logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
257 online
52 111 127

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
po nas choćby potop

Krowy, Owce, Jeżozwierze, Ludzie i Kobiety cześć Państwu,

Obojętnie czy ktoś wierzy czy nie w teorie spiskowe, jednak zgodzi się zapewne ze mną, że niektóre wartości są nadrzędne dla otaczającego nas świata i do nich należy kult pieniądza. Pieniądz rządzi, nic w tym odkrywczego, ale idąc tym tokiem myślenia, nie ma dzisiaj żadnej akcji, nawet najbardziej charytatywnej, żeby nie była umoczona w pieniądzu.
Kościół to ogromna machina wiążąca się z kolosalnymi wpływami i majątkiem. Templariusze przysięgający ubóstwo, a jednak z powodu ogromnych wpływów i bogactwa, zaatakowani przez zazdrosnego o te dobra, do tego zadłużonego u nich Filipa Pięknego, króla Francji i w pechowy od tego dnia piątek 13 października 1307 roku wczesnego ranka zasadzono się na Templariuszy. Matka Teresa z ogromnymi pieniędzmi, które wpływały z całego świata dla jej działalności.

TempTylko naiwny, gdyż łatwowierny człowiek może dzisiaj mówić o tym, że świat pragnie oczywiście pokoju, bez zdefiniowania kogo ma na myśli mówiąc świat. Na pokoju się nie da zarobić, a zdrowi ludzie są nieopłacalni, gdyż dwa największe przemysły zbrojeniowy i farmaceutyczny dostarczają najwięcej pieniędzy konsorcjom i dlatego musi być wojna i musi być choroba.
Żeby się zbroić, żeby był większy do tego imperatyw i zgoda nieświadomej społeczności, musi być przynajmniej jako takie zagrożenie, więc dba się o to, żeby wróg był. To są najprostsze mechanizmy i skoro w mikro skali spotykamy na każdym kroku mikro spiski, jak podsycanie strachu, przed właściwie wszystkim, gdyż mamy się potwornie bać zwykłej grypy, ukąszenia komara, złej amortyzacji buta, której brak może nam pokrzywić kopyta.
Na każdym kroku spotykamy się z klechdami, żeby kupować remedium. Na najprostsze choroby, których by nigdy nie było, gdyby ludzie byli po prostu odżywieni, lekarze przepisują dziesiątki lekarstw, często faktycznie niwelujących jakieś tam skutki, ale nigdy nie niwelujące przyczyn, gdyż o przyczynę się rozchodzi, żeby była, na dalszą dobrą prosperity farmacji.

one_billion_dollars2
Skoro to dzieje się w mikro skali, kiedy każdy dobry sklepikarz w necie wymyśla sobie całą historię o potrzebie, a następnie o produkcie, żeby stworzyć popyt, a potem go własną podażą zaspokoić, to dlaczego takie mikro spiski nie mają działać w wielkiej skali, już jako gigantyczne zmowy, kiedy rozchodzi się wtedy o niewyobrażalne pieniądze, porównywane z obrotami średnich państw, a także o wielkie strefy wpływu?
Hipotetycznie, czy jakby faktycznie dynastia Merowingów, w prostej linii od Jezusa nadal miała kontynuację w człowieku, to czy miałby sens Watykan z papieżem, jako boskim reprezentantem tego właśnie Kościoła?

Czytam akurat doskonałą książkę, opartą na śledztwie, o której wspomina i powołuje się na nią w Onych rządzących światem, słynny reporter New York Times’a i autor bestsellerów Jim Marrs wnikliwie badający najpilniej strzeżone sekrety świata, o czym nadmieniałam w którymś z ostatnich wpisów, ale wracając, mówię teraz o Świętym Graalu, Michaela Baigenta, Richarda Leigha & Henryego Lincolna, w nowym uzupełnionym wydaniu, którą to książkę bardzo, zainteresowanym taką tematyką polecam.

graal
Czy mnie interesuje przyszła Ziemia i jej sprawy?
Raczej nie, wyznaję wkurzającą zielonych, beżowych i piaskowych zasadę: po nas choćby potop.
Nie interesuje mnie Ziemia, nad czym ubolewam, gdyż chciałabym mieć taką ckliwą naturę jak DR, który żyje i działa dla dobra Ziemi.
Mnie nawet nie interesują ludzie, którzy kiedyś na pewno się pojawią, gdyż jestem ich przeciwniczką, uważam, że ziemia powinna spokojnie wrócić sobie w ręce sierściuchów, gdyż człowiek to przede wszystkim idiota i zawsze jak tylko będzie mógł, to będzie deprawował siebie, innych i swoje środowisko.

O wiele bardziej martwię się o tych, którzy już są na tym świecie i cierpią z powodu bezwzględności i cynizmu tych wielkich, ale też mniejszych i całkiem małych, jednak tak samo opętanych pieniądzem.
To samo dotyczy producentów żywności ekologicznej, kiedy zaczyna dochodzić do głosu pieniądz morale spada, a niekiedy w ogóle go nie było, morale w sensie.

Gdyż pieniądz nie jest moralny.
Dlatego dla mnie Kościół, pomijając kwestie transcendentne, nie jest moralny. Przecież bez wielkiego bogactwa nie byłoby wielkiej biedy, te relacje są ściśle ze sobą powiązane.
Bez bogacza, nie ma biedaka.
Nie ma bogactwa, nie ma nędzy.

Dlatego podczas komuny ludzie nie mieli takiej świadomości, że są biedakami? Gdyż Kowalski też nie miał, a ci co mieli skrzętnie pieniądz ukrywali, więc skoro nie było bogatych, nie było też biednych.
Obecnie, te wielkie różnice, tworzące właściwie już nie do przebrnięcia rozłam na bogaczy i biedaków, bo hasło od pucybuta do milionera raczej dzisiaj nie jest już realne, gdyż nawet pierwsze progi, takie jak wykształcenie, wielkie różnice w poziomach szkół, oraz tak zwane dziedziczenie biedy, stoją na straży pilnującej pogłębianie różnic, a nie ich zacierania.
Po co komu hołota?
Chyba, że jako mięso armatnie.

ww

W Polityce ostatniej piszą kontrowersyjnie, że żarcie ekologiczne to eko ściema.
I w kontekście, wieści, że wielkie koncerny typu Heinz i Coca-Cola, a także Tesco, Carrefour i wiele innych, wyczulone na pieniądz, jak na nic innego, wykupują obecnie mniejsze firmy produkujące żywność ekologiczną i zaczyna się na masową skalę produkcja żywności tym razem eco, bez GMO wprawdzie, ale już ilość dopuszczalnych pestycydów i innych środków wzrosła i znowu robi się z tego okropny przemysł wyniszczający ziemię, bez stosowania płodozmianu i innych ważnych elementów naturalnej hodowli roślin.
Gdyż nie uprawia się ziemi, tylko potencjalny pieniądz na niej rosnący.

Crop field
Pewnie, że to jest ekościema, począwszy od całego tego artykułu, gdzie w komplecie istota i sens żywności ekologicznej się zgubił i właściwie znalazłam tylko jedno małe zdanko wciśnięte dla niepoznaki, albo dla połechtania ego niby sumiennego piszącego: o małych rolnikach, którzy sobie uprawiają poletka tak jak natura tego wymaga, gdzie ma być płodozmian i słońce.
Nikogo nie namawiam do jedzenia eko żywności z hipermarketów, tym bardziej, że w Polsce nawet nie ma takiego asortymentu w ofercie. Jednak jak mi ktoś powie, że mój pomidor, na moim kompoście wyhodowany jest tak samo dobry jak pomidor z hiper spożywki, czy nawet od sąsiada rolnika, który zlewa swoje grzędy tak, że nie da się w pobliżu żyć, to powiem, że jest kretynem.
Gdyż jest przepaść w smaku i zapachu, a to są przecież również wyróżniki dobrego jedzenia i bez żadnego zlecania badań wiem, co jest lepsze.
To samo jest ze wszystkimi zielonymi liściastymi warzywami, tutaj już każdy pestycyd włazi w liść jak w gąbkę, ale my też akurat nie mamy tego problemu, gdyż w naszych hipermarketach nie ma ekologicznych liści.
GMO ma być niby lepsze od ekościemy, bo nie trzeba używać właśnie ani herbi, ani pesty, a my jesteśmy tak tępi, że nie chcemy GMO, tylko prosimy o ekościemę.

Ekościema, jak sama nazwa wskazuje jest ściemą i nie należy się z nią kontaktować, zgodnie zresztą z moimi wytycznymi z któregoś z ostatnich postów, żeby do hipermarketów wchodzić tylko w ostateczności.

Tak jak napisałam, nie należę do żadnej zielonej partii i jest mi obojętne co będzie z Ziemią, kiedy mnie i moich bliskich już nie będzie, ale bardzo chciałabym żeby TERAZ było mniej cierpienia zwierząt w tym ludzi, którzy jednak powinni zaprzestać rozmnażania ze względu na własny pęd do samozniszczenia. Gdyż to jest nielogiczne.
Rozród i  jednoczesna samozagłada to przecież antylogia.

Będąc w Rossmannie, uwierzcie, że to całkowity przypadek i można mnie z rzadka spotkać w różnych publicznych miejscach, ale z pewnością nie tam, bo nie znoszę Rossmanna, ale jednak jestem tam i widzę, obok snickersa i toffi organiczne okropne słodycze, cały rządek, brandowane przez zmyśloną markę, wiadomo, że chodzi o nowy krypto Rossmann i to jest właśnie kwintesencja ekościemy.
Tak jakby Goering ze Stalinem otworzyli przytułek w kształcie: Ostoja dla żydowskich tułających się kapitalistów.

Pa Ludzie, Muły i Żyrafy (kolejność alfabetyczna)
peps alias bóbr z ogonem

(Visited 551 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. kupfer 18 lipca 2013 o 16:43

    Pepsi, dzięki za (wszystkie inne i) tego posta. Za mądrość Twa, odwagę i człowieczeństwo Twe! Ja nie potrafię tak, tchórz jestem, boję się i ukrywam, i tyle! Ale Ty odciążasz mnie, Du sprichst mir aus dem Herzen! Dobrego wszystkiego „aliasie bobrze z ogonem” 😉
    kupfer

    1. kupfer 18 lipca 2013 o 16:59

      P.S.
      No i tez sram na to, co po mnie. Chyba, że po mnie bez cierpienia i sprawiedliwie – wtedy natychmiast przestaje… 😉

      1. piotrek 18 lipca 2013 o 19:27

        Jeżeli chcesz mniej cierpienia i więcej sprawiedliwości, to przestań srać, tylko postaraj się, aby po Tobie pozostało coś więcej niż owo gówno.

        Sorry, ale nie rozumiem takiego podejścia, jak masz wszystko w dupie, to rzuć się pod pociąg, odkręć gaz – po ch*j się męczyć.

        To się dotyczy także autorki bloga!

        1. pepsi 18 lipca 2013 o 20:39

          spadaj, mnie możesz obrażać, ale nie moich gości

        2. kupfer 18 lipca 2013 o 21:02

          A owszem, spodziewałam się takich bystrych komentarzy… A kto Ci powiedział, Piotrusiu, ze ja nic nie robię?! To, ze sram na taki świat wcale nie oznacza, ze siedzę cały czas w krzakach…To, ze nie kręcą mnie „dobra” przez ogol pożądane także nie oznacza, ze dobra nie czynie. Bo jeśli czynie, choćby nawet tylko trochę, możne nawet więcej od Ciebie, to chyba szkoda byłoby rzucać to pod pociąg…Ale za rade i uświadomienie dziękuje Ci :)Najważniejsze, to mieć własne zdanie i cel, i byle nie po trupach do niego dążyć… Naprawdę serdecznie Cie pozdrawiam 🙂

          1. piotrek 18 lipca 2013 o 21:57

            Ok, rozumiem i przepraszam, się zagalopowałem.

            Ale dla mnie jak ktoś pisze, że ma dzień jutrzejszy w rzyci, to znaczy, że dzisiaj żyje nieroztropnie, nieodpowiedzialnie i nieświadomie, cokolwiek dla kogokolwiek te trzy słowa znaczą. Bo albo dbasz i się starasz albo jedziesz po bandzie…

        3. renotorii 18 lipca 2013 o 22:51

          Oj, Pietrek, Pietrek, nie ziej jadem, tylko rusz czachą…aż trudno uwierzyć,ze nie zrozumiałeś. Sorki, pepsi i reszto towarzystwa, za zbesztanie komentujacego, ale naprawdę trudno uwierzyć, że ktos nie rozumie, że aby było przyszłe, trzeba zadbać, bez zbytnich zadęć, o to, co teraźniejsze.

  2. pepsieliot 18 lipca 2013 o 17:56

    czeee Kupfer 🙂

  3. Gosia 18 lipca 2013 o 18:00

    Nie zgodzę się z Tobą odnośnie tego,że lekarze przypisują tyko leki działające objawowo,gdyż pierwsza grupa leków z brzegu-antybiotyki -działa właśnie przyczynowo…..jak i WIELE innych .
    Możemy sobie/ ja nie jestem taką ignorantką/ rozpisywac jacy to lekarze są beeee i itd,jednak to po karetkę pogotowia dzwonimy gdy dupę strach ściska a nie udajemy się pod kościółek czy do zielarza czy tym podobnego nie wspominającym o cudownym samoleczeniu czymkolwiek.
    Eko żywność jest smieszna,zwłaszcza,że nie słyszałam o kontrolach takowej,po tym jak już rolnik dostał certywikat,opłacając go w Urzędzie Gminy.
    Cały czas chwalę mój pomysł grządek za domem.Obecnie czekam właśnie na pomidory-lada dzień. A przed chwilą wypiłam szejka z sałaty,jarmużu,pietruszki,porzeczek….A na początku budowy miało być tylko tak Ę-Ą w koło 🙂

  4. pepsieliot 18 lipca 2013 o 18:21

    Gosiu, antybiotyk to szczególny rodzaj leku i w terapii Gersona dopuszcza się antybiotyki i srodki przeciw bólowe.Ale nie o takich przyczynach mowiłam, a o tych prawdziwych jeszcze wcześniejszych, a do nich należy właśnie odżywianie.Ale lekarze tego nawet nie wiedzą, bo wierzą tylko farmaceutykom. Pogotowie wzywamy w nagłych wyadkach i tylko idiota z pękniętą aortą szukałby pomocy w ziołolecznictwie natenczas. Gdyby lekarze powiedzieli swoim pacjentom o witarianizme , albo nawet tylko o weganizmie, to ne byłoby wzywania karetek do zawałów. Dlaczego ludziom każe się czekać w kolejce do operacji bajpasów, bardzo drogiej , zamiast namówić ich do diametralnej zmizny diety. Lekarze tego ne robią nie koniehcznie ze złej woli, ale z powodu totalnej ignorancji. Po poważnej operacji jelita grubego, która poszła sprawne, fachowo i z dużym felczerskim kunsztem, powiedziano osobie, że może jeść co chce , bo to bez znaczenia. A prżecież mogło się wogóle bez tej operacji obejść, gdyby lekarze dziesięć lat wcześniej zalecili dietę roślinną. O to mi chodzi. Żeby w końcu zdjeli klapki z oczu i przestali być tak zarozumali z tymi swoimi neodzownymi książkami leków pod pachą. Lekarze potwrnie wzbraniają się przed zdrowiem, mają to w genach. To jest oczywiście moja opina a wyjątki jak to mówią potwierdzają swoje istniene.

    1. Gosia 19 lipca 2013 o 16:06

      Nie zgodzę się
      Dbanie o zdrowie zaczyna się w domu rodzinnym i w głowie każdego z nas przeciez.
      Lekarz nie jest winny temu ,ze zostały już tylko bajpasy.To już jest skutek głupoty i lenistwa pacjenta.Lekarz na prawdę nie jest od tego ,aby być strażnikiem dobrych nawyków,,higienicznego trybu życia,o które sami powinniśmy zadbać,,ale SAMI 🙂 ewentualnie -dietetycy :))
      Lekarz ma mówić o witarianiźmie??? Grochem o ścianę,uwierz mi…..
      Zobacz pierwszą z brzegu kartę wypisu ze szpitala- i jakie zalecenia daje lekarz-nie tylko wypisuje receptę.
      ALe pacjent jest leniwy do granic możliwości,pali,pije,nie rusza się,źle się odżywia!!
      Mamy XXI wiek i internet,uświadamiajcie się ludzie,dbajcie o siebie-od tego jesteście wy sami!
      Powiem Ci,że jak na to patrzysz z drugiej str od kuchni-ręce opadają 🙂
      Na tej samej zasadzie musiałabym czekać aż nauczyciel wychowa mi dziecko na prawego człowieka.
      Olej w głowie,wystarczy.

      1. Basia 19 lipca 2013 o 17:28

        Ale po co lekarz od razu jak przychodzisz do niego z jakimś shcorzeniem typu cholesterol, cukier za wysoki itd od razu chce wypisywać leki zamiast uświadomić pacjenta, że ma wybór i można najpierw skorygować dietę. Lekarz od razu skwapliwie wypisuje recepty

      2. pepsi 19 lipca 2013 o 17:44

        Gosiu z tego co wiem, to można dietą cofnąć wyrok bajpasów, ale leczenie dietą jest prawnie zabronione zarówno w Polsce jak i w Stanach. Światli lekarze wyjeżdżają do Meksyku, gdzie mogą praktykować leczenie dietą i zwapnienia żył, się cofają, chociaż alopaci twierdzą, że to niemożliwe i tylko bardzo droga operacja bajpasów pomoże, plus masa leków około operacyjnych i później. to są fakty. Nie mówię że wady serca da się dietą wyleczyć, ale choroby cywilizacyjne właśnie tak

        1. Gosia 20 lipca 2013 o 08:58

          ależ oczywiście! choroby cywilizacyjne to jest lenistwo i jeszcze raz głupota ludzka!
          a potem taka pielęgniarka jak ja,gdy jeszcze pracowałam na nocki musi urabiac się po pachy w nocy na dyżurze i w święta tez…..bo jeden z drugim nie ma rozumu….no a lekarz mu nie powiedział za wiele o odzywianiu :))
          jakoś ja sama nie czekam na lekarza,tylko wiem co powinnam jeśc
          ty masz swoje ‚ale’ do lekarzy a ja do pacjentów-więcej świadomości własnej !!!

  5. Paula 18 lipca 2013 o 21:35

    Pepsi to ze lekarze nie polecaja diety roslinnej to wynika z braku wiedzy , tu problem zaczyna sie podczas studiowania gdzie nie ma o tym ani slowa, a powinien byc przedmiot o zywieniu na studiach lekarskich, przyszlym lekarzom wmawia sie scieme , a oni w to wierza. Tylko wyjatki oporne i dociekajace szukaja informacji wszedzie i dokopuja sie do badan itp.

    Co do rozmnazania , Pepsi zapomnialas o malym fakcie nasze zachodnie spoleczenstwo sie starzeje , za to afryka i inne biedne kraje rozmnazaja sie na potege. Czy to polepszy sytuacje jak my tutaj przestaniemy sie rozmnazac ? Wątpię, bedzie wprost przeciwnie.

    1. Gosia 19 lipca 2013 o 16:16

      o żywieniu szeroko pojętym to się dowiesz studiując dietetykę
      a lekarz uczy się już jak leczyć skutki juz tego złego odżywiania
      o profilaktyce niech myślą leniwi ludzie a nie potem slużbie zdrowia tyłki zawracają
      jak do szpitala przywiozą grubasa-wieloryba z cukrzycą,miażdżycą i nadciśnieniem tętniczym ,że nie wspomnę o podejrzeniu udaru to czyja to wina???? że go lekarz nie edukował?? kiedy? chodząc po domach i nawołując? a przy wypisie / po wczesniejszym przeleczeniu lekami oczywiście/ myslisz,że się nie dowie jaki tryb życia ma prowadzić??? na piśmie to dostanie ! a myślisz,że się zastosuje ???
      lenistwo i wygoda + tępota i tyle
      wybacz ,ale inaczej to troszeczkę wygląda 🙂

      1. Basia 19 lipca 2013 o 17:25

        Gosia, chodzi o to, że lekarze jak już im oznajmisz że jesteś weganką to negują to odżywianie. Zaczynają straszyć niedoborami, anemią, to jak lekarze ginekolodzy na przykład straszą ciężarne weganki czy nawet wegetarianki to woła o pomstę do nieba.
        To są cytaty z życia mojego i mojej przyjaciółki (cytuję lekarzy)

        – „Jak Pani chce zajsć w ciąże to musi Pani jeść mięso”
        – „Nie można stosować takiej diety w ciąży, bo dziecko potrzebuje aminokwasów”
        – „Babcia ma cukrzycę więc nie może jeść owoców, pogorsz ysię jej”

        i na koniec perełka, tato mojego chłopaka(76 lat) kilka miesięcy był na diecie wegańskiej, spadł mu cholesterol, zapytał swojego kardiologa czy może zmniejszyć dawkę leku i co sądzi na temat diety roślinnnej. – „Dieta wegańska Pana zabije”. I tak tato po wyjściu z gabinetu znowu je jajka, boczek itd

        1. summer breeze 19 lipca 2013 o 20:53

          To dlaczego znowu je je? Skoro widział pozytywne efekty jak na dłoni. Brak słów.

          1. pepsi 19 lipca 2013 o 20:59

            Bo lekarz wie lepiej

        2. Gosia 20 lipca 2013 o 09:05

          no to faktycznie :))
          haha
          przyznam ,że nigdy nie rozmawiałam z lekarzami na temat wegetarianizmu i witarianizmu…..z ciekawości po niedzieli zagadam któregoś
          chodzi mi tylko o to,że nie odrzucałabym konwencjonalnej medycyny
          ale trzeba myśleć samemu i robić swoje 🙂

  6. Basia 19 lipca 2013 o 09:49

    Ja tylko trochę w temacie – co do ekościemy to warto się przyglądać produktom, które pojawiają się znikąd, reklamowane są jako cuda i terapia na wszystkie schorzenia tego świata, choć żadnych szczegółowych badań i uzasadnień nie ma.
    Taką ściemą jest na przykład sól himalajska sprzedawana w cenie 20-krotnie wyższej od zwykłej jodowanej soli. Chciałam sie czegoś wiecej dowiedzieć o tej soli, jaki ma skład i czy może być źródłem jodu – dowiedzialam się że jest to sól mocno zanieczyszczona, nawet porównywalnie do tej przemysłowej, którą tak się ludzie brzydzili parę miesięcy temu przy okazji afery solnej, minerałów jest śladowa ilość, na pewno nie można jej traktować jako źródło jodu, zawiera dwutlenek siarki, gips(to akurat nic takiego jeszcze), marketing na nią zaczął się pod koniec lat 90-tych. Oczywiście przewożona jest na statkach z Indii/Pakistanu w postaci dużych kryształów, w żadnych tam sterylnych opakowaniach, a chyba wszyscy wiemy jak moga wyglądać morskie podróże – szczury i rzygi gdzieniegdzie.
    Naprawdę frustrujące jest że ludzie wymyślają takie historie i wciskają ludziom kit, żeby sprzedać im jakieś gówno w zawyżonej cenie. Takie szamaństwo, kuglarstwo, które nie wyginęło wraz ze średnioweiczem, a powinno.
    Trochę podobnie jest ze spiruliną – fajnie, że ma żelazo i ogólnie jest glonem, a glony są zdrowe, ale znowu nie ma rzetelnych info o jej skłądzie, czy ma jod itd. Za to bardzo często pojawia się info, że ma wit B12 co jest bzdurą, bo oczywiście zawiera bezużyteczne analogi.

    Pepsi często piszesz że korporacje walą kit i trują ludzi, nie wiem w jakiej korporacji pracowałaś( w jakiej branży), ale firmy spożywcze często przestrzegają restrykcyjnych norm i nie mogą sobie pozwolić na takie kłamstwa jak mali dystrybutorzy ekologicznych cudów w stylu sól himalajska. Oczywiście czasami są jakieś afery, które zreszta prasa nagłaśnia, nie jest tak że się zamiata pod dywan, więc tym bardziej firmy uważają. Potem wypłacają odszkodowania przynajmniej, gdy tymczasem mali producenci/dystrybutorzy się zwijają. Chcę jeszzce dodać, że nie bronię korporacji, ale tak samo jak nie mogę spokojnie patrzeć na McDonalda czy Colę, tak samo nie trawię tego oszustwa i dorabiania się na ludziach którzy w nadziei na zdrowsze życie płacą tyle kasy za jakieś szamańskie specyfiki

    1. pepsi 19 lipca 2013 o 11:13

      Korporacje ściśle przestrzegają norm, tyle że często same partycypowały w ich określaniu. Chociażby w przypadku aspartamu, glutaminianu sodu i setek innych dodatków.Więc co z tego, że próbuje się przestrzegać tych norm, skoro pożywienie nie jest żadnym pożywieniem. Co Cię obchodzi, że w snickersie masz wszystkie normy idealnie nie przekroczone, ani barwników, ani dodatków smakowych, ani konserwujących, kiedy rzecz w całości nie jest do jedzenia. Polecam też książkę No logo, dziennikarki śledczej, której ufam Naomi Klein, to można dowiedzieć się czym tak na prawdę są korporacje. Gmo też masz bardzo obostrzone przepisami. Jeżeli chodzi o jod, to poziom jodu w żywności zależy od stężenia pierwiastka w glebie i wodzie, w związku z tym nawet te same produkty będą miały inną zawartość jodu w różnych regionach. Jednak największa podaż jodu występuje w roślinach morskich, takich jak wodorosty i algi w tym mikro algi, czyli spirulina. Podaję za Helen Anderson magistra w dziedzinie zdrowia publicznego na Uniwersytecie Columbia, gdzie obecnie przygotowuje doktorat, i od 2007 publikuje w czasopismach naukowych i popularnych, takich jak „Foreign Affairs” i „The New York Times”. Anderson twierdzi, że
      wśród najbogatszych źródeł jodu znajduje się też spirulina rodzaj sinicy, która jest również bogata w białka, witaminy, minerały i przeciwutleniacze. Spirulina jako element regularnej diety może pomóc i zapewnić, że otrzymasz odpowiednią ilość jodu, co wesprze zdrowie tarczycy. Natomiast jeżeli chodzi o spirulinę to tak na prawdę na każdej partii, czyli na każdej serii opakowań powinny znaleźć się nowe wartości.

      1. Basia 19 lipca 2013 o 11:28

        tylko że są dwa rodzaje spiruliny – ta morska i słodkowodna, w której jodu nie ma. „No logo” czytałam, polecam zobaczyc też z nią http://www.youtube.com/watch?v=0ZhL7P7w3as

  7. pepsi 19 lipca 2013 o 12:14

    Basia nie jest powiedziane, skoro jid jest w wielu ziarnach, w soli kamiennej z wieliczki itd, może nie ma aż tyle, to z pewnością, ale też taka hodowana na lądzie nie jest tak narażona na zatrucie wód Fukushimą

  8. pepsi 19 lipca 2013 o 12:16

    Teraz czytam Doktrynę szoku, też Naomi, bardzo interesująca

  9. Gosialavenda 25 maja 2017 o 20:34

    Chwila, muszę się otrząsnąć. Korzeniem wszelkiego zła jest miłość do pieniądza. Twój artykuł to potwierdza. Ludzie są chciwi, zaklamani, bez serca i zrobią wszystko dla pieniędzy. Ciągle nie mogę zrozumieć skąd terroryści biorą broń. No wiem skąd, tylko zadaję sobie pytanie, jak to? Przecież gdyby im nikt nie sprzedał ? A może firmy zbrojeniowe nie wiedzą komu sprzedaja? A handel ludźmi ? To tez ogromne pieniadze. Ale gdyby nie było tych wszystkich zboczeńców ? Ale są i nakręcaja cały ten obrzydliwy biznes. Mieszkają czesto wśród nas i człowiek boi sie wieczorem wyjść na ulicę. A co z naszą wyjątkową planetą? Ziemia z całym jej bogactwem i życiodajna gwiazdą Słońcem była przepięknym miejscem, póki nie pojawił się na niej największy szkodnik, człowiek. Teraz stała się grobem niezliczonej liczby pomordowanych i świadkiem niewyobrażalnych cierpień.

    1. Pepsi Eliot 25 maja 2017 o 20:42

      nie myśl o tym

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze