logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
247 online
54 243 626

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Nawet się nie spodziewasz do czego możesz użyć aloesu

    aloes

    Nawet się nie spodziewasz do czego możesz użyć aloesu

    Te cztery dziwne sposoby używania aloesu mogą faktycznie zadziałać

    Glutation firmy Nutrione

    Glutation firmy Nutrione

    Yo Nieogolonym i Innym yo

    Już dawno przymierzałam się do aloesu, ale tak długachna lista zasług tego afrykańskiego sukulentu obezwładniała nawet mnie, boginię tasiemcowych wpisów do sztambucha. Wpadłam na pomysł, że skoro tak, skoro zarówno PiS, jak i PO są tacy jednomyślni w kwestii aloesu, a profesor Gliński wygłasza ekspoze w temacie kaktusa, to jak znajdę przynajmniej jedną aloesową minę, to pewnie zaraz wyląduję na pierwszej stronie wykopu.

    A wiadomo, że taki wykop ustawia bloga raz na zawsze. Patrz Kominek, którego wpis o pysznych budyniach z czasów PRL-u vs współczesne gówniane budynie, które nawet nie stały, przy tamtych, zatkał mu serwer na pół roku i do dzisiaj Kominek odcina kupony tamtego totalnego wykopania.

    Wracając do aloesu, to owszem jest ekstra, ale niedokładnie zbadany

    z pewnością aloes do kupienia w formie przeciętnego suplementu, gdzie praktycznie nie ma go wcale, razem z noni i jagodami goi stanowi mejbi przekręt marketingu wielopoziomowego. Owszem były jakieś badania w Japonii robione, gdy nastrzyknięto czystym żelem guza i on zmalał. Jednak to co kupuje się w butlach do użytku zewnętrznego, a ostatnio do picia, nowa moda, nie przypomina aloesu.

    Aloes oprócz leczenia raka, ma również obniżać cholesterol i przeczyszczać. Ale tylko jedno jest pewne, że z pewnością by przeczyszczał, gdyby używano tej żółtej mazi tuż pod skórką aloesa, którą jednak się usuwa, używając jedynie żel umiejscowiony trochę głębiej. Działa natomiast przeczyszczająco cały liść wysuszony i zmielony, w postaci suplementu w proszku. Czyli aloes może i by leczył, jakby nie robiono na nim takich kokosów, jak na soku z noni, gdzie w wodzie brakuje po prostu meritum. 

    Wpadł mi w grabki zgrabny artykulik o aloesie Michaela Ravensthorpa, pisarza i fanatyka zdrowego odżywiania, w którym to artykuliku Michał pisze o czterech mało znanych i w sumie z amerykańska „niesamowitych” właściwościach aloesu.

    Te właściwości o tyle raczej są prawdziwe, że o ile dosyć trudno jest zweryfikować, czy aloes faktycznie leczy Aids, to w przypadku gołą gałką dostrzeżonych wkrótce zmian na lepsze można mu zaufać. Aloesowi  ma się rozumieć.

    Aloes, ten którego mamy na myśli pochodzi z Afryki i z niektórych części Bliskiego Wschodu. Znany jest od tysięcy lat ze swoich właściwości leczniczych i wykorzystywany w leczeniu wielu schorzeń, począwszy od podrażnień skóry, opryszczki, cukrzycy, a skończywszy na zaparciach. Rzeczywiście, ten soczysty i śluzowaty miąższ był jednym z najczęściej stosowanych medykamentów w XVIII i XIX wieku.

    Ale również dzisiaj aloes jest bardzo popularny wśród ludzi, którzy wiedzą…

    Jego zielone liście w kształcie włóczni są bogatym źródłem witamin i minerałów niezbędnych do walki z chorobami, a także jest częstym składnikiem niezliczonych produktów kosmetycznych. Jednak ze względu na swoją niespotykaną wszechstronność aloes mógłby mieć znacznie więcej zastosowań niż większość ludzi zdaje sobie z tego sprawę. Sie okaże.

    Aloes jako żel do golenia

    Aloe vera to doskonały naturalny substytut okropnych, gdyż chemicznych żeli do golenia. Po pierwsze jego miąższ składa się z około 95 % wody, więc zapewnia piękną i śliską powierzchnię, która pozwala na przyjemną miękkość blisko skóry.

    Po drugie aloes zawiera mnóstwo enzymów przeciwzapalnych, co bardzo dobrze wpływa na skutki podrażnienia skóry przez golarkę, w tym wysypkę. No i wreszcie aloes nawilża i odżywia skórę, pozostawiając ją miękką i odmłodzoną.

    Do tego celu możesz użyć samego  żelu aloe vera, albo zmieszać go z innym przyjaznym dla skóry składnikiem, takim jak olejek migdałowy, czy olejek eukaliptusowy. I będziesz miał zapewnione jeszcze bardziej luksusowe golenie.

    Aloes zabija smoczy oddech

    Nieświeży oddech lub cuchnący oddech, to jest stan zdrowia. I dotyka niestety jednego na czterech. Mimo komercyjnych past do zębów i płynów do płukania ust, których składniki pozostawiają wiele do życzenia, również świeżość oddechu jest wątpliwa.

    Zamiast tego, należy rozważyć aloes, który oprócz silnego działania antybakteryjnego zawiera związek przeciwzapalny o nazwie beta-sisterol. Beta-sisterol jest znany z tego, że szybko koi zgagę, która znana jest z tego, że razem z bakteriami w jamie ustnej jest częstą przyczyną nieświeżego oddech – Znasz z autopsji oddech smoka? Chociaż już sam aloe vera działa świetnie, gdy używamy go do płukania jamy ustnej, ale jeszcze gdy dodamy trochę sody oczyszczonej, to efekty są spektakularne.

    Aloe vera można również dodawać do oleju, którego codziennie przecież ssiemy. Jest to starożytna ajurwedyjska praktyka oczyszczania ust przez ssanie oleju około kwadransa. Ssanie oleju, a także co ja robię w necie?  – mój starszy wpis o ssaniu oleju.

    Aloes do demakijażu

    W przeciwieństwie do komercyjnych środków do usuwania makijażu, które często zawierają agresywne środki chemiczne wysuszające skórę, żel z aloesu jest naturalnym i delikatnym balsamem, którym można usunąć makijaż. W tym makijaż wokół oczu, gdzie skóra jest najbardziej delikatna.

    Wystarczy wycisnąć troszkę żelu na wacik i delikatnie pocierać twarz pokrytą makijażem. Nawiasem mówiąc, chłodne waciki nasączone aloesem mogą być doskonałym kompresem na zmęczone i podpuchnięte oczy.

    Aloes niezbędny przy opalaniu  i poparzeniu słonecznym

    Korzyści aloesu jako balsamu na skórę są dobrze znane, ale często nie wiemy, że aloes jest świetnym lekarstwem na oparzenia słoneczne. Zarówno ze względu na jego właściwości chłodzenia i nawilżania, aloes jest bardzo skuteczny w leczeniu skóry zniszczonej słońcem.

    Należy nałożyć żel na poparzoną słońcem skórę i pozostawić do wchłonięcia. Aloes zadziała jako warstwa ochronna na wierzchu skóry i jednocześnie uzupełnieni jej wilgoć. Dobrze nawilżona skóra znacznie szybciej wyleczy się z oparzenia słonecznego niż sucha.

    Źródła 123

    Serdeczności
    peps


    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 9 402 times, 5 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. kacha 5 sierpnia 2015 o 11:12

      A ja pije z rana aloes. Zamiast soku z cytryny, 50 ml bio-soku aloesowego. Nie wiem na co jeszcze pomaga, ale na poranne oczyszanie jelit znakomite !

    2. martusiaar 5 sierpnia 2015 o 11:57

      hejka, co do golenia to mogę kupić po prostu organiczny żel z aloesem, ale do ssania jaka postać? na co zwracać uwagę?

      1. pepsieliot 5 sierpnia 2015 o 14:43

        martusia może ktoś podpowie

      2. Niki 6 sierpnia 2015 o 09:35

        Martusia, po prostu sobie wyciśnij z liścia 🙂 na świeżo. Tylko liście muszą być odpowiednio dojrzałe, bodajże 5-letni aloes się już nadaje.

    3. Lorka 5 sierpnia 2015 o 12:28

      dlatego właśnie mam swoją małą plantacje aloesu.. ciacham liści przecinam wzdłuż i smaruje facjate co drugi dzień:)

    4. Aluśka 5 sierpnia 2015 o 13:00

      Pepsi, jaki więc polecasz aloes do picia? stosowałam kiedyś sok przy helikobakter, nie obyło się bez antybiotyków, ale po terapii lekami piłam sok z aloesu – niestety z benzoesanem. Moja wiedza od tego czasu uległa zmianie:), ale znowu zaczał boleć mnie żołądek + ból głowy, bo to u mnie idzie w parze, i jaki tu sok pić?

    5. Aluśka 5 sierpnia 2015 o 13:05

      Dodam, że nie mam takiej roślinki na parapecie i nie wycisnę z niej soku.

    6. baba z kozom 5 sierpnia 2015 o 14:44

      A ja używam aloesu na rany. Obcięte kolce z obu stron, listek przepołowiony, przykładamy do rany tym mokrym i bandazujemy. Po kilku godzinach wymieniamy opatrunek. Goi się jak na psie, nie zostawiając śladu. Stosuję na ludziach i zwierzach (psach)

      Moja nadobna „macocha” używa do włosów. Ale nie wiem w jakiej postaci, bo jest zbyt nadobna, by ja pytać.

    7. Niki 6 sierpnia 2015 o 09:58

      Na ukąszenia owadów aloe też skuteczny, podobnie jak żyworódka pierzasta – obie wersje tej rośliny, ale tylko jedna nadaje się do jedzenia – chociaż ja do tego celu używam ekkkhhmmm…

      własnej śliny 🙂 i też neutralizuje owadzi jad czy jakieś uczuleniowe wypryski (toksyny) zmniejsza zaczerwienienie, obrzęk, hamuje swędzenie, bo skoro ślina alkalizuje, zawiera alkalizujący wapń (choć zbyt duża jego ilość powoduje kamień nazębny), magnez itd. oczywiście skład jest osobliwy dla każdego posiadacza, a zawartość opiorfiny czyni ją naturalnym środkiem przeciwbólowym – to jest git, bingo! czasami jesteś nieźle obśliniona, w ślinowej powłoczce :3
      W ogóle ślina to jakiś fenomen, wywiera ogromny wpływ nie tylko na trawienie, a na co dzień się o niej nie myśli.

    8. baba z kozom 6 sierpnia 2015 o 12:14

      Myśleć, to może nie myśli, ale od zarania dziejów, bez żadnej wiedzy medycznej, czytania blogów itp, tak się robiło. Jeszcze dzieciakiem będąc. Jak coś użarło, to poslinionym palcem pomazanie ulgę przynosiło

      A aloes z doniczki wystarczy 3 letni.

    9. Niki 6 sierpnia 2015 o 21:30

      No. Bo to naturalne jest, intuicyjne. Dzieci tak robią bez zastanowienia, a dorośli już zatracają skłonność do znajdowania tak prostych rozwiązań. Dorośli mejnstrimowi nie zadają sobie też trudu poszukiwań alternatywy, bo po co. Kluczą i utrudniają sobie, noszą przy sobie tuby z mazidłami specjalnie spreparowanymi farmaceutycznie-kosmetycznie każde na inną dolegliwość, a jak nie mają przy sobie nic, to się gubią. Dopiero naturopatia przywraca stan równowagi.
      Koniec teorii własnej.

    10. Blum 8 sierpnia 2015 o 22:27

      No właśnie. Aloes dostosowania na skórę ponoć musi być minimum 3letni. Czyli pewnie odpada taki z kwiaciarni, a swój można bardzo prędko ogołocić. Nie wymyśliłam jeszcze jak rozkminić plantację aloesu, ale pracuję nad tym, bo na bank przyda się na twarz i na otarcia ciała, a tych po wrotkach nie brakuje!

    11. Olga 22 stycznia 2016 o 12:23

      Aloes aloesowi nierówny… Aloes pochodzi z rodziny liliowatych, czyli jak czosnek i cebula. Najlepsze żródło informacji to książka dr Elżbiety Olejnik „Aloes na co dzień”, spis najnowszych publikacji naukowych poświęconych działaniu aloesu. Aloes chyba najciekawsze, że przyjmowany wewnętrznie przede wszystkim odtruwa organizm, oczyszcza komórki z toksyn, metali ciężkich, płucze kosmki jelitowe, jest prebiotykiem i poprawia wchłanianie substancji odżywczych albo suplementów. Mówię tu o aloe vera (aloe barbadensis miller) hodowanym w swoim naturalnym środowisku , czyli klimacie subtropikalnym.
      Mogłabym tak opowiadać , bo jestem z „tych” firm, ale nie będę się chwalić, że to naprawdę działa na wiele kłopotów cywilizacji

      1. pepsieliot 22 stycznia 2016 o 13:07

        aloes tylko na oparzenia i piekącą skórę, póki co, takie jest moje zdanie

        1. Grzenka 28 września 2016 o 14:26

          Z racji, iż wcześniej w innych źródłach przeczytałam o świetnym działaniu dobrej jakości aloesu przy problemach z tarczycą, tj stanie zapalnym tarczycy juz przymierzałam się do zakupu…I wtedy przeczytałam Twój komentarz…i jestem w kropce……..
          Zmniejsza stany zapalne w organizmie? – czy jednak najlepiej używać tylko na oparzenia ;-)???

          1. pepsieliot 28 września 2016 o 17:43

            Grzenko teraz już nie jestem taka radykalna, na oparzenia jest świetny , ale być może przywrócę go do łask 🙂

            1. Grzenka 28 września 2016 o 21:09

              Oj, to świetnie.Pewnie się więc skuszę na zakup miąższu aloesowego 🙂

    12. Marysia Fit_Girl 27 czerwca 2016 o 10:00

      Ale super przepisy! Aloes jako żel do golenia, czy płyn do demakijażu, czy do płukania ust…i po co kupować tyle kosmetyków w drogerii jak jeden aloes zastąpi wszystko. Ja jeszcze używam go jako tonika nawilżającego i odkażającego do cery trądzikowej. Natomiast jest jeszcze super zastosowanie go – tym razem węwnętrzne, mianowicie detoks … Zdradzę tylko, że stosowałam taka miesięczną kurację już 2 razy i czuję się o niebo lepiej, tj. lżej, zdrowiej (ważyć się nie ważyłam, bo nie mam wagi, ale przypuszczam, że trochę kg straciłam na pewno).

    13. Gmiernikiewicz 12 października 2016 o 22:51

      Aloes spełnił swoje zadanie w 200tu procentach.Wybuch garnek parowy z ziemniakami.Został poparzony brzuch ,konczyny gorne.Dwa skierowania do szpitala lecz przy wlasnej dzialanosci gospodarczej nie mozna chorowac.Skierowania zostaly wyrzucone do kosza.Ostatnia nadzieja nawilzanie skory aloesem plus antybiotyk.Po tygodniu lekarz prowadzacy nie mogl uwierzyc …ze tak rewelacyjnie sie goi. Uwierzcie Po oparzeniu nie ma najmniejszego sladu!!!

    Dodaj komentarz