logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
407 online
55 256 065

leczenie-dobra-dieta

MOJA REWOLUCYJNA KSIĄŻKA "LECZENIE DOBRĄ DIETĄ" z autografem

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Skuteczna terapia leczenia raka wodą utlenioną?

    elbowlever

    Jeżeli zachorowałeś, lub nie i tak musisz alkalizować swoje ciało, gdyż komórka bez tlenu wkrótce stanie się bardzo chorą, a nawet patogenną.

    Odpowiednia ilości nadtlenku wodoru, czyli wody utlenionej, wroga raka, w komórkach nowotworowych jest dla wyzdrowienia kluczowa, albowiem zostało klinicznie wykazane, że gdy komórki rakowe uzyskają wystarczającą ilość tlenu, padną

    Kolejny wpis, o nie flirtowaniu z katastrofą. Ocknij się i nie rób tego, z nim na randki się nie umawiaj, nie dotykaj go, nie pij, nie jedz i nie kładź sobie na skórze, najlepiej niech spada.

    Tam są drzwi.

    Rak ukrywa się w różnych miejscach bo jest cwany, siedzi w szafce w łazience, w apteczce, lodówce, zamrażarce nawet, spada sprayem z powietrza, ale ma poważnego antagonistę, ambitnego wroga i rywala, a jest nim nadtlenek wodoru.

    Media natychmiast zaczęły lamentować, jakże niebezpieczny jest nadtlenek wodoru, zwany również perhydrolem, czy wodą utlenioną, gdyż ludzie zaraz wyobrazili sobie silnie skoncentrowany żrący napój, do tego mocno zanieczyszczony, gdyż absolutnie nie nadający się do użytku wewnętrznego.

    Natomiast nikt nie protestuje, że z kranu w każdym domu leci chlor z fluorem i jeszcze może coś innego.
    Najbardziej nienawidzą nadtlenku wodoru Big Pharma i inne korporacje farmaceutyczne.


    TWÓJ DOSKONAŁY POKARM: ELIKSIR ODKWASZANIA/DETOXU
    Z MASĄ CHLOROFILU: 4 GREENS 100% ORGANIC This is BIO

    Rak rozwija się, o czym pisałam wielokrotnie w układzie ciężkiego zakwaszenia czyli beztlenia, gdzie krew i organy są zalane przetworzoną i sztuczną żywnością, solą, cukrem i tłuszczem zwierzęcym. Praca serca i mózgu sprowadza się do nieustannego filtrowania toksyn znajdujących się w najbardziej typowych formach żywności, takich jak antybiotyki, hormony, pestycydy, insektycydy, herbicydy, wybielacze, amoniak, fluorek, metale ciężkie i wiele innych.

    To dlatego lekarze onkolodzy radzą pacjentom, żeby nie jedli żywności, takiej jak alkalizujący jarmuż, ponieważ będzie „zakłócać chemioterapię”
    Broń Boże nie należy próbować alkalizować całego tego kwasu, który zabija również dobre komórki. Większość pacjentów chorych na nowotwór umiera w wyniku uszkodzenia chemioterapią i radioterapią ich komórki nienowotworowe.

    Innymi słowy, twoje dobre komórki, które starają się pomóc wyrzucić raka, wprowadzając prawidłowy alkaliczny rytm ciała, pozbawionego tlenu, są również pozbawiane tlenu prowadząc do powstawania nowych nowotworów.

    las, this is bio, pepsi eliot

    Tymczasem najbardziej znany roztwór, którego można by zastosować przy bardzo wielu rozwijających się na bez tleniu raków, patogenów, wirusów i pasożytów beztlenowych prowadzących do wszelkiego rodzaju chorób jest prawdopodobnie najprostszy.

    Albowiem wszystkie patogeny, wirusy i pasożyty są beztlenowe. Rozwijają się przy braku tlenu w komórkach, a mogą nie przetrwać z dużą ilością tlenu. Aby komórki nowotworowe namnażały się musi zachodzić fermentacja glukozy i nie może być w nich tlenu.

    Jeżeli zachorowałeś, lub nie i tak musisz alkalizować swoje ciało. Jeżeli chodzi o nadtlenek wodoru, to należy pamiętać, że on nie odbuduje naszego systemu odpornościowego, ani nie naprawi komórek uszkodzonych w wyniku toksycznej chemioterapii, ale w naszym DNA zostało zaprogramowane wymiana komórek skóry, włosów i narządów na nowe, a więc nie ma lepszego czasu na rychłe przyjęcie nadtlenku wodoru w celu jak najszybszej alkalizacji.

    this is bio, pepsi eliot, tarczyca

    Mężczyźni i kobiety mają ten sam plan regeneracyjny, czyli wymiana komórek na nowe następuje po takim czasie:

    120 dni – nowe czerwone krwinki
    90 dni – nowa tkanka kostna
    60 dni – nowe komórki mózgowe
    49 dni – nowe komórki pęcherza
    45 dni – nowe komórki wątroby, nowy materiał komórkowy DNA
    30 dni – nowe włosy, nowa skóra
    5 dni – nowa śluzówka żołądka
    tu

    Odpowiednia ilości nadtlenku wodoru w komórkach nowotworowych jest dla wyzdrowienia kluczowa, albowiem zostało klinicznie wykazane, że gdy komórki rakowe uzyskają wystarczającą ilość tlenu, umrą!
    Nadtlenek wodoru zabija komórki rakowe, ponieważ komórki nowotworowe nie posiadają umiejętności rozbijania nadtlenku wodoru i zatrzymania swojego antagonisty.

    Kluczem do leczenia raka nadtlenkiem wodoru jest wystarczająco dużo nadtlenku wodoru w komórkach nowotworowych.

    Oto naukowy opis tej zależności:

    Enzymy proteolityczne, nazywane także enzymami trzustkowymi, dosłownie rozciągają grubą powłokę białkową, która obejmuje komórki nowotworowe, więc układ odpornościowy rozpoznaje komórki nowotworowe. Cóż, nie trzeba być naukowcem, aby zrozumieć, że przez pocienienie przez samego siebie powłoki białkowej, nadtlenek wodoru następnie dostaje do wnętrza komórek nowotworowych. Nie usłyszysz o tym w programie CNN o leczeniu raka.

    Chociaż dla nauki zjawisko jest znane od 50 lat.

    Noblista Dr Otto Warburg wykazał ponad 50 lat temu różnice między podstawowymi normalnymi komórkami, a komórkami nowotworowymi. Uzyskanie energii z glukozy dla noramlnej komórki wymaga towarzystwa tlenu, natomiast komórki nowotworowe rozbijają glukozę bez dostępu tlenu, w wyniku czego otrzymują tylko około 1/15 tej energii z każdej cząsteczkę glukozy niż normalne zdrowe komórki.

    Te fakty tłumaczą dlaczego komórki nowotworowe mają tak ogromny apetyt na cukier i dlaczego ludzie, którzy są otyli chorują na wiele odmian raka częściej. Takie zjawisko nazywa się „biochemicznymi kaskadami”

    Terapie nadtlenkiem wodoru, tutaj po polsku: Fragment książki Iwana Nieumywakina „Woda utleniona na straży zdrowia”okazały się bezpieczne i skuteczne.

    Ważne, aby kupić 35% nadtlenek wodoru, który może być stosowany do użytku wewnętrznego, czyli nie ten farmaceutyczny 3%, który jest zanieczyszczony różnymi stabilizatorami.

    Rada do wykorzystania domowego:

    Niektóre osoby dodają szklankę 35% o jakości żywności nadtlenku wodoru do dużej wanny z ciepłą wodą i moczą się przez 20 do 30 minut. Dość odważne moim zdaniem, ale ludzie to robią i im pomaga. Nadtlenek wodoru jest wchłaniany przez skórę, która jest największym ludzkim organem. Inni wypijają szklankę wody z kilkoma kroplami nadtlenku wodoru klasy żywności. 

    this is bio, pepsi eliot, osho

    A tak na marginesie, jeszcze jedna uwaga przemawiająca za wysoko enzymatycznym, a wiec witariańskim jedzeniem: Naukowcy zauważyli również odpowiedniość między niskim poziomem enzymów i rakiem, dlatego enzymatyczna terapia jest stosowana z dobrym skutkiem w Europie oraz przez niektórych lekarzy w Stanach Zjednoczonych.

    Źródła dla tego artykułu:  tu ,  tu , tu , tu , tu , tu

    owocek:)


    JA I PSZENICABlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć też gałką na to:

    Wielkie dawki Witaminy C leczą ponad 30 poważnych chorób

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 202 655 times, 81 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. lol 28 października 2013 o 10:13

      popijanie wody utlenionej samo z siebie może wywołać raka gdyż generuje wolne rodniki

      1. Edek 3 marca 2014 o 15:17

        A „lol” to chyba przedstawiciel mafii farmaceutycznej co?
        Jak tlen dwuatomowy może generować wolne rodniki?

        1. starcraft.voyage 22 kwietnia 2014 o 22:22

          może generować wolne rodniki, bo H2O2 jest formą niestabilną co wynika z tablicy Mendelejewa. A działanie p/bakteryjne etc. polega właśnie na tym, że powstają reaktywne formy tlenu oddziałujące na materiał genetyczny bakterii, ale komórek ludzkich też.

        2. djrzulf 26 października 2016 o 22:04

          Oczywiście, w momencie gdy pijesz STABILIZOWANĄ, powstają wolne rodniki, których nie połączy katalaza/ADS w cząsteczki tlenu. Jak użyjesz NIESTABILIZOWANEJ cząsteczki tlenu są wykorzystywane w procesie fosforylacji oksydacyjnej i generuje się więcej ATP (Ci co piją wodę utlenioną niestabilizowaną nie mają zakwasów). Więcej tutaj: http://alt-e.eu/dotlen.pdf

          1. Madzia2014 27 października 2016 o 12:35

            A czy moglbys prosze polecic wode utleniona niestablizowana? Jakis link moze ?

            1. Mateusz 29 października 2016 o 00:44

              Madzia2014 w tym pdf, który podał djrzulf są linki do takowych wód utlenionych. 🙂

            2. Madzia2014 29 października 2016 o 18:09

              Tak, masz racje- dziekuje.
              Szybciej odpowiedzialam niz przeczytalam 🙂

          2. Madzia2014 13 listopada 2016 o 14:39

            Czesc,
            chcialabym sie zapytac czy po przeczytaniu tego pdf dobrze zrozumialam:
            Kupilam 30% stezenie nadltenku wodru 1 L, przymierzam sie do stosowania i juz sie nie moge doczekac.
            Czy zaczac od stosowania 6 kropel (30%) na 250 ml wody i tak 4 razy dziennie?

            Jest tam napisane, ze pije sie 15 kropel 4 x dziennie ( stezenie 0,15%) -czy te krople sa 30% w 250 ml wody????
            Nie kumam tych rozliczen, a zanim narozrabiam wole sie dopytac .
            Moglbys mi pomoc?

          3. grzegorzadam 15 listopada 2016 o 10:53

            Ciekawe opracowanie.

            Zrób roztwór 3%, jest bezpieczniejszy.
            I możesz dodawać ml na szklankę 200 ml.
            Profilaktycznie 1-2 ml (10-20 kropel) wystarczy.
            Terapeutycznie masz tutaj:
            http://drinkh2o2.com/

            1 kropla 30% to 10 kropli 3%, wszystko możesz tak przeliczyć.

            1. Madzia2014 15 listopada 2016 o 18:13

              Dziekuje Ci serdecznie

            2. Madzia2014 15 listopada 2016 o 19:41

              …..ale prosilabym Cie wlasnie o podpowiedz jak otrzymac z roztworu 30% -roztwor 3%?
              Jak to rozrobic? Jakie proporcje?

            3. grzegorzadam 16 listopada 2016 o 01:20

              Masz w tym temacie kilka razy, poczytaj dokładnie, polecam.

            4. nie mam tej opcji 14 października 2017 o 11:36

              Dzień Dobry.
              jestem tu po raz pierwszy I może dlatego troche nieśmiały. Bardzo chciałbym nawiązac kontakt z „grzegorzadam” jeżeli to możliwe. Mam pare pytań a zważywszy, że jest to człowiek który posiada dużą wiedzę (tak ja to oceniam, ponieważ jestem skrajnym ignorantem) myślę, że mogłby mi pomóc.
              Otóż od ośmiu lat walczę z obcym, który zaokrętował się na moim dolnym pokładzie( ja :69 lat rak prostaty Glenson 4/5 ) rozpocząłem kurację W.U. stosuję ją od dwóch tygodni I zauważam kolosalną zmianę w tzw. ogólnym samopoczuciu. Stosuję ją jednak łącznie z kapsaicyną I kwasem L-askorbinowym. Pytanie moje brzmi : czy czasem się nie zabijam zamiast się leczyc? czy mogę stosowac równolegle kwas askorbinowy z W.U. I kapsaicyną. Będę wdzięczny za odpowiedż. jestem pod dużym wrażeniem Pana fachowych I bardzo merytorycznych podpowiedzi. Jest Pan dla mnie prawdziwym znawcą tematu. Pozdrawiam Pana serdecznie z zielonej wyspy ( Irlandia ) choc już bardzo jesiennej. Z wyrazami szacunku Jan Freino

            5. grzegorzadam 25 października 2017 o 14:41

              Jan Freino

              ”czy czasem się nie zabijam zamiast się leczyc? czy mogę stosowac równolegle kwas askorbinowy z W.U. I kapsaicyną. ”

              Nie odpowiedziałem, bom były problemy z powiadomieniami
              Nie, nic się nie dzieje.
              Tylko nie razem, z rana utleniacze (WU), po południu antyutleniacze.

              POczytaj, tu też w temacie o inhalacjach, Bill’u, dr Shallenbergerze i innych:
              http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/
              http://www.pepsieliot.com/glutation-rozpylany-nebulizator-trafia-razu-celu-przelom-leczeniu/
              Skuteczność porównywalna z najskuteczniejszymi wlewami dożylnymi.

              POCZYTAJ TEŻ O RZĘSISTKU I PROSTACIE:
              http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

              pozdrawiam
              Grzegorz

          4. Madzia2014 18 grudnia 2016 o 02:12

            Po wypiciu szklanki wody z 25 kroplami 30% nadtlenku wodoru bardzo dziwnie sie czuje, tzn. mam nieprzyjemne uczucie i jestem o krok od wymiotow, czy to normalne.
            Przez 30 min po wypiciu musze w sumie lezec bo mi niedobrze.

            1. Mateusz 18 grudnia 2016 o 14:20

              a zaczęłaś od razu od 25 kropli? Nieumywakin w swojej książce poleca zacząć od 1 kropli i z każdym dniem o jedną krople zwiększać tak aż do 10 kropli – i na tych 10 poprzestać, tzn. przyjmować już tylko po 10.

            2. Madzia2014 18 grudnia 2016 o 19:08

              Nie, zaczynalam od 1 kropli codziennie dodajac jedna wiecej,doszlam do 25 i teraz chcialabym pozostac na tej dawce 3 x dziennie ale zle sie czuje ….
              Nie chcialabym sobie zaszkodzic.

            3. Mateusz 19 grudnia 2016 o 01:31

              z tego co pamiętam – nieumywakin mówił też by właśnie odstawić na pare dni w takim przypadku jak Twoj – i potem ponowić przyjmowanie. 🙂

              Miałbym dwa pytanka do Ciebie:
              bo czytalem wyżej, że kupiłaś 30% 1L – powiedzmi:
              1. jak to przechowujesz?
              2. czy przy stosowaniu to przelewasz do osobnej buteleczki czy używasz takiego kropidełka(pipetka to sie nazywa?) którym pobierasz bezpośrednio h202 z orginalnej butelki, czy jak robisz?

            4. Madzia2014 19 grudnia 2016 o 19:42

              Całà litrowa butelkę przechowuje w zamrazalce, a jakies 100 ml odlał do szklanej buteleczki z pipeta. Z tej buteleczki właśnie dawkuje kropelki i pije, trzymam w lodowce.
              Z jakiej przyczyny chcesz zaczać pić wu?

            5. Mateusz 20 grudnia 2016 o 00:16

              a taką szklaną buteleczke z pipetą gdzie kupiłaś? 😛
              I tę w lodówce trzymasz pewnie?
              Głupie pytania zadaje- ale chce się przygotować w 100%.

              Żadna przyczyna, czysto profilaktycznie.

            6. Madzia2014 21 grudnia 2016 o 12:05

              Hej,

              spoko nie ma glupich pytan, wiec smialo pisz.
              Ostatnio nie moglam sie zalogowac, dlatego tak pozno odpisuje.

              Butelke z pipeta kupilam w aptece i przechowuje ja lodowce.
              To w takim razie pij smialo i dawaj znac jak sie miewasz.

              Podam Ci maila magdalena.rakoczy@web.de

            7. Mateusz 18 grudnia 2016 o 14:23

              a no i te takie stopniowe dawkowanie ma na celu przyzwyczajenie organizmu do wody utlenionej. 🙂
              Ale super, że się podzieliłaś z odczuciami – jeśli dalej stosujesz to z niecierpliwością czekam na dalsze relacje! Sam mam zamiar niedlugo zacząć to stosować.

            8. Madzia2014 18 grudnia 2016 o 19:18

              Stosuje okolo miesiaca ale jak od 3 dni dawka 25 kropli na szklanke 30% roztworu.
              Na chwile obecna nie widze efektow.

          5. Rafał 19 grudnia 2016 o 09:24

            „(Ci co piją wodę utlenioną niestabilizowaną nie mają zakwasów)”

            No to u mnie to nie działa, piję ~80 kropli 3% WU z rana z przerwami co 2-3 dni i zakwasy się pojawiają.

            1. grzegorzadam 5 stycznia 2017 o 15:12

              A dlaczego z przerwami?
              Masz non stop te zakwasy?

            2. Rafał 5 stycznia 2017 o 22:09

              Teraz o wiele rzadziej, ale gdy wróciłem po przerwie na crossfit biorąc jednocześnie WU, zakwasy miałem normalnie. Co do przerw chyba Nieumywakin je polecał?

            3. Sleza 26 stycznia 2017 o 18:42

              25 kropli 30℅ procentowej to za dużo. Pij 3xdziennie po 10 kropli 3℅! Jeśli masz styl problem to pij na czczo rano 30 kropli 3℅ w 1/2 litrze wody .

            4. djrzulf 23 lutego 2017 o 10:16

              Brak zakwasów po ćwiczeniach zgłaszali mi Ci, co piją 3×10 kropel dziennie.

      2. grzegorzadam 16 sierpnia 2014 o 00:17

        bajeczka o wolnych rodnikach ma sie jak widać dobrze od chyba 60-iu lat !

        1. pepsieliot 16 sierpnia 2014 o 07:22

          No ale Balch się przymierza do Nobla

        2. Joanna 19 września 2016 o 10:24

          Witam, grzegorzadam czy możesz mi napisać jak dawkować wodę 35% dla dorosłej osoby oraz dziecka i gdzie ją kupić?
          Spotykam się z różnymi opiniami i wychodzi na to że 3% lepiej nie pić, tylko 35%

          1. pepsieliot 19 września 2016 o 12:07

            NIGDY nie wolno pić !!!!! wody 35% należy ją odpowiednio rozcieńczyć !!! tu chodzi o czystość wody, bo w tej aptecznej znajdują się zawsze jakieś dodatki, ale lepiej spożywać tę z apteki niż neiumiejętnie rozcieńczyć perhydrol !!!

            1. Mateusz 11 października 2016 o 02:24

              Joanna, jak na moje to 1 krople 35% H2O2 trzeba rozcieńczyć w 600ml wody i z tego wziać 1/10 czyli 60 ml wypić. Wyjdzie CI wtedy jakbyś wypiła 1kroplę 3% na 50ml. I zwiększać z każdym dniem o te kolejne 60ml. czyli pierwszy dzień 60ml z tych 600, drugi 120 z tych.. tylko kurcze już mi się nie widzi pić na raz całego pół litra wody :/ – sam chcialęm spytać jak to wykombinować i troche policzylem i pomyślałem i wyszło to co wyżej napisałęm. Bardzo proszę niech ktoś się wypowie jeżeli ma inny sposób. Sam chce zacząć stosować H2O2 i czytając te opinie o 3% też sam kombinuje jak tu zacząć stopniować te 35% by od razu całej kropli nie przyjmować a zrobić tak jak Nieumywakin zaleca z 3% roztworem, że zacząć od 1 kropli i poprzestać na 10.

            2. Mateusz 11 października 2016 o 02:32

              Kurcze pepsiEliot – troche Ci naspamowalem komentarzami bo nie wiedzialem, czy zamieściłem swój komentarz tam gdzie chcialem (czyli pod postem Joanny). Tak więc tu jeszcze dopiszę c.d.: gdzie kupić tą wodę utlenioną 35%? bo niby znalazłem „Nadtlenek wodoru 35% dla przemysłu spożywczego o bardzo wysokiej czystości „, lecz też w opisie jest „Nadtlenek zawiera dodatek stabilizatora, sól kwasu fosfoniowego w ilości < 100ppm" także to sie chyba mija z celem i te 3% z apteki jednak wychodzi na jeden pies? proszę odnieś się. I przepraszam za moje chaotyczne komentowanie. 😀

            3. pepsieliot 11 października 2016 o 09:00

              ma być CZDA

          2. grzegorzadam 19 września 2016 o 16:28

            Joanna.
            Nie ma żadnej różnicy pomiędzy 11 kroplami 3% a jedną kroplą 35% perhydrolu.

            Chodzi o BEZPIECZEŃSTWO!
            Oblałem sobie kiedyś rękę 35%, nieprzyjemne uczucie, natychmiast wsadziłem dłoń pod bieżącą wodę, ale
            taki kontakt może być bardzo niebezpieczny.

            Dlatego rozcieńczamy pewną ilość, resztę chowając przed dziećmi np.

            Amerykanie stosują mocne stężenia, efekt jest ten sam, ale przy rozlaniu 3% nic się nie stanie po prostu.

      3. Wacek 8 kwietnia 2015 o 06:56

        Pisząc to pokazujesz jakim totalnym ignorantem jesteś. Wystarczy trochę poczytać i zainteresować się żeby obalić twój zabobonny mit! Znam ludzi których h2o2 wyleczyła z raka i są na potwierdzenie wyniki ich badań. Nie życzę tego nikomu ale chciałbym abyś się o tym przekonał na własnej skórze.

      4. Wacek 8 kwietnia 2015 o 06:58

        Jeszcze jedno, chyba nie orientujesz się totalnie co to są wolne rodniki…

        1. Berg 14 kwietnia 2015 o 00:17

          Wacek, to mógłbyś wyjaśnić czym są? Mnie uczyli że H2O2 jest jednym z nich. Owszem, produkowanym przez komórki odpornościowe celem niszczenia komórek nowotworowych, ale w zdrowych tkankach zbędny – wręcz toksyczny, stąd tak dużo enzymów by się go pozbyć. Pytam z ciekawości, chętnie posłucham 🙂

    2. pepsieliot 28 października 2013 o 12:39

      o tym wpisie myślałam przez półtora roku i wiele osób pytało mnie o nadtlenek wodoru, zbierałam informacje tylko na bardzo przekonywujących stronach, i w końcu napisałam, żeby zamknąć cykl o niekonwencjonalnych sposobach leczenia nowotworów. Jeżeli chodzi o wolne rodniki, to wszystko je generuje, nawet napisanie komenta, nie mówiąc o jakimkolwiek stresie w tym uprawianiu amatorskiego sportu, generalnie wolne rodniki stale odrywają się od ostatniej orbity atomów i mogą być przechwytywane przez antyoksydanty, takie jak bordowe, fioletowe i czerwone owoce, najlepiej jagody, a także rezweratrol, cynamon, goździki, jagoda acaj bardzo silny przeciwutleniacz, zielona herbata czyli mądry dobór pożywienia

      1. starcraft.voyage 22 kwietnia 2014 o 22:26

        btw. rezweratrol i paradoks francuski to też całkiem niezły temat do grzebania 😉

        1. pepsieliot 23 kwietnia 2014 o 08:46

          starcaft egzaktly 🙂

    3. Paula 28 października 2013 o 18:07

      Jesli chodzi o wode utleniona to ze wzgledu na wolne rodniki powinno sie ja juzywac tylko krotki okres czasu , na pewno nie profilaktycznie. Wiec moczenia w wannie odpadaja jako kuracje dotleniajace……
      Druga sprawa nie pisz Pepsi ze na raka choruja osoby tylko odzywiajace sie fast fodem , pijace cole i siedzace na kanapie caly czas.
      Osoby wysportowane , szczuple ,takze odzywiajace sie w miare zdrowo takze choruja na raka.

      1. pepsieliot 28 października 2013 o 19:28

        nie wiem Paula gdzie to wyczytałaś, byłoby to z mojej strony wielkie nadużycie, to raz, dwa, że nikt nie może mi mówić co mam pisać, a trzy to: w miarę zdrowo to o wiele za mało

    4. barbarella 29 października 2013 o 14:26

      Paula, a skąd masz takie informacje? od pani pracującej w aptece? ja stosuję wodę utleniona od 5-ciu lat i przez ten czas ani raz nie dosięgła mnie żadna „zaraza” a mam do czynienia na co dzień z ludźmi, którzy kichają, smarkają i co ino. To co poleca Pepsi jest świetne! Pepsi, Twoje informacje są rzetelne i sprawdzone, śledzę Twój blog od jakiegoś czasu i chociaż nie jestem w stu %-ach weganką ani nawet wegetarianką, to z całej duszy popieram Twoje podejście do wielu kwestii 🙂 a z niektórymi bym trochę polemizowała ;), ale to tak na marginesie, trzymam kciuki i czekam na dalsze wpisy 🙂

      1. kuba 4 stycznia 2015 o 14:42

        Barbarella!, mogłabyś napisać w jaki sposób stosujesz wodę utlenioną. No i o jakiej wodzie piszesz?- 3%- z apteki, czy spożywczej, której nigdzie nie można zdobyć.
        kuba

        1. kitka 8 kwietnia 2015 o 12:09

          Mam ogromną prośbę o informację na ten temat, kiedy już się dowiesz.
          Jeśli możesz, napisz mi maila na adres :kitka2000@gmail.com.
          Ja spróbuję dowiedzieć się, gdzie można zdobyć spożywczą.

          1. Bartek 8 kwietnia 2015 o 13:36

            35% jest w Envolab, już 2. zamówienie bez problemu. Nawet zauważyłem tam nowy produkt celowany do „konsumentów”, czyli mała butelka z kroplomierzem i „czystszy” chemicznie skład od tego wody dla przemysłu spożywczego, która z kolei jest czystsza od tej aptecznej 3%.

            1. grzegorzadam 18 stycznia 2016 o 14:38

              JoannaB
              16 STYCZNIA 2016 @ 19:25

              Miałeś na myśli wodę utlenioną 3% bez stabilizatora 100g? Jak się to wtedy stosuje?
              ================================================================

              W kroplach na łyżkę stołowa, filiżankę, szklankę, sposobów jest wiele..

          2. J 11 sierpnia 2015 o 10:51

            Kitka, wodę 30% możesz nabyć u dystrybutora ultranova1@interia.pl mailem albo telefonicznie 884343165!

    5. Adelka 29 października 2013 o 18:04

      Co do pierwszej wypowiedzi Pauli to nie mogę się zgodzić. Ale co do drugiej czyli tego, że na raka chorują także osoby zdrowe i wysportowane to np Lens Armstrong jest na to żywym dowodem.

      1. pepsieliot 29 października 2013 o 19:38

        Armstrong, to największy koks w historii sportu, przecież cały czas był na sztucznych sterydach i anabolikach i odebrano mu medale. Po drugie zdrowe jedzenie to za mało, na pierwszym miejscu jest odpowiednie oddychanie i to czym oddychamy, na drugim miejscu jest woda , ile pijemy i co pijemy, a nawet czym się myjemy, potem dopiero jest jedzenie, potem aktywność fizyczna, do tego dochodzi unikanie chemii i promieniowania elektromagnetycznego no i zostaje jeszcze 3 do 5 procent na fatalną genetykę i dopiero wtedy możemy powiedzieć, że zrobiliśmy dość, i reszta to już fatum

        1. QQ 29 października 2013 o 21:46

          Jakieś wiarygodne zestawienie danych nt. wpływu środków farmakologicznych na organizm i związanych z nimi efektów ubocznych?

        2. Waldi 20 czerwca 2014 o 06:02

          Prawie się ze wszystkim zgadzam Pepsieliot, ale w tym, co wymieniłeś pozmieniałbym trochę kolejność. Uważam, głównie na podstawie własnych obserwacji własnego organizmu (choruje na boreliozę i infekcje odkleszczowe oraz istnieje u mnie podejrzenie nowotworu), oraz kierując się najzwyklejszą logiką, że na pierwszym miejscu jest nasz układ odpornościowy. Przez długi okres czasu odżywiałem się fatalnie, przebywałem i nadal przebywam w smogu elektrycznym, a powietrze…no cóż, gdzie nie spojrzysz, wszędzie jest skażone chemią, chociażby poprzez smugi nad naszymi głowami, o jakich mało kto wie i na jakie mało kto zwraca uwagę. Gdyby jego skażenie było tak istotne jak piszesz (pierwsze miejsce w ujemnym oddziaływaniu) to większość ludzi już by nie żyła (ja z tą swoją chorobą już bym nie żył). To samo tyczy się wspomnianego już złego odżywiania.

          Zatem, moim zdaniem, biorąc mój silny genetycznie organizm, to odporność jest na pierwszym miejscu. Następnie, to co pijemy i w jakich ilościach, oraz to, co mamy na talerzu – toż to budulec naszego ciała i organizmu, budulec naszej odporności; bardzo ważne jest tez to w jak bardzo stresującym otoczeniu i sytuacjach, żyjemy (u mnie nie kolejny kleszcz, a poważniejszy stres wywołał atak silnej boreliozy, o której wcześniej nie wiedziałam, ze ją mam, bo mi prawie wcale nie dokuczała), a wiadomo, że stres osłabia bardzo mocno układ odpornościowy -podstawę w zwalczaniu wszelkiej infekcji, wszelkich patogenów. Później dopiero mniej lub bardziej skażone powietrze i osłabiający pasywny styl życia.. Oczywiście nie spieram się i nie upieram tak bardzo, co do kolejności, ale miej więcej tak to widzę, a jakiś tam rozum chyba mam.

          Poza tym skażone powietrze, które jest dodatkowym w tym wszystkim czynnikiem o jakże ujemnym działaniu, ma wielki wpływ także na to, co jemy i pijemy – na jakość tego, co przyswajamy w jakikolwiek sposób. W tym jedynie można byłoby dopatrzeć się pierwszeństwa w ujemnym oddziaływaniu. Ale o ile region, w jakim przebywamy możemy jeszcze zmienić na mniej skażony, to z z żywnością i piciem, takie proste to już n ie jest. Jesteśmy przeważnie uzależnieni od tego, co serwują nam w sklepach a to jest nie tylko skażone przez deszcze spłukujące z atmosfery cały ten chemiczny syf, ale głównie przez samych producentów żywności, na co my nie mamy prawie żadnego wpływu.

          1. pepsieliot 20 czerwca 2014 o 09:12

            Tak Waldi, odporność jest na pierwszym miejscu, pozdrawiam Cię serdecznie

            1. honia 23 kwietnia 2016 o 00:37

              Zioła które pomagają na boreliozę to:
              Rdestowiec, Szczeć pospolita, Artemisia Annua, Ashwagandha, Stephania terranda.
              Stephania terrandra – jedno z lepszych ziół na boreliozę
               
              Tą kompilację ziół stosowałam średnio pół roku, i to ona spowodowała iż borelioza to na chwilę obecną tylko wspomnienie.
              Nie twierdzę, że każdemu pomoże powyższy przykład ziół, ale jeśli choć trochę zmniejszy to Wasz problem boreliozy, to warto się było uzewnętrzniać 
              Myślę, że najlepszą terapią przeciw boreliozie jest połączenie ziołolecznictwa z medykamentami, aczkolwiek, antybiotyki nie są wskazane na dłuższą metę.
              W kuracji ziołowej na boreliozę z pewnością bardzo ważna jest systematyczność. Aby był widoczny efekt, musicie uzbroić się w cierpliwość. Zioła nie działają od razu, szczególnie gdy chodzi o choroby ogólnoustrojowe.
              Po kuracji ziołowej, nie poszłam od razu robić badań. Ponieważ w trakcie kuracji również robiłam badania, które wskazywały wynik pozytywny boreliozy, nie ukrywam, że byłam mocno zniechęcona. Wydawało mi się że nie da się wygrać z boreliozą. Tyle się nasłuchałam jak to borelioza jest na całe życie, jak to tylko jest gorzej itp. że sama zaczęłam w to wierzyć. Dopiero parę miesięcy po odstawieniu ziół poszłam zrobić badania na boreliozę.
              Cóż.
              To był jak do tej chwili jeden z najlepszych dni w moim życiu.
              Borelioza została pokonana
              PS.przeczytane w internecie ale moze pomoze?!zdrowia

        3. Danuta Reszke 14 listopada 2014 o 01:31

          Masz racje . Trzeba wpierw wiedziec, kim byl Armstrong a potem komentowac. ODEBRANO MU MEDALE za anaboliki i koks. Ja pije wode utleniona profilaktycznie 2 x w roku. Efekty : w trakcie terapii woda wystepuja niesamowite bole w stawach, stopach, udach, dloniach itd.To trzeba przetrzymac. Jednakze chce dodac, ze w kazdej terapii oczyszczajacej wystepuja bole . Terapia woda utleniona do takich nalezy.Te bole oznaczaja ze organizm sie oczyszcza. Po 2 m-cach robilam badanie na cholesterol. Wyniki REWELACYJNE , mimo, ze lubie slodycze. To badanie utwierdzilo mhie w przekonaniu, ze to dobra terapia.W smaku o niebo lepsza od sody oczyszczonej !! Takze polecam.
          Dziekuje Pepsieliot za Twoj trud jaki zadalas sobie, informujac nas zupelnie bezinteresownie o tej metodzie. Nie rozumiem krytykantow !! Widac, nic im nie dolega . Ale dla ludzi prawdziwie chorych ta metoda moze byc dobra alternatywa . Wiem, ze wiele ludzi ja stosuje.

          1. AA 13 kwietnia 2015 o 01:37

            Danuta
            napisz proszę o bólach w stawach podczas terapii tlenowej. Czy Cierpię na artretyzm/chondromalację chrząstki stawów kolanowych i szukam jakiejś terapii.

            1. danuta keresz 22 kwietnia 2016 o 22:12

              Do AA kazdy organizm reaguje inaczej . U mnie te bóle wystąpily po około tygodniu . Bolalo kolano 2 dni ,potem stopa ,nastepnie łokiec . To swiadczy o tym,ze organizm sie oczyszcza .To nalezy przetrzymac . Jednak uprzedzam ,ze bol jest dosc dokuczliwy .Gdybys jednak nie mogla tego bolu wytrzymac ,to nalezy przerwac kuracje na dwa,trzy dni ,lub po prostu zmniejszyc ilosc kropelek wody utlenionej .
              Dobrze jest jednoczesnie wprowadzic zmiany w diecie , np zamiast chleba rano ,pic soki warzywno-owocowe .
              Calkowicie zrezygnowac ze slodyczy i alkoholu .

          2. pepsieliot 16 stycznia 2016 o 21:16

            Grzegorzadam bardziej siedzi w temacie, poczekajmy co odpowie

          3. grzegorzadam 18 stycznia 2016 o 15:47

            JoannaB
            16 STYCZNIA 2016 @ 19:34

            Pepsi, czy kurację WU można wprowadzić zamiast cytrynianem sodu? I czy też z rańca (bo wieczorem mam ziemię okrzemkową) i zaraz potem OJ? Muszę to dokładnie ustalić, żeby znowu nie pozabijać drogocennych supli. A może można dodać do butelki z wodą do picia na cały dzień? Ona z czymś może kilidować?
            ======================================

            Nie ma związku, to są substancje o różnym działaniu i przeznaczeniu.
            WU najpierw (tlen, likwidacja patogenów, pasożytów, jest cała lista zastosowań..)

            Cytrynian sodu, octan, sama soda to ‚ładowanie’ bufora alkalicznego- podwyższanie pH płynów ustrojowych..
            Właściwe pH moczu powinno wynosić podobnie jak pH krwi, czyli koło 7.4.
            Rzadko to się w tych czasach zdarza, ale ta alkalizacja to gwarantuje..
            Wszystkie choroby powodują znaczne lub bardzo znaczne obniżenie pH płynów, limfy..

            Do butelki z najlepiej dodać askorbinian o którym wspominaliśmy, i nie samej wody, najlepiej z zieloną lub owocową herbata z suszu, czystka, lub soku >> Flawonoidy ! 😉

            1. Martinka 7 lipca 2016 o 20:52

              Panie Grzegorzu, mam pytanie czy wodę utleniona warto zastosować u 5 letniej dziewczynki u której wykryto naczyniaka na śledzionie. Biorezonans wykazał ze jest bardzo zanieczyszczona (naczyniak zajmuje połowę sledziony) onkolodzy każą wycinać śledziony a my szukamy dla niej pomocy:-( będę wdzięczna za podpowiedź co mogę zastosować i jak dawkowac. Z góry dziękuję Marta

            2. grzegorzadam 25 lipca 2016 o 16:45

              Przepraszam za opóźnienie, ale nie dostaję powiadomień w tym temacie.
              Okaleczenie dziecka resekcją nic tu nie da.
              WU może być i inne środki, na jakim to jest etapie?

              Onkolodzy każą wycinać, bo z tego żyją i to nieźle.
              Dr Pokrywka zauważył słusznie, ze nie diagnozuje się już nowotworów łagodnych.
              100% złośliwych, znamienne !

              Na naczyniaki można zastosować metody W. Lasta.

            3. grzegorzadam 25 lipca 2016 o 17:01

              Proszę pisać na końcu tematu 😉

          4. grzegorzadam 18 stycznia 2016 o 23:55

            ==bo przecież zielona też ma fluor….==

            Akurat naturalny Fluor z zielonej herbaty to pikuś! 😉

      2. Edek 3 marca 2014 o 15:24

        Bo on suplementy wcinał, a wszystko co sztuczne to organizm uważa za syf. Syf zbiera się w wątrobie (filtr), a przez ten filtr idzie cała krew, a w całej krwi jest syf bo jest w wątrobie, w w niej jest bo go dostarczyliśmy w sztucznych suplementach. Jasne? Czy wytłumaczyć jeszcze bardziej łopatologicznie.
        Wątrobę trzeba „czyścić”, poczytajcie sobie w książkach Michała Tombaka (rosjanin) który „uciekł” z Moskwy bo pacjenci stali pod jego domem i nie dali mu żyć :).
        Czytajcie książki 🙂
        Nie wierzcie mediom i farmacji bo to mafia piorąca nam mózgi. Mafia dobrze żyjąca z ogłupiania społeczeństwa.

    6. vvitold 29 października 2013 o 19:37

      Polecałbym stosowanie perhydrolu czda raczej niż kupowanie wody utlenionej, bo nie wiadomo jakie jest prawdziwe rozcieńczenie i co jeszcze tam jest oprócz wody utlenionej (np. jakieś stabilizatory). Jest to jednak kontrowersyjny temat podobnie jak srebro koloidalne. Z perhydrolem. jak z kwasem bardzo ostrożnie. Przypomniał mi się dawny wpis o „kodzie uzdrawiania”, jakieś efekty?

    7. ewa ta co zawsze 30 października 2013 o 01:31

      Od dwóch lat leczę u siebie i dzieci grypy i przeziębienia wodą utlenioną wlewam szklankę 10% na pół wanny z naparem z imbiru ale takim bardzo mocnym i dzieciaki się chlup do kąpieli. Po takim zabiegu rano dnia następnego nie ma śladu po chorobie . Polecam

      1. pepsieliot 30 października 2013 o 07:12

        ewa ta co zawsze thx

    8. krycha 30 października 2013 o 14:55

      Ewa ta co zawsze -stosujesz wodę utlenioną a gdzie kupujesz -gdzie można dostać wodę powyżej 3%?

      1. ewa ta co zawsze 30 października 2013 o 18:01

        Osobiście kupujemy w sklepie myśliwskim i sprowadza 35% oraz coś ponad 60% w wielkich galonach rozlewa go do mniejszych i sprzedaje nam z pod lady. Bierze go z hurtowni chemicznej . Za pół litra 35% płacimy 15 zł.

        1. krycha 30 października 2013 o 19:09

          dzięki bardzo, może w Krakowie uda mi się znaleźć taki przybytek z wodą utlenioną .

    9. Paula 31 października 2013 o 18:23

      barbarella sprawe co do wody utlenionej juz zaglebilam pare lat temu i uwierz mi takich informacji nie mam od farmaceutki :/ Wiec profilaktyczne stosowanie wody utl. jest tak samo „genialnym” pomyslem jak stosowanie srebra koloidalnego profilaktycznie. Ale kazdy robi to co chce.

      Pepsi , wybacz ze postanowilam wtracic sie w Twoj wywow i krolestwo, ale sama sobie zaprzeczasz. Na poczatku napisalas jak to nowotwory atakuja tylko mega zatrute organizmy truciznami , badziewnym zarciem itp, kiedy zwroclialam Ci uwage,ze to nie jest do konca prawda to napisalas ze to Twoj blog i nie mam prawa sie wtracac , jednoczesnie ze te osoby w miare zdrowe chorujace na nowotwory widocznie nie byly wystarczjaca zdrowe. Wiec sie zdecyduj ??? Czy to organizmy silnie zatrute toksynami czy tak nie dokonca ???
      Nasz organizm to nie tylko nasza fizycznosc i to co wkladamy do „garnka” ale tazke jest wazne to co mamy w glowie i nasze zdrowie psychiczne, stres itd.
      Moge ci rzucic najblizsze przyklady , trenerka fitness , mloda dziewczyna – nowotwor , myslisz ze jadla fast foody i popijala cola ? drugi przyklad to kobieta jedzaca tylko ekologicnze produkty, unikala chemii itd.
      Ale nie musisz juz sie przejmowac , nie mam zamiaru sie juz Tu odzywac i zakłócać Twojego EGO.

      1. pepsieliot 31 października 2013 o 18:48

        możesz pisać Paula, moje ego ma się całkiem całkiem

      2. Waldi 18 kwietnia 2014 o 02:32

        Nowotwory powstają nie tylko od fast foodów, coli, czy wszelkich błędów w żywieniu, ale również poprzez aktywność w naszych organizmach wszelkich pasożytów. Natomiast pasożyty można usunąć właśnie nadtlenkiem wodoru…

    10. mimi wooow 2 listopada 2013 o 21:03

      co do wody utlenionej to mogę powiedzieć, że u mnie działa. kiedy boli mnie głowa albo załapie opryszczkę spryskuje ją wodą utlenioną i na nastepny dzień juz mam strupek i zaczyna sie proces gojenia a w przypadku bólu głowy to wyczytałam, żeby zakrapiać kilka kropli H2O2 do ucha, co tez czynię i ból mija, to samo z przeziebieniem albo początkami grypy… stosuje wodę kupowaną w sklepie eko, ponoc bez żadnych domieszek, zazywałam ja też wewnętrznie i nie miałam żadnych dolegliwości, wręcz przeciwnie, moje odchody zawsze przybierały naeutralna barwę i stawały się bezzapachowe pomimo nieczytego jedzenia, jakie nieraz zdarza mi sie wdrozyć. raz tylko przez przypadek przesadziłam z dawką i miałam bardzo niemiłe konsekwencje w postaci silnych wymiotów, drgawek i bóli mięśni, więc nie polecam końskich dawek!!! w handlu mozna spotkać TLEN STABILIZOWANY, który ma działanie podobne do wody albo tabletki tlenowe, które ja zazywam regularnie i nic mi sie nie dzieje … więcej o nich mozna poczytać w sklepie, gdzie dokonuję regularnych zakupów:
      http://www.unlimitedhealth.nl/shop/oxypowder-vcaps-p-94.html

      1. Stanisław Terakowski 25 lipca 2014 o 21:56

        Kupiłem we Wrocławiu czystą wodę z napisem ” do analiz ” .Podaję namiary ; LABGLASS
        Ul. Buforowa 4e. Tel. 713361119 .

        1. pepsieliot 26 lipca 2014 o 07:29

          Stanisławie thx

    11. Joanna 12 listopada 2013 o 10:32

      Witaj Pepsi ,
      siedziałam cicho w ukryciu, aż wreszcie poczułam się wywołana do tablicy w temacie nadtlenku wodoru właśnie. Bez względu na to ilu jest zwolenników i przeciwników co do leczniczych właściwości H2O2, ja chcę tu powiedzieć o diagnostycznej jego funkcji, jak dla mnie niezaprzeczalnej. Jestem na to żywym przykładem, i według mnie dzięki niemu być może jeszcze właśnie żyje. Ponad dwa lata temu przeczytałam książkę Nieumywakina i postanowiłam przeprowadzić terapię wodą utlenioną według zaleceń autora. Od początku źle ją znosiłam, około czwartego dnia a dokładnie w środku nocy obudził mnie potworny ból-skurcz jelit i silne nie do opanowania ślinotoki, nie chęć wymiotów, ale właśnie napływająca bardzo duża ilość śliny. Przestraszona zaprzestałam kurację na kilka dni, każda próba powrotu dawała takie same objawy, potem czułam się już tylko gorzej. Skończyło się na krwi w stolcu. Sorry, za taką dokładność w opisie, ale może moje doświadczenia komuś w przyszłości będą mogły pomóc.
      Finał był taki – rak jelita grubego, we wczesnej fazie. Lekarze bardzo dziwili się, że w tak wczesnym stadium dał o sobie znać, bo „normalnie” dzieje się to dużo, dużo później. Dodam tylko, że od momentu wykrycia do dnia operacji miałam 2 tygodnie i ciągle stosowałam H2O2 ,w tym czasie guz zmalał o połowę.Teraz żałuję, że nie miałam wówczas na tyle odwagi i wiedzy na ten temat, żeby jeszcze poczekać z operacją. Potem już, jak zagłębiłam się w temat, śledząc fora amerykańskie, gdzie ta metoda jest dosyć popularna i nie wzbudza już takich kontrowersji jak u nas, przeczytałam o kilku przypadkach podobnych do mojego.
      A, że cała sytuacja miała miejsce w Stanach przebadano mnie tam dokładnie i teraz już wiem, że jestem w nieszczęsnych 3-5% tzw. obciążonych genetycznie (zespół Lyncha). Dlatego też stosuje swoją prywatną diagnostykę i co około pół roku ordynuję sobie kurację wodą utlenioną, co też wszystkim szczerze polecam! Puki co nie daje ona tak fatalnych odczuć jak wyżej opisywałam, wręcz przeciwnie daje fajnego powera, oczywiście nie można zapomnieć o przyjmowaniu antyoksydantów.
      Przepraszam za przydługi wpis, ale gdybym tego nie zrobiła miała bym wyrzuty sumienia, że nie podzieliłam się swoim doświadczeniem na ten temat, a nóż da to komuś jakiś szerszy pogląd na sytuację z nadtlenkiem wodoru związaną.
      I już na prawdę na koniec, kochana Pepsi wielkie dzięki za to co dla nas robisz, jak dla mnie piękna misję pełnisz!
      Pozdrawiam serdecznie, Aśka.

      1. pepsieliot 12 listopada 2013 o 19:15

        Joanno Kochana Joanno, jak się cieszę , ze zdecydowałaś się napisać, gdyż tak na prawdę do ludzi przemawia tylko historia przypadku, ściskam Cię i życzę wiele wiele zdrowia,

        1. Asia 6 maja 2015 o 20:39

          Dlaczego antyoksydantów?

      2. Zosia 27 stycznia 2014 o 13:54

        Joanno napisz jaką terapię stosowałaś. Jaką zażywałaś wodę i w jakim stężeniu.

      3. Sylwia 29 kwietnia 2014 o 14:53

        Jaką dawkę stosowałaś? Jakiego rozrzedzenia?
        Będę ogromnie wdzięczna za info.
        Pozdrawiam

    12. uglywriter 3 stycznia 2014 o 02:20

      Ja od kilku lat choruje na colitis ulcerosa czyli wrzodziejące jelito.Byłem kilka dni temu u tzw uzdrowiciela, który leczy energią, nastawia kości i kręgi w kręgosłupie, do tego jest zielarzem leczy wykorzystując naturalne sposoby.Jedna z kuracji, która mi zalecił jest właśnie picie na czczo i przed snem 10 kropli wody utlenionej i 50 ml wody zwykłej i smarować się tą woda wszędzie tam gdzie boli.Zobaczymy co z tego wyjdzie, ale jakoś tak podświadomie wierze, że będzie dobrze:)

      1. uglywriter 3 stycznia 2014 o 02:21

        Świetny blog, będę zaglądał:)

      2. pepsieliot 3 stycznia 2014 o 08:15

        Uglywriter, życzę dużo zdrówka

      3. pepsieliot 28 stycznia 2014 o 19:47

        Ugly Paul Nison wyleczył sie z wrzodziejącego jelita sokami owocowymi i warzywnymi, może coś na tym polu podziałasz, instytut Hipokratesa w Stanach leczy też w ten sposób

    13. Zosia 27 stycznia 2014 o 13:54

      Joanno napisz jaką terapię stosowałaś. Jaką zażywałaś wodę i w jakim stężeniu.

    14. ricky 28 stycznia 2014 o 19:17

      Bardzo dobry i potrzebny blog. Wprawdzie PEPSI kojarzy się z odrdzewiaczem ale i nadtlenek też regeneruje. Poczuwam się w obowiązku wtrącić swoje trzy grosze. Tak się składa że od kilkudziesięciu lat obserwowałem prace badawcze oraz praktykę lekarską Anatola Rybczyńskiego – człowieka, który poświęcił całe swoje długie życie badaniom laboratoryjnym by następnie ratować wypisanych ze szpitala pacjentów w beznadziejnym stanie. Sam uczestniczyłem (śledziłem) efekty leczenia wielu z nich. Na podstawie tego oraz obszernego konspektu z pracy badawczej dr Rybczyńskiego jestem przekonany, że komórki rakowe są faktycznie zarodnikami pleśni w fazie rozsiewania otoczonymi „komórkami olbrzymimi” (niestety martwymi) jako reakcja alergiczna na inwazyjność pleśni. Dr Rybczyński zauważył, że istnieje tyle samo odmian nowotworów co pleśni! Zauważył również, że znakomicie się „rozmnażają” w środowisku beztlenowym! W tym stwierdzeniu mamy zgodność z wywodem prof. Nieumywakina. Dr.Rybczyński uruchamiał system obronny organizmu (badania na królikach) aktywnym (przyswajalnym) krzemem, którego jest zupełny brak u pacjentów z przerzutami (poza tkanką nowotworową – gdzie jest nadmiar). Reakcja była bardzo gwałtowna i guzy twarde stawały się miękkie, przekrwione, pękały a ropa musiała być wydalona „bezpiecznie” dla nerek i wątroby. W niektórych przypadkach pacjentów reakcja była anemiczna co (dzisiaj już wiem) oznaczało zniszczony system immunologiczny. Nie sposób tutaj przedstawić wszystkie szczegóły pracy całego życia dr Rybczyńskiego (zachęcam do poszukiwań w internecie). Dla Joanny mam dobrą wiadomość! Dr Rybczyński (chirurg) ordynował by wycinać wszystko co możliwe aby odciążyć organizm przy wydalaniu pozostałości (bardzo toksycznych) po rozpadających się nowotworach. Odnośnie prof. Nieumywakina , bardzo go szanuję – wreszcie ktoś, specjalista, który „nie umywa rąk”. Smile…………..Ricky

    15. pepsieliot 28 stycznia 2014 o 19:48

      Ricky hej, bardzo dziękuję Ci za ten wpis, pozdrowionka

    16. Krzysztof Jacheć 31 stycznia 2014 o 10:39

      Ciekawe tylko, że to jest tylko teoria. Zastanawia mnie jak jest w praktyce.

    17. pepsieliot 31 stycznia 2014 o 11:00

      Krzysztofie, jest wiele historii przypadków, gdyby to była tylko teoria nie stałaby się tak rozsławiona, bo czym?

      1. mim 6 lutego 2014 o 10:24

        Witam,a ma ktoś praktykę w stosowaniu pestek moreli ?

        1. poch 17 lutego 2014 o 15:01

          ja stosowałam i nie pomaga, natomiast pije wodę utlenioną na przewlekła białaczkę limf. i czuje się świetnie uniknęłam chemii , nie przeziębiam się i leukocyty mi spadają.

          1. pepsieliot 17 lutego 2014 o 17:00

            poch, pozdrowionka najlepsze xoxo

          2. Zosia 17 lutego 2014 o 19:27

            Bardzo proszę napisz w jaki sposób pić tę wodę. Jaką wodę kupować i w jakich proporcjach zażywać i przez jaki okres. Pozdrawiam i życzę wyzdrowienia.

            1. Balbina 23 lutego 2014 o 20:53

              Zosiu – dawkowanie opisałam niżej. Kup normalną wodę utlenioną w aptece. Wiele osób ja pije i każdy czuje się dobrze. Zaczynasz od jednej kropli.

              Pozdrawiam i życzę zdrowia.

          3. POLSKA 10 maja 2014 o 09:00

            JESTEM SAMA CHORA PBL,PIŁAM WODĘ UTLENIONĄ ,ALE NIE WIEM DLACZEGO DOSTAŁAM BÓLE POŁOWY KLATKI PIERSIOWEJ. AŻ MUSIAŁAM IŚĆ NA SOR. ODPISZ ,JAK MOŻESZ DO MNIE.

            1. pepsieliot 10 maja 2014 o 12:07

              POlska, przeczytaj wszystkie komentarze, niektórzy ludzie mieli dolegliwości bólowe. Musisz zwrócić się do kogoś, jakiegoś naturopaty o pomoc. Wiem, że jest Ci ciężko, ale tylko od Ciebie zależy, żebyś się nie poddała. W ostateczności wszyscy z tą chorobą są samotni. Musisz być silna. Jak masz poważne bóle to przerwij kurację i zacznij coś innego. Jest wiele metod, takich jak grzyby reisi, picie soku z marchwi, Liposomal-c, skórka z cytryny, olej z czarnuszki, amigdalina. Dobrze też jest połączyć kilka metod. Na pewno coś znajdziesz dla Siebie tylko się nie załamuj. Ktoś może z czytelników coś będzie mógł Ci pomóc. Jesteśmy z Tobą. Najważniejsze, żebyś działała, a nie poddała się. Zdrowiej.

            2. Ewa 12 maja 2014 o 11:38

              Witaj,
              ja ostatnio trafiłam do człowieka który zajmuje się Tradycyjna Medycyną Chińską, widać, że przesiąknięty Chinami, zafascynowany,tam uczył się, a teraz ma gabinet w moim mieśce.
              Kupiłam u niego lek który w Chinach jest zarejestrowany do leczenia nowotworów.
              Proponuje poszukać takiego człowieka w swojej okolicy.
              Wierzę, że Chińska medycyna jest skuteczniejsza w leczeniu, nie tylko nowotworów.
              Stosuje PINGXIAO PIAN.

            3. pepsieliot 12 maja 2014 o 20:00

              Ewo niewątpliwie medycyna chińska ma świetne rekomendacje, szczególnie dobrze się znają na grzybach

            4. Lotus 31 lipca 2014 o 21:22

              Ewa,

              Z jakiego miasta jesteś?

            5. Mat Eck 6 września 2017 o 00:14

              Ile tej wody piłaś?

          4. AA 13 kwietnia 2015 o 02:03

            poch , możesz napisać jak dziś się czujesz i czy zaleczyłaś tą białaczkę?

    18. Balbina 23 lutego 2014 o 20:43

      Fajny artykuł 🙂
      W książce „Woda utleniona na straży zdrowia” Iwan Nieumywakin napisał: „W odróżnieniu od technicznego, H2O2 trafiający do aptek jest dość czysty, szczególnie ten przygotowany dla akuszerek”.
      Ja właśnie piję wodę utlenioną i po niej czuję się znakomicie.
      Byłam/jestem (już nie wiem jak napisać) bardzo chora, kiedyś byłam ciągle ospała, w ciągu dnia musiałam położyć się spać, bez przerwy zapominałam, musiałam brać dużo leków aby funkcjonować, obecnie czuję się wspaniale, mam chęć do życia, mnóstwo dolegliwości odpadło, biorę mniej leków.

      Dawkowanie:
      „Zażywać, zaczynając od 1 kropli na 2-3 łyżki wody (30 – 50 ml) 3 razy dziennie,
      30 minut przed posiłkiem lub 1,5-2,0 godziny po posiłku,
      codziennie zwiększając dawkę o jedną kroplę, aż do 10 kropel dziesiątego dnia.
      Przerwać kurację na 2-3 dni i przyjmować już 10 kropel, robiąc przerwę co 1-3 dni.
      Niektórzy nie robią przerw.
      W razie konieczności dzieciom do 5 roku życia można podawać po 1-2 krople na łyżkę wody, od 5 do 10 roku życia – po 2-5 kropel, od 10 do 14 lat – po 5-8 kropel jednorazowo, również 30 minut przed posiłkiem lub 1,5- 2,0 godziny po posiłku.”

      Pozdrawiam.

      1. pepsieliot 23 lutego 2014 o 21:21

        Balbina, dzięki za info i zdrówka życzę

      2. Zosia 24 lutego 2014 o 11:49

        Bardzo dziękuję. Choruję na boreliozę, wypróbuję wodę, mam nadzieję,że poczuję się lepiej.

        1. Waldi 18 kwietnia 2014 o 02:48

          I jak Zosiu po nadtlenku? Czy rzeczywiście poczułaś się lepiej? Jestem prawie pewien, że gorzej (na początku), gdyż ja przy boreliozie tak właśnie się poczułem i myślałem, że ze mną to już koniec…

          Przeżyłem i po pewnym czasie poczułem się lepiej. Ale to nie koniec, trzeba jeszcze cały czas działać w tym względzie i nie zrażać się nieprzyjemnymi -nieraz bardzo- reakcjami.

          1. Zosia 20 kwietnia 2014 o 08:16

            Waldi, z moją boreliozą byłam 2 tygodnie w szpitalu.Jeszcze biorę antybiotyk.Bez zmian…… na razie. Wodę będę wypróbowywać kiedy skończę leki.Czy leczyłeś boreliozę antybiotykami?

            1. pepsieliot 20 kwietnia 2014 o 20:28

              To jest komentarz Aleksandry Jasickiej , któy wordpress wrzucił do spamu, a jest ISTOTNY!
              Cześć Trafiłam na Twojego bloga przez Google, nawet napisałam tam posta, logując się przez Fb, ale się nie pokazał.
              Podam Ci adres sklepu internetowego, w którym wreszcie kupiłam perhydrol do celów spożywczych:
              http://krakchemia.shoper.pl/pl/p/WODA-UTLENIONA-30-1L-DLA-PRZEMYSLU-SPOZYWCZEGO/61

              Podaj go chętnym na blogu, bo picie wody utlenionej z apteki nie jest wskazane, z powodu stabilizatorów. Zaczęłam pić rozcieńczony perhydrol (1 : 10) i czekam na skutki. Walczę z rakiem już ponad 2 lata, więc co mi szkodzi spróbować tej metody?
              Pozdrawiam serdecznie
              Ola
              WODA UTLENIONA 30% 1L DLA PRZEMYSŁU SPOŻYWCZEGO
              krakchemia.shoper.pl
              WODA UTLENIONA 30% 1L DLA PRZEMYSŁU SPOŻYWCZEGO

            2. greta 1 marca 2016 o 10:08

              Witaj Pepsi,
              bardzo lubię zaglądać do Twojego bloga i chciałabym rozpocząć kurację wodą utlenioną, kupiłam 1 litr 35% nadtlenek wodoru dla przemysłu spożywczego, zastanawiam się czym i jak to rozcieńczyć do 3%, gdzie kupić wodę destylowaną, czy ta ze stacji benzynowej się nadaje? Jak przechowywać potem ten rozcieńczony nadtlenek wodoru? Nie mogę w necie znaleźć informacji.
              Będę wdzięczna za info.
              Pozdrawiam

            3. pepsieliot 1 marca 2016 o 17:18

              Greto pod tym postem jest zapewne odpowiedź najlepsza dla Ciebie, przeczytaj co pisze Grzegorzadam, rozcieńczać nalezy zgodnie ze wzorem matematycznym, czyli ułożyć równanie, 10 krotne rozcieńczenie da 3,5% wodę, oczywiście trzeba przeliczyć dla mniejszej ilości wody, bo po co Ci 10, a nawet więcej litrów naraz?

            4. Waldi 20 czerwca 2014 o 08:46

              Zosiu witam po dłuższej przerwie (laptop w naprawie, a i samopoczucie nie zawsze dobre). Otóż wyobraź sobie, że nie stosuje żadnych antybiotyków- jestem ich wrogiem! Leczę się tylko naturalnie! No i żyję już ponad 35 lat z boreliozą. Przez pierwsze prawie dwadzieścia lat, w ogóle nie wiedziałem, że ja mam, choć samopoczucie bywało bardzo kiepskie momentami i doświadczane objawy były jakieś takie dziwne na na mój młody wiek. Jednak w tamtym czasie mało kto , jeśli w ogóle, słyszał o boreliozie i o NIEBEZPIECZNYCH kleszczach. Kleszcze, jakie mnie wtedy dziabnęły, ja traktowałem jak pchły, czy osy. Zupełnie nie kojarzyłem, że moje złe samopoczucie jest od nich właśnie.

              Więc jak widzisz, można żyć bez antybiotyków i się zestarzeć z boreliozą i innymi infekcjami. Jednak dużo zależy od siły genetycznej organizmu. Mój jest dość silny. Ponadto od dziecka jestem abstynentem. Nie nawiedzę papierosów, a właśnie one ułatwiają boreliozie ujemne, szybsze działanie.

              Obecnie, po ugryzieniu -kilka lat temu-przez ostatniego czwartego, jakiego pamiętam, zakażonego kleszcza (mogło być ich więcej), miałem dużo więcej i o wiele gorszych objawów, i mimo zdiagnozowanej już boreliozy (ilościowy Real Time PCR), cały czas leczę się naturalnie. Antybiotyki dożylnie przyjąłem tylko raz na zapalenie płuc, gdyż z uwagi na nie wylądowałem w szpitalu (zostałem sam, bo żona z uwagi na moje słabości zdrowotne i jeszcze z innych powodów odeszła ode mnie). zdany na opiekę ludzi w białych kitlach. Później chyba ze dwa razy przyjąłem wmuszony przez dentystkę antybiotyk, kiedy usuwałem korzenie zębowe – nie chciała mi bez tej osłony antybiotykowej ich usunąć. No i tyle .

              Pozdrawiam

            5. AA 13 kwietnia 2015 o 02:24

              Ja jadłem antybiotyki na boreliozę (objawy stawowe , drobnokostne bóle)przez 1,5 roku i czułem się normalnie bez żadnych objawów.

      3. Ewa 17 września 2014 o 13:42

        Balbino, a którą wodę pijesz? Tę 3 czy 35%?

    19. mistrzu 23 lutego 2014 o 22:46

      To raczej będą bzdury. H2O2 posiada jeden atom reaktywnego tlenu, który natychmiast utlenia to, co podejdzie pod siekierę pierwsze. Czyli już w żołądeczku najpóźniej. I nie wędruje jak chcą wyznawcy po ciele szukając komórek rakowych. Ludzie! Ziemia jest okrągła! Od dawna 🙂

      1. Balbina 24 lutego 2014 o 08:28

        Jakbym brała pod uwagę to co piszesz to teraz leżałabym w łóżku i myślała jak mało życia mi zostało.
        Jak działa woda utleniona może odczuć tylko ten, który poważnie choruje i po pewnej dawce nagle zaczął być aktywny, sprawny.
        A tak jak wiem ten kto chorego nie zrozumie to tak samo nie zrozumie, ze może być środek tani, który pomoże powstać na nogi.

        Ja sobie wody utlenionej nie dam odebrać, nie dam odebrać to co dało mi chęć do życia, co spowodowało, że jestem aktywna i dzięki H2O2 moje wyniki poprawiły się i to bardzo.

      2. Edek 3 marca 2014 o 15:50

        Mistrzu idź spać, albo idź do doktora Piaseckiego. Piasek wszystko wyciągnie, wapno z Twoich kości także. Zastanawiasz gdzie dr Piasecki przyjmuje w Twoich okolicach?
        Idź na najbliższy cmentarz, tam właśnie on przyjmuje.

    20. pepsieliot 24 lutego 2014 o 08:36

      Mistrzu, czy zastanowiłeś się, po co piszesz te lakoniczne uwagi, właśnie w takim miejscu? Jaki jest tego cel? Masz w ogóle pojęcie, jakie badania naukowe były przeprowadzane z nadtlenkiem wodoru? Nie mówiąc już o wierze. Wszystko można podważyć.

      1. Łysica 24 lutego 2014 o 10:37

        Aaa, właśnie mi się wspomniało, nie podam źródła bo to zasłyszane z radio.
        Naukowcy badali czy i dlaczego woda z Lourdes(Francja) ma właściwości lecznicze, i okazało się że zawiera jeden atom tlenu więcej i przez to po wypiciu organizm jest bardziej dotleniony, tak to tłumaczyli.Przy czym odstawili na bok wszelakie powiązania z religią, wiarą że ta woda czyni cuda, badali pod kątem naukowym a nie duchowym.

        1. aptekara 24 lutego 2014 o 13:18

          Tylko o źródłach takich jak w Lourdes dowiadujemy się dzięki objawieniu, więc trochę ciężko odstawić religię :). Woda w Lourdes ma potencjał redox ok -400, butelkowana i z kranu jest na wysokim plusie. Ujemny ORP (potencjał redox) i pH wody ok 9 mają świadczyć o najwyższej jakości wody i najlepszych właściwościach prozdrowotnych (tzw.”żywa” woda). Podobnie soki ze świeżo wyciśniętych owoców są zastrzykiem tlenu dla organizmu (terapia Gersona). Dla chętnych filmik na youtube: woda – wielka tajemnica.
          A wracając do wody utlenionej, mam pacjentów którzy stosują i są zadowoleni, nie spotkałam się wśród nich z negatywną opinią, więc też zamierzam spróbować ;). Zwłaszcza, że od lat otwarte rany były zalewane wodą utlenioną, więc tym bardziej kąpiel w tak rozcieńczonym roztworze bądź parę kropli doustnie biorąc na logikę nie powinny zaszkodzić.

          1. Waldi 21 czerwca 2014 o 23:42

            WITAJ APTEKARA!

            Pewnie masz rację, bo chyba większość pobożnych ludzi dowiedziała się o tej wodzie i poznała jej niby cudowne właściwości, dzięki objawieniom – dzięki religii właśnie! Ale chciałbym abyś wzięła pod uwagę to moje słówko „niby”. Otóż wyobraź sobie, że obok tych, którzy twierdzą, że woda ta ma cudowne właściwości i że za tym wszystkim kryje się Maria, są i tacy, którzy nic w niej cudownego nie dostrzegli chociaż też ją stosowali.
            Czy zatem to nie dziwne, że jednym miałaby pomagać, a innym nie?! Czy gdyby za tą cudownością rzeczywiście kryła się święta istota przychylna ludziom, to nie należałoby się spodziewać, że stanie się ona pomocna każdemu potrzebującemu. Kiedy Chrystus będąc na ziemi uzdrawiał, to nie robił żadnych wyjątków – jednakowo miłosiernie podchodził do wszystkich i bynajmniej nie kupczył swymi darami, ani też nie przysposabiał do takiej materialistycznej postawy, żadnego ze swoich uczniów. Co zatem można sądzić o tej tak bardzo popularnej wodzie? Albo, co można sądzić o wodzie w ogóle, i o tym, co mówi na jej temat film nakręcony przez rosyjskich naukowców, którzy bez wątpienia są wyznawcami religii prawosławia, które także czci madonnę.
            Tak, tak, religia ma duży wpływ na rozpowszechnianie tego typu informacji i często łączy je z informacjami i dowodami naukowymi. Czy jednak nie odnosi się wrażenia, że np ten film o wodzie miał za zadanie rozbudzić wśród ludzi jej kult? A czyż za kultem wody z Lourdes, nie kryje się również skłonność do okazywania uwielbienia Marii, matki Syna Bożego, a nie Boga.
            A jak na owo uwielbianie zarówno wody, jaki i Marii, patrzy sam Bóg i Stwórca?! Z kart Pisma Świętego wyraźnie wynika, że uwielbienie należy się tylko Najwyższemu Bogu i Ojcu Jezusa. Wszelkie modlitwy należy kierować tylko do Niego poprzez Chrystusa, jako POŚREDNIKA. Jeśli więc Maria stoi za tym kultem wody i za swoim kultem, jako bogini, oraz przyjmuje uwielbienie należne Stwórcy, sama zaś będąc stworzeniem, to czy może to być rzeczywista Maria, jakże pokorna służebnica Boża. Czyż nie odnosi się wrażenia, że za takimi kultami kryje się ktoś inny, kto potrafi doskonale udawać matkę Syna Bożego?! Komu mogłoby zależeć na tym, by odbierać należna chwałę Stwórcy i Jedynemu Bogu i oddawać ja stworzeniom, które same w sobie chwały takiej by nie chciały – warto się nad tym poważnie zastanowić!!!

            A teraz przedstawię jeszcze może garść doniesień ze świata na temat tej „święconej wody”. którą ja bynajmniej za świętą nie uważam i nie zamierzam przeprowadzać jakichkolwiek badań i doświadczeń by zmienić zdanie na ten temat. Natomiast z wielką chęcią będę popierać wszelkie badania nad inną wodą – wodą utlenioną, a konkretnie nad znajdującym się w niej nadtlenkiem wodoru. I taką właśnie wodę będę uznawać za cudowną, ale nie dlatego , że doświadczyłem jakichkolwiek religijnych objawień, czy nawiedzeń z nią związanych, tylko uznając ją za cudowną w sensie tego, CO ZADZIWIA, bez jakiegokolwiek podtekstu religijnego.

            A oto wspomniane już doniesienia na temat wody z Lourdes:

            „Racjonowane” cuda
            „Cudowna woda” ze słynnej na cały świat sadzawki w Lourdes we Francji musiała być racjonowana z powodu suszy. Wywołało to poruszenie wśród pielgrzymów oczekujących na cudowne uzdrowienia. Władze kościelne zezwoliły wydawać tylko po ćwierć litra wody ze źródła, które — jak głosi tradycja — wytrysnęło w 1858 roku po objawieniu się Madonny. Butelki, w których było więcej wody, odbierano, a ich zawartość wylewano z powrotem do sadzawki. „We wszystkich kościołach Francji zanosi się modlitwy do Matki Bożej Deszczowej — na próżno. Nie może ona przecież sprawić, by padało tylko w Lourdes” — komentuje gazeta Corriere della Sera.

            Nieświęta woda święcona
            Irlandzki chirurg był zdumiony, gdy tuż przed operacją na zaćmę u 72-letniej kobiety aż dwa razy rozwinęła się groźna infekcja oczu. Co ją spowodowało? Woda „święcona” z Lourdes, którą pacjentka obmywała sobie twarz. Jak wyjaśnia gazeta The Irish Times, „woda święcona często jest zanieczyszczona groźnymi bakteriami”. Gdyby wspomniana kobieta była operowana zgodnie z planem, prawdopodobnie z powodu zakażenia straciłaby wzrok. „Poświęcenie wody przecież nie zabija zarazków. Dlatego pokropienie nią z myślą o uzdrowieniu może w pewnych okolicznościach wywołać infekcję zagrażającą życiu” — napisano dalej. Jak czytamy, życzliwi krewni lub przyjaciele, którzy kropią pacjenta w szpitalu wodą „święconą”, mogą stanowić „największe niebezpieczeństwo dla jego zdrowia”. (Czy jednak nie należałoby się spodziewać, że na czas zabiegów uzdrawiających, owa cudowna woda powinna zostać CUDOWNIE uwolniona od wszelkich patogenów, gdyby rzeczywiście za jej uświęcaniem stał Bóg i Stwórca???!!)

            Cudowna woda?
            „Papież inaczej ocenia wartość i znaczenie wody z Lourdes niż biskup tej miejscowości, a obaj wyrazili swą opinię jednego dnia”, doniosła niedawno włoska gazeta La Stampa. Podczas mszy ku czci Matki Bożej z Lourdes papież oświadczył, że woda z tamtejszego źródła jest „prawdziwym narzędziem, którym Maryja niezwykle szczodrze dokonuje cudownych i nadprzyrodzonych dzieł”. Następnie dodał, iż „wodę ze źródła w Lourdes i jej cudowną moc”, można porównać do wody z sadzawki Siloe, użytej niegdyś przez Jezusa do uzdrowienia pewnego człowieka. Tymczasem tego samego dnia biskup Lourdes, najwidoczniej zaniepokojony kupczeniem wodą, oznajmił: „Woda ta nie ma właściwości magicznych. Nazywanie jej ‛cudowną’ jest w gruncie rzeczy wprowadzaniem w błąd”. We włoskim piśmie Panorama zauważono ponadto, że „nie jest [ona] czysta pod względem bakteriologicznym, wytryska zaś z warstwy geologicznej, która prawdę mówiąc grozi niebezpieczeństwem zatrucia”. Ale dla handlarzy z Lourdes woda jest tym, czym „ropa dla Iranu lub Teksasu”, mianowicie głównym źródłem dochodów, stwierdza Panorama.

            W bardzo dawnych czasach Kościół katolicki pozwalał również na pewne kupczenie, ale akurat nie wodą święconą, tylko tzw. relikwiami świętych osób, poprzez które wyraźnie oszukiwano ŁATWOWIERNYCH wiernych…

            Pozdrawiam i życzę owocnych rozmyślań

            1. krzycho 24 czerwca 2014 o 01:47

              Trafiłem tutaj zaciekawiony tematem leczenia nadtlenkiem wodoru. Nie będę jednak polemizował z Tobą na temat skuteczności, ponieważ nie posiadam dostatecznej wiedzy. Poruszyłeś natomiast temat wiary, powtarzając sporo kłamstw i nieprawdziwych informacji na temat wiary katolickiej.

              1 „Czy zatem to nie dziwne, że jednym miałaby pomagać, a innym nie?! Czy gdyby za tą cudownością rzeczywiście kryła się święta istota przychylna ludziom, to nie należałoby się spodziewać, że stanie się ona pomocna każdemu potrzebującemu. Kiedy Chrystus będąc na ziemi uzdrawiał, to nie robił żadnych wyjątków – jednakowo miłosiernie podchodził do wszystkich i bynajmniej nie kupczył swymi darami, ani też nie przysposabiał do takiej materialistycznej postawy, żadnego ze swoich uczniów. Co zatem można sądzić o tej tak bardzo popularnej wodzie?”

              Chrystus uzdrawiał i nie robił wyjątków, a jednak pomimo, że wskrzesił Łazarza, to jednak inni ludzie umierali za czasów Chrystusa a może się mylę? Jeżeli sie nie mylę to pomagał tylko niektórym wyjątkowym. Nas czym polegał ten wyjątek? Proszę poczytać: niewidomy, trędowaty, kobieta kananejska, jawnogrzesznica, kobieta cierpiąca na krwotok. We wszystkich tych przypadkach Jezus wyraźnie podkreśla – ” Twoja wiara cię ocaliła (uzdrowiła)” Chrystus podkreśla niejako wiarę jako czynnik niezbędny do ocalenia. Bóg obdarowując nas wolną wolą nigdy jej nie łamie i nic nie robi wbrew człowiekowi.

              2 „A jak na owo uwielbianie zarówno wody, jaki i Marii, patrzy sam Bóg i Stwórca?! Z kart Pisma Świętego wyraźnie wynika, że uwielbienie należy się tylko Najwyższemu Bogu i Ojcu Jezusa. Wszelkie modlitwy należy kierować tylko do Niego poprzez Chrystusa, jako POŚREDNIKA. Jeśli więc Maria stoi za tym kultem wody i za swoim kultem, jako bogini, oraz przyjmuje uwielbienie należne Stwórcy, sama zaś będąc stworzeniem, to czy może to być rzeczywista Maria, jakże pokorna służebnica Boża. Czyż nie odnosi się wrażenia, że za takimi kultami kryje się ktoś inny, kto potrafi doskonale udawać matkę Syna Bożego?! Komu mogłoby zależeć na tym, by odbierać należna chwałę Stwórcy i Jedynemu Bogu i oddawać ja stworzeniom, które same w sobie chwały takiej by nie chciały – warto się nad tym poważnie zastanowić!!!”

              Na temat samych objawień w Lourdes nie wypowiadam się z braku dostatecznej wiedzy, pozwalającej na stwierdzenie „prawda lub fałsz.” Na pewno natomiast Maryja nie jest boginią i nie przyjmuje chwały należnej Bogu.Jest jedynie orędowniczką niejako „wzmacniającą” nasze prośby przez swoje wstawiennictwo.Najbardziej znany przypadek wstawiennictwa Matki Boga to Kana Galilejska, gdzie Chrystus wypełnił prośbę Matki, pomimo, że „czas Jego jeszcze nie nadszedł”
              Sam Bóg w IV przykazaniu mówi: „Czcij ojca i matkę swoją, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło na ziemi” Jest to jedyne warunkowe przykazanie. CZCIJ!!
              Dlaczego miałby się obrażać za oddawanie czci Matce Chrystusa , którą sowami „Niewiasto oto syn twój” Niejako symbolicznie czyni matką ludzkości? Dlaczego miałby sie obrażać na oddawanie czci swojej matce, nakazując cześć matce ziemskiej? Czyżbyś uważał, ze Bóg jest zazdrosny i małostkowy? Jak trzeba nienawidzić tegoż Boga, aby Go za tak złego uważać?

              3 Odnośnie kupczenia – Człowiek jest tylko słabą istotą, upadającą i poddającą się, niestety, wyrafinowanym zabiegom złego .Zresztą nie wszyscy, którzy związani są z Kościołem, są osobami wierzącymi. Wielu trwa przy (a nie W ) Kościele ze względu na możliwość kupczenia (zarabiania), wielu też ulega pokusie, czy też daje się omamić sztuczkom mistrza iluzji. Niestety, pokusa często bywa silniejsza od wiary.Niezależnie od funkcji sprawowanej w Kościele. Bywa też i tak, że wielu przychodzi po to, aby rozsadzać od środka. Nie będę przytaczał znanych mi przykładów, ale naiwnością byłoby sądzić, że KK, czy też jakikolwiek inny jest wolny od takich przypadków. Jest to najskuteczniejsza metoda stosowana od wieków w stosunku do wszystkich grup zorganizowanych, nie wyłączając kościołów i struktur państwowych.
              Jezus rzekł do swoich uczniów: „Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą.

              „Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!”, a byłaby wam posłuszna.
              Tej wiary nam brakuje, bo ta wiara czyni cuda. Być może i ta woda, ani żadna inna nie byłaby nam potrzebna. A swoją drogą to ciekawe, że tak zanieczyszczona woda, jak w kilku przypadkach, które powyżej przytaczasz – leczy tysiące ludzi. Do tej pory nie zastanawiałem się nad tym, skłaniając się bardziej do tezy o osobistym doświadczeniu Boga, bez potrzeby używania ” akcesoriów” Brzydkie określenie ale zabrakło mi właściwego słowa. Niemniej sprowokowałeś mnie do przemyślenia.
              pozdrawiam i życzę dużo zdrowia i radości.
              krzycho

            2. pepsieliot 24 czerwca 2014 o 07:41

              Krzychu

            3. danuta keresz 22 kwietnia 2016 o 22:38

              Do WALDI – odniose sie tylko do twojego nazewnictwa .
              Piszesz o wodzie z Lourd jako świeconej wodzie !
              Swiecona woda to woda ,ktorą poswiecił kapłan .To moze byc zwykla kranówa ale jako swięcona ma swoje własciwosci .
              Natomiast woda ze zródelka w Lourd jest świętą woda ,zrodelko tez jest swięte .Zanim sie Matka Boza objawila Bernadecie ,zadnego zrodelka tam nie bylo.Cala historia o Lourd jest opisana w ksiazce .
              Reszte opisal Krzycho .

            4. edyta 24 czerwca 2014 o 09:53

              „Jeżeli sie nie mylę to pomagał tylko niektórym wyjątkowym. ”

              Wydaje mi sie ze jestes w bledzie.
              Jezus pomagal i leczyl nie tylko wyjatkowym i pelnym wiary osobom. Na przyklad w Mateusza 4:23 jest wyraznie napisane ze Jezus obchodzil cala Galilee leczac „wszelka dolegliwosc i wszelka niemoc wsrod ludu”. Albo Lukasz 6:19 „A wszyscy pragneli Go dotknac jako ze moc wychodzila z niego i uzdrawiala wszystkich” A uzdrowienie opetanych demonami? Czy tacy ludzie, nie bedacy przy zdrowych zmyslach, mogli sie wykazywac wiara? A paralityk przy sadzawce, ktory ani nie wiedzial kim Jezus jest, ani co zamiera zrobic?

              Cudowne uzdrowienia z tamtych czasow nie byly celem samym w sobie ale mialy cel wyzszy:byly dowodem ze Jezus jest poslance Boga (a potem apostolowie) aby ludzie mogli go poprawnie zidentyfikowac. Zwroc uwage, ze np. apostol Pawel, jak pisze sam w swoim liscie, majacy pewna uporczywa dolegliwosc, az trzy razy modlil sie o jej usuniecie, ale Bog mu odmowil. Dlaczego, no chyba nie z powodu malej wiary? Wniosek jest prosty: w wypadku apostola Pawla nie zachodzila koniecznosc udowadniania tozsamosci Jezusa czy tozsamosci Jego nasladowcow.

              A jakiz to cel „wyzszy” maja dzisiejsze „uzdrowienia”?

              Kto stoi za takimi cudami?
              Zwracam uwage ze Biblia wyraznie mowi, ze „Szatan przybiera postac aniola swiatlosci”. POdobnie do rozwazenia: egipscy kaplani parajacy sie magia posiadali zdolnosc dokonywania cudow.

            5. Danuta Reszke 14 listopada 2014 o 02:26

              Co ty Waldi za brednie piszesz ? Swiecona woda z Lourdes ? A kto i gdzie powiedzial, ze to jest swiecona wodam? To jest zrodelko, z ktorego wyplywa ” Cudowna woda” ! Tak nazwali ja ludziemi pielgrzymi. A SWIECONA WODA jak chcesz wiedziec, stoi u mnie w kuchni ponad 10 lat i nie posiada zadnych oznak zepsucia. Powinna byc conajmniej zielona i smierdziec. Teraz wiem, dlaczego cie tak kleszcze lubia.

            6. Piotr Kierus 17 stycznia 2015 o 16:52

              Znam takich – co kupuja obrazek papieża Jana Pawła II wieszaja nad łóżkiem – i zdrowieją.
              To jest potega podswiadomości.

        2. Danuta Reszke 14 listopada 2014 o 02:11

          Do Lysicy
          Woda z Lourdes i innych cudownych zrodel zawiera aktywny wodor . Zbadane przez naukowcow .
          ponadto chce poinformowac, ze w Austrii od 2 miesiecy zabroniono w aptekach sprzedazy wody utlenionej .Pracuje we Wiedniu, stad wiem. U nas tez zabronia, to tylko kwestia czasu. Uzasadniaja to tym, ze mozna jej uzyc do domowej produkcji bomb. Ale takiej decyzji nikt nie bedzie podwazal ani krytykowal. Co na to Paula ? Woda na mlyn !

          1. Waldi 15 listopada 2014 o 02:25

            Droga Danuto!
            Dawno nie zaglądałem na to forum, wiec dlatego tak późno reaguję na ten Twój wpis pod moim adresem. Poza tym, coś mi się wydaje, że go po prostu przeoczyłem.

            Odnośnie tej wody, i mojej opinii na jej temat, to zalecałbym dokładne i w skupieniu czytanie moich wpisów, zanim zacznie się je osądzać – zanim zacznie się osądzać mnie samego.

            Jeśli z uwagą czytałabyś ten mój wpis na temat wody, to zauważyłabyś, że określenie „święcona” i określenie „woda” zostały razem zamknięte w cudzysłów.

            Zatem to nie moje określenie, tylko cytat wskazujący jak tę wodę określają inni. Moje zdanie wyraziłem dość jasno – ja nie uznaję tej wody za jakąś wyjątkową (cudowną, czy święconą, – dla mnie to bez znaczenia), gdyż cokolwiek by o niej twierdzić to jedno jest pewne – wodę tę wykorzystuje się do rozbudzenia kultu maryjnego, którego oczywiście nie pochwalam, bo przeciwnym temu jest sam Bóg.

            Z drugiej jednak strony, to ośmielę się zauważyć, że termin „woda święcona” nie dotyczy tylko wody, jaką ktoś ma w domu z przeznaczeniem na czas Kolendy. W Kościołach podobno również taka woda występuje. A poza tym, czyż nie wiesz, że wg Kościoła, to, co ksiądz pokropi swoim magicznym kropidełkiem, staje się „święcone”, czy „święte”. Czyż nie dotarło nigdy do Ciebie to, że święci się różne miejsca, w tym także różne -zdawać by się mogło- cudowne źródełka, i że z uwagi na owo specjalne pokropienie, zdają się być one również święcone?!

            Jednak, jak już powiedziałem, ja takim rzeczom nie daję wiary z uzasadnionych biblijnie, i nie tylko, powodów. Warto byłoby się chociaż w tym miejscu zastanowić nad taka kwestią: Kiedy Stwórca nieba i ziemi kończył każdy etap swojej działalności twórczej, to pobłogosławił go i POŚWIĘCIŁ. Tak więc również woda, jako jeden z elementów twórczych, została raz na zawsze poświęcona przez Boga i bardziej świętą już być nie może, chyba, że uznamy, iż poprawianie po Panu wszechświata jest rzeczą nad wyraz stosowną…

            To, że jakaś woda się nie psuje, może być spowodowane różnymi czynnikami, bynajmniej nie cudownymi. Choć, jeśli rzecz dotyczy w jakimś stopniu kultywowania wody i dopatrywania się w niej takich, a nie innych świętych właściwości, to sprawa ogólnie jest nieczysta i stoi za tym, ktoś, komu na takim kulcie, jakiego Bóg Biblii nie pochwala, wyraźnie zależy i ma on moc czynić wyraźnie dziwne rzeczy, jakie wydają się być mało prawdopodobne.

            Myślę więc, że to, co napisałem jest teraz dla Ciebie jasne i że na przyszłość będziesz w ogóle ostrożniejsza i bardziej grzeczna przy wyrażaniu swoich sądów na temat kogokolwiek. Wiedz, Danuto, że ja mam w zwyczaju dobrze się zastanawiać, zanim coś napiszę i bzdur raczej nie wypisuje, ani też nie oceniam pochopnie, i jakoś nazbyt krytycznie, innych osób, tym bardziej, jeśli na krytykę nie zasługują.

            A co do lubienia mnie przez kleszcze, to nie wydaje mi się, aby zacytowanie tu opisu dotyczącego wody z Lourdes, miało swój decydujący wpływ. Coś Ci Danka, po prostu nie wyszło w tym sformułowaniu. Co chciałaś nim wykazać, to wiesz chyba tylko Ty sama…

      2. Edek 3 marca 2014 o 15:51

        Mistrz, to koleś z firmy famraceutucznej, jaki ten świat jest mały, Każdy każdego zna, nawet mistrza.

    21. pepsieliot 24 lutego 2014 o 13:32

      Aptekara witam, pisałam o wodzie dwa duże posty, między innymi wrzuciłąm ten film, o którym mówisz. Dla chętnych są w zakładce na blogu, po prawej stronie – Woda

      1. aptekara 24 lutego 2014 o 15:16

        Witam :). W takim razie muszę więcej czasu przeznaczyć na czytanie postów :). Wyszukiwarka skierowała mnie prosto na ten o wodzie utlenionej, bo w tym temacie chciałam dowiedzieć się czegoś więcej, I dowiedziałam. Dzięki!

    22. Byniek 2 marca 2014 o 11:46

      Witam. Proszę o podpowiedz , czy przy stłuszczeniu wątroby ( trzeci stopień ) i poważnego przerostu prostaty bezpieczne jest stosowanie nadtlenku wodoru jako lekarstwa poprawiającego wyniki krwi i polepszającego mój stan.

    23. pepsieliot 2 marca 2014 o 12:45

      Byniek Cześć, nie mogę radzić, gdyż nie jestem lekarzem, ale jakbym sama miała decydować dla siebie, najważniejsza jest dieta, czyli żadnej przetworzonej fruktozy, soki warzywne z marchewki i jabłek (koniecznie organiczne) odtrucie wątroby,czyli chlorella, trawa jęczmienna (stwierdzono, że prawie wszystkie osoby z NAFLD mają sporo rtęci w organizmie) i duże dawki witaminy D3. Możesz odtruwać się też na inne sposoby, które podałam w jednym z ostatnich wpisów. Jeżeli chodzi o nadtlenek wodoru, to najbardziej byłby wskazany teraz jakiś silny antyutleniacz, np witamina C w dużych dawkach, albo liposomal C, miał dobre wyniki w badaniach z prostatą. Możesz wprowadzić okresowo kurację wodą utlenioną, albo kąpiele z dodatkiem wody utlenionej. Oczywiście wszystko pod kontrolą mądrego lekarza i z dawkami przez niego ustalonymi. Postaw na odkwaszanie. (Gerson by zarządził lewatywy z kawy, ale moim zdaniem też mogą się odbywać tylko pod okiem wykwalifikowanego personelu medycznego) Zdrówka życzę. Tym bardziej, że otłuszczenie, to jeszcze nie marskość, czy coś jeszcze gorszego, więc zaraz zabierz się za swoją wątrobę!!

      1. Edek 3 marca 2014 o 15:32

        Brawo, podpisuję że pod poradami, wit. C oczywiści natural, żadnych sztucznych.

    24. Edek 3 marca 2014 o 15:30

      Nie wierzcie mediom i farmacji na temat leczenia i co to mówią amerykańscy naukowcy, to mafia piorąca nam mózgi. Mafia dobrze żyjąca z ogłupiania społeczeństwa. Czytajcie książki Michała Tombaka, Iwan Niumywakina, Wielka księga soków https://www.google.pl/search?q=wielka+ksi%C4%99ga+sok%C3%B3w&client=firefox-a&hs=mUV&rls=org.mozilla:pl:official&channel=sb&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=IJEUU-vlC5DYsgb-lIDABA&ved=0CAcQ_AUoAQ&biw=1600&bih=728.
      Zainwestujcie w picie własnoręcznie i codzienne wyciskanie soków za pomocą sokowirówek a najlepiej wyciskarek do warzyw i owoców – to dobra inwestycja na całe życie. Ograniczcie produkty zakwaszające oorganizm. Pamiętajcie że żadne kwaśne owoce i warzywa nie zakwaszają organizmu, to bzdury wymyślone nie wiadomo przez kogo i po co (może przez przemysł farmaceutyczny, nie wiem). Pozdrawiam
      Jak coś to pisz na janniezbednik@gmail.com

      1. AA 13 kwietnia 2015 o 02:38

        Tylko trzeba by określić zakwaszenia : soków żołądkowych , krwi czy jeśli to możliwe komórek !

    25. Loganberry 4 marca 2014 o 14:44

      Cześć! Od tygodnia czytam i czytam wszystko na temat wody utlenionej, książkę Nieumywakina też. Ale mam zagwózdkę… Ktoś pisał już jak stosować, 3 razy dziennie po 1 kropli, codziennie zwiększając o jedną aż dojdziemy do 10. Ale w książce ani nigdzie nie mogę znaleźć informacji ilu % ma być ta woda.Czy to ma być kropla 3% wody czy 30% ? Ja zakupiłam 30% perhydrol 😀 bo czytałam i czytałam, wynika że jest wolny od innych substancji.
      Proszę o jakąś podpowiedź jeśli ktoś wie! 🙂
      Bardzo fajny wpis. Mam nadzieję, że uporam się z nawracającymi grzybicami. Mam już dość leków, antybiotyków, wszystkiego.
      Pozdrawiam!

      1. pepsieliot 4 marca 2014 o 15:55

        należy używać, szczególnie do picia (oczywiście w rozcieńczeniu po kropelce), 32% wody jak najczystszej i z tym jest pewien problem gdzie to kupić , a nie brudnej 6% wody utlenionej z apteki

        1. Loganberry 4 marca 2014 o 19:47

          Nieumywakin pisze o wodzie utlenionej w aptekach w Rosji, może tam mają czystszą tą wodę… u nas ma stabilizatory. Ja kupiłam dzisiaj perhydrol 30% w sklepie chemicznym (najczystsza postać- do analiz). Rozcieńczyłam sobie ten roztwór H2O230% do roztworu 3%. I jedną kroplę 3%H2O2 dodałam do 3 łyżek zwykłej wody (tak jak w książce 😉 )- czyli mamy jeszcze bardziej rozcieńczony roztór. Woda nabrała specyficznego smaku i zapachu. Wypiłam. Poczułam na migdałkach mrowienie, jak podczas odkażania rany na ciele, gdyż mam zasiedloną jamę ustną grzybami. I od zawsze cierpiałam na zatoki, przewlekłe (szpital), od jakiegoś czasu nie ma nawrotów takich,że trzeba leczyć i że bolą, jednakże od ok 2 lat mam nieustannie zawalone zatoki, ciągły katar, zatkany nos. Nikt mi w tej kwestii nie pomógł. Napomnę, że ten katar cały czas siedzi, nie cieknie mi z nosa. Rzadko coś „wyleci” albo wypluję coś z gardła. I tak po 20 min od wypicia poczułam jakby coś się ruszyło, zaczęło spływać z zatok po gardle, i dawaj do łazienki i plułam tą wydzieliną (oszczędzę szczegółów),
          śmieję się do siebie, nie no placebo chyba… ale faktycznie coś się dzieje, już po jednej kropli coś zaczyna się dziać w organizmie. Mam nadzieję, że w końcu uporam się z problemem ! I mam nadzieje, że nie będzie negatywnych tego skutków w przyszłości.

          1. ela 7 stycznia 2015 o 15:59

            ja miałam tak samo, zaczęło spływać po gardle , teraz nie wiem co to katar czy ból gardła

        2. Majka864 19 maja 2016 o 21:57

          tak dla pewności pytam,32 % wodę rozcieńczam do 3-3,5 % i wtedy dawkuję ją w kropelkach ?

          1. grzegorzadam 8 czerwca 2016 o 09:01

            tak.

            1. majka864 6 lutego 2017 o 14:12

              Grzegorzu a czy ten Perhydrol można użyć? …

            2. Pepsi Eliot 6 lutego 2017 o 15:30

              nie promujemy żadnych sklepówm, nie chodzi o marketing w tym wypadku, ale o Wasze bezpieczentwo

            3. majka864 6 lutego 2017 o 22:32

              Pepsi a Czy w Twoim sklepie jest nadtlenek wodoru bo ja go znaleźć nie mogę.

            4. Pepsi Eliot 7 lutego 2017 o 11:34

              no nieeee, wody utlenionej szukaj w aptece, lub sklepach chemicznych

      2. Balbina 4 marca 2014 o 17:00

        Ja ja zacytuję tekst z książki, ze str. 96
        „W swojej praktyce korzystaliśmy z 3% nadtlenku wodoru przygotowanego w aptekach do praktyki akuszerskiej, na którym podaje się datę 15 dni. Ten nadtlenek zawiera mniej ołowiu.
        Jednak wielu szuka takiego nadtlenku wodoru i nie znajduje go w aptekach, bo przygotowuje się go tylko dla porodówek. Dlatego korzystajcie z nadtlenku wodoru dostępnego w zwykłych aptekach…”

        Nie ma nigdzie informacji w książce „Woda utleniona” aby kupować jakiś nadtlenek wodoru 30 paro procentowy, to wymyślili Ci którzy nie mieli w rekach książkę Nieumywakina. To że woda utleniona jest brudna i nie nadaje się do picia w internecie piszą tylko użytkownicy, sami mieszają i piszą nieprawdę.
        Tak jak zauważyłam, to wiele osób nie trzyma się tego co napisał Nieumywakin, tylko na niektórych stronach pisane są brednie.

        Od kilku miesięcy piję wodę utlenioną tą 3%, piję ją bo tak proponuje Nieumywakin.
        Ja już nie byłam w stanie funkcjonować i dlatego sięgnęłam po wodę utlenioną, teraz czuję się znakomicie i co najważniejsze przestałam się zapominać, mam podejście optymistyczne do świata i wrażenie, ze jeszcze długo pożyję. Wcześniej myślałam tylko o śmierci, mimo że nie jestem stara, ale moje choroby nie pozwalały mi normalnie funkcjonować.

        Loganberry, ma to być 3 procentowa kropla 🙂

        I jeszcze jedna ważna informacja z książki Nieumywakina, nie wolno przekraczać 10 kropli 3 razy dziennie 3 procentowej wody, to jest najwyższa dawka! Niestety niektórzy ludzie piszą bzdury na stronach internetowych i podają, ze nadtlenku wodoru można nawet podawać dwa razy więcej niż wody utlenionej, o zgrozo, jak dobrze, że mam tę książkę i swój rozum.

        W moim mieście jest nadtlenek wodoru, ten 30 paro procentowy, ale kto mi zagwarantuje, ze jest czyściejszy od wody utlenionej? Nawet wątpię aby ta woda była czystsza.

        Ps. Proszę zwrócić uwagę, że tytuł książki Iwana Nieumywakina jest „Woda utleniona” a nie „Nadtlenek wodoru”.

        1. pepsieliot 4 marca 2014 o 17:26

          Nie spieram sie,ale moje źródła podają 32%, zresztą wydaje mi się, ze jedna kropla 3% wody utlenionej w szkalnce 250 mililitrów wody, da tak znikomą ilość roztworu, ze będzie to działąnie placebo, ale oczywiście to tylko moje zdanie

          1. Balbina 4 marca 2014 o 18:13

            Opieram się na książce Nieumywakina. Natomiast on radzi aby brać witaminę C, a ona przecież usuwa ołów w organizmie, czyli zabezpieczenie jest 🙂

            1. Krzysztof Dymicki 13 kwietnia 2016 o 07:07

              Pepsi,a robiłaś sobie zakraplanie nosa przy chorobie jak pokazuje w filmie Zięba? Tam są 3-5 kropli aptecznej na kieliszek. Ja tak robiłem (sobie, dzieciom i starszej rodzinie) – naprawdę wystarcza i naprawdę działa.

            2. pepsieliot 13 kwietnia 2016 o 08:00

              Krzysztofie, nie robiłam niczego bo na 811 się nie choruje

        2. Loganberry 4 marca 2014 o 19:52

          Dzięki, okej. Ale wiesz, że 3% nadtlenek wodoru= woda utleniona, po prostu tak to się nazywa. Ja mam perhydrol (czyli 30% roztwór nadtlenku wodoru), a ten z kolei jest czystszy i wolny od stabilizatorów i innych składników zawartych już w aptecznej wodzie utlenionej.

          1. Balbina 4 marca 2014 o 21:10

            Tak, wiem że nadtlenek i woda utleniona to to samo, tylko na tę wodę z apteki mówi się woda utleniona, nie inaczej.
            Koniecznie też bierz witaminę C.
            Mam nadzieję, ze wyzdrowiejesz 😉

            1. Loganberry 4 marca 2014 o 21:36

              Czosnek pożeram 🙂 Dziękuję!

          2. majka864 23 lutego 2017 o 19:21

            Loganberry a jak go rozrabiasz,nie chodzi mi o proporcje tylko czym ,strzykawką czy innym sprzętem.Pytam bo 30% nadtlenek jest podobno żrący ?

            1. Pepsi Eliot 23 lutego 2017 o 20:28

              bardzo żrący

            2. grzegorzadam 23 lutego 2017 o 21:33

              Dużą strzykawką, ostrożnie.
              Nie ma co rozrabiać dużych ilości.
              Blisko wody, jakby co od razu pod strumień, wtedy nic się nie stanie.

            3. majka864 24 lutego 2017 o 14:45

              Grzegorzu zapytam tak żeby się upewnić czy dobrze rozrobiłam. Wzięłam 50 ml nadtlenku wodoru 30% dodałam 450 ml wody destylowanej.Jest to roztwór 3% ?

            4. grzegorzadam 25 lutego 2017 o 10:06

              Tak, 1:9.
              Przy 35% 1: 10.5.

        3. Waldi 22 czerwca 2014 o 02:08

          Balbina nie masz zupełnej racji!
          To, że Nieumywakin pisze „Woda utleniona”, wcale nie musi oznaczać, że nie aprobowałby on samego nadtlenku wodoru, jaki w tej wodzie występuje. Za bardzo patrzysz na tego naturopatę, jak na jakiegoś boga, – co najmniej jak na jakiegoś guru. Proponuję trochę więcej rozwagi i obiektywizmu, a nie dogmatycznego podejścia do jego wypowiedzi i założeń. On akurat skopił się na Wodzie utlenionej dlatego, że jest to najtańszy i ogólnodostępny produkt. Głupotą z jego strony byłoby proponowanie czegoś, co jest trudno osiągalne i przy tym dość drogie.

          Zauważ, że -jak sama pisałaś- zwrócił on uwagę na czyściejszą postać nadtlenku dla akuszerek, a więc patrzył właśnie pod tym kątem – pod kątem jak najczystszego nadtlenku i tego by był łatwiej dostępny, w przeciwieństwie tego dla akuszerek, właśnie.

          Trochę nieładnie postępujesz, kiedy krytykujesz innych za to, że zalecają Nadtlenek 30 procentowy cz. d. a., czyli „czysty do analiz”. Nazbyt pochopnie oceniasz, że kłamią i piszą bzdury. Osobiście mogę Cie zapewnić, że wbrew Twoim powątpiewaniom, Nadtlenek 30 % -biorąc pod uwagę opinie fachowców i samą logikę- jest z pewnością czyściejszy od tego z Wody utlenionej.

          Piłem i jeden i drugi i okazało się, że ten z Wody utlenionej, zadziałał na mnie bardzo źle – mój układ nerwowy dostał mocno „w kość”. Nie pamiętam dokładnie, ale to chyba Nieumywakin , stwierdził, że to zanieczyszczenia w wodzie utlenionej powodują właśnie silniejsze reakcje ze strony układu nerwowego. Mój organizm, jako walczący z boreliozą i mający zdewastowany przez bakterie układ nerwowy, jest jakby probierzem dla oceny tego, jaki nadtlenek wodoru jest najkorzystniejszy dla zdrowia. Bez wątpienia lepiej się czuję po tym 30 procentowym, ale rzecz jasna po odpowiednim rozcieńczonym i uzyskaniu takiego samego 3 procentowego stężenia, jakie występuje w wodzie utlenionej z apteki, a przy tym jest on -co jeszcze raz z naciskiem podkreślę- czyściejszy, no i tym samym zdrowszy dla organizmu!!!

          Nie będę się upierać, bo pewności nie mam, ale wydaje mi się, że właśnie w książce Nieumywakina wyczytałem, że czysty nadtlenek wodoru jest trudny do zdobycia, więc wg niego musi być po prostu ten z apteki z zanieczyszczeniami. Staraj się więc Balbina czytać książki ze zrozumieniem i nie nazbyt dogmatycznie podchodź do różnych zaleceń w nich zawartych. Pamiętaj, że różne poradniki podają różne przepisy zdrowotne nie zawsze ze sobą zbieżne (nalewki, przepisy ziołowe, różne dawkowania itp), ale wcale to nie znaczy, że widoczne sprzeczności, dyskwalifikują użyteczność jakiegokolwiek z tych poradników. Również sami czytelnicy tych poradników, którzy mają jako takie rozeznanie w naturalnym leczeniu, mogą dowolnie korzystać z porad zawartych w tego typu książkach – mogą stosować nawet własne proporcje opisanych tam leków z naturalnej apteki. Ważne, żeby robić to z głową, tak by nic co ma pomóc, nie zaszkodziło.
          Pozdrawiam ciepło i życzę więcej tolerancji dla innych osób przy spojrzeniu na wspólną sprawę naturalnego leczenia..

          1. wiki 8 lipca 2014 o 20:18

            Podaj Waldi jak rozcieńczasz ten 30 % do 3 % mie bardzo jestem w tym dobra

            1. Waldi 13 sierpnia 2014 o 21:22

              Wiki wybacz, ale dopiero teraz natrafiłem, zauważyłem to Twoje pytanie. Nadtlenek rozprowadzasz w 10 ilościach wody. Czyli – jedna część nadtlenku i 10 części wody – proste, prawda?

              Pozdrawiam i zachęcam do dzielenia się wynikami

        4. 3qm 11 lipca 2017 o 23:00

          „Perhydrol – skoncentrowany roztwór H 2 0 2 , w którym nadtlenku wodoru jest 27,5-35%”. Cytat z książki. Musisz kupić 30 % perhydrol bo taki jest najczyściejszy. Woda utleniona w aptece 3% jest zanieczyszczona dwoma stabilizatorami (stabilizowany kwasem 1-hydroksyetano-1,1-difosfonowym, dwuwodoropirofosforanem sodu) więc to co pijesz z apteki nie nadaje się do picia. Możesz kupić też 3% roztwór H202 niestabilizowany.

      1. Balbina 4 marca 2014 o 18:19

        Ja jestem dowodem na to, że woda utleniona działa 🙂
        Nikt mnie nie przekona, ze jest inaczej. Ci co nie chorują może nie odczują, ja wreszcie wiem, ze żyję.

    26. karola 15 marca 2014 o 16:53

      Czytam, czytam i nie wiem co kupić i jak pić hehe:D
      1. Co jaki czas robić 1-3 dniowe odstepy jak już dojdziemy do 10 kropli?
      2. Piję błonnik, czy nie będzie kolidował z wodą utlenioną?

      1. Balbina 16 marca 2014 o 08:47

        Tak, jak dojdziesz do 10 kropli, robisz przerwę i znów bierzesz po 10 kropli np 3 dni, przerwa i ponawiasz… Należy pamiętać nie więcej niż 3 x dziennie po 10 kropli.

        Ja piję codziennie, ale po 8 kropli ponieważ jestem średniego wzrostu. Nie robię przerw.

        Na temat błonnika nie będę się wypowiadała. Nigdzie nie czytałam aby były przeciwwskazania, a jak jest, nie wiem.
        Tak jak napisałam wyżej (wcześniej), kupuję wodę utlenioną w aptece 3%, bo tak proponuje Nieumywakin i nie wierzę aby nasza woda w aptece była gorsza od rosyjskiej 🙂

        Pozdrawiam.

        1. karola 16 marca 2014 o 09:21

          Dziękuję bardzo Balbino:)
          Właśnie dzisiaj rozpoczynam kurację:D mam nadzieję ze pomoże…też dojdę do 8 kropli,
          Ponieważ jestem wysoka, ale szczupła.

          O efektach napiszę później czy też będą czy nie.

          Ciepło pozdrawiam

          P.S Pepsi; uwielbiam Twój blog:D

          1. pepsieliot 16 marca 2014 o 12:25

            Karola dzięki, życzę powodzenia w kuracji i zdrooooo

    27. meryenn 19 marca 2014 o 20:46

      Heh, od dluzszego czasu co mnie jakis temat interesuje, wpisuje w guglach i w pierwszych postach z gory zawsze blog pepsi:p zastanawiam sie jak to sie stalo, ze dopiero tak niedawno odkrylam tego bloga:)
      Ja od kilku dni pije apteczna wode, ale chyba kupie ta 30%bo 32 nie moge znalezc na necie nigdzie. Dzis czuje sie fatalnie, wszystko mnie boli, najbardziej glowa, mam nadzieje ze ginie cholerny grzyb:p
      Pozdrawiam cie pepsi serdecznie!

      1. pepsieliot 20 marca 2014 o 09:15

        Meryenn zdrówka Kochana

    28. urszula 22 marca 2014 o 05:40

      Slyszalam o wodzie utlenionej juz dosyc dawno ale wciaz boje sie jej pic.Od czterech lat jestem na roznych rodzajach chemii .Obecnie jest ona w tabletkach( pomalidomide 4mg).Mam zniszczony zoladek,trzustke i tarczyce,bardzo niski poziom bialych i czerwonych cialek krwi.Czy w tym stanie mogla bym pic ta wode czy nie zaszkodzila bym sobie wiecej.Prosze ,moze jest ktos kto moze odpowiedziec na moje pytanie Zaznaczam .ze nie moge przerwac tej chemii bo Szpiczak Mnogi na ktorego choruje ,jest nieuleczalny i ta chemia to jedyny sposob do przedluzenia mojego zycia.

      1. ricky 29 marca 2014 o 20:33

        Chemia zwalnia lub zatrzymuje procesy fizjologiczne (działa zachowawczo) lecz unicestwia system immunologiczny i dochodzi do powolnej martwicy (bez bólu). Podczas autentycznego zdrowienia ból jest obecny (można go znieczulać łagodnymi środkami) i świadczy o walce organizmu. Właśnie nadtlenek ożywia tkanki co może się objawić chwilowym ” pogorszeniem”. Przy szpiczaku system immunologiczny jest unieruchomiony (bardzo mała ilość białych ciałek). Po zażyciu preparatu krzemowego dr Rybczyńskiego -ANRY (wspominałem wcześniej) ilość białych ciałek rośnie do 6000 ! (wiem z autopsji) lecz te ciałka nie walczą (brak reakcji temperaturą) ponieważ system immunologiczny nie produkuje tlenu. Tak więc należałoby „odważyć ” się i przejść na wodę utlenioną (warunek – zrezygnować z chemii) a póżniej zainteresować się preparatem krzemowym w/w (krzem aktywny jest w aloesie, pokrzywie, płatkach owsianych ale w chorobach nowotworowych należy zachować dużą ostrożność by nie przedawkować a co za tym idzie zbyt gwałtowna reakcja organizmu). Odsyłam do książki Anatola Rybczyńskiego (można znależć w internecie „zawłaszczonej” bez uzasadnienia przez krzewicieli diety Kwaśniewskiego). Pozdrawiam i służę dodatkowymi informacjami jeśli takie potrzebne. Ricky

        1. urszula 30 marca 2014 o 04:53

          To jest wlasnie moj problem.Moj rak jest nie uleczalny.Wiec chemia w tabletkach ma spowalniec jego rozrost.Bylam przez chwile bez niej .w preciagu dwuch miesiecy z 2% skoczyl do19%.Dlatego pytalam czy mogla bym pic ta wode bedac wciaz na chemii? Napewno przeczytam ksiazke Anatola Rybczynskiego.Przez ostatnie miesiace bol mi towarzyszy nawet gdy jestem na chemii.Wyglada na to ,ze przestaje juz dzialac .Wciaz szukam miracle Dziekuje za odpowiedz..

          1. ricky 31 marca 2014 o 21:30

            Droga Urszulo, Nie ma chorób nieuleczalnych – nieuleczalni są tylko medycy – biznesmeni. Mój ojciec cierpiał na tę samą dolegliwość i „zaliczał” chemię do znudzenia (co dwa, trzy tygodnie) z rezultatem „liczbowym” ok. 3000 leukocytów (poniżej) a po zażyciu preparatu krzemowego z radością odnotował 6800 ! Przy takiej leukocytozie winna pojawić wysoka temp. (jak przy grypie), niestety była tylko 37,5 C. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy tyle o działaniu systemu immunologicznego. Tata nie zaniechał jeszcze chemii gdy przyjął preparat. Myślę, że możesz podążyć tym śladem i poszukać w sieci preparat ANRY (ważne u wiarygodnego dostawcy – aktualnie przejęła córka dr Rybczyńskiego) , następnie zażyć i sprawdzić (po tygodniu ) poziom leukocytów (w przerwie między chemią) , potem przejść na kurację nadtlenkiem zgodnie z zasadami prof. Nieumywakina włącznie z dietą (świeże soki ; głównie seler, kapusta, ziemniaki, ostrożnie z marchwią! lub wywary z tychże oczywiście dużo wody czystej „lodowatej” – nisko zmineralizowanej – ogólnie alkalizującej). W tym czasie trzeba „pożegnać” się z chemią. Na koniec przytoczę zdrowy pogląd dr Rybczyńskiego wielkiego sceptyka antybiotyków , które rujnują układ odpornościowy (usuwają stan zapalny jako naturalny objaw walki leukocytów) – prawdziwe wyleczenie następuje po przejściu tzw typowej grypy ,używając tylko zabiegów osłaniających bez chemii. Prawdę mówiąc w chemii farmaceutycznej są ledwie dwa zdrowe, od dawna znane specyfiki (spirytus i woda utleniona , oczywiście w umiarkowanych ilościach) ,,Pozdrawiam i życzę odwagi, R.

            1. urszula 1 kwietnia 2014 o 00:35

              Dziekuje.bede probowac.

            2. Tomek 6 listopada 2015 o 05:02

              Witam wszystkich. Ja również zamierzam spróbować tych wszystkich super właściwości wody utlenionej, jednakże mam pewne wątpliwości, bo gdzieś przeczytałem, iż nie można jej stosować jeśli posiada się jakieś przeszczepy. Ja od niedawna mam implant zębowy i obawiam się, czy nie zostanie on odrzucony. Będę bardzo wdzięczny za wszelkie odpowiedzi.

            3. grzegorzadam 6 listopada 2015 o 09:39

              Nie pamiętam dokladnie, ale chodziło raczej o przeszczepy organów..
              Jest na stronie =drinkh2o2.com= wg dr Douglassa, link jest tu chyba w temacie.
              O implantach zębowych..
              Na EarthClinic radzą ostrożnie, ale więcej jest o samych implantach jako
              niekorzystnych metodach leczenia zębów…

        2. pepsieliot 30 marca 2014 o 08:41

          Ricky bardzo dziękuję, że się odezwałeś, takie rady są bezcenne, pozdrawiam

      2. Waldi 22 czerwca 2014 o 06:37

        Witaj Urszula!
        Akurat ja postąpiłbym inaczej z tą Twoją chorobą i chemii w ogóle bym nie rozpoczynał, ale to Twoje zdrowie, nie moje. Skoro posłuchałaś lekarzy i się już niejako „uzależniłaś” od chemii, to musisz ją przyjmować.

        Jednak można brać razem z chemią różne inne środki lecznicze, jakie akurat z nią nią nie wchodzą w kolizję. Nie jestem na 100% pewny czy właśnie woda utleniona byłaby odpowiednia do takiego wspólnego zdrowotnego działania, ale poczytaj sobie co nieco na temat metody NIA polegająca na założeniu ziarna ciecierzycy w utworzoną samemu niewielką rankę i w ten sposób doprowadzaniu do stopniowego oczyszczania organizmu z wszelkich patogennych związków. Osobiście tę ciecierzyce noszę już 16 miesiąc (poza boreliozą mam tez podejrzenie choroby nowotworowej) i czuje się dużo lepiej, ale jestem wrogiem wszelkiej chemii i cały czas leczę się naturalnie.

        Pozdrawiam

        1. M90 2 sierpnia 2016 o 16:18

          Witam, ojciec mojego znajomego sposobem z ciecierzycą włożoną w ranę na łydce wyleczył się całkowicie z nowotworu pęcherza ( miał kilka guzów, lekarze nie dali szans na wyleczenie i zdecydowali o usunięciu pęcherza) oczywiście się nie zdecydował bo co to za życie bez pęcherza i dzięki tej cieciorce właśnie teraz po raku nie ma śladu 😉
          lekarz był w głębokim szoku i wierzyć nie chciał w takie uzdrowienie….

    29. rekin oceanu 10 kwietnia 2014 o 17:50

      Sens jest dobry.
      Ale czy skuteczny – byłbym ostrożny.Do wody utlenionej
      Faktycznie rak nie nie lubi środowiska alkalicznego – inaczej zasadowego.
      A dobrze zakwaszonego.
      A sprzyja mu .mięso czerwone,cukier,tłuszcze zwierzęce.
      Odkwaszają owoce morza,owoce,warzywa,oleje,nabiał.itp;
      Odkwasza też gimnastyka i dużo ruchu.
      Oczyszczamy wtedy całość dwutlenku węgla który nie wydalony zakwasza nas.
      Objawy stajemy się senni.
      Wolne rodniki witamina C jest ona filarem ich wydaleniu
      Zdrowy człowiek i jego czerstwa energia to silna wątrobą spalająca wszystko.
      Które to pokolenia komponowali jej przyprawy do odpowiednich produktów.
      A są nimi Czarnuszka,kurkuma,czosnek,cebula,
      A przy zbijaniu cholesterolu siemię lniane zmielone.
      Twórcą tej diety prozdrowotnej jest dr Johanna Budwig – Noblista.
      Ta dieta nie jest tylko na raka ale w ogóle poprawia zdrową kondycję
      I przedłuża życie

      1. pepsieliot 10 kwietnia 2014 o 19:15

        rekin oceanu dzięki za dorzucenie info, pozdro

    30. Ewa 11 kwietnia 2014 o 11:31

      Hej,
      wczoraj zażyłam pierwszą kąpiel w wodzie utlenionej, kupiłam w sklepie chemicznym nadtlenek wodoru 35%.
      Wlałam do głębokiego brodzika 50 cm wysoki i 90cm szeroki, ok. pół kubka.
      W nocy obudził mnie ból pleców na wysokości klatki piersiowej, rano ból na wysokości klatki również z przodu i takie jakby „skurcze małych mięśni”.
      Wzięłam procha – ibuprom, bo nie mogłam tego znieść. Trochę przeszło.
      Generalnie jestem na diecie bezmięsnej, bezglutenowej, bez cukrowej i bez nabiałowej,poza 1 jogurtem do własnoręcznie przygotowanego musli z orzechów, nasion itp.
      Piję wodę okrzemkową wieczorem i glinkę zieloną rano na czczo, na przemian z wodą z sokiem z cytryny.
      A robię to wszystko bo jestem po leczeniu raka nosogardła z przerzutem do węzłów szyi w 2010/2011 roku, wznowię węzłowej na szyi w 2012 i w końcu leczeniu ponowną chemioterapią przerzutów do kości, skończyłam w listopadzie 2013r.
      na PET coś jeszcze świeciło w mostku i pachwinie, ale za dobrze się czułam i wyglądałam, żeby to ruszać, tak powiedziano w IO.
      Więc wzięłam sprawy w swoje ręce i liczę na oczekiwany skutek, choć na razie czuję się gorzej,wierzę, że to zdrowienie, a to musi boleć.
      Jakieś rady, sugestie, zalecenia, opinie? Będę wdzięczna 🙂
      pozdrawiam
      Ewa

      1. pepsieliot 11 kwietnia 2014 o 12:31

        Ewo jak tylko coś będę wiedzieć zaraz Ci napiszę. Ale tutaj na blogu jest wiele osób z wiedzą w tym temacie. Mam nadzieję, że się odezwą. Ściskam Cię, jesteś bardzo dzielna i życzę ZDROWIEJ

      2. Waldi 20 czerwca 2014 o 08:19

        Witaj!
        Nie wiem czy próbowałaś metodę NIA z cieciorką (popr. ciecierzyca), ja mam ją w nodze już 16 miesiąc i przy paskudnej boreliozie oraz podejrzanych guzach nowotworowych, czuję się dużo lepiej niż przed rokiem. Nadtlenek stosowałem jak na razie do nacierania na twarz (groził mi paraliż Bella, twarz miałem drętwą jak po znieczuleniu u dentysty), jak i na przeguby dłoni i na klatkę piersiową. Po kilku godzinach doświadczyłem potwornej reakcji. Prawie całego mnie sparaliżowało – nie mogłem wstać z krzesła, ani ruszyć ręką, a musiałem pisać raport, bo byłem akurat w pracy. Na szczęście po ok. godzinie mi to przeszło – nie od razu, stopniowo. Jakieś dwa lata temu, kiedy jeszcze nie było na forach tak głośno na ten temat, tez przyjmowałem nadtlenek, ale już wewnętrznie. Wtedy także w pewnym momencie zacząłem chodzić jak drętwy – nogi silnie zaczęły boleć i były jak w niedowładzie. Ale po pewnym czasie, troch dłuższym, niż reakcje po nacieraniu, mi to przeszło i było już lepiej. Przerwałem jednak picie chyba niespełna po miesiącu. Teraz mylę ponownie o nacieraniu i piciu, ale już czystym 30 % nadtlenkiem, muszę jeszcze tylko pokombinować jak go rozcieńczyć, by nadawał się do kuracji i nie wyrządził mi czasem jakiejś krzywdy…
        Pozdrawiam ciepło

    31. Ewa 11 kwietnia 2014 o 15:16

      Dziękuje 🙂

    32. ricky 11 kwietnia 2014 o 19:50

      Należy postępować bardzo ostrożnie z kuracją, szczególnie krzemową aby nie uruchomić lawinowo procesu rozpadu nowotworu i tym samym niewydolności nerek i martwicy wątroby. Odsyłam do pracy życia dr Anatola Rybczyńskiego, którą należy koniecznie przeczytać przed zdecydowaniem się na taką kurację – jest to bardzo ważne ! Reakcja na nadtlenek jest zupełnie prawidłowa ( tak jak przy wzdęciach – w tym przypadku gazy w arterii ). Oczywiście przy tej kuracji wszelka chemia wykluczona. Te rady nie tylko dla Ewy ale innych zainteresowanych. Ricky

      1. pepsieliot 11 kwietnia 2014 o 20:24

        Dzięki Ricky

    33. ricky 12 kwietnia 2014 o 18:24

      Jeszcze kilka słów o diecie, która sama może uzdrowić w przypadkach wydawałoby się beznadziejnych. Oto dwa takie przypadki z autopsji (z mej wieloletniej obserwacji). 1/ chłopak wypisany ze szpitala z werdyktem co najwyżej 2-ch m-cy życia po operacji żołądka i dwunastnicy (organizm nie przyjmował pokarmu i był ciągle na kroplówce). Uznano że sytuacja nie rokuje poprawy. Pacjent nie stracił nadziei i po opuszczeniu szpitala próbował sam się odżywiać lecz z takim samym skutkiem (zwracał pokarm stały, soki, wywary z ziół – słowem wszystko). Poszedł za radą by pić wywar z jarzyn (seler, pietruszka, marchew) i ku swojemu zdziwieniu tym razem organizm zaakceptował ,pomimo że nie tolerował gotowanych jarzyn. Po ok. 3-ch m-cach poczuł ochotę na te odcedzone warzywa ze skutkiem pozytywnym. Dziś jest już na diecie normalnej (lekkostrawnej, z przewagą warzyw gotowanych). Ku zdziwieniu specjalistów w szpitalu przewód pokarmowy jest całkiem w porządku ! 2/ pewna kobieta zdiagnozowana jako rak jajnika postanowiła leczyć się sama ostrą dietą i przyjmować wyłącznie wywar a potem sok ze świeżego selera w efekcie w przeciągu 3-ch m-cy pozbyła się nie tylko zbędnych kilogramów ale i nowotworu. Obecnie na Węgrzech prowadzi się podobne kuracje oparte na marchwi (sok) plus lewatywy z kawy (?) lecz są niesłychanie kosztowne (wymagają stałego kontaktu ze specjalistą (!) Osobiście uważam, że przy ogólnym zrozumieniu zagadnienia właściwego żywienia oraz alkalizacji można przywrócić właściwe procesy fizjologiczne bez uciekania się do coraz bardziej wyrafinowanej medycyny współczesnej. Polecam więc picie wywarów z rana (przyrządzanych poprzedniego wieczoru ). Stawiam przede wszystkim na seler (przewaga), kartofel i trochę marchwi (zawiera krzem). Jak już wspominałem przedawkowanie krzemem jest b.niebezpieczne więc należy zrezygnować z produktów bogatych w ten pierwiastek (płatki owsiane, kasza gryczana, aloes, pokrzywa, skrzyp) choć dla zdrowych organizmów są one bardzo ważne gdyż oczyszczają krew.( rozrzedzają) i poprawiają pracę nerek. Do usług , Ricky Rada dla Ewy – uwaga na jakość orzechów (nie mogą być stare – mogą być pleśnie b. inwazyjne) najlepiej świeże i prawidłowo suszone, najlepszy jest migdał, laskowy , nie wolno ziemnych czy solonych, dobre są pestki dyni ale nie przypalone, również nasiona lnu.

      1. pepsieliot 12 kwietnia 2014 o 19:09

        Ricky ja tylko dodam , że ta kuracja węgierska, to jest klinika Gersona, niejako oddział tej w Meksyku, bo w USA nie można leczyć dietą. Jesteś pewien, że pokrzywa rozrzedza krew, a nie odwrotnie ?

        1. Waldi 22 czerwca 2014 o 07:30

          Pepsi! Zastanowiło mnie to Twoje powątpiewanie odnośnie pokrzywy i jej ewentualnych korzyści w postaci rozrzedzania krwi. Muszę Ci się przyznać, że miałem przez dłuższy czas takie same wątpliwości. Teraz jednak już wiem na pewno, pokrzywa działa nie tylko rozrzedzająco, ale przede wszystkim jest zabójcza dla patogenów.

          Już od dziesiątek lat cierpię z powodu zakrzepowego zapalenia żył i żylaków (skutki działań boreliozy i innych odkleszczowych syfów), i wyobraź sobie, że za każdym razem jak zdecydowałem się na kurację kasztanowcem lub POKRZYWĄ, to stan mój się pogarszał – wyciszona choroba żyl na nowo się odzywała i pojawiał się skrzep za skrzepem poprzedzany oczywiście stanami zapalnymi żył powodującymi, że czułem je, jakbym miał w nich ołów. Miałem trudności z chodzeniem.

          Wiec wydawać by się mogło, że pokrzywa zamiast rozrzedzać krew i zwiększać jej przepływ, coś tam w niej blokuje i utrudnia jej krążenie. No bo skoro takie stany zapalne…

          Później jednak poszedłem po rozum do głowy i uświadomiłem sobie w końcu, ze pokrzywa jednak działa prawidłowo w tych stanach zakrzepowych, że rozpuszcza różne złogi. No i właśnie owo rozpuszczanie wywołuje takie reakcje chorobowe. Jest to przecież typowe pogorszenie oznaczające zdrowienie – typowy tzw. HERKS. Ale to nie tylko to.

          Jak wspomniałem, pokrzywa jest też zabójcza dla różnych patogenów, w tym bakterii znajdujących się we krwi. Tak więc padłe bakterie i wszelkie ROZPUSZCZONE nieczystości organizm jest zmuszony usunąć, a to usuwanie daje wrażenie potwornego nawrotu choroby zakrzepowej. Później mi te wszystkie objawy minęły i teraz już nie reaguję „ujemnie” na pokrzywę.

          Życzę zdrówka i tak w ogóle dzięki za pomysł z tym blogiem. – uważam, że jest udany; zresztą wiele innych opinii mówi sama za siebie.

      2. Ewa 12 kwietnia 2014 o 23:09

        Dziekuje za rady. Czemu nie ziemne orzechy? Jem niesolone. Od pon. do pt w pracy pije sok z marchwii taki jednodniowy.
        Właśnie podrukowałam przepisy na koktaile, oczywiście bez nabiału. Zastanawim sie właśnie czy warzywa surowe czy gotowane? Mam blender, bo niestety wyciskarka do warzyw i owoców nie na moją kieszeń. A co myślicie o pyłku pszczelim? Len miele na bieżąco i sezam. Zaczełam też pić ostropest. Pokrzywę już też od jakiegoś czasu i skrzyp. Co miesiąc mam badanie krwii, więc monitorujr nerki i wątrobe. Po niedzieli mam kolejne. 25 marca miałam podany pamifos i tak co 4 tyg. Po niedzieli ide do lekarki i zasugeruje odstawienie, zeby zobaczyc czy jeszcze potrzebny. Generalnie czesto, ale nie zawsze boli nie w tej pachwini i promieniuje na noge.
        Pozdrawiam

        1. Krzysztof 13 stycznia 2016 o 00:44

          Cześć Ewa.
          Botanicznie orzeszki ziemne to nie orzechy, tylko strączkowe. Jakbyś jadła bób, albo groch.

      3. joan 30 stycznia 2015 o 17:30

        Moja babcia ma duże problemy z nerkami. Po jakiś bardzo słabych wynikach, zaczęła pić parzoną natkę pietruszki. Po powtórnych badaniach, wyniki były znacznie lepsze.

        Pozdrawiam 😉

    34. pepsieliot 12 kwietnia 2014 o 19:11

      Ricky i jeszcze jedno pytanie, co byś doradził przy przerzutach do płuc, od raka okrężnicy

    35. student1966 17 kwietnia 2014 o 07:46

      Osobom walczącym z rakiem polecam pestki dzikiej moreli albo wyciag z nich tzw amigdalina, latril lub wit B17. Do tego w celu zabicia grzybów, plesni i bakterii aparat zapper Jana Taratajcio, ja stosuje i po jednym dniu np zniknęły brodawki na dłoniach. Pan Jan promuje w swej książce Łańcuch Życia wlasnie wodę utleniona i prof. NIUMYWAKINA oraz podawanie. Preparatow krzemowych.wazna Uwaga zeby nie bylo problemów z oczyszczaniem organizmu poszukajcie metody dr Ashkara na usuniecie toksyn z limfy. Wszystko jest naturalne, tanie i dostepne w Polsce. Moi bliscy. Dziadek, wujostwo i ojciec umarli na raka i w nic nie wierzyli. JA szczęśliwie dozylem czasów internetu i you tuba, jest tam wszystko( Swiat bez raka, i Lekarstwo na raka). Zdrowe jedzenie i soki to podstawa ale probujcie metody dr Askara z czosnkiem i soczewica ( film na you tube).inaczej watroba zablokuje wydalanie toksyn z rozpadu guza. Na sam koniec, lewatywe kawowa od dr.Michala Tombaka kazdy moze sobie robic sam. Wlewnik gumowy albi irygator koszy 25 zl i jazda z tym koksem najpierw czyscimy jelito grube a potem dopiero resztę, organizmu. Wszyscy Ci ludzie sprawdzli na sobie jedno NIE MA NIEULECZALNYCH CHORÓB . Wszystkim na forum polecam książkę Tombaka, „Czy mozna zyc 150 lat?” A on line znajdziecie, „Łańcuch Życia ” Jana Taratajcio. Zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych dla wszystkich.

      1. pepsieliot 17 kwietnia 2014 o 18:38

        Studencie dzięki, Tobie też życzę wypasionego Alleluja !

    36. Ewa 18 kwietnia 2014 o 10:08

      Dużo czytałam o Zapperze i na pewno zainwestuje, ale już nie w tym miesiącu 🙂
      A i powiem Wam,że może te moje bóle „kostne” wynikają z tego, że odstawiłam tabletki na niedoczynność tarczycy i wczoraj odebrałam wynik kontrolny TSH. Szok, ponad 100. ups… taka mądra jestem,a o takim szczególe zapomniałam.

      1. pepsieliot 18 kwietnia 2014 o 13:05

        Ewo zdrowia bardzo życzę

    37. ricky 18 kwietnia 2014 o 20:52

      Pochwała warzyw – c.d. Wywar z warzyw stawiam ponad soki i surówki z uwagi na łatwiejszą przyswajalność niż „koncentraty”. Surówki są dla człowieka trudno strawne (celuloza), którą organizm musi oddzielić i wydalić a to wymaga dodatkowej energii. Wywar z warzyw zawiera wszystkie składniki mineralne w odpowiedniej proporcji (od wapna aż po krzem) a więc nie zakłóca metabolizmu. Warzywa po wygotowaniu to jedynie „wypełniacz i wymiatacz”. Odwrotnie z mięsem – wywar należy wylać, ponieważ zawiera tzw. puryny, które zagęszczają krew wraz z chemikaliami (z chowu i leczenia), antybiotykami, pleśniami, których jak stwierdzono kumuluje się średnio 3 razy więcej niż w warzywach. Najlepszym, stosowanym od dawien dawna sposobem usuwania tychże z krwiobiegu są wywary z jarzyn oraz ziół takich jak pokrzywa, skrzyp, mniszek a nie suplementy krzemowe. Aktywny krzem (łatwo przyswajalny) oczyszcza krew z w/w związków „rozrzedzając” ją a jednocześnie poprawia krzepliwość, wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych. Jest jednak problem gdzie indziej. W chorobie nowotworowej krzem jest akumulowany w tkance nowotworowej (twarde guzy) a brakuje go w tkance zdrowej. Wiedzą o tym wszyscy onkolodzy. Jednocześnie nowotwór rozprzestrzenia się poprzez krwiobieg i naczynia limfatyczne. Dzieje się to wg Rybczyńskiego na skutek mnożenia się pleśni,która składa się z bardzo silnego związku białka z krzemem. Brak krzemu w organizmie jest tak samo istotny jak brak wapna (dwa najważniejsze makroelementy). Już prof. Sedlak dostrzegł b. ważne funkcje tego pierwiastka. W zaawansowanym nowotworze (nie zależnie od jego rodzaju i lokalizacji) znajdują się duże pokłady krzemu, który w normalnych warunkach „współpracuje” z systemem immunologicznym i nie pozwala na gromadzenie się drobnoustrojów, pleśni (beztlenowców). Leczenie sprowadza się do „prowokacji uśpionego organizmu” do rozbicia (przez utlenienie) tychże przy udziale aktywnego krzemu. Ten proces musi byc kontrolowany w trakcie „włączenia” i kilku-letniego oczyszczania. Zażywanie „krzemionki” bez ograniczeń przy nieczynnym systemie immunologicznym to „zasilanie nowotworu” i w chwili „zadziałania” może zaowocować w reakcję lawinową co prowadzi do zatrucia wątroby i nerek. Wynika z tego konieczność najpierw wspomagania nadtlenkiem a dopiero póżniej (jeśli to potrzebne) – ostrożnie krzemem! Po rozpadzie nowotworu uwalnia się krzem i zaczyna się reakcja łańcuchowa z efektem czasem tragicznym. Oto kolejny przykład; Pacjent po krwotoku z jelita grubego (póżniej operowanego) przyjął chemię i następnie leczył się preparatem krzemowym oraz ziołami. Czuł się w miarę dobrze (stany podgorączkowe). Po kilku m-cach pojawiła się wysoka gorączka (ponad 39 C), którą nie mógł opanować ogólnie dostępnymi środkami. Zaczęły puchnąć nogi (niedomoga nerek),doszło do zatrucia wątroby i zajścia pacjenta. Aby zrozumieć więcej należy uważnie przestudiować prace Nieumywakina i Rybczyńskiego. Praca badawcza oraz praktyka kilkudziesięciu lat Anatola Rybczyńskiego jest obecnie dostępna (w formie okrojonej) p.t Wygrać z Rakiem – wydana przez Optymalne Media (?!) i poza nieprecyzyjnym komentarzem warto się z nią zapoznać bo jest to najbezpieczniejszy sposób walki z patologią. Ricky, odpowiadam Ewie odnośnie orzechów ziemnych – są preparowane i przechodzą wysoko temp. obróbkę więc bywają zjełczałe (martwe – pleśnie) ogólnie ciężko strawne. Wszystkie orzechy żle suszone oraz stare należy omijać ! I na koniec coś optymistycznego jakby wyjęte z księgi humoru a nie Guinesa – pies, który przeżył 34 lata był karmiony głównie wywarami z jarzyn i skorupkami po jajkach (Australia). Dla Wszystkich łaknących zdrowia – niech nie zabraknie na stole świątecznym warzyw z jarmużem i jajkiem (zestaw alkaliczny). Jajka z chowu naturalnego są pożywne a na miękko potrafią obniżyć cholesterol ! Allelyja

      1. pepsieliot 18 kwietnia 2014 o 21:22

        Ricky dzięki, bardzo ciekawie prawisz, pozdrawiam Cię świątecznie!

    38. Balbina 22 kwietnia 2014 o 17:24

      Miałam gulkę w gardle, nic nie mogłam połykać, musiałam popijać aby jedzenie przeszło, a wczoraj późnym wieczorem ta gulka się urwała 😀
      Męczyłam się ok 5 lat, gulki nie ma, rura drożna 😀
      Połykam bez problemu, nie muszę już tak żuć i memłać jedzenie 🙂
      Zdrowia życzę Wszystkim, życzę zdrowia!

      1. pepsieliot 22 kwietnia 2014 o 18:38

        Balbino cieszę się razem z Tobą!!

    39. Ewa 29 kwietnia 2014 o 08:41

      Hej, po 6 tabletkach Euthyrox 75, dokładnie 10 dniach, TSH 12,6.
      Teraz nie wiem czy tamten wynik był po prostu źle zrobiony czy coś tak zaburza o TSH z tego co biorę np. ziemia okrzemkowa…

    40. Nina 1 maja 2014 o 13:57

      Ja pije 3% wode utleniona zrobiona z ” Hydrogen Peroxide 35% Food Grade Pure H2O2″. Zwykla woda w aptece zawiera stabilizatory i metale ciezkie m. innymi olow. Zwykle produkowana jest z 1 roczna gwarancja, wiec musi zawierac stabilizatory. Moja siostra, pracownica laboratorium przebadala wode apteczna i kilka innych, z okolic Szczecina.Okazuje sie ze najczyszcza to byla woda z hurtowni chemicznej i sklepu mysliwskiego. Najgorsza z apteki. Wode ktora pije tez przebadala i jej zdaniem jest czysta. U mnie uzywa sie ta wode do koserwacji niektorych produktow spozywczych.
      Ja pije wode utleniona wg amerykanskiego zalecenia, tj. 25 kropli dziennie, tylko raz dzienie na czczo. Powyzsze zalecenie stosowanne jest do wagi ciala. Pije okresowo i robie przerwy. Pozbylam sie oblencow, lambii, candydozy i czort wie czego jeszcze. Mam mniejsze alergie (alle dalej sa) i jestem bardziej energiczna. Wczoraj wlasie zaczelam picie i bede je kontynuowac przez 2 tygodnie. Przy piciu wody biore 2150 mg witamiy C, magnnez, super zynk, chlorella (18 pigulek dziennnie), witamia E, czosnek (3 lyzki dziennie, sprassowanego i wylezallego z sokiem z kiszoych ogorkow). Pije 3 razy dziennie, po stolowej lyzce na zimno tloczoego oleju lnianego. Do tego pije 0,5 l. jogurtu zmiksowanego z szpinakiem, swieza pokrzywa i mleczem. Pokrzywa i mlecz sa prosto z ogrodka, z korzeniami. Po zmiksowaniu wychodzi tego okolo 1 l. Dziele to na 3 razy dziennie. W czasie kuracji woda utleniona nie jem produktow mlecznych (z wyjatkiem kefiru i bioli), macznych produktow, cukru, wieprzowiny, kurczakow i bialego ryzu. Po takiej kuracji jestem jak nowo narodzoa.
      Zyczy WSZYSTKIM tu obecym owocych kuracji i zdrowka :), bo o ie musimy zadbac sami…..
      Zyczy WSZYSTKIM tu obecnym owocnych kuracji i zdrowka 🙂

      1. pepsieliot 1 maja 2014 o 17:55

        Nino dziękujemy i życzymy Tobie zdrówka & ściskamy

      2. Waldi 21 sierpnia 2014 o 23:36

        Bierzesz to wszystko i tak naprawdę, nie wiesz konkretnie co ci z tego pomaga…

    41. Waldi 4 lipca 2014 o 22:31

      Witam Cię Krzychu (myślę, że taka końcówka jest chyba poprawniejsza, ale na upartego…)!

      Dziękuję Ci przede wszystkim za tak obszerny wywód w odpowiedzi do mnie skierowanej -wysiliłeś się trochę-, jak i za życzenia zdrowia i radości – tak to mi jest bardzo potrzebne!

      No i stworzył się nam co nieco temat religii, a przecież mieliśmy pisać przede wszystkim o Wodzie utlenionej. Właśnie z tego powodu trochę balem się rozpoczynać ten temat (nie wiem czy Pepsi może go akceptować), ale uczyniłem tak tylko dlatego, że wiązał się on jakby nie spojrzeć z CUDOWNOŚCIĄ wody, w tym też cudownością wody utlenionej. Widzę, że jak w wielu innych wypadkach zadziałało tutaj porzekadło – „Uderz w stół…”. Cóż, ODEZWAŁEŚ się, więc i ja trochę jeszcze coś na ten temat napiszę (mam nadzieje, że PEPSI to zrozumie i się nie pogniewa).

      Właściwie, to sporo wyjaśnień pojawiło się w tekście Edyty, z którymi ja się w pełni zgadzam. Niemniej spróbuję coś jeszcze dodatkowo „wystukać”.

      Trochę Krzychu nieładnie postąpiłeś zarzucając mi powielanie KŁAMSTW. Pamiętaj, że zawsze kłamstwo trzeba wpierw udowodnić zanim się je komuś zarzuci – Ty tego nie uczyniłeś! Nie mam jednak do Ciebie jakiegoś wielkiego o to żalu, czy pretensji. Rozumiem Ciebie, jak i wielu innych katolików (podejrzewam, że jesteś studentem teologi, a może nawet osobą tzw. duchowną, a może tylko podszkolonym nieco parafianinem – nieważne…). Jesteście tak, a nie inaczej wychowani i nauczani zasad swojej religii. W tym miejscu pragnę wyrazić podziw dla Ciebie z mojej strony (mam nadzieję, że zaistniał on również ze strony nieznanej mi bliżej Edyty), gdyż mało jest pośród Was osób, które potrafią i są skłonne bronić swej religii i wiary tak, jak to Ty uczyniłeś. Bardzo szanuje takie gorliwe osoby, i mimo sporych nieraz różnic poglądów, ja dalej jestem skłonny z nimi dyskutować w pokojowej atmosferze i nieść im duchową pomoc, ukazując Prawdę w ramach mych najlepszych możliwości.

      Wykorzystując więc u siebie remisje chorobowe, postaram się chociaż częściowo odpowiedzieć Ci na Twoje kontrargumenty.
      Zacznijmy może od tego, że nie może być dwóch sprzecznych ze sobą prawd. Zawsze jakaś teza musi być prawdziwa, a inna błędna czy wręcz kłamliwa, jeśli jest wypowiadana przez adwersarza niekoniecznie wrogo nastawionego. Ty zarzuciłeś mi kłamstwo, bądź jego powielanie, ale przecież i ja mógłbym zrobić podobnie, lecz do czego by to prowadziło, jeśli żaden z nas nie uwzględniałby oczywistych faktów, a nie tylko jakiś tam pozornych potwierdzeń.

      Zatem, jeśli chciałbyś dociec rzeczywistej Prawdy, to nie możesz odnośnych zagadnień badać jedynie powierzchownie, musisz się dosłownie „wgryźć” w temat, dogłębnie go (nieraz wielokrotnie) analizując. Nie może Ci się więc tylko wydawać, że to robisz, ale faktycznie szczerze musisz do tego przystępować. Musisz za każdym razem, kiedy tylko przystępujesz do takiej głębokiej analizy zadawać sobie podstawowe pytania: Jak na daną sprawę (naukę zasadę, postępowanie propagowane przez Kościół i Twoją religię) patrzy sam Bóg i Stwórca wszechświata? Czy dane wielbienie Go wyrażane w nauce, zasadzie czy postępowaniu, Jemu odpowiada, czy też może jest On tym rzeczom zdecydowanie przeciwny.

      Żeby powyższe można było ustalić, a tym samym zdobyć uznanie u Boga i zbawienie, to -czemu chyba nie zaprzeczysz- potrzebna jest dokładna znajomość świętych Pism i poznawanie dwóch największych osobistości we wszechświecie (Ew. wg Jana 17:3); poprawne odczytywanie wersetów w nich zamieszczonych, bez wyrywania ich z kontekstu (tam, gdzie ten kontekst jest widoczny, a jego uwzględnienie nad wyraz pożądane bo niektóre wypowiedzi Pisma tego kontekstu za bardzo nie posiadają – Księga Przysłów, czy Kaznodziei), nie tylko tego sąsiadującego z aktualnie czytanym fragmentem, ale przede wszystkim z kontekstem CAŁEJ Biblii, jak i jej duchem, klimatem – to jest bardzo ważne!
      Poza tym nie mniej ważne jest to, aby znać znaczenie różnych oryginalnych słów, jak i ich odcienia znaczeniowe, w jakich Biblia w większości została spisana. No i jeszcze przy ustalaniu prawdziwości twierdzeń religijnych, nieodzowne jest zwracanie uwagi na historię swojej religii – czy faktycznie jest tak, jak to próbuje się nam przedstawiać – jak to próbują robić duchowi przewodnicy Kościoła i różni teologowie. Ważne więc jest szukanie w miarę obiektywnych autorytatywnych wypowiedzi zawartych w różnych podręcznikach historycznych, Słownikach, Encyklopediach, leksykonach oraz porównywanie ich ze sobą, jak również porównywanie brzmienia ważnych dla sprawy wersetów w kilku różnych, aktualnie dostępnych przekładach Świętych Pism, zwanych Biblią.

      Po pierwsze, to wystrzeliłeś z tym Łazarzem, jak z armaty No i dobrze – jest to klasyczny przykład pozornego zbijania argumentu, czyli wszystko wydaje się być sensowne. Jednak kiedy rozszerzy się daną myśl jeszcze bardziej, to okazuje się, że albo występuje od początku jaskrawa sprzeczność, albo wyłania się ona nieco później. Czyli inaczej mówiąc jest w miarę wszystko jasne i proste, ale… Tak jest, zawsze się może pojawić jakieś „ale”, które już na pierwszy rzut oka okazuje się decydujące w całej sprawie.
      Tak więc, Chrystus NIE WSZYSTKICH wzbudzał z martwych, jednak nie robił tego z zasadniczego powodu i na pewno nie był to powód związany z tym, że ktoś na owo wzbudzenie z martwych zasługiwał, a inny nie. Przede wszystkim jego głównym zadaniem zleconym przez Ojca, było „głoszenie tej Dobrej Nowiny o Królestwie”, a następnie dopiero wspomina się o innych cudownych rzeczach, jak wszelkie uzdrawianie (w tym rzecz jasna z martwych wzbudzanie), wyganianie demonów itp.. Dużo uzdrowień Jezusa było jakby przypadkowych. Jezus nie chodził specjalnie szukając ludzi chorych i martwych, natomiast „szukał zaginionych owiec z domu Izraela”, a później poprzez swoich naśladowców, „szukał” także szczere osoby spoza tego narodu, który odrzuciwszy Syna Bożego w osobie Chrystusa, przestał już być narodem wybranym i sam został odrzucony przez Boga.

      Druga sprawa, to fakt, że Jezus Chrystus, jako przyszły król, będzie na szeroką skalę uzdrawiał oraz wskrzeszał umarłych i ogólnie będzie błogosławić swym wiernym poddanym, jak i poddanym jego Ojca. Zatem jego cuda dokonywane w czasie, kiedy stąpał po ziemi, nie miały charakteru globalnego, a były jedynie preludium, zapowiedzią większych rzeczy, jakie już niebawem rozegrają się na tej boskiej planecie, jaką jest ziemia. Gdyby było inaczej, to możesz być pewny, że mnóstwu ludzi wówczas nieżyjących, lub poważnie chorych, Jezus przywróciłby tak życie, jak i zdrowie. Dlaczego? Z prostego powodu, gdyż zgodnie ze wspaniałą zapowiedzią biblijną, „…nastąpi zmartwychwstanie prawych i NIEPRAWYCH”, inaczej mówiąc tych, którzy byli „sprawiedliwi” i tych „NIESPRAWIEDLIWYCH”. Ludzie tylko do cna zepsuci, tacy, którzy zgrzeszyli niewybaczalnie przeciw duchowi świętemu, nie będą mieć zmartwychwstania (pomyśl np. o Judaszu). Przeważająca WIĘKSZOŚĆ natomiast powstanie z grobów i zostanie ostatecznie pod względem genetycznym, cielesnym i duchowym, na trwale uleczona. Taki a nie inny jest sens przelanej na Golgocie krwi Jezusa. Czy temu zaprzeczysz?!

      Tak więc patrząc z Twego punktu widzenia i punktu widzenia Tobie podobnych, Twemu „kontrargumentowi”, nie można by nic zarzucić. Wydaje się być logiczny i słuszny. Ale uwzględniając to, co ja przed chwilą napisałem, a także, co na ten temat napisała przede mną Edyta, a co jest oparte na ogólnej nauce Pisma Św., wymowa Twych tez zaczyna słabnąć, a ten kontrargument, przestaje być takowym, a staje się tym, czym był – li tylko Twoim i Tobie podobnych, spojrzeniem na całą tę sprawę.

      Oczywiście, Krzychu, że Maria (matka SYNA Bożego, a nie Boga, Jezusa) nie jest Boginią w sensie sprawowania niestosownej władzy -aczkolwiek króluje u Boku Chrystusa i jest tam u niego w sferach kosmicznych, także kapłanką-, ani też nie przyjmuje chwały należnej Bogu. Tak, ja na ten aspekt zwróciłem uwagę, delikatnie sugerując ten punkt widzenia odpowiednimi pytaniami. Dziwię się, że Ty jednak twierdzisz tak samo jak ja, skoro tę właśnie Marię uważasz za ORĘDOWNICZKĘ. A mógłbyś znaleźć mi choć jedno konkretne i dosłowne potwierdzenie tego w Piśmie Świętym, bo to, co zaprezentowałeś, wybacz, ale jest niskich lotów. To jest typowe dla nie znających Biblii,- naciąganie i arbitralne tłumaczenie wypowiedzi biblijnych, które w ogóle, lub tylko pozornie zdają się być argumentami w odnośnej sprawie. Ty nie powinieneś posiłkować się takimi „argumentami”, bo jak na moje pierwsze wrażenie, jesteś dość oczytany w kwestiach religijnych i trochę tego Pisma jednak znasz.

      Od razu chciałbym abyś wiedział, że mimo tych wszystkich wypowiedzi, ja nie żywię jakiejś nienawiści (jak to katolik, – zbytnio dramatyzujesz i używasz przesadnych i niezbyt stosownych sformułowań; natomiast, co do „zazdrości”, to wiedz, że ta cecha jest właściwą Bogu, inaczej mówiąc: wymaga On „wyłącznego oddania”) ani do Marii, ani tym bardziej do Boga i nie uważam tej ostatniej postaci za złą i małostkową, jak zdajesz się sugerować – trzymam się tylko wiernie wypowiedzi Słowa Bożego z uwzględnieniem ich klimatu i kierując się przy ich rozważaniu najzwyklejszą logiką, a przede wszystkim prosząc swego Boga i Stwórcę o zrozumienie Jego spraw. Takie podejście sprawia, że bardzo szybko udaje mi się ocenić i odróżnić to, co zgodne jest z Prawda, od tego, co po prostu jest wypaczone i ma w sobie tylko pozór prawdy.

      Wypaczone zapatrywania na osobę Marii nie przydają czci ani jej samej, ani Stwórcy. Sam dogmat o wniebowzięciu, który nie ma żadnego potwierdzenia w Biblii, ma służyć poparciu bezpodstawnego twierdzenia, jakoby Maria była ORENDOWNICZKĄ u Boga. Ale czy Jezus Chrystus kiedykolwiek wyraził taki pogląd? Otóż nie, powiedział on coś wręcz przeciwnego: „Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie. Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to” (Jana 14:6, 14; porównaj Dzieje Ap. 4:12). A zatem nie Maria, lecz sam Jezus Chrystus -”JEDYNY POREDNIK między Bogiem, a ludźmi”- wstawia się za nami u Stwórcy. Tylko jego wstawiennictwo się liczy i tylko jego wypowiedzi przed Bogiem można nazwać -stosując Twoją nomenklaturę- „wzmacniającymi” nasze prośby. To przez Jezusa – nie przez Marię – powinniśmy zwracać się do naszego Życiodawcy o pomoc „w chwili potrzeby” i w każdej innej chwili dla nas i dla innych bardzo ważnej (Hebrajczyków 4:16, Dąbrowski). Spójrz, Krzychu, jak sprytnie przeszedłeś (bezwiednie, lub świadomie i z premedytacją) od solidnego mego argumentu modlitwy do…, do tekstów biblijnych, które miałby Marię w jakimś stopniu uprzywilejować. Ale pamiętaj, nie da się poznać Prawdy -cały czas zakładam, że chciałbyś ją poznać-, jeśli będziemy w Piśmie uwzględniać tylko te rzeczy, które naszym, czy innych zdaniem są „dowodami” na poparcie jakichś tez, a pomijać te, które są wyraźnym ich zaprzeczeniem, bądź pozwalają tylko wyciągnąć odmienne wnioski. Jeśli więc ja powołałem się na ARGUMENT, nie do zbicia, że modlić się należy tylko do Stwórcy, to jakże powierzchowne i wymijające, i bez siły wyrazu w porównaniu z tym, było to wszystko, na co Ty się powołałeś.

      A więc PRAWDA PODSTAWOWA – Maria, matka SYNA Bożego, a nie Boga równego Najwyższemu (niebiblijna Trójca, biorąc też personifikację ducha św.), jest pokorną służebnicą -nawet po znalezieniu się w pozycji królowej i kapłanki w niebiańskim Królestwie-, i jako taka nigdy nie będzie chciała odbierać należnej Bogu czci, ale nie na podstawie jedynie pewnych określeń, jakie wskazują na oddawanie jej, -jak wielu innym ludziom- szacunku, ale poprzez PRZYJMOWANIE MODLITW. Dostrzegasz w końcu tę wyraźną i zasadniczą różnicę?! Myślę, że tak! I na tym właśnie polega niestosowność czci, jaką okazuje się Marii, i jakiej ona sama nigdy chcieć nie będzie. Jest Cześć i cześć; Chwała i chwała. Jakiekolwiek uwielbienie wobec stworzeń, tych niższych, czy wywyższonych przez Boga, będzie zawsze WZGLĘDNE, natomiast bezwzględna cześć i chwała, która wyraża się głównie poprzez MODLITWĘ, należy się jedynie STWÓRCY. Nieważne więc jest to, czy znajdziemy jakiś werset, który coś -zdawać by się mogło- bardzo chwalebnego mówi o Marii, ale to czy my traktujemy ją tak, jak zaleca Pismo. Jeśli bezwzględnie oddajemy jej cześć taką, jaką jedynie powinniśmy oddawać Stwórcy całego uniwersum (modlenie się przez nią i -o zgrozo- do niej samej, co wykazałem, że jest bardzo niestosowne, – jest grzechem wobec Boga prawdziwego, a nie jakąś Jego małostkowością, wszak to, jak się Go wielbi nie jest dla Niego bynajmniej sprawą błahą), to dopuszczamy się rażącego bałwochwalstwa, jakie w czasach biblijnych było karane śmiercią, i za jakie niebawem Bóg wywrze pomstę na wszystkich podobnie postępujących obecnie. I nie ma tu najmniejszego znaczenia to, czy ktoś taki jak Ty na przykład, będzie w sposób osobisty i duchowy doświadczać swego Boga, czy też będzie do tego stosować jakiekolwiek „akcesoria” (nie jest to znowu takie straszne słowo, aczkolwiek ja użyłbym – REKWIZYTY), gdyż bałwochwalstwo (są jego najróżniejsze formy) jest bałwochwalstwem, jest poważnym wykroczeniem wobec Najwyższego i stąd też ten mój ostrzegawczy ton w poprzednim wpisie.

      „3 Odnośnie kupczenia – Człowiek jest tylko słabą istotą, upadającą i poddającą się, niestety, wyrafinowanym zabiegom złego .Zresztą nie wszyscy, którzy związani są z Kościołem, są osobami wierzącymi. Wielu trwa przy (a nie W ) Kościele ze względu na możliwość kupczenia (zarabiania), wielu też ulega pokusie, czy też daje się omamić sztuczkom mistrza iluzji (…) Bywa też i tak, że wielu przychodzi po to, aby rozsadzać od środka. Nie będę przytaczał znanych mi przykładów, ale naiwnością byłoby sądzić, że KK, czy też jakikolwiek inny jest wolny od takich przypadków”.

      Przypuszczam, że pisząc o kupczeniu, miałeś na uwadze ten incydent związany z wodą z Lourdes, ale przecież to nie jest jedyny element takiej niewłaściwej postawy w wydaniu osób związanych w jakikolwiek sposób z Kościołem i ja też nieznacznie zwróciłem na ten fakt uwagę wspominając o kupczeniu także relikwiami. No i co jeszcze ważne – owo kupczenie w różny sposób się objawiające, dotyczy często ludzi właśnie będących „w”, a nie „przy” Kościele, wręcz tych, którzy piastują wysokie przywileje w swych religiach, i którzy powinni być wzorami dla reszty „trzody”. „Przykład [przecież] idzie z góry” – czyż nie?!

      Zauważyłem już nieraz, że różni przedstawiciele Kościoła, zniżają się do takiej, rzekłbym, bezmyślnej trochę obrony Kościoła rozdzielając go na „wierzących” i „niewierzących” ; na „praktykujących” i „niepraktykujących” ; na będących na „szerokiej drodze” i tych na „drodze wąskiej”. To ciekawe, ale czynią tak jedynie, kiedy chcą na siłę usprawiedliwiać poważne niedopisania i grzechy większości wiernych i nie utożsamiać ich z resztą Kościoła. Natomiast, kiedy zależy im na ukazaniu potęgi religijnej, to jakże dumnie powołują się na wszystkich, bez wyjątku,ochrzczonych wyznawców Kościoła katolickiego. Czyż nie trąci to hipokryzją?! Oczywiście, że tak, tak zresztą jak wiele innych rzeczy, których, chcąc być uczciwym, nie należałoby przemilczać.

      A tak przy okazji – „wąska i szeroka droga” wg Biblii, to nie jakieś oddzielenie „dobrych” od tych nieco gorszych, czy bardziej złych istniejących w obrębie religii prawdziwej, ale jest to rozgraniczenie religii w ogóle. Chodzi wyraźnie o ludzi wyznających prawdziwą religię i znajdujących się tym samym na „wąskiej drodze” wiodącej do życia, a także wielkiego skupiska religii niezgodnych z wszystkimi naukami Biblii i znajdujących się przez to na „szerokiej drodze” prowadzącej ostatecznie do zagłady. Ludzie kroczący „wąską drogą” i wyznający prawdziwą religię, nie znają czegoś takiego jak podział na „praktykujących” i „niepraktykujących”, gdyż wszyscy są aktywni duchowo i w sposób zjednoczony oddają we właściwy sposób cześć prawdziwemu Bogu. Tak też było pośród pierwszych PRAWDZIWYCH chrześcijan i naśladowców Chrystusa, do czasu nastania zapowiadanego przez niego wielkiego odstępstwa od wiary, jaką on rozbudził u tych swoich naśladowców. Owe rozgraniczenia, to jakieś kuriozum! Takich dziwnych rzeczy jest jeszcze więcej w Kościele, lecz nie uważam za słuszne, aby je tu teraz wymieniać.

      Zabiegi Złego, tego „mistrza iluzji”, nie ograniczają się tylko do wpływu na słabych ludzi i podsuwaniu im pokus, załóżmy, do niemoralności płciowej czy do ulegania zachłanności i materializmowi. Jego wpływ jest jeszcze bardziej niebezpieczny, gdyż działa on bardziej przebiegle i perfidnie zarazem, oszukując mnóstwo ludzi szczególnie w sensie religijnym. Łatwo jest bowiem stwierdzić, że np. pedofilia jest zła; homoseksualizm jest czymś, czego Bóg nie aprobuje; zdrada małżeńska jest wyraźnym złamaniem jednego z przykazań, czy też uganianie się za rzeczami materialnymi, okaże się ostatecznie zgubne. Natomiast jakże trudno jest odróżnić prawdę od fałszu religijnego a z kolei bardzo łatwo jest wskazując na te różnice, niechcący zranić czyjeś uczucia. I to właśnie ten jakże wyrachowany sposób zwodzenia, oddzielania ludzi od Boga Prawdy, wykorzystuje „bóg tego świata [i jego większych i mniejszych religii, znajdujących się na „szerokiej drodze”, także]”. Oczywiście temat ten, to temat rzeka i nie będziemy omawiać go na tym forum. Jeśli byś chciał, to możemy wymienić się adresami mailowymi i pisać do siebie prywatnie.

      Na koniec mogę Cię Krzychu tylko zapewnić, że wspomniany przez Ciebie „mistrz iluzji”, nie musi posyłać nikogo, by rozsadzał Kościół od środka, bo do swego rodzaju infiltracji doprowadził on już przed wiekami (konkretnie w II i III wieku po Chrystusie) i właśnie w jej wyniku doszło do potwornego odstępstwa a następnie połączenia się owych odstępców z pogańskim Rzymem, co skutkowało ostatecznie pewnym niegodnym sojuszem religijno-politycznym. Ów sojusz, ta nieaprobowana przez Boga fuzja, przyczyniła się właśnie do powstania Twego Kościoła – Kościoła RZYMSKO-katolickiego. Od tamtej pory, Kościół ten zawsze szedł ręka w rękę z polityką i militaryzmem dążąc do coraz większej w tym zakresie ekspansji. Rzym, za czasów Juliusza Cezara, przejął w testamencie mnóstwo elementów i pogańskich nauk, oraz władzę „pontefexa maximusa” – Najwyższego kapłana rodem z Babilonu. Wszelkie insygnia władzy, szaty liturgiczne, przelano wtedy na cesarzy rzymskich, w tym na Konstantyna zwanego Wielkim, który w tamtym czasie stał się Najwyższym kapłanem religijnym i bez wątpienia decydentem politycznym – można powiedzieć, że stał się jakby pierwszym papieżem, choć wtedy oficjalnie nie znano jeszcze tej nazwy, nie znano tego tytułu. Cały ten twór pogańsko – nominalnie chrześcijański przejął mnóstwo dogmatów babilońskich i ustanowił je dogmatami również dla siebie poddając je dla kamuflażu pewnej „obróbce” by przystosować je do nurtu niby chrześcijańskiego, biblijnego. Dlatego tez kult Marii jest niczym innym, jak kontynuacją kultu babilońskiej bogini o imieniu Semiramis, którą określano jako „panią nieba” czy „królową niebiańską”, a także jako „bogini matkę” z małym synkiem Nemrodem u swego boku, którego później wielbiono jako Boga. W Babilonie, Egipcie i innych potęgach religijnych, czczono też różne triady równych sobie bóstw. To wszystko zawsze było jest i będzie potępione przez Jedynego i prawdziwego Boga, a także Jego Chrystusa – to wszystko było i jest, -ale niebawem przestanie istnieć- religią fałszywą, jaką Diabeł (buntowniczy anioł) rozprzestrzenił na ten świat niczym gangrenę… O jej, ale co ja robię, za bardzo wszedłem w temat, więc kończę go już czym prędzej.

      Tak jak już wspomniałem, możemy pisać do siebie, ale nie na tym forum.

      Pozdrawiam i życzę Ci owocnych przemyśleń, do jakich być może również i teraz, mimo woli, Cię sprowokowałem.

      Waldi

    42. pepsieliot 4 lipca 2014 o 23:21

      Waldi nie mam nic przeciwko ciekawej dyskusji na moim blogu, jeden z moich wcześniejszych tekstów http://www.pepsieliot.com/uwaga-tekst-tylko-dla-agnostykow-gdyz-to-nie-jest-apokryf/
      jest jeszcze innym podejściem do tematu

      1. Waldi 5 lipca 2014 o 07:44

        No to świetnie! Cieszę się, że ukazałaś mi to drugie forum i dzięki Ci za szczerość w odniesieniu do swoich poglądów. Z ateistami lubię także dyskutować, sek tylko w tym, że nie zawsze mam czas na zbyt obszerną dyskusję a do takowej skłaniają niektóre, również obszerne -nie tylko Twoje- wywody.

        Zatem, jak znajdę czas, a i samopoczucie dopisze, bo jak już wiesz, potrafię się czuć paskudnie z powodu swojej choroby, to bez wątpienia ustosunkuje się do Twoich wypowiedzi – faktycznie trochę, a niekiedy i mocno sprzecznych z moimi, ale mimo wszystko dość ciekawymi i wartymi roztrząsania.

        Pozdrawiam ciepło

        Waldi

        1. pepsieliot 5 lipca 2014 o 09:01

          Przede wszystkim Waldi życzę Ci wiele zdrowia, dlatego pozdrawiam Cię serdecznie i z przyjemnością przeczytalam Twój wpis

          1. Waldi 6 lipca 2014 o 12:45

            PEPSI… dzięki za życzenia. Napisz mi tylko, proszę, jak zrodził się w Tobie ateizm. Czy powstał on u Ciebie na przykład w czasie nauki, kiedy m.in. „liznęłaś” trochę z ewolucji, -może zraziłaś się do głównych Kościołów z powodu ich obłudy- czy tez wychowałaś się w rodzinie ateistów i tym samym wpajano Ci wręcz od dziecka pogląd materialistyczny najprościej wyrażany stwierdzeniem Gagarina – „Boga niet”? Dla mnie jest to ważne, gdyż łatwiej mi wtedy będzie dobrać odpowiednia formę zwracania się do Ciebie i w ogóle ukierunkowania swych myśli, kiedy będę następnym razem coś więcej do Ciebie pisać. Wyobraź sobie, że ja tez do pewnego znamiennego momentu w moim życiu, uważałem siebie za stabilnego i zaciekłego nawet, ateistę…

            Pozdrawiam serdecznie i szczerze.

            Aha, i jeszcze jedno – Czy wiesz dlaczego nie można zamieścić wpisu pod tym, jaki należy do gościa o ksywce „Krzycho”? Najprościej byłoby kliknąć na „odpowiedź”, ale niestety, tej możliwości tam nie ma.

            Nie wiem, może jest tak, że istnieje ograniczenie odpowiedzi do tylko jednej…

            W każdym razie ja byłem zmuszony ten mój ostatni najobszerniejszy wpis do niego, przekazać poprzez główny komentarz i nie wiem, czy on go teraz szybko znajdzie. O właśnie! Kolejna sprawa.- zawsze niezmiennie klikam i zaznaczam te dwa pola poniżej, a mimo to nie mam żadnego powiadomienia w Poczcie o odpowiedzi dla mnie, bądź o jakimkolwiek nowym wpisie. Czy znasz tego przyczynę? Czy dałoby radę coś z tym zrobić?

    43. pepsieliot 6 lipca 2014 o 14:48

      Sorki Waldi, nie wiem dlaczego szwankują niektóre funkcje na tym blogu. Zgłoszę problem. Jeżeli chodzi o ateizm, to pomimo, że wychowałam się w rodzinie katolików praktykujących, w pewnym momencie przestałam wierzyć w Boga, tak samo jak w św. Mikołaja. Nie zadziało się nic przełomowego, ani krytycznego, po prostu. Wiara jest, albo jej nie ma. Już od dawna wiem, że nie da się ludzi zachęcić do wiary, czy nie wiary nawet logicznymi argumentami. Jedni wierzą, a inni nie. Jedni i drudzy bardzo się przy tym sobie dziwią nawzajem. Nie ukrywam też, że jak mi wpadnie w grabki jakaś pozycja typu Bóg urojony Richarda Dawkina, albo Oni rządzą światem – Marrsa Jima, to okazuje się, że albo mam podobne przemyślenia, albo dowiaduję się czegoś konsekwentnie wspierającego moje idee. Zauważyłam też taką prawidłowość, o której pisałam przed chwilą, że to co dla mnie jest jasne i logiczne w tych pozycjach, dajmy na to, dla wierzących jest zupełnie czymś innym. Po prostu nie wierzą w to, wierzą w co innego. Tobie wrzuciłam ostatnio tego mojego posta jedynie w celach poznawczych, jakbyś miał czas to mógłbyś go przeczytać. Natomiast uważam, że o wierze zupełnie nie ma dyskusji, oczywiście w przypadku gdy jedni wierzą a inni nie. O tym się nie dyskutuje, gdyż dla ludzi niewierzących wiara jest niezrozumiałym abstraktem i pewnie odwrotnie też. Natomiast czynienie dobra może być tym, co nas zawsze może połączyć. Tylko, że jako ateistka nie zawsze jestem jednomyślna z wierzącymi co jest na pewno złem. 🙂 Pozdrowionka.

    44. pepsieliot 6 lipca 2014 o 14:49

      I jeszcze jedno Waldi, jakby Krzysztof się nie zjawił wkrótce na blogu, to wyślę mu maila, że czeka na niego tutaj Twoja rosochata odpowiedź 🙂

      1. Waldi 13 lipca 2014 o 07:00

        Cześć PEPSI!
        Przed chwilą zamieściłem na Forum, jakie podałaś mi powyżej, swój dość pokaźny wpis, gdyż pomyślałem sobie, ze tam temat religii najlepiej będzie pasować.
        Pisałem ten tekst na raty, także nocą, więc trochę czuje się zmęczony i nie mogłem tak jak planowałem ustosunkować się również do Twych informacji o książce „Święty Graal…”, oraz do wypowiedzi innych uczestników tego Forum. Nadrobię to w późniejszym czasie, jak nieco odpocznę.

        Przypuszczam, że jesteś dość wytrawną czytelniczką i niejedną pokaźniejszą treściowo książkę już przeczytałaś. Jeśli tak, to chyba nie powinnaś mieć jakichś większych trudności z przeczytaniem tego materiału, jaki Ci przekazałem. Starałem się tak formułować myśli i taki materiał zebrać, aby nikogo nie zanudzić, a wręcz przeciwnie – mocno zaciekawić! Mam taką nadzieję, że się tak stanie w Twoim wypadku.

        Myślę, że uda Ci się zapoznać z z tym najobszerniejszym wpisem tak jak ja go pisałem, czyli NA RATY. Szkoda tylko, że nie zachowuje się tu formatowanie tekstu, gdyż wszystko zlewa się w jedną wielką masę – zanikają podkreślenia, pogrubienia, kursywa i wszelkie kolory nagłówków, podtytułów; nie zachowuje się też wyjustowanie tekstu.. Nie wiem, ale myślę, że można byłoby ten cały tekst dla ułatwienia i lepszego, przyjemniejszego czytania, wydrukować, albo przynajmniej przerzucić do systemowego edytora tekstu, gdzie można by było powiększyć sobie dla wygody samą czcionkę.

        Pozdrawiam gorąco i życzę pożytecznych rozmyślań nad całością. Jeśli coś będzie dla Ciebie niejasne, bądź będziesz chciała się o coś jeszcze dopytać, to wal śmiało. Zawsze, na ile będę potrafił, udzielę ci odpowiedzi.

        Waldi

        1. pepsieliot 13 lipca 2014 o 08:41

          Waldi dziękuje za Twój wpis, daj mi trochę czasu na dokładne zapoznanie się z tekstem, który już pobieżnie przeglądnęłam. Gdy nauka nie ma na coś dowodów to ja nie wierzę na siłę nauce. Z ateizmem nie jest tak jak z wiarą, że koniecznie musisz szukać argumentów za, po prostu gdy teoria ewolucji ma luki, to ja ją podwarzam we własnej głowie , co zupełnie nie ma wpływu na nagłe objawienie i wiarę w Boga. Czytałam o teorii z Kosmitami i jestem bardziej skłonna przychylić się właśnie do niej. Jestem pewna, że w Kosmosie są cywilizacje znaczńie od nas bardziej rozwinięte i jest prawdopodobieństwo, że Ziemia była przez Kosmitów odwiedzona. Jeżeli Bóg istniałby to nigdy nie mogłabym się pogodzić z Jego okrucieństwem, człowiekowi można wybaczyć. Cieszę się więc, że Go ńie ma, gdyź musiałabym Go obwinić za każdą jedną łzę dziecka. A tak wiem, że kaźda tragedia jest po prostu losowa, albo wynika z okrucieństwa i glupoty człowieka. Jedno zwierzę ma szczęście wychowywać się w kochającej i rozpieszczającej go rodzinie, a drugie w ciasnej klatce cżeka na rzez. Nie mówiąc że nawet po śmierci chrześcijanie nie przewidują dla nich szczęścia, chociaż są niewinne. Na każdym kroku widzę okrucieństwo świata i do tego często czynione pod płaszczykiem rreligijności. Nawet jakby jakiś Bóg to stworzył, chociaż to brzmi jak baśń, to ja mam to gdzieś. Na imię mam Kaśka. Napiszę odpowiedx nie popartą niczym, pod Twoim ciekawym esejem, za co Ci dziękuję.

    45. Waldi 15 lipca 2014 o 06:37

      No to witam Cię KASIU bardzo ciepło i serdecznie!!!

      Dzięki Ci za te Twoje kolejne szczere wynurzenia do których zaraz postaram się w miarę krótko odnieść – jeśli nie zdążę za pierwszym podejściem, bo nie za dobrze się czuję (choroba wali mi po oczach i słabo widzę), to dokończę później.

      Przede wszystkim jednak chciałbym Ciebie za coś przeprosić i to bardzo mocno. Co to takiego?
      Otóż wyobraź sobie, że postanowiłem „przelecieć się” po całości tego swego -jak to z docenianiem nazwałaś- „ciekawego eseju”, to w chwili, kiedy dobrnąłem już prawie do końca, natrafiłem na coś, co mnie ZMROZIŁO. Chodzi konkretnie o pewne słówko, w stwierdzeniu, że „bezmyślnie” negujesz istnienie Boga. Wiedz, Droga Kasiu, że to wcale do Ciebie nie pasuje, tzn. nie wobec Ciebie należałoby tego określenia użyć i ja też nie miałem na uwadze tego robić. Tym bardziej, jeśli uwzględni się ten Twój ostatni szczery wpis. Jak to więc się stało, że to nieprzyjemne być może dla Ciebie słówko ( w moim odczuciu może być ono dla kogoś takiego jak Ty BARDZO nieprzyjemne) znalazło się w tym moim twierdzeniu? Stało się to dlatego, że ja pewne myśli wklejałem z listu, jaki już dawno temu napisałem i jaki kierowałem głównie do swoich dwóch dobrych znajomych ateistów, w tym do wspomnianego już kolegi z klasy, jaki zmienił u mnie pogląd na temat Boga. U nich właśnie była widoczna bezmyślność w krytykowaniu wiary w Boga i oni głównie bazowali na ewolucjonizmie.

      Zatem wygląda na to, a właściwie jest to pewnik, ze to ja BEZMYLNIE, bo bez specjalnego zastanowienia, skopiowałem m.in. ten fragment z pamiętnego listu, jaki uchował się w moich zbiorach po wielu latach. Skopiowałem, wkleiłem i niedokładnie sprawdziłem, nie pozmieniałem wszystkiego. Jedynie skorygowałem zaimki osobowe i wyraźny wpis wskazujący, że kieruję te wypowiedzi do Ciebie. Wybacz mi proszę ten zdawać by się mogło afront, nie było to bowiem zamierzone w twoim kierunku.
      Pozdrawiam
      Waldi, a właściwie, jak łatwo się zorientować – Waldek

      1. pepsieliot 15 lipca 2014 o 07:20

        Waldku spoko, wcale się nie obraziłam, bywam bezmyślna, życzę Ci przede wszystkim zdrowia i czytam Twój esej 🙂

        1. Waldi 15 lipca 2014 o 09:25

          Kasiu – uspokoiłaś mnie! Dzięki za życzenia. Możliwe, że jak skończysz czytać (mam na myśli przeczytanie całości, a nie kolejnego fragmentu), to ja już zdążę znowu coś wystukać. Jednak nie będzie to już tak obszerne.

    46. Lotus 28 lipca 2014 o 19:12

      Dużo ciekawych odkryć można się dowiedzieć. Z niektórymi osobami nawet bym się prywatnie skontaktował, jakby była taka możliwość, ale niektórzy niezalogowani.
      Odnośnie wody utlenionej, nie mam jeszcze zdania, bo zarówno plusy i minusy czytałam.

      Pepsi a Ty stosujesz?

    47. pepsieliot 28 lipca 2014 o 20:15

      Lotus nie stosuję, bo jestem zdrowa, od wielu lat przestrzegam diety, suplementuję się i biegam codziennie. Dlatego piszę tego bloga.

    48. Lotus 31 lipca 2014 o 21:19

      Ok, myślałam, że masz doświadczenie 😉 Skontaktowałam się w sprawie wody utlenionej
      z chemikiem i naukowcem, który unika lekarzy i nie jest żadnym przedstawicielem firmy farmaceutycznej.
      Nie poleca na dłuższą metę wody utlenionej do użytku wewnętrznego. Także zostanę przy zewnętrznym stosowaniu 🙂

    49. Waldi 1 sierpnia 2014 o 21:27

      Lotus, a zapytaj tego chemika, co sądzi o nadtlenku wodoru 30 procentowym czystym do analiz, który można rozcieńczyć i uzyskać takie samo stężenie, jakie występuje w wodzie utlenionej… Piłem kiedyś kropelkami wodę utlenioną, ale gorzej się czułem. Lecz przy nacieraniu było to samo – czyli chyba prawidłowe reakcje.

    50. grzegorzadam 9 sierpnia 2014 o 10:00

      szukam namiętnie info o h2o2 a tu największe -najbardziej obszerne wpisy dotyczą wywodów religijnych !!!! są do tego inne miejsca !!! Waldi taki chory a nocami o Jezusie ma zdrowie pisać ..

      1. muszu 10 października 2016 o 12:41

        Witaj Grzegorzadam…

        ciekawi mnie Twoje zdanie na temat tego filmiku…

        https://www.youtube.com/watch?v=eKsKtHyMXO0

        … tak przy okazji pragnę Ci podziękować za trud włożony w naszą edukację…

        pozdrawiam

    51. pepsieliot 9 sierpnia 2014 o 10:23

      grzegorzadam, ale blog jest generalnie świecki 🙂 no i sporo masz info o nadtlenku wodoru

    52. grzegorzadam 9 sierpnia 2014 o 10:32

      ale do rzeczy 🙂
      w zeszłym tygodniu – 7 dni wstecz dopadł mnie półpasiec -kto miał – ten wie..
      brałem dopaszczowo chlorek Mg i oliwę Mg pod pachy – chwilowa ulga – ale zamiast się cofaćlub co najmniej nie rozprzestrzeniać.. bez efektów – brałem bo dr Last stwierdza z resztą słusznie że magnez ma własności bakteriobójcze i jest ważny – aleto oczywistość..
      we wtorek (ten wtorek 05.08.2014) po raz pierwszy wlałem sobie łyżeczkę 3% h2o2 z apteki..pomyślałem że jak dr Iwan tak mówi top czemu nie !?..
      nie wiem jak to powiedzieć – ale w czwarte już zero bólu! i wieczorami pod pachy zaognione kawałki ręcznika nasączone samym h2o2 trzymałem jak tampony ..
      dzisiaj jest sobota a tego ścierwojada nie ma !
      zostały wysuszone miejsca po ropniach.. CUD po prostu jakby 🙂
      nie byłem u białych leniwych drewniaczków – czyli dochtorów – bo wiem co aplikują (…)
      i miesiącami jazda z nawrotami..antybiotyki niszczące jelita.. kolejne choróbska jak z rękawa..
      czyli zaleczać = nie wyleczyć ! i płakać i płacić !
      niech nikt nie boi – ale z tego co wyczytałem można to brać doraźnie – wszędzie umiar…(!!!)
      – chociaż ja z tego bólu poszedłem na maxa ( moja decyzja i nie żałuję, czytałem że p[rzy stanach chorobowych można ”lekko” przegiąć:) ) zastosowałem od razu na ryzyko 5 x20 kropli przez cały dzień (!! – rozłożone) w pół-szklance wody destylowanej z szczyptą soli nierafinowanej – to ważne !!
      ( może być himalajka albo nasza Kłodawska też..)
      i zawsze 2 godz. po dawce h2o2 bufor c ( mam taką mieszankę w proszku – sporządziłem bom leniwy:
      1. 100 gram -kwas l-askorbinowy
      2. 32 gr sody oczyszczonej
      3. 15 gram węglanu potasu
      – mam w słoiku wymieszane i biore kiedy mam ochotę – w buforze bo łagodny dla żołądka..
      to takie sprytne połączenie askorbinianu sodu ( dr Jaffe) z Faktorem K (askorbinianem potasu)
      – ten faktor K dr Gerson jako jedyny wspomagacz zaaprobował w swoim leczeniu..chodzi o potas którego brakuje rakowcom !
      co prawda Faktor K kosztuje dużo ale można go sobie samemu w domu zrobić za grosze 🙂 )
      – tak jak delbet Mg czy sól ojca Beno – 100 gr – 35 zł a to samo (!!!) czyli chlorek magnezu 25 zł za kg albo taniej można kupić..:)
      ale w aptekach wszystko jest 10-15 razy droższe !!

      także h2o2 działa – żyję 🙂
      zakupię sobie tę butlę food grade – nawet do wybialania tkanin w pralce można stosować 🙂

      1. pepsieliot 9 sierpnia 2014 o 11:26

        grzegorzadam bardzo się cieszę, że napisałeś tę receptę. A masz jakieś domysły dlaczego złapałeś półpaśca? Spadła Ci odporność, zetknąłeś się z dzieckiem chorym na ospę? Podejrzewasz dlaczego zachorowałeś?

        1. Malgorzata 7 listopada 2015 o 18:02

          Niesamowite. Gratuluje.

        2. Kacperek 8 lutego 2017 o 15:06

          Witajcie. Grzegorzadam mam pytanie. Chcę zacząć pić wodę zUW kupiłam 3% ale czystą niestabilizowaną. Powinnam zacząć od 10 kropli i do ilu dojść, kiedy zrobić przerwę. Pisałeś że 2 h po tym trzeba przyjąć askorbinian sodu, czy można łączyć msm z UW. Zaczynam brać ponieważ mam problem z alergią (katar) wyszła mi z testów alergia na grzyby, pleśnie i kurz. Proszę o odpowiedź i pozdrawiam.

          1. grzegorzadam 28 lutego 2017 o 12:31

            WU samą , nie łącz z niczym, jedynie soli do wody.

      2. grzegorzadam 18 stycznia 2016 o 15:31

        węglan potasu czda widzę na allegro, czytając zaczęłam się gubić szczególnie w tym powyżej fragmencie bo piszesz że to połączenie askorbinianu sodo z askorbinianem potasu, ale w składzie są inne nawy bo jest kwas askorbinowy i węglan potasu, czy możesz przełożyć z polskiego na nasze, wersja dla słabszych? pliiiisss… i co dokładnie robi ta mieszanka, jak to stosować żeby nie kolidowała z innymi suplami?

        W wyniku połączenia kwasu l-askorbinowego z zasadami (sód-soda, potas) powstaje sól kwasu L-A, czyli askorbinian, (sodu, potasu, jodu, zależy z czym połączysz, taka powstaje nazwa..)
        czyli zbuforowana, łagodna dla żołądka, niezakwaszajaca forma wit.C..
        Potas jest np. w postaci węglanu miedzy innymi, i taki jest też dobry, dostępny.
        Ta mieszanka ma dostarczyć wit.C przede wszystkim, przy okazji zrównoważyć równowagę sodowo-potasową.
        O potasie mało sie mówi, a to bardzo wazny pierwiastek, szczególnie przy nowotworach. (Gerson, Pantellini> Faktor K)
        Nie koliduje z innymi poza utleniaczami czyli np. WU ! 😉

      3. majka864 17 sierpnia 2016 o 23:51

        Grzegorzu piszesz,że tą mieszankę masz wymieszaną w słoiku…możesz napisać jakiej pojemności jest ten słoik i jak to dawkujesz?

        1. grzegorzadam 18 sierpnia 2016 o 14:57

          Nie robię już mieszanek, nie ma potrzeby, dodaję na 1,5 litra napoju łyżeczkę askorbinianu i 1/2 łyżeczki węglanu potasu (K2CO3)
          Wtedy wagowo na 1 część askorbinianu wagowo 0.2 części węglanu.
          Jest zachowana wtedy równowaga sodowo-potasowa w tym połączeniu.

          Z tym że, sód i potas pobieramy również z innych źródeł.

          1. majka864 18 sierpnia 2016 o 17:24

            a ile taka mieszanka może stać,i po ile tego się pije jednorazowo?

            1. grzegorzadam 19 sierpnia 2016 o 12:59

              Ale po co mieszanka, dodawaj na bieżąco w odpowiednich proporcjach.

          2. To ja 6 października 2016 o 16:25

            Grzegorzuadamie.
            Czytam blog Pepsi od wielu miesiecy. Szukam czegokolwiek na temat potrojnie ujemnego raka piersi. Nie znalazlam do tej pory niczego. Ogolnie mowi sie, ze rak to rak, niewazne jaki i gdzie i trzeba go zabic. Poltora roku temu wyrosl nie wiadomo kiedy i to duzy. Nie poddalam sie chemii ani radiacji wbrew atakom onkologow i lekarza rodzinnego, ale poddalam sie lumpectomii – juz dwukrotnie w odstepie jednego roku. Teraz czuje, ze znowu powraca. Stosuje wszystko co moge – naturalne.
            Ostatnio po dosc niepomyslnych wynikach usg zaczelam pic po prostu sode 2 lyzeczki dziennie. Usg zrobione po 2 tygodniach bylo super! Domyslam sie, ze wlasnie soda to spowodowala, bo pH moczu mialam tez super. Niestety, trzeci raz na przestrzeni poltora roku probowalam kuracji soda i za kazdym razem moje cisnienie szlo ogromnie w gore – nawet do 170/100, wiec przerywalam. Mam 62 lata. Teraz tez musialam przerwac i nastepny wynik po 2 tygodniach pokazal znowu jakiegos guza. Jutro ide na kolejne usg z biopsja. Ostatnie wyniki BetaHCG z moczu pokazaly niewielka poprawe w stosunku do tych robionych w maju tego roku.
            Dlaczego tak sie u mnie dzieje z ta soda? Czy masz jaka rade dla mnie?
            Prosze Cie o szybka porade.

    53. grzegorzadam 9 sierpnia 2014 o 10:38

      dzięki – często tu bywałem ale dzisiaj musiałem podzielić się fragmentem swojej osobistej historii – doświadczenia i dowodu na piekielną (:) ) skuteczność metod tego zacnego uczciwego 90-letniego rosyjskiego profesora Iwana – któremu krytycy nie dorastają nawet do zelówek..!!
      W zeszłym roku wydał dwie nowe książki – jedna między innymi o sodzie oczyszczonej – może być ciekawe (!!) mam gdzieś tytuły ale u nas chyba nie wydano jeszcze..

      pozdrawiam
      grzegorzadam

    54. grzegorzadam 9 sierpnia 2014 o 10:40

      a jeżeli blog jest świecki to zrób ”chopokom” temat o religii – niech tam sobie po nocach wywodzą i się spierają.. 🙂

      1. pepsieliot 9 sierpnia 2014 o 11:28

        no niby wrzuciłam tekst, ale napisałam, że to dla agnostyków, aby nikogo nie urazić, ale oj tam oj tam, jak przeczytasz kilka zdań o Jezusie, to Ci przecież GrzegorzuAdamie nie zaszkodzi 🙂

    55. grzegorzadam 9 sierpnia 2014 o 10:53

      @NInapisze:
      ” Ja pije wode utleniona wg amerykanskiego zalecenia, tj. 25 kropli dziennie, tylko raz dzienie na czczo. Powyzsze zalecenie stosowanne jest do wagi ciala. Pije okresowo i robie przerwy. ”

      Nino czy mogłabyś przybliżyć ten amerykański protokół do h2o2.. ?
      waga ciała- myślę że to ważne – dawkowanie do wagi !! 🙂
      okresowo to znaczy ..??

      pozdrawiam

    56. grzegorzadam 9 sierpnia 2014 o 13:25

      ”grzegorzadam bardzo się cieszę, że napisałeś tę receptę. A masz jakieś domysły dlaczego złapałeś półpaśca? Spadła Ci odporność, zetknąłeś się z dzieckiem chorym na ospę? Podejrzewasz dlaczego zachorowałeś?

      Moja Droga nie wiem – chyba odpornośc – mam kłopoty z firma – wielomiesięczny stres !! – upał..
      to podobno wtedy atakuje – ale tylko tych co już w dzieciństwie ospę ”przeszli”..jeszcze w sobotę pojechałem z córcia 6-latką na woodstok – upał – uryna wszędzie 🙂 – fajne koncerty ale reszta..
      kołchoz młodzieżowy..:)
      ale mam to za sobą – jeszcze go dopieszczam h2o2 – żeby go zamęczyć na amen !!
      teraz pieszcze go aerozolem 3% – fajnie swędzi – ale to już takie swędzenie lecznicze – wiesz o czym mówię – h2o2 to jest coś mega-skutecznego !

      – nie zaszkodzi ! mam szacunek do religii .. ale nie tutaj ! 🙂
      na miły Bóg please ! 🙂

      mam parę publikacji Pana Iwana – właśnie się tym zajmuję – rozkminiam jak mówi młodzież – bo ja dobiegam 50-tki a to cholerstwo atakuje takich osobników jak ja ! 🙂
      cyt.:
      ”Ludmiła Nieumywakina przez 24 lata pracy jako radiolog i internista była zawziętą zwolenniczką dogmatów medycyny oficjalnej, dopóki nie okazało się, że medycyna oficjalna nie jest w stanie jej wyleczyć. Natomiast przy użyciu środków medycyny ludowej pozbyła się swojej dolegliwości w ciągu kilku dni. To właśnie sprawiło, że zaczęła aktywnie interesować się nowym dla niej podejściem do zdrowia.”

      własny mąż ją wyleczył – a w niewierze tkwiła szanowna małżonka Iwana ..:)

      pozdrawiam

    57. grzegorzadam 9 sierpnia 2014 o 13:59

      a o której to recepcie mówiłaś Pepsi ?

      1. Waldi 13 sierpnia 2014 o 21:14

        Witaj Grzegorzu…

        Współczuje Ci w Twych dolegliwościach – mam podobne..

        Myślę, że gdybyś miał czas i uważnie czytał te moje wpisy, to zauważyłbyś, że piszę nie tylko o samym Jezusie, ale poruszam też problematykę ogólnospołeczną Zauważyłbyś też, że ja miałem pewne skrupuły odnośnie pisania o religii na tym forum – po prostu tak wyszło, niejako przy okazji tematu zdrowia i chorób, tematu wody…

        Piszę również o chorobach i o możliwościach ich pozbycia się w aspekcie religijnym. Ty patrzysz jedynie na swoją obecną dolegliwość, a ja myślę w dużej mierze o przyszłości, kiedy to nadejdzie czas, że nie tylko to dziadostwo, jakie Ciebie trapi, ale wiele innych z moją boreliozą włącznie, będą należeć do przeszłości. Ty po prostu patrzysz bardziej cieleśnie, ja natomiast bardziej duchowo, co nie znaczy, że nie mogą w tym względzie nastąpić jakieś korzystne dla Ciebie zmiany, czego Ci oczywiście bardzo szczerze życzę.

        Poza tym, jeśli tak bardzo mierzi Cię temat religii i Jezusa, który miał, i wg Biblii ma nadal, wiele współczucia dla ludzi chorych, takich jak Ty chociażby, i którego mimo wszystko powinieneś cenić, to nie musisz przecież czytać tych wywodów tylko przejść do części o nadtlenku, co też zresztą uczyniłeś – nie widzę problemu!

        Z kolei, jak sugerujesz, dla mnie problemem powinno być pisanie po nocach o Jezusie mimo choroby. Wiedz jednak, że choć nie jest to łatwe, to nie jest też aż takie trudne, by tego nie móc w ogóle robić. Przypuszczam, iż wiesz co to są remisje… No właśnie, ja owe remisje wykorzystuję bardzo skwapliwie. Co do nocy, to często jest tak, ze z bólu, bądź innych neurologicznych dolegliwości, nie mogę spać, a pisanie, do którego w takich sytuacjach się wręcz zmuszam, pozwala mi jednak o tych dolegliwościach nieco zapomnieć – odwrócić od nich swą uwagę. Pozwala mi nie zwariować. Tym bardziej, ze piszę o ważnych rzeczach, dla jakich warto poświęcić wiele. Nawet w tej chwili pisząc ten tekst do Ciebie, meczę się, gdyż choroba atakuje mi akurat po pewnej przerwie, oczy – dziwna kleista wydzielina spływa mi na nie i powoduje, że wręcz ślepnę, gałki oczne rozpiera niesamowity klujący ból – a ja, żeby cokolwiek napisać, muszę co chwila przepłukiwać oczy rumiankiem z wodą utlenioną – pomaga tylko na kilka minut i znowu to samo… można oszaleć!

        Pozdrawiam i życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia oraz więcej tolerancji dla myślących i piszących czasem o czymś innym, niż tylko o zdrowiu i chorobach. Przychylam się do propozycji PEPSI, że jak przeczytasz trochę na temat Jezusa czy religii, to nic Ci się nie stanie – na pewno bardziej się nie rozchorujesz.

        A swoją drogą, już niedługo nadejdą takie czasy, ze ludzie mało religijni czy nawet areligijni, staną się religijni nad wyraz. Jak to się zwykło mówić: „w okopach nie ma ateistów”. Wszyscy, czy nam się to podoba, czy też nie, mamy wszczepiony -przez Boga właśnie- pewien instynkt, taką wewnętrzną potrzebę wielbienia istoty wyższej. Niestety, ale wielu ową potrzebę w sobie zdusza a nawet zdaje się, że je zupełnie eliminuje. W rzeczywistości jednak to tylko pozory…
        Trzymaj się…

        1. AA 14 kwietnia 2015 o 21:46

          „meczę się, gdyż choroba atakuje mi akurat po pewnej przerwie, oczy – dziwna kleista wydzielina spływa mi na nie i powoduje, że wręcz ślepnę, gałki oczne rozpiera niesamowity klujący ból – a ja, żeby cokolwiek napisać, muszę co chwila przepłukiwać oczy rumiankiem z wodą utlenioną – pomaga tylko na kilka minut..”
          Kurdę, współczuję mocno.
          I to wszystko z powodu borelki? Jeszcze jakieś inne objawy? Ja miałem/mam? ale tylko objawy stawowe, które raxczej ustąpiły po 1,5 roku antybiotyków.

    58. grzegorzadam 16 sierpnia 2014 o 00:18

      @Waldi
      ja w porównaniu z Tobą jestem jakby zdrowy jak ryba..
      – co do religii nie wypowiadam się wcale – bo od lat jestem ”gnostyczny” ale wg protokołów przedchrześcijańskich.. tu nawet żadnej ”spuścizny” ni ma- bo zwyczajnie nie ma źródeł – także bezpieczne to moje wyznanie 🙂
      a w księgi dokładnie nie wierzę bo przez ostatnie tysiące lat nie wdając się w szczegóły zostały tak zmodyfikowane że wiara w ich niezachwiana nieomylność jest dla mnie co najmniej nieostrożna – ale to temat na inna dyskusję..
      nie wiem czy byłeś na cheopsie – jest tam temat BORELIOZA – różni mądrzy i uczynni ludzie tak jak i tu (!!!) – nie wierzący w białe fartuszki próbują sobie pomóc – mi pomogli !
      – forum cheops – rejestracja – spróbuj ! a nóż ..
      współczuję Ci cierpienia – ale co szkodzi spróbować..
      głowa do góry !!
      pozdrawiam
      ga

      1. Waldi 21 sierpnia 2014 o 22:24

        Witaj Grzegorzu!
        Dość długo nie zaglądałem na to forum. Brak czasu, złe samopoczucie, brak chęci do czegokolwiek.

        Dzięki za szczerość odnośnie poglądów. Na świecie jest bardzo dużo agnostyków. Nie jest to takie złe, a konkretnie nie uważam za złych ludzi, którzy są agnostykami, tak samo jak nie twierdzę, że np. najróżniejsi ateusze są złymi ludźmi. Popieram w całej pełni twierdzenie brytyjskiego polityka lorda Hailshama, który w 1990 roku napisał, że „najgroźniejszym wrogiem moralności nie jest ani ateizm, ani agnostycyzm, ani materializm, ani chciwość, ani żadna inna powszechnie wskazywana przyczyna [oczywiście nie znaczy to, ze w ogóle nie są to wrogowie groźni – mój dopisek]. Prawdziwym wrogiem moralności jest nihilizm, zupełna niewiara w cokolwiek”. Jeśli ktoś w nic nie wierzy, to nie uznaje żadnych norm postępowania, a to chyba nie jest najlepsza postawa. Na pewno nie odbija się korzystnie na ogólnym współżyciu międzyludzkim.

        Ty Grzegorzu, ze swymi poglądami jesteś jakby pośrodku, tzn. trzymasz się między ateizmem a teizmem. Trudno jest więc Ci orzec czy Bóg istnieje, czy tez nie. Jeśli nawet wierzysz w Jego istnienie, to uznajesz Go za niepoznawalnego. Ale czy tak jest w istocie? Otóż nie! Boga można naprawdę poznać, ale jak z większością spraw, trzeba tego po prostu chcieć. Bez chęci nie da się zrobić należycie niczego.

        Nie wiem jak Ty, ale niektórzy agnostycy prezentują pogląd typowy dla ateistów, gdyż uważają, że Bóg nie jest poznawalny, gdyż Go po prostu nie widać. Ale czy to jest rozsądne twierdzenie? Czy jest to w ogóle jakiś sensowny argument? Na pewno nie!
        Gdy się dobrze nad tym zastanowić, to przecież nawet nasze życie jest bezpośrednio zależne od czegoś, czego nie widzimy! Co to takiego? — Powietrze, którym oddychamy. Bez niego zginęlibyśmy w ciągu kilku minut. Nie widzimy powietrza, ale wiemy z całą pewnością, że istnieje. Gdyby ci przyszło, Grzegorzu, przez sześćdziesiąt sekund wstrzymywać oddech, w lot doceniłbyś powietrze, którego przecież nie widzisz.
        Tak samo nie potrafimy zobaczyć wiatru, ale za to obserwujemy drzewa kołyszące się przy jego podmuchach i fale morskie miotane siłą tego żywiołu. Wierzymy w istnienie wiatru, ponieważ widzimy skutki jego działania.

        Elektryczność jest też niewidzialna, a jakich zdumiewających rzeczy potrafi jednak dokonać! Zaświeca lampy, ogrzewa domy, napędza olbrzymie maszyny, wprawia w ruch różne urządzenia domowe. Nikt przy zdrowych zmysłach nie powątpiewa o istnieniu elektryczności tylko dlatego, że nie da się jej zobaczyć.
        Fale radiowe i telewizyjne bądź sygnały radaru niedostrzegalnie rozchodzą się w powietrzu. Wiemy jednak, iż istnieją, a to ze względu na dźwięki lub obrazy, jakie dzięki nim powstają.

        Czy możemy ujrzeć siłę ciążenia? Nie — ale gdyby nie ona, wszystko, co nie byłoby przymocowane silnie do ziemi, włącznie z ludźmi, unosiłoby się w górę i odpływało w przestrzeń. Podobną siłą jest magnetyzm. Magnes przyciąga żelazo, chociaż pole magnetyczne pozostaje nieuchwytne dla oka ludzkiego.
        Jądro atomu zespala siła potężna, choć niewidzialna. Ale wiemy, że to nie fantazja, ponieważ przy rozszczepianiu atomów podczas wybuchów nuklearnych wyzwalają się niesłychane ilości energii.

        Nie widzimy promieni rentgenowskich, a one potrafią przeniknąć ciało i sfotografować kości. Co powiedziałby ci lekarz, gdybyś mu oświadczył, że promienie rentgenowskie są fikcją, ponieważ twoje oko ich nie odbiera?

        Nie widzimy zapachów, ale wykrywa je nos; psy gończe potrafią nawet tropić ludzi, kierując się niewidzialnym zapachem. Nie umiemy też zobaczyć fal dźwiękowych, ale nasze uszy potrafią je uchwycić, toteż wiemy, że są realnym faktem.
        Tak więc wierzymy w mnóstwo rzeczy, których nie widzimy, ponieważ dostrzegamy dowody na to, mianowicie skutki ich działania. Podobnie wiemy -ja wiem-, że istnieje niewidzialny Stwórca, ponieważ oglądamy dowody, rezultaty Jego aktywności. Biblia stwierdza: „Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty — wiekuista Jego potęga oraz bóstwo — stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła”. — List Pawła do Rzymian 1:20.

        A co do Księgi, jaką jest Biblia, to proponowałbym zbadać temat dogłębniej uwzględniając wiele rożnych punktów widzenia. Jest to faktycznie obszerny temat, wiec nie będę go teraz roztrząsać. Może –jeśli będziesz chciał- zrobię to przy innej okazji.
        W każdym razie naprawdę warto to uczynić, gdyż agnostycyzm jak i ateizm, a także tzw. wyższa krytyka Biblii, powstałe z winy Kościołów, nie są zdrowymi przejawami i ostatecznie okażą się bardzo niekorzystne dla wielu ich zwolenników – może warto byłoby tego uniknąć… Czyż nie byłoby to mądre?!

        A teraz trochę na temat zdrowia. Dzięki Ci za te Twoje rady i pokrzepiające słowa. Najpewniej niebawem zajrzę na to „forum Cheops” . Również i ja jestem przeciwnikiem „białych fartuszków” i wiem dobrze, że wielu nie kształconych w sensie medycznym, ludzi, wie nieraz więcej od lekarzy, gdyż w poznawanie tej dziedziny wkłada całe swoje serce. Ludziom takim nie przyświeca zasadniczy cel, jakim jest zarobkowanie i prestiż, ale najzwyklejsza troska o pomyślność i zdrowie swoje oraz innych chorych.

        Pozdrawiam ciepło
        Waldi

    59. grzegorzadam 16 sierpnia 2014 o 00:22

      Waldi a próbowałeś coś z Małachowa ?

      1. Waldi 21 sierpnia 2014 o 22:26

        Temat urynoterapii wg. Małachowa i nie tylko, mam dość dobrze „obcykany”. Stosowałem ją kiedy doświadczałem pierwszych neurologicznych objawów, ale nie wiedziałem jeszcze, że choruję na boreliozę. Niestety, było to zbyt krótkie stosowanie, aby mogło mi pomóc i dlatego tez szybko się zniechęciłem. Kto wie, może jeszcze spróbuję…

        1. grzegorzadam 24 sierpnia 2014 o 19:20

          myślałem raczej o nafcie..

    60. grzegorzadam 16 sierpnia 2014 o 13:52

      Pepsi !
      wkleiłem posty z tematu Czarnuszki – myslę że mogą się komus przydać..
      pozdrawiam serdecznie
      grzegorzadam

      ”- oj Lucjanie !
      a ”leki” z Twojej apteki to nie czysta a do tego trująca chemia ?
      wylało mi sie raz trochę 35% na łapsko – trzeba szybko przemyć woda i po krzyku!
      Zyję -mam sie całkiem całkiem 🙂 a rozcieńczone h2o2 – ROZCIEŃCZONE !! – ”rozumisz” ?? 🙂
      H2O2 piłem na wrednego wirusa – połpaśca – w 2 dni załatwił ból – a co się przy tym jeszcze działo do tego ! – a całego po 4 dniach – nadtlenek wodoru go zabił !! 🙂
      – dokładnie jak pisze Dr Iwan N. – nota bene bardzo mądry starszy pan – w tym roku kończy 90 lat ! 🙂 i 2 nowe książki MĄDRE oddał do druku )) – i widzi – nie oślepł – nie ma candidy, ani innego scierwa z czym ja niespełna 50-latek walczę – myślę że skutecznie :)..
      i rozsądny ! bo amerykańce maja protokół do rozcieńczania tego 35%! jest na ten temat ! – dr Douglas, dr Rogusky – nikt nie zabrania się zapoznać ! ale dla mnie to hardcor – chociaż nie zawahałbym się jakby była potrzeba..
      a h2o2 jest wszędzie ! w mleku matki, w lesie sosnowym – spacerek – inhalacja – polecam .
      a producenci spożywki dodają PERHYDROL jako konserwant do jogurtów i kartonów z napojami – atomowy tlen , krzem , wit c , i inne – jest nam niezbedne do ZYCIA !
      farma o tym wieeee! bo jest też wlaścicielem tych firm ! 🙂
      objaśnię to –
      h2o2 ma swoją MOC – ale nie do końca..- uważaj..
      Pijąc wpada do pustego żołądka – i tam nastepuje reakcja z kwasem solnym – i wytwarza się ClO2 – dwutlenek chloru – (MMS – Jim Humble 🙂 i on ”leci” do jelit i z krwioobiegiem NISZCZY po drodze WIRUSY – PATOGENY i inne ścierwa – !!
      wot szto ! cała tajemnica !
      ale to się robi doraźnie – na ścierwo – bo h2o2 wytwarza faktycznie wolne rodniki – jak przesadzisz – organizm przedwcześnie się zacznie starzeć ! wzrok pogarszać – ale jak walczysz ze ścierwojadem – wtedy NADA ! 🙂
      A na codzień – dużo kaszy gryczanej (KRZEM ZA DARMO !!!! – książki nieżyjącego o. Grande – nie trzeba skrzypu gotowac !!! :), herbatki z czystka , zielonej i zero glutenu i paszy sklepowej !
      a będziesz Zył w zdrowiu Lucjanie lat 90 jak Iwan dr..
      pozdrawiam))
      Odpowiedz
      grzegorzadam pisze:
      16 sierpnia 2014 o 13:45
      h2o2 jest LEKARSTWEM DORAŹNYM – a nie receptą na długowieczność – jak nie zrozumiecie tej zasady – to będzie tak jak mówią oponenci robić sobie KUKU – wszędzie rozsądek i Rozum !!
      PO WYLECZENIU RAZ KIEDYŚ JAK SPADNIE ODPORNOSĆ – katar się zaczyna czy coś strzyka ….:)

      Lucku – czy jak ci tam
      -przeczytaj książki dr Iwana, Ratha, Coldwella, Lasta (!!!)…
      – TAM SĄ GOTOWE – PROSTE – MĄDRE RECEPTY na dłuuugie życie BEZ BÓLU .. -bo umrzeć kiedyś trzeba – ale z klasą !!!
      jak widzę jak ludzie oddaja oszczędnośći życia żeby wyleczyć czasami proste półpaśce – to mi sie otwiera ….!
      moja kuracja kosztowała 4 złote !!! 🙂

      1. pepsieliot 17 sierpnia 2014 o 18:05

        Grzegorz Adam popieram wklejenie 🙂

    61. grzegorzadam 16 sierpnia 2014 o 14:25

      cytat:

      ”H2O2 też działa, tylko ClO2 udostępnia 3 wiązania w molekule, a H2O2 tylko
      jedno. Więc ClO2 ma jakoby potrójną potencję.”

      koniec cytatu – jak komuś to pomoże to będę kontent 🙂
      – czyli MMS jest 3 razy silniejszy od h2o2 – ale w trakcie terapii unikamy smrodu – bo mms ”pachnie” dość intensywnie a rozrzedzony perhydrol jakby mniej 🙂 duuużo mniej …
      ale czego się nie robi dla zdrowia ! 🙂

    62. Pawel lat 36 17 sierpnia 2014 o 20:15

      Opisze moja krótką historię z woda utleniona. Zakupilem taka apteczna 3%. Zacząłem od testu 10 kropel na 2 łyżki wody mineralnej lub przygotowanej. Na poczatku fajnie. Jakby zastrzyk energii. Brak zmęczenia po pracy. Potem mala przerwa kilka dni do tygodnia. Myślę ze to co w książce się sprawdza. Zacząłem przecierac jeszcze ta woda moja moszne gdzie mam świąd skórny. Fajnie się goilo. Po tygodniu stosowania 3 razy dziennie zaczęło sie. Jestem tak pobudzony ze nie umiem zasnąć. O 4 nad ranem zasne na 2-3 godziny i jestem gotowy do pracy. Na mosznie pojawił mi olbrzymi czyrak tuz przy odbycie. Fatalne położenie. Boli jak cholera. Mam powiekszone wiezy chlonne. Czuje ze cale cialo jest ciple. Wczoraj już nie miałem odwagi wsiąść wu do ust. Dziś pojawił mi się drugi mały czyrak na udzie. Na ustach opryszczka. Nie wiem co mam dalej robić.
      .

      1. pepsieliot 17 sierpnia 2014 o 22:08

        Pawle ja bym natychmiast przestała brać wu i zaczęła zwiększać odporność bo czyraki to ewidentńie spadek odporności, a w jakim celu brałeś tę wodę u?

      2. danuta keresz 25 sierpnia 2015 o 01:49

        GRZEGORZADAM. Ty jak juz cos nakreslisz,to mozna jajo znieść! !! Podoba mi sie Twoj styl opisywania . Cała reszta tez sie zgadza . pozdrawiam i zycze Ci, zebys tego cudownego humoru niiiiigdy nie zatracił.

        1. grzegorzadam 25 sierpnia 2015 o 08:35

          @danuta keresz

          Pozdrawiam 🙂

    63. grzegorzadam 17 sierpnia 2014 o 22:26

      Paweł – ewidentnie pozbywasz się ścierwojadów !
      ale decyzja należy do Ciebie !!!!..
      smaruj te wykwito-czyraki h2o2.. a wit c bierzesz ?
      mało danych – co jesz ? to ważne !..
      z tym spaniem to fakt ! ale mi to akurat nie przeszkadzało ! 🙂
      biorę jeszcze teraz dwa razy dziennie – potem się zobaczy..na puste bebechy !!

      Pepsi – czyraki to spadek odporności ??
      – mi się wydaje że to ewidentna walka zaatakowanego grzyba z ustrojem ..
      miałem takie coś jak jadłem gluten – czyli to idzie od jelit !
      MMS zaczyna walke w jelitach !
      ale może masz rację !

      pozdrawiam wszystkich 🙂

    64. Pawel lat 36 18 sierpnia 2014 o 03:03

      Dzieki za odp. Staram sie dobrze odżywiać. Nie jadam fast foodow wcale. Ostatnio za dużo słodkości. Alkohol sporadycznie, choć akurat w weekend byłem na urodzinach i wypilem 3 kieliszki wina białego. Spróbowalem WU bo mam straszny świąd na mosznie. Przecieralem czyraki i i to tez bo to ta sama okolica. Pomogło na razie nie czuje swiadu. Włączyłem dziś czosnek jako świetny naturalny antybiotyk. Okłady z niego tez robiłem. Ale na czyraki pomogło, zaczęło sie jakoś powoli goić po maści ichtiolowej. Zrobię przerwę i będę stosował tylko zewnętrznie.
      4 doba bez snu. Masakra. Zawsze zasypialem jak niemowlak w 15 min.

    65. grzegorzadam 18 sierpnia 2014 o 07:49

      a jakich słodkości ? cukier osłabia układ immunologiczny – to wyjątkowo perfidny deregulator ..
      ten świąd i czyraki ma jakąś wewnętrzną przyczynę..- tak jak wszystko !
      kieruj się intuicją ! tak jest ! 🙂

    66. Pawel lat 36 18 sierpnia 2014 o 12:48

      Tort, ciasta. Bardzo żałuje tej decyzji z WU. Jestem kompletnie rozbity psychicznie przez brak snu. Podejrzewam ze kortyzol bije rekordy. Marzę zeby to skończyło. Czyrak urusl bardziej. W środę ide do chirurga. Ludzie stosujcie naprawdę w ostateczności.

      1. pepsieliot 18 sierpnia 2014 o 20:40

        Pawle jak najszybciej idź

    67. grzegorzadam 18 sierpnia 2014 o 13:04

      podaj więcej szczegółów ..
      dlaczego w środę – dzisiaj już idź !!

    68. grzegorzadam 18 sierpnia 2014 o 13:06

      coś mi się wydaje Pawle że ty nie z wodą utlenioną miałeś do czynienia ..

    69. Pawel lat 36 18 sierpnia 2014 o 14:34

      Prywatnie mi się udało na środę

    70. grzegorzadam 18 sierpnia 2014 o 23:08

      Paweł co u Ciebie ?
      martwię się ..;(
      jak czyrak ? zwiększa się czy zmniejsza ?
      jak nie spisz odpowiedz proszę ! ale wiem że nie śpisz przecież!

    71. Pawel lat 36 19 sierpnia 2014 o 08:42

      Udało mi sie dostać do chirurga wczoraj. To nie był czyrak a ropień okoloodbytniczy. Wydaje mi sienze to on powodował taka reakcje. Nie wiem czy to zaparć które miałe czy z wu. Problem jest skom jest skomplikowany. Trzymajcie kciuki. Jestem nowym miesięcznym małżonkiem. Żona jest w dlugooczkiwanej ciąży a tu taki syf.

      1. pepsieliot 19 sierpnia 2014 o 09:18

        Pawle zdrowia więc życzę :)))

    72. grzegorzadam 19 sierpnia 2014 o 11:03

      gratulacje Pawle ! 🙂
      a ten na udzie to ropień ”udowy” ? a na ręce ”ręczny” ?
      tak Ci powiedział chirurg ?
      jakiś antybiotyk zaordynował czy maść sprytną ?
      podpowiedz żebyśmy na przyszłość wiedzieli…
      zlikwidował ścierwojada laserkiem czy jak ?
      a powiedział że jaka przyczyna ?..
      ciekawa sprawa ..naprawdę ..hmmmm..
      ale zaparć od tlenu raczej nie mogłeś mieć !? biegunke tak !….
      powrotu do zdrowia życze!
      ja kurację WU kończę pełnym wesołym sukcesem za 4 zł !! 🙂

      pozdrawiam
      grzegorzadam

      1. Pawel lat 36 19 sierpnia 2014 o 14:20

        Usuwane było skalpelem przy znieczulenia miejscowym
        Antybiotyk xorimax i metronizadol dodatkowo.
        Bardzo fajny chirurg mi sie trafił. Za co dziękuję Bogu.

        Przyczyna nieznana. Wyczytałem ,ze 5-8% populacji to ma.

        Pozdrawiam,
        Pawel

    73. Pawel lat 36 19 sierpnia 2014 o 13:44

      Witajcie,

      Dzięki za dobre słowa. Dzisiaj już patrzę na to inaczej. Po rozcieciu i usunięciu ropnia mam 50/50 % szans czy zrobi mi sie przetoka odbytnicza czy nie. Jak sie zrobi to czeka mnie operacja. Ale na pocieszenie dodam, ze jest to raczej wyleczalne schorzenie. Mam jeździć codziennie na wymianę opatrunku. Mam l4 na 2 tyg. Dostaje antybiotyk i leki na sen. Spałem już tej nocy dobrze. Nie pije dalej WU. Czy picie miało jakiś związek z ta akcja to nie wiem. Na pytanie chirurga dot WU powiedział ze taka ilośc to homeopatia :). I ze nie ma potrzeby tego pic. To wiadomo stanowisko medycyny ogólnej. Ja na te chwile to nie mam zdania. Najdalem sie strachu. Wyczytałem tez, ze przetoke można leczyć pijąc masło klarowne z mlekiem 🙂 Jak macie pytania to pytajcie teraz będę może miał troszkę czasu 🙂

    74. grzegorzadam 20 sierpnia 2014 o 16:54

      ”Przyczyna nieznana. Wyczytałem ,ze 5-8% populacji to ma”

      jak to nieznana ? to gronkowiec ..
      w zakwaszonym organizmie zawsze z przyjemnością ”umości” sobie przytulne miejsce ..
      u Ciebie sobie …hmmm.. tam zagościł ..umościł ..

      jak tam zdrowienie ?
      lepiej ?
      leki działają ?

      pozdrawiam

      1. Pawel lat 36 21 sierpnia 2014 o 10:08

        Juz mi dalej nie rośnie. Nie ma bólów i jest lepiej. Mam nadzieje ze antybiotyk go zniszczy choć z tego co czytam to marne szanse. Narazie chce opanować stan zapalny. Później będę próbował podnieść stan mojej odporności. Możesz cos polecić ? Podejrzewa ze czosnek to za malo.

        1. Niki 21 sierpnia 2014 o 14:53

          Paweł, poza czosnkiem i sokiem z kapusty kiszonej oraz wieloma innymi rzeczami na rzecz odporności, jak np. antybakteryjne oregano i inne takie, łykaj jakiś mocny probiotyk z wieloma szczepami, i tu biopron 9 jest super i kalkuluje się, chyba że są inne z jeszcze większą ilością szczepów, ale te z pewnością będą droższe, jak się sypie to i cena czasami nie gra roli…
          Czy wrócisz do zdrowia? Jasne, że wrócisz 🙂 załóżmy, że jestem fairy tale i będzie jak mówię, tylko nastaw się na częstotliwość zdrowienia, nie możesz spuścić z oka tego celu.
          Ja czytałam o odymianiu się brzozą i zawsze z pełnym sukcesem, tak w przypadku ludzi, jak i zwierząt z ropiejącymi ranami na skórze, wokół oczu, poszukaj zdjęć w sieci i relacji. Działaj, im szybciej tym lepiej.

    75. grzegorzadam 20 sierpnia 2014 o 16:56

      o co chodzi z tą ”homeopatią” Pawle? ze za mało czy jak ?..?

      1. Pawel lat 36 21 sierpnia 2014 o 10:10

        Tak analizuje i myślę ze na start wziolem za dużo dawkę WU i to mogło spowodować ze gronkowiec poczuł się zagrożenie i się zbuntował. Modle się żeby mi się przetoka zrobiła.

    76. grzegorzadam 21 sierpnia 2014 o 10:00

      aaa ! zrozumiałem ! antybiotyk to jest to ! 🙂

    77. Pawel lat 36 21 sierpnia 2014 o 12:50

      Na obecna chwile chyba nie mam wyjścia. Ropa dalej się sączy. Ropien zrobil sie w 3 dni mega wielki. Mam 3 naciecia. Dziś poprosiłem o pobranie próbki do wymazu bakteriologicznego przy codziennej zmianie opatrunku. Pewnie sie potwierdzi, ze gronek mnie polubil.Jesli gronek nie bedzie za badzo oporny to sie uspokoi. Czytaleś o metodzie z paleniem brzozy na gronkowca ?

      Sory czasem za literowki jak pisze z tela.

    78. Pawel lat 36 21 sierpnia 2014 o 13:56

      Mam wrazenie,ze na wlasne zyczenie narobilem tego syfu. Za duza dawka ( 10 kropel 3% aptecznej ) na 2 łyzki stolowe wody 3 razy dziennie. Bez czekania na dodawanie po 1 kropli. Zawsze na pusty zołądek. To bylo za ostro. To jest maksymalna dawka. Mam nadzieje, że wrócę do zdrowia.

      1. Niki 21 sierpnia 2014 o 15:11

        To jeszcze mógłbyś dogłębnie sprawdzić co jest przyczyną tej dziury w barierze immuno, co również spowodowało świąd, co jest/ może być kliniczną przyczyną świądu. Mówiąc oględnie znaleźć wroga, poznać go od środka i walczyć z nim.

      2. Waldi 21 sierpnia 2014 o 23:25

        Oczywiście Pawle, że przesadziłeś z tym nadtlenkiem. Czyżbyś nie miał możliwości dokładnego zapoznania się z zaleceniami w tej sprawie?

        Tak myślę sobie, że mógłbyś spróbować z nadtlenkiem czystym do analiz (ponad 30 %) odpowiednio go rozcieńczając. Taki odpowiednio rozcieńczony CZYSTY nadtlenek, mógłbyś tez z powodzeniem zastosować do nacierania moszny a także tej czyrakowatej narośli. Przypuszczam, że gdybyś nie spanikował i nie odstawił wtedy takiego rozcieńczonego nadtlenku, to owe niepożądane twory na ciele i dolegliwości z nimi związane, szybko by ustąpiły. Do tego można byłoby jeszcze zastosować okłady ze swojej uryny zanim zdecydowałeś się na wizytę u chirurga, nawet tego najlepszego.

        Oczywiście nie odstręczam Ciebie od korzystania z tego typu pomocy medycznej, ale jedynie podpowiadam, że zawsze można skorzystać z niej później. Lekarze, a szczególnie chirurdzy, obojętnie jak bardzo byliby zwolennikami typowych dla medycyny drastycznych metod leczenia, to zawsze będą skłonni ingerować w chore ciało, mniej lub bardziej skomplikowanymi operacjami, które bardzo często okazują się niepotrzebne, a nawet czynią więcej szkody, niż pożytku. Często ujemne ich oddziaływania dają się we znaki w dużo późniejszym czasie od ich zastosowania. Oby coś takiego nie miało miejsca u Ciebie. Każda bowiem operacja może być udana, jeśli tylko układ odpornościowy będzie odpowiednio silny, do pokonania wszelkich chorobowych czynników oraz do przezwyciężenia wszelkich inwazyjnych i zbytecznych w sumie, ingerencji z zewnątrz ortodoksyjnych medykow.

        Życzę wiec zdrówka i wytrwałości w dochodzeniu do niego, a także w leczeniu wszelkich syfów, jakie ewentualnie mogłyby Ci się jeszcze pojawić. Oby się jednak nie pojawiły!

        Pozdrawiam

        1. grzegorzadam 24 sierpnia 2014 o 19:47

          z tematów ”około-religijnych” czytam sobie o ANUNNAKI – ORME – SUMEROWIE ….
          niezwykle wciągający temat .. !

          1. grzegorzadam 24 sierpnia 2014 o 20:04

            @Waldi
            sir Laurence Gardner – POTOMKOWIE DAWIDA I JEZUSA ..
            polecam.. jestem w trakcie..

        2. grzegorzadam 24 sierpnia 2014 o 21:22

          ”Pozwolę sobie niektórym przypomnieć, a niektórym zaprezentować po raz pierwszy, jak problem ten widzi Zecharia Sitchin w książce „Genesis jeszcze raz”.
          Dla ludzi myślących będzie oczywistym po przeczytaniu tego, że Żydzi pisząc swoje mity korzystali ze starszych sumeryjskich opracowań… W końcu nie na darmo Abraham wywędrowal z Sumeru (miasta Ur) :-)Wywiózł on ze sobą z tego kraju (oprócz żon, owiec i bydła) również sumeryjskie mity.Podczas pastuszych wędrówek po Bliskim Wschodzie wiele z nich zapomniano, ale sporo jednak materiału przedostało sie do Genesis….Ale poczytajcie sobie najpierw mili bracia i siostry…… ”

          taki cytacik z forum KOD CZASU – to mnie zajmuje jeżeli chodzi o religie różne – one mają jeden wspólny trzon .. TEMAT jest naprawdę ciekawy i wiąże się z Twoim postem – ale jakby kompletnie nie w tym sensie..
          pozdrawiam
          grzegorzadam

          1. Waldi 24 sierpnia 2014 o 23:23

            Widzisz, Grzegorzu, jak fajnie można rozwinąć temat religii – dziękuję Ci za ten wpis. Jednak w najbliższym czasie nie będę chyba w stanie się ustosunkować do poruszonych przez Ciebie myśli. Wiadomo, dużo zależy od samopoczucia i czasu. Ale w każdym razie będę mieć na uwadze poruszony przez Ciebie temat.
            Pozdrawiam
            Waldek

            1. grzegorzadam 24 sierpnia 2014 o 23:43

              to nie jest tylko temat religii – ale cywilizacji i generalnie ludzkości .. przeogromny i niesamowity temat..
              pozdrawiam

      3. grzegorzadam 24 sierpnia 2014 o 19:41

        to jest nieprawda .. brałem dawki 10-krotnie wyższe przez kilka dni – żyję – mam się wręcz świetnie – z dziwnym uporem (???- powiesz nam dlaczego ? :)) zwalasz wine na tlen atomowy – a przyczyna Twoich schorzeń tkwi w zwyczajnym zagrzybieniu ustroju candidą ! – jest to przyczyna bez mała 95% wszystkich chorób cywilizacji amerykańskiej – pizzowo-chipsowo-hotdogowo-pszenicznej !
        polecam kanał TLC – WSTYDLIWE CHOROBY – jak w soczewce to widać – jak ktoś chce (!!) zobaczyć ! 🙂
        będziesz się drapał po mosznie i innych częściach ciała coraz częściej..
        wyciąłeś skutek – nie zacząłeś nawet leczyć przyczyny !
        pozdrawiam

        1. grzegorzadam 24 sierpnia 2014 o 20:18

          w ogóle ten Twój ”przypadek” chorobowy jest jakiś nadzwyczajnie zagadkowy… jak dla mnie oczywiście ..

        2. Waldi 24 sierpnia 2014 o 23:09

          Grzegorzu, nigdy w odniesieniu do SWEGO stanu zdrowia ani bazując na jakichkolwiek reakcji SWEGO organizmu, nie oceniaj działań INNYCH chorych osób. Niemalże każdy organizm jest inny i inaczej reaguje – oczywiście abstrahując od typowych objawów i reakcji wspólnych dla większości ludzi.- , to, że w Twoim wypadku taka ilość nic nie zrobiła, nie musi oznaczać, że u Pawła Nadtlenek tez powinien działać podobnie.

          Dla przykładu u mnie zadziałał dość szybko, nieomal natychmiast w połowie okresu jego przyjmowania, potwornymi herksami (typowe przeciążeniowe reakcje Herx-Haimera), przyjmowany tak wewnętrznie jak i zewnętrznie. Zewnętrznie zadziałał duzo szybciej, bo zaraz w następnym dniu po wtarciu Nadtlenku w ciało – sparaliżowało mnie niemalże całkowicie, oraz poczułem się strasznie roztrzęsiony i pełen lęków; odezwały się również silne bóle głowy i ogólnie na całym ciele.

          Wyraźnie więc widać, że wszystko zależy od organizmu – od jego ogólnej siły, wydolności w zwalczaniu infekcji i usuwaniu zanieczyszczeń. Zanieczyszczenia, jakie występują w Wodzie utlenionej + te, jakie chory organizm juz w sobie posiada, oddziałują dość silnie na układ nerwowy i w zależności od stanu organizmu wywołują różne, nieraz bardzo dziwne reakcje. Niemniej z tą grzybicą możesz mieć słuszność (cierpi z jej powodu większość populacji), ale właśnie ona razem z innymi patogenami najczęściej jest przyczyną powstawania różnych reakcji obronnych i wydalniczych organizmu, więc u Pawła tez mogła mieć jakiś tam wpływ…

          Zatem reakcje u Pawła, jak i u wielu innych są tak nietypowe i bardzo zróżnicowane właśnie z uwagi na duże ilości różnych syfów w jego organizmie, jakie wespół z zanieczyszceniami z Wody utlenionej, oraz oddziaływaniem jakichś innych pasożytów, przyczyniły się do takich a nie innych reakcji – w takich sytuacjach najczęściej wychodzą na wierzch choroby i dziwaczne objawy, uzewnętrzniają się różne patogeny, o jakich w ogóle się nie myślało, że się jest ich posiadaczem.

          Tak więc podsumowując wszystko zależy od stopnia zanieczyszczenia danego organizmu, od ilości patogenów w nim się znajdujących (różne pasożyty i ich metabolizm) no i oczywiście od jego odporności – tej genetycznej, jak i nabytej.

          Rozrost CA (Candida Albicans) jest spowodowany nie tylko niewłaściwą dietą, ale także różnymi innymi nieprawidłowościami, jakie są bardziej decydujące, niż samo nieprawidłowe żywienie – przykładowo częste uzywanie antybiotyków…

          Zatem wniosek jest prosty – dobrze by było nie zarzucać komuś czegoś, czego on wcale nie musi czynić, albo czyni w małym stopniu. Lepiej więc jest zawsze nie osądzać zawczasu.

    79. grzegorzadam 24 sierpnia 2014 o 23:24

      @Waldi
      nie widzisz ciekawych ”subtelnośći”.. jakbym miał maila – to bym Ci wyjaśnił..

    80. grzegorzadam 24 sierpnia 2014 o 23:39

      ”Rozrost CA (Candida Albicans) jest spowodowany nie tylko niewłaściwą dietą, ale także różnymi innymi nieprawidłowościami, jakie są bardziej decydujące, niż samo nieprawidłowe żywienie – przykładowo częste uzywanie antybiotyków…

      Zatem wniosek jest prosty – dobrze by było nie zarzucać komuś czegoś, czego on wcale nie musi czynić, albo czyni w małym stopniu. Lepiej więc jest zawsze nie osądzać zawczasu.”

      generalnie zgoda – ale Paweł dostał wcześniej rady o które prosił i nikt go jak można u góry przejrzeć do niczego nie namawiał – a wręcz przeciwnie ! 🙂
      – temat zamknięty – dowody widoczne..:)
      ależ zgoda – ale te antybiotyki bierzemy w wyniku osłabienia organizmu ! zdrowi ludzie nawet przeziębienia łapią rzadko..( ja nie brałem antybiotyków od 15 lat chyba ) , ale i tak gluten – to stwierdziłem
      na sobie osobiście – to wredne pszeniczne ścierwo spsuło mi jelita i resztę na maxa !
      reasumując dieta jest przyczyną wszystkiego de facto..
      pozdrawiam

    81. Waldi 26 sierpnia 2014 o 20:47

      Grzegorzu, mnie chodziło tylko o to, by człowiekowi nie zarzucać od razu bez jego przyznania się, że bardzo źle się odżywiał i że to spowodowało u niego te wszystkie chorobowe objawy (co innego oczekiwanie na pomoc w postaci różnych pożytecznych rad, a co innego przyjmowanie wytykania błędów żywieniowych, których jeszcze wcale nie musiało się popełnić), i że koniecznie musi cierpieć z powodu Kandydozy, czy glutenu – moim zdaniem, może z tego powodu też cierpieć, ale nie musi. Czasem jakiś zupełnie inny mniejszy czy większy pasożyt, czasem też jakieś pasożytnicze przecież bakterie, mogą powodować wiele najróżniejszych DZIWNYCH schorzeń i objawów – u Pawła, jak wiadomo, wykryto szczepy gronkowca.

      U Ciebie najgorszym świństwem okazał się ten gluten, a nie grzybica. Owszem, gro chorób wynika z niewłaściwego odżywiania (niekoniecznie z przyswajania dużej ilości glutenu) Kandydoza również, bo jest komensalem i zasiedla właśnie jelita. Zła dieta więc osłabia jelita i zwykły nieszkodliwy zrazu drożdżak opuszcza je i stopniowo przemienia się w groźnego grzyba wywołując również stopniowo grzybicę wewnętrzną atakując niemalże cały organizm. Ale będę się upierał – nie musi to mieć miejsce u Pawła!

      A co do antybiotyków, to chyba nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wielu ludzi je przyjmuje (ostatnio może trochę mniej) i to nie zawsze ci osłabieni. Nawet wielu z tych, którzy rzadko łapią najzwyklejsze przeziębienia raczą się często -notabene pod kontrolą lekarzy- właśnie ANTYBIOTYKAMI. Nawet „leczy” się nimi reakcje spowodowane wirusami, jak np. wszelkie grypki, a także objawy związane z samą grzybicą, która wywołuje podobne objawy do infekcji bakteryjnej. Właśnie to m.in. wprowadza w błąd wielu lekarzy, którzy nadmiernie szafują antybiotykami powodując, że bakterie się na nie uodparniają, a do tego jeszcze niszczy się i bardziej osłabia w miarę zdrowe wcześniej organizmy.

      Tak więc wiele ludzi może być w miarę zdrowymi, bo dajmy na to, prawidłowo się odżywia, ale poprzez nierozwagę swoją i wielu lekarzy, przyjmuje coraz częściej na byle co, antybiotyki i w końcu zapada na Kandydozę. Kandydoza może zostać tak jak wiele innych jednostek chorobowych przekazana również nowonarodzonemu dziecku poprzez chorą matkę. Dziecko wtedy zapada na rożne choroby, które wydają się być infekcjami bakteryjnymi (niekiedy rzeczywiście takimi są), a które pediatrzy, traktują antybiotykami. To jeszcze bardziej osłabia te młodziutkie organizmy i pozwala rozwijać się bardziej drożdżakowi, wywołując, bądź pogłębiając grzybicę, która, gdyby wcześniej wykryta i odpowiednio leczona (np. poprzez właściwą dietę), byłaby trzymana przez organizm w szachu.

      Pozdrawiam ciepło
      Waldi

      1. Cassie 5 kwietnia 2016 o 10:06

        Hej ja rowniez przymierzam się do picia wody ze względu na candidę ktora od dlugiego czasu juz nieźle daje mi popalić. Mam jednak trochę wątpliwości gdyż mam bardzo wrazliwy zolądek nie moge lekow brac w nadmiarze suplementow czasem po dwoch tabletkach zjedzonych naraz potrafi rozbolic mnie brzuch, mam tez sklonnosc do nadzerek, nie moge jesc tez ostrych soli w ogole praktycznie nie uzywam przypraw nawet tych ziolowych. Z drugiej strony moj zoladek szybko tez wraca do siebie ale rownie latwo jest go doprowadzic do rostroju. Czytalam ze takie objawy moga swiadczyc o slabej sluzowce zolądka. No.i teraz zastanawiam się czy wu nie podrazi mi zbytnio zolądka, czy jest szansa ze dzieki niej zregeneruje sie i nabierze kondycji? W sumie w ksiazce Nieumywakin nie pisze nic np o leczeniu wrzodow wu czy innych tego typu problemow jednak slyszalam z opowiesci znajomej ze ktos wlasnie w ten sposob sie leczyl. I wlasnie co myslicie czy w takim wypadku kiedy ten zolądek jesf taki wrazliwy czy ta kuracja nie bedzie zbyt agresywna, czy znacie kogos kto leczyl problemy zołądkowe jelitowe w ten sposob? Boje sie ze sobie narobie problemow przez to tak czytam i.niektorzy strasza ze mozna sobie rozwalic sluzowle.zoladka przez picie itd ale czy faktycznie slusznie? Naprawde nie chcialabym rezygnowac z wu bo bardzo zalezy mi na pozbyciu sie candidy . Nie boje.sie zadnych innycn objawow wiem ze ze wzgledu na efekt oczyszania czesto przechodzi sie ciezko.ale najabrdziej martwie sie o ten zolądek. Czy.moglby ktos cos pomoc w tym temacie? Aha dodam jeszcze ze nie mam stwierdzonych wrzodow ani nic z tych rzeczy czasem z gastroskopi wychodzily mi nadzerki ktore tez dosyc szybko goily się. Zwykle to dostawalam diagnoze przewlekle zapalenie blony sluzowej. Czasem z gastroskopi nie wychodzilo mi nic a objawy i tak dalej byly.
        A i jescze do tych osob ktore wyleczyly sie tym sposobem z candidy czy w trakcie kuracji stosowaliscie przeciwgrzybiczną dietę ?
        Z gory dzieki za odpowiedz i Pozdrawiam

        1. grzegorzadam 9 kwietnia 2016 o 13:28

          A co to za ”leki” bierzesz?
          Wylecz sluzówkę żoładka w takim razie. Bołotow poleca sprawdzone sposoby.

          WU b. dobrze działa na rzody, masz jeszcze świeże soki z kapusty i ziemniaka.
          Sluzówkę żpładka rozwalaja trypsyny z dwunastnicy.
          WU ładnie nadżerki zalecza m.inn..
          Dołącz boraks do WU.

    82. Anna Olesińska 26 sierpnia 2014 o 23:04

      witam .mam chorego meza na nowotwora gardla srodkowego i dolnego,maz przeszedl 2 chemie po ktorych niezareagowal i nie zostal zakwaliikowany do radioterapi nawet paliatywnej.Stosowalismy od polowy lutego pestki morli,aloes,graviola,acerola,olej z ostrych papryczek,dieta bez miesna ,warzywa zielone,duzo jajeki gotowane jarzyny,przez jakis czas stosowalismy cieciorke na nodze.Obecnie stosujemy aloes ,pestki moreli i dieta.Prosze o rade co moglabym podac mezowi aby poprawic jego zdrowie.Zastanawiam sie nad woda utleniona ale nie jestem do konca przekonana(maz jest bardzo wyniszczony,slaby ,wazy teraz 40 kg.) Pozdrawiam

      1. pepsieliot 27 sierpnia 2014 o 09:41

        Anno, ja bym odstawiła aloes, nie brałabym też wody utlenionej, spróbowała jeszcze witaminę Liposomal C, 6 gramów dziennie, (co odpowiadałoby wlewom z witaminy C dożylnie 1,5 g na kilogram ciała), kuracja miesięczna kosztuje około 800 złotych,dodatkowo D3 oraz omega-3. Skończyłabym też z B17 czyli pestkami moreli, bo widocznie na Niego to nie działa. Anno, gdy nie masz przekonania, albo pieniedzy na kurację liposomalną C, to kup jeszcze olej z czarnuszki:
        Weź trzy łyżeczki oleju z czarnuszki i zmieszaj z połową łyżeczki surowego miodu lub soku z owoców świeżo wyciśniętego. Pierwsze dawkowanie pół godziny przed śniadaniem, drugie w godzinach popołudniowych, a trzecia dawkę przed snem. Po jednej łyżeczce.

        Alternatywą jest mieszanie zmielonych ziaren z miodem i zjadanie raz dziennie, a olej dwa razy dziennie, na przykład w kapsułkach.
        Trzeba próbować wszystkich metod. Najgorzej, że nie ma mąż apetytu, bo powinien przybrać na wadze. Ale wiadomo dlaczego tak jest. Podawałabym mu teraz wszystko na co ma ochotę.Picie soku z marchewki organik w dużych ilościach myślę, że też wyszłoby na dobre.

        Oczywiście nie jestem lekarzem i moje uwagi nie są żadnymi radami, gdyż nie mam takich uprawnień.Wszystko co zrobisz, zrobisz na własną odpowiedzialność. Serdecznie Was pozdrawiam

    83. grzegorzadam 30 sierpnia 2014 o 09:14

      Pawełku ! co u Ciebie ? 🙂

      1. pawel lat 36 30 sierpnia 2014 o 22:28

        Cześć grzegorzadam: Dziękuje juz dobrze. Wrocilem do stanu przed. Czyli swedzi mnie dalej. Ropień zneutralizowany. znaczy została mi dziura. Kuracja 2 OPK. Xorimax 500 wiec lekki antybiotyk. Spróbuje pomoc sobie dietą. Tu jest jeszcze miejsce na poprawę. Jak nie pomoże to wrócę do WU ale w wersji tylko zewnętrznej.

    84. grzegorzadam 30 sierpnia 2014 o 09:29

      @Anna Olesińska
      tu może pomóc takze :
      DMSO i nafta !
      h2o2 może być za słabe !
      jakby co proszę na prive. administracja może przekazać.

      1. pepsieliot 30 sierpnia 2014 o 11:07

        Tak przekażę potrzebującym adres Grzegorza, skoro mam pozwolenie

        1. Anna O 10 września 2014 o 23:33

          witam,tak jak najbardziej chciałabym się dowiedzieć jak stosować naftę i DMSO poprosze o adres meilado grzegorzadam,w poprzednim komentarzu nie napisałam że mąż w lipcu i sierpniu przeszedł napromieniowanie paliatywne,05.09.2014 zrobiła mu się dziura na szyi przez którą wycieka ropa bardzo śmierdząca ,lekarz mówi że to rozpadający się guz wycieka przez tą dziurę,martwe tkanki zrobiły taką dziurę aby się wydostać,ale szans na wyleczenie dalej nie ma nie wiadomo jak to się potoczy dalej ,w którą str pójdzie ,nie mam juz sił,walczymy rok pozdrawiam.

          1. pepsieliot 11 września 2014 o 07:42

            Anno wyślę Ci adres Grzegorza, życzę dużo zdrowia i wytrwałości

    85. grzegorzadam 30 sierpnia 2014 o 09:37

      ”Odporny na wszelkie dotychczasowe wynalazki na naftę się rzucił od razu bo jego ojciec wyleczył się naftą z guza krtani. ”
      cytat ..
      jest jeszcze rosyjski chyba lek TODIKAMP na bazie nafty..

    86. Sandra 1 września 2014 o 12:36

      Witam wszystkich . Mam pytanie jeśli będę płukać gardło woda utleniona 3%
      czy mi nie zaszkodzi 3 razy dziennie ??
      1 łyżka stołowa na 250 ml wody .. dziękuje za odpowiedz …

      1. grzegorzadam 1 września 2014 o 17:56

        jedna łyżka na szklanke wody – trochę za duże rozrzedzenie !
        fifty – fifty ! 🙂

    87. grzegorzadam 1 września 2014 o 16:18

      nie 🙂

    88. Sandra 1 września 2014 o 18:09

      Panie Grześku na opakowaniu butelki z apteki 3% pisze wyraźnie 1 łyżka stołowa na 250ml
      a jak Pan stosuje jeśli można wiedzieć ??

    89. Sandra 2 września 2014 o 09:07

      pepsieliot — bardzo bym Cie prosiła o adres -maila Grzegorza mam do niego kilka pytań ..
      Z gry serdecznie dziękuje i pozdrawiam ..

      1. grzegorzadam 2 września 2014 o 13:19

        po prostu Grzegorz Sandro 🙂
        do płukania napisałem fifty-fifty – pół na pół z wodą demineralizowaną lub destylowaną !
        – to samo pod różnymi nazwami – najlepiej pojemnik 5 ltr. na cpn-ie albo w sklepie na stoisku z chemikaliami – kosztuje grosze..
        – ja tak robię do płukania po myciu zębów sodą i jest dobrze – ale chodzi o płukanie gardła ? ..
        – ale co niby miałoby Ci zaszkodzić ? 🙂

      2. pepsieliot 2 września 2014 o 16:22

        Sandra wyślę Ci jak tylko dojadę do domu i siądę przed normalnym kompem

    90. grzegorzadam 2 września 2014 o 13:22

      jak się boisz rób tak jak napisane 🙂
      – Paweł 3% mosznę smarował – ale go swędziała ..

    91. Ewa 11 września 2014 o 18:55

      Witam! Ja trochę z innej strony. Dzisiaj dowiedziałam się u weterynarza, że moja psica ma przerzuty. Półtora roku temu zdiagnozowano u niej raka skory umiejscowionego na nosie, więc wyciąć nie ma jak. Teraz raczysko rzuciło się na stawy w łapie. Przypomniałam sobie o wodzie utlenionej i pomyślałam, że spróbuję! Ma ktoś może doświadczenia leczeniem woda utlenioną zwierząt?

    92. grzegorzadam 12 września 2014 o 13:20

      są w necie sprawozdania o wyleczeniu zwierzat zarówno h2o2 jak i naftą..
      – o ile pamiętam dodaje się w kroplach to albo to – choć razem sobie te substancje nie przeszkadzają .
      h2o2 działa ”chemicznie” a nafta ”biologicznie” – choć działanie lecznicze nafty nie jest dokładnie wyjaśnione.. znamy na dziś około 50% frakcji ropy naftowej a i jej pochodzenie jest niewyjaśnione..I w zależności od miejsca wydobycia zawiera inny skład, barwę i działanie..
      Paula Gerneur chwaliła naftę polską – ale te czasy już minęły chyba bezpowrotnie..
      – ja bym po 5 kropli tego i tego 2 razy dziennie wypróbował..do wody destylowanej z mała szczypteczką soli kamiennej.. musi być woda demineralizowana bo chlor z kranówki likwiduje tlen z h2o2..
      pozdrawiam

      1. Ewa 13 września 2014 o 09:04

        Dziękuję za odpowiedź. Oczywiście spróbuję mając nadzieję na wyleczenie psa.
        Pozdrawiam 🙂

      2. efka 10 marca 2016 o 23:37

        A jak dlugo mozna taka demineralizowana wode pic po otwarciu butelki? Otworzylam jakis miesiac temu i nie wiem czy dalej sie nadaje. Poza tym na etykecie widnieje napis „nie pic”, no ale to chyba tak pro forma… Czy woda przegotowana dalej zawiera chlor?

    93. grzegorzadam 12 września 2014 o 13:23

      a nafta oświetleniowa albo destylowana..
      ta z aptek petroleum D-5 zawiera tylko ”pamięć” o nafcie – jest homeopatyczna jakby 🙂

    94. grzegorzadam 12 września 2014 o 13:39

      h2o2 3% sam stosuję ponad miesiąc w ilości 2 X po 100 kropli dziennie – ja widzę jak na razie same plusy dodatnie 🙂 – choć niektórych może to zatrwożyć 🙂
      – jak dasz pieskowi kroplę na 2 kg wagi ciała do miski z woda – nie powinno być problemu.. – ale musisz sama zdecydować.. – a na łapę bandaż nasączony 3% ..
      ja wyleczyłem tym kilkuletni chroniczny ból nadgarstka – wierz lub nie zastosowałem chyba wszystkie apteczne maści ”cudowne” – bez efektu..
      – poczytaj amerykańskie książki o h2o2 – DoUglass, Roguski, 101 uses..H2o2, – jest tego trochę – i nie są to żadne cuda – zwykła raczej chemia, która leczy..

    95. grzegorzadam 12 września 2014 o 13:51

      jest jeszcze rosyjski lek TODIKAMP – 21 euro z przesyłką..
      u nas nie znany za bardzo – nalewka z zielonych orzechów włoskich na nafcie..jest jeszcze wersja z propolisem..
      G.Małachow wspomina o nim w swoich opracowaniach..
      orzechy to łatwo przyswajalny JOD – w połączeniu z nafta stanowi bardzo mocny środek odkażająco- przeciwbakteryjny, mający zastosowanie również onkologiczne !
      w zastosowaniu zewnętrznym i wewnętrznym..
      mam orzecha na działce – wiosną zrobię sobie swojego TODIKAMPA 🙂
      tylko orzechy trzeba zbierać przy pełni księżyca – lepsze właściwośći – Rosjanie to sprawdzili – nie ma co poprawiać fachowców 🙂

      pozdrawiam
      grzegorzadam

      1. Waldi 12 września 2014 o 18:18

        A ja zrobiłem sobie ostatnio nalewkę z kilku składników: orzech włoski, oregano, goździki, piołun, lukrecja. W kolejnej nalewce dołożę jeszcze geranium. Natomiast o nafcie z orzechem w nalewce, słyszę po raz pierwszy. Czy masz dokładny przepis na tę nalewkę? Czy to możliwe, aby alkohol w ogóle łączyć z naftą? Jakie reakcje wtedy zachodzą?

        1. grzegorzadam 13 września 2014 o 14:26

          Waldi
          – a na co ta nalewka konkretnie działa ?
          – te nalewki mają moc..
          – zioła w alkoholu – to cała dziedzina ziołolecznictwa ! 🙂

    96. grzegorzadam 13 września 2014 o 12:46

      jaki alkohol Waldi ?!?

      orzechy młode z maja całe + nafta + ewentualnie propolis ..
      – 10% orzechów na 90% nafty ..
      – tylko niestety z dobrą naftą jest kłopot ! na Zachodzie mają dobrą (kerozyna- nafta lotnicza)
      i w Rosji .. tam to wymyślili ..
      – na teraz nafta z krystalicznym jodem !
      – bo te młode orzechy mają łatwo przyswajalny JOD ..
      – w połączeniu z naftą działa leczniczo..

    97. grzegorzadam 13 września 2014 o 13:00

      u Małachowa jest przepis – ale podobno czytałeś ..
      jak chcesz podeślę na prive..

      1. Waldi 14 września 2014 o 00:58

        Grzegorzu, ja całe życie wiem, że nalewka to tylko i wyłącznie alkohol + zioła + owoce. Inaczej się nie da zrozumieć słowa NALEWKA. To, co Ty zaprezentowałeś, to najzwyklejsza MIKSTURA. Postaraj się używać trafnych, prawidłowych określeń, by można było uniknąć jakichkolwiek nieporozumień i niepotrzebnego zamieszania.

        Intrygujący jest ten temat nafty i innych składników do podawanej przez Ciebie mikstury, a najciekawsze jest to, że o nafcie miałby pisać Małachow. Może Ci się coś pomyliło… może pomyliłeś i autora i książki. Mam do dyspozycji dwie książki Małachowa, – o Urynoterapii, oraz o sposobach oczyszczania organizmu. W żadnej jednak z tych publikacji nie natrafiłem na temat nafty, a kiedy je czytałem, to czytałem dość dokładnie. Zatem albo mimo tego dokładnego czytania, ja przez tę chorobę jestem już tak mocno ograniczony, że zupełnie nie pamiętam o pewnych przeczytanych fragmentach, albo po prostu napisał on też jeszcze jakąś książkę, w której akurat wspomniał o leczeniu naftą.

        Już drugi raz dajesz mi do zrozumienia, abym podał swój adres mailowy, ale dlaczego Ty tego nie chcesz zrobić… No właśnie, jak do tej pory jeszcze nie natrafiłem na nikogo, kto byłby gotowy zrobić to na forum. Jeśli więc chciałbyś mi cokolwiek przesłać to o adres zwróć się do Pepsi, myślę, że nie powinno z jej strony być problemów z przekazaniem go Tobie. Najlepiej ten na O2.

        Pozdrawiam i dzięki Ci za te odpowiedzi.

        1. grzegorzadam 14 września 2014 o 13:49

          mój adres jest do dyspozycji u Administratora !
          – napisałem i powtarzam – mogę wysłać Ci o nafcie Giennadija Małachowa (!!) – prosić Cię nie będę 🙂
          a tu masz bezpośredni cytat z tej broszury !

          ”Nalewka z orzechów włoskich na nafcie
          Kto wpadł na pomysł, aby połączyć korzystne działanie nafty i orzechów włoskich – nie wiadomo, było to bardzo dawno. Jed¬nakże dzięki mołdawskiemu uczonemu M. Todikowi nastąpiło od¬rodzenie tego pomysłu i zaczęto go szeroko rozpowszechniać. Na¬lewkę nazwano „Todikamp”. Oficjalnie produkowana jest w Wołgogradzie przez instytut naukowo-badawczy przemysłu mięsno-nabiałowego oraz przetwórstwa produktów pochodzenia zwierzę¬cego. Oprócz tego pracownicy instytutu uszlachetnili nalewkę z orzechów włoskich i nafty – dodali do niej szereg innych substan¬cji biologicznie aktywnych (propolis, pyłek pszczeli) i nazwali pre¬parat „Todikampideał”. Wzbogacona tymi dodatkami nalewka sta¬ła się jeszcze lepsza. Badania nad „Todikamp-ideałem” wykazały, że posiada ona wyraźne właściwości przeciwzapalne, antyoksydacyjne, przyspie¬szające gojenie się ran (hamuje powstawanie wolnych rodników, które uszkadzają materiał genetyczny komórek i mogą powodować powstawanie raka), bakteriobójcze, przeciwpasożytnicze, kojące ból. Stymuluje odbudowę tkanek, i procesy krwiobiegu, podnosi odporność immunologiczną organizmu.
          „Todikamp-ideał” wsławił się jako skuteczny środek przy le¬czeniu wszelkiego rodzaju raka, chorób przewodu żołądkowo- jelitowego, układu kostno ruchowego, chorób, skórnych, przeziębieniach, układu kostno-ruchowego, chorób , skórnych, przeziębień i wielu innych.
          Przeciwwskazaniem w stosowaniu nalewki z orzechów włoskich i nafty, również jej udoskonalonej wersji, jest podwyższona wrażli¬wość organizmu na jod.(…..)

          Rosjanie nazywają to NALEWKĄ na NAFCIE !! 🙂
          – i nie mam zamiaru dla Twojej przyjemności tego zmieniać 🙂

          1. Waldi 14 września 2014 o 19:04

            Grzegorzu, nie rozumiem czemu się tak unosisz… Po prostu ja rozumiałem, że Ty oczekujesz adresu ode mnie, a nie, że ja mam Twój wziąć od Administratora, bo Twoje „jak chcesz podeślę na prive”, można było odebrać i tak, i tak.

            To samo dotyczy słowa NALEWKA. Nie wiedziałem, że TY wziąłeś to określenie od Rosjan, lecz uważałem, że sam nazwałeś tę MIKSTURĘ, nalewką, bo tak też można było to odebrać. W rzeczy samej – jest to właśnie mikstura, a nie nalewka. Zatem Rosjanie popełnili błąd, bądź najzwyczajniej nie wiedzieli jak to nazwać, a nie Ty. Dla Rosjan, być może wszystko co się zalewa czymkolwiek, jest nalewką. Jednak wg. j. polskiego, nie jest to poprawne.

            Grzegorzu, nie zabrzmiało to fajnie,: „…i nie mam zamiaru dla Twojej przyjemności tego zmieniać”. Moim celem na tym forum nie jest spieranie się i wymuszanie czegokolwiek na kimkolwiek, ale czytanie jasnych i pożytecznych opinii i porad. Jeśli coś mnie dziwi i jest niejasne, to chyba mogę to swoje zdziwienie okazać i liczyć się ze zrozumieniem oraz stosownymi, życzliwymi, a także grzecznymi wyjaśnieniami, sprostowaniami…

            Tak więc mogłeś sprostować tylko, że tak, a tak nazwali to Rosjanie i kwita. Ten obszerny cytat i Twoje ostatnie słowa były już delikatnie mówiąc, niepotrzebne.

            Teraz dopiero jasno określiłeś, że chodzi o jakąś broszurę, a nie książkę Małachowa. Jeśli chodzi o mnie to czytałem tylko jego dwie książki i nic więcej, nawet nie wiedziałem czy ma coś w Internecie, nie wchodziłem jeszcze na jakiekolwiek o nim strony. Ty o tym wiedziałeś, a jednak napisałeś takie słowa: „ …u Małachowa jest przepis – ale podobno czytałeś”. Tak więc cały czas uważałem, że Ty myślisz o jakiejś książce, która miałaby ukazać się w Polsce i którą ja mógłbym posiadać, a nie o jakiejś broszurze, czy opracowaniach zamieszczonych być może w Internecie. Myślę, że teraz już się zrozumieliśmy.

            Kończąc już ten swój znowu obszerniejszy wywód, chciałbym Ci jeszcze podpowiedzieć, że to Forum służy właśnie do tego, by przekazywać innym wszelkie informacje o zdrowiu (porady, przepisy itp.), a Ty jakoś nie chcesz na nim ich zamieszczać, tylko tych, którzy chcieliby konkretów, chcieliby coś więcej wiedzieć, odsyłasz do Administratora z prośbą o Twój PRYWATNY adres. Owszem, na ten adres możesz spodziewać się jakichś informacji czy próśb, jakie Forumowicze nie bardzo chcieliby poruszać na tym Forum, natomiast wszelkie inne informacje o zdrowiu i leczeniu, powinieneś raczej zamieszczać właśnie na nim. Czy zgodzisz się ze mną?

            Pozdrawiam

            1. grzegorzadam 14 września 2014 o 23:48

              oj Waldi ! 🙂
              – czepiasz się słówek a tu o meritum chodzi 🙂
              – a skąd ja mam wiedzięć jakie Ty książki czytałeś ?
              – mówilem 2 razy o mailu : bo na forum nie wstawię pdf-a .. proste 🙂
              – jakbyś był (Ty) zainteresowany to mógłbym Ci przesłać – ale nie jesteś to nie ma tematu ..
              – i spierać się o nalewki też nie mam ochoty..
              – kto szuka sposobów na zdrowie wie co miałem na myśli -a jak przekazałem wraz z cytatem gołosłowny nie jestem..

              pozdrawiam

            2. grzegorzadam 15 września 2014 o 00:01

              ”a Ty jakoś nie chcesz na nim ich zamieszczać, tylko tych, którzy chcieliby konkretów, chcieliby coś więcej wiedzieć,”
              ”natomiast wszelkie inne informacje o zdrowiu i leczeniu, powinieneś raczej zamieszczać właśnie na nim. Czy zgodzisz się ze mną?”

              – wybacz – no tu już lekutko przeholowałeś ! 🙂
              – a gdzie Twoje informacje ? 🙂
              – ja nie przekazuję informacji ?? – wróć do góry i poczytaj – na dole też są mam nadzieję ciekawe linki zamieszczone przeze mnie chyba ..Twoich nie widziałem..
              – ja krótko opisałem osobiste przeżycia z h2o2 ..
              mówię jak każdy co wiem – jak kogoś interesuje pyta – ja pytam – ktoś pyta 🙂
              – 2 osoby z forum skontaktowały się ze mną i wymieniamy się ciekawie – gdzie problem ? 🙂
              – przecież nie każę Ci zamieszczać adresu mail na Forum .. 🙂

        2. grzegorzadam 14 września 2014 o 13:52

          ”Już drugi raz dajesz mi do zrozumienia, abym podał swój adres mailowy, ale dlaczego Ty tego nie chcesz zrobić… No właśnie, jak do tej pory jeszcze nie natrafiłem na nikogo, kto byłby gotowy zrobić to na forum. Jeśli więc chciałbyś mi cokolwiek przesłać to o adres zwróć się do Pepsi, myślę, że nie powinno z jej strony być problemów z przekazaniem go Tobie. Najlepiej ten na O2.”

          jak jesteś zainteresowany – napisz do mnie ! adres dostaniesz – żeby nam się kierunki korespondencji nie pomyliły 🙂

        3. grzegorzadam 14 września 2014 o 13:55

          ” Grzegorzu, ja całe życie wiem, że nalewka to tylko i wyłącznie alkohol + zioła + owoce. Inaczej się nie da zrozumieć słowa NALEWKA..””

          jak widać – DA SIĘ 🙂

          1. Waldi 15 września 2014 o 19:16

            Oj, Grzesiu, Grzesiu, jak widać nie możemy się jakoś zrozumieć. Spróbuję więc najprościej jak tylko potrafię:

            1. Nie twierdziłem wcale, że Ty w ogóle nie zamieszczasz żadnych informacji! Choć o tym nie pisałem, to nie myśl, że nie dostrzegłem, iż się starasz, i że różnych informacji (linków) przekazujesz multum, za co Cię bardzo cenię i Ci dziękuję. Moje uwagi w tym względzie dotyczyły jedynie tego, ze mógłbyś JESZCZE INNE informacje też przekazywać, a nie proponować ich przesyłanie mailem. I tu przechodzimy do kwestii najistotniejszej…

            2. Z mojej strony nastąpiło poważne gapiostwo, tzn. zupełnie nie załapałem do końca w czym rzecz – jakoś nie dotarło do mnie, ze Tobie chodzi o PDF-y. Jakoś tak sobie zafiksowałem, że Ty przekazujesz tylko takie materiały (w takiej formie), jakich zamieściłeś już -jak wspomniałem- multum. Dlaczego tak się dzieje?

            3. Postaraj się mnie zrozumieć, okaż odrobinę empatii! Uwzględniając moją chorobę zrozum, że ja wbrew pozorom, naprawdę wiele rzeczy nie ogarniam jak należy, a często nie ogarniam ich w ogóle. Niekiedy mam takie ciężkie chwile, że dziwię się sobie, że jeszcze cokolwiek piszę (jak pewnie dostrzegasz – dość obszernie i chyba w miarę składnie) i z tego tez powodu…

            4. Nie zamieszczam jakichś dodatkowych informacji z innych źródeł, niż te jakimi akurat dysponuję, oraz piszę często o tym, co akurat przyjdzie mi do głowy, bądź reaguję na różne wpisy na różnych blogach, na forach – to wszystko! Jeśli Ty potrafisz się tak mocno angażować, by szperać to tu, to tam i zbierać, zestawiać różne materiały, by umieszczać je tutaj, czy gdzie indziej, to super i wielka pochwała Ci za to z mej strony, Nie wymagaj jednak tego ode mnie, bo ja na to nie mam i zdrowia i czasu. A poza tym przyznasz chyba, że nie ma nigdzie przymusu, aby każdy uczestnik jakiegokolwiek Forum, starał się jakoś szczególnie zabłysnąć poprzez zamieszczanie przeróżnych informacji, żeby rywalizował pod tym względem z innymi uczestnikami. To moim zdaniem, byłoby niezdrowe – nie uważasz?

            Tak więc ja nie zamierzam z Tobą, czy z kimkolwiek innym, pod tym względem rywalizować. Może, gdybym był w innej, niż teraz sytuacji, to działałbym podobnie jak Ty w tej chwili. Niestety, jest inaczej i ja tego po prostu nie przeskoczę. Wierz mi, tak jak Ty z pewnością masz radość z tego, co aktualnie czynisz na różnych Forach, tak i ja ma radość z tego, że czasem w swej spontaniczności zamieszczę jakiś mniej lub bardziej obszerny wpis odpowiadając nierzadko na wpisy innych uczestników. Na obecny czas stać nie tylko na coś takiego!

            Również, z uwagi na swą chorobę -także z uwagi na związane z nią ograniczenia- jestem ciągle na etapie poszukiwań wszelkich informacji dotyczących zdrowia, i w związku z tym bardziej biorę w tym temacie, niż daję. Niemniej jednak staram się również z tym, co już zdążyłem poznać, dzielić się z innymi, co chyba nie zaprzeczysz, jest widoczne.

            Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci dalszych owocnych działań i udzielania się wobec innych, tak jak to cały czas robisz. Myślę, że Administrator, jako czytająca ten wpis do Ciebie i mająca już wcześniej Twoje pozwolenie, zechce przekazać mi Twój adres mailowy.

            Kasiu, – proszę Cię o to bardzo

            1. pepsieliot 15 września 2014 o 19:57

              Waldi wysłałam Ci, pozdro

            2. grzegorzadam 15 września 2014 o 21:45

              Waldi 🙂
              jeżeli uda się pomóc choć jednej osobie – to już jest wystarczający powód aby to czynić 🙂
              – mi też ktoś pomógł bezinteresownie i to jest git 🙂
              – nie czuję się znachorem bo za mało wiem – ale czasami wystarczy wyłuskać to co w dobrej wierze czynią inni – tu na Forum też wiele cennych informacji dla siebie uzyskałem. 🙂
              na nikogo się nie obrażam – bo jak ktoś mądry powiedział – obrażanie się jest formą MANIPULACJI 🙂
              – poza tym mam w sobie duże pokłady chrześcijańskiego miłosierdzia 🙂
              – więc pomagajmy sobie ile można i dużo zdrówka i humoru życzę – czasami odrobina zwykłej życzliwości czyni więcej dobrego jak lekarstwa..

              1. zamieszczam link do oceny współczesnej medycyny, dla mnie osobiście szokujące ! 🙁 – polecam
              http://portal.bioslone.pl/en/node/369

              2. oraz przedwojenne niezwykle cenne badania na temat leczenia próchnicy zębów dietą …! 🙂
              http://www.stopcodex.pl/2014/08/leczenie-zebow-metodami-naturalnymi/

              pozdrawiam

    98. grzegorzadam 13 września 2014 o 14:23

      Ewa – znalazłem jeszcze takie coś..

      ”Jeśli chodzi o bicie bakterii, wirusów i grzybów wszelkiej maści nie ma nic mocniejszego i skuteczniejszego niz olejki eteryczne terapeutycznej jakości (certyfikat AFNOR). Wirusy i bakterie nie mogą ani rozmnazać sie w obecnosci olejków ani mutowac i giną. Znam przypadki remisji guza jajnika z naciekaniem na kątnicę jelita oraz raka trzustki z przerzutami na wątrobę dzięki kuracji z użyciem odpowiednich zestawów olejkow.

      U psa mojej kolezanki guzy rakowe z brzucha zniknęły do trzech tygodni po olejku lawendowym (pies wcześniej miał 4 operacje i był juz bardzo słaby; po ostatniej operacji jeszcze nie usunięto szwów kiedy pojawiły sie 2 kolejne guzy)- do dzisiaj choroba nie wróciła a to juz minęły 4 lata.”
      http://www.goldenline.pl/grupy/Zainteresowania/magiczno-zielarskie-porady-zdrowia/a-co-na-bakterie-np-paciorkowce-i-gronkowce,1556922/

      można spróbować tego jeszcze jak widać ..:)
      tylko OLEJEK musi mieć wartość terapeutyczną – atest AFNOR !
      pozdrawiam
      ga

      1. Ewa 13 września 2014 o 16:59

        Grzegorzu, a wiesz może jak go stosowała?
        Myślę jednak, że zacznę od wody utlenionej. Nie chcę stosować kilku terapii jednocześnie, bo potem nie będzie wiadomo co pomogło. No i u psa odpada czynnik wiary 🙂

        1. grzegorzadam 14 września 2014 o 00:03

          Ewo a masz czas na czekanie co pomogło ?
          – szkoda futrzaka – odpadają ”czynniki” wiary :)…..
          – ja bym zadał wszystkiego po troszkę – chociaż kobiety włączają tu intuicję – to jest coś !

    99. grzegorzadam 13 września 2014 o 18:16

      Ewo tego nie wiem, ale podejrzewam że smarowała ”popsute” miejsca !
      – h2o2 jest niezwykle skuteczna ale psy mają chyba mało enzymu katalazy – trzeba ostrożnie wewnętrznie – po kilku dniach powinnaś widzieć reakcję a nawet szybciej…

      a to przejrzyj – 1 link : leczenie gronkowca u pieska dymem z palonego drzewa brzozowego
      – są zdjęcia i pytania weterynarzy – bezcenne 🙂
      – na ludzi też to tak działa – jutro chyba wypróbuję 🙂

      1. http://www.aniamaluje.com/2013/07/jak-naturalnie-wyleczyam-sie-z.html
      2. https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=2&cad=rja&uact=8&ved=0CCkQFjAB&url=http%3A%2F%2Fhipokrates2012.wordpress.com%2F2012%2F07%2F12%2Fgronkowiec-zlocisty%2F&ei=JbcRVP3RF4LgyQP-x4Io&usg=AFQjCNFepWGkCrEHcGbnV-EGZc7WJYKw6w&sig2=hfGej-q55MLWzkMi1ZTBpw

      w drugim też ciekawe informacje 🙂

    100. grzegorzadam 16 września 2014 o 16:40

      http://www.stopcodex.pl/2014/08/leczenie-zebow-metodami-naturalnymi/

      z tego linku takie ciekawostki :

      ”Zęby nie zostały stworzone do ulegania próchnicy

      . Dr Price nie szukał szkodliwych czynników powodujących ubytki w zębach swoich pacjentów, ale starał się zrozumieć, dlaczego autochtoni na całym świecie są odporni na próchnicę. (Uwaga: nie wszyscy autochtoni są w pełni odporni na próchnicę, ale wiele ich grup jest). Szukając prawdziwej natury ich odporności na próchnicę, na początku lat 1930. rozpoczął wieloletnie badania rdzennej ludności na całej planecie.
      Około 70 lat temu w tym samym Journalu ofthe American Dental Association, który promuje obecnie plomby z amalgamatu rtęci, fluor i inne środki na zęby, opublikował formułę leczenia próchnicy. W nawiązaniu do swoich badań napisał: „Wszystkie grupy ludności posiadające szeroki dostęp do soli mineralnych, szczególnie fosforu, oraz do rozpuszczalnych w tłuszczach aktywatorów miały stuprocentową odporność na próchnicę“.1
      Dr Price odwiedzał ludzi żyjących w takich miejscach, jak wysoko położone płaskowyże Andów, odizolowane Hebrydy Zewnętrzne położone u wybrzeży Szkocji oraz trudno dostępne wsie w Szwajcarskich Alpach. Odwiedził plemiona żyjące w głębi Afryki, australijskich Aborygenów, nowozelandzkich Maorysów, wyspiarzy z mórz południowych, tubylcze plemiona na Florydzie oraz Eskimosów i kanadyjskich Indian na północnym skraju Ameryki Północnej. Po odwiedzeniu tych ludzi charakteryzujących się różnymi rodowodami i po ustaleniu, że byli wysoce odporni na próchnicę, doszedł do jedynego słusznego wniosku: „Próchnica zębów jest nie tylko zbędna, ale też wskaźnikiem naszego odejścia od podstawowych praw natury warunkujących zdrowe życie”

      ”Protokół zapobiegania i remineralizacji ubytków
      Dr Weston Price pobrał próbki żywności od wszystkich tubylczych grup, jakie badał. Przekazał je do swojego laboratorium i dokonał analizy ich zawartości pod kątem witamin i soli mineralnych. Okazało się, że tubylcza dieta dająca odporność na próchnicę zębów zawiera średnio cztery razy więcej rozpuszczalnych w wodzie witamin B i C i co najmniej dziesięć razy więcej rozpuszczalnych w tłuszczach witamin A, D, E i K od diety, która powodowała próchnicę zębów.
      Antropologiczne świadectwo dra Price’a – tysiące wykonanych przez niego fotografii i analiza czynników odżywczych w różnych dietach – dowodzi, że nasza nowoczesna dieta nie dostarcza naszemu organizmowi witamin i soli mineralnych koniecznych do życia i że w rezultacie wielu ludzi cierpi z tego powodu na próchnicę zębów. To, że próchnica nasila się z wiekiem, ma uzasadnienie w tym, że skutki niedoborów i toksyczności naszej nowoczesnej diety nawarstwiają się z upływem czasu.
      Dr Price włączył wiedzę uzyskaną w następstwie badań terenowych do programu odżywczego, który opracował w celu powstrzymania i remineralizacji ubytków wykorzystując odpowiednie żywienie. Jego protokół jest bardzo skuteczny. Przy pomocy diety pomógł 17 osobom z ostrą próchnicą zębów redukując ją 250-krotnie. W tej grupie około połowa wszystkich zębów była zaatakowana przez próchnicę. W ciągu trzech lat po zakończeniu kuracji wytworzyły się tylko dwa nowe ubytki, co daje częstotliwość nawrotów wynoszącą 0,4 procent.17

      ”Surowe jajka jako sposób na wzmocnienie zębów
      Tym, którzy mają trudności z przyswajaniem substancji odżywczych z pokarmów, w rozwiązaniu tego problemu pomóc mogą organiczne lub wysokiej jakości surowe jajka. Ostrzegam jednak, że początkowo nieregularne spożywanie tego szczególnego pokarmu może wywoływać mdłości. Surowe jajka mogą spowodować intensywną detoksykację (oczyszczenie) organizmu z zalegających w nim chemikaliów. (Kiedyś jadłem surowe jajka z farmy i mój organizm zaczęło opuszczać valium, lek, który przyjmowałem 15 lat wcześniej. Wiedziałem, że to jest valium po jego charakterystycznym smaku, i potem przez cały dzień czułem się bardzo źle). Można więc spróbować następującej mieszanki:
      1 filiżanka surowego mleka, 0,5 filiżanki surowej śmietany,
      2 surowe jajka.
      Można też – nieobowiązkowo – dodać do smaku niewielką ilość nie podgrzanego miodu lub stewii, ekstrakt wanilii, mączkę ze strąków szarańczynu (chleba świętojańskiego) lub gałkę muszkatołową.

      ”Pokarmy, napoje i produkty, których należy unikać
      Znajomość tego, czego nie należy jeść, jest niemal równie ważna jak znajomość tego, co należy jeść. Nie należy lekceważyć stosowania się do tej rady, która dotyczy również napojów i innych produktów. Należy więc unikać:
      • Cukru: białego cukru, brązowego cukru, organicznego cukru, odparowanego soku z trzciny cukrowej, syropu kukurydzianego, sklepowych dżemów (wyjątki to: nie podgrzewany cukier, organiczny nie przetwarzany syrop klonowy, rapadura i stewia). Wiele słodzików potęguje próchnicę zębów. Jeśli ktoś ma ostry lub trudny przypadek, powinien używać tylko stewii i unikać wszelkich innych słodyczy.
      • Mąki i produktów zbożowych: mąki białej, mąki pszennej, mąki organicznej, wszelkich nie moczonych produktów zbożowych, takich jak chleb, krakersy, kruche ciasteczka, pączki, płatki śniadaniowe, bułki, ciasta, tortille, bajgle i kanapki. Należy unikać większości kupowanych w sklepach produktów mącznych, nawet tych ze sklepów ze zdrową żywnością.
      • Hydrogenizowanych olejów: margaryny i olejów roślinnych niskiej jakości, oleju sojowego, tłuszczu do smażenia i pieczenia Crisco, kanadyjskiego oleju rzepakowego i szafranowego. Zamiast nich należy używać naturalnego oleju kokosowego, naturalnego oleju palmowego, naturalnej oliwy z oliwek, masła lub łoju.
      • Wszelkiego typu taniego niezdrowego jedzenia lub fast foodów.
      • Kawy, napojów bezalkoholowych, słodzika Nutrasweet (aspartam) oraz produktów zawierających sztuczne substancje smakowe, barwniki i inne dodatki.
      • Mleczka sojowego, niskiej jakości protein w proszku i nadmiaru tofu.
      • Pasteryzowanego mleka, nawet jeśli jest od krów z pastwisk.
      • Mięsa i jaj z nienaturalnego chowu oraz ryb ze sztucznej hodowli.
      • Alkoholu i papierosów.
      • Narkotyków, leków na receptę i szczepionek.
      Sekret ochrony przed próchnicą zębów
      Badając krew, stomatolog dr Melvin Page dokładnie określił przyczynę próchnicy zębów we współczesnym społeczeństwie. Kiedy skład chemiczny naszej krwi traci stan równowagi, głównie z powodu konsumpcji przetworzonych pokarmów (szczególnie cukrów), stosunek wapnia do fosforu w naszej krwi ulega odchyleniu od normy. (Dr Page zalecał, aby ten stosunek wynosił 2,5 części wapnia na jedną część fosforu, poza tym twierdził, że decydującym czynnikiem w wytworzeniu odporności na próchnicę zębów jest to, aby w stu mililitrach krwi przy normalnym poziomie cukru było 8,75 mg wapnia i 4,5 mg fosforu).22 To powoduje, że z miazgi i kości wypłukiwane są sole mineralne, powodując osłabienie zębów i innych kości. Tak więc cukier powoduje próchnicę zębów nie dlatego, że spożywające go bakterie wytwarzają kwasy, ale dlatego że uszczupla on ilość substancji odżywczych w organizmie.
      Unikanie spożywania zbyt dużych ilości słodkich i przetworzonych pokarmów w celu przywrócenia właściwego stosunku wapnia i fosforu we krwi i umożliwienia solom mineralnym wiązania się z zębami to zwykle za mało. Musimy spożywać także budulcowe pokarmy zawierające duże ilości soli mineralnych i witamin zdolnych do zainicjowania reakcji łańcuchowej budującej twarde jak szkło zęby w miejscu zepsutej tkanki zębowej.

      Uwolnienie od próchnicy zębów
      Niniejszy artykuł mówi o kilku kluczowych aspektach dotyczących tego, jak uwolnić się od próchnicy zębów i uniknąć wypełnienia ubytków w zębach niezbyt przyjemnymi plombami. Nasze zęby mogą odbudować się same i pokryć twardą, szklistą warstwą, pod warunkiem że zapewnimy sobie właściwe odżywianie.
      Możemy zminimalizować skutki próchnicy zębów, zapobiegać jej, a nawet przywrócić normalny stan w miejscu, gdzie powstał ubytek, pod warunkiem że dokona się właściwego wyboru, bazując na wiedzy uzyskanej z obserwacji wolnych od próchnicy autochtonicznych społeczności. Przyswójmy sobie tę wiedzę i podejmijmy mądrą próbę wyleczenia lub zapobieżenia próchnicy zębów poprzez spożywanie nie przetworzonej żywności. Można nauczyć się żyć bez próchnicy zębów, a także leczyć ubytki i zapobiegać im.”

      może obszernie ale to jest w zasadzie protokół zdrowia i witalności ..:)
      – a piramida WHO – światowej organizacji lobbystycznej przemysłu chemiczno-”spożywczo”-farmaceutycznego niech odejdzie w niepamięć 🙂
      – najlepiej mąkę pszenną GMO – innej już nie ma niestety.., cukier, rafinowane heksanem ”zdrowe” oleje roślinne i pochodne, niefermentowaną soję (99% GMO), i pasteryzowane mleko – jogurciki ,serki.. wyekspediować z kuchni bez żalu NA ZAWSZE ! 🙂
      – ja tak uczyniłem i polecam Wszystkim ..

      pozdrawiam
      grzegorzadam

    101. kate 16 września 2014 o 18:38

      Witajcie, od paru dniu uzywam wody utlenionej zewnetrznie-na razie takiej zwyklej 3% z apteki. Pierwsze sukcesy sa: wstretne brodawki na stopie znikaja, angina zaleczona, a skóra na twarzy jak pupa niemowlaka 🙂 Ale tak powazniej…mam pytanie…moja mama zachorowala niedawno na raka piersi. Nowotwor duzy, wiec i duza rana po operacji (operacja byla 16.lipca), piers jest plastycznie odtworzona-czyli z wkladka sylikonowa. Operacja udana, nie ma przerzutow, mama ma terapie tylko hormonalna, zadnej chemii etc. Podobno jest tylko mala metastaza w pachwinie. Mama czuje sie ogolnie ok, jest aktywna, pije tonami sok z buraka i inne, herbatki z guza brzozy itd. ale niestety ciagla wraca stan zapalny w piersi i lekarze daja jeden antybiotyk za drugim. Wlasnie chciala zaczac terapie woda utleniona wg. Nieumywakina (picie i nacieranie), ale…przeczytalysmy na forum niemickim, ze w takich przypadkach jak przeszczepy organow czy protezy trzeba z woda uwazac poniewaz przez tak silny wzost aktywnosci systemu immunologiscznego moze dojsc do odrzucenia przeszczepu lub w tym wypadku protezy sylikonowej…czy moze ktos ma tu doswiadczenie w tym kierunku lub jakis pomysl? bede wdzieczna za rade! pozdrawiam
      kate

    102. grzegorzadam 16 września 2014 o 22:49

      http://www.drinkh2o2.com/#hydrogen-peroxide-therapy

      ” UWAGA: osoby, które miały przeszczepy, nie mogą stosować wody utlenionej. Woda utleniona stymuluje system odpornościowy i może spowodować odrzucenie przeszczepu.”

      @Kate
      cytat ze strony jak w linku – taka kompilacja amerykańskich doświadczeń w zakresie stosowania terapii h2o2 zdaje się mówić konkretnie o przeszczepach..
      – o protezach silikonowych nic nie znalazłem..
      – czy proteza silikonowa – jako uzupełnienie kosmetyczne piersi po resekcji jest przeszczepem w ścisłym tego słowa znaczeniu ?..

      i bardzo ważne info o h2o2 przy stosowaniu doustnym ! :

      https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=5&cad=rja&uact=8&ved=0CFIQ7gEwBA&url=http%3A%2F%2Ftranslate.google.pl%2Ftranslate%3Fhl%3Dpl%26sl%3Den%26u%3Dhttp%3A%2F%2Fwww.cancertutor.com%2Fhydrogenperoxide%2F%26prev%3D%2Fsearch%253Fq%253Dhydrogen%252Bperoxide%252Btherapy%252B-%252Bsilicone%252Bbreast%252Bprosthesis%2526espv%253D2%2526biw%253D1164%2526bih%253D625&ei=4ZAYVNzpGYmJOPSwgNgD&usg=AFQjCNGr1PTxioptnfvvpumr_e-r8eU7fA

      ”okres 3 godziny” jest jest niezbędny do ochrony żołądka, ale tylko wtedy, gdy bierzemy H2O2 doustnie !!

      UWAGI o użyciu nadtlenku wodoru doustnie (wewnętrznie)

      Nadtlenek wodoru chemicznie reaguie z pewnymi innymi substancjami.
      Ta reakcja chemiczna tworzy toksyczne substancje, które może spowodować poważne uszkodzenia żołądka.!

      Aby uniknąć tej reakcji chemicznej, zachować należy „okres trzech godzin” przy każdej dawce h2O2, w którym nie powinny być spożywane niektóre substancje. Te „trzy godziny” nie dotyczą stosowania zewnetrznego nadtlenku wodoru, ponieważ odnosi się tylko do tego, co dzieje się w żołądku.

      Na dwie godziny przed podjęciem nadtlenek wodoru doustnie (z wodą) i przez jedną godzinę po zażyciu nadtlenku wodoru, środki spożywcze, w tej sekcji należy unikać !! To jest okres „trzech godzin”, w którym nie powinniśmy brać tych substancji !!

      1) wszystkie formy witaminy C należy unikać. Dotyczy to w szczególności form askorbinian, ale wszystkie formy ostatecznie zamieni się askorbinianów zatem żadna forma witaminy C należy stosować wewnątrz „trzech godzin.” Obejmuje to unikanie wielu witamin, które zawierają witaminę C, kwas askorbinowy, askorbiniany mineralnych (np askorbinian sodu, askorbinian potasu itp).

      2) kwasy tłuszczowe, takie jak w Budwig Dieta, olejów rybnych, tłustych itp.
      Należy również unikać podczas „trzech godzin.” Innymi słowy, wszystkie formy tłuszczu w żywności, są zabronione w tym czasie.

      3) Każdy pokarm z żelaza w niej lub każdego suplementu z żelazem w nim, jest zabronione w tym czasie.

      Podam wam przykład, aby zrozumieć tę instrukcje.

      Tak więc, na przykład, jeśli chcesz wziąć H2O2 o 10:00 nie jeść żadnych niedozwolonych pokarmów między 8:00 a 11:00. To jest „trzech godzin”, w którym nie powinny podejmować żadnych niedozwolonych pokarmów.

      Jeśli nie zastosujemy się do powyższych zasad leczenia może spowodować poważne uszkodzenia żołądka !!

      Jeśli chcesz uzyskać więcej informacji na temat tych i innych przedmiotów (np jak wziąć H2O2 poprzez iniekcje) patrz książka: nadtlenku wodoru: Cud medyczny dr William Campbell Douglas, MD. Inne książki są wymienione poniżej.

      Oto cytat z tej książki: „askorbinian [na przykład witamina C], żelazo i tłuszcze w H2O2 zmian żołądek do ponadtlenkowe wolnych rodników. Te wolne rodniki może zrobić poważne szkody dla wyściółki żołądka. ”

      UWAGA: nadtlenek wodoru powinien zawsze być zmieszany z co najmniej 4 ml wody destylowanej, nawet po czym rozcieńcza się 3% nadtlenku wodoru – w celu ochrony żołądka.

      Leczenie Dawki

      W konwersji 35% dawki do 3% dawki, należy pomnożyć przez 10 (a nie 11). Na przykład:

      1) Jedna kropla 35% H2O2 się 10 kropli 3% H2O2,

      2) Cztery krople 35% H2O2 się 40 kropli 3% H2O2 (około pół łyżeczki),

      3) Dziesięć kropli 35% H2O2 staje 100 kropli 3% H2O2 (niewiele więcej niż jedna łyżeczka),

      4) dwudziestu pięciu kropel 35% H2O2 staje 250 kropli (trochę mniej niż 3 łyżeczki)

      Pamiętaj, ZERO witaminy C (nawet w wielu witamin), zero suplementów żelaza, zero tłuszczu, rozcieńczyć wodą i mocno zawsze na pusty żołądek.

      Istnieje wiele książek w użyciu nadtlenku wodoru, w przypadku raka i innych chorób:

      Nadtlenek wodoru: Cud medyczny, William Campbell Douglass
      Zatrzymaj Starzenie lub spowolnić proces, jak ćwiczenie z terapii tlenowej (EWOT) może pomóc, przez William Campbell Douglass
      Zalać organizmowi tlenu, przez Ed McCabe
      (Uwaga: książka Powódź zastępuje: terapie tlenowe, nowy sposób podejścia do choroby)
      Nadtlenek wodoru i ozon, Conrad Lebeau
      Tlenu Uzdrawianie terapii: Dla optymalnego zdrowia i witalności, Nathaniel Altman
      Tlenu, tlen, tlen, przez Kurt W. Donsbach DC, ND, PhD.
      Un-medyczny cud, Elizabeth Baker, MA”

      mnożenie to akurat nie jest problem..:)
      mam 1-wszą + 3 dodatkowo nie wyszczególnione w tym zestawieniu ..
      – i to szacowny prof. I. Nieumywakin cytuje W.C. Douglassa – a nie odwrotnie 🙂
      – tak na marginesie..
      – amerykańskie protokoły są trochę odmienne, tzn. w dawkach większe od protokołu rosyjskiego – choć sumarycznie efekt podobny 🙂

    103. grzegorzadam 16 września 2014 o 22:51

      dr Iwan jest bardziej umiarkowany w dawkowaniu – ale na pewno korzystał z ustaleń i badań tych wyszczególnionych autorów z USA..

    104. kate 17 września 2014 o 13:06

      Grzegorzu, wielkie dzieki za obszerne info, duzo skorzystam…musze wszystko na spokojnie przestudiowac. Dla mnie samej bardzo cenne sa te info o zoladku. tez zamierzam zrobic sobie kuracje „wewnetrznie” WU, a poniewaz mam gastritis (podejrzewam tez candide, ale czekam na dokladne wyniki) i zawsze na wszystko reaguje 2x bardziej niz inni ludzie, wazne sa dla mnie wszystkie szczególy. Co zrobic i jak zakwalifikowac proteze sylikonowa, nie wiem. Lekarz przed operacja tlumaczyl, ze jesli wytniemy wszystko i protezy wstawiac nie bedziemy, to bedzie sie goic duzo szybciej i bólu nie bedzie takiego. Zastanawiajace sa tez te ciagla stany zapalne…Ale jak sie nie che miec dziury na klatce piersiowej to niestety silikon. Czy nasz organizm traktuje sylikon jako obcy organ-nie wiem. Bede próbowac sie przebic jeszcze przez jakies fora, blogi polskie i zagraniczne moze sie znajdzie ktos kto próbowal wu w takim przypadku. A jesli nie, to odczekamy pare miesiecy na sokach i herbatkach itd. az sie rana zagoi i uspokoi i wtedy WU.
      Jeszcze pytanko czy nadtlenek wodoru 35% Food Grade tej firmy :
      http://www.envolab.pl/sklep/nadtlenek-wodoru-30-2-detail
      bedzie odpowiednim wyborem do popijania? W opisie jest wymienione, ze zawiera niestety stabilizator-sól kwasu fosfoniowego…dzieki z góry info!!!

    105. grzegorzadam 17 września 2014 o 17:08

      @Kate
      z tego co przejrzałem na amerykańskich stronach byłbym bardzo ostrożny w aplikacji h2o2 dla Twojej mamy – ale delikatnie można wypróbować – wszak dawka czyni truciznę – a trucizny są – bywają lekami – np. ClO2 ..
      – ale niepokojące najbardziej są te stany zapalne, które de facto są jednak dowodem że wycięto skutek nie badając przyczyny ..wyciąc i już …jak to zwykle – mi szkoda ludzi….:(
      dr Leonard Coldwell ma inne zdanie !

      – ja taki kupiłem i sobie chwalę..
      co do stabilizatorów:

      ”” Stabilizator fosfoniowy jest stosowany w nadtlenku produkowanym przez ZA Puławy i taki jest obecny na polskim rynku, inni producenci mogą stosować coś innego – stabilizatorów jest duża grupa.
      Poza tym producent nie poda nigdy dokładnie co to za związek bo jest to tajemnica przedsiębiorstwa. ” …..

      – to jest opinia sprzedawcy – nic nie można tu dodać 🙂
      – poza tym z 1 litra 35% – zrobisz około 11 litrów 3% czystej WU 🙂 + woda dest. około 15 zł..
      – w apteczce 1 litr – 12 zł…
      – masz około 10 – 11 razy taniej , a jeżeli jeszcze dorzucisz zastosowania z tych linków:

      1. https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=4&cad=rja&uact=8&ved=0CEQQFjAD&url=http%3A%2F%2Ffreedom-school.com%2Fhealth%2Fone-minutecurepasswordfreefinalpdf102708.pdf&ei=laEZVJ6HIKH-ygPntoLIDA&usg=AFQjCNH8Cvpck1wImoi8EaGdsHtmEZF7Sg&sig2=SmfaYYw1oT5EuTL5Q0AXbA

      2. https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=3&cad=rja&uact=8&ved=0CDkQFjAC&url=http%3A%2F%2Fwakeup-world.com%2F2012%2F07%2F09%2F27-amazing-benefits-and-uses-for-hydrogen-peroxide%2F&ei=laEZVJ6HIKH-ygPntoLIDA&usg=AFQjCNHA6kJWMFY7aGyGYNuP3OQSf-l70Q&sig2=6zoztktOOAuSQ3ert-2rQQ

      3. http://www.alpineairtechnologies.com/pdf/cleaner-home.pdf

      – to na długo ten literek nie starczy.. aaa – zawsze z 35% zrobić możesz np. 6% do kosmetyki skóry – odwrotny proces nie przejdzie 🙂

      – ja pomyślał bym u mamy nad tym..
      https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CC0Q7gEwAA&url=http%3A%2F%2Ftranslate.google.pl%2Ftranslate%3Fhl%3Dpl%26sl%3Dru%26u%3Dhttp%3A%2F%2Ftodikamp.ru%2F%26prev%3D%2Fsearch%253Fq%253Dtodikamp%2526client%253Dopera%2526hs%253DkcI&ei=W6MZVI7xAeq7ygPvwYGwDA&usg=AFQjCNFuIBwZj_68dQxtJdMiirIfKjQZ9A&sig2=odN13DyzSizi2zhqTrsbFA&bvm=bv.75558745,d.bGQ

      – można to zrobić teoretycznie ”bezkosztowo w domku..

      pozdrawiam
      grzegorzadam

    106. grzegorzadam 17 września 2014 o 17:26

      masz rację – temat h2o2 jest bardzo obszerny !
      – i ma znacznie więcej niż ”101 uses……” 🙂

    107. grzegorzadam 17 września 2014 o 19:48

      a dlaczego poleciłem tamto jest np. tu:
      http://bladymamut.wordpress.com/2012/12/08/jod-przywrocic-uniwersalny-skladnik-odzywczy-medycynie/
      jod jest niedoceniany – płyn Lugola i jod krystaliczny….
      – ten w soli ”kuchennej” której lekarze ortomolekularni bardzo mocno nie polecają 🙂
      nawet pchły nie posmyra 🙂

      i mądry cytat:
      ” (…) których konsorcjum medyczno farmaceutyczne stara się nie udostępniać dla ludu.
      Ilość jodu w nagłaśnianej tarczycy to ok 1 gram, w ściankach żołądka (czego nie mówią) to ok. 4 gram.
      Jak myślisz od czego zabarwienie sutków i aureolek pochodzi? Oczywiście jod.
      Mężczyzn dotyczy to też.
      W skrócie powiem, że ta kobieta, która jodu ma pod dostatkiem w organizmie na raka sutka nigdy nie zachoruje. Większość tego społeczeństwa jest tragicznie zubożona w jod.
      W innych tematach poczytaj o warunkach przyswajania jodu przez organizm – i wszystko jasne.
      Co ci za różnica roztwór wodny, czy alkoholowy, kiedy potrzebujesz tylko kropelek?
      Lugola to roztwór jodu i jodku potasu w wodzie, bez jodku potasu, jodu w wodzie nie da się rozpuścić.
      Owszem są osoby uczulone na jod! Może 1 na 10 000, ale są i np. moja synowa jest, to rzadkość ale to uczulenie jest na każdą formę i wodną i alkoholową, Mówią, że wersja pod nazwą jodynol nie powoduje uczulenia, ale tego potwierdzić nie mogę.
      Wracając do kobiet jod jest nie tylko potrzebny w piersiach do zabarwienia, pełni istotną rolę w całej sieci kanałów związanych z transportem mleka. Więc praktycznie jest strażnikiem kobiecych piersi.
      Taka jest prawda, od lekarza jej nie usłyszysz.”

      @Kate – warto się nad tym jodem ”pochylić” ! 🙂

      pozdrawiam
      grzegorzadam

    108. grzegorzadam 17 września 2014 o 19:57

      i jeszcze kapkę:

      ” ” Dr. David Derry mówi, „Roztwór Lugola czyli wodny roztwór jodu był stosowany przez lekarzy od 200 lat. Jedna kropla (6.5mg w jednej kropli) roztworu Lugola dziennie w wodzie, sokach albo mleku stopniowo eliminuje pierwszą fazę rozwoju raka zwanego dysplazją sutka, a nowy nie jest w stanie się rozwinąć. Także zabija nieprawidłowe komórki pływające w organizmie w miejscach odległych od pierwotnego raka.Oczywiście ta metoda wydaje się działać na raka prostaty, jako że rak prostaty jest podobny do raka piersi w wielu aspektach.W rzeczywistości pomoże w większości nowotworów. Ponadto większe dawki jodu są konieczne dla zapalnego raka piersi. Wiemy, że duże dawki jodu dożylnie nie są szkodliwe co sprawia, że należy się zastanowić, jaki wpływ będzie to miało na rozwój raka”

      pozdro

    109. kate 17 września 2014 o 22:23

      Ho!! to teraz mam niezla lekture na weekend 🙂 wielkie dzieki Grzegorzuadamie!!! Juz czesciowo zaczelam sie przebijac przez informacje….super ten link z zastosowaniem w domu!!!no doznalam pierwszego oswiecenia- pare dni temu mi wyszla mi plesn w spizarni-spryskam dziada wu. Mam nadzieje, ze wykonczy to grzbola na scianie, mam male dziecko w domu i nie chce sztucznej chemii rozpylac,a ocet zwykle slabo dziala… Na razie mama ma lekka zalamke, ze z wu nici, nasza znajoma raka piersi wyleczyla wlasnie wu, wiec nadzieja byla wielka…Bedziemy analizowac temat jodu….Co dokladnie bylo przyczyna guza u mamy to rzeczywiscie nie wiadomo. W kazdym razie byl juz wielki jak dorodna sliwka jak go znalazla, termin operacji natychmiast…ale nie byl to rak sutka. Guz reagowal bardzo mocno na homony (dlatego tez nie potzreba chemii), wiec mozna przypuszczac, ze to bylo przyczyna jego powstania. Ale to tylko domniemania…jesli chodzi o te stany zapalne, hmm dzis lekarz skomentowal to tak-„trzeba byc cierpliwym wszystko sie uspokoi…” Na szczescie stan sie od dzis rana plepsza, dodam, ze smarowala ostatnie dni cala piers wu…pozdrowionka

    110. grzegorzadam 18 września 2014 o 07:14

      WU nie jest wykluczona..
      popróbuj z TODIKAMPEM ..:) trudny temat ale możliwy..
      pleśń ukatrupisz 🙂

      pozdrawiam

    111. grzegorzadam 18 września 2014 o 11:52

      @Kate
      jak chcesz więcej na temat jodu napisz na prive – Pepsi udostępni 🙂

      pozdro

    112. grzegorzadam 18 września 2014 o 13:14

      przypomniałem sobie jak ludzie walczą z tą pleśnią na ścianach ..
      – zamieść notkę o efektach..
      – a to wiecie ? 🙂
      w linku ciekawe info o h2o2 i nie tylko 🙂
      https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=6&cad=rja&uact=8&ved=0CEoQFjAF&url=http%3A%2F%2Fczaryzdrowia.blogspot.com%2F2013%2F11%2Fdotlenianie-odzywianie-dla-zdrowia-paul.html&ei=idQKVPbJNIKfygPamYLoCg&usg=AFQjCNHkwnNMotyXcM6-Jkj6dg5hl32S3A&sig2=2AiJ6US6Zb1JZKw2qYPWoA

      ”Woda utleniona także usuwa pasożyty i skuteczniej niż ocet rozkłada trujące opryski, które znajdują się często w nieekologicznych pokarmach. Chociaż kąpiel w wodzie utlenionej jest droższa niż w wybielaczu (poniżej), to jednak stanowi idealne rozwiązanie ze względu na skuteczność i steryl-ność. Można użyć zwykłej wody utlenionej; w aptece można zamówić ją w większych pojemnikach (litrowych). Dodatkowe wskazówki – zob. s 113.

      Innym sposobem usuwania oprysków i pasożytów jest kąpiel w wybielaczu Clorox, zgodnie z zaleceniem Amerykańskiego Departamentu Stanu dla rodzin wojskowych przybyłych zza oceanu. Podobnie jak woda utleniona, wybielacz zawiera dużo tlenu i zachowuje się jak silny utleniacz, który niszczy grzyby, wirusy, bakterie i pasożyty. Warzywa w nim moczone często mają świeższy smak i dłużej zachowują świeżość. Wskazówki: dodaj l/i łyżeczki wybielacza Clorox™ na każdy litr wody do namaczania. Namaczaj pokarmy przez 10 minut, następnie umieść w czystej wodzie do płukania na kolejnych 10 minut. Uwaga: używaj tylko wybielacza Clorox – inne wybielacze mogą wywołać niepożądane skutki.”

      ”Głównym czynnikiem aktywnym podstawowego chloroxu jest podchloryn sodu, powiedzmy kuzyn MMS, bardziej agresywny. Uwalnia zarówno tlen i chlor, które potem mogą się wiązać ze sobą (raczej niewiele) lub z innymi dostępnymi im substancjami.
      Trudno powiedzieć o stężeniach, bo to tajemnica fabryczna, ale naśladowcy dają 5 % podchlorynu, nie którzy jeszcze dodają 5% wodorotlenku sodu, całkiem nieźle to musi żreć.
      W sensie wydajności jest 2 X silniejszy od wody utlenionej o tym samym stężeniu.
      Osobiście wolę pozostać przy wodzie utlenionej, chloru mam dość w kranie.
      Natomiast gdyby ktoś używał do mycia owoców to dodanie 1% MMS, a nawet 1% NaOH w jego braku nie będzie chyba złym pomysłem, ze względu na różne pomysły obecnych sadowników.
      Oczywiście druga kąpiel kwaśna”

      ClO2 jest ”powinowaty” w zakresie tlenowym z h2o2..

      CLOROX…..

      – nie do buzi – co to to nie ! 🙂

    113. kate 18 września 2014 o 18:08

      Witaj Grzegorzuadamie, na pewno napisze sprawozdanie z walki z plesnia w mojej spizarce. Dzis widzialam ze okropnie duzo tego dziadostwa….sprawa jodu dostanie sie w weekend pod lupe, przypuszczam, ze dalsze informacje beda pozadane 🙂 A tak na razie sie zastanawiam, czemu mój jezyk, a wlasciwie osad na jezyku robi mi sie zólty zaraz jak plukam jame ustna wu….na poczatku osad znikal po plukaniu a teraz se zólknie, a potem znów jest bialawy, hmmmm…ale moze jestem przewrazliwiona…

    114. grzegorzadam 18 września 2014 o 22:19

      ”(……) oraz mnożące się na języku bakterie lub drożdżaki, które wytwarzają żółty barwnik. Język może stać się żółty, gdy brodawki języka (kubki smakowe) są przerośnięte i tworzą chropowatą powierzchnię, która pozwala drobnoustrojom na dobre przyleganie i wytwarzanie barwnika
      Niektórzy pacjenci stosują płukanie rozcieńczonym roztworem nadtlenku wodoru (wody utlenionej), by usunąć barwnik i bakterie, choć nie jest to konieczne.

      Cały tekst: http://wyborcza.pl/leczyc/1,114653,12667761,Zolty_jezyk_w_czasie_przeziebienia.html#ixzz3DhUVskgJ

      skoro tak mówi lekarz w tej gazetce – to rób tak dalej 🙂

    115. grzegorzadam 19 września 2014 o 09:08

      a najszybciej pozbędziesz się tych nalotów biorąc h2o2 do-paszczowo 🙂
      sposoby znasz – 2 łyzeczki od herbaty 3% 2X dziennie na pusty żołądek.. rozrobionej z 35% w stosunku 1 : 10.5 , potem do ciemnej butli i do szafy np. (światło ..) lub lodówki ..
      ja na bieżąco przelewam do buteleczki po przyprawach do zup – ma u góry ”ogranicznik – łatwiej się nalewa 🙂 – skończy się – uzupełniam z dużej. – dość praktyczne..
      tą 35% trzeba przed dziećmi zadekować !! – kropla może dziurkę w ręce wywiercić – jakby co obficie spłukać woda – skóra lekko zbieleje – ale szybko wraca do formy – 🙂
      ostatnio 30 ml 3% dolewam do litra wody do podlewania ..
      dla mnie h2o2 to ”suplement” – choć będę ograniczał – i przerzucę się na nalewkę orzechową – bardziej biologicznie przyjazna dla dla organizmu ..

      i nowy dla mnie – i potężny temat ZIOŁA, PROPOLIS i OLEJKI ETERYCZNE o wlaściwościach TERAPEUTYCZNYCH.
      – także na zimę będę miał co testować..:)

      pozdrawiam

    116. kate 21 września 2014 o 21:11

      No wiec tak- jak sie wlasnie okazalo-moj nalot na jezyku, ktory w tym momencie juz jest lekko brazowawy bierze sie….z krwi…no i tego sie nie spodziewalam. Po plukaniu WU dochodzi do lekkiego krwawienia w jamie ustnej (chyba z samago jezyka-kubkow smakowych), dzis to odkrylam, ze pluje krwia. Na pewno krew nie pochodzi z przewodu pokarmowego i nosa…Wu nie byla przedawkowane. Dawkowanie jak zaleca Nieumywakin 1 lyzeczka (bardzo mala!!!) na ml. Teraz mnie lekko zatkalo. Jakis pomysl? mam lekkie zwatpienie, czy teraz zaczac wu popijac, jak juz przy samym plukaniu takie dziwne akcje…

      1. grzegorzadam 21 września 2016 o 14:58

        Bądź konsekwentna, to przejściowe, nie tylko z krwi ale z limfy, ogólnie zainfekowany jest organizm.

        Przy paradontozie też są krwawienia:

        •waterpik 001 Należy zaopatrzyć się w urządzenie o nazwie waterpik – widoczne na obrazku (w Polsce nazwa jest taka sama, jest to urządzenie wytwarzające cienki strumień wody pod odpowiednim ciśnieniem),
        • Wodę utlenioną 3%
        • Witaminę C – kwas askorbinowy
        • Olej kokosowy

        Do wody, która mieści się w pojemniku urządzenia należy wlać dwie nakrętki wody utlenionej i dolać do pełna ciepłej wody. Tym roztworem zaleca się płukać dziąsła, bardzo dokładnie, zwłaszcza kieszonki przyzębne, dwa razy dziennie.

        Przez pierwsze dni dziąsła będą bardzo krwawić, potem coraz mniej.

        Po dwóch tygodniach, jak obiecuje dr Levy – (kardiolog funkcjonalny), goi się stan zapalny spowodowany infekcją i ubytki w dziąsłach zaczynają wypełniać się nową tkanką. Jego zdaniem nitkowanie zębów jest niezdrowe dla dziąseł. W procesie gojenia bardzo pomocne jest ssanie ( przez 20 minut, rano) 3/4 łyżki stołowej oleju kokosowego. Po 20 minutach należy wypluć olej i dokładnie wypłukać usta. Witamina C w dużych dawkach jest konieczna do odbudowy zniszczonej tkanki i wyleczenia stanu zapalnego dziąseł. Maksymalną dawkę kwasu askorbinowego ustala się indywidualnie. Zaczyna się od 2 gramów i zwiększa dawkę aż do wystąpienia rozwolnienia, po czym minimalnie zmniejsza się dawkę i przyjmuje Witaminę C 3 razy dziennie w równych dawkach. Choroby przyzębia mają ścisły związek z chorobami serca, więc warto spróbować tej metody, żeby sobie pomóc.==

    117. kate 21 września 2014 o 21:30

      sorry zapomnialam dopisac: dawkowanie 1 lyzeczka na 50ml. Dzieki z gory za wszystkie przemyslenia!!

    118. grzegorzadam 22 września 2014 o 12:44

      ”No wiec tak- jak sie wlasnie okazalo-moj nalot na jezyku, ktory w tym momencie juz jest lekko brazowawy bierze sie….z krwi…no i tego sie nie spodziewalam”

      nie rozumiem .. czego się nie spodziewałaś ? Ze z krwi ?
      jeżeli wszystkie zagrzybienia-candida idą z jelit to transporuje to krew ..
      innej drogi nie ma 🙂
      lekarze z programu TLC – Wstydliwe Choroby – wciskaja kit że jest coś takiego jak grzybica międzypalcowa 🙂
      – i serwuja maści przeciwgrzybicze.. 🙂 i do tego antybiotyk.. który rozwija ponownie Candidę..
      i tak w kółko – latami perpetum mobile !
      ja też miałem czyraków koło d…..y na pęczki – wszystkie pogoniłem jak na razie 🙂

      pozdrawiam

    119. grzegorzadam 22 września 2014 o 12:45

      ”Dawkowanie jak zaleca Nieumywakin 1 lyzeczka (bardzo mala!!!) na ml.”

      @Kate mogłabyś jaśniej ? 🙂

    120. kate 22 września 2014 o 14:18

      Witaj grzegorzuadamie, tak jak dopisalam post pozniej rozcienczalam1 malutka (taka od kawy) lyzeczke wu w 50ml wody. Dzis dokladnie widac, ze krew leje sie z brodawek jezykowych, lekko tez zaczely mi dziasla puchnac i robic sie biale…no szczerze powiedziawszy nie spodziewalam sie, ze… mi kubki smakowe na jezyku krwawic zaczna 🙂 uwazasz, ze w ten sposób sie cos oczyszcza? jako sutek uboczny plukania wu znalazlam: „czeste uzywanie wu moze spowodowac uszkodzenie brodawek jezykowych i miejscowa rozedme poddziaslowa”- a tu czesto nie bylo, raptem plukanie gardla rano przez 6dni. Ja czyrakow na d…e nie mialam, ale wierze, ze pomoglo 🙂 mam za to przerosniete migdaly, cale w bliznach i od lat ciagly stan zapalny gardla, wiec pomysl wyplukania ich porzadnie wu wydawal mi sie co najmniej dobry…na przykladzie mojego dziecka wlasnie widzialam, ze wcieranie wu nawet w ostre w stany zapalne (po ugryzieniu pajaka- normalnie potrzeba antybiotyk) swietnie funkcjonuje….

    121. grzegorzadam 22 września 2014 o 15:57

      napisałem o czyrakach w sensie ..też jak Paweł36 🙂
      sorry – nie o Ciebie mi chodziło -brak precyzji – ale on użył do ”kuracji” czyraka około- du…..ego chirurga – ale ponoć dobry mu się trafił 🙂 tzn . chirurg 🙂 – czyraka nie widziałem..
      ja płuczę w stosunku 1 ;2 , lub 1: 3 – jak się wleje..
      Ty masz 1 : 50 .. – może i skuteczne – dla mnie ilość ”homeopatyczna” 🙂
      – ale mna się nie sugeruj – nie ma identycznych organizmów..
      a z tą rozedmą to musiałabys chyba płukac bez przerwy..
      – musisz obserwować – tu nic doradzić nie można – lekarze uważają to za szarlatanerię – choć od 50 lat ich koledzy – co niektórzy – jak wiesz z powodzeniem stosowali.

      – z piciem to inna historia – inne zachodzą reakcje – jest wyżej – ClO2 i inne..

      pozdrawiam

    122. kate 22 września 2014 o 19:17

      Dzieki Grzegorzadamie, na razie odstawiam wu i nie plukam przez pare dni. Najwazniejsze osiagnelam – czyli angina zaleczona. Jezyk sie zaleczy i pomyslimy dalej. Niestety ja tak zawsze na wszystko dziwnie reaguje i juz prawie sie przekrecilam po tabletce na bol glowy…z wu nie chce rezygnowac, bo wiem ze efekty przynosi. Na wegrzech uzywa sie nawet oficjalnie specjalnych wod butelkowanych dla chorych na raka (tudziesz leczonych onkologicznie) zewierajacych wlasnie H2O2. Na razie bede eksperymentowac i obserwowac 🙂 Teraz czekam na dostawe surowca i biore sie we srode za plesn. odezwe sie jak bylo 😉 pozdrawiam

    123. grzegorzadam 23 września 2014 o 14:40

      ”Na wegrzech uzywa sie nawet oficjalnie specjalnych wod butelkowanych dla chorych na raka (tudziesz leczonych onkologicznie) zewierajacych wlasnie H2O2”

      O tym nie wiedziałem 🙂
      ale przemysł spożywczy – jest w tych amerykańskich książkach – ładuje h2o2 do soków w kartonach i jogurtów i innych…- jako konserwant..i ten konserwant konserwuje się jeszcze innymi konserwantami w WU aptecznej 🙂
      – także jemy a nie wiemy ! 😉

    124. SiwaBudda 7 października 2014 o 23:50

      Człowiek się stara, dba o siebie, ćwiczy, je dobrze i wszystko to *uj. Jak się dowiedziałam, że Przybylska wykitowała to miałam takiego doła, że aż mi się wczoraj ćwiczyć odechciało. Jobs, Przybylska… No bez przesady. Przybylskiej na pewno witaminy D3 nie brakowało – często bywała na plaży, jadła zdrowo, biegała. MOże rzeczywiście te wszystkie warzywa są tak schemizowane, że już bardziej szkodliwe niż bułki z masłem. Wdziałam w sieci fotki witarian po 50 – siwe gołąbki – to nie jest oznaka zdrowia. Coś im brakuje – może schabu, piwa i porządnego wyleżenia przed telewizorem. Może trzeba się oszczędzać żeby starczyło na dłużej?

      1. pepsieliot 8 października 2014 o 08:14

        Siwa Budda niestety nie jest tak prosto, na przykład bardzo dużo używała kosmetyków, nie wiadomo jak jadła w istocie, bo ludzie mają różne wyobrażenie o zdrowym odżyweianiu, ale i tak taki rak w tak młodym wieku, bo rak trzustki rozwija się około 20-tu lat, więc być może miała go już jako nastolatka, tak jak Jobs jeszcze pracując w garażu, no i geny, mówiła, że ma fatalne geny. Geny można stłamsić psychiką jak twierdzi Bruce Lipton, tylko w to nie wierzymy, ona być może nie wierzyła. Wszyscy się bardzo wystraszyli, może coś do ludzi dotrze. Nie wiadomo ile miała D we krwi, stale raczej była w środkach lokomocji Gdynia Warszawa i na planie niż na plaży.

        1. edyta 8 października 2014 o 14:38

          Ludzie z duza kasa przewaznie mieszkaja w swiezo wyremontowanych domach/mieszkaniach. Swiezo wylakierowana podloga, nowe meble, wykladziny z formaldehydem, no wszystko swieze i emitujace pewnie setki jesli nie tysiace kancerogennych substancji.

      2. grzegorzadam 8 października 2014 o 15:09

        @SiwaBudda pisze:
        ”Coś im brakuje – może schabu, piwa i porządnego wyleżenia przed telewizorem. Może trzeba się oszczędzać żeby starczyło na dłużej?”

        polecam ten wywiad i książkę 🙂
        https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=2&cad=rja&uact=8&ved=0CCYQFjAB&url=http%3A%2F%2Fbladymamut.wordpress.com%2Ftag%2Fdr-joel-wallach%2F&ei=GjQ1VLHwNoHAObXAgOAB&usg=AFQjCNFX-1fWAkkntmZK0TILwX_9ZWy0Kw&sig2=gpZBBIvlaM5_EQrtzGGhpA

        ”Wiele chorób i zaburzeń w pracy organizmu spowodowanych jest niedoborem miedzi. Np. siwienie włosów, powstawanie zmarszczek, obwisła skóra, rozszerzenie żył, które prowadzi często do zgonu. W wielu przypadkach można rozwiązać czasowo te problemy idąc na operację plastyczną, ale czy nie jest o wiele taniej i bezpieczniej zażywać suplementy zawierające miedź?
        Warto jest zadbać o swoje serce, którego wymiana kosztuje 750 tysięcy dolarów. Jeśli go nie zabezpieczysz, bo nie chcesz mieć drogiego moczu, może czekać cię przygoda za cenę życia.
        Rolnicy dobrze znają chorobę łaknienia. Objawia się ona bowiem u zwierząt bardzo często. Np. krowy oddając mleko pozbawiają się dużych ilości wapnia i magnezu, i liżą wtedy ziemię, kamienie, mury obory wybielone wapnem. Dobry rolnik wie, że należy podać im wtedy dodatkowo minerały, bo jeśli tego nie uczyni to musi liczyć się z budową nowej obory. U ludzi widzimy tę chorobę równie często. Choroba łaknienia czegoś z powodu niedoboru pewnych substancji w organizmie widoczna jest szczególnie u kobiet w ciąży. Potrafią one np. zbudzić się w środku nocy i ku zdziwieniu męża wysłać go do nocnego sklepu po lody śmietankowe. Brakuje im wtedy składników mineralnych, pobieranych z ich organizmu, przez organizm dziecka. Niejednokrotnie można zaobserwować dziecko zjadające ziemię lub tynk ze ścian. Nie jest ono psychicznie chore, lecz po prostu odczuwa niedobór minerałów.”
        ”Dwukrotny laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny Rohn Spohring twierdzi, że jeśli chcemy zapobiegać powstawaniu raka oraz go leczyć, musimy przyjmować 10 000 mg witaminy C dziennie. Noblista ma dzisiaj 94 lata, cieszy się dobrym zdrowiem i świetną kondycją. Pracuje po 14 godzin dziennie na uczelni w San Francisco i na swojej farmie. Lekarze, którzy wyśmiewali się kiedyś z diagnozy noblisty, zmarli 35 lat temu. Komu będziesz wierzyć? Tym, którzy umarli? Wybór należy do ciebie.
        Prawie co druga osoba w wieku powyżej 70 lat choruje dzisiaj na chorobę Alzheimera. Weterynarze i rolnicy już od 50 lat dokładnie wiedzieli jak chronić przed tą chorobą zwierzęta. Wystarczy podać im witaminę E, by przeciwdziałać chorobie. W sierpniu 1992 roku Uniwersytet w San Diego wydał artykuł, w którym napisał między innymi, że witamina E obniża zaniki pamięci. Zadajmy sobie wobec tego pytanie: – Czy mamy leczyć się u weterynarzy?
        Już tysiąc lat temu wiedziano, że aby zapobiec kamicy nerkowej u zwierząt podaje im się zwiększoną ilość wapnia i magnezu. Krowy i owce przy kamieniach nerkowych po prostu zdychają. A my? My zwijamy się z bólu.”

        i wiele innych ciekawych ciekawostek 🙂

    125. grzegorzadam 8 października 2014 o 15:21

      bardzo podobne tezy wygłaszają inni sławetni jak Joel Wallach – choć spojrzenie weterynarza mnie – kiedy to pierwszy raz czytałem – dość mocno ”otrzeźwiło” ..
      polecam dr-ów Ratha, Coldwella, Jaffe, Klennera i szczególnie Waltera Lasta i wielu innych – w necie duuuużo jest 🙂
      SiwaBudda z Przybylską fakt – trudno przejść oprócz tej śmierci obojętnie.. tragedia dla rodziny niepowetowana…;(
      Drogie Panie zwracajcie uwage na JOD !
      – były w tym wpisie linki.. szczególnie kobiet to dotyczy.. a wystarczy dziennie kilka kropel Lugola..
      tarczyca , raczyska i inne..

      pozdrawiam
      g a

    126. grzegorzadam 8 października 2014 o 15:37

      ”W 1957 roku dowiedziono, że chrom i wanad, występujące jako minerały śladowe, zapobiegają i leczą cukrzycę. W czerwcu 1959 roku miesięcznik National Help przedstawił światu te dwa wyżej wymienione minerały. Według szczegółowych badań Uniwersytetu Medycznego w Vancouver wynika, że w dużym stopniu mogą one zastąpić insulinę. Oczywiście cukrzycy, nie mogą całkowicie porzucić insuliny. Trwa to stopniowo od 4 do 6 miesięcy. Pozytywne skutki oddziaływania tych minerałów odnotowano u tysięcy ludzi chorych na cukrzycę.

      Zwróćcie uwagę na fakt, że kiedy zapytacie firmę produkującą karmę dla zwierząt, jakie są w tym jedzeniu suplementy, to okaże się, że jest tam ponad 40 składników odżywczych, witamin i minerałów. W jedzeniu przygotowywanym dla szczurów jest 28 takich składników. Zakładam się z każdym z Was, że nie znajdziecie dziś formuły, jeśli chodzi o zestawy spożywcze dla dzieci, która zawierałaby więcej niż 11 ważnych dla organizmu. suplementów. To wręcz kryminał !!!

      Często się słyszy, że zdrowie w naszym życiu jest najważniejsze, ale tak naprawdę niewiele dla niego robimy. Efekty nieprawidłowego odżywiania się, czyli braku odpowiednich witamin i minerałów, dadzą się na pewno odczuć z opóźnieniem kilku lat. Dzisiaj możesz się przed tym ustrzec. Dobre suplementy, witaminy i minerały to najlepsze i najtańsze ubezpieczenie. Dlatego jeszcze dziś powinieneś zacząć zażywać je sam, polecić swojej rodzinie i znajomym. Szczególnie, właśnie dzisiaj przy dużym zanieczyszczeniu środowiska i niewłaściwym odżywianiu się. Chciałbym Wam na zakończenie powiedzieć bardzo ważną rzecz:
      Jeżeli Twój lekarz uważa, że dodatkowe zażywanie suplementów nie jest ci potrzebne, lub że znajdziesz je w codziennym pokarmie, szybko zmień lekarza.

      Im szybciej tego dokonasz – tym większą masz szansę cieszyć się długim życiem, w zdrowiu i dobrej kondycji.
      Czego życzę Ci z całego serca.
      dr Joel Wallach ”

      – brak witamin, minerałów, śmieciówka w sklepach – to jest klucz do wszystkich chorób..
      – suplementacja jest po prostu niezbędna..

    127. aga 13 października 2014 o 09:57

      Witam, ja mam pytanie odnośnie kwasu askorbinowego, piję go codziennie, Jak to się ma do picia wu. Niektórzy zalecają picie tej witaminy a inni kategorycznie zabraniają. Np tutaj,
      http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.cancertutor.com/hydrogenperoxide/&prev=/search%3Fq%3Dhydrogen%2Bperoxide%2Btherapy%2B-%2Bsilicone%2Bbreast%2Bprosthesis%26espv%3D2%26biw%3D1164%26bih%3D625

      tylko nie wiem czy dobrze rozumiem, że nie należy pić 2 godz. przed wypiciem wu i 1 godz. po wypiciu wu czy wogóle nie przyjmować tej witaminy podczas kuracji wu?

      „UWAGI o użyciu nadtlenku wodoru doustnie (wewnętrznie)

      Ta sekcja jest oprócz tego, co powiedziano powyżej !!

      Nadtlenek wodoru jest chemicznie reagować z pewnymi innymi substancjami. Ta reakcja chemiczna tworzy toksyczne substancje, które może spowodować poważne uszkodzenia żołądka.

      Aby uniknąć tej reakcji chemicznej, nie ma „trzy godziny Okno” za każdym razem brać H2O2, w którym nie powinny spożywać niektóre substancje. Ten „trzech godzin” nie stosuje się do kąpieli nadtlenku wodoru, ponieważ odnosi się tylko do tego, co dzieje się w żołądku.

      Na dwie godziny przed podjęciem nadtlenek wodoru doustnie (z wodą) i przez jedną godzinę po zażyciu nadtlenku wodoru, środki spożywcze, w tej sekcji należy unikać !! To jest „trzech godzin”, w którym nie powinny brać te substancje !!

      1) wszystkie formy witaminy C należy unikać. Dotyczy to w szczególności form askorbinian, ale wszystkie formy ostatecznie zamieni się askorbinianów zatem żadna forma witaminy C należy stosować wewnątrz „trzech godzin.” Obejmuje to unikanie wielu witamin, które zawierają witaminę C, kwas askorbinowy, askorbiniany mineralnych (np askorbinian sodu, askorbinian potasu itp).

      2) kwasy tłuszczowe, takie jak Budwig Dieta, olejów rybnych, tłustych itp Należy również unikać podczas „trzech godzin.” Innymi słowy, wszystkie formy tłuszczu w żywności, są zabronione w oknie.

      3) Każdy pokarm z żelaza w niej lub każdego suplementu z żelazem w nim, jest zabronione w oknie.

      Podam wam przykład, aby zrozumieć tę krytyczną instrukcji.

      Załóżmy, że chcesz wziąć nadtlenek wodoru o godzinie 10:00. Oznacza to, że nie jeść zakazanego jedzenia (patrz wyżej) między 08:00 (na dwie godziny przed H2O2) oraz zostanie podjęta 11:00 (która jest jedną godzinę po biorąc H2O2).

      Tak więc, na przykład, jeśli chcesz wziąć H2O2 o 10:00 nie jeść żadnych niedozwolonych pokarmów między 8:00 a 11:00. To jest „trzech godzin”, w którym nie powinny podejmować żadnych niedozwolonych pokarmów.

      Jeśli nie zastosujemy się do powyższych zasad leczenia może spowodować poważne uszkodzenia żołądka !!

      Jeśli chcesz uzyskać więcej informacji na temat tych i innych przedmiotów (np jak wziąć H2O2 poprzez iniekcje) patrz książka: nadtlenku wodoru: Cud medyczny dr William Campbell Douglas, MD. Inne książki są wymienione poniżej.

      Oto cytat z tej książki: „askorbinian [na przykład witamina C], żelazo i tłuszcze w H2O2 zmian żołądek do ponadtlenkowe wolnych rodników. Te wolne rodniki może zrobić poważne szkody dla wyściółki żołądka. ” „

    128. grzegorzadam 13 października 2014 o 22:06

      @aga

      była notka na ten temat 16 września o 22.49 .. 🙂 ..i wcześniej.
      wit C należy zadawać codziennie po kilka gramów, nawet do 10 gr..najlepiej zbuforowaną..
      z h2o2 duża ostrożność – chemiczne mocne działanie – tylko doraźnie – choć można w dłuższym ”dystansie”.. nie stosować łącznie z jakąkolwiek postacią i z udziałem vit C !
      WU rano na CZCZO – 2 godziny przerwy… 2-gi raz przed kolacją póżnym popołudniem..
      wypita przed snem ”ożywia” do bezsenności 😉
      WU i h2o2 ”zwalcza” się spożyte w jednym terminie ..

    129. aga 14 października 2014 o 10:41

      Dziękuję za odp. ja właśnie piję kwas askorbinowy w ilości ok. 10 -15 gramów dziennie, chciałabym pić też WU (zamierzam na razie tę 3% z apteki) wg przepisu wg książki I.N i rozumiem, że wolno ich razem łaczyć, ale w odpowiednim odstępie będzie ok?

    130. grzegorzadam 14 października 2014 o 14:30

      tak radzą – ja tak robiłem i robię 🙂
      zażywałem apteczną – teraz rozrabiam z 35% – wychodzi 10 X taniej po prostu…
      i niewiadomych dodateczków mniej 🙂

      pozdro
      g a

    131. grzegorzadam 14 października 2014 o 14:34

      najlepiej przy h2o2 – 2 godz przed i 2 godz. po – zero vita C – bedzie spoko ..:)

      1. AAA 1 marca 2016 o 01:15

        Proszę o komentarz Pepsi i Ciebie po obejrzeniu tego odcinka NetiAneti https://www.youtube.com/watch?v=vGeUOIrNHEg, omawiającego leczenie raka dietą bezcukrową. I jakby niestety nie jest tak wesoło.

    132. Acaiberry 27 października 2014 o 01:19

      Z ksiazki pt.: The Truth about Food Grade Hydrogen Peroxide (Prawda o H2O2 jakosci spozywczej) Tutaj cala ksiazka do pobrania: http://www.foodgrade-hydrogenperoxide.com/id31.html

      Purging schedule for 35% / Stosowanie 35% H2O2
      Dilute the drops into 5 ounces of distilled water (total of 15 ounces per day)
      Ponizej Day/dzien, amount(drops of 35%)/ilosc kropli 35% H2O2, times/day/ilosc razy na dzien, % stezenie H2O2 w procentach, (actual amount of pure H2O2) (faktyczna ilosc wypitej H2O2)
      1 3 3 .0350 x 15oz. = 0.00525 ounces
      2 4 3 .0466 0.007
      3 5 3 .0583 0.00875
      4 6 3 .0700 0.0105
      5 7 3 .0816 0.01225
      6 8 3 .0933 0.014
      7 9 3 .1050 0.01575
      8 10 3 .1166 0.0175
      9 12 3 .1400 0.021
      10 14 3 .1633 0.0245
      11 16 3 .1866 0.028
      12 18 3 .2100 0.0315
      13 20 3 .2333 0.035
      14 22 3 .2566 0.0385
      15 24 3 .2800 0.042
      16 25 3 .2916 0.04375
      17 25 3 .2916 0.04375
      18 25 3 .2916 0.04375
      19 25 3 .2916 0.04375
      20 25 3 .2916 0.04375
      21 25 3 .2916 0.04375
      For more serious problems you may stay at 25 drops, 3 times per day, for 1-3 weeks.
      Next, graduate down to 25 drops, 2 times per day until the problem is taken care of.
      This may take from 1-6 months. Don’t give up.

      Purging schedule for 3% & 8% / Stosowanie 3% i 8% H2O2

      Get a gallon of distilled water, take out 20 ounces of water and replace with 20 ounces of 3% hydrogen peroxide,
      yielding approximately a .5% solution or one half of one percent.
      (20 ounces of 3% H2O2 contains .6 ounces of pure H2O2 and 19.4 ounces of water.
      .6 divided by 128 ounces in a gallon yields .46875 % concentration of hydrogen peroxide
      This is stronger than any concentration listed above for 35%!!)
      If you are using 8%, remove 8 ounces of water and replace with 8% hydrogen peroxide to get exactly a 5% solution.
      (8 ounces of 8% H2O2 contains .64 ounces of pure H2O2 and 19.36 ounces of water.
      .64 divided by 128 ounces in a gallon yields .5 % concentration of hydrogen peroxide
      This is stronger than any concentration listed above for 3% or for 35%!!)
      1 ounce the 1st day .5% x 1 oz. = 0.005 ounces
      2 ounces the 2nd day .5% x 2 oz. = 0.010 ounces
      3 ounces the 3rd day .5% x 3 oz. = 0.015 ounces
      4 ounces the 4th day .5% x 4 oz. = 0.020 ounces
      5 ounces the 5th day .5% x 5oz. = 0.025 ounces
      then try
      5 ounces 3 times a day for 7 days .5% x 15oz. = 0.075 ounces
      (This is the highest level ever recommended: it is a mere 75 thousandths of an ounce of pure H2O2 per day!)
      5 ounces 2 times a day for 7 days .5% x 10oz. = 0.050 ounces
      5 ounces once a day for 7 days .5% x 5oz. = 0.025 ounces
      5 ounces once every other day for 7 days
      5 ounces once every third day for 7 days
      5 ounces once every fourth day for 7 days
      If you find that the amounts are more than you can tolerate, then back off on the amount of intake until you feel that you are
      at a comfortable level. Stay at that level until you get the results you are looking for.
      Remember, persistence pays off.

      Moje pytanie, czy nie uwazacie, ze zalecane stosowanie od dnia 16-go do 25-go albo do uzyskania rezultatow (czyli miesiacami) po 25 kropli 35% H2O2 trzy razy dziennie nie jest zbyt duza dawka? Ja nie moge w siebie wlac 25 kropli bo organizm to wyrzuca. 22 do maks. 24 kropli jeszcze moge zniesc ale 25 nie da rady.
      Zastanawia mnie, ze Nieumywakin zaleca o wiele mniejsze dawki. Stosujac powyzsza kuracje, dzienna dawka bedzie odpowiadala 750 kroplom 3% -wej H2O2.
      Prosze o merytoryczne komentarze do powyzszego protokolu stosowania H2O2.

      Czy ma ktos zdanie na temat olejku Frankinscense – Boswellia Sacra, MMS, Graviola lub skutecznosc zappera J. Taratajcio w przypadkach raka?
      Moze ktos z Was ma opinie na temat jonizowania/ozonowania powietrza lub oczyszczania organizmu poprzez masaze wodne stop z jonizatorem?
      Czy slyszal ktos z Was o zastrzykach BX Antitoxin lub leczeniu dzwiekiem http://www.soundhealthinc.com/about.html ?

    133. grzegorzadam 27 października 2014 o 21:06

      ” Ja nie moge w siebie wlac 25 kropli bo organizm to wyrzuca. 22 do maks. 24 kropli jeszcze moge zniesc ale 25 nie da rady.
      Zastanawia mnie, ze Nieumywakin zaleca o wiele mniejsze dawki. Stosujac powyzsza kuracje, dzienna dawka bedzie odpowiadala 750 kroplom 3% -wej H2O2.”

      jak aplikujesz te krople ? 35% ? nie boisz się ?
      ja w kulminacji brałem 2 razy dziennie po 250-300 kropli – dokladnie nie liczyłem – w sumie około 30 ml rozrobionej 3% z 35%.
      możesz 22-24 a nie możesz 25 ? ale 35% ??..

      Nieumywakin jest ostrożniejszy w dawkowaniu.
      Amerykanie byli pierwsi – mają swoje doświadczenie w tej materii..

      pozdrawiam

      1. Acaiberry 28 października 2014 o 00:06

        Witaj Grzegorzadam,
        Otoz ja obecnie odliczam za pomoca pipetki juz tylko 21 kropli 35 % wody utlenionej (bo jak biore wiecej to mnie mdli) i dolewam wode sterylizowana do pelna szklanki po czym wypijam na czczo. Pomimo, ze woda utleniona nie ma intensywnego smaku, to na sama mysl ze mam to wypic juz robi mi sie niedobrze bo jednak ma ona taki sztuczny posmak. Zazwyczaj zaraz po zazyciu lece do lazienki i myje zeby zeby sie pozbyc tego smaku. Gdzies wyczytalam, ze mozna ja mieszac z mlekiem ale nie probowalam takiego koktajlu bo obawiam sie ze to by bylo jeszcze gorsze w smaku.
        Czy aby nie wyrzadzam sobie szkody stosujac tak duze dawki w porownaniu z tymi, ktore stosuje Nieumywakin?
        Pytam, bo nie jestem przekonana do zalecen wczesniej wymienionej ksiazki.
        Nieumywakin ma swoja praktyke i osobiscie stoi za swoimi kuracjami chociaz nie znam jego osiagniec/sukcesow na polu nowotworowym. Czy Ty masz jakies wiadomosci na ten temat?
        Pozdrawiam

    134. grzegorzadam 28 października 2014 o 15:12

      gdzieś czytałem że wpływ ma jeszcze waga ciała..- bierz poprawkę 🙂
      ja ważę prawie 100 mg.. 🙂
      Twoja dawka to 220 kropli 3%..
      – nie masz problemu z oparami 35% ?
      – wg mnie nie jest to najbezpieczniejsze ..
      – toż to samo to jest .. 🙂
      jak mdli – a potrafi ! – wiem cos o tym , nie musisz stosować kropa w kropę – te ilości nie są i nie moga być identyczne dla wszystkich !
      płukać zęby można h2o2 0,5% – efekt będzie i tak.
      po czyszczeniu sodą – płukanie w h2o2 usuwa kamień nazębny.
      to jest substancja bardzo silna – umiar bardzo wskazany – można mniej a dłużej..
      – ja teraz tylko z rana około 15-20 ml w szklankę wody – ważne z odrobiną-szczyptą dobrej soli !
      – trzeba o tym pamiętać .. o soli .
      – jak ktoś bierze sodę z gorąca wodą – ja biorę – (świetnie odkwasza i jest bezpieczna chemicznie ) co najmniej 30 minut przerwy do h2o2 !

      – przeglądnij filmy z nim – jest mnóstwo na youtube.. ten gość to kopalnia wiedzy po prostu 🙂
      https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=22&cad=rja&uact=8&ved=0CCoQtwIwATgU&url=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DshitYIy6ukE&ei=5aFPVMmnF4OhyAP84oLICA&usg=AFQjCNF2mdE__IV0HLQcSVZimIbfdWeS2A&sig2=uV9eU7TYKrxeIE3YtKEUng

      90-letni mądry zdrowy jakby nie było starzec .. sam tak stwierdza .
      – napisał ponad 20 książek – pod koniec 2013 roku wydał 2 naraz ..
      – między innymi o sodzie i soli…

      przeczytaj to – dużo o nim mówi..
      https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=65&cad=rja&uact=8&ved=0CDkQFjAEODw&url=http%3A%2F%2Fpl.allreadable.com%2F5675BHs8&ei=MKJPVJScKunNygOb2YDICg&usg=AFQjCNEt7k9sqPOZcOaXvp4NBMnSVyfglg&sig2=b_a4s-XlYZkFk7aRQcRy0Q

      to jest wyższa filozofia kosmiczna ! 🙂
      – nie tylko o h2o2…
      – warto przejrzeć – polecam.

      pozdrawiam

    135. Acaiberry 2 listopada 2014 o 13:01

      W zaden sposob nie udaje mi sie wyslac odpowiedzi. Probowalam 3 razy a teraz pisze po raz 4-ty. Jezeli ten komentarz przejdzie to prosze o podpowiedz co mam zrobic zeby moja odpowiedz na komentarz grzegorzadama zostala opublikowana.

    136. Mirek 27 listopada 2014 o 23:05

      Znajomego brat miał marskość wątroby.Lekarze dawali mu góra dwa miechy życia chyba że znajdą dawcę. Zaproponowałem mu dietę optymalną. Pojechał do lekarza optymalnego i ten troszkę zmodyfikował mu dietę. Po dwóch tygodniach wątroba zaczęła pracować a po dwóch miesiącach lekarze stwierdzili że to cud. Żyje i dobrze mu się wiedzie. Pozdrawiam

    137. grzegorzadam 28 listopada 2014 o 14:25

      optymalna ma plusy dodatnie i plusy ujemne 🙂
      a to ma cos wspólnego z tematem h2o2 ? 🙂

      a moglbyś podać jakieś szczegóły na temat modyfikacji diety ?

    138. Tenia 11 grudnia 2014 o 20:08

      Jesteście kultowi!!! Grzegorzadam i waldi:):):)

    139. Pawlenko 12 grudnia 2014 o 11:38

      Ola Pepsi 🙂
      Chciałam kupić 35 % i co się okazuje? W UK rząd postanowił, że trzeba mieć licencję na zakup, dostępne jest tylko 12 % stężenie. Ciekawe kiedy „zabronią” sprzedaży zwykłym śmiertelnikom i tego 12 %? NWO działa powoli lecz skutecznie :D. Dla zainteresowanych: PLEASE NOTE: 35% strength is no longer available to the public, unless the buyer possesses a licence. Anyone selling Hydrogen Peroxide stronger than 12% is committing a criminal offence. Click HERE to read more about the new changes.
      „Utleniony” ścisk 🙂

    140. grzegorzadam 13 grudnia 2014 o 13:08

      u nas tez powoli coś sie dzieje – obiło mi się o uszy …
      to jest wlaśnie paradoksalnie dowód na skuteczność tej metody 🙂

      pozdrawiam

    141. grzegorzadam 14 grudnia 2014 o 19:01

      Zawartość katalazy w organizmach zwierząt
      Uwaga na stosowanie wody utlenionej dla poprawy stanu zdrowia zwierząt. Trzeba mieć
      świadomość, że tolerowanie wody utlenionej przez zwierzęta może nie być tak dobre, jak
      tolerowanie jej przez ludzi. Otóż ludzie mają sporo katalazy, co skutecznie steruje stopniem
      zawartości wody utlenionej w tkankach, zamieniając jej cząsteczki na wodę i tlen. Ale np.
      szczury mają tylko 25%, a psy zaledwie 11% tej ilości katalazy, jaką mamy my, ludzie.
      Należy o tym pamiętać, zmniejszając znacznie dawkę (biorąc też pod uwage wagę ciała
      zwierzęcia), gdyby ktoś zdecydował się na pomóc zwierzakowi woda utlenioną.

      http://vibronika.eu/images/pdf/wodautleniona.pdf

      ciekawy link

      pozdrawiam

    142. ewa zaplata 6 stycznia 2015 o 20:54

      nikt nie pisze kto choruje na rozedme płuc mam chorą mame niestety pali i popija piwko 1 lub 2 dziennie czy kuracja wodą utlenioną jej pomoże mimo jej skłonności błagam o pomoc.

      1. pepsieliot 6 stycznia 2015 o 21:06

        Żywność pomagająca przy rozedmie: Papryka Chili, brzoskwinie

        Zioła lecznicze na rozedmę płuc, Efedryna, obecnie zakazane, oraz podbiał

        Suplementy:
        Omega-3
        Cysteina
        Magnez
        Aminokwasy
        Kwas alfa-linolenowy

        1. ewa zaplata 8 stycznia 2015 o 14:39

          DROGA PEPSIELIOT A WODA UTLENIONA ? A CO Z JEJ PALENIEM ?CZY TO SIĘ DA WYLECZYĆ ? CZY CZEKA JĄ ŚMIERĆ? BŁAGAM NAPISZ COŚ OBSZERNIEJ STRASZNIE MNIE TO MĘCZY ,NIE MOGĘ SPAĆ PO NOCY PROSZĘ RAZ JESZCZE KOCHANA POMÓŻ W TOBIE NADZIEJA.POZDRAWIAM CIĘ.

          1. pepsieliot 8 stycznia 2015 o 15:24

            Woda utleniona i papierosy? raczej nie, nawet nie naleźy przyjmować witaminy B12 cyjanokobalaminy, gdy się pali. Nie mozna pomóc komus kto tego nie chce, powinna przestać palić, żeby jakaś naturalna metoda mia”a szansę zadziałać.Niestety

            1. ewa zaplata 8 stycznia 2015 o 17:43

              SERDECZNE DZIĘKI BARDZO MI POMOGŁAŚ A RACZEJ DOBIŁAŚ MUSZĘ SZUKAĆ INNEJ POMOCY A TAK BARDZO LICZYŁAM A TU NIESTETY LAKONICZNA ODPOWIEDŻ.

            2. pepsieliot 8 stycznia 2015 o 18:21

              Ewo nie jestem lekarzem, podaję tylko informacje o alternatywnych kuracjach antynowotworowych, które mają jakieś historie przypadków, rozumiem co czujesz i bardzo Ci współczuję, ale nie wiem co mogłabym doradzić, oprócz tego co możesz tutaj przeczytać. Szczególnie mądre, w tym historie przypadków, sa komentarze zawierające sporo informacji. Zawsze jest nadzieja, że wyzdrowienie nastąpi, czego bardzo życzę Twojej mamie.

    143. ewa zaplata 8 stycznia 2015 o 18:48

      TAK ZGADZA SIĘ ALE NIE ZNALAZŁAM ŻADNEGO DOT. PRZYPADKU MOJEJ MAMY STWIERDZONO U NIEJ ROZEDMĘ W LAGODNYM STADIUM ALE ZDAJE SOBIE SPRAWE ,ŻE PALENIE POGŁĘBI JEJ CHOROBĘ A PALI PRAWIE TRZY LUB 2 PACZKI DZIENNIE PROPONUJĘ JEJ E PAPIEROSA PROBOWAŁA ALE PO MIESIĄCU WRÓCIŁA DO STAREGO NAŁOGU CZASEM MYŚLĘ ,ŻETO WALKA Z WIATRAKAMI JESTEM BEZSILNA ZAMOWIŁAM JEJ KSIĄŻKE”WODA UTLENIONA NA STRAŻY ŻYCIA’ ‚MOŻE TAM ZNAJDĘ JAKĄŚ POMOC .ALE JESZCZE JEDNO PYTANIE GDYBY RZUCIŁA PALENIE JEST SZANSA WYLECZENIA JEJ MAM TYLKO JĄ I SYNKA .
      CO JA MAM ROBIĆ? JAK POMÓC W TYM WSTRĘTNYM NAŁOGU? RÓŻNEGO RODZAJU ŚRODKI FARMAKOLOGICZNE TEŻ ZAWIODŁY W JEJ PRZYPADKU JESTEM JUŻ U KRESU WYTRZYMAŁOŚĆI .MOŻE ZNASZ TAKI PZYPADEK ? POZDRAWIAM

      1. pepsieliot 8 stycznia 2015 o 21:13

        Ona teraz jest w złym stanie psychicznym i zapewne papierosy ją uspokajają, ma wrażenie,że to jej jedyna przyjemność w życiu i nie potrafi sobie odmówić, tak jakby nie wierzyła,że coś może jej pomóc.Trudno w takim momencie kogoś jeszcze straszyć, myślę, że ona się poddała. Dopóki nie uwierzy w wyzdrowienie nie przestanie palić, chyba, ze nie będzie miała sił. Znam niestety taki przypadek.

      2. KANGURKA 7 września 2016 o 02:34

        Droga Ewo, jesli tylko mama zechcialaby, aby pomoc jej w rzuceniu palenia to mam dla niej sposob, ktory gwarantuje szybkie odtrucie. Dwa razy korzystalam z tej metody ze 100% skutkiem.

        Niestety dwa razy, poniewaz pomimo udanego treatmentu za pierwszym razem, warunkiem jest powazne podejscie do rzucenia palenia. Jesli choc raz zaciagniesz sie papierosem, to niestety nalog wraca. Po roku czasu od pierwszego treatmentu bylam na party, gdzie jedna z moich zbajomych meczyla mnie przez 3 godziny, zebym zapalila dla towarzystwa.
        W koncu dalam sie namowic na zasadzie: a co tam, jeden nie zaszkodzi. Nalog niestety wrocil i po dwoch tygodniach znow palilam jak smok.

        Tym razem nie bylo latwo. Pierwsza kuracja byla dostepna w Opolu, A tym razem mieszkalam juz na Antypodach, a tu ani widu ani slychu o mojej sprawdzonej metodzie. Probowalam wszystkich doraznych srodkow, ale rezultat byl taki, ze lubilam palic i palilam jeszcze wiecej.
        Az wreszcie szczescie sie do mnie usmiechnelo. Znalazlam wreszcie poszukiwany przeze mnie gabinet i w dodatku niedaleko miejsca zamieszkania i wisienka na torcie bylo to, ze kuracje prowadzila Polka.

        Ale do rzeczy, sama kuracja jest jednorazowa i nie trwa dlugo, nie pamietam juz,ale gdzies pomiedzy 20-40 minut.
        Ja nazywam ja pogrzebem peta, bo trzeba zapalic swojego ostatniego papierosa i ustnik z reszta papierosa umiescic w specjalnym pojemniku, ktory wedruje do maszyny nazywanej BiCom i o ile sie nie myle dziala na zasadzie biorenozansu.
        Zostala stworzona do odczulania z roznych alergii, a w tym przypadku jej zadaniem jest uwolnic pacjeta od psychicznego jak i fizycznego uzaleznienia.
        Sam treatment wyglada tak, ze siedzi sie lub lezy bedac podlaczonym do maszyny za pomoca (chyba) miedzianych plytek. Mnie najbardziej interesowaly rezultaty.
        Minelo przeszlo 10 lat a ja jestem czysta od nalogu.

        I jeszcze jedna bardzo wazna uwaga. Nigdy po tych kuracjach nie chcialo mi sie palic. Papieros, ktorego wypalilam na partach nawet mi nie smakowal, a zapalilam z glupoty.

        Jesli mama zainteresuje sie ta metoda na powaznie i zdecyduje sie na krok pozegnania z papierosem, to radze poszukac gabinetu z BiCom i zrobic pogrzeb petowi.

        Pozdrawiam serdecznie
        KANGURKA

    144. atqa 8 stycznia 2015 o 21:03

      Wtrącę się.
      …przecież Pepsi Ci napisała ,że nie mozna pomóc komuś kto tego nie chce.
      Również rozumiem co czujesz, ale zamiast krzyczeć, musisz przyjąć do wiadomości że do choroby trzeba podejść jak do swego rodzaju wyzwania i przede wszystkim trzeba chcieć wyzdrowieć..

      1. ewa zaplata 8 stycznia 2015 o 21:41

        DZIĘKUJĘ WAM BARDZO TOBIE ATGA TAKŻE ALE SPRÓBUJCIE MNIE ZROZUMIEĆ SZUKAM WSZELKICH SPOSOBÓW RATUNKU ALE NIE OPOWIEDZIAŁAŚ NA MOJE PYTANIE CO BĘDZIE JEŚLI JEDNAK PRZESTANIE PALIĆ ? CZY JEST DUŻA SZANSA? A CO Z TYM PRZYPADKIEM O KTÓRYM NAPISAŁAŚ?

        1. pepsieliot 8 stycznia 2015 o 21:55

          Ewo po co Ci to wiedzieć? Sama wiesz, że musi przestać, bo będzie miała duszności. Nie ma znaczenia ile osób wyszło z tego, czy nie, liczy się tylko ta konkretna sytuacja. Z terapiami alternatywnymi nie dzieje się tak jak w przypadku medycyny alopatycznej, gdzie lekarze są przyuczeni, żeby bez wahania dyktować takie, a takie rozwiązanie. Na to chemia, na to takie lekarstwo, a potem są statystyki. Nie wiadomo na jakie metody naturalne zareaguje chory, to są poważne sprawy, dlatego często działa się na wielu płaszczyznach. Przede wszystkim musisz się uspokoić i ustalić na co się mama chce zdecydować.

    145. Paulo 8 stycznia 2015 o 22:14

      Pepsi Eliot kocham Ciebie!!!

      1. pepsieliot 8 stycznia 2015 o 22:23

        Paulo lovciam 2

    146. grzegorzadam 9 stycznia 2015 o 10:29

      @ewa

      może będę kontrowersyjny ale palenie ma tu istotny teoretycznie ale faktycznie mały wpływ,
      trzeba ”kręcić” tytoń bez dodatków, kubańczycy pala w zakresie od 5 do 95 lat i raków ani rozedm nie doświadczaja …:)
      raka płuc wywołuje pluton radioaktywny a nie tytoń naturalny..
      – tylko ze do papierosów sklepowych dodaje się tyle świństw lącznie z odpadami przemysłu cukierniczego i innymi .:(
      załatw – cieżko ale mozna – tytoń od producenta…
      sam palę duzo – proszę poczytac :

      https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/04/12/palenie-chroni-przed-nowotworem-pluc/

      woda utleniona może pomóc tym sposobem np.

      http://www.earthclinic.com/Remedies/hydrogen_peroxide_inhalation.html

      inhalacja wodą utlenioną – prosto i .. można spróbować.
      wewnętrznie oczywiście też można ..

      pozdrawiam

      1. ewa zaplata 9 stycznia 2015 o 19:14

        SERDECZNIE WAM WSZYSTKIM DZIĘKUJE NAWET NIEWIECIE JAK PODNIEŚLIŚCIE MNIE NA DUCHU. ZYCZĘ WAM WSZYSTKIM WS\YSTKIEGO CO NAJLEPSZE I DUŻO TEGO NAJWAŻNIEJSZEGO ZDRÓWKA NIECH WAS BÓG BŁOGOSŁAWI.

    147. grzegorzadam 9 stycznia 2015 o 10:42

      ”Woda utleniona pomaga na następujące choroby i dolegliwości:

      początki cukrzycy u dorosłych, alergie, chorobie Alzheimera, anemię, anginę, arytmię, artretyzm, astmę, infekcje bakteryjne, zapalenie oskrzeli, nowotwory, candida, choroby układu krążenia, choroby naczyniowe mózgu, syndrom chronicznego zmęczenia, przewlekły ból, zgorzel cukrzycowa, retinopatia cukrzycowa, problemy trawienne, ROZEDMA , infekcja Epstein-Barr, alergie pokarmowe, zakażenia grzybicze, gangrena, zapalenie dziąseł, bóle głowy, choroby serca,, opryszczka, półpasiec, zakażenia, zaburzenia odporności, infekcje HIV, choroby zakaźne, grypy, ugryzienia owadów, marskość wątroby, toczeń rumieniowaty, migrenowe bóle głowy, stwardnienie rozsiane, zakażenia pasożytami, choroba Parkinsona, zapalenie płuc, choroby prostaty, choroby płuc, reumatoidalne zapalenie stawów, zapalenie zatok, ból gardła, cukrzyca typu II, wrzody, zakażenia wirusowe, brodawki, grzybice itp.

      – i bardzo wazne – pH i witamina C ! prof. Nieumywakin mówi o ząbku czosnku..
      – proponuję zakupić kg kwasu l-askorbinowego – koło 30zł..
      – soda oczyszczona do mocno ciepłej wody 3 razy dziennie łyzeczka na szklankę !
      – paski do badania pH – koło południa posiusiać i sprawdzać !
      dopiero przy pH zblizonym do 6,5 albo więcej ( koło 7.0 ) mozna mówić o jakimkolwiek leczeniu ..
      wiekszośc chorych ma pH poniżej 5,0…
      i jedzenie alkaliczne i duzo wody z solą himalayan – woda i soda to klucz.
      Warburg dostał za to Nobla ..
      – mało tego – wywoływał raka u zwierząt obnizajac ”sztucznie” pH !

      co b. wazne przyswajanie pierwiastków i witamin musi byc (!) ”podparte” odpowiednim pH !

      niskie pH powoduje że wszystko ”przelatuje” i nie ma wchłaniania !

      podaję w skrócie z innego forum wymagane przykładowe dane :

      ”Zakres przyswajania minerałów i witamin w/g pH moczu

      min………minerał………………………………………….maks

      6,4 Jod…………………………………………………..6,6; 6,8 *
      6,3 Molibden, Srebro………………………………………6,7
      6,2 Miedź, Cynk……………………………………………6,9
      6,1 German, Selen…………………………………………6,8
      6,0 Chrom, Mangan, Kobalt, Żelazo……………………….7,0
      5,8 Potas, Siarka, Chlor, Wapń, Tytan, Wanad…………….7,2
      5,8 Witaminy A, B, E, F, K…………………………………7,2
      5,6 Sód, Magnez, Krzem, Fosfor…………………………..7,4
      5,4 Wodór, Węgiel, Lit, Beryl, Bor, Azot, Tlen, Fluor……..7,6”

      pozdrawiam

      1. sabaga 4 lutego 2015 o 22:02

        Grzegorzadam może odczytasz. … zaczęłam pić sodke z wodą wg Twoich wskazowek jednak tylko rano i mam okropne rozwolnienie po tym. zastanawiam się jak Ty możesz pić to 3 razy dziennie?☺

        1. grzegorzadam 4 sierpnia 2015 o 12:27

          Teraz zauważyłem, przepraszam ! 🙂
          Zdarzaja się na początku takie reakcje, ale to nie jest powód do niepokoju.
          Można lekko zmniejszyć ilość na łyżeczce, zakwasić sokiem z cytryny.
          Cytryna ‚przedłuża’ działanie alkaliczne 3 krotnie.

    148. grzegorzadam 9 stycznia 2015 o 10:53

      nawet nie myśl o e-papierosach – jak do tej pory nikt tego nie zbadał – to jest dopiero chemiczna petarda !
      jak juz pali to kupuj takie w tekturowych szarych pudełkach – additive free tobacco – tytoń bez dodatków.. albo ”kręcić” z naturalnego..

      a w papierosie najbardziej szkodliwa jest biala jak śnieg bibułka :
      ” Fakt, ten papierek zawiera najwięcej paskudztwa, ale na tę chwilę nie znajdziesz nic odpowiedniejszego.
      Jeśli już mowa o tym dziadostwie w bibułce papierosowej, to temat nie ogranicza się tylko do samej bibułki.
      Każdy papier, czy to bibułka do papierosa, czy toaletowy , czy jeszcze jaki inny, który jest koloru białego powinien być zakazany do użytku.
      Ale co na to poradzić, jak głupi ludzie chcą by coś było śnieżnie białe, bo kojarzy im się czystością. Więc mają „czystość wizualną” okupioną ujemnymi skutkami zdrowotnymi. ”

      nagłe odstawienie spowoduje jeszcze gorsze skutki – psychiczne !

    149. grzegorzadam 9 stycznia 2015 o 11:12

      i kwas nikotynowy = vit B3, niacyna, PP zamiennie
      najlepiej w hurt. chem.
      kapitalnie poprawia psychikę – wygooglaj : depresja i witaminy.

      kwas nikotynowy nie ma nic w spolnego z nikotyną w tytoniu ! 🙂

      nikotyna to neurotoksyna

      a kwas nikotynowy to witamina B3 !

      pozdrawiam

    150. grzegorzadam 9 stycznia 2015 o 11:22

      zapomniałem ..:)
      Mg – magnez – wszystkim go brakuje.
      wszyscy pacjenci cierpiący na stany depresyjne, samobójcy, alkoholicy i inni..
      mieli stwierdzony niedobór magnezu..
      w hurt. chem. – chlorek magnezu koło 20zł . za kg.
      3X dziennie po poł lyzeczki

      jest tu na blogu temat 🙂

      i vit B complex nawet do 6x dziennie !

    151. Andrzej Łowicz-Kogito 9 stycznia 2015 o 12:34

      Czy ktoś stosował tą metodę w raku prostaty ?

    152. grzegorzadam 9 stycznia 2015 o 13:49

      tak.. prof. Ivan N.

      ”Mąż ma gruczolaka stercza. Przeszedł wszelkie operacje. Niezależnie od tego pogorszyło się oddawanie moczu i stan jelit. Po lekturze „ZSŻ” zaczął przyjmować nadtlenek wodoru. Skutek: Wartość znacznika PSA [ang. Prostate Specific Antigen, antygen gruczołu krokowego] obniżyła się z 6,6 do 2,0, co stanowi normę, unormowała się czynność pęcherza moczowego, nocą rzadko wstaje, a wcześniej zdarzało się to 3-5 razy. Jelita zaczęły normalnie pracować.
      L. Grinberg, Saratow”

      ”Mam 64 lata. Mając 50 lat przeszedłem zawał, po półtora roku pojawiło się nadciśnienie, przy czym ciśnienie podniosło się do 250/140 mm słupa rtęci. Zanim skończyłem sześćdziesiątkę doszła arytmia z migotaniem komór, tachykardia napadowa, przerost prostaty, który przerodził się w guza prostaty. Od 52 roku życia mam grupę inwalidzką, i niezależnie od dużej ilości przyjmowanych lekarstw oraz leczenie w szpitalach , mój stan się pogarszał. W rezultacie miałem ciężką zadyszkę, z trudem chodziłem, w związku z napuchniętymi nogami nie byłem w stanie się schylić, poruszałem się wyłącznie z pomocą bliskich, pogarszała się pamięć a w głowie wciąż mi szumiało. Myślałem już o tym, by zakończyć swe życie na Ziemi, by nie męczyć siebie i najbliższych oraz lekarzy, którym od samego mojego widoku robiło się niedobrze. Na początku roku 2000 zapoznałem się z zaleceniami profesora Nieumywakina i zacząłem przyjmować wodę utlenioną (nadtlenek wodoru) według jego metody, a także zacząłem gimnastykować się na ile pozwalały mi siły, przyjmować naprzemienne prysznice, wychodzić niezależnie od pogody, czyli przestałem liczyć na osoby trzecie, zająłem się własnym zdrowiem, jak mawia Iwan Pawłowicz, całościowo.

      W efekcie, obecnie (październik 2003 r.) uważam siebie za praktycznie zdrowego człowieka. Ciśnienie krwi spadło do 130-140/85-95 mm słupa rtęci, ekstracystole (nadkomorowe pobudzenia przedwczesne serca) oczywiście zdarzają się, ale nie zauważam ich, swobodnie chodzę, kręgosłup zgina się, wykonuję stanie w pozycji Świecy, staję na głowie, opuchlizna nóg ustąpiła. Ma rację profesor Nieumywakin: na zdrowie trzeba sobie samemu zapracowywać. Ja poświęcam na poranną gimnastykę i zabiegi około godziny, w ciągu dnia na spacer, bieg truchtem- 1-1,5 godziny.

      Pozostały czas to praca na działce. Ale przecież mimo tego, że lat mi przybyło, czuję się o wiele lepiej niż nawet przed chorobą. Okazuje się, że wszystko jest bardzo proste, ale bez własnego wkładu pracy zdrowia nie będzie. Nie chodzę do lekarzy, a jeśli już się wybiorę, to oni dziwią się, że jeszcze żyję, bo według ich prognoz powinienem już dawno umrzeć. Mówię im, że nie doczekają się. Zresztą niektórzy z nich już umarli. I co się okazuje? Wielu, do których wcześniej się zwracałem nie mogło mi zalecić, co mam robić. Mógł to uczynić jedynie Główny Uzdrowiciel Narodowy Rosji. Jaki mam mieć teraz stosunek do oficjalnej medycyny, która porzuca pacjentów, dla których w ogóle istnieje?

      Z szacunkiem i wdzięcznością za mądre i proste rady, których zastosowanie chorych zmienia w zdrowych. I.P. Potzorow, Lipieck”
      – z ksiązki.

      najpierw soda – pH do 7,0 trzeba doprowadzić albo zblizyć..
      pH jest najważniejsze przy chorobach – nowotworach !..

      gruczolaka prostaty leczono skutecznie vitą C.

      – a później H2O2 + vita C przy zachowaniu odstępów czasowych..

      a tu ze strony Cancer tutor:

      https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=9&cad=rja&uact=8&ved=0CFMQ_RMwCA&url=http%3A%2F%2Ftranslate.google.pl%2Ftranslate%3Fhl%3Dpl-PL%26langpair%3Den%257Cpl%26u%3Dhttp%3A%2F%2Fwww.cancertutor.com%2Fhydrogenperoxide%2F&ei=xsqvVK7qGpLO7QbAp4GwAg&usg=AFQjCNF-aDVCxAuF7DtZ9N5CwZNx5OIOrQ&sig2=QPIgznUkFudVfphzDYbxdw

    153. grzegorzadam 9 stycznia 2015 o 13:55

      ” Nadtlenek wodoru v. Rak prostaty

      [Od redakcji: Ten artykuł jest zamieszczać tutaj wyłącznie do celów edukacyjnych. Pomysły przedstawione w tym artykule stanowią doświadczenia autora w unikalnych zastosowań nadtlenku wodoru. Jeśli zdecydujesz się spróbować tych pomysłów, rozumiem, że robisz to na własne ryzyko i woli. Ty i tylko Ty, jesteś odpowiedzialny za swoje czyny. Wpis tego artykułu nie może być interpretowane jako potwierdzenie, rekomendacji lub doradztwa, aby spróbować tych idei; , że decyzja należy do Ciebie, a sam do Ciebie. Musisz zdecydować, dla siebie i dokładnie zrozumieć, że nikt inny nie jest odpowiedzialny za swoje działania, ale (wybacz jaskrawego zastrzeżenie, ale to konieczność tu gestapo Ziemi) …. Ken Adachi]

      Bill Munro
      http://educate-yourself.org/cn/hydrogenperoxideandprostatecancer14oct05.shtml
      14 października 2005

      Jak przestałem raka prostaty przez Wdychanie nadtlenku wodoru za pomocą aerozolu do nosa Pump.

      W lecie 2004 roku, miałem fizyczne i mój lekarz powiedział, że ma raka, a on ustawić harmonogram dla chemioterapii. Powiedziałem mu, że nie ma na to czasu, byłem bardzo zajęty. W połowie listopada rak wrócił do życia, wielki czas. Wiedziałem, co robić. I zostały badania nadtlenkiem wodoru v. Raka na kilka lat.

      I wdychać nadtlenku w ustach i do moich płuc. Podszedłem biorąc od 2 wdycha rano i 2 w nocy, z 8 lub 9 wdycha przez cały dzień i pompowanie pompą 10 razy. Ten wychowany tlenu we krwi. Wirus nie może żyć w środowisku bogatym w tlen.

      Sześć dni później nie było żadnych oznak raka i był czysty, bez blizn i skaz. Trzymałem się z 8 lub 9 razy dziennie z 10 pomp do połowy lutego 2005 roku wróciłem do mojego lekarza na badanie krwi i więcej, powiedział mi, aby nie wrócić na 5 lub 6 miesięcy.

      Ten był znacznie lepszy niż chemioterapia. Nie miałem żadnych skutków ubocznych lub uczucia dyskomfortu. Jestem osiemdziesiąt jeden rok stary i czuję się czterdzieści pięć.

      Mój harmonogram konserwacji jest 6 lub 7 wdycha dziennie, z 6 lub 7 Pompy każdy wdech. Tylko leki „, jeśli chcesz to tak nazwać” jest 3% nadtlenku wodoru, które dostaję od aptece.

      Wdychając nadtlenek wodoru jest najsilniejszym, najtańszy, najszybszy łykać, najbardziej wiarygodne zabić wszystkich „wirusy”, a można kupić na całym świecie.

      Nie mam specjalnej diety. Moja żona jest bardzo dobrym kucharzem i robi dobre posiłki i desery.

      Aby uzyskać więcej informacji na http://www.landrights.com i przejdź do „nadtlenku wodoru.

      Bill Munro
      land@landrights.com
      248-623-1120 ”

      tlum. – translator
      był wyżej link do filmu.
      w linku poniżej adresy do dodatkowych opracowań na ten temat.

      pozdrawiam

    154. grzegorzadam 9 stycznia 2015 o 14:10

      ostatni link 🙂

      https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=2&cad=rja&uact=8&ved=0CCYQFjAB&url=http%3A%2F%2Fwww.luskiewnik.pl%2Fautoimmunologia%2Fnew-page-4.htm&ei=RdKvVJqzGaKY7gbJ_4DIBg&usg=AFQjCNEW8_SmlEe1vwWqusl__T7BZwifWw&sig2=lvJtZIm5iNJ8vcYFbevHlg

      ”Kudzu, Pueraria lobata (Willd.) Ohwi – ołownik łatkowaty

      rodzina motylkowate – Papilionaceae:

      Właściwości lecznicze: przeciwwysiękowe, przeciwalergiczne, przeciwzapalne, antyoksydacyjne, przeciwnowotworowe, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze, rozkurczowe, hipotensyjne (obniżające ciśnienie krwi), przeciwgorączkowe, estrogenne i antyandrogenne. Daidzeina, genisteina i daidzyna należą do fitoestrogenów mających zdolność przyłączania się do receptorów estrogenowych i androgenowych w komórkach. Wiążąc się z receptorami androgenowymi fitoestrogeny kudzu blokują działanie testosteronu.
      Może to być wykorzystane w leczeniu trądzików, np. sterydowego i androgennego, trądziku wieku dojrzałego, w profilaktyce oraz w leczeniu przerostu gruczołu krokowego (prostaty). Badania potwierdziły zahamowanie rozwoju raka prostaty i obniżenie Prostate-Specific-Antigen PSA (antygenowy wskaźnik nowotoworu prostaty), nawet o 80%. Kudzu hamuje również rozwój i indukcję wirusów onkogennych (rakotwórczych) w ustroju. Chroni przed rakotwórczym wpływem wielu czynników chemicznych.”

      pozdrawiam

    155. grzegorzadam 9 stycznia 2015 o 17:00

      @ewa
      jeszcze jeden link dotyczący skutecznego leczenia rozedmy nadtlenkiem wodoru dożylnie.
      – nie słyszałem żeby ktos u nas to robił..
      w Rosji na pewno.

      http://educate-yourself.org/cancer/benefitsofhydrogenperozide17jul03.shtml

    156. ewa zaplata 9 stycznia 2015 o 19:25

      BARDZO CI JESTEM GRZEGORZU WDZIĘCZNA ZA WSZYSTKIE RADY ,KTÓRE TAK BARDZO PODNIOSŁY MNIE NA DUCHU I MAM NADZIEJĘ ,ŻE OKAŻĄ SIĘ POMOCNE JEŚLI COŚ CI SIĘ JESZCZE NASUNIE TO PROSZE O RADĘ ZWŁASZCZA DOT. TYCH CHOLERNYCH PAPIEROSÓW BO OBAWIAM SIĘ ,ŻE ONA NIE PRZESTANIE PALIĆ .POZDRAWIAM CIĘ

      1. KANGURKA 7 września 2016 o 02:52

        Ewus,

        nie zmusisz mamy, Jednakze moze przekona ja ta szybka w odtruwaniu, bez skutkow ubocznych i glodu nikotynowego po rzuceniu za pomoca BiCom?

        Widze, ze wpisy maja prawie dwa lata i nie mam pojecia jak jest sytuacja obecnie u Twojej mamy.

        Mam nadzieje, ze jesli ktos tak jak ja bedzie grzebal w starych postach (skarbnica wiedzy), to byc moze skorzysta z tej metody i uwolni sie od palenia.

        Pozdro

    157. Paulo 9 stycznia 2015 o 20:32

      Pepśi Eliot kocham Ciebie !
      Za:
      blog
      upór
      inteligencję
      zgrabność
      młodość
      śmiech
      piękno

      1. pepsieliot 9 stycznia 2015 o 20:56

        Paulo niezasłużenie, ale co tam, bardzo się cieszę 😀 & lovciam2

    158. Paulo 9 stycznia 2015 o 21:27

      Oj tam, łoj tam, Pepśi zasłużenie!
      Zasługujesz na miłość i kochanie!
      Za to co robisz!
      Całusy !

    159. grzegorzadam 9 stycznia 2015 o 22:15

      @Ewa
      zapewniam Cię że ja też nie przestane 🙂
      choćby ze względów estetycznych rozsądne to nie jest 🙂 ale tam..

      ze względu na to że pali tym bardziej tlen się przyda ! tym bardziej z h2o2..

      spróbuj tych inhalacji – prosta metoda ..

      poza tym pH ! sobie też 🙂
      soda + vit C + chlorek magnezu ..

      poza tym pH ! sobie też 🙂
      soda + vit C + chlorek magnezu ..

      poza tym pH ! sobie też 🙂
      soda + vit C + chlorek magnezu .. 🙂

      pozdrawiam

      1. ewa zaplata 10 stycznia 2015 o 15:11

        BARDZO SERDECZNIE CI GRZESIU DZIEKUJE ALE JEŚLI TO NIE BĘDZIE DLA CIEBIE PROBLEMEM TO PROSZĘ NAPISZ W JAKI SPOSÓB TE INHALACJE ROBIĆ MAM W W DOMU 3PROC.WODE UTLENIONĄ TAKĄ Z APTEKI I WODE DESTYLOWANĄ CZY TO WYSTARCZY? PYTAM BO NIE CHCĘ MAMIE KRZYWDY JESZCZE WIĘ KSZEJ WYRZĄDZIĆ.POZDRAWIAM CIĘ BARDZO MOCNO.EWA

        1. Majka864 2 sierpnia 2016 o 00:50

          Też jestem ciekawa jak się robi te inhalacje z WU,,,może ktoś odpisze i odpowie na to pytanie?

          1. pepsieliot 2 sierpnia 2016 o 08:36

            Majka, należy rozrobić 0.5% wodę utlenioną i robić inhalacje kilkanaście razy dziennie po kilka wziewów-wdechów.Pryskasz d ust i wdychasz. I to jest najlepsza opcja stężenia, nie jak Bill Munro zaleca 2%, bo to za silne stężenie. Maxymalne to 1%, a właściwie 0.5%, tak jak napisałam.
            Jakas buteleczka z gwintem np. po Rhinotonie, wylewasz, potem wlewasz 25 ml wody destylowanej i do tego 5 ml wody utlenionej 3% (taka z apteki) i zaczynasz inhalacje. Aby dokładnie odmierzyć ilości kupujesz sobie strzykawkę też w aptece.
            Nie kolidują z wit.C z MSM,można dodatkowo w ciągu dnia popijać z soczkiem pomarańczowym.

            1. Majka864 3 sierpnia 2016 o 00:47

              Dzięki Pepsi za odpowiedź,na Ciebie to zawsze można liczyć…:)

      2. ewa zaplata 17 stycznia 2015 o 19:12

        GRZEGORZU KUPILAM KSIĄŻKĘ NIEUMYWAKINY I TAM PISZE,ŻE W LECZENIU WU NIE MOŻNA PALIĆ ANI PIĆ ALKOCHOLU. WIĘC JAK TO W KOŃCU…………OPZDRAWIAM CIĘ

    160. Paulo 10 stycznia 2015 o 20:35

      Pepśi spokojnej nocki i kolorowych snów. Ja też prosiłbym opis inhalacji !
      Lovciam 2

    161. grzegorzadam 11 stycznia 2015 o 12:36

      dziadek Bill pokonał raka prostaty wdychając 3% h2o2 ..
      w linku filmik Billa – zmarł rok temu przeżywszy 90 lat – po remisji raka w wieku 80 lat żył jeszcze 10 – imponujące.. 🙂
      na początek ku przyzwyczajeniu można wdychać 1.5 % – pół na pół..

      https://www.youtube.com/watch?v=aT1_Rkl0B1M

      @ewa
      ja bym zakupił na wszelki wypadek 35% czda (Krakchemia) lub Food Grade.. (Envolab)

    162. grzegorzadam 11 stycznia 2015 o 12:42

      ta z apteki na początek też może być..
      może być zwykła kranówka odstana ..
      destylowaną rozrabiam 35% h2o2

      pozdrawiam

    163. grzegorzadam 11 stycznia 2015 o 12:44

      odrobina boraksu ogranicza chlor..
      masz link wyżej.

    164. grzegorzadam 11 stycznia 2015 o 13:06

      zwykłą gruszkę do nosa jak w linku za 5 zł. w aptece.
      albo kupić sól morską dla dzieci za kilkanaście zł. – zawartość wylać – uzupełnić WU i już.

      http://allegro.pl/aspirator-do-nosa-gruszka-babyono-i4960005033.html

      1. ewa zaplata 11 stycznia 2015 o 20:03

        BARDZO CI GRZESIU DZIĘKUJEZA POMOC.POZDRAWIAM CIĘ SERDECZNIE

    165. grzegorzadam 11 stycznia 2015 o 20:51

      na stronie EARTHCLINIC – jest biochemik – Ted z Bangkoku – fachowiec po prostu.
      twierdzi on że do inhalacji nieinwazyjne i skuteczne rozcieńczenie to 0.5% ! 🙂
      poczytaj jego wypowiedzi w zakresie h2o2 i wiele innych – znajdziesz w zakładkach.
      pozdrawiam

      https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CCUQ7gEwAA&url=http%3A%2F%2Ftranslate.google.pl%2Ftranslate%3Fhl%3Dpl%26sl%3Den%26u%3Dhttp%3A%2F%2Fwww.earthclinic.com%2Fremedies%2Fhydrogen_peroxide_inhalation.html%26prev%3Dsearch&ei=2dOyVKfyB8LNygP_0oH4Cg&usg=AFQjCNH9sFiCA-8GkUrNm8ZoXcAT0lYpOg&sig2=OlD193OqJ4im0LmcaVhiaA&bvm=bv.83339334,d.ZWU

    166. grzegorzadam 16 stycznia 2015 o 10:57

      ”Przy okazji – samo stosowanie wody utlenionej nie tylko silnie dotlenia krew i likwiduje
      w niej dużo pasożytów. Wbrew utartym opiniom mainstreamu medycznego (Twój
      lekarz nigdy nie uwierzy) intensywne stosowanie tej metody może także umożliwić
      stopniowe pozbywanie się ROZEDMY PŁUC i marskości wątroby. Nie dziwmy się, że to
      im się nie podoba, kupując litr perhydrolu cz.d.a. i wiedząc, co z nim robić, bywa,
      że można „postawić na nogi” zdrowie swoje i rodziny: czy może im się to podobać?
      Dzięki temu m. in, że nasz organizm dysponuje czynnikiem zwanym katalazą,
      organizm ludzki potrafi rozkładać wodę utlenioną, aby wykorzystać sobie tlen
      jednoatomowy. Komórki Twojego organizmu być może od lat wreszcie przestają się
      dusić. Mogą wreszcie spalić i wyrzucić liczne zanieczyszczeni, które dławiły je od lat,
      właśnie na wskutek braku tlenu. Wreszcie mają też Aktywny Tlen, aby zdobywać
      energię spalaniem glukozy – jak chce Natura – a nie fermentacją.
      Te skutki używania ozonu i wody utlenionej tłumaczą wiele przypadków
      pozbywania się niezliczonych dolegliwości, w tym raka, Candidy, gronkowca. Także
      dolegliwości, których nie rozumie wielu lekarzy, próbujących tu i ówdzie, jak słyszę,
      wysyłać pacjenta do psychiatry.
      Jednocześnie bywa, że już stosowanie samego srebra koloidalnego może
      umożliwić pozbycie się raka. Srebro w organizmie unieszkodliwia pasożyty do
      jednokomórkowca włącznie, ale dodatkowo optymalizuje różne liczne procesy
      życiowe.
      Dodajmy teraz, że stosownie wody utlenionej/ozonowanej i srebra
      koloidalnego nie koliduje ze sobą nawzajem. Powiedzmy, woda utleniona pierwsza,
      a potem po minimum kwadransie, lepiej pół godzinie – srebro koloidalne.
      Dodajmy do tego czyściciela krwi aka25 Black Box aka zapper Becka, cała
      procedura opisana Protokołem Becka i nie będziemy się dziwić, że dr26 Beck
      uzyskiwał bodaj 100% wyleczenia pacjentów z raka. ”

      http://vibronika.eu/images/pdf/rakiraktrzustki.pdf

      pozdrawiam

    167. grzegorzadam 16 stycznia 2015 o 11:06

      ”Trzeba tu
      wspomnieć, że mój kolega – sportowiec jest absolutnym zwolennikiem stosowania
      srebra koloidalnego, tak mnie zresztą znalazł, szukając informacji na temat srebra
      koloidalnego. Sporo i z powodzeniem eksperymentował i jest prawdziwym entuzjastą
      przyjmowania mega-dawek tego specyfiku (mówimy oczywiście wyłącznie
      o produkcie robionym własnoręcznie).

      Gdy więc mój kolega zorientował się, że jego
      przyjaciel ma raka płuc i jest po pierwszej „chemii”, namówił go do zaprzestania
      dalszego przyjmowania „chemii”, i picia – w zamian – srebra koloidalnego.
      Po kilku tygodniach rak był w zasadzie już tylko wspomnieniem. O wszystkim
      zostałem poinformowany, i po prostu podaję dalej tę informację.
      Jak więc widać, bywają przypadki, gdy spore dawki określonej jakości srebra
      koloidalnego czy wody utlenionej pozwala organizmowi na poradzenie sobie z przyczyną
      raka i powrót do zdrowia. To brzmi optymistycznie i nie należy lekceważyć tej
      informacji.
      Oczywiście, naprzemienne zastosowanie obu tych elementów okaże się
      jeszcze skuteczniejsze. Nie kolidują ze sobą.

      jeszcze fragment z linku

    168. Paulo 18 stycznia 2015 o 13:19

      Jestem 5 ty rok po usunięciu lewej nerki z powodu guza brodawkowatego. Nie miałem przerzutów. Nie brałem chemii , naświetlań i innego badziewia!Ostatnio w listopadzie zr. dostałem chrypkę i epizod krwioplucia.Zrobiłem rtg płuc i płuca są czyste tj bez zmian ogniskowych serce nie powiększone etc etc. Zacząłem pić wodę utlenioną. Przy ósmej kropli, zrobiło mi się słabo. Zrobiłem przerwę na 3 dni. Dalej natomiast płuczę gardło wodą utlenioną. Chrypka powoli przechodzi. Lekarze nakazali konsultacje w kierunku zdjęcia rtg z lek pulmanologiem. Myślę,że skoro spec od zdjęć rtg stwierdzil,że nic nie ma to lek. med. od pulmanologii też nic nie wykryje.
      W związku z powyższym zlecono mi całą morfologię, OB , CRP, TSH, stolec na krew utajoną Allat y Aspaty etc etc i teraz pytanko do fachowców czy woda utleniona będzie miała wpływ na badania krwi i jak generalnie zachowuje się krew po podaniu doustnie wody utlenionej !Sorki za styl, interpunkcje i błędy ortograficzne!!!
      Pozdrowienia dla Pepsi Eliot!!!

      1. pepsieliot 18 stycznia 2015 o 14:53

        Paulo hej, życzę ZDROWIA ! Liczę, że ktoś odpowie Ci kompetentnie na Twoje zapytanie.

    169. grzegorzadam 31 stycznia 2015 o 14:57

      ”Zacząłem pić wodę utlenioną. Przy ósmej kropli, zrobiło mi się słabo.”..

      reakcje są rózne – takie też – to po 3% ?..
      czy ”geściejszej” ? jedna nerka to nie przelewki..ale dodatkowy tlen zaszkodzić nie może nikomu 🙂

      Rosjanie i Amerykanie robili i robią wlewy dożylne roztworów h2o2 i inhalacje – z sukcesami
      (są opisy kliniczne dr Douglass’a i C. Farr’a) w leczeniu wszelkich schorzeń jak gdzieś tam wyżej było.- cała lista – poczytaj EarthClinic – sa relacje ..
      bigfarma nie patrzy na to łaskawym okiem – dziwne nie jest – choć dentyści – ciekawostka – do wybielania zębów – wode utleniona stosuja a jakże – za odpowiedni pieniążek 🙂
      woda utl. leczy organizm przez krwiobieg więc parametry krwi jako takiej też ulegaja polepszeniu.
      Badania profesjonalne (in vivo-in vitro), (strony amerykańskie) sa prowadzone – do mediów jednak przedostaja się czasami jakieś kłamliwe info o rzekomej szkodliwośći H2O2 – jakoby szkodziły na skaleczenia np. – wykonane przez badaczy magazynów familijnych – brać poważnie tego nie można.
      Ostatnio czytałem (gazeta wyborcza – miłosnicy GMO ) wzmiankę że raka płuc w papierosach wywołuje uwalniający się w trakcie palenia nadtlenek wodoru 🙂
      no lepszej reklamy dla ćmików nie mozna wymyslić ! – a palę i to niemało ..
      – wrzucaja takie bzdety-brednie żeby zniechęcić .
      biorę profilaktycznie 5 ml 3% co odpowiada 8 kroplom 35% (USA) na czczo od 6 miesięcy – trzeba dodatkowo brać vitę C i i jakieś kwaśne jogurty np. – najlepiej z mleka niepasteryzowanego własnej roboty i od czasu do czasu pół szklanki świeżego soku z surowego ziemniaka na katalazę..
      a przy początkach przeziębień – jeżeli czuję że ”cós” chce mnie podjeść..
      po kilka kropel h2o2 do uszu, kapiel z 2 szklankami sody oczyszczonej i .. po ”bólu”.

      Bardzo wazny w każdym leczeniu jest Selen, Bor i Krzem:

      ”Krzemem w raka

      O kolagenowej zupie ogórkowej, jedzeniu srebrnymi sztućcami, koniu trojańskim, który niszczy chore komórki od wewnątrz oraz wodorze, który może zmienić świat pod względem energetycznym ze STANISŁAWEM SZCZEPANIAKIEM, chemikiem, wynalazcą, autorem blisko 150 patentów, odznaczonym przez Królewską Kapitułę Belgijską Wielkim Krzyżem Oficerskim Orderu Wynalazczości rozmawia Jolanta Podsiadła.”

      Jeśli zaś chodzi o dotlenianie, to polecam na przykład kąpiele z matą ozonową, a nawet picie wody utlenionej. Zaczynamy od kilku kropli trzyprocentowej wody utlenionej na szklankę wody i po kilku dniach dochodzimy do 30–40 kropli na szklankę. Taką wodę pijemy przez kilka miesięcy. Więcej na ten temat znajdziemy w książce prof. Iwana Nieumywakina Woda utleniona na straży zdrowia.

      inne ciekawostki o srebrze i inne w linku:

      https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=13&cad=rja&uact=8&ved=0CFsQFjAM&url=http%3A%2F%2Fwww.4wymiar.pl%2Fw-nowym-numerze%2F477-krzemem-w-raka.html%3Fshowall%3D%26start%3D1&ei=PVTCVLPmD8WJ7QaxlIGgDw&usg=AFQjCNGyusouT2Gitd2Hjrop4eKqGRdddg&sig2=Y5KCaRfNw1smFfxzwuZuxQ

      pozdrawiam

    170. anusia 5 lutego 2015 o 22:24

      witam serdecznie czy ktos moze stosowal 12% wode utleniona , bo taka wlasnie zamowilam i nie wiem czy przypadkiem mi nie zaszkodzi , bo wszystko co tu wyczytalam dotyczy 3% a jak ma sie to do 12% , moze ktos cos wie na ten temat prosze o pomoc

    171. grzegorzadam 6 lutego 2015 o 11:00

      albo zmniejsz 4-krotnie dawki albo rozrób do 3%.
      ja część bym ”rozrobił” do 3% ( 3 częśći destylowanej wody – na 1-dna 12% perhydrolu..)
      a reszte zostawił – czasami wyższe stężenia (6, 9, 12%)
      są dobre do innych celów – kosmetycznych lub gospodarczych .

      pozdrawiam

    172. Krystyna 10 lutego 2015 o 20:41

      Witam Pepsieliot! Dziekuje za wspanialy blog, wiedze i inteligencje Bardzo prosze o rade, gdzie w Krakowie mozna kupic 30% wode utleniona? Dziekuje za odpowiedz.Serdecznie pozdrawiam Pepsieliot i Blogowiczow..

      1. pepsieliot 10 lutego 2015 o 20:54

        Krystyno spoko, cześć, jeżeli chodzi o wodę utlenioną 30% to gdzieś wśród komciów będzie chyba w tej materii porada, a jak nie, to może ktoś się wkrótce odezwie. Ja też poszukam. ściskam & owocek.

    173. Krystyna 10 lutego 2015 o 20:44

      Pepsi Eliot najmocniej przepraszam. Zle odpisalam imie z wyszukiwarki. Serdecznie pozdrawiam

    174. grzegorzadam 10 lutego 2015 o 23:53

      a jest tam w Krakowie KrakChemia ?
      mają tam perhydrol – nawet czda – w tysiącu stężeniach i tyluż rodzajach opakowań ..

      kłaniam się 🙂

    175. Krystyna 12 lutego 2015 o 11:09

      Serdecznie dziekuje Grzegorzadam. Sprobuje znalezc K rakChemie.Pozdrawiam : )

    176. Krystyna 12 lutego 2015 o 11:10

      🙂

    177. Bartosz Gawlik 13 lutego 2015 o 10:50

      Dzień dobry. Proszę o odpowiedź na poniższe pytania:
      1) czy nadtlenek wodoru 35% dla przemysłu spożywczego, Food Grade jest odpowiednim produktem do rozcieńczania? Pytam, bo spotkałem się z wypowiedziami o 30%- stężeniu, więc jak to jest?
      2) czy rozcieńczać wodą destylowaną do iniekcji z apteki czy wodą przegotowaną czy też jest to uzależnione od celu (wlewy- w. destylowana, zakraplanie- w. przegotowana?)
      3) w jakich butelkach przetrzymywać rozcieńczony perhydrol: szklanych? plastikowych?
      4) jaka jest trwałość (przydatność do stosowania):
      a) perhydrolu w butelce otwartego
      b) wody utlenionej powstałej z rozcieńczenia ww.
      – skoro płyny te nie posiadają substancji konserwującej jak w buteleczkach 3% w aptece?
      5) czy ktoś zakupił nadtlenek wodoru 35% Food Grade w sklepie Envolab z Opola
      Z góry dzięki i pozdrawiam!

    178. grzegorzadam 13 lutego 2015 o 12:50

      ad 5) – własnie taką mam i jak każda ma jakiś stabilizator..
      Perhydrol z Avantora-Krakchemii-Envolabu i innych w Polsce –
      to jest ten sam polski z zakładów w Puławach ..
      tez go ma – jest wyżej.
      – dobrze przechowywany – w ciemnym chłodnym miejscu wg kart charakterystyk i specyfikacji może stracić 1% rocznie – a nawet mniej..
      przy czym im mniejsze steżenie tym bardziej stabilne.
      najlepiej na bieżaco rozrabiać ..
      – a perhydrolu ( wszystkie stężenia powyżej 5% ) choćby ze względów bezpieczeństwa bezwzględnie trzeba zakręcić i trzymać z dala od dzieci !
      Oryginalnie perhydrol Food Grade lub czda ( tzn. czysty do analizy – różnic brak – nazwa)
      o stężeniach od 10 do 60% przesyłany jest w opakowaniach szklanych lub plastikowych o odpowiednich parametrach.
      do rozcieńczania lepiej destylowana lub demineralizowana – to samo (nawet taka do żelazek)

      ja rozrobiona trzymam w ciemnej butelce po whisky 🙂

      pozostałe odpowiedzi znajdziesz w temacie : powyżej w linkach

      1. Bartosz Gawlik 13 marca 2015 o 11:20

        „do rozcieńczania lepiej destylowana lub demineralizowana – to samo (nawet taka do żelazek)” – czy aby taka woda na tyle czysta, że tlen z h2o2 nie wejdzie w reakcję z jakimś składnikiem żelazkowej demineralizowanej? Jeśli nie taka to jaka inna „spożywcza”? W aptece można kupić do iniekcji ale 5ml, to trzeba by setkami szt. kupować. Prosze o doprecyzowanie i pozdrawiam czytelników.

    179. Kura 23 lutego 2015 o 08:14

      Witam dziś doszedłem do 14 ml 3% wody utlenionej w szklance wody 3 razy dziennie, przy tym mam grypę i dość czuje po kościach ale chyba przechodzi. Może ktoś wie jakie te dawki mają być bo z moich wiadomości zaczynając od 2 kropli kończąc na 25 kroplach 30% perhydrolu na szklankę 3 razy dziennie aż do zniknięcia grzybiczego nalotu na języku i zniknięciu kataru czy wydzieliny z nosa

    180. grzegorzadam 23 lutego 2015 o 13:13

      to jeszcze 1 ml i będzie to odpowiednik 25 kropli 35% perhydrolu.
      spora dawka !
      Potem trzeba zmniejszać.
      O witaminie C nie zapominaj przy zachowaniu odległości czasowych (!) i czegos na bakterie w jelitach > mleczne sfermentowane, soki z kiszonych warzyw..

      1. Piotr Kierus 23 lutego 2015 o 17:23

        Jedni biorą H2O2
        inni duze dawki witaminy C.

        Obie metody są dobre.

        1. grzegorzadam 24 lutego 2015 o 08:30

          dobre 🙂
          ale maja jednak inne działanie:
          utleniacz – przeciwutleniacz.
          Wit C jest ”bezpieczniejsza”, przy H2O2 lepiej pilnować protokołu..

          1. grzegorzadam 25 lutego 2015 o 11:21

            H2O2 chemicznie ma działanie b.podobne do MMS-a J. Humble..
            1 kropla MMS-a to w przybliżeniu 1 kropla H2O2 35%…

            jeszcze silniejszym utleniaczem jest kwas alfa-liponowy (ALA lub lepszy R-ALA) od 2000 do 10000 razy silniejszy od vity C.

            świetne efekty lecznicze (SM, nowotwory…i inne) uzyskuje się przy równoczesnym stosowaniu ALA, Naltreksonu ( LDN, Adepend) i Betainy HCl.

            dr Burt Berkson
            https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=2&cad=rja&uact=8&ved=0CCUQFjAB&url=http%3A%2F%2Fdavidicke.pl%2Fforum%2Frak-trzustki-toczen-rzs-choroby-uleczalne-t11458.html&ei=EaHtVMqkK-_B7Abwj4BI&usg=AFQjCNEpxbE8Byu5SJ6MmYkhTsi_rVBViw&sig2=F31sof7q8PU6Bd3tfbm3wQ

            Betaina czyli …kwas solny.. jelita.
            – ale to temat na inną dyskusję. 🙂

            1. Andrzej 3 marca 2015 o 23:35

              Witam
              Chciałbym się z Tobą skontaktować grzegorzadam, ponieważ mam dosyć ciekawą sytuację: Mam 5,5 letniego syna, który ma rzadki typ nowotworu- Siatkówczak ( łac. RETINOBLASTOMA), z którym się borykamy prawie od urodzenia… więcej nie będę się tu rozpisywał aby ktoś mnie nie zganił, dlatego szukam wszędzie pomocy. Jestem trochę ograniczony czasowo (praca, 4 małych dzieci itp.), dlatego proszę o kontakt. Czytałem Twoje posty i widzę, że masz pojęcie dosyć dobre o tym wszystkim… Wszyscy dookoła nalegają na mnie żeby mu usunąć oczko, podać chemioterapię i będzie po kłopocie… wiem, że nie będzie, ponieważ miał już podaną chemię w wieku 8 miesięcy, „był spokój” przez 2,5 roku i nastąpiła wznowa. To tyle, czekam z niecierpliwością na kontakt i pozdrawiam pepsieliot za rzetelnie prowadzony blog. Mój email: agaburek@op.pl

            2. Corka 23 marca 2015 o 13:59

              Witam. A czy mozna stosować WU do okładów albo kąpieli- rak prostaty z przerzutami do kości:(

            3. Corka 30 marca 2015 o 09:22

              Up up

            4. Corka 6 kwietnia 2015 o 15:41

              Ktoś tu jeszcze pisze;)?

            5. pepsieliot 6 kwietnia 2015 o 15:48

              piszą piszą, spoko

            6. grzegorzadam 3 marca 2017 o 10:09

              Wszyscy dookoła nalegają na mnie żeby mu usunąć oczko, podać chemioterapię i będzie po kłopocie… ”

              Nie będzie po kłopocie, trzeba znaleźć przyczynę!
              Zawsze jest przyczyna!

        2. grzegorzadam 25 lutego 2015 o 11:21

          dobre 🙂
          ale maja jednak inne działanie:
          utleniacz – przeciwutleniacz.
          Wit C jest ”bezpieczniejsza”, przy H2O2 lepiej pilnować protokołu..

      2. anka 23 lutego 2015 o 17:49

        Najlepsze na bakterie w jelitach jest jeden ząbek czosnku dziennie w kanapce albo jak kto woli

        1. grzegorzadam 25 lutego 2015 o 11:25

          @anka

          przy założeniu że masz ”szczelne” jelita !
          jeżeli nie – narobisz czosnkiem więcej szkody niz pożytku 😉

          1. anonim 30 listopada 2015 o 03:46

            „jeżeli nie – narobisz czosnkiem więcej szkody niz pożytku ” Możesz konkretniej?

    181. Tojawiem 28 marca 2015 o 15:15

      ja wam powiem tak. nie wiem jak działa woda utleniona ,ale z pewnościa działa na organizm. dlaczego??? ano dlatego żę jak normalnie ptorzebuje 12 godzin snu… to z wodą utlenioną 8 i czuje się bardziej wypocząty– wiec Ci co gadają i mówią żę h202 od razu zamienia się w żołądku na h20 z pewnością coś pomijają.. Co do nowotworów to nie wiem- ale nie zdziwiłbym się gdyby to była prawda. na szkorbut ludzie masowo umierali- a lekarstwem okazała się witamina C. Poza tym z pewnością nowotwory to wielkli biznes i nikt z ludzi zarabiających na nich nie chce stracić pracy…..Niemożliwe? Tak samo jak niemożliwe że sami strażacy częśto podpalaja łąki by je gasić bo za każdy wyjazd mają pieniądze. Ludzie to właśnie takie perfidne stworzenia

    182. grzegorzadam 8 kwietnia 2015 o 10:15

      @Corka

      Jest w temacie ‚protokół’ Billa Munro , który inhalacjami H2O2 pokonał wlasnie raka prostaty.
      Polecam równiez kwas ALA, i dożylne wlewy askorbinianu sodu.
      W Polsce w niektórych klinikach przeciera się ścieżki w tych tematach.

      pozdrawiam

    183. Metinka 13 kwietnia 2015 o 22:05

      Cześć. Szukam naturalnych metod na pozbycie sie przykrego zapachu z ust. Chodzialam do roznych lekarzy, bralam tony lekow, mialam przerozne diety, ale żadna mi nie pomaga. Jesli ktoś miał podobne problemy bardzo prosze o pomoc.

    184. grzegorzadam 14 kwietnia 2015 o 08:49

      Sprawdź sobie na początek:

      1. poziom pH w żołądku.
      2. Poziom pH moczu.

      – kup paski dwupolowe do badania pH w moczu – i rano i w południe pomiar.
      najlepiej w zakresie 5,5-9,0 lub podobne, 1-14 są mało dokładne.

      Włącz do diety wodę z solą himalajską (lub inna nieczyszczoną), ocet jabłkowy, płucz usta 0,5 % woda utleniona.
      Ale najpierw te poziomy.

      Zapach z ust może nie mieć nic wspólnego z ustami, tak jak łuszczyca czy AZS nie sa ‚chorobami’ skóry.. !

      Zadaj sobie len mielony do diety – świetne dla jelit i zołądka.

    185. jacek 28 kwietnia 2015 o 05:29

      Andrzej poczytaj na temat wody zasadowej zjonizowanej(chodzi o zakwaszenie organizmu).Co do osób mających problemy z wątrobą proszę przeczytać;właściwości zdrowotne ostropestu(osoba zażywająca ma bardzo dobre wyniki po chemioterapii).Zioło to czyści wątrobę ze wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń zgromadzonych w niej oraz zapobiega zatruciom muchomorem sromotnikowym również regeneruje wątrobę.

    186. jacek 28 kwietnia 2015 o 05:57

      Andrzej przeczytaj temat w wyszukiwarce(woda zasadowa zjonizowana dotyczy zakwaszenia).Na wątrobę warto przeczytać(właściwości zdrowotne ostropestu).Czyści ją z różnych zanieczyszczeń zalecany dla osób po chemioterapii,z marskością wątroby.Chroni organizm przed zatruciami np. muchomorem sromotnikowym.Zamiast wody można zastanowić się nad proszkami zasadowymi dostępne w aptekach w swoim składzie posiadają mikroelementy zapobiegające powstawaniu nowotworów.

      1. grzegorzadam 30 kwietnia 2015 o 15:56

        ”Zamiast wody można zastanowić się nad proszkami zasadowymi dostępne w aptekach w swoim składzie posiadają mikroelementy zapobiegające powstawaniu nowotworów.”

        to samo ‚czyni’ zwykła czysta soda oczyszczona bez ‚antyzbrylaczy’ , omijam apteki z daleka- absurdalne ceny za tanie substancje.. (!), a soda kalcynowana (węglan sodu > uwalnia się przy wsypaniu do wody powyżej 62 st. C) trwale alkalizuje, bo jest naturalna w przeciwieństwie do wody jonizowanej, której działanie jest jednak tylko ‚doraźne’.

    187. Piotr Kierus 28 kwietnia 2015 o 09:22

      Tlen jest potrzebny.
      Dlatego tak istotne jest głębokie oddychanie, bieganie, czy szybka jazda na rowerze.
      Zmuszasz swój organizm , całe swoje ciało do pracy.
      Ono to lubi!!!!
      Naprawdę!

      1. grzegorzadam 11 lipca 2015 o 08:08

        Jogging, rower i duży wysiłek fizyczny nie jest tak samo wskazany dla wszystkich, a bieganie maratonów jest zupełnie niezgodne z ludzka naturą.
        Umiarkowany wysilek fizyczny 3 razy w tygodniu (szybki marsz 30 minut, 2-4 tysiące kroków) i ćwiczenia ‚statyczne’ w domu są równie skuteczne.
        Nieumywakin zaleca ‚chodzenie na pośladkach” i przysiady, szczególnie dla ludzi starszych, choć niekoniecznie, są różne inne formy ćwiczeń 🙂 :

        https://youtu.be/z01pyPOlqXg
        https://youtu.be/aEl65WBEdYU

        1. pepsieliot 11 lipca 2015 o 13:12

          Grzegorzu a co powiesz na panią (Australijkę) z/po raku piersi, która przebiegła 365 maratonów w kolejnych 365 dni (ona i jej maż oboje dobrze po sześćdziesiątce) a o raku już nie ma mowy

        2. pepsieliot 11 lipca 2015 o 13:13

          A Amstrong?

          1. grzegorzadam 11 lipca 2015 o 17:41

            🙂 Pepsi a wg Ciebie to bieganie (wysiłek fizyczny) ma związek z pozytywnym wpływem na ‚porakowe’ porządki..? Może mieć, czemu nie?..
            Psychika, to jest to clou tego wszystkiego..tak myślę..
            Wysiłek fizyczny umiarkowany jest super.- bez dwóch zdań.
            A jak wyleczyła ta pani tego raka?..
            Wyjątkowy organizm…, zgodnie z GNM raka (objaw czegoś, toksykozy np.) można psychiką ‚przegonić’, ale jest to bardzo obszerny temat, tak jak i rodzajów ‚raka’ i jego przyczyn
            jest bez liku.
            Poczekam na pana kolarza za kilka lat, taka eksploatacja zaprawionego koksem organizmu może ukazać oblicze po czasie..
            Choć życzę mu powodzenia 🙂

            1. pepsieliot 11 lipca 2015 o 18:23

              no ale on już miał dwa razy raka, abo raz z nawrotem, nie wiem dokładnie, a koks i tak może być mniej szkodliwy niż fajki. Ludzie demonizują koks, bo myślą, ze to narkotyki, owszem w nadmiarze dochodzi do nadmiernego rozrostu tkanki mięśniowej, a przy okazji raków, ale ludzie nagminnie żłopią mleko z IGF-1 i nie zastanawiają się nad tym, że nie muszą już rosnąć. Oczywiście koks koksowi nie równy, ale fajki, gluten i mleko są tak samo okropne, albo jeszcze gorsze.

            2. grzegorzadam 12 lipca 2015 o 16:00

              Przemysłowa GMO pszenica, przemysłowe mleko z antybiotykami, przemysłowe fajki z aromatami i sklejaczami z odpadów cukierniczych i owszem ! 🙂
              Gluten zgoda, choć w tej pszenicy nowoczesnej trującej są jeszcze amylopektyny A, gliadyny, wyjątkowo wredne trucizny uzależniające jak koka!

              ”Uwierzysz? Ten francuski toast paleo jest bezglutenowy, nisko glikemiczny i
              porcja zawiera jedynie 1 g cukru.

              Ten chleb ma „inteligentne składniki”, które faktycznie chronią, a nie niszczą twoje zdrowie.

              *************************

              Chleb bananowy

              Paleo Banana Bread

              Składniki

              4 banany, rozgniecione (mogą być żółte)
              4 jaja
              140 g masło migdałowe, słonecznikowe, macadamia
              4 łyżki masło lub olej kokosowy
              75 g mąka kokosowa lub macadamia
              1 łyżka cynamon
              1 łyżka proszek do pieczenia
              1 łyżeczka wanilia
              odrobina soli morskiej lub himalajskiej
              Instrukcja

              Wymieszaj dobrze banany, jaja, masło
              Dodaj mąkę kokosową, cynamon, proszek, wanilię i sól, dobrze wymieszaj
              Przenieś do formy silikonowej, wyrównaj (albo na natłuszczoną blachę chlebową)
              Piec w temp. 160oC przez 55-60 minut, patyczek ma wyjść suchy.
              Tłumaczenie/skrót na podstawie: http://betterbreads.net/ ” 🙂

              Ale juz mleko niepasteryzowane od krówki z łąki zielonej, zakwaszone własciwymi bakteriami lekarstwem dla jelit być może …hmm 🙂
              A wołowe aminokwasy – sama pisałaś…

              A tytoń prawdziwy – toż to roślina naturalna, amerykańskim badaczom nie udało sie przez lata doprowadzic myszek do raka płuc, pomimo czadzenia ich iloscia dymu odpowiadająca 200 papierosom !
              Ciekawy artykuł, chyba już tu był gdzieś:

              A tabaka tytoniowa, … ?

              Wszystkiego jeszcze nie wiemy, choć wiemy sporo….

    188. emeryt 17 maja 2015 o 09:58

      Pomijając wywody o wyższości perhydrolu nad wodą apteczną,watki religijne i tym podobne które to wypowiedzi niczego nie wnoszą, prezentuję konkret:
      Jestem cukrzykiem II od 11 lat,wiek 70,poziomy 220 mg po posiłkach i do 15 jednostek insuliny przed.Biorę obecnie wodę utlenioną apteczną 3×10 kropli+czysta woda/dobę,po 5 tygodniach doświadczyłem gwałtownego spadku glukozy w nocy nawet do 30 mg,zmniejszałem w ciągu kilku dni dawkę insuliny i obecnie biorę (od miesiąca) 8 jednostek/przed posiłkiem.Wystarcza aby miec po posiłkach 150-170 mg co mnie zadawala.S u k c e s !!! za sprawą wody utlenionej.Nie interesują mnie spory na temat drogi jaką ta woda oddziaływuje na organizm,interesuje mnie skutek jej działania a ten jest ku mojej radości pozytywny.Będę dalej brał wodę utleniona…może jeszcze spadnie poziom glukozy???…
      Będę wdzięczny za wypowiedzi innych cukrzyków,dziękuję.

      1. pepsieliot 17 maja 2015 o 10:23

        dziękujemy, lubimy konkrety, może ktoś się odezwie, pozdrawiam serdecznie

    189. grzegorzadam 20 maja 2015 o 16:32

      ”Nie interesują mnie spory na temat drogi jaką ta woda oddziaływuje na organizm,interesuje mnie skutek jej działania a ten jest ku mojej radości pozytywny.Będę dalej brał wodę utleniona…może jeszcze spadnie poziom glukozy???…”

      Otóż nikt dokładnie nie wie jak to działa – bo nikt tego nie zbadał..
      Ale działa – potwierdzam.
      Prof. Nieumywakin i Douglass też nie..
      I katalaza też nie jest tu nawet ważna.
      Doustnie 3% w ciągu pół godziny lata po krwiobiegu i robi swoje.
      Inhalacje równie skuteczne 0.5%.
      Krótko mówiąc poza ozonem i nadmanganianem potasu jest to najtańszy sposób na dotlenienie organizmu w przypadku schorzeń rozmaitych.
      Mnie też interesuje skutek.

      pozdrawiam Pana

    190. Przemek 7 czerwca 2015 o 09:50

      Witam.
      Pewna firma w PL sprzedaje nadtlenek wodoru 30% niestabilizowany, czy jest on odpowiedni do tej kuracji?
      Pozdrawiam

      1. grzegorzadam 4 sierpnia 2015 o 14:01

        Jest odpowiedni jak najbardziej, tylko w lodówce trzeba trzymać 🙂

    191. Roman Szecówka 7 czerwca 2015 o 17:03

      Ostatnio nabyłem nadtlenek wodoru 35% w opakowaniu 5l w bardzo atrakcyjnej cenie 25zł. Okres do użytku 6 miesięcy od daty produkcji.-producent P.P.H.”STANLAB” z Lublina. Sprzedawca twierdził że jest czystości CZDA. Już w domu stwierdziłem że na opakowaniu brak danych na temat czystości. Zapytałem więc o to producenta- odpowiedziano mi że produkują taki 30% CZDA oraz 35% jako surowiec chemiczny ???- mam w związku z tym pytanie czy ktoś takowy produkt już używał- sprzedawca twierdzi że brał kąpiele w których do wanny dodawał aż 4 szklanki. Z reguły wierzę ludziom ale pan pomylił się już podając nieprawdziwą informację co do stopnia czystości więc bezpieczniej będzie jak zapytam Was o zdanie. Myślę że do użytku wewnętrznego lepiej kupić tą 30%CZDA. ale jako dodatek do kąpieli ???. Czy sądzicie że można przedawkować biorąc duże dawki wewnętrznie i stosując kąpiele ???.Doszedłem do 120 kropi 3xdziennie-piję jeszczę apteczną- jak narazie to nie widzę żadnych negatywnych reakcji -ale biorę rownocześnie dużo wit.C więc ewentualne dawki metali ciężkich są usuwane na bieżąco- tym bardziej że łączę wit.c z OPC- takie połączenie tworzy bardzo silny antyutleniacz i jednocześnie kilkukrotnie zwiększa działanie samej wit.c. Dziękuję z góry za odpowiedż . Pozdrawiam Roman.

      1. grzegorzadam 3 lipca 2015 o 08:40

        WiT C w usuwaniu metali ciężkich ma znikome działanie niestety, ona jest od innych niezwykle ważnych ”czynności”
        Jeżeli chelatacja to EDTA ( wersenian sodu) i TIOSIARCZAN sodowy (sodu), kwas ALA, ale ALA należy spożywać po uprzedniej eleminacji rtęci!
        Tiosiarczan jest niezwykle skuteczny przy usuwaniu pozostałości po ‚leczeniu’ chemio-”terapią”..

        Tu jest o tiosiarczanie:
        http://www.cheops.org.pl/viewtopic.php?f=17&t=883&hilit=tiosiarczan

        Duże właściwości odtruwające, z ”leków” również ma białko surowych jaj, ale trzeba dotrzeć do jaj wioskowych ‚original’ 🙂 , sklepowe odpadają.
        Surowe jaja lub lekko ścięte to skarbnica witamin wszelakich, nie wiem która grupa wege-tarian spożywa..?

        A ten OPC krocie kosztuje, wręcz nieprzyzwoicie drogo..
        Witamina C współdziała o wiele lepiej i taniej z innymi minerałami i witaminami.

        1. pepsieliot 3 lipca 2015 o 10:03

          więc chlorella się kłania

          1. grzegorzadam 3 lipca 2015 o 21:52

            Kłaniamy sie chlorelli po-sam-pas 🙂
            – i czarnuszce i wrotyczowi i glistnikowi i skrzypowi i pokrzywie.. 🙂
            Przy dużych kłopotach trzeba na zatrucia chemią chemii użyć..

    192. grzegorzadam 3 lipca 2015 o 08:44

      I woda utleniona, żeby było w temacie świetnie odtruwa, tlen jest potrzebny do wszystkiego jednak 🙂

      Tu jest taka całkiem czysta bez domieszek- stabilizatorów, z buteleczki uzyskuje sie równe 300 ml wody utlenionej 3%, tylko należy trzymać w lodówce, do 6 miesięcy do wykorzystania:

      http://www.envolab.pl/sklep/niestabilizowany-perhydrol-detail

    193. grzegorzadam 11 lipca 2015 o 08:00

      Synergia wit C:
      1. ”JJ Casciari z zespołem wskazał na następujący, niezwykle
      ważny fakt, że powszechnie stosowany (w leczeniu chorób wątroby) kwas liponowy w
      zdecydowany sposób zwiększa skuteczność witaminy C w niszczeniu komórek nowotworowych.
      Okazuje się bowiem, że jeśli do zniszczenia 50% komórek nowotworowych potrzebne było
      stężenie 700 mg/dL, to po dodaniu kwasu liponowego ten sam efekt osiągnięto przy stężeniu
      zaledwie 120 mg/dL. Bardzo istotna różnica !”
      Wit C a Kwas ALA…. 🙂

      Jak ktoś nie posiada ”Ukrytych Terapii” J. Zięby tu jest pdf do pobrania free:
      https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CCAQFjAA&url=http%3A%2F%2Fmartabrzoza.pl%2Fzdrowie%2Fukryte-terapie-witamina-c-nieznane-medycynie-oblicze%2F&ei=lK6gVc7UM4LqyQOKnIPoBQ&usg=AFQjCNHn3XNK_7k2kPVr_te6uC_h46ZxWw&sig2=9dED_0LPO1iBUU_pilMgPA

      Jest opisane tam współdziałanie witC z wodą utlenioną i inne ciekawe spostrzeżenia- polecam.

      Wit C również świetnie komponuje się z siarka organiczną – MSM.
      Wysokiej jakości jest w sklepach weterynaryjnych jako np. suplement dla koni.. Tak 🙂 :

      ”MSM – Metylosulfonylometan – (inaczej: metylosiarczan metanu, dimetylosulfon) – czysty ekstrakt roślinny (nie syntetyczny), organiczny związek siarki. Siarka jest niezbędnym pierwiastkiem dla wszystkich istot żywych, warunkuje prawidłowy przebieg procesu syntezy białek, przemiany materii a także ochrony immunologicznej i ochrony przed wolnymi rodnikami. MSM daje ulgę w bólu, infekcjach i stanach zapalnych, ma działanie antybakteryjne, antyalergiczne, przeciwgorączkowe. Stosowany jest z powodzeniem w leczeniu stawów (regeneracji), reumatyzmie, urazów stawowych, ścięgnowych, mięśniowych i kostnych. Przyspiesza gojenie ran i budowę masy mięśniowej. Jest niezastąpiony w walce z kontuzjami koni, ze sztywnością stawów i kręgosłupa ograniczających możliwość sprawnego poruszania się. Pozytywnie wpływa na działanie wątroby, skóry, płuc, żołądka i naczyń krwionośnych. Nasz czysty roślinny ekstrakt MSM nie niesie ze sobą działań ubocznych jakie miał jego poprzednik DMSO, dlatego może być z powodzeniem stosowany u koni (NIE TYLKO) w przywracaniu pełnej sprawności ruchowej bez obaw o skutki niepożądane. Działanie MSM potęguje witamina C, glukozamina, chondroityna, kwas hialuronowy, kolagen.”

      Przy stosowaniu wody utlenionej trzeba pamiętać o naturalnych probiotykach i właściwym (co najmniej) godzinnym odstępie od Wit C.

      1. paula 19 września 2015 o 12:52

        Grzegorzuadamie myślisz, że bezpiecznie stosować taki preparat u ludzi? Jaką zastosować dawkę ? Przyznam, że kupowałam MSM w tabletkach, ale cena tego dla koni jest duuużo niższa, więc może ?.

    194. Nat 31 lipca 2015 o 09:56

      Ostatnio woda pojawiła się na allegro w dość przyzwoitej cenie CZDA 🙂 http://allegro.pl/woda-utleniona-30-czysta-czda-nadtlenek-wodoru-1l-i5576103272.html

    195. sabaga 31 lipca 2015 o 11:59

      Fajnie. Cenna informacja. Dzięki NAT. Pozdrawiam pijacych

    196. grzegorzadam 1 sierpnia 2015 o 12:48

      Przyzwoita cena i solidna firma 🙂

      pozdrawiam

    197. grzegorzadam 22 sierpnia 2015 o 15:54

      ”Opinie specjalistów dotyczących wody utlenionej i efektów jej stosowania
      Żaden inny związek chemiczny nie może się równać z wodą utlenioną w kategoriach
      ważności dla życia. Bierze ona udział we wszystkich ważnych procesach życiowych.
      Alwyne Pilsworth

      Woda utleniona pozwala na osiągnięcie tak szerokiego wachlarza skutków terapeutycznych,
      że jest to nie do pomyślenia przy zastosowaniu jakiegokolwiek leku czy procedury
      medycznej głównego nurtu.
      Nathaniel Altman, autor „The Oxygen Prescription”

      Prawdziwym problemem z nadtlenkiem wodoru jest to, że nie przynosi pieniędzy. Jest
      substancja naturalną i nie można go opatentować. Firmy farmaceutyczne nic z tym nie
      mogą zrobić poza jednym: straszeniem ludzi jego rzekomą szkodliwością.
      George Borell, „The Peroxide Story”

      Nadtlenek wodoru jest tak tani i pomaga ludziom na tak wiele dolegliwości, że każda
      wzmianka o nim dla firm farmaceutycznych brzmi jak klątwa i przekleństwo.
      Tom Valentine (ten od kinezjologii stosowanej)

      Każdy, kto czyta tę moją książkę jest pełen brudnych płynów. Od lat mówię każdemu, że
      podstawową przyczyną chorób jest brak dostatecznej ilości tlenu (mój dopisek:
      we wnętrzu komórek) do oczyszczania oczyszczenia środowiska wewnętrznego organizmu.
      Ed McCabe aka Mr Oxygen, autor „Flood your Body with Oxygen”

      Neutrofile posługują się licznymi sposobami zabijania bakterii, jakie połykamy. Prawie
      każdy z tych sposobów sprowadza się do użycia wody utlenionej, wskazując na jej kluczową
      rolę. Jedną z ról wody utlenionej wewnątrz komórki jest formowanie kwasu HOCl lub
      pojedynczego atomu tlenu […]. Brak możliwości wytwarzania wody utlenionej często
      zwiększa podatność na infekcje.
      Dennis P.Clifford & John E. Repine6

      Aby system immunologiczny funkcjonował poprawnie, organizm musi dysponować wodą
      utlenioną. Nasze białe ciałka produkują wodę utlenioną do użycia przeciw bakteriom,
      wirusom, drożdżom, pasożytom. Podstawowym trybem działania penicyliny jest
      produkowanie przez nią… wody utlenionej. Woda utleniona jest i zawsze była naturalnym
      remedium przeciw wszelkim typom infekcji w organizmie.
      James Paul Roguski, „The Truth about Food Grade
      Hydrogen Peroxide”, str 5

    198. grzegorzadam 22 sierpnia 2015 o 16:21

      – ”Ciekawe badanie w zakresie pozbycia się nawracającego bakteryjnego zapalenia pochwy
      przeprowadzili Brytyjczycy. Wyniki są bardzo zachęcające, bo wynikają z jednego
      krótkiego zabiegu. Badana grupa składała się z 23 kobiet. Zabieg, sprowadzający się do 3
      minutowej infuzji 3 % roztworu wody utlenionej.

      —- Nasączono wacik, umieszczono wewnątrz
      pochwy, usunięto go po 3 minutach.—

      Nie zaobserwowano żadnych skutków ubocznych. Dwie pacjentki nie
      zaobserwowały poprawy, trzy pacjentki zaobserwowały pewną poprawę, zaś osiemnaście
      pacjentek kompletnie pozbyło się swojej dolegliwości.
      . Zauważmy, że to wszystko nastąpiło po jednym krótkim zabiegu.

      – ”Sposoby wykorzystywania wody utlenionej dla poprawy zdrowia
      Wszystko ma swoje początki, ktoś musi zaryzykować, aby inni potem mieli łatwiej.
      Pisze lekarz o swojej swojej pierwszej pacjentce, u której zastosował wodę utlenioną.
      Ten przykład pokazuje, jak szybko, wręcz natychmiastowo, działa woda utleniona.
      Na imię miała Cliffie. Pracowałem z nią od kilku lat. Widziałem kilka strasznych załamań
      jej zdrowia w ciągu ostatnich czterech, lub pięciu lat. Szybko jej się pogarszało.
      6 Hydrogen peroxide Mediated Kiling of Bacteria, Molecular and Cellular Biochemistry,1982, vol. 49, str 143-149
      Powiedziałem do niej: „nie wiem, jak to zadziała na Pani. Najpierw spróbuję na sobie,
      muszę być pewny, że to bezpieczne”. Wypróbowałem więc wodę utlenioną na sobie,
      upewniłem się, że to bezpieczne. Więc zacząłem podawać Cliffie tę wodę utlenioną.
      Pierwszy zabieg, podłączyłem ją (chodzi o kroplówkę z domieszką wody utlenionej)
      i wyszedłem z pokoju. Nagle usłyszałem jak się strasznie dławi i kaszle, wróciłem biegiem
      do pokoju. Wydalała ogromne ilości flegmy, nie mogła złapać oddechu! Podszedłem,
      wyłączyłem dopływ roztworu. Pielęgniarki panikowały, myślały, że ona umiera. Po około 20
      sekundach Cliffie powróciła do normy.
      Porozmawiałem z Cliffie […]. Uruchomiłem ponownie kroplówkę i Cliffie zaczęła
      ponownie kasłać. Wyłączyłem kroplówkę, Cliffie przestała kasłać. Włączyłem kroplówkę,
      kaszel. Siedziałem tam i bawiłem się kranikiem kroplówki. Włączam, kaszel. Wyłączam,
      koniec kaszlu. A oto co robiliśmy: opróżnialiśmy, czyściliśmy te płuca! Powiedziała, „niech
      leci, wytrzymam, jest w porządku”! Więc zabieg leciał, a ona kasłała, kasłała, kasłała.
      Po zabiegu wróciła do domu, kasłała. Następnego dnia czuła się lepiej, niż
      kiedykolwiek w ciągu ostatnich pięciu lat. Otrzymała jeszcze osiem kroplówek z wodą
      utlenioną, co tydzień jedna, po czym Cliffie poczuła się nieporównywalnie lepiej. Zniknęło
      chroniczne rozwolnienie. Zniknęła chroniczna gorączka. Kaszle bardzo mało.
      Dr Charles H. Farr, M.D., Ph.D., M.S.

      Tylko dr Farr napisał co najmniej 35 książek i artykułów nt. leczenia wodą utlenioną,
      a establishment medyczny twierdzi, że nie ma dowodów na skuteczność wody utlenionej.
      Niewielu wie, że użycie wody utlenionej (Aktywnego Tlenu) jest bardzo skutecznym
      sposobem pozbycia się Candidy.
      Wykorzystując wodę utlenioną, ten sam lekarz, Dr C. H. Farr, szybko i skutecznie
      wyleczył setki pacjentów z zaawansowanych form Candidy za pomocą dożylnych iniekcji
      wody utlenionej.

      A oto opis typowego przypadku:
      Pani P.M., 34 letnia biała kobieta leczyła się od pięciu lat na chroniczną Candidę
      systemową. Historia choroby i symptomy są klasyczne. Przed pięciu laty dostała kilku
      zapaleń górnych dróg oddechowych, leczono ją dużymi dawkami różnych antybiotyków.
      W następstwie tego miała serię drożdżakowych zapaleń pochwy, z rozwolnieniami. Do tego
      szybko dołączyło chroniczne zmęczenie, trądzik, bóle stawów, częste bóle głowy, letarg,
      nieregularna miesiączka, trudności z koncentracją, nietolerancja na stress.
      Leczono ją dietą, nystatyną, nizoralem, zabiegami antyalergicznymi i preparatami
      anty grzybiczymi. Po każdej takiej kuracji było lepiej – przez kilka dni lub tygodni. Potem
      wszystko wracało do „normy”. Od dwu lat nie była już w stanie pracować, utrzymywała ją
      matka. Często nie czuła się nawet na siłach, aby samodzielnie zjeść lub ubrać się.
      Zacząłem ją leczyć dając raz w tygodniu dożylne zastrzyki 250 ml 0,15 % wody
      utlenionej. Już po dwu iniekcjach zgłosiła znaczną poprawę w zdolności do koncentracji
      i reakcji na bodźce, jak również poprawę samopoczucia. Po trzecim zabiegu wskazała, że
      poprawia się jej cera i znika trądzik. Znikały też objawy zapalenia pochwy. Poprawiło się
      wypróżnianie i pacjentka zaczęła mówić o powrocie do pracy. Czwarty, piąty i szósty
      zastrzyk coraz wyraźniej przywracał jej samopoczucie w kategoriach subiektywnych. Po
      ośmiu zastrzykach pacjentka była wolna od objawów po raz pierwszy od pięciu lat,
      uśmiechnięta, pełna energii i szczęśliwa. Kontrola po dwu miesiącach nie wykazała śladów
      (c) by Roman Nowak, 2014 http://www.vibronika.eu 8
      Czy istnieje tani, dostępny i bardzo skuteczny suplement – jeden
      z głównych kluczy do odzyskania i zachowania zdrowia?
      nawrotu Candidy.
      C.H. Farr „The Therapeutic Use of Intravenous Hydrogen Peroxide”,
      Oklahoma, Genesis Medical Center, strony 18,19

      Ed McCaby pisze:
      Rozpocząłem od picia rozcieńczonej wody utlenionej do celów spożywczych w soku dwa
      lub trzy razy dziennie. Robiłem to przez cztery miesiące. Pierwszą rzeczą jaka się po jakimś
      czasie wydarzyła, było wydalanie zbędnej treści jelit, trwało to trzy dni; mój organizm miał
      w końcu wystarczająco dużo tlenu, aby się oczyszczać. Następnie zaczęły oczyszczać się
      wnętrza komórek, miałem gorączkę przez dwa tygodnie. Tyle czasu trwało pozbywanie się
      nagromadzonych w komórkach toksyn. Gorączka towarzyszyła ich wyrzucaniu i spalaniu.
      Z kolei zaczęły się oczyszczać pęcherzyki płucne. Gdy rozluźniały się kolejne warstwy,
      wydalałem je. Trwało to około dwu miesięcy. Wierzę, że procesy te były korzystne, bo od
      tego czasu nie choruję.
      Proces napełniania ciała tlenem jest stopniowy, polega na powolnym zwiększaniu
      dawek (wody utlenionej). Ciało otrzymuje tyle tlenu, że stopniowo może wyleczyć się
      z wielu rzeczy. Jeśli będziesz próbował przyspieszyć proces, przyjmując za często / za
      duże dawki wody utlenionej, proces eliminacji toksyn, zbędnej materii może przekroczyć
      zdolności kanałów eliminacji organizmu. Poczujesz się gorzej. Możliwe reakcje to
      rozwolnienia, kurcze, temperatura, opuchlizny, wysypki skórne i wiele innych. Jeśli reakcje
      oczyszczania stają się zbyt dotkliwe, należy zejść z dawką przyjmowanej wody utlenionej
      do połowy. Niekorzystne jest przerwanie zabiegów. Proces oczyszczania jest rozpoczęty,
      złogi są więc zmiękczone i wydzielają sporo toksyn, dając wiele nieprzyjemnych
      symptomów. Natomiast kontynuacja przyjmowania wody utlenionej, choćby w zwolnionym
      tempie, pozwoli na pozbycie się złogów i detoksykację.
      Ed McCabe, Oxygen Therapies, ISBN 0-9620527-0-1
      Melanoma (rakowe narośla na skórze)
      Próbuję tylko pomóc, ponieważ nikt nie powinien przechodzić przez to, przez co ja
      przeszedłem – obezwładniające działanie strachu… Jeśli Ci pomoże, proszę mów o tym
      innym! Jestem wciąż zszokowany, że to podziałało tak szybko. Nie mogę zrozumieć, że
      ludzie nie znają tego sposobu!
      W ciągu ostatnich dwu lat na moim nosie pokazały się dwa rakowe narośla. Jedno
      7 S.J. Winceslaus and G. Calver, Recurrent Bacterial Vaginosis: „An Old Approach to a New Problem”, International
      Journal of STD and AIDS, volume 7, no. 4. July, 1996, str 284 – 287

      narośle wzrastało powoli, drugie znacznie szybciej. Potem w ciągu mniej niż roku pojawiła
      się na moim nosie następna narośl, bardzo blisko oka. Ta narośl rosła w alarmującym
      tempie. Wszystkie narośla bardzo mnie bolały przy dotyku i miały i miały malutkie żyłki.
      Miały kolor przypominający skórę, lecz były bardziej czerwone. Byłem coraz bardziej
      zmartwiony i bezradny. Błagałem Boga o pomoc i robiłem dużo poszukiwań informacji.
      Znalazłem tę wspaniałą witrynę (chodzi o earthclinic.com) i przeczytałem raporty, że woda
      utleniona leczy melanomę. Początkowo nie widziałem żadnych efektów i martwiłem się,
      ponieważ narośl najbliżej oka rosła nawet szybciej i miał już 5 mm średnicy.
      A oto, jak używałem wody utlenionej. Brałem kulkę waty, zanurzałem ją w wodzie
      utlenionej (dopisek mój: zapewne mowa o roztworze 3%) i pocierałem nią narośla aż
      stawały się białe. Szczypało okropnie, ale nie dbałem o to, chciałem, aby to po prostu sobie
      poszło. Byłem w desperacji, oczy łzawiły. Umieszczałem waciki namoczone w wodzie
      utlenionej na naroślach i gdy wysychały, namaczałem je ponownie. Po jakimś czasie na
      naroślach zaczęła formować się skorupa. Trwało to tydzień, a najdziwniejsze, że nie
      pozostały nawet blizny! Wciąż nie mogę uwierzyć w to, co się stało. Próbowałem
      bezskutecznie tak wielu rzeczy. Boże, dziękuję.
      John z Birminngham, Alabama(3-3-2007)
      http://www.earthclinic.com/Remedies/hydrogen_peroxide.html

      Dermatolog zdiagnozował narośl na twarzy mojej żony jako guz nierakowy. Umówił ją
      z chirurgiem celem szybkiego usunięcia chirurgicznego guza. Powiedział, że trzeba się
      spieszyć, aby blizna nie była za duża. Narośl rosła i krwawiła już od dwu miesięcy przy
      najlżejszym dotknięciu. Usłyszeliśmy o waszych doświadczeniach i wodą utlenioną, więc
      żona zadzwoniła do chirurga i odwołała zabieg. Zaczęła stosować wodę utlenioną na tę
      narośl, a ta zaczęła się zmniejszać. Kiedy dostaliśmy roztwór 12 %, żona także użyła go
      parę razy.
      Po sześciu miesiącach narośl zniknęła bez najmniejszej blizny. Koszt poniżej $1.
      ECHO Newsletter, Volume I, no. III
      Poczucie energii
      Woda utleniona wyleczyła ociężałość i ospałość, brak energii i złe samopoczucie. Zacząłem
      brać wodę utlenioną do celów spożywczych jakiś miesiąc lub sześć tygodni temu i zmiana
      jest zdumiewająca. Mam energię, nie spędzam długich godzin na wersalce. Wziąłem się do
      pracy. Czuje się tak bardzo lepiej, zdecydowanie czuje, że mogę oddychać. Nie czuję się na
      100 %, ale czuję, że w końcu będę czuł się na 100 % dobrze.
      Jules, Palm Spring, California (2-15-2006)

      Rak
      W 1975 roku, z powodu wrzodów lekarze usunęli mi pół żołądka i woreczek żółciowy.
      W 1979 roku w stawach i kręgosłupie pojawił się artretyzm. W sierpniu 1989 amputowano
      mi lewą nogę z powodu bardzo silnych bólów pochodzących od rozszczepienia lewej goleni.
      Zacząłem chodzić o kulach, jako że prawa noga nie mogła unieść ciężaru ciała. Następnie
      otrzymałem skierowanie na serię prześwietleń, które ujawniły rozległy guz rakowy w nodze.
      To był gwałtownie rozszerzający się rak idący w stronę kręgosłupa i innych części ciała.
      Lekarze zarekomendowali serię chemioterapii.
      (c) by Roman Nowak, 2014 http://www.vibronika.eu 10
      Czy istnieje tani, dostępny i bardzo skuteczny suplement – jeden
      z głównych kluczy do odzyskania i zachowania zdrowia?
      Pierwsza seria obezwładniła mnie: podwójne zapalenie płuc, utrata włosów, apetytu,
      spazmy mięśniowe, rozwolnienie i wszechogarniająca słabość.
      Wtedy dowiedziałem się o wodzie utlenionej, około Święta Dziękczynienia. Moja
      koleżanka została zwolniona ze szpitala z „płucem farmera” i astmą, a lekarze powiedzieli
      jej, że nic dla niej nie mogą zrobić. Zaczęła brać po 75 kropel perhydrolu dziennie
      (rozumiemy oczywiście, że oznacza to trzy razy dziennie po 25 kropel 35% perhydrolu
      rozpuszczonych w szklance wody). Po dwu miesiącach powróciła do normalnego zdrowia.
      Odmówiłem wtedy poddania się następnej chemioterapii. Mając tyle dolegliwości
      zdecydowałem się brać po 100 kropel 35 % perhydrolu dziennie. Już po dwu tygodniach
      zauważyłem duże polepszenie w całym ciele. W pierwszym tygodniu stycznia 1990 roku
      wróciłem do szpitala na testy, chciałem wiedzieć, jak wygląda rak w moim organizmie. Skan
      CAT ujawnił zniknięcie artretyzmu, który poprzednio był już w kręgosłupie. Nie było też
      śladu raka. Testy krwi wykazały, że nie ma komórek rakowych w komórkach krwi. Mimo to
      lekarze zalecili kontynuację chemioterapii. Odmówiłem, zgodziłem się tylko na testy krwi
      za trzy miesiące.
      Do dziś, nic nie wskazuje na powrót raka.
      ECHO Newsletter, Volume IV, Number IV, Spring 1992”

      całość w linku:
      http://vibronika.eu/images/pdf/wodautleniona.pdf

      Na candidę równie skutecznie działają ‚inhalacje’ od 0.5% do 3% wody utlenionej.
      Wdychamy roztwór w otwarte usta intensywnie wciągając roztwór, 2-3 razy dziennie po kilka-kilkanaście wdechów.
      Płuca są mocno ukrwione, dlatego z ominięciem żołądka, (co niektórych przeraża, choć niesłusznie. 🙂 )
      uzyskujemy podobny efekt, pomijając szpitalne iniekcje, z resztą na pewno u nas nie ma takiej procedury.
      Takim sposobem Bill Munro wyleczył raka prostaty, dotyczy wszystkich schorzeń, rozedmy i wielu innych..

      Wystarczy atomizer, buteleczka z gwintem z aplikatorem, po np. soli morskiej (Rhinoton albo podobne),
      następnie wlać H2o2 i dopełnić wodą do oczekiwanego stężenia, na początek zawsze 0.5%..
      3% może i zazwyczaj podrażnia śluzówkę (wybiela), nie jest to szkodliwe, bo znika i się normuje, ale zwiększając objętość (ilość) dozowanego roztworu uzyskujemy ten sam efekt leczniczy.

    199. grzegorzadam 1 września 2015 o 13:15

      @martusiaar

      1. Dawkowanie amerykańskie

      https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CCAQFjAAahUKEwjkiPe61NXHAhWL_YAKHbPODAc&url=http%3A%2F%2Fwww.drinkh2o2.com%2F&ei=S4LlVaS3A4v7gwSznbM4&usg=AFQjCNFJHq8lfbvOT5gVVAWUn1A1OtA_2g&sig2=4thh7ey91MHLbdJwic72gg

      i polskie tłumaczenie fragmentów – poczytaj oba linki:
      – ”domowe zastosowania wody utlenionej” – skopiuj i wrzuć w wyszukiwarkę.

      ”Dawkowanie 35% wody utlenionej o czystości do celów spożywczych
      Dzień 1 …………………….. 3 krople, 3x dziennie
      Dzień 2 ……………………. 4 krople, 3 x dziennie
      Dzień 3 ……………………. 5 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 4 ……………………. 6 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 6 ……………………. 8 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 7 ……………………. 9 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 8 …………………… 10 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 9 …………………… 12 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 10 ………………….. 14 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 11 ………………….. 16 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 12 …………………. 18 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 13 …………………. 20 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 14 …………………. 22 krople, 3 x dziennie
      Dzień 15 …………………. 24 krople, 3 x dziennie
      Dzień 16 …………………. 25 kropli, 3 x dziennie

      Przy poważnych problemach zostań na 25 kroplach 3 x dziennie przez 1 do 3 tygodni. Zredukuj dozowanie do 25 kropli 2 x dziennie, gdy problemy odejdą. Może to być od 1 do 6 miesięcy. Kiedy problem zniknie, zredukuj dozowanie do 25 kropli 1 x dziennie przez tydzień, następnie 25 kropli co drugi dzień przez tydzień, następnie 25 kropli co trzeci dzień przez tydzień i 25 kropli co czwarty dzień przez tydzień. Dobre rutynowe postępowanie to od 5 do 20 kropli na tydzień. Dodatek miedzi do wody utlenionej zwiększa skuteczność wody utlenionej na bakterie aż do 3000 razy. Koenzym Q10, organiczny german, niacyna, witamina E, olej lniany, lecytyna i acidofilne bakterie pomagają zwiększyć utlenialność.”

      2. Zastosowanie rosyjskie – Nieumywakin:

      ”Zastosowanie wewnętrzne
      Zażywać, zaczynając od 1 kropli
      na 2-3 łyżki wody (30 – 50 ml) 3 razy
      dziennie, 30 minut przed posiłkiem lub
      1,5-2,0 godziny po posiłku, codziennie
      zwiększając dawkę o jedną kroplę, aż
      do 10 kropel dziesiątego dnia. Przerwać
      kurację na 2-3 dni i przyjmować
      już 10 kropel, robiąc przerwę co 1-3
      dni. Niektórzy nie robią przerw.
      W razie konieczności dzieciom
      do 5 roku życia można podawać po
      1-2 krople na łyżkę wody, od 5 do 10
      roku życia – po 2-5 kropel, od 10 do 14
      lat – po 5-8 kropel jednorazowo, również
      30 minut przed posiłkiem lub 1,5-
      2,0 godziny po posiłku”
      z ”WODA UTLENIONA NA STRAŻY ZDROWIA” – Iwan Nieumywakin

      Jak widać rosyjska jest ostrożna i 3% ZAWSZE!
      Też jestem tego zwolennikiem, jest bezpieczniej, zawsze jak potrzeba rozrabiam na bieżąco, stężenie, które jest mi potrzebne, resztę (35%) trzymam mocno schowane..dzieci…
      Mam info, że to mocne dawkowanie skuteczne było np. na boreliozę i nowotwory, ale rosyjskie jest po prostu wydłużone w czasie, czasami szybko nie znaczy dobrze.. 🙂

      1 kropla 35% – to to samo co ’12 kropli 3%, do przeliczeń
      1 kropla 30% – to to samo co 10 kropli 3%, do przeliczeń

      I zasada 3 godzin – jest wyżej …

      A na początek polecam poczytać najpierw, mogę na prive przesłać trochę materiałów..

      pozdrawiam 🙂

      1. martusiaar 1 września 2015 o 17:03

        super, dziękuję Ci bardzo bardzo!!! Jeśli możesz to byłoby super gdybyś przesłał mi dodatkowe informacje:) to jest mój e-mail: martusiaar(at)wp.pl
        🙂

      2. martusiaar 1 września 2015 o 18:01

        i jeszcze byłoby super gdybyś napisał mi jak rozcieńczasz tą wodę 35% / 30% do tych 3%?

    200. grzegorzadam 1 września 2015 o 20:58

      30% > 1 część nadtlenek / 9 cześci wody

      35% > 1 część nadtlenek / 11 cześci wody

      Mnożysz >dolewasz i już, z obu powstanie 3% 🙂

      1. anonim 18 listopada 2015 o 01:15

        Cześć grzegorzadam
        Jak rozcieńczyć perhydrol 30% i 35% do stężenia 5%, 10%, 15% ?
        Jak obliczyć?

    201. grzegorzadam 3 września 2015 o 14:33

      -„Jeśli przy inhalacjach komuś wysusza się gardło, to najlepiej wziąć łyżeczkę oleju kokosowego, rozpuścić w buzi i połknąć przed inhalacją. Przy braku można zastąpić zimnotłoczonymi: lnianym lub z oliwek, jest bardziej delikatny.”
      z Cheops forum

      pozdrawiam

    202. Hubert 7 września 2015 o 17:24

      Przymierzam się do rozpoczęcia picia WU. Na początek spróbowałbym takiej zwykłej aptecznej, bo szkoda kupować cały baniak perhydrolu jeśli nie wiadomo, czy będę dalej stosował.
      Natomiast czytałem też o moczeniu nóg i absorpcji WU przez skórę — ktoś próbował?

      1. grzegorzadam 13 września 2015 o 01:14

        @Hubercie

        Przeanalizowałem z kolegą zacnym wieści z różnych źródeł i leakrstwo na hemoroides może wygladać tak:

        —Jod, jodyna, SSKI jest znanym skutecznym sposobem na hemoroidy od dziesiątek lat. DMSO jest relatywnie młode i mało znane, ale na pewno zwiększa wnikanie czynnika (SSKI) w okoliczna tkankę,
        Składniki:
        Mieszaninę rozrobić na ciepło, a potem smarować , jak smalcem.
        Robimy mieszaninę 5% DMSO, 5-10% SSKI i reszta olej kokosowy.

        Jeżeli chcemy to rozwiązać kompleksowo to z tej mieszaniny tworzymy
        również czopki wlewając w jakieś foremki i do lodówki. Czopki możemy też robić bez DMSO,
        ale ono nie przeszkadza. Smarowanie i czopek i rzadko kiedy hemoroidy przetrwająTYDZIEŃ. (!)

        Jodek potasu dostępny, DMSO też.
        DMSO to jest taki ‚wnikacz’ , nieprzyjemny dość, waniajet czosnkiem, ale tu nie o aromaty chodzi… 😉

        Sam spróbuje w otoczeniu bo mam taki przypadek, toz to choroba kierowców i siedzących..
        Czyli wielu…

        Do kąpieli córce wlewałem szklankę H2o2 do kąpieli, na koniec wirusów, co było przyczyną uzdrowienia nie wiem.. Czy to było poprawą nie wiem..
        W każdym bądź razie z lekarzy tzw. nie korzystamy i ich uzdrowienczych antybiotyków..

        pozdrawiam 🙂

    203. grzegorzadam 13 września 2015 o 11:10

      WU najlepiej aplikuje się doustnie i poprzez inhalacje..
      Zewnętrznie dobra jest do likwidacji brodawek i kurzajek, ale raczej w stężeniach 5% +..
      A także kompresy przy grzybicach i innych zmianach dermatologicznych.

      Przepis na SSKI masz tu:

      —–a zrobić SSKI (nasycony roztwór jodku potasu) łatwo;
      Każde 25 g KI (jodku) mieszamy z 18 ml(g) wody destylowanej.
      (jak dowolną ilość jodku podzielimy przez 1.384 otrzymamy ilość potrzebnej wody,
      np. 10g jodku : 1,384 = 7,22 wody..)
      Mieszamy, po dobie powinien się rozpuścić, na dnie może zostać kilka kryształków, ale to nie problem.
      Jeżeli do atomizera, należy wlać całkiem rozpuszczony, albo dolać odrobinę wody, żeby całkiem się rozpuścił. Żeby go nie zapchać.

      Trzeba pamiętać, że kropla SSKI to około 30 mg Jodu, czyli około 5x więcej (!) niż standardowego 5% płynu Lugola! I ze względu na ‚lepkość’ w 1 ml jest 15 kropli, a nie 20 jak w przypadku np. Lugola.

      I wszystko co dotyczy Jodu, nie może mieć kontaktu z metalami, czyli albo porcelana, albo szkło albo plastik.—-

      DMSO (DIMETYLOSULFOTLENEK) 1L – CZ.D.A jest do kupienia na allegro .

    204. wojti 6 października 2015 o 16:44

      Czy można stosować do inhalacji WU z solą fizjologicznej?
      Ile kropel takiej aptecznej WU na buteleczkę soli fizjologicznej?
      Czy lepiej inhalować się WU ze zwykłą wodą?
      Żona ma straszny problem z dusznością i kaszlem.
      Była nawet skierowana na prześwietlenie płuc.
      Leki nie pomagają.

      1. grzegorzadam 6 października 2015 o 20:54

        Masz na myśli inhalacje wg Billa M. ?
        Soli FIZJOLOGICZNEJ można używać do wszelkich celów, zawsze.
        Musisz obliczyć ilość tych kropelek, żeby stężenie roztworu z tym płynem finalnie wyniósło 0.5%>
        ochrona śluzówki.. Tu zawsze można ‚nadrobić’ ilością..
        20 kropli wchodzi na 1 ml, a wody powinno być przeliczeniach zawsze 5x więcej od H2O2 3%.

        1. Paula 9 października 2015 o 08:55

          grzegorzuadamie gdzieś pisałeś,że zamierzasz kupić sól z morza martwego do kąpieli? Kupiłeś,używasz warto? Jak to jest z jej zanieczyszczeniem? Proszę podaj gdzie ją można kupić, bo nie mogę już trafić na Twoją wcześniejszą informację na ten temat.

          1. grzegorzadam 10 października 2015 o 14:37

            Jeszcze mam ze 20 kg ‚kłodawki’. Tak się nazbierało się.. 😉
            Juz się kończyła i znowu kupiłem 5, potem 5..
            W kopalni 15 kg paka za niecałe 10 zł..
            Sama sól z MM zanieczyszczeń jakichś nie posiada, ot kopalina naturalna. :
            http://sklep.tabsol.com.pl/
            sól z MM ma dużo chlorku Mg, ale chlorku tez mam jeszcze trochę, robię mieszankę z kłodawską, pięęęknie działa odprężająco..
            Pod solą z MM masz płatki magnezowe 25 kg, do kąpieli wystarczające. …
            Choć są tacy co szukają wszędzie czystości czda..
            Na razie wykorzystuję domową tanią metodę kombinowaną + soda (100g) od czasu do czasu.
            Polecam przed kąpielą 30 min. natrzeć ciało 1.5-3% H2O2..
            Też niezła metoda na natlenienie i likwidację skórnych niespodzianek.
            Trzeba popróbować 😉

            pozdrawiam

            1. Paula 10 października 2015 o 20:05

              Dzięki, a tą kłodawską można kupić w większej ilości przez internet bezpośrednio z kopalni, czy gdzie kupujesz? Ja też używam do kąpieli kłodawskiej tylko kupuję w sklepie po 1 kg. Może faktycznie nie warto szukać po świecie, kiedy nasza krajowa też chyba dobra tylko niedoceniana?!

    205. grzegorzadam 12 października 2015 o 09:49

      ==Może faktycznie nie warto szukać po świecie, kiedy nasza krajowa też chyba dobra tylko niedoceniana?!==

      Dokładnie tak ;)..
      Na stronie kopalni zamówisz, nawet różową w bryłkach detalicznie (5-25 kg) zakupisz. (krupy solne- paszowa chyba, jest w zakładkach ‚po lewo’..
      Do kąpieli idealna, kupuję też w sklepach w kg tę szarą do przetworów polską morską 😉
      Ale chlorek Mg tanio w płatkach zamów, magnez jest super w kąpieli.

      1. Paula 14 października 2015 o 09:34

        Od jutra zaczynam kurację WU u mojej mamy. W piątek stwierdzono przejście formy suchej AMD w wysiękową. Na zastrzyki ( które w poprzednim oku i tak nie przyniosły żadnych rezultatów poczeka, bo jest duża kolejka), więc chyba nie zostało nam nic innego. Zastanawiam się nad dawkowaniem, metoda rosyjska czy amerykańska? Bierze wit. C, pije soki, co jeszcze można zrobić? Nie może brać sody ani sody z cytryną bo twierdzi ,że ma po tym silne bóle brzucha.

    206. grzegorzadam 14 października 2015 o 12:12

      Bóle brzucha?
      Może być poważny problem z brakiem węglanu sodu.
      Jakie pH moczu koło południa?..

      Zawsze po rosyjsku, i zawsze można zwiększyć jak nie ma silnych Herxów..
      Test sody na zakwaszenie żołądka? Ile minut?

    207. grzegorzadam 14 października 2015 o 12:15

      Trzeba by wykluczyć nadżerki w żołądku.
      A nie czekając na nic świeży sok z kapusty z sokowirówki lub wyciskarki. albo nawet blendowaną kapustę
      surową z wodą..
      Tylko wtedy jakaś forma Jodu niezbędna..

    208. grzegorzadam 14 października 2015 o 12:44

      ===Nadtlenek wodoru jest jednym z najsilniejszych antyoksydantów, który dotleniając niedotlenione substancje, sprzyja temu, że kwaśne środowisko (to, które „lubią” komórki rakowe) przechodzi w stronę zasadową.

      Aktywacja pracy komórek powoduje, że wszelkie komórki patologiczne, jak również pasożyty zamieszkujące nasz organizm zostaną uśmiercone.

      Nadtlenek wodoru przywraca homeostazę – równowagę kwasowo-zasadową, a co z tego wynika – prowadzi do wyzdrowienia.===

      Jednak oprócz nasycenia organizmu tlenem atomowym, nadtlenek wodoru pełni jeszcze jedną, kto wie, czy nie ważniejszą rolę – utlenia toksyczne substancje.

      Uściślając, utleniając tłuszcze, odkładające się na ściankach naczyń, nie tylko zapobiega zachodzeniu zjawiska arteriosklerozy, ale i likwiduje je.

      Utleniające właściwości nadtlenku wodoru są bardzo silne: jeśli 10-15 ml H2O2 wlać do 1 l wody, to ilość drobnoustrojów zmniejszy się w niej tysiąckrotnie!

      Giną przy tym nawet takie patogenne mikroorganizmy, jak zarazki cholery czy duru brzusznego, a także spory wąglika, bardzo wytrzymałe w środowisku zewnętrznym. Zdolność nadtlenku wodoru (przy wprowadzeniu do wewnątrz) do efektywnej walki z infekcjami bakteryjnymi, grzybiczymi, pasożytniczymi i wirusowymi, a także do stymulowania pracy układu immunologicznego i powstrzymywania rozrostu nowotworów, udowodniona została przez znaczną ilość badań laboratoryjnych i klinicznych. (W. Douglas, 1998).

      Połączenie zastosowania nadtlenku wodoru z naświetlaniem krwi ultrafioletem wywiera jeszcze silniejszy efekt terapeutyczny, szczególnie w przypadkach chorób związanych z takimi stanami deficytu immunologicznego, jak wirusowe zapalenie wątroby, choroby przewlekłe, bezpłodność, tak zwane AIDS, astma oskrzelowa itd.

      ===Zastosowania zewnętrzne wody utlenionej

      Użyć sody oczyszczonej i takiej ilości 3% wody utlenionej, aby zrobiła się pasta, lub zanurzyć szczoteczkę do zębów w 3% wodzie utlenionej i umyć zęby. Woda utleniona rozpuszcza kamień nazębny, tworzy zdrowe dziąsła i wybiela zęby. Soda oczyszczona i woda utleniona tworzą najlepszą pastę do zębów.
      Do płukania jamy ustnej stosować 1 łyżeczkę 3% roztworu na 50 ml wody.
      Jako kompresy, wcierania w dowolne chore miejsce (okolica serca, stawy itd.), smarowania powierzchni skóry przy chorobie Parkinsona, stwardnieniu rozsianym: 1-2 łyżeczki 3% roztworu nadtlenku wodoru (standardowa woda utleniona) na 50 ml wody, ze stopniowym zwiększeniem stężenia roztworu aż do 3% (czyli do stężenia nierozcieńczonej wody utlenionej).
      W chorobach skóry (egzema, łuszczyca i inne) można stosować nie tylko nierozcieńczoną wodę utlenioną (3% roztwór nadtlenku wodoru), ale i 15-25-33% nadtlenek wodoru, przygotowany z tabletek Hydroperytu, który można nabyć w sklepach z odczynnikami chemicznymi. Należy smarować wysypki 1-2 razy dziennie, aż do całkowitego ich ustąpienia.
      Jeśli cierpicie na grzybicę stóp albo innych części ciała, lub brodawki na ciele i inne wykwity, należy je smarować 3% roztworem H2O2 (nierozcieńczoną wodą utlenioną) przez kilka dni, a dolegliwości znikną.
      Przy zainfekowanych ranach, procesach ropnych, krwiakach itp., nadtlenek wodoru sprzyja szybszemu gojeniu się. Jak wiadomo, dobrym środkiem dezynfekującym przy płytkich ranach, pęknięciach i chorobach skóry są ałuny. Ich zastosowanie będzie skuteczniejsze w połączeniu z nadtlenkiem wodoru: do 10% roztworu ałunów (na 10 ml wody 10 g ałunów) dodać 1 łyżeczkę 3% nadtlenku wodoru. Roztwór ten jest świetnym środkiem do leczenia wrzodów, chorób skóry, powierzchniowych ran i zapalenia węzłów chłonnych.
      Wykorzystanie nadtlenku wodoru w kąpielach. Zazwyczaj zwracamy niewiele uwagi na naszą skórę, a przecież jej powierzchnia to 2 m². Działa ona jak nerki i płuca. Znaczy to, że przez skórę również oddychamy, i przez nią odprowadzane są produkty metabolizmu. Oto dlaczego po ćwiczeniach fizycznych i po spoceniu się należy koniecznie wziąć lekki prysznic, w przeciwnym bowiem razie szkodliwe substancje ponownie znajdą się w organizmie.
      W celu zażycia jednej ciepłej kąpieli należy wziąć 5-6 buteleczek wody utlenionej (po 40 ml). Czas kąpieli to 30-40 minut. Dolewaj ciepłej wody, aby utrzymać temperaturę. Następnie należy umyć się czystą wodą.
      Pamiętajcie jednak, że mydła i szampony, zawierają w swym składzie zasady i zmywając z powierzchni skóry kwaśną warstwę ochronną, czynią nas naprawdę nagimi wobec infekcji, które mogą przeniknąć przez skórę. Cykl zabiegów – 5-6 kąpieli co drugi dzień – można powtórzyć po upływie dwóch tygodni.
      Bardzo dobrze działa na skórę sauna parowa z nadtlenkiem wodoru, która jest już od dawna oficjalnie zalecana w wielu krajach: Anglii, USA, Kanadzie.
      Jak działają kąpiele z nadtlenkiem wodoru?

      Normują stolec, wypędzają glisty, regulują powłokę skórną, w egzemie, łuszczycy, zapaleniach skóry i wrzodach troficznych, łagodzą ból kręgosłupa, stawów i mięśni.

      Uwaga! Podczas kąpieli z nadtlenkiem wodoru możliwe jest zaobserwowanie podwyższonej temperatury ciała, pojawienie się zaróżowień na skórze, niewielkie kłopoty ze stolcem. Nie ma w tym nic niepokojącego – są to oznaki zanieczyszczenia organizmu. Im większe zanieczyszczenie, tym bardziej wyrażą się te objawy. Natomiast zdrowy człowiek po takiej kąpieli odczuje jedynie ulgę.

      „Niezależnie od tego, jakimi cudownymi właściwościami dysponował by nadtlenek wodoru, to skuteczność jego oddziaływania na organizm będzie znacznie większa, a efekt bardziej niezawodny, jeśli zmienimy swe życie od podstaw”.

      Zanim weźmiecie się za wodę utlenioną (i tym samym za zawarty w niej nadtlenek wodoru), konieczne jest oczyszczenie jelit, wątroby, stawów i krwi…” I również o tym profesor Nieumywakin pisze w swej książce. Podaje łatwe do zastosowania metody oczyszczenia organizmu, które bez nakładów finansowych można przeprowadzić w zaciszu domowym.===

      Z Akademia Natury
      Na podstawie prof. I. Nieumywakina
      Cały polecam ksiażkę „Woda utleniona na straży zdrowia”
      Nie tylko o H2O2… 😉

    209. grzegorzadam 27 października 2015 o 16:36

      ==Rada do wykorzystania domowego:
      Niektóre osoby dodają szklankę 35% o jakości żywności nadtlenku wodoru do wanny z ciepłą wodą i moczą się przez 20 do 30 minut. Nadtlenek wodoru jest wchłaniany przez skórę, która jest największym ludzkim organem. Inni wypijają szklankę wody z kilkoma kroplami klasy żywności nadtlenku wodoru. ==

      Dobrze jest natrzeć ciało 1.5-3% wodą utlenioną 30 min. przed kąpielą, efekt ten sam, a kontakt z 35% perhydrolem wcale nie jest taki bezpieczny..

    210. grzegorzadam 27 października 2015 o 23:07

      @Zaplata

      Ted z Bangkoku, biochemik z EarthClinic:
      ===Cóż, jej będzie wymagać dużo tutaj, ale wspomnę niektóre znane z nich. N acetylo cysteina 250 mg x 4 (w celu zmniejszenia flegmy i do detoksykacji), likopen lub pomidor pasta jeden mały może dziennie, w postaci zupy pomidorowej (aby zmniejszyć rozedma płuc), srebro koloidalne może pomóc nieco (jak antybiotyk), podjęte w 1 łyżeczka dziennie przez cały miesiąc, L karnityna 1000 mg x 3 razy dziennie (energii), selen 200 mcg x 3 (do pomocy w produkcji glutationu jako przeciwutleniacz), witaminy E 200 jm., (przeciwutleniacze dla płuc ), witamina A (w celu nawilżenie płuc), MSM, aby pomóc grzyba w płucach 1000 mg x 4, lizyna 1000 mg x 4, aby pomóc zregenerować płuc. Koenzym Q10 300 mg lub 400 mg, aby pomóc jego energię. Mogę iść na więcej, ale te są najważniejsze z nich.
      Ted ===

      Pasta> zupa pomidorowa na rozedmę.. m. inn. …

      I cały temat Wody utlenionej, rozedmy i Billa Munro- polecam i ostatnie wpisy powyżej i cały temat 😉 :

      ==Natural Emphysema Treatment earthclinic.com ===

      Wklej w googla i czytaj..

      pozdrawiam

    211. Tomek 6 listopada 2015 o 15:59

      Grzegorzadam wielkie dzięki za odpowiedź. Mimo wszystko prosiłbym o więcej informacji, jeśli ktokolwiek takowe posiada. Implanty zębowe i woda utleniona – czy to bezpiecze (dla implantów oczywiście:)). Chciałem również zapytać, czy ktoś z was zmagał się z łysieniem i czy picie wody utlenionej pomogło rozwiązać ten problem, bo gdzieś przeczytałem, że tak. Proszę o opinie.

    212. Margo 8 listopada 2015 o 16:24

      Tyle komentarzy i informacji. Nie wiem czy podano tutaj informacje o sposobie podawania 35% wody utlenionej więc podam protokół jaki ja stosuję:
      Woda utleniona 35 % do celów spożywczych:
      pijąc wodę utlenioną, możemy spowodować rozstrój żołądka. Woda utleniona powinna być pita na pusty żołądek, 1 godzinę przed jedzeniem lub 3 godziny po jedzeniu. Pokarm w żołądku może być przyczyną niestrawności lub wymiotów. Osoby z chroniczną kandydozą mogą potrzebować zaczynać od 1 kropli na 8 uncji [225g] wody 3 x na dzień, następnie 2 krople na 8 uncji [225g] wody 3 x na dzień zanim zaczną stosować schemat. Nie należy mieszać chlorowanej wody kranowej z 35% wodą utlenioną. Osoby z całą serią problemów mogą skorzystać z pozostawania na 25 kroplach 3 x na dzień przez 1 do 3 tygodni. Następnie zmniejszyć do 25 kropli 2 x na dzień aż do momentu, gdy problem zniknie [od 1 do 6 miesięcy]. Niektórzy pacjenci biorą 3 lub 4 kapsułki lecytyny w tym samym czasie co wodę utlenioną, aby zatrzymać nudności.
      Wody utlenionej nie łączymy z piciem witaminy C, suplementów żelaza i olejów.

      Schemat używania 35% wody utlenionej o czystości do celów spożywczych
      Dzień 1 ……………………..1 krople, 3x dziennie w 225 gr wody
      Dzień 2 ……………………. 2krople, 3 x dziennie
      Dzień 3 ……………………. 3 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 4 ……………………. 4 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 6 ……………………. 5 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 7 ……………………. 5 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 8 …………………… 5 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 9 ……………………..5 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 10 ………………….. 5 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 11 ………………….. 6 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 12 …………………. 6 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 13 …………………. 7 kropli, 3 x dziennie
      Dzień 14 …………………. 8 krople, 3 x dziennie
      Dzień 15 …………………. 9 krople, 3 x dziennie
      Dzień 16 …………………. 10 kropli, 3 x dziennie
      Dobre rutynowe postępowanie to od 5 do 20 kropli na tydzień. Dodatek miedzi do wody utlenionej zwiększa skuteczność wody utlenionej na bakterie aż do 3000 razy. Koenzym Q10, organiczny german, niacyna, witamina E, olej lniany, lecytyna i acidofilne bakterie pomagają zwiększyć utlenialność.
      Pozdrawiam.

    213. grzegorzadam 9 listopada 2015 o 09:57

      @Tomek
      Niestety nie ma wielu info na ten temat, inhalacje w Twoim przypadku moga być wskazane..
      Tlen nie powinien źle oddziaływać na ‚implanta’.
      Jest sposób nacierania ciała WU..
      Spróbuj od jakiejś kroplowej dawki ewentualnie.
      W jakim celu chcesz stosować WU?

      @Margo
      ==Nie wiem czy podano tutaj informacje o sposobie podawania 35% wody utlenionej więc podam protokół jaki ja stosuję: ===

      Jest kilka razy, nawet kilka postów wyżej..
      Jest tych sposobów naprawdę dużo.. 😉
      Z tą miedzią nigdzie nie można znaleźć, ani jak ani co, ani ile..
      A german to czosnek, o którym mówi Nieumywakin, jednocześnie polecając jako źródło witC. ..
      WU tylko solo, reszta tak jak piszesz 2-3 godz po zakladając prawidłowe łaczenie pokarmów.
      Ale najlepiej rano na czczo.

      pozdrawiam

    214. Margo 9 listopada 2015 o 14:11

      @grzegorzadam
      Zauważyłam po niewczasie że informacje są, ja ten protokół dostałam od mojej dietetyczki i tak naprawdę WU stosuję codziennie rano na czczo 10 kropli i próbowałam dość późnym wieczorem, ze względu na tę przerwę po jedzeniu 2-3 godzinną i chyba byłam tak dotleniona że nie umiałam zasnąć. Piszesz grzegorzuadamie „zakładając prawidłowe łączenie pokarmów”. Co to oznacza? Pozdrawiam

    215. grzegorzadam 9 listopada 2015 o 23:29

      ==próbowałam dość późnym wieczorem, ze względu na tę przerwę po jedzeniu 2-3 godzinną i chyba byłam tak dotleniona że nie umiałam zasnąć.==

      Tak to działa..
      10 kropli 35% ?

      O łączeniu pokarmów możesz poczytać tu, archiwalne:
      – Jak powinniśmy jeść uleszka –
      wygoogluj

      pozdrawiam 🙂

    216. Margo 10 listopada 2015 o 12:57

      Dziękuję, wygooglałam, na pewno przeczytam w wolnej chwili. Moja rodzina jest na diecie rozdzielnej od kwietnia tego roku. Zaczęło się od alergii skórnych mojego sześcioletniego syna. Trzecia maść sterydowa jaką otrzymał i jej skutki uboczne skłoniły mnie do działania. W marcu pojechaliśmy do Katowic na targi „Bliżej zdrowia, bliżej natury” gdzie zrobiliśmy badanie żywej kropli krwi u pani dietetyk z Bielska. Kiedy syn zobaczył na monitorze komputera obraz swojej krwi i usłyszał komentarz badającej powiedział: mamo ja nie chcę umierać. Grzyby (nieszczelność jelita teoretycznie zaleczona maściami przepisanymi przez proktologa), pasożyty, zakwaszenie, etc., ogólnie stan zapalny. Przy zmianie diety czyli wyeliminowaniu cukru, białej mąki, produktów wysoko przetworzonych, diecie rozdzielnej, oczyszczeniu organizmu z toksyn, pasożytów, żadna maść, lekarstwa nie są nam potrzebne. Grzegorzuadamie jeżeli masz jeszcze jakieś linki do ciekawych artykułów to proszę podaj. Pozdrawiam

    217. grzegorzadam 10 listopada 2015 o 17:18

      A co Cię konkretnie interesuje? 😉
      Dobra drogę wybrałaś!..
      Mnie do działania skłoniły notoryczne zapalenia uszu..
      Znajdź jeszcze w domu miejsce na dzbanek z dobrą lekko osoloną krzemionkową wodą.
      Wszyscy powinni taką popijać, żadne kompociki ani herbatki nie zastąpią takiego napoju,
      w razie zapalenia nawet dziecku można do szklanki kilka kropli WU dodać, mówi o tym prof. Ivan.
      Herbatki tak, chyba, że ziołowe.. Z miodem do wychłodzonej.
      I miskę z kapustą wg o. Grande:

      W domach codziennie ma być przyrządzona miska dobrej surówki zrobionej na sposób ukraiński: dwie główki posiekanej cebuli lekko solimy i wyduszamy ręką, żeby zmiękła, po chwili dodajemy do niej kwaśną kapustę (w żadnym razie nie należy jej „prać”, bo woda wypłucze to co wartościowe), sypiemy trochę cukru, dodajemy dwa potarkowane jabłka, wszystko mieszamy i omaszczamy olejem. Takie danie ma stać na stole bez względu na porę dnia, żeby domownicy mogli sobie sięgać i podjadać. Dla tych, którzy zębów nie mają – zmielić surówkę w maszynce do mięsa na papkę, wcale nie mniej smaczną. Dostarczymy organizmom wielką ilość żelaza, odkwasimy lekko krwiobieg, wzmocnimy krwinki czerwone, a przy tym uchronimy się przed wszelkiego rodzaju stanami zapalnymi, wrzodami żołądka i dwunastnicy, w pewnym stopniu również przed rakiem.

      Surowa biała kapusta również znakomicie nam służy. Gadają o niej, że wzdyma, tymczasem jest wręcz przeciwnie – silnie działa przeciwko
      wzdęciom, tylko trzeba ją odpowiednio przyrządzić w surówce: kapustę siekamy, solimy i wygniatamy rękami, że aż chrzęści. Do tego posiekana, posolona i też wygnieciona cebula. Wszystko razem wymieszane ze śmietaną i odrobiną cukru.

      Żeby się nie denerwować, już nawet nie mówię, że do pieczywa używamy masła, a nie margaryny (ktoś kiedyś na tym mazidle dorobił się
      fortuny, która wystarczy na kilka pokoleń).
      Zalecam ostrożność przy każdym produkcie, który jest reklamowany, taki produkt może nam poważnie zaszkodzić zdrowotnie.==

      Najwięcej w tv jest reklam ”leków”.. 😉

    218. Margo 10 listopada 2015 o 19:06

      Dziękuję za porady i przepisy, zaraz skopiuję je do mojej nowej, zdrowej książki kucharskiej. Takich prostych przepisów właśnie mi brakuje. My pijemy świeżo wyciskane soki głównie owocowe, wodę z jonizatora ze szczyptą soli himalajskiej, chociaż nie wiem czy jonizator był najlepszym zakupem jeśli chodzi o filtry ale sądzę, że lepszym niż odwrócona osmoza, ważne żeby nie pić kranówki. Ja kilka razy dziennie piję yerbę, żadnej zwykłej herbaty, trochę kawy. Syn też pije wodę utlenioną tylko że 3 krople. Informacji szukam też w książkach , np. Jerzego Zięby „Ukryte terapie”, Nieumywakina, dobra jest jego „Endoekologia zdrowia”, jeszcze lepsza Jerzy Maslanky „Ekomedycyna nie bójmy się raka i chorób serca” a teraz aktualnie czytam Alexander Loyd „Kod uzdrawiania”. Trudno samemu znaleźć wartościowe rzeczy, bo badziewia typu „Wysoka zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych (w margarynie) wpływa na obniżenia poziomu cholesterolu we krwi, co jest istotne w przypadku osób starszych cierpiących na choroby serca i układu krążenia” jest pełno. Kardiolożka też zaleciła mojemu mężowi jedzenie margaryny przy podwyższonym do 220 cholesterolu, pusty śmiech, już do niej nie chodzi bo cholesterol przecież w normie a z nadciśnieniem uporał się dietą. Na blog Pepsi trafiłam przypadkiem i jest on dla mnie podstawą, później cała reszta. Polecam go gdzie tylko mogę i komu mogę, np. paniom w szkole moich dzieci, kosmetyczce, paniom w sklepie obuwniczym, fryzjerce, rodzinie, znajomym, itd. I takich perełek szukam w internecie. Zastanawiam się jeszcze nad książkami Tombaka, czy warto kupić, bo w artykule Uleszka są cytowane. Pozdrawiam i dziękuję za poświęcony czas.

    219. grzegorzadam 11 listopada 2015 o 00:44

      ==Woda utleniona, najlepiej 2%, wlana do małego „atomizera” pozwalającego na
      sprejowanie, może być łatwo wprowadzona do krwiobiegu (Aktywny Tlen), co
      umożliwi nam skorzystanie z licznych pozytywnych zmian jakie wprowadzi
      w organiźmie (odzyskiwanie odporności, pozbywanie się drożdżaków, w tym Candida,
      detoksykacja, są świadectwa o pozbyciu się raka i wielu innych dolegliwości). Nie
      mam już czasu na podawanie linków źródłowych, uwierz albo nie.

      Jak aplikować? Należy sprejować sobie ten roztwór w otwarte usta, intensywnie
      wciągając powietrze. Niezbyt przyjemne uczucie, możesz zapragnąć zmniejszyć jej
      stężenie, i też dobrze.
      W razie potrzeby, właśnie tak jak teraz, robiłbym sobie takie
      zabiegi np. trzy razy dziennie stosując po kilkanaście głębokich wdechów. Płuca są
      bardzo ukrwione, woda utleniona niemal natychmiast przenika do krwiobiegu,
      wydzielając tam pod wpływem katalazy atomy tlenu O1, o co nam właśnie chodziło.
      Sposób ten wydaje się być niewiele mniej skuteczny, niż dożylne infuzje wodą
      utlenioną o stężeniu 0, 0375%. ===
      http://www.vibronika.eu 2011, by Roman Nowak, Gdynia – zgoda na kopiowanie bez zmian,

      Skuteczne tak samo i nie podrażniające śluzówki jest stężenie 0.5%.

    220. Margo 11 listopada 2015 o 08:34

      Wierzę i dziękuję.

    221. grzegorzadam 18 listopada 2015 o 16:54

      ===Zastanawiam się jeszcze nad książkami Tombaka, czy warto kupić, bo w artykule Uleszka są cytowane. Pozdrawiam i dziękuję za poświęcony czas.==

      Miałem kiedyś wszystkie..
      Potem pożyczałem, i już nie wróciły.. 😉
      Warto przeczytać, ale najlepsza jest ta pierwsza> ”Jak żyć długo i zdrowo”
      W pozostałych jest kompilacja pierwszej z dodatkami..
      Polecałbym ksiżki Waltera Lasta, jednego z najjaśniejszych autorów medycyny alternatywnej..
      I stronę sircus.com, i EarthClinic.com

      pozdrawiam

      1. anonim 18 listopada 2015 o 20:27

        Cześć grzegorzadam
        Jak rozcieńczyć perhydrol 30% i 35% do stężenia 5%, 10%, 15% ?
        Jak obliczyć?

        (Hej Pepsi, ponowiłam pytanie pod najświeższym postem, żeby nie zaginęło 🙂

        1. grzegorzadam 19 listopada 2015 o 10:47

          początkowa objętość (stężonego) podzielona przez sumaryczną objętość (z dolaną wodą), pomnożona przez początkowe stężenie.

          np:
          260 g 35% perhydrolu, dolałem 800 g wody.
          czyli otrzymałem:
          0,26 (litra) :(0,26 +0,8 = 1.06) x 35 % = 8,58%

          Trzeba pokombinować.

    222. grzegorzadam 19 listopada 2015 o 15:21