Pułapki duchowego rozwoju, czyli jak ego przebiera się za wróbelka?

Pułapki duchowego rozwoju, czyli jak ego przebiera się za wróbelka?

W duchowym rozwoju prawdziwe niebezpieczeństwo tkwi w rzeczach, które są diametralnie przeciwne, ale wyglądają bardzo podobnie. Prawdziwy problem nie dotyczy rzeczy, które już na pierwszy rzut gałki wyglądają na przeciwieństwa, ale tych, które wydają się spoko, ale po prawdzie są dokładnie po drugiej stronie.

Skumałaś w końcu, że masz ego, i że to ego robi z Tobą co chce. Ocenia, podjudza, jest wiecznie niezadowolone, podkreśla nieustannie Twoją wartość, albo małość, mówi Ci, o Twojej wyjątkowości nawet w temacie małości, innym razem mówi, że nie mogłaś inaczej, musiałaś tak postąpić, jednym słowem widzisz czarno na białym, że masz ego.

Że z powodu ego wpadasz w różne emocje. Że jesteś wewnętrznie rozemocjonowana, a często (najczęściej) wystraszona, zła, czy zamartwiająca się o byle co. Masz więc gadającego trolla w głowie, który nie milknie nawet na chwilę.

Znienacka nadchodzi duchowość.

Teraz myślisz o przebudzeniu. Jak to zrobić? Jak zrobić, żeby ego zamilkło?

Zaczynasz usuwać się w cień. To oczywiście pierwsza pułapka duchowa.

Myślisz, że ego znika, a ono tylko maleje, bo chce się podlizać. Udaje, że go prawie nie ma. To ogromna zmyłka.

Duże ego wszyscy widzą, z daleka go słychać, widać i czuć.

Małe ego, przyczajone udaje, że go nie ma. Zamieniasz się w człowieka pokornego i mówisz do siebie: nie ma mnie, nie jestem ego, usunęłam się w cień.

Ale kto to mówi?

Przecież to Ziuta gada innym głosem.

Przeciwieństwem ego nie jest małe ego

Przeciwieństwem ego jest pustka, czyli brak ego

Przeciwieństwem ego jest Twoja jaźń. Gdy znika ego, pojawia się świadomość, która nie mówi, że jest, po prostu stajesz się skąpana w energii boskości. Jesteś buddą, Jezusem, kimkolwiek, ale ego nie ma, więc nic nie mówi w Twojej głowie.

Po prostu sie dzieje sie. Jest.

Jesteś i to wszystko. I to jest niesamowicie radosne, optymistyczne, kreatorskie, lekkie, czyli rozwojowe.

Gdy jest ego, które usuwa się w cień i udaje, że go prawie nie ma, jak Gargamel, będziesz coraz smutniejsza, coraz cięższa, objedzona, może nawet pogrążysz się w depresji, to regres.

Bądź czujna na te pozory:

Prawdziwym przeciwieństwem nienawiści, nie jest miłość, a prawdziwym przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść.  Tak to wygląda z boku, możesz ulec temu wrażeniu, ale to nie jest prawda.

Prawdziwym przeciwieństwem miłości jest udawana miłość

Prawdziwym przeciwieństwem współczucia, nie jest złość, ale kultywowane współczucie. Gdy moralnie wypada być współczującym. Współczucie, którego w Tobie nie ma, jest ono tylko w Twoim charakterze, jest wzorem namalowanym na powierzchni.

Prawdziwym przeciwieństwem uśmiechów, nie są łzy, ale przyklejone uśmiechy, takie, które nie sięgają poza usta, są tylko gimnastyką ust. Nie współdziała z nimi serce, nie widać ich w rozbłyszczonych oczach, nie stoją za nimi prawdziwe uczucia.

Za takim uśmiechem nie ma nikogo.

Zawsze o tym pamiętaj, że fałszywe, dyplomatyczne, sytuacyjne, dobrze widziane  jest wrogiem prawdziwego

Jeśli Twój uśmiech i łzy są prawdziwe, są szczerymi kumplami, pomagają sobie, nie stoją po przeciwnej stronie. Jedno wzmacnia drugie, spoko, Ty jesteś prawdziwa, indywidualna.

Jeśli Twoje uśmiechy i łzy są fałszywe, też są dla siebie przyjaciółmi, tyle, że wzmacniają Twoje yyy … zakłamanie, fałszywość, maskę, osobowość.

Osobowość to maska społeczna, indywidualność to głos duszy.

Dlatego, dopóki szczerze nie wybaczyłaś, nie udawaj, że nie chowasz urazy, dopóki nie współczujesz szczerze, nie okłamuj siebie, że jesteś bezinteresowną filantropką (zresztą to i tak antylogia), po prostu pogódź się, zaakceptuj te prawdy, nie wspieraj ich natrętnymi myślami, nie rozpowiadaj na boki. Za to obmyśl plan i rusz ze skrzyżowania.

Dzyń dzyń, pobudka.

To przyjdzie samo, stanie się nagle, a póki co uśmiechnij się do siebie oczami duszy, jest jak jest.

Jesteś.

Źródło: też „Księga mądrości” Osho

Lovciam:)


PepOsh kim jest, jest trudniej określić niż kim PepOsh nie jest. Nie jest ani Pepsi, ani tym bardziej Osho. Nie jest też Tolle, ani Romanem (Nachtem).

Po prostu jest sobie tutaj dla Ciebie instalacją PePoż.


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.