Przekaz jedzenia, czyli co nas odżywia? Fritz-Albert Popp

przekaz jedzenia

Przekaz jedzenia, czyli co nas odżywia? Fritz-Albert Popp

Autor Przekazu Jedzenia Fritz-Albert Popp jest niemieckim profesorem, naukowcem i teoretykiem biofizyki, autorem wielu prac z dziedziny fizyki kwantowej, biofizyki i medycyny, dlatego książka obfituje w fakty naukowe, badania, powoływania się na osiągnięcia innych naukowców, najczęściej Noblistów, więc trudno mi pisać, że jest to recenzja, gdyż w żaden sposób moja wiedza nie pozwala na taką konfrontację.

Jednak pokusiłam się, aby przedstawić Ci studencką pigułę, przydatnego jakby co bryka, przy czym zwracałam szczególną uwagę w zrozumieniu treści, aby nie mylić faktów z hipotezami, tym bardziej kiedy wprowadzający i bardzo ciekawy wywiad z autorem we wstępie książki jest mieszaniną treści już udowodnionych, ale też jeszcze wielu hipotez.

wypasiony Greens & Fruits TiB
TU KUPISZ wypasiony GREENS & FRUITS TiB odżywianie i detox

Zresztą im bardziej zagłębiam się w temacie pożywienia, w poszukiwaniu tego najbardziej zbliżonego do ideału, tym więcej dowiaduję się o dziwnych zależnościach, a nawet sprzecznościach i widzę jak bardzo wszystko jest względne.

Przede wszystkim polecam tę książkę, gdyż pozwala na jeszcze szersze spojrzenie na to czym jest jedzenie, czego ewentualnie możemy się spodziewać po pożywieniu zakupionym w marketach i zahacza jeszcze o jeden bardzo dla mnie istotny aspekt.

Już od ponad pół wieku apetyt przestał być czymś zdrowym, niewinnym i naturalnym. Przemysł spożywczy stara się od lat i to z bardzo dobrym dla siebie skutkiem oszukać nasz apetyt, sztucznie go podkręcić w sensie, zaś przemysł dietetyczno – medyczny, tak to nazwę, stara się go sztucznie ograniczyć, jednak ze znacznie gorszym skutkiem.

Apetyt jest dobrem osobistym, a ograniczenie apetytu, lub jego oszukanie narusza naszą osobowość, która nieświadomie protestuje przeciwko temu

Nadal moglibyśmy posługiwać się naszym naturalnym apetytem, gdyby nie był stale oszukiwany kłamliwymi obietnicami danego produktu.

Tak naprawdę nie wystarczająca dla określenia jakości pożywienia jest analiza molekularna artykułów spożywczych. Analityk nie wiele powie o tym, co to jest świeżość produktu i w jaki sposób zmierzyć jej stopień, czy też nie określi zdolności kiełkowania artykułu. Przecież zdolność kiełkowania dajmy na to zboża, to jedna z elementarnych i najważniejszych właściwości biologicznych, gdyż bez niej nie byłoby nas, a analityka konwencjonalna nie jest w stanie nic na ten temat powiedzieć, bo jeżeli zmielę ziarno to molekuły nie ulegną zmianie.

Fragment wywiadu z autorem:
Chciałbym jeszcze raz wrócić do podstaw biofotoniki, zarówno tych dotyczących fizyki kwantowej, jak i różnych światopoglądów. W starych wyobrażeniach medycznych, albo w ogóle w wyobrażeniu o człowieku, mamy hipotezę energii życiowej, która pojawia się jako Brahma lub Chi w medycynie azjatyckiej. Mamy również hipotezę aury, według której każdy człowiek posiada pewną aurę, co w wielu ezoterycznych poglądach jest głównym przesłaniem. Wydaje mi się, że biofotony są materializacją rzeczy do tej pory
nienamacalnych. Czy zgodzi się Pan ze twierdzeniem, że biofotonika jest potwierdzeniem teorii o wewnętrznej energii życiowej?
Tak, istnieją takie wyobrażenia i nazywanie ich ezoteryką lub podobnie nie oznacza, że są nieprawidłowe. Trzeba to już od początku brać pod uwagę. Chciałbym powiedzieć jako fizyk, że jeżeli te hipotezy istniały już od dawna, to prawdopodobnie coś w tym jest. Ludzie przecież wcześniej też myśleli, a zdolność myślenia nie poprawiła się znacząco, tylko – moim zdaniem – stała się mniej skuteczna. Ale jeżeli znajdzie się naukowe podstawy, potwierdzające prawidłowość tych przemyśleń, to wtedy nie jest dla mnie istotne to, z kim się dyskutuje.

Chińczyk żyje średnio tyle samo co Amerykanin

Jednak ryzyko zachorowania po pięćdziesiątym roku życia na choroby cywilizacyjne – takie jak niewydolność układu krążenia, nowotwory, reumatyzm – jest u Chińczyków wielokrotnie mniejsze niż u ich rówieśników ze Stanów Zjednoczonych.
Według tej statystyki głównym powodem różnicy jest konserwowanie żywności. Amerykanie odżywiają się wyłącznie konserwami, podczas gdy Chińczyków do tej pory nie było na to stać. Odżywiają się głównie świeżymi artykułami spożywczymi.
I ten przykład wyjaśnia podstawowe problemy nauki o żywieniu. Nie udało się do tej pory udowodnić długotrwałych efektów ubocznych konserwowania żywności, choć te zaburzenia – niełatwe do wykrycia – gromadzą się, aż do osiągnięcia fatalnych skutków w życiu poszczególnych narodów.
Wydaje się, że środki konserwujące konserwują nie tylko żywność, ale też jej konsumentów. I tu powinniśmy zastanowić się nad wartością średniej długości życia jako podstawowego kryterium jakości życia, bo przecież nie wiemy, czy rzeczywiście żyjemy dłużej, czy tylko umieramy wolniej korzystając z wielu możliwości ulepszonej nauki i techniki.

Żywność jest strumieniem energii

Żywność jest strumieniem energii i dyrygentem w sieci wszystkich istotnych sprzężeń życia, poczynając od budowy i organizacji komórek i organów poprzez komunikację, aż do ewolucji społeczeństwa. Vetter (przewodniczący ugrupowania Niemieckich Rolniczych Instytutów Badawczych) pisze, że wypieranie dzikich gatunków roślin i zwierząt (które to stanowią konkurencję dla roślin uprawnych) nie jest tylko wypadkiem przy pracy, lecz także celem uprawy roli. Ale wtedy powstaje pytanie, czy rezygnacja z rozmaitości gatunków natury lub częściowe zastąpienie ich różnorodnością nowych substancji chemicznych, sama w sobie może być pożyteczna dla ewolucji człowieka a jeżeli tak, to w czym konkretnie?

Pani w sklepie zachęcała mnie do kupienia chleba, który został jedynie naturalnym, zrobiła nacisk na naturalnym karmelem został dosmaczony. Zapytałam ją czy wie czym jest naturalny karmel, pani nie wiedziała?

Dzięki karmelowi można podkreślić, lub nawet sfingować, żytni lub pełnoziarnisty charakter pieczywa,
Poprzez dodanie węglanu wapnia reguluje się twardość wody, przez co ciasto jest łatwiejsze w ugniataniu,
Dzięki dodaniu środków takich, jak kwas sorbinowy czy sorbinian wapnia, zapobiegamy tworzeniu się pleśni, przez co przedłuża się również trwałość produktu,
Kolor pozostaje świeży i naturalny dzięki dodatkom chemikaliów takich jak dwutlenek siarki lub innych dwusiarczków, – kwas naturalny zastępuje się kwasem octowym,
Kwas mlekowy polepsza smak chlebów pszennych, aby ciasto było cięższe, można – dzięki dodaniu na przykład kwasu askorbinowego – wrobić więcej wody,
Dzięki lecytynie zmiękcza się okruchy,
Kwas cytrynowy ułatwia krojenie i przedłuża trwałość, – bursztyniam potasu udoskonala zakwaszanie,
Dzięki dodaniu ortofosforanu sodu ciasto lepiej się trzyma, ulepszając wyrastanie drożdży dzięki ortofosforanowi wapnia możemy polepszyć ochronę przeciwko chrząszczom i molom,
Dodając karboksymetylocelulozę opóźniamy czerstwienie chleba,
Mono i dwuglicerydy jadalnych kwasów tłuszczowych powiększają objętość i ułatwiają zamrażanie,
Maltol udoskonala aromat podczas pieczenia, – wosk candellila ułatwia przyrumienienie,
Amylazy ulepszają wielkość, przyrumienienie skórki, zapewniają miękkość okruchów i lepszy smak, Dzięki dodaniu fosforanu skrobi lub octanu skrobi do zamrażanych artykułów, błyszczą one jakby byty świeże.

Jakby ktoś jeszcze miał smaka na chlebek

Piekarnictwo rozwinęło się jako odnoga nauki, która pogodziła się z podwyższoną alergią u piekarzy i konsumentów!

Wiadomo na przykład, że brak witaminy C, który pojawiał się czasami w trakcie podróży morskich naszych przodków, prowadził do chorób takich jak szkorbut. Dzisiaj znamy wszystkie objawy niedoboru, które występują przy braku ważnych substancji w pokarmie. Mniej znane są, na dłuższą metę, działania nadmiarów, do których jesteśmy nakłaniani codziennie, powodowane przez środki wzmacniające, preparaty witaminowe lub naturalne dodatki w pożywieniu. Na szczęście, nasz organizm dysponuje szerokim zakresem tolerancji na podobne substancje.

Co to jest entropia?

Dla fizyka definicja „entropii” jest wyznacznikiem „nieporządku” danego systemu. Jest miarą chaosu.

Wskazuje ona ile, z wielu możliwości w danej przestrzeni, jest naprawdę wykorzystanych. Niemowlę, które rzuca w kojcu swoimi zabawkami, lepiej wykorzystuje powierzchnię niż jego ojciec, który ustawił wszystkie tomy encyklopedii alfabetycznie na półce – każdy na ściśle określonym miejscu. Dlatego mówi się, że dziecko jest mniej uporządkowane niż tatuś. A – jeżeli matka nie będzie interweniować – entropia w kojcu będzie wyższa niż na półce z książkami.
Istoty żywe mają specyficzną zdolność stabilizowania swojego stanu uporządkowania. Udaje im się to poprzez zwiększenie entropii, czyli na przykład oddawanie ciepła do otoczenia.
Jedzenie też ma rolę porządkowania!
Jakość żywności można rozumieć tylko przez pryzmat jej działania na pole promieniowania naszego organizmu. Wysoka jakość oznacza, że przyjmowanie pokarmu poprawia porządek w organizmie, niska jakość prowadzi do „dysonansów”.

To jest PRZEKAZ JEDZENIA

szejk dzisiejszy

Erwin Schródinger dostał Nagrodę Nobla z fizyki w 1933 roku. Jako jeden z największych myślicieli naszej epoki potrafił zajmować się też innymi dziedzinami i odnosił w tym same sukcesy, w tym w dietetyce.„Sztuka, przy pomocy której organizm utrzymuje się stabilnie w wysokim stopniu uporządkowania (o dużym stopniu entropii) polega w rzeczywistości na ciągłym zasysaniu porządku z otoczenia”

Dlaczego szczególnie my potrzebujemy pokarmu, żeby się „uporządkować”?

Czy istnieje jakaś zależność pomiędzy najbardziej uporządkowanym stanem materii, w którym mniej lub bardziej skomplikowane związki organiczne służą jako pokarm, a „porządkiem”, którego potrzebuje konsument?

Rytm i pory dnia to z pewnością ważny dla nas element życia

Samemu można się złapać na tym, że wcześnie rano woli się szejk owocowy, zamiast warzyw, a wieczorem jest na odwrót. To zauważyć można u witarian, ale u zwykłych zjadaczy, na przykład rano wolą płatki śniadaniowe, a nie piwo, a wieczorem odwrotnie.

Czy w ogóle odgrywa to jakąś rolę, o jakiej porze najkorzystniej jest spożywać dany typ żywności?
Czy lepiej jest spożyć jakiś pokarm niskiej jakości we właściwym czasie, niż jakiś wysokojakościowy produkt w niewłaściwym momencie?
W jakiej mierze możemy jeszcze mówić o jakości żywności?

Schródinger powiedział: Konsumencie, myśl o tym, iż Twój „porządek” jest ważniejszy od dostarczania energii. Jesteś jak skrzypce szukające smyczka, który by na nich najlepiej grał. Nie zadawalaj się tym „pakietem energetycznym”, który działa tylko energetycznie, nawet, jeśli brzmi to tak bogato i kusząco.
Mimo wszystko ciężko jest uwierzyć, iż pokarm z całą skomplikowaną biochemią w naszym organizmie, miałby coś do czynienia z naszym czasoprzestrzennym, wewnętrznym porządkiem. Tej odpowiedzi Erwin Schródinger mógł nie znać w swoim czasie, gdyż za to przyznano Nagrodę Nobla dopiero w 1977 roku belgijskiemu fizykochemikowi Ilya Prigogine.

Słońce jest źródłem porządku

Bez światła słonecznego żaden jednokomórkowy glon nie może żyć, tak samo jakby mu odebrano ważne składniki wody morskiej.
Schródinger pozostawia kwestią otwartą, czy można rozpoznać po pokarmie jego zdolność ulepszenia uporządkowania konsumenta.
Fotosynteza, którą trzeba uważać za elementarne źródło zaopatrzenia w pokarm wszystkich istot żyjących, pokazuje również, że systemy biologiczne mają specyficzną zdolność magazynowania światła słonecznego i opóźniania utraty energii cieplnej, czyli przejścia w „bezużyteczne” promieniowanie ciepłem. Z punktu widzenia fizyka, są to magazyny światła bardzo wysokiej jakości.

Lepsze odżywianie – więcej światła

Tego nie można podkreślać zbyt często:
Wcale nie odżywiamy się przede wszystkim kaloriami, nie jesteśmy też mięsożernymi, jaroszami ani wszystkożernymi – jesteśmy rabusiami „porządku” i ,,ssakami świetlnymi”.
W takim przypadku, konsekwentnie, również jakość pokarmu powinna zależeć przede wszystkim od jego zdolności do magazynowania światła.

Wiele badań potwierdziło powyższe stwierdzenie: wysoka jakość wyróżnia się wysoką zdolnością do magazynowania światła

To, co ukrywa się za sygnałami świetlnymi wszystkich istot żyjących, nazwaliśmy wtedy – po wynalazku Bernharda Rutha – „biofotonami”, i to nie dlatego, że myśleliśmy, że chodzi tutaj o nowy rodzaj światła. Chcieliśmy przez to powiedzieć, iż chodzi tutaj o fotony z systemów biologicznych, które różnią się od normalnej bioluminescencji.
Słowo biofotony stało się w międzyczasie znaną na całym świecie definicją naukową.

Czy zadowolone kury znoszą lepsze jaja?

Tak, ale są zadowolone tylko w tedy kiedy biegają po podwórku, w zimie, kiedy jest za zimno i siedzą w kurniku już ich jaja nie promieniują większym światłem niż jaja od kury zamkniętej w klatce.
Orkisz hodowany metodą konwencjonalną, ale zebrany z dobrze nasłonecznionego pola miał lepsze promieniowanie świetlne, czyli posiadał lepszą jakość służącą porządkowaniu organizmu ludzkiego od orkiszu wyhodowanego metodą organiczną, ale rosnącego na mało nasłonecznionym polu.

Pomiar biofotonów, jakby był dla nas tak dostępny jak czytnik cen, od razu eliminowałby pokarmy niskiej jakości, bez względu na to czy byłyby opatrzone znaczkami bio i eco. Przecież teraz nie da się jeść pomidorów kupionych w zdrowych sklepach, ekstremalnie drogich i ekstremalnie bez smaku, bo słońca nie widziały, a są ecobioorganik.
Ale czy lobby przemysłu spożywczego kiedykolwiek pozwoli na takie bezeceństwa?

Nie jest prawdą, że artykuły „ekologiczne” zawsze są lepsze niż te „tradycyjne’: Pomijając mydlenie oczu budzące zgrozę nawet w poważnych ugrupowaniach ekologicznych, wprowadza się konsumenta w błąd, jeżeli mami się go tym, iż jakość żywności zależy tylko od rodzaju nawozu. W rzeczywistości różnice w jakości pomiędzy towarami z uprawy biologicznej a towarami powszechne dostępnymi, które nie były nadmiernie nawożone są bardzo niewielkie, w porównaniu do wpływu wyboru gatunku, warunków klimatycznych, właściwości gleby i (przede wszystkim) nasłonecznienia. Stan świeżości też odgrywa znaczącą rolę. Mrożone artykuły spożywcze doznają mniejszych lub większych strat jakości – w zależności od pokarmu i od metody mrożenia.

Oto 5 tez niezbędnych do zrozumienia pokarmu:

1.
Posiadając zdrowy apetyt, nie musielibyśmy martwić się o analizy jakości pożywienia

Faktem jest, iż dzikie zwierzęta wybierają sobie jakościowo najlepszy pokarm z bogatej oferty natury.
„Zdrowy” apetyt oznacza pielęgnowanie i zachowywanie tych zdolności.
Poprzez wprowadzanie sztucznych zmian w pokarmie, wprowadzamy również zmiany w naszym detektorze jakości, w naszym „odczuwaniu”. Amerykanie preferują ananasa z puszki, gdyż przyzwyczaili się do smaku cyny. A koty domowe wolą karmę z dodatkiem aromatów, niż wcześniej ulubione świeże mięso myszy.

2.
Jakość można zrozumieć jedynie w odniesieniu do całości.

Wszystkie opinie, dotyczące pojedynczych składników pokarmu, mogą mieć znaczenie podobne co najwyżej do liter w wierszu. Takim podejściem nie można ogarnąć treści, na które powinno się patrzeć semantycznie a nie syntaktycznie.
Mielenie ziaren zboża niszczy ich zdolność kiełkowania, nie zmieniając ich składu.

3.
Współczesna analityka artykułów spożywczych nie może lekceważyć zdolności pokarmu do magazynowania światła

W gruncie rzeczy wszystkie istoty żyjące odżywiają się światłem, przede wszystkim poprzez fotosyntezę roślin, potem przez glikolizę, przy której dochodzi do rozkładu cząsteczki cukru magazynującej światło (składającej się z dwutlenku węgla, wody i chemicznie związanego światła) w produkty rozpadu: dwutlenek węgla i wodę. Znowu pojawia się światło słoneczne, które pod postacią energii elektromagnetycznej aktywuje metabolizm i zarządza nim. To tłumaczy szczególny wpływ światła słonecznego na jakość owoców i żywych istot. Decydująca jest tutaj zdolność organizmów (które po swojej śmierci służą za pokarm) do przyjmowania energii świetlnej i do oddawania jej w ten specyficzny sposób konsumentowi.

4.
Pokarm jest informacją

Tak jak przesłanie książki, obrazu, rozmowy, koncertu może być źródłem dobrej lub złej rozrywki, podobnie pokarm służy konsumentowi w istocie jako źródło dobrej lub złej informacji.
W trakcie ewolucji zapotrzebowanie żywych istot na energię zmniejszyło się na korzyść wzrastającego zapotrzebowania na informację. Prostym przykładem jest różnicowanie się komórek, które zmierza w kierunku wzrostu przepływu informacji przy rosnącym ograniczeniu metabolizmu. W miarę rozwoju, wartość informacji nabiera coraz większego znaczenia w porównaniu z wartością energetyczną pokarmu. „Pożywienie” jest substancją podstawową, która zapoczątkowała ewolucyjny rozwój, od nośnika energii do nośnika informacji.

5.
Łańcuch pokarmowy wyznacza kierunek i osnowę ludzkiej ewolucji

„Jeść i być najedzonym” jest – w najszerszym znaczeniu – strategią ewolucyjną, która wynosi przepływ informacji na coraz to wyższe stopnie w czasie i w przestrzeni. Chodzi tutaj o elementarny proces kształtowania świadomości, poczynając od nasionka, poprzez indywidualną świadomość każdego obywatela, aż do rozwoju świadomości globalnej. Nasionko, poprzez biofotony, może tak kierować swoją mocą, że zawsze, gdy jego funkcjonowanie jest zagrożone, pobiera ze źródła energii siłę, potrzebną mu do odbudowy i ustabilizowania porządku. Dialog pomiędzy informacją potencjalną (jak na przykład zdolność kiełkowania) i bieżącą (jak stabilizacja poprzez odpowiednie przyjmowanie energii) jest jednym z podstawowych procesów naszej świadomości.

Dla nas oznacza to, że powinniśmy dopilnować następujących spraw:

Postawić jakość naszego pokarmu w centrum uwagi, czyli zdobyć całościowe zrozumienie
Wspierać metody, które dają nam obiektywne kryteria oceny jakości artykułów    spożywczych
Walczyć o jak najlepszy i najbardziej wartościowy pokarm dla nas i dla naszych dzieci
Intensywnie badać i zrozumieć zależność pomiędzy „odżywianiem przy pomocy substancji” (w tym również lekarstw) a odżywianiem przy pomocy artykułów spożywczych, a przez to – zrozumieć zależności między życiem i ewolucją.

Yyyyy yessss, mówiąc kolokwialnie, napychajmy się słońcem, wstawajmy rano ze świtem i przywitajmy dzień medytacją, skupieniem, ewentualnie jak ktoś lubi modlitwą, oddechami przeponą, łodewer, wystawmy twarz ku słońcu i chłońmy pranę, a wieczorem wraz ze zmierzchem pożegnajmy dzień w podobny sposób.

Jedzmy żywność jak najmniej przetworzoną, ale która była dobrze nasłoneczniona. Jeżeli jedzenie będzie porządkować nasz organizm dostarczając mu światła, z łatwością pokonamy raka i inne choroby, a nasze sagany będą szczęśliwsze.


reklamablogBlog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:

Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.