logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
430 online
54 213 918

nowelogo

TWÓJ SKLEP ZE ZDROWIEM

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Niskie wibracje, choroby i zaniedbane rośliny, czy to wina Twojego ego?

    tumblrtattoo-james-quaintance

    Niskie wibracje, choroby i zaniedbane rośliny, czy to wina Twojego ego?

    Czy rośliny w Twoim domu, albo ogrodzie są zaniedbane?

    Jak więc wierzyć takiej osobie w kwestii witaminy C, czy D, ba nawet magnezu, gdy ta osoba wypisuje jakieś brednie o 12D (12 wymiarach), matrixie i konieczności budzenia się tu i teraz?

    Owszem, myślałam tak samo. Mówiłam, że jestem niewierząca, nie mając pojęcia w swym zarozumiałym ego, że niewierzący jest tylko odmianą wierzącego, czyli człowieka, który wdział na siebie  garsonkę cudzej prawdy.

    TU KUPISZ super antyoksydant ACAI BERRY 100% ORGANIC This Is Bio

    TU KUPISZ super antyoksydant ACAI BERRY 100% ORGANIC This Is Bio

    Jesteśmy tak wmanewrowani, mamy pozakładane na umysły takie filtry, żeby gadanie o matriksie, konieczności wyłączania ego, odbierane było, jako absurdalne. Jak teorie spiskowe (ciekawe kto spiskuje?).

    Kiedyś sądziłam, że tylko ja się tak boję, no dobra, że zdecydowana mniejszość się czegoś boi. Dzisiaj wiem, widzę, że boimy się wszyscy.  Że niska częstotliwość strachu jest cały czas obok każdego z nas. Strach objawiamy złością i innymi negatywnymi emocjami, które mają karmić matriks.

    0eda070af855bee2e26af51fabb546d5

    Ostatnio pewien trzyletni jubilat na przyjęciu urodzinowym trzymał w dłoniach śliczne prezenty, a tu nagle z hukiem pękł balonik. W tym momencie dziecko ze złością walnęło prezentami w podłogę. Tak przemienił się strach: w złość.

    Jesteśmy tacy sami. Nic się nie zmieniło wraz z dorosłością.

    d50dedbbea4741e695315fc0be7f71cd

    W matriksie energoinformacyjne pasożyty muszą być czymś karmione, nieustająco, a najlepszym bodźcem do złości, złych myśli, stosowania rozweselających używek, i innych uzależnień, w tym nawet seks, ciągłego zamartwiania się – jest STRACH. Mamy nałożony film, który nakazuje bać się, a potem lawinowo idą wszystkie złe emocje.

    Panny i kawalerowie zarzucają mi (krytykują), że spłycam te duchowe tematy. Gdybym wyraziła opinię, odeszłabym od podstawowej zasady pozwalającej na wyzwolenie się z matrixu, czyli nieocenianie, ale ponieważ i tak wciąż używam ego, zrobię to teraz świadomie:

    slipperyslope

    – Duchowość jest tak prosta, jak zasada działania równi pochyłej. Nie da się bardziej dotknąć tematu, niż zacząć mówić językiem gliglińskim: tu i teraz.

    Każdy z nas otrzymuje od energii wszechświata różne dary, czyli przychylne zbiegi okoliczności, działania wręcz cudowne.

    Powiesz zaraz: – a co dostało dziecko urodzone z wadą serca, albo odchodzące na raka?

    To, że czegoś nie widzimy jasno, nie rozumiemy, nie oznacza, że tego nie ma. Na tym etapie wiedzy, można tylko założyć, że podobne doświadczenie było do czegoś tej boskiej istocie potrzebne. We Wszechświecie nie ma przypadków, to tylko nam wydaje się, że są.

    Wszystko co się wydarza wokół Ciebie, Twój lęk i dyskomfort wypływa z Ciebie i wiąże się tylko z jednym: z ocenianiem

    6643609e854a426db4f6d8924e9d1ac8

    Śmieszy mnie (moje ego?), że ludzie absolutnie i w pełni na usługach matrixu, popodłączani kroplówkami do pasożytów energoinformacyjnych, wywołujący wojny: dosłownie, i przy rodzinnym stole; przed wypasionymi komputerami Aple, albo na szpilkach z czerwoną podeszwą w klubie, czy w moherowych beretach w kościelnej ławce, łodewer, a więc śmieszy mnie, gdy mówią: Osho? Ten zboczeniec? Ten od wolnej miłości? Hipis? Nie mam czasu na te bzdety, muszę się zająć prezentami na święta w złotych papierach, w tym prezentem dla okropnej teściowej (wiesz, zazdrości).

    Ludzie oceniają, a ponieważ wciąż się czegoś boją, ich oceny są posrane ze strachu

    Ludzie na usługach matriksu, dokładnie tacy sami jak ja, gdy zapominam o co biega i daję się zawładnąć ego, karmią pasożyty i ładują akumulatory strachu. Nie starczy mi kasy na kredyt, kurde, coś mnie kłuje w pachwinie, ożeż bekam i oddaję wiatry, być może śmierdzące, ale boję się powąchać, bo to trujący metan, chyba ten pieprzyk jest jakby bardziej podminowany. Telepiesz się. Niektórzy zupełnie przesadzają z telepaniem i smutkiem, i idą w nerwice lękowe i depresje. One też super karmią matrix cierpieniem.

    elite.style

    3D czyli wymiary, niskie wibracje, w których żyjemy, to właśnie wibracje lęku

    Ciężko wystraszona matka zadręcza swoich bliskich złością. Bliscy zamartwiają się, mają zepsuty humor, w efekcie zaczynają się bać, albo nadmiernie afektować, bo wzięli używkę.

    Czy w takim stanie strachu, permanentnym zamartwianiu się czymś, jesteś w stanie dostrzec, że wszechświat Ci sprzyja? Nie zwrócisz nawet uwagi na pomocną energię, która płynie w Twoim kierunku.

    Wszystko co się wydarza wokół Ciebie nie jest w stanie Ci zaszkodzić, gdyż tylko Ty jesteś w stanie sobie bruździć

    Jak to rozumieć? 

    gcn_shopifyeagle_profile_large

    Dosłownie.

    Czy ptak ma świadomość krzywdy, gdy złamie skrzydło?

    Owszem ptak zareaguje w danej sytuacji, ale nic nie zakłóca przyjemności jego lotu, nie myśli o przyszłości, czy aby uda mu się szczęśliwie wylądować, czy aby nie złamie skrzydła. Gdy stale zamartwiasz się o swoje dzieci, Twoje życie służy tylko i wyłącznie do karmienia matrixa, natomiast Ty sama nie jesteś w stanie czerpać z życia naturalnej radości. Żyjesz w stanie lęku, żyjesz przyszłością, która nieistnieje.

    Co robić więc?

    Możesz wprowadzać się w stan zero w każdej sytuacji

    Podczas nieprzyjemnej rozmowy z szefem, podczas monologu teściowej, matki, czy męża, możesz wprowadzać się w ten stan zawsze, nawet w nocnym klubie. Jest to tajna broń, która pozwoli Ci zacząć żyć naprawdę i korzystać z ogromnej ilości sprzyjających Ci przypadków związanych z bardzo nieprzypadkowym działaniem Wszechświata, którego jesteś boską częścią.

    gcn_shopifymoose-profile_055df391-5fb8-40e2-a00f-3a5b03d245b1_large

    Niestety za każdym razem łączy się to z wyłączaniem ego

    Brak ego nawet na chwilę, pozbawia Cię możliwości oceniania, krytykowania, poczucia, że dzieje Ci się krzywda, i że się boisz.

    Gdy znajdziesz się w sytuacji, że czujesz dyskomfort (czyli daleko Ci do stanu idealnego Wereszczagina, gdy byłaś idealnie szczęśliwa, a raczej miałabyś przywołać sobie w myślach ten moment idealnej szczęśliwości z przeszłości), że przy drugiej osobie, czy zdarzeniu odczuwasz złość, lęk, ból, coś okropnego, gdy czujesz prowokację do własnych niedobrych zachowań, wtedy uświadom sobie, że masz idealne wyjście z sytuacji.

    california-beach-wallpaper-photography-nature-landscape-183708

    Zajmij czymś umysł, niech sobie wyobrazi pustą, piękną plażę i szum wody, a Ty w tym czasie zacznij oddychać, bardzo długo i dokładnie wypuszczając powietrze, jakby dociskając niewidzialnym tłokiem w cylindrze do czakry hary pod pępkiem. Najlepiej byłoby zamknąć przy tym oczy, ale gdy nie możesz sobie na to pozwolić (wpieniony szef się gapi) po prostu utkwij nieruchomo wzrok w jednym dość odległym punkcie.

    Im częściej będzie udawało Ci się wyłączać ego, najłatwiej podczas domowych prac, które wykonujesz chętnie (koniecznie polub zwykłe czynności, są wręcz stworzone do codziennego niemyślenia, a tylko brania udziału, jak obserwator), ale na zasadzie medytacyjnej, po pewnym czasie niekarmienia matrixa otrzymasz nie tylko spokój wewnętrzny, harmonię i radość, ale jeszcze zaczną dziać się w Twoim życiu bardzo pozytywne zmiany.

    Zaczniesz dostrzegać i korzystać z tego co ma dla Ciebie energia wszechświata, bo sama nią jesteś

    Wokół Ciebie powinien być porządek. Podstawą wyjścia z matrixu jest sprzątanie. Zaczynasz od najłatwiejszych zmian, aby potem wysprzątać wszystko. Przypomnij sobie jak wygląda ogród Zen.

    150-630x630

    Czy rośliny w Twoim domu, albo ogrodzie są zaniedbane?

    Rośliny w ogrodach ludzi, którzy się nie budzą, są albo potraktowane chemią, albo bardzo zachaszczone, lub nie istnieją. Rośliny uwielbiają ludzi oświeconych.

    imgp2740

    Nadszedł czas na bycie tu i teraz, a wtedy nagle i niespodziewanie nadejdzie potężna moc. Gdy poczujesz się tu i teraz w swoim ciele, nie będziesz od niego uciekać, gdy pojmiesz, że Twoje ciało fizyczne, to partner, z którym trzeba pogadać, a raczej poczuć go dobrze, jak płynie krew, co się w nim dzieje, jak porusza się limfa, jednym słowem, gdy zaczniesz żyć uważnie, wszystko diametralnie zmieni się w Twoim życiu na lepsze.

    Nie będą się Ciebie imać wirusy i pasożyty? Owszem nie, bo przestaną się dobrze czuć w Twoim ciele.

    article-2490033-193f101600000578-287_964x542

    Wysokie wibracje energii 5 wymiaru, czyli energii serca są dostępne dla każdego z nas od ręki.

    Gdy jesteś w wysokich wibracjach przestajesz karmić matrix, ale to pikuś, wtedy doznajesz mocy, która chroni Ciebie i Twoje ciało

    I nawet powracające ego, ogranicza się do kreatywności (vide Tolle 🙂

    A co dopiero, gdy nałożysz na siebie przed snem tarczę 12D (czyli dwunastowymiarową), którą przekazali nam kiedyś „Opiekunowie Syriańskiej Ziemi”, ale o tym innym razem.

    Źródła: 1, Nelly, Tolle, Wereszczagin, Osho


    JA I PSZENICABlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 7 862 times, 2 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Karo kryv 28 grudnia 2016 o 15:03

      Pepsi, dziewczyno… Co roku grudzień to był czas podsumowań, entuzjastycznych planów, zamknięcia i otwarcia. A w tym roku wpadłam w jakąś czarną dziurę, prawie depresję i jak spadałam nawet tego nie zauważyłam. Teraz próbuję powoli do góry, próbuję się podnieść, mniej myśleć więcej kochać i chociaż cały czas o tym zapominam, to wiem, że muszę sobie przypominać. Plan na ten rok: przypominać sobie coraz częściej. I skoro mówisz, że sprzątanie jest duchowe, to może też mniej będę się przeciwko temu buntować. Dziękuję że jesteś!

      1. Pepsi Eliot 28 grudnia 2016 o 17:13

        też się buntowałam <3

    2. Siditu 28 grudnia 2016 o 15:10

      Na święta przyjeżdża zawsze stryjek. Wymądrza się ponad wszystko, jakich to on znajomych ma, czego to się od nich dowiedział, moje poniekąd poparte literaturą przemyślenia zaś ocenia jako wynik naczytania się. Od paru lat skutecznie jednak od stołu odciąga mnie siostrzenica. Uwielbia się ze mną bawić i nasze kontakty tylko na tym się opierają. Nie domagam się od niej czułości jak inni, po prostu traktuję ją jako równą osobę. Ostatnio bardzo zainteresowała się strukturami chemicznymi. Chciała, żeby jej wydrukować parę, nawet usiłowała uczyć się ich rysować, a kilka dni temu, na święta przyniosła stare kartki, które rodzice zalecili jej wyrzucić, by uzupełnić je nowymi i zrobić pokaz związków chemicznych. Każdy bił brawo, a stryjek mnie pytał, co jest większe: atom czy cząsteczka i czy atomy są zbudowane z cząsteczek… Wymądrzanie się stryjka i szwagra często towarzyszy dyskusjom o feminizmie, choć trudno tu mówić o dyskursie, skoro nie mają pojęcia, o czym śmią prawić. Siostrzenica odcięła mnie od tych rozmów, które pod moim wpływem i z mojej chęci stawały się zażarte, gdyż nie znoszę, gdy matołectwo krzywdzi mnie oraz otaczające mnie kobiety. Ten artykuł powyżej utwierdza mnie, że ma to sens. Muszę budować, a nie uderzać głową w mur. Pisać, nie natomiast tłumaczyć kwestie nie do pojęcia dla co poniektórych w urywanych, rozemocjonowanych zdaniach. Dziękuję.

      1. Pepsi Eliot 28 grudnia 2016 o 17:12

        właśnie tak jak piszesz

    3. eff 28 grudnia 2016 o 15:42

      Pepsi, ja o tym porządku: nie znoszę ogrodów Zen, mamy działkę leśną, dziką, w zasadzie nie tkniętą jak prastara puszcza, przepędzam Męża, który by grabił i wytyczał, dosadzamy ewentualnie różne rośliny i ja się na takiej działce świetnie czuję, tu te czakry otwieram, biegam jak po torze przeszkód, palę ognisko, siadam na powalonych pieńkach. . . jestemż że wyjątkiem potwierdzającym 🙂 ? w domu zresztą też chaos wolę, wedle moich przemyśleń, że z chaosu to jeszcze się może coś wyłonić, a jak ogarnę, kropkę na „I” postawię to nic, nudy panie, nudy :]

      1. Pepsi Eliot 28 grudnia 2016 o 16:35

        czyli rośliny w Twojej bliskości buchają życiem?

    4. Maw 28 grudnia 2016 o 16:45

      Pepsi, mam pytanko. Kiedy można spodziewać się dostawy D3K2 TiB?

      1. Pepsi Eliot 28 grudnia 2016 o 17:18

        w lutym

    5. eff 28 grudnia 2016 o 17:00

      tak bym nie ujęła, że przy mnie: one żyją swoim życiem, obumierają również i ja im pozwalam, Mąż czasem ratuje marniejące, chce to ratuje, ja dzikość lubię, naturę właśnie 🙂

    6. myway 28 grudnia 2016 o 17:34

      Pepsi odnośnie ego – czy Twoim zdaniem każdy dialog, który słyszy się w środku jest „gadaniem” ego? Czy dusza/nasza prawdziwa istota nie porozumiewa się z nami w jakiś sposób? Nie wiem może to moje oczekiwanie, że to też ma być w formie myśli; a jak to mają być myśli, to jak je rozróżnić od tego co mówi ego? Póki co, to jak coś było dla mnie super dobre, z czym się zgadzałam i wiedziałam, że jest dla mnie np. niektóre Twoje wpisy o budzeniu się, to czułam jak to ze mną rezonuje, coś jakby dusza cieszyła się, takie uczucie ciepła, błogości i mocy – dziękuje 🙂

      1. Pepsi Eliot 28 grudnia 2016 o 18:28

        To co mówi Twoja prawdziwa, niezmienna istota jest natychmiast przez Ciebie dostrzeżone, bo czujesz się, jakbyś nie miała ja, to bardzo dziwne, bo patrzysz się na siebie od środka, czyli z tej samej co przedtem perspektywy, ale jakby z boku. Doświadczyłam tego, więc opowiadam Ci nie to co przeczytałam, tylko to, co przeżyłam. W wyniku silnej emocji przestałam się utożsamiać z ego. Na pewien czas byłam bez ego. Tego nie można z niczym pomylić.

        Ale ego może być bardzo pomocne przy tworzeniu, kreowaniu umysłu, należy mieć jasność, czym jest ego, nawet go nazwać, jak kiedyś o tym pisałam, należy go szanować, ale też zgrabnie go hamować, uświadomić sobie, że to ego, zawsze to jest ego, i to już jest wielki, milowy krok do przodu. Początek oświecenia.

    7. Akhia 28 grudnia 2016 o 18:46

      to, ze wyobrazimy sobie cos w umysle to tworzenie kolejnego wyobrazenia w umysle… jesli wyobrazamy sobie plaze, to niczego nie zmieniamy w sobie, to wziecie „pigulki” na stan, ktory w danej chwili jest (mam na mysli jakies np. szalejace emocje)… wiec nie wiem, czy to dobre rozwiazanie… ja zagladam glebiej: co spowodowalo np. wzburzenie emocjonalne, czy reakcja emocjonalna byla wlasciwa tz. wprost proporcjonalna do sytuacji jaka sie wydarzyla… bo jesli ktos naruszyl nasze granice to super, ze jest reakcja emocjonalna… ale juz problemem jest silna reakcja emocjonalna na jakas pierdole…. „ego” nie ma co niwelowac…. ono ma tylko znalezc sie na wlasciwej pozycji jako holon calego ukladu jakim jestesmy… zyjemy tu gdzie zyjemy i chwala niech bedzie ego – tylko na wlasciwym miejscu i przypisanej mu okreslonej chroniacej nas roli…

      1. Pepsi Eliot 28 grudnia 2016 o 19:53

        zupełnie nie ma po co grzebać w przeszłości, tylko tu i teraz leczy, w tu i teraz nie ma ego, myślenie o plaży ma być tylko pomocą na początku, można jedynie oddychać i wyłączyć się. Oddech pomaga wejść na wyższe wibracje, ostatecznie dojdzie do tego, że będziesz kochać swojego antagonistę, to jest niewyobrażalny dla nas piąty wymiar. To co się dzieje wokół to Twoja projekcja, to iluzoryczność.

    8. Fila 28 grudnia 2016 o 20:53

      Ręki do roślin nie mam ale serce tak i pięknie rosną:-) ostatnio zaczynam doceniać porządek, masz rację przywraca jakoś spokój wewnętrzny.

    9. Akhia 28 grudnia 2016 o 21:03

      tak zwane „tu i teraz” dla mnie jest sciema newagowska, zreszta charakterystyczne dla psychopatow, oni zyja totalnie w „tu i teraz”…. no tak maja juz skonstruowany mozg na poziomie organicznym…. z tego co wiem to 5 wymiar to nie zadne „tu i teraz”, ale ogarniecie wielu wymiarow jednoczesnie jako obserwator… mozna stac sie jeszcze obserwatorem obserwatora, to jeszcze inny poziom (wymiar), ale aby tego dokonac trzeba miec taki system operacyjny, ktory to ogarnie tyle przestrzeni jednoczesnie, gdzie przeszlosc i potencjalne mozliwosci przyszlosci zbiegaja sie w tu i teraz nie wykluczajac jednak innych czasoprzestrzeni… w te inna czasoprzestrzen wnikaja rozne metody psychoterapeutyczne dokonujac zmian w strukturze energetycznej czlowieka… mowie o ukladzie integralnym czlowieka, gdzie niczego sie nie odrzuca (ani ego ani innych podpoziomow, ani przeszlosci ani przyszlosci), w tym integralnym ustawieniu ego jest, tylko na wlasciwym miejscu ;), nieodrzucone ale zintegrowane 😉

    10. Mag 28 grudnia 2016 o 21:41

      Ach, Kocham Cię Pepsi coraz mocniej i mocniej….

      1. Pepsi Eliot 28 grudnia 2016 o 23:18

        <3

    11. Madzia 28 grudnia 2016 o 21:52

      Witam cie pepsi ,akurat dokładnie o tym samym dziś sluchalam audycji Nelly , tak nawet przez jakiś czas udało mi się podążać za uwaga ….. Bardzo pomocne ,dziękuje ci bardzo bo niestety zbyt szybko mi to umyka ,a tak mogłam to jeszcze raz przeanalizowac ….. Będę wdzięczna jeśli na piszesz cos więcej o dostępności wibracji 5 wymiaru i 12 osłonach ….. Teraz poprosze cie o przepis na detoxs z żurawiny który gdzies tu u ciebie był ,zurawine wreszcie dostalam a przepis przepadł nie mogę go znaleźć ….please pozdrawiam ….

    12. Zibi 29 grudnia 2016 o 11:09

      A ja patrzę i nadziwić się nie mogę, że tyle lat już siedzę w tym gównie. Moje szambo jest mi znajome, śmierdzące ale bezpieczne i mimo, że już nie mogę to siedzę dalej i wszystko co wiem nie idzie w parze z tym co robię. Za zaułkiem czeka koniec świata (mojego znajomego), a ja tylko wyglądam i boję się i wciąż od nowa to samo i boje się rewolucji, a ewolucja może nie skończyć się przecież w tym ciele i czy o to chodzi żebym potem tak bardzo żałował… A teraz mam zamiar wcisnąć delete, ale mam to gdzieś, tym razem wciskam „opublikuj”.

      1. Pepsi Eliot 29 grudnia 2016 o 11:55

        Hej Zibi <3

    13. Madzia 29 grudnia 2016 o 11:19

      Dzięki ,waga jest ok tylko 1.5 kg na święta chwycilam i to tylko dlatego ze mi basen ” chamstwo” zamknelo zarcik obzarlam się tez bardziej o ten detox mi idzie sciskam i nowy rok pozdrwiam jak mowilam kochana jesteś !!!!!

      1. Pepsi Eliot 29 grudnia 2016 o 11:54

        witaj w klubie 😀

    14. Kreolka 29 grudnia 2016 o 17:48

      Witam witam i o zdrowie pytam. Mam wyniki syna..można tu wrzucić? Pomożecie w interpretacji?:)

    15. izerfane 31 grudnia 2016 o 14:47

      yes tet

    16. izerfane 31 grudnia 2016 o 14:48

      hahahahaha

    17. Basia 1 stycznia 2017 o 22:07

      „karmią pasożyty”- Co to są za pasożyty? Chodzi o te co większość osób ma w jelitach?

    Dodaj komentarz