logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
457 online
54 208 351

MOJA REWOLUCYJNA KSIĄŻKA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Nasycone kwasy tłuszczowe wróciły do łask, a olej kokosowy psim swędem

    Rozpętała się już jakiś czas temu niezła afera w temacie tłuszczów nasyconych. Co więcej, okazało się, że tłuszcze nasycone są nam yyy … wręcz niezbędne do życia w zdrowiu.

    Że tłuszcze musimy właśnie spożywać, a twierdzenie, że tłuszcze nasycone powodują gromadzenie się złogów tłuszczowych/cholesterolowych w tętnicach jest zdecydowanie błędne, gdyż tłuszcze nasycone podnoszą zarówno dobry jak i zły cholesterol i akurat nie powodują złogów tłuszczowych w tętnicach.

    Oczywiście nie mówię teraz o transach TFA, tym bardziej, że należą do grupy tłuszczów nienasyconych.

    W rzeczywistości, najczęściej nieprawidłowa czynność tarczycy w połączeniu ze stresem i dieta bogata w oleje wielonienasycone powodują gromadzenie się złogów tłuszczu w tętnicach.

    Szczególnie nie wskazane są oleje roślinne, które zawierają bardzo dużo Omega-6. Oliwa z oliwek, to inna para kaloszy, gdyż zawiera antyzapalną Omegę -9, ale mam na myśli (szczególnie) fatalny olej rzepakowy, olej szafranowy, a także sojowy i lniany.

    TU KUPISZ białko roślinne i Omega 3 
    100% ORGANIC HEMP PROTEIN This is BIO

    Co to są wielonienasycone tłuszcze roślinne?

    Nienasycone oleje są ciekłe w temperaturze pokojowej.

    Tłuszcze wielonienasycone, takie jak oleje z szafranu, kukurydzy, słonecznika, soi, czy olej bawełniany, wszystkie zawierają ponad 50 % kwasów tłuszczowych Omega–6. 

    Przy czym olej szafranowy zawiera prawie 80 % Omega -6!

    Naukowcy odkryli, że istnieją bardzo realne zagrożenia w spożywaniu większej ilości olejów z Omega-6 w naszej diecie. Idealny stosunek kwasów tłuszczowych Omega – 6 do Omega – 3 powinien wynosić 3:1, a są tacy, którzy utrzymują, że nawet 1:1 byłoby najlepiej. 

    W rzeczywistości jest to trudne do przestrzegania w diecie.

    Jednak unikanie stosowania kwasów Omega – 6 zawartych w olejach roślinnych, na korzyść Omega – 3 zawartych w tłustych rybach takich jak łosoś i makrela mogłoby przynieść dobre rezultaty. 

    Ale co robić na diecie roślinnej? Co czynić? Co czynić?

    Gdy:

    Nie chcesz się starzeć, ale też nie chcesz jeść odzwierzęcych tłuszczów nasyconych. Nie mówiąc już nawet o przedwczesnym starzeniu, którego wręcz nienawidzisz, ale nie chcesz też jeść świeżego masła od krów, nawet tych karmionych trawą. Nie ma nawet mowy o świeżym tłuszczu zwierzęcym w postaci sadła, smalcu, czy podrobów. Żegnasz dwa razy, a kysz koszmarze.

    Unikanie TFA jest koniecznością, bo nie chcesz przedwcześnie odłożyć widelca, ale co robić żeby jeść więcej tłuszczów nasyconych, pozostając nadal osobą roślinożerną?

    Nawet kiedy używamy tak zwanych ” najzdrowszych” organicznych olejów roślinnych, które obejmują olej z oliwek, zarówno pieczenie, jak i smażenie tworzy wolne rodniki. Dlatego, że wszystkie oleje roślinne utleniają się, zwłaszcza te stosowane w kuchni. Przy czym powstają nie tylko transe TFA, ale tworzą się wolne rodniki , co jest już dla naszych ciał zabójcze.

    SONY DSC

    Jest roślinny olej nasycony, który nie utlenia się nawet w temperaturze 170 stopni Celsjusza i jest to organiczny olej kokosowy z pierwszego tłoczenia na zimno!

    Dlaczego tłuszcze nasycone nie są TFA, czyli transami?

    TFA, czyli tłuszcze transe mają owszem podobne właściwości do nasyconych kwasów tłuszczowych stosowanych w produktach smażonych i pieczonych, ale twierdzenie, że TFA działają jak nasycone kwasy tłuszczowe jest akurat bardzo niewłaściwe ze względu na ich strukturę cząsteczkową i inne działania biologiczne w organizmie.

    tak wyglądają transy w użyciu, widziałaś to gdzieś?

    O tym teraz się wiele pisze i odkręca się błędne info1

    Świetnym rozwiązaniem dla wegan i wegetarian, semi wegetarian, czy też dla całego przekroju ludzkiego jest organiczny olej kokosowy z pierwszego tłoczenia na zimno.

    Przy czym olej kokosowy jest nie tylko najzdrowszy wśród nasyconych tłuszczów, ale w ogóle jest jednym z najzdrowszych pokarmów, który można i należy spożywać codziennie.

    Przyjrzyjmy się w takim razie najbardziej niezrozumianemu tłuszczowi, który jest faktycznie super jedzeniem.

    Dlaczego olej kokosowy jest taki wyjątkowy w przeciwieństwie do innych tłuszczów?

    Olej kokosowy składa się z kwasów tłuszczowych o średnich łańcuchach MCFA. Dwie trzecie wszystkich tłuszczów nasyconych w oleju kokosowym jest średniej długości łańcuchem tłuszczów nasyconych. To jest ważnym faktem i zasługuje na dodatkowe wyjaśnienie, bowiem tłuszcze MCFA w rzeczywistości pomagają nam schudnąć, obniżają poziom cholesterolu, poprawiają wyniki diabetykom i … zmniejszają ryzyko chorób serca.

    Gdy jesz bio masło, tłuszcz jest spoko, ale kazeiny (nie spoko) pozbędziesz się klarowaniem masła

    Wyobrażacie sobie jeszcze do niedawna taki tekścik, że tłuszcz nasycony może zmniejszyć ryzyko chorób serca? 

    Jedną z najwybitniejszych zalet spożywania MCFA jest to, że te tłuszcze nie zaprzątają, ani wątroby, ani pęcherzyka żółciowego do ich trawienia, ani emulgowania. Oznacza to natychmiastowy odzysk energii i zwiększoną termogenezę (zwiększenie tempa metabolizmu w organizmie), co prowadzi do większej produkcji ciepła, jak również poprawę krążenia. 

    Dla każdego człowieka z zaburzeniami trawienia tłuszczu lub usuniętym pęcherzykiem żółciowym, olej kokosowy jest najlepszym z możliwych rozwiązań, ponieważ jest niezwykle łatwo trawiony.

    MCFA są także znane z ich właściwości przeciwbakteryjnych (mój wpis o próchnicy i oleju kokosowym) i przeciwgrzybiczych, dlatego spożywanie oleju kokosowego jest bardzo korzystne dla całego systemu immunologicznego. 

    Dodatkowo olej kokosowy pomaga ludziom z niedoczynnością tarczycy, przez zwiększanie szybkości przemiany materii w organizmie, szybciej tworząc więcej energii.

    Dr medycyny Ray Peatfizjolog, specjalista od hormonów, w tym progesteronu, na podstawie długoletnich badań twierdzi, że oleje wielonienasycone ingerują w czynności tarczycy. 

    Nienasycone oleje blokują wydzielanie hormonu tarczycy, a gdy mamy do czynienia z niedoborem hormonu tarczycy, ciało jest generalnie wystawiane na zwiększony poziom estrogenów. Bowiem hormon tarczycy jest niezbędny do wytwarzania progesteronu i pregnenolonu. 

    Hormon tarczycy jest potrzebny do korzystania i eliminacji cholesterolu, więc poziom cholesterolu może być podniesiony przez wszystko, co blokuje czynność tarczycy ( 2 )

    To bardzo ciekawe, że wysoki poziom cholesterolu nie jest oznaką jedzenia zbyt dużej ilości tłuszczów nasyconych. Wysoki poziom cholesterolu w wielu przypadkach jest spowodowany słabą pracą tarczycy, a także (o czym wszyscy wiemy) nadmiernym spożyciem cukrów w kontekście jedzenia tłuszczu.

    Które tłuszcze są nasycone i dlaczego ich potrzebujesz?

    Nasycone kwasy tłuszczowych są częściowo stałe w temperaturze pokojowej i pochodzenia zwierzęcego znajdują się w mięsie, drobiu, smalcu, w skórze drobiu, w pełnym mleku, w jajach, serach. 

    Oraz pochodzenia roślinnego takie jak olej kokosowy i olej palmowy.

    Dlaczego nasz organizm potrzebuje nasyconych kwasów tłuszczowych, aby zachować zdrowie i … młodość?

    1. Tłuszcze nasycone stanowią co najmniej 50% tłuszczu w błonach komórkowych – są składnikiem fosfolipidów w każdej komórce. Nasycone kwasy tłuszczowe dają naszym komórkom integralność strukturalną, więc ściany komórkowe nie są słabe i mogą chronić wnętrza komórek.

    2. Nasycone kwasy tłuszczowe odgrywają istotną rolę w zdrowiu naszych kości. Wapń może być skutecznie wykorzystany przez kości, gdy co najmniej 50 % spożywanych tłuszczów stanowią te nasycone.

    3. Nasycone kwasy tłuszczowe rzeczywiście obniżają poziom lipoprotein we krwi, co prowadzi do ochrony przed chorobami serca, a nadmiar paliwa z olejów roślinnych zwiększa poziom lipoprotein.

    4. Nasycone kwasy tłuszczowe chronią wątrobę przed skutkami związanymi z piciem alkoholu i innymi toksynami, w tym popularnymi środkami przeciwbólowymi.

    5. Nasycone kwasy tłuszczowe są potrzebne do prawidłowego wykorzystania kwasów Omega -3, gdyż pomagają lepiej zatrzymywać w tkankach omega-3, gdy nasza dieta jest bogata w tłuszcze nasycone (zwłaszcza oleju kokosowego organicznego i z pierwszego tłoczenia na zimno. )

    6. Nasycony kwas stearynowy znaleziony w wołowinie i kakao, oraz kwas palmitynowy w oleju z orzecha kokosowego są bardzo korzystne dla pracy serca, dlatego, że tłuszcz całego mięśnia sercowego jest wysoce nasycony. Serce czerpie z tej rezerwy tłuszczu w czasie stresu.

    7. Nasycone kwasy tłuszczowe, takie jak kwas oktanowy obficie występuje w oleju kokosowym, a ma właściwości przeciwgrzybiczne i pozwala na zmniejszenie przerostu drożdży Candida, a jak wiemy przerost Candida jest obecnie powszechny w ciele społeczeństwa.

    8. Podczas, gdy tłuszcze nasycone podnoszą zarówno zły, jak i dobry cholesterol, to TFA (czyli tłuszcze trans), jak również nadmiar spożywania kwasów tłuszczowych Omega-6 podnoszą tylko złe, o niskiej gęstości Lipo – białko ( LDL), które zwiemy złym cholesterolem, zaś tłumią dobre Lipo – białko (HDL), które nazywamy dobrym cholesterolem.

    Czyli role się niejako odwróciły? Łi

    I co my tu mamy? Nasycone (łosoś) i nienasycone (reszta), czyli mogą się utleniać, ale dasz radę 🙂

    Podsumowując:

    Całkowite unikanie TFA jest koniecznością i tutaj nie ma żadnych poziomów tolerancji. TFA są to poważni przestępcy i winowajcy wielu zwyrodnień ludzkich cielsk.

    Radziłabym też unikanie spożywania niektórych wielonienasyconych olejów (oczywiście z powodu diabelnie wysokiego poziomu kwasów tłuszczowych Omega – 6 ), takich jak olej lniany, oraz całkowicie unikać olejów kukurydzianych, sojowych, szafranowych oraz rzepakowych.

    Natomiast zacząć spożywać olej kokosowy, co bardzo ważne organiczny i z pierwszego tłoczenia na zimno, bo inna forma obróbki tego oleju jest bardzo dla niego nie pożądana, a przede wszystkim dla jego konsumentów.

    Oczywiście te wszystkie rzeczy, które wypływają obecnie jako rewelacje były znane już od dawna, ale nie były na rękę wielu korporacjom i rządom. 

    Olej kokosowy z pierwszego tłoczenia, surowe masło, czy czysty smalec od zawsze były zbyt drogie i nieporęczne, co innego utwardzone oleje roślinne z masą innych załączników.

    Źródła: 3 , 4 , 5

    Olej kokosowy – kontrowersje

    Po wpisaniu w Google takiego hasła: Coconut Oil and Health Controversy wyskakują badania takie jak to , które potwierdzają to co napisałam wyżej.

    Albo takie umiarkowane zachwyty.

    Tak czy siak tu i teraz jest supcio, siedźmy więc tu razem


    JA I PSZENICABlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


    (Visited 12 141 times, 27 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. bajabongo 11 lutego 2017 o 16:29

      A co z takim przypadkiem jak proponuje Pan Zięba – 1 część oleju lnianego + 3 częśći oleju słonecznikowego ?

      1. Pepsi Eliot 11 lutego 2017 o 16:38

        to proszę się pytać pana Zięby, obydwoje lansujemy krańcowo różny styl życia, więc zupełnie nie zabieram głosu

        1. Piotrdivine 23 czerwca 2017 o 05:42

          Olej słonecznikowy zakazali stosować w Izraelu.
          Tam mówią – że olej słonecznikowy jest rakotwórczy.

          1. Pepsi Eliot 23 czerwca 2017 o 08:16

            bo jest,tak jak każdy olej wysokoprzetworzony, nie mówiąc o rzepakowym

    2. Maybe Agata 11 lutego 2017 o 16:30

      Olej lniany nie zalecany? Zglupialam…

      1. Pepsi Eliot 11 lutego 2017 o 16:37

        ja nie zalecam (fitohormony, łatwe utlenianie, dostać niezjełczały prawie niemożliwością) ale przecież terapia Budwigowej oparta jest na serze białym (kazeina?) i oleju lnianym

      2. Kesja 11 lutego 2017 o 16:54

        Pepsi słyszałaś coś kiedyś czy jest coś co sprawi, że.. ..wlosy zaczną się kręcić; ) no dobra falowac;) mam dość prostych, cienkich strakow! Hem

        1. Pepsi Eliot 11 lutego 2017 o 20:05

          włosy się kręcą, bo rosną nierówno, Twoje rosną równo, zrób lekką trwałą

        2. Niki 12 lutego 2017 o 11:43

          Kesja czytałaś forum włosomaniaczek? to przejrzyj, znajdziesz kilka rozwiązań i nie mam na myśli gotowych preparatów przemysłowych ani też urządzeń do lokowania choć też zdarza im się używać. Kręconowłose i falowane włosmaniaczki mają swoje sposoby na uzyskanie skrętu, fali, poprawę i utrzymanie loków i objętości włosów

      3. grzegorzadam 11 lutego 2017 o 18:13

        Liczy się jakość tego oleju, bywa bardzo mizerna pomimo reklamy i sprzedaży z lodówek, pisaliśmy
        o tym wiele razy.
        Istnieją doniesienia że jakość kokosowego na polskim rynku również dramatycznie spada.
        Chińczycy wymyślili technologię całkowicie syntetycznego zamiennika, organoleptycznie
        zbliżonego do oryginału, nawet zapach identyczny.

    3. Katarina 11 lutego 2017 o 17:07

      Hej Pepsi, czy smażenie na oleju kokosowym virgin ma jakiś sens? Czy oprócz kokosowego posmaku zatrzymuje on w sobie te właściwości, o których pisałaś? Czy może to już żadna różnica, po podgrzaniu, czy to był virgin czy nie (bo na pewno nadal lepiej niż rzepak). Proszę napisz coś w skrócie, w komentarzu, dla tych, którzy jednak coś tam czasem smażą. Dzięki.

      1. Pepsi Eliot 11 lutego 2017 o 19:53

        myślę, że żadna, ale ponieważ jestem witarianką nie biorę nic takiego do ręki, dlatego może jestem zbyt ortodoksyjna

        1. Katarina 11 lutego 2017 o 20:13

          Dzięki Pepsi za odp. Tak mi wpadło teraz do głowy, że może jednak jest pewna różnica – ale już nie z powodu obróbki cieplnej. Rafinowane oleje są jeszcze dodatkowo czyszczone, wybielane – i może z tego powodu, pomimo smażenia, warto wybrać olej virgin (smażyć w temp. poniżej 170 stopni). Pozdrówki 😉

          1. Pepsi Eliot 11 lutego 2017 o 20:56

            no właśnie, pozdro

    4. goro2688 11 lutego 2017 o 17:09

      pepsi mam dwa pytania, mianowicie przeczytałem Twój artykuł ( jeden z wielu ) o jelicie grubym i jest tam mowa o płukaniu jelita, czy jest to hydrkolonoterapia? co sądzisz o tym zabiegu? Natomiast drugie moje pytanie zupełnie z innej beczki, gdzie kupić najlepsze bio warzywa i owoce w Krakowie lub okolicach?

      1. Pepsi Eliot 11 lutego 2017 o 19:44

        ja kupuję we wszystkich sklepach w Krakowie, które prowadzą świeże rzeczy, bo wszędzie jest coś innego, i zawsze czegoś brakuje, będą też u nas, otwieramy sklep firmowy na Piasta Kołodzieja, a co do płukania jelita grubego, obecnie jestem na nie

    5. Niki 11 lutego 2017 o 17:21

      Kilka rzeczy. Ze źródeł roślinnych w przeciwieństwie do lnu bezpieczna jest chia 🙂 (tak, wiem Grzegorz, to nie polskie 😉 ale przynajmniej nie słychać, żeby przy chia majstrowano) jako prekursor Omega-3, tak sobie myślę, tak sobie wykoncypowałam i zjadam codziennie małą porcję, suto popijając wodą te błyskawicznie żelujące nasionka, bo to ważne. Chia w sieci można już kupić za śmiesznie niską cenę.
      Druga rzecz, od czasu do czasu podjadam smalec gęsi, o wiele lżejszy niż inne, delikatny, pyszny, nie mam wyrzutów.
      Trzecia rzecz, czy tu nie zaszła pomyłka? Olej palmowy promują jako potrzebny? ¿Por qué? Wszystkie źródła podają, że jest posądzany o właściwości rakotwórcze, jako taniocha występuje we wszystkich przemysłowych słodyczach.

      1. Pepsi Eliot 11 lutego 2017 o 19:40

        nie jest promowany, ale jest takim samym olejem nasyconym jak kokosowy, tylko sposób pozyskiwania jest szkodliwy dla środowiska i zwierząt

      2. grzegorzadam 11 lutego 2017 o 19:44

        Nie mam nic do chia, ale polski len jest nawet lepszy, to po co? 😉
        Palmowy naturalny jest super, zrobiono z tego przemysłówkę, dalej wiadomo, chlorowanie, oczyszczanie, ratyfikowanie i …

        1. Niki 12 lutego 2017 o 09:32

          nie wiem czy lepszy, jeśli dowala mi fito-estrogenów 😀 i trzeba się natrudzić, by znaleźć wysokogatunkowy

          1. grzegorzadam 12 lutego 2017 o 11:34

            Nie ma z tym wysokogatunkowym problemu.
            Naturalne fito w rozsadnej ilości nie jest kłopotem.

        2. Niki 12 lutego 2017 o 10:00

          Aaaa! ostatnie opakowanie złocistego kupiłam jakiś rok temu, mocno się zdziwiłam gdy zobaczyłam ziarenka ze śladami pleśni, tym bardziej że to Oleo…rm, wyrzuciłam z bólem serca, odpuściłam, potem jeszcze kupiłam zwykłe brązowe wyszukane jako to z najwyższą wśród brązowych wartością tłuszczu i tak mi leży w szafce ponad połowa opakowania, nie mam już przekonania, wypadło z mojego menu, jako niepotrzebne

          1. grzegorzadam 12 lutego 2017 o 11:40

            Dobry len trzymamy w lodówce lub zamrażaarce, jełczeje jak olej.
            nie miałem na myśli ”wjodących” firm, farm, a małe hurtownie i producentów.
            Polskie odmiany, niektóre rosyjskie i kazachskie.

      3. goro2688 12 lutego 2017 o 00:01

        a od kiedy ten sklep na Piasta Kolodzieja?

        1. Pepsi Eliot 12 lutego 2017 o 10:26

          w marcu

    6. Justyna Popa 11 lutego 2017 o 17:40

      Nie zgodzę się tym że olej kokosowy rafinowany traci swoje wartości. Ja byłam sceptyczna ale postanowiłam zacząć smarować stopy codziennie na noc olejem kokosowym rafinowanym. Od dziecka miałam kłopot z grzybicą, jak wzięłam leki i maści znikała jak odstawiałam wracała. Odkąd smaruje stopy olejem kokosowym wszystko zniknęło bez śladu, stopy nie pachną brzydko nawet jak się spocą. Jego działanie jest cudowne!

      1. Pepsi Eliot 11 lutego 2017 o 19:39

        to, co by było jakbyś użyła surowego 🙂

        1. Justyna Popa 11 lutego 2017 o 20:17

          Haha pewnie tak 😉 Jutro kupuję nierafinowany 🙂

      2. Czandra 11 lutego 2017 o 22:54

        Do niedawna też byłam za lnem (nawet olejem lnianym), ale wyczytałam, że zawiera substancje cyjanogenne…

        1. grzegorzadam 11 lutego 2017 o 23:54

          te substancje sa włąsnie korzystne dla zdrowia.
          W oleju nie wystepują.
          Tylko po zmieleniu ziarna i połaczeniu z płynem.
          Stąd dieta dr Budwig, czytaj troche wiecej.

          1. Niki 12 lutego 2017 o 11:48

            czyli dużo sprzecznych informacji i jak je wychwycić, i mieć pewność, które są prawdziwe, skoro podają je źródła uchodzące za autorytet, czasami odnoszę wrażenie, że to napędza spiralę strachu, a wiadomo zastraszonym ludem łatwo jest kierować

            1. grzegorzadam 12 lutego 2017 o 16:00

              Spirala strachu 😉
              Stąd plota, zeby nie jeść pestek z jabłek bo trują, żadnych pestek (!),
              pamiętacie smak kompotów z pęstką z dzieciństwa (śliwki, czereśnie, wiśnie, brzoskinie, morele)?
              Arbuzy to samo…
              Wszystkie pestki mają ten sam smak… Gorzki.
              Dlaczego tworzy się odmiany bezpestkowe?
              Dlaczego mamy taki kataklizm onkologiczny?

              To naturalne substancje antyrakowe.

          2. Czandra 12 lutego 2017 o 12:33

            Właśnie przeczytałam, że niszczą wątrobę i nerki. Oczywiście nie odczujemy negatywnych skutków od razu, ale długofalowe podtruwanie w końcu da o sobie znać. Z tego co wiem, substancje cyjanogenne powstają po uszkodzeniu łuski, np. podczas gryzienia, mielenia, a nie po połączeniu z płynem (i są obecne w oleju). Co do diety Budwig – olej należy zażywać z nabiałem albo świeżymi sokami z owoców, które neutralizują te związki (informacje na ten temat są ogólnie dostępne, więc też polecam więcej czytać, chyba, że o tym wiesz, ale posiadasz wiedzę, która obala te info…). Niszczy je też wysoka temperatura, ale przy okazji giną cenne substancje. A więc w jaki sposób wpływają korzystnie na organizm? Chętnie o tym przeczytam – może polecisz jakiś link albo literaturę?

            1. grzegorzadam 12 lutego 2017 o 16:43

              Też czytałem, szklanka soli też zabija, 10 g kwasu bornego, miligramy cyjanku potasu…. Ziarenka
              rycyny i inne.

              ”Z tego co wiem, substancje cyjanogenne powstają po uszkodzeniu łuski, np. podczas gryzienia, mielenia, a nie po połączeniu z płynem ”

              I połączeniu z płynem > ślina i dostaniu sie do żoładka..
              To że coś rozgryziesz nie czyni jeszcze skutku, bez badań, na logikę. 😉

              Elementem diety Budwig jest nie tylko olej ale też mielony len i organiczna żywność.

              ”Niszczy je też wysoka temperatura, ale przy okazji giną cenne substancje.”

              JAki więc sens?

              Clark poleca kurację ”6 świeżych pestek” jako optymalną na pasożyty.
              Badania zostały wstrzymane z różnych przyczyn.
              Mielony len ma podobne właściwości- B17.

              Stosuję się zasadę, tyle pestek, ile owoców danego dnia profilaktycznie.

              Zbyt duża ilość może doprowadzić do zatrucia, raczej nie śmiertelnego, organizm
              sobie z tym radzi.

            2. Czandra 12 lutego 2017 o 18:06

              Pisałam o działaniu substancji cyjanogennych, obecnych w nasionach lnu (i oleju), na zdrowe komórki, a nie rakowe. Leczenie raka, to już inne zagadnienie. Moja logika ma się całkiem dobrze ;). Gryzienie było tylko przykładem, pokazującym kiedy dochodzi do powstania cyjanogenów. I jeszcze się nie spotkałam z kimś, kto rozgryza łuski i odkłada nasiona na bok… Także zgadzam się z tobą – trzeba je zjeść, aby miały na nas jakiś wpływ… :). I w tym momencie dyskusja przestaje być dla mnie wartościowa…

            3. grzegorzadam 12 lutego 2017 o 19:45

              I w tym momencie dyskusja przestaje być dla mnie wartościowa…”

              z zwajemnością.

    7. Gosia. 11 lutego 2017 o 17:58

      Czy olej kokosowy ma jakieś omega i czy posiada jakieś hormony?

    8. Mania 11 lutego 2017 o 18:48

      Ja także zgłupiałam jeśli chodzi o olej lniany.
      Myślałam, że lniany ma wysoką ilość omega 3, a niewielką omega 6. I że właśnie w oleju lnianym są idealne proporcje tych kwasów.
      To jak to jest z tym omega 3 ? W ogóle nie spozywać lnianego ?

      1. Pepsi Eliot 11 lutego 2017 o 19:31

        ma dużo omega 3, ale tu chodzi o utlenianie, kupujesz już utleniony, to jest właśnie groźne

        1. Mania 11 lutego 2017 o 19:58

          Ale niby ma krótki termin przydatności, ciepłą butelkę….

          1. grzegorzadam 11 lutego 2017 o 20:17

            Chodzi o to z czego został wytłoczony a nie o opakowanie!

    9. Karo 11 lutego 2017 o 20:16

      Pepsi a w olejku kokosowym jaki jest stosunek Omega 3 do 6?

      1. Pepsi Eliot 11 lutego 2017 o 20:24

        Olej kokosowy w swoim składzie zawiera około 98% nasyconych kwasów tłuszczowych. w tym: około 47% kwasu laurynowego, do 18% kwasu mirystynowego, 11% kwasu palmitynowego, od 5 do 11% kwasu kaprylowego, od 4 do 9% kwasu kaprynowego, 6% kwasu stearynowego, około 7% kwasu oleinowego, 2% kwasu linolowego (CLA) i od 0,5 do 1,5% kwasu kapronowego. Zawiera witaminy B1, B2, B3, B6, C, E, kwas foliowy, a także potas, wapń, magnez, żelazo, fosfor i cynk. Zawartość poszczególnych substancji jest uzależniona od warunków, w jakich powstał surowiec (warunków lokalnych dla poszczególnych plantacji palmowych, warunków pogodowych, nasłonecznienia itp.). czyli nie ma Omeg

      2. Monika 12 lutego 2017 o 17:45

        A taki olej, który sobie kupuje w gospodarstwie agro? Z max 2 miesiacznym okresem trwałosci też niet?

    10. Malgosia 71 11 lutego 2017 o 20:34

      Ja uzywam olej kokosowy nierafinowany aczkolwiek do smazenia choc staram sie wogole tego nie robic, czasem rafinoany bo niby tez jest ok. Ale i z kroksza barwianskiego z maku i olej konopny tylko do salatek czyli na zimno. Czy WG Was proporcje omega 3do 6 jest ok. Wyczytalam gdzies ze z krokosza ma juz proporcje odpowiednie a omega ma 3/6/9.

    11. Madlena6 11 lutego 2017 o 21:30

      Pepsi,a co z olejem rydzowym?:)

    12. Monia 11 lutego 2017 o 21:32

      a olej konopny? ponoć zawiera też sporo omega 3

      1. Pepsi Eliot 11 lutego 2017 o 22:04

        tak jest świetny, im bardziej ciemno zielony, tylko z olejami jest zawsze ten sam problem, króciutki termin do spożycia

    13. leelee 11 lutego 2017 o 21:40

      Hej Pepsi, czy mogłabyś potwierdzić, ze nasiona konopi maja korzystny stosunek Omega 3 do 6? Polecałabyś?

      1. Pepsi Eliot 11 lutego 2017 o 22:03

        przecież to nasze konopie, po to je mamy, to są ogólnie dostępne wiadomości

    14. Aleksandra 11 lutego 2017 o 23:27

      A co myślisz o oleju z avocado?!

      1. Pepsi Eliot 12 lutego 2017 o 10:28

        nie robi się oleju z awokado, nie ma po co

      2. Niki 12 lutego 2017 o 11:54

        na rynku jest obecny, przemysł wytłacza, ale po co to też i ja nie wiem, jeśli surowiec mianowicie awokado nieprzetworzone jest łatwe w użyciu i ma aż tyle wartości, owszem smarowanie się podczas opalania tym olejem zapewnia dobrą ochronę przed spaleniem skóry na skwarek, choć równie skutecznie jest je po prostu spożywać – ten sam efekt. Aha! wiem po co. Żeby sprzedać 😀 wszystko można przetworzyć i zareklamować jako lepsze oraz uzależnić od takiego produktu (bezwartościowego lub o umniejszonej wartości, lecz o innych domniemanych korzyściach) ludzi.

    15. goro2688 12 lutego 2017 o 01:21

      Pepsi, a artykule pt. „Każdy, kto cierpi z powodu choroby, może zrobić te 6 rzeczy” piszesz o zrobieniu kompletu podstawowych badań, jakie badania oprócz Vegetestu metodą Volla masz na myśli?
      Ps.
      dzięki że jesteś, dzięki takim osobom jak Ty, osoby jak ja mogą łatwiej zmienić swoje życie ;]

    16. mala gosia 12 lutego 2017 o 05:58

      zglupialam. a szafranowy for high heat ? tak mam na butelce napisane. ugh.

      1. grzegorzadam 12 lutego 2017 o 11:51

        Szafranowy (krokosz barwierski) z lnianym 3 : 1
        Ma aż 75% Omega6 !

      2. mala gosia 12 lutego 2017 o 22:25

        a jak jest ze smazeniem lub pieczeniem ? myslalam ze jak kupuje for high heat to jest bezpieczny (?)

        1. Mirek 12 lutego 2017 o 23:39

          Całodobowe zapotrzebowanie człowieka na nienasycone kwasy z tłuszczów roślinnych pokrywa zaledwie 5,5 grama oleju, czyli jedna łyżeczka od herbaty. Wszystko, co w nadmiarze, jest szkodliwe. Podobnie jak z lekarstwem – dawka zapisana przez lekarza nam pomoże, ale jej kilkakrotne przekroczenie to zagrożenie dla zdrowia.
          A po drugie, oleje zawsze szkodzą po poddaniu ich jakiejkolwiek obróbce termicznej. Smażenie na olejach jest bardzo szkodliwe, to duże zagrożenie dla zdrowia.Oleje, podobnie jak margaryna, traktowane są jako źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, ale liczba mnoga jest tu nieuprawniona. Owszem, zawierają kwas omega-6, ale zaledwie śladowe ilości kwasu omega-3. Optymalne dla zdrowia proporcje kwasów omega-6 do omega-3 wynoszą 4 do 1. Tymczasem w olejach roślinnych proporcje te są wyjątkowo niekorzystne, zawartość kwasu omega-6 w oleju słonecznikowym, kukurydzianym, z pestek winogron jest odpowiednio: 335, 140 i 173 razy większa niż zawartość kwasu omega-3.
          Optymalne proporcje tych kwasów występują w oleju rzepakowym oraz lnianym i te oleje w niewielkich ilościach powinny znajdować się w naszej diecie. Pod warunkiem że będą świeże i stosowane wyłącznie na zimno, bez jakiejkolwiek obróbki termicznej.Obecne w olejach nienasycone kwasy tłuszczowe są bardzo podatne na utlenianie, zwłaszcza w wysokich temperaturach. Powstające wówczas związki są bardzo szkodliwe dla zdrowia. Organizm człowieka potrafi neutralizować ich działanie, ale nie zawsze. Długotrwałe spożywanie utlenionych tłuszczów roślinnych obecnych w żywności tzw. wygodnej w słodyczach, wyrobach garmażeryjnych czy odżywkach dla niemowląt grozi nowotworami. Istnieje wyraźna zależność zachorowalności na nowotwory od spożycia olejów roślinnych. Potwierdzona w badaniach epidemiologicznych. Oleje nie są źródłem biologicznie aktywnych kwasów tłuszczowych. ródłem długołańcuchowych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych EPA i DHA o wysokiej aktywności biologicznej są tłuszcze ryb i ssaków morskich. Właś-nie te kwasy tłuszczowe są naturalnym budulcem mózgu, stymulują pamięć, koncentrację, chęć do nauki, koordynację ruchową oraz układ odpornościowy. Ich niedobór powoduje nadpobudliwość psychoruchową dzieci, czyli ADHD, depresję, demencję starczą, a prawdopodobnie także inne choroby neurologiczne.Kwasy tłuszczowe omega-6 i omega-3 obecne w olejach mogą być biologicznie aktywne dopiero po przekształceniu w organizmie człowieka. Jednak te przekształcenia najczęściej nie są możliwe.Przeciwnicy spożywania tłuszczów zwierzęcych pomijają fakt, że przy spożyciu masła czy smalcu wzrasta poziom zarówno złego LDL, jak też dobrego HDL cholesterolu. Podczas gdy przy spożyciu sztucznych izomerów trans, czyli margaryn, wzrasta poziom złego LDL i maleje poziom dobrego HDL cholesterolu.profesor Grażyna Cichosz

          więcej tu http://pokazywarka.pl/margaryna/

          1. grzegorzadam 13 lutego 2017 o 11:28

            Pani prof. operuje nieaktualnymi danymi.
            ADHD nie istnieje, dobry i zły cholesterol też nieaktualny.

            1. Pepsi Eliot 13 lutego 2017 o 16:56

              zły to utleniony i trójglicerydy, ale faktycznie jest tylko jeden cholesterol

            2. Mirek 13 lutego 2017 o 17:51

              W tych kiedy pani profesor o tym mówiła może jeszcze nie wiedziano…Nie wszyscy czytali Kwaśniewskiego. On też o wielu sprawach nie miał pojęcia pisząc swoją rewolucyjną książkę. Ila rzeczy jeszcze nie wiemy.Przeglądając niedawno stare szpargały natknąłem się na reklamę z 1922 roku Niestety nie ma funkcji dodawania zdjęć. Na rysunku dziecko z kubeczkiem i ręka z łyżeczką podająca kostkę cukru Napisane jest – matko , nie żałuj dziecku cukru. Cukier to najskuteczniejszy środek odżywczy. I tu ciekawostka. Podpisane jest przez ówczesną naczelną radę lekarską….ale są też inne.http://staraprasa.blox.pl/2011/02/Matko-nie-zaluj-dziecku-cukru-Nowy-Kurjer-27.html

            3. grzegorzadam 14 lutego 2017 o 00:50

              Zgoda, nowe fakty docierają cały czas.
              brakuje mi w danych podawanych przez panią prof., że pasteryzowane mleko przemysłowe
              jest niezdrowe, będąc przyczyną wielu schorzeń.
              A te fakty znane sa od dziesięcioleci.

    17. nuszka 12 lutego 2017 o 08:38

      Hmm, to którym olejem najlepiej polewać sałaty?

      1. Pepsi Eliot 12 lutego 2017 o 09:53

        możesz zrobić tak: łyżeczka bio oleju, tego podlinkowanego w tekście, jest dobry, byłam w tej firmie na ich dziesięciolecie we Francji, rozpuścić w temperaturze pokojowej, do tego łyżeczka octu balsamicznego bio z Modeny, do tego pół ząbka czosnku (opcjonalnie), pół łyżeczki naszej kurkumy bio, trochę pieprzu czarnego, możesz dosolić szarą solą morską, lub himalajską, i dodać 1/4 łyżeczki musztardy dijon, ale niekoniecznie. Ładnie to zmiksuj na gładką masę, możesz „rozwodnić” dodając trochę więcej octu balsamicznego i polewasz sałatę. Możesz też ukręcić ocet balsamiczny/sok z cytryny z awokado, solą i czarnym pieprzem, trochę kurkumy

    18. Niki 12 lutego 2017 o 09:52

      Warto przy tej okazji wspomnieć o słodziutkim młodym kokosie tym najpyszniejszym mięciutkim jak kołderka i jego wodzie kokosowej naturalnym izotoniku! Tłuszczu w nim niewiele, więc można skonsumować na raz cały, sód i potas w równowadze, oczyszcza krew, nerki, wątrobę, energetyzuje serce, na mnie działa regenerująco po wypiciu i wydrapaniu wnętrza skorupy, a posilam się nim zwykle późnym popołudniem, kiedy już trochę opadam z sił. A jeśli do tego jak podają źródła pomaga w odchudzaniu, to może być superfood wszystkich superfoodsów, pokarm życia, młodości i energii życiowej, pokarm miłości.

      1. Pepsi Eliot 12 lutego 2017 o 09:55

        zgłosił się pan z ofertą, ale nie ma bio kokosoów

    19. Fee 12 lutego 2017 o 12:33

      Pepsi a czy jakiś sposób na rozstępy, które mają już trochę lat? Mam je od bioder do prawie połowy ud, trochę na piersiach i na łydkach. 🙁 Jakie odżywianie, suplementy, ćwiczenia i preparaty do smarowania będą pomocne przy walce z nimi? Słyszałam, że naturalny kolagen do smarowania działa cuda… jest taki jeden i trochę kosztuje, nie wiem czy warto go kupić.
      Jego skład to: Aqua, collagen, caprylyl glycol, elastin, lactic acid Co myślisz? Czy kolagen przyjmowany doustnie też będzie dobrym rozwiązaniem? Polecasz jakiś ze swojego sklepu? Btw przydałby się wpis o rozstępach – jak z nimi walczyć…. Moje pojawiły się w okresie dojrzewanie przez szybki skok wzrostu, a potem po ciąży. Jeżeli chodzi o wagę to zawsze byłam szczupła, więc nie miałam żadnych wahań wagi. Przez nie co roku od wielu lat nie mogę latem założyć krótkich spodenek. :/

      1. Pepsi Eliot 12 lutego 2017 o 13:59

        Jak kolagen to tylko nasz, mamy z najlepszego laboratorium, opatentowany Peptan F http://thisisbio.pl/stawy-wiezadla-kosci/2497-kolagen-peptan-f-150g-tib–254475917435.html
        do tego witamina C TiB , MSM TiB i Shape Shake TiB – w postaci koktajli prooteinowych

      2. grzegorzadam 12 lutego 2017 o 16:29

        Domowy balsam na zmarszczki, blizny, rozstępy i inne problemy skórne

        1. Domowy balsam przepis

        Składniki:
        1/2 szklanki organicznego, czystego oleju kokosowego extra virgin
        1/3 szklanki czystego żelu aloesowego, najlepiej z miąższu tłoczonego na zimno
        Kilka kropli ulubionego olejku eterycznego odpowiedniego dla potrzeb swojej skóry

        Przygotowanie:
        Żel aloesowy i olej kokosowy ubijać w misce trzepaczką lub ręcznym mikserem o niskich obrotach ok 5-1o minut do momentu aż będzie miał lekką i puszystą konsystencję. Nie używać blendera ani robotów kuchennych o wysokich obrotach ponieważ mają tendencję do zbytniego wydzielania ciepła, a podgrzanie oleju spowoduje jego rozpuszczenie, przez co może się nie ubić. Pod koniec ubijania dodać kilka kropli olejku eterycznego (opcjonalnie). Przełożyć do szklanego słoiczka, przechowywać w temperaturze do 22 stopni lub lodówce przez kilka tygodni.

        2. Walter Lat stawia na niedobory cynku, witaminy E, B 6 oraz pyrolurię:
        http://www.health-science-spirit.com/pyroluria.htm

        3. Nafta dobrej jakości
        4. DMSO i MSM – by Walter LAst, i Hartmut Fischer (po niemiecku i dokładnie)
        http://www.pepsieliot.com/wlasciwie-nie-znam-nikogo-kto-cieszylby-sie-z-duzych-porow/
        5. Kolagen ale to wiadomo.
        6.Żywokost.

    20. Mirek 12 lutego 2017 o 14:21

      Hm,i znów Kwaśniewski miał rację że tłuszcz nasycony jest dobry. Jeśli chodzi o omega 3 to w rybach jest go sporo ale nie SMAŻONYCH ! Smażąc, piekąc , zamieniamy kwasy omega 3 na trans .Dlatego najlepiej gotować rybę na parze.Krótko .Góra 5 minut.Najwięcej kwasów omega 3 zawierają nasiona lnu.Oczywiście surowe.

    21. kokokoko 12 lutego 2017 o 14:33

      czy można do ugotowanej juz owsianki robionej na wodzie dodawac łyżkę oleju kokosowego nierafinowanego? 🙂

    22. Madlena6 12 lutego 2017 o 16:02

      a co z olejem rydzowym?:)

    23. dietametabolicbalance 12 lutego 2017 o 16:13

      A co z kasztanami? Można je piec? Mąka kasztanowa?

      1. Pepsi Eliot 12 lutego 2017 o 16:29

        wszystko można, jak ciało tego potrzebuje, tylko kto gada ze swoim ciałem ?, prawie wszyscy siedzą w umyśle

    24. Marta 12 lutego 2017 o 16:19

      Pepsi kochana, czytam i czytam ( tu i w twojej ksiedze o zdrowym zarelku) i padam!!! Kurde, czeka mnie walka. Mam Hashi i na wiosne, po tym jak powoli nie mialam sily dupy przytytej z wyra wznosic i na ludzi zadnych spogladac – z dwojka Mlodych wlacznie, wzielam sie za siebie. 3 tygodnie diety Dabrowskiej, 3 tyg wychodzenia, 16 kg w dol, samopoczucie na 200. Weganka (wprawdzie nie do konca konsekwentna bylam juz od lat 4, wiec nie bylo trudno. Odstawilam wieeeele, biale maki, cukier, przetworzona zywnosc. Chleby pieke sama na zakwasie, ale ograniczam sie do 1 kromki dziennie. Soje mi sie zdarza, ale glownie w formie Tofu albo Tempehu. Wiem, ze cukier i zboza powoduja zbieranie wody w organizmie. Jak lece tylko na warzywach to czuje sie najlepiej. I powoli powoli mnie swedzi, zeby calkiem na 811 przejsc. Tylko kurde jak? Wez badz taka mila i podaj jakies stronki, gdzie konkretniej i dokladniej o tym poczytam (jezyk nie taki istotny: polski, angielski i niemiecki panimaju). Suplementuje sie tez juz mocno: B Complex, Cynk, Selen, Biotyn, D3 z K2. Przymiezam sie do traw (tylko ktora lepsza?), mysle o chlorelli (a moze lepiej spirulina?) i Ashwaga….(czy jak jej tam?). A i plyn Lugola chyba sie tez odwaze. Wystarczy? Cos zapomnialam? A ty hormony bierzesz, czy rzucialas? A i zapomnialam: Pesi biegam, kurde w zyciu bym nie pomyslala, ze dam rade, ale daje. Zadne tam maratony, ale 3-4 km daje rade juz. Jakos 2-3 ray w tygodniu, poza tym joga prawie codziennie i inne takie zbiorcze, co babeczki dupkami machaja. I dobrze mi z tym. Tylko jak sprawic, zeby lepiej jeszcze bylo? Sorki, ze tyle na raz tego, ale sie zebralo i wlasnie wylazlo. Bo tego tez sie ucze…medytacji i zycia przy sobie, tu i teraz w chwili tej, bo tylko ona sie liczy. No nie?
      Dzieki wielkie, jesli dotarlas do konca. Jak cos ktos odpisze to bede wdzieczna bardzo. Tylko na mnie nie krzyczcie!

      1. Pepsi Eliot 12 lutego 2017 o 16:28

        Ja jestem tylko teoretykiem Hashimoto i niech tak pozostanie 🙂 Znajdziesz wiele dla siebie informacji, które mogą uzupełnić twoją wiedzę w strefie ViP.

        1. Marta 12 lutego 2017 o 16:31

          O sorki…piszesz o Hashi tak wiarygodnie, ze pewna bylam ze z wlasnego doswiadczenia. Ale niech tak zostanie. Zycze szczerze!
          A jak na tego VIP sie zalapac mozna?

          1. Pepsi Eliot 12 lutego 2017 o 16:33

            dobry ornitolog nie musi umieć fruwać 😀

    25. Alis 12 lutego 2017 o 20:46

      Pepsi brałam chlorellę zaczynając od niskiej dawki przez tydzień, ale kurcze złapały mnie plecy i głowa dziwnie ćmi, przy tym zawroty wystaraszyłam się i przerwałam czy tak wygląda oczyszczanie i tak to szybko się zaczyna?

      1. Pepsi Eliot 12 lutego 2017 o 21:58

        może masz alergię, ale dziwne objawy, od jakiej ilości chlorelli zaczęłaś?

    26. grzegorzadam 13 lutego 2017 o 05:26

      Rodanaza (inaczej: siarkotransferaza tiosiarczanowa) to enzym obecny we wszystkich zdrowych komórkach, a także w surowych pokarmach, które z natury są bogate w enzymy, np. w surowych owocach, szczególnie owocach jagodowych (a także oczywiście w świeżo wyciskanych sokach). Znajduje się ona również w komórkach człowieka. W obecności aktywnej siarki rodanaza neutralizuje cyjanowodór: przekształca go w tiocyjaniany (inaczej: rodanki, siarkocyjanki). Ich toksyczność jest 200 razy mniejsza od cyjanowodoru! Co więcej tiocyjanki służą do kolejnych korzystnych dla zdrowia transformacji. Rodanaza jest zatem enzymem odtruwającym.”

    27. Alis 13 lutego 2017 o 07:44

      tak jak radziłaś, od najmniejszej.

    28. Merry 13 lutego 2017 o 15:00

      „co bardzo ciekawe, że wysoki poziom cholesterolu nie jest oznaką jedzenia zbyt dużej ilości tłuszczów nasyconych. Wysoki poziom cholesterolu w wielu przypadkach jest spowodowany słabą pracą tarczycy, a także (o czym wszyscy wiemy) nadmiernym spożyciem cukrów w kontekście jedzenia tłuszczu.”

      Ja czytałam, że wysoki poziom cholesterolu we krwi wywołuje zwykła sól kuchenna, która rani żyły, a w efekcie cholesterol zbiera się nich, aby je wyleczyć..

      Olej lniany nie jest zdrowy? Szok. Przy SM dostałam zalecenia, aby pić olej lniany. Teraz mam nową butelkę. Słyszałam także, że ma więcej Omega-3, a nie Omega-6 , a co z olejem konopnym? Też zły? Mówię oczywiście o spożywaniu tych olejów na zimno, o smażeniu to już nawet nie myślę 🙂

      A jedzenie nasion lnu też jest szkodliwe? Wszędzie piszą, że to nasze polskie superfood.

      Nie jestem długo na diecie wegańskiej, ale czuję się o wiele lepiej fizycznie i psychicznie nie jedząc mięsa. Jakoś nie chce mi się wierzyć w konieczność jedzenia mięsa (ryb) itd. Poza tym nie umiałabym wrócić do mięsa, bo teraz jego zapach mnie wręcz odrzuca. Ile ludzi, tyle opinii, ale cóż zrobić, staram się odżywiać zdrowo, ale sprzeczność informacji zaczyna już dobijać, wolę myśleć, że surowe, nieprzetworzone jedzenie jest kluczem do zdrowia i będę dążyć do 60 % witarianizmu, nie zamierzam na razie odpuszczać kasz (niektórych), strączków, nie jem często, ale niektóre potrawy bardzo lubię, a zimą, gdy nie mam swoich warzyw, to wolę nie kupować tych pryskanych i GMO z Hiszpanii, czas pokaże, czy dobrze na tym wyjdę.

      Pozdrawiam 😉

      1. grzegorzadam 13 lutego 2017 o 17:34

        Ja czytałam, że wysoki poziom cholesterolu we krwi wywołuje zwykła sól kuchenna, która rani żyły, a w efekcie cholesterol zbiera się nich, aby je wyleczyć..”

        Ch. ma działanie ochronne, ale z tą solą to lekka fantazja (Coldwell)

        -”Słyszałam także, że ma więcej Omega-3, a nie Omega-6 ,”

        Cały ambaras, żeby miał tyle….
        Nasion lnu też dotyczy, dobry surowiec, jest z tym duży kłopot.

    29. Malgosia 71 14 lutego 2017 o 05:21

      Z tego co ja wyczytalam i slyszalam no dr Coldwella od zbyt niskiego cholesterolu mozna umrzec ale wysokiego nie. Ja zwykle utrzymywalam sie w 140-160 jedn specjalnie -swiadomie podbilam sobie i mam 216. Kobiety szczegolnie im starsze tym wyzszy cholesterol powinien byc ( do 400 max) chociaz majac 800 tez nikt nie umarl. Jak slysze te glupoty o zbijaniu cholesterolu to az mnie krew zalewa…statyny sa jednym z najgorszych dziadost jak dzialaja na zdrowie ludzkie.
      Co do oleju lnianego: na moja wiedze jesli juz go przyjmowac to ustawic proporcje 2 albo 3 :1 . Czyli 3 lyzeczki oleju lnianego i 1 oleju sl9necznikowego na zimno tlocxonego. Omega sa wtedy ok te 3 i 6. Bo oto tu chodzi.

      Jezeli chodzi o maseczki…otoz Grzegorzu zgadzam sie z Toba,ze olej na cere swietnie dziala. Nawilza rewelacyjnie. Natomiast jesli chodzi o naczynka uzupelnilabym, przy cerze naczynkowej zero aloesu.

      1. Pepsi Eliot 14 lutego 2017 o 09:06

        Ale przeczytaj dla równowagi „China Study” Campbella może zmienisz zdanie w tej kwestii, a przynajmniej będzie refleksja

        1. Malgosia 71 14 lutego 2017 o 10:38

          Pewnie,ze przeczytam Pepsi:) lubie przeciwwage dla rownowagi:) choc mysle,iz zbyt wielu naturopatow i lekarzy potwierdza,ze 200 czy 250 cholesterol jest jak najbardzoej zdrowym poziomem. Podkreslam,ze w szczegolnosci dla kobiet w srednim i starszym wieku. Ale dziekuje za sugestie artykulu ,chetnie poczytam. Mam nadzieje,ze w j.polskim bo z anglikiem jestem w dzungli:)))

          1. Pepsi Eliot 14 lutego 2017 o 11:52

            Ja nie potwierdzam, a wręcz przeciwnie, szczególnie dla kobiet zalecałabym książkę China Study, tłuszcz w diecie kobiety to bardzo poważne wyzwanie, zwapnienia, włókniaki, tłuszczaki i inne

        2. Malgosia 71 14 lutego 2017 o 10:51

          Poszlo za szybko wiec sorki ale dopisze:Uffe Ravnskov ” Chlesterol naukowe klamstwo”. Ksiazka ktora idzie w parze z wiadoma jaka ksiazka”Ukryte terapie”

          1. Pepsi Eliot 14 lutego 2017 o 11:41

            wiemy o tym piszę w mojej książce Leczenie dobrą dietą, ale nie lubię być jednostronna, widzę różne rzezy, które nie pasują do różnych teorii, w tym kiedyś do moich. Obecnie nie upieram się przy jednym rozwiązaniu. Campbell w swoim chińskim badaniu przez 25 lat badał ludzi o bardzo jednolitym genotypie, co bardziej uwiarygadnia to badanie i stwierdzono w nim, że u ludzi o poziomie cholesterolu całkowitego, który nie przekracza 150, żaden incydent sercowy nie kończy się śmiercią, co się nagminnie dzieje np. w USA, gdzie koleś żyje, nic mu nie dolega i nagle umiera na pierwszy atak sercowy. Poziom cholesterolu u Amerykanów jest ogromny, a pierwszą chorobą zabójcą, jest wciąż przed rakiem jelita,l czy prostaty właśnie śmiertelny atak serca. Chińczycy w rejonach, gdzie jedli bardzo mało produktów odzwierzęcych , po prostu z biedy, mieli poziom cholesterolu całkowitego poniżej 100, a nawet 70. Nie chorowali na serce, a kobiety nie miały raka piersi z powodu niskiej ilości estrogenów/tłuszcz w diecie. Cierpieli oczywiście na choroby biedy,wynikłe a niedostatecznego odżywienia. To badanie jest niesamowite i daje pogląd z drugiej strony. Dopiero gdy wiesz to i to, wyłania się pewna prawda, która do Ciebie przemawia. China Study po polsku zostało wydane jako „Zasady nowoczesnego odżywiania” czy coś w tym guście.

            1. Malgosia 71 14 lutego 2017 o 12:09

              Rzeczywiscie daje to do myslenia. Wiadomo,ze na Chinczykow trawienie przy ichniej diecie trzeba brac pod uwage flore bakteryjna klimat zanieczyszczenia tryb zycia etc itd. Kurcze….trudno tak jednostronnie rzeczywiscie stwierdxic. I dalas mi ćwika:) musze to pokminic i rozkminic jak to mlodziez mowi:) musze te kniżke poczytac koniecznie. To by dawalo,ze wysokosc cholesterolu winna byc dobrana u kazdego z osobna , inaczej piszac do kazdego metabolizmu i kazdego cxlowieka z osobna. Bo roznie to moze dzialac na org.Czyli jak wszystko. Dzieki Pepsi:)

            2. Pepsi Eliot 14 lutego 2017 o 12:21

              <3 Małgosiu

    30. Piorun 17 lutego 2017 o 15:47

      Można prosić o rozwinięcie punktu 4, i/lub o jakieś namiary na coś do poczytania na ten temat?

    31. chica 18 lutego 2017 o 18:26

      Pepsi, czy możesz mi doradzić? Od kilku lat spożywam olej kokosowy nierafinowany, uwielbiam go, stosowałam i zewnętrznie i wewnętrznie. Miłością do oleju zaraziłam pól rodziny, jak nie całą. Niestety! W ciąży kompletnie mnie od niego odrzuciło i chociaż jestem już 3 lata po porodzie to sam zapach powoduje u mnie torsje. Używam więc rafinowanego, myśląc, że nie jest tak dobry jak nierafinowany, no ale zawsze lepszy niż inne. Czy dobrze myślę? Z dyskusji powyżej wywnioskowałam, że to jednak straszny syf (wybielanie? wtf!). To jak, jeśc go, czy nie jeść go… Z góry dzięki za odpowiedź! pozdro 🙂

      1. Pepsi Eliot 19 lutego 2017 o 00:14

        nie jeść

        1. chica 22 lutego 2017 o 22:30

          fatalnie 🙁 a co polecasz zamiast kokoswego? Tluszcz bezsmakowy, najlepiej twardawy jak olej?

      2. Piorun 21 lutego 2017 o 20:42

        …i co z tym punktem 4, nie mogę nic dostać na ten temat?

    32. Jaga 19 marca 2017 o 22:06

      co do cholesterolu, to nie ma podziału na dobry i zły:

      Choresterol jest oznaką zdrowia i “normalności” :
      Cholesterol nie ma żadnego wpływu na rozwój Miażdżycy czy na Zawał serca.
      Wysoki poziom cholesterolu wiąże się z dłuższym życiem i mniejszym ryzykiem raka.
      A zbijanie cholesterolu może prowadzić do zgonu i nowotworów – twierdzi prof. Walter Hartenbach.
      I dodaje: “Obniżanie poziomu cholesterolu we krwi oznacza krociowe zyski dla firm farmaceutycznych, lekarzy i producentów margaryny. “
      O kontrowersyjnej książce “Mity o cholesterolu”, wydanej przez Oficynę Wydawniczą “Interspar” w 2007 roku, w Polsce coraz głośniej. Kim jest jej autor?
      Prof. dr hab. Walter Hartenbach jest specjalistą w dziedzinie chirurgii. Pracował w szpitalu uniwersyteckim w Monachium, był ordynatorem oddziałów chirurgicznych w szpitalach w Wiesbaden. Przez kilkadziesiąt lat badał związki nieprawidłowego odżywiania z nowotworami i chorobami naczyń.
      I nie udało mu się stwierdzić zależności między stężeniem cholesterolu we krwi a rozwojem miażdżycy – mówi dr hab. Adam Gąsiorowski, prodziekan Wydziału Fizjoterapii Wyższej Szkoły Społeczno-Przyrodniczej w Lublinie, sam lekkoatleta,
      autor podręcznika “Anatomii funkcjonalnej narządu ruchu człowieka” dla studentów medycyny.
      Czy istnieje “mafia cholesterolowa”?
      Prof. Walter Hartenbach twierdzi, że t a k.
      Dlaczego?
      Dla wielu lekarzy istotne znaczenie ma fakt, że leki obniżające stężenie cholesterolu pozwalają leczonego nimi chorego uczynić “regularnym pacjentem, na długie lata” – twierdzi prof. Hartenbach.
      Tymczasem prawda jest taka, że poziomu
      cholesterolu we krwi nie da się na dłuższą metę obniżyć!
      – Ani przy pomocy odpowiedniej diety, ani leków, gdyż zawsze wraca on do swojej wartości wyjściowej – twierdzi prof. W. Hartenbach.
      Według niemieckiego naukowca światowy przemysł farmaceutyczny naciska na naukowców i lekarzy, a ci z a n i ż a j ą prawidłową normę zawartości cholesterolu we krwi do 200 mg/dl.
      – Na całym świecie przyjmuje się, że średnia wartość stężenia cholesterolu dla osoby dorosłej wynosi 250 mg/dl – mówi dr Adam Gąsiorowski.
      – Stężenie cholesterolu jest zależne od obciążenia organizmu. U niektórych osób może wynosić od 300 mg/dl do 350 mg/dl i jest k o r z y s t n ą oznaką wzmożonej witalności organizmu. A nie znakiem choroby.
      “Cholesterol nie jest śmiertelną trucizną, jak wmawiają nam media – uważa profesor Hartenbach. – Jest lipidem niezbędnym do życia. Znajduje się we wszystkich komórkach, wpływa na wiele funkcji życiowych.

      1. Pepsi Eliot 20 marca 2017 o 06:57

        Sporo pisałam o cholesterolu, i nie ze wszystkim o czym piszesz się zgadzam,bardzo łatwo zbija się go dietą w razie czego, poczytaj też moją książkę „Leczenie dobrą dietą”. Nawet jak nie chodzi o cholesterol całkowity (faktycznie jest tylko jeden, a nie dobry, czy zły) to i tak cholesterol utleniony jest bardzo szkodliwy

    33. old 20 marca 2017 o 20:39

      To jak to jest z tym cholesterolem?
      Omyłkowo zrobili mi LDL zamiast LDH i wyszło mi 156 mg/dl.
      Nie wiadomo ile wyniósłby HDL w tamtym badaniu.
      Jak najłatwiej zbić ten LDL?
      Pozdrawiam,

    34. kodil 12 kwietnia 2017 o 16:19

      Mam małe pytanie. Czy używanie oleju kokosowego rafinowanego szkodzi?skoro znosi dobrze temperatury do 170 stopni C to czy może rafinacja mu nie szkodzi?
      Pozdrawiam

      1. grzegorzadam 12 kwietnia 2017 o 20:13

        Ma w sobie tylko tłuszcze nasycone prawie, więc nie.

        Unikamy rafinowanych sklepowych cudactw, sojowych, rzepakowych, słonecznikowych.
        może do nasmarowania doniczek ogrodowych, żeby świeciły, tylko też nie wiadomo po co 🙂
        Do jedzenia to się nie nadaje.

    Dodaj komentarz