logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
470 online
50 075 623

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Seksowna niedziela

harpieTak jak po pewnym czasie nasze kciuki będą miały inny kształt, bardziej przystosowany do zwinnego pisania SMS-ów, tak mężczyzna będzie zmuszony przystosować swój sagan, a co za tym idzie penisa do nowych realiów. Ale o tym za chwilę.

Hejusia Mężom i Żonom, kolejność alfabetyczna

Sami chcieliście więc macie seksowną niedzielę, czyli wpis do działu: mężowie i żony.

Może to i dobrze, gdyż niedziela wydaje się być najmniej seksownym dniem obok poniedziałku. Co może więc o seksie ciekawego opowiedzieć akuratna pani domu, której jednak nie można w katalogu z grzecznymi paniami domu odnaleźć?

Relacje w pościeli, lub na futrzaku przed płonącym kominkiem uległy dosyć poważnemu zawirowaniu. Nie mówię teraz o seksie młodzieńczym, czy tym z początkowego okresu rozstrojenia żołądkowego, gdy chodzi tylko o to, żeby nie było za dużo niezdarności, a reszta ekscytuje nowością.

Mówię teraz o prawdziwym życiu i szarej kopulacji.

Oczywiście życie rzuca nam pod gitary masę kłód, w tym niekompatybilne libido partnerów, lub zwykłą trudność zgrania się w czasie z powodu autentycznego zmęczenia, chorób i innych usprawiedliwionych niedyspozycji. Nie o tym chcę mówić, ale tylko wytknę jedno, że skoro na początku związku libido partnerów było jakby łeb w łeb, to albo ktoś oszukiwał wtedy, albo oszukuje aktualnie.

Dzisiaj chcę poruszyć sprawę metamorfozy świata i kto się w niej dobrze zaaklimatyzował, a kto nie.

Kobiety mają w sobie wielkie pokłady umiejętności spadania na cztery łapy. Kobieta może osiągnąć tak zwany sukces i stać się głównym żywicielem rodziny, ale będzie też świetnie realizowała się podpięta pod sukces zawodowy i finansowy swojego partnera.

Coraz więcej gospodarstw domowych na świecie jest utrzymywanych przez kobiety. I to jest zupełnie niespotykana rzecz. Kobiety robią karierę. W tym samym czasie ich samcy niezbyt komfortowo odnajdują się w tej sytuacji.

Badanie, przeprowadzone przez psychologów z University of Florida, nie zostawia właściwie żadnej dodatkowej furtki, gdyż testując hipotezę, że mężczyźni są zastraszeni sukcesem zawodowym/finansowym kobiet, okazuje się, że tak właśnie jest.

Moja żona utrzymuje dom yyy … i dygot. I telepanie. I jak tu w takim stanie mieć ochotę na kopulację, a nawet garstkę erekcji przy takim autonomicznym gospodarczo monstrum?

Jak tu szczerze pożądać takiej finansowo wyzwolonej harpii? Jeszcze jej się zachce orgazmów prawdziwych, a nie tych udawanych? Przestanie taka jęczeć, aby przyspieszyć finał. Bo będzie wyzwolona i może zacząć się domagać. Nie wiadomo czego.

Sukces partnera dla kobiety oznacza coś zupełnie innego niż dla mężczyzny. Ją nobilituje, a jemu zagraża.

Kobieta sukces mężczyzny widzi jako osobistą wygraną, podczas gdy faceci sukcesy muszą odnosić sami, aby poczuć własną wartość. Wpływ osiągnięć żony, nawet przy pomyślności męża potrafi stanowić zagrożenie dla faceta, a co dopiero, kiedy sam nie osiąga powodzenia zawodowego.

To jest różnica krytyczna.

Badania wykazują, że tak właśnie jest, ale nie analizują dlaczego. Dlaczego koleś ma problemy z coitus, gdy jego partnerka jest głównym żywicielem rodziny? Dlaczego zaczyna to zaradne ciało traktować jako zagrożenie?

W 2009 roku w Stanach już 40% kobiet było głównymi żywicielami rodziny. Jednak według ekspertów ten odsetek systematycznie będzie wzrastał. Również w Polsce. Wynika to z kombinacji czynników takich jak, że coraz więcej kobiet posiada wykształcenie wyższe, prowadzi auta i własne firmy, dostaje zatrudnienie w dziedzinach, w tym przemyśle, kiedyś całkowicie zdominowanym przez mężczyzn. A ponieważ kobiet jest więcej, naukowcy szacują, że w 2025 roku większość gospodarstw domowych będzie miało głównego żywiciela w postaci kobiety.

Jaaaaa …… Spółkowanie więc zaniknie w tych domach?

Teoretycznie nie koniecznie, bo o ile w 1977 roku młodzi ludzie twierdzili, że utrzymanie rodziny spoczywać powinno na barkach mężczyzny, to już w 2008 byli skłonni mówić, że nie mają nic przeciwko temu, aby to kobieta była żywicielem rodziny. Ale w praktyce czy się to przekłada na udany seks małżeński, co zresztą już samo w sobie brzmi jak oksymoron, nie do końca jest pewne.

To co człowiek w tym mężczyzna mówi, a to co faktycznie czuje w alkierzu, lub tuż przed wejściem do niego, to jest zupełnie inna rzecz.

Jakoś to trzeba będzie nadrobić. Mężowie często w takich sytuacjach uciekają się do formy auto sabotażu. Często zakamuflowanej. Zaczynają nie koniecznie jawnie znęcać się nad żoną z powodu jej sukcesów. Mogą odmawiać za karę żonie zainteresowania seksualnego jej osobą, ale jednocześnie faktycznie mogą to zainteresowanie dla tej sprytnej ekonomicznie harpii utracić.

Żony niekiedy dziwią się: – jestem zadbana, wykształcona, zarabiam, mam karty złote i popielate, elokwentna, chętna w alkierzu i zawsze gotowa, a on idzie z denną, jej zdaniem, nianią w dym. Jak dajmy na to taki nie żyjący już Obywatel GC.

Mężczyzna to stworzenie uprzywilejowane przez tysiące lat. To pan świata, siłacz z łatwością osiągania orgazmów, król i cesarz, a nawet absolut. Czy ktoś powie, Boże, czemu mi to zrobiłaś? A teraz nastał czas nowej kobiety. Nie znanej w kosmosie autonomicznej gospodarczo harpii, która nie pali się do siedzenia przy dzieciach ani nawet do udawania orgazmów. Bezczelna.

Co teraz będzie?

Tak jak po pewnym czasie nasze kciuki będą miały inny kształt, bardziej przystosowany do zwinnego pisania SMS-ów, tak mężczyzna będzie musiał przystosować swój sagan, a co za tym idzie penisa do nowych realiów. Na kolana samcze.

No dobra poniosło mnie. Uśmieszek. To wszystko jest do dogadania. Sie zobaczy.

źródła 123

Serdeczności
peps

(Visited 2 182 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Lucjan 1 czerwca 2014 o 18:57

    Jak zwykle świetny tekst!
    Podobno starożytny Rzym upadł z powodu zwiększonej emancypacji żon (mimo że do wszelkiego rodzaju robót mieli niewolników ;)), ciekawe do czego zmierza ludzkość?

  2. dawid 1 czerwca 2014 o 20:03

    ja chyba zyje w zupelnie innym swiecie
    wszyscy moi koledzy, ktorzy lubia ruchac jak szaleni, ale nie chca zdradzac, po kilku latach związków seksu mają bardzo mało – czytaj raz w miesiącu

    czytałem kilka Twoich poprzednich wpisów i absolutnie nie zgadzam się, że mężczyzna może unikać seksu – to tak jak kwiatki unikałyby co2 i słońca

    jesteśmy zwierzętami i jednym z naszych instynktownych celów jest seks
    jesli jest go malo, mezczyzna zaczyna sie zastanawiac nad innymi (w tym duzo mlodszymi) kobietami

    Zgodzę się, że dla mężczyzny (chyba, że jakiejś pizdy) nie jest specalnie atrakcyjną perspektywą, kiedy kobieta zarabia lepiej od niego – nie chodzi tu o jakąś chorą zazdrość, a właśnie o zmianę ról i trudność odnalezienia się w takiej sytuacji
    Pragne jednokowoz zwrocic uwage na to, ze szczegolnie doskwiera to, gdy kobieta zaczyna uzywac takich argumentow wlasnie jak finansowe. Wtedy zdrowy mezczyzna ma problem – pierdolnac po lbie czy co tu robic.

    Wracajac jednak do ruchania – doszukiwanie sie braku sessu w zarobkach jako podstawowej przyczyny jest absurdalny. Problem generuje strona zenska. Po prostu po jakims czasie (tak ok 3 miesiacach od poczatku znajomosci) z seksu codziennego robi sie codrugodzienny, a pozniej cotygodniowy.
    I nie pomaga na to nic, ani grosba, ani prosba – ani szczera rozmowa. Po prostu nie i chuj. Oczywiscie mozna wtedy sobie zaczac szukac nowej baby, ale mezczyzni mimo wszystko sie do swoich bab przywiazuja. Kalkuluja, rachuja i czasami wychodzi im szacunek, ze to moze tylko taka tymczasowa sytuacja.

    1. pepsieliot 12 czerwca 2014 o 19:50

      Dawid rozumiem Twoje rozterki, rozważ może tylko czy słowo ruchać, jest tym słowem wporzo, generalnie właśnie może to określanie sprawia, że strona żeńska już po około 3 miesiącach generuje problemy? Lubimy fajne słowa po prostu

  3. pepsieliot 1 czerwca 2014 o 21:28

    Lucjan oni oszaleli od ołowiu, a światem rządzi pie 🙂

    1. ewa ta co zawsze 1 czerwca 2014 o 21:53

      Nie Rzym upadł od pedalstwa przecież a pedalstwo od ołowiu. 🙂

      1. Dżon 1 czerwca 2014 o 22:23

        Raczej od wchłania.

  4. Dżon 1 czerwca 2014 o 22:24

    Raczej od chlania.

  5. pepsieliot 2 czerwca 2014 o 08:33

    Dobrze Dżon, że uzupełniłeś, bo się zastanawiałam co wchłaniali 😀

  6. ann 2 czerwca 2014 o 09:23

    To prawda-kobiety rozdają karty.Dziś prawdziwych mężczyzn już nie ma 😛

    1. edyta 2 czerwca 2014 o 10:22

      Sa, sa. Ale mezczyzna moze byc prawdziwym mezczyzna tylko przy prawdziwej kobiecie. Naczynia polaczone.

      1. Łysica 2 czerwca 2014 o 11:21

        No faktycznie ann, prawdziwki wyginęły razem z dinozaurami!
        „naczynia połączone”, tak, ooooo tak, to najlepsze co może być, połączyć się z kobietą!!!!!!!!!

        1. Dżon 2 czerwca 2014 o 22:18

          Na ślubnym kobiercu połączyć jak rozumiem?

          1. Łysica 2 czerwca 2014 o 22:31

            Na ślubnym to połączyć po uprzednim kilkunastokrotnym cielesnym połączeniu.

  7. pepsieliot 2 czerwca 2014 o 10:48

    Niby lepiej być facetem, ale jakoś tak trudniej by było, oni są tacy bezbronni

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się