logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
276 online
51 951 739

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Odra – czy naprawdę taka straszna jak się ją maluje?

DSC07401

Odra – czy naprawdę taka straszna jak się ją maluje?

Nowy dział „Mama i dziecko” i poznajemy Noemi

wypasiona Vitamin C 1000+ TiB

wypasiona Vitamin C 1000+ TiB

Tak jak zapowiedziałam rusza dział Matka and Brzdąc, no dobra „Mama i dziecko”. Prowadzić go będzie moja serdeczna przyjaciółka, pasjonatka zdrowego stylu życia Noemi Demi. Niech się tak stanie.

Myślę, że ten wpis zaciekawi nie tylko mamy.

Cześć,

Pomimo tego, że od dawna interesuję się sprawami zdrowia, dopiero ciąża, a następnie pojawienie się M. na świecie sprawiło, że zrozumiałam ze zdwojoną siłą, co to jest wzięcie na siebie odpowiedzialności za drugiego człowieka. Już od dawna nikogo nie obarczam odpowiedzialnością za moje zdrowie. Nie oddaję mojego zdrowia w cudze ręce. Jednak dopóki to dotyczy siebie samego postanowienia nie są łatwe, ale o niebo łatwiejsze niż podejmowanie decyzji co do swoich najbliższych.

Pisząc dzisiejszego, pierwszego posta na blogu Pepsi czuję się trochę jak eksternistyczny uczeń wyrwany do tablicy. Cieszę się.

Odra – czy naprawdę taka straszna jak się ją maluje?

Niemal z dnia na dzień, odra, ze zwykłej choroby zakaźnej wieku dziecięcego urosła do miana śmiertelnej infekcji. Naszymi jedynymi wybawcami z tej strasznej choroby stały się koncerny farmaceutyczne z ich wspaniałą ofertą szeroko dostępnych a wręcz obowiązkowych szczepień.

Jednak prawda jest trochę inna …

Prawda jest taka, że odra oraz inne infekcje wieku dziecięcego mogą faktycznie chronić przed chorobami realnie zagrażającymi życiu, takimi jak rak czy choroby serca

Nie tak dawno temu, zakażenia odrą uznawano za normalny immunologiczny rytuał, przez który przechodziło większość dzieci. Amerykańska organizacja CDC (Centers for Disease Control and Prevention) nadal identyfikuje każdą osobę urodzoną przed 1957 rokiem jako odporną na odrę dzięki naturalnej ekspozycji na tego wirusa w dzieciństwie.

Pół wieku temu odra w mediach była prezentowana jak zwykła choroba, budząca raczej uśmiech niż śmiertelny strach jaki powoduje dziś. 
Ten irracjonalny lęk spowodował, że po wybuchu epidemii w kalifornijskim Disneylandzie prawo stanu Kalifornia dotyczące szczepień zostało tak zaostrzone, że teraz obowiązkowo każde dziecko musi być zaszczepione jeśli chce korzystać z publicznego szkolnictwa i nie ma żadnych wyjątków. Jeśli nie szczepisz dziecka musisz je sam uczyć w domu – co swoją drogą pewnie jedno i drugie wyjdzie mu na lepsze. Ale nie wszyscy mają takie możliwości. Dobrze, że w Polsce prawo nie jest tak restrykcyjne.

Jak to się stało, że odra ze zwykłej choroby, być może niezbędnej wręcz w dzieciństwie, zamieniła się w chorobę śmiertelną?

Po pierwsze, szczepionka przeciw odrze zawodzi i to od wielu lat. Widzimy to na całym świecie od połowy lat 80. Często odra wywoływana jest przez szczepienia same w sobie. W Chinach na przykład „wyszczepialność” populacji na odrę wynosi 99%, ale nie chroni ich to przed epidemiami odry. 
Zamiast obwinić za wybuchy epidemii odry ich prawdziwego winowajcę – czyli nieskuteczne szczepienia – przemysł szczepionkowy, rządy i mainstreamowe media (wszystkie w jakimś stopniu finansowo powiązane) jednostronnie obwiniają ofiarę, wmuszając w nią więcej kolejnych szczepionek, ponieważ te pierwsze nie są wystarczająco skuteczne.

Błędne koło

Głębsza prawda jest taka, że szczepienia nie są tożsame z uodparnianiem na daną chorobę

W rzeczywistości z odrą jest wręcz przeciwnie – żywe szczepionki MMR zarażają zdrowe osoby łatwo przenoszonymi wirusami, którym właśnie mają zapobiec. I o dziwo zostało to potwierdzone badaniami ufundowanymi przez nikogo innego jak właśnie WHO, Merck i CDC.

Być może najważniejszą rzeczą jaką trzeba przyznać, jest to, że „teoria zarazka” umarła, a bez jej założeń cała koncepcja szczepień nie ma racji bytu. Odkrycie roli mikrobiomu w naszym organizmie, który jest bardziej liczny niż nasze własne eukariotyczne komórki, a także ważnego wpływu wirusów na ludzki genom (do 13% naszego genomu ma wirusowe pochodzenie) podważa teorię, że zarazki są naszym głównym wrogiem, przeciwko którym musi toczyć się wojna. Ta logika jest nie do utrzymania i musi upaść. Bo jeśli „oni” są bardziej w „nas”, to znaczy, że to jesteśmy my sami.

Dlaczego musimy spojrzeć na odrę przez inny pryzmat?

W rzeczywistości, powinniśmy docenić korzyści zdrowotne z niej płynące

Ekspozycja na odrę w dzieciństwie może chronić w późniejszym życiu nie tylko przeciwko odrze, ale również innym chorobom, które wymagają odpowiedniego uodpornienia organizmu poprzez przejście przez naturalne infekcje, późniejszą homeostazę oraz optymalizację naszych naturalnych mechanizmów obronnych.

Badania wskazują, że takie choroby jak malaria, czy białaczka są bardziej łagodne u osób które przechodziły odrę!

W zeszłym miesiącu zostały opublikowane przełomowe badania w czasopiśmie dotyczącym miażdżycy (Atherosclerosis) pod tytułem „Związek odry i świnki z chorobami układu sercowo-naczyniowego, The Japan Collaborative Cohort (JACC) Study”. Z badań tych wynika, że ​​zakażenie wirusem odry i świnki (szczególnie w przypadku obu infekcji) jest związane z mniejszym ryzykiem śmiertelności chorób sercowo-naczyniowych.

Miałeś w dzieciństwie odrę lub świnkę, a najlepiej obie te choroby? Świetnie, ryzyko zejścia na zawał znacznie zmalało

Autorzy badania przedstawili następujący mechanizm:

Zasugerowano, że infekcja może mieć wpływ pozytywny lub negatywny na choroby sercowo-naczyniowe. Czyli z jednej strony zapalenie spowodowane patogenami takimi jak Chlamydia pneumonia czy wirus herpes simplex mogą przyśpieszać miażdżycę. Z drugiej strony osoby cierpiące na te infekcje w dzieciństwie mogą być chronione przed miażdżycą.

635672095185450986-measles-mumps-rubella-childhood-vaccine-AP

Możliwym wyjaśnieniem tego zjawiska jest „Hipoteza higieniczna”. Poprawa higieny zmniejsza szanse na infekcje, które są niezbędne do prawidłowego rozwoju układu odpornościowego. Osłabiony układ immunologiczny prowadzi do spadku produkcji, jak również inaktywacji komórek T, które kontrolują równowagę komórek pomocniczych T typu Th1 i Th2. W rezultacie, stan zapalny w ścianie tętnicy, nie jest dobrze kontrolowany, co prowadzi do rozwoju miażdżycy tętnic.

Dlatego osoby, które przebyły infekcje są w mniejszym stopniu narażone na ryzyko chorób układu krążenia oraz chorób miażdżycowych, takie jak w szczególności udar i zawał serca, w porównaniu do osób bez wcześniejszych infekcji. Jednak, obecnie tylko jedno badanie retrospektywne z małą liczbą uczestników sugeruje, że infekcje wirusowe i bakteryjne mogą chronić przed chorobami układu krążenia.

Oczywiście, jeśli hipoteza higieniczna jest prawdziwa, tłumiąc naturalne zakaźne choroby poprzez wprowadzanie dożylnie szczepionek wraz z całym szeregiem substancji pomocniczych i biologicznych, do których nasz organizm nie przywykł, doprowadzamy do zaburzenia równowagi immunologicznej organizmu i jego dysfunkcji.

Może to mieć szerokie skutki uboczne, także wpływ na choroby sercowo-naczyniowe.

Jedno jest pewne. Badania na temat potencjalnych korzyści zdrowotnych odry, pokazują, że nie jest to śmiertelna choroba. Takie podejście do odry służy jedynie koncernom farmaceutycznym, które czerpią korzyści ze szczepionek jednocześnie zagrażając integralności naszego organizmu.

DSC07287

Swego czasu dzieci uczestniczyły w odra-party, jak dzisiaj ich starsze koleżanki w botoks-party. Jednak o ile to drugie jest ogólnie akceptowane w mainstream’owych kręgach, bowiem wszelkie nakłucia z chemikaliami są mile widziane, o tyle odra-party bez strzykawek, konsekwentnie zostało całkowicie wyparte przez kolejną turę szczepień „ochronnych”.


Noemi

PS
Informatyk zmieni ustawienia awatarów, tak, że od razu będzie wiadomo czyj jest wpis, na razie jest jeszcze tak.


IMG_0811Noemi Demi pasjonatka zdrowego stylu życia, wegetarianka od dziecka, biegaczka z zamiłowania, mama pewnego brzdąca i przyjaciółka Pepsi.

Cóż, skoro arcyważna kategoria „Mama i Dziecko” leżała prawie odłogiem, Noemi Demi musi przejąć nad nią panowanie!

 


Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 3 049 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Truskawa 8 września 2015 o 11:35

    „Miałeś w dzieciństwie odrę lub świnkę, a najlepiej obie te choroby? Świetnie, ryzyko zejścia na zawał znacznie zmalało”

    A jeśli choroby były i szczepienia również? Byłam szczepiona jako dziecko lecz mimo wszystko przeszłam wszystkie choroby wieku dziecięcego. Czy takie przechorowanie również się „liczy”?

  2. malgo78 8 września 2015 o 11:36

    BOSKO, wprost bosko Cię poznać :). Witaj :). Jesli można mieć od razu ogromną prośbę – czy możliwy byłby również artykuł o polio, w kontekście szczepionek? Ostatnio przeczytałam że polio wraca, a ponieważ w rodzinie mieliśmy przypadek mojego Taty niestety, wszyscy trzęsiemy się jednak odrobinę – bo mojego syna nie zaszczepiłam na nic… Czy mogłabyś…? Czytałam dużo, wiem że sama szczepionka może – o zgrozo – wywołać tą przeokrutną chorobę, ale jak to jest? Jeśli mogłabyś wpisać temat na listę to było naprawdę fajnie :). Tymczasem pozdrawiam i brawo za oswojenie odry :).

    1. Kasandra 8 września 2015 o 12:45

      Malgo 78, podaję link w kontekście własnie polio http://www.akademiawitalnosci.pl/raport-klennera-czyli-czego-prawie-nikt-nie-wie-o-witaminie-c/ .
      Poczytaj, może się troszkę uspokoisz 😉
      Pozdrawiam

      1. malgo78 8 września 2015 o 19:37

        Kasandro, stokrotne dzięki! Zasiadam do czytania! 🙂

  3. Gregorowitz 8 września 2015 o 11:45

    Cześć 😉 mam pytanie do Noemi lub Pepsi. Czy mogłybyście polecić w Krakowie jakiegoś lekarza pediatrę, który zrozumiałby rezygnację ze szczepień i pomógł ogarnąć konsekwencje tej decyzji?

  4. Magda 8 września 2015 o 12:20

    Super. Witamy i mnóstwo pytań przesyłany 🙂

  5. joan 8 września 2015 o 12:25

    cudnie 🙂 rzetelne info w jednym miejscu, śliczne dzięki Pepsi i Noemi 🙂

  6. Jaga 8 września 2015 o 13:10

    Noemi i Pepsie, ciesze się na nowy dział! Nie szczepię dziecka mego na nic. Ponoć teraz odry, ospy i świnki czy różyczki uświadczyć to cud, bo dzieci na to nie chorują. Wyszczepione społeczeństwo. I jak tu nie myśleć, że to nie celowe? @Gregorowitz – jestem z Krakowa, i nie poznałam takiego lekarza, który na 100% byłby mocno wstrzemięźliwy i nie ukąśliwy, ale poznałam taką lekarkę, która szanuje absolutnie decyzję i co do niektórych szczepionek jest mocno mocno sceptyczna lub przeciwna, ale nie wiem jak mogłabym Ci podać namiar na pediatryczkę ową (niestety to nie jest na NFZ, tylko prywatnie), kontakt mam tylko telefoniczny. Natomiast jest też lekarka, która stosuje homeopatię i zioła, internistka – ale przyjmuje też dzieci – i absolutnie pozostawia kwestię tę rodzicom. http://homeopatia.krakow.pl/

  7. Jaga 8 września 2015 o 13:18

    Jest taki blog, na którym znaleźć można sporo moim zdaniem naprawdę dobrych artykułów o szczepieniach. Pepsi – zadecydujesz czy puścić, czy nie, bo to Twój blog jest, u Ciebie w domku gościmy. http://zdrowedzieci.blox.pl Tobie i Noemi chwała za wpisy pełne gęstej treści.

  8. Niki 8 września 2015 o 15:32

    Ożeż, piękności! 🙂 Jakież futro! -to tak na powitanie.
    Ruda futerkowa ze zdjęć z tego blożka, a jakże. Niech się więc piszą mądrości, będziemy czerpać.

    1. pepsieliot 8 września 2015 o 16:15

      No trzeba przyznać, że Noemi jest niesamowita, a jej włosy to jakieś czary

      1. Niki 8 września 2015 o 16:30

        Właśnie 🙂 gdybym moje gęste futro zakręciła nie ma mowy żeby nawet w połowie powstała taka grzywa. Zważając na to, że Noemi matką dziecięciu jest, a jak wiadomo włos po porodzie nie bardzo chce się głowy trzymać, częstym widokiem przecież są młode mamy z piórkami przerzedzonymi i utratą własnej wartości bo to idzie w parze. Wiadomo po części to koktajl genetyczny, ale i odżywianiem, dożywianiem można wiele zdziałać. A więc dobry wzorzec dla matek, motywacja i wyzwanie, żeby się nie poddawać w kwestii owłosienia.

        1. pepsieliot 8 września 2015 o 16:45

          nie poddawać się wiec !

  9. edyta 8 września 2015 o 18:20

    Co Noemi robi ze ma takie piekne wlosy? Niech zdradzi!

  10. Marzena 8 września 2015 o 20:02

    Noemi piękną kobietą jest.I pięknie mądrą.

  11. Igatka 8 września 2015 o 20:10

    Witaj Noemi, masz ogromne pole do przekopania- czekamy.
    I powtórzę się – piękne włosy !

  12. martusiaar 8 września 2015 o 20:28

    Jaga: Jak wygląda sytuacja gdy nie zgadzamy się na szczepienia? są jakieś konsekwencje?

  13. Noemi Demi 8 września 2015 o 21:09

    Dziekuje Wszystkim za przemile powitanie 🙂

    Truskawa – mysle ze przejscie tych chorob w dziecinstwie moze miec na Ciebie tylko pozytywny wplyw. A to ze je zlapalas to tylko kolejny dowod na to ze szczepionki nie dzialaja.

    Malgo78 – o polio tez duzo czytalam. I mam bardzo ambiwalentne odczucia. W najblizszej przyszlosci na pewno wpadnie post na ten temat. Zapraszam 🙂

    Jaga – dzieki, na bloga z przyjemnoscia zajrze.

    Gregorowitz – moge polecic w Lodzi – homeopate, w miare ok, choc niestety trudno dostepna. W Krakowie niestety nie znam. Nie sadze by dalo sie znalezc alopate, ktory w pelni zrozumialby niechec do szczepien, to sprzeczne z ich ideologia, to tak jak pojsc do ksiedza i poprosic o zrozumienie dla ateisty.

    Wlosy – dzieki za komplementy. Oprocz dobrych genow nieskromnie powiem 🙂 to jeszcze zdrowe odzywianie, odpowiednie suplementy (multiwitaminy Greens and Fruits i chlorella), jak najbardziej naturalne szampony i odzywki oraz zero fryzjera, dla zdrowia wlosow i psychicznego – bo jak sporadycznie – raz na 4 lata odwiedzam salon – to najpierw slysze, ze mam ladne wlosy a po dwoch godzinach prostowania, ze juz mnie maja dosyc 🙂

  14. makana 9 września 2015 o 14:14

    Witaj serdecznie Noemi,
    o tak, czekamy z niecierpliwoscia na dzieciate tematy. Moze jakies menu dla roczniaka? :)) A i co na katarek? bo sie sezon rozpoczyna 😉

    1. pepsieliot 9 września 2015 o 16:47

      z tego co wiem, to Noemi przygotowuje taki artykuł

  15. EWCIA 9 września 2015 o 19:07

    A CZY NOEMI MOGŁABY ZDRADZIĆ JAK POKRÓTCE WYGLĄDA JEJ CODZIENNY SPOSÓB ODŻYWIANIA? PYTAM OCZYWIŚCIE W KONTEKSCIE JEJ CUDNYCH WŁOSÓW!

    1. pepsieliot 9 września 2015 o 20:29

      no to poczekajmy, co powie Noemcia

  16. Noemi Demi 10 września 2015 o 00:13

    Ewcia – dzień zaczynam od szklanki wody z cytryną, potem koktajl owocowy (np. banany, ananas, mango, owoce sezonowe) z dodatkiem zieleniny – czyli szpinaku, jarmużu, pietruszki bądź innego zielska pod ręką i ze sporym dodatkiem białka z konopii (This is Bio oczywiście), czasem jak jest chłodny dzień – to do tego miseczka kaszy jaglanej lub płatków owsianych (bezglutenowych ofkors), na obiad – owoce lub jakaś lekka sałatka, a wieczorem warzywa surowe, lekko gotowane lub duszone z jakimś dodatkiem w postaci ryżu (dziś np. curry – Pepsi mnie natchnęła – podam przepis pod jej postem o curry), przeróżnych kasz, quinoi czy ziemniaka. Od czasu do czasu zjadam krewetkę, rybę lub kozi ser. Tłuszcze – olej kokosowy i czasem jeszcze oliwa z oliwek (choć wiem powinnam się przestawić na kokos całkowicie). Garść migdałów. No i suple – czyli multiwitaminy Greens and Fruits This is Bio (genialna dawka witamin prosto z ekstraktów z warzyw i owoców), obowiązkowo Chlorella TiB z cudotwórczo wpływającą na włosy biotyną (czasem zamiennie ze Spiruliną), Omega 3 TiB oraz D3+K2 TiB. Zero mięsa, krowiego nabiału, cukru i glutenu. I jeszcze dodam, że jestem cały czas matką karmiącą 🙂

    1. pepsieliot 10 września 2015 o 07:30

      a ja dodam, że brzdąc Noemi ma 2 lata 😀

      1. fant azja 11 września 2015 o 13:01

        Oliwa z oliwek jest doskonałym źródłem skwalenu, tylko gdzie kupić dobrą.

        1. pepsieliot 11 września 2015 o 13:40

          w sklepie ze zdrową żywnością, albo na stoisku z bio żywnością, patrzysz na datę, na szkło, czy jest ciemne, można kupować taką organiczną nieoczyszczoną

    2. pepsieliot 10 września 2015 o 07:36

      Nie niepokój się, oliwa z oliwek zawiera zajebistą Omegę-9, która nie należy wprawdzie do NNKT, czyli niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, jak omega 3 i 6, ale ma silne działanie przeciwzapalne, więc używanie jej w rozsądnych ilościach jest bardzo wskazane. Ostatnio znalazłam u Mercoli, że są badania, że można ją podgrzewać, tak jak olej kokosowy. Więc spoko.

  17. Noemi Demi 10 września 2015 o 00:27

    Makana – tak, będzie wkrótce o diecie niemowlaka/małego dziecka. Na katarek też coś znajdę – tak na szybko to Ci powiem – że stosuję zawsze bardzo duże dawki witaminy C (najłatwiej w kropelkach, ale można też rozpuszczać tabletki); napój składający się z ciepłej wody, imbiru, cytryny i miodu (trzeba sprawdzić czy dziecko nie jest uczulone bo to silny alergen); nosek oczyszczam wodą morską (w sprayu); nacieram klatkę piersiową olejem kokosowy wymieszanym z kropelką olejku miętowego – żeby się dziecku lepiej oddychało (trzeba bardzo uważać, żeby nie dać za dużo bo to bardzo silna substancja), dodaję też kropelkę lub dwie do kąpieli; pięty przed snem smaruję olejem kokosowym wymieszanym z kroplą olejku oregano i zakładam skarpetki (sama w takiej sytuacji łykam 1-2 krople olejku oregano na łyżeczce oleju kokosowego – ale małemu dziecku tak silnej substancji doustnie jeszcze nie odważyłam się podać). Jeszcze nigdy (odpukać) katar nie przerodził się w poważniejsze przeziębienie – czego Wam również życzę.

    1. malgo78 10 września 2015 o 09:19

      Noemi mój maluch tez ma dwa latka! A więc jesteśmy na dokładnie tym samym etapie, tylko Ty kobieto nadal karmisz piersią, pełen szacunek dla Ciebie! Twój patent z nacieraniem pięt brzmi super. Olejek kokosowy plus kropelka miętowego – też świetne rozwiązanie, stanowczo zmienię z maści aptecznej. Naprawdę przydatne informacje. Takie proste a takie fajne :). Dziękuję!

      1. makana 23 września 2015 o 11:06

        Dzieki za super porady, zaraz ide zakupic wit C i olejki.

        Co do karmienia piersia – u mnie 14 miesiecy i to dosc intensywnie.
        Mam pytanie – jak wygladalo u Ciebie wprowadzanie pokarmow?
        U mnie corka woli zawsze cyca, i dopiero jak mnie nie ma to moze zje inne rzeczy.
        W sumie je ok 60-80ml max zupki czy innego jedzenia, chetniej sama (ale wiadomo, ze do buzi trafia wtedy mniej ;)) no i bardziej sobie podjada niz je te 3 stale posilki.
        Tu zje bananka kawalek, tam awokado, tu jablko jak ja jem., chrupka jaglanego.
        Tak samo z obiadem czy kolacja, skubnie od nas brokula, cukinie, dynie.
        Tylko jak mowie – male ilosci. A potem w nocy glodna 🙂 I ssie co 2-3h.

        Jakies porady jak to wyregulowac na wieksze dawki jedzenia w dzien?
        Czy takie podjadanie co 2h na tym etapie jest ok?
        Probowalam z woda ale jak na razie bez sukcesu.
        Inne mleka – migdalowe czy kokosowe sie nie przyjely.

  18. Noemi Demi 10 września 2015 o 21:52

    Dzięki malgo78 :). Polecam się na przyszłość

  19. Kinga Piątkowska 11 września 2015 o 00:02

    Hej Noemi! Mój syn również ma 2 lata i też jest dalej karmiony piersią (chcę do samo odstawienia). Kiedy będzie cos o diecie dla takich maluchów? I mam pytanie odnosnie odrobaczania maluchow domowymi sposobami? Zeby tej chemi od pediatry nie podawac… Czy nie ma innej opcji na odrobaczanie?

    1. grzegorzadam 24 września 2015 o 07:52

      @Kinga Piątkowska
      A spróbuj olej z pestek dyni BIO 😉
      np. tu:
      http://zielonynurt.pl/pl/product/111/olej-z-pestek-dyni-bio

  20. grzegorzadam 11 września 2015 o 14:54

    -”Swego czasu dzieci uczestniczyły w odra-party, jak dzisiaj ich starsze koleżanki w botoks-party. Jednak o ile to drugie jest ogólnie akceptowane w mainstream’owych kręgach, bowiem wszelkie nakłucia z chemikaliami są mile widziane, o tyle odra-party bez strzykawek, konsekwentnie zostało całkowicie wyparte przez kolejną turę szczepień „ochronnych”.”

    Me-n-dia trzymają rąsie na pulsie, w którymś z odcinków serialu ”szpital” większość odcinka spożytkowana była na ośmieszanie ‚odrowych’ rendes-vous..
    W innym trującej sody, ……pewno jest tego więcej, ale kto ma na to czas..
    I kto płaci ten wymaga – odpowiednich treści.. 😉

    -”nosek oczyszczam wodą morską (w sprayu)”
    Dodaję do tego mocno rozrzedzoną wodę utlenioną..
    Nie namawiam…, ale potencjał tego jest bardzo wysoki …;)

    pozdrawiam

  21. grzegorzadam 24 września 2015 o 07:59

    @makana
    Dziecko intuicyjnie skubie 😉
    Można pozwolić na odrobinę wolności..?
    Przed snem próbowałem dawać ‚coś’ z kaszą jaglana i owocami lub warzywami.
    Bardzo lubiła (teraz 7 l.) kalafiora i brokuła.

  22. aquarophysics 4 stycznia 2016 o 20:34

    Co to za bzdury, przeciez jak napisala Pepsi, wirusy nie istnieja !!! 😉

    1. pepsieliot 4 stycznia 2016 o 21:52

      no właśnie 😀

  23. Mirek 27 stycznia 2017 o 00:21

    no to teraz nowinka. Wirus Odry nie ISTNIEJE ! Sąd najwyższy w Niemczech orzekł że nie zostało naukowo udowodnione iż ten wirus istnieje. A inne wirusy?https://nworeport.me/2017/01/23/german-supreme-court-rules-measles-does-not-exist/. dla znających niemiecki tutaj pełne orzeczenie http://www.positivists.org/r/Oberlandesgericht_Stuttgart_Bardens-vs-Lanka_2016-02-16.pdf

    1. Pepsi Eliot 27 stycznia 2017 o 09:42

      Mirku bo mnie znowu zlinczują 😀

      1. malgorzata78 27 stycznia 2017 o 09:49

        Pepsiaku bedzie lincz, bo wyglada na to ze Mirek ma racje :). Tez o tym czytalam! Ale numer!!! 🙂

        1. Pepsi Eliot 27 stycznia 2017 o 09:53

          ale wiesz o czym mówię ? jak jest nagonka na mnie od 2 lat w tej sprawie 🙂

          1. malgorzata78 27 stycznia 2017 o 10:17

            Doskonale wiem o czym mowisz i dlatego graj wszystkim na nosie :). Z usmiechem do przodu rob swoje, piekna kobieto 🙂

          2. Pepsi Eliot 27 stycznia 2017 o 13:26

            <3

    2. grzegorzadam 27 stycznia 2017 o 10:53

      I będzie dym!!
      I bardzo dobrze, już tego nie zatrzymają.
      Tylko, że to nie tłumaczy objawów, będzie ciekawie na pewno.

      http://anonhq.com/anti-vaxxer-biologist-stefan-lanka-bets-100k-measles-isnt-virus-wins-german-federal-supreme-court/

      -”Jedyny argument jaki widzę przeciwko temu jest to, że np. 50 lat temu tego typu naukowe kłamstwa nie były tak często spotykane. Dzisiaj, kłamstwa dotyczące szczepionek są wręcz powszechne.
      Dlatego też, w tym zakresie, już mnie nic nie zdziwi.
      Szczególnie, że przygotowywane jest w tej chwili około 300 szczepionek np. na wysoki cholesterol, alkoholizm, palenie papierosów czy na poszczepienne skutki uboczne… szczepionek.

      Dlatego właśnie, zanim ktoś zacznie mnie obrzucać różnego rodzaju obelgami, może się raczej zastanowi się nad tym : jak z tego „farmaceutycznego kołchozu” mamy się wyrwać?”…..

      Informacja jest szokująca, ponieważ oznacza, że Najwyższy Sąd Niemiecki stwierdził, że przedstawione badania naukowe wskazują na to, że wirus odry nie istnieje! W artykule tym napisano, że pewną część komórki uznano za wirus, co jak stwierdzono, nie było prawdą.

      To naturalnie oznaczałoby, że szczepiono dzieci na odrę, która nie jest wywołana przez wirus… Dzieci jednak chorują, ale… czy przyczyną jest wirus czy przyczyna leży gdzie indziej?”

      Gdzie leży przyczyna, jeżeli nie jest to wirus, a środki naturalne i tak niezmiennie i skutecznie to likwidują!
      Stwierdzenie, że to nie wirus de facto niewiele zmienia.

      1. Pepsi Eliot 27 stycznia 2017 o 13:25

        bardzo dużo zmienia moim zdaniem

        1. grzegorzadam 27 stycznia 2017 o 16:18

          Czas pokaże, jak odpowiedzą na to, będzie ciekawie.

  24. Magda 28 stycznia 2017 o 00:05

    Dwa dni temu zaszczepiliśmy dziecko, a raczej zostało ono zaszczepione w szkole, a my „patrzylismy” na to czując bezradność powodowaną brakiem wiedzy, niepewnością. Proszę o rady, w jaki sposob zminimalizować skutki uboczne (rtęć, obniżenie odporności itd.) i czy jest możliwe żeby zadziałać ze „zdwojoną siłą” teraz, póki jest jeszcze krótko po szczepieniu? Ma to w ogóle jakieś znaczenie?

    Dodam, że jesteśmy zagramanicą i tu ze szczepieniami jakiś koszmar. Za jednym razem wpakowali 4 i 5 latkom MMR + jakąś poczwórną (w tej chwili nie pamiętam dokładnie, ale to i tak chyba bez znaczenia).

    W sprawach zdrowego żywienia dopiero raczkujemy, a raczej nawet powiedziałabym, że czołgamy się przez jakiś gąszcz tego, co latami nam wpajano. Od tygodnia pijemy na spółkę (ja, mąż i dziecko w proporcjach 1, 1, 1/2) koktajl z: 2 bananow, 1 awokado, 2 miarek (po ok.5gram) mieszanki chlorella+spirulina+jakies dwie trawy i wody kokosowej.

    Dzis zrobilam napoj z kurkumy, imbiru, cynamonu, gozdzikow, kardamonu, pieprzu cayanne i miodu (przegotowany przez ok. 10 min.) Podalam dziecku do picia ok. 200ml. Myślę żeby podawać codziennie.

    Czy to w ogóle cokolwiek da, czy syzyfowa praca?
    Jest cokolwiek co mogłabym zrobić teraz, kiedy już zaszczepione zeby zminimalizować skutki uboczne szczepień?

    Będę wdzięczna za podpowiedzi.

    1. grzegorzadam 28 stycznia 2017 o 00:38

      Gdzie jest taki przymus??

  25. Barbara 24 kwietnia 2017 o 09:27

    Mam pytanko nie dot. Odry ale innej z tego gatunku szkarlatyna. Wszedzie trabia zeby do lekarza i antybiotyk. Corka mimo wielu obciazen pourodzeniowych niezle idzie przez swiat w miare zdrowo ostatni antyiotyk ponad rok temu. Wzmacniam odpornosc i generalnie nie choruje. Ale teraz ta szkarlatyna daje srebro koloidalne, inhalacje z wu i jodem. Wit c 1/2 g co godz.
    Co jeszcze moge zrobic boje sie troche bo strasza powiklaniami. Dodam cora lat 7.

  26. grzegorzadam 24 kwietnia 2017 o 10:44

    Nie daj się zastraszyć.
    Przed wojną leczyli to jodem, dołączyłbym jod doustnie wg Clark

    http://www.pepsieliot.com/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/
    książka z 1929 r napisana przez Zdzisława Szpora.

    ”Nadtlenek wodoru / Hydrozone / Glycozone wykorzystane przeciwko:

    (1) Choroby nosa, gardła i klatki piersiowej: katar, astma, katar sienny, katar, grypa, grypa, zapalenie oskrzeli, zapalenie krtani, Zad, krztusiec, konsumpcja, gruźlica, gruźlica, ból gardła, anginę, zapalenie migdałków, angina, Diptheria , Szkarlatyna”
    Fragment sprzed 100 lat z:
    The Therapeutical Applications of Hydrozone and Glycozone
    By Charles Marchand, 18th Edition (New York 1904)
    http://educate-yourself.org/cn/hydrogenperoxidecharlesmarchand1904.shtml

    1. Barbara 24 kwietnia 2017 o 12:41

      Zapomnialam dodac ze gardlo plukane na 1/2 kubka 2 lyzki wu i 8 kropli lugola 4-5 x dziennie gardlo juz nie boli ale kontynuacja plukania jest bo slychac przy mowie jakby miala kluche. Poza tym nie jest najgorzej pochwale sie poziom 25Oh – 124 ☺.
      Szczerze to jestem rozbita bo choc przez te 2 dni poprawa jest znaczna to lusta piwiklan jedt tez spora a juz to zspalenie miesnia sercowego robi wrazenie nieprawdaż. A z drugiej strony ciezko pracowalam na ogolny dtan zdrowia corki zeby ja wyprowadzic a wiem ze taki antybiotyk zrujnuje wszystko.
      Cora jest po resekcji plata lewego pluc wrodzona rozedma platowa i torbielowarosc pluc reszta zmian zostawiona do obserwacji. Druga operacja usuniecia gonad nieczynne szczatkowe zagrozenie nowotworem. Mimo tych wszystkich ingerencji choruje rzadko. Od 1,5 roku zmiana diety suplemety oczyszczanie wspieranie i sa efekty a teraz takie cos.
      Ale ogolnie jak takie cos sie dzieje to strach jest. Do lekarzy nie chodze dlatego tym bardziej teraz mi ciezko i normalnie sie boje czy takie leczenie na tego paciorkowca wysrtarczy.

      1. grzegorzadam 24 kwietnia 2017 o 14:38

        Do lekarzy nie chodze dlatego tym bardziej teraz mi ciezko i normalnie sie boje czy takie leczenie na tego paciorkowca wysrtarczy.”

        Najszybciej takie dziadostwa likwiduje Bicom, widzę po córce.
        Oczywiście wspomniane wspomagająco.
        Dieta bardzo ważna, bo > układ odpornościowy.
        Zakwaszenie żołądka – number 1.

  27. Barbara 24 kwietnia 2017 o 15:05

    Szczerze to zzakwaszeniem nie wiem jak jest bo ona nie chce tego dziabnac zeby zrobic test. Z dieta nie jest zle cukier out oleje tylko dobre nabial out, zostal jeszcze tylko bialy chlebek gotuje wedlug pp.
    Jak chodzi o szkarlatyne to bede kontynuować leczenie srebrem wu i jodem plus c,a,e,d sanprobi itp. Narazie jest poprawa. Potrzymam ja dluzej w domu po wszystkim wzmocnie. Zawsze dawalam pylek i pierzge (slabo wchodzi niestyety) myslisz ze cora mogla by dostac 1/2 green and fruitsa 7 lat.
    Grzegorzuadamie bardzo dziekuje Twoje odpowiedzi sa mega budujace i bardzo pomocne niezastapione i nieocenione.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze