Nie zabierajcie nam tego fajnego ego, czyli kolejny apokryf

nawet w Raju, Twój umysł też powiedziałby: tak, ale … 🙂

Nie zabierajcie nam tego fajnego ego, czyli kolejny apokryf

Komć z mojego fanpage:

Czym silniejsze pragnienie tym większa porażka. Tak jest w każdej sferze życia. Przestałam więc pragnąć. Kiedyś czułam się związana ze wszyskim. Teraz czuję się jak jakiś pieprzony outsider, który obserwuje życie z boku. Tym sposobem można dorobić się jutowego worka, miejsca pod mostem i samotności. To jest właśnie pułapka rozwoju.

Wyłączając niewłaściwie ego przestajemy miec potrzeby…nawet potrzeby życia.

Dlatego Jezus wybrał smierć, Osho dał się otruć, Tolle ma jedną koszulę, a oświecony Budda był bardziej energią niż ciałem, a energia nie ma już potrzeb. Przeczytałam dużo, wiedzę mam sporą i dorobiłam się poczucia oderwania od tego co było dla mnie ważne, ale tym samym nie otrzymałam niczego w zamian.

Ciagle czytam tylko o krytyce ego, a to właśnie ego wie czego chce. Ego jest związane z życiem.

Natura wyposażyła nas w instynkt przetrwania, bo bez tego każdy by wybrał śmierć, gdyby mu coś nie pasowało i ludzkośc by zginęła, a zamiar widać jest taki, że ludzkość ma istnieć. Tak więc ego wykształciło się w celu utrzymnia nas przy życiu. Bez ego wybralibysmy błogość energii pośmiertnej, bo tam nie ma cierpienia.

Ciągle czytam jak to dzieci stawia się na piedestał jako przykład wzorcowy bez ego. Błąd. To ego powołuje człowieka do życia. Człowiek rodząc się krzyczy. Krzyczy kiedy jest głodny, jest mu zimno i czuje brak bliskiści itd. Krzyczy, bo chce zabawki i chce iść tam, gdzie go małe nogi chcą nieść. To jest EGO.

Ego które każe mu żyć, walczyć, zdobywać itd.

Gdyby nie ego … życie na ziemi by zniknęło. Tak jak wybrał Jezus, Osho i wielu innych pozbawionych ego. Ja mam swoją własną teorię na ten temat, którą stworzyłam po tym jak odrzuciłam ego i stałam się outsiderem swojego zakichanego życia. A ja mam zamiar żyć.

TU KUPISZ Białko roślinne i dużo OMEGA 3, czyli HEMP PROTEIN 100% Organic

Yyy … łi

Ego nie jest związane z życiem, gdyż Ego jest związane ze strachem przed śmiercią

Ale o tym za moment.

Dziękuję za ten komentarz, czekałam na niego. Przypomnę tylko na samym początku, to co już kiedyś napisałam, że choćbyś trafiła nawet do Raju, Twój umysł też powiedziałby: tak, ale …

🙂

Wszystkie nasze problemy są urojeniem naszego umysłu, są programem, który tworzy umysł, a to co się Tobie przytrafia, a dokładnie to co wymyśliło teraz Twoje ego jest tego najlepszym przykładem.

Ten smutek w Tobie, owa beznadzieja, którą słyszę pochodzi właśnie od Twojego ego

To, czy ludzkość ma przetrwać jest dla mnie nieistotne. Na pewno przetrwa wspólna jaźń, gdyż jest nieśmiertelna, jest boska, jest Bogiem, jest miłością, jest Ziemią i Wszechświatem, natomiast to doświadczenie, jakim jest człowiek z jego ego nie wydaje mi się, aby było zasadne i konieczne, żeby miało trwać wiecznie.

Okrucieństwo, którym wykazał się człowiek na przestrzeni wieków, gdy tylko jego ego urosło do rozmiarów ogromnego pasożyta energoinformacyjnego. Bestialskie mordy na ludziach w imię idei takich jak matrix duchowy, czyli religii. Wymordowanie 95% populacji Ameryki (było ich przed Kolumbem 12 milionów) w imię „nawracania”. Wybito szamanów, którzy potrafili swoimi rytualnymi tańcami rezonować, odżywiać Ziemię, uodparniać ją jak witaminy i minerały nasze ciała. Nie znamy rytualnych tańców szamańskich, przez co staliśmy się bezbronni.

Palenie ludzi na stosach

Wymordowanie milionów ludzi przez komunistów, wszystko w imię ego. Kłamliwe wojny. Maltretowanie zwierząt w każdej hodowli i ubojniach. Dzieje się to teraz, na naszych oczach. Maltretowanie słabszych. Trucie chemicznym jedzeniem, zabijanie płodności Hindusek pod pretekstem zastrzyków antytężcowych. Fluoryzacja pasty do zębów dla dzieci i dorosłych. Hodowanie w makabrycznych warunkach dzikich zwierząt tylko po to, aby obedrzeć je ze skóry, a ciała ich wyrzucić. Wielka farmacja, cyniczny, ogromny stwór niewyobrażalnego pasożyta na zbiorowym ego.

Myślę więc, że Bóg obecny w każdym z nas w postaci jaźni nabiera już wystarczającego doświadczenia, żeby skumać, że spoczko, żeśmy się wykazali. Myślę, że śmiało, nastał już czas najwyższy na 5 wymiar: bez tragedii, cierpienia i płaczu. To jest pustka pełna jaźni, czyli Absolut, ale o tym kiedy indziej. Będę o tym więcej pisać, gdy geniusz Nassim Haramein zacznie trochę jaśniej gadać.

Przemawia przez Ciebie niezadowolone i ciężko wystraszone ego. Co to znaczy, że jesteś z boku? Raczej nie miałaś być z boku, tylko w sobie. Zakorzenić się jak najgłębiej w sobie. Żadna ucieczka od rzeczywistości nie jest skazana na sukces. Przecież to Ty ją tworzysz. To są Twoje programy, więc nie uciekniesz od tego.

Powinnaś tylko zmienić program, ale jeszcze wcześniej bez złości zaakceptować ten

Kluczem do wszystkiego jest stała łączność z własnym ciałem wewnętrznym. To, żeby w każdej chwili je czuć. Dzięki temu Twoje życie szybko nabiera głębi i zaczyna się zmieniać.

Zaczyna się zmieniać

Im więcej świadomości kierujesz w ciało wewnętrzne, tym wyższą częstotliwość osiąga jego wibracja

Tolle porównuje to do światła elektrycznego, które tym mocniej świeci, im bardziej podkręcisz regulator zwiększając dopływ elektryczności.

Na wyższym poziomie energii, nie ma już do Ciebie dostępu nic negatywnego, zaczynasz więc ściągać ku sobie nowe sytuacje odzwierciedlające ową wyższą częstotliwość.

Jeśli postarasz się możliwie najbardziej skupić uwagę w ciele, zakotwiczyć się w Teraźniejszości, nie zagubisz się ani w świecie zewnętrznym, ani we własnym umyśle. A wydaje się, że się trochę natenczas pogubiłaś.

jedna koszulina 

Zostawmy Buddę i Jezusa póki co, bo to stare dzieje, ale zatrzymajmy się na jakże współczesnym nam Tolle „z jedną koszulą”:

Tolle mówi o swoich sprawach, ale dzięki temu, że doznał oświecenia, wie, że to są sprawy nas wszystkich. Gościu cierpiał na straszną depresję, miał myśli autodestrukcyjne. Powiedzmy jasno, chciał sam odłożyć widelec z powodu cierpienia. Gdy zrozumiał którejś nocy, że posiada ego, zasnął w końcu i obudził się już bez ego.

Zobaczył Istotę, bo tak jest, gdy wyłącza się ego

Pogadaj z jakimś rajdowcem, to Ci powie, jak bardzo wyostrzają się wtedy kolory, jak jego umysł i ciało wszystko dostrzega. Rajdowiec myśli, że jest na haju, myśli, że to dzięki adrenalinie, a to po prostu dla celów ratunkowych znika ego. Potem zaraz się pojawia. Zaś u Tolle nie tak prędko i nie na długo, bo inna była przyczyna.

Tolle po przebudzeniu poszedł na ławkę do parku, gdzie w idealnej szczęśliwości przesiedział parę lat. Więc widzisz, że to nie Twój przypadek, bo Ty jesteś niezadowolona.

Następnie Tolle zgodnie z tym co mówi zaczął tak wibrować, że przyciągnął do siebie wszystkie składniki ważne dla nas w świecie 3D, w świecie matrixu, bo tu teraz żyjemy i tu teraz zdobywamy doświadczenie. Nadeszły ogromne pieniądze, jego książka jest bestsellerem na całym świecie, Dalajlama to kumpel Tolle, Oprah Winfrey również.

Jakby co, to Tolle (już po oświeceniu) ożenił się z laską też siedzącą w temacie.

Dlaczego wiec Tolle chodzi wciąż w jednej koszuli?

Przy czym Osho miał dla przekory 92 Rolls Royce, co jakby nie pasuje do Twoich spostrzeżeń. I mówił, że wszystkie religie są dla biednych i dyskryminują ciało, to on dlatego będzie dla odmiany głosił swoją wiedzę dla bogatych. To był człowiek przede wszystkim bardzo dowcipny.

Blisko siedemdziesięcioletni Tolle, ale jego twarz wyraża szczęście i młodość. Gdyby miał potrzebę kupienia sobie kolejnych koszul zapewne by sobie kupił, bo pieniądze zgodnie z jego wysoką wibracją po prostu są oczywistością, czyli są. On ich nie zbiera i nie gromadzi na czarną godzinę. Ale to dygresja.

Tolle ma jedną koszulę, bo o tym nie myśli teraz. Jest szczęśliwy. To jest ewidentne. On nie jest outsiderem, on siedzi w samym oku cyklonu, i nie ma takiej potrzeby, żeby uprawiać eskapizm. Nie rozumiem dlaczego uważasz, że przez to jest mniej szczęśliwy. Ma za to piękny dom, bo póki co żyje w matrixie i słucha też swojego ciała, które chce wygody, ale Tolle był też szczęśliwy na ławce w parku.

Tolle śmiało mógłby jeździć czymś takim, ale jakby nie jeździł, to nie znaczy, że nic go nie bawi 🙂

W tym momencie, to co mnie wydaje się najbardziej piękną historią, chociaż obie patrzymy na to z poziomu naszego ego, bo oceniamy, dla Ciebie wydaje się jakąś przegraną ludzkości.

Powiem Ci coś, co zapewne wiesz, ale już nie chcesz o tym pamiętać, ego nie chce umrzeć. Ego codziennie boi się śmierci. Żyjemy od rana do wieczora ze śmiertelnym strachem naszego ego na karku. Usiłujemy ów starch zagłuszać, zamiast zacząć wysoko wibrować. Niektórzy lepiej radzą sobie ze strachem, inni świrują jak Tolle przed przebudzeniem, ale tak czy siak jest to głęboko chujowe uczucie, które nakazuje nam stale karmić matrix i to od małego dziecka.

(…) Bez ego wybralibysmy błogość energii pośmiertnej, bo tam nie ma cierpienia (…)

To tak nie działa. Nie ma po co przestać słuchać ciała. Wręcz przeciwnie, gdy przychodzisz do ciała na audiencję, otrzymasz jasne przesłanki, co masz zrobić, żeby ono dobrze się czuło. Tutaj, w matrixie. Po śmierci ciało też rozsypie się w proch. Nie jesteśmy ani ciałem, ani ego, ale to głęboko w ciele siedzi nasza jaźń, nasza boskość.

Dlatego ciało nas nie kłamie

Emocje pochodzą z ciała, smutek oznacza, że powinniśmy się zerować, złość oznacza, że powinniśmy się zerować, ból oznacza, że powinniśmy się zerować, w tym jękiem, lęk oznacza, że powinniśmy się zerować. Zaczynasz nadmiernie ekscytować się z powodu nowego przedmiotu, albo po flaszce, albo po koce, kofeinie, łodewer, tymczasem należy zacząć się zerować. Każda z tych emocji odpowiada jakimś organom wewnętrznym ciała. Na tym poziomie jest to spójne z tradycyjną medycyną chińską.

Emocje są wyrazem ciała

Gdy gdzieś Cię boli ciało, zawsze okazuje się, że były emocje. Ciało nie kłamie. Z kolei ego pochodzące z umysłu jest kłamliwe, potrafi nas każdego dnia po stokroć wyprowadzić w pole. A ponieważ emocje są odpowiedzią na nasze myśli, zawsze skup się na rozkminieniu emocji, bo ciało nie kłamie.

Gdy przy pięknej koleżance odczuwasz złość, lęk, niekiedy dyskomfort fizyczny, to pomimo tego, że Twoje myśli podpowiadają Ci, że któż to taki, to byle kto, mało inteligentna osoba, to uwierz ciału, że jesteś zazdrosna po prostu. Zaakceptuj prawdę, a dopiero potem zadziałaj.

Znam bogatych i mniej bogatych ludzi, którzy stale coś kupują nowego, ale wciąż nie są zadowoleni z tego co mają. Dlatego, że zaspokajają swoje pragnienia, a nie potrzeby.

droga do portu w Monte Carlo

(…) Teraz czuję się jak jakiś pieprzony outsider, który obserwuje życie z boku. Tym sposobem można dorobić się jutowego worka, miejsca pod mostem i samotności. To jest właśnie pułapka rozwoju.
(…)Przeczytałam dużo, wiedzę mam sporą i dorobiłam się poczucia oderwania od tego co było dla mnie ważne, ale tym samym nie otrzymałam niczego w zamian (…)

Obecnie znalazłaś się w sytuacji, że czujesz, że nie masz pragnień, i to Cię (Twoje ego) rozdrażnia. Bo dążenie do zaspokajania pragnień było ciekawe i ekscytujące. Bardzo dobrze osadzone w matrixie i wspierane przez wszystkich urzędników matrixu, w tym mam, tatów, uniwersytetów.

Jednak nigdy nie chodziło o pragnienia, bo tych nie da się zadowolić. Kolejne pragnienie pojawia się jedno za drugim, nie ma potrzeby cierpieć, że pragnienia odeszły. Tolle nie ma pragnienia posiadania koszuli od Armaniego. Czy Tolle chociaż przez moment wydaje Ci się kimś niespełnionym? Czy nie promieniuje wręcz szczęściem? Tolle bardzo często jest pozbawiony ego i na bardzo długo.

Od zawsze chodziło o zaspokajanie potrzeb, a nie o pragnień

Potrzeby idą z ciała

Czerpanie przyjemności z życia, jest czymś, co trzeba pielęgnować. Jest to pewnego rodzaju sztuka, sztuka cieszenia się (Oscho „Zdrowie emocjonalne”)

Potrzeby idą z ciała, co przeczy temu co powiedziałaś, że ludzie pozbawieni ego doprowadzą do zbiorowego ulotnienia się w eter. Póki mamy ciała, nasza jaźń siedzi właśnie w nich. Głęboko w pionie, ciągnąc moc z Ziemi, z Kosmosu, z siebie samej.

Gdy porozmawiasz ze swoim ciałem może okazać się, że potrzebujesz baletek, bo ciało chce tańczyć, a wcześniej chce trenować, chce być odżywione.

Odkąd zaczęłam się budzić, rzeczywiście mam coraz mniej pragnień i to mnie przez pewien czas wytrącało z równowagi, ale ze śmiechem z własnego ego. Za to moje potrzeby bardzo się uwydatniły. Wiem teraz co jest tak naprawdę potrzebne mojemu ciału.

Tylko kreacja

I jestem przekonana, że Twojemu również jest potrzebna kreacja

Życzę więc Ci kreacji w czystej formie, najzwyczajniejszej i codziennej. Kreacja to wysokie wibracje, najwyższe i wszystko stanie się dokładnie takie jakie ma być. Idealne, łącznie z poczuciem outsidera. Jutowy worek i samotność tylko dla eremity, który kolejny raz wciela się sam w siebie. Nie dla Ciebie.

Dla Ciebie piękno Wszechświata w postaci tworzenia

Chodzi tylko o zaspokajanie potrzeb, nigdy pragnień, bo to utopia, jak komunizm i jedzenie śmierci. Pragnień nigdy nie zaspokoisz, więc po co Ci są one? Za czym tu tęsnkić? Ale jakby, to ciesz się i z tej tęsknoty. Jest spoko.

Lovciam


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.