logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
416 online
55 259 948

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Obalono mit detoksu, czyli diety cud XXI wieku, yyy … z medycznego punktu widzenia

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    Obalono mit detoksu, czyli diety cud XXI wieku, yyy … z medycznego punktu widzenia

    Mega Ważny i Silny Antyoksydant Glutation firmy Nutrione

    Silny Antyoksydant Glutation firmy Nutrione

    Hejka Burżuazji,

    „The Guardian” popularny dziennik brytyjski o poglądach liberalno – lewicowych w zeszłym roku opublikował tekst , w którym czytamy, że nie ma czegoś takiego jak detoksykacja.

    Z medycznego punktu widzenia, jest to yyy … nonsens?

    Zdaniem naukowców, w ten sposób rekompensujemy sobie mrzonkami niemiłe uczucie samo-niezadowolenia z powodu darcia faj, robienia flaszek i szybkiego żarcia połykanego w dużych ilościach i bez specjalnego przeżuwania w pracy i po pracy. Powszechne przekonanie, iż trucizny kumulują się w organizmie też jest według naukowców niesłuszne. Ciało samo je usuwa na co dzień przy pomocy nerek, wątroby, skóry i płuc. Po czym wszystko jest już wystarczająco git.

    Akurat, że to takie proste, a przeszczepy wątroby nigdy nie zdarzają się po połknięciu nie tego grzyba. Nikt też nie jest przytruty rtęcią, ołowiem, aluminium, nie mówiąc o nadmiarze miedzi. Bo to wszystko organizm sobie sam wydali, bez względu na idiotyczną dietę cud.

    Artykuł natychmiast został podchwycony przez wiele mainstreamowych mediów na całym świecie, szczególnie stron działających wirtualnie, gdyż bardzo się spodobał.

    Właściwie nie mam pojęcia jaki był cel powstania tego artykułu?

    Ma on również swoje dobre strony, bowiem nie jest skierowany do idiotów, a jedynie do potężnych ignorantów, a przyznasz, że to nie jedno i to samo. Dobre strony, to ujawnienie, że rzeczy typu „woskowanie uszu”, „plastry odtruwające” czy „kąpiele stóp usuwające toksyny” (bardzo czarna woda po wymoczeniu gitar, uśmiech), albo „usuwanie” złogów w jelitach (niebezpieczny proceder, szczególnie dla tych, którzy mają już coś poważnego w jelicie), raczej rzeczywiście służą naciąganiu potencjalnych klientów.

    Jednak wrzucanie tych medialnych sensacji wraz ze stwierdzeniem iż odtruwanie z toksyn, czyli podstawowy proces biochemiczny, jest mitem?

    Pytam się łaj?

    Przecież naturalne procesy oczyszczania organizmu są znane i stosowane z powodzeniem od tysięcy lat, dlatego taki artykuł może wyrządzić również wiele szkody.

    Trochę wyjaśniło się po przeczytaniu dajmy na to pewnego artykułu w baaardzo mainstreamowym i jakże polskim miejscu w sieci, w którym ewidentnie nie lubi się jeść warzyw i owoców, a już pić soków szczególnie nie, nie mówiąc o leczniczych głodówkach.

    Oczywiście mogło też się tak zdarzyć, że osoba pisząca artykuł, po prostu „coś” napisała. Generalnie chyba najbardziej protokół detoksykacji Ewy Dąbrowskiej sie nie spodobał.

    Na dowód tego, jak bardzo coś jest nie halo z tym odtruwaniem przytoczono historię przypadku bidnej/naiwnej/wtf? Gwyneth Paltrow, która podobno na „nie najlepiej odbieranym przez internautów”  lajfstajlowym blogu GOOP regularnie wrzuca instrukcje, jak przeprowadzić kilkudniowy detoks ciała.

    O zgrozo!

    Już na początek rozśmieszył mnie skądinąd fajny obrazek z artykułu podpisany: Brokuły, jeden z superfoods, często polecane są w czasie oczyszczania organizmu. • Fot. Shutterstock

    brokuł czyzby

    Oczywiście zielony szejk na zdjęciu raczej nie zawiera brokułów, bo widzę tu owszem jakąś sproszkowaną trawę (jęczmienną, lub pszeniczną), albo hemp protein, limonki, rzymską sałatę, arcy zdrowe jabłka Granny Smith (można jej jeść oczywiście tylko z hodowli ekologicznych), oraz to ciemno zielone pofałdowane, prawdopodobnie gorzki melon (ten którego sok jest leczniczy nawet przy raku trzustki, o czym pisałam tu Sok z gorzkiego melona, oraz co jeść, aby zapobiec rakowi trzustki … ).

    Ale nawet jakby to nie był gorzki melon, tylko mocno gofrowany, przez co mało fotogeniczny jarmuż, to z pewnością nie jest to „ten najgorszy” brokuł.

    Istnieje oczywiście różnica w definicji toksyny, możemy to sprawdzić w słowniku, ale z funkcjonalnego żywieniowego punktu widzenia, jest to zasadniczo każda substancja, która tworzy drażniące i / lub szkodliwe skutki w organizmie.

    Co możemy mieć więc na myśli w tym przypadku mówiąc toksyna?

    Z jednej strony metaboliczne trucizny endogenne powstające zarówno ze względu na niedobory żywieniowe, jak i normalne biochemiczne procesy/produkty uboczne reakcji zachodzących w ciele.

    A także z drugiej strony toksyny egzogenne, do których należą zanieczyszczenie środowiska, zanieczyszczenia przemysłowe, ksenobiotyki.

    Natomiast sam proces detoksykacji (w odniesieniu do procesów biochemicznych) to proces metaboliczny w którym toksyny zmieniają się na mniej toksyczne, lub mają ułatwione wydalenie.

    Owszem słowo „detoks” został przywłaszczony do marketingu i sprzedaży pewnych produktów, jednak w naszym rozumieniu tego słowa jest to (złożony i unikalny) proces biochemiczny.

    Żyjąc na planecie Ziemia mamy szansę kontaktowania się z więcej niż 80 000 różnych chemikaliów , promieniowania, ekspozycji na metale ciężkie, zanieczyszczenia powietrza i wody, stresu, przerostu bakteryjnego/pasożytniczego/grzybiczego, słabo trawionej żywności i normalnych komórkowych odpadów metabolicznych, nasze ciała potrzebują wsparcia bardziej niż kiedykolwiek wcześniej

    Owszem ciało funkcjonujące we właściwych warunkach jest w stanie obsłużyć toksyny, jednak my spożywamy/kontaktujemy się z nimi w nadmiarze, a nasza umiejętność eliminacji toksyn jest zbyt często zagrożona.

    Medycyna konwencjonalna ma tendencję do myślenia schematem „chory”, albo „zdrowy”. Medycyna funkcjonalna jest skupiona na tym, co dzieje się w „międzyczasie”, czyli stara się skupić na optymalnym funkcjonowaniu ciała i narządów, bez czekania na stan chorobowy.

    Nasze ciała chcą być zdrowe

    Dzięki naturalnemu wsparciu ciała w jego naturalnych czynnościach oczyszczających i rekonstrukcji, ciało stanie się bezpieczne.

    Cokolwiek mówią powyższe i inne artykuły, każdy może wspierać swój system detoksykacji stosunkowo niewielkim kosztem, przy użyciu narzędzi, które są ogólnie dostępne.

    dwie wielkie idee detoksykacji, niejako działające sobie na przekór, bowiem nasz autonomiczny układ nerwowy ma dwa niejako oddziały: współczulny i przywspółczulny. Owe dwie dywizje mają antagonistyczne (przeciwstawne) wpływy na nasze narządy wewnętrzne.

    Oddział współczulny jest  to oddział ratunkowy

    Przygotowuje ciało, aby mogło wzmóc energię i chronić je przed skutkami kontuzji. Spowalnia się trawienie, przyspiesza serce, zwiększa ciśnienie krwi, rozszerzają się źrenice oczu, więcej glukozy, czyli cukru we krwi może zamienić się na energię. Jest to nic innego, tylko przygotowanie do walki, albo do ucieczki.

    Z kolei przywspółczulny oddział to ekipa sprzątająca

    Jego działanie jest (prawie zawsze) przeciwieństwem układu współczulnego, bowiem aktywuje jelita do trawienia, spowalnia akcję serca, obniża ciśnienie krwi.

    I właśnie detoksykacja ciała, którą wspomagamy odpowiednią dietą warzywno-owocową, zielonymi szejkami i sokami z warzyw i owoców, alkalizacją ciała, zakwaszaniem żołądka, aby lepiej trawił, kalibracją witaminy C, uzupełnieniem brakujących minerałów i witamin, to wszystko działa wspierając nasz naturalny przywspółczulny układ nerwowy.

    szejk truskawkowy po treningowy

     

     

     

    Mój ulubiony „zestaw przywspółczulny”, ale zamiast sałaty oczywiście jarmuż, tyle, że jest czasem nie do kupienia

    Nie można nigdy zapominać, że trawienie jest pierwszym z priorytetów organizmu. Jeżeli nasze ciało przebywa wciąż na „oddziale współczulnym” z powodu nieustającego życiowego stresu, zewsząd atakujących go toksyn chemicznych, metali ciężkich i tak dalej, coraz gorzej radzi sobie z przejściem do działań przywspółczulnych. W tym detoksykacji, przez poprawę trawienia.

    Tryb współczulny połączony jest z kinezą, ruchem i aktywnością.

    Jeśli organizm wciąż odbiera to jako swój priorytet, to dobre trawienie, gojenie, detoksykacja i inne naprawy uszkodzeń ciała, chociażby takich jak neutralizacja wolnych rodników tlenowych, stają się drugorzędne.

    Komórki naszych ciał potrzebują tych 3 podstawowych rzeczy, które w sumie brzmią jak moje osobiste potrzeby pierwsze:

    Żywności (czyli dostarczenia odpowiednich składników odżywczych)

    Rozmowy (czyli dobrej komunikacji międzykomórkowej)

    Czystego domu (właściwego usuwania odpadów i toksyn)

    Gdy komórki nie mają tych potrzeb spełnionych, zaczynają źle funkcjonować, co z kolei zakłóca pracę organów składających się z tych komórek, co z kolei czyni nas podatnymi na uszkodzenia, choroby, wirusy i bakterie.

    W terapii żywieniowej, nigdy nie dojdzie do prawidłowej detoksykacji bez rozwiązania fundamentalnych i pierwszych zasad zdrowotnych, czyli odpowiedniej diety (alkalicznej), prawidłowego trawienia (mocnych kwasów żołądkowych), odpowiedniego poziomu cukru we krwi, prawidłowej obsługi kwasów tłuszczowych, statusów mineralnych, oraz nawilżenia.

    W rzeczywistości nasz system detoksykacyjny jest bardzo rozbudowany, bowiem ciało zostało naturalnie przystosowane do auto-odtruwania.

    Układ sercowo-naczyniowy – decyduje o przepływie krwi i transporcie składników odżywczych i toksyn
    Limfatyczny, oczyszcza ciało za pomocą kanałów limfatycznych i węzłów chłonnych
    Pokarmowy, czyli wątroba, pęcherzyk żółciowy, jelita, jelito grube, odbytnica
    Moczowy, czyli nerki, pęcherz moczowy i cewka moczowa
    Skóra, czyli pot, gruczoły łojowe i łzy
    Oddechowy, czyli płuca, oskrzela, gardło, zatoki i nos

    Mamy jak widać tego trochę. Są też oczywiście cykle detoksykacji, o jednym już wspomniałam przy okazji wpisu o cyklu metylacji.

    Ale co my tu teraz mamy?

    Mamy pompę ssąco tłoczącą w postaci serca. Mamy też układ limfatyczny, który nie posiada z kolei żadnej pompy, i tylko ruchem (mięśni szkieletowych, płuc i skurczu mięśni gładkich) i ćwiczeniami jesteśmy w stanie oczyścić ciało za pomocą układu limfatycznego.

    Limfa płynie przez ciało z „zawrotną” prędkością 3 litry na dzień, w porównaniu do strumienia krwi, który płynie z prędkością 5 litrów na minutę.

    Wyobraź sobie swój organizm jako mocno przepracowanego człowieka, którego pozbawimy odpowiedniej żywności i nawadniania, a w tym samym czasie dodajmy mu jeszcze więcej pracy do wykonania. W jaki sposób sobie poradzi ten pracownik? Zacznie robić zaległości, to jasne. Będzie liczył, że nadejdą jakieś lepsze/łatwiejsze czasy, żeby się zająć zaległościami.

    W ten sposób odkładają się toksyny w ciele, gdyby było ich za dużo. Ciało przechowuje więc różne substancje toksyczne w różnych tkankach, żeby poradzić sobie z nimi później. W jakiejś wolnej chwili, która yyy … może wcale nie nadejść.

    Niestety, wiele z tych substancji ma upodobanie do tłuszczów, dlatego przechowywane są właśnie tam. Przy okazji wspomnę, że dlatego proces odchudzania powinien przebiegać raz i sprawnie, a nie metodą jo jo. Ludzki mózg i reszta układu nerwowego mają wysoką zawartość tłuszczów w tkankach i dlatego te części naszego ciała są bardzo atrakcyjne do przechowywania toksyn.

    Odpowiednie protokoły odżywcze są w stanie wyprowadzić łągodnie i delikatnie te toksyny z naszych organizmów. Po prostu trzeba zrobić właściwy detoks & etc.

    Tekst powstał w oparciu o fragmenty opracowania Melanie Christner, Certified Nutritional Therapy & GAPS Practitioner w Vermont.

    Cokolwiek nie powiedzieć i tak prawdą jest, że detoksykacja ciała zaczyna się w żołądku i kto postanawia ludziom ściemniać w tym temacie, to ten właśnie okazuje się ostatecznie szarlatanem.

    Ale cóż z tego, psy szczekają, karawana jedzie dalej…


    Serdeczności & Smacznego
    pepsiuś

    reklamablog


    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy, pożywienie i kosmetyki znajdziesz w Wellness Sklep 


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 7 428 times, 7 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Xara 28 grudnia 2015 o 18:24

      Pepsi, grzegorzuadamie, ktokolwiek… Piszę tutaj, bo jestem już bardzo zdesperowana. Przepraszam, że nie na temat…

      Obserwuję u siebie wszelkie objawy niedoboru witaminy B-12 (stany lękowe, braaak siły żeby wstać z łóżka, garściami wypadające włosy, białe plamy na 3/4 paznokcia, siwienie w wieku 21 lat, łamliwe paznokcie, krwawienie z dziąseł, bardzo nieprzyjemny zapach potu, spuchnięty język z odciśniętymi zębami, mam też never-ending opryszczkę itd). Moje podejrzenia zaczęły się od tego, że po soku z pokrzywy i tabletkowej B12 poczułam się lepiej… Miałam zresztą w maju Helicobacter Pylori (niestety wyleczone antybiotykiem), a ono przecież podobno zjada sobie B12…

      Chciałam to sprawdzić, zrobiłam sobie badanie krwi i wyszło mi 494,8 (norma: 220-960), za to kwas foliowy napisali „>20”, a norma to od 3 do 17. Żelazo w normie, ferryna też w porządku, CRP 0,06 (norma: 0-0,5), trójglicerydy 55 (norma <150), witamina D 36,71 – suplementuję po 4.000 dziennie od trzech miesięcy i w tym czasie wzrosła tylko o 5 (za mało magnezu? Ale magnez badałam na początku września i poziom był wysoki, robię sobie zresztą kąpiele magnezowe). Wtedy też robiłam całą morfologię i wszystko oprócz neutrocytów (47,0, a norma: 50-70) było ok.

      Przy okazji zrobiłam też cholesterol i ten całkowity wyszedł 196 (norma: 115-190).

      Nie wiem już, co mam robić, nikt tego nie rozumie, a ja na prawdę nie mam siły wstać z łóżka, bo kręci mi się w głowie, mam ciśnienie 105/60, czasami nie mam nawet siły dojść do kuchni… Oprócz tego mam paskudne, czerwone pryszcze dookoła nosa i pod ustami, wcale się nie goją… Chodzę od lekarza do lekarza już od ponad pół roku… Przez to wszystko zawiesiłam chwilowo moje ukochane studia, nie mam siły wychodzić z domu… Nie wiem już, co mam robić…

      Od września nie miałam w ustach nic "nienaturalnego" (czyt. chemicznego), dzień zaczynam od wody z cytryną, prawie nie jem mięsa, ostatnio dużo ryb, warzywa, kasze, od paru tygodni jem zielone szejki, zjadam sobie chlorellę i witaminy D3+K2, zakwaszam żołądek octem jabłkowym… Chodzę na akupunkturę, próbowałam już wody utlenionej, płynu Lugola, robiłam test metodą Volla i wyszło, że mam glistę ludzką, candidę, lamblie itp., ale nie wiem, czy w to wierzyć (zresztą ta kobieta kazała przejść na dietę przeciwgrzybiczą, co przez jakiś czas praktykowałam, ale nauczyłam się od Ciebie, że nie warto), w międzyczasie jakiś lekarz kazał mi się odrobaczać chemicznym Zentelem (:-() i wychodziły ze mnie takie dziwne, różowe kawałki (potem widziałam identiko gdzieś na jakimś forum i pisali, że to pasożyty wątrobowe), po burakach nie sikam na różowo (sorry, takie randomowe info). Chciałam biegać i raz mi się udało jak chwilowo lepiej się czułam, a następnego dnia wstałam i już nie było szans, bo nie miałam nawet siły siedzieć…

      Czy ja jestem nienormalna? Byłam już u niezliczonej liczby alopatów i niealopatów i nikt nie umie mi pomóc… 3/4 mówi, że mam nerwicę, a 1/4 przyznaje, że nie wiedzą, co mi jest (przynajmniej są szczerzy). Przecież sobie tego nie wymyśliłam, tak bardzo chciałabym pojeździć sobie znowu stopem po Europie, studiować, chodzić do kina, chodzić znowu na basen, wrócić do chóru, spotykać się z moimi przyjaciółmi…

      Przepraszam za to wypracowanie i akt desperacji, ale może ktoś jest mi w stanie cokolwiek doradzić…
      Pozdrawiam i kocham wszystkich <3

      1. Adass 29 grudnia 2015 o 10:19

        Nie można brać samej witaminy B12, to jest szkodliwe, tak jak to mówił Pan Zięba, szczególnie nie można ej brać na niezakwaszony żołądek. Dobrym jej źródłem są żółtka jaj surowe i to też polecam. Natomiast trzeba byc bardzo ostrożnym w dobieraniu witamin na zasadzie sama wit. E, sama wit. A, bo nie można tak robić. W przyrodzie nigdzie nie występują w takiej czystej postaci, zwykle towarzyszą im setki innych związków, które, albo je rozkładają, albo działają osłonowo. Także polecam spożywanie wit. B12 , ale głównie w jedzeniu! Pozdrawiam.

        1. pepsieliot 30 grudnia 2015 o 22:14

          Adass jakby to było takie proste, to mięsożercy mieliby idealnie niską homocysteinę, ale tak nie jest

    2. Xara 28 grudnia 2015 o 18:40

      PS Przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz. W międzyczasie byłam na miesięcznym kursie za granico i to były jedyne trzy tygodnie kiedy czułam się lepiej fizycznie, miałam więcej siły, chciało mi się tańczyć 😉 (zauważyłam, że lepsze samopoczucie przyszło wraz ze zniknięciem białego nalotu na języku – zapomniałam wspomnieć, że takowy też posiadam). Parę dni przed wyjazdem lekarz zapisał mi „Wei Tai 999”, saszetki o składzie: „azjatycka dereń owocowa, Jasmine liście, chiński korzeń piwonii, Rehmania – nieprzetworzony korzeń bulwy, cukier (!)” i to mi baaaardzo pomogło! Niestety później brałam to nadal, a po 3 tygodniach wszystko wróciło i spędziłam je w łóżku.

      1. Mateusz Żłobiński 28 grudnia 2015 o 20:25

        Xara, zrób badanie na poziom cynku, białe plamy na paznokciach to często objaw właśnie braku cynku. Zrób badanie na grzyby i bakterie,to podstawa, zrób tez badanie na tolerancję glutenu. A może brakuje Ci białka? Mi generalnie wygląda to na bardzo poważny niedobór cynku. A może tarczyca? Zbadaj te wszystkie rzeczy, nie próbuj leczyć się domowymi sposobami, bo brzmi to bardzo poważnie i warto dokładnie wiedzieć co jest przyczyną.

        1. pepsieliot 29 grudnia 2015 o 09:19

          Białe plamy na paznokciach to najczęściej objaw zbyt intensywnego manicure, braki cynku objawiają się pionowymi bruzdami

          1. Niki 30 grudnia 2015 o 16:49

            przyglądając się swoim plamkom wyciągnęłam kiedyś wniosek że jednak plamka plamce nierówna, bo raz miałam plamki takie blade mleczne bez konturów na dwóch paznokciach i te faktycznie były z uszkodzeń mechanicznych, wraz ze wzrostem paznokci zniknęły. Ale wcześniej miałam takie plamki bardziej białe z konturami, paznokcie rosły plamki znikały,ale pojawiały sie nowe od nasady, więc te były cynkowe i suple załatwiały sprawę. A tu Xena ma plamki aż na 3/4 paznokcia i pewnie też półksiężyce na paznokciach w zaniku skoro żywotność taka słaba, a przynajmniej te na kciukach się chowają sygnalizując chorobę

      2. grzegorzadam 30 grudnia 2015 o 14:22

        @Xara
        Natychmiast zakwaszaj żoładek!
        To będzie początek wielomiesięcznego powrotu do zdrowia..
        Najpierwej obejrzyj ten film:
        https://youtu.be/POKyyxpEdbI
        Bez trawienia, nie przyswajasz żadnych aminokwasów, nie przyswajasz żelaza, cynku i magnezu!
        I masz swoje kłopoty…

        Jeżeli Na b.Volla wyszły takie historie to zawalcz z nimi.
        Zentel jest niezły na początek, (Wormil ukraiński -odpowiednik Zentel) (….)
        1 tab Wormil to jak ze 3 Zentel), kup sobie saszetki 7 Pepas, nalewki ziołowe (piołun, wrotycz, glistnik) i włącz do diety SÓL KAMIENNĄ Z WODĄ!
        Będziesz dokwaszać zołądek i pozbywać się pasożytów, przed jedzeniem, w trakcie i po jedzeniu, naucz się wkladać palec w solniczkę, słony smak jest świetny.
        Zrób hydratację wg Siemionowej, bo jestes prawdopodobnie tez odwodniona na maxa!

        ==za pomocą tej metody oraz Vegatest można również wykrywać pasożyty w ludzkim organizmie z 95 % wiarygodnością. Lepsza metoda jak na razie na świecie nie jest znana.==
        Przyjmij to za fakt i zacznij działać.
        Zrób sobie test sody z rana ( zakwaszenie żołądka), zbadaj paskami pH moczu, i jak za niskie
        podwyższaj chociaż do 6.9, wtedy zaczniesz przyswajać większość witamin.

        ==(zauważyłam, że lepsze samopoczucie przyszło wraz ze zniknięciem białego nalotu na języku – zapomniałam wspomnieć, że takowy też posiadam). ==
        Pasozyty urządziły sobie w Twoim ciele ‚plac zabaw’, biały nalot jest tego dowodem bez
        żadnych badań, ale takie też zrób.
        Na grzyby wspominałaś WU i roztwór boraksu, jest w tematach.
        Jak nie pokonasz pasozytów, takie chwilowe poprawy będą co 3 tygodnie..
        One mają co pełnię okres wylęgu, zwalczenie ich nie jest proste (bronia sie i dają mylne
        objawy), ale są do pokonania.

        pozdrawiam 🙂

    3. martusiaar 28 grudnia 2015 o 19:47

      Xara jak wyglądało u Ciebie przyjmowanie wody utlenionej? kupiłaś z apteki czy 35% perhydrol? jak długo ją piłaś? na kilku kroplach poprzestałaś? itd. Grzegorz cały czas pisze że na odrobaczenie najlepszy jest boraks, potem wrotycz i piołun, woda z solą, poczytaj o tym! jaką wit B12 przyjmujesz? w ogole jaki komplex b? ważne są ich rodzaje… i dawki!

      1. grzegorzadam 30 grudnia 2015 o 14:41

        @martusiaar
        Wszystko prawda, tylko bez pozbycia się pasożytów, suplementacja niektórymi witaminami
        jest czasami bezcelowa!
        Np. glista ludzka, którą wykazało b. Volla:
        ==W przypadku stosowania witaminy C należy pamiętać o niesławnej roli glisty
        ludzkiej. Obok wielu szkodliwych oddziaływań (w tym powoduje astmę), to
        paskudztwo bardzo osłabia skuteczność działania witaminy C.==
        Także gnębienie pasożytów ma wymierny wpływ na zdrowienie i przyswajanie.

    4. Makana 28 grudnia 2015 o 20:16

      A ja mam pytanie troche nie w temacie ale na temat testow obciazen.
      Jest test KTT 5 palet i jest test metoda Vola.
      Jaka jest roznica i cza KTT to naciaganie skoro kosztuje 360zl a drugi tylko 140?

    5. Piotr 28 grudnia 2015 o 21:07

      Powiedziałbym , że diagnoza jest prosta , lamblie , glista i cała reszta wykańczają jelita i wątrobę a candida to jest tego wszystkiego skutek . Jak wątroba jest przeciążona to trzustka i żołądek też źle działają . Jednak w tym kraju jest jeszcze coś co nas dodatkowo osłabia , wygląda na to , że jest nim mocno zatrute powietrze a może także i woda .

    6. Monika 28 grudnia 2015 o 22:35

      Miałam podobne objawy, od rana czułam się potwornie, brak sił, nerwowość, wypryski, pękanie sluzuwek itp, zaczęłam od rzucenia glutenu (mięsa nie jem już od dawna), codziennie sok z buraka lub zielony szejk, codziennie jakaś porcja kiszonek domowej roboty, plytn Lugola, magnez, cynk, selen, B-complex, wit E, D+K, codziennie imbir, duża łyżeczka kurkumy+chili+olej, zmiast gum do zucia – goździki. Zero cukru – sporadycznie daktyle, miód. Dodatkowo od niedawna mam zapper i oczyszczam organizm z pasożytów i toksyn, po badania biorezeonansem. Duzo wody – dobrej jakości (zainwestowałam też w dobry filtr). Wszystkie te zabiegi stosuję od ok roku, znaczną poprawę poczułam dopiero po ok 6 miesiącach. Teraz już biegam, ćwiiczę i nawet wieczorem mam dużo energii.
      Wydaje mi się, że przy takich metodach trzeba cierpliwości no i oczywiście nie wracać do starych nawyków. Powodzenia!!

    7. Gazela 29 grudnia 2015 o 09:33

      Szczepiłaś się przeciwko HPV albo przeciwko czemukolwiek w ostatnim czasie?

    8. Silvia 29 grudnia 2015 o 09:45

      Hej Xara, zbadaj sobie poziom DHEA. To hormony Nadnerczy. Mi sie tez krecilo w glowie i nie mialam sily na nic… Poszlam de Endokrynologa, ktöry stwierdzil za malo DHEA, dostalam Tabletki i po paru miesiacach odzylam….Robale to inna bajka, nie koniecznie wspomagajaca….i tez trzeba je wytepic, najlepiej czarnym orzechem! Zdrowia zycze!-))

    9. grzegorzadam 29 grudnia 2015 o 10:32

      ==Wszystkie te zabiegi stosuję od ok roku, znaczną poprawę poczułam dopiero po ok 6 miesiącach. ==

      Tyle to czasami trwa, ale warto, to sa najprostsze najskuteczniejsze metody..

      ==Jednak w tym kraju jest jeszcze coś co nas dodatkowo osłabia , wygląda na to , że jest nim mocno zatrute powietrze a może także i woda .==

      Powietrze na pewno, co do wody szczegółów brak.

    10. Xara 29 grudnia 2015 o 10:34

      Odpowiadam zbiorowo 🙂
      Dzięki za sugestię, ale jak mam nie leczyć się domowymi sposobami skoro lekarze nie umieją mi pomóc 😉

      Mówiąc o białych plamach mam na myśli coś takiego:
      https://www.google.pl/search?q=anemia+nails&safe=active&espv=2&biw=1440&bih=805&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwip24KR3oDKAhVo8XIKHdBqB-8Q_AUIBigB#imgrc=V0rspzbHDTSBHM%3A
      To znaczy moje na szczęście nie są jeszcze AŻ tak białe…

      Robiłam badanie na grzyby z krwi i kału. Z kału napisali: „wyhodowano poj. kolonie Candida sp.”, a z krwii wyszło: 7,55 (wynik ujemny: C<5, pośredni: 5<C10). Wydaje mi się, że to nic dziwnego skoro brałam antybiotyk w czerwcu, a wcześniej w styczniu… W międzyczasie brałam pau d’arco, mnóstwo olejku, oregano, jadłam dużo czosnku, nie jem cukru…

      Robiłam badanie na nietolerancję glutenu (takie z krwi) i nic nie wyszło.

      Podejrzewano u mnie Hashimoto (kiedyś przez jakiś czas lekarz kazał mi brać Euthyrox), teraz byłam już u mądrzejszego endokrynologa, który powiedział, że nie mam i nie miałam Hashimoto…

      Robię sobie wodę strukturalną (przegotowuję i mrożę), jem domowe kiszonki itd.

      Wczoraj doszłam do wniosku, że „dowalę sobie” dużo witaminy B12 (zjadłam 4.000, może to za dużo + sok z pokrzywy + chlorella + jadłam dorsza…) i pierwszy raz od bardzo dawna miałam trochę więcej siły. Czy ktoś może potwierdzić, że to może być ANEMIA ZŁOŚLIWA? Mam wysoki poziom kwasu foliowego, a w internetach piszą tak:
      „Large amounts of folic acid can mask the damaging effects of vitamin B12 deficiency by correcting the megaloblastic anemia caused by vitamin B12 deficiency without correcting the neurological damage that also occurs. There are indications that high serum folate levels might not only mask vitamin B12 deficiency, but could also exacerbate the anemia and worsen the cognitive symptoms associated with vitamin B12 deficiency.”

      Wybaczcie, że się tak produkuję, ale w tym kraju trzeba samemu zrobić doktorat z medycyny żeby się wyleczyć 😉

      1. grzegorzadam 30 grudnia 2015 o 23:36

        Zrobiłaś test sody?…. Czyli soku żołądkowego?
        A pH moczu?

    11. Blues 30 grudnia 2015 o 12:57

      Komentarz nie na temat, ale potrzebuję rady Grzegorzaadama…
      Jak przyjmować boraks – czy 1 ml 3% roztworu w szklance wody to dobra dawka? Czy przyjmować na czczo, czy nie ma to znaczenia? Czy boraks mogę dodać do porannej wody z cytryną? I czy do takiej wody mogę dodać kroplę jodyny/płynu Lugola? Proszę o odpowiedź i dziękuję za wszystkie Twoje rady.

    12. Blue 30 grudnia 2015 o 18:14

      Pytanie do Grzegorza jak stosować boraks? 1 ml 3% roztworu w szklance wody na czczo? Czy woda może być z cytryną, czy mogę dodać kroplę jodyny?

    13. grzegorzadam 31 grudnia 2015 o 00:00

      @Blues
      Jak zaczynasz to ten 1 ml to dawka na cały dzień..
      Tu masz to rozpisane:
      http://www.pepsieliot.com/co-mozemy-zrobic-zeby-dochtore-nie-wycielo-migdalkow/

      Boraks możesz dodawać do napojów, zup, minerał niereaktywny, nie musi być na czczo.
      Możesz dodać Lugola.
      Coś naprawiasz konkretnie?
      Jak żołądek, pH moczu? To podstawa wszystkiego.

      pozdrawiam

    14. Xara 31 grudnia 2015 o 17:26

      Mam nadzieję, że ktoś to jeszcze tutaj przeczyta 🙂

      @grzegorzadam, robiłam sobie test sody jakoś w połowie września i wcale mi się nie odbiło. Oglądałam ten filmik, który podesłałeś 😉 Zakwaszałam żołądek sokiem z cytryny i octem jabłkowym, wczoraj zrobiłam znowu test z sodą i odbiło mi się po około 40 sekundach, więc chyba wykonałam kawał dobrej roboty.

      Na wrzesień pH moczu to 6… Ale wtedy dopiero otwierałam oczy i zaczynałam rozumieć jak ważna jest dieta…

      Dodam jeszcze, że w tym czasie byłam u niezliczonej liczby lekarzy, przeczytałam mnóstwo książek artykułów, oczywiście całego bloga Pepsi 😉 Ale wracając do tych lekarzy to około dwóch tygodni temu dotarłam z polecenia do homeopaty (nie wiem, co myślicie na temat homeopatii ;)). Nazywa się Piotr Krawczyk, ma też swój gabinet w Londynie, podobno jest jednym z najlepszych homeopatów w Polsce. Zbadał mnie przyrządem do badania oka (jest też irydologiem), oprócz tego jeszcze 1,5 godzinny wywiad. Według niego „nie jestem trudnym przypadkiem, ale źle prowadzonym”. Mam z nim teraz stały kontakt telefoniczny i co tydzień mówi mi, co powinnam wziąć. Podobno wyprowadzał ludzi już z nie takich rzeczy, np. dzieci z autyzmu itp. Czytałam wpis Pepsi na temat homeopatii, ale zastanawiam się, co Wy sądzicie na ten temat? Jak na razie się go trzymam, bo muszę mieć jakiś punkt oparcia 😉

      Ogólnie to od początku września dobrze się odżywiam (przynajmniej tak mi się wydaje). Sorry, że tyle piszę, ale chciałam napisać o tym, co jem codziennie, bo może ktoś powie mi, czy robię coś źle.
      Rano na czczo sok z cytryny z wodą. Potem robię sobie coś w stylu zielonego szejka (ciemny banan, różne zielone liście, owoce), po tym jeszcze dorzucam coś na ciepło, np. jajko na miękko albo np. dzisiaj jeszcze ciastka z mąki kokosowej i jaglanej z gotowaną marchewką, płatkami owsianymi (oczywiście bez cukru). Akurat wiem, że Pepsi nie popiera czegoś takiego 😉 Na obiad jem kaszę, najczęściej gryczaną, do tego jakieś warzywa na ciepło np. buraki, robię sobie jako dodatek pastę z oleju kokosowego z kurkumą, pieprzem, przyprawami. Ostatnio więcej ryb np. rybę po grecku, tradycyjny bigos (tak poświątecznie) itp. Wieczorem też jakieś warzywa, jakaś inna kasza np. jaglana. Czasem zupy np. ogórkowa, kapuśniak, barszcz na zakwasie.

      Piję dużo wody, ziółka (godzinę przed i godzinę po jedzeniu).

      Zastanawiam się, co powinnam dorzucić? Olejek oregano, woda utleniona (mam taką 3% przeznaczoną do picia, nie taką z apteki. Jak to dawkować?), boraks (muszę kupić), może ziemię okrzemkową (mam w domu)…?

      Na tę chwilę z jakichkolwiek supli biorę D3+K2, chlorellę, od niedawna B-complex i domowy jogurt 🙂

      Pozdrawiam serdecznie, życzę udanego sylwestra i zdrowia w przyszłym roku!
      Szczególne życzenia dla Pepsi, bo codziennie otwierasz mi oczy 😉

    15. Xara 31 grudnia 2015 o 17:55

      O, jeszcze jedno mi się właśnie przypomniało (jeszcze raz sorry Pepsi za takie długie wywody ;)), a propos tej hydratacji Siemionowej. Teraz piję już sporo (woda strukturalizowana z solą himalajską) i pierwszy raz w życiu mój mocz ma przezroczysty kolor!! Właśnie podczas tego badania oka doctore powiedział, że coś jest nie halo z lewą nerką. Właściwie to nie ma się czemu dziwić, przez 21 lat swojego życia bardzo mało piłam. Kiedyś wysłali mnie na badanie dobowej zbiórki moczu i główna informacja zwrotna była taka: „Czy 540 ml jest pełną dobową zbiórką moczu?!”. Ale byłam wtedy jeszcze młoda i głupia 🙂

      Jeszcze raz pozdrawiam 🙂

      1. grzegorzadam 31 grudnia 2015 o 20:08

        Sympatyczna Xaro pooglądaj o lewej nerce tu:
        https://youtu.be/2VZ2wMCpHd8
        ==Czy 540 ml jest pełną dobową zbiórką moczu?!”==
        Duuuże odwodnienie!………

        PS,
        Znikają z jutuba filmy z Nieumywakinem o sodzie…. ?
        Komu to przeszkadzało… 😉

    16. grzegorzadam 31 grudnia 2015 o 19:33

      @Xara
      ==więc chyba wykonałam kawał dobrej roboty.==
      Bardzo dobrej roboty, spójrz jakie są ‚nikczemne’ czasami koszty
      powrotu do równowagi i wyzdrowienia.. 🙂
      Jeszcze trochę to potrwa, ale idziesz w dobrym kierunku!

      Homeopatia?
      Szkoda czasu na specjalne rozpiski tutaj..
      Mówiąc krótko, homeopatią usmiercano króli, homeopatią można ludzi leczyć!
      To wspaniały przykład holistycznego leczenia, jak mawia pan Jerzy, jest elementym medycyny komplementarnej, czyli połaczenia ‚alopatii’ z ‚alt-medem’ 😉
      farmacja zajadle zwalcza i wyśmiewa homeopatię, a jeżeli tak jest, to jest to dowód posredni
      na jej skuteczność.. Mamy przykłady wśród znajomych i znajomych znajomych, że ta metoda
      leczy. Ty będziesz pewno nastepną. 🙂
      Odżywianie bardzo przyzwoite, obserwuj reakcję, eliminuj jedzenie nie pasujące
      metabolicznie do organizmu..
      Dorzucić?
      Jestem apologeta WU, masz tu dośc obszerny temat:
      http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/
      Nie sposób wypisac wszystkich zalet tej substancji, przede wszystkim likwidator grzybów, candidy, pasożytów (b. Volla Twoje!), helico, chelator trucizn, ołowiu, arsenu, złogów…….itd.
      Obowiązkowo przeczytaj z uwagą książkę dr Ivana, jest chyba w temacie WU link.
      Co do boraksu, też zawsze polecam na ‚białe języki’, masz wyżej link u @Bluesa..
      Pięknie o boraksie pisze dr Walter Last, odżałuj parę złotych na zakup jego książki:
      ”Jak pozbyć się drozdżaków”, może parę rzeczy wyjaśnić.

      Pamiętaj o wit.C, magnezie, to trzeba dołozyć codziennie.
      I temat Jodu może być interesujący, ale pewno czytałaś, jest chyba kilkanascie
      rozwiniętych tematów.
      Walter Last też o nim pisze w superlatywach, ale on jest po prostu The best!
      Tzn. i Jod i Walter też 😉

      pozdrawiam

    17. grzegorzadam 1 stycznia 2016 o 01:14

      ==Właśnie podczas tego badania oka doctore powiedział, że coś jest nie halo z lewą nerką.==

      Sympatyczna Xaro, obejrzyj uważnie ten film…Najlepiej tak ze 2-3 razy.. O lewej nerce (!), polecałem tu juz kilkadziesiąt razy, profesor z Rosji, A. Ogułow, prekursor terapii wisceralnej, właściciel prywatnej kliniki w Moskwie, stwierdzone klinicznie..Tam (w szpitalach)
      jest to samo co u nas, kropa w kropę..wymowne..)
      – konferencja dla lekarzy:
      https://youtu.be/2VZ2wMCpHd8
      Co powoduje nierównowaga kwasowo-zasadowa, brak miedzi (siwizna, zła praca narządów)
      Każdy lekarz powinien to obejrzeć..

      Podziwiam Twoją konsekwencję, widać, że czytasz.. będzie dobrze, za jakiś czas zostawisz za sobą problemy..

      PS.
      Dziwne, z ale jutuba zniknęły wszystkie filmy z Nieumywakinem o sodzie..
      Komu to przeszkadzało? 😉

      pozdrawiam 🙂

    18. Xara 1 stycznia 2016 o 03:26

      Dziękuję za filmik i wszystkie sugestię, na pewno obejrzę 🙂

      Z nowym rokiem zabieram się do kuracji wodą utlenioną i kupię sobie boraks 🙂 Jeśli chodzi np. o jod to brałam płyn Lugola, ale homeo powiedział żeby na razie go odstawić na czas leczenia (w sumie to nie wiem za bardzo czemu). Raczej nie widziałam u siebie jakiś specjalnych zmian po tym (może dlatego, że od dłuższego czasu używałam już soli himalajskiej?). Robiłam też sobie ten test z dwoma kroplami na łokciu i przez parę dni się nie wchłonęło, więc zakładam, że z tym akurat nie mam problemu. Ale już na przykład koleżanka, której go poleciłam powiedziała, że to był brakujący element w jej układance 😉 Zdrowo się odżywiała, ale czuła, że czegoś jej brakuje i twierdzi, że poczuła po tym ogromną różnicę w samopoczuciu 😉

      Ktoś pytał też o szczepienia. Właśnie uświadomiłam sobie, że 12.01.2012 szczepiłam się na wirusowe zapalenie wątroby typu A – „havrix junior”. To powinno się zrobić chyba nawet jakoś wcześniej, a ja i tak się opóźniłam (zresztą wtedy i tak jeszcze nic nie wiedziałam o świecie i myślałam, że szczepienia to dobra rzecz ;)). Tak się zastanawiam, czy to mogło mieć jakiś wpływ? Raczej po tym nic specjalnie się nie zaostrzyło chyba…

      Zastanawiam się jeszcze tylko nad jedną kwestią. Otóż wyszło w badaniu, że mam poziom cholesterolu 196 (teoretycznie norma do 190, chociaż jeszcze parę lat temu było 200, a Zięba mówi, że jakiś dwóch ziomków spotkało się na korytarzu i wymyśliło sobie tę normę). Oczywiście przeczytałam też od razu wszystkie wpisy Pepsi na ten temat i uważam, że to raczej dobry wynik (a może nawet i powinien być wyższy?). Wspominałam jednak o tym temu homeo, a on na to:
      – Proszę ograniczyć tłuste mięsa i sery.
      – Ale ja nie jem takich rzeczy.
      – To dobrze.
      Hahah 😉 Nie no, ale jednak prawda jest taka, że przez lata nie stroniłam od pizzy z zamrażarki, KFC, chlebka i popcornu z mikrofali 😉

      PS A co do konsekwencji i czytania to moja lista książek, które przeczytałam w ciągu ostatnich czterech miesięcy:
      „Leczenie żywieniem”, „Ukryte terapie”, „Alkaliczny styl życia”, „Dieta optymalna”, „O powietrzu, wodach i okolicach”, „O lecznictwie pierwotnem”, „Zaświadczam samym sobą”, „Ciało i ducha ratować żywieniem”, „Kuchnia polska według pięciu przemian”, „How to live longer and feel better”, „Nowoczesne zasady odżywiania”, „Terapia lęku społecznego”, „Medycyna świętej Hildegardy”, „Jod – doskonałe panaceum”, „Hormony, jod, oraz sól z solniczki”, „Zielska, zioła i ziółka”, „Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie”, „Srebro koloidalne – rewolucja”, „Zioła z apteki świętej Hildegardy”, „Ziołolecznictwo ojca Klimuszko”, „Zmieniając myśli, zmieniasz życie”, „Żyj z pasją”, „Księga kodów podświadomości”, „W dżungli miłości”, „Więcej niż prawo przyciągania”, „Potęga podświadomości”, „Siedem boskich pomyłek”, „Pokonać lęki i fobie”, „Zrób to, o czym marzysz”, „W dżungli niepewności”, „Sekret spełnionego życia”, „Kuracja życia”, „Pokonaj depresję, stres i lęk”, „Niebezpieczne zboża”, „Wstęp do bioterapii”, „W dżungli zdrowia”, „Rośliny lecznicze”, „Domowy poradnik medyczny”, „Droga do zdrowia Tombaka”, „Co pomaga a co szkodzi”, „Dieta, która żywi i leczy”, „Jedz pysznie, chudnij cudnie”, „Mądrze i smacznie”, „NLP i zdrowie”, „Samoleczenie metodą B.S.M”, „Największe skarby naszej cywilizacji”, „Największe naszej cywilizacji”, „Sekrety zdrowia plemienia Hunzów”, „Odżywianie dla zdrowia”, „Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu”, „Kod uzdrawiania”, „Ho’oponopono, siła tworzenia”, „Postaw na zdrowie”, „Dzika strona jedzenia”, „Cud terapii Gersona”, „Nie daj się zjeść grzybom Candida”, „Jelita – historia wewnętrzna”, „Zdrowie zaczyna się od jedzenia”, „Moja dieta cud”, „Antyrak”, „Głodni zmiany”, „Filozofia zdrowia”, „Sztuka bycia zdrowym”, „Odbudowa ciała, odżywianie duszy”, „Nie powinnam tego jeść”, „Zdrowe odżywianie i jego sekrety”, „Praktyczna encyklopedia ziół”, „Owoce, które leczą”, „Możesz uzdrowić swoje życie”, „Tajemnice indeksu glikemicznego”, „Dieta rozdzielna”, „Ciało i ducha ratować żywieniem”, „Zaświadczam samym sobą”, „Na zdrowie”, „Dieta optymalna”, „Dieta bez pszenicy”, „Polska dieta bez pszenicy”, „Święta bez pszenicy”, „Uzdrawiająca moc witamin, minerałów i ziół”, „Kod uzdrawiania”, „Jesteś cudem”, „Bóg nigdy nie mruga”, „Leksykon medycyny niekonwencjonalnej”, „Jedz zgodnie ze swoją grupą krwi”, „Żyj zgodnie ze swoją grupą krwi”, „Co pomaga a co szkodzi”, „Jak stać się szczęśliwym człowiekiem’”, „Leczyć czy wyleczyć?”, „Refleksologia dla początkujących”, „Jak zwalczać infekcje bez antybiotyków i wzmocnić organizm”, „Dieta rozdzielna”, „Zdrowie ze spiżarni”, „Qmam kaszę”, „Cud mąki kokosowej”, „Tajemnice indeksu glikemicznego”, „Owoce, które leczą”, „Praktyczna encyklopedia ziół”, „Trening autogeniczny”, „Moje zdrowe przepisy”, „Mit kalorii”, „Głosy rewolucji żywnościowej”, „Zdrowe odżywianie i jego sekrety”, „Nie powinnam tego jeść”, „Odbudowa ciała, odżywianie duszy”, „Sztuka bycia zdrowym”, „Sekretna hawajska metoda przebaczania i akceptacji. Huna i Ho’oponopono”, „10 prostych sposobów radzenia sobie z paniką”, „Antyrak”, „Oczyszczanie organizmów z toksyn”, „Bez cukru”, „Coaching zdrowia”, „Zdrowie zaczyna się od jedzenia”, „Smacznie bez glutenu”, „Zdrowie bez recepty”, „Zdrowie z natury”, „Postaw na zdrowie”, „Zdrowe pokolenie – odnowa ludzkości”…
      + oczywiście cały blog Pepsi, mnóstwo artykułów i wykładów 😉

      Zdrowie jest najważniejsze! Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce, bo na lekarzy niestety nie można liczyć (wiem, co mówię – w tym roku odwiedziłam na prawdę wieeelu) 🙂

    19. grzegorzadam 1 stycznia 2016 o 12:26

      Imponująca bibliografia!
      Dołacz LAsta, Nieumywakina i Małachowa, i niektóre rzeczy zaczną się ‚zazębiać’.. 😉
      I opisuj jak nie problem homeopatyczne ‚przygody’ ze zdrowieniem, moga wielu pomóc..
      Jescze raz polecam WU i boraks i kamienną sól kłodawską, przy Twoim kłopocie
      z obcymi mogą być kluczykiem do zdrowia! 😉

    20. grzegorzadam 1 stycznia 2016 o 12:29

      Zapomniałem.. I sodę z octem jabłkowym.. 😉
      Tajemnice pH..

    21. lucky 1 stycznia 2016 o 14:54

      Dziwne, z ale jutuba zniknęły wszystkie filmy z Nieumywakinem o sodzie..
      Komu to przeszkadzało?
      Znalazłam, nie zniknęły;)

    22. Xara 1 stycznia 2016 o 17:56

      Dziękuję po raz setny, na pewno zapoznam się z wymienionymi autorami 🙂

      Obejrzałam wykład na temat sody, brzmi to imponująco 🙂 Jednak słyszałam też wiele negatywnych opinii na ten temat, więc nie wiem do końca, co o tym myśleć… Tak w ogóle to zostało tam powiedziane, że nie należy pić wody utlenionej… Właśnie, czy można wypić sodę razem z octem jabłkowym?

      Powiem szczerze, że w tej chwili są chyba takie kilka rzeczy, które w kontekście mojego samopoczucia martwią mnie najbardziej:
      1. Brak siły, kiedy nie mam siły wstać z łóżka, utrzymać pionu (w mojej głowie trwa meksykańska impreza i chcę robić mnóstwo rzeczy, ale ciało niedomaga). Zdarzały się też takie dni kiedy się nawet nie odzywałam, bo dosłownie nie miałam siły mówić… Ostatnio jest tego jakby mniej i występuje w formie jakby „napadów” i po kilku godzinach mija, ale i tak jest bardzo uciążliwe.
      2. Biały, spuchnięty jęzor z odciśniętymi śladami zębów.
      3. Moja twarz wygląda okropnie. Od lat zmagałam się z suchą, czerwoną skórą i pryszczach przy nosie, ale mniej więcej od września (czyli w sumie od czasu zmiany diety) jestem zsypana po obu stronach nosa, między brwiami i pod ustami, to się wcale nie goi.
      4. Lodowate ręce. Nie jakieś tam zimne, ale lodowate i nic na to nie pomaga.
      Jest tego w sumie więcej, ale nie będę aż tak bardzo popadać w hipochondrię 😉

      Jeśli chodzi o opisywanie tego wszystkiego to prowadzę bloga http://www.polishpea.blogspot.com i mam zamiar zacząć pisać więcej na temat moich perypetii zdrowotnych (i w ogóle zacząć tam więcej pisać, bo ostatnimi czasy nie miałam siły żeby dodać tam cokolwiek nowego). Zapraszam 🙂

      1. grzegorzadam 2 stycznia 2016 o 17:16

        ==Właśnie, czy można wypić sodę razem z octem jabłkowym?==
        Można, ale zawsze i tylko na pusty żołądek.
        Węglan sodu (czyli gaszona lub kalcynowana soda>synonimy) jest postawowym naturalnym buforem alkalicznym..
        Przy jego brakach następuje rozrost pasożytów, grzybów, candidy, nadżerki w żołądku (jest składnikiem wyściółki żołądka, buforem dla kwasu..) zakwaszenie ustrojowe itd….
        A świadectwem jest niskie pH płynów ustrojowych, osocza , moczu.. badamy to paskami koło południa.
        Nie jest doskonale precyzyjne ale daje jednak obraz..
        Masz wątpliwości? też miałem, po roku stosowania stwierdzam że Nieumywakin, Ogułow i Last maja rację!

        Co do WU, .. To leczy > zastosuj a sama zobaczysz, Nieumywakin przejrzyście to tłumaczy, znaczenie naturalnej substancji jaką dla organizmu jest nadtlenek wodoru.
        Przy chorobach to ‚starzenie’ nie ma wagi..
        Profilaktycznie te 2 krople o jakich mówi Ogułow racja, więcej nie trzeba.
        Obaj wyrażaja się o sobie z uznaniem, cóz, Nieumywakin stosuje WU od 35 lat i… zestarzał się aż do 90-ki.. Chciałbym tak sie zestarzeć .. 😉
        A próbował nadtlenku i promieni UV klinicznie z wielkim powodzeniem.
        Poczytaj jego książki.
        Właśnie w tym roku weszła na rynek jego najnowsza ksiażka ”Soda oczyszczona na straży zdrowia”..
        Dziadek prof, Nieumywakin jest człowiekiem transcendentalnym, z resztą obejrzy sobie ten film z nim dłuższy, mówi wiele o nim i .. o wielu ciekawych tematach, roli bioenergii w życiu człowieka..
        Nie wszystko jest jednoznaczne jak nam się wydaje.., polecam:
        Prof Nieumywakin Bioenergetyczna natura człowieka
        https://youtu.be/EcnYdgH_t2c

        Ad1.2,3..
        Pokonaj grzyba i inne nieprzyjemności i będzie dobrze.
        Czyli dieta-alkalizacja (zaczęłaś), WU, boraks, soda z OJ (pH organizmu), zakwaszenie żołądka..
        Są inne ścieżki, ale te elementy sa najszybsze i najskuteczniejsze.
        Decyzję podejmiessz sama.

        Ad.4. Zrób sobie Lugola i spróbuj stosować, chocby naskórnie jak radzi dr Sircus.

        Pozdrawiam

    23. Piotr 2 stycznia 2016 o 19:30

      Problem polega na tym , że lamblie ,a może i inne pasożyty też , wyżerają nam miedź z wątroby a to skutkuje jej osłabieniem i jest początkiem wielu chorób . Prawdopodobnie szczepionki też odcinają nas od miedzi i innych metali . Skutkiem tego jest gwałtowny spadek odporności i inwazja grzybów , bakterii i wirusów , a potem mamy jeszcze zakwaszenie całego organizmu . Masz odwodniony organizm , bo krew jest zatruta dużą ilością wapnia , a jest to skutkiem niedoboru manganu i magnezu . Zobacz to http://cheops4.org.pl/phpBB3/viewtopic.php?f=17&t=874&sid=ba23190ffc7c94851cac0e42db95fa8c

      1. grzegorzadam 3 stycznia 2016 o 10:43

        @Piotr
        Miedź jest tylko jednym z elementów.
        W tym filmie prof. Ogułow z miedzianą obrączką na ręce tłumaczy zasadność tego
        ‚zabiegu’..I kilka innych ciekawych rzeczy, Rosjanie górą, kilka razy w roku prowadzi kursy terapii wisceralnej, chyba się skuszę 😉 :
        https://youtu.be/JFShXCEVVvs

        J. Zięba też od jakiegoś czasu nosi na ręce miedzianą obrączkę, walczy z siwizną… 😉

    24. Xara 3 stycznia 2016 o 01:18

      Dziękuję bardzo za wszelkie sugestie! Wszystko czytam, oglądam i analizuję 🙂

      Także podsumowując, obecnie stosuję:

      1. oczywiście odpowiednią dietę! (głównie owoce – chociaż nie wiem, co z owocami przy tym białym jęzorze; warzywa; kasze; na widok mięsa robi mi się ostatnimi czasy niedobrze – to chyba dobry znak!)
      2. leki homeopatyczne
      3. akupunkturę dwa razy w tygodniu
      4. zielone szejki śniadaniowe (dorzucam do nich zielony jęczmień, jakieś namoczone glony, oczywiście zielone liście, kolendrę z doniczki itd.)
      5. wodę z cytryną z rana
      6. D3+K2
      7. olej kokosowy z kurkumą i pieprzem cayenne
      8. WU (jutro zaczynam 3 krople dziennie)
      9. chlorellę
      10. jogurt L+, który udało mi się zrobić na „mleku” z ugotowanej kaszy jaglanej, migdałów i daktyli (tak w ogóle to podczas moich zdrowotnych perypetii dotarłam nawet do Jadwigi Kempisty – to się nazywa determinacja ;), która mimo, że jest słodką staruszką nie do końca mi pomogła. Wystarczy wspomnieć tutaj choćby, że kazała mi jeść dzień w dzień tłuste rosoły na mój żołądek, po których było mi niedobrze i zjadać ponad 1,5 litra tego jogurtu dziennie – na mleku krowim. Według niej nie zdrowieje, bo „u takich inteligentów trwa to dłużej”, śmiech na sali, ale jednak warto było poznać taką osobowość 😉
      11. sodę z OJ (a właśnie, co to znaczy „nie na pusty żołądek”? Godzinę po posiłku to już nie na pusty żołądek + czy po sodzie też trzeba odczekać jakiś czas przed jedzeniem?
      12. boraks jak odwiedzi mnie kurier 😉
      13. do picia wodę strukturyzowaną z solą himalajską i imbirem, ziołowe herbatki i zieloną herbatę
      14. korzeń lukrecji (bo okazało się, że mam w domu, to nie będę sobie żałować haha 😉
      15. kąpiele magnezowo-sodowe (robiłam dziś już drugi raz i czuję się po tym od razu lepiej. Tak w ogóle to odkąd wyeliminowałam wszelką chemię – na początku września, mój pot zaczął baardzo nieprzyjemnie pachnieć. Zakładam, że to akurat dobrze i organizm się oczyszcza, ale dorzucę jeszcze więcej takich kąpieli, może namówię dziadków żeby wreszcie odpalili swoją saunę :))

      Trochę wygląda to jak akt desperacji, wiem 😉 Jednak zależy mi na tym żeby wrócić do życia, bo ostatnimi czasy wypadłam trochę z obiegu… Powinnam coś jeszcze do tego dorzucić? Mam w domu płyn Lugola, ale on mi się ostatnio nie chciał wchłonąć przez około tygodnia, a zaaplikowałam sobie tylko dwie krople.

      Na prawdę zależy mi na zdrowiu i jestem otwarta na wszelkie sugestie, bo już nie mogę się doczekać żeby zacząć żyć i żeby zacząć biegać!

    25. grzegorzadam 3 stycznia 2016 o 10:30

      =11. sodę z OJ (a właśnie, co to znaczy “nie na pusty żołądek”? Godzinę po posiłku to już nie na pusty żołądek + czy po sodzie też trzeba odczekać jakiś czas przed jedzeniem?==

      Na pusty żołądek..na czczo.
      Najpierw WU z solą, po 30 min. soda z OJ.

      ==Mam w domu płyn Lugola, ale on mi się ostatnio nie chciał wchłonąć przez około tygodnia, a zaaplikowałam sobie tylko dwie krople.==

      To znaczy jak nie chciał?

      1. Xara 3 stycznia 2016 o 11:07

        Dzięki 🙂

        Dwie krople na zgięcie łokcia. Dopiero po tygodniu zrobiło się trochę mniej ciemne, a teraz patrzę (po jakimś miesiącu), że nadal jest ślad!

        1. grzegorzadam 3 stycznia 2016 o 11:49

          Robie sobie plame na udzie 10×10 cm, nie codziennie..
          Jęzeli te 2 kropelki nie wchłąniaja się u Ciebie, to masz przy rozregulowanym organizmie powazny
          problem hormonalny, jest co robić..

    26. Xara 3 stycznia 2016 o 18:32

      Czyli co robić? Przyznam, że teraz nie na żarty się przestraszyłam. Trzymać się dalej tego homeopaty? Prawda jest taka, że też nie jestem w 100% do niego przekonana… Nie podobało mi się na przykład to, że jak wspomniałam o kalibracji witaminą C i o Ziębie to powiedział żeby „nie czytać jego książek” (chociaż przyznał, że sam jej nie czytał!) i nie zainteresował go jakoś specjalnie fakt, że po Zentelu wychodziły ze mnie różne, dziwne stwory (ok, to akurat jestem w jakiś sposób w stanie zrozumieć, jako że homeopatia patrzy na człowieka holistycznie, a to tylko jeden z tych objawów, które mówią o tym, że w układzie pokarmowym jest coś nie tak). Na razie, z braku innych pomysłów, się go trzymam. Na pewno przekonują mnie jego wyniki w leczeniu, doświadczenie i oczywiście fakt, że nazwał mnie „łatwym przypadkiem” 😉 Chociaż już sama nie wiem, co o tym wszystkim myśleć.

      Zdaję sobie sprawę z tego, że z moim organizmem było/jest bardzo kiepsko i że to musi trochę potrwać (o ile znowu nie chce się po prostu „zaleczać” objawów. Tak na prawdę to zaczęłam stosować te wszystkie, wymienione wyżej, rzeczy dopiero na początku września. Jakby nie patrzeć to dopiero cztery miesiące… Chciałabym tylko po prostu mieć jakąkolwiek pewność, że idę w dobrym kierunku…

      1. grzegorzadam 3 stycznia 2016 o 19:58

        ==i o Ziębie to powiedział żeby “nie czytać jego książek (chociaż przyznał, że sam jej nie czytał!) i nie zainteresował go jakoś specjalnie fakt, że po Zentelu wychodziły ze mnie różne, dziwne stwory (ok, to==

        Nawet nie wiem jak to skomentować.. ?!
        Powiedziałem, co zrobiłbym na Twoim miejscu, decyzję musisz podjąć sama.
        Ale fakt, upłynęło zbyt mało czasu, aby wyciągać kardynalne wnioski..
        Myślę, że idziesz w dobrym kierunku..
        Obserwuj organizm, wprowadzaj korekty.
        Musisz pozbyć sie pasożytów, toksyn, (powoli, organizm musi mieć czas na relokację)
        zakwasić żoładek, alkalizować organizm, dostarczyć tlenu, właściwego pożywienia, dobrej wody z solą kamienną i po alkalizacji witamin i minerałów.,
        Tu polecam książki Waltera Lasta.
        Wg mnie te działania to podstawa każdej kuracji i wyzdrowienia.

        pozdrawiam 🙂

    27. Xara 3 stycznia 2016 o 21:51

      Robię chyba wszystko, co możliwe i już na prawdę nie mam pomysłu, co jeszcze można dorzucić. Oprócz tego czytam, czytam i czytam…

      Wydaje mi się, że ta soda pomaga! Stosuję ją co prawda dopiero drugi dzień z octem jabłkowym (a do tego godzinne kąpiele z sodą i magnezem) i czuję się jakby lepiej, mam więcej siły, wreszcie daję radę wyprowadzać się na spacery 😉 Wydaje mi się też, że jakby „rozmiękczył” się mój nalot na języku – tzn. teraz przynajmniej jestem w stanie częściowo zeskrobać go szczoteczką.

      A co robić dalej? Nie wiem… Na razie wytrwam chyba jeszcze przy tym homeopacie, a przy okazji będę robić swoje. Mam z nim stały kontakt telefoniczny i mamy się spotkać koło 16.01.

      Nie mam za bardzo pomysłu kto jeszcze mógłby mi pomóc, chociaż w sumie to zainteresowały mnie metody Pauliny Jodestrol (pewnie znasz, ma kilka filmików na YouTube), może ona? Słyszałam też o jakimś Hindusie z Warszawy, który był ochroniarzem Dalajlamy. W tydzień wyprowadził babcię mojego chłopaka z leków na cukrzycę przy pomocy ziółek. Ale akurat przy homeopatii raczej nie można stosować ziółek. Może znasz jeszcze kogoś?

      Chociaż mój biedy tata już ze mną nie wytrzymuje i zarządził, że dla zachowania higieny psychicznej powinniśmy stosować chociaż kilkutygodniowe odstępy pomiędzy wizytami u kolejnych specjalistów haha 😉 Byliśmy już dwa razy we Wrocławiu, Zielonej Górze, Płocku, wiele razy w Warszawie (jesteśmy z okolic Warszawy)…

      Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to nie jest wcale kwestia np. pieniędzy, bo jak jest choroba to pieniądze zawsze się znajdą. To kwestia tego, że na prawdę trzeba wyjść z siebie żeby znaleźć kogoś, kto jest w stanie pomóc, trzeba całkowicie zmienić sposób myślenia na temat zdrowia, jedzenia itp. Szczerze mówiąc, gdyby nie wsparcie rodziny, chłopaka i przyjaciół to chyba już bym się poddała, bo potrzeba wielkiej determinacji żeby dotrzeć do sedna problemu a nie, tak jak już pisałam wcześniej, „zaleczać” objawy.

      Z drugiej strony bardzo się cieszę, że to wszystko się teraz wydarzyło. Pokonam wszelkie trudności, a potem nauczę się jak im skutecznie zapobiegać. Zawsze to lepsze niż obudzenie się w wieku 30-40 i uświadomienie sobie, że jest się chorym i jest już za późno… Nic nie dzieje się bez przyczyny!

      Pozdrawiam w tym refleksyjnym nastroju 😉

      1. Niki 4 stycznia 2016 o 10:38

        Nie dość że piękna to i mądra i do tego fajna 🙂 Xaro, z tak opracowanym planem działania, solidnym celem i konsekwencją wyjdziesz na swoje, to sie musi powieść!
        Homeopata nie zainteresował się pasożytami? uhuhuuu …a przecież ma diagnozować człowieka holistycznie, a ten jakby skupiał się na wąskim obszarze…? no nie wiem, czuję, że wkrótce rzucisz chłodnego zaborczego homeopatę i wdasz się w owocny romans z naturopatą 😉 już zaczęłaś właściwie wdrażać kuracje i pierwsze efekty leczenia przyczyn są… więc widać to dobra droga, jest nadzieja na horyzoncie, organizm zacznie powoli reagować wyraźniej, przestawiać się z zaburzenia na równowagę.

        U mnie po kilku dniach picia wody utlenionej zniknęły z języka wzorki, plamy z wyraźnymi konturami, mleczna biel ze złuszczającej się śluzówki po przebudzeniu jest coraz słabsza, rano obserwuję język czystszy, bardziej różowy niż mleczny, rowków na brzegach też jakby mniej. Dziś już jestem na 30 kroplach dziennie po przerwie i dobrze się czuję, zwalczyłam ból ucha i taki opór przy przełykaniu dziwny uciskowy ból 🙂 strzał w 10! tylko jeszcze ze spływającym śluzem porannym walczę, czasami w ciągu dnia po posiłku też, może i to powoli się unormuje.
        Konsekwentnie do przodu! Trzeba obserwować się przez co najmniej miesiąc i dłużej. A jak plan przestaje działać, zmienić, skorygować, nie trwać zbyt długo w błędzie.
        Masz taki przekonujący swobodny styl wysławiania się, więc podaj dalej. Pisząc bloga też o pokonywaniu kłopotów zdrowotnych zachęcisz też innych do zadbania o siebie, podjęcia walki o zdrowie.

        1. grzegorzadam 4 stycznia 2016 o 23:48

          @Niki
          ==Dziś już jestem na 30 kroplach dziennie po przerwie i dobrze się czuję, zwalczyłam ból ucha i taki opór przy przełykaniu dziwny uciskowy ból 🙂 strzał w 10! ==

          Odważnie i skutecznie ! Dołacz jeszcze spokojne kilkumiesięczne dozowanie roztworu boraksu,
          z WU stanowi świetny tandem. 😉
          I te książkę W. Lasta, co poleciłem Xarze, albo jego ”Proste metody

          pozdrawiam

    28. grzegorzadam 3 stycznia 2016 o 22:22

      ==Wydaje mi się też, że jakby „rozmiękczył” się mój nalot na języku – tzn. teraz przynajmniej jestem w stanie częściowo zeskrobać go szczoteczką.==

      No tak, bo soda działa przeciw-grzybiczo- Ogułow!….
      Dołącz jeszcze WU i boraks i po 2-3 tygodniach język będzie rózowy.. 🙂
      I nie trzeba nikogo szukać.
      I przeczytaj Lasta o drożdżakach.. 😉

    29. MM 4 stycznia 2016 o 10:44

      witam,
      a jesli się komuś wogóle nie odbija po sodzie, to czy należy tą sodę spożywać codziennie? Bo jeśli soda jest zasadowa to chyba odkwasza zołądek? dziękuję

      1. grzegorzadam 4 stycznia 2016 o 23:42

        @MM
        Zakwaszenie zołądka (test sody) a zakwaszenie płynów ustrojowych to dwie róznew sprawy.
        Proszę wczytać sie w odpowiednie tematy.
        W Twoim przypadku trzeba przed posiłkami zakwaszać żoładek, i nie potrwa to krótko.
        Praktycznie nie posiadasz soków żoładkowych…………

        1. Piotr 7 grudnia 2017 o 19:42

          Sorry że dubluje wpis ale poszukuję pilnie odpowiedzi na poniższy zarzut bo w sprawie octu znalazłem taki wpis na necie. Może ktoś to sprostować?
          Ocet jabłkowy, jako bukiet kwasów organicznych, nie zakwasza żołądka tylko obniża pH krwi wchłaniając się w żołądku.
          Farmakolodzy wiedza o tym doskonale. Aby lek był wchłonięty w żołądku to się umieszcza go w środowisku kwasów organicznych.
          W latach 60-tych zeszłego wieku mialem dwukrotnie robiona sondę żołądka celem sprawdzenia pH treści żołądkowej. pH było podwyższone i przepisywano mi picie odpowiednio roscięczonego kwasu solnego. Kilka tygodni temu chciałem sprawdzić pH treści żołądkowej poprzez sondę i się okazało, że taka procedura została usunięta, a specjaliści poradzili mi aby zrobić to samemu poprzez zwymiotowanie i pomierzenie pH wymiocin.

          Sondę żołądka zastąpiono 24 godzinnym monitorowaniem pH w przełyku aby potem obliczyć pacjentowi obecność refluksu i przypisywać środki na podwyższenie pH takie jak np aluminium czy IPP.

          Wszelkiego rodzaju wrzody maja odczyn zasadowy i dlatego we wrzodach żołądka nie ma helikobacter pylory, który optymalnie namnaża się w środowisku o pH = 6

          Gorzkie zioła zalecano spożywać Żydom przed wyprowdzeniem ich z Egiptu.

          Normalny kwaśny odczyn w prześwicie żołądka na czczo wynosi pH =1,5 – 2.0

          1. grzegorzadam 8 grudnia 2017 o 00:54

            Czytałem, niech gośc sam to prostuje, namieszał coś.

            ”Ocet jabłkowy, jako bukiet kwasów organicznych, nie zakwasza żołądka tylko obniża pH krwi wchłaniając się w żołądku.
            Farmakolodzy wiedza o tym doskonale. Aby lek był wchłonięty w żołądku to się umieszcza go w środowisku kwasów organicznych.”

            Skoro kwas to jak nie zakwasza?
            Do tego bukiet 😉

    30. Xara 4 stycznia 2016 o 13:27

      Aaaa! Trzeci dzień picia sody z OJ + WU + godzinnych kąpieli sód-magnez i udało mi się „zdrapać” z języka tyle, ile jestem w stanie sięgnąć! Teraz co chwilę sprawdzam w lustrze, czy nic nie wraca i nie mogę się nadziwić. Ludzie na prawdę nie doceniają swoich pięknych, różowiutkich języków <3

      Aktualnie bardzo wkręciłam się w wykłady Nieumywakina – wspaniały człowiek, ale zaraz biorę się za książkę Lasta o Candidzie. Na boraks nadal czekam, zamówiłam sobie też miedzianą bransoletkę. Chyba nic więcej nie jestem w stanie zrobić 🙂

      Dzięki Ci grzegorzuadamie! Będę nadal relacjować, co się u mnie dzieje 🙂

    31. grzegorzadam 4 stycznia 2016 o 17:52

      ==Na boraks nadal czekam, zamówiłam sobie też miedzianą bransoletkę. Chyba nic więcej nie jestem w stanie zrobić :)==

      Dziadek prof. Ivan, fakt, niezwykły człowiek.
      I nie rób więcej, wystarczy to co robisz, boraksem ‚wyróżowisz’ język na amen! 😉
      Wczytaj się w Lasta, kopalnia wiedzy wszelakiej, nie mam akurat tej ksiażki,
      ale pewno znajdziesz tam info o tych środkach, które Ci poleciłem…
      I wiele więcej!

      pozdrawiam 🙂

    32. grzegorzadam 4 stycznia 2016 o 17:58

      Tylko z boraksem ostrożnie, jest bardzo skuteczny, ale od 1 ml 3% roztworu na cały dzień.
      Ja po takiej dawce, miałem Herx-y, nie musisz mieć ich mieć, jasne, ale te wszystkie substancje oczyszczają
      każdy jest inny, jakos szybko to u Ciebie idzie.. 😉
      Ważne, żeby nie zapchać kanałów oczyszczania, także ‚płukanko’ woda soloną konsekwentnie..
      Przy boraksie przerwy weekendowe niezbędne, czyli od pon-czw, lub od pon-pt. i 2-3 przerwy
      na ‚płukanie’ pozostałości po grzybach i …Fluorze..

    33. Xara 4 stycznia 2016 o 18:51

      Mam jeszcze takie pytania…

      Po pierwsze: czy takie picie sody na pewno jest w 100% zdrowe? Czy to nie zaburza przypadkiem flory bakteryjnej przewodu pokarmowego?

      Po drugie: przeczytałam Lasta i wg. niego podczas leczenia Candidy nie można jeść owoców. Pepsi w swoim czasie dosyć przekonująco argumentowała, że nie należy usuwać ich z diety. Hm…? 🙂

      1. grzegorzadam 4 stycznia 2016 o 23:34

        Jeżeli przestrzegasz zasad i pilnujesz pH nie ma żadnych przeciwwskazań,
        soda to suplement, lek i naturalny składnik również.
        Nie przekraczamy pH 7.5, wyjatkiem sa powazne schorzenia.
        Oglądałaś Ogułowa..

        ==przeczytałam Lasta i wg. niego podczas leczenia Candidy nie można jeść owoców.==

        Myslę, że te kilka tygodni można bez nich wytrzymać.. 😉
        Cukier karmi grzyba, tak jest..

      2. Niki 5 stycznia 2016 o 09:47

        A masz jakieś objawy wyjałowienia jelit z mikrobioty? Bo ja muszę przyznać że nie wytrwałam przy sodzie na razie dłużej niż 2 dni, kiedy zauważyłam że mnie zaparło po tym, a to mnie strasznie irytuje, nie wiem chyba jestem po dysbiozie przewrażliwiona na punkcie regularnego czyli codziennego wydalania. Kiedy pasaż jelitowy spowalnia mnie krew zalewa od razu sobie przypominam jak to było na dysbiozie przez jakiś rok, zanim unormowałam stan jelit.

        Aaa i jeszcze przypomniało mi się co do powyższych mych peanów na wodą utlenioną, nie tylko język mi się zaróżowił, odzyskałam go, ale też odzyskałam czystą twarz. Okresowo miewałam pryszcze na brodzie (pryszcze hormonalne tam się umiejscawiają wedle mapy twarzy) i na czole (te są trawienne, od jelit) tak teraz po jednym małym pryszczyku w ww. miejscach i zaraz po 2 dniach zniknęły, czyściutko bez śladów! ta woda utleniona to jest fe-no-men 🙂

    34. grzegorzadam 5 stycznia 2016 o 10:02

      @Niki
      ==Bo ja muszę przyznać że nie wytrwałam przy sodzie na razie dłużej niż 2 dni, kiedy zauważyłam że mnie zaparło po tym, a to mnie strasznie irytuje,==
      Kontynuuj, soda rozrzedza krew, usuwa złogi i reguluje wypróznianie, to sa pierwsze reakcje.. 😉

      WU tak działa po prostu, nic dodać..

      @Xara
      Nieumywakin twierdzi cos odwrotnego, ja po półtora roku stosowania nie stwierdziłem tego.. 😉

      Last raczej wie co mówi..

    35. grzegorzadam 5 stycznia 2016 o 10:12

      Jak zaczyna brać jakies ‚przeziębienie’ polecam – dla stosujących, czyli praktyków,-
      do filizanki z solą 1-2 łyzeczki od herbaty 3%, a potem w trakcie dnia popijac witC z sokami..
      I przed snem powtórzyć z WU, choć zazwyczaj juz nie potrzeba.. 😉
      Tylko trezba szybko zareagować.
      Na bóle uszu, ‚głuchoty’ dobrze jest zakraplać naprzemiennie do ucha 3% po kilka kropli.
      Przekrzywić głowę, patrząc w lustro, zaszumi, po 10 min. do drugiego.
      2-3 razy dziennie, i masować, prof. Ivan tu pokazuje:
      https://youtu.be/bSWLp2yE2bI

      Znikają jego filmy, ktoś mówił , że nie.. Mie ma pogadanek o sodzie i innych.

    36. Xara 5 stycznia 2016 o 11:16

      @Niki, dopiero zobaczyłam Twój komentarz. Odpisuję tutaj, mam nadzieję, że zobaczysz. Bardzo dziękuję za wszystkie komplementy! 😉

      Oto, co się u mnie zmieniło po 4 dniach stosowania WU, OJ, sody i kąpieli:
      – 3/4 języka jest różowe (nadal jest jednak spuchnięty)
      – pomimo początkowego zaostrzenia wyprysków na twarzy, czuję że powoli się zmniejszają
      – przestałam się tak pocić
      – zaczęłam pierdzieć (przez ostatnie parę miesięcy praktycznie tego nie doświadczałam – proszę wybaczyć dosłowność, ale piszę o wszystkim ;))
      – schudłam 1,5 kilo, czyli praktycznie wróciłam do swojej „wyjściowej’ wagi sprzed wszelkich objawów
      – nie mam już takiego napompowanego brzucha
      – dzisiejsza wizyta w toalecie dostarczyła podobnych wrażeń jak wtedy po Zentelu (zarówno wizualnych jak i „zapachowych”)

      Myślę, że chyba jednak ograniczę owoce (oprócz cytrusów).
      Po raz setny dziękuję!

      PS grzegorzadam, napisz do mnie na olga.groszek@gmail.com to podeślę Ci tę książkę Lasta (tyle, że jest po angielsku) 😉

      1. martusiaar 5 stycznia 2016 o 15:08

        życzę cierpliwości i wytrwałości 🙂 ja już jestem przy 3 ml wody utlenionej 🙂 2016 rok miał być bez choroby a tu od 2 stycznia koszmarny ból gardła mnie złapał 🙁 wu, soda, wit C, herbatki, witaminy i walczę =D

        1. grzegorzadam 5 stycznia 2016 o 16:50

          Marta Ty to juz jesteś praktykiem!
          Ból gardła to nie choroba.. 😉
          Zrób sobie jeszcze słój cebuli z miodem, i co godzinę łyżeczkę.
          I dobra kapiel z sodą..
          Do przeliczeń jak radzi ogułow 50 g na 100 ltr.

          1. martusiaar 5 stycznia 2016 o 20:09

            cha cha 🙂 no racja ból gardła to pikuś przy innych chorobach 😉 płuczę jeszcze gardło herbatą rumiankową z kilkoma kroplami jodu 🙂
            pozdrawiam

      2. Niki 6 stycznia 2016 o 13:54

        Xaro, ależ postępy! 🙂 motywujące. Może rzeczywiście jesteś łatwym przypadkiem zaburzenia, skoro idzie jak po maśle.
        A przy pasożytach zaiste gazuje się oj gazujeee, jak stary trabant 😉 odchody pasożytów wydzielają toksyczne gazy, inne patogenne złogi też.

        Pomyślę więc jeszcze nad boraksem, trzeba to jakoś logistycznie przeprowadzić, gdyż wszelkie kuracje zaczyna się rano, na czczo, jedna po drugiej z półgodzinnymi przerwami, potem śniadanie, a czas nie z gumy, nie rozciągnie się, coś trzeba wybrać, z czegoś zrezygnować, odłożyć na później itd.

        1. grzegorzadam 6 stycznia 2016 o 16:58

          @Niki
          Boraks jest w stosunku do pozostałych niereaktywny, to w zasadzie minerał ‚dietetyczny’,
          brakujący notorycznie element diety, ze względu na 4-pierwiastkowe nawożenie,
          powoli wg schematu, popijasz, albo dodajesz do jedzenia, po troszke, żeby zużyc dzienną dawkę.

    37. grzegorzadam 5 stycznia 2016 o 12:36

      W tym temacie przy końcu (3-ci wpis od końca) zamieściłem krótki artykuł, film ciekawy i mieszankę lnu i goździków na pasożyty:
      http://www.pepsieliot.com/co-mozemy-zrobic-zeby-dochtore-nie-wycielo-migdalkow/

      Postępuje powolna poprawa, tak trzymać 😉

    38. figa 6 stycznia 2016 o 23:09

      Witam
      Przeszukując sieć w poszukiwaniu sposobów na pozbycie się kamieni w pęcherzyku żółciowym trafiłam tutaj 🙂
      U męża podczas kontrolnego usg jamy brzusznej stwierdzono kamienie – złogi wielkości ok 22 mm. Od roku próbujemy różnych metod – sok z czarnej rzepy, zioła ojca Klimuszki. Od czerwca zalecenia Pana Zięby i niestety po 6 m-cach zero efektów. Może macie jakieś pomysły?
      Myślę o oczyszczaniu sposobem Pani Huldy Clark ale nie wiem czy przy takiej wielkości kamieni nie jest to ryzykowne

      Z góry Dziękuję za pomoc

      1. Xara 7 stycznia 2016 o 20:30

        Z genialnej książki Nieumywakina podesłanej przez grzegorzadama:

        „Jeśli wykryto już kamienie w pęcherzyku żółciowym, a do tego jeszcze o dużych rozmiarach, to przed drenażem wątroby koniecznie należy skorzystać z takich przepisów:

         Weźcie sok z 1 cytryny, 0,5 szklanki topionej gorącej wody, 300 mi soku marchwiowego i 80-90 ml soku z ogórków i buraków. Wymieszajcie wszystko i pijcie 3-4 razy dziennie po % szklanki
        przez 7-10 dni, po czym – według zalecanego schematu – oczyśćcie wątrobę. W naszej praktyce mieliśmy wiele przypadków, kiedy po drenażu wątroby wielki kamień w pęcherzyku żółciowym zaczął swobodnie się poruszać, nie powodując bólów, a po pół roku nie wykrywało go badanie USG.
         100 g kiełków pszenicy opłukać, osuszyć, zmielić, dodać 100 g buraków, marchwi, moreli, 50 g żurawiny, sok z 1 cytryny, trochę miodu. Proporcje mogą być różne, ale obowiązkowo musi być 100 g kiełków. Oprócz tej mieszanki w ciągu dnia nie należy jeść nic innego. Trzeba tak robić 1-2 razy w tygodniu, a następnego dnia dobra jest głodówka z piciem moczu.
         Kilka sztuk buraka pokroi ć i gotować, aż odwar nie zgęstnieje jak syrop. Przyjmować po 0,5 szklanki z miodem przed jedzeniem, 3 razy dziennie, przez dłuższy czas. Rozpuszczanie kamieni w pęcherzyku żółciowym i przewodach wątrobowych odbywa się stopniowo i bezboleśnie.

         Można wziąć kilka buraków średniej wielkości, obrać, przeciąć na pół, pociąć na plastry, włożyć do garnka, gotować pod przykryciem na małym ogniu 1,5-2 godzin. Ostudzić i pić 1 szklankę w ciągu dnia, po 2-3 łyki. Same zaś buraki zjedzcie. Dieta normalna, wyklucza się tylko potrawy wędzone, smażone i tłuste. A propos – wywar z buraka czerwonego będzie służyć jako test diagnostyczny, ponieważ na początku mocz będzie miał kolor buraczany, ale stopniowo stanie się normalny, słomkowo-żółty, co będzie świadczyło o oczyszczeniu wątroby (a również o „uszczelnieniu” błony śluzowej jelita).

         Zjadać po 2 szklanki dziennie jagód jarzębiny czerwonej z konfiturami, miodem, chlebem i herbatą. Przyjmować przez 1,5-2 miesięcy.
        • 2 łyżki stołowe nasion kopru zalać 2 szklankami wrzątku, gotować na małym ogniu 15 minut, ochłodzić, przecedzić. Przyjmować po 0,5 szklanki ciepłego wywaru 4 razy dziennie przez co najmniej 3 tygodnie. Można gotować 50 g nasion kopru w 0,51 wina przez 15 minut i przyjmować po 50-60 ml. Równocześnie wyleczycie się z bezsenności.
         Wziąć 60 sztuk strąków fasoli na 3 litry wody, gotować 20 minut, pić w ciągu dnia od 2 tygodni do 1 miesiąca. Taki wyciąg dobrze pomaga przy cukrzycy.
         1 kg ziemniaków w mundurkach, 6 litrów wody doprowadzić do wrzenia, następnie trzymać na słabym ogniu przez 4 godziny, troszkę dosolić, rozgnieść na puree. Odsączyć i tę wodę pić po 50 ml 3 razy dziennie przed jedzeniem przez 40 dni.
         Zmielić korzeń dzikiej róży. Na szklankę wody wziąć 1 łyżkę stołową, pogotować 10- 15 minut, odcisnąć i pić po 50 ml 3 razy dziennie, przed jedzeniem, przez 10-12 dni. Po jakimś czasie zabieg powtórzyć. Usuwa kamienie.
         1 szklankę owsa zalać 1,2-1,51 wrzątku i gotować na wolnym ogniu około 1 godz., pilnując, aby nie wykipiało. Przecedzić i pić po 30-50 ml. Wywar przechowujemy w lodówce. Rozpuszcza on kamienie w pęcherzyku żółciowym, obniża poziom cukru u cukrzyków, normalizuje pracę trzustki, poprawia pracę całego prze
        wodu pokarmowego; wywar stosuje si ę w schorzeniach nerek (zapaleniu kłębuszków, miedniczek nerkowych itp.).
         Czarna rzodkiew jest nie tylko dobrym środkiem przeciwzapalnym, ale stosuje się ją jako lek do usuwania zanieczyszczeń. Sok rzodkwi pół na pół z miodem (wlewając sok do miodu) dobrze rozmieszać i umieścić w ciemnym naczyniu na 6 tygodni, w ciemnym miejscu. Przyjmować po 1 łyżce stołowej 3 razy dziennie przed jedzeniem, przez 2-3 tygodnie. Wytłoki rzodkwi po wyciśnięciu soku zalejcie zimną przegotowana wodą i wykorzystujcie jako przyprawę; można robić okłady na stawy, na klatkę piersiową przy zapaleniach oskrzeli.
         Surowe owoce dzikiej ró ży można rozciąć wzdłuż, oczyścić z pesteczek i położyć na dnie słoika warstwą o grubości 1,5-2 cm, zasypać cukrem, znów ułożyć owoce i powtarzać tak do samej góry. Zakręcić i postawić w ciemnym, suchym miejscu na miesiąc. Powstający na dnie płyn przemieszać z miąższem. Przyjmować po 1 łyżce stołowej na % szklanki wody, 1 raz dziennie. Jest to środek profilaktyczny. W celu leczniczym przyjmować 2 razy dziennie, rano i wieczorem. Zamiast cukru można stosować korzeń lukrecji. Zawarta w niej gliceryzyna jest 40 razy słodsza od cukru, co jest szczególnie ważne dla cukrzyków. Można zmieszać dziką różę z lukrecją w stosunku 1:1.
        • Bardzo dobrym środkiem jest nalewka alkoholowa z dzikiej róży. Jedną szklankę suszonych owoców dzikiej róży zalać 3 szklankami wódki, zamknąć zakrętką i trzymać na słońcu 5 dni. W 6, dniu dolać jeszcze 2 szklanki wódki i odstawić na kolejnych 5 dni. Przecedzić i pić po 1 łyżce stołowej 2 razy dziennie po jedzeniu. Można robić również wodny napar z dzikiej róży: 0,5 łyżki na szklankę wrzątku. Pić jak herbatę. Przeciwwskazań nie ma. Wyciąg przyjmuje się w zimie i przy zaostrzeniach objawów.
         Li ście borówki brusznicy (0,5 szklanki na litr wody) gotować 10 minut, odstawić do naciągnięcia na 1-2 godziny. Pić po 1 szklance 3-4 razy dziennie. Stosować przy kamieniach w pęcherzykużółciowym i nerkach, przy podagrze, osteochondrozie. Dobrze jest dodać suche liście brzozy.”

        🙂

        1. figa 8 stycznia 2016 o 12:29

          Dziękuję bardzo za przepisy, wieczorem przeczytam dokładnie i zabiorę się za kurację 🙂
          Czy tytuł tej książki to Endoekologia zdrowia ? Chciałabym ją zakupić. Zapewne to w niej jest schemat oczyszczania wątroby o którym piszesz.

          1. grzegorzadam 8 stycznia 2016 o 22:17

            Tak, Endoekologia..
            JAk dobrze poszukasz są pdf-y w necie.

    39. grzegorzadam 7 stycznia 2016 o 21:57

      Jest jeszce taki filmik prof. Ivana krótki:

      NIEUMYWAKIN wyjątkowy sposób oczyszczania wątroby i nerek
      https://youtu.be/D4ScA0OhgLA

      I ten:
      prof Nieumywakin POKRZYWA
      https://youtu.be/uei03yJgEnI

      1. figa 8 stycznia 2016 o 12:31

        Dziękuję za odpowiedz 🙂

    40. stieg 15 listopada 2016 o 18:25

      Witam

      Zwracam się z prośbą o pomoc. kilka lat temu dowiedziałem się
      ze mam wirusowe zapalenie wątroby typu C prawdopodobnie od dziecka gdyż zaraz
      po urodzeniu kilka razy miałem przetłaczaną krew podejrzewam ze nie była badana
      i niestety padło na zarażenie wirusem. Dopiero po oddaniu honorowo krwi okazało się
      ze jestem przewlekle chory. Na początku studiów podjąłem się
      terapii eksperymentalnej w skład której wchodziły takie preparaty jak:
      interferon, rybawiryna oraz lek nowej generacji o którym my uczestnicy projektu
      nie mieliśmy żadnych informacji czy było to placebo lub jakiś chemiczny specyfik.
      Leczenie trwało rok czasu ciężko znoszone ale po zakończeniu leczenia w badaniach
      kontrolnych okazało się ze wirusa nie ma. Następstwem zakończenia leczenia
      były skutki uboczne w postaci problemów z sercem uciążliwych problemów z cerą
      świąd zwłaszcza na głowie stawał się nie do zniesienia. problemy ze stawami ubytek
      masy kostnej po leczeniu kanałowym kilku zębów kończąc Mam 25 lat nawet zacząłem
      używać zappera z zgodnie z zaleceniami, przyczyną moich problemów zdrowotnych okazały
      się być pasożyty które zostały wykryte podczas testu vega link poniżej. Podczas pełni księżyca zacząłem
      odtruwanie preparatem zentozide i nizonide czarny orzech graviola woda utleniona oraz cała reszta ziół
      zalecanych przy odrobaczaniu, kuracja była powtarzana lecz obecnie znów
      jest pogorszenie stanu zdrowia zwłaszcza jeśli chodzi o skórę oraz
      stawy częste zawroty głowy ogólne zmęczenie i jakby chroniczne
      zmęczenie. Jestem zdesperowany i załamany nie wiem co mam dalej robić.
      Nadmienię że jestem po leczeniu 1,5 rocznym interferonem na wzw typu C
      obecnie nie mam już go w organizmie.
      Odżywiam się zdrowo nie jem glutenu nie pale papierosów nie pije
      alkoholu pod żadną postacią pije soki warzywne nie używam cukru i nie
      jem słodyczy. Biorę probiotyki te droższe i pije przed jedzeniem ocet
      jabłkowy z antonówek domowy. pije wode
      utlenioną po której i tak nie czuje przypływu energii a także wodę krzemionkową
      Biorę witaminę D3/K2 także wit C w dużych dawkach jem zdrowo
      Leczenie interferonem zakończyłem 3 lata temu zappera i ziół używam od
      roku odrobaczanie było robione w maju tego roku. Więc raczej już czas
      zrobił swoje i po tak długim czasie organizm powinien się
      zregenerować. Największe problemy są z cerą bólami stawów i zawrotami
      głowy oraz chroniczne zmęczenie, świąd na głowie zwłaszcza w nocy i
      nad uszami czasami robią się malutkie ranki i ciężko goją

      Wyniki z vega test :

      https://zapodaj.net/c2cdfa4ddf8aa.jpg.html

      Czy są jacyś lekarze którzy skutecznie leczą z pasożytów oraz tacy którzy robią wlewy z wit.C dożylnie w woj. Świętokrzyskim?….

      Proszę o pomoc bo juz nie wiem do kogo mam się zwrócić o pomoc

      1. Pepsi Eliot 15 listopada 2016 o 18:48

        czytałeś może ten mój wpis? nie mówię, że to napewno zadziała, ale może to dobra droga dla Ciebie, jakaś opcja, myślę, że nie zaszkodzi http://www.pepsieliot.com/protokol-naturalnego-leczenia-wirusowego-zapalenia-watroby-typu-c/

      2. grzegorzadam 15 listopada 2016 o 19:26

        Objawy świadczą, że likwidacja pasożytów nie została doprowadzona skutecznie do końca.

        Lista gości dość imponująca, wirusy likwiduje WU, wątroby też.
        Poczytaj i zasosuj- inhalacje nebulizatorem:

        http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

        1. Monia 20 listopada 2016 o 11:36

          Czy inhalacje WU nebulizatorem też pomagają w pozbywaniu się pasożytów? na logikę to powinno sie wchłaniać przez płuca do krwi, może nawet skuteczniej niż doustnie… Moje dziecko lubi inhalować i zastanawiam się czy można to zastąpić spożywaniem WU, w przedszkolu wiadomo jakie są warunki, dzieci wkładają brudne paluszki do buzi i bez przerwy coś ją swędzi, infekcje, katar bez końca.

          1. grzegorzadam 20 listopada 2016 o 15:35

            na logikę to powinno sie wchłaniać przez płuca do krwi, może nawet skuteczniej niż doustnie==

            Jasne że tak,:
            http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

    41. stieg 15 listopada 2016 o 19:19

      Bardzo dziękuje na pewno poczytam z tym ze wątrobę niby mam w dobrym stanie robię badania rozszerzone co pół roku wirusa nie ma próby wątrobowe książkowe bardziej mam problemy ze skutkami ubocznymi pasożyty świąd głowy chroniczne zmęczenie i wypryski i zaczerwienienia na twarzy no ale to od nie proszonych gości w moim organizmie :))

      Będę wdzięczny za każdy pomocny komentarz

      A Tobie Pepsi wyrazy uznania za tego bloga i za poświęcony czas i materiały tu zawarte :)))

      1. grzegorzadam 15 listopada 2016 o 20:48
    42. stieg 15 listopada 2016 o 22:19

      Jak w miarę szybko i skutecznie wybić te wszystkie robale co wyszły mi na teście Vega co jeść i pic żeby wzmocnić organizm
      jaka kuracje podjąć

      1. grzegorzadam 15 listopada 2016 o 23:32

        Są zwolennicy samych ziół, specjalistki w tych zakresach proponowały metody ziołowo-biorezonansowe:

        Profilaktyka i leczenie wszystkich chorób nowotworowych – Hulda Clark
        http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

        Szkoła zdrowia. Uwolnij się od pasożytów i żyj bez nich (okładka miękka)
        Siemionowa Nadieżda

    43. stieg 15 listopada 2016 o 22:39

      W jakich proporcjach stosować zioła i jakie żeby nie zrobić sobie krzywdy np po wrotyczu bolało mnie pod żebrem z lewej strony 🙁

      1. adamgrzegorz 16 listopada 2016 o 11:15

        Wrotycz, glistnik. piołun to nie są zwykłe ziółka.
        Ból może być pozytywnym objawem.
        Dr Różański podaje dawkowanie i prof. Ożarowskiego, można ściągnąć z chomika
        http://www.rozanski.ch/fitoterapia1.htm

    44. stieg 16 listopada 2016 o 10:51

      Posiadam tez zapper tylko nie wiem czy on jest skuteczny polskiego producenta Pana Jana chyba wszyscy wiedzą o kogo chodzi
      Moze kilka sesji trzeba dziennie zrobić żeby był efekt?….. a czym martwe robale wymieść z organizmu
      niektórzy polecają takie coś…

      1. Pepsi Eliot 16 listopada 2016 o 16:01

        proszę nie spamować na blogu

      2. grzegorzadam 16 listopada 2016 o 19:39

        Zapper Jana T. nie ma regulacji.

    45. stieg 16 listopada 2016 o 17:01

      Przepraszam nie mialem złych zamiarów po prostu szukam pomocy i chce uzyskać jak najwięcej informacji w miare możliwości. Nie będę juz wrzucał linków.

    46. stieg 16 listopada 2016 o 22:56

      grzegorzadam czyli ten zapper bez regulacji nie jest skuteczny. A czy np zabiegi generatorem rife’a lub biorezonans dobrym sprzetem są skuteczne ?…..

      1. grzegorzadam 17 listopada 2016 o 07:59

        Przy tamtych ustawiasz konkretne wykazane częstotliwości.
        Tu ‚wymiata’ wszystko jak leci, nie polecałbym.
        Poczytaj trochę o tym chocby na forum Spooky2.

    47. stieg 20 listopada 2016 o 18:23

      Mam pytanie czy ktoś się odrobaczał preparatami typu… jaka skuteczność w jakich dawkach
      podobno preparaty skuteczne ludzie się leczą w azji i meksyku ?….

      1. Pepsi Eliot 20 listopada 2016 o 19:21

        nie spamuj

      2. grzegorzadam 20 listopada 2016 o 20:25

        W naszych szerokościach mamy swoje równie skuteczne ziołowe trucizny na nie.

    48. stieg 20 listopada 2016 o 23:12

      Z tym ze te preparaty podobno są skuteczne i szybko działają. Ja już od 4 lat jestem tak zmęczony najpierw leczeniem a teraz tymi robakami ze potrzebuje skutecznych metod

      1. grzegorzadam 21 listopada 2016 o 00:11

        Siemionowa ma na Krymie klinikę i likwiduje pasożyty ‚naszymi’ ziołami.
        I są niezwykle skuteczne.
        Proponuję lekturę książek.
        Clark w Kanadzie i w Meksyku stosowała praktycznie identyczne zestawy, z elementami roślin występujących w obu Amerykach.

        Nasz wrotycz, piołun, glistnik i inne są niezwykle skutecznymi środkami przeciw robakom.

    49. grzegorzadam 21 listopada 2016 o 00:20
    50. Stieg 23 listopada 2016 o 21:15

      Grzegorzadam czy możesz mi coś więcej powiedzieć o inhalacjach wodą utlenioną nebulizatorem
      Przymierzam się do kupienia nebulizatora z tym ze nie chciałbym żeby to były pieniądze wyrzucone w błoto
      Czy faktycznie usunie pasożyty z mojego organizmu ile razy dziennie używać WU robię sam nie kupuje aptecznej?….

      1. grzegorzadam 24 listopada 2016 o 12:08

        Nebulizator mam od niedawna.
        Jeszcze nie był w użyciu, bo nie ma takiej potrzeby.
        Koszt jest niewielki, nie spotkałem się z negatywnymi opiniami stosujących, czytaj na blogu.
        W linku podanym przez Pepsi masz opinie na temat doświadczeńamerykańskich w tym zakresie.

    51. Stieg 30 listopada 2016 o 09:17

      Witam

      Czy pestki dyni wystarczy zjeść na czczo bo podobno dobre na pasożyty, czy trzeba zastosować po nich środek przeczyszczający

    52. Stieg 22 grudnia 2016 o 18:40

      Witam

      grzegorzadam mam pytanie czy możesz napisać jak stosować WU na pasożyty przy pomocy nebulizatora ?….
      Z czym rozcieńczać w jakich dawkach i ile razy dziennie żeby wybić pasożyty

      Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam…..

    53. Stieg 22 grudnia 2016 o 19:10

      A i jeszcze mam pytanie w ostatnim roku bardzo mi spadła waga z 80 na 70 jem normalnie tyle że nie mogę glutenu bo bardzo mi szkodził chodziłem latami do dermatologa i nic dopiero po odstawieniu glutenu cera i reszta się unormowała, jeść w sumie jem wszystko z gryki nawet domowy chleb jaja ryby mięsa warzywa 3 posiłki dziennie. duże śniadanie dwudaniowy obiad i mała kolacja
      Oprócz tego ten test vega co kiedyś pokazywałem tutaj dużo gości nieproszonych ale domowymi metodami nie chcą się wyprowadzić z mojego organizmu dlatego kupiłem nebulizator ale nie wiem jak używać z WU proszę o pomoc

      Pozdrawiam……

      1. Pepsi Eliot 22 grudnia 2016 o 20:37

        sam odpowiedziałeś na pytanie dlaczego waga Ci spadła

    54. grzegorzadam 22 grudnia 2016 o 19:12
    55. Stieg 22 kwietnia 2017 o 13:11

      Witam

      Grzegorzadam proszę powiedz co zrobić aby wyleczyć gardło, na tylnej ściance zgromadziło mi się trochę ropy i jest stan zapalny proszę o pomoc poniżej link do zdjęcia mojego gardła

      http://files.tinypic.pl/i/00894/po8tl06u9qae.jpg

      1. grzegorzadam 22 kwietnia 2017 o 16:02

        na wejście płukanki soloną wodą z jodem, to nie jest ‚choroba’ gardła.
        http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/
        Inhalacje:
        http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

        Wit.C w dużych dawkach + MSM.

    Dodaj komentarz