logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
online
55 419 817

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Szajbus wierzy, że ONI by tego na pewno nie zrobili

    graviola

    Szajbus wierzy, że ONI by tego na pewno nie zrobili

    Nie ukrywali by przecież przed ludźmi wręcz nieprawdopodobnych, leczących raka właściwości grawioli, aby pod osłoną nocy w laboratoriach próbować syntetyzować te uzdrawiające cechy. ONI na pewno by tego nie zrobili.

    Nie są przecież cynikami.

    Ashwagandha 100% Organic This is Bio

    Ashwagandha 100% Organic This is Bio

    Hejka Szajbusom i Świrom, przy czym wolę Świrów,

    Generalnie uważam społeczeństwo polskie za szajbnięte. Gdybym lepiej znała inne społeczeństwa mogłabym ewentualnie rozszerzyć tę wypowiedź, ale nie znam, więc pozostaję przy polskim szajbusie.

    Polacy jak wszystkie inne zwierzęta mają bardzo silną wolę życia, właściwie nie spotkałam jeszcze zdrowego człowieka, żeby posiadał wolę śmierci. Wola śmierci jest rzadkością i stosunkowo o wiele łatwiej ją realizować niż wspierać wolę życia.

    Główna, jak dla mnie, szajba Polaków dotyczy właśnie tego zagadnienia, gdyż pomimo silnej woli życia, robią wszystko, żeby wspierać wolę śmierci, której nawet nie posiadają. Angielski dowcip.

    Nie zamierzam w tym momencie robić wykładu na temat dobrze mi znanej diety LFRV witarainizm 811, low fat raw vegan, gdyż uważam, że ona też jest pewną formą szaleństwa, chociaż fakt, że siedzi jakby na przeciwległym biegunie.

    Yyy … może nawet niekiedy ociera się o ortoreksję?

    Polacy nie chcą wiedzieć, nie chcą się zmusić, są zawsze mądrzejsi, powołują się na wzorce, których nie rozumieją nawet. Jednym słowem to debilni sybaryci. Muszą wpierdalać złom, bo smaczny jest, a potem spokojnie czekać na chorobę będą.

    A choroba przyjść musi, gdyż są na to dowody

    Choruje przecież sąsiad, rodzice, dziadkowie też chorowali zanim umarli, z tym nie wygrasz. Choroba i kułak lekarstw z pewnością jest wpisane w Polaków wolę życia.

    Polacy, pomimo, że wielokrotnie spotkali się z błędami lekarskimi, nadal chorowali chociaż przyjęli tonę lekarstw i tak wierzą tylko lekarzom. Może i nawet by tak nie wierzyli, gdyby zechcieli sami coś poszukać, może dowiedzieć się czegoś na własną rękę, ale nie.

    Jedynym modelem jest wspieranie woli życia trucizną, a następnie leczenie spodziewanego gościa, czyli choroby również trucizną.

    Gdy tymczasem mniej szajbnięty Polak bierze odpowiedzialność za swoją wolę życia we własne ręce. Jest to jedynie słuszny i prawidłowy model. Ale tutaj też może ulec niepotrzebnej panice, nie zauważyć, że jest wmanipulowany i siedzi już w matriksie.

    Akcja różowa wstążka i naświetlanie się mammografią sprawiła, że miliony ludzi na świecie rozpoczęło chemiczną kurację na raka, który mógłby nigdy się nie rozwinąć. Wszyscy nosimy w sobie pewne zdewastowane komórki, ale nie każdy stworzy im idealne warunki, żeby się rozwinęły.

    To co napisałam przed chwilą nie jest jakąś tam mądrością z amerykańskiego bloga, świra naturopaty, ale zostały już na ten temat opublikowane poważne badania, sprawa bardzo świeża, National Cancer Institute przyznał, że miliony ludzi zostało poddanych chemii i radioterapii, z powodu źle zdiagnozowanego raka.

    Jak to zadziałało na ich zdrowe komórki i psychikę, nie muszę chyba mówić.

    Oczywiście nie namawiam nikogo, do niebadania się, ale do mądrego wspierania swojej woli życia.

    Namawiam.

    Kupiłam kiedyś szare mydło, naiwnie wierząc, że skoro jest dla alergików, nie dodano mu żadnych zapachów to mogę nim umyć ręce w pracy. Rzucam gałką na etykietę, gdyż mydło było w butelce z dozownikiem i oczywiście straszny  kokoamid DEA.

    Pytam się dlaczego?

    Polakom się wydaje, że można logicznie do pewnych rzeczy podchodzić, przecież ONI też oddychają tym samym powietrzem, to chyba by nie truli.

    Ale w tym nie ma takiej logiki. W tym jest zupełnie inna logika.

    W Europie, jeszcze dwa lata temu nie można było słodzić stewią produktów spożywczych, aspartamem owszem, ale nie stewią.

    Obecnie w USA nie będzie już można, przynajmniej w Kalifornii, dorzucać do kosmetyków kokoamidu DEA, bo jest silnym onkogenem, ale nie w Polsce, ani w Unii.

    No chyba by nie dawali fluoru do wody albo pasty do zębów gdyby fluor truł. Nie robili by chyba tego

    Obecnie jest znanych siedem metod naturalnego leczenia raka, kilka już wymieniłam na tym blogu, w tym kuracja 35% nadtlenkiem wodoru, Gerson, amigdalina, witamina C, kurkuma, soki, ale metody te są celowo ośmieszane, a często wręcz zatajane.

    Polacy rzucili się na wysokobiałkową dietę Dukana, jako cudownie działającą, i zapomniany na świecie Dukan sprzedał nagle od Tatr do Bałtyku milion książek. Szajbnięci, chudli na potęgę, ale jednocześnie każdego dnia czuli się jak Siara, któremu nyry skopano w Killerze.

    Ale z drugiej strony zapytaj takiego, co sądzi o kulturyście, który zjada 2, a nawet 3 gramy białka na kilogram ciała, to ci powie, że kulturysta to debil, a on w sensie szajbus, nie chce tak wyglądać.

    Swoją drogą, tak jakby wygląd kulturysty był czymś bardzo łatwym do osiągnięcia i wystarczyło by jeść tylko białko. W rzeczywistości obok ciężkich treningów, w tym silnej woli, kulturysta te wielkie ilości białka zagospodarowuje, dołączając do tego podaż energii (węglowodanów prostych!), aby białko wbudowało się w mięsień, a idiotyczny Dukaniańczyk żre samo białko, obciążając nerki i cały organizm doprowadzając do choroby.

    Przy czym uwaga, kulturysta tradycyjny, to też skończony zakwaszeniec. Żeby nie było

    Część mainstreamowych światowców polskich skierowało się ku diecie śródziemnomorskiej, która ma szansę przedłużyć życie nawet o 40 %.

    Owszem nie jest to tania dieta, do tego sprzyja hedonizmowi, sjestom, kociokwikom, jak ktoś za dużo antyoksydacyjnego rezweratrolu wraz z czerwonym winem wyżłopie, ale też nie jest to zła dieta.

    16

    Nie przez przypadek jedna ze współczesnych błękitnych stref ulokowała się właśnie nad morzem Śródziemnym i to w okolicach Menton, 10 kilometrów uroczym spacerkiem brzegiem morza od Monte Carlo ma swoją lokalizację w endemicznych okolicznościach największe skupisko stulatków.

    Wszystko dobrze, tylko żeby dieta w Polsce czy w Szwecji tak działała potrzebne jest jeszcze śródziemnomorskie słońce

    Często też słyszę tłumaczenie, że Polak jest biedny i dlatego musi jeść złom i tego tłumaczenia nienawidzę najbardziej.

    Raczej, nie ma w tym kraju prawdziwego głodu, nie wykluczam pojedynczych przypadków, i w domach z zawsze włączonym telewizorem pojawia się zamiast jabłek, surowej marchewki, pomidorów i pieczonych ziemniaków, biały chleb z wędliną, a potem czipsy i dietetyczna dmuchana kukurydza GMO.

    I koniecznie słodzone kolorowe napoje, gdyż koniecznie zbierajmy z nich zakrętki, albowiem to jest akcja dofinansowująca dziecięce szpitalne leczenie.

    Między innymi z chorób, które uzyskały dzięki tym napojom i może bisfenolu A, albo fluoru w wodzie.

    Kółko się zamyka

    Polski Szajbusie opamiętaj się

    Bądźmy inni, wypnijmy się na zachodnie pseudo wzorce

    Wszyscy Cię robią w penisa, gdyż sam każdego dnia wolisz się okłamywać, że przecież jak by to było rzeczywiście takie złe, to przecież ONI by tego nie robili.

    Zamknęliby restauracje Mc Donalds, zaprzestali nastrzykiwać ludzi chemią pod byle pretekstem, nie fluorowali dzieciom szczoteczek, nie szczepili jednogodzinne niemowlaki rtęcią, nie dokładali parabenów do kremów i nie sprzedawali by ich w Sephorze po cztery stówy, bo któż by to kupował?

    Nie ukrywali by przecież przed ludźmi wręcz nieprawdopodobnych leczących raka właściwości grawioli, 10000 razy mocniejszych od chemii 

    Aby pod osłoną nocy w laboratoriach próbować syntetyzować te właściwości, składniki, synergię, wydając na to miliony dolars i nie traciliby 7 lat pracy przy probówkach, aby później ogłosić światu, najlepszy syntetyczny środek na raka i zbić niewyobrażalną fortunę.

    Tej firmie farmaceutycznej to się nie udało, ale to chyba nie może być prawda, że National Cancer Institute, już od 1970 roku, ma świadomość, że liście Gravioli i jej gałęzie potrafią atakować i niszczyć złośliwe komórki nowotworowe, zaś badania przeprowadzone wiele lat później na Katolickim Uniwersytecie w Korei Południowej, że nasiona gravioli zniszczyły raka okrężnicy i płuc.

    Graviola 60 kaps. Swanson

    Graviola 60 kaps. Swanson

    Jednak to zapewne kolejna teoria spiskowa

    ONI na pewno by tego nie zrobili. W życiu światowym nie rozchodzi się przecież o pieniądze i władzę, tylko o wolę życia obywateli.

    Monsanto, obecny właściciel Big Pharmy na pewno chce żebyśmy nigdy nie chorowali?

    Przecież ONI na pewno by tego wszystkiego nie zrobili.

    Yep … a jednak zdaje się, że to robią

    Szajbusie weź swoją wolę życia wesprzyj, bo będzie kijowo słabo i niby nieobecna wola odkładania widelca dojdzie do głosu.

    Nie proszona.


    Pa Świrze,
    jor peps

    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć też gałką na to:

    Nauka potwierdza, kurkuma jest skuteczna, jak te 14 lekarstw

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 5 749 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Wioleta GHAFOOR 7 listopada 2013 o 12:17

      Podpisuje sie, Pepsi, pod tekstem, wszystkimi moimi czlonkami!!!!

    2. skorpion 7 listopada 2013 o 12:42

      Pepsi możesz skomentować pierwsze zdjęcie w w tym wpisie ?

      1. pepsieliot 7 listopada 2013 o 18:01

        to jest graviola

      2. pepsieliot 7 listopada 2013 o 18:01

        to jest graviola

    3. Aga 7 listopada 2013 o 12:42

      to jest takie smutne:(

    4. eM 7 listopada 2013 o 13:04

      Produkuję się ostatnio przed kims o terapii Gersona, o warzywach o owocach, a on mi na to, ale ja sobie soki z Hortexu kupuje, przecież to dobra firma, chyba by nas nie truli… Ręce opadają…

    5. Aga 7 listopada 2013 o 13:06

      a co to za mężczyzna ilustrujący ten post? I co to za fajowe miasto za jego plecami na ost focie?

      1. bojza 7 listopada 2013 o 16:07

        To o ile pamiętam Monako, mam podobne zdjęcie tyle że w nocnej scenerii zemną w roli głównej:)

      2. pepsieliot 7 listopada 2013 o 18:05

        G. na tle MC, w moim obiektywie

    6. Magdika 7 listopada 2013 o 13:46

      Podpisuję się również.
      Nawet nie wiesz jak nie cierpię kiedy ktoś mówi „nie znasz dnia ani godziny”. Moja koleżanka w pracy powtarza to co najmniej raz w tygodniu.
      Kiedyś rozmawiałyśmy o mammografi i powiedziała, że za każdym razem jak ją robiła to pojawiały się u niej torbiele i lekarza musiał jej sciągać wodę, dlatego po drugim czy trzecim razie zrezygnowała.
      Kilka tygodni później ja, podminowana jakimś artykułem w gazecie, narzekałam na propagandę promammograficzną. A ona na to, że to przecierz dobra metoda wczesnego wykrywania. Powarzam co powiedziała mi kilka tygodni wcześniej, a ona stwierdza, że to, że jej szkodzi, to nie znaczy, że każdemu. No nie wiem jakich ludzie jeszcze potrzebują dowodów.
      Ta sama koleżanka je codziennie na śniadanie chleb i patrząc na mnie codziennie jedzącą na śniadanie zmiksowane owoce i zielsko mówi, że ona nie zniosłaby takiej monotonii. No ludzie…
      Mówię, że coś mi bardzo smakowało, bo w smaku przypominało ser. Ona na to, że smakuje bo nareszcie coś co ma jakiś smak. Mówię, że wszystko co jem mi smakuje, bo inaczej bym tego nie jadła. Opwowiada mi sceptycznym spojrzeniem. Wg niej tylko mięso, ser itd mogą być smaczne.
      Sorry musiałam się gdzieś wywnętrzyć.

      1. sylvii 8 listopada 2013 o 20:46

        ludzie to są jednak ortodoksyjnie ciemni

    7. PannaAdrianna 7 listopada 2013 o 14:04

      Zajebiste! Ostatnio zaczęłam bacznie przyglądać się składom produktów które jem, Ja pier**e, to powinno być zakazane, 80% sklepowych półek jest wysianych gównem w ładnych opakowaniach. Jestem wzburzona jak cholera, mięsa nie jem już jakiś czas, cukier, białe pieczywo wyeliminowane, jednak nadal mam problem, bo gdzie nie sięgnę tam E E E E E , gluteny sruteny i inne specyfiki! Dziękuje za Twój blog, nie wierzę w przypadki, mimo, że trafiłam tu ‚przez przypadek’.
      Fajnie, że ktoś pisze prawdę, może wreszcie ludzie sie OBUDZĄ! Pozdrawiam i naprawdę świetna robota 😉

    8. monster apple 7 listopada 2013 o 15:43

      zajebiste! 🙂

    9. Ajłona 7 listopada 2013 o 15:46

      Mi ręce opadają od patrzenia na moja rodzine.. z innymi juz dawno przestałam dyskutowac ale z rodzina jeszcze czasem mi sie zdarzy choc jak schodzimy na temat zdrowego odzywiania staram sie urywac temat. Jak slysze od taty, ze miesko od czasu do czasu tez powinnam zjesc bo jak to tak bez miesa funkcjonowac – zazwyczaj wtedy mowie ze jeszcze bys sie zdziwil i pytam co jada goryl i czy przypadkiem nie jest silniejszy i zdrowszy od ciebie!?
      Pozniej zaczynaja sie gadki w stylu, ze „my przeciez zdrowo sie odzywiamy , jemy mieso, jajka, mleko od znajomego hodowcy ze znanego zrodla a nie ten syf co w sklepach”. Tylko to, ze obydwoje są okrutnie otyli, mama po operacji wyciecia guza z piersi, zepsuta watroba, tata z codziennymi bolami brzucha.. to wedlug nich jest NORMALNA OZNAKA STAROSCI i to, ze na starosc cos cie boli to normalna kolej rzeczy. Maja 50 lat.
      :/
      O babci juz nawet nie chce mi sie wspominac i jej raku pluc gdzie wyslano ja na chemioterapie pare lat temu i nagle wszyscy zdolowani ze nawroty sa!!! A MOWILAM!! Ale nikt nie sluchal bo gdziez to zeby w szpitalu cie zle leczyli…

    10. maciej 8 listopada 2013 o 12:53

      Cześć, ważne pytanie. Czytałem, że Cocoamid DOA zastępowany jest (także w wegańskich produktach) składnikiem o angielskiej nazwie „Cocamidopropyl betaine”. Czy jest on równie szkodliwy/rakozwórczy?

      1. pepsieliot 8 listopada 2013 o 20:14

        maciej, hej waśnie odkryam ten składnik w swoim bio szamponie, kolega też napisał mi na feju że ma go w bio płynie pod prysznic, ale jeszcze raz przeczytałam wszystko co wiem o cocoamid DEA i nie znalazłam potwerdzenia że inne cocoamidy sąteż onkogenne, ale szukam dalej, byłoby mi szkoda tego szamponu 🙂

    11. Krysia Górska 8 listopada 2013 o 18:22

      goł Pepsi goł!

    12. Aga 8 listopada 2013 o 19:04

      Wiecie co, a ja dzisiaj łapie doła. Ostatnio kilka dobrych, mądrych filmów obejrzałam, regularnie czytam wpisy pepsi i cóż mogę rzec… zgadzam się z tym.. i to jest tak strasznie smutne – przede wszystkim. Ze wazniejsza kasa, biznes, ze klamstwa dookola, byle sprzedac, byle zarobic… Tak po prostu mi po ludzku smutno… wielu rzeczy jeszcze nie wiem, staram sie zyc ekologicznie na ile potrafie, natlok wiedzy i informacji troch emnie ostatnio przytloczyl, wszedzie chemia, wszedzie trucizny, 90 % produktow ze sklepu juz nie potrafie wlozyc do koszyka, chocbym chciala. Pewnego poziomu swiadomosci nie da sie juz jakby „olac” i spokojnie popic obiadek Coca colą. Ja juz nie potrafię. Jest mi tylko smutno, czuje sie troche jak w labiryncie – jak uniknac trucizn.

      1. eM 8 listopada 2013 o 19:37

        Aga, potraktuj to, że WIESZ jako wyroznienie. Ja kazdego dnia tak wlasnie staram sie myslec. Nie kazdy mial szanse poznac prawde, a jesli juz gdzies sie w jego zyciu pojawiala, to byla skutecznie tłumiona. Miliony ludzi odeszlo z tego swiata, bo nie wiedzieli… a my wiemy! Kazdego dnia sie uczymy, ale zostaniemy za to wynagrodzeni 🙂 z kazdego „labiryntu” jest wyjscie 😉 Garsc pozytywnej energii przesylam!

        1. Oktawson 18 czerwca 2015 o 11:34

          Moim zdaniem ludzie wiedzą (czyli posiadają informację/-e), jednak nie mają Świadomości. Ta różnica sprawia, że tkwią uśpieni i sami się pogrążąją we własnym sposobie myślenia.

      2. pepsieliot 8 listopada 2013 o 20:16

        Aga niestety świadomość nie zawsze jest przyjemna, dlatego wielu woli po prostu nie wiedzieć, kisss, nuie jesteś sama, jesteśmy z Tobą

      3. krycha 8 listopada 2013 o 20:58

        Aga .przestań się smucić a zacznij cieszyć,bo już nie musisz wkładać do koszyka w sklepie tego, co wszyscy,bo ty już wiesz.Nie wyrzucasz kasy na te badziewia ,możesz za nią kupić zdrowe produkty .Właściwie to wszystko (prawie wszystko ) można zrobić (przyrządzić)samemu uzyskując w dodatku zdrowe ,smaczne, dające mnóstwo energii pożywienie. eM ma rację -należy czuć się wyróżnionym,bo tak jest w istocie.Ciepełko dla ciebie.

        1. pat 1 grudnia 2013 o 23:20

          A już najbardziej smuci w sklepach jedzonko dla niemowlaczków i dzieci. biszkopty z mąką pszenną z całą listą E, syrop fruktozowo-glukozowy, tłuszcze utwardzone… 🙁

    13. kot 8 listopada 2013 o 20:25

      Jestem tu pierwszy raz i podoba mię się, to tak na wstępie. Kilka lat temu przerobiłem wszystkie te tematy Gersonowe, RAW foody, 80-10-10, frutarianizm i co może tam być pokrewne. Trzy lata już cisnę z żoną na wege diecie na możliwie dużym surowym wkładzie (min 40% kalorii) i widzę, że najlepiej działa metoda pt.: bądź zmianą która chcesz widzieć. Kiedy rodzina widzi, że któryś rok z rzędu nie chorujemy to daje im do myślenia. Moi rodzice jak na dziwaków patrzyli jak co rano wsuwamy owoce szejki, a dziś nie wyobrażają sobie poranka bez takiego mixa. Warto też poszukać odpowiedniego przykładu. Ojciec (zapalony tenisista) dopiero jak wyczytał artykuł o tenisiście, który odstawił mączne produkty i poprawiły mu się stawy sam z dnia na dzień przestał jeść przeniczne produktu. Efekty były już po niecałych dwóch miesiącach.

      1. pepsieliot 9 listopada 2013 o 09:40

        Kocie, dzięki za budujący wpis

        1. anonimka 17 czerwca 2015 o 15:06

          czy moge prosic jakikolwiek namiar na ten artykul o tenisiscie?

    14. Jaspis 8 listopada 2013 o 20:45

      A może ktoś to przeinaczył i zamiast „prawda cię wyzwoli” miało być „prawda cię zniewoli”
      Ja przynajmniej się tak czuje z całą tą wiedzą o żywieniu i świecie biznesu.

      1. krycha 8 listopada 2013 o 21:19

        A ja się jednak czuję wyzwolona .Wielką frajdę sprawia mi fakt mogę i obchodzę się bez tych gotowców w kolorowych opakowaniach, że jestem niewrażliwa na wszelkie nowinki reklamowane natarczywie na każdym kroku,nie porywa mnie szał zakupów przedświątecznych ani innych okazjonalnych.Wręcz ogarnia mnie radość, gdy porównuję zawartość swojego koszyka podczas nielicznych odwiedzin w większych sklepach (przeważnie stoiska z produktami Bio , z zawartością wielkich wózków z piętrzącymi się zgrzewkami ,kartonami wszelakiej maści artykułów innych klientów . Jednak prawda cię wyzwoli.

    15. Anita 16 listopada 2013 o 22:49

      wytapetuje pokój Twoimi myślami ♥

    16. MartaWeganka 5 stycznia 2014 o 01:30

      Uwielbiam graviolę, jeden z najlepszych owoców, jakie jadłam w życiu! Ale mamy pyszną i wszechstronną profilaktykę i lekarstwa, Natura się spisała!

    17. B. 22 stycznia 2015 o 21:37

      Witam, czy ktoś mógłby napisać gdzie można tą graviolę dostać i jak ją najlepiej spożywać by działała leczniczo?

      1. pepsieliot 17 czerwca 2015 o 10:35

        będziemy ją mieli w naszym wellness sklepie http://www.thisisbio.pl, i zawsze można do mnie napisać, to zrobię rozpiskę

        1. Mała Mi 17 czerwca 2015 o 17:06

          Pepsi pliss rozpiszesz mi sposób dawkowania? Czytam Cie codziennie, jestem uzależniona 🙂

    18. malgo78 17 czerwca 2015 o 10:59

      Boski tekst, Peps. Czałaś czadu dziewczyno!!!

    19. Diabless 17 czerwca 2015 o 11:27

      Czesc, dobrze ujete! Zgadzam sie z tym w 100% i sama to powtarzam w kolko. Mysle, ze ta chec zysku, straszna chciwosc zgubi ludzkosc! Gdybym trzy lata temu wiedziala to, co wiem teraz, to nie puscilabym mamy na chemie i naswietlanie (miala zlosliwy nowotwor piersi) teraz bierze jeszcze lek hormonalny Tamoxifen, czy masz jakies rady/sugestie, co mozna zaproponowac z supli zamiast tego gowna? Ostatnio tez podeslalam jej artykul:

      ”UWAGA KOBIETY!!!
      Szwajcarskie Centrum Walki z Nowotworami ODMAWIA robienia Mammografii !
      Dlaczego? Dlatego, że mammografia według ich wiedzy PRZYCZYNIA się do powstawania i rozrostu komórek raka piersi. Mammografia robi więcej szkody niż jakiegokolwiek pożytku – twierdzą naukowcy.
      A w Polsce ? W Polsce wysyłają zaproszenia na regularną mammografię…
      P.S. Istnieje świetne, tanie, bezpieczne i skuteczne badanie przesiewowe, będące alternatywą dla mammografii – termografia medyczna. Poszperajcie a znajdziecie więcej szczegółów

      http://faktydlazdrowia.pl/mammografia-najdluzsze-i-najobszerniejsze-badanie-naukowe-nie-wykazuje-zadnych-korzysci-tej-metody-profilaktyki/

      Czy to o czyms nie swiadczy??? A u nas ciemnogrod! Mojaj mama jest typowym lemingiem ale walcze i probuje to zmnieniac.

      Moj tato za to jest otwarty na pomoc, ma problemy z nadcisnieniem. Lubi miecho i za kolnierz nie wylewa, co oznacza, ze lubi sobie wypic, co mnie martwi. Na bank ma ogromne niedobory witamin. Martwie sie o niego, bo dziwnie gada czasami, na bani powiedzial mi, ze ma podejrzenie stwardnienia rozsianego ale nie dokonczyl diagnostyki….takze pieknie. Podsunelam mu witamine C, oliwke magnezowa i na tym nie koniec, chce mu zorganizowac caly zestaw supli.

      Babci chce uzupelnic teraz magnez i bor, bo ma problemy zwyrodnieniowe z reka (nadgarstkiem).

      Ja sama wraz z partnerem i dzieciaczkiem moge smialo powiedziec, ze zyjemy zdrowo, duzo owocow (shake owocowy kazdego dnia na sniadanie), ograniczylam mieso, ktorego w sklepach nie kupuje, ograniczylam pieczywo, moja corka (2.5 roku) prawie w ogole nie chce chleba jesc, za to je duzo warzyw, owocow, szejki z nami, kasze, ze slodyczy je tylko…jaja niespodzianki, bo babcia pokazala i ma tym punkcie hopla, ktorego nie mozemy stlumic ale wazne jest, ze w domu i w przedszkolu (prywatnym) ma zdrowa i zbilansowana diete. Wyzbylam sie chemii z domu, mam tylko: ocet, sode, boraks, kwasek cytrynowy. Piore proszkiem eukaliptusowym i zaczynam przestawiac sobie glowe na wege. Od ponad pol roku wypijamy wszyscy ok. 2, czasami 3 litrow czystka (w okresie wiosenno-letnim z pokrzywa zerwana z ogrodka), zamiast kawy popijam yerbe, herbaty czarnej nie pije, mleko, mimo, ze od gospodarza tez u nas nie ma zastosowania…kupowalam roslinne w sklepach ale po ostatnim Twoim wpisie o migdalach, sama zaczynam robic. Suplementuje witamine D3, probiotyki, wit C, magnez, zyjemy w zgodzie z natura…caly czas zmiany ale na lepsze. Nie chorujemy, procz malej, ktora ze zlobka przynosi co jakis czas zapalenie ucha ale i to wyeliminujemy.

    20. Diabless 17 czerwca 2015 o 11:28

      Mam pytanie, kiedys pisalas, ze bedziecie miec olejki eteryczne, kiedy?
      Widze, ze eko zywnosc tez bedzie, kiedy:-) ?

      1. pepsieliot 17 czerwca 2015 o 11:37

        Diablessku już niedługooo

    21. catherinet 17 czerwca 2015 o 12:55

      Dzięki wielkie za ten wpis!
      Dzisiaj podczas wizyty w Lidlu (maja duży wybór organicznych owoców i warzyw), przejrzałam gazetkę o produktach, które bedą w „Tygodniu Amerykańskim”… Po prostu szok!!! Wszystkie te produkty powinny być zakazane!!!
      Przyznaje, ze nawracanie rodziców, to jak syzyfowa praca, ale wsród znajomych coraz więcej oświecenia widzę i powoli będziemy robić rewolucje…
      Wiem, ze nie wierzysz w duchowe aspekty, ale coś z ta Era Wodnika musi być.
      Pozdrawiam

      p.s. Czy mogłabyś napisać o walce z depresja w sytuacji, kiedy taka osoba nie może biegać i intensywnie ćwiczyć, i nie ma nadwagi… Jest wiele szczupłych osób, które maja depresje i chore kręgosłupy 🙁

      1. pepsieliot 17 czerwca 2015 o 13:17

        dobrze napiszę, jest też witamina B3, słońce, witamina D

    22. Aga 17 czerwca 2015 o 14:14

      O tak chore kręgosłupy i poprzesuwane dyski u nawet bardzo młodych ludzi to plaga ja też czekam na to info.

    23. Beata T 17 czerwca 2015 o 14:18

      Witam.
      Jak zwykle świetnie napisane 🙂 dokładnie wyjęte z mojej głowy … hm tylko napisane znacznie ciekawiej i językiem dosadnym. Ja też mam w około samych Szajbusów ( a już na pewno ja nim jestem dla NICH) , stale docinki, komentarze i złośliwości 🙂 a gdzie mnie do Ciebie 😉 w witariańskim stylu ( chociaż coraz bliżej ).
      Ale już nabrałam odporności, także dzięki Tobie Droga Pepsi, bo jasno i konkretnie piszesz i uzasadniasz, nie przebierając w słowach!!!
      No niestety muszę uważać na swoje wypowiedzi, co by ich nie obrazić. Ba muszę zdrowo kombinować, żeby chwalić ich talenty kulinarne NP. spieczony ( dla mnie spalony ) kurczaczek kotlecik itp. co tu pisać sama znasz ten typ!! „Przecież ONI na pewno by tego wszystkiego nie zrobili”.
      Ostatnio wracam z teatru, ewentualnie przyszła szwagierka lekarz- naszej medycyny konwencjonalnej żali się na bóle stawów i problemy z wstawaniem z racji ich sztywności. Stwierdza następnie, że podejrzewa RZS i musi zrobić badania, i ok. Wspominam o moim mężczyźnie, że On tez w końcu powinien zrobić jakieś badania (pali, pije piweczko, bułeczki na śniadanie, mięsko musowo- bo jak by miał siłę bez?? i potrzebne bardzo) dokładnie jak to obrazowo opisujesz.
      Odp. Pani doktor…. ale po co, przecież jest zdrowy!!
      Zamilkłam….
      Teraz już widzicie sami, oni tylko leczą i to z różnym skutkiem tylko choroby na pewno nie człowieka. Profilaktyka to obce im słowo przynajmniej w tej materii.
      Dlatego cieszę, że jest ktos Taki jak Ty Pepsi i codziennie coraz bardziej oświeca i utwierdza w moich przekonaniach dokładnie takich o jakich piszesz.
      Dziękuję i pozdrawiam!!

    24. Witarianka 17 czerwca 2015 o 23:02

      Pepsi, pod pewnymi względami, de beściara z Ciebie 😀

    25. Sebastian Piórkowski 18 czerwca 2015 o 07:06

      Pepsi na prezydenta.

    26. XLka 21 czerwca 2015 o 18:08

      Wczoraj przeskanowano moje ciałko urządzeniem, które wykazało u mnie niezwykle niskie poziomy kolagenu, krystalizację cholesterolu (?), braki wit. A, B, C, E, białkomocz i cukier w moczu C. typu 2), wysokie współczynniki osteoporozy i reumatyzmu, niski insuliny, biotyny, koenzymu Q10, indeksu nadnerczy, wysoki pestycydy i nikotyna (mieszkam i pracuję nad palaczami… czyli wdycham ich spaliny), PH 3,12 (zakwaszenie), alergię na farby do włosów :(, kurz, mleko, mało wapnia, selenu, fosforu, magnezu, miedzi, kobaltu, wysoko ołowiu, rtęci, kadmu, arsenu, umięśnienie – niedożywienie, odżywienie – nadmiar białka i tłuszczu, Analiza formy ciała – 48,6 (dobra powyżej 70, wspaniała-80, wybitna -90). Jest źle. Zdołowało mnie to, że od kilku lat zdobywam wiedzę i wdrażam działania wstrzymujące proces degradacji mojego organizmu (zwłaszcza Twoje, Pepsi). Ponad rok suplementuję wit. A, C, B, D i E. Gdybym nic nie robiła w celu poprawy zdrowia, nie denerwowałabym się tak bardzo. W sumie 5 tygodni oczyszczałam organizm wg dr E. Dąbrowskiej, pijam codziennie wodę oraz soki warzywne i owocowe. Nie mam zaparć. Moim głównym pokarmem są warzywa (surowe i na parze) i owoce. Niewiele mięsa jadam raz w tygodniu. Na pewno zjadam za dużo pieczywa, słodyczy prawie wcale (1 kosteczka czekolady co kilka dni). Wystawiam się na słońce, a nawet poszłam kilka razy na 2 min. do solarium. Nie rozpisywałabym się, ale zaczęłam już wątpić w moje umiejętności i poprawę zdrowia. Będę wdzięczna za każdą wskazówkę, która pomoże mi ogarnąć zdrówko. Jestem 60 minus.

      1. pepsieliot 21 czerwca 2015 o 19:59

        Jesteś w trudnym wieku, a Twój pseudonmim też być może coś sugeruje, weź 3 razy dziennie greens & fruits TiB po jednej tabletce do posiłku, 2 C 100+ TiB rano, oraz 200 mcg K2(z natto mk7), przestań stosować głodówki,(nikomu ich nie doradzam), weź też omegę 3 TiB 1 kapsułkę (razem z D3 bierz) i po mniesiącu zbadaj się

      2. orzełek 23 czerwca 2015 o 09:40

        XLka z cóż to za urządzenie tak dogłębnie Cię przeskanowało? 🙂

    27. XLka 21 czerwca 2015 o 23:35

      Oczywiście, że XL wskazuje na otyłość – ograniczając jedzenie wpadam w silną hipoglikemię, a to źle wpływa na mózg. Po trzech tygodniach surowego poniżej 800 kcal czułam się silna i pełna energii, jak nigdy w życiu, dlatego tak sobie to ceniłam. Bardzo dziękuję za wskazówki, zastosuję się.

    28. Wolanda 14 maja 2016 o 12:41

      Pepsi, a jaką wodę pijesz?

      1. pepsieliot 14 maja 2016 o 19:33

        Przeróżne, ktoś z moich czytelników zachwalał Kingę (staram się kupować w szkle) , bo podobno badania wyszły idealne, piję Cisowiankę, ale też żywca, czy Nałecza. Zasadę mam taką, że zmieniam wodę, ale nigdy od 30 lat nie piłam wody z kranu (chyba że w restauracji, o czym nie wiem)

    29. Wolanda 14 maja 2016 o 20:20

      Dziękuję bardzo 🙂 ja u siebie na prowincji nie mam niestety w szkle. Tylko lecznicze w małych butelkach.

    Dodaj komentarz