logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
172 online
52 914 471

4greens

4 GREENS This is Bio

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Surowa dieta roślinna i kuracja uryną to być może najlepsze lekarstwa na świecie …

Fresh-Fruit-by-Leyla.a

Surowa dieta roślinna i kuracja uryną to być może najlepsze lekarstwa na świecie …

TU KUPISZ roślinne odtruwanie 4 razy zielony 4 Greens 100 % Organic This is Bio

TU KUPISZ roślinne odtruwanie 4 razy zielony 4 Greens 100 % Organic This is Bio

GDY czytam niektóre komentarze mam wrażenie, że sądzicie, że możecie wyprawiać ze swoim ciałem co tylko chcecie, a w pewnym momencie po prostu rzucicie gluten (zresztą nie cały) i zaczniecie chłeptać wodę utlenioną i będzie wszystko git.

Oczywiście dotlenienie komórek odgrywa kluczową rolę, ale ciała nie da się w ten sposób oszukać na dłuższą metę. Tak jak nie oszukasz swojej podświadomości.

CIAŁO należy kochać, szanować i być mu wdzięcznym. Oraz odpowiednio karmić.

TO jest wyraz miłości do własnego ciała: p o k a r m.

Ciało wymaga odpowiedniej diety, ciało wymaga Twojej miłości i zrozumienia. Póki co, przeciętny dochtore nie ma pojęcia co jest potrzebne Twojemu ciału.

Surowa dieta roślinna, a nawet urynoterapia to naturalne lekarstwa?

NIESTETY nieżyjąca już dr. Ewa Hankiewicz neurolog, która na przekór środowisku medycznemu dostrzegła wielki wpływ diety, ale też urynoterapii na wiele chorób neurologicznych, chorób z powikłaniami neurologicznymi oraz innych chorób …

OTO spory fragment wypowiedzi dr. Ewy Hankiewicz:

(…)

Od dziecka byłam bardzo chorowita: przeszłam wiele chorób, miałam duże zmiany w kręgosłupie, a w wieku 20 lat pozbawiono mnie pęcherzyka żółciowego, miałam tam ze 140 złogów. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że stosując odpowiednią dietę, można w kilka dni złogi te wyczyścić, zachowując pęcherzyk.

Na egzaminie praktycznym z chirurgii na pytanie: czy złogi w pęcherzyku są zagrożeniem, prawidłowa odpowiedź miała brzmieć: tak, jest to stan przedrakowy i jedynym rozwiązaniem jest wycięcie pęcherzyka. Tak więc, gdy stwierdzono u mnie kamienie, biorąc pod uwagę wiedzę, którą zdobyłam na studiach, posłusznie poszłam na operację. Myślę, że właśnie od tego czasu zaczęły się moje poważne problemy zdrowotne.

Miałam bóle głowy, chory kręgosłup, miałam paradentozę, problemy z układem trawiennym. Sama będąc chorą i na co dzień lecząc ludzi przykutych do łóżka z powodu chorób neurologicznych, widziałam swoją wielką bezradność. I znowu zapaliła się czerwona lampka – że coś tu nie tak.

Punktem zwrotnym w moim życiu, nie tylko rodzinnym, ale także zawodowym, była choroba i śmierć mojego brata, który umarł z powodu chłoniaka złośliwego. W tym czasie interesowałam się już medycyną alternatywną. Nie zdążyłam jednak pomóc bratu. Wcześniej, nawet niż sam nowotwór, zabiła go chemia, którą go leczono. Zabiła go tak szybko, że nawet nie zdążyłam zastosować urynoterapii, o której czytałam.

Wpadłam w depresję.

Byłam w tym czasie przed egzaminem specjalizacyjnym właśnie z neurologii, gdy wpadła mi w ręce książka Mai Błaszczyszyn „Dieta życia”. Przeczytałam ją jednym tchem, a następnego dnia zaczęłam już stosować. I o dziwo – jedząc głównie surowe warzywa i owoce w przeciągu dość krótkiego czasu stanęłam na nogi. Zdałam egzamin i wróciła mi chęć do życia. Pozbyłam się większości moich chorób.

rp_frut2.jpg

Przez pół roku leczyłam się tą dietą, ale gdy poczułam się dość dobrze, powróciłam do tak zwanej „normalnej” diety. Dolegliwości odzywały się od czasu do czasu . Ale nie były, aż tak jak wcześniej, dokuczliwe. Nie zastanawiałam się jeszcze wtedy nad wpływem diety na zdrowie. Urodziłam dziecko, no i problemy zaczęły się od nowa: krwotoki, szpital, śmierć kliniczna, operacja po operacji, no i diagnoza – wyrok: brak szans na wyleczenie.

Wtedy przypomniałam sobie o poście i urynoterapii. Przypomniałam sobie o nich, gdy po dłuższym niejedzeniu po operacji, podano mi pierwszy posiłek. Zażyczyłam sobie, aby przyniesiono mi z domu ryż z marchewką. Myślałam wówczas, że jest to jedzenie, w tym momencie dla mnie, najzdrowsze pod słońcem. No i zaczęło się znowu – gorączka, krwotok, powrót wszystkiego. Moi koledzy po fachu rozłożyli ręce – byli bezradni.

Wówczas pomyślałam: skoro zjadłam i jest tak źle, to nie należy jeść. Po pięciu tygodniach postu wstałam z łóżka całkiem zdrowa. Wróciłam do pracy. Wówczas okazało się, że mój ojciec jest chory na nowotwór. Nie chciał uwierzyć w moje „naturalne metody” i za pół roku zmarł.

A ja jak przystało na „ozdrowieńca” kupiłam sobie wołowinę, o której nauczono mnie, że jest zdrowsza niż wieprzowina. Tak do końca to wiedziałam już wtedy i nie wiedziałam. Doceniłam post jako leczenie, ponieważ dwukrotnie uratował mi życie, ale jakoś codziennego zdrowego żywienia nie potrafiłam jeszcze wtedy rozpoznać i docenić. Zresztą niewiele o nim wiedziałam. Moje informacje były fragmentaryczne.

Wróciły znów obowiązki i mój poprzedni sposób życia. Zrozumiałam, że nie wystarczy raz wysprzątać organizmu – zastosować przez pół roku głodówki leczniczej. Trzeba dalej dbać i pielęgnować go codziennie. Trudno żyć z brakiem kilku narządów i kupą leków, które w swoim krótkim życiu zdążyłam już łyknąć. Trapiły mnie znów różne dolegliwości.

Nie mogłam przecież pozostać na całe życie na poście urynowym. Czułam, że muszę coś robić, aby się ratować. Na medycynę szpitalną przestałam już liczyć. Co najwyżej, miała mi do zaproponowania wycięcie jeszcze jednego potrzebnego narządu, lub nowe leki, które wprawdzie coś tam pomagały, ale też i rujnowały resztki mojego zdrowia.

Wtedy dopiero świadomie zaczęłam eksperymentować z dietą. Eliminowałam pokarmy, co do których miałam wątpliwości, że mi szkodzą. Jako pierwsze wyeliminowałam mięso. Później inspirowana książką hinduskiego lekarza „Mleko cichy morderca” wyeliminowałam mleko i wszelkie wyroby z mleka. Wtedy też uświadomiłam sobie, że to właśnie jadanie nabiału, który był kiedyś podstawą mojej diety, doprowadziło moje zdrowie do takiego stanu.

Pierwsza moja tak zwana zdrowa dieta, którą przyjęłam, zawierała gotowane produkty, zdrowe razowe pieczywo, rośliny strączkowe. Ale dalej czułam, że to nie tak. Z pieczywem było mi się najtrudniej rozstać. Wtedy włączył się mój naturalny „pilot”. Zaczęłam myśleć intuicyjnie, wracać do natury. Odkryłam, że to co najprostsze jest najgenialniejsze, dlatego trudne do zrozumienia.

chleb

To wówczas, któregoś dnia, kupiłam swój ostatni bochenek chleba.

Wtedy jeszcze z przerażeniem myślałam, jak to będzie, gdy pieczywo zniknie z mojego życia. No i nie ma pieczywa. W ostatniej kolejności wyeliminowałam produkty strączkowe. Długo wydawało mi się, że trzeba je jeść, ze względu na dużą ilość białka. Ale z biegiem czasu i moich przemyśleń, wnikliwego obserwowania siebie, w mojej diecie pozostały tylko świeże owoce i warzywa. Dobrze się czuję, gdy jem, nie mieszając, jeden gatunek warzyw lub owoców przez dłuższy czas.

Jak się ma, na przykład, moje 2 kilogramy gruszek, które zjadam w ciągu dnia i tryskam energią, do konwencjonalnego obiadu? Doszłam więc po latach obserwacji i praktyki do swojej optymalnej diety, o której myślę też, że jest optymalną dietą dla wszystkich. Jesteśmy jako gatunek owocożerni, nawet nie warzywożerni, a na pewno nie wszystkożerni.

Dzisiaj przyszła do mnie moja pacjentka, która od tygodnia jest na owocowo-warzywnej surowej diecie. Powiedziała mi, że przestały jej marznąć i cierpnąć ręce i nogi. Ci, którzy wcześniej rozcierali jej marznące ręce, teraz bardziej marzną od niej. Jej jest gorąco. Inna moja pacjentka, która od wielu lat w ogóle nie jadła surowizn, bo lekarz kiedyś powiedział jej, że szkodzą jej zdrowiu, przyszła po raz pierwszy do mnie w pięciu swetrach trzęsąc się z zimna. No więc jak jest z tym wychładzaniem? Gdy pacjentka ta przeszła na surową dietę, natychmiast poprawił się jej stan zdrowia i zdjęła z siebie kilka swetrów.

Annette Larkins ponad 70. letnia witarianka

Annette Larkins ponad 70. letnia witarianka

Pożegnajmy się więc z pierwszym mitem, że surowa dieta wychładza organizm. I, że zimą powinniśmy jeść gorące kasze, zupy, a owoce i warzywa zostawić na upalne lato.

Nie surowizny, lecz nabiał wychładzają organizm.

Energia jest w surowym jedzeniu. Jabłko pięknie grzeje, banan może trochę mniej, ale wcale nie wychładza. Powinniśmy jeść to co u nas rośnie. Ale nawet banan w porównaniu ze zwykłym chlebem jest jak nektar bogów – zdrowy i bezpieczny. Patrząc na gotowane pożywienie rozgrzeszyłam nawet cytrusy.

Uważam, że późne owoce – jabłka i gruszki są doskonałym pokarmem na zimę. Są w stanie nas tak wspaniale ogrzać i dać nam tyle energii potrzebnej na przetrwanie zimy. Późna gruszka nie zmarznie nawet na mrozie. Orzechy są również doskonałą spiżarnią na zimę. Energia jest w surowym jedzeniu. Może i gotowanie dodaje jakiegoś rodzaju energii do pożywienia. Ale jaki jest sens, aby jedną energię zabijać, po to aby dać jakąś drugą.

Powtarzam zawsze moim pacjentom: surowe dożywia, wszystko inne zaśmieca organizm i że jedynym pożywieniem, które daje energię i zdrowie są surowe owoce, warzywa i orzechy. Pozwalam także, od czasu do czasu, na olej tłoczony na zimno i na złamanie diety gotowanym pożywieniem. Wielu pacjentów, nie rozumiejąc, że na ich dolegliwości, pomóc może jedynie odpowiednie żywienie, a nie jakieś specjalne zapisane przeze mnie leczenie, opóźnia czas przechodzenia na dietę.

Rozumiem ich, bo ja także bardzo powoli zmieniałam swoje żywieniowe przyzwyczajenia, nie doceniając wielokrotnie roli żywienia w leczeniu.

CZĘSTO pacjent odchodzi ode mnie i idzie do lekarza, który nie wymaga tak wiele i po prostu zapisuje tabletki. 

W didaskaliach:

Naturopaci też są najfajniejsi ci, którzy zalecają picie wody utlenionej i rozcienczonego boraksu, i mówią, że wszystko będzie supcio. Niewiele musisz zmieniać.

Wracając:

Ci pacjenci, którzy jednak spróbują, widzą już po kilku dniach efekty tej diety.

Niektórzy uważają, że powoli należy zmieniać dietę, aby nie był to szok dla organizmu. Ja uważam, że można to zrobić od zaraz. Jest to tylko kwestia gotowości naszego umysłu i porzucenia naszych przyzwyczajeń.

Pacjenci pytają: to pani doktor na diecie?

A ja im odpowiadam: ja po prostu zdrowo jem. Im bardziej jestem zdrowa, to tym bardziej chce mi się zdrowo jeść. Leczyłam ludzi, którzy sobie nie wyobrażali życia bez kawy i bez papierosów. W miarę ilości wypijanego soku z marchwi, zmienia się ilość wypalanych papierosów. Sposób bycia także. Zauważyła to studentka, pisząca pracę magisterską, która przyszła do mnie z prośbą o podanie adresów osób będących na diecie owocowo-warzywnej.

winogrono

Wszyscy jej rozmówcy okazali się być rozmowni, przychylni, tryskający energią, zadowoleni z życia. Nie marudzili – tak jak spodziewała się tego – że katują się dietą, poszczą. Szczególnie szczęśliwa była kobieta chora na cukrzycę, której lekarze zabronili jeść jej ulubione winogrona, a nakazali jadać mięso, wędliny, sery i inne rzeczy, których nie znosiła. Teraz objada się swoimi ukochanymi winogronami i czuje się bardzo dobrze.

Co na to wszystko środowisko lekarskie?

Umierałam w łomżyńskim szpitalu. Według tamtejszych lekarzy nie powinnam już żyć. Gdy pod wpływem własnych przeżyć i zmagań z trapiącymi mnie chorobami, odeszłam już tak daleko od konwencjonalnego widzenia choroby, jej skutków i leczenia, że ciężko byłoby mi wrócić do konwencjonalnej placówki zdrowia, otworzyłam własny gabinet.

Trafiali do mnie beznadziejnie chorzy pacjenci, na których medycyna oficjalna postawiła już krzyżyk. Powrót do zdrowia tych ludzi uznano oficjalnie za cudowne ozdrowienie. Chociaż żadnego cudu tu nie było. Niekiedy moi znajomi lekarze podsyłali mi pacjentów, z którymi nie wiedziano co zrobić. Najczęściej takich, gdy operacja się udała, a pacjent nie zdrowieje.

Przeszłam długą szkołę. Jeśli jako młoda lekarka neurolog ze świeżo zdaną specjalizacją na pięć, musiałam sobie codziennie wstrzykiwać pyralginę, aby przeżyć dzień bez bólu, to kiedy ja powinnam dostać tę piątkę – teraz gdy sama nie mam już żadnych dolegliwości i leczę dwudziestoletnie migreny u pacjentów w ciągu tygodnia lub miesiąca, czy wtedy gdy sama faszerowałam się lekami, nie szczędząc ich również swoim pacjentom?

Jeśli kiedyś komuś przyjdzie do głowy, aby odebrać mi mój lekarski dyplom, zarzucając mi, że nie leczę pacjentów według oficjalnej wiedzy medycznej, to ja zapytam, jak medycyna poradziła sobie ze stwardnieniem rozsianym, nowotworami, Parkinsonem i tak dalej?

rp_cielak-pije-mleko-dla-siebie-przeznaczone.jpg

Dlaczego na studiach medycznych nie nauczono mnie, że na stopach są punkty refleksyjne, nie było zajęć na temat diety, dlaczego nie powiedziano mi, że pijąc olej z cytryną mogę pozbyć się kamieni, tylko wycięto mi mój pęcherzyk żółciowy?

W porównaniu z kilkukrotnie większą ilością kamieni, które w ten sposób usuwam pacjentom, moje 140 dla tej mikstury, nie byłoby problemem. Dlaczego na zajęciach z fizjologii nauczono mnie, że w trzecim roku życia tracimy enzymy do trawienia mleka, ale już nikt później z tego nie wyciągnął wniosków.

I dotąd nie wyciąga. (…)

Cały wywiad, który okazał się monologiem  jest tu

PONIEWAŻ dr. Ewa Hankiewicz zmarła 1 października 2005 roku, więc można założyć, że jej obserwacje były bardzo prekursorskie, tym bardziej że epokowe dzieło dr. Campbella „China Study” miało swoją pierwszą publikację zaledwie rok przed jej śmiercią. Zresztą doktor Ewa mówi jasno, że na studiach medycznych każdy student w Polsce dowiaduje się, że dziecko w trzecim roku życia traci enzymy pozwalające na trawienie mleka.

I nic z tego nie wynika dalej …

POTEM przez całe życie słyszymy: pij mleko, koniecznie zbijaj gorączkę, wytnij migdałki, wytnij sobie i urwij cokolwiek, dla dobra sprawy medycznej. W niskim pokłonie i na służbie u farmacji.

2Wus4WP

Jednak mój dzisiejszy wpis jest formą odpowiedzi na pytanie:

– A co Pepsi myślisz o urynoterapii?

Urynoterapia według Waltera Lasta

MOCZ jest używany w wielu kulturach jako szczególnie skuteczny środek zwalczający zaburzenia układu odpornościowego takie jak alergie, choroby autoimmunologiczne i temu podobne. Mocz zawiera przeciwciała i składniki które pobudzają układ odpornościowy do walki z wszelkimi drobnoustrojami w naszym organizmie.

Aby pozbyć się alergicznej reakcji należy użyć moczu zebranego w trakcie jej trwania lub po jej ustąpieniu.

Jak to zrobić?

UMIEŚĆ kilka kropli czystego lub rozcieńczonego moczu pod językiem i trzymaj go w ustach przez kilka minut.

LAST podaje przepis na Uniwersalne Remedium:

Należy zmieszać 2 krople moczu z 1 łyżeczką wody i całość wlać do małej buteleczki z kroplomierzem, a potem mocno potrząsać nią przez dziesięć sekund. Ilekroć poczujesz się niedobrze umieszczaj kilka kropli pod językiem co 2 godziny. Sporządzaj co tydzień kolejną porcję tego remedium i zwykle nie ma potrzeby wstawiania go do lodówki.

INNA metoda polega na rozcieńczaniu i 1 łyżki porannego moczu od 5 do 10 razy większą ilością czystej wody (nie chlorowanej) i dokładnym wymieszaniu tej mieszaniny mocno potrząsając nią od 20 do 40 razy w górę i w dół.

Należy wypić ją od razu lub brać po kilka łyżek w ciągu dnia trzymając ją w ustach przez pewien czas przed połknięciem.

Smacznego (nie mogłam się opanować:)

CZYTAŁAM też że, bardzo dobrze sprawdzają się lewatywy z moczu.

Źródła: „Proste metody przywracania zdrowia” Walter Last


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 7 081 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Berka 23 sierpnia 2016 o 10:25

    A jak się ma do tego Tradycyjna Medycyna Chińska, w której gotowane jedzenie jest podstawą żywienia i ułatwieniem trawienia? Co z osobami mającymi skłonność do wzdęć, szczególnie po surowych warzywach?

    1. pepsieliot 23 sierpnia 2016 o 11:45

      no to niech jedzą owoce (też w zielonych szejkach), a zamiast surowych warzyw niech piją soki z nich

    2. grzegorzadam 23 sierpnia 2016 o 11:46

      Warto sprawdzić stan zakwaszenia żołądka i poziom drożdżaków ewentualnych nadmiarowych .

    3. Witarianka 24 sierpnia 2016 o 21:06

      Hej Berka, tak się składa, że dziś odświeżyłam sobie lekturę dr Ewy Dąbrowskiej „Ciało i Ducha ratować żywieniem”, strona 63 to wypisz wymaluj odpowiedź na Twoje pytanie. Cytuję: „W dzisiejszych czasach jest wiele osob zywiacych sie jednostronnie. Przyczyna tego jest to, ze nie moga jesc wielu pokarmow, gdyz one im szkodza. Osoby te czesto maja ogromne zaburzenia, czesto tez gruzlice. Przekonalam sie wielokrotnie, ze w takich przypadkach, gdy chory nie toleruje np. surowych owocow i jarzyn, najlepsza metoda leczenia byl kilkudniowy post na soku z marchwi i wywarach jarzynowych. Po ok. 4 dniach wystepowala wowczas biegunka i od tego czasu skonczyly sie klopoty. Pacjent mogl juz jesc wszystkie surowe warzywa i owoce, wlacznie z czosnkiem, chrzanem i cebula. Ta biegunka, to m.in. zluszczanie zwyrodnialej blony sluzowej przewodu pokarmowego i nastepnie regeneracja zdrowej sluzowki.” Nic, tylko wyprobowac, jesli ktos potrzebuje. Zycze powodzenia. 🙂 A Ciebie Pepsi uwielbiam jeszcze bardziej za ten madry wpis madrej niezwykle kobiety. Lovciam Kochana, snisz mi sie po nocach 😀

      1. pepsieliot 24 sierpnia 2016 o 22:32

        lovciam 2 Witariankę

  2. grzegorzadam 23 sierpnia 2016 o 10:50

    Prof. Maria Majewska, VAERS

    USA, podobnie jak inne kraje stosujące absurdalnie przeładowany reżim szczepień, w szybkim tempie zamieniają się w narody ciężko upośledzone. Ilustruje to raport ze stanu Massachusetts, gdzie w ostatnich 12 latach ponad 4-krotnie wzrosła liczba dzieci autystycznych i 2,5 krotnie – dzieci z ciężkimi uszkodzeniami neurologicznymi. Zmiany te idą w parze z systematycznie obniżającymi się wskaźnikami inteligencji dzieci i dorosłych.

    Szokujący wzrost liczb upośledzonych neurologicznie i umysłowo dzieci powoduje ogromne zapotrzebowanie na kosztowną edukację specjalną, co skutkuje naturalnie zmniejszeniem wydatków edukacyjnych na dzieci jeszcze zdrowe. Przed epidemią poszczepiennych encefalopatii, jeszcze 20-30 lat temu, istniały w USA szkoły i klasy dla dzieci wybitnie uzdolnionych, teraz je polikwidowano, gdyż brakuje na nie pieniędzy i brak już dzieci wybitnie uzdolnionych. Większość w mniejszym lub większym stopniu została okaleczona szczepionkami oraz toksyczna żywnością. Upośledzone dzieci szybko dorastają, tworząc zastępy dorosłych niezdolnych do samodzielnego życia i wymagających opieki przez całe życie.

    Żaden kraj z tak masywnie upośledzonym społeczeństwem nie ma perspektyw na normalny rozwój. Oznaki zapaści zdrowotnej, edukacyjnej, społecznej i ekonomicznej widoczne są w USA na każdym kroku. Nauczyciele desperują, że uczniowie stali się niepojętni i nie sposób ich czegokolwiek nauczyć, generałowie narzekają, że zgłaszający się kandydaci na żołnierzy są w większości upośledzeni umysłowo i fizycznie, utyskują przedsiębiorcy, iż nie są stanie wyuczyć pracowników zawodu, brakuje normalnych kandydatów na pilotów, inżynierów, lekarzy, hydraulików, elektryków etc. Jakość polityków idzie w parze z pogłębiającym się upośledzeniem umysłowym i fizycznym całego społeczeństwa.

    Skorumpowani urzędnicy medyczni, politycy i dziennikarze-lobbyści odpowiedzialni za szczepienny holokaust dzieci zupełnie nie interesują się przyczynami powyższych patologii, nie potrafią kojarzyć najprostszych faktów i nie przejmują się przyszłością wielomilionowej armii upośledzonych obywateli. Nadal po trupach bronią zysków karteli farmaceutycznych, lekceważąc potrzeby chorych dzieci, ich rodzin i całego społeczeństwa. Zupełnie nie obchodzi ich, iż skazują własny naród na biologiczną degradacje lub zagładę. Być może sami są już tak ciężko upośledzeni, że nie zrozumieją konsekwencji swej ludobójczej działalności i polityki. Jeśli Polska będzie iść śladem USA, wymuszając stosowanie coraz większych ilości toksycznych i zbędnych szczepień, to powinna się przygotować na podobny kryzys medyczny, edukacyjny, ekonomiczny i społeczny. Do poszczepiennych kalectw należy dodać trwałą bezpłodność i poronienia spowodowane szczepieniami HPV.
    =======================

  3. grzegorzadam 23 sierpnia 2016 o 10:51

    ==CZYTAŁAM też że, bardzo dobrze sprawdzają się lewatywy z moczu.==

    Rosjanin Małachow poleca takie czynności.

  4. Łuki 23 sierpnia 2016 o 11:14

    Eh niewiarygodny splot okolicznosci bo dosłownie wczoraj o 23 czytałem ten monolog Ewy Hankiewicz a dziś wchodzę tu i co widzę? To samo 😀
    Bardzo mi sie wczoraj spodobał ten tekst, świeże owoce i warzywa górą. Pepsi podrzuć jakiś pomysł na nazwe bloga, bo kupiłem Twój poradnik o blogach ale sam nie wiem czy wymyślic jakiś pseudonim jak Ty, czy dać coś w stylu naturapower, naturatozdrowie, itp 😀 Pozdrówki

    1. pepsieliot 23 sierpnia 2016 o 11:43

      w e-booku piszę o plusach u minusach pewnych nazw, to jest Twój blog, i Twoja kreacja, tylko Ty możesz najlepiej nazwać swojego bloga

  5. n 23 sierpnia 2016 o 11:48

    czy można poznać Pani wykształcenie?skąd Pani czerpie wiedzę?czytam Pani bloga i zawsze mnie to ciekawi.

    1. pepsieliot 23 sierpnia 2016 o 12:36

      O sobie piszę – patrz pasek nagłówka :), poza tym ostatnio wydałam okropnie grubą i rewolucyjną księgę „Leczenie dobrą dietą” http://thisisbio.pl/97-leczenie-dobra-dieta i tam też piszę skąd wiem, co i jak, bo podaję kilometrową bibliografię

  6. Kash 23 sierpnia 2016 o 12:04

    A co z Candida? po owocach i niektorych warzywach moj jezyk wyglada jakbym zjadla jogurt 🙁

    1. pepsieliot 23 sierpnia 2016 o 12:33

      bo jesz tłuszcz, pisałam o tym obszernie w wielu artykułach , a tu jest cały cykl, to jest akurat III http://www.pepsieliot.com/owoce-i-candida-owoce-i-cukrzyca-owoce-i-rak-czyli-dieta-wysoko-weglowodanowa-i-nisko-tluszczowa-cz-iii/

      1. Kash 23 sierpnia 2016 o 12:42

        Tluszcz jem w zasadzie tylko w postaci Awokado, oliwy z oliwek, oleju kokosowego, tranu, no i 2 razy w miesiacy rosol na kuraku z farmy ekologicznej. Czytalam juz wszystkie te artykuly, posty i ksiazke i mam jakis oporny organizm chyba 🙁

        1. pepsieliot 23 sierpnia 2016 o 13:00

          to nieważne jaki na ten moment tylko ile? Pół awokado to już dużo tłuszczu na dzień na tej diecie.Tego dnia nie można już jeść innego/więcej tłuszczu. Przy Candydozie na początku możemy ograniczyć słodkie owoce

          1. Kash 24 sierpnia 2016 o 11:35

            Ok, ograniczam wiec! A co jesc kiedy nastanie okres jesienno zimowy, a owocow i warzyw w sezonie nie ma za wiele. Tu gdzie mieszkam mam dostep do wszystkich owocow i warzyw z calego swiata caly rok (sa tez i organiczne chociaz nie wiem jak musza byc zakonserwowane aby przebyc tak dluga droge bez skazy….dlatego kupuje glownie lokanie bio)

          2. pepsieliot 24 sierpnia 2016 o 11:50

            jest dużo organicznych konserwantów

          3. grzegorzadam 24 sierpnia 2016 o 12:01

            Trzeba kisić kapustę, ogóry, buraki… Na zimę 😉

            ==Niestety sok z kiszonej kapusty nie leczy efektywnie nowotworów, ale za to doskonale im zapobiega.
            Amerykańscy lekarze byli zdziwieni, że Polki przyjeżdżające do USA zapadają na raka piersi statystycznie 10 razy rzadziej niż ich rówieśniczki z USA. Przeprowadzili badania i wywiady na dziesiątkach tysięcy Polek. Efektem tego było stwierdzenie, że Polki w kraju spożywały nieporównywalnie większe ilości kiszonej kapusty niż je się w US.
            Później szwedzki uniwersytet poszukiwał substancji odpowiedzialnej za ten stan i rzeczywiście znaleźli, mają nazwę, wzór chemiczny itd.
            Ze swojej strony sądzę, że nie chodzi tylko o tą jedyną substancję, bo kapusta ma cały zestaw substancji i minerałów, które z absolutnym prawdopodobieństwem działają synergistycznie ze znalezioną substancją, więc jej wydzielanie, czy produkcja syntetycznej wersji już nie da tak dobrych efektów.=

          4. Kash 24 sierpnia 2016 o 15:17

            Kapuche lubie i kisze 🙂 Jem co najmniej 4 x w tygodniu! Problem chyba w tym co jem do tego. 2 razy w tygodniu pozwalam sobie na pieczonego okonia morksiego wlasnie z kapusta kiszona.

          5. grzegorzadam 24 sierpnia 2016 o 16:45

            Całkiem smaczny ten okoń 😉
            Ostatnio jadłem jeziorowego, tez całkiem ..

      1. Kash 24 sierpnia 2016 o 11:39

        Dziekuje!

  7. ni 23 sierpnia 2016 o 12:10

    mam pytanie do Pani z innej beczki, dlaczego u dziecka 5l. hemoglobina jest w porzadku, natomiast ferrytyna ponizej normy?

    1. pepsieliot 23 sierpnia 2016 o 12:31

      to jest niedobór żelaza bez niedokrwistości

  8. JoannaB 23 sierpnia 2016 o 13:32

    Co jak co, ale z piciem moczu to byłabym bardzo ostrożna. Mam na myśli energetyczny wpływ w sensie duchowym. Ja tego nie próbowałam i nie mam w planach. Ciału może to pomaga, ale zawsze jest coś za coś, nawet jeśli komuś się wydaje, że nic za to nie płaci. Kasy nie płaci, ale płaci czymś innym, otwiera bramę czemuś innemu, czego nie wie i nie czuje i nie rozumie.

    1. pepsieliot 23 sierpnia 2016 o 13:52

      oj tam, oj tam, mówisz i celowo gmatwasz, że niby jest coś jeszcze, brakuje mi tu zrozumienia przede wszystkim

      1. JoannaB 23 sierpnia 2016 o 15:28

        Nie wiem czego nie rozumiesz i gdzie widzisz zagmatwanie. Mam intuicję i to tyle. Każdy decyduje za siebie, czym się leczy – jego sprawa. Stosowałam wiele różnego rodzaju oczyszczań, książki Młachowa znam bardzo dobrze a jednak.. nie zdecydowałam się na mocz i ktoś widzący więcej potwierdził moje odczucia. Każdy ma swojego „guru” 😉

        1. pepsieliot 23 sierpnia 2016 o 15:51

          bo to jakto jest takie subiektywne, to po co zawracać gitarę innym, to jest dobra opcja , dlatego o niej napisałam

          1. Surowa 23 sierpnia 2016 o 17:25

            Zgadzam się z JoannąB. Mam też trochę doświadczenia w temacie urynoterapii i z perspektywy czasu uważam, że to działanie wbrew naturze. Czy ktoś zna jakąś inną istotę, która w naturze pije własny mocz? Ja nie znam i podejrzewam, że nie jestem odosobniona 🙂

          2. pepsieliot 23 sierpnia 2016 o 17:29

            nie chce mi sie o tym gadac

          3. Szalona działkowiczka 24 sierpnia 2016 o 02:07

            Nie znam się na tym i nie wiem nic o urynoterapii, ale mój pies uwielbia, szczególnie mocz innych psów. Z obserwacji mogę powiedzieć, że innym znajomym psom też się zdarza wychłeptać kałużę moczu innego osobnika.

          4. JoannaB 24 sierpnia 2016 o 09:27

            Zwierzaki lubią ekskrementy. Ludzie też miewają różne dziwne upodobania do ekskrementów. Czasem to dziwnie wygląda jak np. boraksowi mówimy NIE, a ekskrementy do cudowny lek… hmm…..

          5. pepsieliot 24 sierpnia 2016 o 12:01

            najgorsze to są ograniczenia, które buduje rozum

          6. Surowa 24 sierpnia 2016 o 17:35

            Pies utrzymywany przez człowieka- karmiony komercyjną karmą nie jest dla mnie wyznacznikiem zachowań instynktownych, jakie mają zwierzęta żyjące dziko w naturze. A tak na marginesie to kał i owszem- psy zjadają, ale nie spotkałam się psem pijącym mocz.. i na dodatek z kałuży! 😉 Psy raczej załatwiają się na ściółkę, która może wchłonąć mocz, a nie na beton, a już na pewno to nie jest taka ilość moczu, która może zwabić innego psa 🙂 Przez całą dobę pies nie wyprodukuje kałuży moczu…,ale nieistotne..każdy ma prawo do kreowania swoich teorii. Pozdrawiam Szaloną Działkowiczkę!:)

  9. sowka 23 sierpnia 2016 o 13:49

    Wiadomo na co zmarła dr.Ewa mając zaledwie 45lat ?
    przeczytałam teżTwój art z 2012 r
    https://pepsieliot.wordpress.com/2012/04/11/dr-ewa-i-mr-steve/
    Jobs tez juz nie żyje ,ale wynika z tego ,że oboje przedłuzyli sobie zycie weganizmem

    1. pepsieliot 23 sierpnia 2016 o 13:51

      nie tyle weganizmem, a witarianizmem, uważam taki ogólnie przyjęty weganizm za niezdrowy

  10. marie 23 sierpnia 2016 o 14:36

    robilam sobie lewatywy wodne z cytryna. gdzies przeczytalam o lewatywach z uryny i juz nie chcialam innych. jedna taka to jak 5 wodnych. czulam sie po skonczeniu terapii baaardzo dobrze, energie mialam jak mlody bog 🙂

    1. IzabelaC 23 sierpnia 2016 o 17:37

      Witaj mozesz napisac cos wiecej? jakie roznice zauwazylas co na lepsze co na gorsze? po jakim czasie widac rezultaty lub gdzie moglabym o tym poczytac? zainteresowal mnie ten temat.
      dziekuje i pozdarwiam

  11. Inka 23 sierpnia 2016 o 18:05

    Bardzo mi się podoba myślenie pani doktor. I ja chyba spróbuję przestać żreć gotowane… Bo jednak lubię tak sobie na parze przygotować kalafiora/brokuła z ciecierzycą, inne takie różne, jak brukselka pieczona, też lubię. No, dobra – mogę rąbać jak maszyna. Ale irytuje mnie fakt, że nie mogę odwyknąć od kawy. Taki ze mnie roślinożerca, jak z koziego ogona waltornia. 🙁 Zaintrygował mnie sok marchwiowy, który pili podopieczni pani doktor i rzucali palenie, ciekawe czy z kawą dałoby tak radę? I jedzenie tego samego gatunku owoców, nie mieszając. To się i u mnie sprawdza.
    Potwierdzam – jabłka, surowe, grzeją! Wsuwam ich masę, szczególnie zimą, bo czuję, że rozgrzewają.
    Przeczytałam też Twoją odpowiedź, Pepsi, na post Kash. I tak się zastanawiam, czy i ja nie jem za dużo oleju kokosowego. Bo to główny tłuszcz, który jadam, avocado rzadko. Ale na pewno jem więcej niż łyżka stołowa dziennie. Za dużo?

    1. pepsieliot 23 sierpnia 2016 o 20:00

      jak chcesz jesć dużo owoców, to tłuszcz nie może przekraczać 10% w diecie, sama sobie oblicz. Jak zjadasz łącznie 2500 kalorlii, to 250 może być z tłuszczu. 9 kalorii odpowiada gramowi tłuszczu, czyli w 250 kaloriach masz 27 g tłuszczu. Zważ ile waży łyżka oleju kokosowego, którą zjadasz.

  12. INKA 23 sierpnia 2016 o 19:27

    Ja już zgłupiałam. Niedawno zachwyciłam się dietą paleo. Zaczęłam tak tez jeść. Mam Hashimoto. Trochę mi lepiej na tej diecie, ale nie do końca wszystko ok. Teraz czytam ten blog i już sama nie wiem co sądzić. Jak jeść? Pomóż Pepsi zdecydować, jakieś argumenty? Ponadto kocham mięsko. Pieczywo i nabiał też kochałam, ale się oduczyłam. Jak żyć?

    1. pepsieliot 23 sierpnia 2016 o 19:57

      Inko przeczytaj moje wpisy (4 wyróżnione po prawej stronie bloga), są przeznaczone właśnie dla Hashimotek. Taki witarianizm w takich porzypadkach tylko przy ostrym wysiłku wytrzymałościowym. Jednak tak czy siak mając Hashimoto nie powinno się istotnie ograniczać węglowodanów, oczywiście nie mam tu na myśli glutenu i glutenopodobnych białek

  13. Kaligaj 23 sierpnia 2016 o 22:24

    Kochani (Pepsi, przymierzam się do kupna Twojej książki, w końcu :)), moja mama zaczęła się oczyszczać z królestwa pasożytów, jednak ataki ma dalej (nadal nie wiemy, czy ataki są spowodowane pasożytami, czy jednak kamieniami w woreczku zółciowym). przez to boi się jeść niektóre pokarmy, zrobiła sobie gastroskopię i wyszło jeszcze, że żółć wylewa jej się do żołądka i ma poranione ściany (na szczęście wrzodów brak). Czytam wszędzie, jak pozbyć się kamieni itp, itd, ale co robić, gdy mamie ta żółć wylewa się do żołądka ( a może właśnie to powoduje te bóle)? jak wypije olej z cytryną, to już w ogóle poleje się krew, pewnie i dosłownie. ludzie już ją straszą, że pewnie skończy się na wycinaniu woreczka, ale dla mnie to bzdura, z drugiej strony- nie chcę też brać odpowiedzialności za zdrowie mamy, a nóż zrobię jej krzywdę i co wtedy.
    zatem, jak rozpuścić kamienie, gdy żółć się wylewa i rani żołądek? co zrobić, by żółc przestała wylewać się do żołądka. oczywiście lekarz przepisał leki. mama ich nie bierze, jestem z niej dumna 🙂
    pozdrawiam

    1. grzegorzadam 24 sierpnia 2016 o 09:51

      Jerzy Zięba – Ukryte Terapie cz.9

      Wygooglaj i posłuchaj.

      1. sowka 24 sierpnia 2016 o 12:31

        Kaligaj – przyczyną moze być np.nerwica żołądka więc zacytuję prosto opisany mechanizm
        „Zanim ktoś zauważy, że jesteśmy zdenerwowani, to już żołądek ze
        złości stracił kolor różowy, zrobił się biały jak prześcieradło i
        skurczył się o 2/3. Niech tylko przez chwilę będzie pusty, to się
        tak skurczy, że wytwarza się w nim pompa ssąca, która wysysa z
        woreczka żółciowego żółć, a żołądek, wbrew swojemu przeznaczeniu,
        wessie ją do środka. Tymczasem żółci nie może być w żołądku ani
        jednej kropli.. A tu ze 2 łyżki żółci wlało się do środka. I
        tragedia człowiek nie wie, co ma ze sobą zrobić, bo jak coś zje,
        wszystko zalane żółcią uniemożliwia pracę śluzową żołądka.Żołądek to
        wypycha do kiszek. Kiszki podrażnione żółcią wyrzucają to jak
        najprędzej do grubej, potężnej swej kichy i ta dopiero jak się
        zirytuje, nie chce wcale pracować. Wszystko tam zaczyna się
        odkładać, temperatura wzrasta. Zaczyna się proces gnilny, a powinien
        trawienny. A biedne małe robotniki, czerwone krwinki, których nam
        Pan Bóg podarował przeciętnie aż cztery i pół miliona zamiast
        wyszukiwać z pożywienia w cienkim i grubym jelicie oraz w wątrobie
        to, co nam jest potrzebne, aby zanieść w wielkich workach na plecach
        gdzie należy nic nie mogą złapać, same są poparzone żółcią, kurczą
        się i zaczyna się rozpacz. Człowiek zamiast tyć, chudnie, traci siły
        i ma zaparcia.Wrzody żołądka powstają wtedy, gdy żołądek nie umie bronić się przed nadmiarem żółci.
        Bo jak się żółć dostanie do żołądka wytwarza się wówczas taki dziwny
        gaz bezzapachowy, odbija. się i czujemy jakieś aż podpieranie pod
        serce. Wtedy żółć wytrawia śluzówkę. Gdy nie dbamy o częste jedzenie, wiadomo, że się to skończy tragicznie”

    2. grzegorzadam 24 sierpnia 2016 o 09:53

      Bołotow też to tłumaczy.

      1. Kaligaj 26 sierpnia 2016 o 09:44

        mama słuchała Zięby, ale nic z tego nie będzie. Bardzo chciała naturalnie się wyleczyć, ale wczoraj miała taki atak, że się poddaje, jedzie do szpitala na usuwanie. nawet ja nie będę jej namawiać, by dalej walczyła, jest tak słaba z bólu.

        1. grzegorzadam 26 sierpnia 2016 o 11:27

          ZAszło widać za daleko.

  14. Paula 24 sierpnia 2016 o 10:51

    Witam, kiedyś grzegorzadam wspominał o oczyszczaniu jelit solą. Czy jest to lepszy sposób oczyszczania niż lewatywy?

    1. grzegorzadam 24 sierpnia 2016 o 12:08

      Jest inny.
      Sól oczyszcza cały trakt trawienny, od żołądka do końca traktu.

      ==Sól JEST niezbędna dla Życia I ZDROWIA

      Sól JEST niezbędna, ponieważ ekstrahuje kwasy i pozbywa SIĘ ICH. SÓD przechodzi do komórki, zaś jon wodorowy wychodzi, następnie potas przechodzi do komórki, a sód wychodzi.
      Tak wiec, sól JEST niezbędna dla równowagi kwasowej komórki.
      Organizm staje SIĘ zasadowy, ponieważ sól ekstrahuje jon wodoru, który jest przenoszony do nerek i jeśli jest wystarczająco dużo wody, zostaje wypłukany.
      Sól jest niezbędna do regulacji poziomu cukru i do wytwarzania hydroelektryczności.
      Sól jest niezbędna do zapobiegania katarowi.
      Jest ona silnym naturalnym lekiem przeciwhistaminowym. Zapobiega skurczom.
      Prawidłowa struktura kości zależy od soli,ponieważ 27 procent rezerwy soli w organizmie występuje w krystalicznej postaci w kościach – w ich trzonie.
      Dieta o niskiej zawartości soli powoduje osteoporozę, a nie niedobór wapnia.

      Gdy brakuje Wody i Soli, NIE TYLKO Nie można absorbować wapnia, ale, co gorsze, tracimy go. Porozumiewanie SIĘ komórek nerwowych zależy od soli.
      Wchłanianie pokarmu zależy od sodowo-potasowej aktywności.
      Mukowiscydoza i astma są stanami, Które mogą skorzystać ze spożycia soli i wody.

      Wszyscy zetknęli SIĘ z ludźmi cierpiącymi na nietrzymanie moczu.
      Jest to problem wywołany niedoborem soli. Potrzebujmy Soli w celu wzmocnienia mięśni gładkich,
      które tracą SWOJĄ integralność w przypadku JEJ niedoboru.

      Oto wyznanie dr E. Reed:
      „Mam słaby pęcherz i nawet wzięłam zapasowe ubranie, ponieważ byłam pewna, że bedzie potrzebne. Dojechałem Nie roniąc ani kropli czegokolwiek w ubranie. Przekonałam siebie do nieużywania soli –
      to był duży błąd „.
      Ta pani zmagała się z tym problemem przez wiele lat, dopóki nie nie natknęła się na moje informacje o soli, którą z powrotem zaczęła dodawać do swojej diety. W ciągu trzech, czterech dni stała się ”suchym kontynentem”, pozbywając się niekontrolowanego oddawania moczu

      Mięso, Które zjadamy, nie ma w ogóle żadnej wartości energetycznej, Chyba że jest nim woda , Która je hydrolizuje i rozbija. ==
      Dr Fereydoon Batmanghelidj

      ==Przy astmie korzystna jest sól, a szkodliwy jest nadmiar potasu.
      Nadużywanie bananów, soku pomarańczowego i innych napojów o podwyższonej zawartości potasu może powodować ataki astmy, szczególnie jesli spożywa się je przed treningiem.
      Efektem może być wywołany aktywnością fizyczna atak astmy.
      W celach profilaktycznych spożyj przed treningiem trochę soli, która zwiększy zdolność płuc
      do wymiany powietrza i zmniejszy wydzielanie potu.
      Warto dodawać do soku pomarańczowego nieco soli, aby zrównoważyć rolę sodu i potasu
      w podtrzymaniu niezbędnej objętosci wody wewnątrz komórek i poza nimi.
      W niektórych kulturach soli się arbuzy i inne owoce, aby podkreslić ich słodki smak.
      Owoce te zawieraja bardzo duzo potasu.Dodanie do nich soli pozwala zrównoważyć
      działanie soli i potasu.
      To samo należy robić z innymi sokami. (…)==

      Z Siemionowej : Szkoła zdrowia.

  15. edyta 24 sierpnia 2016 o 11:21

    Jak mozna logicznie obronic picie moczu i jego skutecznosc?

    „Mocz leczy bo zawiera przeciwciala….”- a te przeciwciala (jesli to prawda) to skad sie w moczu znalazly? Musialy wyjsc z organizmu. To czemu bedac tam sobie z choroba nie poradzily?
    Ponadto, jak mozna obronic teze, ze cos co nasz organizm usuwa jako trucizne (osoba z niesprawnymi nerkami umrze bez dializy na skutek zatrucia) jest korzystne i prozdrowotne?
    Ale tak serio. Ktos sie podejmie wytlumaczenia?

    1. pepsieliot 24 sierpnia 2016 o 11:54

      picie „paru kropel moczu rozcieńczonych wodą” w ściśle określonym czasie, może to zabrzmi bardziej prawdziwie (czyli mniej spiskowo i prowokująco) niż „picie moczu”, a jak to się ma do tego, że krowa jedząc pokarm roślinny, a to czasami zje robaczka, a to czasami odrobinę kupy? I dzięki temu nie ma braków B12. Odrobina dobrego kału uratowała niejednego, co raczej nie ma nic wspólnego z koprofagią. Nic co ludzkie nie jest nam obce.

      No i jest na przykład ten artykuł Lasta, a jego chyba nie muszę przedstawiać i rekomendować: http://www.health-science-spirit.com/urine.html

  16. edyta 24 sierpnia 2016 o 12:50

    Tak, Pepsi, wiem o kale. Powiem wiecej- wedlug mojej wiedzy sa bardzo pozytywne doniesienia odnosnie terapii bakteriami kalowymi. Metoda co prawda kontrowersyjna, ale ponoc ratuje pacjentow przed wyniszczeniem wynikajacym z uporczywych, czasami latami trwajacych biegunek. Powod: u chorych pacjentow jest niewlasciwa flora jelitowa. Wprowadzenie bakterii kalowych, albo trafniej, jelitowych (bo przecez rzecz nie w tym, ze to kupa, tylko ze bylo w jelitach) od ZDROWYCH osob przywraca rownowage, ot taki przeszczep. A nie wlasnego kalu.
    Natomiast tu chodzi o picie wlasnego moczu, tak?
    Wiec to nie to samo.

    1. pepsieliot 24 sierpnia 2016 o 13:28

      Przeczytałaś artykuł, który Ci podałam? A z logicznego punktu widzenia, to bardzo podobne, gdyż kał zawiera też sporo „negatywnych/trujących” składników, nie uważasz? Zresztą to jest Twoja sprawa, moim celem jest informacja o pewnych możliwościach, a nie przekonywanie.

      Zresztą w artykule Lasta (powołuje się w nim na inne opracowania) masz wszelkie odpowiedzi

  17. Agata 24 sierpnia 2016 o 14:51

    Tak trochę nie w temacie, czy usg piersi jest bezpieczne?

    1. pepsieliot 24 sierpnia 2016 o 16:42

      bezpieczne, o ile nie przesadzi sie z ilością, usg ciężarnych powinno być mocno kontrolowane

      1. sowka 24 sierpnia 2016 o 21:18

        Termografia jako jedyne narzędzie medyczne daje możliwość wczesnego wykrywania i monitorowania nieprawidłowej fizjologii w organizmie poprzez pomiar symetryczności rozkładu temperatury na badanej powierzchni ciała. Pozwala ustalić czynnik ryzyka rozwoju lub występowania chorób na ich wczesnym etapie występowania.To „kliniczny marker”, dzięki któremu lekarz może starannie zaplanować dalszą diagnostykę i/lub leczenie.
        Standardowe badania RTG, USG, MRI, TK obrazują anatomię (uformowane zmiany) natomiast termografia pokazuje zmiany fizjologiczne i procesy metaboliczne. Stosowana jest jako pomoc w diagnostyce i rokowaniu ryzyka występowania choroby. To również doskonałe narzędzie do monitorowania przebiegu rehabilitacji i oceny rozwoju ognisk zapalnych w dziedzinach klinicznych obejmujących:
        onkologię,
        fizykoterapię,
        reumatologię,
        neurologię,
        medycynę sportową,
        pediatrię,
        ortopedię.

  18. MarkMark 24 sierpnia 2016 o 17:46

    Lubię czytać różne książki o zdrowiu i dietach – Pani dopiero zamówiłem – i niestety, im więcej czytam, słucham i oglądam, tym mniej wiem i rozumiem. Kwestie zdrowego odżywiania, to ciągłe wykluczanie się różnych teorii i koncepcji. Doskonale to widać choćby na przykładzie tłuszczów. Przez lata ich unikałem. Potem zacząłem czytać ksiązki Perlmuttera, Bruce’a Fife, Nory Gedgaudas, Jonathana Bailaora, Josepha Mercoli, Jeffreya Blanda, ostatnio modnego Jerzego Ziębę czy nawet ostatni miesięcznik „Focus”, który krzyczy z okładki „Jedz tłuszcz na zdrowie” (tekst, to przedruk z New Scientist) i po prostu nic już nie wiem.
    Nie wiem, czy ta dieta niskotłuszczowa jest w porządku, czy po prostu przez lata tkwiłem w błędzie.
    Pani sugeruje, żeby raczej ograniczać tłuszcze.
    Proszę mi na pisać, czy nie ma Pani jakichś wątpliwości w tej kwestii? Wiem, że często jest tak, że jak jesteśmy do czegoś przekonani, to trudno nam jest wycofać się obranej drogi, nawet jeśli pojawią się fakty, które będą nam burzyć ten spokój. Naprawdę jest Pani przekonana, że żywi się właściwie? Jak Pani w ogóle podchodzi, kiedy widzi książkę człowieka z tytułąmi naukowymi, który powołuje się na masę badań naukowych, no i zaleca tłuszcz? Myśli sobie Pani, że się nie zna?
    Ciekawi mnie Pani zdanie na ten temat?

  19. MarkMark 24 sierpnia 2016 o 18:54

    Aha, teraz rozumiem:) Wydawało mi się, że widzę wpis, ale teraz dopiero zauważyłem, że oczekuje na moderację, więc go jeszcze nie było:)

  20. Paula 24 sierpnia 2016 o 20:05

    W nic nie wierzę, wszystko sprawdzam na sobie.Przez ponad pół roku byłam na surowej diecie i potwierdzam, że zlikwidowała mi wiele dolegliwości.Niewatpliwie więc jest dietą leczniczą… lecz, no właśnie, po tym okresie samopoczucie zaczeło się pogarszać.Schudłam ponad 15 kg, nie wyglądałam dobrze, i nie czułam się dobrze.Było mi zimno i nie miałam energii.Teraz jestem wegetarianką jedzącą bardzo dużą ilość surowych owoców, mniej warzyw i czuję się dobrze. Staram się zwiększyć ilość dni w których jem wyłącznie surowe jedzenie, ale żebym nie była głodna muszę jeść bardzo często i w większości owoce, bo inaczej jestem głodna i brak mi energii. Nie wiem co robię źle? Przekonuje mnie idea witarianizmu ale praktycznie wychodzi mi to tylko 1-2 razy w tygodniu.

    1. pepsieliot 24 sierpnia 2016 o 22:36

      811, i baaardzo dużo kalorii, 1o g węglowodanów na kilogram ciała

  21. Agata 24 sierpnia 2016 o 20:54

    Dzięki. Zdecydowałam się po 4 latach pójść na kontrolne badanie ginekologiczne i wszystko ok. Lekarka bardzo namawiała mnie na mammografię. Zdecydowanie odmówiłam, więc zaproponowała mi usg. Zapisałam się i jednocześnie zaczęłam zastanawiać się czy sobie nie zaszkodzę. Uspokoiłaś mnie, więc badania nie odwołam 🙂

  22. kkasia 24 sierpnia 2016 o 20:59

    Pepsi, pociągnę temat usg piersi, bo to wiadomo, że jest ok, ale co zamiast mammografii? Termografia – czy jest jakieś sprawdzone miejsce w Polsce? Pytam, bo na ostatniej kontrolnej wizycie padło pytanie, a jak to się stało, że jeszcze nie miałam mammografii? A ja na to, że raczej się nie wybieram. Mam liczne torbiele, jestem po dwóch biopsjach i chodzę na kontrolę co pół roku.

    1. pepsieliot 24 sierpnia 2016 o 22:33

      może ktoś podpowie, ja nie spotkałam się z dostępnością tego urządzenia

  23. Gosiak 28 sierpnia 2016 o 21:58

    Dr. Brownstein wykazał, że wielu chorobom
    autoimmunologicznym towarzyszą infekcje, i podejrzewa, że
    mogą one mieć bezpośredni związek z powstaniem tych chorób. !
    Uważa on, że leczenie infekcji może doprowadzić do poprawy, a
    nawet ustąpienia chorób autoimmunologicznych.

    wow a te infekcje usunie np, Wu, boraks i zakwaszenie zoladka, odkwaszenie organizmu i pozbycie sie pasozytów?? kupie w koncu ten boraks prawda @grzegorzadam? mam haszi.. musze zbadac ferrytyne, anty tpo mam 270, to te przeciwciala mowia o haszi prawda? a oczym mowi anty tg?

    1. grzegorzadam 28 sierpnia 2016 o 22:24

      ==Dr. Brownstein wykazał, że wielu chorobom
      autoimmunologicznym towarzyszą infekcje, i podejrzewa, że
      mogą one mieć bezpośredni związek z powstaniem tych chorób. !==

      Nie tylko Brownstein 😉

      ==a te infekcje usunie np, Wu, boraks i zakwaszenie zoladka, odkwaszenie organizmu i pozbycie sie pasozytów??==

      Myślę, że zmierzasz w dobrym kierunku:
      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

      I wiele innych tematów 😉

  24. Gosiak 28 sierpnia 2016 o 22:33

    otworz jakis gabinet med naturalnej @grzegprzuadamie… dieta, leczenie, masaz, naucz sie akupunktury itp, refelksologia, moze, to teraz najlepsza praca i jaki pozytek, pomoc ludziom, otwieranie im oczu, leczenie…sama sie chyba naucze akupunktury! co mysicie? ktos sie uczy? 🙂

  25. migotka 30 sierpnia 2016 o 17:51

    A mi w 7.5 mies ciąży każą przestać jeść owoce bo mam cukier 0.95g/L i 5.27 mmol/L . Głupoty czy prawda?chodzi o cukrzycę ciążowa

    1. pepsieliot 30 sierpnia 2016 o 18:54

      jeśli jesz dużo tłuszczu, a w ciąży raczej je się więc tak działa fruktoza

    2. grzegorzadam 30 sierpnia 2016 o 21:33

      Prof. Nieumywakin, drr Sircus, Last polecają alkalizację, czyli z rana i z wieczora lemoniadkę sodową,
      Na pusty żoładek tylko.
      http://www.pepsieliot.com/jak-pic-sode-na-3-sposoby-aby-spektakularnie-poprawic-swoje-zdrowie/
      pozbywasz się złogów, toksyn, regulujesz pH.

      Pij kilka szklanek wody z solą, do tego po kilka kropli WU 3%. (opcjonalnie)

      Można do tej wody na szklankę (wskazane!) dodać 1/2 łyżeczki roztworu chlorku magnezu.

    3. grzegorzadam 30 sierpnia 2016 o 21:36

      Braki magnezu sa pierwszą przesłanka do złej pracy trzustki i regulacji poziomu insuliny (dr Sircus)

      Jeżeli jesz owoce, nie zapominaj ich posolić dobrą solą, choćby mała szczyptą.

  26. Gosiak 31 sierpnia 2016 o 11:35

    gdzie kupic chlorek magnezu?? nie moge znalezc..pewnie nie mozecie tu podac lineczki///oraz czemu u 62 latki po bajpasach wcia wysokie cisnienie krwi? braki magnezu tez? kardiolog mowi, ze wsio ok….a mama wierzy tylko w lekarzy..

    1. pepsieliot 31 sierpnia 2016 o 20:18

      Po pierwsze bajpasy to kolejny fatalny proceder,w mojej książce Leczenie dobrą dietą piszę o tym, a po drugie już we wrześniu będzie w naszym sklepie http://www.thisisbio.pl (będzie też sól angielska, czyli siarczan magnezu, oraz dodatkowo askorbinian sodu, bo jest już kwas askorbinowy)

    2. grzegorzadam 31 sierpnia 2016 o 20:35

      Brak magnezu, potasu, soli i odwodnienie.
      Nadciśnienie pzty tych brakach murowane.

  27. Malgosia 71 17 lutego 2017 o 16:50

    Pepsi a co sądzisz o ustaleniu metabolizmu, bo dzięki właśnie Twojemu blogowi dowiedziałam się, że coś takiego wogóle jest o czym już wspomniałam. Owszem, czytałam Twoje wskazówki ale interesuje mnie Twoja opinia co do tego testu
    http://idrgrace.com/metabolizm/

    1. Pepsi Eliot 17 lutego 2017 o 19:03

      zapytaj swojego ciała

  28. Jagodaaa2819 10 lipca 2017 o 23:58

    Pepsi a co moze byc przyczyna bólu w okolicy dwunstnicy przy rozpoczęciu kuracji urynowej? Czy odezwala sie jakas stara dolegliwosc czy tez wina moczu, odżywiania? Pozdrawiam 🙂

    1. Pepsi Eliot 11 lipca 2017 o 06:47

      To nie jest moja domena, po prostu poinformowałam o dr. Ewie i możliwości takiej kuracji, nie wiem dlaczego Cię boli. Przerwij kurację i sprawdź, czy ból zniknie.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze