logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
422 online
54 204 875

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Swędzi mię głowa, co robić? Czyli o atopowym zapaleniu skóry

    Crazy Itch

    Swędzi mię głowa, co robić? Czyli o atopowym zapaleniu skóry

    Omega 3 TiB

    Omega 3 TiB

    Jolka Państwu,

    Pytanko:

    Mam coś takiego, jak swędząca skóra głowy i twarzy, swędzi mnie też pod pachami i jeszcze w paru miejscach? Co mam robić?

    Jest pytanko, jest odpowiedź:

    Atopowe zapalenie skóry jest generalnie reakcją alergiczną, podrażniającą skórę i powodującą wysypkę, pieczenie, stan zapalny, zaczerwienienie, niewielkie, lub większe zmiany skórne, oraz swędzenie.

    Bywa, że jest problem z dokładnym ustaleniem alergenu, ponieważ zwykle mamy do czynienia z opóźnioną reakcją nadwrażliwości ( 48-72 godziny po ekspozycji na alergen).

    Alergie skórne są wynikiem uwalniania nadmiernej ilości histaminy w odpowiedzi na alergeny, co ma istotny wpływ na produkcję komórek odpornościowych, powodując zapalenie podrażniające skórę i w konsekwencji dalszą nadwrażliwość na czynniki zewnętrzne.

    Krótko mówiąc, atopowe zapalenie skóry, jest to stan zapalny wynikły z powodu nadwrażliwości układu odpornościowego.

    Zwróćcie uwagę, ze stale wszystko kręci się wokół naszego układu odpornościowego

    Powszechne alergeny skórne:

    Kosmetyki i produkty do pielęgnacji skóry, detergenty, dezodoranty, balsamy nawilżające, żele po goleniu, kremy, perfumy, barwniki, mydła i płyny do prania.

    Biżuteria zawierająca nikiel, oraz miedź, chociaż to drugie w mniejszym stopniu.
    Rękawice gumowe, balony, lateks

    No i poważny wkład w atopowe zapalenie skóry mogą mieć i mają wszelkie alergie pokarmowe, takie jak na gluten, mleko krowie, jaja, ser, cukier, oraz dodatki do żywności.

    Jaka dieta może pomóc Twojej skórze?

    To proste, ta dieta, musi przede wszystkim wesprzeć system odpornościowy

    Owszem witarianizm jest doskonałym rozwiązaniem, ale też przez pewien czas należałoby zwiększyć ilość spożywanego zdrowego, surowego tłuszczu, aby zapewnić lepsze nawilgocenie skóry. W związku z tym być może dieta 811, oparta na dużej ilości owoców, których nie należy jeść z większą ilością tłuszczu mogłaby nie być najlepszym wyborem.

    Tłuszcz taki jak najlepsza oliwa z oliwek, olej kokosowy, rybi olej, olej lniany, orzechy, awokado, czy ryby może ukoić podrażnioną skórę.

    Należy jak najszybciej zmniejszyć poziom stanu zapalnego w organizmie przez alkalizację krwi.

    Tak się oczywiście tylko potocznie mówi, bowiem chodzi o to, aby stworzyć organizmowi jak najdogodniejsze warunki, aby bez wysiłku utrzymywał odpowiedni poziom pH krwi, czyli lekkiej zasady.

    Pokarmy, które działają alkalicznie są dobrze znane czytelnikom tego blogaska, ale wymienię te najważniejsze: WODA
    woda, a następnie sok z cytryny, soki warzywne i owocowe, buliony warzywne, sproszkowany zielony jęczmień, a także zupa miso, proso, ryby i kontrowersyjne ale pyszne kiełki.

    Oczywiście zmniejsza stan zapalny eliminacja paru wiadomych od dawna rzeczy, które rozpalają nasze cielska.

    Eliminujmyż:
    pszenicę, cukier, nabiał, alkohol, kawę, napoje kupowane w hipermarketach, środki konserwujące, żywność przetworzoną, rafinady, no i wiadomo, że czerwone mięso. Oczywiście eliminujmyż pestycydy, herbicydy, antybiotyki w żywności, oraz GMO.

    Czyli zostają pokarmy z hodowli ekologicznych.

    Czynniki lajfstajla dla Twojej skóry,

    Weź relaksującą kąpiel:

    Rumianek i owies/owsiankę napakuj do jakiegoś muślinowego woreczka, albo chociaż pończochy i wlewając ciepłą wodę do wanny przepuść ją przez ten prozdrowotny mieszek.

    Rumianek jest bardzo kojący dla skóry, a owies zawiera mukopolisacharydy, które są świetne na jakikolwiek świąd skóry. Po prostu przestaje po owsie swędzieć.

    Odstaw wszystkie kosmetyki, w tym nawilżające balsamy, kremy, mydła, dezodoranty, ale to oczywiste, jak kogoś swędzi pod pachami.

    Szczególną uwagę zwróć na fatalne składniki takie jak:
    laurylosiarczan sodu lub którykolwiek z jego pochodnych, benzen, wywal wszystkie produkty na bazie ropy naftowej, aluminium, chlorheksydyny, dioksyny, Ethylenediamide tetraoctowy (EDTA), parabeny i hydrazyny, oraz niby niewinny cocamide DEA.

    Dobrze byłoby jednak skontaktować się z pracownikiem służby zdrowia, chociaż dermatolog może zapisać lekarstwo, które w skutkach ubocznych wywołuje atopowe zapalenie skóry, to nie żart, no i wykonać stosowne badania krwi, albo w przypadkach całkiem zagadkowych wykonać testy alergiczne.

    Dieta eliminacyjna może się okazać świetnym rozwiązaniem, a test/sposób na to, czy jesteśmy uczuleni na gluten podałam  tutaj – Sześć typowych objawów nietolerancji glutenu

    Musisz rozważyć taką ewentualność, że to właśnie z powodu glutenu drażniąco swędzi cię głowa i tracisz owłosienie

    Oczywiście najprostszą radą przy atopowym zapaleniu skóry, jest unikanie ekspozycji na alergen, tylko, żeby to rzeczywiście było takie proste. Jednak trzymaj się z dala od alergenów, chemikaliów, ale też skrajnych temperatur, bowiem one też zwykle pogarszają objawy.

    No i jest jeszcze stres.

    Niestety stres atakuje nasz system odpornościowy, wzmaga stany zapalne, i gdy nie potrafisz sobie radzić ze stresem, również kłopoty z atopowym zapaleniem skóry będą większe.

    Ale jaka jest baza, podwalina tego wszystkiego?

    Co leży u podstaw?

    Oczywiście jak zwykle pierwotną przyczynę stanowi niedożywienie, czyli braki pewnych elementów odżywczych, przekrwienie wątroby, niewydolność w radzeniu sobie z całkiem niewinną w normalnych warunkach Candidą i generalnie kłopotami trawiennymi.

    Jakie więc naturalne środki zaradcze można zastosować?

    Dobrze byłoby stosować bezzapachowy krem na bazie wody składający się z następujących ziół:
    nagietek, lawenda, aloes, ptasie ziele, oraz witamina E (na przykład wyciśnięta z kapsułki)
    Taki krem po nałożeniu na skórę może zmniejszyć swędzenie, oraz pomagać skórze leczyć się.

    Olej rybi powoduje, że nasza skóra będzie zawierać więcej kwasów tłuszczowych, co zmniejszy jej stan zapalny, nawilży i odżywi.

    Niektóre zioła szczególnie mają wpływ na zmniejszanie stanu zapalnego w odpowiedzi na substancje drażniące, a należą do nich:

    lukrecja, ptasie mleczko, Bupleurum, imbir, ptasie ziele, jarmułka, Pinellia, żeń-szeń syberyjski, Albizzia, Złota pieczęć i oczywiście rumianek.

    Dobry naturopata jest w stanie zrobić najlepszą miksturę dla potrzeb atopowego zapalenia skóry.

    Ale tak jak już wspominałam wcześniej, owszem unikanie alergenów ma sens, ale najważniejszą rzeczą, którą musimy zrobić, to stale odbudowywać ilość leukocytów, do najlepszych poziomów, aby wykorzystać owe białe ciałka krwi do samoleczenia. Przewlekłe, a nawet nagłe stany zapalne są zawsze związane ze spadkiem odporności. Z kolei spadek odporności związany jest najczęściej z brakami pewnych składników odżywczych.

    Ludzie, chociaż na bidę, jeszcze jakoś zapewniają sobie cynk, ale selenu już dzisiaj praktycznie nie ma w glebie.

    To są śladowe pierwiastki i naprawdę nasze organizmy potrzebują ich całkiem mało, a jednak nagminnie brakuje nam cynku i selenu. Prawie każdy wie, że wystarczy zjeść parę orzechów brazylijskich dziennie, aby dostarczyć sobie selen, tylko, że jedno ale. Orzechy, które docierają do Polski są często spleśniałe, a drugie ale, ile jest w nich selenu, albo ile elementów odżywczych potrafi z pożywienia wyciągnąć nasz nie w pełni sprawny układ trawienny.

    Gdy ktoś czytał uważnie moje wpisy dotyczące chorób tarczycy, chorób autoimmunologicznych, właściwie większości chorób związanych ze słabym układem odpornościowym zapewne zauważył, że selen, cynk, oraz witamina C, a także witamina A (której na szczęście witarianom nie brakuje z powodu jedzenia dużej ilości beta -karotenu,chociaż i tutaj występują pewne kontrowersje, ale to zostawiam na oddzielnego arta), oraz witamina E, a więc widzi, że bez tych antyutleniaczy nie ma zdrowia.

    Po prostu nie ma

    Tak samo, jak bez słońca czyli bez witaminy D, która również ma ogromny wpływ na nasz układ immunologiczny.

    A ludzie ze stanami zapalnymi skóry mają właśnie te braki: cynk, selen, witamina C, A, oraz E

    Nawet owocożerni witarianie, jak Marcin, który wstawiał zdjęcia swojej atopowej skóry i prosił o poradę. Więc radzę Marcinie, prawdopodobnie będzie chodzić o powyższe braki.

    O cynku i selenie, niesamowitej dwójcy, jeszcze się rozpiszę, gdyż organizm używa owych dwóch składników odżywczych, a raczej korzystając z ich braku, do podłożenia nam gitary.

    Zapewniam Możnych, że bardzo to będzie ciekawe.


    póki co ściskam
    peps

    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 15 238 times, 15 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Kasia.Em 22 czerwca 2015 o 11:33

      Pepsi, jakbyś czytała mi w myślach 🙂 dziękuję za bardzo pouczający artykuł, przesyłam uściski: )

      1. pepsieliot 22 czerwca 2015 o 11:36

        Kasiu 🙂

    2. kasko 22 czerwca 2015 o 12:02

      Taaaaa, Pepsi jak zwykle mocno w temacie 🙂 U mnie pszenica i stres wywalają „placki atopowe”, głownie na prawej dłoni (idealne miejsce w momencie, gdy zmywa się naczynia zwykłym płynem do naczyń :P). I jak ognia nalezy się wystrzegać emolientów, które radoście dermatolodzy przepisują na atopię! a one aż kapią parafiną, PEGami, SLSami, olejami mineralnymi i innymi fajnymi składnikami. na atopie tylko naturalne kosmetyki i delikatne środki piorące. TYLKO.

    3. Angelika 22 czerwca 2015 o 12:14

      Pepsi
      ja chodzę z pytaniami do Ciebie a propos pszenicy. Co wybrać czy makaron z pszenicy durum czy z kukurydzy. Dużo czyta się o GMO i jej skutkach no a pszenica wiadomo bo wiele pisałaś o tym.
      Drugie pytanie czy mrożonki mają jakąś wartość odżywczą? Medycyna chińska jest przeciwnikiem tego tak samo jak i bananów…które zaśluzowywują nasz organizm (no i w czasie transportu są zagazowywane) .
      znajoma dietetyczka twierdzi, że ksylitol jest niezdrowy

      Jakie Ty masz zdanie na ten temat

      1. pepsieliot 22 czerwca 2015 o 12:33

        z kukurydzy, ksylitol jest niezdrowy, to wysoko przetworzony produkt, cos już pisałam o tym

      2. Królik 23 czerwca 2015 o 11:45

        a może makaron gryczany? bez gmo i glutenu.

        1. pepsieliot 23 czerwca 2015 o 15:38

          lubię makaron gryczany, jak juiż się kusze na gotowane to włąaśnie na temn makaron

    4. KaliGaj 22 czerwca 2015 o 12:20

      coś w tym jest, bo ja również wczoraj zastanawiałam się, czy może u Pepsi będzie artykuł o AZS, a dziś…ta-dą! ale to akurat nie dla mnie, a mojego dzieciątka, które nie ma jeszcze nawet 3 miesięcy, więc w grę wchodzi chyba tylko moja dieta eliminacyjna (karmię p.)

    5. Anita 22 czerwca 2015 o 12:51

      Widzę,że nie tylko mi Pepsi czyta w myslach 🙂 Większość zasad już dawno wprowadzne w życie i rzeczywiscie przy odrobinie cierpliowsci robi to KOLOSALNĄ różnicę 🙂 Teraz ylko pozostaje pomyślec nad suplementacją….

    6. Beatka 22 czerwca 2015 o 14:38

      Ponieważ nikt nie zagląda do tematu o hormonach bio identycznych 🙁 to ja upierdliwiec przypominam się z cytatem i upraszam o odpowiedź :
      „Świetny temat i dla mnie właśnie aktualny.Jestem tuż przed wizytą u mojego gin tyle, że przed muszę zrobić badania hormonów. Od kiedy zaczęłam biegać codziennie i zmodyfikowałam żywienie , chociaż 100 % witarianką nie jestem, miesiączkuję co 3, 4 miesiące. Chcę się przygotować do rozmowy z moim dohtore. Proszę napisz jakie to powody, dla których kobieta powinna być skłonna do HTZ czyliż do brania hormonów nawet tych niby bioidentycznych? Pozdrawiam .” Zacytowałam siebie.

      1. pepsieliot 22 czerwca 2015 o 17:27

        Beatko, a masz wykluczone hashimoto ?

        1. Beatka 22 czerwca 2015 o 19:39

          A dzięki za przypomnienie. Co prawda endokrynolog twierdził że to Grawes Basedow , ale łotewer trzeba sprawdzić czy nie wróciło. Od 5 lat mam spokój.Badam się co rok. Dla mnie jednoznacznym powodem moich problemów z tarczycą był stres. Udało mi się dla zdrowia przeorganizować całe życie. Pracę , żywienie, podejście od życia i innych, moje związki i… jest efekt !! Ale masz rację sprawdzę przy okazji badań również tsh. Widzisz mnie nadal te hormony nurtują.Moja mądra i kochana ciocia powiedziała,że jak już dopadnie menopauza i skończysz miesiączkować to zaczynasz się szybciej starzeć.”Wszystko się nagle zaczyna sypać” – tu zacytowałam ciocię. Kardiolog przy okazji badań profilaktycznych zawsze pyta czy miesiączkuję – gdyż jak stwierdził „póki kobieta jest chroniona przez odpowiednie hormony układ krwionośny zwykle działa bez zarzutów” – i tu cytat z dohtore. I teraz siedzę przestraszona , bo nicy starości się nie bojam ,ale chorób owszem . W tajemnicy się przyznam ,że to bojanie pomaga mi trochę w wytrwaniu w bieganiu, zdrowym żywieniu, niedarciu fajek. No i ci Ty na to Pepsiu?

        2. Królik 23 czerwca 2015 o 11:55

          właśnie, jak to jest z tym witarianizmem i miesiączką, w sensie czy na witarce miesiączka rzeczywiście może być bezkrwawa? Czytałam kiedyś sporo na ten temat i podobno są takie kobiety i mają dzieci bez problemu, itp. Zastanawia mnie to tym bardziej, że właśnie od ok. miesiąca spóźnia mi się okres… co mi się nigdy wcześniej nie zdarzało, a z drugiej strony wszystkie objawy towarzyszące temu wystąpiły w terminie (bardziej tłusta cera, lekkie uczucie wypchania brzucha, itp.) no a potem nic. I zastanawiam się czy się martwić, czy może wszystko ok? i czy takim aptecznym testem owulacyjnym można sprawdzić czy owulacja zachodzi i na tej podstawie uznać, że wszystko ok?

          1. pepsieliot 23 czerwca 2015 o 15:36

            moim zdaniem, jeżeli zanika miesiączka, to oznacza to po prostu niedoóżywienie, i trzeba zacząć więcej jesc ale są na świecie różne ewenementy

            1. Królik 23 czerwca 2015 o 16:41

              też bym to podejrzewała gdyby nie fakt, że jem minimum 2000 kcal, do 2500 dziennie, wcale nie jestem za chuda, na brzuchu nadal mam sporą faldę tłuszczu i całkiem spore uda, bardzo powoli to wszystko zrzucam, ale zagłodzona nie jestem, jeść więcej już bym się bała zeby nie zacząć przybierać. teraz ważę 63kg przy 173cm, z tym, że mam dość drobne kości. bardzo się staram codziennie mieć jakiś wysiłek, albo bieganie albo wspinaczka, do tego jeszcze taniec 2x w tygodniu (ale to wysiłek na miarę spaceru, nic męczącego), ale też nie zawsze się udaje i najczęściej mam 2-3 dni wolne w tygodniu. co prawda nigdy w życiu nie prowadziłam tak aktywnego trybu życia jak przez ostatnie pół roku, więc nie wiem czy to za duży szok dla organizmu jednak? na razie też nie suplementowałam omegi-3 odzwierzęcej, może powinnam ją włączyć? do tej pory skupiałam się na diecie przeciw zapalnej i z tego co zauważyłam im mniej tłuszczu i białka tym czułam się lepiej.

        3. Beatka 25 czerwca 2015 o 12:33

          Odebrałam wyniki, tsh w normie >Estradiol 109 pg/mol > FSH 2,59 mIU/ml> No i cóż?? Nie znam się na tym ,trza iść do gina. Jestem dożywiona -2 tys kalorii dziennie jak biegam, jak raz w tygodniu trafi się że nie biegnę to kalorii trochę mniej. Od 2 lat wagę mam jednakową więc o co kaman??

    7. głogowska 22 czerwca 2015 o 15:44

      Droga Pepsi. oto moja historia. Przez 15 lat lekarze utrzymywali mnie w świadomości, że moja skóra jest atopowa. I pewnie była. Ostatnie lata to niekończące się zapalenie coraz to większej powierzchni ciała. 2 lata temu zaczęłam eksperymentować z dietą – jadłam bezglutenowo, wegańsko, oczyszczałam się, przed ślubem zrobiłam nawet 40 dniowy posta Daniela. Efekty na skórze były małe, co nie przeczy temu, że ja czułam się świetnie. Dlaczego piszę o chorobie w czasie przeszłym? Bo miałam szczęście kupić maść dużego, aptecznego producenta, która okazała się mieć to coś! Uzupełniła brakującą mojej skórze florę bakteryjną. Po prostu. Miesiąc smarowania i po wieloletniej znienawidzonej dolegliwości! Teraz cieszę się pierwszym (odkąd jestem dorosła) ciepłym sezonem, który nie jest dla mnie katorgą zakrywania się pod ubraniami z długim rękawem.

      PS: Jeśli pozwolisz to zrobię kryptoreklamę. Chciałabym pomóc innym, bo wiem jak ciężko żyć z tak wymagającą skórą.

      1. ewig 22 czerwca 2015 o 21:39

        @głogowska, czy możesz podać nazwę maści odbudowującej florę bakteryjną skóry?
        Dziękuję 🙂

        1. megs 13 września 2015 o 19:50

          co to za masc????

    8. Kill Bill 22 czerwca 2015 o 16:18

      Teraz ja zmienię temat.
      Amerykańscy naukowcy donoszą, że morświn jest drugim najinteligentniejszym ssakiem na Ziemi, zaraz po człowieku, tym samym kobieta spadła na trzecie miejsce…

      1. Beatka 22 czerwca 2015 o 19:58

        Ale Ty nie wiesz ,że w slangu amerykańskich naukowców nazwa morświn to synonim słowa „mężczyzna” – to synonimy Kili Bilu.:)

      2. Iwa 22 czerwca 2015 o 22:58

        Pepsi, pozwo plissss. Ja choruje na azs od dnia, w ktorym powilam swoja latorosl. Od tej chwili to istny rollercoster wysypek i remisji. Swedzenie, drapanie i abarot to samo. Stosowalam juz wszystko ale wystarczy, ze w centrum handlowym umyje rece zwyklym mydlem i mam na palcach pancerzyk.

        1. pepsieliot 22 czerwca 2015 o 23:01

          jak napisze, to opublikuję

      3. głogowska 23 czerwca 2015 o 09:59

        La Roche Posay Lipikar Baume AP+. Nie mamy pewności czy zadziała u wszystkich, ale mnie przywrócił nadzieję po 15 latach udręki. Życzę powodzenia!

        1. ewig 23 czerwca 2015 o 21:20

          Dziękuję jeszcze raz, za nazwę maści.
          Uściski 🙂

    9. ASANKA 22 czerwca 2015 o 19:40

      Moja córa prawie 2letnia ma AZS. Stosujemy głównie masło shea, czasem olej kokosowy. Jeśli tylko zdarzy się dzień bez smarowania nadmierna szorstkość powraca. Poszliśmy z nią na odczulanie bio-rezonansem magnetycznym. Odczuliliśmy gluten, pszenicę a teraz mleko (ostatnie) bo właśnie te alergeny po badaniu stwierdził lekarz. Po każdym odczulaniu coś tam wyskakuje nowego na skórze, czego wcześniej nie było nigdy np. zmiany w okrągłym lub owalnym kształcie, bardzo wysuszonej skóry, czasem przypominające liszaj, czasem składające się z malutkich okrągłych białych kropeczek. Lekarz mówi,że to naormalne, że orgaznizm w czasie teg bio-rezonansu się oczyszcza, ale ja się obawiam, że może ta terapia coś zapoczętkowała :/ jakąś dodatkową chorobę skórną, kiedy my chcieliśmy tak wyleczyć ją z AZS (jest teraz na diecie bez glutenu i bez mleka). Jakieś wasze doświadczenie z bio-rezonansem? Czy te nowe, krągłe zmiany skórne znikną? Będę wdzięczna za rady 😉

    10. Asia Bed 22 czerwca 2015 o 20:31

      A jak już zrobisz wszystko co pisze Pepsi i dalej masz alergię, to idź do dobrego psychoterapeuty…i popracuj nad emocjami i lękami, które w Tobie siedzą…A najlepiej, to zrób to zanim wydasz setki złotych na badania i suple. Bo potem może się okazać, że wystarczy tylko niewielka pomoc w postaci dobrego jedzenia i słońca 😉

      1. Antonia 24 czerwca 2015 o 00:26

        Asanka. To chyba jedyna skuteczna metoda walki z alergią, choć może się wydawać, że na początku coś się nasila, to tak naprawdę organizm się oczyszcza. Ja sprawdziłabym jeszcze pasożyty, bo to one często stoją za AZS. A choć nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, to pasożytów mamy w sobie mnóstwo, niestety. Są już takie gabinety, które mają w testach bardzo dużo rodzajów pasożytów i od tego zaczynają terapię, ja osobiście zmieniłam właśnie niedawno gabinet, na taki który w ten sposób postępuje. Samych rodzajów candidy ma 13, nawet nie wiedziałam, że tyle istnieje… Ostatnio, gdy mojej córce wyszło w teście uczulenie m.in. na mleko, pszenicę, cukier i kilka rodzajów candidy, po terapii usuwającej candidę, alergia na mleko, cukier i pszenicę ustąpiła również… Z alergiami walczymy (na szczęście skutecznie) od prawie 18 lat, oczywiście z przerwami, niekiedy nawet kilkuletnimi. Są alergeny, które wracają (szczególnie mleko) ale są i takie, które nie wracają nigdy. No i moje starsze córki już od kilku lat przestały reagować alergią na cokolwiek. A reakcje miały różne, najstarsza reagowała kaszlem, na wszystko co jej szkodziło: średnia z kolei miała AZS, miała tak obsypaną głowę, że drapała się do krwi, migdały tak olbrzymie, że ledwie mogła przełykać ślinę (laryngolog zakwalifikował je do usunięcia), a wszystko unormowało się po odczuleniu mleka, pszenicy (odczulałyśmy ją 16 lat temu i nie wróciła na szczęście) i kilku innych alergenów.
        Biorezonans pozwala nam tak skutecznie, że nasza 5-cio osobowa, alergiczna rodzina obywa się bez leków przeciwalergicznych, nie stosując żadnych ograniczeń żywieniowych. Pozdrawiam i życzę wytrwałości, bo warto. I jeszcze jedno alergikiem jest się chyba już na zawsze, choć mogą być dłuższe przerwy, dlatego gdy coś się dzieje warto wrócić do gabinetu, bo niekiedy trzeba coś doczulić, a niekiedy po prostu pojawia się nowa alergia. Nasz organizm co jakiś czas wychwytuje coś nowego, co uważa, że mu szkodzi.

        1. grzegorzadam 13 września 2015 o 23:09

          @Antonia

          -”średnia z kolei miała AZS, miała tak obsypaną głowę, że drapała się do krwi, migdały tak olbrzymie, że ledwie mogła przełykać ślinę (laryngolog zakwalifikował je do usunięcia)”

          Zawsze mnie ‚szarpie’ jak czytam o kwalifikacjach laryngologów dio wycinek…, może podchodze do tego zbyt emocjonalnie…
          A wystarczą duże dawki WitC i pędzelkowanie płynem Lugola lub SSKI…

          pozdrawiam 🙂

    11. Aga 22 czerwca 2015 o 20:38

      Podaj nazwę tego specyfiku bo może i mnie pomoże.

    12. Basia 22 czerwca 2015 o 21:58

      Może w Ameryce tak się dzieje. Nie sadzę abym była mniej inteligentna niż…. 😉
      A teraz na temat orzechów brazylijskich. Bardzo je lubię i podjadam codziennie kilka. Mój organizm się ich domaga. Kupuję w sklepie, kupuję na Allegro i ani razu nie były spleśniałe. Oglądam pod luba we wszystkie strony. W smaku są również wyborne. Może ktoś kiedyś kupił spleśniałe, takie miał szczęście zezowate.

    13. Kaś 22 czerwca 2015 o 22:46

      Z wielkiej walki z atopią skórną zwycięstwo odniósł olej konopny. Jest po prostu REWELACYJNY. Można zakupić również szampon konopny firmy cutis help, drogi ale jako jedyny pomógł na niczym nieleczącą się skórę głowy mojej schorowanej córy.
      Żadne emolienty nie pomagały, ratunek przyniosły preparaty z konopii. Polecam wszystkim poszukującym i drapìącym się do krwi.

    14. Królik 23 czerwca 2015 o 13:02

      Ja również zmagałam się z atopią przez wiele lat, z tym, że moje objawy były zdecydowanie bardziej hardkorowe niż zaczerwieniona i swędząca skóra. Świąd to i owszem, ale to tego krwisto czerwona skóra, pękjającą i sącząca się, nie gojąca rana. Pół roku temu miałam najgorszy wysyp, ogromna opuchlizna i jedna wielka rana na całej twarzy… na prawdę nikomu nie życzę. W takim super ostrym stanie pomogła 3 tygodniowa mono dieta z kaszą jaglaną, czyli 3 tygodnie o kaszy i wodzie. Jadłam dokładnie 2 potrawy na zmianę – kasza jaglana albo kasza jaglaną ze szczyptą soli. Poprawa była ogromna. Potem powoli zaczęłam włączać owoce, głównie banany i jabłka i nadal się poprawiało. W końcu przeszłam na 811 i właściwie dopiero kiedy przeszłam na jakiś czas wręcz na 90/5/5 moja skóra jest już prawie normalna. Teraz wróciłam do 811 i na razie jest spoko. Zgadzam się z przedmówcami, że stres może bardzo nasilić objawy, szczególnie długotrwały stres, tak samo wszelkie lęki, zadręczanie się poczuciem winy czy kompulsywne myślenie (które po prostu potęguje napięcie). U mnie zupełnie nie pomogało, a wręcz szkodziło smarowanie czymkolwiek.

      Ciekawe info odnośnie drapania (u mnie się sprawdziło): można, a wręcz powinno się drapać, mimo, że chwilowo powoduje to zaognienie drapanego miejsca, ale jest to miejsce, przez które nasz organizm próbuje coś wywalić na zewnątrz, naturalny odruch drapania to przyspiesza i daje uczucie ulgi. trzeba tylko baaardzo pilnować żeby mieć super czyste ręcę i panokcie kiedy chcemy się podrapać żeby nie zakażć ran. kiedy już nie mogłam wytrzymać drapałam owe pękające strupy, ale ruchem przeciwnym do standardowego drapania tak żeby nie zdrapywać strupów, a dzieki temu zbierające się osocze pod strupem miało ujście.

    15. martusiaar 23 czerwca 2015 o 18:02

      hej. W związku z witaminą A, jaka forma jest najlepsza? natknęłam się na taką informację w której odradzano syntetyczną formę beta karotenu, że niby przynosi więcej szkód niż pożytku. Ja mam Retinyl Palmitate (z firmy Puritan’s Pride) i nie wiem czy to dobry wybór?

    16. Gosiak 24 czerwca 2015 o 18:01

      a co z tradzikiem rozowatym i sklonnnoscia do zaczerwieniania sie skory? poelcacie cos?:)

    17. Aga 25 czerwca 2015 o 14:39

      Ja bym zapytała co nie działa i jakie suplementy włączyć ale to już pepsi może coś podpowie 🙂 mam nadzieję 🙂

    18. Anka 25 czerwca 2015 o 22:53

      No właśnie na czasie. Pepsi bo właśnie zauważyłam, że u mnie pojawia się świąd głowy po piciu ziemi okrzemkowej. Wcześniej miałam tylko podejrzenia, odstawiłam ziemię (zależało mi na usunięciu pasożytów i udało się), po jakimś czasie głowa przestała mnie swędzieć. Pomyślałam może zbieg okoliczności. W trakcie były wakacje, zmiana klimatu, przeszło samo. Od kilku dni zaczęłam pić znów ziemię okrzemkową, tym razem tak już dla zdrowia i nastąpił nawrót. Głowa swędzi okrutnie, odstawiłam popijanie, bo to nie jest miłe, nie dość, ze swędzi, to jeszcze jakieś wypukłości się pojawiają. Czym to może być spowodowane, czyżby alergia na ziemię okrzemkową, czy w ten sposób organizm się oczyszcza… ? Tylko z czego… chemii nie jadamy, wszystko robimy samodzielnie, nie jadamy pszenicy, cukru, mleka… Codziennie dawka D3, probiotyki. Może coś doradzisz…? Pozdrawiam.

      1. pepsieliot 26 czerwca 2015 o 05:10

        no bo ziemia też może uczulać, ale też przede wszystkim okropnie wysusza

      2. grzegorzadam 13 września 2015 o 22:27

        @Anka

        Masz ewidentne efekty oczyszczania, wg mnie..
        Kontynuowałbym, + kroplowanie wody utlenionej i boraksu (anty-grzyb!)

        -”Teoria powstawania się zgadza, tylko zauważ, że te pierwotniaki musiały czymś kleić te mikrodrobiny piasku, aby sobie zbudować tą osłonkę, którą niektórzy nazywają egzoszkieletem. Klej jak widać był doskonały i powstała niesamowicie porowata mikro-struktura. To żyło w środowisku wodnym, więc po wysuszeniu chłonie wodę lepiej niż naturalna gąbka, która też w środowisku wodnym powstaje.
        Ta właściwość jest powodem głównego zastosowania ziemi okrzemkowej – działa antypasożytniczo – i to nie tylko na pasożyty przewodu pokarmowego, ale także te zewnętrzne, jak pchły, czy pluskwy i wszy!.
        Więc zamiast dawać dzieciom na wszy, a psom i kotom na pchły jakieś trucizny wystarczy od czasu do czasu poprószyć je ziemią okrzemkową. Działa także na mole! Sposób absolutnie nietoksyczny dla nikogo i niczego.
        Ze względu na w/w strukturę preparat działa także jako słaba detoksykacja metali ciężkich, w tym związków aluminium, nieco podobnie jak chlorella. Przy okazji oczyszcza okrężnicę ze złogów, działając jak zwyczajny wycior. Przyczynia się także do likwidacji stanów zapalnych przewodu pokarmowego, co ma duże znaczenie u osób z nietolerancjami pokarmowymi. Przy tym reguluje wypróżnianie.
        Co ciekawe, ma znaczący wpływ na poprawę stanu płuc, ponoć likwiduje uporczywy kaszel niewiadomego pochodzenia. (Ten kaszel może pochodzić od pasożytów!)
        Z powodu swoich właściwości osuszających pomaga likwidować grzybicę stóp i paznokci jeżeli naprószymy jej nieco do skarpetek.”

        pozdrawiam 🙂

        1. Wisia 21 stycznia 2016 o 14:52

          Grzegorzuadamie, czy mógłbyś napisać jak zrobić kroplowanie wody utlenionej plus boraks? Bardzo proszę, bo mam osobę znajomą, której poleciłam ziemię okrzemkową na pasożyty właśnie i ona zgłosiła takie objawy jak swędzenie skóry głowy oraz nieco na innych partiach skóry, bez wyprysku, czy innych zmian. Właśnie się zastanawiałam co się dzieje, a tu na blogu odpowiedzi…
          Może jeszcze, jak radzi Pepsi mogłaby tłuszczu dobrego włączyć, może Omega z ryb, wit A+E i cynk+selen? Jak myślicie?

            1. Wisia 22 stycznia 2016 o 13:10

              Dzięki wielkie Grzegorzuadamie! Sporo tego, przejrzę po trochu 😉 Wpadło mi w oczy: „1/4 łyżeczki boraksu w litrze wody i 20 kropli 3% H2O2, że jeden litr wody pitnej.” czy to ta kombinacja? Rozpuszczony boraks w wodzie demineralizowanej(?) dodać 20kropli WU 3%? Dawkować rozumiem na krople, do wody i wypić, czy same kropelki na łyżeczce np.?

            2. grzegorzadam 22 stycznia 2016 o 14:31

              ==Przepis na roztwór 3% boraksu:

              1. litr wody demineralizowanej (do żelazek może być)
              2. strzykawka – najlepiej 10-20 ml.
              3. Przy braku wagi, kieliszek od vodki 50 gram – (dla sprawdzenia jest strzykawka..)
              4. napełniamy niecały ten kieliszek (75%) boraksem ( musi być ok. 30 g)
              5. wsypujemy do wody ( może być słoik lub butelka 1.0 litr)
              6, mieszamy i już- po dobie gotowy, w temp. pokojowej, przed każdym pobraniem wstrząsnąć najlepiej.
              7. otrzymaliśmy roztwór 3% boraksu.
              8. tzn – w każdym 1 ml roztworu jest dawka podtrzymująca 30 mg boraksu (czyli około 3.4 grama Boru) . – można sobie mnożyć do woli różne dawki w ml i niech sobie słoik stoi i powoli się zużywa.
              Jak łatwo policzyć jest to 1000 dawek podstawowych)

              Zaczynamy np. od poniedziałku do piatku> łikendowe przerwy obowiązkowe, na wypłukanie grzybów,
              trucizn, relokację i usunięcie.
              Wskazane wypijanie wody osolone, dlatego najlepiej wcześniej zrobić hydratację wg Siemionowej..

              Nawet taka mała dawka może powodować Herx-a, ale bać się nie ma czego. można na kilka dni
              wstrzymać, zacząć od mniejszej dawki i kontynuować.
              Powoli i systematycznie.

              Dawka TERAPEUTYCZNA to:
              1. 0.4 grama (13 ml) dla pań koło 50 kg
              2. 1 gram (30 ml) dla panów 80 kg +..
              =====

              Tak jak wyżej, ta jedna 4 łyżeczki NA LITR to jest dawka TERAPEUTYCZNA!
              Dochodzimy do nie stopniowo…
              1 ml (20 kropli), i co tydzień zwiększamy > 1.5 ml (30 kropli), 2 ml (40 kropli) …. >>

              WU na czczo (tylko i zawsze, w trakcie dnia też jak żoładek pusty, ale to sie rzadko zdarza, szybciej przed snem)
              wg przepisu np. takiego:

              ”Dawkowanie 3 % wody utlenionej o czystości do celów spożywczych
              Dzień 1 …………………….. 3 krople, 3x dziennie
              Dzień 2 ……………………. 4 krople, 3 x dziennie
              Dzień 3 ……………………. 5 kropli, 3 x dziennie
              Dzień 4 ……………………. 6 kropli, 3 x dziennie
              Dzień 6 ……………………. 8 kropli, 3 x dziennie
              Dzień 7 ……………………. 9 kropli, 3 x dziennie
              Dzień 8 …………………… 10 kropli, 3 x dziennie
              Dzień 9 …………………… 12 kropli, 3 x dziennie
              Dzień 10 ………………….. 14 kropli, 3 x dziennie
              Dzień 11 ………………….. 16 kropli, 3 x dziennie
              Dzień 12 …………………. 18 kropli, 3 x dziennie
              Dzień 13 …………………. 20 kropli, 3 x dziennie
              Dzień 14 …………………. 22 krople, 3 x dziennie
              Dzień 15 …………………. 24 krople, 3 x dziennie
              Dzień 16 …………………. 25 kropli, 3 x dziennie

              Przy poważnych problemach zostań na 25 kroplach 3 x dziennie przez 1 do 3 tygodni.
              ======================

              ZAczynamy od kropli na kieliszek wody, pół szklanki, można do tego dodać krople boraksu, i odrobinę soli kammiennej na język.
              Rózne są recepty, możesz zacząć od 1, 3 czy 5-iu kropli i codziennie zwiększać.

            3. Wisia 23 stycznia 2016 o 22:59

              Grzegorzuadamie ogromne Ci dziękuję za pomoc! :-))))

        2. Wisia 21 stycznia 2016 o 15:02

          A jeszcze bardzo ciekawe działanie okrzemków zewnętrznie! Pomyślałam, że osobie męczącej się z problemem Demodex w mieszkach rzęs(!!!) możnaby polecić przemywanie wodą z okrzemkami, albo zrobić pastę z tego i nałożyć, nie wiem czy można na oczy??

          1. grzegorzadam 21 stycznia 2016 o 17:30

            O nużeńcach było wczoraj w ktorymś temacie:

            http://www.rozanski.ch/demodex_therapnat.htm

            1. Wisia 22 stycznia 2016 o 13:22

              Dziękuję! Próbuję przebrnąć te artykuły. Znalazłam Twoje info, że ten boraks z WU działa też na pasożyty i wewnętrznie można spróbować przy nużycy, plus zioła zewnętrznie. Roztwór zewnętrznie BO z WO na oczy nie bardzo?

            2. grzegorzadam 22 stycznia 2016 o 13:43

              Roztwór zewnętrznie BO z WO na oczy nie bardzo?
              ====

              Nie polecałbym, na skórę z grzybiczymi niespodziankami, skórę głowy owszem.
              U Różańskiego jest miksturka na oczy, na dole w linku.

    19. Wiedzma 27 czerwca 2015 o 23:19

      Mnie na wszelkie swedzenia czy podraznienia pomaga roztwor boraksu. Jak mnie mocno skora gdzies swedzi to nawilzam skore i posypuje troche boraksu. Mysle ze soda tez moze pomoc i w ogole kapiele zasadowe. Swedzenie mija natychmiast. potem troche masla shea i jest ok.

    20. grzegorzadam 13 września 2015 o 22:21

      @Wiedźma
      Też tak robię 😉
      A teraz rozkminiam zastosowanie ”Formuły Schweitzera”
      —–”Ta substancja powstaje w reakcji kwasu salicylowego ze związkami sodu, boru i cynku.
      Ma bardzo szerokie spektrum zastosowań, ale przypuszczam, że zachwyci nasze panie ze względu na jej niesamowite działanie na naszą skórę. Jest używana zarówno lokalnie, na skórę, jak i wewnętrznie.
      Na wstępie chciałbym zaprezentować kompaktowe opracowanie prof, John’a Whitman’a Ray, który w punktach przedstawia historię, działanie i zastosowania specyfiku.(…….)
      Kilka lat temu jeszcze były w sieci raporty z 1933 roku dotyczące różnych, w tym patologicznych zastosowań preparatu ( pamiętamy, że usuwa z krwi pozostałości po alkoholu i narkotykach), jednak obecnie już ktoś „położył na nich łapę” i nie są ogólnie dostępne.”

      Zamieciona dokumentnie przez pigpharma…
      Bo opatentować nie można, a leczy…
      Pasjami ciekawią mnie takie zamiatanki i ukrywanki.. 😉

      Szukam jeszcze zakazanej przez pharmę australijską czarnej maści, skutecznym
      leku na czerniaka i zmiany skórne wszelakie: Black Salve (Cansema)….. !

      pozdrawiam

    21. Wisia 29 marca 2016 o 15:59

      Grzegorzu Czteroboran Sodu Dziesięciowodny nadaje się do mikstury o której powyżej?

    22. grzegorzadam 29 marca 2016 o 19:41

      W sam raz 😉

      1. Wisia 6 kwietnia 2016 o 12:07

        Grzegorzu, nie chcę nikomu zaszkodzić, czy mogę uściślić procedurę boraksową? Rozpuściłam 30g w litrze wody demineralizowanej, nie rozpuściło się do końca, na dnie zawiesina biała, po wstrząśnieniu rozprowadza się po słoiku. I teraz takim 3% roztworem dawkujemy od 1ml na 1/2 szklanki 1x dziennie? 13ml to max dla kobiety i to jest dawka terapeutyczna do której dochodzimy stopniowo zwiększając 1ml, 1,5ml, 2ml… Można dodać dawkę WU 3%. Niejasne mi się wydało, że: „jedna 4 łyżeczki NA LITR to jest dawka TERAPEUTYCZNA” . Bardzo pięknie proszę o cierpliwość dla mojej ciemnoty i wyjaśnienie jak krowie na miedzy 😉

        1. Wisia 27 maja 2016 o 13:22

          Kochani, szcz. Grzegorzuadamie, osobie bliskiej, której poleciłam suplementowanie borem, która ma problem z pasożytami, cukrzyca, candida na pewno też, która skarżyła się na swędzenie głowy/ciała po ziemi okrzemkowej, czuje się ok, swędzenie jakby nieco się zmniejszyło, natomiast wyskoczył jej hmm… spory czyrak na brzuchu, lekko z prawej strony, takie zgrubienie z jaśniejszą końcówką, zaczerwienione i boli, np ma problem z ułożeniem się do snu. Podejrzewam, że zebrały się toksyny w tym miejscu i to chce się ewakuować przez skórę… wczoraj zaprzestała (suplementuje od około miesiąca, ostatnio dawka 4ml, 1xdziennie) i jakby to miejsce zbladło nieco. Pytanie jest takie, co teraz, czy przeczekać, czy np zmienić kurację na olejek oregano z probiotykami na jakiś czas? Na pewno powinna zakwaszać żołądek, bo test sody wypadł fatalnie, sól himalajską już zapodaje nieco do wody. Bardzo prosiłabym o poradę.

          1. grzegorzadam 28 maja 2016 o 10:21

            ==Podejrzewam, że zebrały się toksyny w tym miejscu i to chce się ewakuować przez skórę… wczoraj zaprzestała (suplementuje od około miesiąca, ostatnio dawka 4ml, 1xdziennie) i jakby to miejsce zbladło nieco.==

            Też tak myślę.
            Kup ksiażki LAsta o cukrzycy i drożdżakach.
            Nie przerywałbym, a zakwaszenie żołądka, ph limfy i nawodnienie z solą to PODSTAWY.
            Czyrak zniknie, mam z tym doświadczenia swoje…
            Do boraksu dodatkowo WU wewnętrznie i smarowanie systematyczne wacikami, plastry przyklejać i nasączać.
            http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/

            Rano soda z OJ (pH), potem przez cały dzień napar ziołowo-owocowy z askorbinianem sodu z potasem i MSM (10/10 g).

            Wszystko się unormuje.

            ==olejek oregano z probiotykami na jakiś czas?==
            Nie przeszkadza równocześnie.

            1. Wisia 28 maja 2016 o 21:29

              Drogi, niezastąpiony Grzegorzu stokrotnie dziękuję za odpowiedź i od razu zapytuję
              – OJ+soda, 1/2 h przed posiłkiem 2 łyżki OJ i łyżeczka SODY w wodzie 1/2 szkl. na przykład byłoby ok? Obawiam się, że zakwaszenie żołądka będzie nieskuteczne przez sodę, czy nie?
              – napar ziołowo-owocowy – obecny kwas l-askorb, może być jak nie podrażnia zamiast askorbinianu, prawda? POTAS jaka forma jest ok? Proporcja 10/10g dotyczy potasu do siarki? I czy do tego właśnie można dodać bor? I na przykład Cytrynian Magnezu? Popijać miksturę cały dzień…między posiłkami.
              – WU wszystko jasne.

            2. grzegorzadam 29 maja 2016 o 11:32

              == – OJ+soda, 1/2 h przed posiłkiem 2 łyżki OJ i łyżeczka SODY w wodzie 1/2 szkl. na przykład byłoby ok? Obawiam się, że zakwaszenie żołądka będzie nieskuteczne przez sodę, czy nie?==

              Nieuzasadnione obawy, sodę (gaszoną) pić najlepiej 1 godz. przed posiłkiem.
              Po pół godzinie po sodzie dokwasic żołądek i będzie trawił jak akumulator 🙂
              Po uprzednim doprowadzeniu kwasu do normy, to trwa trochę…..
              Tzn alkalizowanie (odkwaszanie) organizmu-limfy i zakwaszanie żoładka..

              Może być kwas, ja wolę askorbinian, kwas możesz zastosować właśnie przed posiłkiem lub w trakcie, w końcu jako kwas zakwasza żołądek 😉

              Węglan potasu (K2CO3), w sklepach dla winiarzy można dostać dobry i na ogród
              też sie przyda 😉

              Ja stosuję chlorek akurat na 3 sposoby.
              Magnez najlepiej z posiłkami, bo i z posiłkami kiedyś był spożywany.
              Teraz jest kilkakrotnie mniej, stąd suplementacja, polecam swietną książkę
              dr Sircusa w polskiej wersji, ”encyklopedia magnezowa” 😉
              ”Leczenie magnezem
              Metoda przezskórna nowa koncepcja leczenia
              TRANSDERMAL MAGNESIUM THERAPY. A NEW MODALITY FOR THE MAINTENANCE OF HEALTH”

            3. Wisia 29 maja 2016 o 20:38

              Niewyczerpalne źródło inspiracji z Ciebie 🙂 węglan potasu i książka o magnezie namierzone, jeszcze pytanko o te proporcje do tego piciu na cały dzień, aby nie przedobrzyć – bor (to wiem ile), MSM, potas… 10g siarki i 10 potasu na powiedzmy litr napoju?
              Z sodą gaszoną łyżka octu na łyżeczkę sody w pół szklance wody będzie ok? I wieczorem można powtórkę też gaszoną sodę? Mam już książkę o sodzie poleconą przez Ciebie, ale nie miałam jeszcze chwili na zagłębienie się w nią… czy są jakieś reguły, jak np przy WU, czyli, że najlepiej robić przerwy, czy działamy do skutku? Z resztą to już wiem jak działać. Co do chlorku to osobiście nie mogę się przemóc do picia, tylko deo i krem, chociaż może po lekturze nabiorę motywacji 😉

            4. grzegorzadam 29 maja 2016 o 23:02

              ==10g siarki i 10 potasu na powiedzmy litr napoju?==

              Siarki MSM tak i tyleż wit.c, ale stopniowo, ale potasu max 2 g dziennie, bo hiperkalemia murowana.

              W wolnej chwili rozpiszę, a tymczasem czytaj ksiażki i … Bloga! 😉

        2. grzegorzadam 28 maja 2016 o 10:25

          ==Grzegorzu, nie chcę nikomu zaszkodzić, czy mogę uściślić procedurę boraksową? Rozpuściłam 30g w litrze wody demineralizowanej, nie rozpuściło się do końca, na dnie zawiesina biała, po wstrząśnieniu rozprowadza się po słoiku. I teraz takim 3% roztworem dawkujemy od 1ml na 1/2 szklanki 1x dziennie? 13ml to max dla kobiety i to jest dawka terapeutyczna do której dochodzimy stopniowo zwiększając 1ml, 1,5ml, 2ml… Można dodać dawkę WU 3%. Niejasne mi się wydało, że: „jedna 4 łyżeczki NA LITR to jest dawka TERAPEUTYCZNA” . ==

          Masz tam dokładnie rozpisane:
          1 ml do napoju jakiegos, wody, naparu na cały dzień, można tam dodać inne witaminy i minerały.
          WU tylko na czczo z samego rana, potem po 30 min. soda z OJ, później posiłki i reszta.
          WU i sodę można powtórzyć przed snem.

          1. Wisia 29 maja 2016 o 10:19

            Ożesz! Piła na szklankę na raz, nie na litr wody te dawki od 1ml zaczynając a na 4ml kończąc 🙁

            1. grzegorzadam 29 maja 2016 o 11:36

              Bez paniczki 😉
              Bor, tak jak magnez był kiedys w pozywiemiu, to zwykły niezbędny minerał.
              Nic sie nie dzieje, Last i inni polecają rozłozyć na cały dzień, bo organizm lubi
              taką równomierność.
              Dokonaj drobnej ‚korekty aplikacji’ i będzie dobrze.
              Systematycznie spokojnie można dawki zwiększać.

            2. Wisia 29 maja 2016 o 20:41

              Uff… Dziękuję <3 Jesteś kochany!

    23. natalia106a 20 maja 2016 o 10:49

      Mam dosyć spory problem. Od jakiegoś czasu borykam się z łupieżem, przy czym najgorsza jest tak zwana ‚łuska’ w niektórych miejscach i taka jakby jasno żółta skóra głowy…Nie wiem czego może być wina i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Nie chcę brać leków doustych antygrzybiczych..Czy może mieć na to wpływ jedzenie rośliożerne (czyt. jedzenie węglowodanów)??
      Jem cynk, wit. d3, TiB Green&Fruits, b12, omega 3, selen, magnez. Na czczo woda z OJ.
      Proszę o wszelką pomoc, będę wdzięczna 🙂

    24. grzegorzadam 20 maja 2016 o 23:20

      A jak test sody i inne testy domowe?
      Obciążenia pasożytami, drożdżma i metalami, pierwiastki?

      Tu szukałbym przyczyny i skuteczbych rozwiązań.
      Zagadka tkwi w trawieniu..

      Doustne leki na grzyba (jakich się boisz?) bywają dobrym rozwiązaniem.

    25. naturalnie 4 września 2016 o 12:48

      Drodzy Rodzice. Zgadzam się całkowicie z autorką że kluczem jest odporność.
      Jestem ojcem dwuletniej Dziewczynki u której w 6-tym miesiącu życia zdiagnozowano AZS. Dobrze wiecie co usłyszałem od alergologów i dermatologów: sterydy, emolienty i eliminacja z diety produktów podejrzanych. Takie kilka miesięcy walki z wiatrakami, gdzie żadna z rad, po głębszej analizie, „nie trzymała się kupy”. Leczenie bez rezultatów i kompletny brak kompetencji u osób, które za wszelką cenę starają się leczyć symptomy.
      „Odrobiłem lekcje”, poszukałem informacji o możliwych przyczynach azs. Wprowadziłem dwa elementy w diecie mojej córeczki. Nie stosuję emolientów, maści, leków i od roku moja mała jest zdrowa.
      1. Po pierwsze wzmocniłem jej organizm witaminą C – startą na proszek acerolą – wiśnią japońską. Jeden gram dziennie (jest tam około 250 miligramów czystej witaminy C z jej równie istotnym otoczeniem – temat dokładnie tłumaczy Jerzy Zięba w filmach na Youtube). Do picia rozpuszczony w butelce wody, którą pije sobie potem przez kilka godzin. Pudełko 250 gram kosztuje około 50 zł w sklepach internetowych ze zdrową żywnością.
      2. Po drugie zadbałem o jej jelita. Codziennie rano zjada około 80 gram twarożek kozi z kozim jogurtem, który kupuję z gospodarstwa, gdzie kozy pasą się na łące (sery z mleka prosto od krowy powinny dać ten sam efekt). Jelita są niezwykle ważne. Jeżeli nie dostarczymy tam żywych kultur bakterii, może pojawić się min. azs.

      Po kilku tygodniach mój Skarb wyzdrowiał;) Suche, plamiste i swędzące ramionka, kark i nogi zamieniły się w oliwkowe i sprężyste. Takie są do dziś.
      Dołożyliśmy zdrową dietę gdy zeszła z piersi.
      Proszę leczcie chorobę a nie symptomy! Dajcie spokój lekarzom i idźcie tym tropem. Przypadki są różne ale model działania się sprawdzi. Jeśli nie pomogą powyższe to dołóżcie zakwaszenie żołądka octem jabłkowym.
      Skutek uboczny – Córeczka nie nie przeziębiła się ani razu od roku mimo kontaktu z chorymi członkami rodziny.

      Powyższa kuracja przyjmowana przez dwa tygodniu pozwoliła 35 -letniemu astmatykowi od kilku lat na sterydach – sterydy odstawić. Od ponad dwóch miesięcy bez jednego wziewu (żniwa, okres letni). Tylko 2 gramy aceroli z wodą przed śniadaniem i codziennie na śniadanie 100 gram sera koziego.

      1. pepsieliot 4 września 2016 o 13:04

        dlatego polecam C 1000+ TiB ma wszystko w komplecie:porcję 1000mg Kwasu L-askorbinowego wzmocniliśmy dodatkiem naturalnych, cytrusowych bioflawonoidów z cytryn, pomarańczy, limonek, mandarynek i grejpfrutów oraz owocami aceroli i dzikiej róży. Ponad to suplement zawiera także naturalną rutynę z gryki, hesperydynę oraz kwercetynę
        http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/58-vitamin-c-1000-50tabl-tib-254475917206.html

      2. grzegorzadam 4 września 2016 o 13:15

        ==2. Po drugie zadbałem o jej jelita. Codziennie rano zjada około 80 gram twarożek kozi z kozim jogurtem, który kupuję z gospodarstwa, gdzie kozy pasą się na łące (sery z mleka prosto od krowy powinny dać ten sam efekt).==

        Bo naturalny nabiał to lek (LIPAZA, której nie ma w pasteryzowanej przemysłowej brei), piszą o tym lekarze naturalni, np. Last:
        http://www.health-science-spirit.com/lipase.html

        AZS – zsiadłe mleko (prawdziwe)- dr Jaśkowski:

        (….)
        W polskich podręcznikach i biuletynach „medycznych” brak nawet śladu informacji o fałszerstwie ze szczepionką MMR. Jest to kolejny dowód, że cała nasza edukacja jest pod kontrolą City of London, albowiem najważniejsze kooperacje farmaceutyczne tutaj się mieszczą.

        Podam przykład z mojej praktyki. Dziecko leczone przez 3 lata z powodu atopowego zapalenia skory, wielokrotnie hospitalizowane, zostało wyleczone po 10 dniach picia kwaśnego mleka od krowy. Takich przypadków mam sporo. Proszę zauważyć, że koszt leczenia to około 5 złotych. A na ile naciągano Rodziców przez te dwa lata, dając im recepty na sterydy, zakup specjalnych koszulek, aby dziecko się nie drapało itd? No tak, ale mleka od krowy nie da się opatentować. Chociaż, przy dzisiejszym prawodawstwie? Kto wie? (…)

        Z: ”Dr Jerzy Jaśkowski: Medyczny Holocaust – Borelioza”

    26. Teresa 5 września 2016 o 23:31

      Witam, grzegorzuadamie mam takie pytanie do Ciebie, chcialam zakwasic zolade bo po sodzie nie odbija mi sie w ogole, odpowiadajac komus na pytanie napisales ze na zakwaszenie zoladka m.in soda. I tego nie rozumiem bo z tego co sie orientuje to soda jest do sprawdzenia czy sie ma zakwaszony zoladek a zakwasza sie octem jablkowym. Czy mozesz mi to wszystko poukladac zebym wiedziala konkretnie czym zakwasic.I jeszcze jedno, mam poziom wit D3 <8, kupilam sobie WITRUM D3 forte i K2MK7 (KINON), ile czego powinnam zazywac bo lekarz powiedzial mi ze 1x dziennie 1 kapsulke (1000) wydaje mi sie ze to o duzo za malo, z gory dziekuje.

    27. grzegorzadam 6 września 2016 o 08:10

      Soda nie służy odkwaszaniu żołądka.
      Jest do alkalizacji.
      Ocet tez nie jest najlepszy.
      Kwas solny, betaina, chlorek Mg, sól , gorzkie zioła.

    28. Jaga 6 listopada 2016 o 17:23

      Z tego, co zauważyłam to AZS bardzo często wiąże się z nietolerancją histaminy. Obie te „choroby” to opuźniona reakcja alergiczna. A co jeśli przy HIT ( nietolerancji histaminy) występuje też natychmiastowa reakcja na niektóre alergeny? HIT to niedobór któregoś z enzymów rozkładających histaminę. Ja już mam nerwicę lękową dzięki temu niby schorzeniu, a też dosyć często skrobię się po głowie, zwłaszcza z tyłu przy szyi. I nie wiem czy to nerwica czy azs. Cholery już dostaję, bo nikt w Polsce nie potrafi pomóc takiej osobie. Nikt tez nie umie odpowiedzieć na proste pytanie: czy skoro nie jest to ani choroba, ani alergia, to czy kiedyś przejdzie? Lekarze w Polsce wyśmiewają tą pseudoalergię, no bo przecież nadmiar histaminy to musi być alergia, ok tylko na co, skoro w testach nic nie wychodzi, oprócz czekolady i papryki, na które mam już od dawna typową alergię. Dlaczego w tym zacofanym kraju nikt nawet nie próbuje się zająć tą jednostką pseudochorobową, nie próbują przeprowadzić badań jak to leczyć, lub jak pomóc ludziom z tym. Robię badania na DAO, czyli enzym, którego zazwyczaj brakuje przy tym. Ciągle mam na pograniczu (norma 14-33, ja mam 15,6 – 16). Jest suplement wspomagający, czyli zwiększający ilość DAO, jednak branie go codziennie niesie za sobą ryzyko wypadania włosów np, a ja i tak mam ich niewiele. I ciągle ostatnio chce mi się pić, wypije 3 łyki wody i mam dość. Ot, taka fanaberia mojego organizmu

      1. grzegorzadam 6 listopada 2016 o 18:19

        Daj sobie spokój z testami na ”alergie” i histaminą.

        AZS to na 99% działanie chlamydii i rzęsistka!
        Zamiast tego zrób vegatest-Volla, zdiagnozuj i pozbądź się tego raz na zawsze.
        Kwas krzemowy codziennie musisz dostarczyć:
        http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
        http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

        Nawodnienie soloną wodą daje również spektakularne efekty.

    29. Jaga 7 listopada 2016 o 12:59

      Jestem osobą, która nie toleruje od dawien dawna kurkumy, cynamonu, pokrzywy, skrzypu polnego a od jakiegoś czasu majeranku, oregano, pieprzu i innych ostrych przypraw. Być może powodem jest refluks, który leczę sobie sokiem z kapusty i lnem świeżo mielonym. Już minęło na imbir, więc nadzieja jest, że minie i na inne rzeczy. Nietolerancję histaminy mam stwierdzoną od prawie roku. Nikt jednak nie umie mi dać odpowiedzi czy to minie, czy to zostanie ze mną na zawsze

      1. grzegorzadam 7 listopada 2016 o 16:48

        Jak pozbędziesz się nieproszonych gości minie.

    30. Jaga 10 listopada 2016 o 18:25

      stosowałam naturalne preparaty na pozbycie się robaczków itp gości i robię to co miesiąc. Tylko widzisz, jestem kobietą, mój organizm działa w zależności od pracy hormonów. Moje dolegliwości z histaminą nasilają się przed miesiączką i nie ważne, że po czuje się świetnie a poziom enzymu DAO jest odpowiednio wysoki, by sobie poradzić z serem żółtym przykładowo. Przed i w czasie łykam Daosin a i tak niewiele to daje, bo gębę mam czerwoną co bym nie zjadła i czuję jak w gardle narasta „mech”, który po jakimś czasie utrudnia oddychanie. Biorę w tym czasie klemastynę i super mi się oddycha i funkcjonuje. Te środki przeciwhistaminowe nie są mi potrzebne poza tym czasem. Zajadam sporo wit C, magnezu i iberogastu gdyż jestem przy okazji nerwusem i refluksowcem. Często też można pomylić objawy refluksu z ową nietolerancją. Jednak jak zaczynają mi się robić czerwone plamy przy nosie i na brodzie, to wiem, że trzeba szybko pic wapno i brać klemastynę. Słyszałam, że picie dużej ilości wody też może pomóc, też miodunk(l)a czy cynk. Najgorsze jest własnie to, że nikt nie prowadzi badań nad ową nietolerancją, bo może stworzyłby bądź odkryłby środek, dzieki któremu nie musielibyśmy się faszerować lekami

    31. grzegorzadam 10 listopada 2016 o 21:34

      ==stosowałam naturalne preparaty na pozbycie się robaczków itp gości i robię to co miesiąc.==

      Czy skutecznie?
      Co miesiąc powtarzasz jak widać nieskutecznie ten sam rytuał?
      Robiłaś vegatest?

      Nie wyzdrowiejesz jak będziesz stosować enzymy (DAO), klemastynę i podobne.
      To są ”wytrychy”

      Znajdź przyczynę, zacznij od obciążeń..
      Masz infekcję rzęsistka i chlamydii, może jeszcze kilku innych z zagrzybieniem.

      ==Najgorsze jest własnie to, że nikt nie prowadzi badań nad ową nietolerancją, bo może stworzyłby bądź odkryłby środek, dzieki któremu nie musielibyśmy się faszerować lekami==

      Sama to odszukaj, nie ma potrzeby ani obowiązku stosowania ”protez” farmaceutycznych.

      1. Jaga 15 listopada 2016 o 12:10

        Skąd ta pewność, ze to rzęsistek i chlamydia? W końcu to choroby przenoszone drogą płciową, a ja od lat nie miałam do czynienia z chłopem, ze tak to ujmę. Chociaż pneumoniae przenosi się droga kropelkową, ok. A jak się tego pozbyć?

        1. Pepsi Eliot 15 listopada 2016 o 14:00

          Siemionowa twierdzi inaczej, a rzęsistek policzkowy mogą mieć wszyscy

        2. grzegorzadam 15 listopada 2016 o 18:37

          Nie pewność a sugestia.
          Nie tylko płciową, rzęsistek jest bardzo ‚pomysłowy’ w tym zakresie.

          Tu jest troszkę jak go skutecznie zaatakować:
          http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
          http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

          Podałem już te linki wyżej 😉

          1. Jaga 17 listopada 2016 o 14:38

            Powtórzę się po cynamonie i kurkumie się duszę. Herbatka nie dla mnie, za to przeczytałam, ze do kawy należy dodać imbiru 2 plasterki, łyżeczkę oleju kokosowego i łyżeczkę miodu. Działa również na pasożyty :), można pić codziennie i jest pyszna. Witaminę C spożywam od kilku lat codziennie w różnych postaciach: proszek, tabletki musujące, czasem zwykłe tabletki i kapsułki

            1. grzegorzadam 17 listopada 2016 o 21:32

              Powtarzaj, nie wszystko da się spamiętać.
              Kawa na pasożyty?
              Masz problem z pasożytami.
              Wierzyć nie musisz. Vegatest mógłby to wyjaśnić.
              Dostarcz kwasu krzemowego, kuracja piołunem też może być korzystna.

    32. Jaga 19 listopada 2016 o 20:44

      O piołunie dużo słyszałam, chyba skorzystam, choć smak ma to nie do opisania

    33. grzegorzadam 19 listopada 2016 o 22:40

      Smak jest ”gustowny”.
      Jak nie możesz kontruj lukrecją.
      Jest w smaku tak samo lukratywna jak w nazwie 😉
      Choc co gorzkie i ”podłe ” w smaku jest zazwyczaj korzystne 🙂

    34. Ann 1 grudnia 2016 o 09:38

      Pepsi doradzisz? Mój mąż ma atopowe zapalenie skóry, ale tylko w zimie. Całe lato i wiosna wogole, a jak tylko zacznie się zima całe ręce i nogi ma w czerwonych swedzacych plamach. Dodam że przez cały rok używa takich samych środków czystości, kosmetyków itd. Wiec to raczej nie alergia. Jaka może być przyczyna ?
      Pozdrawiam 🙂

      1. Pepsi Eliot 1 grudnia 2016 o 11:43

        zbyt suche powietrze

      2. grzegorzadam 1 grudnia 2016 o 11:48

        Przyczyną AZS mogą być przywry lub inne pasożyty.
        Zrobiłbym vegatest.

      3. grzegorzadam 1 grudnia 2016 o 12:59

        Może być alergia na gluten, mleko.
        Albo amalgamat w zębach- rtęć lub inne metale i alergeny.

        1. Ann 6 grudnia 2016 o 11:26

          Dziekuje za odpowiedzi. Sprawdzilam wilgotnosc powietrza w domu i zazwyczaj wynosi ok 50%. Moglaby to byc alergia na gluten lub mleko tylko zastanawia mnie dlaczego wystepuje tylko w zimie, jezeli mąż odzywia sie przez caly rok podobnie.

    35. grzegorzadam 6 grudnia 2016 o 13:00

      I to jest dobre pytanie 😉
      Vegatest.

    36. Jaga 6 grudnia 2016 o 17:20

      Gdzie można zrobić ów vegatest? u bioenergoterapeuty? Bo ostatnio jak robiłam tam testy, to okazało się znów, ze jestem czysta, tylko nadal ta histamina przekroczona. Nie mam pojęcia z czego to się bierze, od jakiegoś czasu według zaleceń dietetyka, biorę debutir na uszczelnienie jelit. Pani bioenergoterapeutka stwierdziła, ze to ten refluks, moja histamina nie jest rozkładana przez enzym HNMT, choć zazwyczaj jest to niedobór enzymu DAO. W obu przypadkach pomaga Daosin oraz leki przeciwhistaminowe I generacji. Problem w tym, że Polska jest na tyle zacofana, że lekarze nie wiedzą o istnieniu takiej przypadłości i za wszelką cenę szukają alergii. Robiłam już chyba wszystkie testy i nic nie wychodzi a co jakiś czas przyjeżdża do mnie pogotowie, bo mam problemy z oddychaniem. Owa nietolerancja powoduje identyczne objawy jak alergia, jednak nią nie jest. Pani bioenergo powiedziała, że to kiedyś minie. Kiedy? Nikt tego nie wie. Stąd tez moje pytanie: jak wyleczyć śluzówkę żołądka by enzym, który rozkłada w nim histaminę mógł normalnie działać? jak się pozbyć refluksu, bo podobno można się go pozbyć

      1. grzegorzadam 6 grudnia 2016 o 19:26

        Zrób vegatest w gabinecie vegatestu-Volla.
        Twoje problemy mogą mieć bezpośredni związek z infekcją bakteryjno-pasożytniczą.
        Nie czekając zacznij popijać wywar z piołunu, rdestu ptasiego i perzu.

        1. Adam 20 stycznia 2017 o 12:55

          Adamie Drogi, mama nietolerancje histaminy również ale pogotwie nie przyjezdza do mnie na szczescie. Niestety mam uczulenie na ekstrakt z piolunu oraz herbate z piolunu i to wywoluje histamine, alkohol też i nawet swieza wieprzowina.
          Co polecisz? Myslalem ze ja mam tyle uczulen na pokarmy a to jednak histamina.. Clatra pomaga zbic w dol histamine ale jak to wspomagac?

          1. grzegorzadam 20 stycznia 2017 o 13:09

            Piołun nie jest warunkowy.
            Mamy koło 400 ziół użytkowych, pozostałe nieprzebadane.
            Poczytaj sobie recepty tej Rosjanki np.:
            http://wolna-polska.pl/wiadomosci/recepty-slynnej-zielarki-j-f-zajcewej-2016-12

          2. grzegorzadam 20 stycznia 2017 o 13:33

            Zrób vegatest, zlikwiduj obciążenia, uczulenia, alergie i inne.

            Pasożyty to ciało obce, które każdy organizm będzie traktował jako zagrożeniem, którego trzeba się pozbyć. Można by obrazowo określić, że organizm widzi pasożyta jako wielki pyłek. Uruchamia więc mechanizmy samoobrony, do których należy między innymi zwiększone wydzielani histaminy. Histamina jest substancją, która wywołuje wszelkiego rodzaju stany zapalne i alergiczne (katary, skurcze), po to, aby w ten sposób pozbyć się intruza.
            Niestety, pasożyta nie można się tak łatwo pozbyć. Mimo walki organizmu on nadal siedzi w środku.”

            Ten nadmiar ma PRZYCZYNĘ…

          3. grzegorzadam 20 stycznia 2017 o 13:34

            TO NIE HISTAMINA JEST PRZYCZYNĄ TWOICH PROBLEMÓW A COŚ, CO JA STYMULUJE.

    37. agaga1433 13 grudnia 2016 o 20:11

      Ogromnie potrzebuję pomocy, azs, ciągłe nawroty, czerwone placki na skórze, wysięki skórne, straszne łuszczenie, smarowanie Medidermem, już nie wiemy co robić, teściowa ciągle smaruje antybiotykami i sterydami. Ja wiem, że potrzeba też zmiany diety, ale co jeść, co suplementować? Ogromnie proszę o pomoc, tylko Tobie ufam <3

    38. Natalia 1 lutego 2017 o 11:23

      A ja mam rogowacenie okołomieszkowe, szczegolnie na nogach- łydkach, łokciach, kolanach mocniej. Najgorzej wygladaja łydki ponieważ depilacja je podraznia…i tworzy się zapalenie mieszkow włosowych i wloski wrastają, okropne ponieważ zawsze widać na skorze czarne kropki i wloski pod skora. Smaruje roznymi nawilzajacymi balsamami i nic nie pomaga i to samo w okolicy bikini. Widze tylko czerwone bolace krosty. Czy mozna jakos się z tego wyleczyć?

      1. Pepsi Eliot 1 lutego 2017 o 13:56

        a jak depilujesz?wyrywasz?czy golisz, albo inaczej?

        1. Natalia 1 lutego 2017 o 20:46

          Depiluje maszynka podczas kąpieli

      2. grzegorzadam 1 lutego 2017 o 14:10
        1. Natalia 1 lutego 2017 o 21:47

          A czy woda utleniona pomoże tez na blizny i przebarwienia oraz popękane naczynka na nogach? Prawie rok temu byłam w gabinecie kosmetycznym na elektrokoagulacji, ponieważ mam popękane naczynka na nogach. Pajączki te nieestetycznie wyglądały. Niestety podobno skóra goi się po tym zabiegu w ciągu kilku tygodni. A mi zostały ślady i wgłębienia w skórze, tzw tatuaże. Wyglądają jeszce gorzej niż same pajączki. Szukałam w internecie i to prawdopodobnie zle wykonany zabieg, który pozostawił blizny i fioletowe, sine przebarwienia. Znalazłam na ten temat tylko to, ze aby się tego pozbyć potrzebne są zabiegi laserem a obawiam sie ze to jest dosyć kosztowne. Wiem ze to sprawy kosmetyczne, ale oprócz zapalenia mieszków chodzę jeszcze z tymi śladami. Aż wstyd pokazać latem nogi. Chciałam dobrze a przez to jeszcze bardziej pogorszyłam sprawę. Ale kto wiedział ze akurat będzie coś nie tak.
          A czy na początek taka zwykła woda utleniona z apteki ( chodzi o te kąpiele jak w poście powyżej) da radę ?

    39. grzegorzadam 1 lutego 2017 o 22:41

      Zdiagnozuj najpierw rzęsistka…
      Na blizny krzem, kolagen, żywokost, DMSO (MSM), oliwa magnezowa.
      Możesz taką woda smarować, ale bez powyższych nie będzie zauważalnych skutków.

      1. Natalia 2 lutego 2017 o 08:20

        A to DMSO to chodzi o siarkę? Lepiej w proszku i zewnętrznie czy wewnętrznie stosować? A co Pan poleca na torbiel, chyba łojowa? Mam coś takiego od kilku ładnych lat na brodzie. To lekko wypukły guzek nie boli, siedzi sobie głęboko w skórze. Czasem, podejrzewam ze jak coś się dzieje to się lekko powiększa. Dermatolog powiedział ze można to oczyścić ale poprzez nacięcie skory a szkoda, bo długo by się to goiło i mogłaby zostać blizna. Przepraszam ze tyle pytań, ale niedawno odkryłam tę stronę i wiem ze Pan oraz Pepsi macie bardzo duża wiedzę i wielu ludziom pomagacie. A ja sama mam trochę problemów zdrowotnych. Oczywiście dziękuje bardzo za czytanie komentarzy i odpowiedzi, za poświęcony swój czas na to by pomoc innym 🙂 Jesteście wielcy!

        1. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 09:57

          Tak, o siarkę.
          Smarowałbym te torbiel systematycznie 50-70% DMSO z dodatkami i olejem rycynowym.
          Oczyszczanie organizmu etapowe bardzo wskazane:
          http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/
          Jelita, nerki, wątroba.
          Ta zmiana może być odpasożytnicza:
          http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

          1. Natalia 2 lutego 2017 o 13:19

            Dziękuje 🙂

          2. Natalia 3 lutego 2017 o 12:43

            70% czyli?

        2. Pepsi Eliot 2 lutego 2017 o 11:06

          <3

    40. migotka 4 lutego 2017 o 01:39

      Co na świąd skóry glowy i 4 mies dziecka?kapie to w owsiance .smaruję głowę glutem z siemienia i olejem z czarnuszki.czasem kokosowym.
      Ale miały non stop sie budzi w nocy i drapie.
      Kapie też w skrzypie i wrotyczu.pomyślałam ze może ma robaki.
      moze olej konopny pomoze?

      1. grzegorzadam 4 lutego 2017 o 14:38

        Kąpiele to dobry pomysł.
        Kąp na próbę z magnezem, soda, solą kamienną i wywarem ze skrzypu.

        Do smarowania zastosuj mieszaninę WU z boraksem:
        http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

        Oraz olej rycynowy.

    41. senio17 31 maja 2017 o 12:48

      witam proszę o pomoc jak zwalczyć mięczaka zakaźnego?? mój Synek ma 4 lata i od ok pół roku walczę z tym paskudztwem.. byłam już na BRT chyba z 6 terapii i nic pryszcze jak były tak są nadal.. psikam codziennie octaniseptem żeby to wysuszyć ale też nie pomaga…smaruje rożnymi maściami z rokietnika i kremami na ospę wietrzną ..stosuje również tabletki na skórę talekt.. Synek ma też AZS od urodzenia (odziedziczył do taty) z tym że skóra nie swędzi, chrostki są prawie na całym ciele (plecy ramiona uda)… Stosujemy dietę bez mleka krowiego zastępuję je kozim, słodycze są w ograniczonej ilości
      nie wiem jak sobie z tym poradzić i proszę o pomoc

    42. grzegorzadam 31 maja 2017 o 14:07

      byłam już na BRT chyba z 6 terapii i nic pryszcze jak były tak są nadal.”
      Jak to robią? Ile czasu?

      ”Synek ma też AZS od urodzenia (odziedziczył do taty) ”
      To możliwe, ale trzeba skutecznie przeprowadzić kurację, bo efekty na razie mierne.

      Jakie zakwaszenie żołądka?

      próbujcie z wit.C i MSM:
      http://www.pepsieliot.com/witamina-c-i-msm-najlepsze-alternatywne-zrodla-tlenu-czyli-leczenie-w-pigule/

      jakie poziomy wit.D?

      1. senio17 31 maja 2017 o 16:46

        ,,Jak to robią? Ile czasu? ”BRT- biorezonans, chodziliśmy co 7 dni na terapie, ( przez 2,5 miesiąca) : usuwanie toksyn z organizmu i wirusa który daje skutki tej choroby….
        ”trzeba skutecznie przeprowadzić kurację,”- jaka to kuracja i na czym polega??
        nie sprawdzałam nigdy zakwaszenia żołądka.. gdzie i w jaki sposób się coś takiego przeprowadza??
        ,,jakie poziomy wit.D” – nigdy tego nie sprawdzałam ale na tym BRT wyszło wszystko w normie,, dziecku podaje wit. d dr. jacobsa 3 krople dziennie

        1. grzegorzadam 31 maja 2017 o 20:46

          BRT- biorezonans, chodziliśmy co 7 dni na terapie”

          zamysł bardzo dobry, ale skuteczność szwankuje, jak widać…

          U córki 2 groźne wirusy zlikwidowane po 6 godzinach terapii, u mnie też tak jakoś,
          RSV i parainfluenza poszły po 4 godzinach, Herpes 7 się kończy.

          ”aka to kuracja i na czym polega?”
          BRT bicom2000.

          ”nigdy zakwaszenia żołądka”
          Musisz o tym poczytać:
          http://www.pepsieliot.com/4-bardzo-proste-testy-zdrowotne-ktore-powinienes-przeprowadzic-w-domu-2/

    Dodaj komentarz