logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
424 online
52 791 805

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Pierwszy maraton hipochondryczki, dasz rady!

NYC-800x449-800x449

Pierwszy maraton hipochondryczki, dasz rady!

Bikini_BurrnTiBJoł Możnym

BIEGA się, biega się i nagle przychodzi ochota na zmierzenie się z maratonem 42 km z haczykiem.

No i czytasz, że:

NIKT, kto tylko pokonuje półmaratony, nie ma zielonego pojęcia, co się z nim będzie wyczyniało na 35 kilometrze. Tak piszą w pismach dla biegaczy. Bałam się więc bardzo tego dziwacznego dystansu. Jak na hipochondryczkę przystało, zastanawiałam się, czy to jest w ogóle do przeżycia i wertowałam w necie najbardziej drastyczne wydarzenia z takich imprez.

DLATEGO pierwszą połowę niezwykle mocno spowalniałam, do tego stopnia, że groziło mi niezmieszczenie się w czasie przeznaczonym na wyścig. Nie wiedząc jeszcze wtedy, czy posiadam jakieś inklinacje do maratonu. Raz, czy w ogóle władam tendencją do biegania z Krakowa do Pcimia. Dwa, co najbardziej zagadkowe, czy mam jakiekolwiek skłonności do przetrwania w pełnym tego słowa znaczeniu. Bo musicie wiedzieć, że urodziłam się słoniogą.

Więc, gdy inni rozgrzewali się na starcie, ja tylko myślałam o tym, czy to jest do przeżycia, bo przecież pierwszy maratończyk padł i nie wstał.

Do tego jeszcze ta rozstrzygająca trzydziestka piątka, na której może dziać się z Tobą coś dziwnego i stracisz kontrolę nad ciałem i co gorsza nad myślami. Na chwilę albo nawet na zawsze. Tym bardziej, gdy nie zadbasz zawczasu o właściwą ilość cukru w bidonie. Albowiem zmiany w mózgu mogą być wręcz nieodwracalne ze względu na brak prostych węgli.

DOBRA, biegniesz. Ale zaczynają się myśli. Zastanawiasz się: jak do tego doszło? Co ty tutaj robisz i dlaczego nie jeździsz teraz na motorze z G., tylko gdzieś biegniesz i możesz nawet przedwczesnym zgonem krzywdę sobie zrobić.

Stańmy na chwilę, zatrzymajmy się, chodźmy zrobić coś fajnego, a nie tego asfaltu beznadziejnie deptajmyż. Róbmy wszystkie inne ciekawe rzeczy, a nawet nudne niech będą, tylko, gorąco postuluję, przestańmy biec w tym momencie.

WIDZIAŁAM sceny drastyczne, kiedy chłopak się rozpłakał, błagając nieczułą narzeczoną towarzyszącą mu na rowerze, aby bieg maratoński pozwoliła mu natychmiast przerwać. Ponieważ on źle się czuje, na pewno zwymiotuje i ma zresztą teraz bardzo ważną sprawę do załatwienia, właśnie sobie przypomniał, coś w biurze podróży, gdzie po ślubie polecą, ktoś dzwonił telefonem, żeby to teraz, zaraz pozałatwiał.

run1-master675-v2

Jak wspomniałam, pierwsze kilka kilometrów tego diabelskiego biegu truchtałam wybitnie powoli. Z wiadomych powodów, żeby w razie czego wyjść z tego żywcem. Szczególnie zapamiętałam jednego wąsatego wroga w koszulce klubu „biegamy.pl”, który porównał mnie do żółwia. Dokładnie, tak powiedział, że to nie jest impreza dla żółwi. Pytał jeszcze, czy ktoś mnie w tym biegu zatrudnił do podkręcania tempa, właśnie w charakterze zająca? Śmiał się jak idiota, i zadawał mściwe pytania, czy ten co mnie niby wynajął przybędzie ostatni na metę, za co zgarnę umówione dwieście osiemdziesiąt złotych?

Jednak na trzydziestym piątym kilometrze, kiedy go właśnie wyprzedzałam, klepnęłam go w ramię. I już wyciągnęłam dłoń, żeby mu prztyknąć w nos, kiedy nagle zobaczyłam tak bardzo rozpaczliwe spojrzenie i gigantyczną beznadzieję w gałach, że mu tylko mój bidon z izotonikiem podałam. Aby łyk potasu z cukrem do życia go przywrócił.

POTEM minął trzydziesty piąty kilometr.

Powoli się uspokajasz, jakoś to przeżyłaś i kończysz swój pierwszy maraton w życiu. Tego z niczym nie potrafisz porównać, może jedynie słowo „doskonałość” dobrze by tu pasowało.

rp_bikila.jpg

Doskonałość

J peps


reklamablogBlog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 2 977 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Olif 19 kwietnia 2016 o 22:27

    o kurde wielkie gratki, a cóż to za maraton jeśli można wiedzieć? 😀

  2. Ania 19 kwietnia 2016 o 22:33

    Wielkie gratulacje Pepsi, jestem pod wrazeniem Twojej osoby !!! Tak trzymaj:)

  3. Gr3G 19 kwietnia 2016 o 22:55

    Pogratulowac…

  4. Olala 19 kwietnia 2016 o 23:04

    Szacunek 🙂

  5. miśka 19 kwietnia 2016 o 23:12

    Gratulacje <3

  6. Lucyna 19 kwietnia 2016 o 23:15

    Szacun, Peps jesteś wielka:)

  7. Basia 19 kwietnia 2016 o 23:30

    kiedy przebiegłaś swój pierwszy maraton? 🙂 jaki czas?

    1. pepsieliot 20 kwietnia 2016 o 07:38

      Ten opis pochodzi z mojej książki Biegam bo muszę (na razie nie ma jej w sprzedaży, wyczerpany nakład, a wydawnictwo ma problemy, ale będzie nowa); biegłam wiele lat temu 🙂 Czas bardzo słaby, trochę poniżej 4,5 godziny.

  8. jaca_randa 19 kwietnia 2016 o 23:32

    Brawo, gratuluję!!! Wiem, jak to boli i jak ogromnie cieszy. Ja za miesiąc biegnę drugi, z ambitnym planem czasowym 🙂

  9. snail 19 kwietnia 2016 o 23:50

    Punkt widzenia na maraton zmienia się diametralnie kiedy zaczyna się biegać dłuższe dystanse. Na przykład na zawodach na 100km takie 42km to nawet nie połowa dystansu i tak też wtedy się to odczuwa. Kryzysy wtedy pojawiają się koło 70-80km, ale podobnie jak w przypadku maratonu wszystko siedzi w głowie bo ciało jest w stanie wytrzymać znacznie więcej 🙂

    1. pepsieliot 20 kwietnia 2016 o 07:30

      Snail oczywiście, to jest historia retrospektywna i fragment mojej książki Biegam bo muszę, ten maraton robiłam wiele lat temu (dokładnie w 2005), teraz na zwykłych treningach robię sobie trzydziestaka i oczywiście wiem, że mogę zmierzyć się ze 100 milami, ale teraz z innnych powodów tego nie robię. To nie jest zdrowe! 🙂

      1. Zibi 20 kwietnia 2016 o 10:01

        Snail: Ale pod warunkiem, że biegniemy maraton na luzaka. Bo liczba przebiegniętych ultra nie ma większego znaczenia gdy biegniesz maraton na maksimum swoich możliwości. Wtedy na pewno będzie bolało i będzie „nie zdrowo” 🙂
        pepsieliot: Na szczęście bardzo „zdrowe” są przygotowania do maratonu lub ultra, więc czasem można zrobić coś „niezdrowego” 🙂 A dla mnie ultra to świetny motywator do całorocznej pracy nad swoim zdrowiem. Choć faktycznie potem trochę trzeba pocierpieć 🙂

        1. pepsieliot 20 kwietnia 2016 o 21:40

          ja nie wykluczam ultra, każdy chce się sprawdzić w czymś ekstremalnym

        2. snail 20 kwietnia 2016 o 23:08

          Zibi za duży luzak w maratonie jest też męczący. Biegłem w tym miesiącu 2 maratony. Jeden do połowy na maxa bo obiecałem kumplowi, że pobiegnę z nim do połowy dystansu w czasie poniżej 1:30, a drugą połową przetruchtałem w 1:50. Drugi maraton pobiegłem towarzysko z koleżanką i choć był przeczłapany w 4:19 to zmęczył mnie bardziej niż ten poprzedni. Niemniej mimo wszystko inne jest nastawienie w głowie gdy leci się 100km bo na 40km w ogóle jeszcze się nie czuje tego dystansu, a kiedy biegnę maraton niezależnie od tempa to na 40km już różnie bywa.

          1. pepsieliot 21 kwietnia 2016 o 07:04

            dokładnie tak, liczy się głowa

      2. człowiek 20 kwietnia 2016 o 19:50

        W jakim tempie biegasz te 30- tki i w jakich butach?
        I drugie pytanie: Dlaczego nie startujesz w zawodach ?
        Acha jeszcze jedno, czy ja dobrze rozumiem, że mogłabyś przebiec 160km ? WTF ?

        1. pepsieliot 20 kwietnia 2016 o 21:22

          myślę, że mogłabym. Nie startuję, bo to nie jest zdrowe. Nie rywalizuję,zamyślam się i sobie tak biegnę i biegnę, odpływam

          1. człowiek 21 kwietnia 2016 o 08:42

            Jestem pod wrażeniem twoich możliwości biegowych .
            Rozwiń proszę myśl, że długie bieganie nie jest zdrowe, bo są ludzie z twojego kręgu światopoglądowego którzy jakby temu twierdzeniu wyraźnie przeczą.Mam na myśli takich biegaczy jak :Tim van Orden, Scott Jurek czy Mike Arnstein .

            A dla wielu guru Jerzy Zięba twierdzi, że w ogóle bieganie nie jest zdrowe .
            Zatem jakie jest twoje zdanie w tej sprawie?
            Czy są jakieś zdrowe dystanse do biegania ? Czy powiedzmy 10km codziennie jest zdrowe ?

            Jeśli możesz, proszę odpowiedz w kilku zdaniach.

          2. pepsieliot 21 kwietnia 2016 o 11:59

            Bieganie jest najlpszą rzeczą która mi się w życiu zdarzyła, ale bieganie maratonów i ultramaratonów, to jest sport wyczynowy, który nie jest zdrowy

  10. benioslaw 19 kwietnia 2016 o 23:52

    Podziw i gratulacje, kochana Pepsi.

  11. marta 19 kwietnia 2016 o 23:58

    chyba nie biegłaś w Vibramach Pepsi?

    1. pepsieliot 20 kwietnia 2016 o 07:27

      Dlaczego nie?

  12. JM 20 kwietnia 2016 o 06:04

    Jestem z Ciebie dumna 🙂 Gratuluję.

    1. pepsieliot 20 kwietnia 2016 o 07:18

      🙂

  13. stach 20 kwietnia 2016 o 07:21

    a później porywasz się na dalsze i robisz postępy aż wreszcie przebiegasz 100km.i masz dosyć na jakiś czas.

    1. pepsieliot 20 kwietnia 2016 o 21:44

      powinniśmy zrobić jakiś bieg blogowy 🙂

      1. człowiek 21 kwietnia 2016 o 21:45

        Dlatego pytałem cię , czemu nie startujesz w zawodach ?
        Moglibyśmy się wtedy spotykać i biegać wspólnie. Może nawet jakiś klub założyć.

        1. pepsieliot 21 kwietnia 2016 o 22:07

          🙂

  14. grzegorzadam 20 kwietnia 2016 o 08:46

    Gratulacje, to wielki wysiłek, przede wszystkim psychiczny.
    Maksymalnie biegałem 10 km.
    Dużo kilometrów rowerem (do 100)

    1. Oktawson 21 kwietnia 2016 o 13:05

      Jestem jak najbardziej za zaorganizowaniem biegu blogowego 🙂

      Ostatnio poraz pierwszy wystartowałam w biegu na 10km. Temperatura niska (+4 stopnie), padało, w butach chlupało, ale radość z pokonania dystansu no i siebie wielka 🙂 Już się zapisałam na półmaraton. Jest cel i motywacja do codziennych treningów!

      Pepsi, masz rację, w główce się nieźle układa z każdym krokiem… swoista medytacja z wglądem 😉 Polecam!!!

      1. pepsieliot 21 kwietnia 2016 o 19:48

        Oktawson 🙂

  15. Monikes 20 kwietnia 2016 o 13:43

    Ależ sie uśmiałam Twój styl pisania jest doskonały!!! Oczywiście nie tylko tego tekstu, ale wszystkichi do tego jakie mądre!!! Gratuluję i pozdrawiam

    1. pepsieliot 20 kwietnia 2016 o 21:36

      🙂

  16. Ryba 20 kwietnia 2016 o 20:37

    Pepsi mam pytanie o kolagen i wit C , kiedy go brać skoro ćwiczę o 21-22 ? Rano, wieczorem? Na czczo, po jedzeniu? Dziękuję bardzo;)

    1. pepsieliot 20 kwietnia 2016 o 21:20

      Na czczo, po wypiciu wody

  17. meg 20 kwietnia 2016 o 21:00

    duma i szacun!!!
    a ja dziś przebiegłam pierwszy raz….6 km i też się ucieszyłam 😉

    1. pepsieliot 20 kwietnia 2016 o 21:19

      🙂

  18. krystyna 21 kwietnia 2016 o 03:12

    Świetnie! Gratuluję Ci Pepsi, też tak uważam – to nie jest zdrowe. Ale napisane pięknie, działa na wyobraźnię i kto wie co ta wyobraźnia jeszcze wykreuje… jeśli kiedyś wystartujesz, to ja za Tobą, chocby na jednej nodze….
    Pozdrawiam Ciebie i wszystkich wytrwałych biegaczy.

    1. pepsieliot 21 kwietnia 2016 o 06:58

      🙂

  19. Gosiak 21 kwietnia 2016 o 12:11

    @ Pepsi gratuluje Ci i dziekuje Wam za przesyłke i wspaniałego, musli batonika czeskiego, uroczy prezent:) Kochana psiknelam sie tym magnezowym olejem Swansowna na nadgarstek i normalnie po paru minutach mi na rece została takie jakby poświata biała, suche, to wygląda jak mróz, który łapie na szybie 1 raz, takie delikatne białe, jakby sie nie wchlonelo czy to tak zostaje? ciekawe no:) jak to wycieram to suche i odchodzi. moze tak po wchlonieciu zostalo ten magnez, wow:) ?

    1. pepsieliot 21 kwietnia 2016 o 13:02

      psikaj na ręce, potem rozcieraj i wsmarowuj

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze