logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
456 online
55 268 313

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • O zdrowiu, chorobie, młodości i gapieniu się we wsteczne lusterko

    rp_dsc04247.jpgO zdrowiu, chorobie, młodości i gapieniu się we wsteczne lusterko

    Jolanta,

    Zastanawiające jest jak wielu Możnych pielęgnuje choroby, a jak mało osób chucha na zdrowie.

    Na korytarzach, przed gabinetami u alopaty zawsze zalega pełno ludzi, a na ścieżkach zdrowia właściwie jest się samemu. Prawie nigdy nie są zajęte wszystkie bieżnie, chociaż jest ich tylko cztery na paczce, ale zawsze jest kolejka w piekarni.

    Możni pielęgnują choroby, jak rolnik, który chce tylko, aby jak najszybciej i jak największy wyrósł mu grul, czy pomidore.

    Spalacz tłuszczu -Bikini Burn TiB

    Spalacz tłuszczu -Bikini Burn T

    Rolnik od dawna nie uprawia już swojego ugora, kiedyś zwanego ziemią uprawną. Matką ziemią, Ojcowizną, Ukochaną rolą. Teraz to ugór oparzony randapem. Do ugora nawkładane jest zmutowane ziarno, bo można go opatentować i rośnie sobie choroba. Którą już wkrótce większość z nas, ze wzruszeniem, będzie pielęgnować.

    Państwo oszaleli?

    Zdrowie jest jak luksus, a luksus wbrew pozorom, to nie jest przeciwieństwo biedy. Luksus to przeciwieństwo wulgarności. Tak przynajmniej uważała zaradna Coco Szanelka, albo Szekspir.

    Choroba, to pospolitość, zajmijmy się więc luksusem, czyli zdrowiem.

    Okazało się jednak, że to nie ci sprzed gabinetów lekarskich, tylko my jesteśmy chorzy na yyy … farmakofobię? To nam odwaliło, a nie im?

    Ktoś chciał ze mną przeprowadzić wywiad, ale nie pozwolił opublikować go/interwiewu też na moim blogu. Ponieważ nie chciało mi się przemawiać do stu osób, skoro mogłam do tysięcy, wywiad się nie odbył.

    Ale jedno pytanie utkwiło mi w saganie, a brzmiało coś w ten deseń:

    Pepsi, a Ty się nie boisz o zmarchy, bo tyle biegasz, w tym po polu i szamiesz tyle słodkich owoców? Nie boisz się owoców, słońca i aktywności fizycznej? To bardzo postarza.

    Yep

    Stanę na podwyższeniu i będę mówiła powoli, będę mówiła po polsku. A więc wszyscy, włączając Anglosasów zrozumieją.

    Ktokolwiek oprze swoje jestestwo na młodości przegra swoje życie

    Młodość jest fragmentem życia i niczym więcej. Tak samo jak dzieciństwo.

    Młodość trzeba maksymalnie wydusić, bo jest się młodym, ma się energię twórczą i egzystencjalną jakby niezasłużenie, w formie przywileju młodości. Trzeba więc ją, tę adolescencję własną wycisnąć z siebie, aby pracowała na nas w przyszłości.

    Każdy, kto będzie chciał na siłę zachować młodość, przegra od razu tę batalię, bo młodość ma mieć mało lat.

    Człowiek, najczęściej kobieta, który będzie chciał stale się odmładzać, przegra już na samym początku, bo wcześniej czy później młodość, a raczej pozorna młodość przeminie. Bo prawdziwa już przeminęła dawno.

    Równowaga, to to o co warto w życiu walczyć.

    Równowaga to energia, a energia to zdrowie

    Zdrowy człowiek wstanie rano po 13 godzinach postu.

    Nawodni swoje ciało czystą wodą z nieskażoną cytryną i rozpocznie bieg zwierzęcia. Czyli zacznie swoją aktywność, którą kiedyś automatycznie wymuszała konieczność zdobycia pożywienia, nie koniecznie przez otwarcie drzwi lodówki.

    Po biegu, człowiek zacznie przygotowywać swój codzienny wielki posiłek, łatwo trawiony, składający się z ogromnej ilości słodkich owoców i zielonych liści warzyw, z odrobiną ziół, czyli biofotonów ze słońca i chlorofilu.

    I spożyje go w 16-tej godzinie postu, jeszcze nawet nie spojrzawszy do lusterka.

    Słońce, owoce i bieganie, to powinność wobec siebie

    Kobieta powinna czasami walnąć się w sagan, choćby tylko gumowym młotkiem.

    Po co w ogóle myśleć, porównywać się, trapić, czy przypadkiem młodość nie odeszła? Oczywiście, że odeszła, taka jest jej rola: zwabić kogo potrzeba. Potem mogłaby tylko zawadzać.

    Prawdziwe piękno tkwi w sile, mocy, samowystarczalności, dzikości, wiedzy, intelekcie, często dojrzałym intelekcie, autoerotyzmie, w wielkiej energii, która wypływa z intensywnego kontaktu ze słońcem, owocami i wytrzymałością samicy lamparta.

    Nie masz pojęcia ile masz zmarszczek?

    Ile razy kondor przeleciał Ci po twarzy?

    Ile masz lat nie wiesz, podejrzewasz tylko, że być może więcej niż mniej?

    Nie masz też pojęcia, co mężczyźni o Tobie sądzą, ani co sądzą osoby w typie mojej niedoszłej interlokutorki?.

    Spokojnie, miej tylko moc

    Żebyś zawsze mogła na siebie liczyć i inni też, żeby mogli na Ciebie liczyć. Zostań pylonem. Pylonowi lata spiekota i odpadająca cegła. Pylon trwa i wspiera.

    Gdy oprzesz swoje życie na walce z wiatrakami, zawsze przegrasz.

    Who the fuck is Alice?


    Żyjcież Najdrożsi
    pepsiak

    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć też gałką na to:

    Najlepszy detoks organizmu, czyli dlaczego jesteś taki okropnie leniwy

    Kilka sprawdzonych sposobów, aby poważnie i przewlekle zachorować

    Zmarszczki, zmarchy, oj tam, oj tam


    Disclaimer:

    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 4 744 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. foldzia 29 kwietnia 2015 o 15:41

      Pepsi droga, Dopełniacz (kogo? czego?) ugoru, nie ugora 😉

      1. pepsieliot 29 kwietnia 2015 o 16:03

        Foldzia spoczko

    2. eliza eliza 29 kwietnia 2015 o 16:01

      Kocham Cię Pepsi!! Mua!

    3. Ines- codzienna czytelniczka ;-) 29 kwietnia 2015 o 16:02

      Pepsuniu jesteś po prostu cudowna!!!

      1. pepsieliot 29 kwietnia 2015 o 16:02

        lovciam

    4. Adrian Kocoł 29 kwietnia 2015 o 16:17

      „Kobieta powinna czasami walnąć się w sagan, choćby tylko gumowym młotkiem.”
      Mężczyzna nie jeden raz także, bo to jego rola – znaleźć zachwyt w zmarszczkach i siwych włosach partnerki.

    5. Gosia 29 kwietnia 2015 o 18:54

      Wieszczu Ty! Więcej! Takich słów trzeba nam:-) Można od Ciebie czerpać siłę.

      1. pepsieliot 29 kwietnia 2015 o 21:04

        oj tam, oj tam Adrianie, zaraz, że siwe 🙂

    6. niralamba 29 kwietnia 2015 o 21:00

      Ano żyjęż i rechoczęż. Należy Cię przepisywać niczym Pollyannę; pozwolisz?

    7. maja 29 kwietnia 2015 o 21:01

      Pepsi, dużo czytałam, mam parę fakultetów, ale nie ma tematu przez Ciebie pisanego, który nie wniósłby czegoś więcej w moje rozumowanie. Rozwiewasz wątpliwości, zbliżasz temat do prawdy, życia natury. Poza tym widać i czuć to, że naprawdę „rozkminiłaś” temat w każdym względzie, czyli masz pełną wiedzę a potem już tylko się nią bawisz. Ze wszystkim jesteś blisko ziemi, bez nadęcia i jeszcze z poczuciem humoru. Czytałam Twoje wypowiedzi o „dętologii”. Kiedyś pisałam o ” nadętologi.” Tym bardziej uwielbiam czytać twojego bloga, bo mam podobne przemyślenia. Ale Ciebie, Guru mój, nikt nie pobije. Skąd masz tyle wiedzy? I do tego jesteś praktykiem. Czuję się przy Tobie małą mrówką. Jesteś wielka. Jesteś bardzo oczytana.
      Jestem ci bardzo wdzięczna.

      1. pepsieliot 29 kwietnia 2015 o 21:11

        słowo honoru, że to nie ja napisałam tego komcia! 😀

        1. Baba na rowerze 30 kwietnia 2015 o 10:53

          Hahaha 😀

    8. niralamba 29 kwietnia 2015 o 21:02

      PS w drugim czytaniu wyszło mi „żryjcież”

      1. pepsieliot 30 kwietnia 2015 o 16:18

        Żryjcież owocki

    9. Wisia 29 kwietnia 2015 o 21:07

      Pepsiaku podoba mi się co napisałaś! Bądź jak jesteś, sobie wierna, Howgh!

      1. pepsieliot 29 kwietnia 2015 o 21:09

        Howgh!

    10. agnieszkaanka 30 kwietnia 2015 o 09:09

      Pepsi zapytam, nie na temat, a może na temat, wszak o życie chodzi: jeśli choremu na białaczkę lekarze powiedzieli, że nie ma już dla niego ratunku, wszystko zawiodło, kolejnej chemii nie przeżyje, a bez chemii nie podejdzie do transplantacji komórek i jedyne co mogą zrobić to wstawić łóżko do domu, przydzielić pielęgniarkę i niech czeka wśród bliskich na śmierć, która nastąpi może za kilka dni, tygodni ale najdalej miesięcy i jeśli jest to 40 letnia kobieta, rzeczywiście wyniszczona strasznie chemią to czy jeszcze można takiej osobie pomóc? Czy jakikolwiek sens jest gnać z nią np. do doktora Pokrywka na przykład? Albo brać się za terapię Gersona?

      1. pepsieliot 30 kwietnia 2015 o 16:18

        Ja uważam, że zawsze warto, czy ona może coś jeszcze jeść?

        1. agnieszkaanka 30 kwietnia 2015 o 17:04

          Nie wiem czy może, ale nie czuje smaku wielu potraw. Mieszka w Berlinie, podeslalam jej adresy gdzie tam lecza Gersonem, ale nie wiem czy skorzysta, bo już jest w depresji.

    11. Piotr Kierus 30 kwietnia 2015 o 09:10

      ciachu ciachu… i do piachu.
      A młodość jest zajeb…a!

    12. Ja Adam 30 kwietnia 2015 o 09:12

      Heloł Pepsiak! Czyta się Ciebie jak poezję haha, kopiesz te zadki i walisz orzechami w sagany ile wlezie, i tak trzymaj! To stymuluje do przemyśleń, do zatrzymania się, stwierdzenia WTF?? Gdzie ja pędzę!! Życia chcę!!! I jak Adrian rzekł, chłopu także przydałby się młotek w łapę, ja bym większości nawet drewniany podsunął 😀
      Ale ale, widzisz, faceci też na Ciebie lecą, też buszują po Twoim blogu, jest dobrze! 😛
      Kontynuuj swoją misję Mesjaszko (pod)upadłych! 😀
      Żyjżesz i niech moc będzie z Tobą!!

      P.S. Nie daj się hienom interwjułowym, tu Cie słychać lepiej! 😀

    13. unh0ly 30 kwietnia 2015 o 10:09

      Co do piekarni i chleba to zastanawiam się, czemu rzucający pieczywo nie pomogą sobie kalarepą… takie kanapki z kalarepy są przecież bardzo tanim i prostym daniem, jak się je dobrze zrobi i zawinie to można śmiało wziąć do pracy.
      Na gloryfikacji młodości powstała masa koncernów. W ogóle gloryfikacja wyglądu zewnętrznego w takiej formie jak obecnie jest dla mnie kretyńska. Wszczepianie sobie balonu w biust albo w tyłek jest dla mnie rytualnym okaleczaniem. Tłumaczenie że pomoże na kompleksy jest kretyńskie tym bardziej, jak cie ludzie zaczepiaja to albo olej albo jak masz za duzo agresji to naucz się tak odpowiadać że po roku nikt cię nie zaczepi. Albo lutuj z bani 😀 Reszta jest w naszej głowie. Co do tego postrzegania przez mężczyzn to who the fuck cares? Cudowanie ze swoim wyglądem dla kogoś poza sobą jest dla mnie dalece niezrozumiałe. Są na świecie kobiety postrzegane przez jednych jako epickie paskudy, przez drugich jako boginie. Najbliższym przykładem jest taka Anja R. Początkowo może i można polecieć na trzepoczące rzęsy czy też trzepoczące cycki, ale jak ktoś po trzech latach związku nie będzie ci trzymał włosów gdy rzygasz bo to fuj i nie dotknie nieogolonej nogi bo błe to należy sobie co najmniej przemyśleć czy to czasem nie jest osoba niewarta naszego starania. Lepiej być kobietą samotną niż uwikłaną w męczący romans, oczywiście kultura masowa również nagminnie przekazuje coś innego. Przeglądając internet wiemy, że masa jest takich ludzi jak i takich związków, wcale nie wśród nizin społecznych. Właśnie dzięki gloryfikacji wyglądu zewnętrznego i młodości. Po co dajemy się łowić czemuś, co bezpośrednio zbiera nam szczęscie…?
      Strasznie mi przyjemnie czytać takie teksty Pepsi, poniekąd pokazujesz że feminizm nie polega na zaniedbywaniu siebie, a na racjonalnym traktowaniu swojego ciała. Brawo, toż to powinno być wywindowane pod same sklepienia.

    Dodaj komentarz