logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
192 online
52 769 123

TWÓJ LIPOSOMAL D3+K2 TiB

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Suplementacja, o której powinien poważnie pomyśleć weganin, ale nie tylko on

Suplementacja, o której powinien poważnie pomyśleć weganin, czy roślinożerca, ale nie tylko oni

Czyli, czego może zabraknąć, co zabraknie na pewno, a co jest tylko przesądem?

Od 28 lat jestem roślinożerna, więc raczej wiem o czym piszę …

Będzie się działo

Coraz więcej ludzi przejdzie na wegetarianizm, czy może nawet weganizm, a z pewnością zachęcam do roślinożerstwa. A wszystko dlatego, że w końcu rozejdzie się wieść o wyższej toksyczności produktów pochodzenia zwierzęcego z powodu chowu przemysłowego, oraz skażenia środowiska.

TU KUPISZ Białko roślinne i dużo OMEGA 3, czyli HEMP PROTEIN 100% ORGANIC

Ale nie chodzi tylko o zdrowie, jest też aspekt duchowy. Wszystkie zwierzęta mają wspólną duszę, przez co nie ma mięsa szczęśliwych kur, albo zdrowej dzikiej sarniny. Zawsze zjadamy niskowibracyjny pokarm zawierający pokłady cierpienia. Pokarm smażony, gotowany (często zaleca się długie gotowanie) również jest pokarmem niskowibracyjnym.

Wracając:

W końcu wszyscy uświadomią sobie co siedzi w jedzeniu ze sklepu

To dlatego w niektórych tanich sklepach wielkopowierzchniowych coraz częściej znajdujemy stoiska z bio warzywami i owocami. Dyskonty stać na to.

Ruszyło

Jednak mądre jedzenie roślinożercy wymaga edukacji, bowiem w szybkim tempie można się nabawić niedoborów żywieniowych, jak niejedna zbuntowana nastolatka patrząca z wyrzutem na rodziców i dziadków pożerających nieżywe prosięta.

A sama pożywiająca się chlebem i pomidorami, oraz oranżadą w proszku.

Posiłki roślinożercy muszą być jak najlepiej zaplanowane!

Czego może zabraknąć, co zabraknie na pewno, a co jest tylko mitem?

TU KUPISZ  bogatą w żelazo CHLORELLĘ 100% ORGANIC This is Bio

Białko

Jeżeli będziesz różnicował dietę w postaci warzyw zielono liściastych, soczewicy, kaszy gryczanej, quinoa, to prawdopodobnie nie będziesz potrzebował dodatkowych suplementów białkowych.

Jeśli jesteś witarianinem musisz jeść minimum 20 dkg zielonych liści warzyw dziennie. Dlaczego? Od tego są tabele w cronometer , żeby podliczyć sobie składniki odżywcze z pokarmów surowych.

Ilość pełnowartościowego białka od 0,6 grama do 1,1 grama na kilogram masy mięśniowej będzie wystarczająca dla przeciętnej osoby. Aby zapewnić sobie pełną pulę aminokwasów egzogennych należałoby wziąć spirulinę i / albo chlorellę. Chociaż brzmi to trochę abstrakcyjnie, to zarówna chlorella, jak i spirulina są szczególnymi elementami diety, bowiem są pożywieniem, a nie suplementem diety.

Czyli, gdy jesteś dorosły, białek w diecie roślinnej możesz mieć tyle, ile potrzeba. Mogą być problemy, gdy będziesz zdecydowanie starszy, bowiem wtedy prawdopodobnie będziesz potrzebował więcej białka (dzieci też potrzebuję znacznie więcej białka na kilogram masy ciała)

vegan_drawing_inks_by_antoniomastria-d7jks08

Żelazo

I tutaj jest taka hetka-pętelka, bowiem żelazo niehemowe, czyli roślinne jest gorzej przyswajalne, ale z kolei dieta roślinna zawiera bardzo istotny inhibitor wchłaniania żelaza, jakim jest witamina C.

Witamina C wzmacnia absorpcję żelaza niehemowego. Tak powinno być, ale pomimo tego, wielu wegan/wegetarian, w tym szczególnie kobiet cierpi na niedobory żelaza.

Przy czym faktyczny niedobór żelaza stwierdzamy badając poziom ferrytyny, pozwalający ustalić, jakie mamy zapasy żelaza zmagazynowane w wątrobie.

Co jeszcze dziwniejsze również wegetarianom często brakuje witaminy C, bowiem oczywiście bioflawonoidy zawarte w roślinach są źródłem naturalnej witaminy C, ale też zwiększają biodostępność kwasu askorbinowego, a ten kwas dobrze byłoby właśnie dostarczyć.

Ale musu nie ma

Najlepsze roślinne źródła żelaza to wodorosty, buraki, boćwina, rzepa, sok pomidorowy, płatki owsiane, nasiona dyni, orzechy nerkowca, tahini, i nasiona słonecznika.

Oczywiście bardzo dużo żelaza zawierają algi, zarówno spirulina, jak i więcej chlorella, przy czym ta druga dostarczy również więcej kwasu foliowego.

TU KUPISZ dobry KWAS FOLiOWY (5-L-MTHF) G&G

W didaskaliach dodam, że utrzymywanie się żelaza powyżej górnej normy, czy nawet w górnych granicach jest niebezpieczne dla zdrowia i szybko należy ustalić przyczynę. Może być bardzo groźna, jak wirusowe zapalenie wątroby, czy zapalenie nerek.

„Wysokie żelazo” przyczynia się do powstawania stanów zapalnych.

Dlatego podkreślam znaczenie badania ferrytyny i TIBC, oraz robienie USG jamy brzusznej, bowiem wzrost stężenia żelaza w szczególnych przypadkach jest proporcjonalny do stopnia martwicy wątroby

B12

Wodorosty, spirulina, chlorella, tempeh, czy miso zawierają witaminę B12, tylko jest jeden problem!, są to nieprzydatne dla człowieka analogi.

Nieaktywna B12, póki co, nie może być żadnym wsparciem dla weganina. Mówi się, że dostarczanie aktywnej uruchamia możliwość korzystania z analogów, ale nie dotarłam do takich badań.

TU KUPISZ WITAMINĘ B12 TiB w dużych dozach

Musisz suplementować B12

Czasami wystarczy zjadać drożdże odżywcze. Yyy … ale one oczywiście też nie są wegańskie.

Wapń

I znowu na dwoje babka wróżyła.

Teoretycznie weganie nie potrzebują w diecie tyle wapnia, co mięsożercy, czy jedzący nabiał, bowiem dieta roślinna jest dietą alkaliczną. Cokolwiek czytasz w temacie, że alkaliczność to ściema, to raczej brednie.

Test jest bardzo łatwy, jedz przez trzy tygodnie tylko rośliny i idź zbadaj ph moczu za 11 zło, zbadają Ci nawet więcej niż odczyn moczu i zobaczysz, czy dieta alkaliczna działa, czy nie działa. Rano na czczo mocz powinien być lekko kwaśny, natomiast już o 12 w południe lekko zasadowy 7-7,5. Mocz zbyt zasadowy nie jest prawidłowym objawem, ale takie pH moczu nie jest wynikiem diety roślinnej.

Wracając do wapnia, diety zasadowe oszczędzają wapń, do tego wapń jest dobrze wchłaniany z pokarmów roślinnych. Sporo wapnia znajdziemy w sałacie rzymskiej, jarmużu, suszonych figach, gorczycy, kapuście, roślinach strączkowych, czy melasie.

Dla prawidłowej gospodarki wapnia, należy zapewnić sobie odpowiednią ilość magnezu, no i zadbać o krzem, bowiem, przy niedoborze krzemu nie przyswaja się wapń.

Pomocny wpis o magnezie: Jak, po co i ile brać magnezu ….

Powinniśmy mieć też na uwadze paradoks wapnia i witaminy K2, co opisałam tam – Paradoks wapnia i niepozorna witamina K2

TU KUPISZ bardzo dobre WITAMINY D3 TiB (z lanoliny) i K2 TiB (mk7 z Gnosis)

Tak, czy siak nikogo nie zachęcam do suplementacji wapnia, jeżeli już to, w preparatach z magnezem, oraz dodatkowo D3 i K2

To jest ewentualna najlepsza petarda odżywcza.

 

Cynk

Każdy chyba lekarz będzie doradzał weganinowi suplementację cynkiem. I ja też za tym optuję.

Cynk w pokarmach znajdziesz w Adzuki fasoli, ciecierzycy, fasoli lima, soczewicy, grochu, pestkach z dyni, arbuzie, kabaczkach i wodorostach.

Nigdy nie wolno również przedawkować cynku, ponieważ jest antagonistą miedzi, która zaraz zanadto zjedzie w dół

TU KUPISZ CYNK CITRATE w dawce 50mg firmy G&G (1 kapsułka dziennie uzupełni braki cynku)

Są 2 ale:

Po pierwsze raczej większość ludzi ma za dużo kontaktów z miedzią (rury z wodą), garnki, biżuteria, zanieczyszczone środowisko, oraz podstawowy czynnik, czyli braki cynku.

Po drugie miedź możesz uzupełniać w codziennych pokarmach jak rodzynki, suszone owoce, oraz właśnie przez noszenie miedzianej ozdoby na ręce.

Omega 3

Weganie najprawdopodobniej będą wymagać uzupełniających tłuszczów.

Nienasycone kwasy tłuszczowe PUFA, czyli kwas alfa-linolenowy (ALA) i kwas linolowy (LA) są niezbędne do życia

Jednak łatwo ulegają utlenianiu i niszczone są przez ciepło.

Uszkodzone ciepłem PUFA jełczeją i są bardzo szkodliwe dla zdrowia

Siemię lniane lub olej lniany, orzechy włoskie, olej z orzecha włoskiego są dobrym źródłem kwasu linolenowego.

Olej lniany nigdy nie może być podgrzany i najlepiej przechowywać go w lodówce, jednak blisko 100 % oleju lnianego na rynku jest zjełczałe.

Nasiona lnu, czy orzechy powinny być szczelnie zamknięte i zawsze jedzone na zimno w celu ograniczenia utleniania. To dotyczy całego pokarmu o znaczącej zawartości PUFA.

Roślinożercom, którzy dopuszczają niewielkie ilości pokarmów odzwierzęcych zaleca się kwasy tłuszczowe omega-3, dajmy na to, z oleju rybiego

Jednak jest to pokarm niskowibracyjny, więc zdrowie tak, ale niekoniecznie zerowanie w tym czasie.

TU KUPISZ OMEGA 3 TiB zero transów i metali ciężkich

I to jest najlepsze rozwiązanie moim zdaniem

Witamina D3 (zawsze w protokole z K2 mk7)

Gdy nie mieszkasz w tropikach suplementacja witaminą D3 staje się koniecznością.

Należy brać od 40 do 60 jednostek witaminy D3 na każdy kilogram ciała. Dobra dawka dla dorosłych wynosi więc od 4000 do 5000 jednostek na dzień z pominięciem dni, gdy mamy kontakt z silnym słońcem na większym obszarze skóry.

Ostatnio coraz częściej zgłaszają się do mnie osoby z jednocyfrowym (sic!) poziomem 25(OH)D w ciele. Wówczas przyjmowanie 10000 jednostek dziennie przez dłuższy czas jest koniecznością.

Zdrowa osoba powinna mieć poziom 25(OH)D 60-70, natomiast osoba ciężko chora, np. z rakiem powinna dążyć do górnej granicy czyli wyniku 90-100.

Poziom 25(OH)D zwiększa się powoli, dlatego kolejne badanie wykonuj nie wcześniej niż po 2 miesiącach suplementacji, a na 5 dni przed badaniem odstaw witaminę D.

Wg danych danych z kliniki Riodan, w przypadku dzieci wskazane jest dawkowanie D3 w ilości 1000 jednostek na każde 11-12 kg dziecka.

TU KUPISZ 100% IZOLAT SERWATKI CFM TiB bez cukru, laktozy i kazeiny (słodzony stewią), o dużej zawartości glutaminy, oraz BCAA. W jednej porcji Shape Shake znajdziesz Metionina 551mg 

Wyizolowane aminokwasy, czyli metionina i tauryna

Weganom często, ale nawet wegetarianom i wszystko jedzącym może również brakować niektórych aminokwasów, i może być potrzebne uzupełnianie metioniny i tauryny.

W związku z tym, że metionina może być toksyczna w nadmiernych ilościach (u niektórych osób może podnieść poziom homocysteiny), ale niskie dawki od 0,5g do 2g na dobę są bezpieczne.

I tak nie dostaniesz wyizolowanej metioniny jako suplementu, ani jako „produktu specjalnego przeznaczenia dla sportowca”.

Metioninę możesz przyswajać sobie ze spiruliny, czy chlorelli, chociaż nie ma jej tam zbyt wiele.

Natomiast tauryna jest ogólnodostępnym aminokwasem i można ją uzupełniać w dawkach od 1g do nawet 4 g na dobę.

Tauryna działa na stabilizację błon komórkowych, niezbędna jest do prawidłowego funkcjonowania pęcherzyka żółciowego i ułatwia wewnątrzkomórkową retencję wapnia.

Jod

Weganom, czy wegetarianom może być również potrzebna suplementacja jodu i często jest, gdy nie je owoców i warzyw morskich.

Ale z drugiej strony, ze względu na zanieczyszczenia metalami ciężkimi oceanów wskazana jest suplementacja 2% płynem Lugola, po jednej kropli trzy razy w tygodniu w jakimś napoju.

Najbezpieczniejsza jest zawsze suplementacja przez skórę. Robimy plamę 4 na 4 cm na wewnętrznej stronie nadgarstka i organizm sobie wchłania. Ponawiamy suplementację gdy plama znika.

Alternatywą może być suplement kelp, jednak jest to jod organiczny, zdecydowanie niewskazany dla chorych na Hashimoto. Mając na uwadze, że bardzo duży procent niedoczynności tarczycy może okazać się chorobą Hashimoto, dlatego zawsze należy zbadać przeciwciała tarczycowe.

TU KUPISZ ORGANICZNY KELP G&G pełen naturalnego JODU

Należy uważać, aby nie przedawkować jodu, chociaż według statystyk japońskich, prawdopodobnie ilość jodu niezbędnego nam do zdrowia jest nawet stukrotnie zaniżona.

Selen

Selen i cynk są niezbędne do produkcji dwóch najpotężniejszych enzymów antyoksydacyjnych i anti-aging w organizmie, w tym dysmutazy ponadtlenkowej SOD. Dowody empiryczne i nowoczesne badania wykazały, że natura celowo wyłącza produkcję SOD w organizmie, kiedy czyjeś zdrowie spada do punktu, w którym przestaje być już interesującym kandydatem do reprodukcji.

Czyli bez względu na jakiej jesteś diecie musisz pomyśleć również o selenie.

Orzechy brazylijskie są różne jeśli chodzi o zawartość selenu (do tego bardzo często spleśniałe) i często okazuje się, że pomimo codziennego jedzenia przepisowej porcji i tak mamy niedobory selenu.

Szczególnie jest to ważne przy problemach z tarczycą.

Nie jest możliwe, aby zbyt dużo selenu pociągnąć z pożywienia, ani z suplementów, natomiast toksyczna ilość selenu występuje zwykle w kontakcie z przemysłem. Przy 900 mikrogramów na dobę, jest możliwe przedawkowanie selenu.

Utrzymuje się, że dopuszczalna górna ilość selenu w diecie powinna być na poziomie 400 mikrogramów/dzień dla dorosłych.

Jednak przy problemach z tarczycą aż taką ilość selenu zaleca suplementować wielu lekarzy naturopatów zajmujących się chorobami tarczycy, o czym pisałam między innymi tutaj: Czy gdy Twoje TSH jest w normie, to na pewno nie masz problemów z tarczycą? 

TU KUPISZ dobry SELEN G&G 200 mcg

Kolagen

Dlaczego produkujemy za mało kolagenu?
Są dwa główne powody zbyt małej produkcji kolagenu:

Pierwszy, to niedobór witaminy C
W zależności od stanu zdrowia i słabej podaży witaminy C w diecie, albo słabej przyswajalności następuje spadek produkcji kolagenu.

Witamina C i kolagen to najlepszy duet upiększający i budujący ciało

Ważne jest, aby uświadomić sobie jak duże ilości witaminy C są nam potrzebne, aby wesprzeć produkcję kolagenu. Żebyśmy mogli odczuć naprawdę obfite korzyści dla całego organizmu. Możemy założyć, że nie da się tego osiągnąć z diety, bo mówimy tu o wielkościach rzędu od 3000 do 5000 mg dziennie.

Źródła roślinne nie mogą zaspokoić tego popytu i suplementacja staje się niezbędna. To wszystko przez współczesne stresujące życie, no i oczywiście wiek.

Drugim powodem, to krzemionka

Badania wykazały, że krzemionka stanowi niezbędny mikroelement, aby organizm produkował kolagen.

Przy czym, kolagen budujemy od środka, a nie od zewnątrz!

 

TU KUPISZ bardzo dobrze rozpuszczalny KOLAGEN MORSKI TiB opatentowany PEPTAN

Podsumowanie suplementów :

Spirulina i/lub chlorella

Drożdże odżywcze z każdym posiłkiem, witamina B kompleks, witamina B12 do porannego posiłku (lub w małych dawkach do każdego posiłku)

Cynk G&G 1 kapsułka do kolacji (może być też do śniadania, ale nigdy nie należy łączyć cynku z selenem)

Omega-3 lub olej lniany do śniadania, lub w mniejszych ilościach z każdym posiłkiem

Omega 3 TiB w formie oleju z ryb po śniadaniu 1 kapsułka, najlepiej wraz z witaminą D3 +K2

Witamina D3 od 2000 do 5000 jednostek na dobę z dowolnym posiłkiem zawierającym tłuszcz.

Dodatkowo witamina K2 (MK-7 z natto) około 100 mikrogramów na dobę, kobiety po menopauzie 200 mcg

Metionina 0,5g na dobę (można przyjmować z tauryną poza posiłkami), weganom pozostaje brać ją ze spiruliny/chlorelli

Tauryna 1g dziennie brana poza posiłkami.

Płyn Lugola najlepiej przez skórę. Alternatywą może być Kelp, ale to jest jod organiczny (patrz wyżej)

Magnez (przyjmowanie jak w tym artykule)

Witaminy C i E.

Uwaga, jeżeli chodzi o E, nie należy przyjmować syntetycznej.

Na etykietach suplementów i innych preparatów, naturalna witamina E jest wymieniana jako d-alfa-tokoferol, octan d-alfa tokoferolu, lub bursztynian d-alfa tokoferolu.

W przeciwieństwie do naturalnych, syntetyczne formy witaminy E są oznaczane prefiksem dl.

Kolagen

Selen z cynkiem, ale jeszcze z beta-karotenem, oraz witaminami E i C to bardzo wypasiona bomba antyoksydantow, przy czym: cynk bierzesz z beta-karotenem, a selen z E i C

Referencje:
Wiele danych do dzisiejszego wpisu zaczerpnęłam od dr. Ni Fairchild’a, specjalisty medycyny rodzinnej, nutragenomiki i medycyny integracyjnej ortomolekularnejwege

Owocek:)


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 23 659 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. unh0ly 31 marca 2015 o 19:23

    a jaka jest zalecana dawka jodu? kurde, nie wiedziałam że da się to przedawkować. biorę 2 tabletki po 150 ug….

    1. pepsieliot 31 marca 2015 o 21:21

      podobno wszystkie tabele RDA jodu są zaniżone, więc jak nie jesteś uczulona i czujesz się ok, to raczej spoko

    2. ewaryn 31 marca 2015 o 21:44

      Ja biorę codziennie 2-3 krople płynu Lugola. Zmobilizowała mnie do tego moja niedoczynność tarczycy. Już jej nie ma. Wyniki badań i temperatura poranna -bez zarzutu.Odważyłam się na to po przeczytaniu książki J. Zięby i po obejrzeniu filmów na youtube.

      1. unh0ly 1 kwietnia 2015 o 11:00

        Ja mam kelp, wydał mi się mniej inwazyjny. Dopiero zaczynam swoją przygodę z tego typu leczeniem, trochę się boję że zrobię sobie krzywdę, bo mało jeszcze wiem.
        Pepsi, czy możesz podać przybliżoną datę, kiedy w Twoim sklepie pojawią się produkty z zakładki eko żywność? Chciałabym dokonać większych zakupów pod koniec przyszłego tygodnia, jako że poniekąd Ci ufam to chcę pewne rzeczy uzupełnić właśnie tutaj.

        1. Aga 5 maja 2015 o 12:11

          ewaryn – a podasz dokładnie markę tego płynu Lugola (apteczny czy jaki?)

  2. atqa 31 marca 2015 o 19:30

    A moja wit. E to RRR-a- tocopherolum.

    ljp? to oczywiste 😀 -ludziom jolanta /joleczka peps

    1. atqa 31 marca 2015 o 21:03

      ale, ale…użyłaś trzech podstawowych kolorów czerwony (l), niebieski (j) i zielony (p), które razem tworzą niewinną,czystą biel. Dedukując zatem ten skrót może oznaczać ludzieeeeee jestem pregnant 😀

  3. Agata 31 marca 2015 o 19:38

    Pepsi, pilne bardzo! Drożdże odżywcze czyli nieaktywne płatki drożdżowe, tak? Czy powodują przerost candidy? Skąd się upewnić ze mają b12? Czy zawsze mają?

    1. pepsieliot 31 marca 2015 o 21:20

      Agata muszę to sprawdzić, a może ktoś coś już wie?

    2. Niki 31 marca 2015 o 22:03

      Nie powodują. Są nieaktywne. Ale odżywiają.

    3. Niki 24 marca 2016 o 11:25

      Aktualizacja: no niestety 🙁 chyba nie dla mnie, skoro mam skłonność, albo za długi termin sobie ustaliłam 3 m-ce picia napoju drożdżowego, na 2 tygodnie przed końcem zauważyłam na brzuchu takie plamki jak dawniej gdy mnie zaatakowały (tylko na skórze) więc albo nie, albo o wiele krócej, a właściwie dziś stwierdzam, że nie są mi konieczne, są inne sposoby

  4. Ali 31 marca 2015 o 19:49

    ljp – Lepiej jedz pigułki 😀

  5. M 31 marca 2015 o 19:49

    Laminaria japonica polysaccharide. Laminaria to rodzaj glonu – listownica; laminaria japonica to zatem listownica japońska, a że polisacharyd, to polisacharyd listownicy japońskiej? 😉 Obstawiam, że może mieć to coś wspólnego z kelpem i algami w ogóle.

    1. M 31 marca 2015 o 21:25

      Aaaa teraz widzę ten skrót, nie wiedziałam do końca, o co chodzi. ;p Może to skrót od nowej nazwy sklepu?

  6. Kasia Z 31 marca 2015 o 19:58

    Ljp-low ju People

  7. Gosia 31 marca 2015 o 20:35

    Co uważasz na temat solarium zamiast stosowania tabletek z wit.D?

    1. pepsieliot 31 marca 2015 o 21:18

      podobno solarium jest jakimś tam rozwiązaniem, ale raczej wybrałabym łykanie, a solarkę może od czasu do czasu dla poprawy nastroju i żeby ciało fajnie wyglądało

  8. Niki 31 marca 2015 o 20:59

    O B12 czytam z takiego źródła i co.
    „B12 jest wytwarzana w zasadzie tylko przez bakterie. Do jej syntezy potrzebny jest kobalt. Obecnie większość gleb uprawnych jest już kobaltu pozbawiona, nie jest on także składnikiem nawozów – dlatego też zawartość tej witaminy w każdym rodzaju żywności dramatycznie spada. Obecnie można mówić o epidemii niedoboru u jedzących mięso.
    Druga sprawa, to fakt, że w ciągu ostatnich 100 lat, na skutek rozwoju sposobów odkażania, usunęliśmy ze swojego otoczenia większość bakterii. Ludzie pierwotni nie czerpali jej z mięsa, ale właśnie z brudu.
    (…) nie występuje też w wodorostach, wbrew temu co wieść gminna niesie. Może się znaleźć w żywności brudnej, np w robionych naturalnymi metodami kiszonkach (tak, tych ugniatanych stopami, hehe). Niemal na pewno nie będzie jej w pasteryzowanych. Nie produkują jej drożdże piwne, nie ma jej w piwie. Nie znajduje się w żadnych kiełkach. B12 nie jest produkowana przez żadne rośliny ani grzyby (wyjątkiem jest bodajże jeden gatunek drożdży, który musi być karmiony specjalną pożywką z dodatkiem kobaltu).

    B12 jest co prawda produkowana przez bakterie jelitowe, ale tak wytworzona NIE JEST przyswajana – wbrew temu co można gdzieniegdzie przeczytać. Do jej przyswojenia niezbędna jest reakcja z czynnikami znajdującymi się w górnych partiach układu pokarmowego. Ta wytworzona w jelitach fizycznie nie ma możliwości na taki kontakt.

    http://vegie.pl/topics238/32.htm

    1. Niki 1 kwietnia 2015 o 10:19

      Nikt nie polemizuje? Okej, przyjmuję więc, że jest tak jak napisano.

    2. Cirilla 24 marca 2016 o 12:38

      Wow. Pepsi, mozesz sie do tego odniesc?

  9. annelise 31 marca 2015 o 20:59

    ljp = law jor peps 🙂

  10. meryenn 31 marca 2015 o 21:10

    lov ju, pepsi;D

  11. ANNA 31 marca 2015 o 21:27

    czyżby : La Jolla Pharmaceuticals?
    Jakoś tak mi pasuje do Ciebie 😀
    ale oczywiście – mogę dać ciała 😀

  12. ewaryn 31 marca 2015 o 21:34

    Skoro tyle suplemntów, to dieta roślinna nie jest bez wad.

    1. pepsieliot 31 marca 2015 o 21:51

      nie ma idealnej diety, ale i tak mięsożerstwo jest najgorszą z opcji

  13. LIWIA 31 marca 2015 o 21:35

    ljp – lov ju peps

  14. irek 31 marca 2015 o 22:48

    ljp – Laboratoire Jean Perrin

  15. Blum 31 marca 2015 o 22:57

    Ostatnio mi czytelniczka napisała, że omega3 wedle najnowszych badań nie i fuj i rak prostaty (no dobrze, że jej nie mam!) co Pani na to? Rzucić tymi linkami?

    Ponadto nurtuje mnie pytanie – czy jak zażywam np greensy i frutsy to mam brać jeszcze coś? Bo tam dużo jest i nie wiem co począć przy ew dublowaniu dawek.

    Co do drożdży tosłyszałam, że nie są polecane osobom z candidą,natomiast i te niaktywne wformie płatków i nieaktywne bo zabite dla ogółu są spoczko.

    1. pepsieliot 1 kwietnia 2015 o 09:03

      Blum to stara sprawa i dobrze mi znana, pisałam o tym w kontekście Chia, w 2012 roku, tam też powołałam się na badania, ale to o czym piszę wzięłam ze strony Mercoli, a tam są badania najnowsze, też o tym myślałam Blum,

      a co do Fruit & Greensa, to dobierz tylko witaminę D3 z k2

      1. Blum 2 kwietnia 2015 o 23:58

        To git, żegrinsowofrutsowo załątwiam sobie niemal wszystko. Jak skończę swoją D3 to na bank kupię u Ciebie, żeby od razu mieć to K2. Ale domyślam się, że prócz G&F powinnam omegę 3? I zastanawia mnie jeszcze czy wystarczająco tam jest w G&F B12 i C? Jesli odpowiesz twierdząco to mam już komplet info:)

        1. pepsieliot 3 kwietnia 2015 o 08:34

          B12 jest sporo, i mnie na przykład wystarczyło, po badaniach się okazało, że siedzę w górnej normie, co jest bardo dobre, ale G. musi brać dodatkowo B12. Co do C, to masz tam 167 mg, niby to pond dwa razy RDA dienne, ale wiemy, że 1 g C by się przydał w sam raz.

          1. Mawenka 3 kwietnia 2016 o 17:21

            Podłączę się pod temat. Od miesiąca biorę Green&Fruits, zauważyłam, ze gromadzi mi w gardle sporo flegmy, którą odkrztuszam i wypluwam. Ma żółtawy kolor. Zastanawiam się, czy to moze mieć związek z oczyszczaniem organizmu z syfu? Dziwnie się czuję. Biorę też D3 i K2 od dłuższego czasu. Co myślisz Peps? Ściskam.

          2. pepsieliot 3 kwietnia 2016 o 18:50

            Nie to nie ma moim zdaniem nic wspólnego,wręcz przeciwnie, chyba, że jesteś na coś uczulona. W razie flegmy powinnaś ogrzewać organizm, czyli jeść pieprz cayenne,imbir, ogrzewać wątrobę ostropestem, używać ziół wykrztuśnych i ogrzewających, jak tymianek i oregano, ale też skórki owoców cytrusowych, o czym pisałam parę dni temu, kozieradkę nasiona. Możesz mieć taką lekką infekcję.

          3. Mawenka 7 kwietnia 2016 o 13:09

            Dziękuję, będę działać 😉

    2. Niki 1 kwietnia 2015 o 10:17

      Ja mam skłonności do zagrzybiania. I co, piję drożdże zabite, bez skutków, objawów, nic mi nie przerasta. Do niedawna miałam wbite do głowy, że żadnych drożdży mi nie wolno, ale nie brałam pod uwagę, że są drożdże dobre i drożdże złe. Nie poleca się drożdży aktywnych, czyli np. w cieście drożdżowym, pieczywie. Płatki, piwne w proszku i drożdżaki zabijane wrzątkiem nie wyrządzają szkody osobom skłonnym.

      1. Mariola 1 kwietnia 2015 o 18:08

        Jakim cudem w pieczywie, które było w piecu, wiec zakładam, że piekło się w co najmniej 180 stopniach, są aktywne drożdże?

        1. Niki 1 kwietnia 2015 o 22:28

          Mnie o to nie pytaj, dieta antygrzybicza wyklucza wszelkie pieczywo drożdżowe, cukiernicze, piwo, wino…

          1. hajduczek 25 marca 2016 o 04:02

            Ale DLACZEGO? Od dawna nie mogę tego pojąć:(

      2. Kosmita 1 lipca 2015 o 16:13

        chcesz napisać że jak jem 20- 25 bananów dziennie i do każdego szejka dodaje maliny , albo truskawki bio albo mango i pije sok z cytryny rano i jakąś sałatkę wciągnę to powinienem jeszcze dokładać witaminy C ?

        1. pepsieliot 1 lipca 2015 o 18:05

          to zależy, czy Twój organizm pracuje prawidłowo

          1. Kosmita 1 lipca 2015 o 21:30

            homocysteina 20, b12 382, kwas foliowy 5,78,żelaza też mało bo 59 i ferrytyne też 59 no i rdw podwyższone, całkowita zdolność wiązania żelaza 315. Anemia ? D3 mam 27. Insulina 6, glukoza 92, Kwas moczowy w surowicy 6,4. Ph moczu 7. Coś z gardłem mam od kilku tygodni. 33 lata bmi idealne. Skóra czysta jak na manekinie. Przed chwilą przebieglem ze 3-4 km mogłem biec dalej mimo, że rzadko biegam. Tlenu mam dużo, bo oddycham jak bym szedł. Ale czuję brak mocy w mięśniach. Chodzę też na siłownię od 2 tygodni postęp siły jest. Nie wiem czy to mało kalorii czy ta anemia czy d3. Biorę b12 plus B komplex i chlorelle. Czuje, że moje ciało nie wykorzystuje tego jedzenia. Raz układ pokarmowy nie rozwala tej masy zarcia . Albo Dwa czuję że coś nie gra z gospodarka cukrem we krwi. Czy to możliwe żebym miał insulinoopornosc przy takich wynikach ? Dostarczam z reguły jakieś 2200 2700 kcal.

          2. pepsieliot 1 lipca 2015 o 23:07

            Nie masz insulino oporności, przynajmniej nie na podstawie tych wyników, ale masz mało witaminy D. Bierz D3+K2 TuB w ilości 40-60 jednostek na kiloghram masy ciała, w dni plażowe nie bierz, i dodatkowo witaminę E naturalną, oraz C. Po chlorelli powinny Ci sie wyniki poprawić, jak długo bierzesz? Jesteś też być może odwodniony. Ile pijesz?

          3. Piotr 24 marca 2016 o 16:35

            Homocysteina jest bardzo zła . Norma to 5 i według najnowszych badań każde odchylenie powyżej to problem , a Ty masz jej o 300% za dużo , czyli coś bardzo jest nie tak z procesem jej metylacji .

          4. pepsieliot 24 marca 2016 o 16:55

            Może być bliżej 6, ale napewno nie 10, jak jest podane w widełkach laboratorium

          5. Kosmita 2 lipca 2015 o 11:22

            Chlorelle biorę od 3 tygodni, b12 i B komplex od ponad miesiąca. Czasami lykne hela mag b6 i tran. Ile wody ? Rano dwie szklanki wody z cytryną. Do dwóch szejkow dodaje łącznie szklankę wody. I wody pomijam w aucie muszyne. Tak pewnie z pół butelki. Czyli razem pewnie 1,5. Ja nie czuję ogólnie pragnienia. Od kiedy jestem na owocach prawie nie czuję głodu ani pragnienia. Gdybym się kierował głodem może bym zjadł z 10 bananów. Po zjedzeniu tych 10 bananów raczej nic bym nie pił sam z siebie. Witaminę C brać. Ale chyba nie cały czas ! Jeśli miał bym brać cały czas witaminę C jedząc tyle owoców zielonki to ja powiem Ci szczerze odpadne i to bez alternatywy… Myślałem że jak będę dbał o jedzenie to będę się dobrze czuł. Po tylu latach walki z samym sobą, ciągle coś nie tak. Rozumiem błędy. Ale pojawiają się następne które podważają w ogóle sama nazwę „witarianizm”.

  16. Catherinet 1 kwietnia 2015 o 00:05

    Pepsi, biore Fruit&greens i dodatkowo chlorelle, D3, K2 i magnez chalatowy (pije 2 espresso dziennie)… Czy nie za duzo ? Powinnam cos odrzucić, skoro F&G taka bomba witaminowa… Tylko tam na etykiecie nie ma % tych witamin. Pozdrowienia i podziękowania za codzienna literaturę – to takie moje „Fakty” 😉

    1. pepsieliot 1 kwietnia 2015 o 08:58

      nie za dużo, będziesz bardzo odporna na infekcje

  17. Joanna Kaczmarek 1 kwietnia 2015 o 05:06

    Lip lubię jeść pigułki

  18. kottosiek 1 kwietnia 2015 o 08:34

    Już kiedyś się tym dzieliłam, ale napiszę jeszcze raz. Wyleczylam anemię b12 i herbatą pokrzywową. Ładowałam też dużo szpinaku do szejka.
    A ljp? El Jot Pepsi w kolorach TiB:-)

    1. pepsieliot 1 kwietnia 2015 o 08:56

      ja piłam przez rok pokrzywę, dużo i nic,poziom żelaza był taki niski, że moja wydolność biegowa bardzo spadła,bo serce mi waliło, dopiero po chlorelli TiB wyszłam z anemii

      1. kottosiek 1 kwietnia 2015 o 18:24

        Pewnie chlorella działa dużo silniej, więc jest pewniejsza. U mnie pokrzywka i b12 dały radę. Na razie mam bardzo dobre wyniki, ale zobaczymy, czy się takie utrzymają.

  19. letsos 1 kwietnia 2015 o 08:42

    Papsi, kiedyś pisałaś, że są dwa rodzaje badań wit d? Nie mogę znaleźć która lepsza. U mnie robią podobno D metabolit 25(OH) oraz D3 metabolit 1,25(OH)2

    1. pepsieliot 1 kwietnia 2015 o 08:55

      ma być to zrobione 25(OH)D

  20. letsos 1 kwietnia 2015 o 09:10

    dzięki, to idę się ukuć ;)))))

  21. receptanasmak 1 kwietnia 2015 o 09:40

    Co rozumiesz przez „z kolei dieta roślinna zawiera bardzo istotny inhibitor wchłaniania żelaza, jakim jest witamina C”? Czy witamina C właśnie nie wspomaga wchłaniania wapnia?
    Super poglądowy artykuł! 🙂

    1. pepsieliot 2 kwietnia 2015 o 09:10

      antyinhibitor

  22. Eve 1 kwietnia 2015 o 09:49

    ljp = Jolanta Jaśnie Państwu 🙂

    1. Eve 1 kwietnia 2015 o 09:51

      Łoj pomyłka, miało Loffciam Jaśnie Państwa, zamroczyło mnie 🙂

  23. ewm 1 kwietnia 2015 o 10:38

    pepsi, może trochę nie w temacie, ale ile tabletek chlorelli dziennie mogę brać w ciąży?

    1. pepsieliot 2 kwietnia 2015 o 09:09

      Ewm tyle co zwykle

      1. Gab 24 marca 2016 o 13:26

        A greens&fruits mozna w ciazy?

        1. pepsieliot 24 marca 2016 o 17:04

          Większość lekarzy, którzy dostali go do ręki zezwoliła, ale zawsze lepiej zapytać. To ogromna petarda.Blisko 100 składników, ale idealnie względem siebie dobranych. Laboratorium, w którym go robimy w USA w tym roku kończy 40 lat. Robi dla najlepszych na Świecie.

  24. Em 1 kwietnia 2015 o 12:25

    Lovciam Jolanta Państwu:)

  25. fant azja 1 kwietnia 2015 o 12:32

    za wysoki poziom żelaza miałam dawno temu po soku z noni (normalnie jest ok), więc polecam do rozważenia dodatkowo dla tych co mają braki żelaza, i do analizy Pepsi

  26. Zibi 1 kwietnia 2015 o 12:37

    LJP – Little Jewish Princess 🙂
    A na poważnie to myślę że już powyżej odpowiedzieli: LJP – Lov Jor Peps

  27. ula 1 kwietnia 2015 o 16:41

    Odp do konkursu to: lofciam jor Peps 🙂

    1. pepsieliot 1 kwietnia 2015 o 21:27

      Ula !!! kurde Halinka zgadłaś, jako jedyna, a już napisałam, ze nikt nie zgadł, Wyślij mi swój adres B12 idzie do Ciebie, gratulejszyn !!!

      1. ula 1 kwietnia 2015 o 23:07

        Kurde blaszka!!! ale sie ciesze:))) jak napiszę,że pierwszy raz w życiu coś wygrałam to pewnie nie uwierzysz:)) już zapodaję moj adres:) UUpiii:)))

  28. marek13 2 kwietnia 2015 o 11:28

    Witaj Peps! A co z magnezem? Tyle stresu w życiu, ze same straty. Włażę ne szczyt łyknąć tlenu i przy okazji wchłonąć D3. No i w tak spędzony dzień magnezu nie traci się. Panta rhei.Pozdrawiam !!!

    1. pepsieliot 2 kwietnia 2015 o 12:44

      Marku, słuszna uwaga, pzdr

  29. Aga 4 kwietnia 2015 o 09:31

    Czy będzie szczegółowy opis jak się pozbyć metali ciężkich chodzi mi o rtęć? Miałam plomby z rtecia i je wymieniłam mimo iż brałam wtedy chlorelle to mam teraz jakieś dzwonienie w uszach i łuszczyca skórę i w ogóle miałam rozszczelniona plombe nie wiadomo przez ile lat. Jestem zatruta rtecia to na pewno bo mam inne objawy. Ale interesuje mnie jak się tego pozbyć za pomocą chlorelli i kolendry oraz innych rzeczy ale musze mieć jakieś szczegóły. Jak byś miała w planach coś napisać to daj znać. Pozdrawiam wszystkich i wesołych i zdrowych świat 😉

    1. pepsieliot 4 kwietnia 2015 o 14:14

      Aga jest na blogu odtruwanie chlorellą

  30. voldo 4 kwietnia 2015 o 14:17

    Nie wiem pod jaki temat podpiac wiec podpinam pod jednym z ostatnich^^ ostatnio natknolem sie na swego rodzaju ciekawy filmik wyemitowany przez bbc to obejrzenia pod tym linkiem http://www.bbc.co.uk/iplayer/episode/b05n2csc/eat-to-live-forever-with-giles-coren

    ostatni bohater 113 letni pelen wigoru afro-amerykanin daje nadzieje:) Warto obejrzec przynajmniej jako ciekawostke.

    oczywiscie pozdrowienia dla blogerki pepsi:) i innych zielojadkow^^

  31. tropic 6 kwietnia 2015 o 18:01

    Czy te drożdże odżywcze zalewa się wrzątkiem, czy na surowo? I w jakiej dawce?
    pzdr

    1. pepsieliot 6 kwietnia 2015 o 19:56

      nie mam doświadczenia z drożdżami, może ktoś podpowie?

  32. Agnieszka Nieweglowska 18 kwietnia 2015 o 08:15

    Witaj Pepsi. Od jakiegoś czasu czytam Twój blog. Jestem pod mega wrażeniem i chciałam Cię prosić o sugestię. Otóż potrzebuję suplementacji w całej chyba rozciągłości. Jestem na etapie trzeźwienia (nie piję od ponad 4 miesiący, wcześniej znacznie nadużywałam alkocholu przez trzy lata). Moja dieta przez ten czas ograiczała się do butelki wina dziennie i woda, a wprzypadku gastrofazy pizzy i kluchów. Mam znaczne niedobory wszystkiego, poza weglowodanami zdaje się. Dodam, ż nie jem miesa od 14 roku życia (aktualnie mam 35 lat); zdarza mi sie zjeść owoce moża ale nieczęsto i nie mam nic przeciwko jajku.
    Tak więc Pepsi, czy mogłabym Ciebie prosić o wskazówkę, radę, jaką konkretnie suplementację w pierwszym rzędzie powinnam wdrożyć? Byłabym Ci bardzo, bardzo wdziękczna..
    Dziękuję bardzo, Aga

    1. pepsieliot 18 kwietnia 2015 o 11:11

      Ago oczywiście, wspieram Cię bardzo i cieszę się, że się za siebie zabierasz. Najlepiej Ci zrobi silny preparat witaminowy Greens&fruits TiB po 2 tabletki dziennie ze śniadaniem i obiadem. Witaminę D3 TiB, po 40 do 60 jednostek na kilogram ciałą, więc 3 tabletki (4500 jednostek) TiB , w dni słoneczne, ale tylko wtedy, gdy długo przebywasz na słońcu, albo leżytsz na plaży nie musisz brać witamuiny D3, do tego witaminę K2 Swansona 100 mcg raz dziennie, dodatkowo B12 TiB, jedną tabletkę dziennie, Omega 3 TiB 1 kapsułkę ze śniadaniem i 2 witamikny C TiB razem z Omegą 3. Jeżeli jeszcze do porannego szejk dodasz łyżeczkę kopiatą 4 greensa ( nie mieszaj z całym koktajlem, bo Ci zepsuje smak, tylko troszkę szejka owocowego odlej i taką zieloną miksturę zjedz osobno). Koniecznie też zbadaj poziom witaminy 25(OH)D, przed badaniem przez tydzień nie suplementuj się niczym. Jakbyś miała wciąż niskie poziomy, to dobierze się inną dawkę przez pewien czas, Życzę samych sukcesów,

      1. Kurwamac123 18 kwietnia 2015 o 11:52

        Pepsi, dzikuję serdecznie. Już złożyłam zamowienie. A co z chlorellą, powinnam ją przyjmować? Czy muszę się suplemenować żelazem, jeśli jej żółtka jaj?
        Dziękuje serdecznie

        1. pepsieliot 18 kwietnia 2015 o 14:36

          Najdroższa Kurwamac,z żelazem to najlepiej je zbadać, wcale nie należy być w górnej połowie normy, całkiem dobrze jest siedzieć w pierwszej połówce, więc jak masz brać chlorellę nie dla chelatacji, tylko dla żelaza, to się wstrzymaj

          1. Kurwamac123 18 kwietnia 2015 o 15:43

            rozumiem, ok. Dziękuję Ci bardzo!!!!! 🙂

          2. Kurwamac123 18 kwietnia 2015 o 16:36

            Pepsi, czy moge zapytac, czemu nie jesz ryb? ja mam szczerze opory przed ich wchłanianiem ale chciałabym poznać Twój p. widzenia. dziex

          3. pepsieliot 18 kwietnia 2015 o 16:48

            Kurwamac jestem roślinożercą, i za wyjątkiem omegi 3 TiB z oleju rybiego, byłabym weganką

          4. Kurwamac123 19 kwietnia 2015 o 01:26

            spoko Pepsi:)

          5. Kosmita 29 czerwca 2015 o 11:09

            dlaczego jesteś roślinożercą skoro to półprawda ! mięso nas ukształtowało w pewnym stopniu i to zdaje się nie małym ! zamiast mięsa walisz suplementy ? nie gryzie Cię to ? że to mocno sztuczna jednak dieta- wytwór taki sam jak weganizm, wegetarianizm witarianizm… Tyle niedoborów ! Roślinożerstwo suplementowane i biegane (ruch obowiązkowy) ! wszystkie można uzupełnić doskonale wprowadzając tylko JEDNĄ ZMIANĘ – ryby i owoce morza (niehodowlane dobrej jakości). Po trzech latach mojej drogi ku doskonałej surowej diecie. b12 382 (homocysteina 20), żelazo 59 (ferrytyna też 59, rdw podwyższone) – mam anemie. ponad 1,5 temu albo i więcej lęki i depresja do dziś się ogarniam ! obniżona odporność (białe krwinki zaniżone choć w normach no i ASO zawyżone bo 333 bo mam coś delikatnie z gardłem od miesiąca) podwyższony lekko estradiol (wynika z długotrwałego niedojadania co jest nietrudne na surówce) witamina D3 27 niedobór. Cynk w normie ale miałem taki okres że jadłem tylko arbuza. kwas moczowy w surowicy 6,4 i nie wiem czy to nie za dużo (pewnie przez fruktoze właśnie albo nie dopijanie wody). Zamiast dążenia do prawdy o nas dążymy do stworzenia diety doskonałej bez mięsa. Czyto jest doskonałe? taki jest właściwy cel?

          6. pepsieliot 29 czerwca 2015 o 13:17

            bo po 27 latach niejedzenia mięsa nie mogłabym go przełknąc

          7. Kosmita 29 czerwca 2015 o 14:18

            To odpowiedz mi proszę czy 811 zbudowana na rybach i owocach morza (mam też pelny dostęp do dziczyzny) będzie lepszym wyborem -ideowo i równie dobrym lub porównywalnym zdrowotnie ? Pytam Cię bo osobiście to dla mnie ważne, bo nie wiem co mam zmienić. Nie chcę się pakować suplementami w takich ilościach bo moim zdaniem coś tu nie gra. Nie jest moim celem udowadnianie Tobie ze robisz coś źle. Szanuję Cię bardzo, nie znam Cię osobiście Ale szanuję to co zrobiłaś i robisz ! Może te ryby i owoce morza zlikwidują problem tej diety. I nie będzie to przeszkadzać w bieganiu i długo wieczności (czy po prostu w samopoczuciu i energii) napisz proszę co naprawdę sądzisz !

          8. Kosmita 29 czerwca 2015 o 19:52

            Nie No owoce głównie przecież! zastąpie (ze 2-3) razy w tygodniu nasiona i orzechy rybami owocami morza i dziczyzna. Zmienię po prostu źródło białka i tłuszczu. Ale węgle z owoców jak do tej pory (chyba że nie dam rady to dorzucę kasze) W ten sposób mam z bani b12, żelazo, cynk, wapń, może nawet d3, Białka egzo, omega 3 też z głowy. O ile w tych ilościach wystarczy tego miesa żeby uzupełnić. Widzisz jakieś przeciwwskazania ? Czy to nie bylo by bardzo git ?

          9. Kosmita 1 lipca 2015 o 17:48

            rozumiem, że mój tok myślenia jest niepopularny u Ciebie , ale jednak chciał bym poznać Twoje zdanie !

  33. dowe44 25 kwietnia 2015 o 00:20

    Pepsiałku gdzieś wcięło mój komentarz na temat picia chlorelli i trawy jęczmiennej w proszku ,powiedz proszę czy jest sposób na picie tego bez odruchu wymiotnego bo picie z wodą czy z sokami i to przez rurkę nie pomaga.Odrzuca jak Wierna fanka i propagatorka.Żal że dopiero niedawno Cię odkryłam.

    1. pepsieliot 25 kwietnia 2015 o 08:56

      Nawet Ci odpisałam na niego 🙂 biorę malutko szejka porannego, tak ze 3 łyżki, a może 2 stołowe i do tego wrzucam łyżeczke 4greensa i dodaję trochę wody, natychmiast wypijam i jakos daaję radę. Z czasem jest coraz lepiej

  34. dowe44 25 kwietnia 2015 o 13:12

    Wielkie dzięki czyli w imię zdrowia trzeba się zmusić.Jak ktoś kiedyś rzekł że to co dobre dla zdrowia przeważnie do najsmaczniejszych potraw nie należy.Skończę to i dalej zamówię ,,zielone,, w tabletkach.

    1. pepsieliot 25 kwietnia 2015 o 13:22

      no tak, ale na przykład G. je ze smakiem, a ja ni mogę wtedy na niego patrzyć 🙂

  35. glut 30 czerwca 2015 o 09:18

    heja, wiadomo coś może o tym, czy poprzez taką suplementację organizm mógłby zacząć gorzej przyswajać to co wpada z jedzenia? na podstawie np. ‚a, po co mi magnez z orzechów skoro mam go z tabsów’? czy nie ma podstaw by obawiać się tego typu konsekwencji…
    dzięki serdeczne za wpis, przy okazji a propos wspomnianego magnezu, podobno najlepiej wchłania się poprzez skórę, dlatego dobrą opcją jest kupić chlorek magnezu (sześciowodny), rozpuścić w podgrzanej wodzie (poleca się w demineralizowanej, ale nie wiem czy to takie konieczne) i prosz, mamy oto oliwkę, do smarowania cielska albo moczenia nóg

  36. Magda 7 lipca 2015 o 07:43

    Droga Pepsi, w jaki sposób mogę uzupełnić frrrytynę ,mam 9 ng/ml – żelazo 46ug/dl , mam hashimoto. Lekarz kazał mi brac przez 3 miesiące żelazo, ale nie wiem jakie jest najlepsze i czy przy hashi mogę brać chlorellę?

    1. pepsieliot 7 lipca 2015 o 08:01

      Magdo chlorella byłaby najlepsza,http://thisisbio.pl/chlorella/46-chlorella-100-organic-410tab.html , uzgodnij z lekarzem, ma organicznego Jodu – 0,01mg, ale w 100g produktu, czyli w całym największym opakowaniu (410 tabletek ) jest 0,02 mg jodu. Wiele osób z hashimoto je chlorellę, w tym moja koleżanka, ale ja nie mogę Ci tego doradzić

  37. Magda 7 lipca 2015 o 08:15

    Ok, zapytam, fenks 🙂

  38. LukSmu 4 stycznia 2016 o 18:20

    Mięso, mimo że zawiera wartościowe białko zwierzęce, jako pokarm jest niekorzystne z wielu względów. Przede wszystkim wprowadza duże ilości związków purynowych, silnie zakwasza organizm i potęguje gnicie jelitowe, którego toksyczne produkty zatruwają ustrój. Białka pochodzenia roślinnego są zdrowsze, lepiej i łatwiej przyswajalne, nie potrzebują do ich przetworzenia tyle energii co białka zwierzęce, poza tym nie zostawiają po sobie tylu odpadków. Zaletą pokarmu roślinnego jest również to, że oprócz białek dostarcza on organiz­mowi węglowodanów, witamin, mikro- i makroelementów oraz enzymów, które pomagają w trawieniu pokarmu. (…)
    Każde białko zwierzęce w procesie jego trawienia odbiera nam zdro­wie i siły. (…)
    Na trawienie zwierzęcego białka organizm przeznacza 6 razy więcej energii niż na trawienie węglowodanów i 2,5 razy więcej niż na trawienie tłuszczów. (…)
    Okazuje się, że im więcej spożywa się mięsa i innych białek pochodzenia zwierzęcego, tym więcej potrzeba energii do ich przyswajania i zniszczenia niepotrzebnych organizmowi zbędnych ich ilości oraz na wydalanie toksycznych odpadków, które powstają przy trawieniu.

    Mięso nie zawiera błonnika i dlatego bardzo wolno przesuwa się w jelicie, gnije, a nagro­madzona gnilna mikroflora hamuje funkcjonowanie korzystnej mikroflory.
    W taki sposób po­wstaje zmiana normalnej flory bakteryjnej, co wywołuje zaparcia. Spożywanie większej ilości białka zwierzęcego prowadzi do nadwagi, podwyższenia kwasowości, powstawania nowotwo­rów, osteoporozy, próchnicy, zaparć. Inaczej pracuje system nerwowy i czasami powstają tam stany neurotyczne oraz agresje. Nie bez przyczyny gladiatorów karmiono mięsem…(Elena Sklianskaja).Odp na posty Kosmity

    1. grzegorzadam 24 marca 2016 o 20:20

      Bardzo to jednostronna opinia..

    2. Zyraffa 12 marca 2017 o 15:55

      No z tym tyciem od mięsa to jakiś żart

      1. Pepsi Eliot 12 marca 2017 o 17:55

        no co Ty?, rzucasz mięso i leci 10 kg, każdy to wie

        1. Zyraffa 13 marca 2017 o 21:32

          Prawda, ale znam takich co są bardzo paleo i tez im waga leci ,oczywiście nie promuje tu paleo ani tez nie jestem , ale znam takich co zdrowotnie musza być i tez chudną ,wiec może i mięsko nie jest cały ale będę się upierać ze z tym tyciem to żart , pozdrowionka:)

          1. Zyraffa 13 marca 2017 o 21:34

            Oj miało być ” mięsko nie jest cacy”

          2. Pepsi Eliot 13 marca 2017 o 21:41

            możesz się upierać, ale każdy kto rzuca mięso chudnie 10 kilo, no i zaczyna wyżej wibrować 🙂 Dr. Nelly też to potwierdza

          3. Zyraffa 14 marca 2017 o 11:04

            Akurat temu nie będę zaprzeczać , wiem ze to najprawdziwsza prawda ,podpisuje się pod tym oboma rekami a jakbym umiała to i noga rownież 🙂

      2. pani 12 marca 2017 o 20:42

        to na pewno jakis zart ( prima aprillis tuz tuz 🙂 ) ….. raczej odwrotnie, od miesa się chudnie

        1. Pepsi Eliot 12 marca 2017 o 20:54

          od białka sie chudnie, należałonby jeść bardzo dużo chudego mięsa, bardzo mało weglowodanów, jest to dieta Dukana wysoko białkowwa, tragiczna dla zdrowia, tragiczna dla nerek, po prostu nie mówię o dietach, których nie wolno stosować, jak będziesz jadła musztardę i popijała octem spirytusowym, to zostanie z Ciebie wiór i co? mam to polecać jako dietę?
          Na normalnej diecie z mięsem tyje się zawsze,po rzuceniu mięsa odrazu leci 10 kg.

          1. pani 12 marca 2017 o 21:00

            Tak, dieta typu dukan, za dużo miesa..a ja pisze o codziennej malej porcji razem z warzywami. Przy diecie mięsnej tzn rozsądnej naprawdę fajnie się chudnie. Na samych warzywach + owocach organizm jest bardzo slaby. Ale jak widać opinie sa rozne.

          2. Pepsi Eliot 12 marca 2017 o 21:03

            Jestem silna jak koń, biegam maratony

          3. pani 12 marca 2017 o 21:12

            to super Pepsi 🙂

          4. Zyraffa 13 marca 2017 o 21:55

            Dukan fuj,zgadzam się efekt jojo murowany ale są inne diety mięsne (bez szczegółów gdyż nie o tym ten blog) na których je się do syta i gubi wagę ,ja akurat mam tak ze co bym nie jadła a kiedyś było bez szału żeby nie powiedzieć durnawo to max 38-40 rozmiar garderoby ,taki metabolizm widać ,absolutnie wierze ze 811 tez ślicznie redukuje wagę ale ze mięso tuczy? Sorry ale nie,będę się upierać ,miłego wieczoru 🙂

          5. Zyraffa 13 marca 2017 o 22:10

            Super Pepsi ze biegasz maratony ,ja mam jazdę na Runnmagedony w ostatnim w którym biegłam byłam 29 na 1400 kobiet ,mimo ze byłam najstarsza wiec energii tez mam w nadmiarze ,jak wiec widać są rożne drogi do zdrowia 🙂

          6. Pepsi Eliot 14 marca 2017 o 07:44

            ja w ogóle nie myślę zdrowiu, ono jest oczywiste, ja chcę się wydostać z matrixu

          7. Zyraffa 14 marca 2017 o 11:05

            Tez mam taki plan ,ściskam 🙂

    3. pani 12 marca 2017 o 20:37

      Szkoda, ze tak zniechecacie do jadania miesa….gdyby mieso nie było trawione, wyszlo by w kale …ale to już calkiem cos innego. Dieta powinna zawierac wszystkie składniki, warzywa, owoce, tluszcze, zboza, mieso itd.w rozsądnych ilościach. Wiadomo, ze nie wszystko ze sklepu jest eko i bio nawet warzywa i owoce, pytanie czy sulementy sztucznie produkowane sa takie super ? Popieram suplementacje, ale proszę nie pisać ze mieso to takie zlo …jakos ludzie zyli i zyja latami na tym swiecie, jedząc codziennie mieso i jest git.

      1. Pepsi Eliot 12 marca 2017 o 20:55

        nie mówię że mięso to jest zło, jest na tym blogu wiele osób, które jedzą mięso i zawsze są mile widziane, jednak mięso to bardzo niskie wibracje, dobre tylko dla chętnych do życia w matrixie
        Tak jak napisałam, nie jem mięsa blisko 30 lat i jest naprawdę spoko

        1. pani 12 marca 2017 o 21:07

          w matrixie 🙂 Każdy ma prawo do swojego zadania ale po co pisać, ze organizm gnije ??? Przeciez jeśli nie jest trawione to problem raczej w trawieniu jest a nie w samym miesie…. i dlatego te argumentacje przeciw jedzeniu miesa nie sa logiczne. Skoro ty się dobrze czujesz bez mieso to OK, ale sa osby które je potrzebują i bardzo zle się czuja na samych warzywach, owocach. Suplementacja jest spoko, ale nie jestemy w stanie wszystkiego uzupelnic sztucznymi tabletkami.

  39. człowiek 23 stycznia 2016 o 09:17

    A co zrobić jeśli mam przekroczoną górną normę żelaza o 50% , i to wszystko na diecie vegańskiej ?
    Przy czym wszystkie inne wyniki z krwi mieszczą się w widełkach normy.

    1. pepsieliot 23 stycznia 2016 o 13:49

      a ferrytynę jaką masz?

      1. człowiek 27 stycznia 2016 o 08:12

        Właśnie zbadałem i mam 99

  40. Niki 24 marca 2016 o 11:31

    Dziś też oznajmiam sobie coś pozytywnego: Niki roślinożerna! 🙂 <3

    a bajdełej, daktyle zawierają dużo dobroci, szczególnie sporo potasu i magnezu, nawet (podobno) więcej niż banany, w każdym razie zajadam się i jednym, i drugim z rana w koktajlu z zielonką jęczmienną

    1. pepsieliot 24 marca 2016 o 12:23

      daktyle są cudowne, nie wiem jak mając daktyle do dyspozycji (są praktycznie wszędzi do kupienia bio) mamy potrafią dawać swoim dzieciom jakieś słodycze. Dzieci uwielbiają daktyle.

  41. magda 24 marca 2016 o 11:55

    Pepsi jestem w ciąży i karmie piersia.chce kupić chlorella, zestaw witamin tib,omega3. D3+k2, i kolagen i olejek oregano jeśli można w ciąży. Czy coś jeszcze byś odrzuciła czy to wystarczy ?

    1. pepsieliot 24 marca 2016 o 12:20

      Olejek oregano tylko do użytku zewnętrznego, czyli nie w kapsułkach. Generalnie jestem za tym, żeby olejki używać zewnętrznie oczywiście rozrobione z tłuszczem. A tylko w szczególnych przypadkach, i zawsze bardzo świadomie wewnętrznie. Reszta wystraczy, ale oczywiście wszystko powinnaś skonsultować z lekarzem prowadzącym. Jak nie brałaś wcześniej chlorelli zacznij od maluteńkiej dawki (max 0,5 g czyli 1 tabletka) i co tydzień zwiększaj dawkę o 1, aż osiągniesz to co chcesz. Jak już brałaś, ale masz dużą przerwę, to też bym powoli wprowadziła.
      I jedz daktyle, to mega dobroć w ciąży i w połogu.

  42. magda 24 marca 2016 o 11:56

    I jeszcze kwas l askorbinowy

    1. pepsieliot 24 marca 2016 o 12:14

      Tak, ale napisałam witaminę C 🙂

  43. det 24 marca 2016 o 12:37

    Pepsi, a co w kwestii kolagenu ?

    1. pepsieliot 24 marca 2016 o 17:10

      Dzięki, NIEZBĘDNY DO SUplemnetacji, już dopisuję

  44. puparama 24 marca 2016 o 12:44

    a tak z innej beczki… orientuje się ktoś czy skoro to, co wchłaniamy przez skórę trafia do krwiobiegu to basen chyba nie jest najlepszym pomysłem na relax ? Mam kontuzje kolana i basen to chyba jedyne miejsce gdzie mogę trochę się poruszać , ale nieufnie podchodzę do chloru i zanieczyszczeń w wodzie. Mam czego się obawiać ???

    Droga Pepsi , myślałaś kiedyś nad jakimś forum pod Twoim sztandarem ? Nie wiem gdzie w sieci mogę pogadać z kimś, kto ma zbliżone poglądy do moich. Fejsa brak , miasto małe i brak punktów zaczepienia…

    1. pepsieliot 24 marca 2016 o 17:09

      Będzie forum, ludzie mają taką potrzebę.

  45. Julia 24 marca 2016 o 18:10

    Pepsi,po jakim czasie od porannego napoju kolagenowego mozna zjesc sniadanie?

    1. pepsieliot 24 marca 2016 o 19:02

      idziesz się kąpać i wracasz na szejka 🙂

  46. Charlie 24 marca 2016 o 18:34

    Cześć Pepsi,
    postanowiłam napisać do ciebie pod ostatnim postem, chociaż mój komentarz nie będzie na temat. Po prostu pomyślałam, że mogłabyś co nieco wiedzieć na temat, który mnie nurtuje.
    Dzisiaj zmierzyłam sobie, spontanicznie i za namową mamy, poziom cukru we krwi po posiłku. Odżywiam się wysokowęglowodanowo, z czego jakieś 60-70% kalorii w mojej diecie pochodzi z surowych owoców, i stosuję system intermittent fasting.
    No więc po pierwszym posiłku składającym się z 7 bardzo dojrzałych bananów, łyżeczki cukru kokosowego i 9 świeżych daktyli glukometr pokazał ponad 500. Mama prawie padła. Sama ma problemy z cukrem, chociaż pod kontrolą, bo bierze jakieś tabletki na obniżenie, pije herbatki z morwy białej i bardzo uważa na węglowodany w swojej diecie. Jej mama chorowała zaś poważnie i przyjmowała insulinę. W każdym razie chodzi mi o to, czy to jest NAPRAWDĘ aż tak wysoki poziom cukru jak na taki posiłek? Jestem świadoma tego, że zaraz po zjedzeniu takiej ilości cukrów prostych mój cukier będzie wysoki, ale ze względu na tę tendencję do cukrzycy w mojej rodzinie trochę mnie to zaniepokoiło. Poza tym zauważam u siebie pewne objawy hiperglikemii, ale równie dobrze mogą być one spowodowane innymi czynnikami.
    Czy powinnam zbadać cukier na czczo?
    Szczerze mówiąc, odżywiam się wysokowęglowodanowo już grubo ponad rok i uwielbiam jeść w ten sposób, czuję się zdrową osobą i nie odnotowałam żadnych negatywnych reakcji organizmu po zjedzeniu dużej ilości owoców. Nie chciałabym z tego rezygnować.
    pozdrawiam

    1. pepsieliot 24 marca 2016 o 19:02

      podstawowe dwa badania to glukoza na czczo i jeszcze drugie ważniejsze badanie to insulina na czczo, przy poziomie cukru w normie powinnna być na poziomie między 2, a 4, to jest idealnie na diecie wysokowęglowodanowej, żeby bez obawy jeść owoce. Napisz mi co jesz

      1. Charlie 24 marca 2016 o 19:32

        Jadam głównie banany, świeże daktyle, jabłka , ryż, ziemniaki, płatki owsiane, czasem jakaś kasza, głównie jaglana, dość często jadam czerwoną soczewicę i inne warzywa,np. brokuły, cukinie, bakłażany, pomidory, buraki, szpinak, sałata, papryka.

      2. moni 25 marca 2016 o 09:56

        Droga Pepsi. potrzebuję pomocy. wczoraj trafiłam na Twojego bloga i jestem podwójnie skołowana. Dieta/program ,który proponujesz jest wszystkim co mnie ‚zabija’ ale czuję, że gdy w skrócie napiszę co mi dolega,będziesz w stanie mi ulżyć.Dwa głowne problemy: zimno i wzdęcia/gazy. Jeśli zjem owoc czy cokolwiek innego surowego to trzęsę się z zimna. Po nabiale też.Każde warzywo strączkowe i kapusta kiszona wywołuje u mnie wielkie wzdęcia i gazy.Mam 168cm ważę około 50kg i przez ten wielki brzuch i nadymane jelita czuję się gruba,ciężka.Ćwiczę jogę,aerobik,ostatnio nie przekraczam 1800kcal a pojawił się jakiś tłuszczyk na brzuchu,co mnie frustruje.Mój wygląd jest dla mnie ważny i chciałabym wyglądać adekwatnie do trybu życia, który wydaje mi się zdrowy a jednak ewidentnie coś jest nie tak.Nie lubię i wydaje mi się, że nie trawię tłuszczów.Jest mi po nich b ciężko.Nie jem chleba,pije mleko roślinne tylko,unikam słodyczy,ciast. NIe chcę jeść mięsa i mnie nie ciągnie do niego.Sporadycznie zjem kurczaka z ryżem.jem owsiankę rano z imbirem,cynamonem,chodze spac ok 22 wstaje ok 6 wypijam szklanke wody z imbirem i cytryna i w zasadzie potem nie wiem co dalej bo nic mi nie służy.Albo wzdyma albo zimno.Mam 37lat a czuję się jak staruszka,której nic nie sluży, lub gorzej bo moja 83 letnie znajoma je takie rzeczy , że ja bym eksplodowała po godzinie.Wiem,że to długi temat, ale proszę napisz od czego zacząć.Twój blog i www tak rozbudowane,że się gubię,poza tym fizycznie ani finansowo nie jest mozliwe bym to wszystko ogarnęła na raz. Taki poradnik dla nowicjusza byłby cudowny.Z góry dziękuję za odpowiedź.Uwierz, cięzko mi się funkcjonuje i to wpływa na psyche bo się frystruje i dołuję. Jestem wdzięczna za Twój wkład. Pozdrawiam serdecznie. ps zanim zamowie d3k2 u Ciebie na www czy moge kupic osobno D i K?w aptece nie widze ich razem, a chcę jak najszybciej sobie pomóc.

        1. pepsieliot 25 marca 2016 o 12:02

          Droga Moni, przyczyną prawdopodobnie jest za mało kwasu w żołądku (źle trawisz, wzdęcia), braki witaminy D, braki jodu i selenu, co może też być związane już z lekką niedoczynnością tarczycy. D3 i K2, osobno, czy oddzielnie polecam tylko ze sklepu http://www.thisisbio.pl
          Co musisz zrobić?
          Test sody, i inne proste wskazówki masz tu – http://www.pepsieliot.com/4-bardzo-proste-testy-zdrowotne-ktore-powinienes-przeprowadzic-w-domu/

          Badanie krwi, 25(OH)D, lipidy, hormony tarczycy, zbadaj też na wszelki wypadek przeciwciała, bo Twój układ trawienny mocno szwankuje i trzeba wykluczyć Hashimoto. Moim zdaniem jesteś też odwodniona. Szklanka wody rano, to o wiele za mało. Zacznij od 4 szklanek na czczo z sokiem z organicznej cytryny. Woda ma być lekko ciepła, blisko temperatury pokojowej, a nie zimna.
          Jeżeli chodzi o błonnik, to unikaj błonnika nierozpuszczalnego jak w ziarnach, natomiast prawdopodobnie przez pewien czas powinnaś ograniczyć też ten najlepszy czyli rozpuszczalny, dlatego pij soki warzywne i owocowe.
          Zakwaszać żołądek jest prosto i można to robić na wiele sposobów, wodą z octem jabłkowym, wodą z solą, wodą z cytryną.
          Jak będziesz miała badania napisz.

        2. greg2014 25 marca 2016 o 12:40

          Na czas leczenia żołądka powinnaś polubić sól kamienną, chlorek magnezu, gorzkie zioła.
          Plus to co napisała Pepsi.

          1. Moni 25 marca 2016 o 13:48

            Dziękuje bardzo za odpowiedz i Pepsi i Tobie:))!!!!widzicie,ja już mam tylko kocioł w głowie bo od zawsze mnie ciągnęło do soli ale „wszyscy”mówią jaka ona zła wiec ograniczyłam ostatnio szczególnie ze twarz dziwnie mi puchła i myślałam ze to od soli./teraz tez jest dziwna rano najbardziej/ocet zawsze kochałam przed okresem najchętniej bym go pila ale tez każdy pukał sie w czoło.co do soków to warzywne b mnie wyziebiaja i jelita bolą np po marchwi.wode oczywiście pije tylko b ciepła.czy po 4 szklankach to w ogóle wychodzi sie z toalety?
            Intuicyjnie czuje ze Pepsi trafiła zarówno z odwodnieniem i potrzeba zakwaszenia.kocham kawę wody niecieplej nie mogę po zielonej herbacie zimno soków nie trawie wiec w zasadzie nie mam co pic ani jeść. Zwiększam wiec ilośc wody z cytryna na cito i po świętach badania a Wam jak cos jeszcze sie przypomni to uwierzcie z góry stosy wdzięczności przesyłam!

          2. grzegorzadam 25 marca 2016 o 13:59

            Moni
            Poczytaj ostatnie wpisy o B. Bołotowie i soli.
            Najlepiej zaopatrzyć sie w książkę.

            Jak zakwasisz żołądek, polubisz się z solą, doprowadzisz pH do stanu rónowagi, wówczas
            suplementacją zażegnasz problemy.

            Możesz mieć problem z zagrzybieniem i pasożytami.
            To jest powszechne, sam z tym walczyłem, skutecznie.

            Czasamo doskonały efekt przynosi kuracja WU i borU, ujest trochę o tym na blogu 😉
            W krótkim czasie przynosza te środki zauważalne efekty.

            PS. greg2014 to ja, coś mi się w pasku poprzestawiało, net czasami dostaje ”obsówek”.

        3. Niki 25 marca 2016 o 14:37

          apropos wspomnianej D3+K2, są już w aptekach takie łączone, bo mejnstrim goni alternatywę tylko tak kulejąc, że aż żal na to patrzeć ;] producenci zapewne podglądają Pepsinego bloga i inne, które wyciągają na światło dzienne pożądane wieści medyczno-żywieniowe, ale… jeśli już kupować witaminy i minerały to tylko te bezpieczne, czyste, przebadane, sprawdzone i wartościowe, ażeby wyciągnąć z tego maximum korzyści zdrowotnych i mieć satysfakcję z transakcji.
          W aptekach i zielarniach warto zamiast zachwycać się wabiącą reklamą zapisaną złotymi literami na przedzie, zajrzeć z tyłu co kryje skład… w wielu produktach są takie śmieci że głowa puchnie, producenci nie mają czym się pochwalić, więc wyolbrzymiają, licząc na nieświadomość konsumenta,a przy tym cena wywindowana nieadekwatnie do jakości
          …i tak np. ta znana rynkowa D3+K2 z talkiem (fujfujfujstwo!) w składzie to nie jest dobry wybór, nachapiesz się talku, a ten będzie leżał odłogiem w tkankach i tworzył „nowe formy życia”, interes po wuju

  47. ella 25 marca 2016 o 04:04

    Napój kolagenowy i wszystko jasne, to dlatego m. in. Pepsiku wyglądasz tak młodo i kwitnąco.

    Pepsuniu, wiem że jesteś teraz zajęta pisaniem książki, ale czy zamierzasz popełnić wpis na temat menopauzy? Podobno weguski i roślinożerki wcześniej niż pozostałe przechodzą przez meno. Musisz być więc już za wczasu zwarta i gotowa. Może uda Ci się dotrzeć do materiałów o państwach, gdzie kobiety przechodzą przez meno niezauważalnie, bezboleśnie, bo związane jest to z ich dietą/suplementacją? Wiele lat temu czytałam na ten temat, ale nie pamiętam już o które kraje/regiony chodzi, coś mi się kojarzy z Japonią, nie jestem pewna.
    Pytam, bo mam potworne uderzenia gorąca i poty, nic zupełnie nic już nie pomaga, ale mimo tego dzielnie olewam HTZ.

    p.s. wredny smak płynu Lugola znika zupełnie w soku jabłkowym

  48. grzegorzadam 25 marca 2016 o 14:11

    Napój może być wskazany, ale musisz mieć zdrowy żoładek z pepsynami ! 😉

    Zażywasz magnez regularnie?

    ==Pluskwica – Cimicifuga w fitoterapii.
    Pluskwica groniasta – Cimicifuga racemosa (L.) Nuttall (Actaea racemosa L.) należy do rodziny jaskrowatych – Ranunculaceae. Występuje w Ameryce Północnej. Surowcem farmaceutycznym jest korzeń – Radix Cimicifugae racemosae (poprawnie ujmując jest to kłącze z korzeniami Rhizoma cum radicibus Cimicifugae racemosae). Grupa czynnych składników pluskwicy, która jest łatwa do wyizolowania w formie frakcji określona została wspólną nazwą cymicyfugina (cimicifugin) – 15-20% (znana od 1835 roku). W jej skład wchodzą: żywice, kumaryny, ranunkulozydy, laktony terpenowe i gumy. Obok gumo-żywicowej frakcji surowiec zawiera kwas taninowy, izoflawony – formononetynę (formononetin), glikozydy triterpenowe o charakterze saponin (actein = akteina, cimigoside = cymigozyd, macrotin = makrotyna, racemoside = racemozyd, 27-deoxyactein = 27-dezoksyakteina), kwas salicylowy, kwas izoferulowy, kwas cynamonowy i alkaloidy (cytyzyna, metylocytyzyna).==

    ==Jest sporo badań (np. Daiber, Warneke, Stoll i wiele innych) potwierdzających skuteczność terapii dolegliwości związanych z menopauzą za pomocą pluskwicy. Jedno z nich warto nieco przybliżyć. W badaniach w których brało udział 131 lekarzy i 659 kobiet, preparaty z pluskwicy spowodowały wyraźne złagodzenie objawów menopauzy u ponad 80% kobiet. Badacze stwierdzili poprawę wyników w porównaniu z uprzednio stosowaną hormonalną terapią zastępczą w 72% przypadków. Watro też dodać opinię Murraya (1997 r.). Twierdził on, iż wyniki badań zdają się wskazywać na wyższość preparatów m.in. z pluskwicy (i innych podobnie działających roślin) nad innymi formami terapii.==

    http://rozanski.li/456/pluskiwca-cimicifuga-w-fitoterapii/

  49. grzegorzadam 25 marca 2016 o 14:16

    Z linku:
    ==Klimakterium znajdowało się na 10 miejscu listy najpowszechniejszych dolegliwości leczonych za ich pomocą (wg raportu czasopisma „Prewention”). Środki roślinne mogą wspomagać organizm w tworzeniu cząstek estrogenu, wtedy gdy ich poziom zaczyna się mocno obniżać. Niektóre rośliny łagodzą lub eliminują uderzenia gorąca, stany lękowe, oraz depresje, a także inne dolegliwości związane z zaburzeniami gospodarki hormonalnej.
    (…)
    Można wymienić sporo interesująco działających roślin przydatnych w łagodzeniu tych dolegliwości np.: żeń – szeń, chmiel zwyczajny, witeks czczony zwany niepokalankiem (rośnie w moim ogrodzie), kozieradka pospolita, koniczyna łąkowa, soja, kudzu, arcydzięgiel chiński itd. Sporo tych roślin opisał pan Henryk. Najbardziej popularną rośliną w leczeniu dolegliwości związanych z menopauzą jest chyba opisana wyżej pluskwica groniasta.== (….)

    Warto spróbować.

    1. ella 25 marca 2016 o 21:55

      Dzięki za wskazówki, magnez zażywam regularnia (cytrynian + naturalne źródła), panu Henrykowi bardzo ufam, więc rozglądnę się za pluskwicą, którą też poleca Samanta w filmie „Sex w wielkim mieście II”, może będzie w magicznym ogrodzie lub na allegro.

      Skąd wziąć pepsynę, czy można samemu sprawić, by się wydzielała? Enzymy w komplecie są do kupienia, trochę za drogie i niestety z apteki, więc na razie dziękuję.

      Nie pisałam jeszcze o tym, że mam podwyższoną sporo amylazę, 138, norma 0-100, usg brzucha bz, oprócz torbielek w nerkach. Może to też ma wpływ na moje dolegliwości, na razie nic nie wiem o tym. Czekam potulnie na wizytę z NFZ (maj), bo z reguły nie płacę białym fartuchom, wyjątek dentysta i gin. Grzegorzuadamie, czy coś wiesz na ten temat?
      Pozdrawiam świątecznie i wiosennie

      1. pepsieliot 26 marca 2016 o 11:15

        enzym trzustkowy

        1. ella 3 kwietnia 2016 o 01:22

          Pepsi, to że amylaza to enzym trzustkowy, to wiem.

          Muszę być przygotowana do wizyty u fartucha, żeby mi głupot i leków nie wciskał. Dlatego powinnam wiedzieć, o czym świadczy wysoki poziom amylazy i jak go obniżyć.

          Po prostu tego mnie nauczyłaś, Maestra.

      2. grzegorzadam 26 marca 2016 o 11:41

        Pepsyny, sól … > Mistrz Bołotow, polecam 😉
        Betaina HCl, (sklep?.. 😉 ) , kwasy organiczne, gorzkie przyprawy, znów Bołotow.

        1. ella 3 kwietnia 2016 o 02:00

          @grzegorzadam
          Wiem, wszystko stosuję lub stosowałam, np. betaina HCL 2 opakowania, do tego wszystkieo 240 kapsułek mocnego, dobrego probiotyku (biopron).

          Ty mnie nie kojarzysz, wielokrotnie mi doradzałeś. Więc jestem fanką Pepsi i Twoją od ponad 2 lat, Ciebie znam jeszcze z Cheopsa, dlatego niedawno pytałam Cię o tiosiarczan. W związku z tym, znam podstawy, bo czytam wszystkie wpisy regularnie, i ucząc się od mistrzów, czyli Was, stosuję. Jeszcze tylko nie kurowałam się WU i 7 pepas, czekamy na Twoją relację.
          Najgorsze, że system wciął wpis „Pojedynek gigantów…””, bo tam się też o coś pytałam,, no i nie poznam Twojej odp.

          Aktualnie chodzi mi o tę amylazę,, bo pluskwicę już zamówiłam i zrobię sobie badanie hormonów płciowych, sama (bo żaden fartuch na to nie wpadł) i nadal pozostaje problem za wysokiego, tak to nie pomyłka, rannego ph moczu i najgorszy, mimo wielu wysiłków, ph kwasu żołądowego, brak odbicia po sodzie, chociaż powiem szczerze-od tygodnia nie sprawdzałam, bo rano jak zwykle rzucam się na wodę z kwasem (biocytryna lub OJ) i zapominam.

          Są też sukcesy, brak biegunkowego kału, o wiele mniejsze wzdęcia, i gazy nareszcie w normie. Dziękuję po raz kolejny.

          1. grzegorzadam 3 kwietnia 2016 o 08:04

            Ella
            WU możesz wprowadzić zawsze i wszędzie.
            Każdy kto boryka się z objawami cięższychi i lżejszych chorób
            powinien z tej możliwości skorzystać.
            Jest autentycznym remedium na wiele dolegliwości.
            Stosowana wg sprawdzonych protokołów, nie przynosi żadnych niekorzystnych skutków
            ubocznych, przypadek prof. Ivana jest znamienny (35 lat).
            To leczy naprawdę.

            7 pepas zastosowałem, ale nie było jakichś spektakularnych efektów 😉

            Amylaza:
            ==Nie pisałam jeszcze o tym, że mam podwyższoną sporo amylazę, 138, norma 0-100, usg brzucha bz, oprócz torbielek w nerkach.==
            Normy są różne:
            ==prawidłowe stężenie amylazy w moczu wynosi 10-490 U/I, a we krwi 25-125 U/I, przy czym u osób starszych jest on nieco wyższy – 20-160 U/l. ==

            Z tymi normami jest różnie.
            Czasami dostarczenie brakującego minerału, dotlenienie, likwidacja grzyba, pasożyta
            powoduje normalizację tych wskaźników.

            Robiłaś jakies badania (nie kału) na pasożyty?

            =Może się zdarzyć, że jest Pan zakażony lamblią lub innym pasożytem, bo to też może powodować wzrost amylazy. Dlatego proponowałabym zrobić badanie kału w kierunku pasożytów.==
            Lekarz poleca to również, tylko zamiast kałówek, kropli krwi ze względu na skuteczność.

            ==Amylaza w najwiekszym stezeniu wystepuje w trzystce i śliniankach. Wzrost aktywniosci amylazy ma najwieksze znaczenie w rozpoznawaniu chorob trzustki i przewodu pokarmowego. Ale także przy niedrożności jelit, kamicy czy zapaleniu nerek.==

            Rozpuść torbiele w nerkach (!), dokwaś żołądek skutecznie, amylaza w skoczy
            w swoje normy właściwe.
            Nie wszystkim do zakwaszenia żoładka wystarcza OJ, mogą być inne przyczyny:

            B. Bołotow:
            ==Ssanie 0.5 -1 g soli kamiennej 30 min po posiłku jest jednym z elementów
            pozwalających usprawnic trawienie i zamknąć ten zawór.
            Proponuje kwasy, enzymy, ”carska” wódkę (kwas solny w składzie), kwas solny 0.1-0.3%,
            nalewkę na glistniku.

            Str.65 ksiażki Bołotowa:
            Istnieje kilka przyczyn nie zamykania sie zastawki :

            1. Spożywanie zasadowych roślinnych pokarmów przez dłuższy czas.
            Wykluczenie z jadłospisu kiszonych warzyw, mięsa, słoniny, twarogu, jaj i smietany.

            2. Zespół kręgowo-żołądkowy, osteochondroza piersiowego odcinka kręgosłupa, moze wpływać na motorykę żoładka i jelit, uciskając niektóre węzły nerwowe.

            3. Stres, pobudzenie nerwu błędnego, prowadzi do rozluźnienia odźwiernika, biegunki itd.

            Brak izolacji pomiędzy agresywnymi środowiskami:
            – kwaśnego żołądka
            – alkalicznego dwunastnicy
            prowadzi do katastrofy w całym organizmie.==

            Czasami można podejmować wysiłki z dokwaszaniem, a przyczyna tkwi w innym
            miejscu, Australijczycy polecali test kwasem nikotynowym..

            Na nerki:
            Sok z czarnej rzodkwi, enzymy, najbardziej naturalnie u Bołotowa.

          2. pepsieliot 3 kwietnia 2016 o 09:56

            Ale Grzegorzu, powiedz tak całkiem szczerze, czy on(Bołotow) nie wie, że krew mamy alkaliczną? Leciutko, ale jednak.Warburg dostał Nobla, a ten jeszcze nie, pomimo, że jest taka moda na Ukrainę, więc Nobel byłby nawet politycznie ok.

          3. grzegorzadam 3 kwietnia 2016 o 10:50

            Ze względów rodzinnych i historycznych jestem daleko od ukraińskiej mody,
            albo nawet dalej…
            Ukraina jest już poza zainteresowaniem światowej bansterii, została spisana na straty, także Nobel
            raczej nie.. Chociaż.. ?
            Krew mamy lekko alkaliczną, ale ona jest constans.
            Limfa jest tu kluczykiem.

            Bołotow jest u nas ”świeży”.. 😉
            I bardzo interesujący.
            Nie jest to wegetarianin jak Nieumywakin..

            O tej osteochondrozie pisali też Australijczycy, cóś jest na rzeczy.

            Znalazłem dostęp do nabiału prawdziwego, od krówki dojonej ręcznie
            karmionej trawką.
            Kosztuje to 60 km w obie strony, ale warto.
            Masło, ser, śmietana.. Mają wyborny smak i jakość. 🙂
            Ziemniaczki młode z koperkiem, surówkami i mleko zsiadłe..

          4. pepsieliot 3 kwietnia 2016 o 11:31

            Grzegorzu ssaczki nie jedzą mleczka po odstawieniu od piersiątek, bo im szkodzi kazeinka, i to kurwa bardzo 🙂

          5. grzegorzadam 3 kwietnia 2016 o 14:09

            Nie dotyczy masła prawdziwego i mleka ukwaszonego, które jest najlepszym, najzdrowszym i najtańszym
            probiotykiem! 🙂
            Kupowanie drogich farmaceutycznych pro-biotyków jest delikatnie mówiąc rozrzutnością.
            A brak flory dotyczy 90% społeczeństwa.

            ==Grzybki Kefira zakwaszając mleko, polują na bakterie. Ponieważ odżywiają się bakteriami gnilnymi, polując, oczyszczają mleko z wszelkich brudów. Druga sprawa – rozwijając się w tym mleku – wytwarzają mlekowy kwas chemiczny odwrotnie złożony, który tak potrafi oczyszczać nasz organizm, że nawet trupi jad rakowy usuwają.==

            ==Jeżeli ktoś choruje na raka i pije 3 razy dziennie kefir po pełnej szklance, to ma o połowę toksyn rakowych mniej w swoim krwiobiegu. Tak bardzo ważna to substancja. A gdy grzybki Kefira wypijemy z mlekiem, to robią one w naszym żołądku, w kiszkach, to co robiły w garnku mleka – polują na wszystkie bakterie dla nas niepotrzebne – wymordują je tak dokładnie, że nie pozostanie ani jedna paskudna bakteria, która przyniosłaby nam szkodę. Dlatego w każdym domu powinien być specjalny garnek do zakwaszania kefiru.==

            ==Wracamy znowu do Syberii – obserwowałem tam Mongołów i Kirgizów, u których panował jeszcze „wiek XIX”. Oni mieli rzeczywiście więcej lat niż Mojżesz. To nie przesada: 90 proc ludzi starych przekraczało 110, 115 lat i byli zupełnie sprawni. Tam 70 lat, to dopiero wiek średni. Ale oni nie znają oranżady, wina, cukru (do naszych czasów o cukrze nic nie wiedzieli). Piją po 5 litrów mleka przeciętnie albo ajran – takie specjalne mleko azjatyckie przerobione ze zwykłego mleka. Kwas mlekowy w tym ajranie jest antytoksyną – dostarcza bardzo dużą ilość wapnia do krwiobiegu. Dlatego serce ma pełną możliwość spalania wapnia. Nie męczy się, nie nakazuje małym krwinkom czerwonym, aby kradły wapń z kości. Przeciwnie, nadmiar wapnia transportowany przez czerwone krwinki idzie jako forma regenerującego budulca do kości. Przy tym jeszcze woda czysta z ziemi brana z krzemem. Tam w ziemi krzemu jest dużo. Wszystko razem usuwa z organizmu wszelkie formy gnilne bakterii, a cześć wapnia w postaci nadmiaru tego wypitego mleka, wyrzuca z masami kałowymi cholesterol. Najmniejsza manikuła wapnia wyrzucanego z organizmu jako balast dla nas niepotrzebny, wlecze ze sobą na zewnątrz ogromny wór z cholesterolem.==

            Nie mamy na myśli mleka, tylko tę świetną substancję ukwaszoną, nie mająca ze słodkim krowim mlekiem
            za wiele wspólnego.
            AJRAN – KWAS MLEKOWY – Bołotow.
            O korzyściach z prawdziwego masła szkoda czasu na rozpiski, już W. Price to w Szwajcarii udowodnił.

          6. pepsieliot 3 kwietnia 2016 o 14:21

            W maśle nieklarowanym masz pełno kazeiny, a od kiedy to ssaki jedzą masło? Dziesiątki lat nie miałam w ustach masła i nie żałuję

          7. grzegorzadam 3 kwietnia 2016 o 15:00

            🙂
            Najmądrzejsze ssaki potrafią przetworzyć istniejące substancje z korzyścią dla siebie,
            vide zakwaszanie np. itd.
            Zmieniając strukturę bio-chemiczną, całkowicie.

            Będziemy w to brnąć? 😉
            I tak się nie przekonamy.

          8. ella 4 kwietnia 2016 o 02:50

            @ grzegorzadam
            Skomplikowany ten nasz organizm.
            Kał na pasożyty badałam wielokrotnie, zawsze neg, a badałam np. 3x co tydzień, żeby coś wykryło. Odrobaczałam się chemicznie i oprócz tego zjadłam wiaderko ziemi okrzemkowej, bo mam dwie suki.
            Kolonoskopia ok, a pobrane do analizy wycinki jelita były obrzęknięte, jak to określono, bez cech zapalenia. Zarówno po kolono jak i po gastro wylądowałam na sor’ze, tak mnie wydęło za każdym razem i ból nie do zniesienia. Zrobili rtg i nic nie odkryli, a ja wiem, że to powietrze dodatkowo doszło do moich wtedy ponadnormatywnych gazów stwierdzonnych przy usg. W wypisie fartuch napisał, że to zaparcie!!! Co za d…. Od 30 lat nie mam zaparć, i byłam po kolono, więc jakie zaparcie. Chciał mi dać jakąś chemię, odmówiłam. Po 2 godz. przeszło bez niczego.
            Badania żywej kropli krwi nie robiłam, też o tym myślałam, ale wymaga to dalekiej wyprawy, bo mieszkam na Pojezierzu Drawskim. Mójn Fartuch nawet o tym nie słyszał!!!

            Sól używa odkąd napisałeś o Bołotowie, czyli niedawno, i wg Twoich wskazówek, przed i po jedzeniu, zamówilam w kopalni prawie 20 kg, bo od lat też się kąpię w soli, a dotąd używałam himalajskiej, a nasza tańsza.

            WU właśnie sobie po raz pierwszy zapodałam doustnie, od razu 10 kropel na osoloną wodę, bo jestem taki hardkor jak Ty, no i nie chcę dzisiaj spać, bo muszę trochę popisać, na razie nic zlego się nie dzieje.
            PRAWIE 2 LATA TEMU WYLECZYŁAM WU PARADONTOZĘ. Tak poważną, że sadystka nie dała rady, a kazała mi używać fluor w kroplach, tę truciznę, zdesperwana robiłam to. Po krótkim czasie wyrzuciłam, bo i tak nie pomogło, a WU tak, a fartuch sadystka była zdziwiona. WU 50/50 z dobrą wodą do płukania, gdyby ktoś był zainteresowany, pomaga w kilka dni. Ja swoją wodę ozonuję.

            A ten glistnik na pasożyty, czy na ph? Bo on ma wiele zastsowań.

            A może ja jem za bardzo alkalicznie? Około 90%. Ale Pepsi też. Tylko że ona biega, więc się zakwasza, a ja tylko szybkie chodzenie z sukami.

            Czarną rzodkiew jem regularnie, ale nie sok, bo za ostry, nie do przełknięcia, nawet rozceńczony, sprawdź. Te torbielki w nerkach (małe, mniej niż 1 cm) chcę rozpuścić postem Daniela w czerwcu, czekam na świeze eko warzywa i truskawki. Muszę zrobić post, bo wróciło hashimoto po 1,5 roku niebytu, tak lubi ta wredna choroba, ale Lugolka i tak zapodaję, w soku jabłkowym znika ten fui smak.

            Z tą amylazą nadal zagadka, zobaczymy co fartuch w maju powie, ale nadal będę rozkminiać. Post Daniela powinien też zadziałać.

            Dziękuję za poświęcony mi czas, ja to odrabiam w polu, to znaczy nawracam innych.
            Na koniec powtórzę, bardzo dużo się u mnie poprawiło, do tego stopnia, że dziś 3 kwietnia stał się cud, ale o tym napiszę w innym komencie, obiecałam Pepsi, pod wpiesem z tej daty.
            Saludos para todos!

          9. grzegorzadam 4 kwietnia 2016 o 07:53

            Paradontoza jest do opanowania.
            WU, SSKI, soda, żywokost.

            Piłem ten sok, jest ostry, fakt.
            WU może sobie z ta amylaza poradzić.
            Jak nie masz Herx-a możesz stopniowo zwiększać kropelki.

            ZA aplikowanie fluoru powinni odpowiadać karnie!

            ZAstosuj boraks, fluor usuniesz (masz go na bank, gdzieś się ulokował) ,
            przy okazji posmyra pleśnie i grzyby skutecznie.

            Te kamienie usuń metodami Bołotowa, rozrzedzona rzepa tez działa.

            Last badał, nawet 1000-krotne rozrzedzenie soku z czosnku też zabija bakterie.

    2. Hanna 10 czerwca 2017 o 21:44

      Pepsi i Grzegorzuadamie – biorę boraks ponad miesiąc, wcześniej WU i czy może to mieć związek z bólem po złamaniu obojczyka? Uderzyłam tyłem barku ze pękł mi obojczyk. Było to 2,5 m-ca temu. Do dzisiaj mam niesprawny ten bark, ręki nie moge podnieść ani do tyłu ani do boku, bark boli niemiłosiernie mimo rehabilitacji i ćwiczeń. Mam juz 58 lat Czy to może mieć związek z boraksem?

      I jeszcze mam pytanie o cimicifugę i inne rośliny z estrogenami – czy mogę brać takie rosliny i wyciągi jeżeli miałam 5 lat temu guza w piersi bardzo hormonozależnego i brałam blokujący tamoksifen? jak to wszystko działa? czy lepiej mieć poziom estrogenów niski czy wysoki?? bo ten tamoks już 1,5 roku temu odstawiłam ale ciągle mam jeszcze takie uderzenia i w nocy tez często. pozdrawiam serdecznie i dziękuję za Wasze bezcenne rady

      1. grzegorzadam 11 czerwca 2017 o 08:01

        Może mieć związek, pozytywny.
        Jak z suplementacją krzemu, kolagenu (podstawa) , Wit D3 (jaki poziom?) , K2, A, C ?
        Dodatkowo pierzga i dihydrokwercetyna.

        Wszystko sie pieknie zrośnie.

        ”Toksyczny tamoxifen (tamoxyfen)

        Być może moglibyśmy wybaczyć firmie Zeneca powiązania z rakotwórczymi chemikaliami, odkąd wynalazła i opatentowała najpopularniejszy lek przeciw nowotworowi piersi Tamoxifen, wytwarzany pod nazwą Nolvadex. A może jednak nie. Ten wysoce zyskowny lek daje jej rocznie pół miliarda dolarów dochodu.

        16 maja 2000 roku, New York Times doniósł, że Narodowy Instytut Zdrowia i Środowiska dopisał 14 nowych substancji do listy znanych kancerogenów. Jedną z nich był Tamoxifen! To oficjalne stanowisko potwierdziło tylko to, co było już od dawna wiadome. W maju 1995 roku, założony przez Proposition 65 komitet ekspertów z Kalifornii poinformował społeczeństwo, że stosowanie Tamoxifenu może powodować nowotwór śluzówki macicy.

        Zeneca Pharmaceuticals nie skomentowała tego odkrycia. Wiadomo jest, że Tamoxifen wywołuje nowotwór macicy, nowotwór wątroby, nowotwór żołądka, nowotwór okrężnicy i odbytu. Już po 2-3 latach stosowania, Tamoxifen powiększa zapadalność na raka macicy od 2 do 3 razy. W przypadku nowotworu macicy stosowana jest histerektomia, czyli jej usunięcie. Substancja ta zwiększa poza tym ryzyko udaru, zakrzepów krwi, uszkodzenia oka, nasila także objawy menopauzy i depresji. Jednak najbardziej szokujący jest fakt, że Tamoxifen zwiększa ryzyko nowotworu piersi! Magazyn Science opublikował wyniki badań Centrum Medycznego Uniwersytetu Duke z roku 1999, które wykazały, że po okresie 2-5 lat stosowania, Tamoxifen wywołuje w rzeczywistości raka piersi!

        Tak, więc Zeneca, inicjator Miesiąca Świadomości Raka Piersi i producent rakotwórczych wyrobów petrochemicznych, oraz rakotwórczych odpadów, okazuje się być wytwórcą leku przeciwko rakowi piersi, który wywołuje, co najmniej cztery różne typy nowotworu u kobiet.”

        Jak z dostarczaniem jodu i selenu?

  50. Kasia 26 marca 2016 o 11:45

    Droga Pepsi,
    Od czego zacząć, jeżeli jest się w sytuacji nie posiadania okresu od około 3 lat? W zeszłym roku byłam w poradni endokrynologiczno-ginekologicznej i z miejsca na podstawie morfologii pani doktor wypisała mi jakieś hormony badziewne, których oczywiście nie wykupiłam. Gdy zniknął mi okres zaczęłam interesować się zdrowym stylem życia, zmieniłam całkowicie sposób odżywiania, włączyłam aktywność fizyczną. Obecnie odżywiam się głównie wegańsko, czasami kilka razy w tygodniu zjem jajka dobrej jakości, a czasami to i z miesiąc nie jem, tylko jak mam wielką ochotę, jakąś rybę od święta, gluten tylko w płatkach owsianych, gdyż nie zawsze mam dostęp do tych bezglutenowych (wierzę, że nie mają tyle glutenu co inne zboża). Na razie niczego nie suplementuję. Chciałabym w końcu żyć normalnie, gdyż z obserwacji otoczenia widzę, że moja energia życiowa jest na skrajnie niskim poziomie, a mam dopiero(już) 21 lat i czuję, że życie przelatuje mi przez palcę. Z informacji, które sukcesywnie pozyskuję ze źródeł takich jak ten przewspaniały blog, którego czytam niemal codziennie mogę wnioskować, że mam problemy z tarczycą, ale boję się sama kombinować, a na naturoterapeutę mnie zwyczajnie nie stać (wolę wydać te pieniądze na dobrej jakości jedzenie czy jakieś suplementy). Czy myślisz, że można sobie tak żyć bez okresu i czekać jeszcze na jakiś cud? Pani doktor mnie postraszyła, że jak nie będe chciała brać tych jej hormonków to będę miała problemy z sercem, gnatkami i takie tam. Tylko ja szczerze i świadomie nie wierze, że taka chemia jest w stanie w jakikolwiek sposób pomóc komukolwiek. Bardzo prosiłabym cię o pomoc.

    1. pepsieliot 26 marca 2016 o 17:43

      Najpierw moja droga Kasiu badania, badania, badania,

    2. grzegorzadam 26 marca 2016 o 18:45

      gluten tylko w płatkach owsianych, gdyż nie zawsze mam dostęp do tych bezglutenowych (wierzę, że nie mają tyle glutenu co inne zboża)==
      Owies nie ma glutenu, kto takie plotki rozsiewa..

      == Pani doktor mnie postraszyła, że jak nie będe chciała brać tych jej hormonków to będę miała problemy z sercem, gnatkami i takie tam. ==

      …..muchy, będzie wiosna, to akwizytor nie lekarz.

      ==Najpierw moja droga Kasiu badania, badania, badania,==
      tak tak tak.

      Przyczyny sa w diecie, brak witamin i minerałów.
      Ilość jaj zwiększyłbym zdecydowanie, i chociaż olej kokosowy..

      1. Niki 27 marca 2016 o 12:32

        z natury owies jest bezglutenowy, ale że silnie zanieczyszcza się od pszenicy na etapie uprawy i potem też już w przesiewaniu w magazynach to uznaje się to ziarno zbożowe za problematyczne – wskaźnikiem obecności w owsie glutenu są celiaki, u których zajadanie się taką niezbadaną owsianką nieczystą daje równie ostre objawy takie jak po zjedzeniu pszennej buły

    3. Hanna 11 czerwca 2017 o 11:33

      dziękuję Grzegorzuadamie za szybką odp.
      Wszystkie wymienine przez Ciebie witaminy biorę dzięki WAM . Krzem teraz gotuję skrzyp a wcześniej ziemię okrzemkową. Jod dostarczam przez skórę, selen orzechy brazylijskie natomiast D3 oczywiście ciągle biorę bo poziom słabo się podnosi ( ok. 2 lat biore najpierw Devikap—od „lekarza”, potem Swansona, ostatnio tę liposomalną ze sklepu Pepsi bo na wiosnę miałam poziom ledwo 34 ) NIe biorę tylko pierzgi i dihydrokwercetyny więc musze włączyć.

      Grzesiu a czy ta cimicifuga dobra będzie dla mnie na te uderzenia gorąca? i czy ten estrogen lepiej mam mieć wysoki czy niski?

      1. Pepsi Eliot 11 czerwca 2017 o 11:57

        na uderzenia gorąca spróbuj Maca 100% Organic this is Bio, oraz C TiB + E G&G, jod przez skórę

      2. grzegorzadam 11 czerwca 2017 o 12:16

        ok. 2 lat biore najpierw Devikap—od „lekarza”, potem Swansona, ostatnio tę liposomalną ze sklepu Pepsi bo na wiosnę miałam poziom ledwo 34 ”

        To ile jej pobierasz ?
        Poziom można podnieść w ciągu miesiąca!
        Do 90-100 ng.

      3. grzegorzadam 11 czerwca 2017 o 13:13

        Jaki masz kolor moczu?

  51. TerRa 26 marca 2016 o 17:09

    Droga Pepsi wraz z Grzegorzem Adamem- życzymy Wam wszystkiego naj na te zakłamane słowiańskie święta- jednak uważamy,że człowiek jako genetycznie spokrewniony najbliżej ze świnią nie może szamać samych owoców i raczej z mojego obecnego doświadczenia to nie jest ok.Raczej jesteśmy zmodyfikowani genetycznie by jeść dosłownie wszystko.Tylko kto nas zmodyfikował? -czy ten , co nas stworzył?Nie wyobrażam sobie by świnia z małpą się skrzyżowała w ramach igraszek dominacyjnych- jakie u zwierząt i u ludzi występują.
    pies &ja

  52. grzegorzadam 26 marca 2016 o 18:18

    🙂 🙂

    Wesołych!

  53. Danuta 26 marca 2016 o 19:45

    Ella, spróbuj Maca, ja zażywam po 1 tabl. dziennie i zmniejszam pomału HTZ, bo niestety poległam i przyklejam na pośladek 😉

    1. ella 28 marca 2016 o 01:56

      @Danuta, macę też przerabiałam, niestety nie działa u mnie, najlepiej działał wyciąg z lnu (ligunin), ale po pewnym czasie przestał, mielone siemię lniane też już nie działa, spróbuję teraz pluskwicę, którą poleca dr Różański, grzegorzadam i Samanta. Dziękuję i pozdrawiam.
      Pepsi obiecała nam forum, przyda bardzo, bo trudno ogarniać wszystkie komentarze do ineresujących nas szczególnie wpisów.

      1. grzegorzadam 28 marca 2016 o 12:27

        https://www.google.com/url?q=http://www.earthclinic.com/cures/menopause.html&sa=U&ved=0ahUKEwjlxPialePLAhVJDxoKHZ6VB7AQFggFMAA&client=internal-uds-cse&usg=AFQjCNG7udXCsAyuQ8AyvB3Mca2_UCHgtw

        Poczytajcie dziewczyny na tym amerykańskim forum:

        Ted’s remedies:
        ==Większość problemu menopauzy jest wspomagany witaminą E 400 IU dziennie i magnezu cytrynian 250 mg / dzień. Produkcja progesteronu jest zmniejszona w stosunku do poziomu estrogenu przyczyną menopauzy. Alkalizujący powinien przyczynić się do zmniejszenia zwapnienia i unormować hormony.
        Spróbuj 2 łyżki octu jabłkowego plusa 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej, trzy razy dziennie. Powinno to pomóc w sen i poziomu energii. Utrata włosów powinny być przede wszystkim pomógł z witaminą C askorbinian sodu 1000 mg x 2 razy dziennie w Twoim przypadku. Jeśli nie pracuje melatonina podjęte przed snem może pomóc. Próbując alkalizować z ACV i sody oczyszczonej, The Apetite powinien być ograniczany, jeśli nie ma dużo pyłku pszczelego. Wygląda na to, aby pomóc w pewnych przypadkach.

  54. Kasititi 30 marca 2016 o 13:23

    Hej Peps. Prosze doradz jak mozesz. Biore Bikini Burn po sniadaniu 1 tabletke, po poscie przerywanym, razem z innymi suplementami. Czy w przypadku brania 2 bierze sie je na raz, czy 2 razy dziennie po 1?
    Rano znowu stosuje ziemie okrzemkowa (w planie przez 3 miesiace), wiec suple po sniadaniu akurat wypadaja po 3 godzinach od ziemii rano. Biore spiruline, a z chlorella czekam 3 miesiace, aby ja przyjmowac po ziemii, wg Twoich zalecen. Wg tego co piszesz powyzej, to wydaje mi sie, ze bedzie najlepszym pomyslem poczekanie z kolagenem rowniez 3 miesiace (uzupelnienie krzemu itp) I wtedy zrobienie miesiecznej (22.5 dniowej 😉 ) kuracji kolagenowej z Full Force. A co ile najlepiej powtarzac kolagenowa kuracje? Zaczelam pic tez shake’a – czy picie go wieczorem po treningu jest ok?
    A jak to zrobic jak nalozy sie okres picia shakeow I lemoniady kolagenowej – oba po treningu chyba zalecasz przyjmowac.
    Z gory dzieki serdeczne I usciski!

    1. pepsieliot 30 marca 2016 o 13:34

      Bikini bierz przed śniadaniem, a na pewno przed treningiem, on naturalnie podkręca metabolizm. Drugą według tych samych zasad. Je kończę opakowanie Sciteca i za miesiąc/3 tygodnie znowu zaczynam.Najpierw szybko lemoniada, a potem szejk.

      1. Kasititi 30 marca 2016 o 15:39

        Super, dzieki serdeczne!! 🙂 A Bikini zaraz przed sniadaniem moge lyknac I jesc, czy 30 min.przed itp?
        Btw super jest, nie wywoluje u mnie zadnych efektow ubocznych – palpitacji serca, bezsennych nocy (jak to bylo przy braniu np. kaktusa 1 tabletke z samiuskiego rana), wiec wyprobuje 2 dziennie :))).
        A tryb co podalas z kolagenem jest constans 3 tyg. kolagen + 3-4 tyg. przerwa – non stop?

        1. pepsieliot 30 marca 2016 o 17:40

          tyle, co na prysznic 🙂

          1. Kasititi 31 marca 2016 o 17:47

            Dzieki!! 🙂

  55. Nink 31 marca 2016 o 16:54

    Drożdże nie są wegańskie? Dlaczego? Te w kostce rosną na melasie, a te w płatkach na słodzie zbożowym. Krążyły kiedyś takie strachy internetowe o czarnym ludzie, że robione są na mózgach, ale to tylko taka miejska legenda 🙂 Pozdrawiam znad michy niewitariańskiej zupy z płatkami drożdżowymi.

  56. Filip 5 kwietnia 2016 o 18:17

    A biotyna? Warto suplementować? 🙂

  57. grzegorzadam 13 kwietnia 2016 o 10:29

    Dobre:

    „Z cyklu: „Nie daj się ogłupiać”

    Zbliżają się ciepłe dni, a więc czas na opalanie. Oczywiście na sto procent wykorzystają to wszelkiej maści koncerny kosmetyczne, aby wybić Tobie Dobry Człeku możliwość korzystania z kąpieli słonecznych. Najczęściej stosowanym trikiem jest straszenie powstawaniem nowotworu zwanego czerniakiem, pod wpływem promieniowania słonecznego, czyli fali elektromagnetycznej.

    Do celów straszenia używa się wykwalifikowanego białego personelu, typu kosmetyczki, rehabilitanci, czy dermatolodzy. W tej materii wszyscy są na tym samym poziomie merytorycznym, ponieważ ich wiedza pochodzi z tych samych źródeł, to jest ulotek reklamowych koncernów farmakologiczno – kosmetycznych.

    Dlaczego tak jest?

    Ponieważ od 25 lat wprowadza się w Polsce medycynę Rockefellerowską, to jest tworzenie rynku do sprzedaży czegoś tam, istniejącego pod nazwą kosmetyki, maści, kremy. Polscy lekarze nie mają możliwości prezentowania swojej wiedzy, czy doświadczenia, ponieważ zlikwidowano polskie czasopisma medyczne.

    Ostatnio opublikowano prace, które całkowicie zadają kłam temu związkowi czerniaka z promieniowaniem słonecznym. Jest wręcz przeciwnie. Nie chcesz mieć czerniaka, zacznij się opalać, oczywiście bez stosowania tych wszystkich smarowideł z filtrami.

    Ad rem.
    Promieniowanie elektromagnetyczne zwane w kosmeto-dermatologii promieniowaniem słonecznym, w zakresie długości fali 321-400 nm nosi nazwę UVA [niektórzy podają krótsze długości].UVA penetruję skórę głębiej i może być przyczyną uszkadzania wiązań kolagenowych, co obserwujemy jako starzenie się skóry. Zmarszczki są tego dowodem. UVA może powodować raka skóry tzw. kolczystokomórkowego. O tym dalej.

    UVB oznacza zakres długości od 290 do 320 nm i o wiele lepiej nas opala, ale jego wnikanie jest mniejsze.

    To właśnie UVB wytwarza głównie witaminę D. Otóż okazało się, że witamina D działa ochronnie „likwidując” zmiany nowotworowe. Problem polega na tym, że promieniowanie to jest dostępne tylko w określonym przedziale czasowym.

    Witamina D-3 walkę z rakiem może realizować na kilka sposobów:

    – Zwiększa samozniszczenie nowotworowych komórek, które jeżeli byłyby replikowane, to mogłyby zmienić się w raka.

    – Ogranicza w sposób istotny rozprzestrzenianie się komórek raka.

    – Powoduje różnicowanie się komórek nowotworowych, czyli niszczy raka.

    – Zmniejsza wzrost naczyń krwionośnych, czyli nie dopuszcza do wzrostu guza.

    Udowodniono w ponad 200 badaniach przeprowadzonych na ludziach, że to ochronne działanie witaminy D odnosi się do większości nowotworów. Dr C. Gerland z UC San Diego School of Medicine zebrał ponad 2500 badań eksperymentalnych, potwierdzających powyższe wnioski.

    Stwierdzono, że ponad 600 000 przypadków raka piersi i jelita grubego można by każdego roku wyleczyć, gdyby ludzie mieli odpowiedni poziom witaminy D-3 we krwi. Prawidłowy poziom witaminy D-3 to 50 – 70 ng 25OHD. Ten poziom jest wystarczający do zwalczania aż 16 rodzajów raka, między innymi takiego jak rak trzustki, płuc, prostaty, piersi, jajników, skóry.

    Prowadząc takie badania od 10 lat stwierdzić muszę z przykrością, że średni poziom witaminy D-3 w Polsce to około 15 ng, a u kobiet po 50. roku życia to poniżej 10 ng. Jeszcze gorzej wgląda to u starszych pań. Często spotyka się poniżej 4 ng albo informację podaną przez laboratorium: poziom nie oznaczalny.

    Podobnie beznadziejnie wygląda sprawa w Zakonach. Średnio u sióstr zakonnych koncentracja witaminy D-3 wynosi około 5 ng. Próby zainteresowania tzw. kościelnych redakcji tematem pozostały bez odpowiedzi. Czyli eutanazja na zamówienie.

    Przeprowadzone na duża skalę randomizowane badania wykazały, że witamina D-3 zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia raka aż o 60%. Canadian Cancer Society rozpoczęło program zatwierdzający podawanie witaminy D jako terapii zapobiegającej rakom.

    Oczywiście nie licz na to Dobry Człeku, że coś takiego zostanie ogłoszone w najbliższym czasie w Polsce. W Polsce namiestnicy rządzący naszym krajem już w 1971 roku zaprzestali podawania tranu nawet dzieciom, nie wspominając o młodzieży, czy dorosłych.

    Przypomnę na wszelki przypadek, że pierwszym naczelnikiem PRL po 1944 roku był płk NKWD, znany w Polsce pod nazwiskiem Bierut. Facet miał tyle ksyw, że nie wiadomo, jaka była nazwiskiem prawdziwym. Ale już w 1935 roku w Gdańsku na ul. Piastowskiej 24 z przyszłym gaulajterem Forsterem opracowywał program eksmisji, czyli zsyłek Polaków.

    Następnym namiestnikiem był niejaki Gomułka, agent Kominternu od, jak podał IPN, 1932 roku.

    Kolejnym namiestnikiem był Edward Gierek, także agent Kominternu przed wojną.

    Potem to już z górki gen. Jaruzelski alias Wolski alias Marguels alias Słuckin itd.

    Potem Icek Dickman zwany Mazowieckim, i resztę już pamiętasz Czytelniku?

    Wracając do witaminy D-3 i raka.

    Proste pytanie: czy znany jest jakikolwiek szpital onkologiczny, który by określał poziom witaminy D-3 u chorych i suplementował w przypadku raka do poziomu około 100 ng? Bardzo proszę o podanie takiego ośrodka do wiadomości publicznej.

    Z astrofizyki wiemy, że powyżej 38 równoleżnika promienie słoneczne UV -B, to jest ta długość fali elektromagnetycznej, które dzięki boskiemu „wynalazkowi”, tworzy w naszej skórze witaminę D, nie dociera w odpowiedniej wielkości do nas.

    Drugim problemem z tymi promieniami jest to, że odsłonięta powierzchnia skóry musi wynosić około 40 %, a kąt padania promieni w naszym kraju jest odpowiedni tylko pomiędzy godzinami 10.00 a 14.00. Promieniowanie UVA działa o wiele dłużej, ale ma zdecydowanie mniejszy wpływ na powstawanie witaminy D-3, a poza tym uszkadza wiązania koleganowe.

    Zmiany, jakie się dokonały w okresie ostatnich 3 pokoleń całkowicie na głowie postawiły widzenie świata przez starszych i mądrzejszych. Przeciętny człowiek, zmieniony w robota od 6-8 godziny rano, do wieczora pracuje albo w fabryce albo w biurze i słońca nie ogląda w ogóle. Jest więc całkowicie pozbawiony możliwości własnego tworzenia witaminy D. Musi kupować substytuty, a te są, mówiąc delikatnie, nieznanej jakości. Dni rzekomo wolne od pracy tj. soboty i niedziele najczęściej są mało odpowiednie do opalania z powodu albo zimna, albo deszczu.

    Badania porównawcze urzędników pracujących wewnątrz pomieszczeń oraz tych pracujących na zewnątrz udowodniły, że na czerniaka chorują właśnie te osoby pracujące wewnątrz budynków.

    Poza tym o wiele częściej „łapią” czerniaka pracownicy tzw. wolnych zawodów, aktorzy, prawnicy, czyli osoby dysponujące dużą kasą i kupujące tzw. kosmetyki. Nie posiadając merytorycznej wiedzy, muszą pieniądze na coś wydawać!

    Od co najmniej dwu pokoleń wiemy, że to, co pierwotnie nazywano witaminą D, jest tak naprawdę hormonem, który uczynnia 3000 genów [na 30 000 posiadanych przez człowieka]. Niedobór witaminy D jest odpowiedzialny m.in. za wyższe ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego, powstawanie nowotworów, wyższą śmiertelność całkowitą z różnych przyczyn. U kobiet witamina D powoduje zanikanie mięśniaków macicy. Witamina D zapobiega powstawaniu blaszek miażdżycowych.

    Powtarzam: wszystkie badania epidemiologiczne wskazują, że odpowiedni poziom witaminy D obniża ryzyka raka jelita grubego, raka piersi, raka prostaty. Czyli im wyższy poziom witaminy D, tym mniejsze ryzyko raka.

    Nasze badania wykazały, że u cukrzyków poziom witaminy D jest znacznie poniżej 30 ng/l, u osób z chorobami serca znacznie poniżej 20 ng. Osoby z nowotworami mają najczęściej poziom witaminy D poniżej 10 ng.

    Zwracam uwagę, że spożywany dawniej tran, to nie o samo, co obecnie widzimy na półkach aptek. Te wszelkiego rodzaju płyny niewiele mają wspólnego z dawniejszym tranem z dorsza. Większość ryb pochodzi z hodowli. W hodowli ryby są karmione tak jak u nas świnie, na przykład soją genetycznie modyfikowaną. Ażeby pasza się nie psuła, dodaje się rtęć oraz antybiotyki, aby ryby nie chorowały. To wszystko potem znajduje się w tym płynie, sprzedawanym pod nazwą tranu. Wszelkie dodatki smakowe są podawane w celu zatuszowania smaku spowodowanego tym toksycznym karmieniem.

    Zwracam specjalnie uwagę na ten fakt, ponieważ dużo, szczególnie starszych ludzi, pamiętających dawny tran sądzi, że obecny, to to samo. Niestety, podobnie jak proszki do prania, kawa, czy herbata, lekarstwa sprzedawane na zachodzie są inaczej przygotowywane, aniżeli te dostępne w Polsce. Powoduje to ich mniejszą przyswajalność. W konsekwencji mniejszą skuteczność. Można wydać majątek na zakup tranu, a poziom witaminy D wcale się nie podniesie, ale obniży.

    Absolutnie przeciwwskazane jest stosowanie jakichkolwiek kremów z tzw. filtrami. Badania składu chemicznego tych preparatów wykazały, że w 80 % przebadanych były związki rakotwórcze, takie jak: oksybenzon, avobenzon, octisalate, octocrylene, hemosalate, octinoxate,

    Oprócz tego dodaje się związki fizyczne, tzw. nanocząsteczki na przykład tytanu, czy tlenku cynku.

    W niektórych sprejach znajdują się nanocząsteczki aluminium, odpowiedzialnego m.in. za raka piersi u kobiet. Zauważcie, Dostojne Panie, że żadna Wasza organizacja kobieca o tym Was nie uprzedza. Robi to ten prymitywny samiec. Czyli dalej popierajcie feminizację i organizacje kobiece, a będziecie ………..

    Palmitynian retinolu zwiększa częstotliwość raka skóry u zwierząt. Na wszelki wypadek u ludzi nie badano takiego związku. Po co ludziom dawać argumenty do ręki.

    Avobenzone jest związkiem mogącym naśladować ludzkie hormony. Zakłóca to więc własną produkcję człowieka. Podawanie tego związku dzieciom zakłóca hormony reprodukcyjne. Może także opóźniać rozwój dziecka. Trzeba zawsze brać po uwagę czas stosowania takich preparatów. U dziecka może to być 20 – 30 lat,

    Oksybenzon jest stosowany w ponad 80% badanych kremów. Environmental Workin Group uważa, iż ten preparat uszkadza komórkę w takim stopniu, że może prowadzić to do powstania raka. Najciekawsza w tej sytuacji jest teza Amerykańskiego Towarzystwa Pediatrycznego, które nie wykonując żadnych badań twierdzi, że dzieci mogą go używać. Przypominam, Amerykańskie Towarzystwo Pediatryczne jest systematycznie dofinansowywane przez przemysł kwotami milionów dolarów rocznie. Nie wspomnę o polskich towarzystwach, ponieważ są zajęte sianiem dezinformacji i przymuszaniem do szczepień.

    Ta reklama szczepień przedstawicieli tych stowarzyszeń potwierdza moją tezę, że wszelkie tzw. Towarzystwa Medyczne nie służą człowiekowi i zdrowiu, ale są sposobem dezinformacji społecznej pod płaszczykiem zdrowia. Ludziska zawsze, przynajmniej na początku, ufają lekarzom. Potem jest już za późno.

    Kolejnym problemem nabijania ludzi w butelkę jest sprawa tzw. numerów filtrów, na przykład SPF 15, czy SPF 50. Specjalnie wymyślono takie nazwy, aby to bardziej naukowo i poważnie brzmiało. Tymczasem prawda jest jak zwykle prosta. Wszystkie kremy osłabiają falę elektromagnetyczną o około 90%. Podobnie jak każdy tłuszcz. Krem SPF 30, jak wykazały pomiary, blokuje 97%, a krem o symbolu SPF 50 blokuje 98%. Krem SPF 100 plus blok blokuje 99%.

    Rodzi się jednak pytanie, w jakim celu się ma blokować promieniowanie elektromagnetyczne, zwane słonecznym? Przecież jak zablokuję sobie produkcję witaminy D, to będę musiał chorować na przykład na raka piersi i mi ją obetną. Są podobno masochistki, które to lubią, ale generalnie nie życzę żadnej Pani wszczepiania silikonu i rozciągania się piersi z każdym rokiem. Pragnę przypomnieć, że oprócz tego, że smarowanie się takimi kremami jest bezsensowne, to dodatkowo można wyprodukować sobie raka.

    Kolejny problem.

    Okazuje się, że witamina D powstała w naszej skórze pod wpływem fali elektromagnetycznej, jest związkiem rozpuszczalnym w wodzie i może dotrzeć do każdej komórki w naszym organizmie. Każda komórka w naszym ciele ma receptory dla witaminy D.

    Sprzedawane substytuty witaminy D-3, rozpuszczają się tylko w tłuszczu, więc do ich przenoszenia potrzebny jest cholesterol HDL, a ten już do każdej komórki nie dociera, nie wspominając o aktualnej kampanii dezinformacyjnej na temat konieczności obniżania poziomu tego związku. Tak to jest kiedy to przemądrzały człowieczek psuje Boski plan

    Najważniejsze: NIE MA ŻADNEGO ZWIĄZKU POMIĘDZY PROMIENIOWANIEM SŁONECZNYM A CZERNIAKIEM. Użyto słoneczka jako fałszywej flagi, mającej zaciemnić wpływ kosmetyków. Słońca ani Pana Boga nikt do sądu nie poda.

    I teraz widzisz, jaki to kawał zrobił nam Dobry Pan Bóg, dając na swój obraz i podobieństwo wolną wolę. Sam możesz sobie zafundować raka, lub nie dopuścić do niego. Masz przecież prawo wyboru!”

    dr J. Jaśkowski ==

  58. Ponura 8 czerwca 2016 o 13:42

    Kochani, pomocy. Jestem kompletnie niedożywiona, mam braki wit i minerałów 🙁 Może moje pytanie wyda Wam się śmieszne, ale potrzebuję odpowiedzi. Nie chcę namieszać z suplementacją. Proszę powiedzcie mi jak mam zaplanować branie tych wszystkich suplementów. Wiem, że wit c nie można brać z chlorella. Ale co z resztą… 🙁 Kiedy, ile i co z czym brać? Czy z jedzeniem czy przed, czy po… mam do wziecia: wit c, chlorelle, wit b12, b17, b complex,, magnez, cynk, selen, omega 3, biotyne, glutation, msm i lit. Prawdopodobnie dojdzie tez do tego wit a+e… Czy może mi ktoś napisać jak to brać, żeby jedno nie przeszkadzało drugiemu? Please….

    1. pepsieliot 8 czerwca 2016 o 22:28

      Polecam Greens& Fruits TiB, plus Omega 3 TiB, oraz D3+K2 TiB

    2. grzegorzadam 10 czerwca 2016 o 11:04

      Zrobiłaś 4 testy domowe, szczególnie pod kątem candidy i zakwaszenia żołądka?

  59. Ponura 9 czerwca 2016 o 09:09

    Pepsi, Geens&Fruits kupię jak zeżrę to co mam w domu… Na razie dokupiłam sobie u Ciebie Omega3 i chlorelle. Tylko potrzebuje inf jak brać to co mam teraz te wszystkie: wit c, chlorelle, wit b12, b17, a+e, b complex,, magnez, cynk, selen, omega 3, biotyne, glutation, msm i lit. Kiedy, ile i z czym brać. Co mogę łączyć, a co nie… help?

    1. pepsieliot 9 czerwca 2016 o 20:47

      Chlorellę 15-20 minut przed śanidaniem i obiadem ( w porcji podzielonej), Omegę 3 po posiłku (wraz z witaminą D3+K2 TiB). Nie łącz witaminy C z chlortellą (3 godniny odstępu minimum). Co do reszty Ci nie powiem, bo nie znam tych suplementów etc. Jeśli chodzi o selen to bierz w takiej części dnia (na przykład pod wieczór) – chodzi o to, aby nie łączyć go z innymi suplementami.

  60. Hanna Kotowska 2 lipca 2016 o 18:52

    Pepsi szukam bezskutecznie wpisu (wśród komentarzy) tyczącego odżywiania chorych po operacji usuwania raka nerki- zdesperowana żona sąsiada właśnie mi powiedziała. Po operacji , od kilku dni NIC nie je( lekarz nie pozwala) jeno na kroplówce. Pisałaś( tylko znaleźć nie mogę!) , że konieczne jest wzmacniać/odżywiać właściwie chorego!!! Bardzo proszę o wskazówki!

    1. pepsieliot 2 lipca 2016 o 20:28

      Hanno przede wszystkim nie można w takim przypadku brać na przykład dużych dawek witaminy C, czy innych metod, które sprawdzają się w przypadku innych raków. Nie czuję się kompetentna, żeby dokładnie powiedzieć co i jak. Nie widzę wyników badań.Nie podejmuję się żadnych porad w poważniejszych przypadkach bez wglądu w wyniki badań. W jakim stanie jest druga nerka? A wątroba? I tak dalej. Jeśli stosują post tuż po operacji, to niekoniecznie jest to najgorsza opcja. Odżywianie jest szalenie ważne oczywiście, wrzucam artykuł o diecie po operacji nerki (nie mówi się tu o raku) ale to może być pomocne http://www.livestrong.com/article/478096-diet-after-kidney-surgery/

    2. grzegorzadam 3 lipca 2016 o 08:09

      Była chemia , radio-terapia?

  61. Daga 9 grudnia 2016 o 14:26

    Pepsi co twoim zdaniem lepiej brać? Spirulinę czy chlorelle?

    1. Pepsi Eliot 9 grudnia 2016 o 15:59

      obojętne, ja biorę 4 greensa – po równo chlorela, spiru, i 2 trawy psze i jęczm, http://thisisbio.pl/superfoods/24-4-greens-100-organic-110g-this-is-bio-254475917275.html

  62. papilio 8 stycznia 2017 o 22:04

    Cudnie piszecie ale dla kogoś kto niewiele wie, a chce się dowiedzieć to musi się nieźle wgryźć w tekst i jest nieco trudno zrozumieć zwłaszcza skróty. Proszę napiszcie co to jest UW , SSKI, sorki jeśli głupawo pytam ale jest tyle wpisów, że nie wiem jak dotrzeć do różnych informacji .
    Zdrówka

    1. Pepsi Eliot 9 stycznia 2017 o 08:09

      UW to WU czyli woda utleniona, SSKI to nasycony roztwór potasu, jodek. Dwie standardowe krople SSKI zawierają mniej więcej taką samą ilości jodu jako leku w tabletkach 130 mg. Jednak nie należy stosować SSKI jako suplement, czyli do codziennego stosowania,bo jest to potężny ładunek. Nie jestem lekarzem.

  63. Malgosia 71 7 lutego 2017 o 20:06

    Mam pytanie cd wit B. Jak rozpoznac mozna zaptrzebownie wit B. Calej grupy.
    ?
    U mnie homocysteina i poziom wit B12 jest super. Czy to jest wskaznik do okreslenia braku wit z grupy B gdyby te wyniki byly zle?

    1. Pepsi Eliot 8 lutego 2017 o 09:58

      co to znaczy super? bo w normie jest 10, a to już o wiele za wysoka homocysteina, powinna oscylować bliżej 6, a z kolei B12 powinno być w zdecydowanie górnej normie

  64. Malgosia 71 17 lutego 2017 o 08:11

    Tzn ze homoc ma 5 a B12 ma juz gorna granice dlatego tez na razie ja odstawilam. Wiec wracam do pytania: Czy inf o poziomie wit B12 jest wskaznikiem o normie wit B compleksowo czyli B3.6.itd?

    1. Pepsi Eliot 17 lutego 2017 o 08:54

      nie, to dotyczy B12, ale często braki B12 idą w parze z brakami kwasu foliowego (B9)

    2. grzegorzadam 17 lutego 2017 o 08:58

      Dostarczaj B complex i po problemie.

  65. Malgosia 71 17 lutego 2017 o 08:17

    Ad. Pszenicy i jeczmienia. Chcialabym zaczac to przyjmowac ale….skoro mam nietolerancje glutenu(mam nadzieje ze na razie) to owa pszenica nie jest dla tzw bezglutenowcow?

    1. Pepsi Eliot 17 lutego 2017 o 08:54

      nasze trawy pszeniczna i jęczmienna This is Bio są 100% organiczne i pochodzą z Nowej Zelandii (Mike Adams twierdzi, że to najlepiej), nie zawierają glutenu

  66. Malgosia 71 18 lutego 2017 o 09:29

    No i superasnie. Dziekuje za odpowiedz:)

  67. Malgosia 71 18 lutego 2017 o 09:37

    Ale mam jeszcze pytanie (sorki,ze Was tak mecze)czytalam o chlorelli,spirulinie,bialkach. Skoro za miechem nie przepadam a wiemy ze jest tam min bialko to rozumiem,ze roslinami straczkowymi i chlorella spokojnie owe bialko uzupelnie?
    Majac na uwadze niedoczynnosc tarczycy oczywiscie no ale soja WEK. Czyli roslinami motylkowymi spokojnie uzupelnie bialko?
    Omine kukurydze choc bardzo ja lubie ale jest zdaje sie modyfikowana.

    1. Pepsi Eliot 18 lutego 2017 o 13:42

      nie ma czegoś takiego jak spokojnie, powinnaś policzyć ile białka sobie dostarczasz, jak jest twoja aktywność, ile masz mięśni, a ile tłuszczu etc Chlorella zawiera witaminy z grupy B, ale w ilości w jakiej się ją je, nie może służyć jako źródło białka. Jedz hemp protein This is Bio, jedz dużo jarmużu

  68. Malgosia 71 18 lutego 2017 o 14:37

    Ok. Dzieki,

  69. Matylda 13 marca 2017 o 07:42

    Pepsi, co myślisz o takim preparacie JODAVIT, to polski specyfik, ale większość jego produkcji idzie za granicę. Czy Twiom zdaniem jest dobry…np. dla Hashimotki i dla dzieci???

    1. Pepsi Eliot 13 marca 2017 o 09:15

      ja jestem za jodem pierwiastkowym przez skórę, szczególnie przy hashi, a dzieci niech jedzą dużo sushi to mega zdrowe danie z bio wodorostami

    2. grzegorzadam 13 marca 2017 o 09:37

      To zwykły jodek potasu
      Potrzebujemy najbardziej tego niebieskiego, czyli jodu krystalicznego.

  70. dzieckoszatana 13 marca 2017 o 14:39

    a może być Jodyna zamiast płynu Lugola?

  71. grzegorzadam 13 marca 2017 o 15:26

    Może.

  72. Ruda Zagłębiowska 16 marca 2017 o 06:46

    Peps kochana!
    Czy polecasz coś wegańskiego lub choćby wegetariańskiego zamiast kalogenu?

    Najlepiej, żeby miało dobry wpływ na strzelające i bolące stawy (niestety choruję na przewlekłą boreliozę, bartonelle, yersinię i mnóstwo innego syfu związanego z kleszczami).

    Byłabym przeszczęśliwa, gdyby kiedyś spłynęło na Ciebie natchnienie i pomogło w napisaniu czegoś więcej o leczeniu boreliozy i koinfekcji.

    Pozdrawiam najserdeczniej!

  73. Marz 25 maja 2017 o 12:44

    Temacik zy marixa podrzucam
    http://zdrowie.radiozet.pl/Dieta/Nowe-zalecenie-amerykanskich-pediatrow-na-temat-sokow-owocowych
    😉 se wymyślili.., remedium na otyłość nowych pokoleń

  74. grzegorzadam 25 maja 2017 o 12:57

    Z linku:

    ”Dr Steven A. Abrams z Wydziału Pediatrii Dell Medical School na Uniwersytecie Stanowym w Teskasie – jeden ze współautorów najnowszego zalecenia Amerykańśkiej Akademii Pediatrycznej – wyjaśnia, że:

    Nie znajdujemy żadnego powodu, by nadal rekomendować podawanie soków owocowych dzieciom poniżej 12. miesiąca życia życia. Zalecamy za to karmienie piersią lub pojenie niemowląt zwykłą wodą.”

    Nie znajdujemy żadnego powodu, ,żeby słuchać takich Stevenów – ”wynalazców” 😀
    O wit D3 ani słowa oczywiście…
    Zwykłą wodą, taką z ”dobroczynnym” fluorem pewno. Pajace na posyłki.

  75. grzegorzadam 17 sierpnia 2017 o 08:00

    Tauryna:

    Stymulacja układu gabaergicznego – tauryną – bardzo przypomina działanie małych dawek leków przeciwlękowych lub… alkoholu etylowego. Następuje wydłużenie czasu czuwania – z jednoczesnym zniesieniem lęku. Tauryna ma tu jednak pewną przewagę nad lekami i alkoholem: i leki przeciwlękowe, i alkohol, w większych dawkach – najpierw sprowadzają euforię, potem – upojenie, a w końcu – zamroczenie. Natomiast tauryna – nawet monstrualnie przedawkowana – zatrzymuje się ostatecznie na zniesieniu lęku i wydłużeniu czuwania. Z tego właśnie powodu – napoje kofeinowo–taurynowe szczególnie upodobali sobie kierowcy i sportowcy z dyscyplin ekstremalnych.

    W sportach siłowych – jedna, dwie butelki przed treningiem – znacząco zwiększają możliwości wysiłkowe; pobudzają psychoruchowo i dodają wiary we własne możliwości.”

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze