logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
149 online
50 043 798

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Prawdopodobnie norma spożycia jodu jest zaniżona trzydziestokrotnie!

cimg0313

Prawdopodobnie norma spożycia jodu jest zaniżona trzydziestokrotnie!

Działający Spalacz Tłuszczu -Bikini Burn TiB

TU KUPISZ dobrze działający Spalacz Tłuszczu -Bikini Burn TiB z kelpem

ZACZEPIŁA nas uprzejma dwójka kolegów z lumpenproletariatu ulicznego:
– najmocniej przepraszamy zgubiliśmy bilet do Pułtuska.
Akurat szłam z mężusiem i chociaż zwyczajowo w takich sytuacjach pomagamy zakupić bilet duplikat, to wczoraj zagadani jakoś przeszliśmy bez empatii mimo i usłyszeliśmy za sobą, już inną tonacją: – Pankiiiii!

Bardzo nas to rozśmieszyło, i śmieję się nawet teraz wracając do dnia tematu: JOD

JEM dużo wodorostów nori i to codziennie, dlatego tym bardziej zdziwił mnie napis na pewnym opakowaniu wodorostów, aby nie przekraczać dziennie zalecanej dawki (zdaje się) 4 płatków.

Ponieważ często przekraczam dzienną dawkę poczułam się trochę nieswojo, a dwa, że owszem ludzie uczuleni na jod, a także (niekiedy) chorzy na Hashimoto, owszem powinni na jod naturalny uważać.

Ale nie pisze się przecież na mleku zawierającym tylko mleko: uwaga alergicy możecie tego nie strawić, albo na chlebie, uważajcie, bo jak macie nietolerancję to przegwizdane.

OWSZEM na jogurtach bywa wzmianka, że chorzy na fenyloketonurię nie powinni ich jeść, ale nie ze względu na naturalny składnik jogurtu, tylko na zawarty w nim aspartam, to samo się tyczy czekolady, która może zawierać śladowe ilości mocnego alergenu, jakim są na przykład orzeszki ziemne. Jednak nikt nie ostrzega banderolą przed przedawkowaniem cynku, czy miedzi zawartych w naturalnym kakao.

OKAZAŁO się, że zalecana w Polsce dzienna dawka to 0,15 mg jodu na dobę.

W różnych krajach określone są różne dawki maksymalne, ale generalnie w granicach od 0,5 do 1 mg na dobę.

NATOMIAST dieta przeciętnego Japończyka zawiera około 5 mg jodu (same wodorosty to 1,5-3 mg jodu dziennie), czyli prawie stokrotnie (100!sic!) przekracza zalecaną dzienną dawkę dla Europejczyka.

nori i Jap
JEDNOCZEŚNIE w Japonii jest o wiele wiele niższy procent schorzeń tarczycy i dużo dużo niższa zachorowalność na nowotwory, które wiążą się z niedoborem jodu, takie jak rak piersi, jajników i rak prostaty.

A w samym tylko Kioto jest więcej stulatków niż w całych Stanach Zjednoczonych

GDY przyjrzymy się dostępnym badaniom medycznym i epidemiologicznym, gdzie ustala się zalecaną dawkę minimalną i maksymalną jodu, a następnie bada występowanie schorzeń jodozależnych właśnie w zależności od spożycia jodu w danym kraju, a do chorób tych zaliczamy między innymi, tak jak wspomniałam rak piersi i rak prostaty, to teoretycznie więc, kraje z wysokim spożyciem jodu powinny mieć niższą zachorowalność na te nowotwory.

„Wyszukałem dwa kraje z w miarę upublicznionymi danymi i kontrastowo różnym spożyciem tegoż pierwiastka. Szczęka mi opadła, gdy dowiedziałem się, jakie jest średnie spożycie jodu w Japonii. Wynosi ono – uwaga uwaga – 14 mg, czyli STO RAZY WIĘCEJ niż zalecane średnie spożycie. Jednocześnie jest to spożycie przekraczające dawkę uznaną za bezpieczną 14 albo 28 razy. Jaki to ma wpływ na zdrowie? 
W Japonii rak piersi jest (czy raczej był jeszcze niedawno) 3-5 krotnie rzadszy niż w porównywalnych krajach Europy czy w USA. To samo dotyczy raka prostaty, obecnie te nowotwory są „tylko” 2 krotnie rzadsze. To samo dotyczy schorzeń tarczycy – która wg lekarzy powinna być zmasakrowana taką ilością jodu w diecie. Wg lekarzy taka ilość jodu powinna zabijać noworodki – a jednak śmiertelność niemowląt jest w Japonii 2 krotnie NIŻSZA niż w USA.”  wrzuta sensownego i wnikliwego internauty ksywka – Tomakin

Skoro w samym tylko jeden i pół milionowym Kioto jest więcej stulatków, niż w całych trzystu milionowych Stanach Zjednoczonych, o co więc chodzi?

W jednym z eksperymentów podawano myszom środek znacznie zwiększający ryzyko raka piersi (kancerogen), który powoduje u około 75% myszy rozwój tego nowotworu i taki też był odsetek w tym badaniu. Ale jednej grupie myszy podano wysokie dawki jodu jednocześnie z kancerogenem i jedynie 30% z nich zachorowało na raka!

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w USA spożycie jodu było dwa do trzykrotnie wyższe niż teraz, głównie z powodu wysokich dawek stosowanych w przemyśle mleczarskim i z powodu używania preparatów jodu w piekarnictwie.

Najciekawszy jest przykład zmian włóknisto – torbielowatych w piersiach kobiet. W roku 1920 cierpiało na taką chorobę tylko 3% Amerykanek. Obecnie dotyka ona … 90% żeńskiej części populacji. Co się okazuje? Nie tylko jest to choroba jodozależna (w badaniach na zwierzętach występowała zawsze, gdy w diecie nie było dość jodu), ale też jod ją po prostu leczy. Proste, tanie, bezpieczne i trwałe rozwiązanie.  (to nadal wieści od dociekliwego Tomakina)

easyvegetariansushi-thisveganrecipecanbepulledtogetherinlessthan30minutes-itsdelicioushealthyandeasytomake

wege sushi jest pycha

Niezwykle ciekawy jest Projekt Jod (The Iodine Project)

JEŚLI rzeczywiście wyniki są pewne, oznacza to prawdziwą rewolucję.

W badaniu tym podawano pacjentom z różnymi dolegliwościami ultra wysokie dawki jodu – od 10 do 50 mg, a niektórym nawet 100 mg, co jest dawką niemal 700 razy przekraczającą zalecaną. Następnie badano, ile procent z tego jodu zostanie wchłonięte, a ile wydalone przez organizm.

Badacze wyszli z hipotezą, że organizm będzie wchłaniał jod póki się nim nie nasyci – wtedy dopiero można mówić o braku niedoboru. Okazało się, że ludzkie ciało zasysa jod jak gąbka, nasycając się nim do granic możliwości, a potem faktycznie całkowicie przestaje przyjmować kolejne porcje. Dotychczas uważano, że w ludzkim organizmie zmagazynowane jest 20-50 mg tego pierwiastka. W badaniu pacjenci magazynowali około 1500 mg, zanim ciało przestało przyjmować kolejne dawki.

Link do badania  tu

Pacjenci wchłaniali z reguły ogromną większość tej dawki (testowane badaniem moczu). Dozowanie powtarzano codziennie, aż do momentu gdy pacjenci przestawali przyswajać jod, co trwało z reguły kilka miesięcy. Samoistnie rodzi się pytanie zasadnicze, ile tak naprawdę jodu jest w organizmie człowieka zmagazynowane? Ile może być? A ile powinno?

Szokująca jest ilość „chorób cywilizacyjnych”, które zanikły u pacjentów

Równie szokująca jest ilość zatruć i skutki uboczne, gdyż właśnie ich totalny BRAK (nie licząc osób uczulonych)

images

wege sushi z kaszą gryczaną

Na podstawie powyższych obserwacji, a także rzeszy zdrowych Japończyków, co najbardziej do mnie przemawia można założyć, że :

Norma spożycia jodu jest zaniżona trzydziestokrotnie!

Istotne wiadomości jak sądzę:

Jedna kropla jodyny bądź płynu Lugola zawiera około 0,4 mg jodu

Osoby u których podejrzewa się chorobę Hashimoto muszą delikatnie obchodzić się z jodem, ryzykują przyspieszenie choroby, chociaż powinni rozważyć, czy zyski nie przekroczą strat.

Płyn Lugola przez skórę może być bardzo dobrym rozwiązaniem i bezpiecznym!

Powinno się zacząć od bardzo małych dawek, aby uniknąć silnej reakcji alergicznej w przypadku osób uczulonych na jod

ZALETY stosowania jodu to między innymi duże wzmocnienie naturalnej odporności, wszystkie badania wskazują na kilkukrotnie mniejsze ryzyko raka prostaty i piersi (te nowotwory zabijają co trzydziestego człowieka w Polsce, więc suplementacja jodem bardzo często decyduje o życiu lub śmierci), zmniejszenie ryzyka schorzeń tarczycy, wzmocnienie kości, skóry, włosów, poprawa stanu zębów.

Równolegle z jodem należy uzupełniać selen, ponieważ nie powinno się stosować tylko jodu – podobnie jak nie powinno się stosować tylko selenu


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką tutaj:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 29 093 times, 6 visits today)

Powiązane artykuły

  1. justyna 8 czerwca 2013 o 15:58

    Hm czyli jód możemy spożywać razem z wodorostami lub smarując się tą jodyną? Ostatnio naczytałam się właśnie trochę o jodzie, lecz nadal nie wiem jak najlepiej go przyjmować…

    1. pepsi 8 czerwca 2013 o 16:08

      myślę, że jak nic się nie dzieje, to profilaktycznie spędzać na polskiej plaży dużo czasu (: głęboko przeponowo oddychając, jeść wodorosty, my nie jemy ryb morskich, ale właśnie warzywa morskie są niesamowite pod wieloma względami. Kiedy był wybuch reaktora w Czernobylu Polacy kupowali płyn Lugola i go pili po parę kropel, zeby zatkać tarczycę, aby radioaktywny jod się nie dostał, była to wprawdzie musztarda po obiedzie, ale nie jeden trzydziestolatek na tym blogu, wtedy będą dzieckiem taki płyn miał przez mamę zapodany. Nie radziłabym suplementacji jodem doustnie, jak nic się nie dzieje, bo moim zdaniem odrobinę popodgladać Japończyka i swoją dietę podkręcić w kierunku jodu. A jak suplementacja to zawsze bezpiecznie przez skórę

      1. Beata 14 września 2016 o 00:17

        Pepsi dlaczego nie radzisz suplementacji jodem doustnie? Jakie są obawy? Skutki? Niebezpieczeństwo? Czyli lepiej nie brac Plynu lugola doustnie?

        1. pepsieliot 14 września 2016 o 09:06

          dla bezpieczeństwa, jod pierwiastkowy może uczulać nawet, gdy nie uczulał. Jestem tego dosłownym przykładem, czasami po prostu puchnie mi miejsce , gdzie posmaruję się jodem, a innym razem nie, zmieniam tylko miejsce, dlatego to samo może mieć miejsce wewnątrz ciała. Wprawdzie wtedy rozcieńcza się mocno taki jod, a ja smaruję się czystym płynem Lugola, ale po co mieć wątpliwości.Natomiast jodu w postaci naturalnej jem dużo, może nawet tyle, co Japonki, bo codziennie jem wodorosty.

          1. Monika 15 października 2016 o 12:52

            Wczoraj zrobiłam sobie test z płynem lugola. Posmarowalam przedramię kroplą płynu lugola na wodzie i zalepiłam plastrem (taki przepis znalazłam w necie) i rano plaster czysty i skóra też czysta ale jakby spuchnięta i zaczerwieniona. Wyglada jak siniak czerwonawy i spuchnięty. Czyli co to oznacza? Bo w nocy troche chyba mnie piekło. Jestem uczulona na jod lub płyn lugola? A jednocześnie mam niedobór? Czy ktoś tak miał? Czy to uczulenie bedzie długo sie utrzymywać? Czy to znaczy że nie mogę używać jodu czy to przez ten plaster?

          2. pepsieliot 15 października 2016 o 14:18

            nic, po prostu jesteś trochę nadwrażliwa na jod, ale raczej masz braki, więc odczekaj dzień i posmaruj w innym miejscu i nie zaklejaj, tylko poczekaj aż wyschnie (jakbyś miała sobie coś poplamić), nie jestem lekarzem

          3. grzegorzadam 15 października 2016 o 15:33

            Wysycha szybko, nie ma obaw.
            W razie czego można umyć roztworem wit.C.

          4. EmCa 16 października 2016 o 21:46

            A ja zrobiłam test skórny sobie i córce. Jej zniknęło w ciągu paru godzin (przyznam, że zapomniałam sprawdzić kiedy 😉 ), mi trzymało się dużo dłużej. Czyli ona powinna mieć niedobór a ja ok. A tymczasem test z moczu (robiony innym razem) pokazał, że ona ma bardzo dobry wynik, a ja niedobór. Z tym, że ja biorę jod, ale nikro dawki: 0,1 tygodniowo. To dlaczego tak wyszło?

          5. grzegorzadam 17 października 2016 o 09:47

            Test moczu na poziom jodu?

          6. pepsieliot 17 października 2016 o 10:59

            no tak Grzegorzuadamnia, piszę o tej metodzie w moim darmowym e-booku o hormonach i soli z solniczki, ale Ty tylko czytasz Clark 🙂

          7. grzegorzadam 17 października 2016 o 11:17

            Nieprawda! 😉
            Tak, tylko różne są opinie na temat tych badań (Brownstein)

          8. EmCa 17 października 2016 o 13:58

            Tak, test moczu na poziom jodu.

          9. grzegorzadam 17 października 2016 o 09:48

            Co to jest dawka 0.1 ?

          10. EmCa 17 października 2016 o 13:57

            0,1 mg. taka tabletka.

        2. grzegorzadam 14 września 2016 o 10:53

          Nie ma przeciwwskazań dla pobierania doustnego, wykluczając uczulenie.

          1. Beata 14 września 2016 o 16:56

            Grzegorzu, ile ml lugola przyjmować na dzień? jak odmierzać? bo kropla kropli nie równa a płyn mam w butelce bez skraplacza, pipety. Czytałam na ten temat ale każdy pisał coś innego… (płyn lugola dostałam od znajomej, robiony na receptę w aptece, cena z kosmosu!) Co sądzisz o mocno rozcieczonym plynie? https://www.doz.pl/apteka/p111483-Roztwor_wodny_jodu_Coel_40_g

          2. Beata 14 września 2016 o 17:02

            i jak to jest z jodem i wit C? Również czytałam i zdania są podzielone… zastanawia mnie jak to jest ponieważ ryby(jod) skrapia się cytryną(wit c)

          3. Beata 14 września 2016 o 17:17

            Pepsi jak to jest z Nattokinazą i Bromelainą? Napisałaś, że nie można ich łączyć. Chodzi o to by nie były brane razem? Czy można wziąć Bromelinę rano a natto wieczorem?

          4. Fallasa 8 października 2016 o 20:00

            Drogi Grzegorzadam.Przeglądając artykuły i komentarze Twoje jak i Pepsi jestem zachwycona Waszą wiedzą:-)Dlatego od razu mam pytanie do Was.Napiszcie mi proszę jakie kuracje można wdrożyć w przypadku nowotworu jelita grubego?Grzegorzadam pisałeś niedawno,że masz kogoś kto orientuje się w takich przypadkach.Możesz mi napisać? Miłego wieczoru wszystkim życzę:-)

          5. grzegorzadam 8 października 2016 o 23:32

            Takie same kuracje jak przy innych nowotworach.
            Przyczyny są podobne, różnią się umiejscowieniem.

            ==Wodorowęglan sodu nie jest lekiem farmaceutycznym, a środkiem odżywczym, którego organizm potrzebuje każdego dnia, aby przetrwać.
            Dzięki dosłownie tysiącom badań udowodniono i udokumentowano wyraźny związek pomiędzy substancjami odżywczymi zwiększającymi witalnośćch a występowaniem nowotwrów.

            Istotnym przykładem są tu badania (Ramesha i inni, 1990), których wyniki działają na wyobraźnię.
            W ramach wspomnianego doświadczenia grupie samic szczurów silniy kancerogen znany pod nazwą DMBA. Następnie tym samym zwierzętom zaaplikowano kolejno, jeden, dwa, trzy i cztery skłądniki odżywcze z następującego pakietu: selen, magnez oraz witaminy C i A.

            Gdy szczury nie otrzymywały jeszcze żadnych związków odżywczych, u wszystkich osobników
            rozwinął się rak piersi.
            Gdy zaaplikowano jeden składnik choroba postępowała u 46,4% – 57,1% samic zależnie od rodzaju substancji.
            Kombinacja dwóch składników spowodowała zmniejszenie częstości występowania nowotworów do 29,9%- 34,6%., przy czym konkretny wynik ponownie zależał od zastosowanych środków.
            Trzy skłądniki odżywcze spowodowały dalszy spadek częstości występowania nowotworów,
            pomiędzy 16%-23,1%,
            Z kolei przy wszystkich czterech składnikach odżywczych podawanych jednocześnie wskaźnik spadł do poziomu 12%.
            DNA człowieka jest w 99% identyczne z DNA szczurów..==

            dr Sircus

          6. Fallasa 9 października 2016 o 20:19

            Hej,dziękuję za szybką odpowiedzMam jeszcze jedno pytanie.Może wiesz,co to za licho się mnie uczepiło.Na szyji mam już od dwóch miesięcy baaaardzo duże wulkany ropne lub czerwone gule.Mam ich kilka i jak jeden się goi to drugi rośnie.A zaczęło się to po operacji .Pozdrawiam wszystkich na tym blogu wraz z szefową-mądra babka

          7. grzegorzadam 9 października 2016 o 22:28

            Gronkowiec z paciorkowcem hula sobie we krwi i limfie, być może coś jeszcze, np. candidę.
            Bardzo lubi sie z gronkowcem..

            Inhalacje nebulizatorem wskazane:
            http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

            Kąpiele z tymi środkami, soda, magnez, sól kamienna

            Oraz stara metoda O.Grande:

            ==Utrzeć na tarce do ziemniaków 2 duże cebule, wrzucić do wysokiej koktajlowej szklanki, owinąć jej brzeg wianuszkiem z waty, tak, aby je uszczelnić, by gaz nie wszedł do oczu, tylko do nosa i głęboko oddychać przez 20 minut. Taką inhalację przeprowadzać przez kilka dni. Wtedy nie mamy ani jednego gronkowca w zatokach, ani kataralnego, ani w oskrzelikach, ani w oskrzelach, ze względu na to, że wszystkie szczepy gronkowców i złocistych, i zieleniejących, i różne paciorkowce, odporne nawet na antybiotyki, nie opierają się eterycznym olejkom cebuli przesyconym siarką.
            I to ratuje organizm ludzki. Krojenie cebuli też jest zdrowe. Jeśli ktoś ma zapalenie spojówek na tle gronkowcowym, to jednego dnia ucierać chrzan na tarce, a drugiego dnia ucierać 2-3 główki cebuli i porządnie popłakać. Za tydzień wypłacze chorobę z siebie. I po kłopocie==

            W ciągu kilku dni można je zlikwidować stosując doustne niemałe dawki WU i witaminy C zgodnie z zasadami:
            http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/

          8. grzegorzadam 9 października 2016 o 00:02

            Nowotwory wywoływane są przez pasożyta połączonego środkiem alkilującym, błękitem metylenowym, z regulatorami wzrostu w Twoim DNA. Barwnik ten trafia do wody z filtrów i wybielaczy używanych do jej odkażania. Jest to pierwsze ogniwo w łańcuchu powiązań z innymi powszechnie znanymi kancerogenami, tworzącym kompleks nowotworowy.==

            Pasożytem tym jest Fasciolopsis buski.
            H. Clark

          9. berbla 9 października 2016 o 21:30

            Środki alkilujące zawarte są w cebuli i czosnku, ale czy tylko w surowych tych warzywach? Co z kiszonkami i obróbką termiczną tych warzyw?

          10. grzegorzadam 10 października 2016 o 08:47

            Temperatura raczej nie ma tu wpływu.
            Gotowanie ma swoje dobre i złe strony.
            W naszym klimacie gotowanie jest stosowane powszechnie.

          11. berbla 10 października 2016 o 18:21

            Tak, Grzegorzu, ale chciałam nawiązać do F. buski, który to bardzo lubi cebulę i czosnek (wg dr H. Clark) To, że surowa cebula i czosnek zawierają związki alkilujące to fakt, ale czy te warzywa po obróbce termicznej czy w kiszonkach też je zawierają? Idzie zima, a kiszonki to podstawa w naszym klimacie – wg mnie bez ogóra ani rusz 😉

          12. pepsieliot 10 października 2016 o 19:06

            dzieci chrupią chlorellę z lubością (co jest dla mnie zagadką), trzeba im wyrywać tabletki z ręki, 4 latek 1,5 g (3 tabletki) a 8 latek 2 gramy czyli 4 tabletki. Chlorella albo spirulina. Zaczynasz od maleńlkiej dawki, czyli 1/4 tabletki i zwiększasz sukcesywnie co kilka dni.

            Możesz też podać Greens & Fruits TiB rozbijając go w moździeżu, 1 dziennie dla nich oboje, lub 1,5 w porcjach podzielonych w zależności od proporcji wagi dzieci. Dawkę dzienną podziel na 2 części i podawaj po połowie do śniadani i obiadu. Po śniadaniu podaj im po mnie więcej (jedno mniej, drugie więcej) pół tabletki D3+K2 do ssania. Zbadaj im koniecznie 25(OH)D na kilka dni przed badaniem zaprzestań podawania D3. Napisz mi jakie mają wartości to pomogę Ci dobrać.
            Wszystko o czym piszę należy skonsultować z lekarzem prowadzącym, gdyż ja nie mam uprawnień do dawania takich rad, a suplementy są przeznaczone dla dorosłych.
            Możesz też używać saszetek Sciteca, ale są mniej bogate, jednak za nimi przemawia łatwosć rozrobienia ich z soczkiem

          13. grzegorzadam 10 października 2016 o 20:12

            Nie pamiętam, żeby gotowanie czy kiszenie zmieniało właściwości alkilantów .
            Gorczyca też w zestawie.
            Tu musi być połącznie z polonem i cerem, i F.Buski i innymi alkilantami, radioaktywnością.

            Bez obaw należy spożywać.
            Clark proponuje spożywanie ich w mniejszych ilościach i rzadziej.
            Czyli ”trucizna” jest lekiem, wszytko jest kwestią ilości.

          14. berbla 10 października 2016 o 20:03

            Pepsiu, ale ja mam już duuuuże dzieci i … pytałam o cebulę…

          15. pepsieliot 10 października 2016 o 20:09

            aaaa :))

    2. Mon Eli 16 maja 2016 o 15:00

      To zastanawiające.Jod organiczny niby taki niebezpieczny.To dlaczego Japończycy opychaja się algami na potęge i są zdrowi,a także bardzo inteligentni?Oficjalne źródła każą uważać kobietom w ciąży na przedawkowanie jodu.Ma to prowadzić do problemów z tarczycą u dziecka i problemami z IQ.Wygląda na to,że straszą nas tym jodem tak samo jak witaminą c i innymi witaminami oraz minerałami.W starszych podręcznikach podawali duże dawki witamin,toksyczność okazywała się wręcz niemożliwa do osiągniecia.
      Gdyby duze dawki jodu organicznego byly tak niebezpieczne to narod japonski powinien skladac sie z samych osob dotknietych kretynizmem i chorobami tarczycy.Dlaczego tak nie jest?A może komuś zależy na tym,żeby ludzie mieli takie problemy z niedoborów i byli zmuszeni dożywotnio jeść różne farmaceutyki,co nabija kasę przemysłowi farmaceutycznemu?
      Co myślicie?Ktoś badał dogłębniej tą sprawę?

      1. pepsieliot 16 maja 2016 o 20:08

        Tylko dla Hashimotek może być niebezpieczny, w końcu odkryli tę zależnośc Japończycy

      2. grzegorzadam 17 maja 2016 o 00:26

        Mam podobne spojrzenie na temat jodu.
        Straszą wszystkim co gwarantuje zdrowie, taki biznes..
        ==Ktoś badał dogłębniej tą sprawę?==

        Wszyscy ortomolekularni piszą o tym nagminnie 😉

  2. Akademia Witalności 8 czerwca 2013 o 18:40

    Problemem może być to, że ryby mają dwa razy więcej bromu niż jodu, czasem też metale ciężkie (np. rtęć). Jod mający masę atomową 127 jest wypierany w ustroju przez lżejsze pierwiastki z grupy chlorowców (fluor, chlor i brom). Samo jedzenie tego czy owego nie wystarczy, należy uważać na obecność innych chlorowców w naszym życiu (pożywienie, plastiki, meble, ubrania, środki czystości i higieny osobistej i jamy ustnej itd.). Szczególnie niebezpieczny jest brom: te same receptory wychwytują jod i brom, a gdy nie ma jodu wchodzi na jego miejsce brom i mamy kłopoty gotowe. Niechciany i do niczego nam nieprzydatny (przypuszczalnie też rakotwórczy) brom można wykurzyć tylko przyjmując odpowiednie ilości jodu (rzecz jasna w powiązaniu z dietą w której będzie selen, magnez, wit. C i D itd) licząc się z objawami detoksu przez ten czas (np. u mnie pojawił się trądzik). Ponieważ bromu w środowisku i pożywieniu jest coraz więcej (podobnie jak chloru i fluoru) mamy większe niż nawet jeszcze 50 lat temu zapotrzebowanie za jod, więc te 150 mcg można sobie wsadzić w sam środek dolnych pleców, taka ilość chroni co najwyżej przed wolem, a i to ledwuśko. Bezpieczną i nie wymagającą przepisu lekarza jest transdermalna suplementacja jodu za pomocą dostępnych za grosze w aptece bez recepty roztworów (Solutio Iodi Sprituosa czyli popularnie mówiąc jodyna albo Solutio Iodi Aquosa czyli tzw. płyn Lugola), jedna kropla ma tyle mniej więcej jodu co węgorz czy dorsz (z tym że ryba ma jeszcze w sobie brom, więc jodu z niego nie przyswoimy w żądanej ilości). Więcej szczegółów w moim artykule: http://www.akademiawitalnosci.pl/10-rzeczy-pomagajacych-tarczycy-zachowac-rownowage/

    1. Pepsi 8 czerwca 2013 o 22:15

      Akademia Witalności dziękujemy za podzielenie się wiedzą

  3. krystyna 8 czerwca 2013 o 21:16

    Super widomosci. Dzięki Pepsi!
    U mnie nori króluje wszędzie ponieważ wybitnie mi smakuje. Tłumaczę to sobie zaptrzebowaniem na jod. Podobnie jak Pepsi owijam w nori różne jarzynki, pokruszam do sałatek, mieszam z różnymi pastami.

    WARTO też zaglądnąć na podany przez Akademię Witalnosci link powyżej.
    Interesujący i wart uwagi jest proponowany przez autorkę –
    Dezodorant z oliwki magnezowej.

    1. Sirielle 13 września 2016 o 19:12

      Moje dwie ulubione Skarbnice Wiedzy w jednym miejscu 😀

      1. Sirielle 13 września 2016 o 19:13

        Ojj, napisałam linijkę niżej – chodziło mi o Pepsi i Akademię Witalności 🙂

  4. Łysica 9 czerwca 2013 o 07:52

    Cześć
    Całą naszą szkołę wysłali do Ośrodka Zdrowia żeby sobie golnąć jakiegoś ohydnego płynu jak się rypnął Czernobyl.
    Kilka dni temu oglądałem reportaż w TVN o „Szeptunce” która leczy ludzi jodyną z cukrem rozpuszczonym w wodzie i kredą też rozpuszczoną w wodzie(bez cukru).Może faktycznie coś w tej jodynie jest?

    1. pepsi 9 czerwca 2013 o 11:25

      jod :))

  5. Violina 9 czerwca 2013 o 10:50

    Świetny artykuł, który rozwiazał moje wątpliwości, bo nawet sama chciałam zapytać się czy możemy spożywać wodorosty na 811. Uwielbiam nori, które będą świetnym dodatkiem do sałatki, bo już raczej odpada sushi z awokado hehe.

    1. pepsi 9 czerwca 2013 o 11:27

      w Stanach można kupić wodorosty prasowane, ale nie prażone, więc raw, ale w Europie nie do dostania

      1. Violina 9 czerwca 2013 o 22:04

        Na moich wodorostach pisze że są prasowane….

        1. Pepsi 9 czerwca 2013 o 22:23

          wszystkie są prasowane, tylko te w Europie są jeszcze prażone

  6. lilaróż 9 czerwca 2013 o 11:00

    W diecie antyrakowej (rak piersi) z wodorostów polecane są wakame i kombu (listownica). Pozdrawiam 🙂

  7. pepsi 9 czerwca 2013 o 11:27

    lilaróż dzięki, pozdro:)

  8. Paula 9 czerwca 2013 o 16:45

    Jako zrodlo jodu polecam Kelp , my z rodzinka zajadamy sie tabletkami kelp juz od paru lat . mozna znalezc tabletki z kelp z naprawde wysoka zawartoscia jodu. W moich , w jednej tabletce znajduje sie 225 mcg jodu.
    A dzisiaj jeszcze zasuwamy do restauracji azjatyckiej i bedziemy obzerac sie suchi 😉

    1. pepsi 9 czerwca 2013 o 17:24

      Paula życzę satysfakcjonującej konsumpcji jodu 🙂

    2. ML 14 października 2013 o 09:47

      Czytałem (A.Cutler), że trzeba uważać na kelp – często zawiera duże ilości rtęci. Pozdrawiam

      1. pepsi 14 października 2013 o 11:29

        tak kelp, może być zagrożeniem, jednak z północnych czystych mórz, tam jest o wiele mniej metali ciężkich w wodzie

  9. Plastuś 9 czerwca 2013 o 19:37

    Szanowna Pepsi Eliot, ja tu tak trochę ni z gruchy, ale co takiego jadasz na śniadania? Właśnie ze śniadaniami mam problem, próbuję odżywiać się wg twojej diety (a w każdym razie tak jak ją sobie wykoncypowałam 🙂 i ni mam pojęcia co jeść na śniadania (dlatego przeważnie jem płatki,ale to chyba nie najlepszy pomysł, racja?)

    1. Pepsi 9 czerwca 2013 o 21:57

      Plastuś cześć, śniadanie (ale raczej zdecydowanie późne, po treningu biegaczym, a potem 5 rytuałach tybetańskich) jest u witarianki najważniejszym posiłkiem dnia i ZAWSZE to jest litr szejka składającego się z 10 sporych bananów, jakiegoś owocu, typu pomarancza, mango, czy truskawek i do tego codziennie inne liście, dużo liści, spora miska, albo szpinak, albo pietruszka, albo salata. Taki posiłek daje nawet przez 8 godzin mega energię, można pracować i zrobić trening, a człowiek nie odczuwa takiego głodu jak kiedyś odczuwał. To się nie dzieje odrazu, dopiero po pewnym czasie kiedy ma się już dobrze odzywiony organizm. Na czczo jeszcze przed szejkiem piję 1,5 l wody bez gazu z wycśniętą cytryną

  10. Sylwia Dmitruk 11 czerwca 2013 o 06:35

    Kurwy, cwele i menele
    Punki, Skiny, skurwysyny
    Do wyboru i koloru
    Wybrać możesz w polskim gnoju

    http://youtu.be/8RYUsLIwoEM

    :* Pozdro Bananowa Królowo 😀

    Sif 🙂

  11. Pepsi 11 czerwca 2013 o 08:26

    Interesująca melorecytacja, moje klimaty , bananowy ścisk 🙂

  12. Asia Rutkowska 11 czerwca 2013 o 14:20

    Pepsi, A co sądzisz o solankach? Pytanie też do @Akademia Witalności.
    https://www.sklep.grotabryza.pl/152,inhalacyjna-solanka-z-zablocia.html
    ” Jod jest mikroelementem niezbędnym dla prawidłowego funkcjonowania tarczycy. Reguluje przemiany energetyczne w organizmie, wpływa na rozwój i pracę mózgu oraz eliminuje bakterie i wirusy. Brom z kolei ma działanie uspokajające. Łagodzi napięcie nerwowe oraz łagodzi stres.”

    1. pepsi 11 czerwca 2013 o 17:16

      Asia jeszcze nic nie sądzę, musiałabym temat porozkminiać

  13. Alicja Kostrzewa 12 czerwca 2013 o 22:37

    bardzo polecam kelp, można go kupić w aptece, jest tani, ma wysoka zawartość jodu i jest zupełnie naturalny-kelp to po prostu wodorost, w tym wypadku sproszkowany.
    Pierwszy raz natknęłam się na info o jodzie w książce o diecie paleo. Artykuł ten znajdował się na obsolutnym końcu. Autor tłumaczył wagę jodu, zwłaszcza DLA KOBIET. Otóż jod jest potrzebny do produkcji estrogenu. Kiedy zaczęłam go brać, skrócił mi się cykl (wcześniej trwał ok 60 dni…) i poprawiła mi się cera (wcześniej miałam trądzik). Co ciekawsze chodziłam do różnych ginekologów z tym problemem i nikt nigdy nie zalecił mi zbadania poziomu jodu…

    1. Wojciech Majda 25 marca 2015 o 19:59

      Na pewno powód dla którego skrócił Ci się cykl jest nie spowodowany większą ilością estrogenu po zażyciu jodu. Substancji działających jak estrogen w naszej diecie codziennej nie brakuje. Jeśli miałaś deficyt jodu, to produkcja hormonów tarczycy była niższa, po suplementacji wróciła Ci do normy. Hormony tarczycy, zwłaszcza aktywna forma – T3 ma działanie antyestrogenne.

      1. mavika 15 lipca 2016 o 18:57

        A ja odzyskałam okres po 13 latach suszy, rzuciłam tabletki antykoncepcyjne, przeszłam na NDT i kilka miesięcy okres był prawie regularny. Od kilku tygodni zwiększyłam dawkę płynu lugola i nie dość że na twarzy mam wysyp niedoskonałości jak nigdy, to jeszcze drugi raz pod rząd mój cykl trwał 13 dni…Jakieś sugestie?

        1. grzegorzadam 16 lipca 2016 o 07:24

          Oczyszczasz się jodem, trochę to potrwa.

          13 lat atakowania organizmu hormonami farmaceutycznymi niesie skutki.
          Cierpliwości.
          Zrób sobie APW, prócz jodu magnez i D3, sól – nadnercza.

          1. mavika 16 lipca 2016 o 11:45

            Dzięki bo już zgłupiałam. Magnez w postaci oliwki magnezowej, D3 i sól himalajską stosuję.

          2. grzegorzadam 16 lipca 2016 o 13:01

            Nie tylko oliwki.
            1-2 szklanki płatków lub siarczanu Mg, + sól kamienna, soda i skrzyp do wanny.

  14. Pepsi 13 czerwca 2013 o 07:15

    Alicja dzięki za uzupełńienie 🙂

  15. Basia 16 lipca 2013 o 14:14

    Pepsi czy znalazłaś może gdzieś info o zawartości jodu w glonach nori? Bo nigdzie nie moge znaleźć, tak samo spirulina zawsze jest słodkowodna w sprzedaży, a myślałam że glon = jod. Czy jesz jakieś inne glony? Czy sól himalajska różowa jest źródłem jodu? Kupiłam ją na allegro, ale szczegóowej etykiety nie ma.

  16. Kat 7 grudnia 2014 o 15:24

    Zastanawiam się, już po raz kolejny, czy niedoczynność tarczycy i choroba Hashimoto to to samo. Raz piszą, że nie, raz że tak. Raz, że to przyczyna niedoczynności, innym razem, że to jedna z odmian. Ja mam niedoczynność. Podobno, bo teraz to już sama nie wiem. I nie wiem, czy warto suplementować się jodem czy nie, bo dotarłam już chyba do ostatniego stadium (wypadanie włosów, sucha skóra, zanik miesiączki, nadwaga, itd).

    1. pepsieliot 7 grudnia 2014 o 20:03

      Kat, to nie to samo, a co do jodu poczekaj na e-booka

      1. Abi 26 stycznia 2015 o 21:19

        W Akademii Witalności przeczytałam, że nie można być uczulonym na jod, bo to pierwiastek konieczny dla naszego zdrowia… Tutaj Pepsi podajesz, że są ludzie uczuleni. Jak to jest naprawdę??

        1. pepsieliot 26 stycznia 2015 o 21:48

          Abi, ja nie podaję tego na podstawie własnego widzimisię, po prostu takie informacje są ogólno dostępne. Jod nie uważa się za alergen, ale szczególnie w ostatnich latach spotyka się nadwrażliwość na jod u większej ilości ludzi. Wpisz sobie po angielsku w google takie zapytanie, i zobaczysz, że kilka poważnych stron potwierdzi to co napisałam. Można to próbować obalać,jak wszystko, ale ja nie czuję tkiej potrzeby, uważam, że to info jest prawdziwe

  17. millenijna 27 marca 2015 o 09:52

    Ech… Kochani. Polecam Wam to co ja odkryłam całkiem niedwno…. Jod NIKOMU NIE SZKODZI !!! Tylko trzezba wiedzieć jaki 🙂 Jak ognia strzeż się jodu organicznego i radioaktywnego !!! Tylko forma nieradiologiczna i nieorganiczna to zbawienie dosłownie dla KAŻDEGO !!! Mam niedoczynnośc tarczycy, która w ciągu 8 lat zabrała mi ponad 70% włosów. Marznę często i mam zimną pupę i dłonie.Depresje i inne cuda wianki….. Nigdy nikt nie powiedział, że mogę mieć niedoczynność – bo przecież mieszczę się w widełkach (badania tarczycowe) Dopiero konsultacje ze świetnymi ludźmi i dowody jakie znalazłam w książce Jerzego Zięby UKRYTE TERAPIE otworzyły szeroko moje oczy i pozwoliły na widoczne światło w tunelu 🙂 Jest tam cały rozdział o jodzie a dokładnie płynie lugola i jego spektakularnych dowodach działania i skuteczności, oniemiałam !!! Nikt z nas nie ma odpowiedniej dawki jodu a 80% ludzi nie wie o tym, że m chorą tarczycę. Piję płyn lugola od 7 dni – żyję ! Nie uwierzycie ale zniknęły stany depresyjne i zauważyłam dużą poprawę mojej cery. Na efekty o jakie mi chodzi – czyli całkowite wyleczenie niedoczynnośći trzeba trochę poczekać …. to około 6 miesięcy systematycznego picia lugoli. Wierzę, że włosy przestaną wypadać. Wiem, że to proces. Przy jodzie bardzo ważna jest suplementacja selenem. Myślę też o włączeniu thyroidu – naturalnych hormonów tarczycy ale nie wiem …. coś czuję że jod zmieni moje życie 🙂 Powodzenia dla Wszystkich 🙂

  18. Karolina 18 lipca 2015 o 19:10

    Millenijna i jak z plynem lugola po tych paru miesiacach? jestem bardzoooo ciekawa 🙂 pozdrawiam

  19. kika 8 sierpnia 2015 o 23:05

    Cześć Millenijna, ja też jestem ciekawa zaczęłam pić Lugolę przy Hashimoto, po 15 kropli z wodą, a ile ty pijesz? mam też depresję, a właściwie straszne huśtawki nastrojów… Wyleczę to świństwo!

  20. grzegorzadam 28 sierpnia 2015 o 10:16

    @Pepsi
    ”– jedna kropla jodyny bądź płynu Lugola zawiera około 0,4 mg jodu”

    Z 5% właściwego Lugola (5g I/10 g KI / 85 ml wody) w ‚pionowej’ kropli jest ok. 6 mg..

    @millenijna, @kika
    Jaki płyn Lugola stosujecie ?

    Jakie efekty? Bo zamilczałyście obie dziewczyny.. 🙂

    1. Protisagi 13 września 2016 o 14:35

      Hej, też sobie zrobiłam płyn lugola wg przepisu grzegorzaadama, który nie bawi się w minima. Piję już 6 tygodni. Zaczęłam od 7 kropli, teraz jestem przy dwunastu. Rano biorę B2 i niacynę a wieczorem selen i płyn lugola. Samopoczucie super, okres wreszcie po 28 dniach. Głowa spokojniejsza, samopoczucie dobre. Od 2007 leczę się na hashimoto. Od czerwca nie biorę żadnych hormonów. Brałam euthyrox 112 i bromergon. Rok temu warzyłam 72 kg teraz ważę 52. Niedługo minie rok odkąd ćwiczę rytuały tybetańskie. Dodam, że mam boreliozę. Gdyby nie @pepsi i choróbska nigdy bym się nie wzięła za siebie. Strasznie jestem ciekawa dlaczego przy hashimoto trzeba uważać z jodem… Czytałam R.Nowaka „Jod – niechciana prawda” i nie znalazłam tam nic niepokojącego.

      1. pepsieliot 13 września 2016 o 17:43

        Jod naturalny bywa ze szkodzi, a raczej nie pierwiastkowy

        1. Michał 15 września 2016 o 18:18

          Nie wiem czy wolno tu wklejać linki do youtubem ale znajdziesz tam filmik z wykładem Łukasza Lubeckiego na temat Hashimoto i Boreliozy właśnie. Gdyby ktoś nie wiedział kim jest Łukasz to od razu mówię, że gość zna się na rzeczy. Jest świetnym fitoterapeutą, wyszedł z raka bez żadnej chemii, kocha rośliny i praktykuje medycynę chińską z powodzeniem.

  21. Doris 4 września 2015 o 09:57

    Pepsi jak mam rozumieć Twój wpis „osoby u których podejrzewa się chorobę Hashimoto nie powinny stosować jodu, ryzykują przyspieszenie choroby – chociaż powinni rozważyć, czy zyski nie przekroczą strat” ?

    1. pepsieliot 4 września 2015 o 13:16

      Z jodem przy Hashioto trzeba ostrożnie, ale ja się ciągle dowiaduję nowych rzeczy!! Zobaczymy co Grzegorzadam odpowie

  22. Doris 4 września 2015 o 10:03

    Pepsi cy masz jakieś protokoły dotyczące nadczynności tarczycy z Gravesa-Basedova?

    1. pepsieliot 4 września 2015 o 13:15

      Doris kup Ziębę „Ukryte terapie”, on tam pisze o ładowaniu jodem

  23. grzegorzadam 4 września 2015 o 13:43

    ”Doris
    4 WRZEŚNIA 2015 @ 09:57

    Pepsi jak mam rozumieć Twój wpis „osoby u których podejrzewa się chorobę Hashimoto nie powinny stosować jodu, ryzykują przyspieszenie choroby – chociaż powinni rozważyć, czy zyski nie przekroczą strat” ?”

    – Jod organizm musi mieć! …

    proponuję przejrzeć temat :
    http://www.pepsieliot.com/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/
    – jest na bieżąco uzupełniany

  24. Klusek 7 grudnia 2015 o 18:25

    Pepsi, a torbiele na tarczycy to tez brak jodu? Twój wpis by na to wskazywał

    1. pepsieliot 7 grudnia 2015 o 21:17

      Prawdopodobnie wszystko co się dzieje złego na tarczycy to niedobory jodu, a tarczyca zapchana jego antagonistami, jak brom, czy fluor

  25. Asia 7 stycznia 2016 o 20:02

    Cześć, dziękuję za wszystkie wiadomości. Poczytałam, zrobiłam test płynem Lugola (5%) na skórę i wyszło że mam niedobór. Stosowałam przez 2 tygodnie po 2 krople rano i wieczorem. Czuję się świetnie tyle że dzisiaj jak odebrałam wyniki THS poziom był …. 11! Jutro mam wizytę u endo ale na razie witki mi opadły, może to przez ten płyn tak mi się zrobiło? Kilka lat temu miałam badania na tarczycę i były ok. Rodzina po mnie jedzie i co tu teraz zrobić? Suplementuję D3, K2, Betainę, rano soda gaszona z octem, piję 2-3 żótka jajek eko dziennie..

  26. grzegorzadam 7 stycznia 2016 o 20:37

    ==Czuję się świetnie tyle że dzisiaj jak odebrałam wyniki THS poziom był …. 11! ==

    Widzę tu jakąś sprzeczność.. 😉
    Iodine Project stwierdza takie przypadki, poszukaj, nie każe się tym niepokoić..
    Chyba Jaśkowski porównywał wartość i wahania tego poziomu z poziomem PSA przy prostacie.
    Jako mało … wskaźnikowy (dr Abraham)

    1. weroniczka 14 września 2016 o 18:54

      Kochana ja biorę obecnie 12 kropli na nadczynność, mierzę tsh a tam 0,016 upss… dobrze że przynajmniej czuję się jakbym dostała nowe zycie 🙂

  27. Ania 31 stycznia 2016 o 09:23

    Hej Pepsi!
    W tym tygodniu dowiedziałam się, że mam 13 mm zmianę w piersi. U lekarza byłam z wynikami w piątek. Wie, że wyjeżdżam na pół roku do Włoch, więc powiedział, że jak wrócę, to biopsja, a jak będzie mi przeszkadzał, to go wytniemy. Nie wiem, czy to torbiel/włókniak/mięśniak/rak, nie wiem, bo nie robiłam jeszcze biopsji i widzę, że tutaj w komentarzach na blogu bywa odradzana. Wyjeżdżam za 3 dni. Chciałam zrobić sobie płyn lugola, ale nie zdążę z zamówieniem. Zrobiłam listę zakupów z Twojego wpisu o leczeniu torbieli. Od dzisiaj koniec z kofeiną i tłuszczami. Chciałam zapytać, czy mogę ten płyn lugola kupić w aptece lub może kupić jodynę? Czy plyn/jodyna są jakieś gorsze, gdy są z apteki?

    Robiłam też test z sodą. Nie umiałam tego wypić za jednym razem, po 2 łykach robiłam kilkunastosekundowe przerwy i właśnie odbiło mi się tak w połowie napoju, a po jego skończeniu po 4,15 min. Więc nie wiem, jak to interpretować ;p

    1. pepsieliot 31 stycznia 2016 o 13:58

      Aniu hej, czy kupiłaś produkty w sklepie http://www.thisisbio.pl ? Jak tak, to mogę Ci sprezentować płyn Lugola, który powstał następująco: kupiłam wszystkie składniki, następnie Grzegorzadam osobiście zrobił płyn, następnie ja osobiście rozlałam go do septycznych buteleczek z zakraplaczem. Używam, dałam znajomym, ale jeszcze troszkę mi zostało i oferuję w prezencie klientom sklepu.
      Jakbym miała wybierać, to wolałabym już wyciąć to „coś” niż robić biopsję.Nie jestem lekarzem.

      1. Ania K 31 stycznia 2016 o 21:44

        Nie, właśnie nie zamawiałam jeszcze, chociaż chcę, bo tak jak piszę wylatuję w środę z samiutkiego rana i nie wiem, czy dojdzie we wtorek? Chyba, że wysyłacie też za granicę? 🙂 Zamierzam w tych Włoszech intensywnie korzystać z oliwy z oliwek i pomidorków oraz kąpieli słonecznych, tylko zastanawiam się, czy wtedy też K2 trzeba brać?

        1. pepsieliot 31 stycznia 2016 o 22:20

          oczywiście źe wysyłamy na cały świat

    2. grzegorzadam 31 stycznia 2016 o 16:17

      Nie polecam zadnych skalpelowych resekcji!
      Oprócz sytuacji kiedy guz uciska na ważne arterie krwionośne!
      Twój przypadek jest ‚delikatny’..
      Wszelkie cysty i guzy, są tu na blogu doniesienia pozytywne,
      można skutecznie zmniejszyć i doprowadzić do remisji detoksykacją, dehelmintytzacja, alkalizacją
      i witaminizowaniem z ozonowaniem 😉

      1. Ania K 31 stycznia 2016 o 22:35

        Dziękuję za odpowiedź. 🙂 Wczoraj siedziałam tu na blogu od 19 do 1 w nocy i czytałam teksty, wasze komentarze. 🙂 Detoksykacja, alkalizacja ok, tylko czy ta dehelmintyzacja, to takie ładniejsze określenie na lewatywę? ;D Witaminizowanie, masz na myśli C i D? I o co chodzi z tym ozonowaniem 🙁 Ja nowa jestem, jeszcze tak nie ogarniam.

        1. grzegorzadam 22 marca 2016 o 12:11

          Helminty to inaczej robale, pasożyty.
          Termin ‚dehelmintryzacja’ używa się rzadko, ale Siemionowa i Clark operuja tym pojęciem często.

          Musisz poczytać jednak. Inaczej się nie da 😉

      2. Syl Wia 11 czerwca 2016 o 14:08

        Pepsi, ile wynosza koszty przesylki do Wloch? dajmy na to do 2 kg?

        1. pepsieliot 11 czerwca 2016 o 20:35

          W sklepie wszystkiego się dowiesz, możesz napisać, zadzwonić, albo zasymulować przesyłkę

  28. grzegorzadam 1 lutego 2016 o 09:39

    ==Detoksykacja, alkalizacja ok, tylko czy ta dehelmintyzacja, to takie ładniejsze określenie na lewatywę? ;D ==

    Lewatywa może być jedną z form oczyszczania.
    DEhelmintyzacja to proces oczyszczania z pasożytów najkrócej mówiąc, poprzedzony testem obciążeń w postaci
    biorezonansu, to powinien być początek wszelkich kuracji.

    Witaminizowanie, tak, wieloma witaminami i minerałami.
    Bardzo dużo o tem jest na blogu.
    Ozonowanie czyli dostarczenie monoatomowego tlenu.
    W formie stosowania wody utlenionej lub właśnie metod ozonowania (tritlen O3).

    1. Ania K 1 lutego 2016 o 19:07

      Dziękuję! Wczytam się we wszystko na blogu i zacznę zmiany. Bardzo, bardzo cieszę się, że tu trafiłam. Fajnie, że jest taki blog, jeszcze raz dziękuję! 🙂

      1. pepsieliot 1 lutego 2016 o 21:54

        Hej Aniu K.pozdro

  29. gatek 19 lutego 2016 o 11:17

    Hej!
    Chcę zacząć suplementować jod, ale picie płynu Lugola trochę mnie przeraża, chodzi mi o smak. Nie można by zrobić kapsułek z jodkiem potasu? Np. dawka terapeutyczna (do uzupełnienia niedoborów) 65mg jodku potasu (co daje około 50mg jodu) i do uzupełnienia skrobia ziemniaczana/kukurydziana (ilość zależna od wielkości kapsułki). CZy konieczne jest rozpuszczenie w wodzie i zrobienie płynu Lugola lub SSKI?
    No i drugie pytanie. Czytałam, że dobrze jest, przy suplementacji jodem, suplementować także bor, np. łykając boraks. I tu to samo pytanie, czy trzeba rozpuszczać czy można zrobić kapsułki?
    A jeśli z obu można robić kapsułki to czy można to zmieszać w jednej kapsułce? CZy wystąpi jakaś reakcja?

    Pozdrawiam

    1. grzegorzadam 22 marca 2016 o 12:08

      Forma zjonizowana (rozpuszczona) boraksu jest skuteczniejsza, sprawdzone w praktyce. 😉

      ==Np. dawka terapeutyczna (do uzupełnienia niedoborów) 65mg jodku potasu (co daje około 50mg jodu)==

      Radziłbym zaczynać od mniejszych dawek, raczej w postaci jodyny (na spirytusie).
      SSKI ma wiele terapeutycznych zastosowań transdermalnych.

    2. grzegorzadam 22 marca 2016 o 12:15

      Teraz nic z mórz i oceanów nie jest bezpieczne, jestesmy totalnie i planowo nieinformowani !
      To jest katastrofa globalna:

      http://www.polishclub.org/2016/03/17/dr-jerzy-jaskowski-rocznica-5-lat-po-fukushimie-a-bajania-dr-strupczewskiego/

    3. grzegorzadam 22 marca 2016 o 12:16

      Obecnie nic z mórz i oceanów nie jest bezpieczne, jesteśmy celowo i totalnie nieinformowani:
      http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2016/03/Fukushima-leak-world-infrastructure-news.jpg

      link:
      ==dr-jerzy-jaskowski-rocznica-5-lat-po-fukushimie-a-bajania-dr-strupczewskiego/==

  30. grzegorzadam 19 lutego 2016 o 11:54

    Najlepsza, ‚przyjazna’ dla organizmu suplementacja doustna to jod ‚fioletowy’-krystaliczny.
    I on ma ten ‚szpitalny’ smak.
    PObieram kropelki jodu z czyms z wit.C, smaku nie ma, ale sa różne opinie (sprzeczne) co do tego sposobu.
    I najkorzystniej zrobic z niego (krystalicznego) jodynę na spirytusie, nawet bez obecności jodku..
    Czyli spirytus, jod, mieszamy i już. 😉 można dodać odrobinę jodku.

    Natomiast jodek potasu (nasycony przeźroczysty SSKI) ma świetne działanie transdermalne.
    Niektórzy doktorzy amerykańscy lekarze stosowali SSKI również doustnie.

    Z moich doswiadczeń kilkunastomiesięcznych z boraksem wynika, ze najlepiej przygotować
    sobie roztwór 3-4% i pobierać w ml.
    Zjonizowany jest zdecydowanie korzystniejszy.

    Jak zmieszasz nic się nie wydarzy, nie przeszkadzają sobie wzajemnie.

    1. JoannaB 19 lutego 2016 o 23:34

      z badania na niedobory komórkowe wyszło, ze jod mam w normie, selen w normie, tarczyca prawidłowa:) Powiedziałam Pani, że mam zdiagnozowaną Hashimoto to się bardzo dziwiła, bo badanie na niedobory w ogóle tego nie wykazało!

  31. grzegorzadam 20 lutego 2016 o 09:20

    No to jesteś zdrowa.
    Tylko z tym hulającym wapniem zagadka.
    Ale z tym mają wszyscy problem.
    MAgnez i bor powinny go ‚uspokoić’.

    1. Marche 14 września 2016 o 11:00

      Dlaczego z wapniem maja problem wszyscy? Szlak co robić żeby go nie mieć oprócz wit D plus K ??

  32. Inari 22 marca 2016 o 08:50

    Większość Nori jest produkcji Chińskiej niedaleko leżą w morzu od Fukushimy smacznego !

  33. hanio 5 lipca 2016 o 09:56

    Witaj Pepsi,
    pytanie – chciałam uzupełnić jod – mam podwyższone TSH. Z badania metodą Volla wyszło, że brakuje mi jodu (organizm oczyszczony – żadnych niechcianych pasażerów). Nacieram skórę jodyną. Czy oprócz tego polecasz suplementy typu Kelp w kapsułkach? Wiem, że dietą najbezpieczniej – wodorosty – ale ile trzeba by było ich zjeść dziennie ? Pozdrawiam.

    1. pepsieliot 5 lipca 2016 o 10:34

      Bardzo niedużo, one mają masę jodu. Ja jem codziennie sushi, (2 arkusze nori), ale wystarczyłby 1 arkusz na 2 dni.

      1. hanio 5 lipca 2016 o 14:19

        Dzięki za odpowiedź 🙂 Gdzieś czytałam w komentarzach o nori z chin – że teraz tam są rejony czyste od skażenia – po fukushimie – na sklepie są algi suszone – czy
        możesz polecić jakieś nori ? Czy lepiej te ze sklepu algi dodawać do sałatek?

        1. pepsieliot 5 lipca 2016 o 14:39

          nawet mamy w sklepie bio nori, ale nie są tanie

        2. orzełek 13 września 2016 o 16:02

          Hej Pepsi, sama robisz sushi? Podzieliłabyś się przepisikiem? dziękuję pięknie!

      2. hanio 5 lipca 2016 o 14:22

        już widzę płatki. Cofam pytanie 🙂 dzięki. Super książkę napisałaś:)

        1. pepsieliot 5 lipca 2016 o 14:38

          dziękuję 🙂

  34. berbla 30 lipca 2016 o 22:50

    Czytam to wszystko i już nie wiem: brać czy nie brać ten płyn Lugola. Około 10 lat temu złapał mnie taki częstoskurcz, że potrafiłam go opanować. Miewałam owe już wcześniej ok. 30 roku życia, ale radziłam sobie z nimi np. zmianą pozycji i było ok. Tym razem dopadła mnie lekarka (pracuję w służbie zdrowia), obadała i doszukała się palpacyjnie guzków na tarczycy. Od razu badania lab. i tylko powyżej normy wyszły mi anty-TPO >1500. skierowanie do endo, USG, biopsja i …nic szczególnego, guzka oksyfilnego (cokolwiek to znaczy) nie znaleziono. Kilka razy w nocy miałam gorączkę ok. 38,5 i już myślałam, że coś mnie „bierze” w sensie grypa, a rano wstawałam jak młody bóg. W USG z 2013 roku jeden guzek ze słabym unaczynieniem, na drugim płacie z bogatym. Nie biorę leków (chociaż mi proponowano, ale jak dobrze się czuję to nie muszę -WTF!), raz w roku chodzę do kontroli, badania tarczycowe ok, oprócz tych a-TPO bo już zawsze będą powyżej, powiązania tarczycy z częstoskurczami nie znaleziono. Kardio przepisała bisocard po 1,25 2x dziennie i tyle. Fakt jest taki, że napadów już nie mam, ewentualnie takie częściowe, szybko mijają. Włosy wypadają mi strasznie -3 pełne sitka przy myciu co 3 dzień, zimne dłonie i stopy od zawsze (jak pamiętam), z tyciem nie mam problemów (chyba że sobie pofolguję! ale tak bez powodu, że niby z powietrza, to nie), wzdęcia, bóle w nadbrzuszu po posiłku, wieczne niedospanie, RR 90/60, słabe paznokcie, torbiele w piersiach gruczołowo-tłuszczowych i mięśniaczek mały w rogu macicy. Jeszcze by się znalazło coś na kręgosłupie szyjnym i lędźwiowym, ale nie chcę zanudzać i do tego wszystkiego …MENOPAUZA, która mnie wkur…a. Bo jak tu zrobić sobie test z niacyną, jak uderzenie gorąca może być od tego i tego. Pewnie doradzisz, droga Pepsiu, wizytę u dobrego naturopaty, tylko jak go znaleźć na prowincji 🙁

    1. grzegorzadam 31 lipca 2016 o 01:05

      ==Kardio przepisała bisocard po 1,25 2x dziennie i tyle.==

      Zastosuj kurację Paulinga, prosta i skuteczna, resveratrol dodatkowo.

      JAki poziom wit.D3, OH25?

      ==wzdęcia, bóle w nadbrzuszu po posiłku, wieczne niedospanie, RR 90/60, słabe paznokcie, torbiele w piersiach gruczołowo-tłuszczowych i mięśniaczek mały w rogu macicy. Jeszcze by się znalazło coś na kręgosłupie szyjnym i lędźwiowym, ale nie chcę zanudzać i do tego wszystkiego ==

      Wzdęcia to grzyby-bakterie, pasożyty, dr Clark wymienia konkretne przykłady.
      Pozbycie się gości szybko likwiduje ten problem.

      Tarczyca to przede wszystkim jelita, trzeba to dobrze zdiagnozować.

      Poza tym wit.C z MSM, kuracja WU mogą bardzo ładnie ładnie wspomóc proces powrotu do równowagi.

      Dokładna suplementacja magnezem na 3 sposoby, D3 (badanie najpierw).

      Niacynę i inne z ”B” musisz dostarczyć.

      1. berbla 18 sierpnia 2016 o 23:17

        Grzegorzu, rozumiem, że po pierwszej kuracji Paulinga (którą zaleca stosować przynajmniej dwa razy w roku) mogę nie brać już Bisocardu? A resveratrol brać cały czas? Oczywiście kuracja WU non stop, wit.C z MSM też cały czas, suplementacja magnezem na 3 sposoby na okrągło?

        1. grzegorzadam 19 sierpnia 2016 o 09:12

          Sztuką jest aby na zawsze pozbyć się tabsów.
          Resveratrol to suplement naturalny.
          Wszystko z rozsądkiem.
          WU nie można brać non stop, jest temat, doraźnie, choć miesiącami można wyrównywać niedobory tlenu
          i pozbywać sie toksyn, nie ma jednej recepty dla wszystkich.
          Nieumywakin łyżeczka WU z rana od 35 lat…
          Obserwuj organizm.
          Magnez bez przerwy, przedawkować go nie można, natomiast niedobory sa bardzo niekorzystne.

          1. berbla 19 sierpnia 2016 o 10:24

            Serdecznie dziękuję za WSZYSTKIE wskazówki 😉

          2. grzegorzadam 19 sierpnia 2016 o 12:37

            Boru tez codziennie 3-9 mg w roztworze (30-90 mg boraksu 3%), do końca życia, w żywności praktycznie już go nie ma.
            Trochę w burakach, trochę w orzechach. 3
            Przy okazji usuwamy fluor, stabilkizujemy gospodarkę wapniem i przytarczyce.
            Prosta suplementacja, praktycznie darmowa.

          3. berbla 19 sierpnia 2016 o 16:40

            O, dżizas! Ale umrę kiedyś?
            To ja tak mogę w nieskończoność serdecznie dziękować…;)

          4. grzegorzadam 19 sierpnia 2016 o 18:24

            Próbujemy do setki, potem sie zobaczy się, jak bedziemy widzieć .. 😉

  35. grzegorzadam 31 lipca 2016 o 01:07

    Zrobiłbym badanie pod kątem boreliozy (vegatest)

    1. berbla 31 lipca 2016 o 18:52

      Bardzo, bardzo dziękuję za odpowiedź 🙂
      Oj, nazbierało się tego! Czytając Paulinga przypomniałam sobie jeszcze o moich wiecznie ciężkich i obrzękniętych nogach, zaparciach i trądziku różowatym od 18 roku życia (wtedy nikt jeszcze nie przypuszczał, że to trądzik różowaty). Tylko jak tego byka za rogi złapać? Jakoś to muszę sobie zorganizować, bo chyba naraz się nie da, co?

      Kuracja Paulinga wydaje się prosta faktycznie, ale czy mam ją wykonać tylko raz czy powtarzać co jakiś czas, w celach profilaktycznych?

      Rosveratrol mam brać po kuracji?

      2 lata temu robiłam badanie wit. D3 w ramach akcji jakiejś firmy, chyba farmaceutycznej, i miałam coś ok. 13 czy 16 nie pamiętam dokładnie, nie potrafię znaleźć wyniku.

      Czyli z tym jodem to pudło? Dobrze, że nie zaczęłam. Test wyszedł mi tak, że do 4 godzin plama się nie wchłonęła (zrobiłam go ok. 21.00), ale rano już nie było śladu.

      Vegatest zrobić pod konkretnie boreliozę czy ogólnie na robale?

      Przyznam, że nie jest łatwo tak samemu to wszystko ogarnąć, żeby nie zrobić sobie kuku. Ale dobra informacja jest taka, że znalazłam w swoim mieście gabinet med. niekonwencjonalnej i holistycznej. 20 lat temu leczyłam syna we Wrocławiu w gabinecie p. Jadwigi Kempisty i jej córki Urszuli Chorzępy z pozytywnym skutkiem. Groziły mu leki wziewne na astmę i nie chciałam do tego dopuścić i udało się!

      Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję 🙂

  36. berbla 31 lipca 2016 o 20:15

    Ups, vegatest na boreliozę nie był do mnie, przepraszam

  37. grzegorzadam 31 lipca 2016 o 20:29

    Do Ciebie.

    1. berbla 31 lipca 2016 o 22:38

      Aha, zaczęłam już ogarniać te komentarze przychodzące jako info na moją pocztę, co od kogo i komu.Jest OK 🙂

  38. grzegorzadam 1 sierpnia 2016 o 09:25

    Zrób to badanie, może wiele wyjaśnić.

    1. berbla 10 sierpnia 2016 o 18:05

      Witaj, grzegorzuadamie i pepsi!

      Zrobiłam vegatest dzisiaj i na szczęście nie ma tego dużo (podobno), ale są:
      -fasciolopsis buskii (pasożyt, jaja, larwy)
      -endolimax nana trophozoites
      -mycobacterium tuberculosis (coś było z tą gruźlicą w domu, bo po wojnie ojciec chyba miał, albo był nosicielem)
      -histoplasma capsulatum

      Dostałam rozpiskę na oczyszczenie wątroby wg Clark, wykaz ziół oczyszczających organizm (perz kłącze, skrzyp polny, korzeń mniszka lek., liść pokrzywy, rdest ptasi, liść brzozy, owoc bzu czarnego) oraz dietę p/grzybiczą. Chciałabym to z Wami skonsultować, bo wiedzę macie kosmiczną, a osoba która robiła test stosuje to wszystko na sobie i rodzinie – z całym szacunkiem dla niej oczywiście, bo po jednym spotkaniu nie mogę ocenić jej wiedzy, ale wiem tyle, że nie jest lekarzem. Robi tylko vegatesty i ewentualnie coś doradza, ale nic na siłę. Co o jej propozycji myślicie i czy faktycznie mogę mieć tę cholerną motylicę??? To chyba trzeba wybić jakimiś prądami?!

      Z ukłonami…

  39. grzegorzadam 10 sierpnia 2016 o 20:13

    Jest całkiem przyzwoicie, chociaż ten poniżej do przyjaznych nie należy:
    ==-fasciolopsis buskii (pasożyt, jaja, larwy)==

    Wg dr Clark jest głównym elementem ‚kompleksu nowotworowego’, przy spełnieniu
    kilku innych niekorzystnych uwarunkowań.

    Bez paniki, prawie każdy go ma.
    Poleciłbym lekturę tej książki:
    ==PROFILAKTYKA I LECZENIE WSZYSTKICH CHORÓB NOWOTWOROWYCH==
    Hulda Clark.

    Do recept tej osoby można by co nieco dołożyć, tu są wpisy związane z dr Clark:

    http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

    1. berbla 10 sierpnia 2016 o 23:13

      To ja mam motyle w brzuchu i nic o tym nie wiedziałam? Takie rzeczy to mi się przytrafiały 30-35 lat temu i zapewniam, że było to całkiem przyjemne uczucie, heh! Tyle, że TEN motyl się trochę zasiedział i razem ze mną zestarzał i to już jest mniej miłe.

      A to, co napisałeś we wcześniejszym komentarzu, jest aktualne?

      „==Kardio przepisała bisocard po 1,25 2x dziennie i tyle.==

      Zastosuj kurację Paulinga, prosta i skuteczna, resveratrol dodatkowo.

      JAki poziom wit.D3, OH25?

      ==wzdęcia, bóle w nadbrzuszu po posiłku, wieczne niedospanie, RR 90/60, słabe paznokcie, torbiele w piersiach gruczołowo-tłuszczowych i mięśniaczek mały w rogu macicy. Jeszcze by się znalazło coś na kręgosłupie szyjnym i lędźwiowym, ale nie chcę zanudzać i do tego wszystkiego ==

      Wzdęcia to grzyby-bakterie, pasożyty, dr Clark wymienia konkretne przykłady.
      Pozbycie się gości szybko likwiduje ten problem.

      Tarczyca to przede wszystkim jelita, trzeba to dobrze zdiagnozować.

      Poza tym wit.C z MSM, kuracja WU mogą bardzo ładnie ładnie wspomóc proces powrotu do równowagi.

      Dokładna suplementacja magnezem na 3 sposoby, D3 (badanie najpierw).

      Niacynę i inne z ”B” musisz dostarczyć.”

      Najpierw chyba oczyszczenie, a później zabrać się za kurację? Czy jak to zrobić, żeby nie było od d…y strony? Nie będę przecież gada suplementować!

      1. grzegorzadam 11 sierpnia 2016 o 07:45

        Kuracja Paulinga zawsze.
        Lepiej zacząć od pasożytów, ale protokół Paulinga-Ratha nie będzie się ‚gryźć’ z tym.

        Słuszna uwaga, dr Clark podaje w w/w podręczniku co te gady lubią, oprócz krzemu 😉

      2. grzegorzadam 17 sierpnia 2016 o 22:33

        ==Tyle, że TEN motyl się trochę zasiedział i razem ze mną zestarzał i to już jest mniej miłe.==

        Starsze motyle maja też swoje plusy dodatnie.. 😉
        Mniej lataja, sa spokojniejsze..

        ==Przecież o wiele cieńszą książkę dr Jadwigi Kempisty czytałam chyba z kilkanaście razy i za każdym razem odkrywałam coś nowego…==

        Tak bywa, to nie są zwykłe książki, mój kolega czyta po raz trzeci o DMSO i znowu znalazł coś nowego.. 😉
        Ale i stosuje na bóle lędźwiowe (z żoną) z coraz większą skutecznością.
        na stawy boraks od dwóch miesięcy, też jest poprawa.

        ==Ciężko mi będzie porzucić mój antybiotyk namber łan, jakim jest czosnek==

        Też ma ten problem, jeżeli to problem.. ? 😉

  40. berbla 17 sierpnia 2016 o 13:12

    Drogi Grzegorzu,
    Jestem po pierwszym zabiegu oczyszczania wątroby. Ciężko było ze względu na niewystarczającą ilość snu, mimo że wzięłam 6 kapsułek Ornityny po 500 mg. Pewnie to złe samopoczucie zniwelowane by było mocnym snem, a tak męczyłam się pół nocy, do tego serce mi waliło jak młot i czułam się jak przy grypie. Ale jest już ok. Trapi mnie jednak inna kwestia. Książka dr Clark, która proponowałeś, ma być dla mnie wskazówką, jak postępować w walce z rakiem? Teoretycznie przecież go nie mam, a wszystkie przepisy stosowane są w kierunku chorych. Są tam takie obostrzenia, że trudno mi się z nimi pogodzić. Czy mam siebie traktować jak chorą na raka właśnie w walce z F.buski? Czy wystarczy gada zagłodzić, oczyścić się jeszcze raz i ponownie zrobić vegatest? Czy jeszcze potraktować go zapperem? Bo to, co czytam jak na razie nie napawa mnie optymizmem 🙁

  41. grzegorzadam 17 sierpnia 2016 o 20:33

    Bardzo ciekawe wnioski!

    Niestety, powrót do równowagi wymaga wysiłku i nieodzownego, niestety, bólu (W. LAst)

    Tak i nie.
    Terapia antyrakowa NICZYM nie różni sie od terapii chelatacyjnej czy oczyszczania organizmu.
    Efekt jest praktycznie ten sam , przeanalizuj.. 😉
    Dr Clark twierdzi, ze F. buski przy JEDNOCZESNYM połaczeniu innych czynników spowoduje ”raka”, guza,
    czy groźną autoimmuno.

    Tak, ta książka to również kapitalne narzędzie PROFILAKTYCZNE.
    Nie sugeruj się słowem ‚rak’, to objaw ”guzowy” zanieczyszczenia ustroju.
    Gdyby nie guz, zatrucie pociągneło by człowieka do grobu w tygodnie dosłownie.

    Niektórzy ortomolekularni twierdzą, że łatwiej wyzdrowieć z raka jak pokonać insulinowa wieloletnia cukrzycę..
    Takie są fakty.

    ==Są tam takie obostrzenia, że trudno mi się z nimi pogodzić.==

    Nie traktuj wszystkiego jota w jotę, organizm podpowie Ci, co jest dobre, zaufaj mu.. 😉
    Choć przy poważniejszych objawach byłbym konsekwentny.

  42. berbla 17 sierpnia 2016 o 21:47

    Dziękuję za ten wpis!

    Gorąca głowa nie jest dobrym doradcą. Tak bym chciała wszystko naraz, szybko, pozbyć się problemu chociaż u siebie. A tu trzeba powoli, z dystansem, na zimno wszystko „przeanalizować” (jedno słowo wystarczyło, żeby mnie obudzić!). Przecież o wiele cieńszą książkę dr Jadwigi Kempisty czytałam chyba z kilkanaście razy i za każdym razem odkrywałam coś nowego…

    Ciężko mi będzie porzucić mój antybiotyk namber łan, jakim jest czosnek, w porze jesienno-zimowej i nie tylko, ale jest jeszcze cała plejada medalistów!

    Pocieszam się już, że te moje objawy to pikuś w porównaniu z innymi (też o tym wspomniałeś), ale będę czujna!

    Pozdrawiam

  43. berbla 22 sierpnia 2016 o 21:36

    Powoli zaczynam się od Was uzależniać 😉

    Nie sądziłam, że tak szybko mój organizm zareaguje na wprowadzenie zmian. Oczywiście bez napinki, stopniowo, nie wszystko naraz, bo wtedy nie wiadomo, komu-czemu? gratulować, ale po kilku dniach stosowania WU (cykl 10-dniowy) i sody oczyszczonej z OJ na czczo, pasek do badania ph moczu zabarwił się w południe na zielono w granicach 7. A wcześniej było pierwsze wolne od dołu (mam skalę 5,5-8,0). Kto wie, czy nie byłoby mniej, gdybym miała niższy zakres. Jestem też w trakcie kuracji Paulinga, ale to jakby nie ma wpływu. Wcześniej oczyściłam wątrobę wg dr Clark i po Paulingu szykuję się na kurację kropelkami z czarnego orzecha z piołunem i pączkami goździka (na gada w jelitach :/ ) Odstawiłam też cebulę i czosnek, bo one-gady moje akurat, to bardzo lubią, podniosłam ph moczu, to i może jestem wstępnie przygotowana na ofensywę?
    Mam tylko pytanie, czy w trakcie dwutygodniowego boju jest sens magnezowania i siarkowania, czy to nie ma wpływu na gadobicie?

    1. grzegorzadam 23 sierpnia 2016 o 09:16

      Dasz radę.
      Trzeba czasu i cierpliwości.
      Rób wszystko zgodnie z zasadami.

      1. berbla 23 sierpnia 2016 o 12:23

        Czy Ty, Grzegorzu, nie jesteś przypadkiem po psychologii? Bo te Twoje komentarze tak stawiają do pionu i podtrzymują na duchu, że hej! 😉

        1. martusiaar 14 września 2016 o 21:34

          zgadzam się!

  44. grzegorzadam 23 sierpnia 2016 o 13:12

    Nie, ale mam intuicję.. 🙂

    1. berbla 23 sierpnia 2016 o 21:28

      ??? To jesteś kobietą!

  45. grzegorzadam 24 sierpnia 2016 o 08:33

    Z tego co wiem, to nie 😉

  46. berbla 3 września 2016 o 23:51

    Jestem w trakcie wybijania F.buski kroplami z orzecha czarnego, piołunu i goździków i od tego czasu dziwnie pokaszluję w ciągu dnia (suchy kaszel), strasznie mam wysuszoną śluzówkę nosa (suche smarki, SORKI!!!), kichanie przy tym. Nie jestem przeziębiona. Czytałam o jakiś herxach, czy to jest możliwe po tygodniu stosowania kropelek?. Wcześniej oczyściłam też wątrobę wg dr Clark.

  47. grzegorzadam 4 września 2016 o 00:07

    Po wybiciu F. Buski zawsze następują objawy grypopochodne.
    Napary z kory brzozy i inne wskazane.

    ”Profilaktyka i leczenie wszystkich chorób nowotworowych – Hulda Clark ”

  48. mKa 13 września 2016 o 13:45

    Peps najdroższa, a jak dawkować płyn Lugola dzieciakom 4 lata i 2,5? Starszy ma 3 migdał do wycięcia, 11 miesięcy w roku gęsty katar, był bez pszenicy, nabiału, maluśko cukru, żadna alergia niewykrywalna a Ige kosmiczne odkąd badamy. Dosypuję wit C, kurkume, pryskam gardło wodą utlenioną, był AZS ale cisza od dłuższego czasu, pasożyty tępione. Kończą mi się pomysły i siły przed kolejną zimą. Zastanawiam się nad biorezonansem, ale mam mieszane uczucia.

    1. grzegorzadam 13 września 2016 o 14:04

      Zrób ten biorezonans i pozbądź się kłopotów.
      Migdałki są niezbędne.
      Wit. C z MSM, inhalacje nebulizatorem i inne:

      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

      http://www.pepsieliot.com/co-mozemy-zrobic-zeby-dochtore-nie-wycielo-migdalkow/

  49. Anais 13 września 2016 o 15:32

    A w jaki sposób suplementowac selen? Jodu podejrzewam ze mam dość – jadam bardzo dużo Wege-sushi oraz innych wodorostów, ale jak piszesz Pepsi to jeszcze mało

    1. pepsieliot 13 września 2016 o 17:32

      to zależy , posmaruj sie 2 kroplami płynu lugola plama 3na 3 i zobacz kiedy plama zniknie, a selen jako suplement

  50. Teresa Cole 13 września 2016 o 18:26

    Przed godzina dalam na nadgarstek 1 krople jodyny – już po plamce. Wczoraj zastosowałam 1 tabletke kelpu 200 ug. Jak napisala Pepsi przy Hashimoto ostrożnie z jodem. To co ja mam zrobić. Około 2 godz, temu zamiescilam wpis.
    Pozdrawiam i dziekuje.

    1. pepsieliot 13 września 2016 o 20:08

      Tereso daj nastepną, chodzi o to, aby utrzymywał się długo, i jak znika też się dodaje.

  51. Romano 13 września 2016 o 22:37

    Ja zaaplikowalem teraz ok. 10kropel w ciągu dnia znika po ok.4 do 5 godzin czy przy podaniu zewnętrznym jest ryzyko przedawkowania?

    1. pepsieliot 13 września 2016 o 22:53

      nie słyszałam o takim przypadku, ale może swędzieć ręka

  52. Romano 14 września 2016 o 07:17

    Ale ja zaaplikowalem na nogi.

    1. Tysia 14 września 2016 o 10:06

      😀

  53. Ann 14 września 2016 o 08:54

    Pepsi od jakiegoś czasu czytam twojego bloga (najlepszy blog jaki dotąd czytałam! ).
    Zaczęłam się zdrowiej odzywiac, nie jem mięsa, a nawet zaczęłam biegać, a raczej podbiegac narazie☺ Czuje się świetnie a dodam że mam chorobe Lesniowskiego-Crohna. Problemem jest tylko to ze przy zdrowym odzywianiu schudlam z 50 na 48kg, a nie chciałabym więcej tracić wagi.
    W sieci pełno jest rad jak schudnąć ale ciężko znaleźć cokolwiek o tym jak zdrowo przytyc.
    Doradzisz coś?

    1. pepsieliot 14 września 2016 o 09:11

      gdy tylko jesz białko zawsze zjadaj wtedy dużo węglowodanów, bo białko to budulec, ale potwornie energochłonny. Natomiast przy takiej diecie cudownie sprawdza się siłownia.

      1. romek 14 września 2016 o 09:50

        moze to głupie pytanie ale sie nie znam sory – czy nie jedząc białka w ogóle moge zdrowo schudnąć? chodziłem do tego gupiego natur house i tam chciałem żeby mi ułożyła wege diete bo nie chce jesc już miesa a ona, że nie ma takiej opcji, bez białka (typowego) nie da rady

        1. pepsieliot 14 września 2016 o 12:01

          białko jest podstawowym składnikiem odżywczym, proteina pochodzi od słowa pierwszy, pierwszy pokarm, nie ma życia bez białka, więc chyba masz coś innego na myśli. Jednak wystarczy 10% udziału kalorycznego białka w dobrze zbilansowanej diecie, aby było wszystko ok, co stanowi około 1,1 g białka na kilkgram masy ciałą. Nie tylko białko odzwierzęce zawiera wszystkie niezbędne aminokwasy, ale także zielone warzywa liściaste, jak jarmuż zawierają pełną pulę, ale i tak dobrze jest łączyć różne rośliny wysokobiałkowe.
          Oczywiście, że na czystym białku, (ja polecam nasz izolat serwatki CFM 100%, natur house nie ma tak perfekcyjnego produktu). Program jem i chudnę , jest po prawej stronie bloga (w kółku) jest na bazie Shape Shake, ale możesz też odchudzić sie na surowym weganizmie, oczywiście wspeierając się supelemntami, jak B12 i D3+K2

    2. grzegorzadam 14 września 2016 o 10:52

      Co stosujesz na tę chorobę?

      Próbowałaś zdiagnozować i zlikwidować dysbakteriozę?
      http://www.health-science-spirit.com/medicaldisease.html

      http://www.health-science-spirit.com/candida.html

      1. Ann 14 września 2016 o 13:50

        Leczenie zaczelam lekiem Budenofalk, teraz biore kortyzon i Azathioprin. Zdrowa dieta bez miesa i cukru zdecydowanie pomaga.

  54. romek 14 września 2016 o 09:32

    Pepsi czy ja mogę Cię zapytac czy moja ciocia może rano na czczo olej z czarnuszki i olej lniany pić? czy osobno?

    1. pepsieliot 14 września 2016 o 12:06

      kuracja olejem z czarnuszki jest podana we wpisie o czarnuszce, ja generalnie odradzam picie olejów, a już od rana szczególnie nie. Niech ciocia uważa na olej lniany bo najczęściej jest zjełczały co jest bardziej szkodliwe niż niedostarczenie sobie w tej formie omega 3

  55. romek 14 września 2016 o 09:39

    Chciałbym zacząć pić WU żeby dotlenić ciało, rozumiem że taka woda z apteki się nie nadaje, gdzie moge kupić? i jak zacząć, może mi podeslesz Pepsi Eliot jakiś link bo pewnie pisałaś o tym
    rano biore b comlex d plus k i magnez , wode na czczo i po jakim czasie mogę te tabsy łyknąc? dziękuję za info

    1. pepsieliot 14 września 2016 o 12:04

      może być nawet ta woda z apteki, ktoś wspominał, że można już kupić całkowicie pozbawioną dodatków, natomiast jeśli kupisz perhydrol o wysokim stężeniu, to oczywiście należy ją rozcieńczyć ze szczególną ostrożnością.

      1. Romek 14 września 2016 o 13:29

        Dobra mam te WU z apteki i teraz co ? Ile jej brać i jak na czczo aaaaa nie umiem na telefonie wejść w jakieś wpisy fuck

  56. Karo 14 września 2016 o 10:37

    A ja mam pytanie jak suplementować selen razem z jodem? Jak wiadomo, za duża dawka selenu jest niebezpieczna. Czy można gdzieś kupić jakieś dobre suplementy? Czy lepiej postawić na selen w diecie? W jakich produktach się znajduje poza orzechami brazylijskimi?
    Pozdrawiam

    1. pepsieliot 14 września 2016 o 11:52

      przeczytaj moje artykuły o selenie, albo kup książkę Leczenie dobrą dietą, mamy selen w naszym sklepie http://www.thisisbio.pl

  57. Ewa 14 września 2016 o 13:47

    Mam pytanie.Biegam co dziennie , jem 2 posiłki dziennie, rano ok.9 szejk a ok 16-17 większy ciepły posiłek głównie kasza jaglana lub gryczana z czymś zielonym lub buraczkami.To trwa tak 2 miesiące. Suplementuję się od Ciebie Pepsi D3,wit. B12. wit C Grens Omega 3 i Chlorelle. Piję ok 2 l wody w ciągu dnia . Jednak od 2 tygodni wieczorami bolą mnie nerki .Pojawiły się też sińce pod oczami. Taki ból jakby ktoś je chwycił i ciągnął w dół , takie uczucie jakby były mocno obciążone nie wiem np. ciężarkami .Od 2 miesięcy nie piję też kawy , mam niskie ciśnienie ale biegając rano czuję się zdecydowanie lepiej niż przy jej piciu.W ciągu dnia mam dużo energii jedna jak się kładę spać to czuję nerki.Nie wiem może to być wynikiem oczyszczania się organizmu z metali ciężkich , rtęci (wymieniałam niedawno plomby amalgamatowe). Chlorellę biorę już kilka ładnych miesięcy. Wszystkie te zmiany dzięki Tobie Pepsi – DZIĘKUJĘ !!!

    1. pepsieliot 14 września 2016 o 17:10

      Ewa w takiej sutuacji należy natychmiast zanieść mocz do analizy, zbadać pH moczu o 12 i na czczo (jedno badanie `ci zrobią jak oddasz mocz) i badanie krwi, kreatynina, kwas moczowy, mocznik, 25(OH)D,

  58. Suzy 14 września 2016 o 17:34

    Stwierdzono u mnie mala tarczyce i TSH na pozomie 2,5-3 ( mialam niektore objawy niedoczynnosci), zaczelam przyjmowac plyn Lugola doustnie, 10 kropelek na szklanke wody (zawsze jak moje pH moczu osylowalo w granicach 6) tak przez 10 miesiecy mniej wiecej regularnie i tu moje zdziwnie gdy po kontrolnym badaniu TSH nagle taki spadek (TSH 0,02) lekarz stwierdzil nadczynnosc, mam niektore objawy nadzcynnosci, ale po za tym czuje sie dobrze, czekam na USG tarczycy. Jest sie czym martwic? Spotkaliscie sie juz z czyms takim? Pozdrawiam

  59. zibi 14 września 2016 o 19:00

    Witam serdecznie wszystkich.Z gory za gramatyke i braki przepraszam.Mam niemaly Problem,a ze wiedze macie nieziemska,chcialbym sie was doradzic.Jakies poltora tygodnie temu dostalem mega-wysypki——nie jestem jakims tam poczatkujacym w dziedzinie zrowego trybu zycia,ale tak sie teraz czuje.Przez calkowity przypadek zafundowalem sobie detoks prawdopodobnie.Dodaje do swiezo wyciskanych sokow troszke witaminy c,orzywiam sie zdrowo ,b -complex do tego troszke jodu plus selen z brazylijskich orzechow.Poltora tygodnia temu zapodalem sobie kerp ,poniewaz mam -66% braki jodu z badania wlosa,1 dziennie,rano spirulina,popilem herbatka z czystka no i strasznie sie poczulem,,,serce skakalo na obrotach raz 60 a raz 80,nie moglem zlapac oddechu,jakby mi tchu zaczelo brakowac,i tak caly dzien.Nastepnego dnia to samo,wiec wieczorem do wanny 2 szklany soli epsom i wymoczka.Spalem jak dziecko cala noc,i czulem sie swietnie.nastepnego dnia wysypka na brzuchu,boczkach,pod pachami,wewnetrznymi stronami rak.Wysypka postepuje i wyglada to dzis strasznie!!!!Odstawilem Jod ,bo podobno za duzo go pobralem,a wysypka sie powieksza.Nic nie szczypie,nic nie pali,poprostu jest i sie rozprzestrzenia.Co robic???Jestem troszk ezszokowany,zaczynam sie martwic pomalu,uczulenie na Jod ???Czy tez Jod wywalil z tarczycy bromek ???Co robic z wysypka ??? odczekac czy jak sobie pomoc???Tylko nie wysylajcie mnie do lekarza,bo z jego powodu te moje klopoty zdrowotne.Prosze o szybka i pelnowartosciowa odpowiedz/pomoc .dziekuje bardzo

  60. zibi 14 września 2016 o 20:37

    Witam wszystkich serdecznie !!! Za bledy i inne z gory przepraszam ! Mam nieciekawy Problem,mianowicie ;od kilku miesiecy odzywiam sie zdrowo,odwiedzam blogi takie jak Wasz ! Pije swieze soki,przyjmuje suplementy—-udalo mi sie zmniejszyc guzy nowotworowe o jakies 95 % samymi sokami z wyciskarki,pozbylem sie nadcisnienia,anemii,lecze sie z depresji i nerwicy ,oczywiscie naturalnie,duzo przezylem przez te poltora roku.Zrobilem badania wlosa i okazalo sie min.ze mam braki jodu na poziomie -66 %—-nie spie dobrze albo czasami wcale,budze sie w nocy itd.Chcialem uzupelnic Jod suplementami.Po jakims czasie przyjmowania jodu z zelazem plus selen i cynk,schudlem z 95 kg do 84 dzis.Problemy ze snem pozostaly,wiec dolozylem kelp raz dziennie plus spirulina.Dodatkowo witaminazuje soki witamina c,jem orzechy brazylijskie i pestki dyni plus slonecznik,poniewaz magnezu mam jeszcze mniej -80 % Po kilku dniach poczulem sie strasznie zle,brak tchu,plytki oddech ,nerwowosc.Zapodalem sobie sol epsom do wanny w ilosci 2 szklanek i sie wymoczylem,.Poczulem sie bardzo dobrze,a ze dzien wczesniej nie spalem,po kapieli spalem jak dziecko bez przebudzenia 1 raz od miesiecy.Problem w tym,ze pojawila sie wysypka na brzuchu,boczkach ,pod pachami,wewnetrznej stronie ramion.Nic nie szczypie,nic nie boli tylko sie rozprzestrzenia.Ze strachu przestalem Jod przyjmowac,a wysypka ma sie w najlepsze !!! Wygladam jak biedronka czyli strasznie.Zaczynam sie martwic ,co robic ?? Co z wysypka ??? Laikiém nie jestem,albo to uczulenie na Jod,ale by szczypalo,a wiec to bromek czy jak tam to sie nazywa.Jak z tej wysypki wyjsc ???jakies sugestie ???Macie ogromna wiedze jak widze,wiec prosze pomozcie !!!!!!!!!!! Jak z tym jodem,plyn lugola juz mam ale sie boje troszke po tej wysypce .Dziekuje za pomoc z gory ZIBI

  61. Paula 15 września 2016 o 08:54

    Grzegorzadamie pisałeś o suplementacji magnezu na 3 sposoby, szukam i szukam i wyszukałam o oliwie magnezowej a jak z resztą? Mam w proszku chlorek magnezu.

    1. pepsieliot 15 września 2016 o 10:21

      Oliwę magnezową kupiłaś w sklepie http://www.thisisbio.pl ?

    2. grzegorzadam 16 września 2016 o 10:51

      Przepraszam, że nie odpowiadam, ale coś się pozajączkowało i nie dostaję powiadomień.

      Jeden już masz, dodatkowo kapiele w magnezie (płatki chlorku magnezu, siarczan) oraz suplementacja doustna:
      Chlorek i inne formy magnezu:
      http://www.pepsieliot.com/najlepsze-i-najgorsze-formy-magnezu-ktore-mozesz-sobie-kupic/

  62. Michał 15 września 2016 o 22:39

    1. Pepsi zamawiam właśnie Twoją książkę. Możesz mi polecić co jeszcze mogę kupić z takich książek? Grzegorzadam na również swoją książkę? Jeśli nie to powinien napisać 🙂

    2. Mam podwyższone TSH od dłuższego czasu, mam wyniki badań i wyszło miedzy innymi, że jestem niedotleniony. Wobec tego zakupiłem czystą wode utlenioną 5 buteleczek i 5 buteleczek roztworu wodnego jodu. Chciałbym stosować płyn Lugola ale nie wiem jak pomoże ktoś? Wode utlenioną wiem jak stosować ale nie wiem czy mogę ją pić z solą himalajską i czy mogę w ten sam dzień pić Lugola.

    3. Fajnie by było gdyby podzielił się też wiedzą na temat kurzajek bo mam od dłuższego czasu na palcach i nie mogę ich wybić.

    1. pepsieliot 16 września 2016 o 08:35

      O kurzajkach i o wielu rzeczach o których pisze GA masz w Kuracji życia metodą dr. Clark, z mojej strony polecam Ci Nieumywakina, idzie znacznie głebiej, nie pomijając aspektu duchowego, Ruscy rządzą, to oni pierwsi przetłumaczyli wedy, a on jest profesorem pracującym dla nauki związanej z lotami w kosmos, dobry jest też Last, wszystkich możesz kupić. A napisanie książki nie jest takie proste wbrew pozorom, ja od roku proszę GA o napisanie jednego artykułu na bloga, oczywiście odpłatnie.

      1. Michał 16 września 2016 o 18:21

        Wszystkie mam poza książkami Lasta. Coś jeszcze godnego uwagi ?
        Co z tym płynem Lugola? Jak mam go stosować? Kupiłem 5 butelek wodnego roztworu i chciałbym pić ale nie wiem w jaki sposób. Mam podwyższone TSH a cała reszta w normie.

    2. grzegorzadam 16 września 2016 o 10:55

      Na kurzajki smarowanie nasyconym roztworem soli kamiennej (szarej, różowej)
      I świetnie działający sok żółty z glistnika, do późnej jesieni łamać i smarować.

      Preparaty domowe z wrotycza również, jeszcze do zrobienia.
      Kwiatki do słoika i zalać odpowiednią substancją, jest w zakładce o pasożytach.

  63. Zbych 15 września 2016 o 23:16

    Hallo Pepsi,
    dobrze, ze w tytule postu napisalas – prawdopodobnie norma spozycia jodu jest zanizona…
    Jakies trzy lata temu kupilem tu w Niemczech ksiazke dziennikarki medycznej – Dagmar Braunschweig-Pauli
    pt. „Die Jod-Luege” (Jodowe klamstwo) – Das Maerchen vom gesunden Jod ( Bajka o zdrowym jodzie)
    Autorka sama choruje na chorobe tarczycy Morbus Basedow. Przeprowadzila sledztwo dziennikarskie
    i okazalo sie, ze w Niemczech, Austrii i Szwajcarii prowadzi sie niekontroloawne jodowanie zywnosci w tym mleka, soli, paszy dla zwierzat, pieczywa itp. I tak np. 100g kurczaka ma 64 mikrogram jodu.
    W ksiazce daje przyklady badan naukowych gdzie dokumentuje sie, ze wysokie dawkowanie jodu moze byc
    przyczyna nastepujacych chorob:
    agresja, egzema, alergie, arterioskleroza, choroby ukladu oddechowego, depresja, cukrzyca, choroby serca,
    impotencja, choroby serca, bol glowy, nowotwory, wole, zaburzenia krazenia, alergia na swiatlo, Morbus Basedow, osteoporoza, choroby tarczycy, zaburzenia snu, zaburzenia widzenia, gruzlica, choroba niespokojnych nog.
    Na str. 22/23 pisze, ze Adolf Hitler byl leczony wysokimi dawkami jodu przez osobistego lekarza Dr. Morella.
    Do czego takie leczenie doprowadzilo wiemy z historii.

    Tak wiec Droga Pepsi nalezy uwazac z tym zawyzonym dawkowaniem jodu !

    1. pepsieliot 16 września 2016 o 08:26

      może w Japonii też trzeba przeprowadzić śledztwo? Ta pani nie patrzyła na świat obiektywnie, tylko przez pryzmat swojej ciężkiej choroby.

    2. grzegorzadam 16 września 2016 o 11:00

      Z badań rosyjskich i amerykańskich wynika zupełnie coś innego, czyli dramatyczny niedobór, a 64 mcg jodu w kurczaku to kropla
      wobec skażenia fluorem, chlorem i bromem..

      Hitler wywołał wojnę przez jod? 🙂

      On ją w ogóle wywołał i dał na nią kredyty?
      Byłbym ostrożny w uogólnieniach.
      Historia jest mocno ”zmodernizowana”, przez wŁaścicieli WSZYSTKICH MEDIÓW.

  64. migotka 16 września 2016 o 08:26

    Grzegorzu a masz jakieś metody na ból przy zabkowaniu?od niemowlaka do 2 latka?pamiętam że mi pisałeś o sodzie i cytrynian potasu Ale nie pamiętam gdzie..muszę zapisywać info w zeszycie o potem szukam na blogu i nie zawsze znajduje..pozdrawiam.
    A i jeszcze mała prośba..czy mógłbyś wypisać tytuły książek które warto zakupić?może masz jakąś ulubioną księgarnię internetową gdzie można znaleźć wiele i płacić tylko raz za wysyłkę.

    1. grzegorzadam 16 września 2016 o 11:09

      Streptococcus żyje sobie spokojnie w wątrobie, zawsze uaktywnia się przy źródłach bólu.
      Taka nieprzyjemna bakteria-cwaniaczek.
      Polecam lekturę i remedia na to.

  65. grzegorzadam 16 września 2016 o 11:07

    Pepsi ostatnio regularnie tworzy wpisy na podstawie tych wartych uwagi pozycji, na końcu każdego wpisu jest źródło.
    Last. Clark, Nieumywakin, Bołotow, książka Pepsi i jezszcze kilku wartosciowych autorów.

    Napiszę w najbliższym czasie coś o dr Sircusie, również wart zainteresowania.

    Z ząbkowaniem jest problem, bo to proces naturalny.
    Ból uśmierza alkalizacja i eliminacja Streptococcus pneumoniae (Clark).
    Soda, zioła wg recept dr Clark. (Szczególnie ostatnia pozycja: ”Profilaktyka i leczenie wszystkich chorób nowotworowych”)

  66. EmCa 16 września 2016 o 17:07

    Śmiertelność niemowląt jest najwyższa w USA, bo mają najwięcej szczepień. Widziałam taką tabelkę i to jest straszne. Ilość śmierci dzieci zależy od ilości szczepień… każdy rodzic powinien to zobaczyć.

    A jod biorę przy hashi. Od niedawna. Tabletkę, która ma działać tydzień…

  67. zibi 17 września 2016 o 06:50

    Witam,odpowie mi ktos na wyzej napisany post ??? Moze Ty Grzegorzadamie ???

    1. grzegorzadam 27 września 2016 o 08:36

      Na który?

  68. Karolina 26 września 2016 o 23:36

    Zapytanie o jod:) czy mieliście już styczność z jodem firmy J. Crow’s 5%? Czy jest on godny polecenia?

    1. pepsieliot 27 września 2016 o 06:41

      proszę tutaj nie spamować

    2. grzegorzadam 9 października 2016 o 22:34

      Skłąd Lugola jest taki sam zawsze i wszędzie, polecam pobawić się w małego chemika.

      1. Karolina 10 października 2016 o 19:12

        Pepsi, przepraszam za spam 🙁 Dziękuje Grzegorzadam, chyba faktycznie lepiej zrobić samemu !

  69. Biggi 19 października 2016 o 18:31

    http://fit-zone.pl/index.php?p1327,jodavit-250ml-suplement-diety
    Pepsi droga,czy ten jod będzie dobry? Oczywiście przez skórę.
    Linku nie musisz podawać ,zależy mi tylko na tak lub nie.

    1. pepsieliot 19 października 2016 o 22:41

      Niech Grzegorzadam powie

    2. grzegorzadam 19 października 2016 o 23:33

      Już kilka razy mówilismy o tym
      Koszmarnie drogi słabiutki roztwór jodku potasu.
      Polecam zrobić swój płyn Lugola choćby w wersji dr Clark, przyda się do dezynfekcji i suplementacji:
      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

      ==Płyn Lugola przepis:

      Kupowanie gotowego roztworu jest zbyt niebezpieczne. Z pewnością będzie on zanieczyszczony alkoholem propylowym lub metylowym.
      Przyrządź go sam lub poproś aptekarza, by to zrobił dla ciebie.
      Oto przepis na 1 litr roztworu:

      44 gr jodu w granulkach
      88 gr jodku potasu (w granulkach)

      Rozpuścić jodek potasu w około 1/2 litra wody.
      Następnie dodaj kryształki jodu i napełnij woda do poziomu 1 litra.
      Kryształki potrzebują około 1 dnia aby całkowicie się rozpuścić.
      Wstrząsaj nimi od czasu do czasu. Trzymaj je z dala od dzieci.
      Nie stosuj preparatu jeżeli jesteś uczulony na jod.
      Nie używaj butelkowanej wody do stworzenia roztworu.==

      Albo 5/10/85
      jodek/jod/woda oczyszczona

      1. EmCa 20 października 2016 o 16:08

        I jak to się dawkuje? Tzn ile ma jedna kropla? Naprawdę nie ma nic gotowego?

        1. pepsieliot 20 października 2016 o 21:38

          płyn Lugola

          1. EmCa 21 października 2016 o 22:22

            Grzegorz zabrania 😉 a tabletki o których pisze dr Zięba?

          2. Pepsi Eliot 22 października 2016 o 06:54

            no i bardzo dobrze, że zabrania, a pan Zięba nie jest z zawodu doktorem/lekarzem, tylko hipnotyzerem (w sumie na szczęście)

          3. grzegorzadam 22 października 2016 o 08:53

            Nic nie zabraniam, jedynie sugeruję.
            Odnośnie supli jodu w 2016 ”zwyciężył” ponownie 5% płyn Lugola,
            Nascent dopiero na 4 miejscu:

            http://pl.top10supplements.com/best-iodine/

            Zięba z zawodu jest inżynierem.

        2. grzegorzadam 20 października 2016 o 23:41

          Wyjdzie standardowy płyn wg przepisu opracowanego przez Jeana Lugola w roku 1829,
          w kropli około 6 mg (krople są różne)
          Inaczej 5/10//85.

          Szczegóły w linku:
          http://www.pepsieliot.com/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/

          Wsypujesz 2 składniki, dolewasz wody, prosty przepis 😉

        3. JoannaB 21 października 2016 o 16:45

          gotowa jest NASCENT IODINE, dawkowanie podane na opakowaniu i nie da się tego zrobić w domu.

      2. Biggi 20 października 2016 o 19:15

        Bardzo dziękuję za cierpliwość, za przepis.Chyba nie jestem uczulona, testowałam tylko jodynę.Mam Hashimoto i chciałam spróbować,bo mi lekarka podnosi dawki ,a ja się chcę wyleczyć.Przy okazji mogę jeszcze zapytać w jakich proporcjach rozrobić nadtlenek wodoru 35%, żeby uzyskać 3% ? A czy zdarza się, że jednak ktoś nie może pić WU ? (Podchodziłam do tego trzykrotnie za każdym razem ból żołądka i za trzecim wymioty. I to tylko po jednej kropelce.)

        1. grzegorzadam 20 października 2016 o 23:36

          Polecam te tematy, o rozrabianiu też:
          http://www.pepsieliot.com/3-rzeczy-o-tlenie-atomowym-wodzie-utlenionej-o-ktorych-koniecznie-musisz-wiedziec/
          http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/

          Ostre reakcje na WU przeważnie świadczą o stanach pilnych do wyregulowania.

          W takim razie zacznij od smarowania gąbką-myjką ciała po kąpieli WU 3%
          albo zastosuj inhalacje nebulizatorem:
          http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

          1. Biggi 21 października 2016 o 20:20

            Inhalacje stosuję na dzieciach, a psikanie na ból gardła stosujemy całą rodzinką 0,5%WU. Teraz jak rozrobię, to czas na kąpiele nie odpuszczę. Dzięki za linki, teraz oglądam filmik na You Tube Zasady zdrowia wg Nieumywakina .

          2. grzegorzadam 22 października 2016 o 00:40

            Zacny to, mądry i ciepły człowiek.
            POczytaj o ziołach,

        2. malgonia 21 października 2016 o 08:01

          11 części wody destylowanej i 1 część nadtlenku wodoru 35% wtedy masz 3% WU.
          Może zacznij od inhalacji np. 0,5 ml WU 3% na 5 ml soli fizjologicznej 3 minuty i zobacz czy będzie taka sama reakcja.
          Bierzesz na czczo?

          1. Biggi 21 października 2016 o 20:12

            Tak na czczo.Dzięki.

  70. Karola 21 października 2016 o 21:40

    Takie dziwnie zapytanie 🙂 Aplikowałam jod na udo (wieczorem) i…plama utrzymywała się około 1,5 dnia. Od kilku dni mam bóle piersi i plamkę jodu zrobiłam sobie właśnie koło piersi i ona znikła po nocy… I moje pytanie jest takie…czy to tylko zbieg okoliczności czy po prostu dla piersi jest łatwiej/szybciej pobierać jod z bliższego miejsca? Ogólnie mam problem z lewą piersią i czy w takim razie może lepiej jod aplikować blisko niej ? Nie jest to zbyt wrażliwe miejsce ? 🙂

    1. Pepsi Eliot 21 października 2016 o 21:53

      aplikuj tam gdzie czujesz, że jest lepiej, ja czasami daję na brzuch, czasami na rękę

  71. abalo 14 listopada 2016 o 20:09

    czytam wielokrotnie ten blog i próbuje ogarnąć.. proszę o informację – dlaczego nie przyjmować jodu z Kelp? i jeśli boje się robić sama płyn lugola-czy moge kupic taki zwykły w aptece?

    1. Pepsi Eliot 14 listopada 2016 o 20:30

      Możesz jak najbardziej przyjmować jod z kelpu bio http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2177-organic-kelp-120kaps-gg-5060040821770.html (dosłownie chwilowy brak w magazynie), ale to jod naturalny, a przy Hashimoto bywa on niewskazany, wtedy rozi∑azaniem jest jod pierwiastkowy, dla tego stosuje się płyn Lugola dla bezpieczeństwa najlepeij przez skórę.
      W innym przypadku kelp jak i wodorosty bio są bardzo dobrym źródłem jodu naturalnego.

  72. zitrum 3 lutego 2017 o 21:16

    To jak dawkować ten płyn lugola w końcu?

    1. Pepsi Eliot 3 lutego 2017 o 21:44

      ja radzę 2 krople na nadgarstek od wewnątrz, plama 3 cm średnica i ponawiać suplementację gdy plama znika

      1. Ania 3 lutego 2017 o 21:46

        Ile razy dziennie robić taką plamę?

        1. Pepsi Eliot 3 lutego 2017 o 21:51

          dopiero jak zniknie poprzednia

  73. Malgosia 71 19 lutego 2017 o 16:25

    Witaj Pepsi.
    Kurcze, zrobiłam ten test z jodem na nadgarstku. W expresowym tempie się wchłonął. Nie chce się plamić na nadgarstku (bo widać). W którym miejscu jeszcze mozna sie smarować_ ewentualnie. Brzuch może być?

    Natomiast wszystkim tym, którzy chca pić jod to podpowiadam, że Pan Jerzy Zięba do którego ja mam akurat ogromny szacunek za wiedze, ale nade wszystko odwage mówienia głośno, „wypuścił” serie tzw audycji o suplementacji jodem (you tube) bo ludzie leją w siebie jod i moga byc z tego szkody. Audycja nazywa się: ” suplementacja jodem” części jest 6. Najpierw jest odcinek wprowadzający. Bardzo wyczerpujace informacje. Myslę, że warto wysłuchać , połaczone jest to z wykresami więc bardzo obrazowo przedstawiony jest temat, bo można choćby porównać z innymi źródłami wiedzy i samemu wyciągnąć wnioski.

    1. Pepsi Eliot 19 lutego 2017 o 19:12

      ja sobie poparzyłam brzuch, bo wzięłam za dużo, nad łokciem może być

  74. Aad 21 lutego 2017 o 15:47

    Witam,

    a jak sie maja sprawy miesniakow? Czy ktos cos wie jak najlepiej walczyc w sposob naturalny zwl.z tymi duzymi umieszczonymi w scainnach. Wszukam sposobu na unikniecie operacji :-/

    1. Pepsi Eliot 21 lutego 2017 o 16:03

      dzisiaj piszę o bromizmie i jest link do artykułu o mięśniakach

  75. Ania 10 kwietnia 2017 o 16:38

    Ile potrzeba ucierać Lubili przy torbieli na jajniku? A ile przyjmować selenu?

    1. grzegorzadam 10 kwietnia 2017 o 17:17

      Poczytaj tutaj:
      http://www.pepsieliot.com/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/

      Selen max 200 mg, 100 bywa wystarczające.

  76. Ania 12 kwietnia 2017 o 11:15

    Ok. Jeśli zakupie selenium(50mcg) na thisisbio to ile tabletek dziennie muszę przyjąć żeby dostarczyć 100 mg do organizmu?
    Niewiem jak powinnam zacząć z tym jodem? Na pewno muszę zrobić test na skórze ale jak potem go przyjmować (na skórę czy doustnie?) żeby dziennie dostarczyć 50 mg dziennie przez 3 miesiące a potem 12.5mg?

    1. Pepsi Eliot 12 kwietnia 2017 o 18:24

      zaszła jakaś pomyłka 1 kapsułka selenu G&G to duża dobra dawka.

    2. grzegorzadam 12 kwietnia 2017 o 21:50

      Takie dawki tylko doustnie.

  77. Ania 13 kwietnia 2017 o 11:32

    A mozna zaczac od 50mg lugoli dziennie czy mniej?

    1. grzegorzadam 13 kwietnia 2017 o 13:12

      To dawka docelowa, zaczynaj od kropli, przyzwyczaj organizm.
      W zależności jaki masz ”gęsty” ten Lugola.

  78. Ania 16 kwietnia 2017 o 13:12

    Czy macie jakieś sprawdzone źródła żeby kupić jodek potasu oraz jod krystaliczny?

    1. Pepsi Eliot 16 kwietnia 2017 o 13:48

      niestety nie

  79. Ania 17 kwietnia 2017 o 00:06

    A czy takie z allegro są bezpieczne?

    1. grzegorzadam 17 kwietnia 2017 o 10:04

      Nie ma sklepu allegro

      Każdy może tam sprzedać, kupić, szukaj dobrze dobrych źródeł, polskich hurtowni chemicznych z atestami.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się