logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
428 online
54 205 406

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Najlepsza medycyna – zdziałać najwięcej jak to możliwe, nie robiąc NIC

    doctors_doing_nothing

    Najlepsza medycyna – zdziałać najwięcej jak to możliwe, nie robiąc NIC

    Niestety nie jest nią z pewnością współczesna medycyna konwencjonalna

    Bardzo Ważny i Silny Antyoksydant Glutation firmy Nutrione

    Bardzo Ważny i Silny Antyoksydant Glutation firmy Nutrione

    Joł Burżuazji,

    Poniedziałkowy przegląd prasy i wpadł mi w grabki ciekawy artykuł Sayer’a Ji, między innymi recenzenta w „International Journal of Human Nutrition and Functional Medicine”, oraz założyciela znanej strony „Greenmedinfo”.

    Sayer Li w luźnym przekładzie jeżącym się od wstawek, mniej więcej pisze w tym sensie:

    Medycyna przechodzi obecnie egzystencjalny kryzys

    Jej podstawową wartością miała być pomoc w bólu, ale tego nie udaje się już manifestować. Cierpią nie tylko pacjenci, cierpią też lekarze. Bowiem jedynym żywiołem, który zwyciężył wszystkich na polu walki z chorobą jest przemysł farmaceutyczny.

    Przykładowo amerykański przemysł farmaceutyczny w jednym roku zbiera żniwo znacznie przekraczające ilość amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli podczas ciągnącej się dwie dekady wojny w Wietnamie. Jest to dość obrazowe porównanie, przynajmniej dla Amerykanów.

    Tymczasem cały system stoi tuż nad przepaścią, co jak wiemy grozi upadkiem, jeśli nie z powodów ekonomicznych, co zostawmy w spokoju, to na pewno z powodów etycznych i intelektualnych

    Największą ironią jest to, że system medyczny stał się tak nieskuteczny i ostatecznie niebezpieczny, że najczęściej unikanie konwencjonalnego leczenia (w tym zapewne z wyjątkiem pomocy w nagłych wypadkach) stało się jedną z, o ile nie najlepszą strategią opieki zdrowotnej, którą należałoby wdrożyć, aby chronić swoje zdrowie i dobre samopoczucie

    Nigdzie tego nie widać bardziej dosadnie niż w sferze nowotworów. W ciągu ostatnich kilku lat wydano miliardy na badania przesiewowe populacji, u której nie zauważono objawów, aby „zapobiec rakowi”, co powoduje, że milionom ludzi zostały przypisane wątpliwe diagnozy (np. stadium raka zero”), a następnie zachęcano do leczenia chemią, promieniowaniem, i chirurgicznymi zabiegami.

    Jakby nie można było pozostać przy bacznej obserwacji, albo jeszcze lepiej jednocześnie dokonywania istotnych zmian żywieniowych i stylu życia. Ale to mogłoby okazać się zgubne dla zajadłości i domniemanej śmiertelności ustalonego odgórnie genetycznego raka.

    Najlepszym dowodem na poparcie tych słów jest fakt, że pomimo krociowych kwot wydanych na tak zwane zabiegi wykrywania „wczesnych nowotworów” śmiertelność dla raka piersi i prostaty pozostaje co najmniej na tym samym poziomie, ale z tendencją zwyżkową.

    Zresztą kot został wypuszczony z worka w 2013 roku, gdy na zlecenie National Cancer Institute panel ekspertów stwierdził, że badania przesiewowe mające na celu wykrycie zmian chorobowych znanych jako rak przewodowy DCIS i wysoki śród-nabłonkowy rozrost nowotworowy HG-PIN, potocznie nazywanych odpowiednio „rakiem piersi” i „rakiem prostaty, nie są obecnie uzasadnione. Zamiast tego panel ekspertów zdecydował się na nowe definicje i mówi się obecnie o potencjalnie śmiertelnych nowotworach łagodnych, lub leniwych „zmian pochodzenia nabłonkowego.”

    Tymczasem dziesiątki tysięcy ludzi nadal jest diagnozowanych, jako posiadających raka i zachęconych do operacji, chemioterapii i radioterapii, tak naprawdę bez własnej zgody z powodu dezinformacji.

    Jednak brak oficjalnej dyskusji na temat tych ogromnych diagnostycznych „błędów” będzie mniej zaskakujący, jeśli weźmiemy pod uwagę, że około 1,3 mln amerykańskich kobiet w ciągu ostatnich 30 lat, nie wiadomo oczywiście ile Polek, było mylnie leczonych na raka piersi w ciągu ostatnich 30 lat

    Podobnie źle to wygląda dla raka prostaty i płuc

    Ale są to tylko góry lodowe, na które natknął się Titanic. Jednak przemysł związany z rakiem pracuje obecnie jakby bardziej na mieliźnie ignorując prawdę, że miliony ludzi niepotrzebnie cierpiało. Ale jak to na mieliźnie, inni zaczynają przyglądać się baczniej złu na poziomie psychologicznym, ale też finansowym.

    Czy możemy liczyć na prawdziwy przełom w tej dziedzinie? Czy jest możliwe, aby powstrzymać tę okropną falę błocka?

    Jeśli sprawdzi się statystyki na pubmed.gov zainteresowanie „uporczywym leczeniem” i „nad-rozpoznawalnością” wzrasta wykładniczo, czyli w postępie logarytmicznym, zaledwie od kilku lat.

    Najbardziej powszechnie przyjęta definicja ” nad-rozpoznawalności ” jest ” diagnozowanie osoby, u której nie występują objawy choroby, ale u której zaczną występować owe objawy, lub śmierć. „Nad-rozpoznawalności” nie należy mylić z „błędną diagnozą”, lub z fałszywie pozytywnymi wynikami, gdyż są to zupełnie inne zagadnienia.

    Tutaj chodzi o najprostszą relację, im więcej diagnoz zostanie wygenerowanych, tym więcej będzie zalecanych zabiegów, co przełoży się na obrót branży farmaceutycznej. To jasne, i to nikogo nie powinno dziwić i w sumie nie ma nic w tym złego. Jest popyt, w świecie kapitalistycznym będzie więc podaż.

    Tak działają prawa zdrowej ekonomii.

    Jednak doprowadziło to do tego, że współczesna medycyna stała się naszą najbardziej orwellowską instytucją

    Wcześniejsze wykrywania raka w ramach „nad-rozpoznawalności” to tak, jakbyśmy byli karani mandatem zanim jeszcze przekroczymy prędkość, bo to prawie pewne, że przekroczymy. Gdyby Policja karała nas za potencjalnie możliwe przestępstwo, bośmy o tym pomyśleli

    Wielki Brat Orwell w czystej formie

    Doszło do takiego paradoksu, że yyy … musimy gruntownie przemyśleć rolę medycyny w leczeniu.

    Co się dzieje, gdy wracamy do podstaw? Człowiek, jego ciało, myśli, psychika i wszystko razem. Czy dla wielu nawet dusza. Nie można zapominać, czym jest siła sugestii. Nie można ludzi wciąż straszyć, pokazując fikcyjne światło w tunelu, gdy prawdziwe dobro jest takie proste. Przecież medycyna nie zaprzecza istnieniu efektu placebo.

    Placebo jest on tak popularne, że trudno byłoby zaprzeczać

    W sumie współczuję wielu lekarzom. Wykształceni ludzie i najlepsi praktycy, dwa w jednym, którzy nie mogą uprawiać roli w sposób jak przysięgali swojemu guru Hipokratesowi, gdyż zostali zatrudnieni na stanowisku yyy … subiekta.

    Wielkiej Farmacji.


    serdeczności
    pe psiak

    PS
    Jakie tematy chcecie, aby rozkminił dla Możnych Grzegorzadam?
    PS
    Mamy tu i teraz, oraz w przyszłości, już od września Noemi Demi będzie pisać dedykowane artykuły na tym blogasku, prowadząc nowy dział pod roboczym tytułem „Mama z bobasem”


    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep


    Disclaimer:

    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 11 589 times, 9 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Joanna 31 sierpnia 2015 o 12:25

      Pepsi szacun Ci za to co czynisz i wygrzebujesz mądrego ze sterty literatury medycznej ,,,,, chyba 🙂 Mam dwa tematy, które mnie nurtują i to bardzo, a może coś o nich więcej można napisać mądrego,,,,, to jaskra i oczy tak w ogóle, bo wszystko teraz leczą laserem z efektem ogólnym takim sobie, a ryzykiem ogromnym, a drugi mnie nurtujący to żylaki ,,,,,, będę wdzięczna i DZIĘKI CI.

      1. Hubert 31 sierpnia 2015 o 18:26

        Grzegorzadam napisał jak zwykle wiele (sam skorzystam, jako hemorojdziarz), ale nie wspomniał o jednym, o czym zresztą w ogóle mało kto wspomina: zaparcia. To jedna z podstawowych przyczyn powstawania żylaków, oczywiście pospołu z pewnymi predyspozycjami w obrębie układu sercowo-naczyniowego itd. Wzmożone parcie przy oddawaniu stolca prędzej czy później skończy się albo żylakami odbytu (hemoroidy), albo kończyn dolnych. U mnie padło na to pierwsze. Rzecz jasna wyeliminowanie zaparć problemu nie cofnie, ale przynajmniej pozwoli ograniczyć jego rozwój.

        Z porad technicznych, o których Grzegorz ledwie napomknął, dobrze jest pono zastosować tzw. skarpetki octowe: namoczyć skarpety bawełniane w occie jabłkowym i założyć na noc na nogi (można osłonowo na to włożyć drugie, suche, lub jakoś inaczej zabezpieczyć pościel).

      2. martusiaar 31 sierpnia 2015 o 20:15

        oo popieram temat żylaków i popękanych naczynek, bo ogólnie wszyscy rozkładają ręce, jest to na podłożu genetycznym i nic nie można z tym zrobić, jak znikną…(np. po zabiegu) to na chwilę i na pewno powstaną nowe.

        Temat oczu też jest rzadko poruszany, oprócz suplementacji witaminą A co jeszcze można zrobić? a okulary nosi chyba co 3 osoba =/ i wady najczęściej się pogłębiają =(

    2. alleksa 31 sierpnia 2015 o 12:35

      Dzięki, Pepsi, za ten tekst.
      Dodam od siebie: trzeba uważać, żeby nie dać się lekarzom zabić.
      I trzeba o siebie zadbać, kiedy lekarze są bezradni.
      Obydwie sprawy mam umotywowane tym, co sama w życiu przeżyłam.

      pozdrawiam 🙂

      1. pepsieliot 31 sierpnia 2015 o 13:18

        Allekso było już o żylakach, ale bardzo pobieżnie, z pewnością oba tematy wymagają rozkminki. Może Grzegorzadam coś nam napisze?

      2. SzpUlka 31 sierpnia 2015 o 14:03

        Ooooooczy 😉 mnie też ciekawią oczy, strasznie dużo rówieśników moich rodziców jakoż i oni mają problem z plamką żółtą. hmmmmm…. a ja cały dzień przed kompem.

    3. Agatek 31 sierpnia 2015 o 13:24

      Było trochę o tarczycy więc i o hashimoto można coś skubnac 🙂

      1. pepsieliot 31 sierpnia 2015 o 17:09

        Agatek jest sporo o hashimoto na blogu, ( kategorie zdrowie, podkategorie hashimoto) ale dobra nigdy za wiele

    4. grzegorzadam 31 sierpnia 2015 o 14:34

      @Joanna
      Żylaki.. podobne do próchnicy, osteoporozy.. To są lata zaniedbań, ale warto powalczyć 🙂
      Trzeba wyrównać braki witaminowo-mineralne:

      Kolagen (źródła różne..:)) WitC (źródła różne, kalibracja), MSM – te 3 działają w synergii:

      z porad o.Grande:
      Krzem:
      ”Kasza superstar Zastanawiamy się, jak to było, że nasze prababki rodziły po dziesięcioro dzieci, 10 godzin chodziły w słońcu po polu z sierpem i żadna nie chorowała na żylaki, na hemoroidy, nie miała kłopotu z wylewem krwi do mózgu. A pradziadek nic nie wiedział o kłopotach z krążeniem w nogach i żadnego zawał nie powalił? Bo oni jedli często kaszę gryczaną, która dostarczała ogromnych ilości krzemu. Kasza gryczana posiada 60 proc krzemu, stąd nic chce jej zjeść żaden robaczek ani mysz polna. W byle jakich warunkach nie ulega zanieczyszczeniu – właśnie z powodu dużej ilości krzemu. Tego krzemu bardzo łatwo przyjmowanego i wchłanianego przez nasz organizm. W kaszy gryczanej są całe pokłady rutyny, od której zależą nasze arterie, wszystkie żyły, tętnice. Dlatego z kaszy gryczanej robią w tej chwili (Herbapol) tabletki wenescyn – przeciw żylakom, hemoroidom i innego rodzaju kłopotom krążeniowym. Na Zachodzie robią weneruton. Robią kropelki przeciw miażdżycy – rutison. Robią też rutinoscorbin zmieszany z dziką różą.”
      – Herbatki ze skrzypu, rdestu, pokrzywy, kąpiele z dodatkiem wywarów z nich..

      Cebula:
      ”Cebula – to jedyna substancja na świecie, która nie dopuszcza do zakrzepów krwi. Żebyśmy już nawet mieli w żyłach zakrzepy, to przy częstym zjadaniu cebuli, te zakrzepy z biegiem czasu rozpuszczają się, całkowicie zwalniają napięcia żylne. Cebula w żadnej postaci nie traci wartości leczniczych, z wyjątkiem jednej tylko – smażenia na smalcu bez pokrywki. (! :))
      Do jadłospisu trzeba wprowadzić dużo cebuli surowej – na żylaki, na wyrównanie krążenia.”

      Wyciągi z kasztanowca i spirytus kamforowy, moczenie stóp z sodą.
      ”Na wszystko jest rada.
      Na żylaki – 3 x w tygodniu kasza gryczana i tabletki wenescin – z gryki i z kasztanowca.
      Stopy palą – to już jest miażdżyca tętnic podkolanowych – trzeba się bronić: nie palić papierosów, nie jeść cukru, nie jeść rosołów i zacząć rozcierać sobie pod kolanami nogi SPIRYTUSEM KAMFOROWYM. Żeby udrożnić delikatne naczynia krwionośne, które już nie dostarczają tak dokładnie krwi do stóp, jak to potrzebne jest. Moczenie w szałwii nic nie pomoże, lepiej moczyć nogi w zwykłej sodzie do picia.”

      I amerykańska EarthClinic – ”Varicose Vein Treatment: Home Cures”
      – OJ (ocet jabłkowy organiczny) i wyciągi z kasztanowca (Krzem)
      Polecam opinie stosujących poczytać:
      Dla ‚nieangielskich’ można translator uruchomić, trochę ‚koślawo’ ale sens jest ‚uchwytny’ 🙂
      https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CCMQFjAAahUKEwjbmN3KqNPHAhWKCtsKHfnAAGo&url=http%3A%2F%2Fwww.earthclinic.com%2Fcures%2Fvaricose-vein-treatment-natural-remedies.html&ei=2UfkVZvIIYqV7Ab5gYPQBg&usg=AFQjCNGdG6bTQd-Sfhl8mVCY-jTUV_I-gQ&sig2=nPc-L3C6jJpS1jr8Y5ACKw

      Przy konsekwencji i cierpliwości są ewidentne korzystne efekty. 🙂

    5. 31 sierpnia 2015 o 15:30

      A czy choroby oczu też można leczyć unikając lekarzy? I właściwie czy da radę bez okularów np. przy krótkowzroczności? Czy prawidłowa dieta może cofnąć niedowidzenie?

      1. grzegorzadam 17 sierpnia 2017 o 18:10

        Można, arginina, tauryna, kwas nikotynowy i dobre kwasy tłuszczowe.

        1. Iwona 27 września 2017 o 06:10

          grzegorzadam, a wieś coś na temat jaskry?

          1. grzegorzadam 27 września 2017 o 22:22

            Wg moich źródeł, przyczyny jaskry to:
            1. patogeny, może być borelioza, grzybice, cały zestaw.

            2. albo zwapnienie naczyń (czyli niedobory D3 (jaki poziom?) i magnezu!,

            ”Niski poziom witaminy D3 jest powiązany z następującymi schorzeniami:
            ……………
            ADD i ADHD,
            jaskra, migrenowe bóle głowy,
            choroba Parkinsona, ………….”

            3. albo braki minerałowe.
            :
            ”Walter Last- Objawy niedoborów (choroby oczu)
            Jaskra – magnez, witamina C (B2, B1, sól)”

            Dodałbym KWAS NIKOTYNOWY (b3), bo swietnie oczyszcza arterie, oczne również (A. Hoffer)

    6. malgo78 31 sierpnia 2015 o 15:58

      Pepsi! MAMA Z BOBASEM!!!!! YES!!!!!! Dziękuję! :))))

      1. madameyulia 31 sierpnia 2015 o 17:31

        Aś mam ten sam problem. Słyszałam o metodzie Batesa, ale nie testowałam jej więc nie jestem w stanie wypowiedzieć się na ten temat.
        Przy krótkowzroczności najczęściej zaleca się branie preparatów z witaminą A, wyciagi z borówki itp, no i oczywiście higienę oczu, ale podejrzewam, że jest to nastawione bardziej na powstrzymanie rozwoju wady.

    7. Evka 31 sierpnia 2015 o 16:23

      I temat pokrewny- zapobieganie pękające naczynka na nogach oraz leczenie juz powstałych. Dzięki.

    8. Lidia 31 sierpnia 2015 o 18:10

      Pepsi i Grzegorzadamie, dziękuję za dzielenie się swoją wiedzą i pomoc potrzebującym.

      Popieram temat oczu ze szczególnym naciskiem na krótkowzroczność i męty w oczach, czy można je cofnąć i co robić żeby nie było gorzej.

      Celem poprawienia krótkowzroczności i usunięcia mętów piję od 1,5 roku soki owocowo-warzywne z przewagą zielenin i marchewki z wyciskarki. Niestety, produkty nie są ekologiczne, ale myślę, że lepszy sok z marketowych warzyw i owoców niż żaden. Wszystkie warzywa, owoce i zieleninę ozonuję bo doczytałam, że ozonowanie usuwa wszystkie zanieczyszczenia. Głęboko wierzę, że to prawda i otrzymany sok jest wartościowy. I w końcu kiedyś pomoże. Oprócz tego jem całe owoce i piję koktajle, skład podobny do wyciskanych soków.

      Pozdrawiam

    9. grzegorzadam 31 sierpnia 2015 o 18:12

      @Evka
      Krzem, potem Krzem 🙂 = kolagen , + Vitamina C (kolagen) , D3, Jod….
      Amerykanie wcierają organiczny OJ, jest wyżej link do Earthclinic.
      Najpierw pękające naczynka, a potem żylaki i kłopoty z sercem…..

      @Aś
      31 SIERPNIA 2015 @ 15:30

      A czy choroby oczu też można leczyć unikając lekarzy? I właściwie czy da radę bez okularów np. przy krótkowzroczności? Czy prawidłowa dieta może cofnąć niedowidzenie?

      Przecież to się wszystko łączy….
      Jak organizm ma wszystkie cegiełki, jest dobrze nawodniony i natleniony, to wtedy jest
      W zdrowym ciele zdrowy duch 🙂
      Gdzieś był film rosyjski na ten temat, wstawię później..

    10. grzegorzadam 31 sierpnia 2015 o 18:13

      @Szpulka
      Było o plamce żóltej kilka dni temu.. 🙂

    11. galkoweczek 31 sierpnia 2015 o 20:31

      Grzybica paznokci. Ot taki wdzieczny temat

    12. grzegorzadam 31 sierpnia 2015 o 20:56

      Hubercie
      nie pisałem wprost, bo przy zażywaniu ”wody sodowej” jak to ktos dzisiaj ładnie to określił… 🙂 problem zaparć nie istnieje, nie ma prawa, kwestia max miesiąca i zaparć nie ma,
      Soda usuwa złogi z jelit, reguluje pracę nerek i wątroby..
      kwas l-askorbinowy tez daje sobie z tym radę. 🙂
      Jeszcze ten filmik z prof. Ivanem:
      O pozycji orła w WC, o oczach wychodzacych z orbit przy wypróznianiu… o nieprawidłowym kacie ciała przy defekacji,,
      Razem wyglądają jak Flip i Flap, ale oglądac warto 🙂

      -”Po powrocie do Rosji, raz dziennie, raz w ciągu doby to jest świętość, powinni Państwo chodzić do toalety.
      5:45Najważniejsze, że nawet w samej ubikacji nie są Państwo w stanie prawidłowo przebywać siedzieć!
      5:51Jak Państwo siedzą? Pod kątem prostym!
      5:54A widzieli Państwo jak orzeł siedzi? Oj jakie mądre stworzenie boże! On siedzi tak a kolana u niego są tutaj, o tak.”
      https://youtu.be/GNZGybeqnGM

      A co do hemoroidów, zamieszczę w temacie Jodu bardzo skuteczny sposób na to czyli
      metodę dr Richard Kunin, MD z San ​​Francisco, „światowej klasy” eksperta w dziedzinie stosowania SSKI i innych form jodu..
      Hemoroidy czasami znikają dosłownie z dnia na dzień, kiedy SSKI (20 kropli) miesza się z olejem lnianym
      (1 uncja) wcierając w …. przed snem, 🙂

      1. Hubert 1 września 2015 o 17:06

        Pozycję „orła” wbrew pozorom wcale nie tak łatwo przybrać. Od długiego już czasu nie siedzę na sedesie standardowo, tylko podstawiam pod nogi jakiś stołek, ale to jeszcze nie jest pozycja kucająca. Trzeba by chyba stanąć stopami na desce klozetowej i czegoś się przytrzymać, ale nie jest to bezpieczna pozycja ani dla nas, ani dla deski.

        Co do sposobu z jodyną, to chciałbym tylko wiedzieć, czy masz nań jakieś potwierdzenie we własnym otoczeniu, czy to tylko ciekawostka wyciągnięta z internetu? Wiesz, tyle się już cudownych metod naczytałem, a na domiar złego zwykle bardzo niewielu można znaleźć takich, którzy piszą z własnego doświadczenia; zazwyczaj ktoś puszcza w obieg informację, a reszta już tylko ją powiela. Tak zresztą w internecie jest niestety z większością cennych porad. To, o czym Ty tu wspominasz, znalazłem prawie słowo w słowo w komentarzach na jakimś polskim blogu z odnośnikiem do strony jakiegoś amerykańskiego naturopaty. Poza tym jedno świadectwo działania jodyny na zewnętrzny hemoroid, również z jakiegoś amerykańskiego forum. Tak nawiasem, to w przypadku hemoroidów wewnętrznych rzecz z wcieraniem nie byłaby chyba taka prosta.

    13. edyta 31 sierpnia 2015 o 21:36

      cytat
      „że około 1,3 mln amerykańskich kobiet w ciągu ostatnich 30 lat, nie wiadomo oczywiście ile Polek, było mylnie leczonych na raka piersi w ciągu ostatnich 30 lat”

      Pepsi, gdzie mozna znalezc te dane?
      Bo uzylam tego argumentu w rozmowie z kims i uslyszalam ze nie ma takiej mozliwosci, bo nawet jesli mammo mylnie wskaze guza jako nowotworowego, to nikt nie zrobi ani operacji, ani chemo bez wczesniejszej biopsji. Dopiero jesli biopsja wykaze, ze jest to rak, nastepuje uruchomienie procedur.
      Przyznam, ze to mnie zbilo z tropu. I faktycznie, biopsje chyba zawsze sie robi. No wiec, skad sie biora informacje o niepotrzebnych inwazjach?

      a dwa, gdzie znajde statystyki nt. wykrywalnosci oraz przezywalnosci sprzed mammo i obecne ?

      1. pepsieliot 31 sierpnia 2015 o 22:33

        Edyto, to są słowa Sayer’a Ji, a on raczej nie mówi nic na wyrost

    14. grzegorzadam 31 sierpnia 2015 o 21:36

      @Lidia, @ madameyulia

      Rosjanie w swojej przedsiębiorczości zawsze coś ‚zapożyczą’ od Amerykanów, wodę utlenioną też
      (Nieumywakin od Farra i Douglassa)
      Ten tu docent Zakurdajew, kolega dziadka Ivana, mówi o metodzie Batesa, która dr Żdanow rozwinał i ulepszył (oni tak maja, i maja swoje osiagnięcia..) pokazuje ćwiczenia na oczy, miał 2.5 dioptrii, a okularów nie nosi (!), nie jest to typ telewizyjny i nieco pocieszny, ale przeciez o wiedzę tu idzie i skuteczność 😉 🙂
      https://youtu.be/PQsM2uUDgjk

      I sam Żdanow prezentuje, A Zakurdajew był u niego na kursach:

      https://youtu.be/ki1D_9DSUws

      Warto obejrzeć.

      I kolejna rosyjska pozycja – książkowa tym razem:
      ”Uzdrów swoje ciało i popraw swój wzrok”
      Włodzimierz Lewin jest bioenergoterapeutą, fizykiem z wykształcenia, od lat propaguje metody bezoperacyjnego leczenia wzroku. Jego autorska metoda swoją skutecznością zdobywa coraz większą liczbę zwolenników i sympatyków.

      Fragment:
      -”Fragment: Aloes pomocny w leczeniu wzroku Rośliny, a wśród nich aloes, od niepamiętnych czasów z powodzeniem stosowano w celach profilaktycznych licznych schorzeń. Ten stary środek leczniczy wykorzystywano jeszcze w Starożytnym Egipcie ponad 3000 lat temu na rany i wrzody. Pomaga on również przy leczeniu wzroku. O skuteczności stosowania aloesu w leczeniu chorób ocznych wiedzą dobrze nie tylko lekarze medycyny ludowej, ale i lekarze okuliści. Stosuje się go przy zapaleniu spojówki i zapaleniu powiek, zapaleniu rogówki, postępującej krótkowzroczności i zaniku nerwu wzrokowego. Pomaga przy katarakcie i nawet jaskrze, sprzyja zachowaniu ostrości widzenia. Uważa się, że najbardziej wartościowy jest wodny wyciąg z liści.”
      -”Oto i kilka recept: 1. W celu profilaktyki, a także przy wszystkich procesach zapalnych oczu (szczególnie z wydzielaniem ropy) bardzo dobrze jest przemywać je wodną nalewką aloesu. Liście aloesu wcześniej należy poddać stymulacji, po czym dobrze umyć, drobno pokroić, wrzucić do szklanki, zalać wrzątkiem. Pozostawić 2–3 godziny i tym naparem dokładnie przemywać oczy. Dobrze jest pomrugać oczyma, aby dostało się doń jak najwięcej uzdrawiającego płynu. Przemywać co najmniej 2–3 razy dziennie. 2. Wyciąg lub napar z liści aloesu drzewiastego stosuje się zewnętrznie w formie okładów przy zapaleniu powiek i zapaleniu spojówki, barwnikowym zapaleniu błony śluzowej nosa i nieżycie nosa, zmętnieniu ciała szklistego i wielu innych schorzeniach. Sok rozcieńcza się w stosunku 1:10, filtruje przez czyste lniane płótno. 3. Jednym ze wskazań dla zastosowania aloesu jest zanik nerwu wzrokowego. W tym leczeniu wykorzystuje się sok świeżych liści aloesu. Należy ściąć dolne liście aloesu, dokładnie umyć wrzątkiem i przechowywać w lodówce w temperaturze nie wyższej niż 8°C w ciągu 12 dni. Po czym kroi się je na drobne plastry o szerokości 2–3 mm, zawija w gazę i wyciska ręcznie lub przy pomocy sokowirówki. Otrzymany w ten sposób sok stosuje się wewnętrznie (zażywając po 1 łyżeczce 3 razy dziennie) lub zakrapla się na noc po 2–3 krople do każdego oka w ciągu 2–3 tygodni. Kurację można powtórzyć. Należy mieć na względzie, że świeży sok z aloesu zachowuje swoje właściwości w lodówce tylko przez tydzień. ”
      fragmenty, Aloes na choroby wzroku

      W linku podobne pozycje:
      http://www.dobreksiazki.pl/b9604-uzdrow-swoje-cialo-popraw-swoj-wzrok.htm
      http://www.dobreksiazki.pl/b532-widze-bez-okularow.htm

      1. Lidia 1 września 2015 o 11:33

        Grzegorzuadamie, serdecznie dziękuję Ci za wskazówki. Teraz zabieram się do wcielania ich w życie.

    15. grzegorzadam 31 sierpnia 2015 o 22:26

      Na grzybicę, paznokci też, mamy 3 skuteczne armatki:
      wodę utlenioną, boraks i sól…

      Potrzebne nam są 3 skladniki:
      1 kg Boraksu, litr perhydrolu (30-35%), i sól kamienna ..

      1. Kupujemy litr wody destylowanej, odlewamy 50 ml około do zlewu, dosypujemy 50 gram boraksu, wstrząsamy kilka razy, po 24 h jest gotowy, otrzymujemy nasycony roztwór boraksu, więcej i tak się w tej ilosci wody nie rozpuści. (rozpuszczalność w wodzie w temp. pokojowej 20 st, 4.7%.

      2. Do słoika standardowego z nakrętką twist (900 ml) wlewamy ostrożnie strzykawką 80 ml perhydrolu 30% i dopełniamy i 720 ml nasyconego roztworu boraksu..- przykład

      Czyli na kazda 1 cześc perhydrolu 30% / dodajemy 9 części r. boraksu.

      Na 1 cześc perhydrolu 35% / dodajemy 10.5 części r. boraksu.

      Otrzymujemy roztwor nasyconym boraksu wzmocniony perhydrolem do stężenia 3% wody utlenionej.

      I tym oto wykonanym płynem antygrzybiczym smarujemy wacikiem kilka razy dziennie paznokcie, 3% woda wzmocniona boraksem będzie trochę wybielac, ale grzyby przegoni.
      Gdy rany się nieco zabliźnią można dłonie w tym roztworze moczyć, żeby działać na całą skórę na dłoniach lub stopach.
      Można moczyć naprzemiennie w takim roztworze i stężonym roztworze soli kuchennej.
      Skóra z zagrzybionych miejsc docelowo będzie schodziła.
      Toksyczność niewielka, skutecznośc sprawdzona.

      Nasyony roztwór soli uzyskujemy, zalewając sól grubą lub inna,
      Roztwór uważa się za nasycony, po kilku dniach, część soli się rozpuści, gdyby rozpuściły się wszystkie soli dosypać, nasycony ma 26%.
      Łyżeczkę mozna do szklanki wody wlewac zamiast szczypty soli dla zdrowia 🙂

      pozdrawiam 🙂

    16. ewig 31 sierpnia 2015 o 22:40

      „Największą ironią jest to, że system medyczny stał się tak nieskuteczny i ostatecznie niebezpieczny”

      Dziękuję Pepsi, wreszcie ktoś ma odwagę i dzięki opatrzności, że istnieje internet.
      Może nas wszystkich nie wytrują dzięki takim Osobom jak Pepsi, oby coraz więcej innych zbawców.
      W jedności siła 🙂

    17. ewig 1 września 2015 o 01:27

      Niestety nie okazało się byc nadzieją sprzed kilku godzin, a tu już kolejna wiadomość o NIEBEZPIECZEŃSTWIE.

      Pepsieilot proszę PROSZĘ, PROSZĘ , PROSZĘ …..pomóż naszym dziewczynkom, przyszłym matkom, pocieszeniem dzieci nam na starość … Przecież to przechodzi ludzkie pojęcie ŚWIAT odrzuca kaleczącą, zabijającą szczepionkę, a nasi politycy właśnie przyjęli jako OBOWIĄZKOWĄ 🙁

      SZALEŃSTWO i TRAGEDIA a nasza niestety BEZSILNOŚĆ ….. 🙁

      Przytoczę cały mail od Pana Jerzego Zięby, bo nie sposób powtórzyć swoimi słowami. Wyobrażasz sobie, podpisali ….. 🙁
      ………………………………………………….
      „Szczepionka przeciw HPV (rak szyjki macicy) jest szczepionką o najmniej sprawdzonym stopniu jej bezpieczeństwa.

      Jak wiadomo liczba powikłań po szczepionkach typowych dla dzieci w wieku szkolnym jest bardzo duża i to właśnie stanowi punkt ciężkości oporu społecznego przeciw stosowaniu szczepionek.
      Jeden z naukowców z Milford Molecular Laboratory w Connecticut (USA) wykazał, że liczba powikłań po szczepionce przeciw HPV jest 5 do 20 razy wyższa niż po innych szczepionkach podawanych dzieciom w wieku szkolnym !!! Wiadomo też, że NIE WSZYSTKIE przypadki są zgłaszane !!!

      Skutki uboczne są tragiczne. Na przykład (powtarzam, to tylko przykład.. ) :

      https://www.youtube.com/watch?v=t5GquxhjDRY

      Przy czym .. nie ma ŻADNEGO DOWODU jeszcze na to, że ta szczepionka jest skuteczna !!

      Mało tego… rodzice nie zdają sobie sprawy z tego, że w pewnych warunkach, taka szczepionka może powodować WZROST ryzyka, zachorowania na raka szyjki macicy (wzrost ryzyka o ponad 44% !!). Najciekawsze jest to, że ta informacja pochodzi od samego producenta tej szczepionki.

      http://www.fda.gov/ohrms/dockets/ac/06/briefing/2006-4222B3.pdf

      W okresie od 01.06.2006 31.12.2008 było 12 424 zgłoszenia POWAŻNYCH skutków ubocznych po zastosowaniu tej szczepionki, łącznie z 32 przypadkami śmiertelnymi. Dziewczynki te, (średnia wieku 18 lat) zmarły w okresie od dwóch (!!) do 405 dni po podaniu im szczepionki

      W okresie pomiędzy maj 2009 i wrzesień 2010, zgłoszono 16 następnych przypadków śmiertelnych.
      W tym samym czasie zgłoszono 789 przypadków bardzo poważnych skutków ubocznych, łącznie z 213 przypadkami CAŁKOWITEJ NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI i 25 przypadkami Guillain-Barre
      (gorzej niż SM)

      Pomiędzy wrześniem 2010 i wrześniem 2011 zgłoszono następne 26 przypadków śmierci po podaniu tej szczepionki.

      Do maja 2013 w systemie VAERS otrzymała 29 686 zgłoszeń dotyczących bardzo poważnych skutków ubocznych, które wystąpiły po podaniu od tej szczepionki łącznie ze 136 przypadkami śmierci, 922 przypadkami całkowitej niesprawności i 550 przypadkami skutków ubocznych, które w sposób bezpośredni zagrażały życiu tych dziewczynek.

      Źródło : MedAlerts.org. HPV vaccine adverse event report to VAERS as of May 13, 2013

      Japonia już zrezygnowała ze stosowania tej szczepionki ze względu na skutki uboczne. Niemcy bardzo przed nią przestrzegają, inne kraje też, a nasz nowy Prezydent właśnie podpisał ustawę nakładającą na rodziców dziewczynek OBOWIĄZEK szczepienia ich nastoletnich córek właśnie tą szczepionką !!!!!!!

      W związku z tym, staliśmy się PIERWSZYM KRAJEM NA ŚWIECIE, który taki obowiązek wprowadził !!

      Tak.. Pan Prezydent spowodował, że staliśmy się pierwszym, WYJĄTKOWO GŁUPIM krajem na świecie.

      Jeśli TAKIE ustawy ma podpisywać, to już zaczynam się bać.

      Natychmiast należałoby zbadać, KTÓRZY posłowie tą ustawę przygotowali.

      ZANIM Prezydent to podpisał, powinien się upewnić, czy w przypadku wystąpienia powikłań mamy możliwość i fundusze na
      zaopiekowanie się tymi dziećmi, które (ze 100% pewnością można powiedzieć, że takie przypadki wystąpią) będą
      skrzywdzone na całe życie !! Jeśli takiego zabezpieczenia posłowie, którzy tą ustawę przygotowali NIE WPROWADZILI powinni być
      OSOBIŚCIE OBCIĄŻENI kosztami związanymi z dozgonnym płaceniem na dzieci, które z powodu tej ustawy utracą zdrowie.

      Planowane jest też szczepienie chłopców !!

      1. pepsieliot 2 września 2015 o 07:26

        źli, sprzedani ludzie, czy debile?

    18. basia 1 września 2015 o 07:38

      A ja bardzo proszę coś o pamięci. Czytam książkę i zaraz po zakończeniu nie wiem o czym była. Ratunku , zrobiłam rezonans głowy i poza zwapnialym oponiakiem w części czołowej wszystko jest ok.. Nie mam problemów z pamiętaniem o opłatach i innych sprawach do załatwienia. Czy coś się da z tym zrobić.

      1. pepsieliot 1 września 2015 o 15:24

        Basiu na szybko, kurkuma, a więcej napiszę

      2. grzegorzadam 2 września 2015 o 08:51

        @basia
        Kurkuma jest niezła.
        Zawsze dobrze działają kompleksy witamin (B-50, B-100, C, magnez (!) i inne) i oczyszczanie organizmu, szczególnie z chlorowców, jesteśmy nimi ‚obdarowywani’ na każdym kroku.
        (chlor, Fluor i Brom – mam coś ciekawego – zamieszczę później)
        Wstawiłem gdzieś przykład o skutecznym WYLECZENIU Alzheimera,
        za pomocą witamin i minerałów.
        Tu u nas w Polsce, potwierdzone, z resztą jest wiele takich informacji..
        Dieta eliminacji też potrafi świetnie oczyszczać..
        Warto spróbować,

        pozdrawiam

    19. grzegorzadam 1 września 2015 o 08:10

      Jak mówiłem w rozmowach ze znajomymi, że pierwsze co podpisze to tego trujacego gniota, to się pukali w czoło..
      Politycy (pacynki) są na usługach koncernów farmaceutycznych, a my jesteśmy od 1990 r. 52 stanem U.S.A.
      Nawet polskiego pisma medycznego nie mamy..
      Wszystko idzie przez ‚panów kierowników’..
      A wielu naiwniaków robiło sobie nadzieję, że coś się zmieni.. 🙂
      Zobaczcie co bredzą w telewizjach, dziennikarzyki-pacynki, o zdrowiu, jak straszą witaminami, jak to szczepionki są ważne..
      Nic ZERO o profilaktyce, zamieniono to na wczesne ‚wykrywanie’, odwrócenie pojęć.
      Dieta, no można jeść wszystko, tylko ma być ‚zbilansowane’…
      A mleko UHT to też mleko…
      Każdy blog ma swojego opiekuna, tu też jest taki, zagnieździł się i straszy.
      Soda beee , Jod be, Bor beee…Zioła bee, Warburg się pomylił, dziadek Nieumywakin beee, ortomolekularni klamią, i tak to się toczy..
      Antybiotykowo-sterydowo-chemiczna mafia.
      A jaka zadyma był jak ‚wlazł’ temat wirusów,… 🙂
      I taka jest ”świadomość” ludu pracującego miast i wsi..

      to pozdrawiam 🙂

      1. basia 1 września 2015 o 16:15

        Bardzo dziękuję i czekam na więcej.

    20. Staszek 1 września 2015 o 09:20

      Grzegorzuadamie, Pepsi czy istnieją metody inne niż zabieg chirurgiczny na przepuklinę pachwinową/mosznową? Bywa, że doskwiera mi ona okrutnie, chętnie więc wysłucham opinii mądrych ludzi i podziałam coś we własnym zakresie. Dziękuję i pozdrawiam

    21. Jaga 1 września 2015 o 09:45

      Aś – Bates, owszem warto przeczytać. Wg tej metody czy raczej jej autora i jego kontynuatorów wszystkie wady wzroku są wyleczalne. Okulary stanowią protezę jak kula po złamaniu nogi, natomiast po złamaniu zaleca się rehabilitację, bo inaczej nie wrócimy do dawnej sprawności, a gdybyśmy pozostawili ową kulę też marne szanse na wyzdrowienie. To samo jest z okularami, one nie leczą. To w największym skrócie pozycja wyjściowa tejże metody. W Polsce są 3 książki na ten temat dostępne.

    22. Gosi 1 września 2015 o 11:29

      A może o chorobach nerwowo-mięśniowych, zanikach mięśni?

    23. paula 1 września 2015 o 11:37

      A jakby trochę uporządkować te różne świetne rady grzegorzaadama tematycznie.Byłoby szybciej i nie zadawalibyśmy ciągle tych samych pytań.

    24. Marian 1 września 2015 o 16:37

      Grzegorzadam
      Masz moze jakieś info na temat leczenia bielactwa? Walczę z tym dziadostwem od wielu lat, niestety zmiana diety nic nie dała, objawy wręcz sie zaostrzyły. Byłbym wdzięczny z jakiekolwiek sugestie.

    25. grzegorzadam 1 września 2015 o 21:21

      @Hubert
      Wykonanie orła w WC prostym nie jest.. Fakt 🙂

      -”Co do sposobu z jodyną, to chciałbym tylko wiedzieć, czy masz nań jakieś potwierdzenie we własnym otoczeniu, czy to tylko ciekawostka wyciągnięta z internetu? ”

      Jeszcze nie mam, ale będę miał z bliskiego otoczenia, napiszę konkretnie.
      Czytałem o tym dosć dawno temu, musze odnaleźć.
      SSKI ma udowodnione transdermalne działanie antybakteryjne i ‚ściągające’ podobnie jak jodyna, ale w konsystencji jest ‚lepki’, coś na podobieństwo ‚gęstej’ oliwy magnezowej.
      Mam troche jodku jeszcze, wykonanie SSKI jest proste, olej tez w zasięgu..
      Nie mamy tu super cudów na wszystko, najlepiej jak testujący będą dzielić się efektami. 🙂
      Tego sposobu nie testowałem akurat..

      Do wewnętrznych hem. faktycznie skuteczny nie będzie…
      Ale Rosjanie coś z tym robili , musze poszukać..

      1. Hubert 2 września 2015 o 20:11

        Pisz Grzegorzu, nawet jeśli niepoświadczone autopsją, to i tak może się przydać. Co do wewnętrznych hemoroidów, to na tej amerykańskiej stronie znalazłem chyba sugestię, że należy zrobić sobie czopki z jodyną, a za tworzywo obrać olej kokosowy.

        No ale jeśli o mnie chodzi, to coraz bardziej skłaniam się do tezy (nie jest nowa, bo dopiero dziś przyszła mi do głowy), że nie mam wcale, albo nie wyłącznie w każdym razie, hemoroidów, tylko przypadłość zwaną wypadającą odbytnicą (ew. śluzówką odbytnicy). Wiele by na to wskazywało. I chyba bez wizyty u proktologa (ostatnia była 7 lat temu i gość stwierdził od niechcenia, że to hemoroidy, jednak objawy łatwo pomylić, zwłaszcza jak ma się dobro pacjenta… gdzieś, jak na proktologa przystało).

        W sumie jeśli jodyna ma regenerować tkanki, to i w tej sytuacji być może by się nadała… Piszą coś o tym na zagranicznym forum, ale jak zwykle zgoła lapidarnie: http://edgefieldsheep.com/bb/viewtopic.php?f=4&t=5240

    26. grzegorzadam 2 września 2015 o 00:21

      @Marian
      Co dotychczas stosowałeś na tę przypadłość?

      1. Marian 2 września 2015 o 10:15

        Grzegorzadam
        Kilka lat temu maści ze sterydami przepisane przez dermatologa, oprócz tego rożne polecane zioła.zadnych widocznych efektów nie było. Nie stosowałem jeszcze naświetlania lampami ale jakoś nie mam zaufania do tej metody. Najgorsze jest to, ze od kiedy zmieniłem totalnie tryb odżywiania sie czyli zero cukru, białej maki, nabiału, mięso tylko sporadycznie, prawie codziennie świeże soki, choroba mimo ogromnej poprawy zdrowia ogólnego bardzo przyspieszyła. Suplementuje teraz D3+K2 mk7 i B12 bo to podobno tez ma wpływ ale mimo, ze D3 skoczyła z 19 na 55 to żadnej poprawy nie ma

        1. grzegorzadam 2 września 2015 o 11:45

          @Marian
          To przerabiałeś już prawie wszystko..

          A jak z Jodem U ciebie? _ tarczyca..
          Robiłeś badania czy choćby test ‚domowy’ ?

          Spróbowałbym z Jodem, Krzemem i Borem..

          Poczytaj ”Dietę Dobrych Produktów” dr Ewy Bednarczyk, są doniesienia, że
          potrafi bardzo pomóc na wiele całkiem różnych, z SM włącznie..

    27. grzegorzadam 2 września 2015 o 08:39

      @Staszek
      Niestety informacji jest niewiele lub są bardzo skąpe.
      Szukam na stronach rosyjskich, jak będzie coś naprawdę ciekawego zamieszczę..

      pozdrawiam

    28. grzegorzadam 2 września 2015 o 08:56

      @Marian
      Dotarłem do informacji, że na tę chorobę może mieć wpływ nieprawidłowe działanie tarczycy i przytarczyc!
      Coraz bardziej to interesujące, odpowiada praktycznie za wszystko, i za to o czym jeszcze nie wiemy..Jod

      1. Marian 2 września 2015 o 10:26

        Grzegorzadam
        Hormony tarczycy tez badałem i wszystko wyszło ok. Mozna Jeszcze jakieś dodatkowe badania wykonać? Jod właśnie tez sobie kupiłem tylko nie wiem za bardzo jak stosować. Czytałem ze najbezpieczniej smarować skore ale nie wiem jak często i ile

    29. grzegorzadam 2 września 2015 o 09:24

      @Edyta
      ”Przyznam, ze to mnie zbilo z tropu. I faktycznie, biopsje chyba zawsze sie robi. No wiec, skad sie biora informacje o niepotrzebnych inwazjach?

      a dwa, gdzie znajde statystyki nt. wykrywalnosci oraz przezywalnosci sprzed mammo i obecne ?”

      Odpowiednio głęboko ukryte, często fałszowane. Jest mnóstwo materiałów na ten temat.
      Przemysł onkologiczny nie ma żadnego interesu, żeby publikować te dane.
      Wczesne ‚wykrywanie’ to też dochodowy element tego biznesu, sprzężony procedurami z systemem ubezpieczeń, nazwałbym to badaniem rynku…
      Pieniążki idą ‚za pacjentem’, szpital zarabia, a że pacjent po 5 latach ma przerzuty, to już nikogo nie interesuje.
      Biopsje same w sobie są niebezpieczne, (był gdzieś wpis ciekawy) mogą powodować (i powodują często) rozrzut zabezpieczonego skrzętnie Krzemem przez broniący się organizm nowotworu..

      Ale już są statystyki, że człowiek nie ”leczony” proceduralnie żyje 2-3 razy dłużej..!

      pozdrawiam

    30. grzegorzadam 2 września 2015 o 09:52

      @Edyta

      Fragment:
      ”Dane naukowe publikowane w innych krajach wskazują, że niestety tak nie jest.

      Jak udowodniły prace publikowane w Lancecie przed ponad 10 laty, ponad 30 % stosowanych procedur leczniczych nigdy nie było weryfikowanych naukowo i nie posiada żadnego znaczenia medycznego.

      Do takich procedur należy na przykład mammografia, wciskana kobietom za „darmo” (!!!), o czym pisałem wielokrotnie.

      Do takich procedur należy badanie PBS wciskane mężczyznom, rzekomo jako badanie profilaktyczne, ostrzegające przed rakiem prostaty, zdemaskowane jako nic nie warte wyrzucanie pieniędzy, przed ponad 10 laty.

      Do takich badań należą testy wirusologiczne przeciwko rzekomemu rakowi szyjki macicy, kiedy wiadomo, że ponad 95% zakażeń znika samoistnie, bez żadnego leczenia.

      Do takich szkodliwych badań należy nagminne wykonywanie tomografii komputerowej – TK, zlecane przez onkologów w przypadku jakichkolwiek podejrzeń, chociaż student po drugim roku medycyny powinien wiedzieć, że jedno badanie TK przekracza wartość dopuszczalną promieniowania dawki 5-letniej.

      Musisz wiedzieć Drogi Czytelniku, że praktycznie cała prasa w Polsce jest własnością spółek niemieckich, natomiast cała prasa niemiecka od 1949 roku do 2099 roku jest pod kontrolą rządu USA.”

      Z dr Jaskowskiego

      I o BIOPSJACH, nasze polskie wnioski i przemyślenia:

      -”Tym razem napiszę w jaki sposób zabija się masowo pacjentów badaniem histopatologicznym oraz o konieczności suplementacji krzemu.
      Na początek fragment postu jaki zamieściłem na innym forum:

      Otóż chemioterapia często zmniejsza guz w pierwszej fazie leczenia gdyż zabija komórki jakie organizm wyprodukował w celu ograniczenia wzrostu raka. Komórki te, które są przez onkologów uważane za komórki rakowe to w rzeczywistości wysoce wyspecjalizowane, bogate w krzem komórki mające na celu zablokowanie procesu rozkładu kolejnych zdrowych komórek. Dlatego komórki te są stosunkowo „suche”. Onkolog wie o czym piszę.

      Innymi słowy pewien rodzaj pleśni (rzeczywisty tzw rak) zaczyna produkować enzym prawdopodobnie jest to MMP-9 lub zbliżony więc enzym ten rozkłada komórki, zdrowe komórki, które stają się płynne na tym płynie żeruje wspomniana złośliwa pleśń. Wzrasta ona i produkuje coraz więcej wspomnianego enzymu taka sytuacja doprowadziłaby do szybkiego zgonu. Organizm jednak otacza obszar zajęty pleśnią – grzybem właśnie tymi specjalnymi komórkami, które są bardziej odporne na działanie enzymu MMP-9. Tak powstaje guz. Czasem złośliwy rak osiąga rozmiar 2 – 4 cm po kilkunastu latach wzrostu. Gdy nie uciska żadnych istotnych organów to jest całkowicie nieszkodliwy.

      Badanie histopatologiczne polega na pobraniu niewielkiej próbki tkanki guza, a co za tym idzie zostaje naruszona mozolnie i z wielkim trudem budowana często przez lata bariera mająca na celu odizolowanie obszaru zainfekowanego. Po badaniu histopatologicznym czyli uszkodzeniu bariery guz zaczyna rosnąć setki razy szybciej gdyż pleśń pokonała barierę i rozkłada za pomocą enzymu kolejne obszary. Organizm naprędce buduje nowe komórki blokujące niestety najczęściej brakuje mu szybkości i podstawowego surowca jakim jest krzem.
      Znam osobiście przypadek kiedy guz przez około 8 – 10 lat osiągnął rozmiar 35 mm ale uciskał jeden z nerwów przez co chory zmuszony był podczas wsiadania do samochodu unosić rękoma nogę. Chory za namową lekarza poddał się badaniu histopatologicznemu i po 6 tygodniach guz ten ważył kilka kilogramów. Chemioterapia, cierpienie i zgon. W Grecji np przynajmniej usuwają najpierw guza i dopiero wtedy go badają w efekcie mniej zgonów. W Polsce prawdopodobnie przeżywalność wynosi „0” w przypadku złośliwych takich jak fibro sarkoma czy lipo sarkoma. Te bzdury o przeżywalności kilku % to tylko manipulacje statystyczne.

      Należy zidentyfikować enzym produkowany przez ową pleśń, a następnie odszukać odpowiedni inhibitor, który skutecznie zablokuje enzym. Prawdopodobnie enzym ten jaki produkuje omawiana pleśń jest identyczny z tym jaki wykorzystywany jest przez nasz organizm w wielu procesach np podczas apoptozy bądź budowy uchyłka w błonie komórkowej podczas przenikania – wpuszczania do niej wirusa albo podczas wydobywania fragmentu DNA z wirusa.

      Wniosek nasuwa się sam – trzeba dostarczać krzem.
      Chociaż cenię prace Rybczyńskiego bo wiele mi pomogły zrozumieć to całkowicie nie zgadzam się z wyciągniętymi przez niego wnioskami. Oczywiście w guzie jest dużo krzemu ale krzem ten został tam skierowany w celach obronnych. W tym czasie pierwiastka tego brakuje w wielu innych częściach organizmu i następują spowodowane tym poważne dysfunkcje metaboliczne.

      Wracając do onkologów np tych z Ursynowa w Warszawie. Oni nie są kretynami, a mimo to nadal wykonują biopsje wiedząc, że w przypadku złośliwego raka skazują chorego na cierpienie i śmierć. Jak myślicie, dlaczego tak postępują ci onkolodzy? Może ktoś ustalił takie procedury jednocześnie dając odpowiednie motywacje? Nigdy nie pozwólcie na biopsję guza. Nie bądźcie baranami idącymi na rzeź.
      Zamiast tego zadbajcie o żołądek i jego właściwe pH aby przyswajać białka i pozyskiwane z nich cenne aminokwasy. Jedzcie golonkę, nóżki i wszystko co zawiera dużo krzemu.”

      I z bloga:

      ”Mirek
      13 LIPCA 2015 @ 16:11

      No więc jak się dowie pacjent że ma raka w I-szym stadium to go wyleczą ? Czym ,chemią ? Promieniowaniem jonizującym? Widziałaś kogoś w ten sposób wyleczonego? Znam te osoby. Tak jak Pepsi napisała. Wracają po 8 czy dziesięciu latach na onkologię z guzem na… wpisać dowolną część ciała. Guz nie jest chorobą nowotworową- to reakcja obronna organizmu (!!!) na postępującą chorobę nowotworową.Pytanie jest tylko co w najskuteczniejszy sposób zwalczy tą chorobę.”

      Jest tych wieści tak dużo, że miejsca by tu nie starczyło 🙂

    31. grzegorzadam 2 września 2015 o 10:19

      Na ‚dokładkę’ – przed chwilą z radyjka, kontrolowanego jak wszystko przez tych, no, wiadomo kogo:

      ”- opalanie i słońce powoduje raka skóry!
      Jeżeli zauważą państwo jakieś podejrzane pieprzyki skorzystajcie jeszcze przez godzinę z darmowej porady ”EXPERTA” !!
      I wypowiadaja się dziewczyny jak to w swojej ‚mundrości’ zaczynały od filtra 30..
      Ale, że to własnie te filtry to przyczyna raków… cicha sza…

      To Grecy, Włosi, Egipcjanie już dawno powinni wymrzeć karnie wg tych bredni pigfarmy!! 🙂
      A żyją, maja się świetnie, witaminka D codziennie ze słoneczka..
      no chyba że ogłupieni reklamą zaczną smarować tymi chemicznymi świństwami..
      Gdzie się nie spojrzysz manipulacje i kłamstwa.

      Ale w razie czego, smarujemy gęstym płynem Lugola, kilka razy, aż strupki same poodpadają i po kłopocie.
      Coldwell równie skutecznie smaruje olejem konopnym..

      pozdrawiam 🙂

    32. grzegorzadam 2 września 2015 o 11:22

      – ”Każde ciekawe opracowanie z biochemii, badania medyczne, ciekawą rozmowę traktowałem jak wskazówkę. Ja nigdy nie wierzyłem w przypadki ponieważ uważam, że wszystko co się wydarza, wszystko co nas spotyka ma jakiś cel i tylko od nas zależy czy wykorzystamy daną informację.
      Ja staram się wrzucać informacje pochodzące z mojego doświadczenia lub z doświadczenia innych. Wrzucam je z nadzieją, że ktoś skorzysta i coś sobie weźmie jeżeli tak się nie stanie to oznacza, że gość nie zaliczy testu albo tak miał zaplanowane życie na tej planecie.
      Tak przy okazji wspomnę jeszcze o dwóch drobiazgach.

      Przed chelatacjami miałem niewielkiego guza w pobliżu kciuka. Guz ten miał około 7-8mm średnicy. Obecnie ma 3-4mm średnicy i wciąż się zmniejsza. Nie mam pojęcia co to jest bo nie jestem idiotą i nie pójdę robić przecież badania histopatologicznego.
      Moja koleżanka miała wysoko na udzie nieciekawą plamkę pokazała ją znajomemu onkologowi. Powiedział, że wygląda groźnie i polecił jej wykonanie badania histopatologicznego. Oczywiście nie wykonała go ale zamiast tego robiła nadal chelatację i smarowała tą plamkę kilka razy dziennie płynem Lugola, który jej dałem. Po tygodniu powstał strupek, który podczas kąpieli odpadł. Po kolejnym tygodniu ponownie powstał strupek i tak odpadło kilka strupków. Obecnie pozostała jedynie lekko brązowa plamka, która z każdym dniem robi się bledsza.”
      Z Cheops forum

    33. grzegorzadam 2 września 2015 o 11:49

      @Marian
      A jaki jod kupiłeś?
      Mówiliśmy tu o wykonanym w domu 5%, na czystych składnikach..
      To jest ważne! 🙂

      1. martusiaar 2 września 2015 o 12:37

        Ciekawe jest to że w Anglii można kupić płyn Lugola normalnie na ebayu i to właśnie na wodzie destylowanej, i w różnych stężeniach. Ja mam 15%. Wygodniejsze są jednak tabletki Iodoral. Widziałam że są już dostępne w Polsce, nawet 50mg.

      2. martusiaar 2 września 2015 o 12:40

        Smarujesz pieprzyki płynem Lugola? czy tylko jakieś niezidentyfikowane podejrzane zmiany?

      3. Marian 2 września 2015 o 18:48

        Grzegorzadam
        To jest Jod ze Słowacji firmy natural pharm. http://doplnky-stravy.heureka.sk/natural-pharm-jod-extra-300-ml/Nie ma nigdzie podanego stężenia w %. Z tego co zrozumiałem to pisze zeby brać 1 łyżeczkę dziennie rozcieńczone z woda ale bezpieczniej chyba smarować skore?

    34. grzegorzadam 2 września 2015 o 14:02

      @marysiaar
      Zrobiony w domu jest pewny, wiesz co masz.

      Można smarować oczywiście, i woda utleniona w różnych stężeniach też jest skuteczna.

    35. grzegorzadam 2 września 2015 o 21:39

      @Marian
      Faktycznie, skład nie do ustalenia..
      Jakaś tajemnica odpustowa .. 😉

      Składniki aktywne
      Tytuł Treść
      jodan sodu (jod) –
      jodek (jod) –

    36. grzegorzadam 2 września 2015 o 22:53

      @Hubert
      Czytaliśmy to samo..czopki..
      Jest tam też o takiej ‚armatce’ jak DMSO…, obszerne opracowania i nie tylko jedno źródło.. 🙂
      Trzeba szukać.

    37. Kasiowynick 2 września 2015 o 23:44

      Grzegorzadam – co poradzisz na grzyba/bakterie na powiekach?

      jeśli to nie przyjaciele to co (stale występująca ropa pod skórą, nigdy nie wypada na zew, nie jest to jęczmień na 100% bo to idzie wzdłuż linii oka/powieki)

    38. grzegorzadam 3 września 2015 o 08:50

      @Kasiowynick

      Wygląda na pasożyty, zrób EAV-vegatest..
      @Agnieszkaanka ładnie to opisała..
      Sposobów likwidacji jest wiele.
      Poczytaj o glistniku, podnieś pH…
      Trzeba to po prostu usunąć.

    39. grzegorzadam 3 września 2015 o 09:16

      @Kasia
      Jest to najprawdopodobniej nużeniec, pasożyt, dobra armatką na niego jest wrotycz, a konkretnie nafta wrotyczowa, przepis znajdzesz u dr Różańskiego, jest na IGYA za Różańskim.
      To jest naprawdę dobry środek.
      Wpisz : ”Wrotycz – Tanacetum vulgare” Igya

      Jest tam kilkanaście różnych receptur, na pewno któryś będzie skuteczny!

      pozdrawiam 🙂

      1. kataka 6 października 2016 o 09:52

        Czy można stosować wrotycz zewnętrznie podczas karmienia piersią?

    40. grzegorzadam 3 września 2015 o 09:26

      @Kasia

      ”Nużeniec ludzki (Demodex folliculorum)

      Objawy
      Na ogół nie wywołuje poważnych objawów chorobowych. Niekiedy może powodować zapalenie gruczoły łojowego lub mieszka włosowego, uniemożliwiając wydzielenie łoju. Objawem jest wówczas miejscowa gorączka, stan zapalny, ból i powstanie ropnia (pryszcz ropny). Wrażliwe osoby (głównie kobiety) odczuwają lekkie swędzenie skóry w miejscach przebywania nużeńców zwłaszcza, gdy te aktywnie wnikają w głąb mieszka lub gruczołu łojowego. Przyczynia się do powstawania wągrów (zaskórników) – comedones. Odchody nużeńca mogą u niektórych osób wywoływać uczulenie i podrażnienie ujścia gruczołów łojowych. Sprzyja zakażeniom bakteryjnym, zwłaszcza w przebiegu trądziku i zapalenia łojotokowego skóry.”

      pozdrawiam

      1. Ada 4 września 2015 o 10:04

        Grzegorzuadamie,

        Niedawny tk wykrył u mojego taty gruczolaka nadnerczy, ma też wole guzkowe tarczycy. Poza tym choruje na przewlekłą białaczkę limfocytową, choć ta obecnie wygląda całkiem. Chciałabym włączyć większe dawki jodu, jodu, który zupełnie przeoczyliśmy.. przy wszystkim co tata stosuje, umknął nam właśnie on. Pytanie moje dotyczy więc ilości, jaką powinien przyjmować?

        Dziękuję i pozdrawiam

      2. Kasiowynick 29 listopada 2015 o 21:59

        grzegorzadam – z radością informuję, że dzięki twojej pomocy udało mi się pozbyć grzyba na paznokciu, o którym kiedyś pisałam – jodyna to jest to! Jestem w ogóle zaskoczona jak szybko to poszło (z grzybem!), bez większych problemów. Ogromnie dziękuję za twoje rady!

        teraz przymierzam się jeszcze do tych nużeńców w okolicach oczu – w jednym ze swoich komentarzy wspomniałeś (w artykule ad MacGyver’a ;), że można rozcieńczyć jod pierwiastkowy i jodek potasu, które też dadzą efekt skutecznej dezynfekcji oka. I moje pytanie jest teraz następujące – wolałabym to zrobić na łatwo dostępnych surowcach jak jodyna czy płyn Lugola, ile proponujesz dodać i którego z tych związków do wody aby utworzyć podobnie działający płyn dezyfekujący, który używałabym do zakraplania oczu?

        Jak zawsze – będę ogromnie wdzięczna za odpowiedź.

        1. grzegorzadam 30 listopada 2015 o 08:40

          @Kasiowynick
          Miło słyszeć! 🙂
          ==że można rozcieńczyć jod pierwiastkowy i jodek potasu,==
          Właśnie jak rozcieńczysz otrzymasz prawdziwy płyn Lugola..
          Jest tam prosty przepis..
          Na nużeńce, z tego co pamiętam najlepsza jest nafta wrotyczowa, tylko z wrotyczem o tej porze
          może być problem…
          Masz stwierdzone te pasożyty?

          Z dr Różańskiego:
          ==Istnieje wiele składników roślinnych szybko zabijających nużeńca. Problemem jest jednak ich pozyskanie w ogólnie dostępnych aptekach i sklepach zielarskich. (…..)

          Nużyca oczna i uszna:

          Rp. Mieszanka przeciwroztoczowa do okładów na oczy i przepłukiwania uszu.
          Ziele krwawnika – 1 cz.
          Ziele glistnika jaskółczego ziela – 1 cz.
          Kłącze tataraku – 1 cz.
          Korzeń mydlnicy lub lukrecji – 1 cz.
          Zioła wymieszać. 2 łyżki mieszanki zalać 2 szkl. wrzącej wody; zagotować i od razu odstawić na 30 minut pod przykryciem; przecedzić. Okłady na oczy powinny trwać 20 minut 4 razy dziennie. Naparem przepłukiwać także przewody uszne. W nużycy narządów płciowych stosować okłady, płukanki i nasiadówki. Nadaje się również do przemywania całej skóry i okładów na skórę, np. twarzy. ==

          Reszta w linku:
          http://www.rozanski.ch/demodex_therapnat.htm

          pozdrawiam

          A grzybice najlepiej likwiduje nikczemnie tani nadtlenek wodoru, skutecznych sposobów aplikacji jest chyba cztery:
          – naskórnie
          – doustnie
          – inhalacje 0.5% roztworem (porównywalna z dożylną aplikacją, czyli najskuteczniejszą)
          – dożylnie (klinicznie)
          Szczegóły tu:
          http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/

          Oprócz tego helicobacter, candida, i ze 200 innych przypadłości 😉

          pozdrawiam 😉

          1. grzegorzadam 30 listopada 2015 o 08:51

            Równie skuteczny na grzyba zewnętrznie jest nasycony boraks w 3% wodzie utlenionej..
            Gdzieś podawałem 😉

            1. grzegorzadam 30 listopada 2015 o 09:00

              I ten nasycony roztwór boraksu ma udowodnione praktyką oddziaływanie
              na nużeńce, a dlaczego?
              ==Dlaczego właśnie boraks? Boraks jest bardzo atrakcyjnym towarem dla stawonogów, bakterii i innych żyjątek i chętnie go zjadają. Jednocześnie boraks powoduje wysuszanie ich organizmów, co w konsekwencji prowadzi do ich zagłady. Jest podstawowym składnikiem powszechnie stosowanego środka na mrówki, na które działa w podobny sposób. Sam pomysł i leczenie tą metodą jest opisane na stronie earthclinic.com/Pets/dog_mange_cure.html
              Są tam również opinie ludzi, którzy już zastosowali tę metodę. Wszyscy mieli podobne wyniki. ==
              Tanio i skutecznie po prostu.. 😉

            2. Kasiowynick 2 grudnia 2015 o 18:50

              grzegorzadam – tak zgadza się, zapomniałam dodać! Ja tego palucha skraplałam raz wodą utlenioną a raz jodyną na zmianę. Zaczęło blaknąć naprawdę bardzo szybko.

              Jeśli chodzi o oczy to niestety, konkretnie nie mam stwierdzenia, że to akurat nużeńce. Lekarz stwierdził, że to jest niedokończone zapalanie, które wciąż trwa. I jeśli będzie trwało dłużej to zrobi się z tego gradówka.

              Przepisał lek DICORTINEFF – mam zakraplać do końca buleteczki i tyle w temacie. Powiedział, że to nie wróci. Ale zastanawiam się jak to z tym jest, bo trafiłam na dość starszego lekarza, którego jak spytałam czy to prawda, że dzięki odpowiednim ćwiczeniom oczu można zlikwidować lub zmniejszyć wady wzroku to stwierdził, że to jest „paramedycyna” i że „to jest niemożliwe bo przecież wszyscy by ćwiczyli”

              No i przyznam, że teraz nie wiem co mam robić, zakraplać?

              no i przyznam, że za bardzo nie zrozumiałam odpowiedzi dotyczącej tego pynu Lugola. Chodzi o to, że nie mam potrzeby robienia go sama w domu (przynajmniej na razie), w takim razie ile kupnego płynu Lugola mam wlać do jakiej ilości wody aby otrzymać taki roztwór do zakraplania oczu?

            3. Kasiowynick 2 grudnia 2015 o 18:55

              grzegorzadam – jeszcze tak przy okazjo ost pytanie ad gradówek – masz może jakieś ogólne rozwiązanie na gradówki i co jest przyczyną tych gradówek tak w rzeczywistości (wg tego lekarza zespół suchego oka)? mój brat ma z tym okropny problem, już mu kilka razy to usuwali chirurgicznie ale wciąż wraca, był u kilku lekarzy a nikt nie jest w stanie mu pomóc w tym temacie.

            4. grzegorzadam 3 grudnia 2015 o 16:27

              Gradówki maja podobne pochodzenie jak nużeniec…
              Recept kilka jest.. 😉

              ==Nawracające jęczmienie i gradówki

              Nużeniec może się przyczyniać się do rozwoju stanu zapalnego brzegów powiek nie tylko w sposób bezpośredni. Osłabiając bariery ochronne może on także oddziaływać pośrednio jako sprzymierzeniec bakterii. Dowodem tego jak fakt, że nużycy często towarzyszy zakażenie skóry gronkowcami, a w efekcie nawracające jęczmienie i gradówki. To również powinno być sygnałem dla lekarza okulisty.==

              Można o czym mówilismy, 7 Pepas, … Nalewka z czosnku …
              Wrotycz, glistnik …

          2. grzegorzadam 3 grudnia 2015 o 14:03

            ==że dzięki odpowiednim ćwiczeniom oczu można zlikwidować lub zmniejszyć wady wzroku to stwierdził, że to jest „paramedycyna” i że „to jest niemożliwe bo przecież wszyscy by ćwiczyli”==

            KOlega prof. Ivana doc. Zakurdayew, twierdzi inaczej, ćwiczył… :
            (pociesznie opowiada.. 😉

            https://youtu.be/PQsM2uUDgjk
            (włacz sobie polskie napisy)

            ==odpowiedzi dotyczącej tego pynu Lugola. Chodzi o to, że nie mam potrzeby robienia go sama w domu (przynajmniej na razie)==

            A co szkodzi zmieszać 2 składniki +woda dest. i mieć…, przed wojną był w każdym domu,
            służył b. dobrze, czytałaś Z. Szpora? 😉
            O Jodzie dla oczu pisała dr Filippowa zdaję się..

            1. Kasiowynick 3 grudnia 2015 o 18:20

              nie czytałam, poczytam! 🙂

    41. Kasiowynick 3 września 2015 o 16:24

      @grzegorzadam
      serdecznie dziękuję za rady!

      Ps. mam w planach szybko się go pozbyć! Będę relacjonować 😉

    42. grzegorzadam 4 września 2015 o 13:34

      @Ada
      Sprawdzałaś ph moczu?..
      Jod przyswaja się powyżej 6.4 .. średnia dzienna min. 6.7.. !
      Inaczej Jod wypływa z moczem..

      Jak podnieść pH najszybciej jest w kilku miejscach..

      Zrobić test Jodu na skórze, kiedy zniknie plama.. ?
      Zawsze od 1 kropli 3x dziennie i zwiekszać, organizm musi nowość ‚poznać’.
      I Selen + Krzem, b.ważne do tego.

      Wszystko masz w temacie o p. Lugola, na bieżąco jest uzupełniany, linki itd…
      Len mielony BIO 2x dziennie z sokami warzywnymi z sokowirówki.
      Inhalacje H2O2 przejrzyj na blogu w temacie, może być pomocne bardzo.

      pozdrawiam

    43. basia 3 grudnia 2015 o 08:23

      Kurcze ale jak tu się nawodnić jak nie lubię pić i nie czuję pragnienia

      1. pepsieliot 3 grudnia 2015 o 10:01

        brak pragnienia nie oznacza, że nie jesteś odwodniona, z kolei pragnienie oznacza, że doszło do dużego odwodnienia

    44. basia 3 grudnia 2015 o 10:20

      Zmuszac sie do picia

    45. grzegorzadam 3 grudnia 2015 o 14:12

      @basia
      To jest problem bardziej mentalny.
      Tez tak miałem, teraz nie wobrażam sobie rozpoczęcia dnia bez 0.5l wody z solą.
      Dr Ivan mówi, żę woda to posiłek, jakże często mylimy głód z pragnieniem (Coldwell)..!
      https://youtu.be/1ABmTf8WIns
      Zacznij od miodu, wieczorem zalać wodą łyżeczkę. rano wcisnąć pół cytryny, całą.
      Nie dość, że smaczne, to jeszcze garnitur witamin + woda utleniona (nadtlenek wodoru
      naturalnie sam się w niej tworzy) Próbuj 😉

    46. basia 3 grudnia 2015 o 17:29

      Bede probowac, link z bledem moze nazwe

      1. grzegorzadam 3 grudnia 2015 o 19:58

        U mnie chodzi, może po tytule wejdzie 😉

        ==Prof. Nieumywakin Rozmowa o systemie ochronie zdrowia i o wodzie cz.1 youtube==

    47. Urszula 13 lutego 2016 o 08:01

      grzegorzadam , dałeś bardzo wiele cennych rad i masz bardzo dużo racji.

      Dodam, że należy zrobić sobie badanie na pasożyty , w Łodzi robi się w Rezamedzie. Ja takie badanie zrobiłam a pózniej moja lekarka zaleciła mi (wyszła candida i nużeniec) kwas kaprylowy i Purim firmy Himalaya. Pozdrawiam

      1. grzegorzadam 13 lutego 2016 o 08:16

        Metody są różne, mają być skuteczne!

        np. na KASZEL :

        ==Domowy syrop szybko leczący kaszel, oraz usuwający flegmę z płuc dorosłych i dzieci

        Obrazek

        Jedzenie marchwi jest bardzo wskazane przy alergii, trądziku, anemii, reumatyzmie, tonizowania układu nerwowego. Jest dobra i na biegunkę, ale też zaparcia, zapalenie jelit, oczyszczanie krwi. A oczyszczanie systemu immunologicznego wychodzi jej najlepiej. Pomoże również przy niskim poziomie wapnia, albo wysokim utlenionego cholesterolu.

        Marchew ma też inną właściwość, mianowicie leczy kaszel i usuwa śluz z płuc, w tym u dzieci…..

        Domowy przepis na syrop:
        Składniki (bio):

        1/2 kg marchewki

        3-4 łyżki surowego miodu

        2 łyżeczki świeżo posiekanego imbiru

        Jak zrobić?

        Potnij marchewkę na małe kawałki, włóż do rondelka, zalej wodą, aby była przykryta.

        Gotuj na średnim ogniu.

        Do wrzącej wody z marchewką dodaj imbir i gotuj, aż marchewki będą miękkie.

        Przecedź przez drobne sitko do dużej miski, ale nie wylewaj wody.

        Następnie zmiksuj w blenderze na gładką masę marchewkę i imbir.

        Gdy woda, odlana po przecedzaniu będzie już letnia, dodaj surowy miód i mieszaj aż się rozpuści.

        Dodaj wodę z miodem do puree z marchewki i imbiru, potem wymieszaj ponownie na gładź.

        No i masz gotowy syrop.

        Jak przyjmować to naturalne lekarstwo?
        TRZEBA brać 3-4 łyżeczki syropu codziennie. Po 1-2 dniach kaszel zniknie, ale najważniejsze, że zostanie usunięty śluz z płuc.
        ===============

        pozdrawiam 🙂

        1. pepsieliot 13 lutego 2016 o 14:50

          :D!

    48. grzegorzadam 13 lutego 2016 o 15:04

      A potem zauważyłem, że już jest ten temat! 🙂
      Dobrych recept nigdy dość..

    49. Monika 20 kwietnia 2016 o 13:58

      Zmiany demielinizacyjne w mozgu… 3 lekarzy stwierdza ze to SM i wysyla na leczenie interferonem, pozostala 2 waha sie i karze czekan na kolejne rzuty….
      Poddac sie leczeniu czy probowac inaczej ??

    50. grzegorzadam 20 kwietnia 2016 o 23:03

      Monika
      Na interferon zawsze jest czas, najpierw trzeba wykluczyć boreliozę..

      ==Lekcja szesnasta
      Cel: test na inwazj´ przywr.
      Niewielka liczba przywr rezydujàcych w jelitach mo˝e nie wywoΠywaç zauwa˝alnych objawów,
      podobnie jak w przypadku przywr wàtrobowych bàdê trzustkowych. Ich jajeczka w´drujà
      przez narzàdy do jelit i sà wydalane wraz z kaΠem. Wyl´g i rozwój zwykle przebiega na zewnàtrz
      i w organizmach innych zwierzàt. JeÊli jednak czΠowiek staje si´ ich gΠównym ˝ywicielem
      i stadia rozwojowe dojrzewajà w organizmie, stan taki nazywam inwazjà przywr. Odkry-
      Πam, ˝e rak, AIDS, cukrzyca, endometrioza, ziarnica zΠoÊliwa, choroba Alzheimera, toczeƒ,
      stwardnienie rozsiane oraz tak zwane „alergie ogólne” stanowià przykΠady takiej inwazji przywr.
      Test na inwazj´ przywr mo˝na przeprowadziç na dwa sposoby: elektronicznie i za pomocà
      mikroskopu.
      MateriaΠy: preparaty mikroskopowe albo kultury przywr i ich stadiów rozwojowych, zakupione
      u dostawców preparatów biologicznych (patrz èródΠa). Próbki pΠynów ustrojowych pomagajà
      zlokalizowaç paso˝yty podczas obserwacji mikroskopowej.==
      H. Clark.

      Najpierw diagnozy z kilku stron, na końcu, a raczej wcale interferon.

    51. grzegorzadam 20 kwietnia 2016 o 23:25

      Klasyczne objawy stwardnienia rozsianego? Nie, to borelioza.

      Jest końcówka stycznia 2013 roku. Piszę to dla wszystkich tych, którzy kiedykolwiek usłyszą od lekarza, że być może lub nawet z całą pewnością chorują na SM, a już w szczególności kieruję to do osób, które usłyszą od lekarza lub wyczytają w internecie, że mają klasyczne objawy SM. Tak, tak właśnie było w naszym przypadku. Gdy ta historia ma początek jest październik 2009 r i dopiero co zamieszkamy razem. P drętwieje brzuch, zaczyna zgrzytać zębami podczas snu, ale przecież usamodzielnimy się, myślę, że to stres. Później okazuje się, że brzuch miał zdrętwiały długo, tylko on sam to zlekceważył i nie chciał mnie martwić. Będę musiała przywyknąć do tego, że nie chce mnie martwić swoim zdrowiem, i wszystkiego muszę się dowiadywać w trudach, czasem nawet podstępem :-).

      Minie ponad półtora roku, kiedy oboje zaczynamy mieć problemy z zatokami. W czerwcu 2011 r. P przestaje widzieć na jedno oko, ląduje na okulistyce w szpitalu i aplikują mu solu-medrol, gdyż okazuje się, że ma PZNW*(słowniczek na końcu). Pierwszy raz w naszej świadomości zagości stwardnienie rozsiane, ukłuje nas i pozostanie przy nas kryjąc się z tyłu głowy. Najczęstsze objawy SM, czytamy, że to m.in. drętwienia, pznw i pewnie jakieś inne, ale te mnie najbardziej zostają w pamięci. Jesteśmy w Parku Śląskim na spacerze i nawet zadaję pytanie ?ale nic Ci nie drętwieje? P. odpowiada, że nie. Uff. Może to oko było od zatok? Przecież nie jestem lekarzem, to nie musi być SM, zresztą ma mieć wizytę u neurologa. Na swoje nieszczęście lub szczęście nie skojarzyłam wtedy tych drętwień z 2009 roku.

      Jest jakiś październikowy wieczór 2011 roku, leżymy w łóżku, P mówi, że zdrętwiały mu nogi, ręce i brzuch. Tego dnia dopadł mnie paraliżujący strach, który trwa do dziś. Szybko dostajemy się do neurologa i w ekspresowym tempie robimy rezonans. W sumie wiemy, że niekorzystny wynik to ?wyrok?. Dzień, w którym odebraliśmy wyniki był najgorszym w moim życiu, w życiu P też. Liczne zmiany demielinizacyjne w całej głowie, na końcu widnieje ”obraz jak w przypadku SM”. Z wynikiem w ręku idziemy do neurologa, ponieważ mieliśmy umówioną na ten dzień wizytę. Wtedy wydawało się to szczęściem w nieszczęściu. Od tej chwili zaczyna się pasmo pomyłek, złych przypadków. Pani neurolog do której trafiliśmy 15 min po otrzymaniu rezonansu traktuje nas jak pchłę i chce się czym prędzej pozbyć. Mówi nam, że to SM, że ma klasyczne objawy i żebyśmy szukali szpitala, który ma odział SM, bo tam mu podadzą interferon, i jest jeszcze na tyle wcześnie, że ?może uda się to jeszcze zatrzymać?. Dowiaduję się, że jego lekko niestabilny chód, to nie jest jego urok, ale objaw, tak samo, że ma objaw Lhermitte’a. Ma klasyczne SM wg neurologii i duże szanse na spokojny przebieg choroby. Dowiaduję się wielu niedorzecznych rzeczy w tym czasie na temat stwardnienia rozsianego, ale łykam je jak młody pelikan. Jestem tak otumaniona strachem, że przestaję logicznie działać i przyjmuję jak mantrę to co mówią mi obcy ludzie. Za wielkie szczęście uznajemy to, że udaje nam się dostać na wizytę do ordynatora oddziału SM w mieście obok. Obiecuje on przyjęcie P na oddział i przeprowadzenie diagnostyki. Czekamy przerażeni, bo trzeba czekać a P jest nadal odrętwiały. Trochę się poprawiło, ale to już miesiąc.. Uff. W końcu dostajemy się do szpitala, tam podają P sterydy (solu-medrol) zaraz po przyjęciu, później robią badania. Upewniam się u P czy badali go na boreliozę, gdyż na forum stwardnienia rozsianego wyczytałam, że trzeba wykluczyć tę chorobę. P mówi, że tak, robili testy i wykluczyli.

      W grudniu 2011 dostaje informację od lekarzy, że ma SM. Przygotowujemy się do interferonu (o matko jakie szczęście ? myślimy wtedy), robimy kontrolny rezonans w miesiąc od pierwszego. Okazuje się, że po sterydach nieco zmniejszyły mu się zmiany w mózgu, ale dowiadujemy się, że ma także zmiany demielinizacyjne w kręgosłupie. Na początku stycznia P ma zostać włączony do programu leczenia interferonem. Jesteśmy przerażeni oboje, bo P pracuje fizycznie, ale przed końcem roku dostaje awans, trochę więcej myśli o pracy a mniej o chorobie. Ja płaczę nieustannie od kilku miesięcy, widzę jak P cierpi, ale nie pozwalam sobie na okazanie strachu. Całe szczęście, że zaczął pracę przy biurku, bo interferon znosi fatalnie. Spada mu ciśnienie, ma zawroty głowy i wymiotuje. Nie mogę nic zrobić, aby mu pomóc. Chudniemy oboje w zastraszającym tempie. P wypadają włosy. Dużo czytam forum poświęcone SM i zaczynam rozumieć, że interferon to zło. Dowiedziałam się, że chwila szczęścia może wywoływać uczucie bólu, gdyż cały czas z tyłu głowy jest jedno „bezradność”. Podczytuję wątek o boreliozie. Któregoś dnia trafiam na forum kafeterii, a tam na post kobiety chorej na boreliozę. Opisała, że miała przez kilkanaście lat błędnie zdiagnozowane stwardnienie rozsiane i o tym co leczenie neurologów zrobiło z jej ciałem. Czytam ten post kilka razy, myślę o nim dużo. Zaczynam dokładniej czytać wątek o boreliozie na forum SM. Łączę fakty, dodajemy do siebie wszystko, spisujemy objawy, zaczynamy czytać artykuły medyczne, doczytujemy się w papierach wypisowych ze szpitala, że podali sterydy a później zrobili Elisę i zaczynamy rozumieć, że ktoś z nas zakpił. Nawet gdyby miał aktywną bb, to badanie nie miało szansy wyjść, powinni je zrobić przed podaniem sterydów, zresztą zrobili najgorszy i najtańszy test, test, którego wynik poprawnie wychodzi w mniej niż w 40%. Kto chciałby być przebadany testem, którego wiarygodność jest tak wątpliwa? Od poprawności badania na boreliozę zależało zdrowie P. i nasza przyszłość. Czytamy coraz więcej i wiemy, że jeżeli ma bb i będzie kontynuował leczenie interferonem oraz sterydami, to będzie kaleką. Robimy badanie WB, panel odkleszczowy. WB okazuje się być wątpliwe, część panelu wskazuje na to, że przechodzi chorobę odkleszczową, dodatnia w IgG chlamydia i przebyte kzm, więc decydujemy się na LTT w Warszawie. 19 kwietnia dostajemy pozytywne wyniki LTT na obecność boreliozy, ma dodatnie 3 rodzaje: borrelia afzelii, borrelia sensu stricto, borrelia garinii. Odbierając faks krzyczę ze szczęścia, bo to najszczęliwsza chwila w moim życiu. P odstawia interferon. Gdy jest ciężko, to przypominam sobie tę chwilę i wiem, że będzie dobrze, jeszcze tylko trochę musimy powalczyć.

      Z kompletem badań udaje nam się dostać do najlepszego, naszym zdaniem, lekarza od boreliozy. Mówi nam, że borelioza trwa minimum 5 lat. P. nigdy nie miał rumienia, nie pamięta też, aby miał kleszcza. P. rozmawia z ordynatorem oddziału SM i swoją lekarką prowadzącą, ale zdaniem ordynatora ma przestać zawracać sobie głowę bb, wziąć 2 tygodnie antybiotyków i wracać do interferonu, bo tylko on go uratuje. My jednak wiemy, że nie pozwolimy, aby wciskano nam bzdury. Od maja P. leczy się wg zaleceń ILADS. Wszystkie objawy, które ma P. są objawami występującymi w późnej boreliozie, no i mamy wyniki badań, które jasno określają, co jest przyczyną demielinizacji i problemów neurologicznych u P. Borelioza to choroba demielinizacyjna. Obraz RM nie ma prawa być podstawą do postawienia diagnozy SM. Neurolodzy twierdzą inaczej, każą nam wierzyć w SM, choć nie wiedzą co je powoduje i nie potrafili nam odpowiedzieć na pytania na które istnieje sensowne i logiczne wyjaśnienie.

      Od kwietnia 2012 r poznaliśmy bardzo wiele osób, które także miały błędnie zdiagnozowane SM i potwierdzoną bb, i jeszcze więcej takich, które mimo ewidentnej bb trwały przy diagnozie SM. Nie istnieją klasyczne objawy SM, choroby o nieustalonej etiologii, istnieją natomiast typowe dla chorób odkleszczowych objawy, które mogą zostać błędnie zakwalifikowane jako SM, przykładem tego jest P, były SMowiec, któremu postawiono diagnozę nie spełniając przy tym wymogów formalnych do postawienia takiego rozpoznania. Błędnie wykonano badania i podano leki najcięższego kalibru.

      PS.

      Dziś jest majowy dzień 2013 roku, lekarka prowadząca leczenie SM u P. zaczyna powątpiewać w swoją diagnozę. Kilkanaście osób po przeczytaniu tego tekstu postanowiło napisać do mnie i okazuje się, że u znacznej części w badaniach wychodzi borelioza, czasami po kilkunastu latach błędnego leczenia.

      Słownik:
      BB – Borelia Burgdorferii – nazwa bakterii i potocznie choroby.
      Demielinizacja – poważne uszkodzenia w ośrodkowym lub obwodowym układzie nerwowym.
      KZM – kleszczowe zapalenie mózgu.
      LTT – test transformacji limfocytów – jeden z najnowocześniejszych testów na boreliozę.
      PZNW – pozagałkowe zapalenie nerwu wzrokowego.
      MRI – rezonans magnetyczny.
      SM – stwardnienie rozsiane.==

      Walter last zawsze zaleca wit.C z MSM, wit. D3, tu trzeba być konsekwentnym.

      1. Monika 21 kwietnia 2016 o 09:17

        Dziekuje grzegorzadama za odpowiedz…
        Dodam ze byla robiona punkcja…
        na rezonansie W kregoslupie zmian brak, w mozgu malo widoczne.
        Ale byla robiona punkcja. Z punkcji i z krwi rzekomo wykluczyli borelioze.
        Zas w plynie lekko ponad norma sa prazki oligonarne i cytoza.
        Dodatkowo nod neurologa dostalam steryd ktory nie za bardzo pomogl na stretwienie.
        5 lat temu mialam taki „rzut” na prawa reke i policzek.
        A i dodam ze jestem 20 lat po zapaleniu opon mozgowych.

    52. grzegorzadam 21 kwietnia 2016 o 12:09

      Oni źle diagnozuja boreliozę!
      Biorezonans dobry.
      Sterydy to nie są leki, poczytaj o skutkach ubocznych..

    53. ewab 29 maja 2016 o 22:25

      Witam

      — czy wiecie jak pokonać potwora glejaka / IV stopień/ ?

    54. grzegorzadam 30 maja 2016 o 07:35

      Jak była chemia w tym przy tym stopniu, duży problem.
      Spróbujcie z ZKT. Kontakt na prive.

    Dodaj komentarz