logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
294 online
55 191 932

TWÓJ ZIELONY DETOX 4 GREENS 100% This is BIO

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Jak najlepiej zacząć dzień, czyli Twój osobisty trener ciała nawija

    Hej Kochanie, powiem Ci wszystko co wiem z fizyki. Dobra, żartuję, skoro wchodzisz na taki blog, zapewne coś się w Twoim życiu nie zgadza, ziarnko grochu pod poduszką Cię uwiera, albo po prostu szukasz podpowiedzi, może wręcz drogowskazu?

    Jednak dlaczego właśnie ja miałabym okazać się Twoim najlepszym osobistym trenerem ciała (nauczyciela ducha nie potrzebujesz)? Jest parę powodów, które mogłyby Cię do tego przekonać.

    Kim jest więc Twój osobisty nauczyciel?

    Jak na złość dostałam kiedyś do dyspozycji najzwyczajniej niemodne ciało, gdyż grube, do tego niezbyt zdrowe, niezdarne i ślamazarne. Bojaźliwą osobowość, powiedzmy szczerze: z nerwicą lękową.

    Nie miałam też tyle pieniędzy ile potrzebowałam, a co prawdziwie smutne, nikt mnie nie kochał. A na pewno nie ten, dla którego miłości dałabym się nawet przy mojej ówczesnej sztywności, zwinąć w precelek.

    Do tego wszystkiego, gdy zorientowałam się w końcu na czym stoję (raczej grzęznę w ruchomych piaskach), nie byłam już też nastolatką. 

    Jak widać wymarzone początki do rozwinięcia skrzydeł. W tym czasie owszem, dysponowałam czymś na kształt  skrzydeł zwanych pelikanami, wyrastających spod pach podobnych do mnie nielotów.

    W jaki więc sposób ośmielam się przeobrazić w Twojego nauczyciela ciała?

    Faktycznie, nie pytajmy sprzedawcy odkurzaczy, czy nam jest odkurzacz potrzebny. Chyba, że jest to bardzo empatyczny sprzedawca, albo świetny odkurzacz. W tym przypadku tak właśnie jest. Rozumiem Cię, a do tego mam zdaje się najlepszą ofertę.

    Pewnie chcesz jeszcze wiedzieć w którym miejscu jestem dzisiaj, żeby się tak popisywać?

    A więc obecnie jestem Miss Małopolski, fruwam na paralotniach, oraz odrosły mi 2 zęby wyrwane w szkole średniej, yyy …

    Dobra, przesadziłam, ale tak czy siak zaczynamy:)

    Budzisz się jak najwcześniej w ciele (czyli nie w głowie), w lecie najlepiej wraz ze świtem. Przeciągasz się. Potem stajesz przed oknem i patrząc przed siebie z lekkim uśmiechem Foresta Gumpa zaczynasz oddychać głęboko (skupiając się na długim wydechu, wtedy wdech automatycznie wyjdzie prawidłowy) i zerujesz się.

    Możesz zabrzęczeć sobie gongiem (musi mieć minimum 90 cm średnicy), albo misą, albo dzwoneczkami. Możesz mruczeć, czy nucić (byle bez słów). Możesz posłuchać śpiewu ptaków, to częstotliwość ziemi.

    Nie wypowiadaj tekstów, w tym nawet mantr, szczególnie, gdy nie rozumiesz ich znaczenia, ne podpinaj się do niczego, o czym nie wiesz na pewno, że będzie dla Ciebie dobre.

    Miłość i współczucie

    Po czym z miłością myślisz o wszystkich ludziach, których znasz, albo tylko o nich słyszałaś. I teraz okazujesz wdzięczność za ten poranek. Dziękujesz za zbyt grubiutki, marchołtowy brzuszek, za krzywe nóżki, jak u kaczuszki, albo za śliczny nosek i słodkie dołeczki nad pośladkami i w policzkach. Łodewer, byle z wdzięcznością.

    Teraźniejszość nawadniania

    Pijesz teraz dużo dobrej wody, strukturyzujesz ją, mówiąc do niej piękne słowa, typu kocham ludzi, kocham teściową, uwielbiam bieganie, pasjonuję się pracą. Możesz też włączyć Mozarta. I chociaż muzyka cyfrowa podobno nikogo nie wyleczy, to jednak jakiś tam wpływ na strukturę wody ma.

    Pijesz wodę z cytryną. Jedną szklankę poświęcasz na dosypanie do niej łyżeczki chlorku magnezu TiB. Gdy dopadło Cię lekkie zatwardzenie dodajesz trochę czubatą, gdy wręcz przeciwnie, bierzesz raczej łyżeczkę jabłczanu magnezu TiB.

    Drugą szklankę odstawiasz. A resztę wody zabierasz na trening. Dzisiaj nie masz dużo czasu, więc robisz trening japoński, czyli interwały.

    Ciekawostka:

    Robiąc trening Tabata, długodystansowcy mogą biegać tygodniowo tylko 3 godziny i biegać ultra maratony (dla nich maraton to bieg yyy … szybki:)

    A Ty dzisiaj poświęcisz tylko 10 minut na trening, gdzie Tabata przez 4 minuty (sic!), a pozostałe 6 minut porozciągasz mięsień duszy.

    Jak masz biegać, żeby nie zrobić sobie krzywdy?

    Tak czy siak, najpierw badasz swoje serce, czy możesz biegać.

    Gdy wszystko jest wporzo biegasz wyprostowana w krzyżu. Owszem możesz być przegięta do przodu, ale tylko pod jednym warunkiem, gdy przegubem są Twoje kostki u nóg, a nie przeginanie w pasie. Reszta ciała ma być prosta. Patrzysz się w dal, a nie pod nogi.

    Wysuwasz miednicę do przodu, i nie tyle, że wysoko podnosisz kolana, tylko raczej biegasz jak Yogi Bubu z papieru z kręcącymi się nóżkami. Uderzaj wręcz piętami o pośladki, wtedy zwykle postawisz stopę na ziemi właściwie, czyli naskoczysz na śródstopie i palce.

    Buty powinny być obszerne w okolicach palców, i miękkie i bez koturn. Masz mieć rozcapierzone palce przy bieganiu i jakbyś zagarniała ziemię. Dobrze jest włożyć stopę do buta z onucą, ups, skarpetą pięciopalczastą.

    Robisz kroki krótkie, ale częste: 90 kroków na minutę 1 nogą, czyli dwiema 180 kroków na minutę, będzie ok. To nie jest takie łatwe.

    Po treningu wypijesz szklankę wody, dodasz do niej czubek noża Witaminy C TiB (kwas askorbinowy), po czym wlejesz łyżkę stołową bio octu jabłkowego. Wypijesz rzecz.

    TWÓJ ELIKSIR MŁODOŚCI: ZIELONY DETOX 4 GREENS 100% ORGANIC This is BIO

    Następnie weźmiesz pęk selera naciowego, albo jeszcze lepiej: duży jarmuż zmiksujesz z wodą i 1 łyżeczką 4 Greensa 100% Organic This is BIO, na gładką, lekko spienioną postać i wypijesz bez grymaszenia. Gdy bierzesz jeszcze macę, teraz dodasz do zielonego szejka jeszcze łyżeczkę Macy 100% Organic This is BIO.

    Idziesz się myć. Szorujesz ciało myjką frotte, i bierzesz naprzemienny prysznic. Po czym ubierasz się ładnie. Teraz zjadasz szejka, takiego jak lubisz. Pyszne owoce, albo zmiksowane, albo w całości.  Jak jesteś na redukcji możesz dodać miarkę Shape Shake TiB.

    Uwaga, psi psi

    Teraz oddajesz mocz, jest godzina 12. Mocz ma być biały, a raczej przezroczysty, niespieniony, a jego pH powinno oscylować w granicach 7-7.5. Very dobrze.

    Następnie jest czas kreacji

    Używasz teraz mózgu będąc w stanie zero. Rezonujesz  z Ziemią, z Kosmosem, odbierasz najlepszą energię. Jesteś tu teraz. Nie myślisz o zaszczytach, nie myślisz o pieniądzach, po prostu jesteś w czynnościach, które stają się automatycznie Twoją kreacją. Ładujesz się energią i oddajesz energię, ale nie przeciekasz.

    Aby pochłonąć więcej energii, robisz od czasu do czasu post przerywany, ale w odniesieniu do energii. Przez pewien czas w ciągu dnia starasz się być pusta w energię. Nie doładowujesz się, a tę którą miałaś podzieliłaś się z ludźmi i zwierzętami, oraz z Ziemią. A teraz koniec postu i zasysasz energię z Ziemi i Kosmosu i krążysz nią w sobie, oblatujesz czakry, tworzysz zawirowanie. Teraz pałasz wręcz energią. Masz poczucie spokoju i radości, ale energia Cię niesie.

    Teraz obserwujesz siebie myślącą. Potem obserwujesz siebie obserwującą siebie myślącą. A wszystko ze środka siebie.

    Zaczynasz kumać o co chodzi. Czujesz sens istnienia. Czujesz swoje ciało. Ciało staje się dla Ciebie zrozumiałe. Ego zostaje ustawione tam, gdzie jest jego miejsce. W pudełku na buty.

    Ożywasz, kochasz, dzielisz się

    Teraz pora na nakarmienie ciała. Zbliża się najważniejszy posiłek dnia. Teraz albo odżywisz ciało jak najlepiej, albo będziesz musiała poczekać z tym do następnego dnia, gdyż wejdziesz wkrótce na swój codzienny post, zwany przerywanym.

    owocek:)

    (Visited 4 754 times, 1 visits today)
    Pepsi Eliot
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Graża 6 lipca 2017 o 11:36

      Pepsi jestem od Ciebie uzależniona, kocham Twój styl pisania (poczucie humoru), mądrość, urodę i wszystko pozostałe. Ale powiedz kiedy będziecie wysyłać ze sklepu eko zielone, bo w erze pędzenia wszystkiego co się da, ciężko o eko produkty (zwłaszcza te zielone). Pozdrawiam

      1. Pepsi Eliot 6 lipca 2017 o 16:11

        lovciam2, boimy się, że nie dojdą w idealnym stanie <3

    2. Faris 6 lipca 2017 o 16:42

      Pepsi proszę powiedz mi, ile miałaś lat kiedy „upadłaś na dno”, powiedziałaś sobie dość i zaczęłaś żyć na nowo ? Dużo to dla mnie znaczy.

      1. Pepsi Eliot 6 lipca 2017 o 18:04

        nie upadłam nigdy na dno, po prostu zaczęłam z niskiego pułapu niemalże od urodzenia.

        1. Faris 6 lipca 2017 o 21:03

          Smutno to słyszeć, ale to stawia mnie w jeszcze gorszym położeniu. Bo ja nie zaczynałam zle, po prostu tak nisko upadłam sama przez siebie. Tak naprawdę nawet jeszcze nie zaczęłam prawdziwie żyć, jestem na pierwszym etapie świadomości, czyli wiem, że dzwony biją tylko jeszcze nie wiem w którym kościele. A czas leci.. biorąc pod uwagę to ile mam lat, to to jeszcze bardziej frustruje. ..dzięki ze jesteś Ty i Twój blog

          1. Pepsi Eliot 6 lipca 2017 o 22:08

            Kochana w ogóle nie myśl o takich rzeczach, co Cię obchodzi co było jeszcze wczoraj, czy co będzie jutro, szukaj prawdy do wewnątrz, w sobie, tylko tam znajdziesz rozwiązanie swoich problemów. Lovciam

            1. Faris 7 lipca 2017 o 12:25

              Tylko jak, od czego zacząć.. chociaż wydaje mi sie, ze trochę zaczęłam.. rzucilam kawę, ograniczyłam alkohol, zaczęłam biegać i uprawiać sporty, ale dalej czuje sie jakbym stała w miejscu, co dalej? Twój blog jest bardzo dobrym drogowskazem to po prostu mój umysl jeszcze wielu „świadomych” rzeczy nie łapie. Jak pomyśle ile czasu jeszcze upłynie zanim to wszystko zrozumiem, normalnie czuje ze życie przecieka mi przez palce. Jeszcze raz dziękuje ze jesteś

            2. Pepsi Eliot 7 lipca 2017 o 16:16

              Olej czas, każda chwila jest spoko, nawet jak przeciekamy, po prostu teraz zbierasz doświadczenie stania w miejscu, ale zaraz ruszysz ze skrzyżowania, bo Cię nakręcę Kochanie

            3. donMatteo 10 lipca 2017 o 22:27

              Jest czas łowienia ryb, i czas suszenia sieci.. Pepsi pozwól jej wysuszyć sieci, łotewer ona chce. Teraz.

    3. Agnik 6 lipca 2017 o 17:19

      Pepsi wróciłam niedawno z wakacji, na których nie miałam możliwości wybrać jedzenia i jadłam dosłownie wszystko od gluenu po nabiał. Po kilku dniach okropnie mnie potem wysypało, a na brodzie pojawiły się wielkie bolące gule. Wygląda mi to na nietolerancję pokarmową więc chciałam zrobić testy, ale nie wiem czy nie jest to zwykłe oszustwo. Co o nich sądzisz? Może zamiast tego powinnam brać probiotyki albo w ogóle wykonać jakieś inne testy, badania, zacząc leczenie z innej strony? Odrobaczałam się ostatnio więc to chyba nie sprawka pasożytów. Ściskam <3

      1. Pepsi Eliot 6 lipca 2017 o 17:56

        testy są bez sensu, jak już zrób dobry biorezonans, wszystkiego się dowiesz, a przede wszystkim wprowaź dietę eliminacyjną i wszystko stanie się jasne.

    4. dażaża 6 lipca 2017 o 18:58

      <3 dziś ruszyłam w kłus może nie do końca stylowy, ale kłus <3 Jestem ciekawa co za książkę piszesz ? i kiedy będzie wydana ? na zeszłe urodziny dostałam leczenie dobrą dietą best podarek <3

      1. Pepsi Eliot 6 lipca 2017 o 22:14

        <3

    5. Iwi 6 lipca 2017 o 20:52

      Pepsi czytam bloga od dawna i stosuję się do zaleceń Twoich i jestem super zadowolona z efektów za co wielkie dzięki i moc uścisków przesyłam. Mam problem z córeczką i wiem że lekarzem nie jesteś ale bardzo proszę o radę, córka ma dwa lata i wiele nietolerancji pokarmowych, nie je glutenu, nabiału, jajek i nic surowego, ma ogromne problemy z jelitami i brzuszkiem, kupka co 2-3 dni i bardzo brzydko pachnąca. Testy alergiczne nic nie wykazują a ona na wszystko źle reaguje. Jak mogę wyleczyć jej jelitka bo to na pewno tu jest problem?

      1. Pepsi Eliot 6 lipca 2017 o 22:13

        mamy na blogu pediatrę holustycznego, możesz napisać do Agnieszki, mejl pod którymś z jej wpisów. Nie wiem czy 2 latce już można zrobić biorezonans, ale chyba tak, i dziecko ma pewnie pasożyty. Trzeba ją oczyścić. http://www.pepsieliot.com/jak-bezpiecznie-oczyscic-dziecko-z-pasozytow/
        Pewnie delikatnie trzeba będzie zakwasić malutki żołądek. Być może będziesz musiała podać jej zupę, typu wywar z kości, w celu leczenia wyściółki jelit. Porozmawiaj z Agnieszką.

    6. Iwi 6 lipca 2017 o 22:23

      Dziękuję piękinie za odpowiedz. Słyszałam gdzieś kiedyś że biorezonans źle wpływa na dzieci, że po nim dzieci są niespokojne i rozdrażnione, czy to może być prawda?

      1. Pepsi Eliot 7 lipca 2017 o 07:37

        nie słyszałam

    7. frankie 6 lipca 2017 o 22:46

      Pepsi, szamanisz, staram się podobnie, kocham ten stan….słuchaj, moja droga, ostatni posiłek o 20 stej- jogurt z mleka kokosowego i…. dziś czarne porzeczk,i nie mogłam się oprzeć.. magnez potas i spać a i jeszcze probiotyk na noc,…..lulamy….poranek woda ze szczyptą soli , szybki
      szałerek z obowiązkowym szorowaniem i naprzemienną wodą, dokładnie tak jak radzisz , potem szykuję swój bidonik na ćwiczenia a w nim jedna cytryna, mieta i imbir i owdy 1 l – spożywam w trakcie i po treningu….a przed nim woda z cytryna i garścią twoich wynalazków greensy wit c tib , wit b12, ferrytyna- bo mam 17 zapasu, o 12 stej śniadanie jaglanka i orzechy, owoc przykładowo a do nich dalej twoje suple omega 3 i d3+k2….przed obiadem chlorella i trawy…..rano zawsze piłam szejka z jarmużu, pomaranczy , banana, marchwi i szpinaku i jabłka teraz spijam resztki po dzieciach po czasu brak …. czy tak jest ok czy może omegę i d3k2 można wrzucić do porannego kotła???

      1. Pepsi Eliot 7 lipca 2017 o 07:35

        koniecznie wrzuć, po jedzeniu <3

      2. Faris 7 lipca 2017 o 23:34

        A jaki polecicie probiotyk, czy wystarczy sok z kiszonek czy lepiej zapodać kapsułkę ?

        1. Pepsi Eliot 8 lipca 2017 o 06:20

          pół szklanki kiszonej kapusty dziennie i jakiś probiotyk

    8. frankie 7 lipca 2017 o 08:27

      ok cmok, cmok

    9. zzz 7 lipca 2017 o 11:51

      Pepsi, Grzegorzu, co radzicie na stan przedpróchnicowy? Dentysta radzi używać miękkiej szczoteczki i wykonywać ruchy wymiatające, a nie wcierające, ale ja się do tego stosuję od lat. Mam też problem z odsłoniętymi szyjkami. Biorę witaminę D3+K2 tib już od kilku miesięcy, również Wit C, szejki warz-ow. Źródłem może być Hashimoto?…

      1. Pepsi Eliot 7 lipca 2017 o 16:17

        ssanie oleju kokosowego, nitkowanie, wycieranie języka z rana, duuużo chlorofilu w diecie, k2 TiB

        1. zzz 9 lipca 2017 o 22:40

          ile samego K2 dziennie polecasz? bo biorę D3+K2 codziennie. co masz na myśli z wycieraniem języka? ręcznikiem? 😀

          1. Pepsi Eliot 10 lipca 2017 o 06:56

            Nie, szczoteczką, skrobaczką, od tego zaczyna się dzień, K2 w zależności od wieku i stanu zwapnień. Np, Kobieta 50 lat 200 mcg, mężczyzna z problemami z krążeniem też 200 mcg, niektórzy naturopaci zalecają więcej. Oczywiście w przypadku brania niektórych leków należy uzgodnić rzecz z lekarzem. http://www.pepsieliot.com/6-najczesciej-zadawanych-pytan-suplementacji-witamina-d3-k2-faq-2/
            np. Ludzie, którzy przyjmują Warfarynę, organiczny związek chemiczny, pochodną kumaryny, będącą antagonistą witaminy K: 45-50 mcg dziennie. Nie należy przekraczać zalecanej dawki.

    10. Kacha 8 lipca 2017 o 08:16

      Witaj Pepsi😊
      Jestem dosyć aktywną, szczupłą osobą. Dzięki Tobie fascynuje mnie bieganie i jego wpływ na ludzi (czekam niecierpliwie na „Biegam bo nic nie muszę”). Jednak nie mogę przekonać się o jego dobroczynnym wpływie na moje życie bo jakoś mi nie wychodzi. Mimo, że pływam, jeżdżę na rowerze, rolkach, tańczę i sprawia mi to przyjemność (wysiłek, zmęczenie) z bieganiem jest całkiem inaczej. Za Twoją radą – świetny art. jak zacząć biegać – gdy biegnę nawet przez krótki czas czuję się fatalnie: drętwieją mi nogi, zaczyna kręcić się w głowie i czuję że się przewrócę. Nie jest to kwestia oddechu ale raczej coś ciśnieniowo -krążeniowego. Przy innych formach aktywności tak się nie dzieje. Czy masz może pomyśl, co może być tego przyczyna? Ogólnie mam częste zawroty głowy – przyczyna nie stwierdzona.
      Ściskam, dzięki za pozytywną energię :-*

      1. Pepsi Eliot 8 lipca 2017 o 13:09

        bieganie powoduje, że obciążasz część szyjną kręgosłupa i lędźwiową i masz zaburzenia równowagi i drętwieją Ci nogi. Być może nie umiesz biegać, tak, aby nie zrobić sobie krzywdy, być może nie będziesz biegać. Zaczęłabym od ćwiczeń izometrycznych dla kręgosłupa, napinanie wewnętrznych mięśni., etc. Rytuały tybetańskie będą wyzwaniem. Ciekawe po jakim czasie będziesz mogła wykonać pierwszy rytuał 21 obrotów wokół własnej osi.
        Dopiero jak wzmocnisz kręgosłup i pojmiesz na czym polega bieganie naturalne będziesz mogła powoli zacząć biegać. Lofciam

    11. Magda 8 lipca 2017 o 11:24

      Pepsi dzięki, jesteś cudna;) Napisz proszę wiecej o kamertonach. Chciałam nabyć taki kamerton…. to zeruje lub wprowadza w odpowiedni rezonans ciało i umyśł. Jednak spotkałam się z kamertonami aluminiowymi które podobno nie służą człowiekowi. Może u Ciebie będą do nabycia?

      1. Pepsi Eliot 8 lipca 2017 o 12:24

        Podobno potrzebne są 3, nigdy nie aluminiowe, tylko mosiężne, lub stalowe. napiszę ile mają mieć Hz gdy znajdę ściągawkę 🙂

    12. Kacha 8 lipca 2017 o 15:09

      Niezła jesteś!Mam niestabilność kręgów szyjnych, pourazową – po upadku na rowerze i trochę podrażniony błędnik po przebiciu błon bębenkowych ropą w okresie niemowlęctwa. Nie sądziłam że przy bieganiu może to mieć znaczenie. 21 obrotów…hmmm niezły odlot :-$ Spróbuję z tymi rytuałami. Dzięki wielkie!😘

      1. Pepsi Eliot 8 lipca 2017 o 17:56

        <3

    13. Gosialavenda 11 sierpnia 2017 o 09:54

      No, a ludzie z troszeczkę krzywymi pleckami i lekko iksowatymi nóżkami to też mogą biegać? Lekarz ortopeda powiedział mi kiedyś, że w dziecinstwie przeszłam chorobę Scheuermanna. Trafiłam do niego w wieku 36 lat ze straszliwymi bolami pleców. Zrobił przeswietlenie i powiedział, że prawdopodobnie to mnie spotkało. Już jako dziecko odczuwalam bóle Tylko nikt mi nie wierzył. Mam trochę okrągłe plecy, ale nie tak strasznie. Lekarz powiedział, że szkoda, że nie wstawiono mnie wtedy w gorset. A teraz ? Kiedy długo stoję to jest kilka minut plecy mnie bolą, jedynie jak jestem w ciągłym ruchu to nic mi się nie dzieje. Byłam grubym dzieckiem, czy to dlatego? Pozdrawiam Gosia.

    Dodaj komentarz