logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
483 online
55 268 134

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Przesolona asceza i witarianie w telewizorze

    Himalayan-Salt

    Lecę wtedy einsteinem w odpowiedzi, że wszystko jest względne.

    Jeżeli akceptujesz swój świat, a zapewniam cię, że niewiele się on różni od mojego, czyli, że wszędzie wokół są chemikalia, że codziennie jesteś narażony na kancerogenne metale ciężkie jak kadm, rtęć, ołów, że ciągle jeszcze napotykasz poczernobylowy radioaktywny cez, czy stront, a za siedem lat półkula północna, którą zamieszkujemy będzie skażona już w całości Fukushimą, że powietrze, którym często niezbyt umiejętnie oddychasz, że woda, którą często niezbyt umiejętnie pijesz, że szamę, którą niezbyt umiejętnie do pożywiania zaliczasz, a więc, że jeżeli właśnie żyjesz i akceptujesz ten świat, to kompletnie nie możesz polegać, ani na swoim apetycie, który już w dzieciństwie ciężko zachorował, ani na swoim doświadczeniu, odebrano ci tę alternatywę, gdyż będzie coraz gorzej, ani na swojej genetyce, na tym też się możesz przejechać, ani w końcu na ewentualnej gaży, która pozwala ci pozornie bezstresowo żyć.

    Żeby móc choć trochę sobie zaufać wsłuchując się w swoje autentyczne potrzeby, żeby móc po prostu pójść za głosem swojego apetytu i intuicji, najpierw bezwzględnie niezbędne jest utemperowanie tego chaosu, który jest wokół nas.

    Różne osoby robią zwykłą kurację 10-cio dniową, Lemon Detox Diet, tę którą wrzuciłam niedawno na bloga i ich opinie są bardzo zbliżone. Powrót do świata hedonizmu odbywał się przez rozkoszowanie się smakiem zwykłego owocu, albo warzywa. Nic więcej nie potrzebowały.

     

    Jest bardzo wiele przypadków kiedy witarianizm nie pomaga, niekiedy nawet pogarsza sprawę, odbiera radość życia, zniechęca, schładza organizm, alergie nie przechodzą, pryszcze wyłażą, wagina nadal swędzi, a penisy nie rosną. Czy to oznacza, że ta droga nie jest właściwa, albo czy inne są lepsze?

    Moim zdaniem nie.

    Jest to jedyna słuszna droga, chociaż nie wszyscy mogą z niej korzystać od razu, a niektórym nigdy nie będzie to dane. Tak jak kiedyś napisałam, chore zwierzę nie może jeść pewnego pożywienia, które w normalnych warunkach zdrowotnych jest dla niego najlepszym.

    Człowiek potrafi czuć się źle kiedy odstawi truciznę, jak narkotyki, faje, czy flaszki, to dlaczego ludzie się dziwią, że nie czuje się świetnie kiedy jednego dnia chce zrezygnować z chemii, którą regularnie dostarczał do swoich trzewi.

    Często jednak zdarzają się wręcz spektakularne ozdrowienia na wegańskim witarianizmie, tym bardziej, że już odstawienie glutenu i laktozy powoduje polepszenie, pomimo, że jesteśmy bardzo często uczuleni na produkty od których jesteśmy uzależnieni.

    Do tego stopnia ogłupiliśmy nasze organizmy, ze nie możemy po prostu spytać się trzewi, co dalej?, na co mają chrapkę, oskomę?, co by zjadły teraz z apetytem?

    W pewnym momencie trzeba zrobić coś bardzo brzydkiego, w sensie, że powinno się zignorować swój organizm.

    Skoro człowiek sam siebie potrafił doprowadzić do rozsypki, często polegając na swoim chorym apetycie, to dlaczego teraz miałby zacząć polegać na sobie? Żeby móc jak zwierzę zadawać sobie pytania i uzyskiwać atawistyczne i instynktownie prawidłowe odpowiedzi, trzeba doprowadzić się do stanu zwierzęcia.

    Unhealthy-LifestyleZwierzę robiące weekendowy clubbing z flaszką i ekstazy, albo nawet z przeciwległego końca liny, jedzące skomplikowane wieloingredientowe dania wegańskie podsmażane i nafaszerowane dodatkami smakowymi może się co najwyżej siebie zapytać, jaki miałeś zwierzęciu kolor stolca, o ile miałeś farta go z siebie poślizgiem omega 3 wydalić.

    Żeby można było polegać na swoim ssaczym zwierzęciu trzeba koniecznie wyciszyć swój organizm, a następnie kuna leśna pepsi eliot może zadać sobie pytanie, czy masz apetyt kuno na jarmużowego krakersa? (podaję osobisty przepis na jarmużowego krakersa: myjesz w najlepszej wodzie oderwane od łodyg listowie, odwirowujesz suszarką i zamrażasz, następnie posilasz się chrupiącymi krakersami jarmużowymi) Mam na nie nieustającą zajawkę.

    W telewizji śniadaniowej w piątek był wywiad z naszą koleżanką witarianką Joanną Balaklejewską, jej córką Zuzanną i dwuletnim synem, któremu nie zadano żadnego głupiego pytania, gdyż miał inne sprawy na głowie i samowolnie zszedł z areny.

    Witarianie w telewizorze

    W pewnym momencie prowadząca wywiad zadała Joannie pytanie:
    – Ale po co pani to robi?.

    W sensie, że po co pani tak dziwacznie się odżywia, zamiast jak podpowiedziała również obecna dietetyczka odżywiać się zrównoważoną (dobrze zbilansowaną, yyy … rzygi z dupy?) dietą zachodnią, którą ona, czytaj świadoma dietetyczka wybrała dla siebie, więc w domyśle na jedynie słusznego melanża postawiła.

    Joanna odpowiedziała coś tam o energii, którą teraz się wzmożoną cieszy. Oczywiście program był na żywo i nie było czasu, żeby dosadnie witarianizmem szastnąć w pysk niedowiarkom i łatwo mi mówić kiedy nie świecą mi w oczy fleszami, jednak dobrze byłoby walnąć w ten deseń likwidując mój komunikacyjny niedosyt:

    Wasze pochwy są pokryte radioaktywnym cezem, wasze prącia są codziennie przemywane kokoamidem DEA, wasza sierść jest rozjaśniana amoniakiem z chlorem, w wodzie, która znika w waszych paszczach siedzi fluor, i przemywacie nim kły, wasze wasabi i ęą marynowany dżindżer zawiera siedem środków konserwujących, szczepiliście się rtęcią, bo się boicie bocianiej grypy, wasza skomplikowana szama zamiast odżywiać powoduje tylko leukocytozę trawienną, szamiecie bestialsko zabite inne ssaki ostrzyknięte antybiotykiem i hormonem, żrecie ptactwo i płetwonogi jak psychole, żujecie aspartam, wszędobylskie, gdyż mobilne komóry wysyłają wam długoszczypcowego krawca do głowy, smartfony niszczą wam małą i niewinną progeniturkę, (Uwaga! Małym dzieciom nie wolno się zbliżać, nie mówiąc o paluszkowaniu ekranów dotykowych tabletów) i dalej ciągnąć litanię, o GMO, o krostach, alergiach, kancerach, poskręcanych kichach, obolałych stawach, gulgoczących przełykach, sercach bez tlenu i cukierniczce w żyłach, po czym zrobić wymowną przerwę.

    Żeby milczenie owiało telewizor lodowatym i wilgotnym z kruchty miazmatem i żeby przeszył wszystkich dreszcz zgrozy. Niechby się wzdrygnęli, łącznie z panią dietetyk. Z pani dietetyk niechby się zaczął lać do wewnątrz straszny pot środkowo europejskiego mięsożercy zblokowany na zewnętrzny wyciek, aluminium w antyperspirancie.

    A ja, czyli Joanna powiedziałaby, jem tylko tego liścia zielonego chlorofilowego biofotona razem z czerwonym owocem i fioletowym antyoksydantem, żółcią karotenu i seledynowym smoothie orzeźwiającym koktajlem ze zmiksowanych owoców się raczymy, niewinnie, jak Zosia na polanie bawiąca się z czildren, a wy i ten cały telewizor jak ta zepsuta Telimena z mrówkami w genitaliach.

    szapolowskaL’esprit de l’escalier sie by powiedziało.

    Na zakończenie moich dzisiejszych wypocin skierowanych do drogiej Socjety pragnę zagaić w temacie soli, gdyż wbrew temu co się ogólnie w pewnych kręgach sądzi, sól należy bezwzględnie spożywać, tyle, że z rozwagą.

    A więc koks:
    Soli jest sporo, ale podam te najbardziej dla nas wartościowe, do tego unikalne.

    1. Na pierwszym miejscu stoi naturalna szara sól morska

    Jako jedyna zawiera wszystkie 92 zasilające człowieka śladowe minerały. Do tego, a także z tego powodu sól morska promuje zasadowość w naszych organizmach, poprawia trawienie, sprzyja odporności na infekcje i łagodzi choroby skóry oraz alergię.

    Suszona i nieprzetworzona, szara sól morska zachowuje wszystkie swoje składniki odżywcze niezbędne dla naszego zdrowia. Taka sól jest ręcznie zbierana drewnianymi naczyniami przez specjalistów od jej pozyskiwania z dziewiczych złóż soli bogatych w glinę. Glina jonizuje minerały, co wzmacnia elektrolity.

    2. Na drugim miejscu plasuje się hawajska wulkaniczna sól czerwona

    Zawiera więcej niż 80 składników mineralnych i przez to również należy do jednej z najbardziej odżywczych soli. Znana jest także jako alaea, a jej różowy kolor wynika z wysokiej zawartości czerwonej wulkanicznej gliny.

    Taka sól nie jest rafinowana, a wilgoć jej została odparowana gorącym słońcem. Hawajczycy wierzą, że ta sól ma wyjątkowe właściwości uzdrawiające i oczyszcza organizm. Obrzędy oczyszczających praktyk za pomocą soli są przez Hawajczyków praktykowane od prehistorii.

    slaw-pic-2-500x3583. Kolejną solą jest czarna sól indyjska 

    W rzeczywistości występuję w skali kolorystycznej od ciemnego różu do głębokiego fioletu i posiada silny zapach siarki. W stanie surowym, również smakuje siarką. Sól czarna indyjska ma szerokie zastosowanie w indyjskiej kuchni Ajurwedy.

    Jest przydatna do detoksykacji i nadaje niepowtarzalny smak żywności, w związku z tym raczej nie nadaje się dla witarian, gdyż najlepsza jest dodawana do potraw gotowanych.

    4. Himalajska różowa krystaliczna sól

    Jest to niezwykle dziewicza odmiana soli, stanowiąca wyciąg z dawnych złóż zlokalizowanych na dnie morskim od około 250 milionów lat.

    Uważana jest za sól prawie o pełnym spektrum niezbędnych minerałów, gdyż zawiera ich imponującą liczbę 84. Jest szczególnie śliczna dla dziewczynek, gdyż połyskuje na różowo. Minerały zawarte w soli himalajskiej są w postaci koloidalnej, co ułatwia komórkom wykorzystywać składniki odżywcze.

    Sól himalajska ma także łagodny smak, który nie zmienia smaku potraw, oczywiście oprócz sprawiania, że są bardziej słone. Jest bardzo polecana, chociażby z tego powodu, że może być przechowywana bezterminowo i zapewnia niezbędne odżywianie.

    Dodatkowo, w stanie nieprzetworzonym sól bogata w minerały poprawia:

    Poziom cukru we krwi
    Zdrowie nerek i pęcherzyka żółciowego
    Libido
    Wchłanianie składników odżywczych
    Funkcje oddechowe
    Jakość snu
    Zdrowie naczyń krwionośnych
    Zasadowość organizmu

    Sól możemy używać zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie.

    Podczas gotowania, sól dosypujemy dopiero w ostatniej fazie, po zakończeniu gotowania, kiedy posiłek jest już gotowy do podania. Takie działanie chroni przed zniszczeniem właściwości pro zdrowotnych soli. Wyjątkiem jest czarna sól indyjska, którą należy zawsze stosować podczas gotowania, a nie na końcu, już po.
    Himalajskie bloki solne najlepiej spożytkowywać do surowych potraw, gdyż gorące jedzenie może zniszczyć ich unikatowe pradziejowe i dziewicze właściwości.

    Zewnętrznie, sól może być wykorzystana jako peeling rozjaśniający skórę i wyrównujący przebarwienia, a także do stymulacji układu limfatycznego. Bierzemy 1 szklankę soli, 2 szklanki sody oczyszczonej organik i dolać do ciepłej kąpieli odtruwającej, w której należy się moczyć.

    Sól można również wykorzystać w bardziej terapeutycznych zabiegach, jak nawadnianie pozwalające leczyć infekcje bakteryjne, alergie i bezdech senny.

    Źródła:  tututu , tu

    paPapeps

    (Visited 2 333 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. goddess7 24 listopada 2013 o 17:22

      Poprawiasz mi humor Dziewczyno….no i dopingujesz 🙂

    2. pepsi 24 listopada 2013 o 17:31

      goddess7 kiss

    3. Vimari 24 listopada 2013 o 21:15

      Ale żeś zjechała tą skromną dietetyczkę 😀

      1. pepsieliot 25 listopada 2013 o 06:55

        nie wie z kim zadarła 😀

    4. Krysia Górska 25 listopada 2013 o 00:28

      oj Pepsi dobry wpis 😉

    5. gomaz 25 listopada 2013 o 11:44

      Hej Pepsi, mam pytanie dotyczące tych dotykowych urządzeń, o których wspomniałaś i wplywu na dziecięce paluszki. Dla jak małych dzieci jest to niebezpieczne? i jak bardzo niebezpieczne? pytam bo chciałam 8 letniemu dziecku kupić na prezent tablet….. lepiej nie kupować….?… ale i tak go dostanie jak nie ode mnie to od kogoś innego… jak nie teraz to za parę m-cy (komunia…)……

    6. pepsi 25 listopada 2013 o 11:54

      NIE KUPUJ kochana, napiszę o tym wpisa

      1. mamakuby 28 stycznia 2017 o 10:00

        Pepsi gdzie mozna znaleźć ten artykuł o którym wpsominasz- o dotykowych urządzeniach….z góry dzięki za linka

        1. Pepsi Eliot 28 stycznia 2017 o 10:36

          Kochana to artykuł sprzed 4 lat, nie mam pojęcia

    7. Lucjan 25 listopada 2013 o 16:27

      Jest mi smutno, bo dietetyczka wydawała mi się być sympatyczniejsza od koleżanki witarianki, jest mi również smutno, bo psycholog dietetyk nie miałaby żadnej pracy u jedzących surowo!

    8. Ju 25 listopada 2013 o 20:48

      Kocham Cię, Pepsi:D piszę tu po raz pierwszy, natomiast czytam często i choć nie zawsze się zgadzam to nieraz piszesz dokładnie to, o czym myślę;)

      1. Pepsi 25 listopada 2013 o 23:34

        Ju ajlowjutu

    9. renotorii 25 listopada 2013 o 20:58

      Pepsi, mały prezent dla Ciebie: http://www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1692043,1,warzywny-koktajl-zabija-komorki-rakowe,index.html
      Działaj, dziewczyno, kropla drąży skałę, a pepsi umysły… 🙂

    10. kala 26 listopada 2013 o 11:12

      kurkuma poza leczeniem raka jest też zaskakująco skuteczna w wybielaniu zębów 😉 tutaj sobie pan wybiela https://www.youtube.com/watch?v=ffYTPtnA1yk

      1. kala 26 listopada 2013 o 11:45

        ups, pomyliłam posty

    11. Olemole 29 listopada 2013 o 09:52

      Ha, ha, ha….bardzo dobry wpis:)

    12. Kasia 20 czerwca 2014 o 18:00

      A czy masz jakieś informacje o soli bambusowej??

      1. pepsieliot 20 czerwca 2014 o 18:52

        nie mam Kasiu, ale mogę poszukać 🙂

    13. Panna Migotka 23 października 2014 o 16:17

      Pepsi, ja reaguję na sól bardzo żle. Nawet na najmniejszą jej ilośc dodaną do potrawy. Dzieje się tak, od kiedy przeszłam na 811 z mała domieszka gotowanego. Wiele razy sprawdzałam i zawsze jest to samo. Wyjaśnij pliiissss…

    14. Zen1985 12 lipca 2015 o 21:32

      Jerzy Zięba twierdzi ze do kazdej szklanki powinno sie wsypac szczypte soli himalajskiej w celu lepszego nawodnienia oraz zapewnieniu naszemu organizmowi minerałów które posiada…
      Jaki masz do tego stosunek??
      Masz może artykul w którym byłby skład chemiczny i wagowy poszczególnych pierwiastków??
      Dziekuje bardzo i Pozdrawiam;-)

      1. pepsieliot 12 lipca 2015 o 21:39

        uważam, że Jerzy Zięba akurat tutaj nie ma racji, potas i inne minerały łątwo tracimy, ale nie móżna tego powidzieć o sodzie. Może w lecie w Nepalu trzeba lizać sół, ale nie koniecznie u nas. Poniżej jednego grama sodu dziennie, tak uważam, za to potas w bananach w dużych ilościach

    15. ania 20 października 2015 o 13:59

      dr joel fuhrman pisze, że spożywanie soli przez witarian i wegan grozi wylewem

      1. pepsieliot 20 października 2015 o 16:27

        najważniejszy jest poziom B12, czyli homocysteina

    16. czy brak wiedzy albo rozumienia tłumaczy ??? 16 lutego 2016 o 16:15

      Ale brak info o tym co nazywane jest solą i jest ogólnie sprzedawane i stosowane – a to szkło, które tnie żyły od środka – może inicjatywa o zakazie sprzedaży tego ??
      wraz z olejem rzepakowym – odsyłam tu do koment.
      Kłodawa podobno ma zdrową sól – kolorową – jakiś pokład ? Nie wszystko !!!
      Masz wiedzę o tym.
      Co do soli morskiej i jodu, i Q z ryb, to podobno prądy morskie okrążają ziemię w kilka dni i fokuszima jest już wszędzie .!
      No i hodowle ryb na sterydach, antybiotykach + wibracje zabijania.
      Zresztą morza oceany i platformy wiertnicze, statki i ten cały chemiczny syf z całego lądu.
      Co tam może być zdrowotwórcze, witalne ??

    17. grzegorzadam 19 marca 2016 o 10:49

      ==Kłodawa podobno ma zdrową sól – kolorową – jakiś pokład ? Nie wszystko !!!==

      Ma zdrową morską spożywczą badaną na bieżąco sól sprzed 250 mln. lat.
      Niczym nie ustępującą wymienionym.

      1. mamakuby 28 stycznia 2017 o 10:14

        grzegorzadam…szukam tej soli i szukam dzwoniłam nawet do producenta ale pewności nie mam która to bardzo prosze o linka jakiegoś..znalazłam kłodawską sól kamienna spożywcza http://www.pepsieliot.com/przesolona-asceza-i-witarianie-w-telewizorze/#comment-83927 ale czy to ta só która moge rozpuści w wodzie i pić co rano na czczo…chce to podac tez 15mc synkowi polecono mi na badaniu biorezonansem. Sporo pan sie na ten temat tutaj wypowiadał dlatego zalezy mi na opinii.

        1. Pepsi Eliot 28 stycznia 2017 o 10:34

          nie polecamy produktów obcych firm

          1. mamakuby 28 stycznia 2017 o 16:16

            Przepraszam faktycznie zapomniałam, wiecej błędu nie popełnie 🙂

        2. grzegorzadam 28 stycznia 2017 o 13:04

          Jakakolwiek kłodawska będzie bardzo dobra, oprócz drogowej, jest tam żelazocyjanek.

        3. grzegorzadam 28 stycznia 2017 o 13:07

          Zamów w spożywczaku u kierownika ze 30-50 kg, będziesz miała zapas do jedzenia i kąpieli.

    18. Damian 8 grudnia 2016 o 00:28

      Witam
      Co powiesz Pepsi na ten tekst osoli? Ciekawi mnie jak jest faktycznie. Wiem że każda sól szkodzi, ale czy każda tak samo to mam wątpliwości.
      http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,19310832,sol-ktora-jest-najzdrowsza-himalajska-tez-szkodzi-tylko-za.html

      1. Pepsi Eliot 8 grudnia 2016 o 08:32

        na tym blogu jest kilka artów o soli, nie czytam mainstreamu

      2. grzegorzadam 8 grudnia 2016 o 08:51

        Wiem że każda sól szkodzi,==

        Nic nie wiesz.
        POczytaj Rosjan, Azjatów.

        1. DOOOMINO 8 grudnia 2016 o 15:02

          Źle zostałem zrozumiany. Nie przytoczyłem tego artykułu jako wyroczni czy kontry na post Pepsi. Tak mi akurat wczoraj wpadł w ręce i chciałem opinii innych co sądzą o takim potraktowaniu tematu. Nie chodzi mi że szkodzą pierwiastki jakie są tam zawarte, a sama sól jako taka w nadmiarze sam mam kłopoty z nadciśnieniem i sól nie jest zalecana dla mnie. Nie unikam soli za wszelką cenę ale w domu stosuję tylko himalajską. A że przepadam za ogórkami kiszonymi i kapustą kiszoną to zjadam soli większe ilości niż powinienem gdyż słoik litrowy ogórków to dla mnie przekąska jak dla innych paczka chipsów 😉 kapustę także pochłaniam w sporych ilościach jednorazowo 😉 Ale doczytałem u Pepsi przepis o kiszeniu kapusty bez soli i chyba zrobię próbę z kiszeniem bez soli 😉
          Pozdrawiam Damian
          Ps. Wwłaśnie zjadłem obiad gdzie było z dobre 300 gram kapusty kiszonej he he he [z sola ;-)]

          1. grzegorzadam 8 grudnia 2016 o 23:15

            to zjadam soli większe ilości niż powinienem==

            A ile ”powinieneś”?

            1. DOOOMINO 9 grudnia 2016 o 14:55

              Z tego co piszą to soli powinno się jeść nie więcej niż 5gram dziennie. Wiadomo że sód to jeden z najważniejszych o ile nie najważniejszy pierwiastek w naszym organizmie i nie można dopuścić do niedoboru. akurat trzeba by się starać żeby mieć niedobór soli ale podobno można. Na szczęście sód jest nie tylko w soli a w wielu produktach zarówno naturalnie występuje jak i jest dodawany nagminnie.

            2. grzegorzadam 9 grudnia 2016 o 16:23

              Racja, ale nieprzetworzonych ze zwykłym NaCl nie jemy przecież. 😉
              A resztę wystarczy min. 3 gramy, niektórzy więcej..
              Sól kamienna to nie jest sam sód, czy chlorek sodu.

      3. mamakuby 28 stycznia 2017 o 21:23

        Jakakolwiek – to mam rozumiec że nia ma znaczenia czy biała czy rózowa? Z białej znajduję tylko kamienną do przetworw czy posiada ona równiez zdrowotne właściwości jak różowa?

        1. grzegorzadam 28 stycznia 2017 o 22:53

          Różowa ma więcej hematytu, cała tajemnica, i jest ”ładniejsza” i lepiej rozreklamowana.
          Są jeszcze niebieskie, zielone, inne w zależności od składu.
          Szara sól kłodawska do zapraw jest idealna, zarówno jodowana i niejodowana.

    19. grzegorzadam 8 grudnia 2016 o 08:49

      Sól kamienna jest lekiem od zarania ludzkości.
      Ta śmieszna gazetka nigdy nie napisała prawdy o zdrowiu.

    Dodaj komentarz