logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
online
55 419 665

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Sekretna selekcja , kto faktycznie może zostać milionerem

    DSC00256Sekretna selekcja , kto faktycznie może zostać milionerem

    Hejka Możnym w Saganie

    Nooo, zrobiła Burżuazja na mnie wrażenie.

    Jest coś bowiem na rzeczy, że jednak pieniądze chcemy mieć, bo są po prostu potrzebne. Ktoś przez część swojego życia wybiera opcję fakira.

    I musi po pewnym czasie przyznać, że takie życie ma sporo uroków, ale będąc fakirem z wyboru nie doznaje jednak poczucia wolności, którego się jak najbardziej po nieposiadaniu spodziewał.

    Wręcz przeciwnie żyje jakby stale musiał się z czymś liczyć. Pomiędzy fakirem, a nababem jest przepaść.

    Tak się przynajmniej wydaje 

    Jednak w rzeczywistości każdy może być każdym, oprócz jakichś szczególnie niepomyślnych, lub pomyślnych zbiegów okoliczności. 

    Po okresie fakirstwa z wyboru, gdy już poznasz wszystkie jego atrybuty, zdarza się, że chcesz dla odmiany zostać milionerem.

    Każdego roku w Polsce i na Świecie, przybywa milionerów, którzy są coraz to młodszymi ludźmi. Najwięcej z nich zostaje milionerami w sieci, nie wychodząc z domów.

    Dostali wprawdzie po zadkach w 2008 roku, gdy byli o krok od fortuny zanim giełda runęła, ale teraz nauczeni doświadczeniem, że giełda to po prostu ruletka, rzucili się na robienie pie w Internecie.

    A tam po prostu siedzi pieniądz i czeka na nich i na Burżuazję Kochaną

    Gdy doszedłeś z sobą do ładu i stwierdziłeś ostatecznie, że chcesz zostać milionerem, być może zechcesz rzucić gałką na to co robili ludzie, którzy są milionerami.

    Mam wielu przyjaciół, którzy chcą stać się milionerami, ale nigdy nie podjęli żadnych działań, które mogłyby przenieść ich w pobliże swoich celów. Zasada jest taka, że gdy poważnie myślisz o tym, aby zostać milionerem, to nie chodzi o to, aby o tym śnić, czy marzyć na jawie, ale aby podjąć odpowiednie działania.

    Nie staniesz się milionerem, gdy będziesz dla kogoś pracował 

    Musisz mieć własną firmę 

    Niektórzy ludzie robią się onieśmieleni, gdy słyszą słowo biznes ponieważ, od razu myślą kategoriami korporacji, a tymczasem chodzi o coś naprawdę zajebistego, może nawet trochę hobby, czyli firmę, która przynosi pieniądze jakby mimochodem.
    (Link do takiej firmy pierwszy pod tekstem)

    Pamiętaj, że w tym modelu biznesowym, który Ci polecam, Twoja firma jest jednocześnie Twoją pasją 

    Nie rezygnuj ze swoich nawet niszowych zainteresowań, chociaż wydawałyby Ci się bezużyteczne, ponieważ pewnego dnia mogą sprawić, że zostaniesz milionerem.

    Tak się podziało ze światem, że dzięki Internetowi ze swoją niszą możesz znaleźć wszędzie zapaleńców, nawet, gdy w promieniu dwustu kilometrów nikt się podobnymi sprawami nie interesuje.

    Gry na kompie, bicie pianek, szycie kukiełek, gotowanie mężusiowi, jaranie się potomstwem, dosłownie wszystko może z Was zrobić milionerów. Pod jednym warunkiem, że się odpowiednio przyłożycie do swojej pasji.

    I wypuścicie ją w świat jako zajebistą korzyść dla innych 

    Żeby zostać milionerem trzeba też zacząć trochę inaczej myśleć o zarabianiu.

    Przede wszystkim należy podejść do tego, jak do każdej innej pożytecznej umiejętności i przede wszystkim przestać blokować się na zarabianie, wmawiając sobie, że ludzie bogaci, to z pewnością złodzieje.

    Znam wielu świetnych, uczciwych ludzi, nigdy nie skorumpowanych, w tym wielu młodych, którzy odnaleźli się w świecie wirtualnym i robią poważne pieniądze na swojej pasji.

    Gdy nie naprawisz ograniczających Cię przekonań finansowych nigdy nie zostaniesz milionerem.

    Tymczasem możesz nim zostać, o ile tego naprawdę chcesz. I nie masz sobie tego za zle.

    Możesz być milionerem, jeśli naprawdę tego chcesz

    Brzmi to trochę, jak banalny tytuł, ale w rzeczywistości cała tajemnica sukcesu finansowego tkwi w słowie „chcesz”. Chcesz nie oznacza, że się po prostu chce, ale oznacza chęć poświęcenia się, aby osiągnąć ten cel.

    Wiele osób twierdzi, że chce zostać milionerami, ale działania jakie podejmują w życiu, od razu wskazują na to, że raczej chcą spać, relaksować się i uciekać od problemów.

    To samo jest z tymi, którzy mówią mi, że chcą biegać, albo być na diecie 811, tyle, że nie biegają i nie jedzą w przewadze surowych owoców i warzyw.

    Czy można zostać milionerem z dnia na dzień?

    I znowu odpowiedź jest ekstremalnie prosta. Wyłączając loterie liczbowe – nigdy.

    Zostawanie milionerem, człowiekiem bogatym, który ma duże poczucie wolności, jest procesem. A proces to jest działanie w czasie. Czyli trwa. Czasami 3 lata, częściej 5, a najbardziej prawdopodobne około 10.

    10 lat celowych działań do poczucia prawdziwej wolności 

    Ilu na to pójdzie?

    Wiara w siebie
    Konsekwencja
    Nie poddawanie się i nie rezygnowanie z byle powodu
    Poddawanie się, bo niby nie potrafimy robić pewnych rzeczy. Musisz się nauczyć
    Próby
    Nauka na błędach
    Cierpliwość

    Aż niektórych ciary przechodzą po plecach, takie to wszystko ekscytujące. Innych ta litania usypia.

    Gdy Twoja praca oparta na pasji zaczyna przynosić Ci dochód, w tym ten najfajniejszy – pasywny, to gały zaczynają Ci błyszczeć, sierść też, cerę masz zaraz śliczną, maciej Ci mężnieje, nietoperze klęsną i masz poczucie spełnienia.


     Serdeczności 
    peps

    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie  hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć też gałką na to:

    Jak zarobić przez Internet? Jak zarobić na blogu?

    15 rad jak zarobić pierwszy milion od zera

    7 wskazówek jak zrobić z siebie Steva Jobse’a

    (Visited 4 526 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Asia Bed 13 listopada 2014 o 01:27

      Nio, racja… 🙂 Co tu gadać. Podoba mi się zwłaszcza ta lista na końcu, cech, które trzeba w sobie wypracować, choć niektórzy z niektórymi się rodzą 😉

      1. pepsieliot 13 listopada 2014 o 08:15

        sekretna selekcja osobista 🙂

    2. Baba na rowerze 13 listopada 2014 o 07:12

      Okej, czytam te sekretne rady jak się wzbogacić ale (może powinnam zadać to pytanie dopiero po skończeniu lektury) nurtuje mnie kilka wątpliwości – mianowicie – adWords i każdy inny „Ad” od google’a. Sprawdzamy tą trafność słów ot tak, czy trzeba dokonać jakiejś fuzji z blogiem? Jeśli to drugie, to mając w pełni bloga na wordpressie nie da się wkleić tego kodu i trzeba nad jakimś hostingiem pomyśleć. Cała ta rzecz mnie mocno przeraża, ale wiem, że w grudniu robię u siebie rewolucję właśnie z tym związaną.
      (siymia, która przekształciła się w Babę ;))

      1. pepsieliot 13 listopada 2014 o 08:13

        Kochana Babo na bicyklu, po pierwsze trzeba książkę przeczytać do końca, po drugie jak jesteś na darmowym wordpressie to z założenia nie wolno tam zarabiać, więc działałabyś nielegalnie i mogliby nagle zamknąć Twojego bloga, czyli mówimy tutaj tylko o własnym hostingu i jak chcesz na poważnie zarabiać na blogu to postaw go na skórce wordpressa, można ją kupić już za bardzo małe pieniądze, ale na swojej domenie.Druga sprawa jest taka, że nie będziesz mogła takiego bloga podłączyć do statystyk Google Analytics a to jest już koniec bloga, bo wszyscy ewentualni kontrahenci patrzą tylko na te statystyki. Jak się dowiesz jaki masz współczynnik odrzucen i tak dalej i tak dalej. Jak myślisz dlaczego przeniosłam włąsnego bloga świetnie wypozycjonowanego do pierwszej dziesiątki WordPressa, na pół miliona polskich blogów, i zaczęłąm wszystko budować od nowa na własnej domenie? Bo w pewnym momencie wordpress by mnie i tak skasował, a do tego nie miałam takich statystyk jakie są obecnie w świecie wirtualnym OBOWIĄZUJACE, codziennie analizuję statystyki. Dlatego im wcześniej przeniesiesz bloga na własną domenę, tym szybciej dojdziesz do celu. A z moją książką, konsekwencją i wytrwałością masz sukces pewny, ściskam, tzrymam kciuki i jestem zawsze pomocna, owoc

        1. Baba na rowerze 13 listopada 2014 o 12:29

          Łi. Czyli moje wątpliwości się potwierdziły 🙂
          Senk ju soł macz for jor help 🙂 w ciągu ostatniego roku wywindowałam o 150% mojego „blosia” i teraz póki można, to robię jeszcze większą robotę 🙂
          Senk ju egen 😀

    3. Panna Migotka 13 listopada 2014 o 10:50

      Heloł Pepsi,
      ja może jestem troche dziecinna, ale bardzo mocno wierzę że mi się uda. Wczoraj dostałam Twojego ebuka ,dzięki, Zaczynam czytać,na pewno będę się meldować u Ciebie co tam dalej.

    4. Baba na rowerze 13 listopada 2014 o 14:17

      Jeszcze dodam, że teraz mimo iż piszesz normalnym językiem, to z utęsknieniem czekam na jakieś językowe perełki, które ubóstwiam wręcz. Choć na początku pomyślałam sobie, jak 1-szy raz u Ciebie wylądowałam, że „pieprznięta wariatka jakaś” 😛

      PS.
      Pisz też o zdrowiu, nie tylko o mamonie :p

      1. pepsieliot 13 listopada 2014 o 17:57

        Babo na rowerze, w ogóle nie piszę przecież o zdrowiu, nigdy, jesteś bardzo spostrzegawcza 🙂

        1. Baba na rowerze 13 listopada 2014 o 20:56

          ostatnie posty to jeno o mamonie 😛 aaale już jest o wątrobie 😉

    5. Krakus 13 listopada 2014 o 15:47

      Witam. Trochę off topic Pepsi ale czy będzie może wkròtce temat bezsenności?

    6. Basia 14 listopada 2014 o 11:41

      Pepsi gdzie jesteś na tym zdjęciu? Co to za pomnik?
      Ścisk:)

      1. pepsieliot 14 listopada 2014 o 12:49

        Na Rynku Krakowskim, była akurat wystawa Mitoraja, ale Krakusy nie skumały jaka to zajebista sztuka, bo to mieszczuchy

    7. Basia 14 listopada 2014 o 16:47

      No widzisz – ja przez ten pomnik nie rozpoznałam krakowskiego rynku i też mi wstyd:))

    Dodaj komentarz