logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
277 online
49 937 778

leczenie-dobra-dieta

MOJA REWOLUCYJNA KSIĄŻKA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Odtrucie doskonale alkaliczną jesienną zupą pomidorową by pepsi eliot

collage

Owa zupa odblokowuje siłę do walki z chorobami

Tym bardziej po szybkim roku jeszcze raz wrzucam przepis na wypasioną zupę by pepsi eliot …

Jednego pięknego jesiennego dnia, ale niekoniecznie pięknego, może być szaro-jesienny, nostalgiczny, dżdżysty, piękny musi być tylko mąż, a więc jednego dnia jesiennego odtrujemy nasze ciała miską najlepszej zupy pomidorowej z yyy … brokułami.

Okazało się, że nie ma lepszego połączenia dla alkalizacji ciała niż integracja likopenu zarzuconego kwiatostanem króciutko i osobno podgotowanych (lub na parze) brokułów.

Taka zupa zmniejszy ryzyko choroby nie tylko w dniu, w którym ją pożremy. To jest działanie prewencyjne na przyszłość.

Silny przeciwutleniacz karotenoid likopen w połączeniu z sulforafanem, oraz indolem, a dokładnie indol-3-karbinolem zawartych w brokułach (zawsze podawać ręcznie rozerwany kwiatostan brokuła, tak przynajmniej twierdzi znana dietetyczka praktyk wellness z kliniki w Cleveland, Kristin Kirkpatrick) tworzy doskonały zestaw intensywnie alkalizujący i chroniący ciało od chorób.

1

Składniki (wszystkie ekologiczne) na oczyszczającą zupę by Pepsi Eliot:

1/4 łyżeczki chińskiego proszku 5 przemian, albo pół łyżeczki pasty thai bird chile

4 filety z czerwonej ryby (Snapper)

garść cytrynowej bazylii

1/2 filiżanki herbaty soba

Wyżej wymienionych składników można nie dodawać, bo raz, że nie wiadomo, gdzie je kupić, a dwa, że nie występują w mojej zupie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Za to trzeba mieć te:

1 jesienne nostalgicznie dżdżyste późne popołudnie

1 przytulna/ciepła domowa kuchnia

1 mąż

1 butelka organicznej pulpy/passaty pomidorowej (około 700 g)

1 brokuł

1 duży ziemniak

1 batat

1 cebula

1 por

1 mały seler

1 marchewka

1 pietruszka

1 łyżka oleju kokosowego bio

1 łycha czarnego ryżu, albo kroma razowca (jak czyjś mąż musi)

Jeżeli mąż nie dotknie zupy bez zasmażki to:

ROBIMY ją tylko i wyłącznie na organicznej mące kasztanowej i takimże surowym oleju kokosowym. Łyżkę mąki kasztanowej podgrzewamy na suchej patelni, aż zacznie minimalnie brązowieć (no cóż, to niestety są właśnie cząsteczki Maillarda) i dokładamy łyżkę oleju kokosowego szybko mieszając, tworząc zasmażkę a’la ta naszych babć z pszennej mąki na maśle.

Jeśli nie masz woltów, to możesz użyć masła bio, ale pszenicę serdecznie odradzam.

3

Przygotowanie:

Męża odstawiamy na tapczan do świeżo wykrochmalonej pościeli (na około 40 minut).

Warzywa siekamy na talarki i gotujemy na wolnym ogniu w małej ilości wody (przykryte na 1 palec).

Po 15-20 minutach wlewamy do warzyw (są już al dente) całą pulpę/passatę pomidorową, tylko do zagotowania, dodajemy łyżkę oleju kokosowego, mieszamy, a następnie rozlewamy zupę do głębokich jesiennych talerzy, a na wierzch kładziemy po kilka cząstek kwiatów (świeżo sparowanych, lub gotowanych we wrzątku przez 3 minuty – mają wtedy piękniejszy kolor niż z pary) brokułów.

Mąż może preferować do tej zupy łychę czarnego ryżu, albo kromę razowca, więc się mu pozwoli.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

NA wierzch trochę siekanego lubczyku, afrodyzjaków w domu nigdy za wiele.

Potem obsypujemy zupę świeżo zmielonym czarnym pieprzem i ze szczyptą wybornej soli himalajskiej, lub szarej morskiej, jak ktoś musi (mąż zwykle musi).

Wybudzamy męża.

Jemy.

To prawdziwa jesienna domowa happy hour (wraz z Dorotą Masłowską).

4


Smacznego (chociaż to podobno szalenie małomiasteczkowe)


reklamablog

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 12 560 times, 7 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Inka 4 listopada 2015 o 16:56

    Przeczytałam ten wpis jednym tchem. To jest to, czego aktualnie potrzebuję, taka zupa! Rozgrzewająca, odtruwająca… Nawet nie masz pojęcia jaka jestem Ci wdzięczna za przepis <3 Mam tylko nadzieję, że bycie singlem nie wyklucza mnie z grona raczących się ową zupą? Nie mam kogo odstawić na tapczan… Chociaż nie, mam Sonię, psicę moją!
    Tylko muszę passatę zdobyć.

    1. pepsieliot 4 listopada 2015 o 17:21

      Inka będę gorącymi myślami z Tobą i Twoją kuchnią jesienną, a passata o tej porze jest prawie wszędzie

  2. Niki 4 listopada 2015 o 17:02

    Wypas! 🙂 robię podobną, gęstą z passaty w dużej ilości, taką w iście hiszpańskim stylu – w przeciwieństwie do maminej zbyt rzadkiej bledziutkiej nigdy nielubianej, nie wiem po co taką bidę robić, bezsmakową, jak można porządną luksusową.
    Mąki kasztanowej już dawno nie widziałam, ale za to w zasięgu mojego wzroku i ręki pojawiła się mąka topinamburowa, a ta świetnie zagęszcza, też żeluje dzięki inulinie, pęcznieje, więc powinna i ww. celu się sprawdzić. Lub zwyczajnie z czystej inuliny, bo żeluje 🙂 przy okazji wspiera proces trawienia, niwelując przykre dolegliwości.

    1. pepsieliot 4 listopada 2015 o 17:20

      topinambur jest cudowny, ale nie śmiałam go polecać :))

  3. anilewe 4 listopada 2015 o 17:06

    Halo halo, czy admin@pepsieliot.com jest sprawdzany? Kupiłam e-booka w piątek i do tej pory ani widu ani słychu odpowiedzi 🙁

    1. pepsieliot 4 listopada 2015 o 17:19

      Anilewe Kochana już sprawdzam szybciutko co i jak, rzuć gałeczką na wszelki wypadek do spamu, bo to nie ja wysyłam

      1. anilewe 4 listopada 2015 o 18:40

        Niestety w spamie nie ma (w koszu, na wszelki wypadek sprawdziłam- też brak).

  4. ewcia.6 4 listopada 2015 o 17:42

    moje ulubione smaki… aż zgłodniałam 🙂 pozdrawiam

  5. ervena 4 listopada 2015 o 17:43

    Narobiłaś mi apetytu Pepsi Eliot !!! 😀

  6. sylwia 4 listopada 2015 o 18:19

    A ja akuracik nakupiłam kilka passatek to będzie jak znalazł 😀 Robię podobną zupkę tylko najczęściej wrzucam już na talerz lekko zblendowanego surowego brokuła albo kalafiorcia żeby było co chrupać w zupce 🙂 I u mnie konieczna posypka – natka, bazylia czy tymianek w wersji świeżej oraz kurkuma i jakaś ostra papryczka (najlepiej habanero) do gotowania:-) A topinambur lovciam ale jakoś mi gotowany średnio smakuje zatem surowyyyy mmm pychotka 😀 A jeszcze podobno ze skórki nie trzeba obierać więc w ogóle superaśno 😉

  7. kasko 4 listopada 2015 o 18:28

    o widzisz! samą zupę robię prawie tak samo, gęstą, z bio passaty, czasem dodatkowo zagęszczam odrobiną koncentratu pomidorowego bio. Ale o brokułkach nie pomyślałam. Jutro miałam w planach pomidorówę, więc spróbuję z brokułem 🙂

  8. katarzynakarolina k 4 listopada 2015 o 18:46

    „Składniki (wszystkie ekologiczne) na oczyszczającą zupę by Pepsi Eliot:

    1/4 łyżeczki chińskiego proszku 5 przemian, albo pół łyżeczki pasty thai bird chile

    4 filety z czerwonej ryby (Snapper)

    garść cytrynowej bazylii

    1/2 filiżanki herbaty soba”

    i se myślę „no to se pojem” 😀 uff ciąg dalszy uratował sytuację 😀

    1. pepsieliot 4 listopada 2015 o 19:54

      😀

    2. agga 4 listopada 2015 o 22:46

      Miałam podobnie, ale coś mi się nie zgadzały produkty na foci;) Będę gotować na pewno, ale jak passaty nie dorwę to chyba z pomidorami eko własnego chowu (ostatnie mi czerwienieją na parapecie, a w lodówce zapas przecieru:))
      Pepsi, strasznie lubię Cie czytać, uzależniłam się już i staram się wprowadzać w życie Twoje rady; pozdrowienia!

      1. pepsieliot 4 listopada 2015 o 23:28

        Agga lovciam 2, a pomidory własne z parapetu, albo w lecie z ogrodu najlepsze, robię teraz z pulpy bo pomidory bio też są teraz niedobre, chociaż dzisiaj kupiłam sycylijskie i widać odrazu że dojżewały na słońcu

  9. Margo 4 listopada 2015 o 18:53

    Fajnie się czyta, z humorem i mąż odstawiony na boczny tor i tak mi się skojarzyło: mężczyzna to zwierzę domowe, które traktowane należycie, jest w stanie nauczyć się wielu pożytecznych rzeczy. Mam jeszcze pytanie. Dzisiaj zrobiłam miksturę wg Twojego przepisu na domowy antybiotyk, czy po czternastu dniach macerowania należy go przechowywać w lodówce?Pozdrowienia

    1. pepsieliot 4 listopada 2015 o 19:54

      Margo ja bym trzymała w lodówce

    2. Niki 5 listopada 2015 o 10:13

      O a wiecie co? A’propos naturalnych antybiotyków, to nie należy jednak się ich bać, ani stronić na co dzień. W przeciwieństwie do syntetyków, farmaceutyków, które uderzają w całą mikrobiotę eliminując też tę pożyteczną, wyjaławiając, to ta armia naturalnych antybio atakuje wyłącznie przerosty bakteryjne, czyli takie sytuacje konfliktowe jak szturm kibolskich bojówek stadionowych.
      Oczyszcza teren, dobrych nie tępi, nie bije kibiców ani piłkarzy. A wręcz niektóre z nich z jednej strony są antybio i prebio – jak choćby czosnek (tylko jako prebio kuracja ma trwać w innym zakresie czasowym i częstotliwości, jakieś 2 tyg.). Często w tygodniu sobie zapodaję takie naturalne remedium antybio w postaci cebuli, czosnku, cynamonu oraz wielu innych i nic złego mnie z ich strony nie spotkało, nie doświadczam wyjałowienia mikroflory i nie muszę się wspomagać probiotykami w kapsułkach w celu kolonizacji jelit, nie mam takiej potrzeby, wiedząc iż moja mikrobiota jest dość płochliwa.

  10. artek 5 listopada 2015 o 07:49

    Bonżur 🙂

    Chcę odstawić cukier, nie chcę się przy tym rozlecieć 🙂
    Trapi mnie pytanie: cukier tylko z owoców?
    Ksylitol, stewia, miód – używać ?

    Miłego 🙂

    1. pepsieliot 5 listopada 2015 o 08:51

      stewia, miód, ksylitol tylko z rzadka, mało i jak musisz, gdyż to jest wysoko przetworzony produkt

      1. Mariola 5 listopada 2016 o 10:25

        A syropek z agawy? Czy zly, ze pominiety bezlitośnie??

    2. Monika 5 listopada 2016 o 23:03

      Odstawiłam cukier 3 lata temu. Całkowicie. A słodziłam od zawsze. Nawet jak mała byłam to babcia słodziła mi mleko w myśl idei „cukier krzepi”.
      Wiele mnie kosztowało odstawienie. Cukier śnił mi się po nocach, spijałam z błogością resztki zimnej herbaty zostawionej przez wnuczkę ( posłodzonej syropem z agawy), chodziłam rozdrażniona ale się nie ugięłam. Teraz każdy napój lekko posłodzony wydaje się ulepkiem.
      Syrop z agawy podobno nie jest taki zdrowy ale szczegółów nie pamiętam. Poszperaj w necie

  11. Okoń 5 listopada 2015 o 09:56

    Ożeż ty. To teraz będzie o zupach i kotletach z jaglanej .. ?…

    1. Początek 5 listopada 2016 o 21:43

      Olbrzymiasto zły. Przetworzony tak mocno jak tylko możliwe przy użyciu tylu środków pomocniczych, że głowa boli.
      Ma niezły PR i ciągle jest uważany za zdrowy. Ja jak trafiam na jakiego bloga kulinarnego gdzie toto polecają to od razu zapominam o takim blogu (dobry filtr jakości treści).

      1. Początek 5 listopada 2016 o 21:44

        Źle mi się kliknęło. To miał być komentarz „oczko” powyżej czyli do syropu z agawy.

      2. grzegorzadam 8 listopada 2016 o 11:57

        Agawa ma swój rynek, jak jagody goi…

  12. magdajot 5 listopada 2015 o 13:08

    Ja znowu nie w temacie zupy, bo dzieje sie cos waznego, moi przyjaciele oboje sa w tej sytuacji, za walcza z nowotworami i poddaja sie chemioterapii. Nie bylo w ogole takiej opcji, ani nikogo, kto wzialby na siebie odpowiedzialnosc, by chemie odrzucic czy cos w te strone doradzic, zreszta to jest chyba jeden z najgorszych dylematow w takiej sytuacji.
    Pytanie jest takie, jak w tym organizmowi najlepiej pomoc, czyli o kombinacje metod naturalnych jednoczesnie antyrakowych i lagodzacych skutki mega silnej chemii, i chyba zeby sily organizmu do odbudowy zmobilizowac… jak myslisz? prosze o linka jesli juz o tym bylo, a jeszcze wszystkiego nie przeczytalam.

    1. pepsieliot 6 listopada 2015 o 13:45

      z tego co wiem, to najlepsze rezultaty daje witamina c (liposomal, bo zwykle dożylne wlewy-z askorbinianu sodu, nie ma kto zrobić, oczywiście dieta alkalizująca, chlorella, omega-3, soki warzywne,

      1. nademi 15 listopada 2015 o 14:19

        Polecam najnowszy film The truth about cancer Global Quest

    2. grzegorzadam 6 listopada 2015 o 14:57

      ==Nie bylo w ogole takiej opcji, ani nikogo, kto wzialby na siebie odpowiedzialność, by chemie odrzucic czy cos w te strone doradzic, zreszta to jest chyba jeden z najgorszych dylematow w takiej sytuacji.==

      Właśnie mnie trapi, kto w końcu weźmie prawdziwą odpowiedzialność za zabijanie ludzi chemią !??
      Poczytaj dr Jaśkowskiego ostatnie artykuły na ten temat:
      ===Dane które szokują. Chorzy na raka leczeni chemią żyją średnio 3,5 roku. Nie leczeni żyją średnio 12,5 roku===
      Szokujące te dane..

      Przede wszystkim zawsze najpierw trzeba sukcesywnie podnosić pH do 8.5 wg Otto Warburga.
      To jest praktycznie remisja raka.
      Zamiast wlewów witC proponuję kurację wodą utlenioną, efekt ten sam, a koszty znikome.

      1. grzegorzadam 6 listopada 2015 o 15:02

        Czasami jest tak , że chemia ‚zamiata’ raka razem z nosicielem w kilka tygodni..
        Pojawia się pytanie: po co w ogóle to robić ..??
        Chelatacja po chemii to skomplikowana sprawa, ale najpierw trzeba jej po prostu zaniechać..
        I to jest mentalnie najtrudniejsze..

  13. Ania 5 listopada 2015 o 14:39

    Uwielbiam Twoje poczucie humoru, Pepsi 😀 wczoraj wracając z pracy, zmęczona, autobusem przez jakies 5 minut wpatrywalam sie w zdjęcie z tego postu i zastanawiałam się, który z przedstawionych tam składników to ta ryba… zanim doczytałam kolejne zdanie. Ale jak się potem uśmiałam, od razu miałam weselszy wieczór 😉

    A tak przy okazji mam pytanie o suple, które niedawno zamawiałam u Ciebie, czy te w żelatynowych kapsułkach można wysypywać do szejka i zjadać z pominieciem kapsułki? Dokładnie chodzi mi o graviole? I w sumie tak samo glutation też można wysypać np. na łyżkę wody?

    1. pepsieliot 6 listopada 2015 o 13:41

      Ja wywalam z kapsułek, ale nie z wszystkich można, czasami są „inteligentne”, czyli rozpuszczają się dopiero w jelicie

      1. Niki 7 listopada 2015 o 10:42

        osobiście właśnie nie znoszę tych żelatynowych kapsułek – odnoszę silne wrażenie, że zaburzają mi trawienie, bo i żelatyna jest białkiem zwierzęcym, kto stosuje rozdzielnie grupy pokarmowe ten odczuje skutki – kapsułki z agaru tylko wege i rzadko w głównym nurcie spotykane. Ale… ale skoro producent zamyka w nich, to w tym konkretnym celu, żeby kwas żołądkowy nie zniszczył substancji, żeby się otwarły dopiero w jelicie.
        I teraz, kluczowe pytanie -> skąd przeciętny pacjent ma wiedzieć, który środek można rozpakować z kapsuły? Czy w ogóle jakikolwiek można. żeby nadal był skuteczny, nie tak łatwo zniszczalny, żeby się wchłonął i trafił docelowo…?
        Już np. niektóre szczepy bakterii probiotycznych (nie pamiętam które, w sieci można to info znaleźć) muszą być bezwzględnie w kapsułce, bo inaczej po wysypaniu nic z tego zażywania nie wyniknie dobrego, nie będzie efektu leczniczego.

      2. Ania 9 listopada 2015 o 13:40

        No właśnie, czy zatem ta graviola (Swanson) i glutation (Nutrione) nadają się do jedzenia bez kapsułki? też jakoś wolę nie jeść tej żelatyny…

  14. Agnieszka 5 listopada 2015 o 15:16

    Jesteś wspaniała! Masz cudowne poczucie humoru, uśmiałam się serdecznie! 🙂 Zupa super 🙂 Uwielbiam zupy, ale jeszcze-nie-mąż zup nie dotyka, więcej dla mnie 😀

  15. joan 5 listopada 2015 o 15:30

    co do uzależnienia od czytania Pepsi, to wczoraj zasnęłam na lapku, mając otwartych kilka artykułów na raz.. 😀 co do przepisu na zupę pomidorówę, inną niż zawsze, to się pokuszę i się tak zastanawiam nad zblendowaniem jej po ugotowaniu, bo mam wrażenie, że całe pływające warzywka w pomidorówce to będzie już za dużo dla mojej familiji…. pozdrawiam serdecznie 😀

    1. pepsieliot 5 listopada 2015 o 17:15

      też Cię pozdrawiamy 🙂

  16. grzegorzadam 6 listopada 2015 o 15:09

    Zupy zimą wymiatają!
    A latem chłodniki
    Być może pomocna okaże się przy gotowaniu ta rada o. Grande:

    ===Wszystko powinno być gotowane pod przykryciem, nic bez przykrycia. Dlatego powinniśmy mieć duże garnki, wykorzystane tylko do połowy. Nigdy nie można gotować w małym garnku. Ucieka witamina B1, której wszyscy mamy ciągły niedostatek, bo tej witaminy, podobnie jak witaminy C organizm nie kumuluje… Dlatego wszystkie garnki muszą być przykryte pokrywką i należy tak gotować, żeby z nich nic nie uciekało: pół garnka objętości i pół garnka na parę. I jeszcze jedno. Trzeba zlikwidować wszelkie aluminium w kuchni – okropnie niszczy kości i śluzówki.====

  17. XLka 7 listopada 2015 o 18:22

    Kiedy moje dziecię dowiedziało się w przedszkolu, że jej ulubione warzywka są be, zaczęłam miksować wszystko „to niedobre” (seler, korzeń pietruszki) i z powrotem dorzucałam do zupy. Na zawsze odstawiłam zagęszczanie zup mąką. Teraz ona robi to samo :). Dziś jadłam podobną zupę z osobiście zamkniętych w słoikach zmiksowanych pomidorów, niestety ze względu na brak składnika tapczanowego (nomen omen) zupa jest jeszcze bardziej jesiennie nostalgiczna…

    1. grzegorzadam 7 listopada 2015 o 19:20

      ==Kiedy moje dziecię dowiedziało się w przedszkolu, że jej ulubione warzywka są be, ==

      W przedszkolu? Niedobre warzywka ? 😉

  18. XLka 8 listopada 2015 o 11:57

    Dzieci nie chciały jeść warzyw, bo twierdziły, że są niedobre, no więc jak nie uwierzyć większości?

  19. magdajot 8 listopada 2015 o 19:38

    Dzieki za odpowiedz i Tobie i Pepsi. Przezywam mocno te walke przyjaciol z tym, co ich rownoczesnie prawie dopadlo, diagnoza od ktorej zimno sie robi, zaawansowany rak. I jestem bezradna, i sama nie moge – bo jak? – powiedziec, ze to ich bardziej moze zabic niz tumor. Pozostaje mi wlasnie tylko szukac sposobow, zeby to spustoszenie i wytrzebienie wlasnych sil obronnych ich organizmow zlagodzic, dac im sile i energie zeby wlasnie ta chemia ich nie powalila. Nie mam w moim otoczeniu nikogo, kto w takiej sytuacji nie poddalby sie konwencjonalnym metodom. A przeciez kiedys bedziemy na nie patrzec jak z dzisiejszej perspektywy widzimy np zastosowanie naswietlan swiezo wtedy odkryta promieniotworczoscia w postaci brykietow… widzialam na wystawie i Marii Curie i pionierach z jej czasu, masakra.

  20. grzegorzadam 8 listopada 2015 o 23:00

    == Nie mam w moim otoczeniu nikogo, kto w takiej sytuacji nie poddalby sie konwencjonalnym metodom.==

    Smutne stwierdzenie.
    Niestety, przychodzi taki moment, że efektów tego nazwijmy to po imieniu unicestwiania życia nie da się już odwrócić..
    Zatrucie jest tak olbrzymie, że nic nie da się już zrobić..
    Jest tak wiele przykłądów sukcesów w pozbywaniu sie komórek macierzystych, ze aż
    można i trzeba spróbować!
    Moim zdaniem łatwiej pokonać, zatrzymać raka (nie mówię o pełnej remisji) niż
    wyleczyć stwardnienie rozsiane..
    Jeżeli guzy poddaja się zwykłej alkalizacji i torpedowaniu tlenem atomowym, zazwyczaj
    kończy sie to przy konsekwencji sukcesem..
    Ale przedstawiłaś to tak, że odwrotu przed procedurą chemicznej trucizny nie ma..
    Pisałem już gdzieś, inni piszą, że ludzie boja się wody utlenionej, a nie boja się tej chemii!
    Nigdy tego nie zrozumiem..

  21. Teresa Cole 18 września 2016 o 18:58

    Droga Pepsi maz ma być przystojny nie musi być piękny. Piekna to ma być kobieta. Czy hashimotki mogą zajadac pomidorowa?

    1. pepsieliot 18 września 2016 o 19:31

      och ja uważam, że odwrotnie 🙂 Mogą ale nie cześciej niż 2 razy na tydzień

  22. Agata Stankiewicz 5 listopada 2016 o 10:25

    Uwielbiam ten Twój specyficzny styl 😉

  23. Kik 5 listopada 2016 o 11:31

    Pepsi masz jakiś pomysł czym zastąpić pomidory i paprykę w diecie dziecka? Bo tychże nie może:( gdzieś wyczytalam że mango…

    1. Pepsi Eliot 5 listopada 2016 o 12:48

      bataty to tez chyba nie psiankowate

  24. betta 5 listopada 2016 o 11:44

    Uffff, tu ślinka na pomidorową cieknie a tu,, Ło Jesu ryba czerwonawa i inne figo migo. Ale czytam bo cos mi nie pasuje i jeeeeeeeee, Szybki skan lodówki i szafek wszystko jest,, no więc co??? Ano do dzieła. A prosiłam siłę nadprzyrodzoną coby mi pomysł na dzisiejszą obiadę podsunęła i siła zadziałała przez ciebie Pepsi !? Na pewno czułaś parcie w tym temacie hahhaaa. Pozdrowionko Sobotnie

    1. Pepsi Eliot 5 listopada 2016 o 12:46

      🙂

      1. Monia 5 listopada 2016 o 14:53

        Droga Pepsi przepraszam że piszę tutaj ale wczoraj napisałam wyniki badań pod tematem
        „Jak rozpoznać czy anemia wynika z braku żelaza czy B12” i jeśli byś mogła zerknąć i powiedzieć czy jest źle czy nie to byłabym ci bardzo wdzięczna.

        PS:Szczerze mówiąc to już nie wiem jak odpowiadać na te wszystkie pytania ze strony rodziny na temat mięsa, niedouczonych lekarzy pierwszego kontaktu, gotowanego i smażonego jedzenia. Mówią że mi już psychika siada.

        1. grzegorzadam 5 listopada 2016 o 23:50

          Rodzina Cię zamęcza czym konkretnie?

          1. Monia 6 listopada 2016 o 11:28

            Po prostu za nic nie mogą pojąć dlaczego nie chcę jeść mięsa, dlaczego nawet nie chcę nikogo wysłuchać, że ostatnio w radiu czy telewizji mówili o anemii (ich zdaniem osobyz anemia mają problemy psyhiczne, oczywiście insunuowali to do mnie i czasami odnoszę wrażenie że czekają aż naprawdę zachoruję). Widzę jak obserwują to co jem, jak wyglądam, czy czasami nie schudłam.

          2. grzegorzadam 6 listopada 2016 o 18:35

            Anemia ma bardzo często związek z gośćmi, którzy pacyfikują organizm.
            Trzeba się ich pozbyć, dostarczyć kwasu krzemowego, zioła :
            http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

            ==Bardzo ciekawe są dane podawane przez osoby diagnozujące na urządzeniach BRT:

            * astma jest w 100% wypadków związana z małymi larwami askaryd (glist)
            * cukrzyca to następstwo porażenia trzustki trematodami (nie jest to przyczyna wszystkich wypadków choroby, lecz znacznej ich części)
            * liszaj (egzema) i łuszczyca – to choroba, wywołana przez glisty.
            * żelazodeficytowa anemia – związana jest z zarażeniem tęgoryjcem i glistami.
            * pierwotniakowe organizmy jednokomórkowe (chlamydie, rzęsistki, stafilokokki) porażają dzieci już w łonie matki. Łożysko zakażonej kobiety nie jest w stanie przefiltrować toksoplazm i innych pierwotniaków.
            * utajone choroby pasożytnicze są przyczyną zatrzymania rozwoju psychicznego i fizycznego dzieci i obniżenia zdolności do pracy u dorosłych ludzi==

            ==Po lekach przeciw pasożytom w większości przypadków mijają nie tylko ataki duszności i kaszlu, ustępują objawy zespołu zaburzonego wchłaniania, anemia,
            zmiany skórne (w tym łuszczycowe), ciemieniucha, świąd skóry, nadmierna łamliwość paznokci i włosów, nadmierna pobudliwość (często błędnie klasyfikowana jako ADHD), zespół Aspergera, padaczka, onanizm dziecięcy, nocny niepokój, moczenie nocne, nocna (i dzienna) nadmierna potliwość, nocny (i dzienny) świąd krocza i okolicy odbytu, podkrążone oczy, ziemista lub blada cera, zgrzytanie zębami w nocy, nieprawidłowe stolce, przewlekły ból głowy, niedowaga i nadwaga, mija „powiększona wątroba” – często występująca na 3-4 cm spod łuku żebrowego, normalizują się próby wątrobowe, „chowa się” pod łuk żebrowy powiększona śledziona, dziecko rzadziej zapada na infekcje.==

            Niedokwaszony żołądek i brak soli zazwyczaj idą z tym w parze.

        2. Niki 6 listopada 2016 o 11:21

          …ignoruj, zmilcz, popatrz wymownie (z góry na dół też) twarz ma wiele do przekazania, wzrusz ramionami mruknij coś sugestywnie, przytaknij, albo co często mówię „twój wybór: zdrowie albo… (i tu pada jakieś uderzające z impetem określenie)”

          albo nie podnosząc tonu „tyle się ogadasz, osmęcisz, tyle czasu i energii stracisz, którą mógłbyś produktywnie wykorzystać, a całe gówno dla siebie robisz… jak myślisz jak długo tak pociągniesz?” (zawieszenie głosu, wymowne spojrzenie, odwracam się na pięcie i mam tę sytuację pod kontrolą) – będzie musiał/a coś z tym pytaniem zrobić, przetrawić, pomyśleć

          ewentualnie, kiedy wyczuję, że człowiek sobie sam ze sobą nie radzi, opiekuńczo proponuję pomoc, nie schodzę na poziom emocji nawet jeśli usiłuje wbijać szpilę, (bo tu nie chodzi o mnie tylko o tę osobę, to on/a ma problem ale wyżywa się na mnie – im częściej dochodzi do tych scen prowokujących tym większej pomocy potrzebuje) tylko trzymam się rzeczowych pytań o jego/ jej zdrowie, co on/a sam/a o sobie myśli co czuje czy ma jakiś problem i co zmierza z tym zrobić, jak się za siebie wziąć,najczęściej boi się, kiedy obserwuje te dziwne zabiegi i rytuały (ratujące zdrowie i zapobiegawcze) boi się ze zostanie w tyle, nie wie jak, co z czym, jak zacząć, nie zna ich działania (obce, nieznane wzbudza strach, poczucie niebezpieczeństwa), jest uzależniony/a, pod presją psychiczną, pod niszczącym wpływem psychicznie słabych(!) osobników w rodzinie, ma złe nastawienie i nie umie wyrażać swoich obaw ludzkim językiem bez podjudzania i zjadliwości, jest wobec siebie nieczuła, niedbała, więc i wobec innych tak samo… potrzebuje najwięcej zainteresowania, żeby wrócić na właściwe tory, odnaleźć się w nowej sytuacji

  25. Gosiak 5 listopada 2016 o 12:53

    Pepsi kupuje w thisis bio selen z drożdży, czy suplementacja przy niedoczynności tarczycy jest na stałe, do końca życia. robić przerwy? Ile, czy jakoś sprawdzać mogę jego poziom?. Parę dobrych msc już biorę….sprawdzę w tym tyg przeciwciala chyba znowu..oraz czy ktoś nie szuka w szkole jogi w krk pracownika przypadkiem?;-)

    1. Pepsi Eliot 5 listopada 2016 o 22:55

      mamy teraz bardzo dobry selen G&G, tylko niektóre laboratoria robią badanie poziomu selenu. Selen jest pierwiastkiem kluczowym dla zdrowia tarczycy i układu immunologicznego, jeśli nie dostarczasz z pożywieniem, albo słabo wchłaniasz tzreba supelementować selen zawsze. Podobnie jest z innymi pierwiastakami, jak jod. Braki selenu zwykle zawsze idą w parze z brakami jodu.

      1. Gosiak 6 listopada 2016 o 11:19

        No właśnie kochana..tak płyn lugola też nowy kupie..dzięki

  26. Yoasia 5 listopada 2016 o 20:11

    super poscik ,WIECEJ FOTEK,pls szczegolnei z pieknymi wnetrzami ,robia dobrze duszy ….ooo yeah:-)

  27. Asia 6 listopada 2016 o 12:23

    Hej Pepsi:) Zamawiam właśnie u Ciebie na stronie produkty dla mamy, która ma osteoporozę, stopnie 2-3. Boli ją od 2 lat mocno kolano, i bardzo źle chodzi (wiek 50l) Mogłabyś mi doradzić, który produkt najlepiej wybrać? Mama ma też nadcisnienie, i obciążenie rakiem piersi.
    na razie wybrałam:
    k2D3, krzem, Selen, siarkę, szukam Boraksu jeszcze,
    Jod + selen pod kątem raka piersi

    1. grzegorzadam 6 listopada 2016 o 18:27

      Jaki mama ma poziom D3?

      O nadciśnieniu ładnie pisze Clark:
      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/
      Oczyszczenie jelit, nerek, i watroby.

      Mogą być niedobory potasu, soli i odwodnienie!
      Jod i selen niezbędny.

      Zrobiłbym pilnie vegatest-Volla i kwas krzemowy i bor codziennie trzeba dostarczać:
      http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
      http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

  28. Gosiak 6 listopada 2016 o 22:57

    Pepsi kochana czy jest sens robic badanie wit d3 I przeciwciala tarczycy podczas menstuacji? To ma zwiazek? Czy poczekac, az minie?

    1. Pepsi Eliot 7 listopada 2016 o 08:27

      nie rób żadnych badań podczas menstruacji, nawet marker nowotworowy jajnika może być podwyższony. Po prostu to nie jest czas na badania.

  29. ava 8 listopada 2016 o 20:41

    jakie omega3 polecasz bo nie ma nic w twoim sklepie?

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się