Program „Jem i … chudnę”, czyli skuteczne odchudzanie nałogowców

ingredienty na listopadowe śniadanie 2 1 szejk truskawkowy po treningowy

śniadanka przed przemiałem

Program „Jem i … chudnę”, czyli skuteczne odchudzanie nałogowców

UWAGA NOWE JEM I … CHUDNĘ NA BAZIE SZEJKA BIAŁKOWEGO CFM – wypasik

Dlaczego akurat „Jem i … chudnę”?

Tu Kupisz Serwatka 100% Izolat CFM TiB bez cukru, tłuszczu, laktozy i kazeiny (słodzony stewią)

Tu Kupisz Serwatka 100% Izolat CFM TiB bez cukru, tłuszczu, laktozy i kazeiny (słodzony stewią)

Bo to nie jest tylko dieta odchudzająca, ale przede wszystkim jest to sposób szamki, który pozwala wyzwolić się z kompulsywnego jedzenia, bulimii, albo jednego i drugiego razem.

Centralnie dieta dla nałogowców

A wszystko dlatego, że doznałam olśnienia w temacie 811, a co za tym idzie również „Jem i … chudnę”. Dlaczego ONE wzbudzają taki psychiczny bunt.

Dlaczego na początku 811 może nawet niekiedy dodać kilogram, choć inne witariańskie diety wręcz odwrotnie?

Bo to jest dieta dla yyy … nałogowców?

Dla takich co potrafią żreć za dwoje i więcej. Dla narkomanów prowiantu. I nie tylko.

Dla żarłocznych bulimików, tłuściochów od ogromnego jedzenia, a nie zaburzeń metabolizmu i dla wszystkich Tych, którzy mają tendencję do nałogów.

Którzy nałogowo robią rzeczy bez opamiętania, wbrew racjonalnym impulsom z zahukanej przywarami dyni. W święto dyni.

Jak jesteś taką sobie mimozą bez wyrazu i tak sobie jesteś po prostu gruba, a nigdy nie obżarłaś się chorobliwie, a nigdy nie łkałaś z rozpaczy w kiblu, to program „Jem i … chudnę”, może być Ci obcy.

Może mówić do Ciebie, jak ta cała 811 w zagranicznym języku, którego nie rozumiesz. Może mówić do Ciebie po węgiersku.

Ale, gdy na jednej szali postawicie to szalone monstrum, czyli SIEBIE, a na drugiej tonę bananów, to zobaczycie jaka to będzie równowaga i jakie harmonijne będą tego rezultaty.

Równowaga, dieta ponad podziały, nawet mnich buddyjski skinie łaskawie dynią 

Szajba, jazda od rana do wieczora na rowerze, bieganie non stop jak haski, bezustanne pisanie postów na Twoją nową witrynę według –   Jak zarabiać przez Internet? Jak zarobić na blogu?,  nagrywanie szajbniętych filmików z zapluwaniem się słowem, no po prostu nadal nałóg, nadal wulkan, nadal hiper ze światem łącze, tyle, że po transformacji.

Taki jest program „Jem i …chudnę”

Dlatego, to co dla kogoś może stać się bezwzględnie życiodajne innym sprawi kłopot.

Po co komu tyle roznoszącej go energii, po co komu biegać po 10 kilometrów dziennie?To idiotyczne.

Krótka wrzuta „Gdy czytasz” dobrym inaczej wierszem białym:

Gdy z książką siadasz, trzysta razy wstajesz i obiegasz dom,
coś poprawiasz, coś domykasz, nasłuchujesz,
gdzieś wstępujesz na chwilę, zaśmiejesz się,  lub nie,
zjesz banana, lub pięć i wracasz do czytania, kartka, kartka i od nowa bieg

To nie jest całkiem normalny sposób czytania beletrystyki,
ale składasz się z nałogów,
obecnie o niskiej szkodliwości zdrowotnej

Dla podobnych ludzi z wiersza akurat, najlepiej sprawdza się  „Jem i … chudnę” 

Jeżeli nie jesteś nałogowcem, mówię całkiem poważnie, raczej nie dla Ciebie.

Owszem jakbyś był schorowany to 80/10/10 Grahama byłaby jak lekarstwo.

Ale taka 811 Durianriderowska, z jednym posiłkiem gotowanym, lub nie, na której opiera się program „Jem i … chudnę”, to już inna sprawa 

To rzecz dla dziwaków emocjonalnych, którzy potrafią połknąć 10 bananów na nieświadomce. 

Się temu nie dziwię i rozumiem te w pysk liść, liść, bananowe klapsy, gdyż jak w człowieku kipi wszystko od najróżniejszych nałogów, i gdy się obeżre rośliną, a za chwilę udaje się w kłusa, to czuje się tak z tym żarciem w komitywie, że trudno jest nie myśleć o miłości do niego.

A nawet w ekstremalnych przypadkach o seksualnych wręcz skłonnościach. Do tej wielkiej szamy 

Gdy jesteś zrównoważoną mimozą, kruchą i delikatną, nie jarałaś na umór blanta jak DR, ani nie podcięła ci nóg żadna okowita, albo nie zakochiwałaś się na zabój co kwartał z wzajemnością, lub bez, albo nie darłaś fai za fają, albo żeś nigdy obejmując kibel drżącymi ramionami nie traciła dzień w dzień weselnego tortu, albo nie jadłaś stu jogurtów do 12 w południe, to nie dla Ciebie 811, co się zawiera w „Jem i … chudnę”, bo się tylko sfrustrujesz. 

Teraz to widzę biało na czarnym, albo odwrotnie 

Że musisz najpierw książeczkę świra mieć podbitą i jasno wtedy zobaczysz, że do harmonii z Tobą będzie idealnie ta dieta pasować.

Wyprzedzając ewentualne wątpliwości, co do jedzenia takiej ilości węglowodanów, dodam tylko dla przypomnienia, że termo geneza po posiłkowa, to wzrost wytwarzania ciepła, czyli energii w organizmie po spożyciu pokarmu.

Zależna jest od ilości i rodzaju spożywanego pożywienia.

Trzeba przyznać bez bicia, że największy efekt termogenny ma białko 

Jednak organizm nie wykorzystuje, chyba że w ostateczności, białka jako źródła energii, ponieważ podstawową funkcją białka jest budowanie.

Białko to budulec, a surowe węglowodany to najlepsze źródło energii

Dlatego program „Jem i … chudnę” mocno zahaczony na 811 tak dobrze działa. 

W tym bardzo pro zdrowotnie.


Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.