logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
198 online
52 768 954

MOJA REWOLUCYJNA KSIĄŻKA Z AUTOGRAFEM:)

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Powiedz co byś przekąsił, to powiem czego Ci brakuje

pan-je2

Naukowcy to ambiwalentne jednostki, bo wciąż sobie przeczą?

Na tapecie apetyt, a już pisało się o nim wielokrotnie, nawet na tym blogu, nawet wczoraj. Różne rzeczy się pisało. Także że go utraciliśmy, że zgłupiał, że nie możemy mu ufać w żadnym wypadku, przynajmniej dopóki nie oczyścimy naszych ciał właściwym pokarmem i suplementami diety.

Dlaczego apetyt powariował?

Czy to wszystko znaczy, że skoro masz oskomę na pączka albo chrapkę na frytki, czy kiełbaskę ładnie przyrumienioną na ruszcie, to Twój apetyt zidiociał?

Zwierzę, które przepędziliśmy z siebie, nie wybrałoby przecież trucizny!

Tymczasem, co do zwierzęcia, które na pewno nie wybrałoby trucizny, to możemy się spierać. Wystarczy, że spojrzymy na nasze domowe czworonogi. Może rzeczywiście jest coś w tym, o czym ostatnio trąbią naukowcy.

4 greens, pepsi eliot, this is bio

TU KUPISZ 4 GREENS This is Bio

A mówią uczenie i miej więcej w ten deseń:

Że to, że masz ochotę na czekoladę, słoną przekąskę i węglowodan rafinowany, oznacza nic innego jak to, że brakuje ci pewnych minerałów.

Nauka już teraz wszystko rozumie, że faktycznie te pragnienia nie są po prostu krnąbrnym organizmem, ale są sygnałem, że ciało potrzebuje pewnych minerałów, które można znaleźć w niezdrowej żywności.

Chociaż czy nie byłoby słuszniej, aby pobrać je z tej zdrowej?

Istotnie, ale trzeba o tym wiedzieć, a apetyt to bardziej skomplikowana zagadka. Nie można mu już ufać, ale można spróbować go zrozumieć i o tym jest ten post. Że być może przestaniemy mieć głupie zachcianki żywieniowe, co jest nagminnym elementem naszego życia.

rp_pani-je-ciastko-1024x717.jpg

Jeżeli masz chrapkę na czekoladkę, to oznacza, że brakuje Ci magnezu?

Jest duże prawdopodobieństwo, że o to chodzi

Czekolada jest najczęstszym pragnieniem w świecie zachodnim, a okazuje się, że świat zachodni jest bardzo niedomagnezowiony. Bo magnezu brakuje aż 80% społeczeństwa. A wiadomo, że magnez bierze udział w ponad 300-tu reakcjach biochemicznych zachodzących w naszych organizmach.

W rzeczywistości, magnez jest nazywany „minerałem relaksu”, ponieważ lęk, drażliwość, bezsenność i wysokie ciśnienie krwi są głównymi objawami jego niedoboru. To jest powód, dlaczego ludzie z niedoborem magnezu chwilowo czują się lepiej po zjedzeniu czekolady, gdyż nawet niewielkie ilości magnezu w niej (wiążą się z zawartością kakao) rozluźnia.

Oczywiście są o wiele zdrowsze źródła magnezu niż przetworzona czekolada, chociażby surowa czekolada gorzka. Ale przede wszystkim ciemne warzywa liściaste, nasiona, orzechy, ryby nawet, fasola, melasa, no i raw kakao, to doskonałe źródła magnezu i w końcu mogą pomóc ujarzmić czekoladowe zachcianki.

Na marginesie dodam, że inne objawy ogólne braku magnezu, to ciągłe pragnienie wody, pragnienie soli, totalny brak tolerancji na głód węglowodanowy (zwłaszcza na czekoladę, o czym własnie mowa) i … tkliwość piersi.

Jeśli masz oskomę na słodkie, to właśnie słodkie jest na drugim miejscu po czekoladzie, w rankingu potrzeb słabo zmineralizowanych światowców.

Chętka na słodkie pokarmy ma bardziej skomplikowane tłumaczenie, gdyż łapie tych, którym brakuje chromu, węgla, fosforu, siarki, i/ lub tryptofanu.

TU KUPISZ dobry CHROM G&G

Chrom pomaga regulować poziom cukru we krwi, węgiel jest jednym ze składników cukru, fosfor pomaga ciału produkować energię, siarka pomaga usunąć toksyny, zaś tryptofan jest regulatorem serotoniny.

Dlatego najlepszym sposobem na nieustanne łaknienie cukru jest po prostu poprawić swoją dietę, która pomoże zmineralizować Twoje ciało.

Gdy masz stale chrapkę na węglowodany rafinowane, to znaczy, że masz za mało azotu

Bowiem pragnienie rafinowanych węglowodanów, takich jak makaron i chleb, sygnalizuje niedobór azotu. Związki azotowe są istotnym składnikiem kwasów nukleinowych i białek, ze względu na to braki azotu mogą prowadzić do niedożywienia związanego z niedoborem białka.

Dlatego, jeśli stwierdzisz, że masz często ochotę na chleb i pierożki, dodaj do swojej diety więcej zazotowanych pokarmów.

Większość żywności zawiera azot w postaci organicznej lub nie-organicznej, ale owoce i warzywa są szczególnie bogate w azot.

A jeśli wykraczasz poza normę i masz pragnienia inne niż te z najbardziej popularnej listy, szukaj poniżej.

best_12_week_fat_loss_plan_i

Masz chrapkę na oleiste pokarmy i tłuste? To znaczy, że możesz mieć niedobór wapnia

Oznacza to, że albo jesteś Aborygenem albo masz niedobór wapnia. Może się zdarzyć, że jedno i drugie, czyli, że jesteś odwapnionym tuziemcem.

Zacznij konsumować rzepę i brokuły.

Wtrząchnąłbyś lody (a o wiaderku waniliowych marzysz jak niegdyś Marlon Brando?)

Masz niedobory żelaza.

Jedz więcej prowiantu bogatego w żelazo, zielonych liściastych, chlorelli, melasy i morskich warzyw, a wszystko jedzący niech sięgną po mięso i jaja.

No i w końcu chęć na słone

solniczka

Chęć na słone może świadczyć o niedoborach chlorków, albo niedoborach krzemu

Należy dodać do diety więcej orzechów i nasion, albo jak jesz, to ryby.

Źródła 1234


(Visited 32 959 times, 4 visits today)
Pepsi Eliot
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

  1. Sernik z pieprzem 7 kwietnia 2014 o 16:59

    Święta prawda pani, z tą czekoladą. Do niedawna jadłam nawet i 2 tabliczki mlecznej, chemią szprycowanej. Do czasu aż nie wyrzuciłam z diety nabiału i ziaren (poza gryką i ryżem) i nie dołożyłam duuużej ilości surowych owocków. Teraz może 2x na tydzień surowa czekolada, a poza tym zero parcia na słodkie. Rodzina przy mnie pączki żre…, kiedyś bym się zaśliniła na amen (i poczekała aż zmrok zapadnie a potem chyłkiem zżarła!) a teraz mnie to wisi i powiewa 😉 Myślę, że 100% raw jest u mnie kwestią czasu (muszę jeszcze zwalczyć uzależnienie od kawy, jedyne jakie pozostało z dawnych guilty pleasures).
    Pozdrawiam!

    1. pepsieliot 7 kwietnia 2014 o 17:39

      Kawy nie piję, chleba nie jem, ale zdarza mi się zatęsknić i to bardzo, a już 4 lata miną w wakacje

    2. Orzeszek 6 maja 2017 o 23:17

      A co jak na sushi? I jak drgają nonstop powieki mimo suplementacji magnezem (mleczanem) a nade wszystko co z ta nietolerancja fruktozy, gdy po ultra zdrowym szejku dostaje się skrętu kiszek. Jak żyć pepsieliot, jak żyć…

      1. Pepsi Eliot 7 maja 2017 o 09:00

        Masz karę, bo nie kupujesz naszego magnezu, ten nasz jest z moją energią, którą się dzielę 🙂
        Jaki masz poziom potasu i sodu?

        Póki nie zrobisz porządku z ciałem, a raczej go nie wysłuchasz, nie jedz fruktozy.

  2. Kasia S 7 kwietnia 2014 o 17:22

    Ale projekt! Super! Kobieto, skąd w Tobie tyle talentów? Jakaś promocja byla akurat przy narodzinach??? Kasia P.S super szezlongi – moje marzenie…

    1. Pustułka 11 lipca 2015 o 10:34

      Chleba „nie jem” już od lat 5… ino czasem zdarza się jakaś wygrana pieczywa nade mną i wtedy zeżreć potrafię cały bochen jak dzika (nie częściej niż dwa razy w roku tak miewam, a bywało, że i rzadziej 😉 ).

      I z tą kawą – dla mnie to był rytuał, mocna czarna, świeżo zmielona kawa… esz i temu ulegam co kilka (4 – 5) miesięcy.

      1. pepsieliot 11 lipca 2015 o 13:00

        kurde halinka, kawci mi też się chce

  3. pepsieliot 7 kwietnia 2014 o 17:41

    Kasiu thx, cieszę się bardzo 😀

  4. kalandrafel 7 kwietnia 2014 o 17:56

    Piękne wnętrze, Peps. Kocham styl a la lata 50, sama mam wiele gadżetów z tego okresu. Jak mieszkałam w Szwecji, to nabyłam na pchlich targach cała ich masę i teraz mam w Polsce “dziwne mieszkanie”. Cudowne kolory i kształty! A powiedz mi, skarbie, na drugim zdjęciu sa fotele obite takim pięęknym materiałem, roślinnym, wegańskim. Można taki gdzieś nabyć? Choruję.

    1. pepsieliot 7 kwietnia 2014 o 18:03

      Kupiłam w …. Ikea, mieli jakieś resztki, to jest gruby len z bawelną, więc nie typowa obiciowka, ale fotele są autentyki, kupiłam na pchlim

  5. Edyta 7 kwietnia 2014 o 20:19

    No nie.
    NIe dosc ze ladna.
    Ze ma talent pisarski.
    Ze ma mnostwo energii.
    Ze ma mnostwo wiedzy.
    Ze prowadzi swoj biznes.
    To jeszcze genialny smak.

    1. pepsieliot 7 kwietnia 2014 o 20:26

      Edyto lovciam Cię

    2. n 8 kwietnia 2014 o 23:06

      prawda prawdunia!

  6. Kamii 7 kwietnia 2014 o 20:25

    Nie mam ochoty na chleb od ponad 4 miesięcy , na słodkie tez mam coraz mniejsza chrapkę ( całkiem niedawno wzięłam gryza batona i wydawało się to wręcz nie jadalne swoją słodkością, na słone tez raczej nie mam ochoty – prędzej zdarza mi się szukać po domu nie określonej rzeczy do wszamania i sama nie wiem czego czasem szukam.Natomiast wpadłam chyba w sidła orzechów ziemnych – potrafię iść kupić 0,5 kg fistaszków do uskubania i zaśmiecam cały pokój i nie mam ich dość i mam je średnio 3-5 dni i potem znów kupuje. I grzeszę raz w miesiącu pizzą oczywiście wegetariańską. I nie wyobrażam sobie poranka bez wody z octem jabłkowym a potem szklanką wody z połówką cytryny i następnie w pracy zielona herbatka i potem owocki na śniadanko :))) po pracy oczywiście orzeszki XD
    Pozdrawiam czytelników bloga i jego autorkę .

  7. rawbbit 7 kwietnia 2014 o 20:26

    ja obecnie nie mogę u siebie stwierdzić żadnych zachcianek. to dziwne. nie sądzę, żeby moja dieta była taka super podociągana, bo urozmaicona to nie jest z pewnością. faktycznie będąc na 811 był okres ogromnej i ciągłej tęsknoty za chlebem. ale teraz zupełnie tego nie ma. właściwie to nie mam ochoty na chleb. a powiem więcej – zaczynam odnosić wrażenie, że chleba już nie lubię. gdy przypominam sobie smak, zapach chleba baltonowskiego, albo zapiecka, albo bagietki to wcale mnie nie kusi. w ogóle nie jam ani kasz, ani żadnych zbóż z glutenem czy bez.

    1. pepsieliot 7 kwietnia 2014 o 22:03

      Rawbbit mnie niestety kusi, i nawet jestem na siebie trochę zła, bo wiem że i tak nie zjem ani kawałka, zresztą kawałek by mnie nie usatysfakcjonował

  8. pepsieliot 7 kwietnia 2014 o 20:29

    Och Kamii znam ten dziwny niepokój, otwieranie lodówki i gapienie się jak ptak w gnat, i coś bym wszamała, ale nie jabłko, to pewne.

  9. asia 7 kwietnia 2014 o 20:53

    Jakie genialne mieszkanko 🙂 Mieszkałabym 😀

  10. kalandrafel 7 kwietnia 2014 o 22:01

    W IKEI….hahaha. a ja bym na to nie wpadła. Bywam tam rzadko, bo mi sie przejadła, ale widać, warto…Dzięki!

  11. pepsieliot 7 kwietnia 2014 o 22:03

    Asiu thx 🙂

  12. Monika Niżnik 7 kwietnia 2014 o 22:18

    Peps uwielbiam Twoje mieszkanie (najbardziej fotele rodem z PRL) i smak. Ależ z Ciebie zakręt!!!

    1. pepsieliot 8 kwietnia 2014 o 07:17

      Moniko dzięki, teraz mieszkam w domu w stylu wsiowym angielskim, ale nadal projektuję bardzo różne wnętrza

      1. Monika Niżnik 8 kwietnia 2014 o 12:26

        My – ja, mój wybrany i nasza dziatwa, będziemy budować i urządzać dom w stylu wiejsko wiejskim nader sielskim. Zobaczymy jak nam to wyjdzie 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

  13. Mariola 8 kwietnia 2014 o 09:12

    Chleb zero problemu, już chyba 1,5 roku, słodycze nigdy mnie nie interesowały, moje słabości to sałatka z majonezem w święta, potem muszę to odchorować i … kawa. Zmora moja jedyna okropna. Dzisiaj podjęłam kolejne wyzwanie i nie zrobiłam paskudy. Mogę wszystko, głodować, żyć na marchewkach, na lemoniadzie z pieprzem ale bez kawy mnie nie ma. I bynajmniej nie chodzi o pobudzanie kawą, ale o zapach, smak, kolor. Co robić, co robić?

    1. Kasia S 8 kwietnia 2014 o 10:39

      Dobra dziewczyny, to teraz mi powiedzcie – co takiego zlego z ta kawa, ze koniecznie trzeba z nia walczyc? Moi vege znajomi kawy JUZ nie pija i sie dzwia ze ja JESZCZE! Heloł, ale dlaczego mam zrywac z kawa? Kupuje fairtrade, nikogo nie krzywdze a sobie sprawiam mega przyjemnosc. Pepsi co z kawa jest nie halo?

      1. pepsieliot 8 kwietnia 2014 o 11:15

        Kasiu S, co do kawy zdania jak zresztą ze wszystkim są podzielone, jedni zakładają, że to pokarm nie do jedzenia, inni, że ma masę pozytywów, popatrz na mój wpis o kawie. O alkoholu się też mówi, że wykluczone, powiedz to 100-u letniemu Sardyńczykowi, żeby nie pił czerwonego wina, albo stulatce z lazurowego wybrzeża, żeby rano sobie kawki nie zrobiła. Chodzi o to, że wszystko ma swój głęboki sens. Kawa na mieście w biegu, nie wiadomo po co niczego nie poprawia, a szkodzi, zaś niespiesznie wypita w okolicznościach śródziemnomorskich na tarasie przed południem doda samozadowolenia, a to jest rzecz nie do przecenienia.

  14. pepsieliot 8 kwietnia 2014 o 09:16

    Mariola coś mi przypomniałaś, sałatka warzywna z majonezem , to kolejna rzecz, którą wielbiłam w święta, szczególnie mama G. robi najwspanialszą, bo bez jajka i posiekaną przy pomocy suwmiarki, a ja już 3 lata nie jem sałatki w Wielkanoc, chyba się rozpłaczę, coś Ty narobiła. No a brak z rana zapachu kawy w domu smuci nas z G. i często wspominamy ciepło tamte poranki 😀

    1. ellinea 11 lipca 2015 o 10:18

      o jej jak pięknie napisane o kawie 🙂

      1. missjust 8 maja 2017 o 13:56

        Pepsi, troche nie na temat, ale powiedz mi prosze mama G. to tak to lekko przyjmuje, ze saladka ani kawa nie beda przez Ciebie konsumowane od tej Wielkanocy? a inne rzeczy od nastepnej? Ja mam mega stressa jak cos mi z diety odpada i mam sie z tesciami spotkac albo z moja rodzina, albo o zgrozo ze znajomymi i zas odmowic tej kawy czy czegos, najchetniej odmowilabym wizyty, ale maz, dzieci, zasady spoleczne (czyli matrix na co dzien) …Jak Ty sobie z tym radzisz? Ja nie chce robic zadnych utrudnien ludziom, ale tez nie dam sie poic i karmic zgodnie z ich zasadami dla ich spokoju ducha…..sorry ze nie do konca na temat, ale lazi mi po glowie to pytanie juz dlugo…
        pzdr
        j

        1. Pepsi Eliot 8 maja 2017 o 14:10

          u mnie wszyscy wiedzą od lat, niezmiennie, że jak chcą żebym coś, cokolwiek zjadła mają być dobre banany 🙂 Nigdy nic nie zjadam u ludzi i spoko. Po 15 do 20 lat przywykają 🙂

  15. kurkur 8 kwietnia 2014 o 10:55

    heeeeeeejo peps, co myślisz o mięsie z rekina? kupiłem sobie stek taki o nieduży 200gietów, ale wyczytałem że ma dużo rtęci aczkolwiek czy to prawda to nie wiem, słyszałaś coś może o tym? pozdrówy : )

    1. pepsieliot 8 kwietnia 2014 o 11:10

      siemka kurkur, na pewno ma dużo rtęci, popatrz na mój wpis o truskawkach, tam są łatwe środki zaradcze na rtęć w rybach i nie tylko,

  16. Paula 8 kwietnia 2014 o 12:39

    Ja ogolnie mam ochote na czekolade od czasu do czasu i czekoladowe mufinki 😉 ( uzaleznienie czekoladowe).
    Co do chleba to zalezy jaki chleb, taki typowy bialy polski stanowczo nie, biale bulki ?, a fuj jak bezsmakowa gąbka ! Ale zytni swiezo pieczony ? tak !!! Tesknie za tym kwaskowatym zapachem ( pieklam w domu ) , pelnoziarnoste bolki ze slonecznikiem i makiem, hmmm… tesknie.
    Teraz w domu pieke dla rodzinki bezglutenowe chleby i eksperymentuje, szczerze te tez moga smakowac zajebiscie na rowni z zytnim 😉
    Natomiast paczki i tym poodbe wypieki takze mnie nie ruszaja wogole, ale salatka warzywna jak najbardziej 😉 Po zjedzenia takze musze odchorowac 😉 Musze zabrac sie za wykombinowanie wlasnego majonezu beztluszczowego to bede mogla jesc bez wyrzutow sumienia 🙂

    1. pepsieliot 8 kwietnia 2014 o 15:37

      Paula, a może go można by było jakoś zrobić na oleju kokosowym?

      1. Basia 23 maja 2014 o 15:46

        dobry majonez można zrobić z fasoli białej, oryginalny przepis zakłada do niej oleju ale ja nie dodaję albo dodaję symboliczną łyżkę i sałatka z jego udziałem całkowicie mnie zadowala. Czyli ugotowana biała fasola, ocet jabłkowy, musztarda, czarna sól, pieprz, ząbek czosnku dobrze dodać, ciut wody właśnie zamiast oleju dodaję. I jest git.

  17. pepsieliot 9 kwietnia 2014 o 17:44

    Lucjanie, a gdzieżeś się podziewał? Milczałeś tak długo.

    1. Lucjan 9 kwietnia 2014 o 19:09

      Odwiedzam Cię regularnie, ale do komentowania jakoś nie miałem natchnienia …;)

  18. ellinea 11 lipca 2015 o 10:26

    Mam pytanko
    Pepsi co myślisz o suplementacją litem, bardzo mnie to ciekawi i też jestem ciekawa twojego zdania
    a drugie:
    jak można naturalnie dbać o zmęczone oczy, coś skutecznego dla osób które całymi dniami siedzą przy kompie, a w dni wolne od pracy też przy kompie :/

    1. pepsieliot 11 lipca 2015 o 13:03

      Ellinea, wiem, ze podają lit osobom z zespołem manaikalno depresyjnym i podono działa, ale też nie jest obojętny dla naszego organizmu. Ja bym się raczej powstzrymał przed litem, jakby nie było ezwględnej konieczności, ale tak naprawdę to ta choproba ambiwalencji emocjonalnej będzie przeze mnie rozkminiana dokładniej

      Co do oczu, też będę pisac, póki co jedz zielone liściaste warzywa,apusta, szpinak, czyli pokarmy bogate w luteinę i zeaksantynę, też żółte warzywa (luteina oznacza połacinie żółty) witamina D3, omega-3, Antocyjany, czyli jagody , borówki i czarna porzeczka
      Bioflawonoidy z zielonej herbaty, wiśniach i owocach cytrusowych

  19. Aneczka 11 lipca 2015 o 10:34

    O matko a ja mam ochotę na słodkie i na czekoladę i na slone i cierpię bo mam niedobory straszne. Zre zielone i czerwone i fioletowe i każde inne… Wiem, ze mam obnizona wchlanialnosc w jelitach… Chyba zrobię sobie test na nietolerancje…

  20. Piotr Kierus 11 lipca 2015 o 11:47

    Mi wszystkiego brakuje, owoców, witamin, czystej wody.

    Dajcie mi kasę – to sam sobie kupię.

    1. pepsieliot 11 lipca 2015 o 12:59

      Piotrze dlaczego nie zaczniesz zarabiać pieniędzy? uwierz, że móżesz to zrobić, trochę to potrwa, ale prawie każdy może

  21. Muddy 11 lipca 2015 o 17:49

    Na tym blogu można przeczytać o wszystkim co mnie trapi. Tylko jak zaspokoić tą chęć na chlebek, chipsy, pierogi i inne? Chciałabym żeby istniał magiczny produkt, który raz na zawsze zniweluje ten chory apetyt…

    1. pepsieliot 11 lipca 2015 o 18:17

      silna głowa

  22. Sigma 12 lipca 2015 o 11:58

    Ja mam dziką ochotę na POMIDORY, cukinię i bakłażany i cebulę z oliwą i octem. Pomidory mogę jeść w dowolnych ilościach. Arbuza też. Kawa jest za kwaśna a słodycze … sorry ale śmierdzą.

  23. Baba na rowerze 13 lipca 2015 o 07:28

    Zastanawiam się skąd ci ludzie piszą o Twoim wystroju wnętrza, skoro w tym poście na telefonie widzę tylko Twoje zdjęcie z jakiegoś ładnego, gorącego kraju? 😉
    Ja miewam ogólnie ochotę na „coś słodkiego” ale zawsze musi być to z czekoladą. Np miód, mimo iż słodki, nie zaspokoiłby mojej potrzeby 😉

    1. pepsieliot 13 lipca 2015 o 08:22

      bo usunęłam te zdjęcia, rozpraszały doskonałoścą :)))

  24. Królik 13 lipca 2015 o 15:45

    Kurczę, a ja już doszłam do do momentu, że nawet i kawkę odżałuję i chlebek i czekoladę, nie mówię, że nigdy ochota mnie nie nachodzi na te rzeczy, ale to chyba bardziej właśnie wynika z miłych wspomnień z tym związanych niż z wielkiej ochoty, że jak zaraz nie zjem to oszaleje. Natomiast moją ogromną słabością są daktyle, jak kupię paczuszkę świeżych i jak się wgryzę choćby w jednego to co najmniej pół paczki idzie, a mogłabym i całą. I tak się już od jakiegoś czasu zastanawiam czego mi brakuje…? Masz może Pepsi jakiś pomysł? Nie jest to też ogólna ochota na słodkie, bo tę miewam wybitnie rzadko po owocowym śniadaniu.

  25. lara kopf 15 lipca 2015 o 01:12

    hih coś w tym chyba jest, pamiętam że w ciąży miałam straszną ochotę na owoce morza, chociaż wcześniej w ogóle ich nie jadałam, no może raz w całym życiu krewetki. A w ciązy miłośc do sea foodu i to żeby jeszcze tak rybą trąciły hehe… a córa teraz mądra, że chocho, same pochwały zbieramy 😉

  26. Irena 15 lipca 2015 o 09:20

    Kochana Eliotko, jaka Ty jestes madra!!!! Dziekuje Ci z calego serca za kazdy artykul,za kazdy zart i za ta niezwykla zabawe jezykiem polskim. To jest jak zonglerka. I nigdy nie przesadasz. Nigdzie nie znajde tak podanej wiedzy!!!!!
    Jestes wielka i sliczna Pepsinku!!1 Dzieki jeszcze raz i scisk!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    1. pepsieliot 15 lipca 2015 o 09:52

      Ireno Kochana proszę tu mnie nie wzruszać, lovciam

  27. Walczaca 17 kwietnia 2016 o 06:36

    Proszę państwa. Zaobserwowałem ile mądrych i chętnych a co zrobić z problemem smug chemicznych, spójrzcie w niebo.Leczymy się i suplementujemy a czy ma to sens gdy to co rośnie i co w ziemi jest zatrute.Jak obudzić społeczeństwo???. Jeżeli od tego nie zaczniemy ,to nawet te suplementy będą „chore”

  28. Walczaca 17 kwietnia 2016 o 06:42

    Przerażają mnie ich działania, jak żyć, suplementowac się, liczyć na powrót zdrowia???? Gdy na niebie „smugi chemiczne” i zrzuty trucizn a wszyscy udają, że problemu nie ma.

  29. migotka 6 maja 2017 o 23:14

    czy wiadomo kiedy będzie chlorek magnezu?jeśli nie prędko to czy moczenie się w soli epsom to wyjdzie na to samo?
    czy ktoś wie o czym mogą świadczyć bole brzucha i zoladka w czasie wyprozniania?I ogólnie czeste bole brzucha i wydety brzuch.to się nasililo po 2 ciąży.
    wiem że mam iść na biorezonans Ale ciągle szukam dobrego.może ktoś coś pomoże bo moje naturalne metody nie dzialaja

    1. Pepsi Eliot 7 maja 2017 o 09:02

      Chlorek będzie w ten wtorek, a oczywiście, że mocz nogi w miednicy z połową szklanki soli epsom. Biorezonans.

    2. grzegorzadam 7 maja 2017 o 18:25
  30. Aro 7 maja 2017 o 01:01

    A apetyt na kwaśne?

    1. Pepsi Eliot 7 maja 2017 o 08:39

      ciąża 😀

      1. Aro 7 maja 2017 o 10:42

        To raczej niemożliwe

  31. Paula 7 maja 2017 o 06:28

    Ostatnio wzięło mnie na oliwki i ser feta. To oznacza że muszę nadrobić chlorku i krzemu? Dzieki Pepsi, zawsze dowiem sie tu czegoś nowego.

  32. mucha 7 maja 2017 o 09:51

    od 5-ciu dni (znowu)na raw czuje się świetnie, pełna energii, lekkość, szybka regeneracja po ćwiczeniach, piękne trawienie, ładna skóra … jest radość, ale czasem też taki dziwny niepokój, ponieważ boję się, a nawet jestem tego pewna, że mimo tych wszystkich cudowności za jakiś czas, wróci potwór i rzucę sie znowu na czekolady, batoniki i ciasta w ilościach przemysłowych…czemu człowiek taki głupi.

    1. Pepsi Eliot 7 maja 2017 o 09:53

      bo jest w szponach swojego programu ego

    2. grzegorzadam 7 maja 2017 o 18:44

      i rzucę sie znowu na czekolady”

      POprzestań jeżeli nie wytrzymasz na czekoladzie dobrej, resztę zostaw.

  33. Kreolka 7 maja 2017 o 11:43

    Ja kocham cukier !!! Kocham go miłością szczerą ale to trujący związek …..od 3 dni piję miksturę na robaki a w zamrażarce mam 3 rożki śmietankowe algidy !! Zapłaczę się na śmierć :(((. Chciało mi się mniej dopóki to nie wlazłam i nie poczytałam o czekoladzie 🙁

  34. pog 28 maja 2017 o 01:19

    Przekąsiłbym tosty z bardzo mocno ciągnącym się serem, ale nie wiem jak taki ser zrobić 🙁
    tak… jem ser TYLKO własnej produkcji.
    Zależy mi na intensywnym smaku i mogę poczekać te skromne 2 lata na efekty…

    1. Emanuela Urtica 28 maja 2017 o 08:36

      Zawsze zostaje wegańska wariacja na temat sera z – uwaga – ziemniaka. Brzmi uber śmiesznie, ale ciągnie się doskonale i smakuje jak ser. Mieszasz 2-3 ugotowane ziemniaki i ugotowaną marchewkę z 1/2 szklanki płatków drożdżowych i blendujesz z kilkoma łyżkami bulionu (żeby łatwiej się blendowało), 1/2 szklanki dobrego oleju, ząbkiem czosnku, 1/2 łyżeczki asafetydy, 1/2 łyżeczki kurkumy, 1/3 łyżeczki wędzonej papryki i 1/2 łyżeczki słodkiej papryki, 1/2 łyżeczki suszonej cebuli i solą do smaku. Możesz dodać ulubionych przypraw. Po 15 minutach można go trzeć i kroić.

  35. Anonim 2 czerwca 2017 o 12:23

    Hej pepsieliot! Ciekawy wpis ;-))) a co jeśli mam ciągle ochotę na chleb ze smalcem ze skwarkami i ogórkami i solą? Nie jestem w ciąży, a potrafię zjeść stos takich kanapek, konkurencję tu jedynie stanowi dla mnie tłusta golonka. tłuste mięso w sosie albo bigos. Wiem, że to podobno ciężkostrawne/tłuste rzeczy ale mam ciągle na nie apetyt i nic mi po nich nie jest, jestem bardzo szczupłą osobą, więc też nic się najwidoczniej nie odkłada w boczki. Suplementuję się witaminą C … i od tego czasu apetyt na takie potrawy jeszcze się wzmógł. Natomiast totalnie odpycha mnie od słodkiego i jogurtów, na widok czekolady robi mi się prawie niedobrze.

    pozdrawiam 🙂

    1. Pepsi Eliot 2 czerwca 2017 o 14:04

      Jesz niskowibracyjne pokarmy za karę, że kupujesz u konkurencji, która też je niskowibracyjnie 😀 😀

      W pewnym momencie ten pokarm od Ciebie sam odpadnie, zaczniesz rezonować z czymś znacznie wyższym. Lovciam, a na marginesie na jakim jesteś etapie świadomości? http://www.pepsieliot.com/8-etapow-ewolucji-swiadomosci-a-na-ktorym-ty-jestes-cz1/

      1. Yasii 2 czerwca 2017 o 15:47

        Na prawidłowym ;p są okresy kiedy w ogóle nie jem mięsa, bo nie mam ochoty, natomiast to widocznie te zwierzęta maja taka karmę że zasłużyły sobie żeby je zjeść, a nie ze jest to kara dla mnie (bo z zasadzie sama przyjemność) świat ma wiele powiązań, więc może po prostu jestem tylko świetnym narzędziem do wypełniania karmy. Każdy kij ma dwa konce, pepsi :p

        1. Pepsi Eliot 2 czerwca 2017 o 18:01

          mejbi, nie spieram się, tyle, że yyy … karmy nie ma

    2. grzegorzadam 2 czerwca 2017 o 20:51

      a co jeśli mam ciągle ochotę na chleb ze smalcem ze skwarkami i ogórkami i solą? ”

      Bywa, bywa 😉
      Nie ograniczaj się, organizm coś z tego czerpie, jest najmądrzejszy.

  36. Aleksandra 27 lipca 2017 o 16:34

    Dzień dobry. O czym może świadczyć ochota na czosnek? Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam,
    Aleksandra

    1. grzegorzadam 29 lipca 2017 o 04:45

      german, siarka, selen.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze