logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
194 online
54 234 305

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Nowa świadomość, stara wiedza, czyli nowa stara 17

    rp_buty.jpg

    Nowa świadomość, stara wiedza, czyli nowa stara 17

    Witamina D3+K2 TiB

    Witamina D3+K2 TiB

    Jolanta Możnym,

    Ostatnio, kiedy zaczynamy rozważać sprawy zdrowia i odżywiania, wydaje się, że wiele tego co stare i co zostało często odrzucone, staje się znowu nowe.

    Naukowcy na usługach wielkiej medycyny, finansowani właśnie przez te branże ogłosili przecież współcześnie masę strasznych nonsensów, zabójczych wręcz absurdów, jak niektóre oleje roślinne, czy aspartam.

    Zresztą ludzie z cukrzycą nadal są przekonani, że słodziki są dla nich jakimś rozwiązaniem pro zdrowotnym. Już o aspartamie jest dość głośno, ale ciągle nie słyszy się jak straszną rzeczą jest sukraloza, dajmy na to w słodziku Splenda.

    Aspartam, oleje roślinne, oraz wszechobecny glutaminian sodu wyparły wiele starego i poczciwego, a teraz kiedy okazuje się czym tak naprawdę są osiągnięcia naukowców, to stare wraca z zesłania.

    Stare wraca z Syberii

    W ciągu ostatniej dekady świadomość o odżywianiu radykalnie wzrosła i ludzie ponownie zwrócili się w kierunku tego, co już zostało odrzucone.

    Zaraz podam listę „Siedemnastu” właśnie takiego starego, nowego jedzenia i nie tylko jedzenia. Ta lista nie koniecznie w całości wspiera witariańską dietę, nie jest w całości po myśli ani Durianridera, ani po mojej, ale z pewnością bliska byłaby mojej babci.

    Co więc ponownie weszło w modę?

    1
    Jedzenie lokalnych produktów

    Przed powstaniem fabryk żywności, prawie całe jedzenie przeciętnego człowieka było lokalne.

    Jedzenie nie przyjeżdżało z daleka, do tego w formie maksymalnie przetworzonej. Nie wspomnę już o Makach i Czikenach.

    Obecnie widzi się wielki nawrót do lokalnego ruchu żywności.

    Powstają targowiska lokalnej żywności. Niestety w wielu przypadkach jest to oszustwo, bo widziałam na małym, podmiejskim placu targowym, jak wyjmowano żywność do sprzedaży, dajmy na to czerwoną paprykę z tych samych pudeł, z których jest sprzedawana w hipermarkecie.

    Po drugie nie sądźmy, że żywność na Twoim małym targu jest na pewno organicznie zrównoważona. To jest tylko nasza projekcja życzeniowa.

    Mieszkam na wsi i widzę co się dzieje.

    No ale dobra, zakładamy, że lokalne, są faktycznie lokalne i nie aż tak skażone, a może niekiedy wcale. Chociaż to moim zdaniem utopia, bo ludzie to, albo idioci, albo mordy na pieniądz, albo to i to razem.

    Madera

    Na szczęście nie wszyscy

    Ale chodzi przede wszystkim o to, że jeżeli w końcu nie postawimy na uczenie się tworzenia lokalnego, czyli zdecentralizowanego jedzenia, to być może znikniemy w następnym wieku z tego świata.

    Zresztą polski człowiek banan  i tak nigdy się pod tym punktem nie podpisze ostatecznie

    2
    Światło słoneczne i witamina D

    Przez wiele lat światło słoneczne było bezlitośnie atakowane przez dermatologów i przemysł związany z rakiem skóry.

    Zachęcanie populacji do unikania słońca i kontaktowania się z nim tylko za pośrednictwem wysokich filtrów i okularów przeciw słonecznych spowodowało ogromne niedobory witaminy D u całej populacji.

    topless_beachvoyeur

    Obecnie znaczenie witaminy D wraca i docenianie roli światła słonecznego w życiu człowieka.

    Oczywiście nikt nikomu nie radzi długo eksponować ciało na słońce i narażania się na oparzenia słoneczne, ale konieczność wystawiania ciała na słońce jest związana z potężnym skutkiem pro zdrowotnym i niezwykłymi korzyściami przeciw nowotworowymi.

    Wystarczy 20, lub 30 minut ekspozycji dużych obszarów ciała. Im ciemniejsza skóra, tym dłużej należy przebywać na słońcu.

    3
    Jajka

    Jajka zostały skrytykowane w wielkiej amerykańskiej kampanii w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Tymczasem całe jaja, jak się okazuje, mogą być bardzo zdrowe, gdy produkowane są przez kury na prawdziwie wolnym wybiegu.

    Kwoki oczywiście nie mogą być karmione pożywieniem z GMO, z pestycydami i kontaktować się z chemią. Doszło do tego, że ludzie znowu z ufnością zwracają się do jaj od zdrowych i żyjących na wolnym wybiegu kur.

    Jednak, gdy kiedyś pisałam podobny wpis jeszcze nie natrafiłam na badania o metioninie (omen omen zostały odgrzebane i ponownie się rzecz bada, po czterdziestu latach), która jest jednym z ośmiu egzogennych aminokwasów, czyli takich, które muszą być dostarczone z pożywieniem i zawarta jest właśnie w mięsie, mleku i jajach.

    Okazało się, że metionina zupełnie nie przeszkadza komórkom zdrowej tkanki piersi, natomiast komórki raka piersi w doświadczeniu w szalkach Petriego, nie potrafiły rozwijać się bez metioniny. Podobne badania przeprowadzono z rakiem jajnika, jelita grubego i rakiem prostaty, z tymi samymi skutkami.

    Co dziwniejsze obok cysteiny, metionina jest jednym z dwóch aminokwasów zawierających siarkę. To z tego powodu Budwigowa zaleca zjadanie twarogu chudego z olejem lnianym, swojej kuracji leczącej raka.

    Tymczasem typowa dieta ograniczająca metioninę, jest w zasadzie dietą wegańską, składającą się z warzyw, owoców.

    Dodatkowo badania z Baylor College w Houston wykazały, że ograniczając produkty zawierające metioninę, działa się obiecująco jako potencjalne leczenie zaawansowanych przerzutów nowotworów. W tym badaniu badacze koncentrowali się na nowotworach prostaty, płuc i przewodu pokarmowego.

    Zawsze mówiłam, że z jajami może być coś nie halo.

    4
    Masło

    Masło przez wiele lat miało być zastępowane niby o wiele zdrowszą margaryną. Była to oczywiście wielka propaganda wielkiej spożywki, która zamierzała sprzedawać hektolitry uwodornionych olejów i strasznej wraz z nimi margaryny.

    Dzisiaj jednak duża ilość społeczeństwa została uświadomiona, że uwodornione oleje są po prostu trucizną.

    Prawdziwe, podkreślam prawdziwe bio masło, zrobione z mleka od krowy karmionej zieloną trawą jest tłuszczem nasyconym, który może mieć/ma działanie pro zdrowotne.

    Jednak cokolwiek nie powiedzieć, w maśle też jest metionina.

    5
    Płukanie nosa

    Od pradziejów płukało się nos w razie infekcji. Czynność ta zostałą na całe lata zarzucona na rzecz łatwo dostępnych tabletek chemicznych, lub nawet przepisywanych pod byle pretekstem antybiotyków.

    Obecnie płukanie nosa wraca do łask.

    6
    Cukier

    caneCukier trzcinowy został bezlitośnie atakowany jako wróg zdrowia. Ale okazuje się, że sztuczne substancje słodzące, takie jak aspartam i sukraloza są dużo bardziej niepokojące niż cukier. Niepokojące to eufemizm, gdyż są to trucizny.

    A więc cukier trzcinowy, szczególnie on i właściwie tylko on jest tak na prawdę cukrem tylko minimalnie przetworzonym, przez odparowane kryształów soku z trzciny cukrowej.

    Syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy był do niedawna również powszechnie uważany, za o wiele zdrowszą wersję niż użycie cukru trzcinowego, ale to oczywista nieprawda.

    Kiedy chcesz zgrzeszyć i napić się czegoś z hipermarketu, to wybierz napój słodzony cukrem trzcinowym, a nie syropem kukurydzianym.

    7
    Okulary 

    Nagle znowu powracają do nas okularnicy, a jeszcze do niedawna wszyscy wsadzali sobie w gały szkła kontaktowe.

    Tymczasem długotrwałe stosowanie szkieł kontaktowych podrażniało oko, mogło doprowadzić do chorób oczu, w tym do odklejenia się siatkówki.

    Do tego szkła kontaktowe wymagały chemicznych środków czyszczących. To już jakiś horror, żeby sobie coś takiego wkładać w gały. A więc wracają z powrotem z lamusa lunety.

    8
    Naturalny kolor włosów

    Ludzie nie chcą się truć toksycznymi farbami. Wracają do łask nawet siwe włosy. Opcją są farby roślinne.

    W Dani widziałam już zakłady fryzjerskie oferujące w 100% organiczne farby do włosów!

    Szał dla alergików.

    9
    Rozmowa fizis w fizis

    W czasie powstawania gigantów społecznościowych takich jak Facebook, ludzie myśleli, że byłoby fajnie połączyć się ze sobą w Internecie.

    Ale teraz stało się oczywiste i to niemal dla wszystkich, że tak naprawdę siła tkwi w przekazie morda w mordę. Że rzeczywiści przyjaciele, którzy są nam potrzebni, to ludzie, z którymi możemy pogadać twarzą w twarz.

    Że połączenie online nie zastąpi rzeczywistych interakcji w realistycznych kręgach społecznych.

    redw2

    10
    Czerwone wino

    Super antyoksydant resweratrol, najzdrowsi ludzie na diecie śródziemnomorskiej, rozluźnienie, przyjaźnie.

    Może nie dla wszystkich złe to winko?

    Nie mówię już nawet o sardyńskim czerwonym winie, bo Sardynia to jedna z błękitnych stref i tam wszystko przedłuża życie.

    11
    Surowe mleko

    Oczywiście od zdrowej krowy karmionej zieloną trawą.

    Oczywiście może nie takie złe, bo bez zapasteryzowanych na śmierć bakterii pływających w tym ze sklepu, ale czy to w ogóle nie jest utopia?

    A gospodarka wapniem? Za dużo wapnia to prawie pewna śmierć. A propos, wkrótce ukarze się mój artykuł „ukamieniowani …”

    piją mleko

    Pytają mnie matki, a Ty pepsi nie dawałabyś dziecku mleka prosto od krowy zdrowej i karmionej trawą?
    Być może bym troszkę dawała, ale tylko maksimum do czwartego roku życia, czyli mniej więcej dotąd, dopóki dziecko nie straci daru trawienia mleka. Ale i tak raczej podawałabym kozie.

    pije mleko

    I tak dalej, i tak dalej, a w ogóle to taka krowa to prawie unikat. Musiałoby się całe podejście do rolnictwa, mięsożerstwa i mleczności zmienić, żeby takie mleko móc sobie od czasu do czasu zaserwować.

    12
    Pieluchy z tetry

    Taaak, może te straszne wybielane chlorem rzeczy, obejmujące śliczne małe pupki, to nie jest najlepsze rozwiązanie?

    Z pewnością pielucha tetrowa susząca się na słońcu jest najlepszą rzeczą, która może kontaktować się z pupką milusińskiego.

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    I jeszcze jedno, może odrzućmy te abstrakcje, żeby dzieci bez pieluszek chować na ostrych i dzikich witarian od kołyski, bo pielucha pełni też inną funkcję dla malutkich stawów biodrowych. Ma szeroko ustawiać nóżki niemowlaka.

    13
    Diety na bazie roślin

    To jest wielki return

    Nagle okazało się, że można odżywiać się roślinami i żyć.

    W zdrowiu!

    dr4

    14
    Sól

    Okazało się, że pełna sól, najlepiej zawierająca wielką ilość minerałów, jak himalajska, czy szara morska, są nam niezbędne do życia. Co nie znaczy, że wróciła do łask jakaś dieta wysoko sodowa. Takiej chyba nigdy nie zalecano.

    Uwaga dieta, którą lansuję, którą stosuję, która leczy wiele chorób autoimmunologicznych i innych, to dieta 811, czyli surowa dieta wysoko węglowodanowa, nisko tłuszczowa, normalno białkowa, bo 10% białka w diecie to w sam raz, nisko sodowa i wysoko potasowa.

    Jednak olbrzymi wysiłek fizyczny, który zalecam każdemu, jest związany ze zwiększoną utratą minerałów, i pomimo tego, że potas tracimy szybciej niż sód, to jednak nikomu nie radzę rezygnować z szarej dobrej soli.

    15
    Awokado

    Atakowano awokado, że zawiera zbyt dużo tłuszczu, obecnie zdrowe tłuszcze i oczywiście awokado wróciło do łask. Wprawdzie na diecie 811, należy się pilnować z tym owocem, bo nawet jedząc sporo kalorii z węglowodanów, 10% dziennego spożycia kalorii przeznaczonych na tłuszcze to dość mało, ale z pewnością da się pół awokado włączyć do diety.

    Awokado jest też świetną opcją do karmienia naszych dzieci, które, gdy się im nie zepsuje apetytów złym jedzeniem, zwykle uwielbiają awokado z ryżem i brokułami. Uwielbiają bez żadnych innych dodatków.

    avo

    16
    Witamina C

    Zaprzestano, albo zaprzestaje się powoli i w końcu straszenia witaminą C i kamicą nerkową.

    Obecnie witamina C wraca do łask, często jako cudowny specyfik na raka i wiele innych okropnych stanów zapalnych. Linus Pauling może tylko zacierać grabki w zaświatach.

    O witaminie C, a właściwie o jednym z jej składników, czyli o kwasie askorbinowym pisze się obecnie książki bestsellery i rzeczywiście dożylne dawki askorbinianu sodu (uwaga, nieee kwasu askorbinowego) potrafią niekiedy zdziałać cuda,  podobnie jak w 98% wchłaniany  (tak twierdzi producent) Liposomal C.

    Jednak przy leczeniu bardzo poważnych schorzeń, czyli raka, potrzeba zwykle czegoś więcej. Niekiedy diametralnego przewartościowania swojego życia i rozpoczęcia go z nowymi paradygmatami. Cokolwiek nie powiedzieć często również przydaje się onkolog, bo nigdy nie należy wylewać dziecka z kąpielą.

    Uczmy się od nich, tym bardziej, gdy Oni nie chcą niczego nauczyć się od nas. Oni, ci straszni ludzie, onkolodzy.

    17
    Kawa organiczna?

    Może nie taka zła?

    Jedno jest pewne, gdy jesteś na surowych węglach, szczególnie po owocach, termo geneza po posiłkowa jest tak ogromna, że Cię energia rozwala. Nie ma powodu, żeby pić kawę. Owszem mamy niskie ciśnienie, bo jemy szamę, która przy okazji je obniża, ale takie ciśnienie jest nam potrzebne do uprawiania sportu i wtedy wszystko nabiera sensu, żyjemy w idealnej równowadze.

    A więc widzą Drodzy Możni, że nie wszystko jest po witariańskiej myśli, a niekiedy tylko nie po 811, ale skoro takie stare sprawy wracają do łask, to obowiązkiem skrupulata jest o tym, bez bicia opowiedzieć.


    Ścisk
    peps

    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

     

    (Visited 8 338 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Witek 1 czerwca 2015 o 17:42

      Co do tej metioniny, to chyba ludzie chorzy na nowotwór powinni się nią przejmować (z resztą nie bez powodu diety anty typu Ornnish czy Gerson minimalizują białko na maksa), ale czy zdrowe osoby powinni na to patrzeć? W końcu jajo ma idealny aminogram więc wierzę, że tej metioniny też jest akurat. Poza tym jest wysoko odżywcze.

      1. pepsieliot 1 czerwca 2015 o 17:50

        w sumie też bym się skłaniała do twojej wypowiedzi, pod warunkiem, że ilość białka w diecie nie przekracza owych 10%

    2. Witarianka 1 czerwca 2015 o 17:59

      Witaj Peps, ale Ty płodna jesteś 🙂 Następny świetny artykuł. 🙂 Odnośnie punktu 1 to: mówi się, ażeby spożywać produkty lokalne, a już max. wytworzone 500-600 km od miejsca zamieszkania. Powód: różny ładunek/potencjał energetyczny roślin hodowanych w różnych strefach klimatycznych (wszystko we Wszechświecie jest energią).Jesteśmy najlepiej (energetycznie) przystosowani do spożywania roślin ze strefy, w której zamieszkujemy. Temat obszerny, ale podpisuję się pod tym punktem dwiema rękoma. Po głodówce na wodzie mój organizm odrzucił banany i mleczko kokosowe (omal mnie po tym nie skręciło). Coś jest na rzeczy. Mega pozdro!

    3. Prelepo 1 czerwca 2015 o 18:29

      Pepsi…I love you !

    4. Witarianka 1 czerwca 2015 o 20:19

      Pepsik, pozwól, że jeszcze do mleka się ustosunkuję… Otóż mleku z punktu 11 mówię zdecydowane: NIE. Zobaczmy jak jest w naturze… Żaden gatunek nie pije mleka innego gatunku, w szczególności, gdy jest dorosły. Mleko krowie zawiera substancje najbardziej odpowiednie dla cielaka, aby mu rosły rogi i kopyta. Mleko kozie bardziej podobne jest do kobiecego, ale nadal zawiera najodpowiedniejsze związki dla rozwoju koźlątka. Człowiek to nie cielak ani koza. Człowiek powinien pić mleko człowiecze, do odpowiedniego wieku. Później już nigdy więcej mleka, w żadnej postaci. Z piciem surowego mleka od krowy odżywiającej się zieloną trawką wiąże się bardzo duże ryzyko zarażenia się prątkiem gruźlicy bydła. Okropieństwo. Nikomu nie życzę.

      1. pepsieliot 2 czerwca 2015 o 09:21

        Witarianko, a spożywanie jagód wiąże się z pasożytami i to strasznymi. A jak się to dzieje? Lisy są wściekłe, albo zarażone pasożytami, jagody mogą być skażone. A afera sprzed paru lat w Niemczech? To nie są argumenty ani za, ani przeciw

    5. ANNA 1 czerwca 2015 o 21:01

      Witarianka – ale druga kwestia jest taka, ze my jesteśmy z równika – w genach mamy zapisane odżywianie się bananami i kokosami. Bez futra i bez ognia nad Bałtykiem – umrzemy zimą. I jak tu być mądrym 😀

    6. Kosmita 1 czerwca 2015 o 21:47

      Witek dobrze prawi ! Czytając wpis to samo pomyślałem. Rak jest ostatnim stadium zatrucia (czy zwyrodnienia ) TKANEK w organizmie. Wychodzi w jakiejś postaci tam gdzie nagromadziło się „najwięcej” syfu lub zaszły największe zmiany zwyrodnieniowe. Moim skromnym zdaniem uważam, że baaaaaaaardzo istotnym czynnikiem ze dopuszczamy się do raka jest to że nie chorujemy (bo traktujemy chorobę jako zło). Choroba jest czymś dobrym !!! Choroba jest procesem wymiany chorych tkanek na nowe. Pierwotne choroby to choroby infekcyjne (właściwe). Dlatego dzieci chorują częściej by porządkować, odnawiać organizm za pomocą wpuszczenia do organizmu wirusow, które mają prawo zaatakować tylko uszkodzone komorki (tkanki). Jeśli przez długie lata nie dopuszczamy do całkowitego przejścia choroby infekcyjnej lub przerwany ja w połowie np przez wzięcie antybiotyku w organizmie gromadzi się ropa. Ropa to właśnie masa chorych przezartych przez „zle” wirusy komórek która organizm miał wydalic ! Ta niewywslona ropa tworzy kosmosu w organizmie. Torbiele , cysty itp itd… Zdrowy człowiek może jeść methionine poki zdrowy 🙂 choroby zwyrodnieniowe powstają bo w czas niewymienialismy tkanek na nowe przy użyciu CHORÓB infekcyjnych. Taka jest ISTOTA chorób infekcyjnych.

    7. Mirek 2 czerwca 2015 o 08:29

      cyt „…Pokarmy bogate w metioninę

      Brukselka, brokuły, szpinak, groch, fasola, ryby, mięso.
      ????

    8. Matt 2 czerwca 2015 o 09:11

      Pepsi, mam znajomych, dosyc swiadomych w odzywaniu, wiedza naprawde duzo, ich wiedza w duzej mierze pokrywa sie z Twoja, jednak nie moge im wyperswadowac jajek. Mieszkaja na wsi i maja dostep do takich pro-bio, wlasnych kur z wybiegu i w rezultacie jedza codziennie spore ilosci. Tlumaczylem im o przeciwcialach IgG, o metioninie, jednak oni wciaz sie upieraja przy swoim. Twierdza, ze Jajka sa bardzo zdrowe, maja sporo witamin, maja choline, ktora jest super (what?!) no i sa zrodlem bialka ktore trzeba dostarczyc, a organizm produkuje przeciwciala igG zawsze kiedy spozywa sie bialko, wiec to ich nie wzruszylo, bo tak jak powiedzialem, bialko trzeba dostarczyc. Jest szansa na jakis update’owany wpis na temat jajek? Otoz doczytalem sie tylko tego:
      http://www.pepsieliot.com/czy-jedzac-jaja-od-szczesliwej-kury-bede-szczesliwy-i-zdrowy/

      1. pepsieliot 2 czerwca 2015 o 09:22

        Matt jest 🙂

    9. kaja 2 czerwca 2015 o 10:39

      Mogłabyś kiedyś napisać właśnie o wzroku? 8 letni syn ma krótkowzroczność która postępuje, ma -1,25 a jak zdejmuje okulary to z 3-4 metrów widzi mnie jako „kolorową plamę”… Da się z tym walczyć?

    10. artuss 3 czerwca 2015 o 16:47

      Przepraszam a propo biegania jeszcze, Co zrobic jesli ma sie wade kregoslupa konkretnie skolioze? Rozmawialem z moim rehabilitantem I powiedzial ze bieganie jest zabronione, Jack tea silownia czyj bieganie zeczywiscie szkodzi kregoslupowi? Pozdrawiam

      1. pepsieliot 3 czerwca 2015 o 18:18

        trzeba umieć biegać, w sumie gorszy jest rower,

    11. Kaja 4 czerwca 2015 o 08:48

      super 😀 ja zawsze myślę bardzo podobnie i to co piszesz do mnie pięknie przemawia <3

      co do jajek natomiast, mam mieszane uczucia… uważam, że nie powinno się ich jeść, bo wierzę w dietę roślinno i bojokotuję przemysł wykorzystujący zwierzęta … ale prawdę mówiąc, prędzej wyobrażam sobie pierwotnego człowieka wykradającego jaja z gniazda (jak lis :D) niż pijącego mleko od krowy :P… ale to tylko takie domniemania… generalnie jestem przeciw 😉

      natomiast jedna rzecz mnie ciągle nurtuje:

      ufam 811 i mądrościom Pepsi Eliot (dążę do 811, choć na razie fundusze nie pozwalaja :/ ) … ale wciąż wydaje mi się trochę nienaturalne pochłanianie tylu owoców! Szczególnie, że rzeczywiście, tak trudno je zjeść, że aż trzeba je zmiksować… Jak wyznańcy 811 to tłumaczą? 😀 Może po prostu tego nie rozumiem?

      Ostatnio też czytałam artykuł (nie mogę go niestety znaleźć…) o "zdrowych mitach" typu "jednak nie są zdrowe: protein bars, low calorie yoghurts, granola…itp" W tym zestawieniu pojawiły się także szejki typu 811, oskarżane o to, że przy ich blendowaniu owoce i warzywa tracą swoje właściwości i błonnik itp…:(

      1. pepsieliot 4 czerwca 2015 o 09:28

        Jeżeli mi ufasz, to opowiem Ci historię z wczorajszego dnia. O 6 rano wypiłam 1,5 litra wody z sokiem z cytryny, o 9 wypiłam szejka składającego się z 10 dużych bananów, paczki malin, pół melona, łyżeczki kukurydzy fioletowej, otartej skórki z cytryny(tej, którą piłam rano) pojechałam do firmy, o 14 wyjechałam do Zakopanego, po około 2 godzinach, wyruszyłam a trasę, 5 kilometrów pod górę, ostatni kilometr bardzo duże przewyższenie, na górze w Kościeliskiej, straciłam zasięg GPSa, więc szybkim marszem podeszłam do Stawu obok Hali Ornak, tam chwilę gapiłam się na kaczki, i szybko zeszłam pół biegnąc z powrotem do Kościeliskiej, w Koscieliskiej GPS zaczął działać i puściłam się biegiem 5 kilometrów w dół, przy czym zbieganie w górach nie jest takie proste i zajęło mi to tylko 6 minut krócej niż wbieg. Na dole umyłam się obok auta, nasmarowałam kokosem, przebrałam. Było po 18 i wtedy miałam już świadomość że bym coś zjadła.

        Pokaż mi drugą taką dietę!

        Oczywiście nie każdy by nie miał spadku cukru przez tyle godzin, to są lata na takiej diecie, ładowanie węglami.
        Wracając do szejkow, mogłabyś nie korzystać z miksera, ale musiałabyś na spokojne gryzienie, rozrabianie ze śliną jedzenia poświęcić wiele godzin, tak jak robią to zwierzęta. Błonnik rozpuszczalny dobrze rozrdrobniony jest najlepszą opcją jaka się może przytrafić jelitom. Błonnika nierozuszczalengo raczej w ogóle nie nalezy jeść, a już na pewno nie ludzie z poranionymi,chorymi jelitami, a takich jest masa. A oni codziennie masakrują swoje trzewia chlebem. Widze że znowu muszę coś napisać o kupach.Co do dawek leczniczych jęczmienia i trawy pszenicznej, to są to niewielkie ilości w postaci idealnie rozdrobnionego produktu, który dostarcza w 5 gramch(łyżeczka od herbaty) dużej ilości dobrodziejstw, w tym, chlorofilu i nei należy tego porównywać do razowca z całymi ziarnami, albo otrębów pszennych nagminnei jedzonych przy zaparciach

        1. orzełek 4 czerwca 2015 o 22:11

          Hej, a ile jeszcze pijesz wody w trakcie dnia tak mniej wiecej?

          1. pepsieliot 4 czerwca 2015 o 22:21

            jak mam trening późno, to podczas treningu i przed posiłkiem popołudniowym i przed snem, tak, że w nocy wstaję

    12. Kosmita 4 czerwca 2015 o 11:03

      Kaja ja ostatnio zjadłem bez blendowania 11 bananow. Można ale trzeba troche przystosować organizm. Czas i celowość tego co robisz. Zawsze rano od 8 do 10 bananów miksuję z jakimś innym owocem i zielonka, bez wody. Jem łyżka powoli ze smakiem. Zmiksuj te 7czy 8 bananów bez wody na krem i posyp malinami skrop może odrobina cytryny i wciagaj łyżeczka. Ostatnie łyżki możesz troche wciskać ale po coś to robisz ! Musisz wiedzieć ciągle pamiętać po co to ! Z czasem stanie się nawykiem o ile niepopelniasz jakiegoś znaczacego obiektywnego błędu. w kółko krem teraz Banany i mango albo banany i truskawki bio albo banany plus maliny

      1. Kaja 4 czerwca 2015 o 14:21

        wow 😀
        dzieki za odpowiedz 😉

        Twoj dzien bede chyba analizowac z kwadrans na spokojnie 😀

        Picie takich szejkow, jedzenie tylu bananow mnie nie przeraza – kocham owoce, kocham banany i generalnie spokojnie moglabym jechac caly czas na owocach ;D Do 811 powoli sie zbieram, ale chcę to zrobić bardzo porządnie – niestety jestem już po kilku wegeńskich/witariańskich okresach, gdy nie dbałam wystarczająco o proporcje… tym razem będę przestrzegać na 100%, żeby się potem nie zrazić 😉

        … Ale zastanawialam sie, czy witarianie atakowani przez „wrogów” mają jakieś argumenty na jedzenie tylu bananow, skoro w naturze, bez dostepu do miksera, musieli by je jeść tyle godzin…

        Mnie przekonuje sam fakt, że to pycha i że ma się tyle energii… ale przyznam, że dla wielu może się wydawać nielogiczne :<

        1. Kosmita 4 czerwca 2015 o 21:59

          To mi dałaś 😉 Mi się wydaje że człowiek od 7 mln lat (pierwsze homonidy) no i przed tym okresem jadł dużo owoców („witarianin”)do powiedzmy 2mln lat. Od 2 mln lat do rewolucji neolitycznej jadl tak jak twierdzą zwolennicy paleo diety, a ostatnio okres do dziś człowiek dorzucił zboża. Wnioski: żył w trzech swiatach ! Pierwszy z nich był las tropikalny, naturalny czyli owoce czyli raj ;). W drugim ucieklismy z raju więc zaczęliśmy grzeszyc w lasach północy mordująC zwierzynę. Trzeci siedlismy na dup…e wciągając chleb 😉 witarianizm najdłuższy, paleo krótszy, wegetarianizm zaledwie umownie 10000 lat wstecz tylko. Stworzyliśmy własne środowiska. Pytanie na ile nas zmieniły. A to zależy nie tylko od czasu trwania ale też od siły presji czynnika… Nie znam się zreszta. To tylko moje wizje amatora. Widac po kwestii omega 3 ze jedzenie mięsa w paleo miało na nas wpływ. Widać po np witaminach z grupy B ze łatwo o niedobory na witarianizmie więc może te zboża to spowodowały w jakimś stopniu. Nasza natura to nasza nienatura. Przeanalizuj to prosze w kontekście tych bananów i blendera 🙂 co sądzisz ?

          1. Kaja 5 czerwca 2015 o 13:09

            Ooooo 😀 dziekuje za migawkę z historii 😀 ja sie znam znacznie mniej, ale intuicyjnie czuje ze to ma sens 😀

            No…. ewolucja człowieka jest już dość skomplikowana i musze przyznać, że temat blendera wprowadza tu już za dużo ZAMIESZANIA (hehe 😛 ) 😀

            Na pewno najlepiej kierować się głosem serca 😀

            Mialam szczescie spedzic kilka miesiecy w Azji… gdzie banany byly na podorędziu cały czas i tak naprawdę same wchodziły do łapy, a potem do gęby 😀 i uszczesliwiały 🙂

            Szkoda, ze mimo wszystko powstaja niedobory :< chociaż często mam podejrzenia, że te normy wcale nie są normalne…

    13. Wieczan 5 czerwca 2015 o 09:23

      Pepsi Eliot reklamuje numer lipcowy, a ja nie dostałem jeszcze czerwcowego. O co chodzi ?

    14. Kosmita 5 czerwca 2015 o 13:58

      No jak to blender wprowadza zamieszanie ?! 🙂 ogromne zapotrzebowanie na kalorie i cenny dla nas czas wymuszalo i wymusza gestsze jedzenie. I tak z czasem wraz z rozwojem technologii, cywilizacji uwolniony się od natury. Będziemy jeść jak w filmach sci fi 😉 dam jem prawie wyłącznie surowe ale człowiek to człowiek będzie dążył do niezależności !

    15. Kosmita 5 czerwca 2015 o 15:09

      Pepsi czemu napisałaś że niskie ciśnienie jest dobre, bo potrzebne do sportu ? Jak to rozumiesz ?

      1. pepsieliot 5 czerwca 2015 o 18:12

        sport podnosi ciśnienie w trakcie

      2. Ell 29 czerwca 2015 o 05:55

        Myślę że kiedyś ludzie mieli czas na normalne przerzuwanie pokarmu. A teraz cywilizacja wymaga od nas konkurencji, a więc pośpiechu
        Do tego jedzenie wysokoprzetworzonej żywności tez pewnie rozleniwilo. I może brak tradycji, zdrowych rytuałów podczas jedzenia nie uczy nas.
        Z komórki pisze. Wiec jakoś tak skrótowo pisze.

    16. Kosmita 5 czerwca 2015 o 18:57

      Czytałem gdzieś ze dzieci małe mają niskie ciśnienie naturalnie. Z wiekiem im się podnosi ale podnosi się pewnie od soli i w ogóle lipnego żarcia

      1. pepsieliot 5 czerwca 2015 o 19:41

        Utrwalają się im też skoki ciśnienia. Gdy ktoś ma naturalnie niskie ciśnienie rano jest jak skowronek, gdy ktoś ma niskie ciśnienie z powodu niedomagania fizycznego, rano zwykle jest nieprzytomny

      2. grzegorzadam 18 października 2015 o 16:42

        Kosmita
        5 CZERWCA 2015 @ 18:57

        Czytałem gdzieś ze dzieci małe mają niskie ciśnienie naturalnie. Z wiekiem im się podnosi ale podnosi się pewnie od soli i w ogóle lipnego żarcia===

        Od jakiej soli?…

    17. Kosmita 6 czerwca 2015 o 01:13

      Ja mam 33 lata ciśnienie dziś mierzyłem mam 115/70 to w normach ale niskie chyba ? Kiedyś miałem( przed surówką) zwykle 139 albo 135 takie pamiętam liczby. Ale też wtedy wazylem 84-89 kg. Dziś 72 kg.

      1. pepsieliot 6 czerwca 2015 o 09:13

        całkiem ok Kosmito

    18. grzegorzadam 17 października 2015 o 13:07

      Ale jaja:

      ===Wiadomo, że paliwem dla naszego mózgu jest witamina B4 – cholina. Jednak matka natura robi „na złość” naszym dietetykom i największą jej ilość umieszcza w mocno zakazanej żywności – czyli żółtku kurzego jaja. To dlatego po spożyciu rano tłustej jajecznicy na boczku, lub bekonie mamy łatwość myślenia, nawet bez kawy. Na dodatek nasz organizm najlepiej przyswaja cholinę właśnie rano.
      Fachowcy mówią, że mężczyźni potrzebują 500 mg choliny dziennie, a kobiety 400 – 450 mg i nie chodzi tu o jakąkolwiek dyskryminację.===
      Z Cheops forum.

      O. Grande v. Jerzy Majewski:
      ===Dobrze odżywiony organizm wolniej się starzeje, jest zdrowszy i odporny na choroby. Za każdym razem powtarzam: jedzmy jajka, a nawet jajecznicę na słoninie. To w dzisiejszych czasach niepopularne, ale nie bójmy się spożywać nawet 12 jajek tygodniowo. One zawierają w sobie mnóstwo składników potrzebnych naszemu organizmowi. Dostarczają selenu, potrzebnego mężczyznom choćby przy produkcji nasienia. Już 13-14-latki je produkują, gdy selenu nie ma, organizm pobiera go z mózgu. Stąd potem warcholstwo i rozróby, jakie wszczynają młodzi ludzie. Jeśli źle się odżywiamy, około czterdziestki zamieniamy się w staruszków. Koniec z seksem, stajemy się zgryźliwi, nieprzyjemni. Po pięćdziesiątce jesteśmy już starzy. Podobnie u kobiet. One tracą selen przez comiesięczne krwawienie. Wraz z nim odpływa życiowy optymizm, rodzi się anemia, ból głowy. Koło czterdziestki źle odżywiona kobieta zamienia się w zołzę, po pięćdziesiątce hormony przerabiają ją na babcię, która zięcia i synowej nie znosi, gnaty ją bolą, siedzi w kącie i płacze. Dziesięć lat później mąż leży już na cmentarzu, a ona drepcze do kościoła. Po drodze klucze zgubi, sąsiadów oskarży i z całym światem walczy. Tak wpływa brak selenu na zdrowie człowieka. Powtarzam jeszcze raz: jedzmy jajka, a do dziewięćdziesiątki będziemy radośni i uśmiechnięci. Nawet 80-latka powinna jeść jajka. Poprawią jej samopoczucie.
      – Ale przecież jajka to podobno sam cholesterol, a słonina – tłuszcz, którego powinniśmy unikać.
      – To są mity, z którymi staram się walczyć. Cholesterol w jajku nie stanowi ryzyka! Jajka to nie tylko selen, ale także wapń, fosfor, potas, magnez, żelazo, jod, mangan, cynk, miedź, fluor, kobalt, witaminy – jajko to życie. A co do słoniny, to coś wam opowiem. Dzieciństwo spędziłem na Syberii. Cywilizacyjnie był tam XIII wiek. Nikt nie słyszał o lekarzu, ale stare kobiety znały się na ziołach rosnących w stepach. Poza tym miejscowi odżywiali się w sposób, jaki ludzkość wypracowała przez tysiąclecia. Nie słyszeli o cholesterolu, a nikt nie miał sklerozy. Ponad 100-letni staruszkowie nie byli tam niczym nadzwyczajnym. Niegdyś na wschodzie Ukrainy spotkałem 105-letniego dziadka. Na śniadania jadał jajecznicę z 6 jajek na słoninie. Nie mógł zrozumieć, że u nas takie jedzenie uznaje się za szkodliwe. Aby dożyć takiego wieku, trzeba jeść dobrze. Przeciw starości działa zupa na kurzych łapkach czy zupa chroniąca przed miażdżycą. Ale pamiętajmy, że trzeba jeść mądrze.
      – A co to znaczy jeść mądrze?
      – Nie mieszajmy niektórych pokarmów. Nie spożywajmy nabiału wraz z mięsem, czyli na przykład kanapek z wędliną i serem. To nie służy żołądkowi. Nie przejadajmy się. Powinniśmy wstawać od stołu z uczuciem lekkiego głodu, niedosytu. Pamiętajmy, że po zakończeniu etapu wzrostu człowiek powinien jeść o jedną trzecią mniej niż w okresie dojrzewania. A u nas jest odwrotnie. Im ktoś jest starszy, tym więcej je. A potem się dziwimy, skąd – Panie Boże odpuść – te brzuchy.==

      Nie tylko Selen… 😉

    19. grzegorzadam 17 października 2015 o 13:16

      ===Jajka Jajka – wbrew wszystkiemu, co się o nich mówi – są lekarstwem przeciw miażdżycy. Można zjadać 6 jajek dziennie i obniżyć nimi poziom cholesterolu. Ale pamiętajmy – jeśli tylko do jajek dodamy łyżeczkę cukru, na przykład w osłodzonej herbacie – poziom ten momentalnie rośnie. Białko proste w jajku daje człowiekowi ogromne siły, a żółtko zawiera wszystkie mikroelementy, biopierwiastki i witaminy. Nie ma nic lepszego dla odżywienia organizmu jak żółtko, bo w nim jest wszystko to, czego potrzebuje do życia i wzrostu rozwijające się kurczątko. Jajko zawiera w sobie drogocenną substancję – lecytynę – zapobiegającą miażdżycy. Ale nie można go łączyć z tłuszczami nasyconymi, na przykład – smażyć na maśle i dodawać cukru.===

      Jeszcze z o. Grande.. 😉
      Weganie jaj jeść nie muszą, ale dzieci powinny!….

    20. grzegorzadam 18 października 2015 o 15:27

      ===Dr. W. C. Douglas miał zasadę, która brzmi:

      ,,Na wodzie i jajkach mógłbyś przeżyć całe życie. A spróbuj na chlebie i wodzie! W ciągu 6 tygodni osiągniesz stan skrajnego wyczerpania, a po 6 miesiącach umrzesz.’’===

      dodałbym do tego konopie i len… 😉

    21. Beata 7 lipca 2016 o 11:13

      to widzę że błąd robiłam jak na śniadanie zajadałam się 4 jajkami ugotowanego na miękko z 3 ogórkami kiszonymi, papryką i kromką chleba razowego ..z masłem….wszystko ok ale bez masła, i najlepiej bez chleba:) a jajecznicę też już raczej nie na maśle. Choc jak się rozbije skorupkę i zrobi jajecznicę to już niby gorzej bo ta skorupka własnie chroni wszelkie substancje i chroni przed cholesterolem. Podsumowując – jeść jajka na miękko ugotowane:) a mężusiowi jak już do kanapki do pracy to bez masła:)

      1. pepsieliot 7 lipca 2016 o 12:20

        jajecznicę na maśle klarowanym, albo na oleju kokosowym, jak lubisz jeść takie rzeczy i Ci służą

    22. Beata 7 lipca 2016 o 12:31

      Dzięki Pepsi!:) bardzo je lubię i dobrze się po nich czuje ale czy to możliwe że mogę mieć po nich wielkie krosty na pół czoła!?! skoro dobrze się po nich czuje tak ogólnie

      1. pepsieliot 7 lipca 2016 o 13:26

        jak się z tym dobrze czujesz 😀

    23. grzegorzadam 7 lipca 2016 o 12:50

      Prawdziwe masło od prawdziwej krowy, nie fryzyjskiej jest doskonałym lekiem i pożywieniem (LIPAZA).
      W formie ukwaszonej doskonałe.

      1. meileo 16 sierpnia 2016 o 20:56

        Przybliż co to forma ukwaszona masła. Pozdrawiam.

    24. grzegorzadam 17 sierpnia 2016 o 08:30

      Nie masła, mam na myśli zwykle zsiadłe mleko, z dobrego surowca.

      1. meileo 17 sierpnia 2016 o 16:14

        Teraz mam pewność. Dzięki.

    Dodaj komentarz