logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
178 online
55 289 448

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Naturalne sposoby na rzęsistkowicę, chorobę, która bywa

    Oraz list otwarty dr. Ozimka i cytata:
    Jeśli dziecko nie ma pasożytów, to dlaczego większość z tych objawów znika po podaniu leków przeciw pasożytom?

    Rzęsistek jest chorobą klasyfikowaną przez specyficzne symptomy i charakterystykę. Jego leczenie w pierwszej kolejności wymaga trafnej diagnozy. Zarówno jednak przed jej postawieniem, jak i w trakcie właściwego leczenia, możesz stosować naturalne metody.

    Czym jest rzęsistek?

    To przenoszona drogą płciową choroba, którą u kobiet charakteryzuje wyjątkowo nieprzyjemny zapach, bolesne oddawanie moczu, dyskomfort miejsc intymnych: szczypanie i swędzenie, obfite upławy szaro-białego lub zielonkawego koloru i zaczerwienienie miejsc intymnych.

    U mężczyzn choroba najczęściej nie powoduje symptomów poza bolesnym oddawaniem moczu.

    Chorobę powoduje jednokomórkowy pierwotniak, którego partnerzy transportują między sobą podczas stosunku płciowego. Infekcja objawia się od 5 do 28 dni po zakażeniu.

    Naturalne sposoby na rzęsistka

    Eliminowanie infekcji i złagodzenie bólu są głównymi celami leczenia nie tylko rzęsistka, ale wszystkich chorób intymnych. Naturalne środki pomagają usunąć schorzenia.

    TU KUPISZ Super KURKUMA 100% ORGANIC This is BIO

    Szczególnie efektywne są:

    Kurkuma

    To naturalny przeciwzapalny i przeciwbakteryjny agent do zadań specjalnych. Kurkumina w korzeniu kurkumy wspomaga odpowiednią cyrkulację, tym samym redukując stany zapalne i infekcję. Dodatkowo pomaga filtrować krew i pozbyć się toksycznych substancji z całego ciała.

    Nadtlenek wodoru

    Czyli woda utleniona. To naturalna substancja bakteriobójcza złożona z tlenu i wody. Niszczy ona chorobę w procesie oksydacji, co czyni ją najbardziej efektywnym środkiem dezynfekującym. Możesz używać jej do oczyszczania miejsc intymnych aby osłabić i wyeliminować infekcję.

    Olejek z drzewa herbacianego

    Jest zarówno antyseptyczny i antygrzybiczy, a także super skuteczny w zwalczaniu rzęsistka. Naturalne substancje w tym olejku zabijają bakterie i grzyby, a także redukują stany zapalne.

    Olejek należy stosować bezpośrednio na chore miejsca uprzednio przeprowadzając test alergiczny na skórze nadgarstka.


    TU KUPISZ silne odżywianie GREENS & FRUITS TIB
    minerałowo-witaminowy plus 50 warzyw,
    owoców, ziół, enzymów i probiotyków

    Probiotyki

    Tak jak jelito, Twoja wagina ma swoją własną mikroflorę wypełnioną różnego rodzaju bakteriami, które w znakomitej większości są niezwykle istotne dla zdrowia.

    Dobry probiotyk pomaga zachować stan pokoju pomiędzy „złymi” i „dobrymi” bakteriami i wspiera zdrowie Twoich miejsc intymnych. Jedz kiszonki, jeśli jesz nabiał, postaw na bio kozi/owczy jogurt i wielozadaniowy środek, na przykład Greens&Fruits, które poza tym, że dostarczą Ci witamin i minerałów, zawierają też niezbędną dawkę probiotyków.

    Inne

    Do suplementacji warto włączyć też witaminę C, kwas foliowy, witaminę D i dobrej jakości ocet jabłkowy, a w przypadku silnej infekcji olejek z oregano.

    Rzęsistek jest chorobą przenoszoną drogą płciową, która może zaatakować zarówno mężczyzn jak i kobiety. Nieleczony może być bardzo bolesny i prowadzić do poważnych komplikacji. Jednak kilka naturalnych substancji i odpowiednie leczenie, a także nawodnienie i oczyszczająca dieta, mogą powstrzymać rozwój i zapobiec rozwojowi problemu.

    Źródła: 1

    Zdjęcia: Arvida Byström

    Na koniec wrzucam otwarty list dr. Ozimka, gdyż jest tam również zajawka o rzęsistku:

    (…)
    Dziękuję wszystkim pacjentom, przyjaciołom oraz kolegom lekarzom weterynarii za inspirację, cenne informacje i konstruktywną krytykę, dzięki którym ten tekst mógł powstać.
    Przez wiele lat społeczeństwo było informowane, że problem pasożytów w naszej strefie klimatycznej praktycznie nie istnieje, natomiast przyczyny wielu chorób po prostu nie są znane.

    A co, jeśli właśnie pasożyty są wyjaśnieniem zagadki przyczyn wielu z nich?
    Niestety kwestia zakażeń pasożytami, skali ich występowania oraz ich szerokiego patogennego znaczenia nie istnieje również w świadomości lekarzy
    tzw. „głównego nurtu” i to nie tylko wśród lekarzy pediatrów, dermatologów czy alergologów ale także immunologów, pulmonologów, onkologów a nawet specjalistów chorób zakaźnych i pasożytniczych. Dlaczego tak jest ? Nie wiem. Należałoby zapytać wyżej wymienionych.

    Ignorancja i zadufanie części środowiska lekarskiego w temacie pasożytów wbrew statystykom WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) będzie prawdopodobnie trwało jeszcze długo. Co by nie mówić i nie pisać dzisiejsza medycyna i lekarze widzą jedynie alergie a przypadku drobnoustrojów głównie wirusy i bakterie, a pozostałych pasożytów ? nawet nieznacznie większych jak np. pierwotniaki ? często nie zauważają i nie biorą pod uwagę.

    Z drugiej strony trudno im się dziwić. Nauczeni wierzyć naszym zmysłom (choć już Kartezjusz nie chciał na nich polegać), nazywamy rzeczywistymi rzeczy, które możemy powąchać, dotknąć, usłyszeć, poczuć, zobaczyć. Jednak na przykład to, co widzimy jako czerwień, to tylko fale elektromagnetyczne, które dopiero w naszej głowie odwzorują taki kolor. To nasz mózg sprawia, że zmiany ciśnienia powietrza odbieramy jako piękną muzykę. Widzimy to, czego nie ma, a nie widzimy tego, co jest .

    A przecież niektóre zewnętrzne objawy zakażenia pasożytami są wysoce swoiste i sugestywne
    Należy do nich: powolny wzrost, niedorozwinięte płatki uszu, krótkie palce u rąk tj. długość palców krótsza od długości dłoni i/lub palec serdeczny dłuższy od środkowego, wąskie czoło, rzadkie włosy, wypadanie włosów, jedno oko różne od drugiego etc.

    Przerażające jest to, że takie objawy obserwowałem nawet przy przewlekłej owsicy a przecież owsik jest uważane za małego sympatycznego robaczka wręcz odwiecznego przyjaciela dzieci?

    Dlatego najlepiej dogaduję się z weterynarzami – „uczymy się od siebie wzajemnie „.

    Dr Mikołajewicz a wcześniej Dr Wartałowska były pierwszymi lekarzami, którzy tak otwarcie mówili o powiązaniach pomiędzy zakażenia pasożytami i różnymi postaciami alergii i innych przewlekłych chorób.

    Jestem bez wątpienia kontynuatorem ich koncepcji ale szczerze? idę jeszcze dalej uważając, że nie tylko alergologia ale także onkologia to w znacznym stopniu tylko gałęzie parazytologi. Uważam także , że pasożyty prowadzą do istotnych zaburzeń odporności oraz wielu chorób autoimmunologicznych .

    Zacznijmy od pierwotniaków. Ich ?niewidzialny świat? jest zwykle zupełnie ignorowany przez lekarzy.
    A przecież są one posądzane o naprawdę pokaźną ilość chorób.
    Większość z nich jest niewidoczna gołym okiem.
    Niektóre potrafią żyć nawet wewnątrz naszych komórek, inne z kolei są h nie zauważa, co doprowadza do mylnej diagnozy.

    Na przykład uważany za „nieszkodliwe i łatwe do wytępienia zwierzątko” rzęsistek pochwowy potrafi przyjmować formę bardzo zbliżoną wyglądem do płytek krwi.

    Miałem już kilkunastu pacjentów z bardzo wysoką ilością płytek krwi przy braku innych istotnych zaburzeń w obrazie krwi obwodowej

    Oprócz ostrych infekcji, powodujących nasilone objawy (ameboza, lamblioza, leiszmanioza itp.) wiele powoduje subklinicznie przebiegające choroby, których człowiek prawie / nie zauważa lub do końca życia nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia i powolnego, niszczącego wpływu.
    Wśród ludzi krąży powiedzenie, iż prawie każdy z nas ma raka, który czeka tylko na uaktywnienie.

    Być może właśnie rzęsistek, który jest pierwotniakiem, a posiada go według niektórych źródeł ponad 80% ludności świata, jest wyjaśnieniem tego powiedzenia.
    O rzęsistku najwięcej chyba piszą obecnie dwie osoby: rosyjska biolog Olga Swiszczowa i znana brazylijska biolog, Marlene Benchimol (choć to Swiszczowa wiąże rzęsistka z rakiem).
    Wg. niektórych autorów prawie 100% przypadków raków trzonu macicy i pęcherza moczowego jest skojarzonych z przewlekłym zakażeniem przywrami (?!).

    Obszernie na ww tematy piszą Hulda Clark i Nadieżda Siemionowa.

    We wszystkich nawrotowych chorobach przebiegających z klinicznymi objawami „zarobaczenia”, do których należą między innymi wszelakie alergie (w tym „ciągnący się” kaszel i katar, nawracające stany spastyczne oskrzeli i astma, atopowe zapalenie skóry), zespół zaburzonego wchłaniania i… borelioza powinno się brać pod uwagę współistniejącą inwazję pasożytami i usuwać je w oparciu o objawy kliniczne, nie tracąc czasu na badania kału.

    Nikt przy stawianiu diagnozy krztuśca nie szuka pałeczek Bordet-Gengeou, ponieważ są trudne do wykrycia…

    W przypadku badania kału (3 próbki) wykrywalność pasożytów wynosi od 7 do max… 25%…

    Zatem jak zwiększyć prawdopodobieństwo wykrycia pasożytów, jaj, cyst?
    Wiele pasożytów najłatwiej wykryć za pomocą badania mikroskopijnego kału (badania koproskopowego) w okolicy pełni księżyca.
    Ta informacja może oszczędzić nasz czas i pieniądze , bo być może szybciej znajdziemy to, czego szukamy.
    Oprócz tego często możemy zaobserwować, iż właśnie w okolicach pełni nasze samopoczucie się pogarsza.
    Może to mieć związek z cyklem rozmnażania pasożytów, które właśnie w tym czasie mają „okres godowy” – dlatego w badaniu mikroskopowym łatwiej wtedy znaleźć ich jajeczka. Aby zwiększyć wykrywalność pasożytów mogących przebywać w drogach żółciowych lub pęcherzyku żółciowym można podać preparat o działaniu obkurczającym pęcherzyk żółciowy i posiadający działanie żółciopędne w dawce adekwatnej do wieku i masy ciała pacjenta.

    Zapamiętując okresy złego samopoczucia, infekcji i innych dolegliwości często łatwo zauważymy, że dość często następują one regularnie co 28, 21, 14 lub 7 dni.

    Oprócz standardowego badania próbek kału i tzw. szkiełek w kierunku owsików teoretycznie należałoby dodatkowo badać :
    1. kał – w kierunku glikoproteiny GSA65 (na początku giardiazy / lambliazy wykrywalność u 100% chorych, a pod koniec okresu ostrego u 5-10% chorych
    2. krew – w kierunku przeciwciał skierowanych przeciwko pierwotniakowi Giardia Lamblia, które pojawiają się w surowicy krwi od 3 tygodnia choroby:
    a. IgM – wytwarza 100% osób zarażonych i pojawiają się ok.3 tygodnia choroby. Utrzymują się w surowicy zwykle przez 3-4 miesiące a w niskich mianach (1:16) nawet do 6 miesięcy. Obecność IgM świadczy o ostrym okresie choroby
    b. IgG – wytwarza ok.70% zarażonych i pojawiają się w surowicy w połowie okresu ostrego, a w niskich mianach (1:16) mogą utrzymywać się do 2 lat. Obecność tych przeciwciał w surowicy (przy braku przeciwciał IgM) wskazuje na fazę ozdrowieńczą lub … przewlekłą.
    3. krew – w kierunku przeciwciał przeciw Toxocara canis/Felis/cati (IgM, IgG)
    4. krew – w kierunku przeciwciał przeciw gliście ludzkiej (IgM, IgG)

    Wiarygodność wszystkich ww metod serologicznych (IgM, IgG) określa się na max. 55-60%. (wg. mnie rzeczywista wiarygodność jest znacznie niższa…)

    Nawet podstawowe badanie krwi typu morfologia krwi obwodowej z rozmazem też może nam dostarczyć cennych informacji.

    Eozynofile to krwinki białe zaliczane do granulocytów kwasochłonnych. W rozmazie krwi obwodowej stanowią zwykle 2-4% wszystkich krwinek białych. Zwiększenie się odsetka eozynofilów (granulocytów kwasochłonnych) powyżej 4% jest nazywane eozynofilią. Oprócz wartości eozynofilii we wzorze odsetkowym należy obliczyć bezwzględną liczbę eozynofilów we krwi (która nie powinna przekraczać 440 w mm3, to jest 0,44 x 109/l), ponieważ dopiero ten wskaźnik jest obiektywnym wykładnikiem zwiększenia produkcji eozynofilów. Najczęstszą przyczyną eozynofilii są dwa stany: choroby pasożytnicze (lamblioza, glistnica, tasiemczyce, włośnica, toksokaroza) oraz choroby alergiczne (astma, zapalenie skóry, alergia pokarmowa, alergiczne nieżyty nosa, pokrzywki).
    Oczywiście choroby pasożytnicze mogą i zwykle współistnieją z chorobami alergicznymi.

    W zależności od rodzaju pasożyta oprócz eozynofilii w badaniu morfologii krwi obwodowej można też stwierdzać zwiększenie liczby leukocytów, czyli białych krwinek.

    Badając skład białek surowicy (tzw. proteinogram) dostrzega się czasami podwyższenie jednej z frakcji białek zwanej gammaglobulinami.

    W inwazji bruzdogłowca szerokiego obserwuje się objawy niedokrwistości megaloblastycznej ze znacznym obniżeniem poziomu witaminy B12 w surowicy krwi (strobila tasiemca wchłania znaczne ilości tej witaminy) – ale kto standardowo bada poziom vit.B12 w surowicy krwi? Nikt. Ale większość lekarzy zastanowi się na wynikiem rozmazu krwi obwodowej w którym występuje makrocytoza erytrocytów (MCV zazwyczaj ponad 100 fl), normochromia (MCH 27-31 pg/l), potem niedokrwistość makrocytowa normochromiczna. W przypadku złożonego niedoboru żelaza i witaminy B12 i (lub) kwasu foliowego wskaźnik MCV może być prawidłowy. Dodatkowo można stwierdzać retikulocytopenię, leukopenię z neutropenią, małopłytkowość. W rozmazie ręcznym stwierdza się często megalocyty i duże płytki oraz granulocyty z nadmiernie segmentowanym jądrem (6 lub więcej segmentów).

    Obecność pasożytów często prowadzi do zespołu zaburzonego wchłaniania a ten do niedoboru żelaza w wyniku którego może dojść do niedokrwistości zwłaszcza u małych dzieci, wegetarian, u pacjentów na diecie mlecznej, u pacjentów po resekcji żołądka, z zespołem złego wchłaniania, w okresie pokwitania, ciąży, karmienia piersią, leczenia witaminą B12 z powodu jej niedoboru, utraty żelaza wskutek przewlekłych krwawień. U niemowląt najczęstszą przyczyną niedoboru żelaza jest ciężka niedokrwistość sideropeniczna matki i uboga w żelazo dieta oraz pasożyty. U dzieci i młodzieży – dieta zbyt uboga w żelazo w stosunku do zapotrzebowania, zaburzenia wchłaniania, i pasożyty przewodu pokarmownego. Niedokrwistości z niedoboru żelaza pierwotnie prowadzą do zmniejszenia wytwarzania hemoglobiny i w mniejszym stopniu także erytrocytów, dlatego przy zmniejszeniu stężenia hemoglobiny liczba erytrocytów może początkowo znajdować się na dolnej granicy normy. Badanie rozmazu krwi obwodowej – mikrocytoza, hipochromia [niedobarwliwość], poikilocytoza- krwinki ołówkowate, cygarokształtne, mogą być obecne krwinki tarczowate przy prawidłowych wartościach leukocytów i liczby płytek krwi.

    W pewnym sensie alternatywę stanowią badania metodą Volla, diagnostyka elektroakupunkturowa, Vega-test (Vegatest), Mora Super etc.

    Ponieważ „uśredniona” wykrywalność pasożytów podczas s tandardowego „trój-próbkowego” badania kału to pewnie jakieś 10% zaś wg. niektórych doniesień – w Polsce – inwazja owsików sięga 95% ludności, włosogłówki sięga 80% ludności, glisty sięga 50% ludności, zakażenie lambliami już u niemowląt dochodzi do 80%.

    Może i te dane są zawyżone ale myślę, że u dzieci uczęszczających do przedszkoli i żłobków , miłośników zabawy w piaskownicach i „kulkach”, dzieci długo hospitalizowanych , rehabilitowanych oraz w rodzinach gdzie są pieski, kotki etc. wartości procentowe mogą być zbliżone do wyżej wymienionych.

    Osobiście odjąłbym po 10 max.15 % z każdej z wymienionych wartości ale nie więcej.

    Zawsze zwracam uwagę na niechętne przyjmowanie przez rodziców i samych chorych zlecenia na badanie kału, niedokładne wykonywanie tych badań przez laboratoria oraz zbyt krótki okres czasu w jakim przeprowadzane są badania

    W pewnych warunkach lamblie mogą „cystować” jedynie co 26 dni, owsiki „jajeczkować” co 28 dni a glista ludzka „jajeczkować” nawet co 2,5 miesiąca …

    Po raz kolejny wnioski nasuwają się same:

    Statystycznie tylko 10% mężczyzn (ale aż 70% kobiet ) myje ręce wychodząc z toalety a przecież wychodząc z toalety najpierw myjemy ręce a następnie…dotykamy klamki. Czy zatem należy otwierać wszystkie drzwi łokciami?!

    Innym problemem jest zbyt luźne podejście pacjentów do kwestii restrykcyjnego sprzątania, prania bielizny i pościeli oraz ich prasowania w jak najwyższych dopuszczalnych temperaturach, mycia zabawek, prania pluszaków, czyszczenia dywanów i podłóg i generalnie higieny (w czasie i po leczeniu) oraz opór przed leczeniem przejawiany przez pozostałych członków rodziny – „potencjalnych zakażonych”. Nie ukrywam, że np. w przypadku lambliozy / giardiazy zabiegi higieniczne wymagają sporej determinacji i poświęcenia…

    Scenki jak w kolorowych pisemkach,
    Zawsze ze wzruszeniem oglądam wszelakie scenki rodzinne uwiecznione na ociekających słodyczą zdjęciach w różnych kolorowych pisemkach.

    Mam na myśli wspólne kąpiele mamusi czy tatusia z latoroślami, wspólne kąpiele z ukochanym szczeniaczkiem, wspólne kąpiele i spanie z kuzynami, sąsiadami etc. Jak w Disneyowskich produkcjach.

    Podobnie wzruszają mnie imprezy urodzinowe w tzw. kulkach, jedzenie chrupek, orzeszków, żelek z miseczek w które włożyli rączki i zamieszali wszyscy uczestnicy imprezy a wcześniej drapali się po odbycie względnie wyszli z toalety i nie myli rąk. Równie budujące są scenki braterstwa i zaufania typu wspólne jedzenie/dojadanie kanapek czy picie z tej samej butelki.

    Nieco mniej romantyczne scenki to zabawy i bieganie w błocku powstałym po wypompowaniu szamba. Wygrywają ci którzy się nie przewrócą?

    Wnioski pozostawiam czytelnikowi?

    Nasze kochane pieski i kotki?

    Nasze ukochane kotki i psy a zwłaszcza młode szczeniaki są bardzo ważnym ogniwem w łańcuchu epidemiologicznym giardiazy (lambliozy) u ludzi – szczególnie w miastach. Wg. WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) ekstensywność inwazji wśród młodych psów (do lat 2) sięga 88%…
    Badania przeprowadzone w Polsce wskazują na 6,6% zarażonych giardiazą dorosłych psów, a 10% psów młodych do 2 r.ż. Skąd ta różnica?
    Podejrzewam, że podobnie jak wywołującymi giardiazę (lambliozę) cystami ogoniastka/wielkouśćca jelitowego nasze ukochane pieski i kotki mogą nas „traktować” toksokarami ale na ten temat nie ma żadnych „wiążących” prac…

    Dla przypomnienia toksokaroza jest bardzo groźną, podstępnie przebiegającą, odzwierzęcą chorobą pasożytniczą, wywoływaną przez inwazję larw psich lub kocich glist (toksokar).

    Psy i koty są (o ile są…) odrobaczane zwykle regularnie tzn. 2-3 razy w roku. Co ciekawe leki stosowane w standardowym odrobaczaniu psów i kotów nie działają na lamblie? (!). Leki przeciw pasożytom działają tylko od momentu podania do momentu wydalenia z organizmu i nie dają gwarancji na brak możliwości ponownego zakażenia. Przykładowo – pies wychodzi na spacer 3 dni po odrobaczeniu, wącha odbyt innego zakażonego psa, wącha zakażoną kupę, tarza się w zakażonych kupach, przynosi „to wszystko” do domu na łapach i sierści a właściciel czując się bezpiecznie – bo przecież pies został odrobaczony… poklepuje go, nie myje rąk i zjada kanapeczkę…

    Ja wiem, że żaden „wychodzący” pies ani kot nie wytrzyma częstego odrobaczania – dlatego należy zachować czujność jak ważka o poranku względnie antylopa przy wodopoju. Zwierzętom po spacerze wycieramy łapy i pysk. Odrobaczając siebie odrobaczamy zwierzęta domowe. Rozważamy czy nie ma nikogo kto mógłby / chciałby przygarnąć naszego pupilka. Domownicy i zwierzęta domowe zarażają się wzajemnie dlatego nie powinniśmy uczyć dziecka całowania pieska czy kotka w pyszczek lub ogonek a zwłaszcza okolicy jego nasady? Dzieci nie powinny mieć wspólnych zabawek ze zwierzętami. Ani jedne ani drugie nie powinny brać do pyska nie swoich zabawek. Dziecko nie powinno spać w kojcu czy na posłaniu psa czy kota ani wymienione nie powinny przebywać w łóżeczku a ma najlepiej także w pokoju dziecka.

    Sushi?

    Pozdrawiam miłośników sushi – zwłaszcza surowego, żywego i świeżego…
    W rybach Azji bytuje ponad 70 gatunków pasożytów zarówno płaskich, jak obłych oraz ich larw i jajeczek, które mogą być zabite tylko trakcie obróbki termicznej lub długotrwałego głębokiego zamrożenia.

    (Dlatego nigdy nie podaje się surowych ryb wcześniej nie zamrożonych i specjalnie, powoli odmrażanych. – dodała pepsi)

    Oczywiście ?piję? głównie do : ?, ? , , ?? , ?? , ?? A nawet jedząc inne rodzaje sushi czy macie Państwo pewność, że kucharz zmienił nóż i deskę do krojenia?

    W przypadku ryb krajowych zalecam dokładną obróbkę termiczną karpiowatych i miętusa (przywra kocia, bruzdogłowiec szeroki) oraz śledzi ,makrelii dorszy (anisakioza / anisakiaza).

    Przebieg kliniczny inwazji pasożytniczej też stanowi utrudnienie np. Doktor Thomas J. Brooks w książce „Podstawy parazytologii medycznej” pisze: „Glisty to jedne z najstarszych pasożytów rasy ludzkiej. Niektóre ich odmiany w takim stopniu zaadaptowały się do życia w ludzkich wnętrznościach, że człowiek-gospodarz może nie czuć absolutnie żadnych przejawów ich obecności”…

    Inwazja pasożytnicza u dzieci przebiega trochę… jak u lisków…. Po inwazji jednym gatunkiem robaka, liski i dzieci mogą nie zdradzać żadnych objawów chorobowych: wesołe, chętnie się bawią, łaknienie bardzo dobre. Po inwazji drugim gatunkiem robaka (i zwykle towarzyszącym mu nadmiernym namnożeniem się candida albicans i/lub staphylococcus aureus) tracą łaknienie, są mniej skore do zabawy, pojawiają się pierwsze objawy. Po inwazji trzecim gatunkiem pasożyta (i zwykle towarzyszącym mu nadmiernym namnożeniem się candida albicans i/lub staphylococcus aureus) stają się osowiałe i zaczynają „wyraźnie” chorować.

    Po lekach przeciw pasożytom w większości przypadków mijają nie tylko ataki duszności i kaszlu, ustępują objawy zespołu zaburzonego wchłaniania, anemia, zmiany skórne (w tym łuszczycowe), ciemieniucha, świąd skóry, nadmierna łamliwość paznokci i włosów, nadmierna pobudliwość (często błędnie klasyfikowana jako ADHD), zespół Aspergera, padaczka, onanizm dziecięcy, nocny niepokój, moczenie nocne, nocna (i dzienna) nadmierna potliwość, nocny (i dzienny) świąd krocza i okolicy odbytu, podkrążone oczy, ziemista lub blada cera, zgrzytanie zębami w nocy, nieprawidłowe stolce, przewlekły ból głowy, niedowaga i nadwaga, mija „powiększona wątroba” – często występująca na 3-4 cm spod łuku żebrowego, normalizują się próby wątrobowe, „chowa się” pod łuk żebrowy powiększona śledziona, dziecko rzadziej zapada na infekcje.

    Jeśli dziecko nie ma pasożytów, to dlaczego większość z tych objawów znika po podaniu leków przeciw pasożytom?

    Zarzuty w stosunku do mnie jak i innych, że stosuję szkodliwe leki przeciw pasożytom bez ich potwierdzenia w kale są biorąc pod uwagę powyższe? odpowiedź pozostawiam czytelnikom.

    Bardzo Bardzo często pacjenci zadają mi pytanie: Panie doktorze dlaczego? jeśli to wszystko jest tak logiczne i oczywiste – dlaczego nikt nie propaguje wiedzy na temat pasożytów i chorób z nimi związanych?! Mimo, że nie jestem zwolennikiem wszelakich teorii spiskowym podejrzewam, że prawda jest prosta i brutalna? czyste prawa ekonomii? więcej można zarobić na długoterminowym leczeniu licznych zespołów objawów związanych z zakażeniem pasożytami niż na leczeniu samych chorób pasożytniczych.. .

    Kolejne klasyczne pytanie dotyczy obecności pasożytów w kale w trakcie i po leczeniu. Z obserwacji wynika, że nie zawsze pasożyty lub ich fragmenty są widoczne w kale. Dlaczego? Prawda jest okrutna? nasz organizm to dobry gospodarz względnie oportunista i nie może sobie pozwolić na straty potencjalnego źródła białka?.

    Pasożyty a przerost migdałka gardłowego tj. tzw. trzeciego migdałka
    Stale przeze mnie drążonym wątkiem jest zależność pomiędzy przerostem tzw. 3-go migdałka (migdałka gardłowego) a zakażeniem pasożytami jelitowymi.

    Dawno już zwróciłem uwagę na zależność pomiędzy zakażeniem giardia lamblia oraz glistą ludzką a przerostem 3-go migdałka. Czasami po wybiciu / eradykacji lamblii i glisty ludzkiej stopień przerostu 3-go migdałka ulega „cudownemu” zmniejszeniu a co za tym idzie zmniejszają się lub wręcz cofają: upośledzenie drożności nosa, utrudnienie oddychania nosem, chrapanie w nocy, oddychanie ustami, szybka męczliwość a nawet bezdechy nocne. Gra jest warta świeczki ponieważ gdy dodatkowo są przerośnięte migdałki podniebienne może dochodzić do zaburzeń połykania, wad zgryzu, zaburzeń mowy, „gapowatego wyrazu twarzy” oraz również jako konsekwencji zaburzeń dostarczania tlenu do mózgu – opóźnionego rozwoju intelektualnego.

    Nie muszę chyba przekonywać, że u wielu pacjentów po przycięciu/wycięciu 3-go migdałka migdałek szybko odrasta o ile nie wybijemy lamblii / pasożytów?

    Dieta.

    Wielu pacjentów jest zdruzgotanych po zapoznaniu się z proponowaną przeze mnie dietą przeciwgrzybiczną, która de facto jest dietą zdrowego człowieka.

    Prawda jest taka, że większości zakażeń pasożytami jelitowymi towarzyszy drożdżyca przewodu pokarmowego a drożdżaki posiadły niezwykłą umiejętność wpływania na nasz apetyt. Otóż w sytuacji braku dostatecznej ilości cukrów w masie kałowej drożdżaki wytwarzają substancję podobną do insuliny, która, po wchłonięciu do układu krwionośnego, powoduje spadek stężenia glukozy w krwi, przez co zwiększa się łaknienie na słodycze – stąd zamiłowanie dzieci z pasożytami jelitowymi do ?mocno przetworzonych pokarmów? a zwłaszcza słodyczy, cukru, białego pieczywa, mleka i deserków typu Danio, Danonki czy Monte.

    Istnieje także hipoteza, że większe pasożyty wydzielają substancje wpływające na mózg gospodarza, które sugerują mu jakie pokarmy ma spożywać i są to zwykle także ww pokarmy mimo, że mechanizm stymulacji jest nieco inny.

    Objawy uboczne leków przeciw pasożytom jelitowym
    Oczywiście u pewnych pacjentów (osobiście tego nie zauważyłem) leki mogą dawać objawy uboczne ale większość tych leków działa krótko, a więc objawy szybko ustępują – a przy osłonie lekami antyhistaminowymi – wręcz nie występują – zaś metabolity pasożytów całymi latami zatruwają organizm…

    Poza tym zawsze istnieje możliwość zastosowania roślinnych preparatów pasożytobójczych, mniej skutecznych ale stanowiących alternatywę….

    Pasożyty a lekarze głównego nurtu

    Lekarze nawet jeśli dostrzegają problem pasożytów nie zawsze wiedzą jak sobie z nim poradzić.
    Istotna jest np. kolejność podawania leków. Najpierw zawsze powinniśmy uderzyć w duże pasożyty (glista, tasiemiec, owsik), następnie mniejsze (lamblia), a na końcu (o ile jest potrzeba) w drożdżaki.

    Zatem w większości przypadków nie ma sensu leczenie np. nawracającej drożdżycy bez diagnozowania / przeleczenia pacjenta w kierunku większych pasożytów.

    Wielu lekarzy zapomina, że w przypadku owsicy należy po wieczornym przyjęciu leku rano zmienić pościel, pidżamę, bieliznę i wyprać oraz uprasować wymienione w najwyższej dopuszczalnej temperaturze oraz dokładnie wypucować dom, zabawki, dywany etc.

    Jeśli pacjent ma skłonność do nieregularnych wypróżnień – po niektórych lekach warto pomyśleć o lekach przeczyszczających.

    Aby zwiększyć skuteczność leczenia w stosunku do pasożytów mogących przebywać w drogach żółciowych lub pęcherzyku żółciowym można podać preparat o działaniu obkurczającym pęcherzyk żółciowy i posiadający działanie żółciopędne w dawce adekwatnej do wieku i masy ciała pacjenta.

    Kolejny dowód braku kompetencji to obsesyjne dążenie do „wybicia w pień” drożdżaków (candida albicans). Szkopuł w tym, że Candida albicans to nasza flora fizjologiczna, która pomaga nam pozbyć się metali ciężkich, pestycydów, herbicydów i innych świństw. Problem pojawia się gdy drożdżaki nadmiernie się rozrastają. Leczymy zatem domniemywaną przyczynę ich rozrostu, korygujemy dietę, podajemy probiotyki i staramy się jedynie ograniczyć ich populację poprzez podawanie naturalnych lub chemicznych leków przeciwgrzybicznych ? dążąc do tzw. stadium pojedynczych kolonii w badaniu kału.

    Wielu lekarzy zapomina, że leki stosowane w leczeniu np. lambliozy typu Metronidazol, Tinidazol, Furazolidon, Macmiror zawierają tzw. grupę disulfiramową taką samą jaka jest w opromienionym sławą Esperalu a więc spożywanie ich z alkoholem może nasilić toksyczne działanie tego ostatniego.

    Zatem przy leczeniu wymienionymi na dzień przed, w dniu przyjmowania oraz 4 dni po nie zalecam alkoholu, ryb ani tzw. żółtego sera.

    Należy też pamiętać, że u niektórych pacjentów należy rozważyć podawanie leków przeciwhistaminowych (antyalergicznych) aby uniknąć bardzo nieprzyjemnych objawów związanych z reakcjami typu Jarischa Herxheimera Łukasiewicza oraz aby uniknąć nasilenia AZS – Latopicu.

    (…)

    Pasożyty a żlobek, przedszkole, szkoła etc.

    Zawsze radzę poinformować przedszkole czy żlobek o zarażeniu. Ale należy to zrobić w odpowiedni sposób ponieważ mogą nie chcieć przyjąć dziecka w okresie leczenia (szczyt hipokryzji), wytykać palcami, wyzywać od brudasów, wymagać zaświadczeń o odrobaczeniu i zwykle dziecko do końca kariery żłobkowo/przedszkolnej będzie się kojarzyć wszystkim stronom z robalami. Informując przedszkole o zarobaczeniu naszego dziecka w skrytości ducha (naiwnie..) liczymy, że im więcej osób się przeleczy, przebada i im lepiej wypucują przedszkole tym mniejsza szansa, że nasze dziecko zarazi się ponownie.

    Aby do tego nie doszło zalecam rodzicom wymyśloną przeze mnie taktykę tj. przechwycenia przeciwnika na jego polu w wersji i wilk syty i owca cała.

    Rozmowa ma wyglądać mniej więcej tak :
    „Pani Dyrektor, moja córka jest pacjentem Dr Ozimka i ma owsiki, które obecnie leczymy. Dr Ozimek wyraża głębokie zaniepokojenie, ponieważ to już kolejna inwazja pasożytów. Nie chcemy ciągle truć dziecka kolejnymi „odrobaczeniami”. Ponieważ jesteśmy zdyscyplinowanymi pacjentami i w domu i poza nim zachowujemy skrajną higienę – Dr Ozimek ma poważne podejrzenia, że źródłem zakażeń jest niestety zarządzane przez Panią przedszkole. Oczywiście wiemy, że kierowana przez Panią kadra przedszkola dokłada wszelkich starań aby higiena była na jak najwyższym poziomie . Wiemy, że nie jest to łatwe – ale bardzo prosimy Panią Dyrektor aby zintensyfikować zabiegi higieniczne w przedszkolu. Zdając sobie sprawę jak wielkim autorytetem cieszy się Pani Dyrektor u rodziców prosimy aby Pani zasugerowała im odrobaczanie.
    W razie braku reakcji ze strony Pani Dyrektor, mając na uwadze zdrowie naszego dziecka, będziemy zmuszeni z wielkim bólem zawiadomić Sanepid acz jesteśmy głęboko przekonani, że Pani Dyrektor jako osoba otwarta i wykształcona pozytywnie rozpatrzy nasze postulaty.

    Zatem jak się zarażamy / jak unikać zakażenia

    Po przeczytaniu powyższego tekstu wnioski nasuwają się same (mam nadzieję) ale szczególnie chciałbym podkreślić kilka spraw:

    1. Obsesyjne mycie rąk zwłaszcza przed posiłkami i zwłaszcza po zabawie z rówieśnikami i innymi zwierzętami!

    2. Walczymy ze zwyczajem ssania palców / wkładania rączek do buzi!

    3. W miarę możliwości picie jedynie filtrowanej i przegotowanej wody!

    4. Bardzo dokładnie myjemy owoce a zwłaszcza warzywa! Nie jemy przysłowiowych jabłuszek czy gruszeczek spod drzewka!

    5. W miarę regularna dezynfekcja urządzeń sanitarnych w domu!

    6. Unikamy: szpitali, przychodni, placów zabaw z tzw.kulkami czy piłeczkami, piaskownic, basenów zwłaszcza „podejrzanych”, jacuzzi, fontann, sadzawek czy kąpielisk z których korzystają ludzi i zwierzęta dla tzw. ochłody.

    7. Jeśli mamy problem z pamiętaniem o myciu rąk przed jedzeniem to powinniśmy się witać tzw. żółwikiem a klamki w miejscach publicznych otwierać łokciem.

    8. Tępimy szczury, myszy, muchy i inne robactwo w domu i obejściu!

    9. Prawidłowa dieta + probiotyki + suplementy.
    Uwaga stosowanie suplementów zwłaszcza witamin, magnezu, wapnia, żelaza i cynku może maskować objawy zakażenia a tym samym utrudniać rozpoznanie zakażenia pasożytami.

    10. Robale nie cierpią: babki lancetowatej , granatów, bazylii, mięty, czosnku, grapefruitów, oregano, lawendy, dyni (pestek i oleju), kocanki, macierzanki, szałwi, rumianku, tataraku, łopianu, tymianku, piołunu, wrotyczu, omanu, łupin czarnego orzecha, goździków, piołunu, tranu, oleju z wątroby rekina, niektórych ryb np. soli.

    Zatem terapię może się opierać / można wspomagać/ kontynuować poprzez podawanie ww substancji w formie dodatków smakowych, mieszanek ziołowych, nalewek etc.

    Należy tu wspomnieć o terapii Huldy Clark oraz preparatach Paraprotex, Paranil czy VitaKlenz.

    Dodatkowo można stosować (odpowiednie do wieku) preparaty zawierające sok noni, goji, aloes, mangostan oraz preparaty MonaVie, PhytoChi, Flavon, Transfer Factor / RioVida.

    Na koniec pytanie – czy leczyć dzieci „przedszkolne”, „żłobkowe” jeśli są pod stałym „ostrzałem” i pewnie się znów zarażą?
    Moja odpowiedź brzmi – jeśli są objawy – to mimo wszystko leczyć!

    I na koniec końców podzielę się moimi marzeniami?.
    Chciałbym żeby kiedyś ludzie byli regularnie „odrobaczani” i aby to była standardowa procedura medyczna taka jak teraz szczepienia ochronne.
    A najlepiej zamiast szczepień.

    (…)
    Łączę wyrazy szacunku,
    Wojciech Ozimek

    Źródło 2

    A przy okazji Emanuela pisała o zdrowiu miejsc intymnych. Zajrzyj do tego artykułu jeśli wcześniej go nie czytałaś.

    Owocek:)

    (Visited 5 033 times, 11 visits today)
    Pepsi Eliot
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Aneta D Falkiewicz 15 listopada 2017 o 19:28

      Ta, ja tam wydoopczyłam rzęsistkowca przez biorezonans plus dieta & zioła. A resztki śmieci wykańczam perłami księżniczki <3

    2. Argus 16 listopada 2017 o 00:44

      Bardzo dobry wpis i potrzebny , aby była świadomość , dzięki Pepsi :)))

    3. Okoń 16 listopada 2017 o 06:41

      Po przeczytaniu H.Clark i N. Siemionowej na 10 lat wpadłem do czarnej dziury, wszędzie widziałem chlamydie,rzęsistki, candide itd. Na basen nie, klamkę w toalecie łokciem, nie karmić gołębi itd,itp. I Najlepiej chodzić w wojskowym kombinezonie op 1 🙂

    4. Budząca się mama 16 listopada 2017 o 08:42

      Od dłuższego czasu myślę o temacie. Oczywiście lekarz przepisał badanie kału, które nic nie wykazało. I oczywiście żaden lekarz ani nikt w przychodniach nie słyszał nawet o biorezonansie! Szukałam więc w necie i znalazłam jedno miejsce w Gdańsku ale w opiniach jest więcej straszenia ile to krzywdy może nam wyrządzić taki biorezonans że aż się trochę zaczęłam wahać. Wiem że to mogę ego mnie straszy:) ale czy ktoś zna może dobre, sprawdzone miejsce gdzie mozna zrobić biorezonans w Trójmieście? Zalezy mi bardzo żeby było profesjonalne bo chcę zrobić akcję w rodzinie (mój syn, starsi już rodzice) i żeby nikt nie miał pretensji że po czuje się gorzej niż przed.
      I na koniec jeszcze jedno pytanie. Chciałabym złożyć zamówienie ale jest bardzo dużo rzeczy które chciałabym kupić więc może jest kilka tylko najważniejszych i najskuteczniejszych suplementów dla pozbywajacych się pasażerów na gapę. Z góry dziękuję Ci Pepsi za odpowiedź. Jestem tu od niedawna ale jestem Twoją wielką fanką – przemawiasz do mnie jak nikt – te Twoje określenia! Bomba!!! Uwielbiam 😁

      1. Pepsi Eliot 16 listopada 2017 o 10:09

        Uwielbiam budzącą się mamę <3 jaki masz poziom 25(OH)D? czy coś w ogóle brałaś, jakieś suple?

        1. old 16 listopada 2017 o 12:51

          Ja robiłem test w medica-volla przy Batorym, w pobliżu jest jeszcze obsługiwany przez ukraińską ekipę Paracelsus a w Chylonii raz w tygodniu jest facet z Bicomem ale nie ma kompletu odczynników tylko podstawowe.

          1. grzegorzadam 16 listopada 2017 o 17:15

            ale nie ma kompletu odczynników tylko podstawowe.”

            Właśnie, i potem się dziwić, dlaczego 3/4 w ogóle nie zdiagnozowane.
            Jak, jak nie ma narzędzi?

      2. grzegorzadam 16 listopada 2017 o 17:17

        ale w opiniach jest więcej straszenia ile to krzywdy może nam wyrządzić taki biorezonans że aż się trochę zaczęłam wahać”

        Co to za zwilgotnieni ze strachu mogą pisać..?
        Zrób diagnozę, potem coś postanowisz.

    5. Elisabeth 16 listopada 2017 o 11:09

      Dziekuje za bardzo cenny wpis! Niestety niewiele sie przejmujemy tym czego na codzien nie widzimy… A te male, ciagle glodne i obrzydliwe robaczki wywoluja przeciez prawie wszystkie choroby! Oby wiecej takich lekarzy jak Wojciech Ozimek, którzy beda w przyszlosci szeroko informowac o tak bardzo szkodliwych pasożytach.

    6. Budząca się mama 16 listopada 2017 o 11:14

      Dopiero mam plan takich szczegółowych badań, już sobie wypisałam te najważniejsze ale jeszcze nie robiłam (u mnie musi nabrać mocy urzędowej, niestety). Ogólnie morfologię (tu tylko neurocyty mialam za wysokie i hematokryt ponizej normy) i TSH (na granicy ale jeszcze w normie) robię regularnie bo odkąd pamiętam miałam słaba hemoglobinę, wszystkie objawy niedoboru magnezu (więc suplementowalam magnez z potasem) i USG tarczycy wykazało zanikowe zapalenie tarczycy. A tak poza tym, to zawsze okaz zdrowia 😉

    7. Budząca się mama 16 listopada 2017 o 11:30

      Z tym okazem zdrowia to oczywiście był żart. Tak mi się wydawało kiedy jeszcze byłam piękna i młoda 😁 A teraz , kiedy zostało już tylko „i” wszystko się posypało i wyszło na to że kiedy czytam w Twoich tekstach o niedoborach, brakuje mi wszystkiego 😂

    8. Viola 16 listopada 2017 o 11:38

      Ja chciałam zapytać Was o toksokarozę. Coraz głośniej o niej dzisiaj w mediach, pasożyty jakoś przebijają się w TV, nawet ostatnio był taki wątek w serialu TVN Diagnoza. Jeżeli np. mam migreny i byłoby to spowodowane pasożytami w głowie czy układnie ośrodkowym badanie MRI i Angio-TK mogłoby to wykryć? i czy np. badanie z krwi igG, IgM zawsze daje dobre wyniki. Będę wdzięczna za pomoc. Szukam cały czas źródeł moich migren, zmieniłam dietę, jem zdrowo, piję herbatkę Pepsi z imbirem, a bóle jak były tak są, może trochę rzadziej, ale są.

      1. grzegorzadam 16 listopada 2017 o 17:19

        czy np. badanie z krwi igG, IgM zawsze daje dobre wyniki.”

        Połącz to z biorezonansem, badaniem homocysteiny, wit.D itd.

        1. Viola 17 listopada 2017 o 10:37

          Dzięki za podpowiedź. poziom 25OH – 40, poziom homocysteiny 14,68, dzisiaj odbieram wyniki IgE, ostatnie EOS % – 2,1%, to chyba świadczy o poziomie pasożytów, IgG i IgM nie robiłam niestety

          1. Viola 17 listopada 2017 o 10:41

            Aha, jeszcze w teście Volla wyszła: neuroborelioza wraz z chlamydiozą, obciążenie pasożytami, zajęte nerwy rdzeniowe, itp niedobór witamin i minerałów, mimo, że biorę regularnie witaminy. Konsultowałam to mailowo z dr. Jaśkowskim, odpisał mi, że migreny spowodowane neuroboreliozą są mało prawdopodobne. I weź tu człowieku bądź mądry 🙂

          2. Pepsi Eliot 17 listopada 2017 o 10:56

            jeśli mogę coś doradzić, to jak najszybciej suplementację B12 TiB, Kwasu foliwego G&G i B complex G&G (tam jest najlepiej wchłaniania forma B6, lepsza niż w B6 soli G&G)

            1. Viola 17 listopada 2017 o 11:14

              Dziękuję bardzo Pepsi, popatrzę sobie a ten zestaw wszystkiego Green & coś tam TiB nie będzie lepszy?

            2. Pepsi Eliot 17 listopada 2017 o 20:10

              jst bardzo dobry

          3. grzegorzadam 17 listopada 2017 o 12:42

            Wit. D do góry, homocysteina w dół… Patrz Pepsi..

            ”neuroborelioza wraz z chlamydiozą,”
            Bardzo toksyczne połączenie, polecam BRT i zioła ze srebrem odpowiednie, H2o2,

            1. Viola 17 listopada 2017 o 15:19

              Co to jest BRT? na razie piję zioła: czystek, szczeć i rdest, czy przy takim połączeniu miałabym tylko migreny, czy powinny dojść jakieś jeszcze inne objawy. Tak trochę sceptycznie podchodzę do tego testu Volla, czy rzeczywiście dolega mi to co tam wyszło, czyli neuroborelioza z chlamydią?

            2. grzegorzadam 17 listopada 2017 o 21:15

              Tak trochę sceptycznie podchodzę do tego testu Volla, czy rzeczywiście dolega mi to co tam wyszło, czyli neuroborelioza z chlamydią?”

              Twój wybór, ja mam inne doświadczenia.
              http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
              Dla pewności zrób przeciwciała IgG, dla dokładności.

              ”w Was tylko nadzieja 🙂 ”
              Nie w nas, Ty musisz zacząć, poszukać i zlikwidować przyczynę
              ani lekarz anI nikt tego nie zrobi, może naprowadzić, CZY ktoś inny.

            3. Viola 17 listopada 2017 o 17:51

              Mam IgE całk. 8 IU/ml norma <100, czy to świadczy, że nie mam żadnych pasożytów? lub jeżeli nawet są nie powodują stanów zapalnych?

    9. Budząca się mama 16 listopada 2017 o 12:25

      Oj, nie widzę mojej odpowiedzi na Twoje pytanie odnośnie wyniku 25(OH)D i supli 🤔 Widocznie coś nie zadziałało.
      Albo zbytnio się rozpisałam, więc teraz w skrócie. Nie robiłam żadnych badań oprócz zwykłej morfologii i tarczycy. Mam zanikowe zapalenie tarczycy i wszystkie objawy niedoboru magnezu. Suplementowalam tylko magnez. I zawsze myslalam ze jestem okazem zdrowia… do czasu 😂

    10. sarkasta 16 listopada 2017 o 12:52

      Może to dobre miejsce: „Klebsiella pneumoniae 10^5 CFU/1 ml moczu, ESBL -szczep wytwarza B-Laktamazy o rozszerzonym spektrum substratowym” 3-letnie, bezskuteczne leczenie antybiotykami, kobieta, 80+, częstomocz (4-5) nocny, bardzo proszę o jakiekolwiek wskazówki w leczeniu naturalnym.

    11. Kats 16 listopada 2017 o 22:52

      Peps dobrze myślę, że można odrobaczać tylko jak się jest err zdrowym? Kaszel i katar dyskwalifikuja czasowo sprawę?;)

      1. Pepsi Eliot 17 listopada 2017 o 00:43

        bardziej inwazyjnie tak, ale taka kuracja jak 4szklanki, czy przeciwzapalna herbatka jak najbardziej na już

      2. grzegorzadam 17 listopada 2017 o 07:39

        Kaszel i katar dyskwalifikuja czasowo sprawę?;) ”

        Kaszel i katar sa efektem patogenów przecież 😉
        Stosując inhalacje czy te szklanki też je zwalczasz właśnie.

        1. Kats 17 listopada 2017 o 20:54

          Kochani myślę o synku, bo ja raczej się nie daje chorobskom;) Młody niestety chodzi w kratkę do przedszkola bo ciągle coś łapie co tylko pójdzie i kombinuję co tu jeszcze mogę zrobić żeby go wzmocnić. A tak przy okazji co myślicie o tej teorii, że jednak dziecko trochę musi pochorować żeby wyćwiczyc układ odpornościowy? Zanim zaczął przedszkole nawet za bardzo kataru nie lapal, antybiotyku nadal w życiu nie dostał a teraz co chwile coś przywleka. Wprawdzie znosi dzielnie, działamy ziołami, inhalacjami i witaminami, no czasem zgrzeszę jakimś syropem od doktor;) Za każdym razem jest w sumie tylko katar i mokry odrywajacy kaszel, jakieś 37st z groszkiem, raz tam może coś ciut więcej, osluchowo czysciutko, gardziolko eleganckie. Tylko ten ciągnący się upierdliwie kaszel;) Już kombinuję jak koń pod górkę czy może mogę zmienić jakieś swoje programy, żeby mi tak dzieć nie chorował i nie mam już pomysłu;)

          1. grzegorzadam 18 listopada 2017 o 10:45

            co myślicie o tej teorii, że jednak dziecko trochę musi pochorować żeby wyćwiczyc układ odpornościowy?”

            To prawda, tym bardziej w iększych zbiorowiskach.
            Popróbuj z dobrym BRT również dodatkowo.

    12. Agnieszka 17 listopada 2017 o 10:06

      Nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam dr ozimka w sprawie stosowania leków na pasożyty, czyzby on zachęcał do ich stosowania bo nie zauważył skutków ubocznych?

      Drugie pytanie, grzegorzuadamie, czy mogę mojemu dwuipollatkowi dodawać co wody roztwór boraksu na pasożyty? Jeśli tak to ile kropel? Mam w domu Vermox ale jako że to chemia to jeszcze nie podałam. …

      1. grzegorzadam 17 listopada 2017 o 12:37

        czy mogę mojemu dwuipollatkowi dodawać co wody roztwór boraksu na pasożyty? ”

        Na grzyby owszem, jaki masz roztwór?

        ”Volla wyszła: neuroborelioza wraz z chlamydiozą, obciążenie pasożytami, zajęte nerwy rdzeniowe, itp niedobór witamin i minerałów, mimo, że biorę regularnie witaminy.”
        Przy takich infekcjach takie wchłanianie kiepskie nie dziwne.

        ”dr. Jaśkowskim, odpisał mi, że migreny spowodowane neuroboreliozą są mało prawdopodobne. ”
        bardzo prawdopodobne, jeżeli krętki borelii opanują mózg wtedy migreny to jeden z lżejszych objawów…

    13. Agnieszka 17 listopada 2017 o 12:53

      Roztwór 3% z twojego przepisu, ale dopiero będę robić, miałam kryształy boraksu zmielone na proszek. Czy taki roztwór moge zrobic raz i przechowywać aż skończę czy codziennie musi być świeży? Czy mogę go profilaktycznie podawać przez jakiś czas -nie wiem czy synek ma grzyby, natomiast pasożyty podejrzewam.

      1. grzegorzadam 17 listopada 2017 o 13:39

        Roztwór nie ma gwarancji, rozpuszczalność i tak niecałe 5%.
        Nie bawię się już w odmierzanie, wsypują do słoika połowę boraksu,
        dolewam wody, jak się kończy ciecz, dolewam następnej.

        boraks jest antygrzybiczy i antypleśniowy, poczytaj dokładnie o tym w temacie:
        http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/
        http://www.pepsieliot.com/tym-borem-musisz-o-nim-wiedziec/

        Najpierw wypróbuj na sobie, dziecku do wagi ciała, ale sprawdź czy w ogóle jest potrzebny,
        profilaktycznie dodawaj rodzinie do zupy np., traktuj to jak sól, szczypta na talerz niewielka, starczy.

        To nie jest lek a minerał, tak jak magnez czy krzem i inne.

    14. Agnieszka 17 listopada 2017 o 15:00

      Dziękuję grzegorzuadanie. A czy jest ryzyko przedawkowania/zatrucia? Myślałam że właśnie traktowanie go jak sól to zbyt duże stężenie.

      „Nie bawię się już w odmierzanie, wsypują do słoika połowę boraksu,
      dolewam wody, jak się kończy ciecz, dolewam następnej.”
      A ile tej wody dolewasz?w małym słoiczku będzie mało wody a dużo boraksu wiex wyjdzie bardzo nasycony, czy nie?

      1. grzegorzadam 17 listopada 2017 o 21:13

        A czy jest ryzyko przedawkowania/zatrucia?”

        Jak robisz z godnie z zasadami, nie.. 😉

        ”A ile tej wody dolewasz?w małym słoiczku będzie mało wody a dużo boraksu wiex wyjdzie bardzo nasycony, czy nie?”

        Nie 🙂 , zawsze wyjdzie nasycenie niecałe 5% w temp. pokojowej, bo więcej się nie rozpuści, każda
        kropla z tej zawiesiny (płyn nad osadem 🙂 ) będzie miała 5%, przestudiuj ten temat dokładnie:
        http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

        Nie masz solić jak solą a dodawać szczyptę do czegoś albo ml zaweiesiny, ile? jest w temacie DOKŁĄDNIE
        NAPISANE.

    15. beata 17 listopada 2017 o 17:57

      Pepsi proszę odpowiedz. Przeczytał wypowiedź P.Tombaka ze nie wolno odrobaczanie dzieci do lat 3 bo buduje się ich układ odpornościowy.

      1. grzegorzadam 17 listopada 2017 o 21:17

        A jak dziecko umiera od robaków, to co mu się buduje???
        Poczytaj Siemionową, bo Tombak trochę potrafi fantazjować.

    16. Viola 17 listopada 2017 o 18:11

      Bardzo proszę o interpretację wyników badań krwi (niektórych), przypomnę o moich schorzeniach 🙂 migreny, w teście Volla neuroborelioza + chlamydioza, pasożyty, od 3 m-cy zmiana diety + zioła na boreliozę. Obecne wyniki badań: EOS 0,0 i EOS 0,7% (piszą mi tu, że to poniżej normy, w badaniach przed dietą 2,1%), NEUT 2,2 (też poniżej normy), limfocyty 45% (na granicy górnej normy), WBC 4,4, LYM 1,9, BASO 1,0%, MCV 94,6.
      Czy te wyniki są dobre?
      Będę Wam bardzo wdzięczna, w Was tylko nadzieja 🙂

    17. fila 17 listopada 2017 o 23:49

      Fajnie, że wrzuciliście Ozimka. Ostatnio przygotowuję się do podania rodzinie pyrantelum i się dokształcam, dużo fajnych wpisów ma na fb.

      Żeby sobie pomóc postanowiłam spróbować lewatywę z kawy po ok 12 h od podania leku. Nigdy nie robiłam lewatywy. Ma tu ktoś doświadczenia? Mam książkę o terapii Gersona, ale wolałabym dopytać o sukcesy w ich praktykowaniu, ktoś coś? 🙂

    18. Iwon 18 listopada 2017 o 12:27

      Bardzo proszę o pomoc u dziecka 3,5 letniego wykryto grużlicę płuc ,oraz ma odme płuc .Powietrze jak kaszle dostaję się do szyi i robi się balon proszę o pomoc jak można zaradzić bez interwencji lekarzy. Był robiony mocz i wyszły liczne kryształy szczawianu wapnia.Pocą się dziecku bardzo nogi,jak biega to zaczyna mocno kaszleć.

      1. grzegorzadam 19 listopada 2017 o 15:57

        Był robiony mocz i wyszły liczne kryształy szczawianu wapnia.”

        To poważna sprawa , ale ziołami i cytrynianami można to stosunkowo szybko opanowąć:
        http://www.pepsieliot.com/twojej-solniczce-juz-witamina-c-czyli-prosto-zgladzic-plesn-2/

        ”Powietrze jak kaszle dostaję się do szyi i robi się balon proszę o pomoc”
        Dokłądniej?

        Na samą gruźlicę inhalacje z H2o2:
        http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

    19. minimala 19 listopada 2017 o 03:47

      Jak,jak odrobaczyc dziecko 22 miesięczne?

      1. grzegorzadam 19 listopada 2017 o 15:57

        co konkretnie dolega?

        1. beata 20 listopada 2017 o 09:14

          Czy jest jakaś opcja priv?

          1. grzegorzadam 20 listopada 2017 o 20:38

            pisz tutaj śmiało, nie mam niestety za wiele czasu.

            1. beata 20 listopada 2017 o 22:26

              Cóż :U nas nastapily zmiany dieta bez cukru ,owoce ,warzywa w postaci zup , surowek ,kiszonych ogorkow ,do tego Probiotyk w plynie bio i niedawno bec kupka dziecka z czymś podejrzanym . Niestety zostało to wyrzucone (nie przeze mnie)I teraz nie wiem czy to wynik oczyszczania się organizmu i zostawić dziecko w spokoju czy zastosować jakaś kuracje ( i nie wiem jaka?)

            2. grzegorzadam 20 listopada 2017 o 23:28

              Jak duże dziecko?
              ZAchowaj spokój.

    20. Iwon 20 listopada 2017 o 08:40

      Dziękuję Grzegorzadamie za sugestie.Czy można podawać dziecku herbatkę nerkową i w jakiej ilości.O jakich cytrynianach mówisz?A czy można jakoś zapobiegać ,aby nie tworzyły się te kryształy.
      Przy jakimkolwiek wysiłku (kaszel ,jak krzyczy ),powstaje na szyi z prawej strony taki balonik wielkości jaja kurzego.Pomiędzy krtanią ,a tętnicami.Ma po obu stronach szyi powiększone węzły chłonne wielości fasoli.Z prawej strony jest ich 4 (2 wielkości fasolki a 2 mniejsze razem złączone).Po lewj stronie szyi są dwa trochę mniejsze.Powiększone węzły na szyi utrzymują się już 2 lata,Lekarz twierdzi że nie są takie duże.Dziecko ma niedobory;żelaza ,fosforu,magnezu,miedzi,witaminy A ,WITAMINYD3,lizyny,argininy,Nikotynamidu,kwasu pantenowego,koenzymuQ10,Glutationu.Jakie preparaty można mu podać (myślałam o green&fruits,chlorella,omega 3,jabłczan magnezu).Bardzo proszą o pomoc.

      1. grzegorzadam 20 listopada 2017 o 20:05

        Czy można podawać dziecku herbatkę nerkową i w jakiej ilości”

        Dziecko niczym, się od nas nie różni, najlepiej wypróbować na sobie,
        potem ostrożnie dawkować do wagi ciała, przelicz.
        Zioła to leki.
        Cytryniany wapnia, magnezu i witaminę B6.

        ”A czy można jakoś zapobiegać ,aby nie tworzyły się te kryształy.”
        Można – dieta, eliminacja niklu i szczawianów z pożywienia:
        http://www.pepsieliot.com/twojej-solniczce-juz-witamina-c-czyli-prosto-zgladzic-plesn-2/

        ”SUPER BOGATA W SZCZAWIANY ŻYWNOŚĆ
        szpinak Skórka z limonki Czekolada
        Proteiny sojowe Rabarbar Kawa rozpuszczalna
        tofu Boćwina szwajcarska Pory
        Orzeszki ziemne Pietruszka herbata
        Masło orzechowe Słodkie ziemniaki Róża chińska
        Pecans Alkiermes Kiełki pszenicy
        Skórka cytrynowa Czarny pieprz ”

      2. grzegorzadam 20 listopada 2017 o 20:19

        ”…stwierdzono u mnie obecność wirusa Epsteina i Barra. Powiększone węzły chłonne w okolicy szyi, pach, gorączka39,8 C i fatalne samopoczucie. Przyjmowałam różne substancje wspomagające….”

        Zbadaj to na spokojnie biorezonansem.

        Witamina C, najlepiej w postaci askorbinianu po kalibracji + MSM , D3 w odpowiedniej dawce.

        ”Powiększone węzły na szyi utrzymują się już 2 lata,Lekarz twierdzi że nie są takie duże”

        co to znaczy nie są duże ???
        muszą być większe żeby wyciąć???
        a gdzie badanie przyczyn?
        Skalpelem się tego nie wytnie, pominę epitety jakie mi się nasunęły samoistnie.

    21. Ewa 21 listopada 2017 o 16:23

      No to „tera ja”.Zrobiłam vega-test.Nie wyszło źle ale d…też nie urwało.Wedle zaleceń-zeżarłam i wypiłam to co „trza”było a nawet sweeperem w domu/wypożyczonym za niemałe pieniądze/się potelepałam.Dodam iż w/w test zrobiłam nie z konkretnych dolegliwości,tylko z ciekawości.Potem wizyta kontrolna,bla,bla,bla.Jednak postanowiłam zrobić jeszcze „coś” dla porównania.No i wyniki „Diagnostyki nieliniowej NLS” no może nie powalił mnie na kolana ale…chmmm-nie ma w tym badaniu tzw.czynnika ludzkiego.Nakłada się na łeb „słuchawki” i następuje skan ciałka.No i konkrety w postaci leku chemicznego na przywry.No bo ziółesia to była taka popierdółka.No i jeszcze pierwsza pani od vega zapodała mi boraks w takiej dawce,że zaczął mną poniewierać.Tylko kobita nie dodała iż flora bakteryjna pójdzie się bujać.A ja durna zamiast poczytać…no tak-całe życie człek się uczy a i tak durny umiera.Ufff-dziękuję za cierpliwość.

      1. grzegorzadam 21 listopada 2017 o 20:04

        pierwsza pani od vega zapodała mi boraks w takiej dawce,że zaczął mną poniewierać.”

        Jakiej?

    22. Iwon 22 listopada 2017 o 09:22

      Byliśmy z tymi węzłami u hematologa to stwierdził że nie ma nic niepokojącego,węzły nie są dużo powiększone,odczynowe,trzeba obserwować czy się nie powiększają,Twierdził że mogą zwłuknięći to jest wegług niego normalne,Jak można oczyścić te węzły żeby nie zwłukniały.Zastanawiam się czy te węzły są może powiększone przez tą grużlicę,oraz powoduje to ten balonik powietrza na szyi.

      1. grzegorzadam 22 listopada 2017 o 09:41

        Jak można oczyścić te węzły żeby nie zwłukniały.”

        Oczyścić trzeba organizm nie węzły, to objaw.
        Pisałem już, zrób dobry biorezonans, APW, szukaj przyczyny!

        ”Twierdził że mogą zwłuknięć”
        Tak , ale dlaczego?!

    23. Ewa 22 listopada 2017 o 19:24

      grzegorzuadamie-1/2 łyżeczki do filiżanki kawy.Chłeptałam tak ze 4 miechy. Najlepszą zagwozdką jest to,iż badania nie pokrywają się a raczej ich wyniki! No i ostatecznie podjęłam „męską” decyzję:tablety na „bogate życie wewnętrzne”,srebro koloidalne,nadtlenek wodoru,odbuduję florę bakteryjną i gitara!

      1. grzegorzadam 22 listopada 2017 o 23:47
    24. Ewa 23 listopada 2017 o 08:58

      W tzw.pierwszej chwili też miałam obiekcje,no ale pomyślałam iż to dawka terapeutyczna!Wcześniej zakupiłam sobie wagę jubilerską aby odważać te miligramy.Te,które „powinno się” codziennie brać.Taka jestem-a co,hi,hi. Na chwilę obecną boraksu mam po kokardę-choć zakupiłam go kilogram! Najwyżej będzie „szedł”do prania. Może kiedyś…. Pozdrawiam!

    25. Aleksandra 2 grudnia 2017 o 10:22

      cześć wszystkim. a ja mam od ponad tygodnia problem z oczami. obudziłam się z zaropiałymi. akurat byłam u lekarza internisty w sprawie badań więc poprosiłam o poradę. przepisała mi antybiotyk – biodacynę. krople do oczu. ponieważ były w złym stanie. brałam 5 dni po 3-4 razy dziennie, jak zalecila. do tego zioła róźne- okłady na oczy zalecane przez zielarzy. po 5 dniach to zapalenie spojówek nie wyleczyło się całkiem. jest lepiej ale nie jest całkiem dobrze. a od wczoraj mam jęczmień który traktuje złotem, czyli bakterie gronkowca….kurcze nie wiem jak sie leczyć. co z tymi oczami zrobić. nie wiem czy na basenie czy gdzie złapałam… Ma ktoś jakiś pomysł ?? pozdrawiam !

      1. grzegorzadam 2 grudnia 2017 o 16:34

        zrób ognisko z mokrym brzozowym drewnem i siedź względnie blisko, niech ten dym
        owiewa, wchodzi do płuc, aż do łez.
        jak nie przejdzie od razu popraw.
        Jest tam betulina (w korze), związek terpentynowy.

    26. Aleksandra 3 grudnia 2017 o 12:28

      o my goddd. aż tak ? nie mam jak zrobić 🙁 to może korę brzozy pić i na oczy. myślałam ze może Clark coś pisała, muszę poszukać. dzieki Grzegorzu !

      1. grzegorzadam 3 grudnia 2017 o 20:11

        Nie tylko to, ale to jest spektakularne i proste.

        Jest choćby wdychanie cebuli:
        ”Utrzeć na tarce do ziemniaków 2 duże cebule, wrzucić do wysokiej koktajlowej szklanki, owinąć jej brzeg wianuszkiem z waty, tak, aby je uszczelnić, by gaz nie wszedł do oczu, tylko do nosa i głęboko oddychać przez 20 minut. Taką inhalację przeprowadzać przez kilka dni. Wtedy nie mamy ani jednego gronkowca w zatokach, ani kataralnego, ani w oskrzelikach, ani w oskrzelach, ze względu na to, że wszystkie szczepy gronkowców i złocistych, i zieleniejących, i różne paciorkowce, odporne nawet na antybiotyki, nie opierają się eterycznym olejkom cebuli przesyconym siarką.
        I to ratuje organizm ludzki. Krojenie cebuli też jest zdrowe. Jeśli ktoś ma zapalenie spojówek na tle gronkowcowym, to jednego dnia ucierać chrzan na tarce, a drugiego dnia ucierać 2-3 główki cebuli i porządnie popłakać. Za tydzień wypłacze chorobę z siebie. I po kłopocie”

        dostarczaj dużo magnezu! Zarówno gronkowce jak i paciorkowce giną także przy pobieraniu preparatów magnezowych.

        Poza tym WU, inhalacje lub doustnie.
        Czarnuszka (zabija MRSA (gronkowiec złocisty oporny na metycylinę)
        Propolis.
        Terpentyna sosnowa
        Huba brzozowa inaczej huba ukośna, czarna huba brzozowa, (czarny) guz brzozowy, czer, czyr brzozy, czaga, huba skośnorurkowa > nalewka, pisaliśmy o tym kiedyś.

    27. Aleksandra 8 grudnia 2017 o 21:03

      dziękuję mój Drogi. faktycznie duzo tego. jęczmienia juz nie mam, ale oczy ciagle podrażnione, czerwone, po nocy podropiałe….nie są ok ! siarka wit c i Mg żrem codziennie. spróbuje z cebulą tartą. zioła kurcze – okłady i wpuszczanie kropel nie pomagają spektakularnie. jest takie byle jakie constans….
      pozdrowienia !

      1. grzegorzadam 9 grudnia 2017 o 09:32

        czerwone, po nocy podropiałe….nie są ok ! ”

        Unormuje się wszystko jak zlikwidujesz przyczyny, trzeba cierpliwości i czasu.
        Ostatnio z gronkowcem chyba 7 tygodni się męczyłem po szpitalu,
        był biorezonans BRT (bicom2000), jod, WU i nagle zniknął.

    28. Aleksandra 14 grudnia 2017 o 13:15

      wiesz Grzegorz, ze znów wpuszczam krople z antybiotykiem :(( biodacynę. lekarz mi zleciła jak pisałam 3 tyg temu. 5 dni stosowałam po 3 razy dziennie, wyciszyły się te oczy ale widać nie wyleczyły do konca. potem zioła, i okłady, wyskoczył jęczmień. schował sie, a oczy ciagle były nie tak, jak pisałam, aż w koncu w ostatni poniedziałek (dziś czwartek) znów ropa, boli , kuje, zastosowałam więc na własna rękę ! dalej biodacynę. zamierzam stosować 5 dni. nie wiem czy dobrze ale sposoby domowe nie pomogły… cebulę stosowałam 3 dni. moze to po tej cebuli ta ropa…. łudziłam sie że w taki sposób sie oczyszczam, ale nie mogłam z takimi oczami funkcjonować !, stąd antybiotyk. dziś znów włączę cebulę. może inhalacje z WU jeszcze . może kompleksowo zadziała. a moze to nużeniec ? albo inna franca sprawiajaca złudzenie ze to zapalenie spojówek ?

      1. grzegorzadam 14 grudnia 2017 o 17:12

        ”moze to po tej cebuli ta ropa”

        Możliwe, miałaś objawy zdrowienia, trzeba było wziąć wolne i wyleczyć do końca, a tak na zmianę.

    Dodaj komentarz