Nie piszę bloga dla tych, którzy nie chcą go czytać

detal2Osoby, które zarzucają mi, że moje posty im nie odpowiadają, nie powinny być moimi czytelnikami. Jakie to proste.

Joł Fajni i Zmulanci

Żeby było jasne. Piszę tego bloga tylko i wyłącznie dla ludzi, którzy chcą go czytać. Na pewno nie dla tych, którzy nie chcą czytać mojego bloga w takiej postaci. Być może chcieliby, ale nie takiego, tylko innego. Bardzo chętnie podyskutuję o meritum wpisu, ale na hasło, nie pisz tego, tylko pisz co innego, od razu odpowiadam, nie siedź na tym blogu, idź na inny.

Jednak dostaję też piękny, a niekiedy wzruszający odzew od moich czytelników, tak ja wczoraj, kiedy napisała do mnie matka dwójki małych dzieci, wykształcona, poliglotka, świetnie posługująca się językiem polskim, mogłabym się od niej uczyć. A więc ostatnimi czasy życie tej matce popodstawiało kopyta i to z każdej strony, na prawdę nie wesoła sytuacja, a przede wszystkim dotknęła ją utrata bardzo bliskiej osoby. Straciła też pracę. I ta matka pisze do mnie przepiękny list i dziękuje mi za posta o matce małpie, za którego to posta straciłam kilka polubień i dwóch subskrybentów.

Droga Socjeto, ja od dawna nie piszę tego bloga dla witarian, gdyż witarianom nie potrzebne są żadne blogi.

Witarianie wiedzą już wszystko co potrzeba i dla nich odpowiednie są tylko fora, żeby mogli się wymądrzać, albo po prostu sobie o owocu pogadać. Z drugiej strony, pomimo, że wiedzą wszystko i tak stale wymiękają i nie trzymają słusznej diety.

Niekiedy więc mnie witarianie śmieszą.

Nic im nie mam do powiedzenia. Piszę mojego bloga do zwykłych ludzi, którzy z jakiegoś powodu zaczęli szukać dla siebie alternatywy. Jedni zaczęli się źle czuć, do innych nagle dotarła alternatywa innego stylu życia i chcą się coś więcej dowiedzieć, ale są i tacy, którzy bardzo zachorowali i szukają dla siebie lub dla swoich bliskich po prostu nowej szansy.

Czym różni się ten blog od innych?

Przede wszystkim tym, że chcę po kolei przedstawić wszystkie możliwe metody leczenia jedzeniem, lub naturalnymi środkami.

Przykład różnic:
Jest wiele blogów na świecie, na których dajmy na to poruszany był temat leczenia raka witaminą C, a także napromieniowanych osób teraz od czasu Fukushimy. Ale ja nie chciałam napisać takiego artykułu z lekka informacyjnego, tylko dotąd szukałam aż znalazłam stronę, gdzie podano jakie ilości witaminy C należy wstrzyknąć do żyły.
Na filmie, jedzenie ma znaczenie, powiedzieli, bardzo duże dawki, ale ja już wiem, że ma to być 1,5g C na 1 kg ciała, czyli faktycznie bardzo duże, wstrzyknięte do żyły.

I moi czytelnicy też dostali takie informacje.

Zarzucono mi, że piszę o rzeczach, których sama nie stosuję. Nie rozumiem jak można mi to zarzucać.

Jestem witarianką, która nie robi żadnych odstępstw od raz przyjętej drogi. Nie jem więcej niż 5% gotowanego, nie jem glutenu, nie stosuję żadnych używek, codziennie poszczę kilkanaście godzin i codziennie uprawiam sport, to powiedzcie mi po co mam się odtruwać metodą Beyonce Knowless.

Jednak prowadzę teraz dwie dziewczyny.
Jedna z nich jest bardzo otyła, a obydwie są wszystko jedzące.

Gdybym przedstawiła im mój styl życia, jako jedynie słuszny, to nie tylko, żebym im nie pomogła teraz, ale być może zraziłyby się do tej diety na zawsze, chociaż dla mnie ostatecznie, jedynie słusznej do której zamierzam je powoli doprowadzić.

Tutaj na blogu są posty, witarianizm krok pierwszy, etc, ale to jest FAQ dla ludzi, którzy już coś liznęli, którzy o witarianizmie słyszeli, jednak dla ludzi, którzy chcą coś w życiu zmienić, na pewno witarianizm nie będzie dobry na początek.

A więc zaczynamy najpierw od eliminacji i eliminujemy w pierwszej kolejności mięso i produkty smażone.
Po miesiącu przechodzimy na 10 dni oczyszczania lemoniadowego, właśnie dlatego podałam dokładny przepis.
Zresztą chyba fajnie poczytać jaka jest obecnie najsłynniejsza dieta oczyszczająca Świata, właśnie lemoniadowy detox.
Potem dopiero możemy myśleć o dalszej eliminacji, i na następny przyruch idzie dopiero mleko i jaja.

Tylko taką widzę drogę. 

Grube osoby nie mogą zacząć wypacać toksyn przez skórę, na pewno nie mają iść na siłownię, miły spacer 30 minut codziennie to akurat full max.

Toksyny wyrzucamy z siebie anusem. Only.

Doskonale wiem, dlaczego pewne osoby mają mi za złe, że nie piję wody utlenionej.

Droga socjeto ten blog nie powstał jako historia mojego przypadku, gdyż gdyby tak było, i wiele lat wegetarianizmu z wielką ilością surowych owoców i bez żadnego kontaktu z żółtym serem, frytką czy czymkolwiek smażonym, brak kontaktu z używkami, uprawianie sportu, wysypianie się i teraz 2 lata witarianizmu na 811, gdyby to doprowadziło do historii przypadku, to nie byłoby o czym tutaj pisać.

Afirmuję ten styl życia, gdyż odpukać, ma właśnie nie doprowadzić do historii przypadku. 

Oczywiście jesteśmy tak narażeni na działanie chemii, promieniowania, chemitrailsów i innych stresów, że nikt nie ma dzisiaj pewności, że nie zachoruje, ale już dobre samopoczucie i wyniki lepsze od rówieśników o podobnych warunkach fizycznych mogą dać niejakie pojęcie i przeświadczenie o tym, że jesteśmy przynajmniej na dobrej drodze.

Czego i Drogiej Socjecie życzę.

Zaś osoby, które zarzucają mi, że moje posty im nie odpowiadają, nie powinny być moimi czytelnikami. Jakie to proste.

pape