logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
193 online
54 072 884

leczenie dobrą dietą, pepsi eliot, this is bioMOJA REWOLUCYJNA KSIĄŻKA "LECZENIE DOBRĄ DIETĄ" z autografem:)

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Ciągoty do złego i lenistwo? A co Ty Horry możesz o tym wiedzieć?

    Komć:

    Hmm to kim ja jestem?

    Od zawsze mnie ciągnęło do złego.

    Mama potrafiła mnie uczyć „dziękuję” itd miesiącami i nic, a raz usłyszałem „dupku jebany” i od razu zapamiętałem. Czerpałem przyjemność ze znęcania się nad zwierzętami, tak mniej więcej do czasu 13 lat.

    W tym czasie przez 3 lata dostawałem szczepionkę phostal na alergie. Zacząłem być wtedy bardziej cichy. Plus problemy rodzinne zmieniły mnie bardziej w introwertyka, ponadto. Potrafię płakać na smutnych filmach jak nikt nie patrzy. Potrafię współczuć nawet tym, którzy mnie zranili.

    Często jak się zjaram czuje wewnętrzną walkę. Głos ten mówi mi, żebym się zmienił gdyż nie mam dużo czasu, żebym zaczął działać, problem w tym że coś mnie blokuje. Widząc biedaka który mówi: ludzie pomóżcie, potrafię go minąć, a potem przez cały dzień mieć wyrzuty sumienia.

    Nawet w związkach, w których byłem, to na początku każda dziewczyna była mega szczęśliwa, bo wiem jak okazywać uczucia, ale potem, na wskutek albo głupich nieprzemyślanych żartów, albo innych sytuacji płakały przeze mnie. Dodam: chujowo mi z tym było.

    Teraz jestem sam, nawet pisać mi się nie chce. Jedna się przyczepila do mnie, ale ja nie chcę żadnych związków. Nie chcę znów patrzeć jak przez mój idiotyzm kolejne serce płacze….

    Dodam, że potrafię ocenić człowieka po samym wyglądzie. Oczywiście nie kieruję się tym, lecz niestety często pierwsze wrażenie jest słuszne.

    Potrafię patrzeć trochę inaczej niż moi znajomi, gdyż zawsze staram się znaleźć punkt zaczepienia w danej sytuacji. Ktoś nie jest lubiany? Ubliżają mu? Staram się bagatelizować temat mówiąc, że musiał mieć ciężką historię skoro jest jaki jest, staram się nie wierzyć że ludzie są źli, mimo że sam jestem zły. Albo moje ciało jest złe?

    Od zawsze byłem leniwy. Nie wiem dlaczego. Najgorsze jest to, że gdy chcę pokonać lenistwo to albo nagle dostaję zawroty głowy albo czuje się jakby mnie ktoś od zasilania odciął.

    Aż czasem nie mogę w to uwierzyć.

    Hej, dzięki za ten komentarz. Spróbuję odpowiedzieć zamiast Pepsiaka, chociaż o nic takiego nie prosisz.

    Napisałeś, jako człowiek zniewolony, podobnie jak prawie my wszyscy. Jak dziecko, które od urodzenia dostawało narkotyki w postaci aprobaty, ocen, chwalenia, porównywania i nagle mu je zabrano. Tak zniewalają Oni, czyli matrix, nakładając nam programy na umysł, które sprawiają, że nieustająco szukamy sensu życia i siebie poza sobą. Ale poza nami nie ma nic sensownego dla nas.

    Masz serce, piszesz też o tym, ale nie umiesz skorzystać z ogromnej energii  czakry serca.

    W tym stanie, jawisz mi się jako idealna bateria dla matrixu. Wystraszony własnym lenistwem, a co za tym idzie przyszłością. Rozpamiętujący swój dziecinny sadyzm i wyrzuty sumienia.

    Twoje ego (czyli fałszywy Ty), a to Cię straszy przyszłością, a to przypomina niemiłe sytuacje z przeszłości, albo mami Cię  zakamuflowaną wielkością, człowieka sprawiedliwego (… nie chcę znów patrzeć jak przez mój idiotyzm kolejne serce płacz…). Generalnie nie czujesz się dobrze ze sobą. I bardzo dobrze, bo zmusiło Cię to do poszukiwań. Pojawiłeś się w naszej przestrzeni.

    Miliony ludzi na świecie służą jedynie za baterie. Tak bardzo zaabsorbowani swoim życiem, kłopotami (najczęściej), czy karierą i sukcesami (trochę rzadziej), codziennie przykrywając swój francowaty strach makijażem braku czasu dnia codziennego, maską zaiwaniania w kieracie, najczęściej niedostatku. Zagłuszają strach piwem i telewizorem, albo kolejnym ciuchem z H&M o woni pestycydu.

    Drżą, że nie zdążą mieć 2000 orgazmów przed śmiercią. A śmierci boją się najbardziej, chociaż umierali już tysiące razy. Nie mają pojęcia, że są katowani wszystkimi nieszczęściami na świecie, że z założenia mają wibrować nisko, czyli bać się. Bój się, bój się. Tak działa ogromy energoinformacyjny pasożyt. Nasze ciało bolesne, które karmi garstkę z czubka piramidy.

    Śpiący ludzie dostają informacje, bowiem Iluminaci pokazują im filmy (muszą działać jawnie i informować co zrobią), ale ludzie ci wciąż śpią. Niczego nie chcą skumać. Udają się do swoich mainstreamowych mediów, gdzie spijają informacje, dokładnie przeciwne niż prawda. Wszystko jest na odwrót. A następnie w chwili śmierci lecą do tunelu z oszukanym światłem, gdzie zostają wyłapani, wymazuje im się doświadczenia z tego życia i ponownie zwraca do obiegu, czyli kieratu. Pozbawionych pamięci. Są jak ćmy, które lecą do światła, które jest dla nich zgubą.

    Nie skumali tego, że trzeba się cofnąć do serca, a raczej czakry serca. Nasz księżyc to łapacz takich dusz, ale nie chcę zbyt radykalnymi wieściami zniszczyć ziarna, które zasiałeś komentując. O tym kiedy indziej.

    Ty postanowiłeś ruszyć ze skrzyżowania, pisząc na tej stronie. Nie będę Ci wytykał egotycznych naleciałości, które przebijają w Twoim tekście, bo nie po to żeśmy się tu spotkali. Powiem Ci tylko, żebyś w końcu odczepił się od tej całej naleciałości osobowości, w którą jesteś ubrany.

    Osho by Ci powiedział, obierz tę cebulę. Człowiek jest bardzo prosty, ale osobowość jego jest bardzo złożona, ponieważ nałożone są na nas od dziecka owe narkotyczne programy. Nie możesz cieszyć się bieganiem na bosaka po plaży, gdyż musisz myśleć o dręczeniu zwierząt w dzieciństwie, albo wstydzić się i obwiniać za ponoć nieudany seks (to tylko przykład). Nie możesz po prostu teraz posiedzieć w błogiej ciszy, i zacząć wibrować wysoko, gdyż ściąga Cię do rowu ciągły strach i ból, też w postaci wyimaginowanych wyrzutów sumienia. Tak właśnie działa nieświadomość.

    Dokładnie tak jak opisujesz wygląda życie przez sen, ciągły strach, wybieganie w przeszłość, albo przyszłość. Z całkowitą nieobecnością w „tu i teraz”.

    Gdzie się podziała Twoja energia życiowa? Gdzieś przeciekasz.

    Do tego jesteś uprzedzony i to do siebie. To nie jest cecha osoby świadomej. Wyobraź sobie, że spotykasz po latach kumpla z podstawówki, z którym łączy Cię masa wesołych wspomnień. Wykonujesz ciepłe gesty powitania, ale witasz tamtą osobę. Tymczasem teraz Twój kumpel jest zarozumiałym nuworyszem i Twój ciepły gest powitania nie jest dla niego przeznaczony. Byłeś uprzedzony do kumpla. Fakt, że pozytywnie, ale jednak.

    A teraz jesteś uprzedzony do siebie. Woda w rzece wciąż jest inna, Ty też jesteś inny. Nie uprzedzaj się do siebie, jak dewotka do każdej laski w mini.

    Żyjemy w kłamstwie, ponieważ o to chodzi w matrixie. Kościół, ideologia, polityka, szkoła, religie, społeczeństwo wmawiają nam, co jest dla nas najlepsze. Szukamy sensu życia na zewnątrz.

    Gdy patrzę teraz na Ciebie widzę człowieka zbuforowanego na prawdę. Filtry, którymi owinąłeś siebie odgradzają Cię od jedynie słusznej drogi, czyli do siebie. Wszystkie doświadczenia, które zbierasz powinny służyć Twojemu rozwojowi i rozkwitowi, pod warunkiem, że będziesz przytomny. Że wiesz co się z Tobą dzieje.

    Twoje fałszywe ja wodzi Cię za nos, co sprawia, że nie czujesz się dobrze. Być może nie wiesz, że nigdy nie pozbędziesz się lenistwa, siedzenia w przeszłości (co jest niskowibracyjne i dodatkowo dołujące), dopóki nie zaakceptujesz swojej sytuacji i siebie takiego jaki jesteś. Jeśli nie zgodzisz się z tym, nie możesz ruszyć ze skrzyżowania. Będziesz tkwił w zawieszeniu dręczony przez własne ego. Życie jest tylko teraz.

    Pani Rowling nie wymyśliła mnie oczywiście, jestem postacią taką samą jak Zoe z Awatara, czyli iluminacką, żeby poinformować w ciekawy i przystępny sposób dzieci, jak wygląda prawda.

    Wracając do Ciebie. Oprzyj się na podstawowym prawie w Kosmosie, które zawsze działa, czyli prawie rezonansu. Naucz się jakichś praktyk medytacyjnych, które rezonowałyby z Tobą i pozwoliły Ci wyciszyć gonitwę myśli. Stań się obserwatorem swoich myśli, ale nie identyfikuj się z nimi, bo nie jesteś swoim ego. Ciałem też nie. Jesteś w środku, nieśmiertelny, świadomy, oświecony.

    Akceptacja tego co jest i medytacja sprawi, że zaczniesz wyżej wibrować, budzić się do życia w teraz i zaczniesz ściągać wysokie wibracje. Ruszysz ze skrzyżowania, wpadniesz na pomysł, wydarzy się coś wysokiego, skończy się niemoc i lenistwo.

    Skieruj się do siebie samego i znajdziesz odpowiedź na pytanie: … hmm to kim ja jestem? …

    Kłaniam się nisko
    Twój Horry

    (Visited 5 144 times, 1 visits today)
    Horry Porttier - Nius pojawił się niespodziewanie na stronie i nie wiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. LuminAdi 12 września 2017 o 21:44

      …nie no, berety z głów, zaje…tentego 😀 No i coś Ty Porttierze zrobił z motywem „go to the light”, nie można ot tak burzyć takich fundamentów, tak samo z Księżycem 🙂 Ale co tam, ja jestem nie tylko za niszczeniem ziaren ale i tych całych zgniłych plonów trujących tą trzódkę przez tysiąclecia! 🙂

      Przytulasy dla wszystkich! <3

      1. Horry Porttier 12 września 2017 o 22:10

        ściskamy 🙂 <3

    2. Nina 12 września 2017 o 22:50

      A ja chce chłopaka z ktorym bym się nie nudziła!

      1. adfalkiewicz 13 września 2017 o 04:47

        A ja chcę takiego, z którym bym się właśnie nudziła <3 na trawce w parku gapiąc się na kaczki, czy przesiadywać na plaży godzinami, bezkonstruktywnie tak. Nuda to pojęcie względne, tak samo lenistwo też bardzo względne – świadomie nudzić się i lenić się to co innego niż mieć wyrzuty sumienia za lenistwo i 'weźmówcośmówcośmówcośchodźzróbmycoś'…
        btw – Horry, lawju <3 czekam na księżycową notkę <3

    3. Kasha 12 września 2017 o 23:14

      Do autora listu,mam nadzieje ze przeczyta…mimo ze od laaaat czytam i sie rozkoszuje tym blogiem to jakos nic mnie do tej pory tak nie poruszylo zeby odpisac.Zarezonowalo z czyms co przezylam i z czego wyszlam,mimo ze myslalam ze z zyciem,z ZYCIEM z tego nie wyjde,bo wegetacja i marazm to zdecydowanie nie to samo co zycie.

      Pewnie ze mozna tez samemu sie z tego wyplątac…niby.Ale w tym momencie,jak ja Cie widze,nie masz do siebie dostepu.Czasem sa takie przypadki i takie momenty ze po prostu potrzebna jest pomoc z zewnątrz…mimo ze jednoczesnie nie ma „zewnątrz” bo wszystko jest jednym heh.Autorze listu,obejrzyj na youtubie sesje Calogero Grifasi albo kogos z jego ekipy i jak poczujesz ,jak naprawde POCZUJESZ,ze to TO,to zamow sesje .Tam nikt nie robi za Ciebie,Calogero to jasno mowi,ze to Ty masz moc i ty decydujesz (i pozwalasz sie doic,tak jak Ty jestes dojony,te zawroty glowy to dla mnie ewidentny podczep,jak zwal tak zwal,ale Twoja energia nie zasila w tym momencie Ciebie ale jakies szemrane towarzycho)ale nieraz wlasnie masz juz tak wsio zakontraktowane,zaklamane,ze mimo ze niby mozesz sam to …no nie mozesz i tyle.Ja 34 lata roznymi sposobami sie ..posuwałam ku Swiatlu,tak to nazwijmy,bo lepiej to brzmi niz wygrzebywalam z bagna ,ale byly rzeczy ktorych nie moglam ruszyc,no jakos po prostu sie nie dalo,i cala praca,cala energia wydatkowana to jakos tak bylo krok do przodu dwa do tylu.I ciagle to zmeczenie.Wszystkim.Zyciem.Albo jego brakiem.po sesji cos odpadlo,cos takiego sie odblokowalo ze juz moge sama….dluga historia,niesamowite przezycie.Polecam napisac do Mileny,tlumaczki na Pl z ekipy Calogero,przepiekna osoba,mysle ze kontakt z nią Ci od razu cos rozjasni.Gwarantuje swoim doswiadczeniem ze to sa ludzie ktorzy tego nie robia dla kasy,bo kasa nie jest wielka a ryzyko i wysilek ogromny,ale oni naprawde robia prace na skale nie tylko ziemska ale i międzygalaktyczną heh.Nieraz samo ogladanie sesji,jak trafisz w temat,cos w Tobie poprzestawia ze sie zaczniesz „naprawiac” a tak naprawde po prostu wracac do Siebie.Bo nas często w nas samych malo.A kota nie ma to myszy harcują:).Pozdrawiam Cie serdecznie i wysylam kule pozytywnej energii bo WIEM co przezywasz.Zycze powodzenia.K.

      1. Katarina 16 listopada 2017 o 19:49

        Kasha można jakoś się z Tobą skontaktować?

    4. Aleksandra Ledwig 13 września 2017 o 00:22

      No to siup pod hipnozę regresyjną i zawołać te gady, co Cię blokują i się ich pozbyć! Jak ja 🙂

    5. Efka765 13 września 2017 o 08:32

      To gdzie mam isc-jak za swiatlem nie???

      1. Emanuela Urtica 13 września 2017 o 10:28

        Jeśli ego od Ciebie odpadnie, nie będziesz musiała nigdzie iść. Jeśli nie, idź za światłem. Nie zostawaj. 🙂

        1. Horry Porttier 13 września 2017 o 11:36

          Właśnie nie za światłem, wszyscy, którzy „przeżyli własną śmierć” mówią o tym tunelu ze światłem na końcu, właśnie tam nie należy podążyć, bo to ściema, podpucha, tam się łapie dusze, wymazuje pamięć i na nowo do kieratu na Ziemię, w totalnej amnezji. Trzeba uciec do serca. Nie ma się już ciała, ale ma się jeszcze jego poczucie, cofnąć się ku energii serca. Olać światło.To księżyc, a nie słońce.

    6. Anna 13 września 2017 o 09:48

      O co chodzi z tym okiem? Zasłanianiem oka / połowy twarzy?
      Mam wrażenie, że jestem w jakimś upiornym teatrze, w ogóle nie wiem co się dzieje, a mój chłopak podobno jest „okiem”, a ja czuję że oszaleję

      1. Emanuela Urtica 13 września 2017 o 10:30

        Oko horusa/oko wszechwidzące. Symbol iluminatów, symbol kontroli (Wielki Brat), ale też symbol przynależności do tych, którzy patrzą.

        1. Horry Porttier 13 września 2017 o 11:38

          Chodzi też o co innego, Set (uosobienie zła), wybił oko Horusowi (uosobienie dobra) i porwał, a zasłanianie oka jest formą kpiny z Horusa. Zygu, zygu, taka jest symbolika

    7. km 13 września 2017 o 12:24

      A co z poprzednią teorią, że dusze wracają na ziemię żeby doświadczyć różnych rzeczy i póki nie doświadczą tego co mają będą wracać, zdezaktualizowała się?

      1. Pepsi Eliot 13 września 2017 o 18:54

        niekoniecznie zdezaktualizowała się, takie rzeczy się nie dezaktualizują, ale mogą być błędne

        1. Kani 13 września 2017 o 23:36

          Moze mi sie tyko wydaje Pepsi ale czytam sie od dłuższego czasu i mam wrażenie ze na swojej drodze kiedy sie dowiadujesz powoli tych rożnych rzeczy ( które wiem oczywiscie ze maja racje bytu bo to matrix w końcu ) ze łykasz wszystko jak pelikan , zachlystujesz sie wręcz nowymi rewelacjami ( o których nie mowie ze to brednie czy cos bo sama wierze w ufo ilumi i inne tzw teorie spiskowe ) po prostu tak to łykasz i od razu piszesz wiec nie rozumiem tego zdania „takie rzeczy sie nie dezaktualizują ale mogą być błędne ” to co jest co w końcu

          1. Pepsi Eliot 14 września 2017 o 07:12

            Po prostu od początku mogły nieść błędne przesłanie, niekoniecznie w całości, ale w istotnych niuansach.Tak jak z płaską ziemią, ona jest płaska ale dla 4 wymiaru. Ponieważ fale rozchodzą się po płaszczyznach.W 3D ziemia jest kulą, ale w tym samym miejscu mamy 4D. Od 5D właściwie już nie ma skupionej materii.

    8. Irmina Nowicka 13 września 2017 o 14:42

      Uwaga ważne ! Cytat, autor Nelly R. „Im wyższa jest nasza wibracja, tym niższa częstotliwość, a co za tym idzie, tym bardziej jesteśmy podatni na zewnętrzną manipulację i tracimy możliwość powrotu do źródła siebie. Systemy dbają o to byśmy mieli jak najwyższą wibrację, bowiem tylko wtedy stanowimy bazę dla transhumanizmu. Jedynie stan neutralny, czyli wyzerowanie emocjonalne daje nam możliwość wyjścia poza zagrodę częstotliwości i przełączenie na życie w Wolności. Stan niskich wibracji jest JEDYNĄ metodą, aby wytworzyć niedostępność dla systemów realizujących program przekształcenia Istot Ludzkich w Zombi”

      Ustosunkujcie się proszę !!!

      1. Pepsi Eliot 13 września 2017 o 18:53

        Yyy … jak ktoś z tym rezonuje 🙂 Ja nie

        1. Irmina Nowicka 13 września 2017 o 19:46

          Pytam, bo sledze info jakie wychodzi od Nelly Radwanowskiej oraz Twoje i zazwyczaj bardzo sie to pokrywa. Sama Nelly przyznala wczoraj na swoim fp \lifetune centrum dzwieku i homeopatii\, ze cytuje ‚świadomość moja zmienia się każdego dnia, więc to co było powiedziane dziś , może nie byc aktualne jutro’. Sama Nelly jeszcze do wczoraj propagowala utrzymywanie sie w wysokich wibracjach, twierdzac, ze to jest dla ludzi dobre i zbawienne, dzis temu sie przeciwstawia i twierdzi, ze to szkodzi (cytat w komentarzu powyzej). Lada dzien pewnie nagra o tym film. Pisze to po to aby uswiadomic troche wszystkim (i samej sobie), jak szybko teorie tego typu ulegaja modyfikacjom i zebysmy sami zaczeli obserwowac nasze zycie i na nas samych bysmy sie uczyli a nie slepo szli za tym, co ktos napisze, czy o czym nagra film na yt.
          Podsumowujac powiem tyle: ‚WIEM, ZE NIC NIE WIEM’. KOCHAM WAS.

          1. Pepsi Eliot 14 września 2017 o 07:51

            Nelly jest trochę jak chorągiewka, ale spoczko

            1. Irmina Nowicka 14 września 2017 o 12:07

              Taaaaa…….. To prawda. Pozdro :***

    9. Tysia 13 września 2017 o 18:28

      Nie podoba mi się pomysł z hipnozą, coś mnie w tym przeraża…

    10. pinacocolada 14 września 2017 o 10:06

      Tak bardzo staram się to zrozumieć. Mnie się to wydaję bardzo upiorne i powoduję iż czuję się w beznadziejnie z tą świadomością. Wszystko mnie tak atakuję i oglądałam wczoraj przypadkowo film TERMINATOR ODRODZENIE i tak myślę kurcze to się faktycznie zgadza. Cały film mówi o sercu i tym że jest naszą nienaruszalną częścią do zniewolenia, nawet na koniec padają takie słowa co idealnie pasują do tego wszystkiego tutaj. I myślę o tym i ciągle tylko wiążę fakty z tego co wiem i co w zasadzie z tego? Mój partner mówi, że bzdurami się zajmuję i oficjalnie w to nie wierzy i nawet nie chcę tego słuchać. Ja jestem skołowana nie umiem nie myśleć, zerować się itp. generalnie jestem śpiąca, choć w to wszystko wierzę. To smutne i przytłaczające. Też bym chciała się obudzić

      1. Emanuela Urtica 14 września 2017 o 10:24

        Budzisz się, bo nabywasz świadomość. Idziesz w dobrą stronę.

      2. Pepsi Eliot 14 września 2017 o 13:17

        Ten film mówi to co ma powiedzieć. Dopóki nie pozbędziesz się strachu, a raczej dopóki nie przestaniesz się identyfikować ze strachem będziesz w niewoli matrixu. To o to im chodzi. Zaakceptuj swój strach i rusz ze skrzyżowania, Twój strach to nie jesteś Ty, to Twoje fałszywe ja. Obserwuj strach, ale nie bądź nim. Z czasem wszystko zacznie się polepszać. Obiecuję Ci to.

    11. bluebird 14 września 2017 o 17:15

      hm a ja powiedziałabym że ten artykuł pozwolił mi zobaczyć, że…FACECI też czują… jakkolwiek paradoksalnie to brzmi dziękuję Ci za ten komentarz, serio, nigdy bym nie przypuszczała, że osobnik płci męskiej może mieć tyle uczuć w sobie, i że w ogóle potrafi ich (mężczyzn) to zajmować… czasem próbuję zagaić chłopaków o ich światy wewnętrzne, ale zazwyczaj milczą albo zbywają jakąś tam powierzchowną odpowiedzią… hehe doznałam lekkiego szoku, kiedy czytałam zdanie „nie chcę widzieć, kiedy kolejna płacze” a mi się wydawało, że Wy (tak ujmę to ogólnikowo) załatwiacie takie sprawy w minutkę, później wódeczka i meczyk i po bólu…
      kurczę sama nie wiem, współczuję Ci, toczysz jakąś wewnętrzna walkę, ja sama ze jeszcze walczę, ale mam nadzieję, że kiedyś wypłyniesz na spokojne wody :)))) i wszystko to co złe zagoi się 🙂 bo jak dla mnie potrzebujesz CAŁEGO OCEANU EMPATII I MIŁOŚCI, którą na początku możesz dać sam sobie, ja tak zaczynałam, po prostu WYŁAM za miłością w środku, i w trakcie poszukiwań nauczyłam się nawiązać kontakt z sobą i traktować siebie samą z perspektywy najlepszego przyjaciela, opiekuna i rodzica, jednym słowem wychowuję sama siebie na NOWO, może spróbuj tak, spytaj sam siebie, co poradziłbyś najlepszemu przyjacielowi, gdyby przyszedł do Ciebie i mówił Ci na okrągło: „słuchaj stary, jestem taki leniwy…” powiedziałbyś mu chamsko: weź się do roboty?! nie, bo to Twój przyjaciel, więc na pewno szukałbyś jakiejś mądrzejszej odpowiedzi… coś tam na pewno dla siebie znajdziesz… ja zaczynałam od uregulowania trybu życia, od wysypiania się, od dbania o samą siebie itp. :))) aha i zaczęłam MNIEJ wymagać od siebie, brać prostsze zadania – co dawało mi satysfakcje z działania (zaakceptowałam tez że… być może nie jestem w stanie TYLE zrobić, jak mi się wydaje :))) to uczucie lenistwa gdzieś z czasem zniknęło… już NIE WALCZĘ, raczej akceptuję, nie wybrzydzam, biorę to co jest… wiem, że w ten sposób to co złe samo odpadnie…
      trzymam kciuki za Ciebie wrażliwy chłopaku! :)))))))))

      1. Pepsi Eliot 14 września 2017 o 20:41

        fajne

    12. też szukam 15 września 2017 o 22:30

      ciekawy tekst Hoory…i pomocny 🙂

    13. Ewa 18 września 2017 o 17:10

      Pepsi jeśli nie czuję strachu to wszystko że mną o’kay?Natomiast trudno jest mi zapanować nad wściekiem do męża.Pracuję nad tym-z cieniutkim skutkiem.Ale już wiem,że to praca nad sobą-itd.Przesyłam ocean miłości.Dziękuję,że jesteś🍓

      1. Pepsi Eliot 18 września 2017 o 21:53

        wściek to tak samo emocja jak strach, metoda ta sama, jak już się zdarzy zaakceptować, ale należy obserwować siebie i starać się przewidzieć jakie myśli zaraz wywłają wściek. Pomagają oddechy. <3

    Dodaj komentarz