logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
177 online
51 009 160

sklep

TWÓJ SKLEP Z SUPLAMI

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Podziękuj złej kobiecie, bo nie ma tego złego co by Ci na dobre nie wyszło

960

Podziękuj złej kobiecie, bo nie ma tego złego co by Ci na dobre nie wyszło

Najważniejszą kwestią w życiu jest zrozumienie faktu, że ma ono paradoksalną naturę. Nie rządzi się prawami logiki. Jest paradoksalne. Rozciąga się miedzy narodzinami, a śmiercią. Zawiera w sobie przeciwieństwa: noc i dzień, nienawiść i miłość, biegun dodatki i biegum ujemny, jin i jang, mężczyznę i kobietę. Wystarczy rzucić gałką, aby przekonać się, że życie składa się z paradoksów i przeciwieństw.

Doliny nie mogą istnieć bez szczytów, nie może być dobrych kobiet, gdyby nie istniały złe

Dotyczy to oczywiście oprogramowań ich umysłów

Pewnego dnia na swojej drodze spotykasz złą dla Ciebie kobietę. Jej zło jest dotkliwe przede wszystkim wtedy, gdy jesteś od niej w jakiś sposób uzależniona. Gdy jesteś zdana na kontakty z nią, bo jest to Twoja teściowa, matka, czy szefowa w kryzysie, gdy szaleje bezrobocie.

Wtedy w Twoim życiu zaczyna się pewien dramat, bo jesteś wciąż krytykowana, że jesteś gorsza, za gruba, za chuda, za mało zaradna życiowo, naiwna, zła żona, zła córka, brzydka, bez gustu, rozrzutna, niewykształcona, zbyt wykształcona jak kretyn inteligent i po co ci to?

Niekiedy zła dla Ciebie kobieta nic takiego nie mówi, ale manipuluje Tobą, Twoimi bliskimi, tak, że czujesz się jeszcze gorzej, niż gdyby była to jawna krytyka. Tak czy siak zaczynasz drżeć wewnętrznie, gdy tylko znajdziesz się w pobliżu tej osoby, miewasz nawet palpitacje, w związku z tym zaczynasz stosować uniki, czyli ucieczkę. Uciekasz.

Niedobrze.

Tak naprawdę nie ma złych ludzi, w tym kobiet, są tylko nieprzebudzone kobiety. Po pierwsze ona nie wie co robi, owładnięta kłamliwym dialogiem w swojej głowie, udaje przed sobą, że mówi to dla Twojego dobra. Nie przyznaje się do nienawiści. Gdyby chociaż na chwilę potrafiła przerwać trajkot w swojej głowie pojęłaby absurdalność tej sytuacji. Pojęłaby, że nienawidzi Ciebie, gdyż nienawidzi siebie.

6a01b7c7b284a3970b01bb08571c0e970d

Kto to jest więc zła kobieta?

Zła kobieta jest Twoim dobrodziejstwem. Ależ dlaczego?

Twój koncept umysłu sprawia, że taka kobieta pojawia się w Twoim życiu. Mówi ona dokładnie to samo, co Ty o sobie myślisz. Jest Twoim lustrem. Jest Twoim tworem.

Czym jest syndrom żony pijaka? Tym samym. Najczęściej żona pijaka, kiedyś była katowana moralnie przez pijaka ojca. Ba, po rozwodzie z pijakiem, wychodzi kolejny raz za mąż, za pijaka. Ona postrzega siebie jako osobę koniecznie przy alkoholiku. Postrzega siebie jako osobę gorszą, byle jaką, która może jedynie liczyć na gościa z uzależnieniem. Żona pijaka staje się z czasem obrazem dla córki pijaka. Kompleksy niższości działają na tej samej zasadzie wiecznie niezadowolonego ego, jak przerośniętego ego w maniach wielkości. Tak czy inaczej chodzi o ego.

11b90950-32ed-0133-09d9-0e76e5725d9d

Gdy obok Ciebie pojawia się zła dla Ciebie kobieta już zacznij podskakiwać z radości, bo nadszedł czas, żeby się przebudzić. Żeby odważnie spojrzeć w lusterko i zobaczyć siebie bez makijażu i maski. Im gorzej o Tobie mówi zła kobieta obok Ciebie, tym bardziej jest to Twoje wyobrażenie o sobie. Na zewnątrz nie ma takiego zła, które naprawdę mogłoby Ciebie skrzywdzić.

Nelly Radwanowska mówi, a ja też tak to odczuwam:

Sprawę ze złą kobietą mogłabyś rozwiązać bardzo szybko, ale Twój umysł oczywiście nie pozwoli Ci na to. Tymczasem zła kobieta,  źli ludzie i nieprzyjemne zdarzenia które pojawiły się w Twoim życiu staną się tak naprawdę Twoimi pomocnikami w rozwoju.

Nikt lepiej nie wskaże Ci tego, co powinnaś w sobie przepracować, niż najbliżsi Ci nieprzyjemni ludzie, od których niejako nie mamy ucieczki. Ty postanowiłaś robić uniki, uciekać, ale to nie jest dla Ciebie najlepsze rozwiązanie. Bowiem jeśli przestaniesz uciekać, walczyć, albo chcieć kogokolwiek zmieniać, wówczas zaczną się procesy, które mają szansę zmienić obraz Twojej rzeczywistości.

Ponieważ projekcja tego filmu idzie z yyy … Ciebie. Nie z zewnątrz.

Na zewnątrz nie istnieją przyczyny naszych nieszczęść. Wszystko, łącznie z teściową, co wydarza się w naszym życiu i jak ludzie na nas reagują, to wszystko jest w nas. Znajdujesz się w niedobrej energii, jeśli czujesz się źle w obecności osoby, która naprzeciwko ciebie stoi. Cokolwiek ta osoba do Ciebie mówi, to uświadom sobie, że to jest to lustro, którego nie chcesz widzieć. Nawet jak ta osoba nic nie mówi i tak czujesz, że jest to Twoje odbicie. Również możesz mieć takie odczucie w kontakcie ze złą dla Ciebie matką.

Ale Ty już nie chcesz widzieć w lustrze złych obrazów w przyszłości, chcesz innego odbicia

ZRÓB TO PO CICHU< NIE DRAŻNIĄC NIKOGO - ZARÓB PIENIĄDZE W MATRIXIE

TWOJA TEŚCIOWA NIE MUSI WIEDZIEĆ, ŻE ZARABIASZ DUŻE PIENIĄDZE W INTERNECIE

Co możesz więc zrobić?

Przyjrzyj się uważnie sytuacji, stań się świadomym obserwatorem, a następnie podziękuj odbiciu w lustrze, dzięki któremu zobaczyłaś swoje ułomności. Zrezygnuj z oceny negatywnej. W ogóle nie oceniaj sytuacji, złej kobiety, czegokolwiek, w tym własnych ułomności przejawionych przez drugą osobę (złą kobietę) i zacznij głęboko oddychać, dzięki czemu wejdziesz na wyższe wibracje.

Bardzo głęboki wdech do hary (5 cm pod pępkiem) i długi, powolny wydech (najlepiej z buczeniem, ale w rozmowie nie bucz). Oddychaj bez brania udziału w rozmowie, która odbywa się ze złą kobietą.

Niech mówi, a Ty obserwuj jedynie i sobie oddychaj, nie biorąc udziału w rozmowie, która tak naprawdę nie ma sensu. Ponieważ, gdy ktoś mówi cokolwiek krytycznego, gdy wyraża jakąkolwiek opinię, to formuuje te opinie z poziomu swojego zaprogramowanego umysłu. Gdyby był istotą przebudzoną w żadnym wypadku nie wyraziłby żadnej opinii, bowiem gdy umysł nie zarządza nami znikają wszelkie opinie.

bb833175767a427a4025d5e4401e0e54

fajnie wyglądasz w tych szpilkach kochanie

Każdy człowiek, który pojawia się obok Ciebie, który krytykuje, ocenia, analizuje, szkaluje działa z poziomu konstruktu umysłu, który oczywiście nie jest nim samym. Gdy sobie to uświadomisz, nie masz już ochoty się z nim kłócić, sprzeczać, bronić się przed nim, czy też uciekać. Nie będziesz przecież tracić energii na rozmowę z konstruktem. Jeśli zaprzestaniesz bezsensownej konwersacji, w której przepycha się swoje racje, wtedy zobaczysz, że tego typu zachowania i chęć krytykowania Ciebie u złej kobiety zostaną samoistnie wyciszone.

Paradoksalnie Twoje odbicie w lustrze przestanie Cię straszyć

Bowiem zniknie konflikt. Ego jest tak skonstruowane, że gdy mówi, ale nie ma rezonansu w drugiej osobie, czyli nie ma kontynuacji tej rozmowy, nie ma jej podtrzymywania, rozmowa po prostu znika.

Jeśli będziesz to robić za każdym razem przy złej kobiecie, jedynie głęboko oddychając i po prostu przyglądając się jakby z boku sytuacji, to zobaczysz, że będziesz w stanie rozpuścić w sobie (zupełnie nieświadomie)programy, które powodowały ocenę.

Gdy wiesz, że jesteś podłączona do oprogramowania, wystarczy, że świadomie nie będziesz go używała. Złą kobieta z Twojego otoczenia, albo przestanie Cię krytykować, często sytuacja przestanie ją na tyle bawić, że zacznie Cię wręcz unikać (ale to już nie twoja sprawa), albo stanie się z czasem nawet Twoim przyjacielem. Tak też bywa, a lustro, w którym się przeglądniesz pokarze obraz całkiem dla Ciebie przyjemny.

snow_white_evil_queen_disney_1

Najważniejsze dla Ciebie jest to, abyś poprzez złą kobietę w Twoim otoczeniu wzrastała

Złoszczenie się, i ocenianie tej osoby jako wroga, jest mechanizmem, w którym zapętlonych jest wiele ludzkich umysłów. Twierdzenie, że jakakolwiek istota może być dla nas szkodliwa, toksyczna, czy negatywna świadczy tylko o tym, że mamy wciąż jeszcze totalną nieświadomość na temat mechanizmów wytwarzania takich istot w swoim polu.

Źródła: „Zdrowie emocjonalne” Osho, Nelly Radwanowska


reklamaksiazkiBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 4 878 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Ewa Vladisavljev 5 grudnia 2016 o 23:02

    gdzies tu ortografa widzialam

    1. Pepsi Eliot 5 grudnia 2016 o 23:08

      yyy … tia, widzę, że istota tekstu dotarła

      1. Wodnik 5 grudnia 2016 o 23:36

        hehehe 🙂 dobre 🙂 Peps – jeden z Twoich lepszych kometarzy 🙂 :*

    2. Dam 6 grudnia 2016 o 07:50

      Wdech i wydech…

  2. Maggie 5 grudnia 2016 o 23:36

    Co robić z nieobudzonym pracownikiem? Nieco złośliwym , przebieglym i wtykajacym nos w nie swoje sprawy…aczkolwiek b dobrze wykonującym swoje obowiązki. Czy próbować go zmieniać czy zaakceptować takim jakim jest ?

    1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2016 o 08:38

      zły pracownik hmmm … napiszę potem

      1. Kobitka 20 grudnia 2016 o 15:13

        dobre pytanie. Czekam z niecierpliwością na odpowiedź 🙂

      2. Maggie 6 stycznia 2017 o 17:41

        Leciutko przypominam się z ww. Pytaniem;)

        1. Pepsi Eliot 6 stycznia 2017 o 20:12

          napisz jeszcze raz pytanie, bo go nie widzę spod kokpitu

  3. elcameleo 5 grudnia 2016 o 23:58

    Czekałam na ten tekst, moja myśl pokonała setki kilometrów i dotarła do Pepsi 🙂 Dziękuję!

    1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2016 o 08:36

      <3

  4. Krysia Sucha 6 grudnia 2016 o 00:10

    Pepsi, jesteś czarodziejką, właśnie TEGO potrzebowałam na już, na tu i teraz…….. dzięki…..

    1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2016 o 08:36

      <3

  5. Glowa do gory 6 grudnia 2016 o 01:10

    Napisze jeszcze raz bo odrzucilo…
    Wiec czy milczenie nie jest ucieczka ktorej nie polecasz? Jak ktos cie poniza.miazdzy.upadla…masz stac i patrzec?
    Mam taka matke, opetana, miota sie znajduje ofiare i ja krzyzuje swoimi osadami, cala rodzina nie moze sie jej wymknac dla kazdego ma odpowiednia porcje jadu, a meza ma o golebim sercu , wychowany w kulcie swojej biologicznej matki bo wczesnie mu umarla….nigdy nie przywolal jej do porzadku kiedy jeszcze byl czas jak obie z siostra dojrzewalysmy i rozumialysmy jaka wredna jest dla nas…tak jest DDA…a my jej workami treningowymi..
    Uwaza ze ma prawo byc zgorzkniala bo miala trude dziecinstwo i tyle lat w komunie…zero sukcesow zyciowych tylko rozczarowanie zyciem i nami..
    Za kazdym razem jak ma dojsc do wizyty cala drze, co tym razem bedzie zle do czego sie uczepi co jej wpasnie w oko zeby swoj jad i wsciwklosc wylac…kazde takie spotkanie odchorowuje, boli cale serce,mozg, jakby zyly lodowacialy_ bebechy sie wykrecaja
    Nie chce zyc
    Ja w ciaglej depresji_ ona to obsmiewa, no bi jak to przeciez to ona cierpiala i cierpi..na dodatek jeszcze terroryzuje nas ciaglymi stanami chorobowymi,ze taka chora cierpiaca i w bolu…ale zeby miec sile wypluc z siebie obelgi i wpasc w szal to potrafi….
    Moze te choroby to takie usprawiedliwianie sie…
    Jestem silna wewnetrznie bo wiem ze robi to bo wie jakim jest niskim czlowieczkiem i proboje nadac sobie sens
    Mimo wszystko ciezko z takim monstrum w glowie zyc

    1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2016 o 08:35
  6. mirbak48 6 grudnia 2016 o 05:57

    Dotarła PEPSI ISTOTA TEKSTU oj dotarła. Zaraz podzielę się Twoim tekstem. Super TO Ujęłaś. POZDRAWIAM

    1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2016 o 08:36

      lovciam

  7. mirbak48 6 grudnia 2016 o 06:08

    Dodałem tekst na GOGLE+. TO był mój prezent mikołajkowy dla CIEBIE PEPSI. Jesteś SUPER

    1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2016 o 08:31

      <3

  8. Gosia 6 grudnia 2016 o 07:10

    Super artykuł !!!

  9. bea 6 grudnia 2016 o 07:39

    Świetny tekst! Dziękuję

    1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2016 o 08:27

      dzięki <3

  10. magdalena1965 6 grudnia 2016 o 08:00

    Dziękuję Ci Pepsi bardzo, potrzebowałam właśnie teraz tego artykułu. Od trzech tygodni mam ten problem w pracy (zła kobieta, korporacja….. i wszystko na ten temat). Od dzisiaj próbuję, zobaczymy jak rezultaty. DUUUUŻo miłości przesyłam

    1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2016 o 08:27

      A ja Tobie <3

  11. Lorka 6 grudnia 2016 o 09:19

    To najwazniejszy dla mnie tekst na tym blogu, dzięki fajny prezent na mikołaja:) jak widzę problem”zlej królowej” to z baśni hehe ma wiele kobiet:) moja zla królowa nigdy nic w twarz mi nie powiedziała, natomiast przez 12 lat „skarżyła” do mojego męża heh..a gdy w końcu nie wytrzymałam i zerwałam kontakt to założyła bloga na którym mnie obsmarowuje średnio raz na pół roku:) całą teorie mam w palcu, ale trudno mi wybaczyc, caly czas nad tym pracuje hehe.. te dialogi w glowie.. i tu dochodzimy do tego wpisu.. oswiecilas mnie:) nie musze jej wybaczac! tylko sobie!!!! dziekuje pepsi! tego mi wlasnie brakowalo do ukladanki, tego eureka!! DZIEKUJĘ!!

    1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2016 o 09:36

      <3

  12. Lorka 6 grudnia 2016 o 09:25

    a jeszcze tylko napisze, ze chyba nastepuje jakies przyspieszenie w przebudzeniu ludzi.. mam takie wrazenie.. na moim przykladzie.. dwa dni temu znalazła mnie książka o samowybaczeniu, wlasnie ją zamowilam i ma dzisiaj przyjść a tu z rana taki tekst u ciebie hahaha.. toidzie u mnie jak fala..od roku tak, kolejne etapy..

    1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2016 o 09:35

      niczego nie musisz sobie samo-wybaczać, nie idź w takie rzeczy, to są konstrukty ego, wytłumaczę to bardziej w innym wpisie

  13. vlip 6 grudnia 2016 o 09:52

    a co z koncepcją odchodzenia od tego, co Cię niszczy?

    1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2016 o 09:54

      niech zostanie koncepcją, bo nic Cię nie niszczy, oprócz własnego ego
      odpowiem wpisem, który mam nadzieje coś podpowie w kwestii Waszych tutaj komentarzy

  14. Tysia 6 grudnia 2016 o 10:20

    Ale tu fajnie u ciebie dzisiaj 🙂 Mikołajkowy Buziak :*

    1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2016 o 12:47

      kissyyyy

  15. Tat 6 grudnia 2016 o 11:53

    No dobra rozumiem koleżanka, szefowa, teściowa, ale matka? Przecież ona była pierwsza na świecie więc jak może być projekcją mojego ego. Nie miałam ego przed urodzeniem, a może miałam :-)? „Twój koncept umysłu sprawia, że taka kobieta pojawia się w Twoim życiu.” Miałam koncept umysłu przed urodzeniem? Sama sobie wybrałam taką a nie inną matkę?

    1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2016 o 12:44

      oczywiście, to Ty wybrałaś łono, to Ty podłączyłaś się tylko pod jej genetyczny zapis, piszę o tym dzisiaj tu http://www.pepsieliot.com/mama-mimo-wszystko-ciezko-z-takim-monstrum-w-glowie-zyc/

  16. Meryenn 6 grudnia 2016 o 17:02

    Pepsi a coz wczesniejszymi wpisami gdzie pusalas, jak sie niw dogadujesz z mezem?-odejdz;D niekatualne?

    1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2016 o 17:45

      Mąż to człowiek, którego wybierasz na partnera życiowego. Gdy Cię nie kocha odchodzisz. Ale ponieważ wszystko co się wydarza w Twoim życiu jest wykreowane przez Twój umysł, jest niejako iluzją, to przepracowanie tematu ze sobą, zwykle wystarczy, żeby znowu mieć jego miłość. Chyba, że Twoje ego już go nie kocha.Póki nie spojrzysz na niego oświecona, gdy kocha się wszystkich, bo wszędzie widzi się istoty boskie, tak naprawdę siebie, to z pewnością lepiej będzie odejść.

      Gdy nie potrafisz patrzeć na swojego męża sercem (to jeszcze nie przebudzenie, ale dobre emocje), tylko patrzysz rozumem, ego, to nie będzie z tego związku nic fajnego.

      Jak coś było prawdziwe, to nadal jest aktualne, ale gdy pisałam totalnie we śnie, totalnie uśpiona, to przepraszamm Cię, ale straciło aktualność, nie ma juz w tym nawet mojej prawdy

  17. Niki 6 grudnia 2016 o 22:40

    Wszystkie te uczucia i stany emocjonalne, miłość, nienawiść, złość, radość, dobro, zło, lęk są swoim przeciwieństwem, choć leżą na jednym biegunie, dzieli je czasem cienka granica, na przeciwnym biegunie jest obojętność.

  18. bluangel 7 grudnia 2016 o 19:00

    Wielu z nas ma obok siebie osoby które działają na nas fatalnie -wampiry energetyczne .
    Kiedyś miałam taką koleżankę serdeczną ,niby miła ale po każdej wizycie czułam podświadomie że to nie jest zdrowa relacja . Czułam się zdołowana ,przez kilka dni chora ….
    Na pewno dobrym sposobem jest ignoracja …bo co można zrobić z takim jadem ?

    1. Pepsi Eliot 7 grudnia 2016 o 20:03

      wejście na wyższe wibracje oddechem i nie rozpoczynanie dialogu, patrzysz, ona gada, a Ty nic – po prostu obserwujesz sytuację, ona przestaje gadać, a nawet zaczyna Cię z czasem unikać. Opcja możliwa, ale bardzo rzadka, ona zmienia się na do rany przyłóż.

  19. AjEm 8 grudnia 2016 o 13:40

    Hej. Zainspirowałaś mnie,by napisać komentarz. Czy ogólna niechęć do mnie (obcych ludzi/rodziny/znajomych) może świadczyć o zaburzonym ego? Dziwna, może nie, sytuacja, którą mam non stop. hehe. ludzie na mnie naskakują. hm. Moze źle to opisuje. idę do sklepu: facet np po pijaku mnie kopie. dzwonie do sądu: nie mogę dogadać się z osobą z urzędu: kłóci się ze mną obca osoba, bo mowie co myślę nt. działania czegoś tam. Jestem w pracy, niewidzialny, a jak już to prawie pyskówka. Ja się męczę. widzę ludzie też. zła aura? co jest problemem? ja? ludzie?

    1. Pepsi Eliot 8 grudnia 2016 o 14:33

      AjEm ciekawe, odpowiem Ci później, bo teraz tylko w przelocie rzuciłam gałką na komcie

    2. Pepsi Eliot 8 grudnia 2016 o 19:20

      AjEm zawsze to my jesteśmy problemem. Nie ma na zewnątrz nas takich problemów, które mogłyby nas dotknąć. Twoje ego nakazuje Ci być może stale oceniać. Ludzie tego nie znoszą, ale nawet nie o to chodzi, tylko o to, że tworzysz wokół siebie takie niskie wibracje, że nie tylko Ty się boisz i złościsz, ale wszyscy wokół, ale to są Twoje wibracje. Gdyby to były jakieś odosobnione przypadki, ale twierdzisz, że wszyscy przy Tobie wibrują lękiem, złością, zmartwieniem. Naucz się wprowadzać na wyższe wibracje oddechem, wodą, bieganiem, dużo mniej oceniaj, nie krytykuj, najlepiej pomilcz i wszystko się zmieni. I nie rób też sobie wyrzutów

      1. AjEm 8 grudnia 2016 o 21:33

        Hm. Moze to być prawda. Jednak nigdy nikt ode mnie nie otrzymał pogardy. Wręcz przeciwnie – garne się do ludzi (niepotrzebnie na siłę, ale nie, że skrajnie).
        Jak na to patrzeć? Czy inni odczuwają, że np mam obniżoną aurę/wibracje? Szukają wtedy „kozła”? Nie mam wyrzutów,ale jest to uciążliwe. Aktualnie kontakt jest ograniczony (milcze). Czy powodem może być to, że ludzie czują się głupi i reagują nerwowo? czy podświadomie mogę dawać złe sygnały (typu: posłuchaj co mowie, bo znam się na tym, i pomogę Ci) i jest, że zadzieram nosa i pff że „nie mów mi jak mam żyć”? Hm. Zaczynam się gubić w tym. Albo po prostu olać to co mówią i robią inni i… słuchać jak pięknie mi serce bije? Napiszę tak: jak odszukać siebie?

        1. Pepsi Eliot 8 grudnia 2016 o 21:37

          Nie ma czegoś takiego jak olać, i nie ma czegoś takiego, jak się przejmować. Stań się obserwatorem sytuacji. Milczenie jest dobre, ale też może być wymowne. Nie myśl o sercu, po prostu sobie oddychaj i patrz co się dzieje. Nie oceniaj, nikogo nie krytykuj w dialogu w głowie, po prostu zostań na pewien czas gapiem tu i teraz. I zobacz, czy coś to zmienia. Jaką masz powierzchowność?

          1. AjEm 8 grudnia 2016 o 22:02

            Wyłączyć uczucia i wyłączyć myślenie? CZY o tym piszesz? Biernie, ale aktywnie. Zrobię to. Już dzisiaj. Powierzchownosc na poziomie: rób tak jak mówię, bo chce Ci pomoc, ja to wiem, znam się na tym, jestem ekspertem. Nie krytykuje i nie oceniam osoby (z żadnego pułapu) jednak czuje tzw dyskomfort, kiedy ktoś krytykuje moje opinie i np odrzuca te pomoc (gardząc). HM. chyba może mieć to związek z moim ego. Chce usilnie pomagać i dzielić się z innymi rzeczami/wiadomosciami/infor, że chyba czują to i zaczyna ich to męczyć. może to być nachalnie, chociaż tego nie widzę i nie odczuwam (no bo pomagam, tak?). przyznam, że wkurzam się na osobę, która mnie zignoruje. Dziecinada? Zaczynam być postrzegany na płaszczyźnie toksycznej: on wie lepiej i najlepiej – może to stawia mnie na piedestale (uważajcie mnie za eksperta/atencyjnego/tu jestem), że to zraża oraz odpycha. „Bez spiny, stary, wyluzuj. Tutaj nie toczy się gra o 1wsze miejsce”.
            Dzięki Pepsi za odpowiedzi i nakierowanie. WYSŁAŁEM Ci wiadomość (mail/priv). Na pewno spróbuję, bo to jest to co mnie trzyma. EGO. Zbyt duże.

          2. Pepsi Eliot 9 grudnia 2016 o 09:53

            Ego duże, ale fajny jesteś <3

    3. Niki 8 grudnia 2016 o 21:16

      ludzie „czytają” emocje z twarzy, co wyraża twoja? mimika, spojrzenie, postawa ciała, energia jaką wysyłamy, woń

      1. AjEm 8 grudnia 2016 o 21:46

        Hm. BARDZO dobre pytanie Niki. Myślę, że jest to poker face. jestem w pracy przygarbiony – praca przy kompie. Połowę wiem. Reszty niestety nie znam. Woń? – poce się. Nie zrozum mnie źle – znam powiedzenie, jak nas widzą, tak nas piszą. Myślisz, że to problem mojej twarzy? jej mimiki? kurde. Ale to nikt nie podchodzi. JESTEM schludny. czysty. zęby myje codziennie x3 po posiłkach. MYJE się codziennie rano przed pracą. UBRANIA czyste. może to jest ten stosunek do ludzi? nie, że nimi gardze. jednak może wyczuwają obniżoną odporność (kiepski czas w zyciu). Może ton głosu? Może zbyt sztywne podejście do życia? Takie zbyt poważne. Nie wiem czy szukac? NIE wiem czy znajdę? Czy brnac w to i zacząć autoterapie – wygrzebywac? Nie widzę sensu. Najważniejszy ten krok. Ten pierwszy krok.

        1. Pepsi Eliot 9 grudnia 2016 o 09:54

          Kup Osho, Tolle i baw się życiem

  20. missjust 9 grudnia 2016 o 19:26

    Pepsi pisz wiecej. Nie wim czem, ale Osho jakos trzyma mnie na dystans, Tolle czytam i ogladam i on do mnie przemawia.

    Potem codzienna praktyka. Patrze na meza i dzieci i wiem, ze to ja se ich takimi wymyslam, slowa ktore padaja, zachowanie…nie pojmuje

    samej siebe czemu ja sobie to robie? Mam ogromne wyrzuty sumienia. Potem mysle (sorry umysl), ze ja sie tak zachowuje jak moj maz se wymyslil, jestem jego lustrem. Dwa debilne ego…..A moja corka mnie pyta- mamo a czemu ty mnie nie przytulasz? I zamieram, pamietam jak w jej wieku pyalam o to samo moja matke…. Spie jeszcze…..

    dzieki

    1. Pepsi Eliot 9 grudnia 2016 o 20:00

      nawet oświeceni zapadają w sen

  21. Lorka 9 grudnia 2016 o 22:57

    a wiesz dzisiaj mialam okazje przecwiczyc w praktyce wszystko to co o czym piszesz:) pomogło.. kiedys bym sie zloscila, prowadzila dialogi we łbie.. teraz wiem,ze to czyjas zniekształcona wizja sytuacji, nie jest prawdą, więc mnie nie dotyka.. moze sobie dalej pisac, jesli tylko przynosi jej ulge..jeszcze tylko muszę poskromic moje ego bo ma ochote mezowi naskarzyc..a on by zrobil rozpizduche.. musze oddychac:) pozdrawiam!

  22. fila 10 grudnia 2016 o 21:14

    Konstrukt umysłu- kolejne ważne pojęcie do przyswojenia 🙂
    Czuję, że coraz więcej ludzi porzuca ograniczenia konstruktu umysłu i szuka swojej drogi, w jakimś sensie do przebudzenia. Że te społeczne nakazy, które zniewalają umysły zostają wyparte przez coś uniwersalnego. Chyba po prostu miłość…
    Ciekawa jestem czy ktoś z Was czytających komentarze czytał „Porozumienie bez przemocy” Rosenberga? Ta książka wielce mi pomogła w wypowiadaniu się. Do dziecka, męża, innych bliskich. I widzę, że to działa, bo to jest język miłości, bez oceniania. Odwołuje się do naszego odbioru sytuacji, ale bez krytykowania, szufladkowania. Ty taki owaki jesteś itd. Już po swoim dziecku widzę jak to działa, jaki jest empatyczny i zadziwia dorosłych, gdy potrafi nazwać swoje odczucia.

  23. Anka Pikos 2 stycznia 2017 o 20:56

    Dobra robota – świetny artykuł. Ale animacje zawsze strasznie rozpraszają uwagę. Ciężko się skupić jak w polu widzenia coś lata. :/

    1. Pepsi Eliot 2 stycznia 2017 o 22:05

      ożesz, tam są animacje? sprawdzam

  24. Agnieszka 4 stycznia 2017 o 14:33

    No dobrze, a co jesli ktos wymysla na temat rzeczywistosci, tego co sie naprawde stalo i bylo to np moja wina, zaniedbaniem ,zlym wyborem, gafa? co myslec o sobie jesli wiem ze zle zrobilam? Mimo iz dajmy na to intencje byly dobre ale nie wyszlo cos, albo zdarzyl sie maly niezreczny wypadek. Przepraszac, przyznac sie do winy i przyznac racje? Czy milczec i dac sie wygadac?

    1. Pepsi Eliot 4 stycznia 2017 o 17:39

      Słowo zawsze trochę zboczy, milczeć i zawsze dobrze jest przeprosić

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze