logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
online
55 419 754

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Spirulina Superstar

    super

    Spirulina superstar

    Spirulina 100% Organic This is Bio

    Spirulina 100% Organic This is Bio

    Morning Burżuazji

    Uważa się, że tylko i wyłącznie sama spirulina mogłaby rozwiązać problem głodujących ludzi, w tym wszystkich afrykańskich dzieci. Również wielu z tych zarażonych wirusem HIV.
    Eksperci tacy jak badacz Jacque Simporez z Uniwersytetu w Wagadugu dodatkowo studiujący historyczne wpływy spiruliny i jej korzyści dla ludzkiego zdrowia, właśnie wyciągają podobne wnioski, że owe sinice mogłyby być odpowiedzią na kryzys niedożywienia w Afryce.

    Gdzie naturalnie znajdziemy spirulinę ?

    Spirulina występuje naturalnie zarówno w wodzie słonej, jak i słodkiej. Ze względu na zatrucie dziesiejszego środowiska (przykład najbardziej drastyczny Fukushima) ważne jest, żeby spirulina była ekologiczna, dlatego z tych powodów musi być obecnie hodowlana.

    tchad-lac-2

    Historia spiruliny

    Spirulina była używana przez wiele osób od bardzo dawna, i w wielu krajach. Wzrastała od wieków w wielu jeziorach, morzach i oceanach na całym świecie. Spirulina rosnąca w afrykańskim ogromnym jeziorze Czad, oraz meksykańskim jeziorze Texcoco, była suszona i jedzona przez ludzi z tych regionów od czasów starożytnych.

    Spirulina została niejako ponownie odkryta przez Hernando Corteza i jego hiszpańskich konkwistadorów w 1519 roku . Cortez zauważył, że Spirulina była podawana i spożywana na stołach Azteków w czasie jego wizyty w rejonach jeziora Texcoco.

    Natomiast ogromne korzyści zdrowotne wynikające ze spożywania spiruliny zostały odkryte przez badacza Pierre Dangearda, który zauważył, że flamingi były w stanie przetrwać bardzo niesprzyjające okoliczności życiowe, tylko przez spożywających sinic. Botanik Jean Leonard zainteresował się opracowaniami Dangearda i właśnie w 1969 roku powstała pierwsza sztuczna francuska hodowla spiruliny Sosa Texcoco. Francuzi pierwsi, poza afrykańczykami i meksykańczykami zaczęli korzystać z dobrodziejstw spiruliny.

    Korzyści zdrowotne ze Spiruliny opisywane były praktycznie przez większość badaczy tego naturalnego pożywienia.
    Dajmy na to, według wspomnianego już naukowca Simpore, Spirulina to bardzo silny konglomerat przeciwutleniaczy. Niektóre z nich zawierają selen, kwas fenolowy, witaminę E oraz karotenoidy . Przeciwutleniacze niszczą wolne rodniki w organizmie, które niszczą komórki. Dlatego eksperci twierdzą, że spirulina chroni przed rakiem, infekcjami, stanami zapalnymi, cukrzyca i chorobami serca. .

    Spirulina ma również właściwości przeciwbakteryjne, niszczące właśnie bakterie i wirusy, takie jak HIV-1, enterowirusa , wirus cytomegalii, odry, świnki, grypy A i herpes simplex. Badania potwierdziły również, że spirulina może wzmocnić układ odpornościowy organizmu przez co produkować więcej monocytów, komórek NK i makrofagów. Monocyty, komórki NK i makrofagi potrafią niszczyć inwazję patogenów w organizmie.

    Według badań opublikowanych w czasopiśmie naukowym Indian, spirulina może zniszczyć również patogeny grzybicze, takie jak Candida albicans (drożdżyce), Aspergillusniger i Aspergillusfumigatus.

    H1N1_2Właściwości odżywcze

    Badania Simpore potwierdzają jednoznacznie, że te mikro algi są ​​także bogate w pełnowartościowe białko, w tym wszystkie aminokwasy egzogenne, w tym walinę, leucynę i izoleucynę (słynną trójcę znaną pod nazwą BCAA), omega- 3, omega – 6, witaminę B1, cynk, witaminę B2, żelazo, Beta -karoten, mangan, miedź i wiele innych składników odżywczych.spirulinaback3s1
    Na całym kontynencie afrykańskim rosną te glony, co mogłoby w szybkim czasie rozwiązać problem głodującej Afryki. Ale afrykańskie dzieci kontaktują się ze spiruliną tylko w bardzo wąskim zakresie, jak na przykład podczas badania, które opisywałam, że po 2 gramach codziennego spożycia przez dzieci w wieku szkolnym, owe dzieci zaczęły mieć o wiele lepsze wyniki w nauce.

    spiru biegŹródła 123

    Spirulina ma jeszcze jedną właściwość różniącą ją od wielu innych roślin, bowiem jest w stanie wytrzymywać znaczne wahania temperatury i nadal się rozwijać. Przez tysiące lat stanowiła ludzki pokarm i chroniła ludzi, po to, żeby dopiero współcześnie została na nowo odkryta.

    Oczywiście największą atrakcją Spiruliny są jej niezrównane poziomy składników odżywczych. To zadziwiające, profil odżywczy Spiruliny sprawia, że jest niemal idealnym jedzeniem.
    Brakuje tylko idealnej ilości witaminy D.
    Ale w krajach gdzie naturalnie rośnie, witaminy D ze słońca jest dla wszystkich ludzi pod dostatkiem.

    Najważniejszym jednak dla współczesnych, wystraszonych ludzi i każdego dnia zatruwanych przez środowisko i przez siebie samych są poważne właściwości spiruliny w profilaktyce raka!

    Według badań z 2004 roku opublikowanych w Biochemical Pharmacology, spirulina zawiera białko C-fikocyjaninę, które może znacznie zmniejszyć proliferację hodowanych komórek białaczkowych, powodując, że komórki ulegają apoptozie/śmierć komórki.

    Później w 2009 roku, badanie opublikowane w czasopiśmie Cancer Science potwierdziło, że u myszy, które były karmione ekstraktem spiruliny wzrosła aktywność komórek NK (komórki odpornościowe, które zabijają komórki nowotworowe), w stosunku do tych, które były karmione placebo.

    Badacze doszli do wniosku, że aktywacja komórek NK przez spirulinę ma istotną przewagę w połączeniu z użyciem komórek BCG dla rozwoju szkieletu ścian immunoterapii przeciwnowotworowej.

    spiru a inne

    Tak jak pisałam przed chwilą, wielu badaczy potwierdza (na przykład badanie z 2005 roku opublikowane w Current Pharmaceutical biotechnologii), że spirulina może poprawić aktywność krwinek białych i stymulowania przeciwciał. Te właściwości sprawiają, że spirulina stanowi doskonałą osłonę przed wieloma poważnymi wirusami (opryszczka, wirus cytomegalii, wirus grypy i HIV)

    Spirulina może zwiększyć poziom zdrowia wszystkich naszych narządów, ale badania wykazały, że jest szczególnie korzystna dla naszych wątrób.
    (na przykład Indian-Malezyjskie badania na myszach, opublikowane w numerze z grudnia 2008 roku w International Journal of Integrative Biology, potwierdzają tę właściwość)

    spiruSpirulina zwiększa funkcjonalność mózgu. Co zostało już wykorzystane w akcji z dziećmi afrykańskimi, ale też ludzie starzy mogą czerpać profity z jej właściwości.

    Badania z 2005 roku opublikowane w Journal of Experimental Neurology wykazały, że dawka 180 mg spiruliny na kilogram masy ciała szczurów miała zdolność do zmniejszania uszkodzenia mózgu i wspomagała odzyskanie neuronów, które cierpiały z powodu mechanicznego uszkodzenia głowy. Biedne szczury.

    Ale faktycznie, badacze potwierdzają połączenie pomiędzy poprawą funkcji mózgu, a tym bogatym w przeciwutleniacze i przeciwzapalne fitochemikalie pokarmem.

    Źródła  456789

    Na tym kończę tę hagiografię o pięknej zielonowłosej pannie Spirulinie.

    bill-gates-vaccine-kids
    Liczę bardzo na to, że pan Bill Gates, być może zamiast na potęgę szczepić afrykańskie dzieci chemią, wpadnie na pomysł dostarczania im spiruliny, której pełno w afrykańskich jeziorach i innych wybrzeżach.


    Jor pe psiak


    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 3 628 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Gosia 11 lutego 2014 o 15:58

      Witaj Pepsi:)
      Twojego bloga czytam już od jakiegoś czasu, czerpiąc z niego ogromną motywację i mnóstwo rzetelnej wiedzy. Za co ogromnie dziękuję:)
      Komentuję pierwszy raz, a i to właściwie w zupełnym oderwaniu od tematu. Wiem, że wielokrotnie zachwalałaś u Siebie książkę Campbella, sama też przeczytałam ją od deski do deski:) Niestety jakiś czas temu natrafiłam na pewną negatywną opinię na jej temat, wystawioną przez osobę o, zdawałoby się, sporej wiedzy. Czy mogłabyś przeczytać i napisać co myślisz o tej wypowiedzi? Ja mam niestety lekki mętlik w głowie. Podaję linka: http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=523&postdays=0&postorder=asc&start=315
      Chodzi mi o posty Dagnes.
      Pozdrawiam i gratuluję wspaniałego bloga:)
      Gosia.

      1. pepsieliot 11 lutego 2014 o 16:35

        Gosiu, to co przeczytałam to jest sofizm w najczystszym wydaniu, czyli świadomy, czy nieświadomy błąd w założeniu, a potem już cały wywód logiczny. Na dietę paleo mam tak wiele banów, ale nie chce mi się tym zajmować, bo szkoda mi czasu, skoro faktycznie w tym czasie rozkminić czyjąć ludzkką chorobę i pomóc. Co sądziłąś, że świat zgodzi się odrazu z teorią Campbella? Że przemysł mleczarski, chyba piąty wkolejce po zbrojeniowym i medycznym zfarmacją zaraz przestanie namawiać dzieci do picia mleka? A stwierdzenie, ze pan Campbell tanio wykorzystał strach przed rakiem? Przecież to jest dopiero tanie. Zobacz co się dzieje wokół, sama wyciągnij wnioski. Zobacz na co chorują Twoi blicy i znajomi i zagladnij im do mich. Czy kto odmawia obie miecha, jaj, mleka i wędlin kilka razy dziennie? Powinni być zdrowiu jak tury, to dlacyego wszyscy chorują? Ludzie to sybaryci i w życiu nie pozwolą odebrać soebie mięciwa, bo im smakuje. Czy cierpienie i ból może być dla kogoś dobre? Jestem roślinożercą, czyli zjadam minimalne ilości białka zwierzęcego, a i tak wiem, że niosę z tym dla siebie pewną słabość, niemoc, tyle, że robię to, aby żyć. Jak zwykłe roślinożerne zwierzę. Sciskam i THX za miłę słowa

        1. Karolka 12 lutego 2014 o 08:55

          A , i jeszcze jedno. Pepsi, napisałaś: „Zobacz na co chorują Twoi blicy i znajomi i zagladnij im do mich. Czy kto odmawia obie miecha, jaj, mleka i wędlin kilka razy dziennie? Powinni być zdrowiu jak tury, to dlacyego wszyscy chorują?” Większość ludzi odżywia się standardowo, czyli je wszystko. Kiedy się je wszystko i robi się wszystko albo i nie robi niczego, to właśnie to wszystko lub nic może być przyczyną danej choroby. „Normalnie” je się mięso, nabiał (sklepowy, a przecież prawdziwy nabiał to coś zupełnie innego, nie mówię, że zdrowego, ale na pewno lepszego), zboże, tłuszcze trans, cukier itepe itede. Dieta zachodnia to nie dieta mięsna tylko śmietnikowa. Cokolwiek jest od niej lepsze.

          A co do paleo: nie wiem, czy w ogóle można pisać ogólnie o paleo, bo ile ludzi, tyle wersji tego stylu życia. Z jednej strony jest paleo wysokobiałkowe, z drugiej normalniebiełakowe, są wersje paleo z większą ilością węgli, z mniejszą, surowe mięso, gotowane… trzeba by chyba ocenić konkretne przykłady.

          I jeszcze jedno, już ostatnie 🙂 Co sadzisz, droga Pepsi, na temat tradycyjnych diet ludów pierwotnych (Indianie, Aborygeni itd.)? Lub co o nich wiesz? Bo do jakiegokolwiek źródła nie dotrę, dowiaduję się, że były bogate w tłuszcz zwierzęcy.

          Nie piszę tego wszystkiego, żeby coś podkopywać, ale interesują mnie różnorakie opinie, poszukuję odpowiedzi. Uwielbiam tego bloga, wchodzę codziennie, tak BTW.
          Pozdrawiam 🙂

          1. pepsi 12 lutego 2014 o 12:05

            skąd by mieli codziennie tłuszcze zwierżęcy? Właśnie o to chodzi, że białko i tłuszcz zwierżecy były rarytasem. po drugie uważam, że intelekt wyrządzał od zawsze ludziom szkody. Co mnie obchodzi co jadł przemądrzały Aborygen, interesuje mnie co żarł intuicyjny goryl. pozdro pozdro i thx, generalnie ludziom/sybarytom nie ufam

            1. FiliGili 12 lutego 2014 o 13:04

              Pepsi, z tym mięsnym rarytasem to zależy gdzie i kiedy. Kłania się kulturoznawca i prawie-archeolog. 😉
              Dobrze, że piszesz, że interesuje Cię goryl, bo mimo tego, że wybrałam taki, a nie inny sposób odżywiania, to drażnią mnie stwierdzenia, że nasi przodkowie (przeróżne homo-…) jedli mało mięsa i byli tak pokojowo nastawieni do życia, świata i zwierząt, no istny raj. 😉 Drażni mnie, bo też lubię rozkminiać i nie lubię, jak życiowe wybory zasłaniają ludziom prawdę. Dowody archeologiczne (stosy kości, czy szczątków skorupiaków, narzędzia służące do zabijania) mówią, że jedliśmy sporo mięsa. Z tego, co pamiętam, to jedynie Neandertalczyk jadł go trochę mniej niż inne homo, ale tylko trochę.
              Był na BBC niedawno świetny cykl o historii człowieka, prowadziła go wegetarianka, więc dla mnie tym bardziej był ciekawy (odcinek na temat gotowania jedzenia mnie zafascynował). Omówiona była ewolucja, wszystkie rodzaje homo, zmiany w postawie, budowie, diecie, sposobie życia. Super rzecz.

              A co Indian – z mojej wiedzy wynika, że owszem, spożywali dużo mięsa, ale okresowo. Zima to był czas postu od mięsa, mimo, że jakieś tam zapasy zawsze mieli.
              O Aborygenach wiem mniej, ale to są (czy też właściwie byli) z kolei wspaniali biegacze, długodystansowi, czyli znów mamy duuużo ruchu.
              Ale to nie są kultury rolnicze, raczej właśnie zbieracko-łowieckie.
              A dzisiaj? Nie ma postu od mięsa, czy jedzenia w ogóle. Objadamy się mięsem i wszystkim innym, nie ruszamy się. Jemy nie po to, żeby zaspokoić głód, ale z nudów, z obżarstwa, przez problemy emocjonalne itp. itd. Żeby porównywać i wysnuwać wnioski „jem jak mój przodek ” (czy to jakiś homo-…, Aborygen, czy Indianin, czy goryl), trzeba brać pod uwagę całokształt. I tu szacun dla Ciebie, Pepsi, bo nie tylko piszesz ciągle o jedzeniu, ale też ciągle kładziesz do głów intensywny wysiłek fizyczny. Że owszem 811, ale ruszaj się dużo jak goryl. 🙂

      2. Karolka 12 lutego 2014 o 08:24

        Nie chcę tutaj stawać po jakiejś stronie, ale lubię czytać głosy wyłamujące się. Takimi głosami są np. opinie osób nie zgadzających się z Campbellem, wobec tego podrzucam bardzo ciekawy blog i interesujące posty na ten temat: http://rawfoodsos.com/the-china-study Wiem, że adres może trochę odstraszyć, ale autorka nie jest przeciwna diecie bogatej w pokarm roślinny. Mam nadzieję, że coś to komuś da, chociażby temat do przemyśleń. Miłego czytania 🙂

        1. Gosia 12 lutego 2014 o 21:10

          Jeżeli chodzi o tekst przytoczony przeze mnie w pierwszym poście, to zaniepokoiło mnie głownie przekonanie autorki, że Campbell celowo przedstawił wyniki badań tak, aby fałszowały wysnute wnioski. Wiem Pepsi, że lubisz grzebać za prawdą, więc pomyślałam, że może też kiedyś do tych jego badań dotarłaś:)

    2. xx 11 lutego 2014 o 17:49

      Uwielbiam spiruline, nie raz już mi pomogła:)

    3. Sky 11 lutego 2014 o 18:25

      Ciekawy i przydatny wpis, szkoda, że pomija jeden, istotny aspekt. Mianowicie – spirulina smakuje jak błoto. Niestety, ale taka jest (przykra) prawda. Chciałabym korzystać z jej właściwości, ale zupełnie nie wiem w jakiej formie ją spożywać. Rozpuszczona w wodzie – obrzydlistwo, dodana do szejków – psuje ich smak. Mam małe opakowanie i nie wiem jak ją „zużyć”. Wiem, że dużo dziewczyn robi sobie z niej maseczki przeciwtrądzikowe, ale u mnie ta opcja też się nie sprawdza, bo nie mam problemu z trądzikiem, tylko wrażliwą cerą…Tak samo nie działają na mnie maseczki do włosów ze spiruliny, chociaż w internecie przeważają pozytywne opinie na ich temat. Proszę o jakąś radę lub przepis (nie musi koniecznie być wszystko na surowo, wystarczy, że będzie bezglutenowo i bezmlecznie – także np. dodanie spiruliny do owsianki – jak widziałam na niektórych blogach – odpada 😉 )….Pozdrawiam 🙂

    4. pepsieliot 11 lutego 2014 o 18:31

      Tylko tabletki, to jest spirulina sprasowana bez żadnych dodatków jak cukier w kostkach, pod wpływem wilgoci w tzrewiach zaraz sie rozpuszcza, ale smaku się nie czuje. połykam kilka i spoko.

      1. Sky 11 lutego 2014 o 19:15

        Dzięks 😉 To co zrobić z tą spiruliną, którą mam? Szkoda mi wyrzucić…

        1. Marta 11 lutego 2014 o 19:43

          Rozpuścić w wodzie i podlewać kwiatki.

        2. FiliGili 12 lutego 2014 o 12:04

          Mnie najlepiej wchodziła w szejku z bananem i pomarańczą. Ta pomarańcza trochę maskowała smak.

        3. wawa 19 lutego 2014 o 04:29

          wyrzucać?!:O maseczka ze spiuliny jest genialna na cerę i włosy:)

    5. krycha 11 lutego 2014 o 18:57

      Pepsi 😉

    6. guerriera erbivori 11 lutego 2014 o 19:47

      witaj, fajny blog, a Ty szalona 🙂 ja spirulinę kupuję w proszku, bo wyczytałam, ze w tabletkach nie zawsze sie trawi w układzie pokarmowym i nie wiem jak jest u mnie, nie zaglądałam w toalete jak łykałam spiruline w tabsach 😉 na początku mnie wykręcało jak zaczęłam pic w proszku z wodą, ale czego nie robi sie dla zdrowia, teraz piję i nie robi już na mnie żadnego wrażenia … do wszystkiego mozna się przywyczaić 🙂

    7. pepsieliot 11 lutego 2014 o 19:54

      spirulina zaraz sie rozpuscza, wystarczy kropla wody, ale od przyszłego tygodnia i tak będzie wybór, This is Bio organiczna również w prochu

    8. pepsieliot 11 lutego 2014 o 19:55

      guerriera erbivori 🙂 Hej

    9. Pan Deserek :) 12 lutego 2014 o 09:24

      Świat wreszcie zaczyna wracać do natury – tylko czemu tak wiele czasu to nam zajęło?

    10. QQ 12 lutego 2014 o 18:22

      Kompletnie nie rozumiem sensu porównań typu: spirulina ma xx% więcej tego niż to,tamto,sramto.

      Dla przykładu. Spirulina ma 375% więcej białka niż tofu. Czizas ale 500g spiruliny kosztuje 90zł,a 700g tofu 16zł.
      O kant dupy takie porównania. Matematyka jest nieubłagana. Co komu po 2g dziennie? Może to różnice robi zagłodzonym murzynom czekającym na paczki z ONZ. Lecz komuś na zbilansowanej diecie? Nic.

      Porównanie do szpinaku. Bezsens.

      Na 100g w spirulinie jest 150mg żelaza. Na 100g w szpinaku 2,8mg.
      Tylko,że spirulinę wcinacie w tabletkach.Niech będzie te 3g dziennie to jest kosmiczna ilość 4,5mg żelaza.
      Porcja do obiadu szpinaku to będzie z 200-250g zielska taniego jak barszcz = 5mg+ żelaza.

      Niestety.Matematyka jest nieubłagana. Spokojnie wszystkie zalety kosmicznych wodorostów można wyciągnąć robiąc zakupy w biedronce – tylko,że z głową.

    11. Anna Gorczynska 12 lutego 2014 o 19:38

      Pepsi-jesteś WIELKA! Jesteś moim guru,dziękuję Ci za to ,że jesteś i za to,że porządkujesz nawał informacji,które czytam i które mam w głowie! Dzięki po stokroć!

      Jeśli znajdziesz chwilkę to napisz proszę jakie jest Twoje zdanie-warto czy nie warto? zainwestować w te kryształy i grzybki http://allegro.pl/algi-morskie-japonskie-krysztaly-grzybek-gratis-i3943285305.html

      :****

      1. QQ 13 lutego 2014 o 10:56

        Nie lepiej sprawdzone o udowodnionym działąniu adaptogeny sobie serwować?

    12. krystyna 12 lutego 2014 o 21:20

      Rzucam haslo:
      Spirulina Superstar = Super Healthy Life!
      Spirulina Superstar = Super Zdrowe Życie!

      Super opracowany temat.

    13. Rena 28 lutego 2014 o 20:23

      Witajcie
      Jakiej firmy spirulinę polecacie i w jakich dawkach dobowych?

      1. pepsieliot 1 marca 2014 o 11:07

        Rena, tylko This is Bio i w zależności od tego co robisz ok. 5 g dziennie, dla dorosłego

    14. […] i Chlorella ( tutaj  i  tutaj […]

    15. FK 7 czerwca 2014 o 16:59

      A jaką dawką rozpocząć przygodę ze spiruliną? Czy należy zacząć od połówki tabletki jak przy chlorelli i zwiększać co tydzień dawkę o 1 tabletkę? U mnie występuje tendencja do rewolucji pokarmowych. Przynajmniej tak mam z chlorellą.

      1. pepsieliot 8 czerwca 2014 o 08:17

        Fk tak jak z każdym nowym pożywieniem trzeba uważać, ale spirulina nie ma tego alergenu, ja zaczęłąm odrazu od normalnej dawki, pozdro

        1. FK 8 czerwca 2014 o 11:22

          Dzięki Pepsi za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie w tę bogatą w witaminę D niedzielę 🙂

    16. Kaśka 21 czerwca 2014 o 12:22

      Po przerwie witam Pepsi i innych pomocnych.
      Pytanie moje brzmi: czy mogę łysieć od spiruliny?
      W lutym robiłam porządne oczyszczanie i odgrzybianie. Od tamtego czasu włączyłam do swojej diety chlorellę i spirulinę. Doszłam z nimi do dużych dawek, bo jak się okazuje miałam niedożywiony organizm. Ostatnie dwa miesiące łykam codziennie po około 5 gram chlorelli i 5 spiruliny, z tym, że z chlo miewam przerwy, bo droższa.
      I łysieję. Nie mam porównania do tego w jaki sposób lecą mi włosy, ale starczy powiedzieć, że teraz mam porządny prześwit skóry głowy między włosami. A jeszcze niedawno nie miałam pojęcia co to takiego. Włosy całe życie miałam grube, mocne i naprawdę gęste, nie imało się ich żadne rozjaśnianie, czy farbowanie. Aż do teraz… Chcę z powrotem swoje włosy, chcę żeby odrosły i co najważniejsze, żeby przestały wypadać. Sęk w tym, że jak robię rachunek sumienia to wychodzi mi, że wszystko zaczęło się kiedy zaczęłam łykać to zielone paskudztwo. Odstawiłam, ale na razie brak efektów.
      Czy mam rację, czy to możliwe, żeby spirulina powodowała u mnie aż takie łysienie, czy kombinować dalej?
      Help!

    17. pepsieliot 21 czerwca 2014 o 13:03

      To jest największy absurd jaki słyszałam. Że 5 gramów dziennie pożywienia typu pietruszka spowoduje łysienie. To nie jest nic zageszczonego, to nie jest syntetyczny prozak, to jest jedzenie!! Wiesz czego jest najwięcej oprócz żelaza świetnie wpływającego na porost włosów i blokowanie wypadania, i innych dobrodziejstw w tym jedzeniu? Aminokwasów!!! Czyli podstawowego budulca włosów. To raz, Dwa musiałaś się oczyszczać i odgrzybiać z czego? Uważasz, że to do czego doprowadziłaś swoim pożywieniem dotychczasowym nie ma wpływu, tylko te mikro dawki chlorofilu akurat powodują łysienie???? Chlorella i spirulina to pożywienie, zwykłe jedzenie jak pietruszka. Ma pełną pulę aminokwasów i między innymi po to się je te mikro dawki, aby stymulować inne aminokwasy, które spożywasz z innym jedzeniem w dużo większych ilościach. szczególnie chodzi o aminokwasy egzogenne, czyli esencjonalne, czyli takie których człowiek nie potrafi wytworzyć sam i musi je dostarczać z zewnątrz z pokarmem. Te aminokwasy również mają wielki pozytywny wpływ na porost włosów. Nie wiem gdzie kupiłaś spirulinę i chlorellę, czy jesteś klientką This is Bio, gdyż za inną nie odpowiadam. Nie wiem co jest w środku. Prawdopodobnie doszły u Ciebie do głosu jakieś zaburzenia hormonalne, albo masz niedoczynność tarczycy, bo wtedy wypadają włosy. W przypadku Hashimoto, która ma podobne objawy do zwykłej niedoczynności należy unikać jodu, przynajmniej w nadmiarze i wtedy spirulina i chlorella nie byłyby wskazane w tych dawkach.

    18. aga 9 marca 2015 o 10:19

      Czytam od wczoraj jak wariatka po kolei wszystkie posty! Kocham!

      1. pepsieliot 9 marca 2015 o 13:20

        Aga lovciam 2

    19. ka 27 marca 2015 o 10:50

      Peps, czy spiulina może pomóc przywrócić okres?

      1. pepsieliot 27 marca 2015 o 13:14

        Ka, raczej nie, ale wklejam Ci odpowiedź, którą dałam innej mojej czytelniczce, może Ci się na coś przyda:

        Recz dotyczy zjawiska, które nazywa się wtórny brak miesiączki. Czyli, gdy okresu nie ma przez pół roku przy wcześniejszym regularnym miesiączkowaniu, albo przez 12 miesięcy, przy wcześniejszych okresach nieregularnych.
        Występuje u 1% kobiet w wieku reprodukcyjnym.
        Może być wiele patologicznych powodów wtórnego braku miesiączki.
        Do określenia konkretnego przypadku potrzebna jest historia pacjenta i Twój lekarz powinien przynajmniej w 85% trafnie zdiagnozować rzecz. Jeżeli to mu się nie udało, pewnie jesteś w tych 15 % bardziej nietypowych przypadków.
        Rozpoznanie etiologiczne.
        Badanie fizykalne, czyli nadmiaru androgenów, takich jak hirsutyzm (nadmierny wzrost włosów) oraz przerost łechtaczki (powiększenie łechtaczki).
        Egzamin piersi może ujawnić mlekotok (mleczną wydzielina z piersi).
        Niedobór estrogenów może być spowodowany tak zwaną gładką pochwą, której brakuje normalnej zmarszczki i suchą szyjką macicy, bez śluzu.
        Istotna jest historia konkretnego przypadku, czyli Twoja.
        Na przykład, pewna 32-letnia kobieta, która wcześniej miała regularne okresy teraz przychodzi do lekarza, bo przez 8 miesięcy nie ma okresu, po ciężkim krwawieniu po poronieniu. Diagnoza, to najprawdopodobniej zrosty wewnątrzmaciczne powodujące u niej brak okresów.
        Zawsze należy w pierwszej kolejności wykluczyć ciążę.
        Następnie określić poziom FSH w celu wykazania obecności lub nieobecności menopauzy
        Wykonanie histeroskopii, czyli sprawdzenie jamy macicy, czy wszystko jest w porządku.
        U niektórych kobiet nie ma żadnych oczywistych etiologii, aby wyjaśnić ich brak miesiączki.
        Pewnie jesteś tym przypadkiem.
        Zarówno niedoczynność tarczycy jak i hiperprolaktynemia może powodować pierwotny lub wtórny brak miesiączki, ale twierdzisz, że z tarczycą wszystko jest ok.
        Można przeprowadzić test na wycofanie progesteronu. Podaje się progestagen lek i dokonuje pewnych odczytów, po jego wycofaniu, czy wystąpi krwawienie, czy też nie.

        Choroba policystycznych jajników (PCOS) może też być przyczyną wtórnego braku okresu.
        Hypoestrogenism – zbyt niski poziom estrogenu
        Zespół Ashermana (zrosty) lub zwężenie szyjki macicy (blizny)
        Przedwczesna niewydolność jajników (czyli wczesna menopauza)

        Diagnostyczna ocena C – badania FSH. Poziomy FSH określają wskazania co do niewydolności jajników.
        Trzy poniższe punkty dotyczą niewydolności jajników.
        Mozaicyzm udziałem chromosom Y
        Zespół łamliwego chromosomu X
        Choroba autoimmunologiczna
        Inna przyczyna braku miesiaczki to niewydolność podwzgórzowo-przysadkowa

        Niektóre leki (na przykład pochodne fenotiazyny), jak również ekstremalne odchudzanie, stres lub wysiłek fizyczny mogą powodować tego typu wtórne braki miesiączki.
        Anoreksja oczywiście również, bo to ekstremalne odchudzanie.
        Więc widzisz, że tylko lekarz, który wykona badanie i skieruje Cię na dodatkowe badania może jednoznacznie określić dlaczego nie miesiączkujesz.
        Pozdrowionka

        1. ka 27 marca 2015 o 14:07

          Dzięki i pozdrawiam:)

    20. ka 27 marca 2015 o 15:55

      Zastanawiało mnie czy uzupeŀni mi witaminy i minerały niezbędne do okresu,bo nie mam problemów ani z jajnikami ani tarczycą. Tylko za dużo stresu

      1. pepsieliot 27 marca 2015 o 15:56

        uzupełni, ale nie zastąpi jedzenia, jeżeli żywisz się anorektycznie

    21. Aga 6 czerwca 2017 o 18:44

      Pepsi czy spirulina może odsiwić włosy?albo przynajmniej zapobiec siwieniu

      1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2017 o 21:08

        jak już trawa pszeniczna Wheat Grasse This is BIO przede wszystkim

    22. Mr. White 15 czerwca 2017 o 22:32

      A zdajesz sobie sprawę, że to zwykłe sinice?

    Dodaj komentarz