logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
257 online
50 067 808

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Pożywienie, które wychwytuje metale ciężkie, czyli Rewolucja

jabłkaOkazuje się, że wszelkie idealnie naturalne soki, które w wyniku powstawania zostały pozbawione naturalnych włókien błonnika, będą oddawały do osocza krwi więcej metali ciężkich niż totalnie zainfekowane toksycznym metalem chińskie warzywo, byle pożarte w całości. Sok musi być doskonale czysty pod względem metali ciężkich. Ale o tym za chwilę.

Łi Droga Socjeto,

Czyżbyśmy rzeczywiście byli bandą nieczułych hipochondryków, którzy chcą żyć długo nie licząc się z tym, że przyjaciele mogliby umierać wcześniej? Ktoś skomentował mój artykuł na blogu, strasząc ortoreksją i grożąc przysłowiową cegłą, która może odpaść z gzymsu. Jak zwykle w takich wypadkach cały wywód okazał się być kazuizmem, czy jak kto woli sofizmem, gdyż pozornie logiczny, jednak został oparty na błędnym założeniu. O którym można by powiedzieć tyle, jest życie i jest śmierć.

Jednak dobrze wiemy, że tak się zdarza niekiedy i w sumie witarianie do tego dążą, starając się jedynie to życie wydłużyć do realnych możliwości ludzkiego organizmu, jednak pominięto w tej frazie jedno słowo, mianowicie my wszędzie wokół widzimy jednak, życie, choroba, śmierć.

Dlatego uważam, że nie jesteśmy nieczułymi hipochondrykami (co do małej hipochondrii mogę ewentualnie ustąpić), natomiast jesteśmy pionierami. To dzięki takim ludziom jak my, nasi bracia i siostry, żony i mężowie, ojcowie, matki i wnuczęta mają szanse zrozumieć potrzeby swoich trzewi i uchronić się od wielu chorób, na które mają i mieli od początku wpływ. Przedzieramy się przez meandry wiedzy, a często niewiedzy, torujemy drogę, popełniamy błędy i musimy się wielokrotnie cofnąć, ale każdy z nas po pewnym czasie może powiedzieć, poznałem drogę i zabiorę cię tam ze sobą jak tylko chcesz.

Śledząc blogi merytoryczne, widzę, że ludzie rzetelnie podają linki do źródeł swoich informacji. To innych uspokaja. W rzeczywistości może to być nawet łańcuszek świętego Antoniego, czyli powielanie niczego. Zwracam szczególną uwagę z jakich źródeł czerpię wiedzę. Dla przykładu, ludzie posiłkują się moim źródłem co do toksyczności chlebka, o czym piszę w formie beletrystycznej w mojej książce Znachorzy. Wszystko brzmi zabawnie, ale tekst o amylazach i innych wzięłam z niezwykle poważnego opracowania profesora Poppa o biofotonach. Staram się, aby to o czym piszę miało jak najmocniejsze na dany moment podwaliny, chociaż niekiedy brzmi w moich ustach jak krotochwila.

Dlatego to czym teraz się posiłkuję jest również bardzo wiarygodne.  Nawet więcej, to co Drogiej Socjecie przedstawię za chwilę jest absolutnie wiarygodnym newsem, na który czekałam już od dłuższego czasu. To nie są badania na myszach, ani w probówce, które nie do końca należy przekładać na skutki dla człowieka. Można prognozować pozytywnie, ale pewności nie ma.

W tym przypadku wszystko jest o wiele prostsze, wystarczyło tylko znaleźć fanatyka Mica Adamsa, który poświęci czas i pieniądze na takie badanie. Albowiem rzecz dotyczy żywności i metali ciężkich. A odkrycia są wręcz rewolucyjne, szkoda, że nie zawsze rewelacyjne. 

Muszę jeszcze dodać, że wszystkie badania zostały przeprowadzone na niezwykle drogich, nowoczesnych i skomplikowanych urządzeniach analitycznych, które są najdokładniejszym z możliwych symulatorów trawienia przeznaczonych do replikacji tak ściśle, jak to tylko jest możliwe. Z dokładnym odczytem kwasowości, temperatury, perystaltycznych ruchów i czasu odpowiedniego dla ludzkiego trawienia. Sposób ten polega na zastosowaniu dokładnej ilości syntetycznego soku żołądkowego wykonanego z wysokiej czystości cieczy. Przy czym Adams używa własnej symulacji trawienia przetworzonego i opracowanego w laboratorium. Po trawieniu, substancje stałe oddziela się od substancji będącymi cieczami za pomocą procesu mającego właściwości ściany jelita, co pozwala cieczom przechodzić przez ścianę i dostawać się do osocza krwi. Oddzielone ciecze są następnie poddawane analizie ICP-MS o wielkiej rozdzielczości biliona (ppt), co zapewnia dokładny pomiar stężenia każdego elementu w otrzymanym płynie.
Dane ppt są następnie porównywane z pierwiastkowym składem substancji wyjściowej, stosując szereg równań chemicznych również opracowanych przez Mike Adamsa.

Nie będę już Drogiej Socjecie wyłuszczać całego procesu, ale w ostatecznym rozrachunku otrzymujemy wynik MRF, który zawsze jest liczbą od 0 do 1. Wielkość MRF oznacza, ile elementów ciał stałych podczas trawienia jest uwalnianych do osocza krwi. Jeżeli MRF wynosi 0, oznacza to, że wszystko przedostało się do osocza krwi, czyli substancja zatrzymała 0 elementów, natomiast jeżeli 1 to oznacza, że w wyniku trawienia żaden element stały nie dostał się do osocza krwi. Zaś dajmy na to MRF 0,6 oznacza, że 40% substancji stałych przedostało się do osocza krwi.

Już na podstawie opisu wielkości MRF zdajemy sobie sprawę, że jest to przełomowe dla nas badanie, jeżeli chodzi o metale ciężkie zawarte w pożywieniu, gdyż moglibyśmy dowiedzieć się ile metali ciężkich faktycznie dostanie się do naszej krwi, a ile po prostu wydalimy z kałem.

I powiem Socjecie jeszcze jedno, aby Droga Socjeta nie wyciągała zbyt pochopnych wniosków, gdyż okazało się coś wbrew logice, mianowicie, że nie koniecznie produkty spożywcze o dużej ilości metali ciężkich, były tymi najgorszymi! Niekiedy były o wiele lepsze niż inne.

W wyniku setek badań Mike Adams wysnuł wniosek, że przetworzone pokarmy wykazywały tendencje do bardzo niskich MRF, (a wiadomo, że 0 to najgorsze dla człowieka MRF), natomiast te nienaruszone miały najwyższe MRF.

Przetworzone cukry, skrobie i ziarna większość swoich toksycznych pierwiastków uwalniały do osocza krwi, zaś pokarmy bogate w nierozpuszczalne włókna i pektyny miały tendencję do zatrzymywania toksycznych pierwiastków, zapobiegały ich uwalnianiu do osocza krwi, natomiast pozwalały wydalić je po prostu z kałem.

Badania na MRF mają tak ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa żywności, że mogłyby zrewolucjonizować politykę pro zdrowotną w danym kraju.

Okazuje się bowiem, że wszelkie idealnie naturalne soki, które w wyniku powstawania zostały pozbawione naturalnych włókien błonnika, będą oddawały do osocza krwi więcej metali ciężkich niż totalnie zainfekowane toksycznym metalem chińskie warzywo, byle pożarte w całości. Jeszcze raz doceniam wielką mądrość terapii Gersona, gdzie wszystkie soki z marchewki i jabłek miały być obowiązkowo ekologiczne, czyli również przebadane na zawartość metali ciężkich, gdyż w innym przypadku każdy sok byłby toksyczną bombą. Okazuje się, że surowa kapusta pekińska zjedzona spowoduje, że ewentualne metale ciężkie dostaną się do muszli klozetowej, a ciasteczko eko, gdzie nie zbadano poziomu metali ciężkich popłynie naszą krwią i zasili wszystkie organy dajmy na to rtęcią

Pionierskie badania Mice Adamsa są tak doskonałe, że wszystkie inne badania, które dotychczas obowiązywały, na czynnik retencji stały się w jednym momencie nieaktualne.

Cała żywność, w sensie, że występuje w całości wraz z zawartym w niej błonnikiem posiada naturalne właściwości ochrony nas przed wieloma metalami ciężkimi.

Ludzie obawiają się rtęci w rybach, a okazuje się, że zjedzenie ryby wraz z surowym jabłkiem zatrzyma 99% rtęci w kale.

Niezbyt dobrze jednak sytuacja wygląda z radioaktywnym cezem cez-137, gdyż żadna roślina jadalna jak na razie nie ma właściwości przechwycenia akurat cezu. Niestety, morze Bałtyckie obok morza Czarnego jest dramatycznie zatrute cezem od czasu Czarnobylu. Tutaj nawet tona jabłek nie pomoże. Dziwiłam się ludziom, że chcą jeść suma afrykańskiego zamiast polskiego dorsza, już się nie dziwię.

Okazuje się dodatkowo, że masę substancji tak zwanych dietetycznych mają wyjątkowo fatalne dla człowieka powinowactwo jonowe do metali ciężkich, a nawet do elementów z promieniotwórczych izotopów.

DSC03790

Dlatego tak ważne jest, aby suplementy, które pozbawione są błonnika koniecznie były badane na obecność metali ciężkich. Muszę być szczególnie czyste, jeżeli mają pomóc.

Zanim Adams dokonał swojego epokowego badania, a rzecz jest publikowana dopiero od 07 stycznia tego roku, sądzono na przykład, na podstawie dotychczasowych nie doskonałych badań, że na przykład kolendra ma silne właściwości przechwytywania metali ciężkich, okazało się to przesadzone, gdyż raz, że nie największe, a dwa nie większe niż wiele innych.

Pionierskie badania Mike’a Adamsa pokazuje, że prawie wszystkie pokarmy zawierające naturalne włókna nierozpuszczalne są w stanie łatwo powiązać rtęć zawartą w diecie i pozwolić na wydalenie jej z kałem. Obejmuje to nawet, o dziwo kukurydzę modyfikowaną GMO, byle była spożyta wraz z błonnikiem. Praktycznie wszystkie zboża, trawy, owoce i warzywa naturalnie wiążą się z rtęcią z bardzo wysoką wydajnością.

Innymi słowy substancje pokarmowe o wysokiej zawartości MRC należy spożywać z inną żywnością w celach odprowadzenia ewentualnie zawartych w niej toksyn. Możemy przyjąć za pewnik, że faktycznie w niej są.

Jeżeli chodzi o spirulinę i chlorellę, a także inne algi posiadają wysokie selektywne powinowactwo do niektórych elementów toksycznych. Będzie o tym osobny wpis.

Mice Adams jest pionierem metodologii określania pojemności w jedzeniu metali i przechwytywania ich też przez żywność. W związku z tym każdy pokarm dostanie swój numer MCK, który będzie odpowiadał za te jego właściwości.

Badania trwają przez cały czas, a poniżej podaję kilka ustaleń:

Większość żywności ma bardzo duże powinowactwo do Merkurego, lepkiego heavy metalu. Nawet żywność śmieciowa i przetworzona może skutecznie usuwać rtęć.
Tylko 5% żywności może wiązać się z ołowiem. Potencjał wiążący kolendry z ołowiem okazał się znacznie zawyżony, w rzeczywistości nie jest bardzo wysoki.
Mniej niż 5% żywności ma naturalne powinowactwo do kadmu i arsenu.
Aluminium jest niezwykle trudno powiązać, ale Adams  wyłonił garść substancji kandydujących, które dają wstępnie obietnicę. Więc mam nadzieję, że wkrótce je poznamy.

Najtrudniejsze elementy do wychwycenia to izotopy promieniotwórcze, takie jak cez-137, dla których naturalne materiały wiążące są niezwykle rzadkie. Do tej pory, Adams nie zidentyfikował żadnych botanicznych z wysokim powinowactwem do cezu , ale badania cały czas kontynuuje.

Jeżeli do tego wszystkiego dodamy informację, już z całkiem innego źródła, że zmiany w diecie mogą radykalnie zmienić skład bakterii jelitowych w ciągu jednego (sic!) dnia, dochodzimy do wniosku, że świadomość o trzewiach jest ludziom niezwykle potrzebna.

Zaczęłam wpis od krytyki Kubusia Fatalisty i na tym kończę. Jeżeli uznamy, że wszystko jest już zapisane na górze, to nasze życie będzie co najmniej odtwórcze. Nawet chiromanci wróżą z obu rąk, gdzie jedna sugeruje ewentualne plany pierwotności wobec Ciebie, a druga co Ty masz na ten temat do powiedzenia.

Póki co można by zadziałać.

Nie namawiam jakoś szczególnie, gdyż sama nie mam jeszcze recepty. No może tylko jako felczer podpowiedź mogę niejako podsunąć. Bądź jak wyidealizowany w witariańskich łepetynach mnich buddyjski, żyj i umrzyj, ale nie choruj.

PaPapeps

(Visited 3 709 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Lucjan 9 stycznia 2014 o 16:14

    Nie przyznawaj mu jeszcze nobla, za wcześnie i za dużo wątpliwości…merytorycznych!

  2. Jakub 9 stycznia 2014 o 16:22

    Proszę podaj link do źródła. Czy jest gdzieś lista tych produktów które wychwytują inne toksyczne? Do nobla to jeszcze daleko, gdyż to żadne odkrycie – taka chelatacja pokarmowa, o czym dawno już wiedzieliśmy, tyle że nie była badana naukowo. Co nie znaczy, że nie warto tego stosować…pozdrawiam, Jakub

    1. Pepsi 9 stycznia 2014 o 16:36

      zobacz film, tam będziesz miał adres 🙂

  3. ag 9 stycznia 2014 o 19:12

    Cześć! Ja trochę nie na temat, ale szukam paru odpowiedzi, skrótów myślowych, ponieważ zaczynam ćwiczyć i nie bardzo wiem co i jak jeść przed i po? Byłabym dozgonnie wdzięczna za wskazówki, bezwysiłkowe odpowiedzi, bo coś tam wiem, ale jeszcze całości nie łapię.
    1) Czy poranne ćwiczenia na czczo są ok? Mi to nie przeszkadza, ale pytam pod kątem sportowca, a więc co zrobić, aby poranny sport przebiegał na najlepszych obrotach, a ciało się usportowiło i ładnie uformowało? Takie książkowe porady bez wnikania w indywidualne przypadki, czyli reasumując:
    a ) gdybym zamierzała jeść przed sportem, to co? Rano i wieczór?
    b) co zjeść po? Taka top kombinacja, bo wiem, że na pewno białko, ale z czym no i zależnie od pory, bo chyba na wieczór nie powinnam ładować w siebie owocowych szejków? Na pewno wiem, że węgle z tłuszczem to złe połączenie.
    2) Czy można być na 811 z przewagą warzyw, soków warzywnych zamiast szejków?
    3) Taki bardzo ogólny rozkład funkcjonowania ciała mnie interesuje, czy jest coś takiego? Zakładając, że tryb życia jest wymagający raczej w godzinach porannych, powinnam z rana zadbać o węgle czyli energię, a potem na czym się skupić? Chyba powinno się uważać ze słodkimi owocami na noc? Mam problem ze stabilizacja i nie chciałabym siebie rozstrajać na noc.
    4) Jak najlepiej wykorzystać potencjał lnu? Z tego co wiem ziarna przelatują przez układ bez naruszenia, więc może tłuczkiem je potraktować albo dobrze gryźć? Czy to ma wielkie znaczenie?

    Będę bardzo wdzięczna, bardzo! Nie bez powodu zjawiam się tutaj. Pepsi, najlepszy blog! Dużo wnosi, bardzo dużo i pomimo, że jestem tu od niedawna, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Tak na koniec bez lizania tyłka 🙂

    A.

  4. ag 9 stycznia 2014 o 19:21

    Acha…jestem szczupła, chodzi mi o zdrowie i zwiększenie masy, a nie chudnięcie.

  5. ag 9 stycznia 2014 o 19:28

    No i ten sport to bieganie…Na razie wybitnie niewyczynowe.

  6. pepsieliot 9 stycznia 2014 o 19:55

    ag, jutro Ci wrzucę odpowiedź, a dzisiaj pozdro

  7. ag 9 stycznia 2014 o 21:37

    Jasne, dzięki i nie przesilaj się zbytnio.

  8. kurkur 10 stycznia 2014 o 00:01

    Pepson to jeden z lepszych postów ostatnimi czasy, całość czytałem mega zaciekawiony, tera odpalam se filmik i czaję dalej, ciekawe co z tego wszystkiego wyniknie.

  9. aniamaluje 10 stycznia 2014 o 01:47

    Fanie, że o tym napisałaś, to akurat mój „konik”, bo leki które brałam wyposazyły mnie w cały arsenał metali, a nieszczęsną rtęcią włącznie i tutaj (mimo kwestii ołowiowej) MUSZĘ pochwalić kolendrę, bo ona usuwa rtęć, co powiedział mi lekarz z ekipy MD Irwina Zimenta z UCLA 🙂
    muszę jeszcze dodać, że usuwając metale ciężkie należy robić to powoli, bo kiedy oczyszczamy się z rtęci, to przez pewien czas objawy zatrucia się nasilają!
    Ja z metali których nie powinnam mieć schodzę już ponad rok i jeszcze jakieś dwa lata przede mną.

    1. Aga 10 stycznia 2014 o 13:57

      A jak można sobie zbadać czy mamy takie metale w sobie?

      1. Rosanea 15 stycznia 2014 o 11:39

        ponoc analizujac wlosy

        1. Edyta 26 stycznia 2014 o 21:51

          Robilam taka analize. Oprocz metali ciezkich zbadano poziom mineralow a takze typ metaboliczny. „Zdiagnozowano” (w cudzyslowiu, bo w sumie nie wiem, jak to sprawdzic) niedobor HCL w zoladku i pare jeszcze innych rzeczy. Warto zrobic taka analize, bo niekiedy jest tak, ze bierzemy jakies suplementy w ciemno, pogarszajac jeszcze problemy. Ja przykladowo wcinalam wapn i magnez a mialam za wysoki poziom w stosunku do innych mineralow.

          1. Edyta 26 stycznia 2014 o 21:54

            ps. Zapomnialam dopisac, ze jestem wielce zdziwiona doniesieniem w tym wpisie. Albowiem gdyz nosilam sie z przeswiadczeniem (tez wyczytane) ze sokowirowanie przeciwnie, pozbawia warzywa/owoce trucizn, ze te zostaja w pulpie. A to klops :/

          2. pepsieliot 27 stycznia 2014 o 08:03

            Edyta, to są najnowsze badania , ze stycznia tego roku

          3. pepsieliot 27 stycznia 2014 o 08:02

            Edyta, pewnie ,że jestem za badaniami. Nawet D3 sobie zrobiłąm zanim zaczęłam przyjmować, chociaż mogłam sie spodziewać, że nie będzie znią u mnie dobrze, i nie było. Zawsze namawiam do badań.

  10. Sweet Jane 10 stycznia 2014 o 10:13

    http://health.usnews.com/best-diet/best-overall-diets
    znalazłam takie oto zestawienie diet. raw food na 29 miejscu razem z dietą Atkinsa. na samym końcu dieta paleo. weganizm i wegetarianizm tez nisko … co o tym myślisz?

  11. Pepsi 10 stycznia 2014 o 12:14

    Sweet Jane, co ja myślę jest wiadome, jestem witarianką. Należałoby się zastanowić kto układał ten ranking i jakimi kryteriami się podpierał, czy analizował tak zwane błękitne strefy. To jest strona lekarzy, no a jeśli będziemy się na nich powoływać w kwestii diet, to może się zdarzyć, że sobie zaszkodzimy. Byłam świadkiem jak lekarz odradził zmianę diety osobie chorej na raka jelita, chociaż odzywiała się tradycyjnie, czyli smażone i słodzone. Nie uważam weganizmu za wystarczający, jeżeli jemy sterylnie. Sama biorę omegę 3 z tranu, B12 i D3, w związku z czym chociaż nie jem mięsa, mleka ani jaj, nie jestem nawet wegetarianką. Jeżeli natomiast ktoś sądzi, że ludzie wszystkożerni ńie muszą się suplementować jest w błędzie.

  12. Tomasz 12 stycznia 2014 o 23:50

    Ciekawe rzeczy.

  13. Rosanea 15 stycznia 2014 o 11:37

    Ciekawe rzeczy

    co mnie jednak nurtuje, jesli niektore jedzonka wychwytuja te zle metale, to jakie i ile potrzebnych nam pierwiastkow tez jest odprowadzanych z blonnikiem bezposrednio do wc?

    WIem, ze Ty sama tego nie wiesz, pewnie ten pan Adams tez tego nie wie, a mysle, ze mialoby to sens sprawdzic rowniez co nalezy jesc, zeby te wszystkie witaminki i dobroczynne mineraly przedostawaly sie jednak do organizmu.

  14. […] (pierwsze wyniki badań ogłoszono 7 stycznia tego roku, o czym pisałam TUTAJ), że wiele organicznych produktów spożywczych zawiera niepokojące ilości metali ciężkich, […]

  15. […] tu sobie gadu, gadu, a tam dzielna ekipa Adamsa (pisałam o tym TUTAJ) codziennie bada dziesiątki pokarmów pod kątem oczyszczania nas z trucizn w postaci metali […]

  16. […] tu sobie gadu, gadu, a tam dzielna ekipa Adamsa(pisałam o tym TUTAJ) codziennie bada dziesiątki pokarmów pod kątem oczyszczania nas z trucizn w postaci metali […]

  17. El Koto 26 marca 2014 o 15:14

    Zainteresowany jestem naturalnymi sposobami usuwania z organizmu aluminium. Poproszę o link albo info jakieś – gdy pojawia się coś nowego w tym temacie.
    Aluminium jest tragiczną plagą tej cywilizacji – niestety. Czytałem coś o cebuli, czosnku i szparagach, wytwarzających jakieś naturalne związki oparte na siarce, która to może łączyć się z aluminium, ale nie mam żadnej pewności co do tego. Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za bardzo ciekawe i pozytywnie budujące wpisy na twoim blogu.

    1. pepsieliot 26 marca 2014 o 15:40

      El Koto dzięki, Mike Adams właśnie ogłosił, że chlorella usuwa aluminium, ale to są doniesienia z ostatnich dni, natomiast dotychczas uważało się i pewnie nadal to dobrze działa, czyli na usuwanie aluminium z organizmu najlepsze są pokarmy zawierające krzemionkę,ogórki organiczne, picie wody Volvic, nie wiem czy ją teraz można kupić w Polsce, kiedyś była dostępna bez problemu, a także nalewki, czy herbatki ze skrzypu. Nie wiem czy w tych najnowszych urządzeniach Mike Adams to potwierdzi. Źródła
      http://gaia-health.com/gaia-blog/2011-12-14/leach-aluminum-from-your-body-drink-silicon-rich-water/

      http://science.naturalnews.com/pubmed/10612067.html

      http://www.whole-body-detox-diet.com/raw-foodist.html

      1. pepsieliot 26 marca 2014 o 15:45

        Nie wiem dlaczego te linki nie chcą się otworzyć, może później

  18. Rozka 8 kwietnia 2014 o 13:25

    a
    na oczyszczenie z metali cięzkich polecam ALA (kwas alfa-liponowy) , w cyklach 3 dniowych , w dawkach po 100 lub 200 mg co 4 godziny ( przez całe trzy doby , bez przerwy nocnej ) , pomiędzy kuracjami trzy doby przerwy i tak kilka tygodni ,
    stosowac jednoczesnie z witamina C naturalną !!, np. poł łyżeczki dziennie wymieszanej z sokiem lub zieloną herbatą

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się