logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
online
55 419 629

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Niedobór witaminy D i inne prawdy

    Niedobór witaminy D i inne prawdy

    W ten piękny dzień sierpniowy mam akurat chęć nawinięcia o niezbyt przyjemnym podejmowaniu decyzji w kształcie:

    Chcę, czy nie chcę poznać prawdę?

    Są ludzie, a jest ich zdecydowana większość, na gałkę circa 90% populacji, która tak naprawdę nie chce wiedzieć. Wręcz chce nie wiedzieć. I co gorsza faktycznie i z uporem nie wie.

    Zastanawiamy się ilu przedstawicieli wielkiego biznesu, ludzi pełniących niezwykle ważne funkcje dokładnie wie, skoro inni pewnością wiedzą,  w tym Henryk Pająk, to wiadomo, ale  jeszcze bardziej zwyczajny Marcin Dachtera też wie.

    Jednak tamci?

    Z pewnością coś wiedzą, może nie chcąc za głęboko wnikać, ale co nieco wiedzą.

    Tłuszcza jak to tłuszcza nie za bardzo jest za szerzeniem niepokoju. Są kredyty na konsumpcję, są domy niespłacone, auta w lizingu, nie ma poco cieszyć się z destrukcji. Wielki biznes to już inna para kaloszy.

    Pamiętamy nie tak dawne zawirowania w Syrii. Zaczęło się od historii opublikowanej w The Independent zatytułowanej coś w ten deseń: Rząd brytyjski przymknął oko na eksport chemikaliów do Syrii.

    TU KUPISZ białko roślinne i Omega 3 
    100% Organic HEMP PROTEIN This is Bio

    Brzmi to dość groźnie, nieprawdaż?

    Niezależne raporty stwierdziły, że rząd został oskarżony o pobłażliwość, bowiem dopuszczono do eksportu do Syrii dwóch substancji chemicznych, które mogą służyć do spreparowania chemicznej broni, porażającej ośrodek nerwowy, podobnej do znanego gazu bojowego sarinu.

    Nie uwierzą Możni, ale te dwie niebezpieczne substancje chemiczne, które muszą być nadzorowane przepisami zbrojnej kontroli to yyy…. fluorek sodu i fluorek potasu.

    Jeśli te chemiczne nazwy brzmią dla nas znajomo, to dlatego, że fluorek sodu jest tym samym toksycznym związkiem chemicznym, który jest rutynowo dodawany do miejskiej wody w całym USA, ale również w Europie, w tym prawdopodobnie w Polsce pod kryptonimem fluoryzacji wody. W rzeczywistości więc populacja zmuszona odgórnie do pojenia się fluorkiem sodu, niby uczestniczy w akcji nazywanej Zdrowie Publiczne, jednak ta sama substancja chemiczna, sprzedawana do Syrii, była otwarcie i wielokrotnie określana jako Broń Chemiczna.

    Tymczasem każdy rząd, no dobra powiedzmy sobie reżim, który używa broni chemicznej przeciwko własnemu narodowi powinien zostać obalony przez koalicję członków ONZ. Według tej definicji, USA, Polska i wiele innych krajów powinny zostać opanowane przez ONZ, ponieważ używa się śmiercionośnej broni chemicznej, takiej jak fluorek sodu dla, a raczej przeciwko obywatelom. Na podstawie próbek badawczych włosów ludzi, którzy pili fluorek sodu, stwierdzono, że w Syrii użyto broni masowego rażenia podobnej do sarinu.

    Włodarze, albo wielki biznes zezwalają na używanie pestycydów, herbicydów, na czele z roundup’em, aspartamu, chemii w kuchni, na talerzach, czy bezpośrednio do żył, bo o tym nie wiedzą?

    Wracając do sarinu, jak się ten sarin we włosach objawił? Oczywiście znaleziono fluor, który jak wiadomo jest podstawą związku fluorku sodu, gdyż sód we włosach nikogo by nie zdziwił. Faktycznie, włosy mogą być traktowane jako biomateriał wysokiego potencjału w ocenie informacyjnym długotrwałego narażenia człowieka na działanie fluorków.

    Czy w takim razie ta straszna broń chemiczna powinna znaleźć się na szczoteczce do zębów Twojej i Twojego dziecka?
    Przemyśl to, czy nadal wolno Ci nie wiedzieć?

    Zastanówmy się czy chcemy nie wiedzieć?

    Jeżeli zaryzykowaliśmy w imię spokoju własnego i praworządności, wysłanie swojego dziecka do szkoły, gdzie zdobędzie wiedzę dziwną, żeby nie powiedzieć kłamliwą, pełną propagandy, w tym propagandy pseudo sukcesu, jeżeli zrobiliśmy to wszystko, a sami nie drążymy i nie poszukujemy prawdy, przy okazji wierząc kłamcom, to powinniśmy się sobie dziwić.

    Gdyż tylko my możemy i mamy obowiązek przekazać swojemu dziecku prawdę.

    Zapytano studentów i licealistów warszawskich, w rutynowej ankiecie ulicznej, i tylko jedna młoda osoba na sto wiedziała co się wydarzyło 17 września 1939 roku. Ile osób wie kim naprawdę był Kościuszko, kto stoi za Powstaniem Styczniowym, nie mówiąc już o Wojnie Secesyjnej w Stanach, czy Unii Europejskiej, a nawet kto drukuje dolary w USA, czego nie wiedzą nawet Amerykanie, gdyż sądzą, że FED jest państwowy. Nasze podatki też głównie idą na spłacanie odsetek za długi zaciągnięte w naszym imieniu. Najgorsze rzeczy podziały się być może w 89 roku, gdy pozwolono na rozsprzedanie Polski kapitałowi zagranicznemu.

    Tylko my mamy obowiązek przekazania naszemu dziecku prawdy, gdyż szkoła ma inne priorytety.

    Chciejmy więc poznawać prawdę

    Jeżeli jesteś kobietą, to jest taka dodatkowa informacja, żebyś jeszcze dłużej żyła i mogła większą ilość ludzi porazić prawdą, a mianowicie, to, że niedobór witaminy D jest jedną z głównych przyczyn raka piersi wśród kobiet.

    Według niedawnych badań opublikowanych w American Journal of Clinical Nutrition przeprowadzonych przez zespół naukowców z różnych organizacji, a więc te raporty jasno poświadczały, że kobiety w Arabii Saudyjskiej , które mają niski poziom witaminy D mają sześć razy częściej raka piersi niż kobiety z prawidłowym poziomem witaminy D. Do tego miejmy na uwadze fakt, że Arabia Saudyjska jest krajem bardzo dobrze nasłonecznionym, jednak być może kobiety nie eksponują tam swojego ciała na słońcu, a do tego jest niska podaż witaminy D w żywności.

    Tak czy inaczej w Polsce z pewnością należy suplementować się witaminą D, chociażby z powodu niezbyt dużej ilości ciepłych dni słonecznych w roku, tym bardziej, że lato się kończy i tym bardziej nie będzie można wystawiać całego ciała na plaży, każdego dnia po pół godziny, jak radzi mieszkający na Kostaryce dr. Graham.

    Niezależni naukowcy zachęcają do zwiększenia spożycia witaminy D, dla korzyści zdrowotnych ratujących życie milionom kobiet. Mniejsze stężenie niż 25 nmol / l ( 10 ng / ml) witaminy D (hydroksywitaminy D) w organizmie kobiety sześciokrotnie zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi w stosunku do kobiet o wysokim stężeniu witaminy D za, które uważa się większe niż 50 nmol / L ( 20 ng / ml)

    Wyniki powyższych badań, nie są zaskakujące – mówi Dr Cedric Garland, profesor z Wydziału Rodziny i Medycyny Prewencyjnej – Istnieją liczne badania potwierdzające, że kobiety potrzebują poziomu witaminy D w ilości przekraczającej górne wartości wyznaczane przez Instytut Medycyny ( IOM) Wytyczne 50 nmol / l ( 20 ng / ml ), powinny być przekroczone, aby pomóc w zapobieganiu raka piersi u kobiet.

    Zapewne wśród czytelników tego blogaska jest wielu sceptyków, ludzi, którzy otarli się wprawdzie o niezwykle wkurzający witarianizm, ale jednak ufają Wprost i oni z pewnością też są rozmnożeni, lub zrobią to w przyszłości.
    O nich najbardziej się boję, gdyż to chojracy, przekonani, że znają prawdę, a klucz do niej leży w dobrym wykształceniu własnym i progenitury, najlepiej na drogich embiejach.

    Jednak zasada jest jedna, nigdy nie wierzmy, dopóki nie będziemy wiedzieć

    A nawet jak uważacie, że to kiszka zasada, to przynajmniej nie bądźcie zacofani w kwestii kształcenia własnych dzieci, gdyż wciąż istnieje jakaś mikro szansa na ogólnie dostępną prawdę.


    Kłaniam się Burżuazji
    Jor sługus peps


    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 8 060 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. nika 18 sierpnia 2015 o 15:12

      Jako, że zaczęłam od jakiegoś czasu bacznie się przyglądać własnemu wnętrzu, (zawsze lepiej później niż wcale) znalazłam mądre jak sądzę wieści, co z uśmiechem czytam kochana P.E na twoim blogu. Pobiegłam czym prędzej zbadać ową witaminkę D i ooooo poniżej minimum jak nic, tylko jak przekonać innych, że witamina D jest dla nas kobiet tak istotna.

      1. pepsieliot 18 sierpnia 2015 o 15:33

        w sumie dla mężczyzn i dzieci też bardzooo

    2. Jolanta O. 18 sierpnia 2015 o 15:20

      Pepsi, a propos fluoru (dziecko moje i ja myjemy już pastą bez fluoru nadmienię :-)), oraz a propos chloru w wodzie do picia – jaką wodę pić? Czy mogłabyś wyprodukować jakiegoś posta na ten temat? Czy polska woda z kranu nadaje się do picia? Po przegotowaniu? Po przemrożeniu? Czy ty pijesz wodę filtrowaną, czy może żrodlaną albo mineralną? Jak żyć, pani Pepsi? 🙂

      1. pepsieliot 18 sierpnia 2015 o 15:32

        Jolanto pisałam już o tym, ale trzeba temat odświeżyć, nie piję wody z kranu od ponad ćwierćwiecza, ale pisałma nawet kiedyś w jaki sposób można wodę strukturyzować, generalnie piję różne wody i nie zwracam uwagi na redox, ale ciągle zmieniam, aby miały różny skłąd minerałów, no i staram się, przynajmniej ostatnio pić często wodę ze szkła, Kinga Pienińska i inne są sprzedawane w szkle.

    3. JO 18 sierpnia 2015 o 15:51

      „Nigdy nie wierzmy dopóki nie będziemy wiedzieć”
      Wiosną obwieszczono w mediach, że w tym roku lata nie będzie, wiadomo jak jest…
      w zeszłym roku rosyjski naukowiec ogłosił, że będzie zima jakiegoś tam -lecia, będą mrozy – 40 stopni C,
      wykupiłam w sklepie motoryzacyjnym zapas koncentratu do chłodnic, a zimy prawie nie było.
      NIestety nie warto wierzyć…

    4. Magda 18 sierpnia 2015 o 17:27

      Droga Pepsi.Zadzwoń do Sanepidu w terenie na którym mieszkasz.I zapytaj o poziom fluoru w wodzie ,jest monitorowany,.nie siej strachu.W Polsce od Czasów Wolności zaprzestano fluoryzacji wody.Gdyż ponieważ fluoryzacja endogenna jest bez sensu.Na co bezzębnej staruszce zęby z fluorem?No chyba, że chcemy wywołać fluorozę kości-taki żarcik.Zanim coś chlapniesz to sprawdź .Nie powtarzaj plotek.To tak na gorąco ,bo nie zdzierżyłam.Czytam dalej.

      1. pepsieliot 18 sierpnia 2015 o 17:52

        Droga Magdo czytaj ze zrozumieniem, bo nie zdzierżę 🙂

      2. grzegorzadam 18 sierpnia 2015 o 23:02

        A czy s.anepidy straszące rodziców 50 tys, grzywnami wespół zespół z wojewodami za odmowę szczepień są aby wiarygodne w zakresie zawartości fluoru w czymkolwiek?
        W III RP nie ma ani jednego laboratorium stwierdzajacego zatrucia fluorem.

        ” W naszym wesołym baraku do dnia dzisiejszego oficjalna wersja głoszona przez tzw. zdrowie publiczne i „Naukowe” Towarzystwa Stomatologiczne, to walka z próchnicą przy pomocy fluoryzacji. I to robią wszelkiej maści gminy i samorządy, pod kontrolą których znajdują się szkoły.
        Ogłupianie ludków nad Wisłą trwa w całej pełni. Właśnie obecnie Ministerstwo Zdrowia usiłuje przeznaczyć aż 3% budżetu na podobne akcje.

        Dla równowagi, w całej Polsce nie można wykonać podstawowego badania poziomu fluoru u chorego. Pomimo, że badanie jest nieuraźne, ponieważ fluor bada się w moczu, Ministerstwo nie widzi takiej konieczności, podobnie jak tzw. prywatne laboratoria. Dlaczego?
        Ani jedno dziecko z rozpoznaniem nieistniejącej choroby ADHD, nie ma wykonanego badania poziomu fluoru.
        Ani jedna osoba leczona przez ortopedów z powodu osteoporozy, nie ma wykonanego badania poziomu fluoru.
        Wszelkie rozmowy z NFZ na temat konieczności finansowania takich badań, kończą się wynikiem negatywnym. Widać wyraźnie, że profilaktyka to nie poziom urzędniczy.
        Ani jedna osoba starsza nie ma badanego poziomu fluoru.”
        Dr Jerzy Jaśkowski

        To jest nasza rzeczywistość..

    5. Igatka 18 sierpnia 2015 o 18:49

      Pepsi a kiedy w sklepiku D3 plus K2 się dotowaruje ?
      Nie jest źle pytam Juniora o 17 września 39 – wiedział 🙂 jest nadzieja w narodzie

      1. pepsieliot 18 sierpnia 2015 o 20:36

        Igatka już leci, gratuluję juniora 🙂

    6. Merol 18 sierpnia 2015 o 20:22

      Pepsi jesteś niesamowita świadoma babka! Tworzysz lepszy świat moja Droga 😉

      Fluoru w paście nie używam od jakichś 6 lat, a po jakimś pół roku jak przestałem, doświadczyłem niezłego kopa percepcyjnego – moce przerobowe mózgu UP, plus oczywiście stop męczeniu szyszynki = wrażliwość „duchowa” również do góry. Polecam wszystkim.

      Jest w Matrixie taka scena z panią w czerwieni, kiedy Morfeusz po spacerku z Neo mówi o tym, że większość ludzi jest niegotowa, żeby ich odłączyć od systemu i że będąc jego częścią będą tego systemu nieświadomie bronić. Moim zdaniem jakby to potraktować jako taką zgrabną metaforkę rzeczywistości, to FLUOR jest akurat świetnym pastuchem trzymającym ludzi w ryzach i okowach systemu, że tak drętwo to określę 😉 Aha, no i ten film jest z 1999 !!!

    7. Igatka 19 sierpnia 2015 o 06:30

      Pepsi dziękuję, zatem będę pilnować.

    8. Magda 19 sierpnia 2015 o 09:22

      Witajcie.Możecie sprawdzić poziom fluoru w moczu w Wawie za 60 pln.Czas oczekiwania 10 dni.Wiadomość z sieci,z 2011.Myślę ,że dalej aktualna.

      1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 09:35

        dzięki

    9. grzegorzadam 19 sierpnia 2015 o 10:24

      Tak, prywatnie wszystko sobie zbadasz, tylko nie ma tendencji do automatycznego badania tego poziomu z NFZ, badanie kosztuje między 70-80 zł, fluor w surowicy koło 70, dodaj do tego OH25 (50-100 zł),
      dodaj kolejne.. POTRZEBNE wskaźniki musisz opłacic sobie sama!
      Dodałbym od siebie badanie poziomu witC (kardiologia- zawały, udary, sepsa..)
      .. tego się nie robi, poza tym witC robi kamieniew nerkach 🙂 , choć jest całkiem odwrotnie,
      ale kogo to obchodzi..
      Kamienie w nerkach tworzą takie ‚witaminki- pierwsza z brzegu:

      ”Skład
      (1 tabletka): 100 mg kwasu askorbowego i 25 mg rutozydu oraz substancje pomocnicze: celulozę mikrokrystaliczną, poliwidon, skrobie kukurydzianą, stearynian magnezu, makrogol, hypromelozę, dwutlenek tytanu E171, tlenek żelaza żółty E 172, laktozę.”

      To powinno być refinansowane, ale nie, płaci się za ‚s.zczepionki’ po 60-80 dolarów, (koszt wyprod. kilka centów..) a takich nie.. Po co , jeszcze by ktos wyzdrowiał niechcący od tego.. 🙂

    10. Mirela 19 sierpnia 2015 o 16:14

      Kolejny super wpis. Nie ustawaj w świetnej pracy u podstaw 😉 Pepsi na prezydenta 😀 Czy ja już mówiłam, że lovciam Cię Pepsi 😉 Pozdrowienia i najlepszego.

    11. lucky 21 sierpnia 2015 o 15:34

      Czyli nie pozwalać dziecku się fluoryzować w szkole przez pielęgniarkę? I będzie odszczepieńcem;(

    12. grzegorzadam 21 sierpnia 2015 o 19:24

      Możesz pozwolić, ale jak zobaczysz plamy na zębach, to pretensje już tylko do siebie..

      http://www.nandi.pl/graf/artki/teeth.jpg
      http://www.zdrowejedzenie.info/wp-content/uploads/2015/04/fluoroza_dentara1.png
      Ostatnio takie usmiechy widać coraz częściej..

      ”Obecnie prawie wszystkie pasty do zębów i płyny do płukania jamy ustnej zawierają SLS- środek podrażniający śluzówkę układu pokarmowego, najbardziej kontrowersyjnym jednak składnikiem jest fluor. Nie ma zbyt wielu dowodów naukowych żeby chronił zęby przed próchnicą i wzmacniał szkliwo. W istocie fluor to trucizna ogólnoustrojowa, a w przeciętnej tubce jest go tyle, że dawka ta mogłaby UŚMIERCIĆ małe dziecko. Fluor działa uczulająco, jest przyczyną refluksu, chorób kości, niedoczynności tarczycy. Kontakt z fluorem zawartym w paście do zębów przed upływem 6 r.ż. stanowi czynnik zagrożenia fluorozą, która powoduje przebarwienia szkliwa. ”

      A Fluoru jest powszechny nadmiar> jest wszędzie, nie bój się, że dziecko będzie cierpieć na niedobór.
      Nie ma obaw ;)…
      PESTYCYDY, ‚kosmetyki’, wody w dyskontach, silne ‚leki’ antydepresyjne …
      > 99% zbóż, owoców i warzyw sklepowych..
      Brom zamiast Jodu w pieczywie, też niezła trucizna i deregulator > bromizm..

    13. Dżo 3 września 2015 o 15:21

      Pepsi, mam pytanie co do suplementacji witaminy D3.
      Dwa miesiące temu zbadałam sobie poziom 25(OH)D i wyszedł niski bardzo: 25,59 ng/ml. Zaczęłam się suplementować, początkowo 2100 IU bez K2, obecnie 3000IU+K2.
      Zbadałam się ponownie i wit. D dalej niska, choć nieco wyższa niż poprzednio: 30,8ng/ml.
      Zastanawiam się, czy taki wzrost po dwóch miesiącach suplementacji jest wystarczający. A może zwiększyć dawkę?

      1. pepsieliot 3 września 2015 o 17:12

        Bierz 3 tabletki D3 TiB i jedną do ssania D3 + K2 TiB , razem będziesz miała 6500

        1. marta 29 października 2015 o 19:02

          Pepsi, zrobiłam badanie D i wyszło 22,3 ng/ml to ile mam brać, co radzisz? tak samo jak wyżej?

          Mam jeszcze pytanie, czy mogę sobie zrobić kuracje B3 na czuja? Bo w sumie nie wiem czy mam niedobór tej witaminy, a nie chce za dużo brać żeby potem mieć niedobory innych z grupy B. Uściski

          1. pepsieliot 29 października 2015 o 22:36

            o oczyszczaniu niacyną – siedmiodniowa kuracja – pisałam tu: http://www.pepsieliot.com/5-metod-oczyszczania-ciala-czyli-detoksu/

            co do Twojej witaminy D, to ja bym na Twoim miejscu brała 2 tabletki do ssania D3+K2 TiB i dodatkowo 1 D3 TiB ( w sumie 5 500 jednostek), a po 2 miesiącach bym zrobiła jeszcze badanie i wtedy by się okazało, czy nie brać więcej. Nie jestem lekarzem, pozdro 🙂

    14. grzegorzadam 3 września 2015 o 17:23

      Pomnożyłbym spokojnie x 5….przez miesiąc i znowu zbadał.

    15. agnei 6 września 2015 o 18:16

      Robilam w zeszlym tygodniu badanie krwi z oznaczneiem wit. D i wyszlo mi 33ng/ml. Norma od 30.
      Czy powinnam założyć, że dopiero co skończyło się mega nasłonecznienie w PL i teraz będzie mi już tylko spadać ten poziom, więc profilaktycznie zacząć suplementację? W jakiej dawce?

      1. pepsieliot 6 września 2015 o 19:14

        proponuję 2 tabletki do ssania D3 + k2 This is Bio i za 2 miesiące zbadać, jak słabo rośnie to dołożyć 2 tabletki zwykłego D 3 T iB

    16. delfin 14 września 2015 o 19:54

      A co sądzisz o naświetlaniu się lampą UVB taką np. dla żółwi zamiast brania witaminy D 3 ? Odpada wtedy problem natto.

      1. pepsieliot 14 września 2015 o 20:55

        a jaki jest problem natto?

        1. delfin 14 września 2015 o 21:32

          Np. przy niedoczynności tarczycy soja nie jest polecana.

          1. pepsieliot 14 września 2015 o 23:03

            ja w ogóle nie polecam soi, ale fermentowana jest wskazana, poza tym witamina K2 z natto, czyli mk7 znacznie trwalsza niż mk4, nie jest już pokarmem, tak jak kwas askorbinowy, natomiast czy łykniesz witaminę D z solarki, czy słońca, czy suplementu nie rozwiąże to problemu braku k2.

    17. grzegorzadam 14 września 2015 o 23:52

      ”Stare” szkoły ortomolekularnych twierdza, że przy poziomach OH25 ponożej 50ng/l
      K2 nie przyswaja się, tak jak Jod poniżej pH 6.4, oba przelatują jak woda przez durszlak..
      Są takie teorie.. 😉

    18. delfin 15 września 2015 o 07:23

      Skąd nasi dziadkowie brali wit. K2 skoro ie jedli natto. Musi być inne źródło tej witaminy, Myślałam , że naturalna wit. D3 ze słoneczka wystarczy.

      1. pepsieliot 15 września 2015 o 10:05

        Delfin, brali mk4, ona musi być stale dostarczana (nie jak mk7, która ma dłuższy okres trwania) z mleka, masła, mięsa zwierząt karmionych trawą

    19. delfin 15 września 2015 o 10:41

      Obiło mi się o uszy, że kapucha kiszona też ją zawiera. Czy zatem natto nie zaszkodzi przy Hashimoto ?- bo to mnie głównie nurtuje.

      1. pepsieliot 15 września 2015 o 11:29

        natto nie polecam, ale polecam k2 z natto no GMO

    20. grzegorzadam 5 listopada 2015 o 12:18

      Właśnie dzisiaj dowiedziałem, że wyraziłem (wczesniej) zgodę na fluoryzację dziecka w szkole !!!?..
      Ręce opadają….

    21. aga 6 lutego 2016 o 13:37

      do grzegorzadam
      A ja wlasnie napisałam corce ze zabraniam fluoryzacji ( jest w 6 klasie ) i nie wiedziałam ze ma fluoryzowane bo corka nic nie powidziala . mam przeczucie ze będą dzwonic ze szkoły ….co powiedziec? ze mam swje teorie sa jakies prace na temat szkodliwości corka ma predyspozycje do niedoczynności tarczycy po mnie ja HAshimoto i floryzacjamnie tez nie ominela w podstawówce przez 8 lat ! miał ktoś już w szkole problem ze nie zezwolil na fluoryzajce ???

    22. grzegorzadam 6 lutego 2016 o 23:04

      @aga
      Wystarczy dowiedzieć się kiedy te fluoryzacje są, i wtedy zwolnić dziecko z zajęć 😉
      Śą zindoktrynowani ludzie (wiekszość), którzy uważają to za zbawczy element zdrowia
      Swoich pociech.
      Możesz zachować się jak lew, albo lis (polecam) i zwolnic dziecko w ten dzień 😉

      A jak zadzwonią to powiedz że lekarz ‚prowadzący’ zakazał podawania czegokolwiek z Fluorem,
      bo jest to np. śmiertelne zagrożenie dla zdrowia dziecka, uczulenie lub inne popierdółki. 😉
      Nie będę babki uczył ‚babskich’ sztuczek!

      Pozdrawiam serdecznie 🙂

    23. aga 7 lutego 2016 o 19:10

      dziekuje 🙂 problemw tym ze sa znienacka PAni Higienistka przychodzi po klasę kiedy jej pasuje np. corka mowila ze OAni szla po nich w czwartek ale ze był wazny mecz to ich nie wzięłą ;- ) Napisalam w zeszycie do korespondencji ze nie wyrazam zgody na dalszą fluoryzajce zebow z powodow medycznych. A swpoja drogą bylam ostatnio u stomatolożki żeby ok PAni zaprasza ( prywatnie )na zdjęcia kamienia czyszczenie i fluoryzacje …..zapytałam o nią bo dużo ostanio czytałam itp….tak się wytłumaczyłam a PAni doktor nie sluchac nie czytac fluoruzowa ! Nie zgodziłąm się – powiedzialam ze mam hashimoto i fluor jest bardzo niebezpieczny czytalam publikacje medyczne itp….miałam tylko zdjecie kamienia…pozdrawiam

    24. didiMa 5 marca 2016 o 15:59

      Moje dziecko nie nosi szczoteczki a jak nie ma szczoteczki to i nie ma czym myć zębów.

    25. grzegorzadam 5 marca 2016 o 22:21

      Rób dziecku płukanki.
      Szczotkowanie dla malucha nie jest konieczne.
      0.5% WU, troszkę sody, ksylitol do smaku.

    26. INKA 14 października 2016 o 19:34

      Cześć! Chyba przedawkowałam D3, bo mam 101,94 ng/ml. Na razie robie przerwe . Czy to bardzo groźny poziom?

      1. pepsieliot 14 października 2016 o 20:12

        spoko, zrób przerwę, nic groźnego, na przykład chorzy na raka powinni trzymać nawet 110, nie jestem lekarzem

      2. grzegorzadam 14 października 2016 o 22:45

        Kłopoty jakies moga być przy przekroczeniu 150 ng/ml.

        Od kilkudziesięciu lat nie stwierdzono śmiertelnego zejścia z powodu witamin, także spoko 😉
        Od paracetamolu dziesiątki tysięcy (dane USA).

    27. INKA 15 października 2016 o 18:30

      Dzięki za odpowiedź, bo już się przestraszyłam, że coś złego będzie. Na razie tylko mam biegunke i myślę, że to z tego powodu. Choć tydzien temu zaczęłam brać cytrynian magnezu ( miałam zaparcia) i ta postać magnezu powinna mi sprzyjać. Mam hashimoto. Odwiedziłam kolejnego endo i znowu nasłuchałam się o modzie na dietę ( bez glutenu). Stwierdził że nie mam hashi, bo jedne anty TPO było od poczatku w normie, drugie jakieś anty wysokie, a teraz oba wyniki mam w normie, więc wniosek prosty – bark hashi, a dieta to moda. Jeszcze raz dzięki.

    28. grzegorzadam 15 października 2016 o 21:40

      Zrób sobie porządny vegatest.
      Potem zadziałaj.
      Testy tarczycy nie maja tu znaczenia.

    29. INKA 16 października 2016 o 13:47

      a co to jest vegatest, gdzie zrobić?

      1. grzegorzadam 16 października 2016 o 17:34

        VEGATEST

        Test Vega, nazywany też testem reakcji Schimmela lub w skrócie VRT (od ang. Vegetative Reflex Test), to jedna z najnowszych odmian diagnostyki elektronicznej. Opiera się na zasadach biorezonansu magnetycznego, czyli reakcji organizmu na określone impulsy elektromagnetyczne.
        Punktem wyjścia badań były dokonania Franza Morella i Ericha Raschego (twórców podstaw metody biorezonansu magnetycznego i terapii MORA) oraz Reinholda Volla (wynalazcy elektroakupunktury Volla, określanej skrótem EAV). H. Schimmel starał się wykorzystać najlepsze elementy kilku różnych technik diagnostyczno-terapeutycznych i stworzył własną metodę
        Chociaż metoda Volla daje bardzo dużo informacji o organizmie człowieka i jest probierzem pozostałych metod jednak ze względu na lenistwo człowieka starano się metodę uprościć by wykorzystywać jak najmniej punktów akupunkturowych.
        W roku 1978 w Stanach Zjednoczonych niemiecki lekarz Helmut Schimmel – uczeń Volla na podstawie jego metody opracował metodą, która obecnie jest zwana testem Vega. Metoda ta w przeciwieństwie do metody Volla wykorzystuje tylko jeden lub kilka punktów akupunkturowych. Dzięki takiej prostocie przypadła do gustu wielu terapeutom, którzy byli nią zachwyceni ze względu na pozorną szybkość badania. Jednak jak praktyka pokazała by prawidłowo wykonać badanie Vegatest należy poświęcić na nie tyle samo czasu jak na badanie metodę Volla. Od powstania testu Vega w Towarzystwie Elektroakupunktury nastąpił mały rozłam dzielący się na zwolenników metody Volla i zwolenników Vegatest. Obecnie ze względu na różnice w tych metodach najlepsi specjaliści, którzy mają najlepsze efekty terapeutyczne posługują się obydwoma metodami ze względu na to iż żadna z tych metod nie potrafi całkowicie zastąpić drugiej. Mówienie o wyższości jednej metody nad drugą świadczy o nieznajomości tematu lub o tym iż dany terapeuta nie był w stanie opanować danej metody rzetelnie. Nic przecież nie jest doskonałe.=

        Wpisz: badanie volla-vegatest miasto, pojawią się adresy

    30. INKA 28 października 2016 o 22:19

      Cześć! Zrobiłam vega-test. Jestem przerażona, ile świństwa mam w sobie. Czekam na wytyczne, ale pewne mikstury odbieram z apteki juz jutro. Dzięki Wam jakoś się podreperuję. Nie wiem , czy to był test volla-vegatest, bo o to zapomniałam się spytać. Ale i tak chyba tego co usłyszałam mi wystarczy. I brak dotlenienia komórek , i kupa drożdży, pleśni, grzybów, zestresowane wszystko, pozwężane, zakwaszone, popsute, gorzej być nie może. Żołądek i jelita ledwo zipią. Teraz czekam na program naprawczy i do przodu. Dzięki za rady.

    31. K. H. 30 kwietnia 2017 o 13:36

      ….na gałkę cirka…..hahahah… ależ te fajne SŁÓWKA potrafią mnie rozbawić…pozdrawiam

    32. Ewcik 6 czerwca 2017 o 14:16

      Droga Pepsi, zrobiłam badania na poziom wit. D3 i mój wynik to 14,8 ng/ml. Proszę o rozpiskę co mam zakupić u Ciebie , w jakiej ilości i jak długo się suplementować, żeby podnieść ten poziom. i jeszcze coś na podwyższony cholesterol poproszę ( 224,91 mg/dl ) 🙂 Buźka

      1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2017 o 15:42

        2 kapsułki D3+ K2 TiB i 4 tabletki D3 TiB, za 2 miesiące badanie 25(OH)D, na 5 dni przed badaniem odstaw suplementację, dążymy do poziomu 60-70. W dni plażowe, gdy bierzesz kąpiel słoneczną rozebrana do rosołu, wtedy bierzesz tylko 1 kapsułkę D3 +K2 TiB.
        Wszystko bierzesz po śniadaniu, do tego 1 kapsułkę Omega 3 TiB po śniadaniu, nie tylko polepszy wchłanianie D3, ale obniża cholesterol, a przede wszystkim podwyższa ten dobry, co jest o wiele ważniejsze. K2 też zadziała doskonale na zdrowie arterii. Dr. Axe zaleca 2 gramy Omegi 3 dziennie, wiec drugą kapsułkę weź popołudniu.
        Koenzym Q10 G&G 200-300 mg na dobę.
        Niacyna G&G 3 Niacyna (1500 mg na dobę),
        niacyna (witamina B3) obniża poziom cholesterolu LDL o 25% i zwiększa poziom dobrego cholesterolu o 35%
        ALE: najpierw zacznij od kapsułek setek, i wysypuj niacynę i bierz 1/4 kapsułki, aby przyzwyczaić się do ewentualnego rumienia. Potem powolutku przejść na całe 100, dojść do 500 dziennie, i wtedy możesz kupić 500 i znowu podzielić na mniejsze.
        Czerwone drożdże (nie mamy póki co w ofercie) też obniżają cholesterol

        No i czosnek, błonnik, cebula, ale nie wiem jak trawisz te pokarmy, nie jestem lekarzem, zdrówka <3

      2. grzegorzadam 6 czerwca 2017 o 18:19

        Podwyższysz D3, cholesterol sam się unormuje.
        Za wysoki ?

    33. Ewcik 7 czerwca 2017 o 00:27

      Kurczę, zabrakło omegi 3 w sklepie:( Rozumiem, że na dzień suplementuję 10 000 jednostek wit D3? Wszystko zaraz po śniadaniu, czy dzielić? A no i jeszcze kiedy brać magnez i wit. C, bo niewiem czy się mogą blisko kolegować z resztą 😉 Z rana piję wodę z cytryną, 30 minut później łyżka oleju kokosowego wiadomo po co;) Niacynę mam w kompleksie B. Mój żołądek testu sody nie zdał, zero odgłosów więc trzeba dokwaszać. Jezuniu, jak to wszystko zorganizować, by współgrało?

      1. Pepsi Eliot 7 czerwca 2017 o 07:51

        wszystko razem, nie musisz dzielić witaminy D3, na omegę 3 TiB czekamy, magnez, c przed śniadaniem po śniadaniu z czymś tłustym – Omega 3 , d3 +k2

      2. grzegorzadam 7 czerwca 2017 o 08:24

        na dzień suplementuję 10 000 jednostek wit D3′

        Tu się liczy poziom we krwi.
        Przy infekcji możesz zażyć nawet 100-200 tys. I.U przez kilka dni.

    34. Ewcik 14 września 2017 o 19:45

      Hej Pepsi, jestem po kuracji d3 +k2. Na dzień dzisiejszy mój poziom wzrósł do 52,1ng/ml. Chyba nieźle, choć do 60 trochę brakuje. Fakt, nie opalałam się rozebrana do rosołu . Zbadałam się po 3 tygodniach od odstawienia. Napisz proszę co dalej. Dziękuję Ci serdecznie za wszystko co robisz😚

      1. Pepsi Eliot 14 września 2017 o 20:36

        bierz 1 D3+K2 TiB po śniadaniu <3

    Dodaj komentarz