Paradoks wapnia i niepozorna witamina K2

soja, natto, k2, pepsi eliot, this is bio

Paradoks wapnia i niepozorna witamina K2

Dzisiaj poruszę, bardzo dla mnie interesujący, temat prozdrowotny, który został nazwany przez badaczy zajmujących się tym problemem paradoksem wapnia.

Paradoks wapnia dotyczy przede wszystkim wegan, ale też wegetarian i ludzi wszystkożernych, którzy zdecydowali się na suplementację wapniem i witaminą D, ale nie tylko.

Miliony ludzi na świecie korzystają z suplementacji wapniem i witaminą D, tyle że myśląc, że wspomagają swoje kości, bardzo sobie szkodzą. 

Prawda jest taka, że bez dodatku witaminy K2, taki schemat może okazać się bardzo niebezpieczny dla zdrowia.

Bez witaminy K2 organizm nie potrafi kierować wapnia do kości, gdzie jest potrzebny

Zamiast tego wapń dostaje się do tkanek miękkich, czyli np. tętnic, co prowadzi do bardzo tragicznego w skutkach połączenia osteoporozy i miażdżycy, oraz innych bardzo złych skutków paradoksu wapnia.

Na ten temat powstało już kilka bardzo obszernych opracowań naukowych, w tym książek, dr Kate Rheaume-Bleue. Popularna ekspertka zdrowia w kanadyjskiej telewizji i radiu wypowiedziała się:

witamina K2 i paradoks wapnia brzmią jak ostrzeżenie dla szału w jaki wpadł cały świat suplementując wapń i witaminę D

W tym samym czasie ignoruje się dostarczanie sobie niepozornej i mało znanej (chociaż nie w Japonii!) witaminy K2, która niesie ze sobą ogromne korzyści zdrowotne dla ciała, które staje się mniej podatne na próchnicę zębów, choroby serca, raka prostaty, raka wątroby, cukrzycy, zmarszczki, otyłość, żylaki i inne dolegliwości.

K2 w formie MK4 zawarta jest w gęsich wątróbkach, serach certam, żółtkach, maśle i mięsie. Jest jednak jedno, bardzo istotne, ale.  Aby w produkcie wystąpiła witamina K2, zwierzęta muszą być karmione trawą! Nie będzie K2 w mleku i maśle z marketu, w nieekologicznym mięsie, nawet bio jaja nic nie dadzą, jeśli kurczak był karmiony, choćby najbardziej ekologiczną, paszą z ziaren. 

Bezwzględnie należy poznać tajemnicę paradoksu wapnia, aby uniknąć wielu chorób, w tym chorób kości i serca.

Kiedy jesteś weganinem, czy nawet witarianinem, nie mówiąc o frutarianinie, kiedyś na pewno sięgniesz po witaminę D i wapń. Jeżeli pominiesz witaminę K2, to według najnowszych badań faktycznie zwiększasz ryzyko zawału serca i udaru mózgu, ponieważ podany wapń odkłada się w tętnicach, czyli następuje zwapnienie żył, czyli innymi słowy miażdżyca i to jest właśnie ten paradoks wapnia.

Sekret utrzymywania mocnych kości i tętnic wiąże się jasno i jednoznacznie z mało znaną witaminą K2 – witaminą ignorowaną przez naukowców niemal od 70 lat, czyli odkąd rozpoczęto intensywne badania nad wpływem poszczególnych witamin i minerałów na organizm człowieka.

TU KUPISZ REWOLUCYJNĄ WITAMINĘ D3 + K2 z MK7 z natto

Witamina K, to jakby bliźnięta dwujajowe, z których jeden to witamina K1, a drugi to K2.

Ich działania są bardzo dwutorowe, chociaż nie wykluczają się całkowicie. Istnieje minimalne zachodzenie korzyści jednego bliźniaka na drugiego i to z pewnością powodowało pewne zamieszanie wśród badaczy, gdyż na przykład badania wykazywały, że K2 działa na krzepnięcie krwi przy dużym spożyciu, ale nie widać żadnych korzyści z K1 jeżeli chodzi o choroby serca.

Info o K2:

W mięsie bydła i drobiu karmionego w sposób tradycyjny, czyli trawą, zawarta była duża ilość witaminy K2, natomiast stosowanie karmy zbożowej skutecznie zwalczyło K2 we współczesnej diecie mięsożerców, ale tym niech się i mięsożercy martwią.

K2 to witamina, która ma również bardzo ważne przeciwdziałanie dla powstawania zmarszczek, choroby Alzheimera, chorób serca, osteoporozy i wielu  innych.
K2 ma wielkie właściwości prozdrowotne nie tylko dla dorosłych, ale również dla dzieci, zdrowia ich zębów i kości.

Bez względu na to, czy jesteś weganinem, wegetarianinem, czy wszystkożercą, jeżeli chcesz wyciągnąć maksymalne korzyści ze swojego wapnia i witaminy D, które masz w organizmie, bezwzględnie musisz zabezpieczyć swoją podaż witaminy K2.

Badanie:

Badano w Zakładzie Epidemiologii i Biostatystyki w Rotterdamie, czy spożycie menachinonu, czyli K2, jest związane ze zmniejszeniem ryzyka choroby wieńcowej.

Streszczenie:

Od witaminy K zależy poziom białek macierzy Gla-białkowej, która hamuje zwapnienie naczyń. Aktywacja tych białek poprzez karboksylację jest ściśle związana z dostępnością witaminy K.

Przeprowadzono badanie, czy spożycie filochinonu (witamina K-1) i menachinonu (witamina K-2) ma związek ze zwapnieniem aorty i chorobą wieńcową (CHD) dla wybranej populacji. Do analizy włączono 4807 pacjentów, którzy nie przeszli zawału serca od początku badania (1990-1993) i którzy byli następnie monitorowani do 1 stycznia 2000. Ryzyko incydentów CHD, w tym śmiertelność, wynikłą z miażdżycy aorty, oceniano wielkościami spożycia witaminy K po wcześniejszym uwzględnieniu wieku, płci, BMI, czynników takich jak palenie papierosów, cukrzyca, wykształcenie i  dieta.

Ryzyko względne (RR) śmiertelności zmniejszyło się o połowę dla górnej ilość spożycia K2, w porównaniu z niższym spożyciem tercylu.
Przyjmowanie menachinonu (K2) okazało się również odwrotnie proporcjonalne do wszystkich przyczyn śmiertelności i ciężkiego zwapnienia aorty.
Natomiast spożycie filochinonu (K1) nie było związane z żadnym z wyników.

Badania te sugerują, że odpowiednie spożycie menachinonu (K2) może mieć znaczenie dla prewencji choroby wieńcowej.

                                                             K1 i K2

K1 (filochinon)

Fizjologiczne działanie:
Krzepnięcie krwi
Źródła spożywcze:
Zielone warzywa liściaste, kiwi, oleje roślinne
Witamina K1 podlega recyklingowi w organizmie, więc dietetyczne wymagania są minimalne, bardzo rzadko grozi nam niedobór, którego skutkiem byłyby zaburzenia krzepnięcia.

K2 (menachinon)

Fizjologiczne działanie:
Odpowiednie wapnienie
Źródła spożywcze:
MK7 formuła: Natto (soja fermentowana pałeczkami bacillus subtilis);
MK4 formuła: gęsie wątróbki, sery certam, żółtka, masło i mięso gęsiny wcześniej karmionej trawą.
Czy organizm może przechowywać K2?
Praktycznie nie, bo formuła MK4 przechowuje się około jednej godziny, zaś formuła MK7 kilka dni.

Witamina K2 nie podlega recyklingowi w organizmie w związku z tym jej stała obecność w diecie jest bardzo ważna, ponieważ grożą nam niedobory.

Niedobór witaminy K2 skutkuje w pierwszej kolejności: zwapnieniem kości, miażdżycą i ubytkami stomatologicznymi.

Z diety frutarian nie ma kompletnie skąd czerpać K2 

Jeżeli zaś chodzi o wegan i nawet upartych witarian, jest świetne źródło witaminy K2, choć ciągle jeszcze mało w Polsce i w sumie na świecie (oczywiście poza Japonią) popularne NATTO.

Natto to sfermentowana soja, a fermentowane produkty, tak jak miso, są przecież dopuszczalne nawet dla ortodoksyjnych witarian.

Natto to sfermentowana pałeczkami bacillus subtilis soja, chociaż znane są też natto z fasolek, ale ja zajmę się soją i do tego fermentowaną pałeczkami bacillus subtilis ze szczepów japońskich, gdyż właśnie one produkują najwięcej K2 w formie MK7.

Co dziwniejsze, analizując diety ludzi z błękitnych stref, w tym oczywiście Okinawczyków, zanim uderzyli w McDonalda, to właśnie ta niepozorna witamina K2 najbardziej pasuje do tajemniczego czynnika X odpowiedzialnego za fenomen tych diet, którego usilnie poszukuje się od lat.

Dlatego wegańskie i co tu dużo mówić witariańskie natto, może stać się już wkrótce najpopularniejszą potrawą ze względu na swoje cudowne wręcz właściwości.

natto, japonia, pepsi eliot, this is bio

O natto

Natto występuje na liście najzdrowszych produktów na świecie oraz zajmuje pierwsze miejsce w Japonii wśród innych produktów poddanych procesowi fermentacji. Soja jest niemodyfikowana genetycznie, gdyż w Japonii występuje całkowity zakaz modyfikacji.

Produkt cieszy się zainteresowaniem nie tylko w krajach wschodu ale również i w Europie ze względu na swoje właściwości zdrowotne: klucz do naszego zdrowia.

Dodatkowo w natto, oprócz K2 znajduje się enzym nattokinaza, występujący jedynie w natto, oczyszcza krew, rozpuszcza skrzepy (jest bezpieczniejszym i silniejszym środkiem niż aspiryna), zmniejsza poziom cholesterolu, w wyniku czego obniża zbyt wysokie ciśnienie krwi oraz poziom cukru we krwi, nie dopuszczając do poważnych związanych z tym chorób. 

Natto wspaniale oczyszcza jelita z nagromadzonych w nich złogów, usuwa substancje toksyczne mogące powodować powstawanie komórek rakowych, przywraca normalną mikroflorę, pomocne jest przy zaparciach (ułatwia wypróżnianie i zapewnia odpowiednią wilgotność i objętość stolca), poprawia przemianę materii, wspomaga odchudzanie.

Ponadto zapobiega zatruciu organizmu, którego przyczyną jest zarówno palenie papierosów, jak i spożywanie alkoholu (nie dopuszcza do efektu tzw. kaca).

Zawiera dziesięciokrotnie więcej witaminy K (która odgrywa znaczącą rolę przy formowaniu kości) niż szpinak, a dzięki witaminie K2 zapobiega osteoporozie i miażdżycy. Korzystnie wpływa na poprawę kondycji skóry i włosów. Prócz tego właściwości przeciwstarzeniowe witaminy E, która też jest w nim zawarta pomagają zwalczyć na skórze oznaki upływu czasu.

Długi proces fermentacji hamuje działanie kwasów organicznych, które występują w niesfermentowanych produktach sojowych.

Jeżeli chodzi o gusty europejskie i amerykańskie, najbardziej poszukiwaną formą jest natto suszone, gdyż oprócz tego, że ma wszelkie zalety natto niesuszonego, to posiada również estetyczny wygląd oraz ciekawy smak, różniący się znacznie od natto w tradycyjnej postaci, które przypomina lekko zaschnięty klej stolarski zawieszony na choince.

Jeszcze coś dorzucę:

Natto występuje na liście najzdrowszych produktów na świecie.

Proces fermentacji za pomocą bakterii Bacillus Natto powoduje bezkonkurencyjność tego produktu wśród innych produktów sojowych.

Soja poddana procesowi fermentacji powstrzymuje skutki działania kwasu roślinnego, który jest obecny w niesfermentowanych produktach sojowych, a także poprawia przyswajalność fitoestrogenów.

Natto zawiera probiotyki, czyli tzw. dobre bakterie, od których zależne jest prawidłowe funkcjonowanie całego naszego organizmu.

Enzym nattokinaza występujący w Natto, w naturalny i całkowicie bezpieczny sposób pomaga utrzymać optymalną gęstość krwi – klucz do Twojego zdrowia.

Usuwa złogi i śluz znajdujący się w jelitach i przy okazji fizjologicznie obniża wagę ciała.
Proteiny produkowane przez Bacillus Natto przyczyniają się do obniżenia wysokiego ciśnienia krwi, poziomu cukru we krwi oraz obniżenia poziomu cholesterolu.

Lecytyna poprawia pamięć i koncentrację, a saponina opóźnia proces starzenia.

Zawiera dziesięciokrotnie więcej witaminy K niż szpinak, która odgrywa znaczącą rolę przy formowaniu kości, a dzięki witaminie K2 zapobiega osteoporozie.

Coś tam się powtórzyło na tej liście zalet, ale co tam, najważniejsze, że natychmiast zamówiłam natto suszone, gdyż z pewnością nie mam witaminy K2 w organizmie, bo skąd?

I jeszcze jedna ważna uwaga, co do zjadania suszonego natto, należy bardzo się nawadniać. Czyli żłopać wody jeszcze więcej skoro się suche natto połyka!

Ogólnie jest kilka wariantów na uzupełnienie witaminy K2 w formie MK7

1. Natto (potrawa japońska, jednak nie każdy jest w stanie ją zjeść) – gdzie 100 g zawiera około 1000 μg K2-MK7, w Japonii typowa porcja to 50g czyli około 500 μg K2-MK7

2. Suszone Natto – gdzie 100 g zawiera około 2000 μg K2-MK7 

3. Suplementy witaminy K2 ( z natto)  Witamina D3 + K2 TiB

Ewentualne minusy jedzenia potrawy natto

Minusem jedzenia potrawy natto (szczególnie w przypadku mężczyzn), w celu pozyskania witaminy K2 (mk7), jest zawartość tyraminy w przetworzonych produktach o dużej zawartości białka. 

Wielu rawfoodystów doskonale wie, co to jest tyramina, więc nie będę się rozpisywała na ten temat, ale na szczęście porcja natto jest tak mała, że raczej wystarczy nam enzymów, by sobie poradzić z tą biogenną aminą.

Ewentualnie może w końcu ktoś dopracuje fermentację i stworzy natto z młodej podkiełkowanej soi, gdzie ilość potrzebnej obróbki cieplnej jest znacznie mniejsza.

Minusem jedzenia suszu jest wysoka cena, brak gwarancji na zawartość witaminy k2-mk7, no i domyślam się, że maksymalna zawartość tyraminy.

         Jak zrobić natto:

Z początku ta instrukcja może wydać się dość trudna do ogarnięcia ale w rzeczywistości sprawa fermentacji jest dość prosta, a opis wynika tylko z faktu próby sprecyzowania szczegółów, by uniknąć pytań i niepowodzeń. Idąc za 

Potrzebujemy:

  • fasolki (oczywiście nie GMO)

Najlepiej jest użyć popularnej żółtej soi, jednak zamiast niej można skorzystać z  czarnej soi, niebieskiej soi, prosa, jęczmienia, cieciorki. W tych przypadkach należy wydłużyć czas fermentacji.

                        Nie ma informacji, ile jest witaminy K2-MK7 w natto na bazie nasion innych niż żółta soja

Starter

Aktualnie zdobycie startera jest jeszcze większym wyzwaniem niż zrobienie samego natto, ale jest kilka opcji.

1. Najprościej byłoby kupić potrawę natto i użyć jej jako startera, ale niestety w różnych restauracjach japońskich mówią że nie mają, a w jednej to nawet pytali, co to jest. Japonia pełną gębą w tych restauracjach.

2. Liofilizowane zarodniki B. subtilis (natto) lub zawiesiny zarodników w wodzie, które są sprzedawane jako starter do natto przez trzy firmy w Japonii (wg informacji z książki Handbook of fermented functional food 2nd ed).

3. Użycie suszonego natto Itohiki (w Polsce Inoczi)

Próba fermentacji aktywowanymi kulkami z suszonych fasolek natto nie do końca się sprawdza. Po fermentacji jest efekt, ale różni się zapachem i wyglądem oraz strukturą sfermentowanych fasolek, która jest inna niż przy użyciu starteru.

W praktyce wygląda to tak, że kupujesz na eBay pierwszy starter z Japonii, np. firmy nattomoto.org – przesyłka do PL idzie jakiś tydzień, starter wystarcza na zrobienie 30 kg natto.

 

Czynność 1: Sortowanie/przebranie soi

 Odrzucamy obce substancje i fasolki robaczywe, z kropkami, niedojrzałe i uszkodzone.

Czynność  2: Mycie soi

Myjemy soję płucząc z piasku i z brudu koniecznie pod zimną wodą starannie tak, by nie uszkodzić fasolek.

Czynność  3: Moczenie soi

Pojemnik powinien być objętości czterokrotnie większej niż ilość objętość soi.

Ważne jest, aby pojemnik był wysterylizowany, ponieważ może zawierać zanieczyszczenia bakteriami kwasu mlekowego, co może zahamować wzrost B. subtilis (natto).

Namoczone fasolki podwajają (co najmniej) swoją wielkość.

Wlać wody około trzy razy tyle co ilości soi (na przykład – na 250 g soi dodać 750 ml wody). Soja pochodząca z Czech, do kupienia w polskim sklepie, ważąca 250g, zajęła 390ml. Przykryć i moczyć w ciepłym miejscu, przez około 18 godzin.

Czynność  4: Gotowanie soi

Delikatnie odcedzamy lub przesypujemy namoczoną soje do durszlaka lub na sitko.

Odradzam gotowanie w wodzie, ponieważ delikatne gotowanie bardzo długo trwa, a mocne gotowanie uszkadza łuskę fasolek.

Najlepiej gotować na parze, powoli, sprawdzając fasolę co 30 minut, aż będzie miękka w środku, gotowanie zajmuje nawet 5-6 godzin

Gotowanie w szybkowarze jest znacznie szybsze, ale fasolki mogą za bardzo oddzielić się od łupinki i zrobić mocno papkowate. Niemniej, czas przygotowania zajmuje jakieś 45 minut.

WAŻNE: podczas gotowania woda, szczególnie w szybkowarze, na dnie staje się na tyle gęsta, że zaczyna kipieć, aby temu zapobiec trzeba użyć dużego garnka lub zmienić wodę po 10 minutach gotowania.

Czynność 5: dezynfekcja wrzątkiem

Należy wysterylizować wrzątkiem pojemnik do fermentacji (po prostu płuczemy wrzątkiem), niech woda przed sterylizacją pogotuje się około pięciu minut. Wysterylizować wszystkie pojemniki, naczynia i przedmioty (mające styczność z fasolką) do mieszania.

Czynność 6: Przygotowanie startera

Korzystając z dostarczonej w opakowaniu 0.1gr łyżeczki odmierzamy 1 czubatą łyżeczkę startera i wsypujemy to do pojemnika, np. próbówki i nalewamy około 10-20 ml jałowej ciepłej wody (najlepiej destylowanej lub z osmozy, w najgorszym wypadku dobrze przegotowanej, z praktyki wynika, że jakość wody nie ma aż tak dużego znaczenia jak czystość fasolek i pojemników). Dobrze mieszamy (np. wstrząsając), by rozpuścić starter.

Czynność 7: Posiew laseczką sienną (Bacillus subtilis var natto)

Przygotowujemy wysterylizowany pojemnik i przyrządy do wymieszania, do którego przekładamy bardzo gorącą soję do pojemnika, wlewamy aktywowany starter i starannie mieszamy, by wszystkie fasolki miały kontakt ze starterem.

To musi być wykonane NATYCHMIAST, podczas gdy soja jest jeszcze gorąca. Jest to bardzo ważne.

Czynność 8: Umieszczenie soi w naczyniu/naczyniach do fermentacji

Przygotowujemy wysterylizowane naczynia do fermentacji

– dobre naczynia to takie z płaskim dnem o dużej powierzchni np. pojemniki 10x18cm do jednego dobrze dać około 1,5 szklanki fasolek

Przekładamy soję do sterylnego naczynia sterylną łyżką. Trzeba uważać, żeby nie uszkodzić soi zbyt mocno, jeśli zbyt dużo fasolek będzie uszkodzonych, to fasolki w centrum naczynia nie będą miały dostępu do powietrza i nie sfermentują. To jest bardzo ważne.

Kiedy można przekładamy soję do pojemników, nie odzyskujemy fasolek, które spadły na podłogę, itp.Gdy już mamy soję w naczyniu/naczyniach, należy przykryć sterylną ściereczką (gazą) pojemnik. Jest to bardzo ważne. Para z gorącej soi skropliłaby się na pokrywce pojemnika, a jeśli taka kropla spadnie na soję, bacillus natto spłynie raz em z kroplą – założona tkanina zapobiegnie kapaniu.

To musi być wykonane szybko i sprawnie, by soja nie ostygła

Praca 9: Fermentacja

Utrzymujemy mieszaninę ciepłą (około 30-40 stopni Celsjusza) do sfermentowania.

Są różne metody, aby utrzymać tę temperaturę, na przykład lodówka turystyczna z włożoną gorącą butelką o odpowiedniej temperaturze lub kuchenka z żarówką około 40 – 60W na przewodzie, ewentualnie karton obłożony płytą styropianową z zewnątrz, a folią aluminiową wewnątrz.

ważne: objętość pojemnika nie może być za mała, ponieważ do fermentacji potrzebny jest tlen, sugeruje się dla 0,5 kg soi (nie namoczonej – 3 szklanki soi) potrzeba minimum 10 litrów powietrza. Fasolki należy utrzymywać w temperaturze między 37 a 43 stopni Celsjusza.

Fermentujemy przez 22 do 24 godzin, utrzymując stałą temperaturę.

Czynność 10: Schładzanie i dojrzewanie

 W celu zatrzymania fermentacji, wkładamy pojemnik do lodówki (temperatura nie wyższa niż 10 stopni Celsjusza)

Czynność 11: Zakończenie

Po nocy w lodówce natto jest gotowe.

 

Sama jeszcze się nie zdecydowałam na zrobienie natto, ciekawe dlaczego?

 

Źródła: 1, 2

 

 

owocek:)


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.