logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
413 online
55 258 022

MÓJ E-BOOK "JAK ZAROBIĆ NA BLOGU?"  BYĆ MOŻE ODMIENI TWOJE ŻYCIE

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Pułapki duchowego rozwoju, czyli jak ego przebiera się za wróbelka?

    Pułapki duchowego rozwoju, czyli jak ego przebiera się za wróbelka?

    W duchowym rozwoju prawdziwe niebezpieczeństwo tkwi w rzeczach, które są diametralnie przeciwne, ale wyglądają bardzo podobnie. Prawdziwy problem nie dotyczy rzeczy, które już na pierwszy rzut gałki wyglądają na przeciwieństwa, ale tych, które wydają się spoko, ale po prawdzie są dokładnie po drugiej stronie.

    Skumałaś w końcu, że masz ego, i że to ego robi z Tobą co chce. Ocenia, podjudza, jest wiecznie niezadowolone, podkreśla nieustannie Twoją wartość, albo małość, mówi Ci, o Twojej wyjątkowości nawet w temacie małości, innym razem mówi, że nie mogłaś inaczej, musiałaś tak postąpić, jednym słowem widzisz czarno na białym, że masz ego.

    Że z powodu ego wpadasz w różne emocje. Że jesteś wewnętrznie rozemocjonowana, a często (najczęściej) wystraszona, zła, czy zamartwiająca się o byle co. Masz więc gadającego trolla w głowie, który nie milknie nawet na chwilę.

    Znienacka nadchodzi duchowość.

    Teraz myślisz o przebudzeniu. Jak to zrobić? Jak zrobić, żeby ego zamilkło?

    Zaczynasz usuwać się w cień. To oczywiście pierwsza pułapka duchowa.

    Myślisz, że ego znika, a ono tylko maleje, bo chce się podlizać. Udaje, że go prawie nie ma. To ogromna zmyłka.

    Duże ego wszyscy widzą, z daleka go słychać, widać i czuć.

    Małe ego, przyczajone udaje, że go nie ma. Zamieniasz się w człowieka pokornego i mówisz do siebie: nie ma mnie, nie jestem ego, usunęłam się w cień.

    Ale kto to mówi?

    Przecież to Ziuta gada innym głosem.

    Przeciwieństwem ego nie jest małe ego

    Przeciwieństwem ego jest pustka, czyli brak ego

    Przeciwieństwem ego jest Twoja jaźń. Gdy znika ego, pojawia się świadomość, która nie mówi, że jest, po prostu stajesz się skąpana w energii boskości. Jesteś buddą, Jezusem, kimkolwiek, ale ego nie ma, więc nic nie mówi w Twojej głowie.

    Po prostu sie dzieje sie. Jest.

    Jesteś i to wszystko. I to jest niesamowicie radosne, optymistyczne, kreatorskie, lekkie, czyli rozwojowe.

    Gdy jest ego, które usuwa się w cień i udaje, że go prawie nie ma, jak Gargamel, będziesz coraz smutniejsza, coraz cięższa, objedzona, może nawet pogrążysz się w depresji, to regres.

    Bądź czujna na te pozory:

    Prawdziwym przeciwieństwem nienawiści, nie jest miłość, a prawdziwym przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść.  Tak to wygląda z boku, możesz ulec temu wrażeniu, ale to nie jest prawda.

    Prawdziwym przeciwieństwem miłości jest udawana miłość

    Prawdziwym przeciwieństwem współczucia, nie jest złość, ale kultywowane współczucie. Gdy moralnie wypada być współczującym. Współczucie, którego w Tobie nie ma, jest ono tylko w Twoim charakterze, jest wzorem namalowanym na powierzchni.

    Prawdziwym przeciwieństwem uśmiechów, nie są łzy, ale przyklejone uśmiechy, takie, które nie sięgają poza usta, są tylko gimnastyką ust. Nie współdziała z nimi serce, nie widać ich w rozbłyszczonych oczach, nie stoją za nimi prawdziwe uczucia.

    Za takim uśmiechem nie ma nikogo.

    Zawsze o tym pamiętaj, że fałszywe, dyplomatyczne, sytuacyjne, dobrze widziane  jest wrogiem prawdziwego

    Jeśli Twój uśmiech i łzy są prawdziwe, są szczerymi kumplami, pomagają sobie, nie stoją po przeciwnej stronie. Jedno wzmacnia drugie, spoko, Ty jesteś prawdziwa, indywidualna.

    Jeśli Twoje uśmiechy i łzy są fałszywe, też są dla siebie przyjaciółmi, tyle, że wzmacniają Twoje yyy … zakłamanie, fałszywość, maskę, osobowość.

    Osobowość to maska społeczna, indywidualność to głos duszy.

    Dlatego, dopóki szczerze nie wybaczyłaś, nie udawaj, że nie chowasz urazy, dopóki nie współczujesz szczerze, nie okłamuj siebie, że jesteś bezinteresowną filantropką (zresztą to i tak antylogia), po prostu pogódź się, zaakceptuj te prawdy, nie wspieraj ich natrętnymi myślami, nie rozpowiadaj na boki. Za to obmyśl plan i rusz ze skrzyżowania.

    Dzyń dzyń, pobudka.

    To przyjdzie samo, stanie się nagle, a póki co uśmiechnij się do siebie oczami duszy, jest jak jest.

    Jesteś.

    Źródło: też „Księga mądrości” Osho

    Lovciam:)


    PepOsh kim jest, jest trudniej określić niż kim PepOsh nie jest. Nie jest ani Pepsi, ani tym bardziej Osho. Nie jest też Tolle, ani Romanem (Nachtem).

    Po prostu jest sobie tutaj dla Ciebie instalacją PePoż.


    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


    (Visited 4 382 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Ania 12 czerwca 2017 o 13:25

      Pepsi! Dziekuje Ci za ten wpis, kolejny otwieracz oczu. Tego mi dzisiaj bylo trzeba bo moja Ziuta od wczoraj niesamowicie dokazuje

    2. Pepsi Eliot 12 czerwca 2017 o 14:21

      <3

      1. Olivka 12 czerwca 2017 o 20:12

        Dziekuje Ci kochana za ten wpis. Tez mi tego trzeba bylo. Odrazu mi lepiej 😉

    3. gosia 12 czerwca 2017 o 15:07

      a ja z innej beczki zrobiłam ten naturalny antybiotyk z tego bloga kochana Pepsi ,czy moge go teraz przecedzonego trzymac w lodówce na drzwiach 🙂 i jak podawac takiemu 10 miesiecznemu maluchowi do mleka w butelce ? Pozatym dziękuje tobie Pepsi i tobie Grzegorzadam ,bo kuracja z wody utlenionej do inhalacji jak i do nosa oraz syrop z marchewki uchroniły mojego malucha przed kolejnym antybiotykiem ( fakt lekarz go przepisał ,bo było czerwone gardło ) ale ja mu go nie podałam .I bacznie obserwowałam ,pare razu juz byłam bliska mu podac ten antybiotyk ale wykaraskał się .Teraz mineło 3 tygodnie i znowu coś zaczyna pokasływac ,ale mam juz zrobiony antybiotyk naturalny :):);)

      1. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 11:15

        kuracja z wody utlenionej do inhalacji jak i do nosa oraz syrop z marchewki uchroniły”

        Kontynuuj, zrób biorezonans, jest przyczyna (wirus, pasożyt, może coś innego)

    4. Iwona 12 czerwca 2017 o 18:42

      Bardzo trafny artykul. Dziekuje Pepsi <3

    5. Sanone 12 czerwca 2017 o 19:45

      Droga Peps, od jakiegoś czasu czytam Ciebie. Był taki krótki czas, w którym nie wiedziałam albo raczej nie rozumiałam co to ego. Był spokój, duchowość, przepływ energii. Potem ponownie zaczęłam studia i systematycznie moja duchowość zaczęła się zatracac. Ziuta zaczęła gadać, porównywać, oceniać, macic mi w głowie. I chyba dalej mąci. Od kiedy odkryłam Ciebie jakoś mi lepiej, ale też po każdym wpisie boli mnie głowa jakby Twoje wpisy wymagały wielkiego wysiłku mojej mozgownicy.
      Dziękuję

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2017 o 06:25

        To minie Sanone, kocham Cię

        1. Sanone 13 czerwca 2017 o 08:06

          <3

    6. Anemonne 12 czerwca 2017 o 22:27

      A ja ogólnie dobrze się czuje ostatnio, chyba dzięki Tobie Pepsi przestałam tak „walczyć bez sensu” nie wiadomo o co i codziennie zdarzaja sie różne sytuacje które wczesniej by mnie rozwaliły psychicznie, a teraz są, przeżywam je, podejmuje jakies działania, ale na koniec końców ja się czuje dobrze:)każdy z tych dni kiedy kładę sie spać jest szczęśliwy. Fajnie uczucie, lubię tak się czuć. Próbuje z Oscho ale jakos jeszcze nie moja pora. Za to Tolle ja bym sobie najchętniej to na pamięć włożyła do głowy, i tak bardzo chciałabym wszystkim to powiedzieć co on piszę, żeby tęż zaczęli inaczej.

      Dzięki! dobrze mi <3

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2017 o 06:22

        <3

    7. Mariusz 12 czerwca 2017 o 22:34

      Spoko artykuł. Już od bardzo dawna czytam twoje teksty. Ahh Pepsi, mógłbym wiele napisać, ale bez większego kombinowania zapodam po prostu szczere serducho … trzymaj <3

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2017 o 06:22

        z miłością

    8. Bybek 12 czerwca 2017 o 22:48

      Dzis taki koment przycztalem na jakiejś stronie .Co wy o tym myślicie co on napisał?

      ” Osoby, zdrowo się odżywiające, które zachorowały na raka … Ciekawy temat … Moja opinia jest taka – zdrowy sposób odżywiania się czy też prowadzenia zdrowego trybu życia jest z reguły powodowany obawą o zdrowie. I tutaj – według mnie – jest odpowiedź na pytanie. Osoby takie – chcąc zapobiec chorobie, zdrowo się odżywiając – nonstop myślą o tej chorobie. Mają ją „zakodowaną” w psychice. A nie trzeba chyba mówić o tym jak ważny u nas jest stan naszej psychiki. Stan naszej psychiki, ciągłe wewnętrzne napięcie, podświadoma obawa choroby – MOŻE WYWOŁAC CHOROBĘ. I tutaj chyba z tym mamy doczynienie … Pozdrawiam „”

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2017 o 06:21

        nihilistyczny bełkot zjadacza fastfoodu 🙂

        1. Bybek 13 czerwca 2017 o 08:34

          Uwielbiam Twój sposób wyrażania słów. … A właśnie miałem znaleźć wynik homocysteiny

      2. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 08:08

        ciągłe wewnętrzne napięcie, podświadoma obawa choroby – MOŻE WYWOŁAC CHOROBĘ”

        Może, to hipochondria.

    9. budaslawek 12 czerwca 2017 o 23:50

      lubie Cie Pepsi, ale weż medytuj wincej, albo mniej. PEACE. Osho… kto to?

    10. Kiwi 13 czerwca 2017 o 14:10

      Pepsiak dzieki ze jesteś!

    11. Kasia 13 czerwca 2017 o 23:32

      Wiem że nie na temat ale błagam o radę. Mój Tata ma za kilka dni pierwszą z trzech operacji na rozległego, trudnego tętniaka aorty. Jak mogę mu pomóc suplementami/witaminami aby jak najlepiej przygotować go do przyjęcia narkozy i ułatwić szybki powrót do zdrowia?

      1. grzegorzadam 14 czerwca 2017 o 09:08

        Wszystko co sprzyja wzmocnieniu naczyń:
        Kolagen, Krzem, bor, selen, witamina C, wit. D3!
        Jaki poziom?

        ”Jod nieorganiczny od ponad stu lat podawany był jako lek na wiele chorób, między innymi: paraliż, tętniaki, zatrucie ołowiem lub rtęcią, choroby tarczycy, hemofilię, gangrenę, astmę, zapalenie oskrzeli oraz choroby stawu biodrowego. Przykładem produktu zawierającego jod nieorganiczny jest płyn Lugola.”

    Dodaj komentarz