logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
411 online
55 263 111
hemp-protein-100-organic-210g-this-is-bio-

HEMP PROTEIN THIS IS BIO

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Pakerzy nie chcą mięśni vege, a laski w ogóle, może to też idiotki?

    laski i kultu

    Pakerzy nie chcą mięśni vege, a laski w ogóle, może to też idiotki?

    Im bardziej wygląd lasek zbliży się do umięśnionej samicy, tym większa szansa na długie przetrwanie w zdrowiu i młodości.

    A także jest to misja na zmianę postrzegania tego co jest piękne i podniecające. Niechże samce wrócą do atawistycznych i prawdziwie zdrowych odruchów sierściuchów, ogierów, goryli i borsuków. Niech zapomną o głupiej awersji do umięśnionych lasek.

    TU KUPISZ 100% Organic Hemp Protein This is Bio

    TU KUPISZ 100% Organic Hemp Protein This is Bio

    Laski piszą:  Chcę schudnąć, lecz oh mon Dieu, żeby tylko się jakiś mięsień nie pojawił.

    Przepraszam laski, czy ktoś wam zrobił kupę do głowy?

    Laski się tłumaczą w kształcie: Mięśni nie chcę mieć, one pogrubiają, a faceci ich nienawidzą, gdyż ich owe muskuły nie podniecają. Oni lubią wiotkość bezmięsną, tłuszcz zniosą jakoś, niekiedy chętnie, oczywiście najlepiej na tyłku i cyckach, ale żadnego mięśnia nie.

    Do lasek apeluję:

    Po pierwsze oni będą zachwyceni waszymi ciałami tylko przez pewien czas. Potem, ile byście nie miały mięśnia w zaniku i tak będą wniebowzięci innymi ciałami, gdyż tak działają osoby z penisami. A już ci wielbiący brak mięśnia i tłuszczu do granic karykaturalnych, czyli pożądający li tylko ciał modelek (wyjątek umięśniona, tyle że starowina Naomi), a więc te osobniki jako pierwsze zostawią was laski dla innych.

    Musimy się z tego kretynizmu wyzwolić (nie, że dla zasady), ale dla własnego zdrowia i sprawności.

    Czy widziałaś klacz, która z racji, że jest samicą i chce się przypodobać ogierowi pozbawiła się mięśnia?

    Czy klacze nie startują w derby razem z ogierami?

    Są mniejsze, ale to wszystko i nie mają przecież prawie testosteronu, a jednak posiadają mięśnie, nie pozbyły się ich jak głuptaski.

    Czy szympansica, przez to, że jest samicą nie umie śmigać po drzewach? Nie potrafi zwisać na jednej ręce?

    Owszem naśmiewam się z kulturystów, że trenują dla urody, że ich napakowane cielska do niczego nie służą, tak zresztą jak te lasek, pozbawione mięśnia całkowicie.

    Ale znam życie kulturystów, to wytężona praca nad sobą i ogromny wysiłek wykonywany systematycznie przez lata.
    Może laicy o tym nie wiedzą, ale ludzie ci są cały czas na ścisłej diecie, której przestrzegają, gdyż w nią wierzą.

    A wiec jakby taki kulturysta (nie ten z Mister Olympia, bo to utopia, ale zwykły paker), jakby wiedział, że te tony białka zwierzęcego, które musi jak mu się wydaje wrzucać na swój ruszt, to tylko błąd w założeniu?

    Jakby wiedział, że białko roślinne jest o wiele mniej ciężko strawne i nie zakwaszające organizmu, do tego w o wiele mniejszych ilościach sprawiłoby, że nie tylko rósłby, ale jeszcze miałby szansę cieszyć się mięśniami do późnych lat, w tym starczych?

    Że być może zabija się każdego dnia dla urody?

    I nie mówię, żeby brzydł, ale żeby się nie zabijał.

    Widziałam wielu kulturystów wegetarian, no ale oni od rana ładują w siebie serwatkę mleka krowiego i nabiał na potęgę, widziałam kulturystów wegan, no ale oni ładowali w siebie soję, ryż i wiele również bogatych w białko, strączkowych, ale praktycznie nie spotykałam witarian kulturystów.

    Jednak natrafiłam w końcu na człowieka od wielu lat witarianina, do tego, na zdjęciu ma już 53 lata, gdy trudniej dobudowywać, a nawet utrzymać masę mięśniową, który może śmiało uchodzić za kulturystę.

    kulturysta raw

    Witarianin Storm (AKA Nutman) Talifero

    Przypowieść (prawdziwa)

     

    Kiedyś pewien gruby człowiek, pan Shannon zajechał do biednej afrykańskiej wioski (gdzie z powodu ubóstwa każdy miał w swojej zagrodzie papaję i drzewo mango), a ten tłuścioch przyjechał uświadamiać wieśniaków o cywilizacyjnych nowinkach. Zobaczył, że w całej wsi nie ma ani jednego grubasa, dowiedział sie, że jedynym powodem śmierci (oprócz zakażeń ran i braku na czas pomocy) były zgony ze starości, i że ci ludzie nigdy na nic nie chorowali.

    Zamiast ich nauczać, sam zaczął spijać od nich wiedzę. Po pół roku wyjechał z wioski całkowicie odmieniony i fizycznie i mentalnie. Był teraz szczupły i wielbił mango i papaję.

    Powstało tak wiele mitów na temat prawidłowego sposobu odżywiania, że ludzi trzeba by walić po pyskach od rana, wiązać ich i na siłę karmić tym co potrzeba, żeby żadna głupia laska nie chciała pozbywać się mięśnia, a idiota kulturysta przestał modlić się tylko do białka zwierzęcego.

    Czyste powietrze, czysta woda, węglowodany proste z owoców i złożone z warzyw, wraz z błonnikiem, białko i tłuszcze roślinne, witaminy i składniki mineralne i to cuzamen do kupy surowe.

    Właściwie to naprawdę wszystko co jest nam klaczy, szympansicy, człowieczycy, kulturyście i ogierowi potrzebne.

    Jeżeli potrzebujesz szczupłego, ale umięśnionego ciała robisz wiele powtórzeń małą wagą obciążenia

    Jeżeli zależy Ci na masywnych mięśniach, robisz mało powtórzeń, ale wielkim ciężarem

    Jednak zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku, w tym drugim o wiele bardziej, nie wyrabiasz sobie użytkowej siły, dlatego zawsze polecam kalistenikę, czyli ćwiczenia z obciążeniem własnego ciała,.

    Drążek zrobi dobrą masę, ćwiczy zarówno mięśnie powierzchowne jak i te wewnątrz, ćwiczy mięśnie użyteczne, nienachalne, gdyż stosunkowo mało widoczne, służące do wspierania kośćca od wewnątrz i to są najważniejsze mięśnie, jakie mogą się wam przytrafić.

    Ćw6krokodylki1 Ćw6krokodylki2 Ćw6krokodylki3

    Ćw6krokodylki4
    Wschodni mistrzowie Kung Fu bywają starymi ludźmi z wielką formą, i jest to ściśle związane z ich dietą, o wiele uboższą w białko niż ludzi zachodu..

    Kulturysta też jest człowiekiem i zamiast pokazywania się na wybiegu wysmarowany bronzerem (o ile nie jest skończonym idiotą), chce przecież chyba uprawiać wspinaczkę, pływać, biegać, jeździć na rowerze, w związku z tym musi zbudować masywne ciało, ale jednocześnie bardzo sprawne.

    Laska też jest samicą i zamiast pokazywania się na wybiegu wysmarowana połyskującym balsamem (o ile nie jest skończoną imbecylką), chce przecież sprawnie i naturalnie biegać, pływać, wisieć na gałęzi, szybko rodzić, otwierać kopniakiem wrota sezamu, a nawet tłisty, w związku z tym musi zbudować masę mięśniową.

    Uczulam też laski, że nie ma prawdziwego, trwałego i bez efektu yo-yo, chudnięcia bez masy mięśniowej.

    Masa mięśniowa jest warunkiem naszego zdrowia, ale też płaskiego brzucha.

    Trening na masę mięśniową.

    Robisz go na czczo, albo wypijasz wcześniej szklaneczkę soku pomarańczowego świeżo wyciśniętego of course.
    Następnie robisz trening, laski dajmy na to kapsiX007, a kulturyści jadą Spartakusa, albo trening 300-tu, albo Hannibala, albo Hita, byle nie Splita, chyba że jesteś Mister Olympia, to wal splita, na wyseparowane mięśnie.

    W ciągu 15 minut po treningu kulturysta zjada przykładowy posiłek, sałatkę:
    Laska to samo, tylko orzechów i awokado połowę.

    Jeden pęczek kolendry
    Jeden pęczek pietruszki
    Dwa pomidory
    Jedno avocado
    Pół szklanki surowych migdałów (namoczone wcześniej 5 godzin ze zmienianą dwa razy wodą)
    Olej z konopi (lub oliwa z oliwek)
    Nierafinowana sól morska
    Surowy miód
    Pół cytryny
    Można użyć dla smaku szczypiorek.

    sałatka-dzień-5
    Jak się robi tę sałatkę:

    Kolendrę, pietruszkę, awokado i pomidory posiekać. Zmiksować migdały w blenderze do postaci mąki, włożyć do miski, sok z połowy cytryny, łyżka oleju z konopii (lub opcjonalnie oliwy z oliwek), łyżka miodu i łyżeczka soli. Zmieniać kompozycję za każdym razem dodając różne
    warzywa i zioła np kukurydzę, brokuły, świeżą bazylię. Zamiast migdałów można użyć surowego białka z konopi, opcjonalnie.

    Albo kulturysta wypija mleko orzechowe, a laska też tyle, że z połowy orzechów:

    Jedna szklanka namoczonych orzechów ( migdały są naszymi ulubionymi, moczonymi przez 5 godzin ) lub
    ewentualnie słonecznik, jak nie mamy orzechów (moczony przez 2 godziny )
    Blender pełen wody
    Dwie łyżki miodu
    Jeden banan (opcjonalnie)
    Dwa daktyle (opcjonalnie)
    Dodać odrobinę oleju z konopi lub oliwy z oliwek i szczyptę soli z Morza Celtyckiego dla podkręcenia smaku.

    Mleko migdałowe jest bardzo łagodne i kiedy wypijesz, go dajmy na to, po zielonym szejku tworzy idealny zestaw do budowania masy mięśniowej.

    I tak dalej i tak dalej setki świetnych kulturystycznych receptur.

    A laskom przede wszystkim polecam ostry trening, masę owoców i masę warzyw, w tym najwięcej zielonych liściastych, no i cudowne migdały.

    Laski budujcież mięsień i miejcie gdzieś opinię konserwy mięsnej

    pepsi je owoca podpis


    reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


    (Visited 2 507 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. summer breeze 29 września 2013 o 16:24

      Pepsi, każdemu innemu treningowi niż tradycyjne dźwiganie mówię nie. Nie mam nic przeciwko, ale to tak jakby wysiąść z auta i wsiąść na rower. Gdzieś zajedziesz, ale nie zbyt daleko. Wszysto co najlepsze dawno wymyślone. Wiesz, że takich jak martwy ciąg czy przysiad nie można zastąpić. No i później taki weganin nie może być jakoś specjalnie silny, bo jak ćwiczy z ciężarem własnego ciała to nie ma progresji obciążenia.
      Siła użytkowa? Układ nerwowy jest za to odpowiedzialny. Piłkarz ważący 70kg może uderzyć piłkę mocniej niż jego odpowiednik ciężarowiec. Innymi słowy wyćwiczysz to co ćwiczysz. Ale niewątpliwie przysiad ze sztangą jest więcej wart niż ten na jednej nodze. To prosty ruch do wykonania, gdzie liczy się tylko siła, a na jednej nodze to już wygibasy.

      1. Jaspis 30 września 2013 o 12:24

        Progresję obciążenia w kalistenice możesz osiągnąć poprzez:
        1 balans własnym ciałem
        2 ćwiczenie w kamizelce z ołowianymi ciężarkami
        3 podwieszanie ciężaru do pasa

        1. summer breeze 30 września 2013 o 16:48

          Ja się nie znam. Myślałem, że dodatkowe obciążenie jest zabronione w kali. Coś jak przysiad ze sztangą, tylko bez sztangi. Fajnie. Polecam Body-factory.pl i dziennik treningowy kolegi o ksywce Knife i jego artykuły. Może przejrzycie na oczy. Bez urazy.

          1. QQ 30 września 2013 o 18:50

            😀 Też chciałem od razu pojechać z wklejeniem artów Knife’a ale to mogłoby zburzyć niektórym rzeczywistość bardzo brutalnie.

    2. summer breeze 29 września 2013 o 16:42

      Muszę też stwierdzić, że moje możliwości wysiłkowe na czczo są znacznie mniejsze. Powiedziałbym krótsze. 15 min. i do domu. Ale jeśli ktoś może to OK.

    3. pepsieliot 29 września 2013 o 16:45

      Summer pozwól, że się z Tobą nie zgodzę, przysiad ze sztangą niczemu nie służy,
      http://youtu.be/iNf2DL16vzE

      1. Jaspis 30 września 2013 o 10:33

        Szkoda, że nie ma takich filmików z polskim rodowodem.
        Na Youtube jest dużo za oceanu i ze wschodu, natomiast naszych uświadczysz w dawkach homeopatycznych. To źle, bo potrzebne nam są wzorce.

        1. Jaspis 30 września 2013 o 10:50

          Jeszcze jedno, ile jest u nas takich stacji do trenowania kalisteniki ?
          Na terenie zielonym koło mnie były dwa drążki niższy i wysoki. Któregoś dnia przyjechali goście, wykopali drążki i teren wyrównali. Później dowiedziałem się, że nie miały odpowiednich atestów i miasto musiało je usunąć, bo płaciłoby karę.Dacie wiarę ?

        2. pepsieliot 30 września 2013 o 12:09

          To dlatego, że na Ukrainie,na każdym placyku są takie drabinki, a u nas to odrazu musi być wypasiona siłownia, albo nic. Od 2 lat prowadzę rozmowy z wójtem, zeby takie drabinki postawili w naszej wsi, już rozmawiałam z chłopakami trenującymi kalistenike, ze przyjada na otwarcie, pokażą co potrafią, aby zachęcić dzieci i młodzież na wsi, ale stale wójt przeżuca te pieniadze unijne, zrobiłam projekt, znalazłąm firmę, któa to wszystko wykona, z atestami, bo jakby nie musiało być atestów, tak jak na Ukrainie, to kosztowałoby to 3000, a tak trzeba wydać 10 000, ale mam nadzieję, że w listopadzie dopnę swego i drabinki do kalisteniki staną w mojej wsi.

          1. Jaspis 30 września 2013 o 12:26

            Może przeprowadzisz się na chwilę do mojego miasta ? 🙂 🙂

      2. summer breeze 30 września 2013 o 16:35

        Nie rozumiem dlaczego wyczyny tego gościa miałbym uznać za lepsze niż wykonanie przysiadu ze sztangą 200kg. Todwa rodzaje aktywności fizycznej i jeden ani lepszy ani gorszy od drugiego. To tak jakby stwierdzić, że zapaśnik lepszy od judoki. Bardzo subiektywna Pepsi jesteś. A zdrowszym z nich będzie ten, który będzie lepiej się odżywiał i zdecyduje się na kardio.

        1. pepsieliot 1 października 2013 o 14:01

          summer to ja Ci powiem jak łatwiej będzie Ci to uznać, wygooglaj sobie zdjęcia odbytu ciężarowców i może lepiej jak będziesz na czczo, a to tylko taki przykład pierwszy z brzegu

          1. Nat 17 marca 2015 o 17:20

            what what? ale o co dokładnie chodzi? każdy płaci jakąś cenę za to co kocha, pepsi. ale jestem głodna wiedzy, jak ten wege wilk.

      1. summer breeze 30 września 2013 o 16:42

        Po co wrzuciłaś tego koksa. Bo stosuje ten koks na surowo? Na własne oczy widziałem, że gość z genetyką na bombie puchnie od 60kg sztangi. Ciekawe jak wyglądałby bez towaru?

    4. Dawid Burek 29 września 2013 o 16:57

      Dlaczego nie ma kulturystów 811? Być może dlatego, że 811 to poniekąd dążenie do bliskości z naturą, a nadmiar masy mięśniowej naturalnym (dla człowieka) nie jest? A może dlatego, że człowiek jest naturalnym biegaczem, a ci jak wiadomo, wyglądają zupełnie inaczej niż przeciętny paker. Tak to widzę.

      1. pepsieliot 29 września 2013 o 18:39

        Kulturyści jeszcze nie znają możliwpści 811, jak najbardziej wystarczy 10 % białka i odpowidni trening, dlatego jak na razie na 811 lecą wytrzymałościowcy, ja zmam jednego kulturystę, który obecnie jet na 811 i trenując do tego kalistenikę robi spore postępy w sylwetce

        1. Dawid Burek 29 września 2013 o 20:10

          Ja również uprawiam kalistenikę, ale tylko jako uzupełnienie biegania i kolarstwa. Po 3 miesiącach treningów nie mogę napisać o wyraźnych postępach w sylwetce, ale też nie mogę napisać, że postępów nie ma. Ot, powoli idę na przód (przynajmniej takie mam wrażenie). Czy znasz plan treningowy Twojego znajomego kulturysty?

          Co do 811 w kontekście sportu to mogę jeszcze napisać, że zdecydowanie daje power. Byłem w tym roku nad morzem rowerem (z dwoma znajomymi-padlinożercami) i na dystansie ponad 1500 km jako jedyny nie schudłem (kilkadziesiąt kg bananów robi swoje :D).

          1. pepsieliot 29 września 2013 o 21:42

            Dawid, zapytam się go dokładnie i napiszę

      2. Jaspis 30 września 2013 o 10:46

        Coś w takim myśleniu jest.
        Po sobie widziałem, że gdy trenowałem do maratonu , to miałem awers do ćwiczeń siłowych.Taka moja szczupła sylwetka wydawała mi się akuratna, choć inni mówili, że jestem już za chudy.
        Teraz kiedy jestem kontuzjowany i nie biegam to wróciłem do kalisteniki .
        Odbudowałem trochę mięśnie, żona mówi , że jestem fajniejszy, ale ja po tych ćwiczeniach siłowych nie odczuwam takiej satysfakcji, takiego spokoju i takiego rozliczenia ze światem jak po treningu biegowym.

        1. pepsieliot 30 września 2013 o 12:11

          To już będzie nasz problem Jaspis, ja to samo, tylko bieganie mnie oczyszcza i odbiera strach, a siłę ćwiczę tylko z obowiązku

          1. Jaspis 30 września 2013 o 12:38

            Ooo, dobrze gada, szejka jej dajcie 🙂

    5. Ag. 29 września 2013 o 20:48

      Siła, siła, siła i jeszcze raz siła, jestem za 🙂 Gdyby laski wiedziały ile trzeba się napracować, żeby było widać duże mięśnie to by w ogóle nie zaczynały jęczeć, że będą wyglądać jak kulturyści 😉

    6. bombi76 30 września 2013 o 12:30

      Moim ideałem jest figura u tej laski , ma sztuczny biust ale mi chodzi o jej ciało ,które jest moim marzeniem do ktorego zmierzam http://www.youtube.com/watch?v=rEa5XVa-8XY dla niektórych zbyt umięśniona ale jak dla mnie to ideał 🙂

    7. QQ 30 września 2013 o 13:30

      -„Im bardziej dieta kulturysty będzie surowa i wegańska, tym bardziej paker ma szansę na cieszenie się dużymi mięśniami do późnej starości, a co najważniejsze dotrwanie do niej.”

      Po takich tekstach daje się linki do badań

      -„Olympia, ale taki zwykły paker, jakby wiedział, że te tony białka zwierzęcego, które musi jak mu się wydaje wrzucać na swój ruszt, to tylko błąd w założeniu?”

      1,5g-2g/kg mc to są tony? Oczywiście najlepiej jakby kupował jedyne słuszne specyfiki reklamowane na tej stronie,co nie?

      -„Po pół roku wyjechał z wioski całkowicie odmieniony i fizycznie i mentalnie. Był teraz szczupły i wielbił mango i papaję.”

      To mógł zostać skoro tak wielbił.

      -„Jeżeli potrzebujesz szczupłego, ale umięśnionego ciała robisz wiele powtórzeń małą wagą obciążenia.
      Jeżeli zależy ci na masywnych mięśniach, robisz mało powtórzeń, ale wielkim ciężarem.”

      Niestety to tak nie działa. Jest to zbyt duże i nie trafione uproszczenie.

      -„Jednak zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku, w tym drugim o wiele bardziej, nie wyrabiasz sobie użytkowej siły, dlatego zawsze polecam kalistenikę,”

      Niestety. Pudło. Wszystko zależy od doboru ćwiczeń. Jeśli będą rwania,zarzuty,przysiady,martwy ciąg,pompki na poręczach,drążek – wszystko wykonywane dynamicznie ze spowolnionym ruchem ekscentrycznym(oprócz mc) to z powodzeniem można zbudować masę i siłę funkcjonalną.

      -„Tylko białko roślinne jest w stanie przyczynić się do pełnej harmoni, siły, odpowiedniej ilości tłuszczu i siły mięśni, wspierających nasz układ kostny.”

      „fasola biała – 46% aminokwasów egzogennych w białku
      orzechy ziemne – 36% aminokwasów egzogennych w białku
      soja – 43% aminokwasów egzogennych w białku
      mąka pszenna pełnoziarnista – 33% aminokwasów egzogennych w białku
      i dla porównania – pierś z kurczaka – 50% aminokwasów egzogennych w białku”

      Trening na czczo, sałatki po treningu.
      0 danych na temat Twojego bilansu kcal,dziennika jak to się ma na wyniki siłowe,wagę,wyniki wytrzymałościowe.
      Zdjęcia burpees zamiast filmiku to patologia.

      „Summer pozwól, że się z Tobą nie zgodzę, przysiad ze sztangą niczemu nie służy,”

      Buduje masę,siłę, powoduje największy wyrzut hormonów.
      Wzmacnia całościowo nogi,prostowniki grzbietu,uczy poprawnej koordynacji,równowagi.
      Rzeczywiście niczemu nie służy.

      „Szkoda, że nie ma takich filmików z polskim rodowodem.
      Na Youtube jest dużo za oceanu i ze wschodu, natomiast naszych uświadczysz w dawkach homeopatycznych. To źle, bo potrzebne nam są wzorce.”

      Nie umiesz szukać

      1. mistrzu 18 lutego 2014 o 22:28

        Brawo, ktoś wreszcie odważył się na krytykę.

    8. summer breeze 30 września 2013 o 16:27

      QQ masz rację we wszystkim. Nie służy niczemu? Ludzie brak słów. Podniesienie ciężkiej sztangi samo w sobie jest umiejętnością sportową jak mostek, sprint poniżej 10s. Bierzemy gościa, który bierze 300kg w tym ćw. i takiego z kalisteniki. Każemy im pociągnąć tira, przy założeniu, że żaden z nich wcześniej tego nie robił. Ten od trzystu musi to ruszyć. Co z tym drugim? Inny przykład to sprint na 20m. Kto jest w tym najsybszy? Ciężarowiec. Ale to przecież nie jest umiejętność sportowa-liczą się tylko maratony. Mniej zorientowynym wytłumaczę, że nogi to najważniejsze mięśnie dla ciężarowca, a najważniejsze ćw. na nie to przysiad ze sztangą. Ale to ćw. nie służy niczemu…
      Muszę się teraz zastanowić po co w ogóle robią je zapaśnicy, piłkarze, sprinterzy etc.
      Wegańskie surowe żarcie jest od zdrowia i trzeba się pogodzić z tym, że by długo żyć trzeba całkiem mało ważyć. Jak ma się to do siły? Wystarczy porównać wyniki w podnoszeniu ciężarów czy trójboju posszczególnych kategorii wagowych.
      Osobiście doświadczyłem co dzieje się gdy żarłem po 5000kcal z dużą ilością białka i chociaż do tego nie powrócę to prawdziwego treningu siłowego nie porzucę nigdy. Nie chcę robić za frajera, a jeśli ktoś chce ćwiczyć inaczej to niech ćwiczy i nie wciska kitu, że scyzorykami dojdzie do lepszych efektów. A ćwiczeń nie do zastąpienia kalistenikąjest multum min. martwy ciąg,żołnierskie, podciąganie w opadzie. Ale pewnie są do niczego.

      1. QQ 30 września 2013 o 18:08

        Trafne podsumowanie.

        W zasadzie mnie też nie interesuje kto jak ćwiczy tylko żeby nikt nie brał za pewnik „wiedzy” przekazywanej na tego typu blogach jako prawdy objawione.
        Wiele błędów, wiele „prawd” bez źródeł,wiele sprzecznych informacji.

        Odnośnie przysiadu ze sztangą już nawet nie wspominam o wykorzystywaniu tego ćwiczenia np. podczas wszelakich rehabilitacji.

    9. pepsieliot 30 września 2013 o 20:11

      QQ nie zmulaj. Uściślę, dla mnie kulturysta to jest człowiek, który w pocie czoła ćwiczy wyseparowane mięśnie na ławeczce i pod nią, aby następnie ubrać się w kuse majteczki i pokazać je, muskuły w sensie, publice na scenie, ale częściej na plaży. Nie mówię o sprawnych sportowcach ciężarowcach. Nie rozumiem, dlaczego koleś umie przysiąść z ciężarem stu trzydziesto kilowym na sztandze, a nie potrafi przysiąść bez żadnego obciążenia z wysuniętą nogą, w pistolecie. Przecież tylko drugie ćwiczenie świadczy o faktycznej sprawności. Pokazałam filmik z ewidentnym koksem, tylko ze względu na to, że jest ewenementem, że ma tak sprawne ciało kulturysty, to jest rzadkość. Świadczy to, o tym że wykonuje masę ćwiczeń z obciążeniem własnego ciała, które pozwoliły mu wykształcić prawdziwie użyteczne mięśnie ukryte, wzmacniające kościec i stawy. 2,5, a nawet 3 g na kilogram masy ciała białka, to dla mnie tona, jednak tylko w przenośni, czyżby kulturystyczne zadęcie odebrało ci zdolność wyłuskania metafory w tekście? Burneika nie jest w stanie podnieść sam telefonu do ucha, pomaga mu w tym miła skądinąd kobieta.
      Jeżeli ktoś przedkłada inne blogi ponad ten i informuje moich czytelników i mnie przy okazji o tym, a nawet ma chęć wklejania cudzych, tych lepszych według niego wpisów na tym blogu, od razu radzę mu w takim razie wypad. Wyjazd, zjazd i cała wstecz. W każdym innym przypadku z chęcią czytam nawet bardzo w kontrze do mnie wpisy. Kulturystyką interesuję się zaledwie 10 lat i spędziłam na pakerni chyba w sumie z rok, więc z pewnością mam jeszcze wiele do nauczenia.
      Żegnam osoby z penisami, poirytowane z pewnością ewentualną indoktrynacją ich być może na nowo wyemancypowanych dziewczyn.
      I jeszcze jedno, na innych blogach siedzi moderator i wpuszcza tylko wygodne dla polityki bloga wpisy, docencie więc, że pozwalam tutaj wpuszczać dowolną ilość paszkwili.

      1. QQ 30 września 2013 o 20:39

        ” Kulturystyką interesuję się zaledwie 10 lat i spędziłam na pakerni chyba w sumie z rok, więc z pewnością mam jeszcze wiele do nauczenia.”

        Jest wiele osób, które ćwiczą lata,a dalej powtarzają,że przysiady się robi do połowy,a martwy,zarzuty i rwania powodują kalectwo.

        „Nie rozumiem, dlaczego koleś umie przysiąść z ciężarem stu trzydziesto kilowym na sztandze, a nie potrafi przysiąść bez żadnego obciążenia z wysuniętą nogą, w pistolecie. ”

        To pierwsze to już ciężar wyczynowy,a drugie ćwiczenie to ruch nie fizjologiczny. Obydwa warianty są destrukcyjne dla stawów.

        „Burneika nie jest w stanie podnieść sam telefonu do ucha, pomaga mu w tym miła skądinąd kobieta.”

        Burnieika to zawodowiec.
        W dodatku przekroczył pewną granicę kiedy to jest prawie,że kaleką ale taki jego zawód.
        Takich widzisz na „pakerniach”? Wątpię.

        „Świadczy to, o tym że wykonuje masę ćwiczeń z obciążeniem własnego ciała, które pozwoliły mu wykształcić prawdziwie użyteczne mięśnie ukryte, wzmacniające kościec i stawy. ”

        Gość jest na towarze.Masę i siłę zrobił na siłce. Tak wygląda recepta na większość filmików gdzie później tacy goście robią wygibasy na rurkach,poręczach itp.
        Powiedz jeszcze, które to ćwiczenia niszczą „kościec i stawy”?

        „Żegnam osoby z penisami, poirytowane z pewnością ewentualną indoktrynacją ich być może na nowo wyemancypowanych dziewczyn.”

        To,że Ci z kimś tam nie wyszło albo,że potrzeba specjalisty mnie nie interesuje. Dyskutujmy rzeczowo. Bez wycieczek osobistych.

        1. treser 30 września 2013 o 21:24

          „…To pierwsze to już ciężar wyczynowy..”
          130kg to ciężar wyczynowy? chyba wyczynowy kobiet w wadze lekkiej
          ty chyba pomyliłeś pakernie z fitnessclubem

          „…a drugie ćwiczenie to ruch nie fizjologiczny…”
          jak najbardziej fizjologiczny, nie wymaga dodatkowych obciążeń i odbywa się w zakresie ruchomości stawów

          „…Burneika to zawodowiec.
          W dodatku przekroczył pewną granicę kiedy to jest prawie,że kaleką ale taki jego zawód.
          Takich widzisz na “pakerniach”? Wątpię…”
          widzę jeszcze większych kretynów, amatorzy, którzy robią to a nie mają z tego ani złotówki

          „…Powiedz jeszcze, które to ćwiczenia niszczą “kościec i stawy”?…”
          wszystkie wykonywane źle technicznie a w szczególności te z dodatkowym obciążeniem gdyż wtedy wielokrotnie wzrasta ryzyko mocniejszej kontuzji i nadwyrężenia niż w przypadku ćwiczeń z ciężarem własnego ciała

        2. pepsieliot 30 września 2013 o 21:30

          Każde ćwiczenie wykonane nieprawidłowo technicznie powoduje albo poważne kontuzje, albo tysiące mikro uszkodzeń, które się na siebie nakładają. Więc logicznie rozpatrując rzecz, o wiele lepiej jest jednak wykonać ćwiczenie jedynie z obciążeniem własnego ciała, niż dokładać ciężar. To, ze Burneika przesadził, jest właśnie logiczną konsekwencją kulturystyki, nie można się do takiej niesprawności doprowadzić kalisteniką, a ludzie wyglądają świetnie. Nie zgodzę się z Tobą, że ludzie robią dżiusa i przerzucają cieżary i potem udają piękną siłę na drążkach, jeżeli już to może zadziałać w odwrotnym kierunku. Kulturysta zrobi przysiad czy martwego ciąga z wielkim ciężarem, ale nie podciągnie się ani razu na drążku bez obciążenia, gdyż powie Ci, że za dużo waży, a ja mu wtedy mówię, że jesteś po prostu za słaby, czyli mało silny. Czy widzisz tę antylogię?

          1. QQ 30 września 2013 o 22:45

            Ty mi tu ciągle o kulturystach (izolacje,trening dzielony,małe partie mięśniowe,angażowanie zupełnie innych włókien),a ja o treningu z obciążeniem i ćwiczeniach wielostawowych wykonywanych dynamicznie (inna ilość powt, inny zakres % CM) + dodatkowe obciążenie do dipsów,drążka,pompek + trening aerobowo-interwałowy.
            Jest wtedy moc i odpowiednia wydolność. Nie widziałem jeszcze nikogo kto opierając się na ćwiczeniach wielostawowych nie byłby w stanie się udźwignąć.

    10. pepsieliot 30 września 2013 o 20:24

      I jeszcze jedno w marcu tego roku zmarł mój znajomy, Nasser El Sonbaty , doskonale wykształcony kulturysta, filozof, co musicie przyznać jest rzadkością, który
      największy sukces odniósł w roku 1999, wygrywając rozgrywki federacji IFBB Arnold Classic. Zmarł na niewydolność nerek. Gdyby postawił na kalistenikę pewnie żyłby do dzisiaj i przez wiele lat następnych.

      1. QQ 30 września 2013 o 20:41

        Jakiś dowód na to stwierdzenie? To znaczy,że kulturystyka go zabiła?

        1. treser 30 września 2013 o 21:47

          nie trzeba badań by wiedzieć, że zabił go „kulturystyczny styl życia”, każdy człowiek w temacie to wie i chyba tylko ty jako jedyny jeszcze w to wątpisz
          a skoro jak pisze go znała to może wie coś więcej niż szeregowy bywalec bf, sfd, itd..

          1. QQ 30 września 2013 o 22:31

            Dziwne. Myślałem,że każdy sam odpowiada za własne decyzje.
            To co piszecie to tak jakby zwalać winę na pistolet,a nie na strzelca.

            1. pepsieliot 1 października 2013 o 07:14

              no właśnie, gdyby bawił się procą, zapewne by żył

    11. treser 30 września 2013 o 20:45

      „…nie może być jakoś specjalnie silny, bo jak ćwiczy z ciężarem własnego ciała to nie ma progresji obciążenia…”
      @ letnia bryza – tym jednym zdaniem dowiodłeś że nie masz pojęcia o czym piszesz, doczytaj choćby „skazanego na trening”

      żeby uciąć wszelkie dywagacje, byłem w pakerstwie na całego, na bardzo poważnie, ładnych parę lat, jestem teraz zupełnie gdzie indziej i dopiero z tej perspektywy mogę to ocenić a ocena brzmi następująco, nikt, powtarzam nikt nie powinien dotykać dodatkowych obciążeń dopóki nie opanuje do perfekcji wszystkich ćwiczeń kalistenicznych wykonywanych w seriach z zachowaniem pełnej kontroli i czystej techniki ruchu
      następnie jak już opanuje te nietuzinkowe umiejętności świadczące o jego wyjątkowej sprawności, koordynacji mięśniowo-nerwowej , sile i wytrzymałości siłowej to minie tyle czasu, że do tej pory zrozumie iż żadne dodatkowe ciężary a już na pewno nie ciężkie sztangi czy maszyny są mu potrzebne do utrzymania zdrowia i formy na całe życie

      ciężarowcy piszecie, no cóż jak patrze jak drżą ich ciała pod ledwie trzymaną wielką sztangą, stawy są na granicy rozsypki, gdzie większość bojów oglądanych w tv to żałośnie technicznie wykonywane ćwiczenia, zawsze ego weźmie górę nad rozumem

      kalistenika jest naturalna, bezpieczna, trudno tymi ćwiczeniami zrobić sobie krzywdę (no chyba, że drążek wyleci z futryny w trakcie podciągania) a wykonanie 50 podciągnięć na jednej ręce ba kilku nawet to mega wyczyn siłowy

      reasumując, nie dajesz rady podnieść ciężaru własnego ciała wielokrotnie, to nie łap się za dodatkowe obciążenia bo to absurd, zanim zaczniesz biegać musisz nauczyć się chodzić a wcześniej raczkować, amen

      1. QQ 30 września 2013 o 21:15

        Tzw. trening domatora.
        Ameryki nikt nie odkrył. Od dawna zalecany (drążek,pompki na poręczach/krzesłach,pompki tyłek,z głową w dół,żurawie,syzyfki) dla chcących ćwiczyć siłowo zanim ruszą na siłkę.
        Tak samo powyższe to też podstawowe ćwiczenia już – na siłce.
        No chyba,że patrzymy poprzez pryzmat większości bywalców siłki, czyli klata,modlitewnik,linki i mooooże suwnica.

        1. treser 30 września 2013 o 21:54

          Tiaa dokładnie trening domatora, 10 krok w każdym z ćwiczeń wielkiej szóstki, do tego flaga, muscleupy, planche, krzyż itd. zapewne każdy członek siłki ma to już za sobą

          1. QQ 30 września 2013 o 22:23

            Tak samo jak rwanie z przysiadem,zarzut,podrzut albo kompleksy sztangowe/sztangielkowe ze sprawlami w przerwie.
            Nie można demonizować treningów z ciężarami tylko dlatego,że olewało się albo widziało tylko olewających najlepsze ćwiczenia w budowaniu siły funkcjonalnej.

    12. Ag. 30 września 2013 o 23:37

      Hmm czyżbym się myliła, ale tekst chyba o typowych kulturystach, którzy zaniedbują funkcję, a nie o sprawnych sportowcach, którzy ćwiczą na siłowni np dynamikę ( a wiadomo, że do niej trening z obciążeniem przydatny). Serio, nie widzieliście na oczy pakerów którzy mają ewidentnie ograniczenia w ruchach? Co z tego, że dźwigną samochód skoro skłonu do podłogi nie zrobią? Zdrowe to? Jeżeli ktoś natomiast robi trening rozsądny i z własną masą i z obciążeniem i umie się sprawnie poruszać i jest rozciągnięty – uważam, że to jest okej. A tony białka, dokładnie – nie raz widziałam zalecenia 3g/kg masy ciała, masakra O_o

    13. Jaspis 1 października 2013 o 10:43

      Mój ojciec w młodości trenował gimnastykę sportową.Wtedy mówiło się , że jest to królowa lekkoatletyki, myślę, że tak jest do dzisiaj.A gimnastyka sportowa ma dużo wspólnego z kalisteniką.Dlatego też tak mi się podoba. Kalistenika to gracja, piękno ruchu ciała osoby wykonujcej ewolucje.

      Taki szybki quiz: Na plaży idzie paker i pręży muskuły, a obok gość ćwiczy na drążku różne figury.
      Jednemu i drugiemu przyglądają się dziewczyny.
      Jak myślicie, który wzbudzi większą uwagę i podziw u pań ? Kto w podświadomości będzie zdrowszym i sprawniejszym samcem, dawcą genów dla potomstwa samicy ?

    14. Łysica 1 października 2013 o 11:24

      Wygra ten trzeci siedzący w ogródku piwnym,który zaprosi te dziewczyny na zimnego browara(nie piszę że na lody bo się komuś źle skojarzy)
      Peps brawo dla Ciebie,za kolejny ciekawy temat!
      Niech każde sobie ćwiczy co mu się podoba,ale nadmierna ilość tkanki mięśniowej tak samo przeszkadza w życiu codziennym jak tkanka tłuszczowa,samemu robi się z siebie kalekę.
      Jakby w sposób naturalny można by wyrobić sobie mięśnie jak Burnejko,Pudzian itd.to ludzie ciężko pracujący fizycznie codziennie wyglądaliby jak oni.Niestety ale tak nie wyglądają bo mięśnie mają byc jak ze stali a nie napompowane jak baloniki na sylwestra.
      Ktoś wspomniał o „skazanym”,posiadam i czytałem,polecam.

    15. pepsieliot 1 października 2013 o 13:52

      Konkludując, uważam, że zwiększanie intensywności ciężaru jest tylko jedną z możliwości progresji, a ja podaję inną możliwość do rozważenia, podciągnij się na jednej ręce raz, a potem dąż do tego, aby się podciągnąć pięćdziesiąt i powiedz mi z ręką na sercu, że kolo, który 50 razy podciąga się na jednej ręce nie jest zarówno wytrzymały jak i zajebiście silny i że nie zrobił progresji

      1. QQ 1 października 2013 o 16:30

        To znaczy,że jest wytrzymały. Silniejszy jest nie ten, który więcej się razy podciągnie lecz ten,który podciągnie z większym obciążeniem dodatkowym dla tej samej liczby powtórzeń.

        1. pepsieliot 1 października 2013 o 16:38

          QQ sorki, ale bredzisz, gość, który podciąga się 50 razy na jednej ręce, bez dodatkowego obciążenia jest baaaardzo silny

          1. QQ 1 października 2013 o 23:23

            Oznacza to jedynie dużą wytrzymałość siłową (wiele powtórzeń przy stałym ciężarze). Wcale nie oznacza to: dobrej kondycji (beztlenowa wytrzymałość),siły i ogólnie wysokiej wydolności organizmu.
            Jaką siłę masz na myśli? „Absolutną”, funkcjonalną? Żadnej z nich nie zbudujesz robiąc podciąganie „na ilość”.
            Ja robię do 10x i tylko dokładam obciążenie. Wytrzymałościowo to tylko jak się sprawdzam wedle egzaminów np. desantowych.
            Może jeszcze osoba robiąca wedle cudnych planów np. 250 przysiadów z własnym ciężarem jest silniejsza od osoby co robi np. 10x120kg ATG.

    16. Łysica 2 października 2013 o 11:02

      Jakieś 2-3 lata temu pisałaś Peps na Vitalmanii że Twój G,(dobrze piszę?nie chcę nikogo urazić)po przejściu na witarianizm stracił parę kilo mięśni na które tak ciężko pracował.
      Teraz piszesz że nikt nie chce wege mięśni no i że oczywiście amciu 811,albo wege jest lepsze od zwierzęcego,białka itd.
      Czegoś tu nie łapie,to co w końcu jest lepsze?Zaznaczam że nie wiem jak przedtem odżywiał się G,ale wynika z tego że witaranizm go trochę odchudził?
      Nie myśl że Cię atakuję,tylko się pytam.

      1. pepsieliot 2 października 2013 o 19:07

        na witalmani pisałam zanim miałam tego bloga i to było pierwsze parę tygodni na raw, byliśmy na takim klasycznym, mało jedzenia i całe surowe, obydwoje okropnbie schudliśmy, ja przestałam biegać, a on ćwiczyć, bo nie mieliśmy siły, myśleliśmy, zę to detox, a w styczniu czy nawet grudniu przeszliśmy na 811 i już w lutym na luzie po długiej przerwie pobiegłam 24 kilometry, a potem już regularnie biegałam, a G, zabrał się za ćwiczenia i bardzo przybyczył, odzyskał kilogramy i przede wszystkim mięśnie

    17. pepsieliot 2 października 2013 o 19:09

      cd, jednym słowem bardzo trudne początki raw, dzisiaj mija dwa lata na raw , a le 2 na 811 dopiero pod koniec grudnia

      1. Łysica 2 października 2013 o 19:52

        Tak wiem,wtedy nie miałaś jeszcze bloga,pisałaś na Vitalmanii,a ja tylko czytałem.
        Ale jak Wam chęci do sportu i mięśnie wróciły to chwalić.

    18. Jaspis 10 października 2013 o 11:32

      Pepsi, luknij na ten film 🙂 🙂

      Co tym gościom powiesz ? Żeby jedli trawę ? Ha,ha to jest świat równoległy.

      Każdy głupi ma swoją historię. jednak z tym częściowym poszczeniem to się zgadzam w 100% jednak jestem na to jeszcze nie gotowy.

      1. Jaspis 10 października 2013 o 11:33

    19. pepsieliot 10 października 2013 o 12:57

      napisane jest, że oba filmy nie istnieją

      1. Jaspis 10 października 2013 o 21:53

        Trochę techniki i się człowiek gubi.
        Spróbuję jeszcze raz.

        1. Jaspis 10 października 2013 o 21:55

          No fuck nie działa.
          Wpisz proszę w youtuba : Jak zrobić udaną redukcję wg Warszawski Koks: porady

    20. Adam 5 listopada 2013 o 17:40

      Normalnie jestem w szoku. Porównujesz ludzi i ich metabolizm do koni i szympansów? My nie jesteśmy końmi i szympansami. Rozwinęliśmy się intelektualnie dzięki spożywaniu mięsa i to mięsa obrobionego termicznie, Błonnik może jest dobry, ale dla krów. Dla ludzi podstawą dobrego wyżywienia jest wartościowe białko ( jak z jajka kurzego ) z pełną pulą aminokwasów egzogennych, tłuszcze zwierzęce i nieznaczne ilości złożonych węglowodanów. Człowiek odżywiający się w ten sposób zjada niewiele, za to bardzo wartościowych pokarmów. Ma mniejsze zapotrzebowanie na witaminy i mikroelementy, które w przypadku wszelkich diet roślinnych trzeba ostro bilansować i uzupełniać często na potęgę. Może zamiast czytać na temat żywienia w pismach dla pań i na popularnych portalach, które zajmują się szerzeniem dezinformacji i mitów zajmij się fizjologią i anatomią człowieka. Zobacz od podstaw jak działa ludzki organizm, a nie porównuj go z organizmem konia. Dobrze że nie zrobiłaś porównań do ameb, czy papug norweskich :D. Poza tym jest jedno podstawowe ale. Zobacz ile składników potrzebujesz na to, aby przygotować wartościowy, w miarę zbilansowany posiłek. W normalnych warunkach jest to niewykonalne, albo po prostu totalnie bezsensowne. Ja usmażę jajka na smalcu i mam pełnowartościowy posiłek w pięć minut z dwóch tanich jak barszcz i ogólnodostępnych, przede wszystkim składników.
      Tak dla porządku dodam, że przez ostatnie 20 lat zjadłem tyle zielonego, ile przeciętny Polak zjada przez kilka miesięcy i żyję, jestem w dobrej formie, ćwiczę i nie mam miażdżycy.
      Kalistenika jest bardzo w porządku. Czytałem wywiad z trenerem amerykańskiej kadry olimpijskiej w gimnastyce i gość też odżegnywał się tam od dźwigania ciężarów zewnętrznych.

      1. pepsieliot 5 listopada 2013 o 19:31

        albo jest wiele prawd Adam, gdyż ja przez 20 lat, a nawet więcej nie miałam w ustach białka pochodzenia zwierzęcego, całą pulę aminokawasów i jeszcze masę chlorofilu mam w spirulinie, również nie choruję i codziennie uprawiam jakiś sport, i jeszcze mam dużo energii, doskonale wiem co robi białko zwierzęce z ludzką komórką i dlatego mówię nie, będziesz miał dużo szczęścia kiedy nie dopadnie Cię kwasica, dna moczanowa czy coś w tym guście, do tego jaką ilość zjadasz antybiotyków i hormonów wraz z mięsem, chyba że jesz dzikie.pozdro 🙂

        1. Adam 11 listopada 2013 o 13:58

          Ludzie odżywiający się suplementami diety nie odżywiają się. Spirulina nie jest tak samo naturalna dla naszego organizmu jak mięso, czy nabiał. Do jej otrzymania potrzebny jest proces hodowlano-technologiczny bardziej złożony niż pieczenie mięsa. Ludzie nigdy tego czegoś nie spożywali, nie licząc kilku wymarłych prawie kultur o zerowym wpływie na dzieje ludzkości. Natomiast ludzie od tysiącleci spożywali mięso i tłuszcze zwierzęce. Był to główny czynnik umożliwiający rozwój kultury, nauki, technologii. Nasze organizmy są jak najbardziej przystosowane do diety mięsnej, a tłuszcz, moja droga nie zatyka naczyń krwionośnych. O tłuszczu i o cholesterolu napisano wiele kłamstw, a największym jest to, że są to składniki szkodliwe dla zdrowia. Otóż nie. Szkodliwe dla zdrowia są cukry, zwłaszcza cukry proste. Przez cały okres rozwoju ludzkości, ludzie nie spożywali takich ilości cukrów jak obecnie. To stąd taka masa chorób cywilizacyjnych.
          Naprawdę będąc na diecie tłuszczowo-białkowej z niewielką ilością węglowodanów jestem całkiem sprawny ( zasadniczo bardzo ponadprzeciętnie ), problemów z kwasicą mieć nie mogę, bo spożywam niewielkie ilości cukrów, dna moczanowa u osób odżywiających się tak, jak ja nie występuje – cofają się jej objawy. Niestety na wartość odżywczą spożywanych produktów nie mamy specjalnie wpływu. Ani osoby spożywające roślinki, ani osoby na diecie mięsnej nie mogą być pewne tego, co jedzą. Dość powiedzieć, że ostatnie badania ziołowych paraleków i suplementów wykazały, że w większości z nich nie było deklarowanych na opakowaniach i ulotkach substancji leczniczych.
          Chlorofil nie jest człowiekowi do niczego potrzebny, bo nie fotosyntetyzujemy 😀

          1. pepsieliot 11 listopada 2013 o 14:32

            Adam, po pierwsze ani spirulina ani chlorella nie są suplementami diety, tylko nowmalnym sprasowanym albo sproszkowanym jedzeniem, jak sushi nori nie są suplementem, po drugie mylisz się bardzo. Żremy mięso roślinożerców tylko dlatego, żeby nażreć się chlorofilem, które wszamały, ale po co nam przeszkody na drodze, pomijamy zwierzęta i jest już na prawdę git.

            1. Adam 12 listopada 2013 o 22:05

              Naprawdę wierzysz w to, że spożywając mięso, nażeram się chlorofilem? Ja niestety na takie tezy mogę się jedynie szeroooko uśmiechnąć 😀

      2. Ajłona 5 listopada 2013 o 19:37

        moje zęby i szczęka rzeczywiście wskazują na to, iż jestem mięsożerna.. czy moja twarz wygląda jak pysk wilka czy lwa? czy urodziłam się z piekarnikiem na plecach? czy może mam zajadać surowe mięso, które upolowałam wbijając swoje KŁY w zad zebry??

        1. Adam 11 listopada 2013 o 12:35

          A czy twój żołądek wygląda jak 6 żołądków krowy? Nie potrzebujemy mieć twarzy jak pysk wilka, bo od tysiącleci zjadamy mięso przetworzone termicznie. Nie musimy się z nim szarpać i rozrywać go. Surowe mięso w przeciwieństwie do ziemniaków, fasoli, soi i wielu innych roślinek jest dla człowieka strawne i dostarcza mu wszystkich niezbędnych do życia składników.

          1. pepsieliot 11 listopada 2013 o 13:11

            Adam, strawne baaardzo długo się trawi, bo mamy baaardzo długi przewód pokarmowy, a dwa że powoduje takie spustoszenie zdrowotne w naszym organizmie, nie mówiąc, że mięso z hipermarketu nie przypomina mięsa, tylko nastrzykniętą wodą, hormonami i antybiotykami chemiczną substancję, mocno kancerogenną. Jesteśmy rożlinożercami, chociaż potrafimy jeść wszystko, jemy inny błonnik niż krowa, więc nie potrzebujemy czterech żołądków, potrafimy trawić surową skrobię w przeciwieństwie do małp, ale pomimo tych różnic, białko zwierzęce nigdy nie powinno przekraczać 5% w naszej diecie, a najlepiej wcale przerzucajac się na inne doskonałe źródła jak uzupełniającą aminogram spirulinę czy chlorellę

            1. Adam 12 listopada 2013 o 22:27

              Nie mamy bardzo długiego przewodu pokarmowego, Mamy średni, jak u wszystkożernych. Zioła i odżywki roślinne ze sklepów z tzw. zdrową żywnością są produkowane na takiej samej zasadzie jak produkty mięsne. Popatrz sobie na tabele składników odżywczych w roślinkach w latach 80-tych XX wieku i aktualne. W niektórych z odmian ilość wartościowych składników potrafiła spaść nawet o 80%. Zielone jest aktualnie tak samo zielone jak mięso z hipermarketu jest mięsem. I tu i tu najważniejszy jest dla producenta czynnik ekonomiczny, a nie twoje czy kogokolwiek zdrowie. Poza tym dieta wysokotłuszczowa jest dietą o bardzo wysokiej wartości biologicznej dla człowieka. Można jeść naprawdę mało i po bardzo niskich cenach i być doskonale odżywionym. Organizm na diecie tłuszczowej ma bardzo małe zapotrzebowanie na energię, na sole mineralne i witaminy. Dieta roślinna dramatycznie zwiększa zapotrzebowanie na te składniki.
              Cenię twoje opinie i dociekliwość w wyszukiwaniu publikacji i źródeł potwierdzających twoje tezy. Nie mogę ich jednoznacznie zanegować gdyż twierdzisz, że masz na ich potwierdzenie 20 lat własnych doświadczeń żywieniowych ( tak jak ja na potwierdzenie swoich ). Jednakowoż obstaję przy swoim i pozdrawiam serdecznie 🙂

    21. mięśnie 28 stycznia 2014 o 12:51

      Mięso daje nam więcej energii.
      Podobno dzięki temu że się przestawiliśmy na mięso znaczą nam mózg rosnąć. Bo on to dopiero potrzebuje dużo energii.
      Ja tam mimo iż trenuję, to lubię czasem zjeść coś owocowo warzywnego.
      Nie samym mięsem człowiek żyje.

    22. michał 20 lutego 2016 o 21:13

      artykół napisany przezz kogoś kto coś wymyslił czysto teoretycznie a nie ma to potwierdzenia w zyciu w praktyce. Jak kulturysta ma cwiczyc trening na siłe/mase rano na czczo? co najwyzej cardio. A po treningu na mase objadać sie liśćmi. widac ze ktoś zyje dalej w domku dla lalek….

      1. pepsieliot 20 lutego 2016 o 22:19

        ale bzdety piszesz

    23. misia 6 kwietnia 2017 o 13:59

      Witam pepsi . Co sądzisz o mango afrykańskim i cytryniec chiński . Bo nie moge nic znależc w tym temacie .Pozdrawiam

      1. Pepsi Eliot 6 kwietnia 2017 o 14:30

        mieliśmy mango afrykańskie , fajnie odchudzało, ale GIS kazał nam udowodnić, że to był pokarm przed którymś tam rokiem i nie udowodniliśmy 🙂

    Dodaj komentarz