logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
153 online
52 802 826

d3k2, pepsi eliot, this is bio

TWOJA WITAMINA D3+K2 TiB

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Szczepić czy nie szczepić, czyli dlaczego nie zaszczepiłabym swojego dziecka?

Michael-Leunigs-anti-vaccination-drawing.-Photo-via-leunig.com_.au_-865x577

Szczepić czy nie szczepić, czyli dlaczego nie zaszczepiłabym swojego dziecka?

Jedną z pierwszych poważnych decyzji jakie należałoby podjąć jeszcze przed urodzeniem dziecka, wcale nie byłby werdykt co do jego imienia ale: szczepić czy nie szczepić?

Szczególnie dotyczy to pierwszej doby życia, kiedy tuż po niezwykle wielkim wysiłku jakim jest poród (jest to dla człowieka największe fizyczne obciążenie organizmu w całym jego życiu) noworodek otrzymuje szczepionkę przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby WZW B oraz BCG przeciwko gruźlicy.

W szpitalu trudno jest o obiektywizm

Położne, neonatolodzy i ginekolodzy patrzą na taką kobietę krytycznie, każą podpisywać jej oświadczenia, w których ma potwierdzić, że została dokładnie poinformowana o wszelkich konsekwencjach braku szczepień, tak jakby ktoś w ogóle chciał jej coś szczerze wytłumaczyć.

Najczęściej kobieta, która właśnie urodziła jest straszona, że dziecko jest przecież teraz w szpitalu (po porodzie) i w każdej chwili może złapać WZW B; tak jakby iniekcja szczepionki dzień wcześniej mogła w ogóle przed tym ochronić. Swoją drogą co można pomyśleć o szpitalu gdzie informują świeżą matkę o takim ryzyku?

TU KUPISZ 4 razy łatwy detoks roślinny & super zielone odżywianie dla całej rodziny 4 GREENS 100% ORGANIC This is BIO

Dlaczego nie zaszczepiłabym swojego dziecka?

Poniżej lista jak najbardziej subiektywnych, gdyż moich argumentów, które może pomogą podjąć innej matce tę trudną decyzję. Nie chcę jednak nikomu narzucać swojego zdania. To musi być własna, przemyślana decyzja – jedna z najtrudniejszych, która będzie rzutować na całe późniejsze życie naszego dziecka.

aap-cstraint-noethics

To samo można powiedzieć o polskiej pediatrii?

Nie ufam koncernom farmaceutycznym

Nie wierzę w ich dobre intencje. Przemysł szczepionkowy generuje miliardy zysków. Badania udowadniające ich przydatność, brak efektów ubocznych i bezpieczeństwo są pośrednio lub bezpośrednio sponsorowane przez koncerny farmaceutyczne.

Czy takie badania mogą być obiektywne?

Big Pharma z jednej strony zgodnie z prawem nie ponosi odpowiedzialności za niepożądane odczyny poszczepienne czyli NOP, z drugiej w USA koncerny farmaceutyczne łożą ogromne środki na fundusz pomocy ofiarom NOP, z każdej szczepionki w USA 75 centów idzie na ten fundusz. Firmy jednocześnie negują uboczne efekty i nie chcą aby do nich wracać z problemami, za to jest ogólny fundusz (rozmywający odpowiedzialność), z którego wypłacane są ewentualne odszkodowania. W ciągu 10 lat od uruchomienia funduszu wypłacono prawie 2 mld USD odszkodowań za prawnie udowodnione przed sądem uboczne efekty szczepień.

Gdyby szczepienia były takie bezpieczne jak się powszechnie uważa czy ktoś zapłaciłby tyle?

W Polsce pod tym względem jest jeszcze gorzej – nie ma żadnego takiego funduszu. Nawet nie wiadomo jak mogą poradzić sobie osoby z takimi problemami. W naszym kraju NOP są negowane, oficjalnie nie istnieją, a szczepionki są przecież bezpieczne.

294112-10150268415003020-389626-n-1340665973

Obawiałabym się ryzyka powikłań poszczepiennych bardziej niż ryzyka zakażenia chorobą

Nie boję się krótkoterminowych chorób wieku dziecięcego typu różyczka czy ospa. Wiele osób przechodziło te choroby jako dziecko i żyją ciesząc się dobrym zdrowiem. Według znanego mi naturopaty z każdej choroby (na którą zalecane są szczepionki) jest w stanie wyprowadzić dziecko odpowiednimi lekami homeopatycznymi, z wyjątkiem polio.

Ale ta choroba jest niezwykle rzadka – w roku 2013 było 416 odnotowanych zachorowań na całym świecie (wg WHO), w tym głównie w krajach takich jak Afganistan, Nigeria i Pakistan. 416 do 7 mld ludności na świecie to dość niewielki ułamek szczególnie porównując go ze szkodliwością szczepionek gdzie przykładowo NOP występują w 1 przypadku na 1000 czy 1 na 10 000. Jednocześnie nie wspomina się o chorobach typu polio, które zupełnie inaczej się teraz nazywają.

Jeżeli nawet odczuwamy nieufność w stosunku do homeopatii, to jednak medycyna naturalna ma w zanadrzu wiele innych narzędzi, jak chociażby witamina C i odpowiednie odżywianie, w tym magnez i inne minerały i witaminy, które potrafią wesprzeć odporność dziecka, które nie było szczepione i już przez sam ten fakt, znacznie mniej choruje.

Tymczasem, jak ogłosić, że dana szczepionka odniosła sukces?

Wystarczy przedefiniować nazwę choroby. W Indiach w 2012 roku świętowano, że przez cały rok nikt nie umarł na polio. Wspaniała wiadomość. Ale czy słyszeliście o ostrym porażeniu wiotkim (NPAFP – Non Polio Acute Flaccid Paralysis)? W tym samym roku zachorowania na tę chorobę (dwukrotnie bardziej śmiertelną niż polio) w Indiach sięgnęło ponad 53 tysiące i istnieją dowody, że ich główną przyczyną były właśnie szczepionki z żywym wirusem polio.

Długoterminowy wpływ szczepionek na życie człowieka nie jest znany

Ryzyko skutków ubocznych szczepionek jest prawdziwe i bardzo obawiałabym się nieuleczalnych autoimmunologicznych chorób przewlekłych wywołanych przez szczepienia. Dodatkowo, wiele NOP nie jest odnotowywanych (statystyki są więc zaniżane) i lekarze nie wiążą ich bezpośrednio z podaniem szczepionki. Po wystąpieniu NOP w Polsce zostajesz sam ze swoim dzieckiem i gigantycznym problemem, a opieka zdrowotna zamienia się w twojego oprawcę.

Na liście potencjalnych chorób poszczepiennych są między innymi:

zespół Guillaina-Barrego

drgawki gorączkowe

zapalenie mózgu i zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych

krzyk mózgowy (nieutulony płacz),

niewydolność jajników

zwiększone ryzyko infekcji dróg oddechowych po otrzymaniu szczepionki przeciw grypie

autyzm

stwardnienie rozsiane

Czy nawet najczarniejszy scenariusz jaki może spotkać rodzica – SIDS – Sudden Infant Death Syndrome – czyli syndrom nagłej śmierci łóżeczkowej – który oficjalnie zupełnie nie wiadomo czym jest wywołany, mimo że najczęściej następuje krótko po podaniu szczepionki, szczególnie niebezpieczna tu wydaje się być szczepionka DTP (błonica, tężec, krztusiec) podawana standardowo między 2 a 3 miesiącem życia, kiedy właśnie przypada największa ilość przypadków SIDS.

Nie jest przypadkowa zbieżność danych o umieralności niemowląt z ilością szczepień obowiązkowych – w Polsce umieralność niemowląt (obecnie około 6-7 na 1000) jest ok. 2 razy większa niż w krajach skandynawskich, gdzie wynosi ona około 3 na1000.

images

W Skandynawii szczepienia obowiązkowe zaczynają się od 3 miesiąca życia i jest ich znacznie mniej niż w Polsce czy USA, dodatkowo zakazane jest stosowanie Thimersolu, a odsetek autystycznych dzieci wynosi 1 do 3000. W Polsce i USA gdzie wciąż używa się tego środka ten odsetek wynosi 1/150. To porażająca różnica.

Szczepienie nie eliminuje ryzyka zachorowania

Żadna szczepionka nie jest w 100% skuteczna. Niektórzy zachwalają 95% skuteczności, inni mniej. Ostatnia szczepionka przeciw grypie w USA była skuteczna w 56% dla dorosłych i dzieci, a tylko w 9% skuteczna dla osób w podeszłym wieku. Wiele koncernów farmaceutycznych jeszcze zawyża te dane. Jak np. Merck, który w pełni świadomie sfałszował wyniki swoich badań nad szczepionka przeciw śwince wykazując jej 95% skuteczność (co zostało ujawnione przez byłych pracowników koncernu).

Ponadto wielokrotnie po podaniu szczepionki stwierdzono zachorowanie na chorobę, przeciwko której została ona zaprojektowana. Ostatnie epidemie kokluszu wybuchły głównie wśród osób zaszczepionych. A niektóre odmiany krztuśca tak wyewoluowały w między czasie, że stały się zupełnie odporne na szczepienia.

Najważniejsze jest wspieranie systemu immunologicznego Twojego dziecka poprzez metody naturalne

Naturalny poród, w trakcie którego dziecko przechodząc przez kanał rodny zdobywa niezbędną florę bakteryjną, jak najdłuższe karmienie piersią, oraz oczywiście zdrowe odżywianie i styl życia.

Nie wiemy wystarczająco dużo o ludzkim mikrobiomie, aby zrozumieć jaki wpływ mogą mieć na niego szczepionki.

W ciągu ostatnich dwóch lat, nauczyliśmy się dużo więcej o naszej interakcji z drobnoustrojami. Teraz wiemy, że w naszym organizmie jest 10 razy więcej komórek bakterii niż naszych własnych. Bakterie i mikroorganizmy te są określane jako mikrobiom. Ponad 99% z nich jest korzystnych dla organizmu, wspierają nasze trawienie, odporność i metabolizm. Potrzebujemy ich do życia.

original

Jak to się ma do szczepionek?

Po pierwsze, nowe badania Stanford University pokazały, że dorosłe osoby mogą rozwijać odporność na drobnoustroje (wirusy czy bakterie), z którymi nigdy wcześniej nie mieli kontaktu co jest sprzeczne z tradycyjnym dogmatem odporności, że trzeba być narażonym na działanie danego drobnoustroju. Czy może być mniej ryzykowny sposób uodparniania się na szerokie spektrum bakterii i wirusów?

Po drugie, nie mamy pojęcia, jak szczepionki wpływają na naszą równowagę mikrobiologiczną, ale mamy historię podejmowania pewnych kroków, które wydają się w danym momencie dobrym pomysłem, ale po jakimś czasie uderzają w nas rykoszetem.

Już jakiś czas temu amerykańskie CDC czyli Centers for Disease Control and Prevention (Centrum Kontroli Chorób i Zapobiegania) ogłosiło, że osiągnęliśmy koniec ery antybiotyków.
Istnieje tu kilka oczywistych podobieństw. W XX wieku antybiotyki stanowiły najlepsze narzędzie przeciwko bakteriom.

Teraz zabijając bakterie antybiotykami, zaczynamy widzieć coraz więcej negatywnych skutków ubocznych tej strategii. Nie tylko powstawanie bakterii opornych na antybiotyki, ale i zniszczenie naszego mikrobiomu co powoduje wiele chorób przewlekłych. Ze szczepionkami może być dokładnie tak samo.

Mechanizm odporności stada nie jest w pełni zrozumiały i nie zawsze poprawnie funkcjonuje

W przeciwieństwie do innych interwencji medycznych ukierunkowanych na indywidualny organizm, szczepienia dążą do uzyskania „odporności stada” aby chronić słabszych członków, dostarczając uzasadnienie zmuszając wszystkich do szczepienia swoich dzieci.

Więc dla dobra ogółu powinieneś zaszczepić swoje dziecko, jeśli zachoruje lub w najgorszym wypadku umrze – wyższą wartością było przecież zdrowie szerszej grupy osób

Otóż po pierwsze (owszem może egoistycznie) nie podoba mi się ryzykowanie zdrowiem mojego/Twojego dziecka dla dobra innych.

Po drugie istnieje kilka powodów, aby kwestionować pojęcie odporności stada wywołanej szczepieniem. Mechanizm odporności stada nie jest w pełni poznany, a niektóre szczepionki nie zapewniają wcale trwałej odporności. Ponadto jak pokazują przykłady odry i świnki choroba może rozprzestrzeniać się w pełni zaszczepionych populacjach.

I jeszcze jedno – zastanawiające jest dla mnie dlaczego rodzice dzieci szczepionych obawiają się tych niezaszczepionych, które rozsiewają w koło bakterie i wirusy (powinno być zupełnie odwrotnie). Przecież powinni czuć się w pełni bezpiecznie bo ich dzieci zostały zaszczepione.

Toksyczne związki w szczepionkach

Amerykańska FDA (Food and Drug Administration) stwierdziła, że testy dotyczące bezpieczeństwa szczepionek często nie zawierają odpowiednich badań toksykologicznych gdyż szczepionki nie są postrzegane jako z natury toksyczne. Jednakże, zgodnie z CDC, toksyczne substancje są powszechnie spotykane w szczepionkach.

vaccinations_ben_garrison

To oczywiste, że iniekcja toksycznych związków bezpośrednio do krwi ma ogromny wpływ na organizm dziecka

Po pierwsze, bariera krew-mózg (BBB – Blond-Brain Barrier) u dziecka jest w fazie rozwoju. Toksyczne substancje wstrzyknięte do krwi dziecka przedostają się do komórek nerwowych co może być w znacznym stopniu odpowiedzialne np. za spowolnienie rozwoju motorycznego czy inne poważniejsze neurologiczne powikłania.


Po drugie, związki chemiczne wstrzyknięte dożylnie mają dużo wyższy wskaźnik toksyczności niż gdyby te chemikalia były wdychane lub połknięte. Organizm ludzki ma ogromne możliwości samooczyszczania się z toksycznych związków występujących w środowisku (głównie dzięki naszemu mikrobiomowi) lecz nie ma takiego potencjału gdy toksyna dostaje się bezpośrednio do krwi.

Po trzecie, toksyczność może być trans-pokoleniowa. Jak np. w przypadku nieprawidłowości i zaburzeń rozwoju u wnuków wietnamskich żołnierzy, którzy zostali poddani działaniu Agent Orange, fitotoksycznego preparatu stosowanego na masową skalę w czasie wojny w Wietnamie (swoją drogą wyprodukowanego przez Monsanto). Teoretycznie szczepiąc dziś swoje dziecko, które akurat nie dozna żadnych NOP istnieje ryzyko, że Twoje prawnuki mogą zachorować na autyzm, cukrzycę czy choroby autoimmunologiczne – wywołane właśnie tymi toksycznymi substancjami.

Po czwarte neurotoksyczność substancji chemicznych w połączeniu z metalami jest synergistycznie nasilona.

Najbardziej kontrowersyjne substancje spotykane w szczepionkach (tu tylko tak w skrócie wymienię 2 – to temat na osobnego posta):

Rtęć (Thimerosal lub Thiomersal) – może powodować m.in. niepłodność, zapalenie błony śluzowej żołądka (stan przedrakowy), apoptozę (śmierć komórki) czy autyzm. Thiomersal zawiera około 50% rtęci, szczepionki z udziałem 1: 10 000 (lub 0,01% thiomersalu) mają około 50 mg/l rtęci, która znacznie przekracza bezpieczny poziom 0,2 mg/l. Taka szczepionka traktowana byłaby jak niebezpieczne, toksyczne odpady, niemniej jednak nie ma żadnych przeciwwskazań aby wprowadzić ją do krwioobiegu niemowlęcia

Aluminium – bardzo szkodliwe dla ludzkiego organizmu, w szczepionce występuje najczęściej jako sole – fosforan glinu lub wodorotlenek glinu. Badania wykazały związek aluminium z zaburzeniami funkcji poznawczych, chorobą Alzheimera czy autyzmem.

Korzyści ze szczepionek zostały wyolbrzymione!

Mówiąc o ratowaniu życia, mówimy o zmniejszeniu śmiertelności. Gdy jednak przeanalizujemy dane obraz wygląda inaczej. Nie ma wątpliwości, że warunki sanitarne, odżywianie i czynniki społeczno-ekonomiczne odgrywały dużo większą rolę w zmniejszaniu śmiertelności z powodu chorób zakaźnych niż wprowadzenie szczepionek.

Doskonałym przykładem jest odra. Śmiertelność zmniejszyła się o 99,5% przed wprowadzeniem szczepionki w 1963 roku. Zachorowalność na szkarlatynę również znacznie spadła, mimo, że nigdy nie wprowadzono żadnych szczepień przeciwko tej chorobie. Nawet zgony wywołane polio zostały zmniejszone o 47% w USA i 55% w Wielkiej Brytanii, zanim pierwsza szczepionka została wprowadzona.

Jak daleko moglibyśmy pójść bez szczepionek? Nigdy się nie dowiemy.


Cześć:)

IMG_0811


Noemi Demi pasjonatka zdrowego stylu życia, autorka popularnego bloga NoemiDemi.comwegetarianka od dziecka, biegaczka z zamiłowania, mama pewnych brzdąców, no i … doradca biznesowy.


Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


(Visited 24 263 times, 4 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Asia 30 września 2015 o 10:08

    Szkoda, że nie wiedziałam o tym 12 lat temu, kiedy urodziłam syna i później córkę :(. Więcej szczepić nie zamierzam, ale co z tego, jak już i tak walczę z alergią i astmą u syna, typowymi „prezentami” po szczepionkach. A do tego jeszcze świadomość, że moje wnuki albo prawnuki mogą być przez to bardzo chore…

    1. Dolores 17 czerwca 2017 o 11:54

      Rodzenstwo mojej babci zmarlo na krztusiec, byly to cztery male dzieciaczki babcia to pamietala jak umieraly w meczarniach. Same witaminki nie pomoga…takie wpisy moga byc bardzo szkodliwe. Sama medycyna naturalna nie zawsze jest skuteczna niestety. Szczepienia sa korzystne

      1. grzegorzadam 17 czerwca 2017 o 12:43

        Bajdurzysz, za kasę, szczególnie niemoralne:

        ” Przechodząc do tematu.
        Już w 1933 roku American Medical Association – JAMA, opublikował udokumentowaną pracę o nagłej śmierci – SIDS- dwojga niemowląt zaraz po szczepieniu przeciwko krztuścowi [obencie to jest DPT].
        Pierwsze dziecko dostało drgawek około 30 minut po otrzymaniu szczepionki i zmarło kilka minut potem. U drugiego dziecka drgawki wystąpiły po około 2 godzinach i śmierć nastąpiła zaraz potem.
        .

        W 1946 roku Werner i Garrow opublikowali artykuł o nagłej śmierci jednojajowych bliźniąt, w 24 godziny po otrzymaniu szczepionki przeciwko krztuścowi. Objawy porażenia trwały przez całą noc aż do zgonu.
        .

        W latach 60. i 70. takie masowe ludobójstwo stosowano w Australii, poprzez przymusowe szczepienia dzieci Aborygenów. Śmiertelność wynosiła 50 % szczepionych dzieci. Czyli co drugie dziecko umierało. Pracujący w tym rejonie dr Kalokerinos opisał bardzo dokładnie te przypadki. Jak można to sprawdzić, informacja ta została wymazana z podręczników, zarówno chorób zakaźnych, jak i epidemiologii w Polsce. Od razu wiesz, kto pisze podręczniki i dla kogo.
        .

        W Japonii, pomiędzy rokiem 1970, a 74, zanotowano aż 37 dokładnie udokumentowanych przypadków nagłej śmierci niemowląt. Wszystkie zgony występowały po szczepiące przeciwko krztuścowi.
        Rząd JAPONII podjął radykalną decyzję zakazu szczepień dzieci przed drugim rokiem życia. W latach 1980 nagła śmiertelność noworodków spadła z 1,47 zgonów do 0.15, czyli zmniejszyła się o prawie 1000 %.
        W całym dziesięcioleciu śmiertelność spadła z 12.5 do 5.
        Charry i wsp. jednoznacznie stwierdzili, iż „ jest oczywistym, że opóźnienie pierwszych dawek szczepienia do dziecka 24 miesięcznego, niezależnie od rodzaju szczepionki, zmniejsza większość czasowo powiązanych działań niepożądanych”.
        http://educodomi.blog.pl/2015/03/13/matko-tego-sie-na-kursach-nie-dowiesz-sids/

      2. grzegorzadam 17 czerwca 2017 o 12:49

        Rodzenstwo mojej babci zmarlo na krztusiec, byly to cztery male dzieciaczki babcia to pamietala jak umieraly w meczarniach.”

        Szczepionka nie jest lekiem! To jest nonsens.
        Nie na już istniejące zakażenie.
        Ma (ponoć) wytworzyć odporność na to.

        ”Krztuśca wywołuje nietrwała w środowisku zewnętrznym (poza ciałem ginie w ciągu kilku minut) bakteria Bordetella pertussis, a objawy samej choroby wywołuje toksyna bakterii.

        • Krztusiec to głównie choroba wieku dziecięcego, będąca kiedyś groźna w krajach europejskich i w Ameryce i pozostająca taką dla krajów Trzeciego Świata. Raz przebyta choroba pozostawia trwałą, zazwyczaj dożywotnią odporność, która chroni także przyszłe dzieci w najgroźniejszym pod względem powikłań krztuśca wieku.

        • Fakty potwierdzają, że zaszczepieni dorośli stanowią główne źródło zarażenia noworodków i dzieci w krajach rozwiniętych.

        • Szczepionka przeciw krztuścowi (krztuścowy składnik szczepionek wieloskładnikowych) tradycyjnie uważana jest za jedną z najmniej skutecznych i najgroźniejszych spośród istniejących obecnie szczepionek. Kontynuuje się na skalę krajową kampanie szczepieniowe, przesuwając chorobę do najgroźniejszego, niemowlęcego wieku, pozbawiając kobiety możliwości nabycia naturalnej odporności i zwiększając liczbę chorych na rozmyte postaci krztuśca dorosłych, którzy zarażają dzieci.

        • Nowa szczepionka bezkomórkowa również nie jest wolna od skutków ubocznych, chociaż prawdopodobnie jest bezpieczniejsza i skuteczniejsza od tradycyjnych szczepionek pełnokomórkowych.

        • Istnieją dane przemawiające na korzyść znacznej skuteczności bezpiecznej homeopatycznej profilaktyki krztuśca. ”

        Dzielimy medycynę na skuteczną i nieskuteczną, nie na naturalną i nienaturalną.
        Nie ma innego logicznego podziału.
        Medycyna holistyczna to nie tylko witaminki, postudiuj to trochę.

      3. grzegorzadam 17 czerwca 2017 o 12:57

        ”Szczepionka przeciwko krztuścowi została wprowadzona w 1912 roku. Jej szkodliwe działanie na mózg jest bardzo dobrze udokumentowane. W latach czterdziestych dodano do szczepionki aluminium, niby jako środek pomocniczy [do czego?] i połączono z błonicą i tężcem, jako DPT. SZCZEPIONKA TA NIGDY NIE BYŁA BADANA ZGODNIE Z ZASADAMI NAUKOWYMI OBOWIĄZUJĄCYMI W MEDYCYNIE, to nie spowodowało wprowadzenia zakazu jej sprzedaży.

        Narodowe Studium Encefalopatii Dziecięcej przeprowadziło w Wielkiej Brytanii badania, które opublikowano w 1981 roku. Raport ten potwierdził statystyczny związek pomiędzy szczepionką przeciwko krztuścowi, a ostrym zapaleniem mózgu prowadzącym do trwałego uszkodzenia. Powtórna analiza problemu związku krztuśca z uszkodzeniem mózgu przeprowadzona w 10 lat później potwierdziła istnienie takiego związku. W 1994 r. kolejny raport, tym razem Instytutu Medycyny Narodowej, potwierdził występowanie powikłań mózgowych w okresie 7 dni po szczepieniu DPT. Związek pomiędzy zespołem nagłej śmierci niemowląt, a szczepieniami przedstawiła ostatnio dr WILLIAM TORCH z zespołem, z Uniwersytetu of Newada School of Medicine w Reno. Naukowcy przebadali zespół nagłej śmierci niemowląt w 103 przypadkach i stwierdzili : 6,5 % dzieci zmarło w 12 godzin po szczepieniu, 13 % zmarło w ciągu 24 godzin po szczepieniu, 26% zmarło w ciągu 72 godzin po, a kolejne 37% w kolejnym tygodniu, reszta zmarła w okresie do 3 tygodnia po szczepieniu.

        W celu przypomnienia, podaję zawartość aluminium w wybranych szczepionkach. Norma dla dziecka to 2mcg na kilogram masy ciała, czyli nie więcej aniżeli 10 mcg.

        DtaP (błonicy, tężcowi i krztuścowi): 170-625 mikrogramów, w zależności od producenta.
        Zapalenie wątroby typu A: 250 mcg
        Wirusowe zapalenie wątroby typu B: 250 mcg
        Hib (na zapalenie opon mózgowych; Marka PedVaxHib tylko): 225 mcg HPV: 225 mcg Pediarix (połączenie DTaP-zapalenie wątroby typu B, polio): 850 mcg Pentacel (DTaP-Hib-polio kombinacja): 330 mcg
        Pneumokoki: 125 mcg (podkreślenie dodane)”
        https://prawdaxlxpl.wordpress.com/tag/dr-jerzy-jaskowski/

  2. Gosia 30 września 2015 o 10:40

    a co sądzicie o szczepieniu zwierząt? Kotów na przykład? Czy tu też można mówić o „spiskach”? Jestem kocią mamą i weterynarz trochę mnie straszy więc ulegam..czy w szczepionkach dla zwierząt też jest aluminium, rtęć itd?

    1. Magdalena 30 września 2015 o 13:16

      Zwierząt oraz dzieci w moim domu NIE SZCZEPIMY. Kot i pies mają 10 lat, kot nigdy nie był szczepiony, pies niestety parę razy na wściekliznę. Oba zwierzaki zdrowe. Syn ma 20 lat i niestety był zaszczepiony parę razy(zanim dowiedziałam się o szkodliwości szczepień), szczepionkę p/kokluszowi odchorował strasznym kokluszem. Córka 19 lat poza tymi w 1. dobie życia nie była szczepiona. |I nigdy nie żałowałam tej decyzji.

      1. Larissa 13 grudnia 2015 o 15:56

        Szkoda że nikt nie weźmie pod uwagę nieszczepionych kotów, przeważnie młodych od dzikich nieszczepionych matek, bardzo często chorujących na katar koci. Gdy nie jest leczony lub późno leczony- często kończy się usuwaniem oka lub bliznami na rogówce, a nawet śmiercią. Nikt też nie wspomni o wściekliźnie na którą ciągle nie ma lekarstwa, a która ciągle dotyczy dzikich zwierząt. Nie spotkałam się z negatywnymi efektami po szczepionce

        1. grzegorzadam 13 grudnia 2015 o 23:17

          Wśiekliznę tak jak inne wirusy leczą (likwidują) utleniacze..
          Problem z tym wirusem i borelią np. jest lipidowa otoczka w jaką sam organizm broniąc się
          obleka te intruzy.
          Podobnie jak z guzami nowotworowymi.. – Walter Last..
          Z lepiej działających substancji na tę otoczkę jest antyutleniacz BHT.
          Z tymże bez bohaterstwa, jakby dotyczyło to mojej małej niezwłocznie podałbym
          szczepionkę, jedyny wyjątek..
          Szczepionka jest zwykle zmutowanym wirusem, który zwalcza ‚oryginalne’ wirusy, ale sam nie powoduje objawów chorobowych..
          Ted z Bangkoku z Earthclinic (biochemik) podaje różne recepty, ale nie zaryzykowałbym, pomimo generalnej akceptacji jego wiedzy i doświadczeń.

          A na ten katarek u kotków, które uwielbiam wraz z córką 😉 szybciutko działają kropelki wody utlenionej do wody..
          Zwierzaki-ssaki leczymy podobnie do ludzi.
          Można zasięgnąc opinii weterynarzy (od koni), są ‚droższe’ od ludzi..
          Sarkazm, ale niestety faktyczny..

          Pozdrawiam

        2. Tralalala 17 czerwca 2017 o 14:43

          Mój pies (bokserka) do piątego roku był szczepiony na wszystko, co tylko proponował wet… (nie licząc wścieklizny) … czyli nosówka, parvo i coronavirus… razem coś koło 20 szczepień (plus wścieklizna). W wieku pięciu lat zdiagnozowano u niej białaczkę limfatyczną… nie było to oczywiście dla wet przeciwwskazaniem do kolejnych szczepień… każde dalsze moje veto spotykało się z jego obrażoną miną…. psem się cieszyliśmy jeszcze tylko 2, 5 roku….

          1. grzegorzadam 17 czerwca 2017 o 17:44

            Wakefield szczepił małpy.
            pochorowały się na autyzm bidne zwierzaczki..

  3. Ciekawska 30 września 2015 o 10:45

    A co ze szczepieniami zalecanymi przed podróżą (na WZW A B i dur brzuszny)? Przepraszam za mały off topic ale właśnie stoję przed decyzja. Chodzi mi o osoby dorosłe.

    1. pepsieliot 30 września 2015 o 12:26

      wiele osób o to pyta, i właściwie na stronach naturopatów milczy się w tym temacie, porozkminiam temat

      1. oli 8 października 2015 o 11:28

        Zięba mówi, że szczepienie dzieci a dorosłych to inny temat.

        Myślę, że szczepienia dla dorosłych w podróży zależą od miejsca podróży i rodzaju wyjazdu np. jadąc do N indii na trekking bym się nie szczepiła, ale jadąc w S już bym się zastanawiała,

        Można się nie szczepić ale trzeba podnieść swój układ odpornościowy (wchodzi tu też w skład sprawa stresu który obniża twój układ odpornościowy) i zachowywać zasady bezpieczeństwa podczas podróży np. pić przegotowaną wodę na szlaku.

        Osobiście na pewno szczepiłabym się przeciw żółtej febrze.

        1. grzegorzadam 9 października 2015 o 09:51

          @Oli
          ==Osobiście na pewno szczepiłabym się przeciw żółtej febrze.=

          A dlaczego?

          1. Kartagina 7 listopada 2016 o 13:26

            Żeby nie umrzeć wyrzygując flaki.

          2. grzegorzadam 7 listopada 2016 o 18:07

            A dlaczego?

          3. grzegorzadam 7 listopada 2016 o 18:09

            Czwarty raz wcina mi odpowiedź.
            Poddaję się. Na razie.

          4. grzegorzadam 8 listopada 2016 o 08:23

            Wszystkie wirusy można zlikwidować nie stosując iniekcji.

          5. grzegorzadam 8 listopada 2016 o 13:58

            ==Nadtlenek wodoru Badania medyczne 1888/04 – Charles Marchand

            Już w 1888 poważnych studiów i badań posuwają lecznicze moce wprowadzenie rozcieńczonych ilości nadtlenku wodoru do organizmu przez drogi pokarmowe, napary i spraye dostarczonych do zatok, uszu i gardła oraz za pośrednictwem aplikacji wanien i wchłania.

            „Zastosowania terapeutyczne Hydrozone i Glycozone” Charles Marchand zawiera przedruki artykułów z ponad 100 czasopism medycznych z okresu od 1888 do 1904 roku opisujący zabiegi setek chorób, począwszy od nowotworów i infekcji na żółtą febrę.==
            http://h2o2uses.com/hydrogen-peroxide-medical-uses

            To akurat nie dziwi.
            Nadtlenek utlenia wszystkie wirusy.

          6. Agata 17 czerwca 2017 o 23:38

            Grzegorzadam, czy wirus hcv też można usunąc za pomocą nadtlenku wodoru?

          7. grzegorzadam 18 czerwca 2017 o 08:12

            Nie tylko nadtlenku.

            Lizyna, aspiryna i wit.C:
            https://ted.earthclinic.com/cures/hep_c5.html

            Poza tym terapia BRT likwiduje wszytkie rodzaje wirusów Herpes, mózgowych ze ”słynnym” Hiv włącznie.

            Wirusy są najprostsze w likwidacji, gorzej z boreliozą i grzybami.

          8. grzegorzadam 18 czerwca 2017 o 08:14
    2. grzegorzadam 9 października 2015 o 09:59

      @Ciekawska

      Wszystkie choroby bakteryjne, wirusowe doskonale leczy atomowy tlen (ozonoterapia, woda utleniona)
      i witC (Klenner)

      ==Giną przy tym nawet takie patogenne mikroorganizmy, jak zarazki cholery czy duru brzusznego, a także spory wąglika, bardzo wytrzymałe w środowisku zewnętrznym. Zdolność nadtlenku wodoru (przy wprowadzeniu do wewnątrz) do efektywnej walki z infekcjami bakteryjnymi, grzybiczymi, pasożytniczymi i wirusowymi, a także do stymulowania pracy układu immunologicznego i powstrzymywania rozrostu nowotworów, udowodniona została przez znaczną ilość badań laboratoryjnych i klinicznych. (W. Douglas, 1998). Po infuzji dożylnej H2O2, komórki-zabójcy – limfocyty T, odpowiedzialne za intensywność pracy układu immunologicznego – uzyskują większą aktywność.
      A połączenie zastosowania nadtlenku wodoru z naświetlaniem krwi ultrafioletem wywiera jeszcze silniejszy efekt terapeutyczny, szczególnie w przypadkach chorób związanych z takimi stanami deficytu immunologicznego, jak wirusowe zapalenie wątroby, choroby przewlekłe, bezpłodność, tak zwane AIDS, astma oskrzelowa itd.==

      od 24 do 72 godzin, sprawdziłem na sobie.

  4. dag 30 września 2015 o 12:58

    Witamy Noemi Demi i czekamy na więcej z działu „Mama i Dziecko” 🙂

  5. miss 30 września 2015 o 13:46

    Pepsi, przydałyby się jakieś źródła…

    1. pepsieliot 30 września 2015 o 13:55

      Miss, to nie jest mój post, to raz, ale i tak uważam, że źródeł jest tak wiele,sama natrafiłam na wszystko o czym pisze Noemi,a to jest jej opinia subiektywna, że poszukaj sobie sama

    2. Noemi Demi 2 października 2015 o 08:45

      Dag, bedzie wiecej :). A dla miss nastepnym razem z podaniem zrodel :). Ten art to zbior moich luznych przemyslen o temacie na bazie wielu przeczytanych tekstow i ksiazek.

      1. makana 22 października 2015 o 10:33

        @ Noemi,
        Niestety zaszczepilam dziecko DTP jak miala 6 i 12 miesiecy.
        Niestety naciski rodziny – teraz juz wiem ze nie szczepie.
        Teraz mala ma 14 m-cy i wlasnie rano mnie olsnilo ze ten duszacy, meczacy kaszel do krztusiec, Dzisiaj do tego zwymiotowala. I ciagnie sie to pare tygodni. Najpierw sama bylam chora ale po tygodniu bylo ok. Moze woda utleniona u mnie zwalczyla wirusa. Dziecku balam sie podac.
        I niestey sie meczy.
        Czy wiesz co moze jej pomoc?
        Wit. C na pewno, cos jeszcze? Olejek oregano? ile bys podala na 9,5kg?

        I przy okazji inny temat – co sadzisz o spacerach i ogolnie funkjonowaniu dziecka?
        Babcia trzymalaby ja w domu, ja staram sie chodzic na spacery.
        Szczegolnie ze nie ma temperatury, katar juz minal, tylko ten meczacy nocny kaszel.

        Bede wdzieczna za pomoc

        1. grzegorzadam 22 października 2015 o 17:40

          @Makana
          WitC powinna sobie z tym poradzić, ale pobierana w systematycznych dawkach..
          Z takim maluchem to i tak problem, pije i je kiedy chce….
          A ten krztusiec to ewidentna choroba POSZCZEPIENNA!
          U Ciebie woda utl. ewidentnie podziałała.
          Dziecku tez kiedyś bałbym się podać, teraz nie.
          Choć pewności do końca nie mam.
          Fajnie jest radzić, a realia czasami ‚stopują’…..

          Jednak psikanie w nosek , uszy, inhalacje psikaczem 0.5% wodą jak najbardziej
          bym polecił!..
          Właściwie przeciwwskazań w tej formie nie spotkałęm, poza pozytywnymi efektami!

          1. 100Perski 18 października 2016 o 23:25

            Nurtuje mnie taka kwestia, czy nieszczepione po porodzie dziecko na gruźlice (BCG), nie zarazi się od tych szczepionych, w końcu to szczepiona tzw. żywa. Daj proszę znać jak wiesz coś na ten temat, bo obawiam się takiej sytuacji.

          2. 100Perski 18 października 2016 o 23:27

            I co robić w przypadku zarażenia, jeśli to możliwe, bo to w końcu noworodek?

          3. grzegorzadam 19 października 2016 o 09:32

            Może się zarazić teoretycznie.
            Większość epidemii to choroby poszczepienne.

            Można zlikwidować szybko, Klenner to udowodnił, ale:

            ==Do dziś na choroby zakaźne patrzy się tak, jak w XIX w. O wielu spośród najbardziej znanych chorobach bakteryjnych i wirusowych – jak polio, dyfteryt, zapalenie płuc, gruźlica malaria, trąd czy tężec – myśli się tak, jak na początku minionego stulecia: że są zabójcze i, w większości, nie ma na nie lekarstwa.==

            ==Jeśli będziemy podawali pacjentom z polio witaminę C w dawkach uderzeniowych – od 6 g do 20 g w ciągu doby – nikogo już nie dotknie paraliż i nikogo ta choroba już nie okaleczy. I nigdy już nie wróci epidemia polio
            Dr Frederick Klenner==

            Spróbuj to powiedzieć lekarzowi.. 🙂

            Wyszykaj w necie Raport Klennera.
            Jakby to stosowano cały przemysł szczepionkowy trafiłby jasny szlag.

  6. Agnieszka 30 września 2015 o 14:06

    A co ze szczepionka przeciw wsciekliznie?

    1. pepsieliot 30 września 2015 o 18:28

      z tego co wiem, gdy już kogoś ugryzie pies podejrzany to jest to surowica, czyli jak przy tężcu, pomimo, że wszystkich szczepią, to potem dają surowicę w razie wypadku, która o ile jest bydlęca jest tak zanieczyszczona, że masa ludzi jest uczulonych, na ludzką na szczęście nie, ale to dygresja

      1. Tralalala 17 czerwca 2017 o 14:33

        Nie jestem do końca pewna, jak jest w przypadku wścieklizny (ale na 95% tak samo)… ale w przypadku podejrzenia tężca podaje się nie surowicę… antytoksynę… anatoksynę czy jak jej tam… ale monowalentną szczepionkę o nazwie Tetana.

    2. bega 6 września 2016 o 13:40

      piszecie o WU dla dziecka na krztusiec, jak ją podawać? kropelkę do wody? ile razy dziennie?

      1. grzegorzadam 6 września 2016 o 14:30
    3. bega 19 października 2016 o 12:54

      Grzegorzadam: Może się zarazić teoretycznie.
      Większość epidemii to choroby poszczepienne.

      Można zlikwidować szybko, Klenner to udowodnił, ale:

      ==Jeśli będziemy podawali pacjentom z polio witaminę C w dawkach uderzeniowych – od 6 g do 20 g w ciągu doby – nikogo już nie dotknie paraliż i nikogo ta choroba już nie okaleczy. I nigdy już nie wróci epidemia polio

      – nikt nie poda dziecku takich dawek w szpitalu gdyby miało polio, i w tym tkwi cały problem. Zaszczepisz – źle, niezaszczepisz – jeszcze gorzej bo nikt Ci nie pomoże, a jak sam napisałeś”
      „I co robić w przypadku zarażenia, jeśli to możliwe, bo to w końcu noworodek?”
      „Może się zarazić teoretycznie.”

      1. grzegorzadam 19 października 2016 o 13:14

        Tak, ale dziecko po urodzeniu 10 w skali Apgara ma niesamowitą odporność, dopiero
        komplet szczepień z dodatkami aluminiowymi po urodzeniu potrafi zrobić z tej doskonałości roślinę.

        Bardziej niebezpieczne są pasożyty, ale o tym cicho sza!

        W Japonii szczepią po 2 roku życia, nie słychać żeby była epidemia gruźlicy, raczej przeciwnie 😉

        To reklama oparta na strachu.

        1. M. 12 lutego 2017 o 22:04

          To nieprawda, że w Japonii szczepią od 2 r.ż. – można to z łatwością sprawdzić w internecie choćby. Właśnie przez rozpowszechnianie takich niieprawdziwych informacji tzw. antyszczepionkowcy są uważani później za oszołomów. Bądźmy rzetelni.

          1. grzegorzadam 13 lutego 2017 o 04:40

            To podawał Jaśkowski.
            To bez znaczenia, szczepionki nie mają ŻADNEJ wartości zdrowotnej.
            I powinna być dobrowolność, wtedy w ogóle nie ma o czym dyskutować.

      2. grzegorzadam 19 października 2016 o 13:18

        Poza tym jest coś takiego jak inhalacje nebulizatorem, można stosować od 0-100 lat.
        Nie jesteśmy bezbronni, i gruźlicę i inne paskudztwa usuwa bardzo skutecznie.

        Ani wit.C ani to u nas nie funkcjonuje, biała plama.
        Natomiast tony antybiotyków, konserwantów i iniekcji jak najbardziej.

  7. Kamila 30 września 2015 o 14:08

    Starszą córkę szczepiłam do 9 miesiąca życia z niewiedzy. Potem rozkminiłam temat i przestałam ją szczepić. Po kilku miesiącach liczne alergie, które miała zaniknęły. Pediatra stwierdził, że wyrosła z tego, że to się często zdarza. W tej chwili może jeść już wszystko. Syna nie szczepiłam już na nic. Nie ma żadnych alergii, na nic nie choruje.
    W przypadku kataru podaję dzieciom witaminę C z miodem (bez nie chcą pić). I na katarze się kończy. Nie chorują na nic. Nie chodzimy do lekarza. No chyba, że się pochwalić 😉
    Dzięki za ten artykuł. Jest dla mnie kolejnym dowodem na to, że postąpiłam słusznie.

    1. Wiwianka 4 kwietnia 2016 o 12:19

      @Kamila, powiedz co robisz, żeby nie szczepić? Ja dostaję już kolejne wezwanie na szczepienie syna „w celu zaszczepienia dziecka, przeciwko: odrze, śwince i różyczce. Z adnotacją „Winni niestawienia się pociągnięci będą do odp.karn-administracyjnej na podst. art.26 ustawy z dn.13.XI.1963r. o zwalczaniu chorób zakaźnych (Dz.U. nr50, poz.279)
      A na dole wpis:
      „MATKO! OJCZE! Choroby zakaźne mogą spowodować trwałe kalectwo a nawet śmierć.
      Najskuteczniejszą bronią przed chorobami zakaźnymi są szczepienia ochronne. Dzieci dobrze znoszą szczepienia, należy je szczepić dopóki są zdrowe. itd.”

      No i co z tego że mam całą ta wiedzę popartą artykułami jak powyżej, jak nie mam jak się bronić przed ukaraniem mnie, bo podjęłam decyzję, ze biorę decyzję o nieszczepieniu na swoje barki?
      Macie jakieś konkretne rady?
      Jak odmówić w przychodni?

      1. grzegorzadam 4 kwietnia 2016 o 13:35

        Wejdź na STOPNOP, są konkretne działania, recepty, wzory pism.
        To jest zwyczajne zastraszanie, odbij piłeczkę.
        Karta Praw Pacjenta jest elementem obowiązującej ustawy !

        https://kefir2010.files.wordpress.com/2016/04/szczepionki-skutki-uboczne.jpg?w=812&h=407

      2. bega 6 września 2016 o 13:40

        Kamilo jaką witaminę C podawałaś maluchom?

  8. joan 30 września 2015 o 15:32

    witam 🙂
    więcej uświadomionych rodziców, większa szansa na zdrowsze kolejne pokolenia 🙂 a tak btw chyba nie ma rzeczy w której Monsanto nie maczałaby swoich uwalanych krwią ludzi łap ???

    pozdrawiam serdecznie…..

    1. grzegorzadam 22 października 2015 o 14:31

      ==chyba nie ma rzeczy w której Monsanto nie maczałaby swoich uwalanych krwią ludzi łap ???==

      Nie ma … + producenci ”leków”……..
      Teraz atakują czarnoziemy ukraińskie, wszędzie wlezie to robactwo.. !

      Dlatego kiedyś przy wartościowym jedzeniu wystarczała w domu zwykła jodyna i woda utleniona..
      Ale i teraz potrafią b.dużo zdziałać! 😉

      1. Zyraffa 19 czerwca 2017 o 13:16

        A ja mam pytanie jak mądrze zadziałać żeby nie zaszczepili dziecka zaraz po porodzie ,rodząca ma krzyczeć od progu porodówki ze sie nie zgadza i to starczy? Bo ja jakoś nie wierze tym dohtoróm ,obawiam sie ze „niechcący” bejbika zaszczepia ,ma ktoś jakieś doświadczenia? Bo może sie okazać ze w najbliższej przyszłości będę babkom-babkom Zyraffa i trza sie szykować na takie akcje ,pozdrawiam 🙂

        1. grzegorzadam 19 czerwca 2017 o 19:42

          Zgłosić przed porodem i pilnować.
          Był przypadek, że farmaceutce zaszczepili malucha pomimo sprzeciwu.
          Nie wiem jak to nazwać, tzn. wiem , ale nie powiem.. 😉

        2. Ant.tna 24 czerwca 2017 o 21:04

          Zainwestowac we wlasna polozna, ktora pracuje w szpitalu w ktorym bedziesz rodzic, ona wtedy tego dopilnuje. Dobrze sie wczesniej z nia spotkac i zaprzyjaznic,

  9. Anna 30 września 2015 o 15:37

    Pepsieliot znalazłam Cię przez przypadek, poczytałam, zostałam.. i bardzo Ci dziękuję za to co robisz w tych dziwnych czasach jest to niezwykle ważne dla takich osób powiedzmy „początkujących” jak ja. Pozdrawiam
    ps. podziękowania również dla Noemi

    1. pepsieliot 30 września 2015 o 18:25

      Anno cieszymy się z Noemcią i dziękujemy

  10. Sonia 30 września 2015 o 17:08

    Mnie ani przed porodem, ani po nikt nie pytal o zgode, ani nawet nie zostałam poinformowana, ze moje dziecko będzie szczepione. Nie miałam tez zadnej swiadomości, ze mogłabym np. wczesniej odmowić, ponieważ nie spotkałam się w tamtym czasie z zadnymi negatywnymi opiniami dotyczącymi szczepionek, wiec w ogole nie zastanawiałam się nad tym tematem. Co więcej starsza corke zaszczepilam dwoma dodatkowymi szczepionkami i teraz widze, ze jest zdecydowanie mniej odporna od młodszej oraz ma fatalny apetyt i niedowagę.

  11. Lidia Piotrowska 30 września 2015 o 18:54

    Mam syna teraz ma 21 lat. Szczepiłam go zgodnie z kalendarzem szczepień i zaczęło sie od atopowego zapalenia skóry, alergii na wszystko znaczy sie lekarz nie wie na co dokładnie i co 2-3 tygodnie zapalenie oskrzeli , potem duszności poszły w kierunku astmy i po lekach zaczął tyć …około 15 roku życie skończyło sie! „Wyrósł ” .Myśle ,że to po szczepieniach , choć ominęła do świnka.

  12. eryka 30 września 2015 o 19:19

    bardzo dobry artykuł< dziękuję 🙂

  13. Ola 30 września 2015 o 21:30

    Ze wszystkim zgadzam się w 100% …bardzo żałuję, że nie miałam wcześniej świadomości, że szczepienia szkodzą. Szczepiłam córeczkę do 3 miesiąca życia…do czasu kiedy super rozwijające się maleństwo parę dni po drugiej dawce szczepień zrobiło się całkowicie wiotkie. Przestała trzymać główkę, trzymana za rączki nie podciągała się już do siadu. Pomogła nam kilkumiesięczna rehabilitacja. Mała wróciła do sprawności…ale przestaliśmy ją szczepić po tej drugiej dawce. Oczywiście pediatra nie widział żadnego związku…brak rejestracji, statystyki czyste. Jedynie rehabilitant pokręcił głową. Przez naszą decyzję zostaliśmy niemal…zlinczowaniu – rodzice szczepiący dzieci nie przyjmują do wiadomości żadnych argumentów, nie obchodzi ich, że czyjemuś dziecku stała się krzywda po szczepieniu…a rodzice podejmując decyzję o nieszczepieniu robią to w trosce o jego zdrowie i życie.Wg większości społeczeństwa rodzic nie szczepiący to zły rodzic. W moim odczuciu wszelkie tłumaczenia to walka z wiatrakami. Córeczka za parę dni skończy 16 miesięcy…jest cudownym dzieckiem…a przede wszystkim nie chorującym ( raz gorączka 3- dniowa i katar). Dzięki wielkie za ten post dziewczyny…utwierdza w podjętej już decyzji 🙂

  14. Fiesta 30 września 2015 o 22:12

    Hej Pepsi, myślę nad zakupem spiruliny, chlorelli i witaminy D3+K2. Czy mogłabyś coś więcej napisać o tym jak je łączyć? Algami chciałabym przeprowadzić dość intensywną kurację, wychodziłoby po 5gr na dzień każdej, czyli w sumie 10gr. Nie za dużo? Jaką dawkę ty byś zalecała i ile powinno trwać intensywne odtruwanie? W dalszej perspektywie chcę włączyć również suplementację wit. C, jagodami acai i magnezem, jako że ubogich studentów nie stać na to, żeby kupić wszystko w jednym miesiącu;) Czy mogłabyś napisać o tym jak wymienione suple reagują ze sobą? Widziałam, że zalecasz odstęp czasowy między spożyciem chlorelli i wit. C, ale może masz jeszcze jakieś inne porady?
    pozdrawiam 😉

    1. pepsieliot 30 września 2015 o 23:24

      D3+k2 rano po śniadaniu, albo jak sobie przypomnisz, najlepiej po jakimś posiłku z tłuszczem, ale w przypadku akurat tego produktu, który wchłania się spod języka do krwiobiegu, jakby z pominięciem układu trawiennnego, więc bez znaczenia, a chlorellę można dołożyć do innego posiłku i brać razem ze spiruliną, albo oddzielnie, albo jednego dnia chlorellę, a nastepnego spirulinę. Najważniejsze, aby zacząć przyjmować od jednej tabletki i zwiększać dawki co tydzień o 1, aby przyzwyczaić organizm do nowego pokarmu, oraz wyeliminować ewentualną alergię.

      1. Agnieszka 1 października 2015 o 16:58

        Ja tez mam pytanie w tym temacie.. Mam chlorelle bio organic w postaci proszku, kupilam pod koniec ciazy bo zelazo mi bardzo spadlo a tego od lekarza nie moglam przelknac przez metaliczny posmak. Wtedy nawet ta chlorella podzialala, bralam lyzeczke rozpuszcona w letniej wodzie z odrobina soku malinowego. Po 2 tyg zaczelam wymiotowac 3 godz po wypiciu chlorelli wiec przestslam brac. Potem dopiero trafilam na Twoj artykul i dowiedzialam ze to mogla byc alergia. Chcialabym do niej wrocic zaczynajac od malych dawek. Tylko teraz dwa pytania,czy moge sie nia odtruwac karmiac piersia I jak ja przyjmowac- teraz Sam zapach tego proszku, taki ‚mulasty’ jest ciezko do zniesienia, I czuc ten specyficzny smak nawet przy niewielkiej ilosci. Tabletki na pewno wygodniejsze ale nie chce specjalnie kupowac bo nawet te 200 g proszku kosztowalo 20 euro.moze masz jakis pomysl…pozdrawiam

        1. pepsieliot 1 października 2015 o 17:09

          mogłaś się uczulić na pokarm na który nie byłaś uczulona,dodatkowo teraz jeszcze będzie Cie odrzucał proszek, póki co nic z tego nie będzie, daj komuś

  15. Fiesta 1 października 2015 o 00:24

    Alergii raczej się nie obawiam, brałam już wcześniej chlorellę i wszystko było ok, choć zacznę oczywiście od mniejszych ilości. Jeśli chciałabym brać spirulinę i chlorellę codziennie to jaką dawkę zalecasz w celu odtrucia i przez jak długi czas? 3mce wystarczy? Później chciałabym zmniejszyć dawkę dla podtrzymania efektu

  16. Roksana 1 października 2015 o 07:19

    Droga Noemi, mam w domu 17 miesięcznego synka, ktory jest dzieckiem nieszczepionym aczkolowiek zmagamy sie z ciagłymi przeziębieniami jako ze dziec chodzi do żłobka, moje pytanie brzmi czym wspomoc jego odporność i czym leczyc przeziebienia chodzi tu głownie o katar który sie leje strumieniami. czytałam ze dobrze podawać dziecku tran a przeziebienie leczyc duzymi dawkami witaminy c lecz nie wiem w jakich dawkach i dokladnie jaką witaminą c ,bardzo proszę o prade w tej sprawie… pozdrawiam serdecznie!

  17. Martasek 1 października 2015 o 08:59

    Super post, zgadzam się w 100%. Jednakże nie tylko w Skandynawii szczepi się dzieci dopiero od 3 mca życia, to samo jest w Niemczech i podejrzewam w większości krajów zachodniej Europy. Tu na gruźlicę nie szczepią wcale, a na wzw tylko jeśli matka jest zarażona. To jakaś paranoja, parę km na zachód i już inne obyczaje, a szczepienia nie obowiązkowe tylko zalecane. W Pl mnie straszyli, że jak córki nie zaszczepię, to nigdzie za granicą jej do szkoły nie przyjmą. Heh. Pół roku temu zapisywałam ją do podstawówki w DE, i co? O szczepienia zapytali, powiedziałam, że nie jest szczepiona. Odpowiedź? To nie problem, mamy tu więcej nieszczepionych dzieci. Grunt to nie dać się zastraszyć i zwariować.

    1. Noemi Demi 2 października 2015 o 10:42

      Roksana, katar to jeszcze nie choroba :). A odpornosc najlepiej wspomagac odpowiednim odzywianiem – za niedlugo ukaze sie moj post o probiotycznych pokarmach. witamina c – mozna podawac 10 kropelek co pol godziny az do nasycenia organizmu i wtedy moze pojawic sie biegunka, ktora bedzie oznaczac ze organizm ma juz dosc wit C., mozna zrobic ciepla kapiel z 1-2 kropelkami olejku mietowego, to rozgrzewa, ulatwia oddychanie i oczyszcza nosek. Do picia ciepla woda z imbirem, cytryna i miodem (jesli dziecko nie ma uczulenia). No i jeszcze oczyszczanie noska woda morska w sprayu i potem odsysanie jesli dziecko nie umie siakac noska. Zdrowia zycze!

  18. Niki 1 października 2015 o 09:37

    „I jeszcze jedno – zastanawiające jest dla mnie dlaczego rodzice dzieci szczepionych obawiają się tych niezaszczepionych, które rozsiewają w koło bakterie i wirusy (powinno być zupełnie odwrotnie). Przecież powinni czuć się w pełni bezpiecznie bo ich dzieci zostały zaszczepione”

    Otóż to. Szczepią się, żeby nie zachorować, ale pewności 100% nie ma, zostają więc pouczeni, że w razie gdyby choroba się pojawiła, to nie będzie groźnych powikłań. A przy tym notorycznie nie dbają o odporność, bo nie wiedzą skąd ona się bierze i że można i należy ją nieustannie podnosić, bo jest chwiejna, dziś jest jutro nie ma. Rok w rok zachęty do szczepień przeciw grypie, a i tak pełne poczekalnie smarkatych ludzi. Ostatnio dopiero w reklamach pojawiły się zachęty do wspomagania się probiotykami, do tej pory były tylko „leki” na choroby wirusowe.
    Przy czym to nie jest tak, że ktoś chory zaraża ludzi, rozsiewa wirusy – wszelkie drobnoustroje mimo to krążą w powietrzu i są stale w organizmie. Dlaczego więc nie wszyscy zachorują? To zależy jak silna jest ich bariera immuno. Zachorujesz nie dlatego, ze ktoś zaraził, tylko że twój organizm wpuścił intruza. Albo nie intruza, tylko serwisanta. Skoro pojawiła się choroba to organizm już był słaby zanim to się stało i wymaga naprawy. Gorączka, stan zapalny to stan jak najbardziej potrzebny, korzystny i nie wolno jej zbijać środkami przeciwnie działającymi, bez tego nie ruszymy z miejsca, co najwyżej ochładzać ciało, a rzecz musi przejść cały proces naturalnie. Alternatywnie np. stosuje się mokre skarpetki na noc czy owijanie całego ciała w mokre prześcieradła.
    Organizm ludzki jednak jest inteligentny, to ludzie w całej swej pokrętnej logice usiłują blokować naturalne jego reakcje. Natura nie wybacza tych błędów.

    Nikt nie może zagwarantować, że szczepionka zatrzyma wirusa. To jest kwestia wiary, nie faktów. Wypuścili teraz taką reklamę w TV, gdzie mama Amelki i Antosia wyraża „wiarę, że kiedy przyjdzie na świat to będzie miało zapewnioną ochronę” czy coś w tym kształcie, a szczególnie silnie się to odbiera gdy wtenczas na ekranie pojawia się ciężarny brzuch. I presja psychologiczna gotowa, poczucie winy. Straszny ciężar odpowiedzialności muszą te młode matki dźwigać.
    Wyraża wiarę, a nie pewność, przekonanie, przeświadczenie. Bo nie możemy tu mówić o faktach i twardych danych, jednakowych dla wszystkich reakcjach, skuteczności itd.

    A z drugiej strony, co by było śmieszniej głos „Matki-Polki” katoliczki Terlikowskiej – ona szczepić nie zamierza i nie wiem czy w ogóle na nic czy tylko wyraża się w kwestii nowej ustawy o szczepieniach przeciw HPV, którym to kalendarzem mają być objęte dziewczęta, jak i podobno chłopcy.

  19. Noemi Demi 2 października 2015 o 08:29

    Dziekuje za wszystkie komentarze. Niestety wciaz bardzo malo ludzi, nawet tych wyksztalconych i oczytanych ma swiadomosc jakie ryzyko wiaze sie ze szczepionkami i ida slepo za tlumem i mejnstrimowymi mediami, ktore na kazdym kroku strasza chorobami, wirusami i wysmiewaja ruch antyszczepionkowy. Nie mowiac juz o lekarzach, ktorzy gdy tylko masz inne zdanie, podsumowuja – prosze nie czytac nic w internecie :).

  20. Lejla 2 października 2015 o 16:33

    Miałam szczęście pracować w przedszkolu zanim zaszłam w ciążę… Zaczęłam szukać, czytać, myśleć… Do 19 roku życia dostałam tyle szczepionek ile teraz dzieci do 18 miesiąca życia! (Byłam szczepiona we Francji, od 7.miesiąca życia). Moja Córka, urodzona w domu, właśnie osiągnęła ten „graniczny wiek”. Jest zdrowym, pogodnym, karmionym piersią (i nie tylko 😉 ) dzieckiem. Nigdy nie była szczepiona i nigdy nie była u lekarza (za to neonatolog był u nas w ! dobie po porodzie – taka formalność).

  21. Monika 5 października 2015 o 11:00

    Witam. Moje dzieci były szczepione, wcześniej nie miałam tej wiedzy. Nie chce wiecej szczepic ale wzywaja mnie z przychodni na szczepienie przeciw polio i tężcowi wiek dziecka 5 lat.Co możemy zrobić w tej sytuacji?, ponoć mamy wybór ale w przychodni są bardzo nachalni, dzwonią i straszą epidemia ;). Czy rodzice prawnie mają jakiś wybór w tej kwesti, bo słyszałam ze sa nakladane kary??

  22. martusiaar 5 października 2015 o 22:16

    No właśnie, ja też jestem ciekawa jak to wygląda w praktyce. Czytałam gdzieś, że rodzice odmawiają, pozniej sanepid nakłada kare pieniężną, a nawet ściągają od razu z konta… a dopiero pozniej rozwiązuje się to w sądzie. Także droga nie łatwa…

  23. Margi 6 października 2015 o 10:10

    Ja nigdy przenigdy nie zaszczepię mojego przyszłego dziecka, nie zaszczepię psa ani kota, nie zaszczepię siebie. Z reszta nie szczepię i mamy się wszyscy świetnie.

  24. Izabela Matuszewska 7 października 2015 o 00:16

    Drugiego synka nie szczepię od urodzenia,i widzę różnicę w porównaniu do pierworodnego,który w 2 miesiącu po szczepieniu miał NOP ,później niby skazę białkową AZS itp,po czym okazało się że to po szczepionce i po ok.6 miesiącach znikneło.Na MMR już go nie zaszczepiłam i nie mam zamiaru.Młodszy ma nieałe 4 miesiące i już nas ściga sanepid,zostaliśmy zgłoszeni przez szpital w którym urodziłam.Lekarze i cała reszta traktują nas jak wariatów,że nie szczepimy,zastraszanie,że nie powinnam nigdzie z nim wychodzic bo jak nieszczepiony to napewno się zarazi czymś,a ja widzę ogromną różnicę w rozwoju młodszego synka i żałuję ,że nie byłam na tyle silna co teraz,i niestety zaszczepiłam starszego,oby nie odbiło się to na nim czymś gorszym.

  25. Monika 7 października 2015 o 11:37

    A jak to jest z odmową, nigdzie nie mogę zasięgnąć informacji, tu też nikt nie odpowiada, każdy pisze o tym że szczepienie jest be, ja tez tak uważam, ale gdzie jakioes instrukcje dla rodziców którzy są „scigani”, nie chce zeby sie okazalo ze sie nie wyplace jak mi na konto wejda. Jak mozemy się bronić?

  26. Lejla 7 października 2015 o 11:59

    Monika, Martuusiar chyba słabo szukacie, bez urazy 😉 Po pierwsze sanepid nie ma prawa nałożyć kary, tylko wojewoda, po drugie kary są bezprawne i każdy świadomy rodzic wygrywa sprawę w sądzie (ale rzadko, które województwo w ogóle karę nakłada, a nawet jeśli to wymiana pisemkami może trwać latami). Obowiązek szczepień jest obywatelski, nie prawny. Warto zajrzeć na stronę STOP NOP (na FB jeszcze więcej pomocy otrzymacie na stronie szczepienia.org ) tam jest wszystko: wyjaśnienia, porady i nawet wzory pism.

    Najlepiej w ogóle być w podziemiu i mieć święty spokój 😉

    1. grzegorzadam 9 października 2015 o 12:29

      @Lejla
      Nic dodać! 😉 Krótko i do rzeczy..
      ==Obowiązek szczepień jest obywatelski, nie prawny. ==

      Nawet ich guru dr Grzesiowski o tym mówi, ale straszą dalej, to polega na dezinformacji, propagandzie i zastraszeniu.
      A wystarczy obronić się Kartą Pacjenta!
      Nikt o tym nie mówi, a tam jest wszystko dla pacjenta, tylko korzystać!

      pozdrawiam

  27. grzegorzadam 7 października 2015 o 13:42

    —Mirek
    25 LIPCA 2015 @ 20:39

    Uwaga. Bardzo ważna informacja w sprawie szczepień-żeby się nie dać „wrobić”
    http://www.stopnop.pl/images/PDF/inne/MZ%20ODPOWIED%20W%20SPRAWIE%20OWIADCZENIA%20I%20WEZWANIA%20NA%20SZCZEPIENIE.pdf—

    Nie jesteśmy tacy bezbronni.
    1. To jest niezgodne z konstytucją.
    2. Karta Praw Pacjenta …

    ZAloguj się na tej stronie:
    http://szczepienia.org.pl/

    Ludzie wykształceni i oczytani, a zwłaszcza LEKARZE NIE SZCZEPIĄ SWOICH DZIECI (chociaż pacjentów cynicznie oszukują, że to robią)!

    z:
    ”KOCHAJĄCY RODZIC NIE SZCZEPI SWOICH DZIECI”
    Astromaria.

  28. grzegorzadam 7 października 2015 o 14:09

    https://astromaria.files.wordpress.com/2011/03/szczepienia-za-darmo.png?w=562

    bez komentarza…
    Jeszcze można dać do podpisania takie oświadczenie:
    http://prawdaxlxpl.wordpress.com/2012/01/12/formularz-oswiadczenie-lekarza-ws-szczepien/

    Formularz – Oświadczenie lekarza w/s szczepień

    Formularz do druku dla rodziców, którzy nie chcą szczepić swoich pociech. Można wydrukować i dać do wypełnienia lekarzowi przed szczepieniem.
    Tutaj można pobrać formularz w gotowym pliku w formacie doc. Oświadczenie Lekarza
    Oświadczenie Lekarza

    Ja, niżej podpisany oświadczam ze,

    Szczepionka (tutaj nazwa szczepionki)___________________________

    Wyprodukowana przez:______________________________

    Seria i numer:_____________________________

    Zawierająca następujące składniki:____________

    ________________________________________

    Zastosowana jest, celem zapobiegnięcia: (nazwa choroba)

    _____________________________________________

    Ta szczepionka wolna jest od wszelkich zanieczyszczeń i aplikuje ja dzisiaj

    Panu/Pani/Dziecku (imię nazwisko, data urodzenia)

    _______________________________________________

    Zapewniam, ze zastosowana szczepionka jest absolutnie bezpieczna i nie zagraża życiu ani zdrowiu. Nie powoduje żadnych bezpośrednich szkód ani tez późniejszych komplikacji zdrowotnych takich jak paraliżu, uszkodzenie mózgu, ślepoty, gruźlicy, rakowym owrzodzeniem w miejscu zaszczepienia lub gdzie indziej, uszkodzenia nerek, zapalenia wątroby prowadzących do śmierci lub tez nie.

    Zapewniam ze zaaplikowana szczepionka przez _____ lat zabezpiecza przed ta wyżej wymieniona choroba.

    W przypadku wystąpienia w/w choroby przed tym okresem, zobowiązuję się do dobrowolnej wypłaty (bez procesu sadowego) odszkodowania w wysokości 40 tys. PLN.

    W przypadku wystąpienia psychicznych lub fizycznych powikłań w związku z dzisiejszym zaszczepieniem, zobowiązuje się, poszkodowanemu / ej lub rodzinie wypłacić odszkodowanie w wysokości

    ___________ PLN (słownie)___________________________

    bez odwlekania i wzywania sądów

    ______________ (miejsce i data)

    ____________________

    Podpis i pieczątka lekarza

  29. Ciekawska 9 października 2015 o 10:22

    @grzegorzadam

    Dzięki za odpowiedź, faktycznie ostatnio wyleczyłam toporną infekcję, która męczyła mnie prawie 2tyg samą wodą utlenioną ale nie przypuszczałam, że może mieć aż tak silne działanie. Czy w takim razie Twoim zdaniem powinnam podczas podróży zapobiegawczo przyjmować np. witC i wodę utlenioną?

  30. grzegorzadam 9 października 2015 o 11:59

    @Ciekawska
    To że działa wiesz już, utleniacze tak działają, w kolejce są jeszcze MMS (chloryn sodu) i nadmanganian…
    Ale skupmy się na tym tanim i powszechnie dostępnym 😉

    WU polecam doraźnie..
    WitC , D3 profilaktycznie jak najbardziej..
    A ile vitC?
    Kalibracje trzeba sobie zrobić w łikend.. 😉

    pozdrawiam

  31. grzegorzadam 18 października 2015 o 16:54

    ===Globalny opór przeciw zbrodniom przymusowych szczepień. Prof. Maria Dorota Majewska
    Osoby, które doświadczyły poszczepiennych okaleczeń, lub których dzieci (czy inni członkowie rodzin) zostały trwale uszkodzone przez szczepienia, proszone są o umieszczanie tych informacji w Internecie (YouTube, strony internetowe, blogi etc). Trzeba z nimi docierać do szerokich mas i budzić świadomość społeczną dotyczącą powikłań i zgonów poszczepiennych.

    Tylko solidarnym oporem oraz wiedzą pokonamy medyczny totalitaryzm narzucany całej ludzkości przez kartele farmacji, skorumpowanych urzędników medycznych i polityków. W Kalifornii lokalna legislatura i gubernator uchwalili ustawę o przymusie szczepień – wbrew zdecydowanie wyrażonej woli społeczeństwa.

    Przymus przyjęcia kilkudziesięciu toksycznych szczepień będzie dotyczył dzieci w szkołach i przedszkolach, a także nauczycieli, służby medycznej i praktycznie wszystkich osób pracujących. Naturalnie ludzie nie mają zamiaru poddawać się temu medyczno-biurokratycznemu terrorowi i już masowo wycofują dzieci ze szkół publicznych, zakładając kooperatywy edukacyjne. Wszystko wskazuje, że od tego może się zacząć w USA antyszczepienna rewolucja, które może się rozlać kolejno na inne kraje.

    http://vaccineliberationarmy.com/2015/0 … -vaccines/

    Prof. Maria Dorota Majewska

    Komentarz:

    Wbrew zmasowanym medialnym kłamstwom, w Polsce – dopóki prezydent nie ogłosi epidemii – nie ma ani jednej szczepionki, która byłaby przymusowa! Zgodnie z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego sanepid nie ma prawa nakładania jakichkolwiek kar za nieszczepienie. Zgodnie z art. 39 Konstytucji RP oraz art. 16 ustawy z 6.11.2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta obywatel RP ma pełne prawo leczenia bez konieczności szczepień, jak i odmowy udziału w matrixowej „służbie zdrowia”.

    Wszelkie próby systemowego szantażu w przychodniach, szpitalach, szkołach i przedszkolach są drastycznym naruszeniem aktualnie obowiązującego polskiego prawa i podlegają natychmiastowemu zgłoszeniu do najbliższej jednostki policji. Obywatel Rzeczypospolitej Polskiej ma pełne prawo do leczenia – bez konieczności przyjmowania jakichkolwiek szczepionek. ===

    Także bez paniki …

    1. bega 6 września 2016 o 13:55

      Grzegorzadam odeślij mnie do linków jak stosować WU, nie mogę znaleźć

  32. grzegorzadam 22 października 2015 o 11:20

    ===Na jednym z blogów znalazłem taki post:

    (Właśnie zostałam wezwana do poradni dziecięcej. Pielęgniarka powiedziała, że w związku z narastającą ilością chorób, sanepid nadesłał druk do wypełnienia przez rodziców, którzy nie szczepią swoich dzieci. Niby nic takiego. Ale! Wypisać trzeba wszystkie szczepionki, których nie podano, od chwili urodzenia się dziecka i natychmiast druk wysyłany został do sanepidu. Myślę, że jest tworzony bank danych. Dowiedziałam się też, że wyląduję w sądzie i że pracownicy sanepidów odwiedzają domy)

    W odpowiedzi na powyższy ktoś napisał:

    (Chyba uratowałaś mi dziecko, wczoraj dostałem wezwanie na szczepienie, na szczęście jeszcze nie poszedłem ja mieszkam koło Środy Śląskiej,tutaj idą ze szczepieniami jak „po swoim”. Pozdrawiam.)

    Czy ktoś z czytających tu na blogu zna podobne przypadki?

    monitorpolski
    22 października 2015 at 10:53 · Odpowiedz
    To jest nielegalne. Nie ma takiego prawa, które nakazywało by spowiedź Sanepidowi czy komukolwiek zresztą.Tylko sądy mogą nakazać zeznania, ale i wtedy możesz ich odmówić.
    Już o tym pisaliśmy – Sanepid od jakiegoś czasu nie podlega żadnym czynnikom rządowym, lecz międzynarodowej sitwie farmaceutycznej o nazwie WHO. O ile się orientuję, WHO ma gówno do gadania w Polsce, więc taką samą moc ma Sanepid.===

    pozdrawiam

  33. grzegorzadam 24 października 2015 o 10:45

    ==Wmawiają nam lekarze, że jak zostanie przekroczona bariera 20% ludzi, którzy się nie szczepią wybuchnie epidemia, można to było usłyszeć wielokrotnie w TV, czy prasie, więc zobaczmy jak sprawa wygląda w UE.

    Szczepienia obowiązkowe w UE:

    BELGIA: polio (IPV)

    FRANCJA: tężec, dyfteryt (błonica), polio (IPV)

    WŁOCHY: polio, dyfteryt, krztusiec (koklusz), zapalenie wątroby typu B

    NIEMCY: nie ma obowiązku

    HOLANDIA: nie ma obowiązku

    HISZPANIA: nie ma obowiązku

    U.K.: nie ma obowiązku

    AUSTRIA: nie ma obowiązku

    SZWAJCARIA: nie ma obowiązku

    IRLANDIA: nie ma obowiązku

    ROSJA: nie ma obowiązku

    Proszę zauważyć, że w tych krajach nie ma epidemii nawet pomimo bardzo dużej liczby przyjeżdżających na stałe, czy to z Afryki, Azji, Turcji itd.

    Oczywiście żaden zabieg w Polsce nie jest przymusowy i ta sama zasada dotyczy szczepień, określenie obowiązkowy nie oznacza przymusu i do tej pory ci rodzice na których Sanepid nałozył grzywny za nieszczepienie wygrali w Sądach Administracyjnych, a ostatnie orzeczenie z 1 sierpnia tego roku NSA mówi wyraźnie, że Sanepid nie ma prawa nakładac grzywny, może to zrobić ewentualnie wojewoda, szczegóły tego orzeczenia znajdą sie na stronie STOPNOP we wrześniu.==
    z: ZmianynaZiemi

    ===Do grupy naganiaczy szczepionkowych należa także niżej wymienieni pracownicy instytucji:

    Dr n. med. Jacek Mrukowicz:

    W okresie minionych 3 lat otrzymałem:

    honoraria od firmy GSK i MSD, producentów szczepionek przeciwko HPV, za wykłady wygłaszane na konferencjach naukowych i szkoleniowych.

    Finansowanie udziału w międzynarodowych kongresach i konferencjach naukowych od firmy GSK.

    Jestem redaktorem naczelnym czasopisma „Medycyna Praktyczna Pediatria” i suplementów „Szczepienia” wydawanych przez wydawnictwo Medycyna Praktyczna, w których pojawiają się m.in. reklamy szczepionek i produktów wytwarzanych przez firmy GSK i MSD.

    Jestem etatowym pracownikiem „Medycyny Praktycznej Szkolenia”, która organizuje konferencje i warsztaty szkoleniowe dla lekarzy i pielęgniarek, w tym m.in. sponsorowane przez firmę GSK.

    dr hab. n. med. Leszek Szenborn, prof. nadzw. AM:

    Honoraria za wykłady/konsultacje, finansowanie w uczestnictwie w konferencjach i kongresach naukowych (MSD i GSK)

    Prowadzenie badań klinicznych (GSK)

    Prof. dr hab. n. med. Jacek Wysocki:

    Uczestniczył w badaniach klinicznych, wykładach sponsorowanych oraz korzystał z pomocy finansowej przy wyjazdach na kongresy naukowe od kilku firm produkujących szczepionki.

    Volume 85, Issue 4, July–August 2010, Pages 360–370

    prof. dr hab. Anna Skoczyńska:

    udział w grantach GSK, Novaris, Pfizier. Finansowanie spotkań naukowych Baxter, GSK, Novaris, Pfizier. HONORARIA Z TYTUTŁU WYGŁASZANYCH WYKŁADÓW: Baxter, GSK, Novaris, Pfizier. Udział w Komitetach Doradczych: Baxter, GSK, Nowaris, Pfizier.

    http://www.mp.pl/szczepienia/wyklady/show.html?id=116741===
    z: ==Dr Jerzy Jaśkowski: Zabijają dzieci, mordują lekarzy!==

    To jest zwyczajna korupcja, o moralności czy innych wyświechtanych pojęciach szkoda wspominać..

    ===“MÓJ KOLEGA, WBREW MOIM PRZEKONYWANIOM, ZASZCZEPIŁ SWOJĄ CÓRECZKĘ “NA WSZYSTKO”, ZA WIELE TYSIĘCY ZŁOTYCH. W EFEKCIE OBECNIE DZIECKO NIE MÓWI, COFNĘŁO SIĘ W ROZWOJU. LEKARZ Z KTÓRYM ROZMAWIAŁ POWIEDZIAŁ WPROST, ŻE TO OD SZCZEPIONEK, I CYNICZNIE DODAŁ, ŻE ONI SWOICH DZIECI NIE SZCZEPIĄ, BO CHCĄ, BY SKOŃCZYŁY STUDIA”.
    PAMIĘTAJCIE, LEKARZE I PERSONEL MEDYCZNY W OGÓLE NIE SZCZEPIĄ SWOICH DZIECI ANI SIEBIE! I TAK JEST TEŻ W MOIM OTOCZENIU: DZIECI ZNANEJ MI LEKARKI NIE DOSTAŁY ANI JEDNEJ SZCZEPIONKI WIEKU DZIECIĘCEGO, CHOĆ RZEKOMO SĄ ONE BEZPIECZNE. ZA CZASÓW PRLU LEKARZE WZAJEMNIE FAŁSZOWALI SOBIE I SWOIM RODZINOM DOKUMENTACJĘ MEDYCZNĄ, ŻE ICH DZIECI BYŁY SZCZEPIONE. W RZECZYWISTOŚCI, NIE BYŁY.==
    z: Dlaczego…???

    I na ‚deser’: wszędzie go pełno! :
    Dr Paweł Grzesiowski, granciarz i właściciel prywatnej fundacji sprytnie sugerującej rządowe koincydencje, fachowiec opłacany prze GSK:

    ==Dr Paweł Grzesiowski nie reprezentuje żadnego instytutu, jak mylnie jest to podawane w mediach, tylko PRYWATNĄ FUNDACJĘ Instytut Profilaktyki Zakażeń o nieznanych publicznie źródłach finansowania, jednak w większości materiałów jest to przekręcane i nie zostaje sprostowane.
    Prowadzący program na TVP Info: „Państwa i moim gościem jest dr Paweł Grzesiowski ekspert do spraw m.in. szczepień z Instytutu Profilaktyki Zakażeń, dobrze powiedziałem?”
    P.G. : „ Tak jest.” http://tvp.info/program-twoje-…/wideo/27022014-1755/13926267
    Do 2010 r. P.G. był pracownikiem Zakładu Profilaktyki Zakażeń i Zakażeń Szpitalnych w Narodowym Instytucie Leków, który ma łudząco podobną nazwę do obecnej fundacji. Przypadek czy sprytny „pijarowy” zabieg?
    Mimo naszej interwencji nie zmieniono informacji na ten temat pełnionej przez niego funkcji na stronie Ministerstwa Zdrowia, gdzie P.G. jest wymieniony jako Sekretarz Pediatrycznego Zespołu Ekspertów do Spraw Programu Szczepień Ochronnych i pracownik Narodowego Instytutu Leków

    Tutaj na 111 stronie znajdziecie informację, że dr Paweł Grzesiowski prowadzi wykłady na zlecenie GSK:
    Dlaczego nie stanowi to problemu dla urzędników i takie osoby mogą decydować o systemie szczepień w Polsce? Czy nie powinni chronić pacjentów przed nieobiektywnością osób, które mają konflikt interesów i przyjmują zlecenia od producentów szczepionek====
    z; STOP Przymusowi Szczepień

    Konflikt interesów i zwyczajne squrr…. syństwo !!!
    To są dilerzy nie lekarze!

  34. grzegorzadam 26 października 2015 o 17:31

    ===Żłobki i przedszkola tylko dla zaszczepionych? Sąd: uchwały radnych nieważne

    To czy dziecko zostało zaszczepione czy nie, nie może być brane pod uwagę w czasie rekrutacji do przedszkoli i żłobków – orzekł w poniedziałek Wojewódzki Sąd Administracyjny. Tym samym przychylił się do decyzji wojewody śląskiego, który uznał pionierskie uchwały częstochowskich radnych za nieważne.

    http://www.tvn24.pl/katowice,51/zlobki-i-przedszkola-tylko-dla-zaszczepionych-uchwaly-niewazne,589261.html

    Brawo pan wojewoda !===
    Z MonitorPolski

    Tylko, że za chwilę nie będzie już wojewodą… 😉

    1. pepsieliot 26 października 2015 o 18:50

      bo te nieszczepione będą zarażać te bezpiecznie zaszczepione, ciekawe w takim razie w jakim celu

  35. grzegorzadam 29 października 2015 o 10:32

    http://www.monitor-polski.pl/jerzy-zieba-demaskuje-konspiracje-stojaca-za-projektem-epistop/

    ===Jerzy Zięba demaskuje konspirację stojącą za projektem EPISTOP
    download as a pdf file Ściągnij w formacie PDF
    jerzy-zięba-1Założyciel fundacji Polacy dla Polaków ( http://www.polacydlapolakow.pl ) ostro komentuje projekt EPISTOP, który rzekomo ma służyć dzieciom chorym na stwardnienie guzowate i padaczkę. W mediach na temat projektu słyszymy same superlatywy, że jest jednym z nielicznych w „polskich rękach”. Dofinansowuje go Unia Europejska funduszem 10 mln Euro. Tymczasem lekarza, który skutecznie leczył dzieci z padaczki, dr Marka Bachańskiego w atmosferze skandalu CZD wyrzuca na bruk.

    Jerzy Zięba ujawnia, że za projektem stoją interesy przemysłu farmaceutycznego, który jak wiemy, nie ma na celu naszego zdrowia, ale to by biznes się dalej kręcił, czyli by leki były sprzedawane. Najgorszym problemem jest jednak to, że zamiast zrobić lek z minimalnymi skutkami ubocznymi z marihuany, na dzieciach będą testowane trucizny! Czy tego typu eksperymenty na dzieciach nie są sprzeczne z Konstytucją?

    Jerzy Zięba: https://www.facebook.com/ukryteterapie/posts/1646299508942834

    Centrum Zdrowia Dziecka znowu bije „pianę” wciskając ludziom zwykły „KIT” ! To jest kpina z nas wszystkich!
    Wiem, że to długie (kończę to pisać już nad ranem czasu na Florydzie i idę już spać), ale proszę przeczytajcie uważnie, napiszę to w miarę łatwo i przystępnie i nie dajcie sobie robić jajecznicy z mózgów!! Oglądając ten klip poniżej można pomyśleć, że polska medycyna i ci, którzy ten projekt prowadzą są wspaniałymi, wrażliwymi ludźmi… lekarzami. Taka to „wiedza” idzie w ten sposób do społeczeństwa polskiego i.. nie tylko. Musi to być poważne, bo dostali na to ponad 42 miliony złotych.
    A jaka jest prawda ? No… prawda jest po prostu „zakopana” w naukowym „mambo-dżambo”, które za chwilę odszyfrujemy. Projekt ten ma się zająć poznaniem przyczyn padaczki u dzieci. Super… wygląda to niby nieźle, ale… W takim przypadku ZAWSZE należy zadać sobie pytanie JAK będą te badania wykonywane i przy użyciu CZEGO !

    Zaczyna się tak : http://www.epistop.eu/index.php/about-the-project
    ale.. popatrzcie tam … na samiutkim dole : „Epileptogenesis progress. Brain insult (e.g., injury, genetic predisposition, experimental status epilepticus) induces a cascade of cellular and molecular events leading to the clinical manifestation of seizures„. Brain insult, uszkodzenie, zranienie mózgu : NIC nie ma na temat potencjalnego działania NEUROTOKSYN ze szczepionek, których takiemu dziecku podano już kilka! Ci „geniusze” wiedzą, że rtęć jest silną neurotoksyną. Wiedzą, to oczywiste, to dlaczego NIGDZIE w planowanych badaniach nie jest uwzględnione badanie dzieci pod kątem potencjalnego wywołania padaczki przez „przed chwilą” podaną rtęć lub inną toksynę ze szczepionki?
    Przecież, wiedząc o tym, że rtęć jest NEUROTOKSYNĄ byłoby całkiem logiczne, żeby sprawdzić czy czasami TO nie jest przyczyną ich padaczki. Tutaj jednak… „specjaliści” lekarze, naukowcy, którym tak wierzymy i na których zdaniu tak się często opieramy, całkowicie to pominęli. Nie ważne celowo czy nie. Tego aspektu w badaniach za 42 000 000 zł NIE WOLNO BYŁO POMINĄC inaczej będzie to zwykłe oszustwo !

    A jeśli „zanurkujemy” sobie w tekst o tym KIM są zarządzający projektem http://www.epistop.eu/index.php/about-the-project/management zauważymy, że w Panelu Doradców są:

    • Professor Anna Maria Vezzani, neuroscientist
    • Professor Carl Stafstrom, clinical and experimental epileptologist
    • Professor Leszek Kaczmarek, neuroscientist
    • Professor Renzo Guerrini, clinical epileptologist

    Ci są OK…

    ORAZ
    • Dr. Marcin Balcerzak, representing pharma industry involved in epilepsy research
    A jednak… Reprezentant przemysłu farmaceutycznego! Hmmm… a miało to być tylko badanie mechanizmów powstawania padaczki, a nie sprzedawanie leków !!! Mnie to zaczęło już śmierdzieć!

    A przecież, rodzicom dzieci powiedziano wyraźnie jaki jest CEL tego projektu : „…Celem projektu EPISTOP („Długoterminowe, prospektywne badanie oceniające kliniczne i molekularne biomarkery epileptogenezy w modelu padaczki genetycznie uwarunkowanej – stwardnieniu guzowatym”) jest lepsze zrozumienie mechanizmów rozwoju padaczki u osób ze stwardnieniem guzowatym…”

    W dalszej części co prawda napisano, też że : „…W dłuższej perspektywie czasowej chcielibyśmy przygotować zbiór nowych rekomendacji i zaleceń dotyczących leczenia padaczki u osób ze stwardnieniem guzowatym, co może wpłynąć na poprawę jakości życia pacjentów…”

    Zbiór rekomendacji… nooo… brzmi to obiecująco. Czyli pewnie zarekomendują coś co „może wpłynąć na poprawę jakości życia pacjentów”. Jak bym był chory, to bym tak chciał!

    Trochę mnie, jako rodzica, zmartwiłby zapis zgody na :
    – uczestnictwo w randomizowanej części badania, której celem jest ocena potencjalnych korzyści płynących z wczesnej diagnozy padaczki oraz wczesnej interwencji medycznej polegającej na rozpoczęciu terapii lekami przeciwpadaczkowymi dzieci, u których wystąpiły napady elektroencefalograficzne. Nie wiedziałem, że nieujawnionym celem jest zastosowanie LEKÓW! Przecież we wcześniej przedstawionych ludziom (rodzicom dzieci) celach tego projektu tego nie było! A tu nagle bums ! Jest… lek! Świetnie, chociaż… po co się wysilać i wydawać 42 000 000 zł, skoro dr Bachański już dawno temu pokazał, że lekooporną padaczkę da się PIĘKNIE OPANOWAĆ stosując marihuanę.

    Dalej, we wskazaniach dla rodziców poważnie zaniepokoił mnie wpis :
    • wyrażenie zgody na badania próbek pobranych w czasie operacji lub sekcji zwłok

    Ojjj….!!!! Rzemieślnicy z Centrum Zdrowia Dziecka… to CO do diabła będziecie tym ciężko chorym dzieciom podawać? Nie będzie to marihuana ? Dlaczego nie? Przecież nie daje skutków ubocznych!!! Doktor Bachański wam już to pokazał!!

    Szukajcie, a znajdziecie : Część zatytułowana WP6 : http://www.epistop.eu/index.php/about-the-project/work-packages
    Key inclusion criteria: Infants with the diagnosis of TSC made in the first 4 months of life and before the onset of clinical seizures. Czyli : Które dzieci są włączone do projektu : Dzieci z diagnozą postawioną w czasie pierwszych 4 miesięcy życia oraz PRZED wystąpieniem ataków padaczki.
    A reszta dzieci to co? Wypad? Tak.. wypad! Te dzieci są wykluczone. Naprawdę ? A przecież najwięcej przypadków padaczki, występuje u dzieci STARSZYCH niż czteromiesięczne niemowlaczki!
    „Key exclusion criteria: Clinical seizures at baseline” Które dzieci zostały wykluczone z udziału w projekcie (pewnie dobrze dla nich Emotikon wink ) ?

    Wykluczono te dzieci, u których napady padaczki JUŻ występują! Czyli… po jaką cholerę wydawać te 42 000 000 zł jeśli to ma być tak właśnie zrobione??

    Ale.. szukamy dalej …
    „Children with clinical seizures, either noticed by caregivers or visible on vEEG will be given standard, recommended treatment for TSC patients with epilepsy which is vigabatrin in standard doses.” A JEDNAK !!! Dzieci, które będą miały napady padaczki dostaną LEK : VIGABATRIN. Hmm.. pewnie z marihuany, bo wiadomo, że wtedy nie mam skutków ubocznych.

    No to poszukajmy tego. Najlepiej zapytać producenta, ale to co znajdziecie tutaj przyprawi Was o dreszcze jak z horroru : http://sabril.net/infants/permanent_vision_loss_and_other_side_effects/other_side_effects lub tutaj : http://www.drugs.com/sfx/vigabatrin-side-effects.html A jak wystąpią skutki uboczne, to rodzice maja zawiadomić lekarza.

    Ok… ale.. JAK rodzice dziecka 4 miesięcznego mogą zawiadomić lekarza, że ich dziecko ma :

    More common [często występujące skutki uboczne]

    • Blue-yellow color blindness [ślepota na kolory niebieski i żółty]
    • blurred vision [zamglone widzenie] JAK to wychwycić u oseska ?
    • decreased vision or other vision changes [ograniczone widzenie lub inne zmiany we wzroku] ???
    • eye pain [ból oczu, M.P.] ?
    • increase in seizures [zwiększenie ilości napadów] Ohh… NAPRAWDĘ ??????????
    • loss of memory [utrata pamięci]
    • problems with memory [problemy z pamięcią]

    Less common or rare [mniej często występujące lub rzadkie skutki uboczne]
    • Uncontrolled rolling eye movements [niekontrolowane ruchy gałki ocznej]

    More common [często występujące]

    • Abdominal or stomach pain • abnormal coordination ???? • agitation ???? • burning, tingling, or prickly sensations • clumsiness ???? • confusion ???? • constipation ok.. tutaj rodzice zauważą • diarrhea.. zauważą • dizziness.. ???? • double vision or seeing double ???? • drowsiness noo.. może trochę ???? • increased movement może.. • joint pain ??? • mental depression ??? • sleepiness or unusual drowsiness pewnie zauważą • trembling zauważą • tremor zauważą • trouble sitting still ok • unsteadiness ok

    Less common • Aggression ?? • Headache ?? • increased saliva ok • muscle weakness ?? • nausea ?? ( nie wymiotowanie, ale nudności) • poor concentration ?? • speech disorder ?? • thinking abnormal ?? • trouble sleeping hmmm • vomiting •weight gain pewnie będą się cieszyć, bo dziecko przybiera na wadze !!!

    Mam nadzieję, że to wszystko zostało w TAKI sposób wytłumaczone rodzicom dzieci będących królikami doświadczalnym w tym projekcie.

    Podsumujmy :

    1. Badania NIBY mechanizmu powstawania padaczki, ale… będzie przy tym podawany lek (lek??) obarczony potwornymi skutkami ubocznymi. No więc są to badania LEKU ! Ta trucizna jest w Polsce zarejestrowana i nawet tania, bo producent z Danii finansowo cieniutko ”przędzie” : https://www.companyreporting.com/sites/default/files/accounts_extracts/15.07-lundbeck-2014.pdf

    2. Uwzględnione są tylko dzieci z wąskiej grupy przypadków, a tam gdzie jest większość przypadków są one WYKLUCZONE.

    3. Twórcy tego projektu udają, że rtęć ze szczepionek nie jest neurotoksyną, a więc nie uwzględniają jej jako potencjalnej przyczyny powstania padaczki, bo… co by było, gdyby w badaniach wyszło, że to właśnie rtęć ze szczepionek (lub inna toksyna zawarta w szczepionkach) jest PRZYCZNYNĄ padaczki u tych dzieci? Jak wtedy mogliby spojrzeć w oczy kolegom po fachu z firm produkujących szczepionki? Byłby przewrót, a do tego dopuścić nie można. Tylko to „niewinne ominięcie rtęci” czy innych toksyn powoduje, że ten cały „projekt” nadaje się do śmietnika.

    Pytam : A co na to „specjaliści” z Komisji Bioetyki !!! ??? Po diabła oni tam siedzą i biorą nasze pieniądze. Jakim to cudem pozwolili na tak bzdurne badania na polskich dzieciach?

    4. Zarząd Centrum Zdrowia Dziecka PONOWNIE wykazał się karygodnym wręcz brakiem profesjonalizmu. Tylko za to powinien natychmiast być wysłany do „macania kur”. Jak można było pozwolić na wydawanie 42 000 000 zł na badanie niesamowicie szkodliwej trucizny pod tytułem LEK na leczenie padaczki, kiedy (do niedawna) pracownik CZD, dr Bachański pokazał, że to da się to robić znacznie lepiej, BEZ SKUTKÓW ubocznych, nie tylko u wydzielonej grupy, a u być może WSZYSTKICH takich dzieci?

    5. Czy teraz już widzicie PO CO założyłem fundację Polacy dla Polaków?

    http://www.polacydlapolakow.pl

    Jeśli TAM mielibyśmy 42 000 000 zł, to sfinansujemy KAŻDE mądre badania zastosowania marihuany do celów leczniczych.

    Jeśli 42 000 000 zł podzielimy tylko przez 1 milion Polaków da nam to dokładnie 42,00 zł na każdego Polaka z tego 1 go miliona. Stać nas ? Stać .. i to na dużo więcej. Dlatego MUSIMY tą Fundację nagłaśniać ile się da! To jest nie tylko dla naszych, polskich dzieci, ale to jest na PRAWDZIWE badania medyczne, a nie opisany tutaj „projekt narażania dzieci na utratę ich zdrowia i życia”. CZD powinno te 42 mln przelać na naszą Fundację i gwarantuje to Wam… skutek byłby o NIEBO LEPSZY ! Fundacja ma już zespół lekarzy, którzy pod kierunkiem dra Bachańskiego chcą takie badania przeprowadzić. Nie mamy tylko jeszcze wystarczającej ilości środków.

    Zwróćcie uwagę na to, że SAMI takie badania sfinansujemy, NIE będziemy narażać dzieci na utratę zdrowia i życia i to my, Polacy, pokażemy całemu światu : „Polak potrafi”, bo takiego ruchu społecznego, którego celem jest sfinansowanie badań nad marihuana leczniczą nie ma jeszcze nigdzie na świecie! Wtedy, ŻADEN polityk, czy lekarz nie będzie miał wymówki : nie zalegalizujemy, czy nie przepiszę recepty , bo .. nie ma badań. A teraz właśnie tak jest !

    6. Kiedy dr Bachański wspomniał o przeprowadzeniu badań klinicznych na 100 dzieciach z lekooporną padaczką używając marihuany, podobno usłyszał, że nie ma na to funduszy. Pokazał, że padaczkę taką DA się leczyć, da się ciężko chorym dzieciom pomóc bez narażania ich na np. na utratę wzroku (plus 20 innych potencjalnych skutków ubocznych tego co będzie się stosować w tym projekcie). Zarząd Centrum Zdrowia Dziecka ŚWIADOMIE zgodził się na przeprowadzenie „projektu, gdzie będzie się narażać zdrowie i życie co najmniej 100 małych dzieci” i za to nie poniesie ŻADNEJ odpowiedzialności, natomiast ten sam Zarząd zwolnił z pracy JEDYNEGO tam lekarza, który ma największą WIEDZĘ i DOŚWIADCZENIE w takim leczeniu. Ten sam Zarząd CZD złożył doniesienie do prokuratury, że dr Bachański „narażał zdrowie i życie dzieci” , bo : nie miał zgody Komisji Bioetyki! Ciekawe… a gdyby taką zgodę miał, to nagle nie narażałby zdrowia i życia dzieci ?? Czyli nie miał zgody – narażał. Miałby zgodę – nie narażał. Mówcie co chcecie, ale to jest wtórny debilizm.

    Ale… jest JEDEN malusieńki problem : Prokuratura prowadzi „postępowanie w sprawie”. Doktor Bachański nie jest o NIC oskarżony. Jest tylko „świadkiem w sprawie”. I najważniejsze : NIE MA POSZKODOWANYCH !! Nie ma SZKODY !! Czyli : nie ma winy ! A za fałszywe oskarżenie przez Zarząd Centrum Zdrowia (?) Dziecka podobno grozi grzywna lub 2 lata więzienia. Chętnie się na taki proces przeciwko urzędniczce Syczewskiej finansowo dołożę (a jak bym mógł to bym jej dołożył jeszcze inaczej), bo nie chodzi tylko o doktora Bachańskiego, ale to co ona zrobiła jest „policzkiem” dla wszystkich Polaków.

    A teraz wróćmy na chwilkę do tego „pożal się Boże projektu”

    7. Zgodnie zastosowaną przez zarząd CZD logiką, z pewnością otrzymali zgodę Komisji Bioetyki (czy też „Komisji Brakuetyki”) na przeprowadzenie tego „napompowanego tylko gorącym powietrzem” projektu. Co to oznacza? Zgodnie z przedstawioną powyżej logiką zwolnienia dra Bachańskiego, oni taką zgodę mają, a więc : nie będą narażać zdrowia ani życia dzieci. NAPRAWDE ???

    Jak napisałem powyżej, producent trucizny jaką mają podać tym malutkim dzieciom sam im mówi, że „to się może źle skończyć”, że dzieci MOGĄ BYĆ NARAŻONE na utratę zdrowia czy nawet śmierć!
    Czyli, dziecku w Polsce, w najbardziej renomowanym szpitalu, można podać najgorszą truciznę, byle na podanie takiej trucizny zgodziła się grupka ludzi nazwanych Komisją Bioetyki ???

    To o co tu do diabła chodzi ? Czy ktoś tam używa głowy czy tylko kieszeni?

    Z całą pewnością, po podaniu tej toksyny wystąpią u tych dzieci skutki uboczne. Ja, na miejscu rodziców ŻĄDAŁBYM ukarania tych, którzy, niby w majestacie prawa, naraziliby zdrowie i życie mojego dziecka!

    Jestem pewien, że członkowie tej dziwacznej „komisji” będą bezkarni, bo .. pewnie jest takie prawo. To znaczy, że takie mamy prawo??? Czy raczej oni maja takie prawo! Czy to nie powinno być zmienione??? Ale… kto to zmieni? Nie wiadomo jeszcze KTO będzie ministrem zdrowia. Uważam, że nie powinien to być lekarz!

    Uważam, że musi być w tym nowym Sejmie ktoś, kto będzie miał odwagę przedstawić ten temat Premier(owi) i Ministrowi Zdrowia, bo tak dalej być nie może, ale będzie… zobaczycie, chyba, że będzie to nagłośnione i jeśli swoje oburzenie UWIDOCZNIĄ OBYWATELE , a to już będzie znacznie trudniejsze . Nagłośnić to w Sejmie może tylko poseł, który będzie chciał naprawdę COŚ ZMIENIĆ w tym bardzo chorym systemie zdrowia. Tak więc, nagłaśniajmy to, ja nie mam „wejścia” do mediów, a te, które wiedzą coś o mnie nie chcą mi pozwolić na wystąpienie, nie jestem posłem, nie jestem celebrytą. Może znajomi Wam posłowie czy celebryci w końcu coś dla Polski będą chcieli zrobić?===

    Farmaceutyczne szambo..
    Zwolnili dr Bachańskiego dyscyplinarnie!..

  36. grzegorzadam 3 listopada 2015 o 11:14

    ===Stan obecnej nauki jako współczesnej religii w służbie ideologii władzy i pieniądza można by zobrazować na przykładzie medycyny na podstawie dwumiesięcznika Nexus z maja i czerwca br., gdzie podaje się następujące zachowania utytułowanych gremiów naukowo – medycznych w USA:

    grupa utytułowanych naukowców z Narodowych Instytutów Zdrowia USA namawia matki karmiące piersią, a by przestały uprawiać ten niecny proceder (!!!!!), ponieważ ich mleko zmniejsza efektywność szczepionek podawanych ich dzieciom;
    inna grupa utytułowanych amerykańskich „mędrców” wyraziła całkiem poważnie pogląd, że człowiek potrzebuje do życia szczepionek i farmaceutyków;
    jeszcze inni twierdzą, że ludzie nieszczepieni stanowią zagrożenie dla reszty społeczeństwa, czyli że zdrowi ludzie są według nich roznosicielami różnych chorób,
    coraz częściej utytułowane gremia na Zachodzie twierdzą, że zioła i witaminy są szkodliwe.

    Jak tak dalej pójdzie – pisze Ryszard Fiejtek redaktor naczelny Nexusa – to niedługo usłyszymy pewnie od wybitnych uczonych naukową konstatacje w orwellowskim stylu: „Choroba jest zdrowiem, a zdrowie jest chorobą”.

    Tylko na nas spójrzcie – wszystko jest na wspak. Wszystko jest do góry nogami. Lekarze niszczą zdrowie. Prawnicy niszczą sprawiedliwość. Uniwersytety niszczą wiedzę. Rządy niszczą wolność. Media niszczą informację, a religie niszczą duchowość”. Michael Ellner”===
    Z: Marucha

    Śmiać się czy płakać z tych idiotyzmów ”naukowych”.. ?

    ==Uwaga na dzisiejsze ciężkie opryski chemtrails, powtarzane jak co roku w dzień 1 listopada. Piękna pogoda ma zachęcać do spacerów i długich odwiedzin na cmentarzach.
    Jak najmniej czasu spędzajcie na powietrzu, dużo witaminy C i srebra koloidalnego.==
    ==Nad Rakowicami smuga na smudze==
    ==Już od wielu lat w dzień Wszystkich Świętych są wzmożone opryski nad cmentarzami w całej Polsce.==
    Z: MonitorPolski

    Jest w tym jakaś logika..?

  37. grzegorzadam 9 listopada 2015 o 08:59

    ===Senator Paschal Mooney nazywa irlandzki programu szczepień przeciwko HPV hańbą krajową, potępia krajową służbę zdrowia za ignorowanie podstawowego prawo do świadomej decyzji i ignorowanie rodzin poszkodowanych przez szczepionki.

    Senator Paschal przypomniał, że ulotka znajdująca się w pakietach szczepionki Gardasil zawiera listę 21 skutków ubocznych, informacja ta nie jest przekazywana do rodziców i dziewcząt między 12 – 17 rokiem życia, nie otrzymują takiej informacji przed podjęciem decyzji czy przyjąć szczepionkę.

    Senator domaga się aby przedstawiciele HSE (Krajowa Agencja zdrowia) spotkali się z członkami poszkodowanych rodzin aby odpowiedzieli na ich pytania. Wspomniał on również o przypadku dziewczynki, którą poznał osobiście, zemdlała ona natychmiast po podaniu szczepionki, a następnie została zamknięta w zakładzie psychiatrycznym.

    „Mam tutaj zeznania młodych dziewczyn między 12-17 lat z Irlandii, które są przykute do łóżek, które są na oddziałach psychiatrycznych w naszych szpitalach… wszystko z powodu tego szczepienia. Personel medyczny chroni firmy farmaceutyczne poprzez zaprzeczanie istnienia skutków ubocznych…” – Senator Paschal Mooney
    Obejrzyj wideo z polskimi napisami:
    https://youtu.be/NjaLE4zjkH4

    Za: WolnaPolska

    ===ZASZCZEPIONE DZIEWCZĘTA – duński dokument o powikłaniach po szczepionce przeciwko HPV

    Zaszczepione dziewczęta (De Vaccinerede Piger) – to dokument nakręcony przez duńską telewizję. Materiał przedstawia historię dziewczyn, które ucierpiały mniej lub bardziej poważnie w wyniku szczepienia przeciwko rakowi szyjki macicy (HPV). Duńscy reporterzy dowiedzieli się, że takich zgłaszanych przypadków było ponad 1.000, a samych poważnych – 283.

    maxresdefault
    Te zaszczepione i skrzywdzone przez szczepionkę dziewczęta zostały pozostawione same sobie, bez żadnej pomocy ze strony duńskiego rządu i organów zdrowotnych. Nikt nie bierze odpowiedzialności za to co się stało, i każda pytana instytucja oddala od siebie zarzuty zwalając winę na kogoś innego, ale obiecuje pomoc i nic dalej w sprawie nie robi.

    Sama instytucja opieki zdrowotnej, która ma ochraniać zdrowie swoich obywateli, nie robi tego, a jedynie potrafi należycie ochraniać korespondencje i dokumenty aby nie wyciekły do publicznej wiadomości. Dokumenty te zawierają poważne ostrzeżenia co do szczepionki Gardasil – preparatu, który okalecza młode dziewczyny, a z powstałymi powikłaniami lekarze nie potrafią sobie później poradzić. Te okaleczone dziewczęta i ich rodziny muszą szukać pomocy poza swoim ojczystym krajem, Danią, licząc na jakąkolwiek pomoc, która przywróciłaby z powrotem ich utracone zdrowie.

    Taka wycieczka w poszukiwaniu powrotu do zdrowia wiąże się z ogromnymi kosztami finansowymi co niejednokrotnie zmienia i destabilizuje materialną pozycję takiej rodziny. A rząd duński umywa ręce….. a upadłe na zdrowiu dziewczyny muszą walczyć, z reguły nieskutecznie o jakiekolwiek odszkodowanie, które zapewniłoby im dalsze leczenie, szczególnie poza granicami ich kraju.

    Większość z dziewczyn udaje się do Londynu i tam przechodzą leczenie, podawane są im dożylnie witaminy i tłuszcze w celu polepszenia funkcjonowania i odbudowania struktur mitochondrii, które są ważną częścią komórek. Taki rodzaj oczyszczania organizmu (detox) przynosi powolną poprawę zdrowia i daje możliwość w miarę normalnego funkcjonowania w społeczeństwie.

    Wśród poważnych skutków ubocznych szczepionki Gardasil wyróżnić można mało znaną jednostkę chorobową POTS – Zespół Posturalnej Tachykardii Ortostatycznej. Wysłane zapytanie do Europejskiej Agencji Leków nie dało jednoznacznej odpowiedzi….. nie mogą potwierdzić ani zaprzeczyć, że POTS jest spowodowane przez szczepionkę Gardasil.

    Jednak organy zdrowotne uznały, że po mimo iż istniałaby korelacja pomiędzy szczepionką a POTS to szczepionka i tak nie straci swojego zatwierdzenia i nie zostanie ona wycofana z programu szczepień.

    Dokumenty w formie PDF przedstawia listę 283 nazwisk Dunek u których wystąpiły poważne powikłania poszczepionkowe:

    https://app.box.com/s/9ihtrosonej1r9wqqtx8awiqi9a874g1

    https://youtu.be/UX7NXLpEe7k

  38. grzegorzadam 11 listopada 2015 o 00:21

    Jerzy Zięba
    Yesterday at 6:04am ·

    BARDZO WAŻNE PRAWO, dotyczące każdego z nas jak i RODZICÓW, których zmusza się do szczepienia ich dzieci.

    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    Kodeks etyki lekarskiej w art. 15 stanowi, że postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze wymaga zgody pacjenta lub jego przedstawiciela ustawowego. Istotną regulacją w tej materii jest również art. 5 Konwencji o ochronie praw człowieka i godności istoty ludzkiej wobec zastosowań biologii i medycyny, zgodnie z którą: „Nie można przeprowadzić interwencji medycznej bez swobodnej i świadomej zgody osoby jej poddanej. Przed dokonaniem interwencji osoba zainteresowana otrzyma odpowiednie informacje o celu i naturze interwencji, jak również jej konsekwencjach i ryzyku. Osoba zainteresowana może w każdej chwili swobodnie wycofać zgodę”.
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

    Tak więc, jakiekolwiek ZMUSZANIE rodziców do szczepienia ich dzieci jest BEZPRAWNE. W związku z tym jakiekolwiek nakładanie KAR za nieszczepienie dzieci jest również bezprawne.

    Poza tym… pacjent ma prawo odmówić leczenia co jest zgodne z Kartą Pacjenta obowiązującą w Unii Europejskiej. ====

    https://www.facebook.com/ukryteterapie/posts/1648955428677242

  39. grzegorzadam 21 listopada 2015 o 13:39

    ==Szczepienny holokaust. Prof. Maria Dorota Majewska

    Według najnowszego raportu CDC, autyzm zdiagnozowano już u 2,24% amerykańskich dzieci (w wieku 3-17 lat). Raport opiera się na badaniu sondażowym rodziców (przeprowadzano ponad 10 000 wywiadów z rodzicami rocznie). Zaobserwowano prawie 2 krotny wzrost zachorowań w stosunku do poprzedniego okresu badania z lat 2011-2013, kiedy zachorowalność na autyzm wynosiła on 1,25%. To znaczy, że średnio 1 dziecko na 44 ma już formalnie zdiagnozowany autyzm.

    Ponieważ choroba ta ok. 4 razy częściej występuje u chłopców, to oznacza, że zdiagnozowano ją u 1 na 27 chłopców. Przy czym trzeba pamiętać, że lżejsze przypadki autyzmu nie zostały formalnie zdiagnozowane i część chorych nie ma diagnozy z powodu braku opieki medycznej. Natomiast raportów nauczycieli, 1 dziecko na 25 cierpi dziś w USA na autyzm.

    Ekstrapolacja dramatycznego tempa wzrostu zachorowań na autyzm (podwojenie w ciągu 2-3 lat) pozwala przewidywać, że za niespełna 10 lat ponad połowa amerykańskich dzieci będzie cierpieć na tę chorobę, w tym niemal wszyscy chłopcy (jeśli nic się nie zmieni). Trudno sobie wyobrazić bardziej tragiczną sytuację kraju, w którym cała populacja męskich osobników jest upośledzona. Dziś nie ulega już wątpliwości, że to toksyczne, nadmierne i zbyt wczesne szczepienia są bezpośrednio odpowiedzialne za to katastrofalne okaleczenie (lub zabicie) milionów dzieci. To jest autentyczny medyczny holokaust. Dlatego powinniśmy zaprzestać stosowania eufemistycznego terminu „autyzm”, który sugeruje jakąś enigmatyczną chorobę o nieznanej etiologii, bowiem dziś wiadomo, że jest to ciężkie cało-systemowe okaleczenie poszczepienne. Powinniśmy autyzm nazywać tym czym jest – „chroniczną encefalopatią poszczepienną”.

    Całe społeczeństwo (zwłaszcza rodzice, lekarze, pielęgniarki, pedagodzy) muszą zdać sobie sprawę z tego, że to rządy skorumpowanych, ignoranckich urzędników są bezpośrednio odpowiedzialne za masowe okaleczanie i eksterminację dzieci toksycznymi szczepieniami. Nikt nie powinien respektować faszystowskich, arbitralnych szczepiennych ustaw, których skutkiem jest masowe okaleczenie lub zabicie milionów dzieci, maskowane fałszywymi hasłami „zdrowia publicznego”. Ochrona życia własnego i potomstwa to podstawa instynktu samozachowawczego. Zdrowie publiczne to zbiorowe zdrowie wielu osób, wiec okaleczanie szczepieniami wielu jednostek jest zaprzeczeniem zdrowia publicznego.

    Na marginesie nasuwa się smutna refleksja – Ameryka czy Polska nie potrzebują terrorystów ani innych wrogów zewnętrznych, bo ich ignoranckie, skorumpowane rządy najskuteczniej eksterminują szczepieniami własne społeczeństwa. Trzeba podjąć wszelkie wysiłki, żeby uświadomić nowemu polskiemu rządowi katastrofalne skutki obecnej totalitarnej polityki szczepień w Polsce.

    Warto też korzystać z bezcennych porad dra Jaśkowskiego w kwestii dyskusji z lekarzami szczepionkowcami. Prawdopodobnie, większość z nich wyszkolona na firmowanych reklamówkach i kursach, jest nieświadoma ogromu krzywd, jakie wyrządzają dzieciom szczepieniami.

    Prof. Maria Dorota Majewska ====
    Z: wolnapolska

  40. grzegorzadam 21 listopada 2015 o 14:56

    Prelekcja z dnia 02.10.2012 – Przemysław Cuske – STOP NOP – szczepionki
    W prelekcji poruszono następujące kwestie:

    Kalendarz szczepień.
    Skład szczepionek.
    NOPy i powikłania poszczepienne.
    Gdzie szukać informacji.
    Sytuacja prawna oraz nowelizacja ustawy.

    https://youtu.be/sjLWbN4uBNI

  41. Zołza 12 stycznia 2016 o 21:08

    Proszę o informację w jaki sposób używać wody utlenionej przez osobę dorosłą i przy jakich chorobach można. Dziękuję
    P. S. Świetne informacje! Dzięki za ich zebranie i umieszczanie w artykułach i komentarzach.

    1. grzegorzadam 12 stycznia 2016 o 21:13

      Czytaj proszę, z linkami czytania na tydzień.. 😉
      Przy jakich? Tlen potrzebny jest do wszystkiego!

      http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/

  42. Kleo 3 lutego 2016 o 09:06

    Witam,

    Coreczka miala dwie szczepionki, pierwsza w szpitalu wcdniu urodzenis, druga po skonczeniu 6 tygodni. Nie goraczkowala. Kolejna czeka nas za 4 tygodnie. Czy jesli nie poddamy sie tej kolejnej nie odbije sie to na jej zdrowiu oraz czy mozemy juz nie poddac sie trzeciej dawce skoro byly dwie podane…

  43. Anna 25 lutego 2016 o 21:48

    Witam, takie posty podnoszą mnie na duchu i upewniają tylko w tym, że wraz z mężem podjęliśmy dobrą decyzję o nieszczepieniu córeczki. Ma 18 miesięcy i do tej pory miała tylko 2 razy katar i związany z nim kaszel. Jak matka napędziła mi stracha twierdząc, że Małej dudni w płucach poszliśmy do lekarza, który zapisał Bactrim. Nie podaliśmy. Dzidzia sama wyzdrowiała! Poród naturalny (pomimo, że pośladkowy), karmienie cyckiem do dzisiaj, codziennie przynajmniej jedno jabłko i duuużo miłości. Dziękuję Wam za wpisy Ludzie!!!!

    1. grzegorzadam 26 lutego 2016 o 01:10

      Chociaż jest to satyryczne ukazanie powiązania polityki z big pharmą to jednak jakby na to nie patrzeć, pokazuje prawdziwą, ale gorzką prawdę, a my i nasze dzieci jesteśmy tylko ofiarami tego systemu, ich wzajemnej współpracy – oficjalnie, a za zamkniętymi drzwiami

      https://youtu.be/sJLL_inRRi4

      🙂

  44. kass 10 kwietnia 2016 o 19:34

    A ja mam pytanko: Jest jakiś sposób na oczyszczenie organizmu niemowlęcia z syfów szczepionkowych? Niestety dostał pierwsze 2 obowiązkowe, teraz jest mega alergikiem i nie wiem jak mu pomóc (5 miesięcy). Więcej nie zaszczepię – mam nadzieję, że wystarczy mi odwagi żeby otwarcie odmawiać szczepień.

  45. Ania 14 maja 2016 o 07:49

    Ja tez nie szczepie swojego dziecka – w tej chwili ma półtorej roku. Mąz podziela moje zdanie – ma tylko wątpliwości co do szczepionki przeciwko tężcowi – lekarka powiedziała ze dziecko sie moze zawsze skaleczyc a tezec jest bardzo niebezpieczny – czy w takim razie warto zaszczepić – czy najważniejszy jest zastrzyk po – i rozumiem ze chodzi o jakaś poważniejsza ranę a nie zwykle skaleczenie?

  46. grzegorzadam 14 maja 2016 o 16:16

    ==Czy wiesz Szanowny Czytelniku, że tężec to była głównie choroba czasów Pierwszej Wojny Światowej? Jak wiadomo, antybiotyków w owym czasie nie znano, a żołnierze przez wiele miesięcy siedzieli w okopach, błocie i mierzwie końskiej. Niestety, żadnych danych statystycznych zdobyć w piśmiennictwie polskim z tego okresu nie można, ponieważ Polska nie istniała, a dokumentacja zaborców znajduje się w innych archiwach.

    Trzeba więc sięgnąć do najlepszej dokumentacji, np. amerykańskiej.

    Kto może posiadać najlepszą wiedzę o ranach, jak nie wojsko? I tutaj pierwsze zaskoczenie. W czasie pierwszej wojny Światowej żadnej szczepionki przeciwko tężcowi nie było.

    Zapoznając się z danymi statystycznymi Armii Amerykańskiej dowiadujemy się, że w tamtych czasach prawie 4 355 000 ludzi zmobilizowano na front. Ogarnia nas przerażenie. Amerykanie mieli ok. 947 000 rannych żołnierzy. Czyli co czwarty żołnierz amerykański na froncie był ranny. Świadczy to o zaciętości walk.

    Ale z tężcem było dokładnie odwrotnie. Na ponad 947 000 rannych, w tych strasznych warunkach było tylko 70 – słownie- siedemdziesiąt przypadków tężca.

    Skąd więc ta opinia o tężcu? Tężec był głównie chorobą koni. Śmiertelność wśród rannych koni wynosiła ponad 50%. Prawie cały transport w owych czasach był konny. Żołnierze, oglądając padłe konie, widzieli to wszystko i byli przerażeni.

    Jeszcze lepiej było w czasie II Wojny światowej. Armia amerykańska na wszystkich frontach na całym świecie, w tych strasznych warunkach bojowych, w błocie, mierzwie, temperaturze, na ok. 14 000 000 ludzi, zanotowała tylko 12 przypadków tężca.

    Zapadalność wynosiła 0.44 na 100 000.

    Mocium Panie!

    O co chodzi!? 12 przypadków wśród milionów rannych żołnierzy, leżących w błocie i własnych odchodach, ma być argumentem do szczepienia niemowlaków?

    Każdy sądzi wg siebie, jak mówi stare przysłowie. Czy to znaczy więc, że urzędnicy Ministerstwa Zdrowia trzymają swoje dzieci w brudzie, lub leżą one w mierzwie i ulegają zakażeniu? Może to jakiś obyczaj urzędniczek Ministerstwa Zdrowia i jego ekspertów?

    Osobiście, a pracowałem w dzielnicach tzw. lumpen-proletariatów, gdzie w ziemiankach, dosłownie, w jednej izbie w każdym kącie leżał kto inny, a jedyne światło stanowiły reflektory pogotowia ratunkowego i świeczki, dziecko, jakoś dziwnie, zawsze było najczystsze i w miarę przyzwoicie zadbane. Nie miało kupnego łóżeczka, leżało na przykład w dużej skrzynce, ale matka starała się, aby skrzynka był czysta i wyłożona czystymi szmatkami. To były lata 60-te ubiegłego wieku!

    Od tego czasu minęło pół wieku, a nasi urzędnicy nadal są na poziomie wczesnego komunizmu.

    Czyli dziecko leży w mierzwie końskiej, ponieważ tam najwięcej jest bakterii tężca, czyli beztlenowych?

    Bo niby gdzie te dziatki mają „złapać” tego tężca? Chyba tylko p. minister Rzemek raczy wiedzieć. Koni teraz nawet na wsi już nie ma.

    Gwoli przypomnienia. Szczepionkę przeciwko tężcowi opracowano dopiero w 1924 roku, czyli 6 lat po wojnie. Nie udało się zbić interesu. Czyli te 70 przypadków można nazwać naturalnymi. Opracowywanie ran uległo zdecydowanej zmianie od tamtego czasu. Po 100 latach podchodzimy do leczenia ran zupełnie inaczej, aniżeli w czasie I Wojny światowej. Rany się odkaża, jak można i potrzeba opracowuje się je chirurgicznie, usuwa zmiażdżone tkanki. Oczywiście tego wszystkiego nie można było robić w okopach.

    Po opracowaniu szczepionki, wciśnięto ją oczywiście wojsku. Zawsze wojsko było najlepszym odbiorcą wszelkiego chłamu, od butów począwszy, a na żywności skończywszy. Warto wspomnieć słynne guziki cynowe armii Napoleona, które trzaskając na moskiewskim mrozie, skutecznie uniemożliwiały działania wojenne żołnierzy. Zamiast trzymać karabin, musiał taki biedak trzymać własne spodnie.

    Tak więc opracowana szczepionka trafiła do armii. Po II Wojnie Światowej taki kolosalny interes nagle się zachwiał. Armia nie potrzebowała już takiej ilości szczepionek. Tutaj wre produkcja wielu milionów dawek rocznie, a teraz co? Fabryka wybudowana, a aparatura stoi i czeka.

    Więc piorunem przekonano kogo trzeba i bez żadnych badań wprowadzono szczepionkę do kalendarza szczepień dzieci. W związku z posiadaną wiedzą, że u dzieci trudno udowodnić powikłania, zalecano szczepienie właśnie niemowlaków.

    A niby gdzie to dziecko ma chodzić po gnojowicy?! To już nie problem dilerów. Ich sprawą było przekonanie urzędników. Najlepiej się to udało w krajach bloku wschodniego. A wiadomo, czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Po co robić badania? Ojciec dawał, syn dawał, to i wnuk będzie dawał. I tak to truje się niemowlaki już parę pokoleń.

    Problem zaczął się, jak „niewierne Tomasze” zaczęły przeprowadzać badania. Okazało się, że tzw. miano przeciwciał nijak się ma do zachorowania na tężec. Wielkość miana nie miała nic do rzeczy z chorobą. Notowano przypadki ciężkiego, a nawet śmiertelnego tężca u osób z bardzo wysokim mianem przeciwciał.

    Najlepszym dowodem na to, że szczepionka to mit, jest udokumentowany przypadek 29 letniego ochotnika, który był hiper-imunizowany, ponieważ był dawcą surowicy do produkcji przemysłowej TIG. Był pod najlepszą kontrolą medyczną. Stężenie przeciwciał było 2500 razy wyższe, aniżeli uznawane za ochronne przed tężcem. Pomimo to, ów ochotnik zachorował i przez około 5 tygodni walczył ciężko o życie [ Crone &Reder 1992]. Jest zupełnie zrozumiałe, że praca o tym medycznym przypadku szybko została „zapomniana”.

    Okazało się, że przymus szczepienia niemowląt przeciwko tężcowi prowadzono na podstawie badania ludów pierwotnych, na przykład w Nowej Gwinei. Jaka jest różnica w porodzie kobiet w Nowej Gwinei, a w Polsce, niech posłuży poniższy opis.

    „ Matka odcina pępowinę około 2-3 centymetry od ściany brzucha. Narzędzia do odcinania, to kawałek szkła, żyletka, nóż. Nigdy to narzędzie nie było sterylizowane, czy nawet gotowane. Tak odciętej pępowiny nie zaopatruje się w żaden sposób. Dziecko kładzie się na kawałku miękkiej kory.”

    Tak było w Nowej Gwinei jeszcze w latach 60-tych ubiegłego wieku.

    Trudno się dziwić, że tak zmiażdżone tkanki mogły ulegać zakażeniu beztlenowcami.

    A co ten opis porodu może mieć wspólnego z naszymi szpitalami w XXI wieku?

    A przecież nadal się u nas szczepi przeciwko tężcowi właśnie najmłodsze dzieci.

    Co to w ogóle jest ten tężec?

    Wywoływany jest przez bakterie beztlenowe z rodziny Clostridium. Jest ich ok.100 gatunków, a samego Clostridium Tetani około 11. Nie znalazłem żadnej informacji z jakich i z ilu gatunków jest przygotowywana szczepionka.

    Używamy tych bakterii często, szczególnie panie.

    Clostridium Botulinum – to jest słynny BOTOX, tak modny obecnie przeciwko zmarszczkom. Często widać jego stosowanie w telewizji, na twarzach aktorek i prezenterek.

    C. difficiles, żyjące normalnie w przewodzie pokarmowym. O tym, że tam istnieją, dowiadujemy się w przypadku uporczywej antybiotykoterapii. Antybiotyki powodują zniszczenie „dobrej” flory bakteryjnej i C.d. może się spokojnie rozwijać, powodując rzekomobłoniaste zapalenie jelit.

    C.Perfringens w określonych warunkach może powodować ciężka chorobę.

    C.Tetanum, czyli nasz tężec, do którego jeszcze wrócę.

    C.sordeli może spowodować wyjątkowo ciężką infekcję po aborcji. Dlatego między innymi lekarze nie chcą polecać kogoś, kto robi skrobanki.

    Otóż człowiek może być normalnym nosicielem C.tetanum. Bauer i Mayer już w 1926 roku w Chinach stwierdzili nosicielstwo tej bakterii u 26 % badanej populacji. W Niemczech podobne nosicielstwo występowało aż w 40% przypadków, w USA średnio u 25% badanych osób. Potwierdza to teorię dr Bischopa o zakażeniu.

    Badania wykonane w 1920 roku w San Francisco wykazały, że ponad 80% badanych ludzi miało różne poziomy aglutynin nawet 5 szczepów C.t., chociaż nie wykrywano anatoksyn w surowicy. Nie wykrywano także w kale obecności ani bakterii ani ich przetrwalników. Innymi słowy, bakterie przeszły przez przewód pokarmowy zostawiając po prostu ślad, bez wywołania choroby.

    Na wszelki wypadek zaniechano dalszych badań.

    W Polsce jeszcze w latach 70-tych, w przypadku jakichkolwiek problemów, takich jak na przykład nagłe zgony powypadkowe, prokuratura zawsze na pierwszym miejscu stawiała pytanie, czy chory/zmarły dostał szczepionkę, surowicę przeciwtężcową. Jakby to miało jakiekolwiek znaczenie! Jak Państwo pamiętacie, antybiotyki już były.

    Ale takie ciągłe „przypominanie – straszenie” zrobiło swoje. Obecnie nawet przy minimalnym skaleczeniu w Pogotowiu Ratunkowym podaje się surowicę p. tężcową.

    Jak udowodniono przed około 10 laty, surowica p.tężcowa i szczepionki zawierają przeciwciała HCG. Te przeciwciała powodują poronienia u kobiet. Podobno miały być stosowane tylko w Afryce? A kto zagwarantuje, że „przez pomyłkę” seria nie trafiła do Polski? Takie przeciwciała powodują tzw. samoistne poronienia.

    Obecnie gorzej jest z właściwym zaopatrzeniem rany.

    No, a już panie Pediatryczki, w obawie przed piaskownicą, wymuszają to szczepienie w każdym przypadku. Tylko co to ma wspólnego z medycyną? Piaskownica jako dobrze wietrzona przez szpadelek dzieci jest miejscem małego prawdopodobieństwa występowania tężca.

    Jeszcze raz przypomnę, że z powodu braku funduszy ginie rocznie ok. 3000 dzieci, z powodu braku pieniędzy tylko na operację serca. A p. Minister – ekonomista lekką rączką zakupuje za miliony złotych szczepionkę, aby uratować hipotetycznie 1- 10 dzieci?

    Zalecenia:

    Ponieważ bakterie tężca giną w kontakcie z powietrzem, powinno się ranę przemyć wodą utlenioną, a potem chlorheksidyną, lub betidiną. Jeżeli nie mamy pod ręką takich środków, to jodyna jest najlepsza i najtańsza.

    Następnie zakładamy jałowy opatrunek w zależności od wielkości skaleczenia: plaster, lub gazę.

    W przypadku jakichkolwiek wątpliwości zgłaszamy się do Poradni Chirurgicznej. Rany miażdżone powinny być opracowane chirurgicznie.

    I to by było tyle.==

    Dr J. Jaśkowski

    ==Armia amerykańska na wszystkich frontach na całym świecie, w tych strasznych warunkach bojowych, w błocie, mierzwie, temperaturze, na ok. 14 000 000 ludzi, zanotowała tylko 12 przypadków tężca.== 😉

  47. grzegorzadam 18 maja 2016 o 08:59

    „Vaxxed” – Zakazany film o powiązaniu szczepionek z autyzmem [wideo]

    Film „Vaxxed” opisuje związek pomiędzy szczepionką MMR, a chorobą autystyczną u dzieci. Film dokumentalny został wycofany z festiwalu Tribeca pod wpływem nacisków ze strony koncernów farmaceutycznych oraz agencji rządowej CDC (Centers for Disease Control and Prevention).

    Poniżej wybrane fragmenty z filmu:

    „Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób, chciał upublicznić fakt, że CDC sfałszowało wyniki badań szczepionki na odrę, świnkę i różyczkę, wiedzieli że szczepionka może powodować autyzm. Mój starszy syn Ian chodził i biegał, a po szczepieniu nie był już w stanie tego robić….
    ….więc skontaktowałam się z przychodnią i powiedziałam, że wydaje mi się że dziecko ma negatywną reakcję na szczepionkę… i zaczęło się uderzanie głową, uderzał się w głowę wszystkim co miał pod ręką…”
    Andrew Wakefield Gastroenteorolog:

    „Pierwszą rzeczą którą zrobił Thompson było stworzenie wykresu, wykres wskazuje na to, że nie ma związku między szczepionką a wystąpieniem autyzmu…. aż do 15 miesiąca życia, wtedy wykresy się rozdzielają coraz bardziej, naukowcy analizowali dane na wiele sposobów, aby zniwelować ten efekt.
    Relatywna szansa bycia zdiagnozowanym z autyzmem była bardzo wysoka. W CDC mieli cały czas wiedzę o tym, że istnieje ryzyko wystąpienia autyzmu. W opinii CDC najlepszym rozwiązaniem jest kontynuacja programu szczepień bez zmian.”
    Republikanin Dan Burton:

    „To wy organizujecie pracę służby zdrowia w tym kraju, wy macie obowiązek upewnienia się, że badania są kompleksowe i gruntowne, tak abyśmy znali wszystkie fakty “
    Doktor Jim Sears – Pediatra:

    „to o czym mówiłem pacjentom od 10 lat bazowało na kłamstwie i tuszowaniu wyników“
    Republikanin Bill Posey:

    „rodzice powinni móc ufać agencjom federalnym, i powinni usłyszeć prawdę“
    W 1978 roku autyzm był diagnozowany u jednego na 15 000 dzieci.

    Dr. Stephanie Senneth starszy badacz naukowy MIT:

    „Jeśli przyjmiemy, że sprawa będzie się rozwijała w tym samym tempie, możemy oszacować, że do roku 2032 80 procent chłopców rodzących się na świecie będzie w jakimś stopniu dotkniętych autyzmem, 50 % dzieci w tym 80% chłopców“
    To znaczna liczba dzieci, które są diagnozowane jako dotknięte autyzmem każdego dnia

    1 082 353 przypadki wykrycia autyzmu w 2014 roku !!!

    Jeśli nie zaczniemy przeciwdziałać dojdzie do wielkiej katastrofy.

    https://youtu.be/fikl2YC-vHY

  48. Ktoś 18 maja 2016 o 20:12

    Wypuszczono groźne nanoboty i będą one aplikowane przez szczepionki!!!

  49. fotobayernfotobayernLola78 27 czerwca 2016 o 21:11

    Moj tata zaszczepil sie niecale 10 lat temu 2 razy na grype…w wieku 62 lat zmarl na syndrom GBS po 1,5 roku na OIOMIE, nie wspomne o meczarniach, braku mozliwosci leczenia, lapowkach, respirator, paraliz ciala, porozumiewanie sie za pomoca oczu, glowy…nigdy nie chorowal, byl zdrowym facetem, niestety nie bylismy swiadomi tego gowna… 🙁 Ja na pewno swojego dziecka nie zaszczepie. Moj brat urodzil sie przez porod posladkowy (lekarze nie chcieli zrobic cesarki). Przyduszony, jeszcze zdrowy, 8 punktow Apgar, mialby szanse byc zdrowym czlowiekiem, ale podano 1 szczeopionke, 2 diperte, czy cos takiego i klops….niedowlad, padaczka. Dzis ma 41 lat, padaczke, czesciowy niedowlad i umyslowo 3 latek, wymaga 24h opieki, sam jedynie wypije herbate, niezdarnie cos zje. Do dzis nie ma winnych, a 2 zycia spierniczone…Dziekuje za swietna stronke i uswiadamianie ludzi, ciesze sie, ze tu trafilam.
    Co do kotow, moj wet machnal reka, nie chcial duzo mowic, ale powiedzial olac szczepionke, chyba dodal, ze kocur sam potem przeciwciala tworzy (poprawcie mnie, jak cos przekrecilam), wiec nie szczepie, mam tylko stracha przed kocim katarem, bialaczka, jakby tak zlapal…
    pozdrawiam wszystkich Swiadomych 😉

    1. pepsieliot 27 czerwca 2016 o 22:14

      pozdrawiamy Ciebie

    2. grzegorzadam 27 czerwca 2016 o 23:02

      Białaczka to przede wszystkim zagrzybienie i spożywanie przemysłowego ”nabiału”.
      (Krowy zakażone białaczką karmione paszą kukurydziano-sojową bez trawy. (I. Nieumywakin, W. LAst)
      Jeżeli kochacie swoich bliskich, zwierzeta i siebie, wyrzućcie to na zawsze ze swojego menu.

      1. Dzykola 7 lipca 2016 o 15:45

        Ja w sprawie szczepień ale u dorosłych, Pepsi poradziła mi żebym napisała na blogu bo jest tu dużo osób i mam nadzieję, że czyjaś wiedza pomoże mi podjąć decyzję:) Wyjeżdżam w podróż dookoła świata i mam pytanie odnośnie szczepień jakie powinnam wykonać. Na pewno muszę przeciwko żółtej febrze (jest obowiązkowe w Ameryce Pd – inaczej nie przepuszczą przez granicę), ale czy jakieś inne są potrzebne? Czy wyrządzą więcej szkody niż pożytku? Na stronach blogów podróżników jeżdżących po świecie zalecają WZW A + WZW B, dur brzuszny, tężec/błonica/krztusiec/polio. Szczerze mówiąc nie mam wcale pewności czy te szczepienia faktycznie działają i chciałabym ograniczyć je do minimum. Z drugiej strony nie chcę sobie pluć w brodę, że zachorowałam, a mogłam się zaszczepić. Proszę o poradę i pomoc:) Czy szczepienia to nie tylko strata zdrowia i pieniędzy? Czy może faktycznie przeciwko czemuś dobrze jest się zaszczepić? I drugie pytanie związane też z podróżą to skompletowanie apteczki. Jak tak czytam wszędzie piszą, że niesterydowy na gorączkę i ból w razie czego (zdarzyło mi się użyć kilka razy w życiu, więc nie wiem czy jest sens), że unidox ( antybiotyk ostatnio jadłam jak byłam małym dzieckiem), że no-spa, nifuroksazyd (na problemy żołądkowo jelitowe) steryd w razie reakcji anafilaktycznej lub alergii (tych leków też normalnie nie używam). Na pewno wezmę płyn lugola na bazie wody, ponieważ pijemy 2 krople z wodą codziennie i do odkażania wody i ran też się nadaje, wit b12 bośmy weganie, jakieś plastry itd i co jeszcze się przyda? Mamy bardzo ograniczony bagaż, więc apteczka może być minimalna. Bardzo dziękuję z góry za odpowiedź i pozdrawiam:)

  50. grzegorzadam 7 lipca 2016 o 23:51

    Wszystkie te ”straszne” choroby likwiduje kwas askorbinowy i nadtlenek wodoru.

    Poczytaj dokładnei te tematy i podejmij decyzję:
    http://www.pepsieliot.com/category/zdrowie/szczepienia/

  51. grzegorzadam 5 sierpnia 2016 o 10:05

    Jest wyrok sądu w Poznaniu: szczepienie dzieci nie jest obowiązkowe:

    http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/9695CC78C7

  52. bega 5 września 2016 o 13:58

    Ostatnio miałam ostrą wymianę zdań na temat szczepień z moim mężem, bardzo dużo czytam o szczepieniach. Wiem że są złe, czuje to przez nos nawet ale ..zabrakło mi argumentów na pytania męża. Może pomożecie, bardzo na to liczę. Wypunktuje to co usłyszałam w rozmowie:

    1. Na odrę, różyczkę i świnkę zgodzę się że nie trzeba szczepić ale na WZW B gruźlicę, tężec, błonicę, krztusiec, Hib i polio należy szczepić ponieważ jeszcze bardziej groźne są powikłania gdyby dziecko na te choroby zapadło. Szczególnie gdy się okaże że matka lub ojciec nie mają przeciwciał na te choroby. Wtedy dziecko nie zaszczepione może umrzeć.

    2. Na WZW B i gruźlicę nie zaszczepiłbym zaraz po urodzeniu ale w 3 miesiącu tak ze względu na ryzyko śmierci.

    3. Rodzice nie mogą odmówić szczepień ot tak. Padło wiele wyroków na podkarpaciu, które nie przyznały racji zbuntowanym rodzicom i nałożono wysokie kary dla nich, nawet ponad 3 tys. zł.

    4. Dzieci nie szczepione o wiele groźniej przechodzą te choroby niż szczepione

    5. Czasami w przedszkolu stwarza się problemy takim rodzicom którzy nie zaszczepili swoich dzieci

    6. Gdyby wszyscy przestali się szczepić to te choroby by wróciły

    7. Co byś zrobiła gdyby lekarz zaraz po porodzie powiedział że jeśli nie zaszczepisz dziecka to umrze

    8. Dzieci są szczepione zaraz po urodzeniu bez wiedzy rodziców jako takiej bo takie są przepisy

    Co myślicie o tych pytaniach,
    Pepsi…, Grzegorzuadamie.. Prosze podpowiedzcie coś

    1. grzegorzadam 5 września 2016 o 14:19
    2. grzegorzadam 5 września 2016 o 14:20

      3. Rodzice nie mogą odmówić szczepień ot tak. Padło wiele wyroków na podkarpaciu, które nie przyznały racji zbuntowanym rodzicom i nałożono wysokie kary dla nich, nawet ponad 3 tys. zł.
      ============================

      Od miesiąca września Stowarzyszenie STOP NOP oferuje bezpłatną pomoc profesjonalnego prawnika dla osób, na które została nałożona grzywna w celu przymuszenia do szczepienia.

      Stowarzyszenie prosi o kontakt przez prywatną wiadomość na FB lub mejlowo na adres: stopnop@mail.com.

      W Polsce grzywny za odmowę szczepienia dzieci sięgają nawet 5 tys. złotych. Są nakładane również w sytuacjach, w których nastąpiły poważne powikłania poszczepienne i dalsze szczepienie dziecka stanowi narażenie jego życia.

      Państwo, które tak chętnie i surowo karze wszelkie odstępstwa od obowiązku szczepień, nie udziela żadnej pomocy w sytuacji wystąpienia powikłań poszczepiennych.

      WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
      http://prawy.pl/36550-zaplaciles-grzywne-za-odmowe-zaszczepienia-dziecka-rusza-bezplatna-pomoc-prawna/

      1. bega 5 września 2016 o 14:50

        Grzegorzadam problem polega na tym że mój mąż wie że tam jest o wiele za dużo aluminium, rtęci i innych podobnych okropnych substancji i że te szczepionki są wątpliwej jakości ale ja nie wiem co mu powiedzieć gdy on mnie pyta „co zrobisz jak dziecko zachoruje na wzw b, na teżec, na krztusiec… czy mam na to sposoby, wiem co wtedy podać, zrobić, bo wiadomo że jak pojadę z dzieckiem do lekarza to powie że skoro nie szczepiłam to teraz niech radze sobie sama..” ja tego nie wiem,..jak sobie poradzić gdyby dziecko zachorowało. Różyczka, odra, świnka. ok…ale tężec, polio…czym się leczy takie choroby”

        Czy rzeczywiście dziecko może umrzeć jeśli zachoruje na wzw b?

        1. grzegorzadam 6 września 2016 o 14:08

          14 MAJA 2016 @ 16:16
          Masz wpis o tężcu w tym temacie.

          Wszystkie ”choroby” szczepionkowe usuwa do 72 godz. wit.C albo utleniacze.
          Polecam Raport Klennera. (polio, tężec, krztusiec )
          Tego się nie leczy a likwiduje.
          Polecam lekturę dr Clark:
          ”Kuracja życia” i ”Profilaktyka i leczenie wszystkich chorób nowotworowych”

    3. grzegorzadam 5 września 2016 o 14:24

      WZORY PISM, SKARGI, WEZWANIE NA SZCZEPIENIE, ODPOWIEDZI NA WEZWANIA SANEPIDU, PRZYCHODNI, SKARGI NA LEKARZA, PISMA I FAQ

      Z linku:
      (….) Proceder przekazywania danych osobowych osób nie wyrażających zgody na szczepienia przymusowe do innych organów administracji czy osób/podmiotów jest nielegalny, ponieważ uprawnienie takie ani zakres danych nie zostały uregulowane w ustawie.
      Ponieważ nie można ustalić, co się dzieje w dalszej kolejności z danymi osobowymi po bezprawnym przekazaniu ich przez placówkę medyczną, czy i do jakich urzędów/podmiotów/osób dane te są dalej przekazywane należy napisać skargę do GIODO.

      Warto też pouczyć personel przychodni, iż osoba która przekaże dane nielegalnie grozi kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

      1. Kto administrując zbiorem danych lub będąc obowiązany do ochrony danych osobowych udostępnia je lub umożliwia dostęp do nich osobom nieupoważnionym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

      2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. (…)

      http://blog-daneosobowe.pl/odpowiedzialnosc-karna-ochrona-danych-osobowych-cz-2-art-51/

      1. bega 6 września 2016 o 14:29

        dzięki 🙂 przepraszam, musiałam przeoczyć. A jak to jest…dziecko nie było szczepione, nie zachorowało na żadną chorobę szczepionkową, jest zdrowe…czyli co w wieku dorosłym nie ma żadnych przeciwciał i jeśli jest to przyszła matka to nie przekaże żadnych przeciwciał dziecku? (jeśli znowu powielam to z góry przepraszam:/)

        1. grzegorzadam 6 września 2016 o 18:49

          Nie panikuj!
          zdrowe, dobrze odżywione dziecko da sobie ze wszystkim radę.
          A jezeli coś się przytrafi są środki skuteczne.
          przanalizuj protokół Klennera.

          Szczepienia nie są żadnym lekiem!

          1. bega 6 września 2016 o 20:56

            hm..i co z tego żeczytam..pytam was..męża i tak nie przekonam niczym…dla niego statystyki są ważne a statystyki mówią że 95% szczepionych dzieci które znamy są zdrowe po szczepionkach ..i co ja mam zrobić?… nie wiem, już nie wiem jak go przekonać

          2. Zyraffa 19 czerwca 2017 o 13:57

            Powiedz mężowi ze 100% nieszczepionych tez jest zdrowych ,a Wasze dziecko może sie załapać na te 5% co to po szczepieniu nie sa zdrowe

    4. grzegorzadam 5 września 2016 o 14:26

      Jeżeli otrzymałeś pismo z przychodni przypominające lub wzywające do wykonania szczepień – nie musisz nic na to odpisywać. Przychodnia nie jest organem administracji państwowej i nie może prowadzić żadnego postępowania. Może jedynie przekazać sprawę do Sanepidu. Kiedy i czy w ogóle to zrobi – zależy od przychodni. Żadne pisma w tej sprawie nie zmienią dalszego postępowania pracowników przychodni. Niektóre przychodnie przekazują sprawę do Sanepidu dość szybko, inne z opóźnieniem, a inne w ogóle.

      http://www.pisma.szczepienia.org.pl/

  53. bega 5 września 2016 o 14:00

    Mój mąż wie że w szczepionkach jest syf, że wywołują autyzm ale że to jest tylko 1% dzieci które dostają to w pakiecie ze szczepionką a 99% dzieci jest zdrowych i nic im nie dolega i że mimo tego syfu w szczepionkach to jednak te pozytywne efekty przewyższają te negatywne..

    i co ja mam zrobić? powiedzieć..?:(

    1. pepsieliot 5 września 2016 o 14:01

      rozwieść się, no dobra przesadziłam

  54. bega 5 września 2016 o 14:04

    ożesz poleciałaś:) ja młoda mężatka jestem:)

    1. pepsieliot 5 września 2016 o 14:24

      <3, tym łatwiej się rozwieść :)

  55. bega 6 września 2016 o 08:45

    czy jest na tym blogu lub gdziekolwiek podane informacje jak przebiegają choroby u takich dzieci które w ogóle nie były szczepione? jakie kroki podejmować i co podawać?
    czy to prawda że jak sie nie ma przeciwciał wzw b to dziecko może umrzeć? bo to dzieci najbardziej są narażone na wzw b? poradźcie proszę, czy wiecie gdzie szukać informacji jak leczyć chore dziecko na te choroby na które się szczepi ? Bo o całym szeregu powikłań i przekłamań szczepionkowych wiem ale co gdy zachoruje?
    Poza tym jednego argumentu nie mogę obalić „spójrz ile ludzi chodzi zaszczepionych i nic im nie jest, spójrz na siebie, na mnie na Twoją rodzinę..” tylko skąd ja mam pewność że dolegliwości które nas trapią nie sa właśnie ze szczepień? może byłabym mądrzejsza gdyby mnie nie zaszczepiono.
    Liczę na odpowiedź..

  56. bega 6 września 2016 o 11:59

    „że dziecko jest przecież teraz w szpitalu (po porodzie) i w każdej chwili może złapać WZW B; tak jakby iniekcja szczepionki dzień wcześniej mogła w ogóle przed tym ochronić.”

    to co ochroni dziecko przed wzw b i gruźlicą?

    1. grzegorzadam 6 września 2016 o 14:59

      Systematyczne odrobaczanie.
      Nadtlenek wodoru w formie inhalacji.
      Kłamią, to nasze piguły ”wywalczyły” szczepienia zaraz po porodzie.

  57. bega 7 września 2016 o 08:07

    skąd w takim razie biorą się takie komentarze z różnych forum:

    „Rodzice 4-miesięcznej dziewczynki, która zmarła z powodu nieleczonej ospy, staną przed sądem. Akt oskarżenia w ich sprawie trafił do Sądu Rejonowego w Stalowej Woli. Odpowiedzą za narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.
    Rodzice wiedzieli, że mała Agnieszka choruje na ospę, którą wcześniej przechodzili jej starsi bracia, ale nie poszli jednak z dzieckiem do lekarza, przez co nie zapewnili mu odpowiednich warunków leczenia. Nie zaszczepili też wcześniej swoich dzieci przeciwko ospie.”

    „Rodzice nie chcieli zaszczepić swojego dziecka. Zakończyło się tragedią. Ich synek miał tylko 19 miesięcy, kiedy poważnie zachorował. David i Collet Stephan postanowili, że nie będą szczepić ani jego, ani trzech pozostałych synów. 20 dni po diagnozie dziecko zmarło. W tym tygodniu usłyszeli ostateczny wyrok po tym, jak zostali uznani za winnych nieumyślnego spowodowania śmierci chłopca. Zmarł na zapalenie opon mózgowych”

    „Odra dotarła do Polski. Choroba, przeciw której większość z nas ma szczęście być zaszczepionymi, pozostaje jedną z najczęstszych przyczyn śmierci małych dzieci na świecie. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza jeśli świadomie zarzucamy szczepienie dzieci.”

    „Nie zaszczepiłam mojej córeczki i miała to nieszczęście, że zachorowała na Hemophilus influenze typu B w wieku 20-miesięcy.Przeżyliśmy koszmar i wyrzuty sumienia, bo choroba miała bardzo piorunujący przebieg…”

    „Ja też nie zaszczepiłam synka i w wieku 3,5 m-ca zachorował na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Choroba też rozwijała się w ogromnym tempie ”

    ” a ja proponuje przeciwniczkom szczepień udac się na jakiś oddział zakaźny dla dzieci. tak same pokrzywdzone dzieci przez głupie matki. jeszcze kilka lat temu uważaliśmy to za niespotykane zjawisko jeśli trafiło do nas dziecko z chorobą zakaźną wieku dziecięcego. teraz to jest norma i w wywiadzie zawsze informacja że dziecko nie było szczepione. ”

    „Dzieci nieszczepione również chorują na autyzm. Jakim cudem skoro autyzm jest wywoływany przez szczepienia?”

    „ja osobiście nie potrafię zrozumieć dlaczego nasz szanowny nfz wycofał się ze szczepień na gruźlicę :/ kiedyś były co kilka lat do 18 roku zycia a teraz tylko noworodki i tego nie rozumiem bo z tych wszystkich szczepień które sa to akurat gruźlica jest najgroźniejszą chorobą. ”

    „W aktualnej sytuacji epidemiologicznej w Polsce można przyjąć, że szczepienie pierwotne należy wykonać do ukończenia 1. roku życia. Ryzyko zakażenia błonicą jest w Polsce obecnie niewielkie, natomiast zagrożenie tężcem jest małe u dzieci niepotrafiących samodzielnie chodzić. Natomiast opanowanie zdolności chodzenia znacznie zwiększa ryzyko powstania ran, które w wyniku zabrudzenia ziemią mogą stać się wrotami zakażenia laseczką tężca. Stąd też przyjmuje się, że jeśli u dziecka zbliżającego się do końca 1. roku życia nadal nie można wykonać szczepienia przeciwko krztuścowi, należy pilnie przeprowadzić szczepienie przeciwko błonicy i tężcowi (DT)””

    „Nie szczepcie dzieci, niech będą narażone na krztusiec, tężec, błonice, żółtaczkę, gruźlicę, może nawet im się odra trafi. przykłady że ktoś tam nie szczepił i dziecko zdrowe niczego nie dowodzą, istnieje tzw. ochrona populacyjna, większość szczepi więc nieszczepieni nie mają się od kogo zarazić. ALE w społeczności np. Romów którzy nie szczepią swoich dzieci zdarzają się poważne, czasem zapomniane choroby. Pracuję na co dzień z chorymi dziećmi, ani minuty nie wahałam się nad zaszczepieniem swojego dziecka. Szczepienia obowiązkowe + wszystkie zalecane. ”

    „ale wy jestescie baby głupie moja mama jak sie urodziła nie była szczepiona na gruzlice urodziła sie w domu jak miała 2 latka zachorowała na gruzlice kregosłupa i do teraz ma problemy cholerne to cud że ma dzieci urodzone wszystkie jako wczesniaki całe swoje dzieciństwo miała przerąbane szpitale gorsety leżenie plackiem przez 8 miesięcy szczepcie swoje dzieci co obowiązkowe polecam rownież dodatkowe ja swoją małą szczepiłam na pneumokoki widziałam trójke dzieci co przez to przechodziły i ja zaszczepiłam”

    jak mam obalić takie słowa, pytania, argumenty stawiane przez męża?
    Skoro są przypadki że dziecko zachorowało bo się nie szczepiło…czy to wszystko też brednie i przekłamania.. ?

    1. grzegorzadam 7 września 2016 o 10:19

      ==„Rodzice 4-miesięcznej dziewczynki, która zmarła z powodu nieleczonej ospy, staną przed sądem.==

      To dlaczego nie leczyli?
      W domyśle nie szczepili?
      Szczepionka nie jest lekiem.

    2. kaska 10 października 2016 o 17:12

      Grzegorzuadamie jak odrobaczasz dziecko? Jak skutecznie odrobaczyć niespełna roczniaka z AZS?

      1. grzegorzadam 10 października 2016 o 21:28

        Nie odrobaczam, bo jest zdrowa, nie mamy aktualnie zwierzaka.
        Regularnie przyjmuje Balsam kapucyński, nawe to lubi.

        AZS, astma, gronkowce, paciorkowce, dla takich maluchów najlepsze kąpiele z sodą, magnezem,
        solą oraz regularne inhalacje nebulizatorem:

        http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

        1. Karola 17 czerwca 2017 o 15:14

          Grzegorzu co to jest balsam kapucynski i jak go zrobić

          1. grzegorzadam 17 czerwca 2017 o 17:43

            Kupić u Kapucynów w Krakowie.

  58. grzegorzadam 7 września 2016 o 10:17

    „Dzieci nieszczepione również chorują na autyzm. Jakim cudem skoro autyzm jest wywoływany przez szczepienia?”
    Tak, od antybiotyków również i innych zatruć lekowych, aluminium, fluoru (woda, pasty do zębów!)

    U Amiszów, nieszczepiących z powodów religijnych – autyzm wynosi ”0” ! Słownie ZERO..

    Krótko mówiąc, wpisy bezczelnych płatnych trolli.
    Nie szczepienia zlikwidowały te ”choroby” wirusowe a higiena.
    Poczytaj Jaśkowskiego na polishclub.
    Pisze wprost o EPIDEMIACH poszczepiennych (grypa hiszpanka i inne)
    Ospa jest niegroźnym wirusem wieku dziecięcego.
    Szkoda czasu na przekonywanie przekonanych.

  59. bega 7 września 2016 o 10:40

    tak, wiem..

    tylko że to jest poważny problem kiedy kobieta nie chce szczepić dziecka w ogóle, przedkłada masę przykładów, dowodów na to że szczepionki nic nie dają..

    a mąż chce szczepić przedkładając m.in. takie teksty jak zacytowane powyżej lub mówiąc o statystykach że dookoła nas nie ma ludzi chorych a wszyscy byli szczepieni…
    i co zrobię gdy dziecko dostanie wzw b w szpitalu bo nie zaszczepiliśmy…cała wina pójdzie na mnie oczywiście przy jakiejkolwiek chorobie

    to sa powazne sprawy które prowadza do powaznych konfliktów w małzeństwie

    dlatego piszę tu o tym bo wiem że dostanę od Was wsparcie i pomoc

    1. pepsieliot 7 września 2016 o 10:52

      dookoła Twojego męża nie ma ludzi chorych? ale będziesz z nim miała jazdy na starość

    2. grzegorzadam 7 września 2016 o 11:25

      ==i co zrobię gdy dziecko dostanie wzw b w szpitalu bo nie zaszczepiliśmy==

      Zastosuj metody Klennera, Nieumywakina, Clark, Lasta, Sircusa i wielu innych, to wirus, a nie wyrok.

  60. bega 7 września 2016 o 10:41

    Książki już mam..”Szczepienia niebezpieczne ukrywane fakty”, „Kuracja życia”.. czytam Jaśkowskiego…i oczywiscie ten blog.. chce się obwarować

    1. amorek potworek 17 czerwca 2017 o 19:45

      a czy musisz wszystko mu mówić. Nie szczep dziecka jak nie chcesz i już . Ja bym nie szczepila i nikt by mnie do tego nie zmusił. Po co z nim dyskutujesz? Jak on i tak nic nie kuma.

  61. bega 7 września 2016 o 10:59

    Peps nie pomagasz mi :/ już i tak jestem przybita

    1. pepsieliot 7 września 2016 o 11:31

      masz rację, przepraszam

  62. Alka 7 września 2016 o 23:43

    Do BEGA: poszperaj w internecie na temat szczepien polecam np. strone: prawdaoszczepionkach.pl, tam dowiesz sie sporo, albo znajdziej jakies argumety, aby przekonac twojego meza (np. szczepienia sa skazone retrowirusami pochodzenia zwierzecego!!!). Pomysl jeszcze dlaczego w Niemczech wycofano szczepienie na gruzlice? tam sie tego nie praktykuje, bo niebezpieczne i nieskuteczne, wiec po co obciazac dziecko zaraz po porodzie?!!!!! Nastepnie jesli jestescie katolikami to radze poczytac sobie na temat szczepionek, ktore sa hodowane nie na jajku kurzym tylko komorce abortowanego dziecka!!!!! Sa to linie komorkowe: MRC-5, WI-38 i PER C6, znajdziesz w ulotce od szczepionki!!!
    W Niemczech jest duzo dzieci nieszczepionych i przechodza choroby zakazne niegorzej jak te szczepione. Tylkona te pierwsze jest nagonka, bo jak jakies umrze (na powiklania a nie sama chorobe) to w mediach az wrze, a o smierci tych drugich jakos nikt nie relacjonuje. A dlaczego, bo oficjalnie umieraja np. na zapalenie mozgu (wlasnie powiklanie po chorobie). Zapytaj meza co zrobi jak dziecko zareaguje powaznym NOPem, albo rozwinie pozniej alergie, cukrzyce, astme? albo jak jego rozwoj w ogole sie zatrzyma? Wiem, ze jest to ciezka decyzja, bo sama jestem matka, ale zdecydowalam, aby nie szczepic, przeciez mamy szpitale i leki i co najwazniejsze warunki higeniczne, bo to one przyczynily sie do wymarcia chorob a nie szczepionki (dowody wygugluj). A jesli juz sie zdecydujesz to wymagaj pojedynczych i przestrzegaj dlugich odstepow, bo dlatego jak twoj maz mowi tobie i jemu i calej reszcie nic nie jest, bo kiedys nie bylo takich 3 w 1 albo 5 czy 6 w 1!!!! To jest najgorsze!!! Pozdrawiam

    1. bega 8 września 2016 o 07:54

      Alka, dzięki:) dodałaś mi otuchy. Mi właśnie o to najbardziej chodzi, żeby wiedzieć o tym co jeśli dziecko zachoruje na daną chorobę a nie było szczepione; jak przechodzi taką chorobę dziecko nieszczepione.

      Bo my mamy świadomość co jest w szczepionkach „extra”.

      Jeszcze raz dzięki:) człowiek czasami wpada w panikę

    2. grzegorzadam 8 września 2016 o 08:14

      Ciekawa strona.

    3. grzegorzadam 8 września 2016 o 09:27

      Wymowne:

      ==Cytaty – słowa lekarzy i personelu medycznego w stosunku do rodziców:

      „No, będziecie mieć z niego pociechę… chyba że wybuchnie wojna albo epidemia!” (lekarka do matki o dziecku).

      „Więcej jest rtęci w rybkach z puszki niż w szczepionkach”.
      „Lepsze dziecko martwe zaszczepione niż żywe nieszczepione” (słowa lekarki do matki, która odmówiła szczepienia).
      „Los was rozliczy” (pielęgniarka do matki).

      „Jesteście głupi i dziwni”.

      „Totalna głupota i niezrozumiała decyzja. Zagrożenie dla życia dziecka, szczególnie gdy ma być w szpitalu, a nie było szczepionek na wzwb”.

      „Takich pacjentów to my nie lubimy w naszej przychodni”.

      „No jak ja nie cierpię takich ludzi! Jak można być taką nieodpowiedzialną matką! Przez panią dziecko będzie chore!”.

      „To przez takich ludzi jak pani wracają epidemie”.

      „Pani ma wyższe wykształcenie, jest pani wykształcona, a w takie bzdurne rzeczy pani wierzy?”.

      „Nie ma potrzeby, żebyście przychodzili na kontrolne wizyty, skoro nie chcecie szczepić”.

      „Rozmawiałam z panią z sanepidu i ona stwierdziła, że to nie może być NOP” (oczywiście pani z sanepidu ani nie jest lekarzem, ani nie widziała dziecka; zgodnie z ustawą to lekarze jest zobowiązany do zgłaszania NOP – dop. red.).

      „Jak Pani dziecko dostanie tężca, to umrze” (powtarzane wielokrotnie).

      „Nieszczepicie? Już 5 rodziców takich do mnie przychodzi! Nie będę przyjmować nieszczepionych dzieci!”.

      „Pani sie zastanowi, co lepsze – dziecko z padaczką czy dziecko, które umrze na tężec. Lepsze dziecko z autyzmem od szczepień i padaczką, niż takie, co umiera na tężec, a bez szczepienia to na pewno umrze”.

      „Jeżeli nie zamierzają Państwo szczepić, to bardzo proszę zmienić pediatrę”.

      „Jak Pani dziecko umrze, to Pani sobie przypomni o nas, jak namawialiśmy” (pielęgniarka do matki).

      „Gdyby nie szczepienia, to ludzkość by już dawno wyginęła. Jesteście nieodpowiedzialni i krzywdzicie wasze dziecko. Dziwię się, że tacy rodzice jak wy jeszcze istnieją”.

      „Jeszcze będzie pani płakać przez swoją głupotę, wspomni pani moje slowa”.

      „Dla mnie liczy się dobro społeczeństwa, a nie obywatela x” (słowa lekarki do matki chłopca).

      „Szczepienia są obowiązkowe, rodzic który nie szczepi, jest zgłaszany do prokuratury, a jeśli wynikną ze szczepienia jakieś powikłania, to już rodzic odpowiada” (neonatolog na oddziale po cesarskim cięciu, matka nie mogła uwierzyć własnym uszom).

      „Proszę skończyć tę rozmowę, bo to się może źle dla pani skończyć!” (neurolog, kiedy matka chciała uzyskać odroczenie szczepienia dla swojego dziecka cierpiącego na mózgowe porażenie dziecięce).

      „Rodzice, którzy nie szczepią dzieci, to debile” (lekarz do rodzica mającego wątpliwości co do szczepionek).

      „Jeśli pani kocha, to pani zaszczepi”.

      „Jeśli nie zaszczepi pani przeciwko pneumokokom, to pani dziecko kiedyś nie będzie widzieć i chodzić”.

      „Nie mogę pani zmusić, ale bardzo żałuję, że nie mam administracyjnie takich narzędzi”.

      „Rtęć nie jest niebezpieczna dla układu nerwowego” (wypowiedź lekarz neurolog).

      „Czy ktoś się Panią zaopiekował po porodzie i zaproponował leczenie na głowę?” (lekarz do matki, która zdecydowała się nie szczepić dziecka zaraz po urodzeniu szczepionką przeciw WZWB – zapalenie wątroby typu B i BCG – gruźlica).

      „Odroczenie od szczepień nie może być od jednego lekarza, i to takiego, który prywatnie przyjął dziecko. Odroczenie musi być wystawione od kilku lekarzy, na zasadzie komisji, w klinice lub szpitalu. Jesli byśmy wiedzieli, że z wami będą takie problemy w kwestii szczepień, pani kierownik nie zgodziłaby sie was przyjąć do naszej przychodni. Dziecko nie jest pani, tylko przychodni, bo to my jestesmy za nie odpowiedzialni”.

      „Ja pani do szczepienia nie zmuszę, ale proszę się zapisać”.

      Dialog:
      – A kiedy Pani przyjdzie na pneumokokki?
      – Nie przyjdę, podziękuję, bo na pozostałe też nie szczepilam.
      – No tak, wie Pani, ale teraz to takie czasy, że śmierć do łóżeczka zagląda.
      – Niech mnie Pani nie straszy, poza tym pieniędzy nie mam.
      – A mała chrzczona? Nie, to Pani przyjdzie po to, jak pieniążki będą, a to w dziecko najlepsza inwestycja…

      „Szczepienie to życie, a nieszczepienie śmierć!!!”.

      Relacje zbulwersowanych rodziców:

      „Część wykładu, jaki strzelił mi lekarz w szpitalu (bardzo agresywnym tonem):
      – Wszystkie dzieci w Polsce są szczepione na ospę wietrzną!
      Ja: Ale to nie jest szczepienie obowiązkowe…
      – To jest szczepienie obowiązkowe od 2006 roku! Wszystkie dzieci są szczepione. Jestem pewien, bo jestem lekarzem. Widzę codziennie książeczki zdrowia wielu dzieci i wszystkie mają to szczepienie! I tylko dzieki temu dzieci już nie umierają masowo na ospę wietrzną!
      Ja: Ale chodzi panu o ospę wietrzna, czy o ospę prawdziwą? – 2 razy się upewniałam.
      – Tak, chodzi o OSPĘ WIETRZNĄ! Przed 2006 rokiem dzieci masowo umierały na ospę wietrzną. To bardzo grożna choroba. Wiem lepiej od pani, bo jestem lekarzem! Jesli jakiś lekarz twierdzi inaczej, to proszę mi podać jego nazwisko. Musze go zgłosić i będzie miał odebrane prawo wykonywania zawodu. Panią też mam obowiązek zgłosić do sanepidu i dostanie pani grzywnę.
      Ja – Nieprawda, nie ma pan takiego obowiązku, to jest wyłacznie pańska inicjatywa.
      – Mam taki obowiązek – to jest obowiązek MORALNY.
      To tylko część „rozmowy”. Lekarz cały czas był napastliwy, agresywny, kłamał. Twierdził, że w tym roku weszły nowe przepisy prawa i teraz są wysokie kary grzywny za niezaszczepienie, a w przypadku, jeśli to nie zmusi kogoś do szczepienia, to dzieci będa odbierane rodzicom przez sądy. Albo przez opiekę społeczną”.

      „Ja ostatnio usłyszałam na przesłuchaniu w izbie lekarskiej (składałam skargę na lekarza za przymuszanie przez zastraszenie do zaszczepienia prevenarem i za wyzywanie nas od debili), że na ospę wietrzną dzieci umierają. Chyba jakieś szkolenie musieli mieć z tego. Po tym przesłuchaniu dużo kwiatków miałabym do dodania… Kłamanie w żywe oczy, wychwalanie szczepionek, lekceważenie NOP-ów i jeszcze stwierdzenie, że lekarz, na którego składałam skargę, po prostu chciał dla dobra mojego dziecka namówić mnie na zaszczepienie przeciwko pneumokokom. Moje powtarzanie jak zdarta płyta, że nie robi się tego, strasząc matkę śmiercią czy w najlepszym razie niepełnosprawnością w ogóle nie trafiło do zakutego łba. Dowiedziałam się też po złożeniu skargi, że wg wszystkich instytucji: NFZ, rzecznik praw pacjenta i izby lekarskiej lekarz może sobie nazywać swoich klientów jak chce. On mówił „debile” ogólnie, nie bezpośrednio do mnie! A zresztą ja nie szczepię, więc można do mnie mówić w każdy sposób. Dowiedziałam się, że dzieci wyszczepione na wszystko w ogóle nie chorują, na antybiotykach jadą dzieci nieszczepione, a na wyniki badania w kierunku krztuśca czeka się co najmniej miesiąc, a do tego czasu z niemowlęciem może być baaaardzo źle. Ze oni naprawdę wcale nie chcą szczepić w 1 dniu życia, ale żółtaczka i gruźlica fruwają w powietrzu i nie ma wyjścia. Że szczepionki refundowane są przestarzałe i niedobre (tu spojrzenie na moje ciuchy), ale jak kogoś stać, to warto zapłacić za skojarzone, bo są lepsze i w 100% bezpieczne. I że nawet jeśli ja się interesuję szczepionkami, to większość rodziców nieszczepiących nic o nich nie wie i raczej są to mało inteligentni ludzie. Kilka rzewnych historyjek na poparcie swoich tez było. Najbardziej stracony czas w moim życiu”.

      „Po porodzie odmówiłam podpisania ich oświadczenia, lekarz straszyl, że jeśli nie podpiszę, to znaczy, że się zgadzam na szczepienie i mi zaszczepią dziecko, itp. Powiedzialam, że nie ma opcji, żebym to podpisala, bo byłoby to niezgodne z prawdą, bo nie rozmawialiśmy wcale o ryzyku ani nawet korzyściach wynikających ze szczepień, a lekarz na to, że przecież nie przyszłam z lasu i mogę sobie w internecie poczytać”.

      „Jak powiedziałam lekarzowi, że dziecko miało drgawki bez gorączki po szczepieniu, to od jednego lekarza usłyszałam, że to niemożliwe, bo minęły 72 godziny, a od drugiego pediatry usłyszałam «No to co, że drgawki?». Z kolei neurolog powiedziała, że to nie drgawki…”.

      „Po odmowie szczepień w pierwszej dobie usłyszałam, że na czas operacji (cesarskiego cięcia) zostaną mi odebrane prawa rodzicielskie”.

      „Ja zostałem wezwany na dywanik i od pani doktor, do której chodziłem od dziecka, zawsze grzeczna, miła i w ogóle, pierwszy raz w życiu usłyszałem bluzgi. Pół godziny u niej siedziałem (to już było rok temu ponad) i wysłuchiwałem, jaki to jestem nieodpowiedzialny wraz z żoną, że nie będziemy szczepić… Już nie pamiętam, co dokładnie mówiła, ale było tego dużo i niegrzecznie. W każdym razie zaproponowała mi wiele (płatnych) szczepionek, a ja w następnym tygodniu zaniosłem jej listę szczepionek wycofanych przez sanepid. Wśród nich były 2, które mi tak gorąco polecała… Po miesiącu znów mnie zaprosiła i odmówiła przyjęcia naszego dziecka, bo (cytat) „Nie będę potrafiła wziąć odpowiedzialności za nieszczepione dziecko”.

      „Moja najmłodsza była ostatnio w szpitalu (wsadziła sobie klocek lego do nosa), no i się okazało, że nie da się na żywca wyciągnąć, trzeba uśpić. No i ankiety dostałem – na nic nigdy chora, więc wszędzie nie, nie, nie leczy się, nie ma alergii, na leki nie wiadomo, bo nawet paracetamolu nie dostała. Lekarz komentuje – na nic nie chora? Nic jej nie dolega? Na to ja – no tak, bo nieszczepiona. Jedna lekarka jedynie stłumiła śmiech, a lekarz jedynie zapytał, dlaczego nie szczepimy. No to odpowiedziałem: «Ponieważ jestem przekonany, że szczepienia są bardzo szkodliwe i przed niczym nie chronią».
      Jedyne, co przykrego mnie spotkało w związku z tym, to że pani doktor kazała bardzo uważać przy wkłuciu, bo dziecko nieszczepione. No ja nie wiem, czy powinienem się obrazić za tę troskę… Chyba lepiej jednak nie szczepić, bo potem uważają”.

      „Pediatra mojego dziecka się tak zapętliła w rozmowie ze mną, że raz powiedziała, że w skojarzonych nie ma wcale konserwantów, a drugi raz, za chwilkę, że konserwantów jest mniej, wiec mówię: «To są, czy jest mniej»? Odpowiedziała «No, jest mniej»”.

      „Ponieważ w mieście, w którym mieszkam, szczepienia nieobowiązkowe są refundowane i nigdy nie miałam w zamyśle szczepić nimi swojego dziecka, więc pani pediatra z podniesionym mocno głosem obwieściła mi, że «TYLKO GŁUPI RODZICE NIE SZCZEPIĄ SWOICH DZIECI PRZECIWKO PNEUMOKOKOM I MENINGOKOKOM». Później straszenie, że moje dziecko niezaszczepione może umrzeć, jak zachoruje. Koszmar”.

      „W przychodni – wygląda to tak, że w 1 pomieszczeniu po wejściu siedzi piguła od szczepień i od razu szczepi, zadając pytanie: «Dziecko zdrowe?», w drugim (trzeba przejść pom. nr 1) pediatra, który buszuje na Allegro. Pierwsza wizyta – piguła: „Która szczepionka – 5w1 czy 6w1?” – pyta na wejściu, zakładając już rękawiczki. Na naszą odpowiedź, że nie szczepimy, odmruczała pod nosem: „Kolejni wariaci”. Udaliśmy, że nie słyszymy. Lekarka pyta się grzecznie, czy jesteśmy pewni i że szanuje nasze zdanie i decyzje, bo mamy do tego prawo.
      Wizyta nr 2 i 3 – komentarze piguły typu „Wariaci, debile eko, kolejni poprarańcy, kretyni, banda oszołomów” – byliśmy przygotowani. Dyktafon nastawiony, daliśmy się pani wygadać, za każdym razem pytając na koniec grzecznie o jej godność. Lekarka nadal milczy, ale wręcza mi skierowanie do poradni na pranie mózgu odnośnie szczepień (nie skorzystałam).
      Efekt taki, że piguła wyleciała z hukiem z przychodni. Jaka jest kolejna, nie wiem, bo na wizycie nr 4 (ostatniej) u kitlarza wyszła przed naszą kolejką”.

      „Kierownik poradni, do której przyszłam ostatnio z chorym 18-miesięcznym dzieckiem (wcześniej ostatnia wizyta w 6 miesiącu): «To jak nie chcecie szczepić, to proszę się wypisać z mojej (!!!???) przychodni!!!»”.

      „Kiedy wylądowaliśmy z synkiem w szpitalu, gdzie stwierdzono u niego wadę genetyczną, przychodziła pani ordynator ze studentami na salę. Totalnie mnie ignorowała, a do studentów rzucała teksty typu „Widzicie? Marnie wygląda, nie wiem, czy coś z niego będzie, zobaczcie – zero odruchów, skóra marmurowa, stan określam jako bardzo ciężki”. Na moje dopytywania, czy już coś wiedzą, co się dzieje z moim dzieckiem, odburkiwała chamsko, że nie jestem lekarzem i nic mi to nie powie. Kiedy chcieliśmy wypisać dziecko ze szpitala na żądanie, stwierdziła, że jak chcemy małego uśmiercić, to droga wolna… W końcu się ogarnęła po niemałej awanturze i zaczęła z nami rozmawiać. Po zdiagnozowaniu dziecka powiedziałam, że mam obawy co do szczepienia go – w końcu jest chory… (synek miał wtedy 6 tygodni i był zaszczepiony tylko po urodzeniu). Na co ona że «dawno nie spotkała tak nieodpowiedzialnych rodziców i chyba naprawdę chcemy, żeby nam dziecko umarło»… Skandal. Dość, że byłam w szpitalu z synkiem, nikt nie wiedział, co mu jest, to jeszcze tak skutecznie mi umilała pobyt”.

      „Gdy jeszcze szczepiłam, nie chciałam się zgodzić na tygodniowe przerwy między szczepieniami. Powiedziałam lekarce, że wujek męża był dyrektorem sanepidu, teraz na emeryturze (przeszedł około 1,5 roku temu) i zalecał 4-tygodniowe przerwy. No to ona do mnie: ,,Wie pani, jak na emeryturze, to on się w ogóle już nie zna, teraz są takie szczepionki, że można szczepić nawet co dwa dni i podawać parę naraz”. To ja na to, że raczej posłucham wujka i nie dam dziecku 100w1, do tego co dwa dni. Ona zbulwersowana: «Pani decyzja, trudno!».

      „Nie szczepiliśmy w pierwszej dobie w szpitalu. Na pierwszej, kontrolnej wizycie u pediatry w 2 tygodniu życia lekarka oburzona tym faktem potraktowała mnie i męża jak małe dzieci, na które trzeba nakrzyczeć, nastraszyć okropnymi powikłaniami chorób, na które się szczepi. Powiedziała, że szczepienie to nasz obowiązek i mamy natychmiast zaszczepić dziecko. Zmieniliśmy pediatrę”.

      „Mi pani doktor na wizycie w poradnu hematologicznej powiedziała, że moje dziecko jest żółte, odwodnione, zaniedbane i że nie umiem zajmować się dzieckiem. Byliśmy tam w 13 dobie po urodzeniu, z czego 10 dni mała była w szpitalu. I tak przez 3 dni odwodniłam i zaniedbałam córkę. Zmieniliśmy lekarza”.

      „Usłyszałam od immunologa, że to oczywiście jest moja decyzja i że będę mogła mieć tylko do siebie pretensje, jeśli moje dziecko jutro złapie jakąś chorobę i na pewno umrze (syn miał obniżoną odporność)”.

      „Niektórzy rodzice uwielbiają wręcz szczepienia, bo po nich dzieci długo i dobrze śpią”.

      Relacje pozytywne

      Słowa lekarki:
      „Muszę panią pouczyć, że szczepienia są bardzo ważne, że chronią przed chorobami… ale ja swoich dzieci też nie szczepię”. ( 😀 )

      „W związku z nieszczepieniem nie mieliśmy problemów. A nawet pochwalę naszego neurologa. Powiedział nam ostatnio, że po szczepieniach mogą być tak poważne powikłania, z których ciężko wyprowadzić dzieci, typu padaczka itd., że się wcale nie dziwi, że nie chcemy szczepić”.

      „Nasza pediatra pochwaliła, że nie zaszczepiliśmy w szpitalu w pierwszej dobie. Powiedziała, że mamy czas, szczególnie że nie ma rodzeństwa w żłobku lub przedszkolu, i że nie trzeba od razu wszystkiego, jeżeli byśmy szczepili, i przed tym badania wszystkie zrobić można, żeby mieć pewność. Nefrolog też spoko, na razie robimy ciągle badania, bo posiew nie bardzo nam wychodzi i on sam nie pozwolił córy do czasu wyjaśnienia zaszczepić (jak byśmy w ogóle chcieli…). Oboje mówią, że oczywiście szczepić trzeba, ale bardzo się przykładają do swojej pracy i nie robią nam chorych przedstawień. Warszawa”.

      „Byłam wzywana parę razy na szczepionkę MMR, a jak poszłam z synkiem, by powiedzieć, że nie szczepię, to panie pielęgniarki zaczęły się ze mnie naśmiewac i powiedziały, że to jest głupota, że robię dziecku krzywdę itp. Akurat jestem osobą, która sobie na takie rzeczy nie pozwala, ale nacisk był jak nie wiem co. Ale gdy powiedziałam pani doktor, że mam brata, który ma zespół aspergera, to powiedziała do mnie: «Wie pani, może lepiej małego nie szczepić». No i niech mi ktoś powie, że szczepionki nie mają nic wspólnego z autyzmem. Koszmar. Jeżeli pediatra już stwierdziła, że jak jest przypadek zaburzęń ze spektrum autyzmu w rodzinie, lepiej może nie szczepić, to kim jest pielęgniarka, by mi mówić co innego i się ze mnie naśmiewać. Wiem, jak pielęgniarki mają wpajane do głowy, jakie to szczepionki są potrzebne, wspaniałe i w ogóle. Mam 2 w rodzinie i z nimi już tematu szczepień nie podejmuję. Moje dziecko, moja sprawa”.
      =====================

  63. bega 8 września 2016 o 10:10

    bardzo ciekawa strona!!! bardzo ciekawe cytaty!

  64. grzegorzadam 8 września 2016 o 10:14

    https://youtu.be/A2jGdAreAkQ

    To, co mówi doktor w filmie, nie jest niczym dziwnym. Potwierdzają to również oficjalne źródła, i to w kontekście różnych szczepionek. Pod spodem przykład z doustną szczepionką przeciw polio OPV:

    http://prawdaoszczepionkach.pl/gfx/1429458717.18.jpg

  65. bega 15 września 2016 o 07:28

    A czy spotkaliście się z czymś takim żeby jakiś szpital posądził matkę, że w wyniku odmowy zaszczepienia dziecka po porodzie (nie ważne że to nie od tego ale tak stwierdzili lekarze) dziecko zmarło i ta matka trafiła potem za to do więzienia za spowodowanie śmierci dziecka????

  66. Sanitera.pl 2 listopada 2016 o 12:04

    Wydaje mi się, że wszystko zależy od własnej sytuacji, łatwo jest mówić o szkodliwości szczepień jeśli nas to nie dotyczy nie wiem jak czułiby się rodzice których dziecko nie szczepione zachorowałoby na którąś z tych chorób. Mój syn chorował bardzo łagodnie na świnkę, nie chcę wiedzieć jaki przebieg miałaby choroba gdyby nie był zaszczepiony.

    1. grzegorzadam 2 listopada 2016 o 13:29

      Takie drobne wirusy jak świnka leczy się witaminą C do 72 godzin, poczytaj sobie Raport Klennera:

      …ale chyba ktoś tu nas od kilkudziesięciu lat robi ostro w konia. Każe się szczepić maleńkie dzieci głosząc, że jest to „najlepsza metoda” aby uniknąć na przykład polio, które jest podobno nieuleczalne i niechybnie skazuje na okrutne kalectwo, a nawet śmierć. Podobnie jest z innymi chorobami zakaźnymi: ze świnką, odrą, różyczką, grypą czy z Hepatitis -wirusowym zapaleniem wątroby potocznie zwaną „żółtaczką”. Wszystkie te choroby są ponoć nieuleczalne, bo na wirusy podobno lekarstwa jeszcze nie wynaleziono i dlatego „najlepiej się zaszczepić” jak mówią mass media przekazując opinię wyrażaną przez medyczne autorytety. (…)

      ==Odra, świnka, różyczka i ospa wietrzna

      Witamina C może równie skutecznie leczyć te choroby, które są uważane za „nieuleczalne”, a przeciwko którym szczepimy się jako dzieci: odrę, świnkę, różyczkę, ospę wietrzną, tężec czy dyfteryt.

      Takie doświadczenia Klenner prowadził na własnych córkach. Dziewczynki jednocześnie zachorowały na odrę. Wszystkie objawy zaniknęły u nich w ciągu 4 dni po tym, jak przez 48 godzin podawał im doustnie 1 g kwasu askorbinowego w dwugodzinnych odstępach.

      Większość publikacji Klennera na temat odry dotyczy indywidualnych przypadków, dostarczają jednak przekonujących dowodów, że witamina C może wyleczyć nawet najostrzejszą czy najbardziej nietypową postać choroby albo przynajmniej powstrzymać jej rozwój. Klenner szybko się zorientował, że – w przypadku niemowląt – może osiągnąć szybsze i lepsze rezultaty, podając im regularnie 1 g kwasu askorbinowego dożylnie lub domięśniowo przez parę dni. Po takiej kuracji, nawet maluchy poniżej 1 roku życia z 40-stopniową gorączką wracały do zdrowia w ciągu kilku dób.

      Klenner wyleczył też wiele dzieci z zapaleniem mózgu, które jest jednym z najbardziej niebezpiecznych, bo potencjalnie zabójczych, powikłań odry. Podawał im dożylnie stosunkowo niską dawkę kwasu askorbinowego (1-2 g) co dwie godziny. Przez kolejne dwa dni mali pacjenci regularnie dostawali ten sam lek w tabletkach.

      Podobny sukces odniósł Klenner przy leczeniu świnki, tak u dzieci, jak i dorosłych. W 33-osobowej grupie pacjentów osiągnął 100-proc. skuteczność leczenia w ciągu zaledwie trzech dni od rozpoczęcia kuracji podawanymi dożylnie i doustnie jednakowymi dawkami witaminy C.

      Tak samo szybko zdrowieli pacjenci, którzy mieli ospę wietrzną czy półpasiec – odmianę tej choroby, na którą zapadają dorośli.

      Klenner z sukcesem leczył również chorych, którzy chcieli brać tylko witaminę C w tabletkach, pod warunkiem, że używał „końskich dawek”. Jedna z osób cierpiących na wirusowe zapalenie wątroby wyzdrowiała po 4 dniach. Co 4 godziny brała 5 g kwasu askorbinowego rozpuszczonego w wodzie i, choć pojedyncza dawka była stosunkowo mała, w ciągu 96 godzin pacjent dostarczył sobie aż 120 g tej substancji. ==
      (…)
      Aż do swojej śmierci w 2007 r., Cathart wyleczył ok. 30 tys. osób cierpiących na różne choroby: mononukleozę, zakażenie przewodu pokarmowego, szkarlatynę (łącząc kurację witaminą C z odpowiednio dobranym antybiotykiem). Używał też kwasu askorbinowego do leczenia traumy pooperacyjnej. Prowadził też doświadczenia na nosicielach wirusa HIV. W liście do wydawcy prestiżowego pisma medycznego The Lancet napisał, że kuracja witaminą C podawaną w największych dawkach, jakie toleruje układ pokarmowy (patrz ramka „Ile witaminy powinno się brać?”), doprowadziła do „spowolnienia, zatrzymania, a czasami cofnięcia się na kilka lat” procesu niszczenia limfocytów T przez wirus.

      Pacjentom Catharta szybko obkurczały się powiększone w wyniku oddziaływania wirusa HIV węzły chłonne, zwiększała się ich tolerancja na antybiotyki, cieszyli się lepszym samopoczuciem i, co najważniejsze – dłużej żyli.

      Gdyby te wczesne obiecujące doświadczenia, pokazujące niezwykłą moc witaminy C w walce z różnymi schorzeniami, doczekały się opisu w najważniejszych publikacjach medycznych, kwas askorbinowy mógłby się okazać najbardziej efektywnym wielofunkcyjnym lekiem z obecnie dostępnych.

      To nie przypadek, że teorie na jego temat są do tego stopnia lekceważone – a nawet wyśmiewane – przez medycynę głównego nurtu. Jeśli poważnie rozważano by, czy tani i prosty składnik odżywczy może być alternatywą dla konwencjonalnego leczenia i szczepień, mogłoby to stanowić zagrożenie dla całej współczesnej farmacji.
      (…)

      Spośród 60 pacjentów Klennera chorych na polio – 100 proc. było leczonych witaminą C. U wszystkich doszło do całkowitego cofnięcia objawów choroby
      (..)

      Jeśli będziemy podawali pacjentom z polio witaminę C w dawkach uderzeniowych – od 6 g do 20 g w ciągu doby – nikogo już nie dotknie paraliż i nikogo ta choroba już nie okaleczy. I nigdy już nie wróci epidemia polio
      Dr Frederick Klenner ===

      Każdy miałby wybór, gdyby nie próby stosowania przymusu.

    2. grzegorzadam 2 listopada 2016 o 13:30

      Są jeszcze inne środki skuteczne.
      Osobiście zlikwidowałem półpaśca za pomocą wody i 15-stu łyżeczek nadtlenku wodoru 3%.
      Też w 72 godziny.

    3. grzegorzadam 2 listopada 2016 o 13:39

      Przeczytaj sobie dokładnie ten temat, może zastanowisz się, w innym temacie podałem
      fakty w punktach, nie sporządzone przez sprzedawców.

  67. bega 2 listopada 2016 o 13:03

    no i właśnie ja cały czas do tego zmierzam….i jak dotąd nikt mi nie udzielił odpowiedzi
    To że nie szczepic to wiem ale to że co dalej ..tak znam raport Klennera ale w praktyce idziesz do lekarza a on ma Cię w dalekim poważaniu, a jak masz pierwsze dziecko i zero wsparcia dookoła to jest blade nemo

    1. grzegorzadam 2 listopada 2016 o 14:23

      Nie chodzę do lekarza ani nie jeżdżę od 15 lat.
      Moje dziecko od 3 lat też nie było ani razu i mam zamiar ten czas wydłużać w ”nieskończoność”.
      Proste wirusy likwiduje się w domu.
      Jak ulegniesz strachowi z katarem będziesz biegać do rodzinnego.
      A o zbadaniu poziomu wit.D nikt nie wie, albo prawie nikt.

      Po przeciwnej stronie stoi dobrze opłacona dziennikareczka:

      ==
      Miejmy nadzieję, że dobra zmiana w mediach publicznych nie oznacza popierania szarlatanerii wszelkiej maści, i że na tę sytuację ostro zareaguje minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.
      Minister ostatnio publicznie zaszczepił się przeciwko grypie i potępił działania ruchów antyszczepionkowych.

      Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl

      Ty wybierasz.

  68. grzegorzadam 21 grudnia 2016 o 10:38

    Popularne teksty papugowane przez proszczepionkowych ignorantów.

    https://ci4.googleusercontent.com/proxy/EcsuN7u5sJ0X_hqoEq_JcWK8dY7sEMUTNsXJL1HTAK5VkWLaomB0ILrqZYro0FIf3EBz2Q=s0-d-e1-ft#http://i.imgur.com/cs0zVkw.jpg

    I kiedy człowiek spędził już wiele lat dogłębnie studiując temat szczepień, praktycznie każdego dnia po kilka godzin, to słysząc takie wypowiedzi nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać…
    Teksty proszczepionkowych ignorantów.
    Poniżej przedstawiamy listę tych najczęściej papugowanych frazesików:
    „Nawet, gdy osoba szczepiona zachoruje na tę chorobę, to przechodzi ją łagodniej.”
    „Wysoka wyszczepialność gwarantuje odporność stada.”
    „Ale wy w dzieciństwie byliście szczepieni i wam to nie zaszkodziło? Choć czytając wasze teksty, to widać, że chyba jednak wam zaszkodziło…”
    „Zachorowałeś mimo szczepienia? Aaa, bo to szczepionka nie zdążyła zadziałać”
    „Musimy szczepić, bo inaczej wrócą straszne, śmiertelne choroby i wszyscy umrzemy.”
    „Przez tę modę na nieszczepienie wróciła odra i krztusiec.”
    „Trzeba się szczepić, żeby wzmocnić układ odpornościowy.”
    „Szczepionki to tylko same białka i cukry.”
    „NOP po szczepionce to jak trafienie 6 w totka.”
    „Szczepienia to największe osiągnięcie ludzkości.”
    „NOP? Rodzice nie chcą przyjąć do wiadomości, że to po prostu wina ich słabych genów!”
    „Takim nieodpowiedzialnym rodzicom powinno się dzieci odbierać.”
    „Dzieci nieszczepione powinny mieć zakaz przyjmowania do szkół i przedszkoli.”
    „Gdyby nie szczepienia ludzkość już dawno by wyginęła.”
    cdn…

    Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa. – Jiddu Krishnamurti

  69. Asia 27 lutego 2017 o 14:04

    Witam!
    Właśnie czytam Twojego bloga i te wszystkie komentarze ale zanim go znalazłam długo sie wahałam co zrobić gdy urodzę dzieci….
    Jestem w ciąży teraz z bliźniętami wiem że jak urodzą sie za wcześnie to będą mieć jeszcze więcej szczepionek tak mi znajoma mówiła…
    Rodzę przez cięcie cesarskie i nie będę mieć tych dzieci odrazu przy sobie tak było przy pierwszym dziecku.
    Co mam zrobić żeby już w szpitalu nie dostały szczepionek???
    Dać formularz przed porodem?
    Boję sie trochę reakcji w szpitalu jak powiem że nie chce zaszczepić….

    Syna szczepiłam nawet nie wiedziałam że jest to takie złe…. w sumie to nic na ten temat nie wiedziałam szczepiłam bo mnie też szczepili…..
    Syn ma trzy lata i czesto choruje….. czasami mi sie wydaje że ma napady astmy rok temu dostawał duszności a teraz go koszle strasznie jak biega i jest zbyt aktywny….. Astme wykluczyli a po badaniach alergicznych nic nie wyszło to z czego tak ma…?

    1. Pepsi Eliot 27 lutego 2017 o 18:57

      Sporo informacji na wiele tematów znajdziesz na blogu Noemi Demi, która też z nami współpracuje http://noemidemi.com

    2. grzegorzadam 28 lutego 2017 o 01:14

      Astma ma wiele odmian, poczytaj:
      http://docplayer.pl/7193727-Walter-last-jak-wyleczyc-sie-z-astmy.html

      Próbuj, dziecko po porodzie musisz przytulić..

    3. grzegorzadam 28 lutego 2017 o 12:59

      Stary doctor- dzieci:
      Prof Nieumywakin Bioenergetyczna natura człowieka- napisy PL

  70. Asia 28 lutego 2017 o 11:28

    Dzięki zabieram się za czytanie:)
    Syna nie tuliłam bo przy cesarce mnie uśpili bo miałam wysoką anemie…. :/
    Jem rzeczy z dużą zawartością żelaza ale czy to pomoże żeby anemia sie nie nasiliła pod koniec ciązy jak w pierwszym przypadku??
    jeśli nie…… to znów mnie uśpią…..

  71. grzegorzadam 21 marca 2017 o 07:01

    Nieutulony płacz i inne

    Wstęp.
    Świadectwa rodziców, których dzieci doświadczyły problemów zdrowotnych po szczepieniach.

    Nie wierz kłamliwym statystykom badaczy sponsorowanych przez koncerny. Tacy pseudonaukowcy, czerpiący dane od zaślepionych lekarzy bezkrytycznie wierzących w same zalety szczepień, nigdy nie widzą jakiegokolwiek związku między chorobą a szczepieniem. Wszystko dlatego, że są błędnie nauczeni, że szczepionki szkodzić nie mogą z definicji (a jeśli już, to „raz na milion”). Wierz relacjom rodziców, bo nikt bardziej od nich nie kocha ich własnych dzieci!
    Uwaga. Zanim zgodzisz się na szczepienie dziecka przeczytaj chociaż ulotki szczepionek i Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych.

    K.S. [inicjały rodzica – Red.] Dziecko szczepione 6w1, trzy dawki, mniej więcej 2-3 tygodnie po każdym szczepieniu zapalenie oskrzeli (po trzeciej dawce trwało 3 tygodnie i przerodziło się w zapalenie płuc), w gratisie AZS. Teraz dziecko ma 26 miesięcy i od 1,5 roku ani razu nie był chory (oczywiście już nie szczepimy). W sumie to, że nie można było go wybudzić SIŁĄ na karmienie, zasypiał podczas ssania w szpitalu to też mogło być efektem szczepień szpitalnych.

    M.B: Córka zaszczepiona preparatami Euvax B, DTP oraz Act – Hib. W ciągu 6 godzin od szczepienia wystąpiło drżenie lewej nogi trwające około doby, temperatura powyżej 38,5 stopni, córka była ospała, nie mogłam jej dobudzić na karmienia.

    M.M. Po urodzeniu czasowy zanik słuchu w jednym uchu, później po skojarzonych dwóch dawkach , Wzw b i rota wzmożone napięcie mięśniowe, chwilami sztywność, nerwowość, miał chwilę np. bujania się i dziwnego zachowania lecz po ośmiomiesięcznej przerwie w szczepieniu minęło , potem MMR i nerwowość! Już nie idziemy więcej. Już nie wspominam o słabszym rozwoju np. mowy.

    M.J.N: Córka 5 lat po DTP i polio niedosłuch w lewym uchu plus zapalenie ucha, plus zapalenie ostre górnych dróg oddechowych, plus po MMR nadpobudliwość. Młodsza 7 miesięcy DTP – ostre zapalenie górnych dróg oddechowych plus chwilowy zastój w rozwoju. Wszystko kilka godzin po szczepieniu.

    E.S.: Pentaxim 5 w 1, od pierwszej dawki zaburzenia żywienia, odruchy wymiotne, zaburzenia snu (1,5 roku budzenie w nocy nawet do 20 razy), b. częste zapalenia płuc, oskrzeli i po 4 dawce odczyn ogromny poszczepienny na nodze, utrata przytomności, temperatura i 3-tygodniowe wymioty. Dziś syn ma 8 lat i astmę (bez alergii), zaburzenia integracji sensorycznej, zaburzenia żywienia, zespół Aspergera (NOP zgłoszony przez pediatrę). Młodszy po Prevenarze w 2011r – większość chorób zakaźnych przechodzonych z towarzyszeniem zapalenia płuc lub oskrzeli, osobne zapalenia płuc oporne na leki i zmiany oskrzelowe trwające po 2 miesiące, alergia, na którą wcześniej nic nie wskazywało, apatyczność, bardzo silne bóle reumatyczne, bardzo nadwyrężona wątroba (przekroczone wskaźniki w badaniu krwi), które powodują pękanie naczyń i wylewy podskórne.

    K.G. Syn w 5 miesiącu życia po błonica, krztusiec, tężec, wzw b i hib najpierw w 2 dobie zaczęły się wymioty i trwały aż do 5 doby, brak apetytu, w 4 dobie atak prężenia i mocnego płaczu, utrata świadomości, zdiagnozowano krwiaki podtwardówkowe oraz ogniska krwotoczne w płacie czołowym, wylewy na siatkówce ocznej, najpierw chcieli nam wmówić, że dziecko jest potrząsane, a później dopiero się okazało (już po wyjściu ze szpitala) że ma wadę kolagenu typu 6, a także dodatkową żyłę w płacie czołowym. Do ponad roku był lekko opóźniony w rozwoju psychofizycznym, później na szczęście się to unormowało. Teraz ma 5 lat, nieszczepiony i całkowicie zdrowy.

    J.L: Syn w 5 miesiącu życia po błonica, krztusiec, tężec, wzw b i hib nieutulony płacz przez całą noc, zapalenie ucha, oskrzeli.

    A.H. Syn w 2 miesiącu życia po błonica, krztusiec, tężec w 4 dobie drgawki po lewej stronie, utrata przytomności, śpiączka 3 doby, krwiaki podtwardówkowe, obrzęk mózgu, wodogłowie zewnętrzne, napięcie mięśniowe. Obecnie syn ma 9 lat, jest niepełnosprawny. Nie mówi, nie sygnalizuje potrzeb fizjologicznych.

    K.K.: Dziecko dwa dni po urodzeniu normalnie jedzące, płaczące, „reagujące”. Na prośbę lekarza prowadzącego zaszczepione w 3 dobie ponieważ czekaliśmy aż nam sprowadzą do apteki „lepszą” szczepionkę. Niemal od razu po szczepieniu urwał się z nim kontakt. Przestał jeść. Tak jakby zapomniał jak to się robi. Cały czas spał. Przestał reagować na jakiekolwiek bodźce – przebieranie, zmiana pieluszki, hałas. Zaczął tracić na wadze, w końcu wylądował na patologii noworodka gdzie dokarmiano go sondą. Ten cały koszmar trwał 2 tygodnie. Synek urodził się z wagą 3 970, ze szpitala wyszliśmy z wagą 3 020… 10 punktów po urodzeniu.

    Pani ordynator zaczęła mnie niczego nieświadomą karmić bajeczkami że dzieci czasem tak mają że zapominają o odruchu ssania. 😐 I że widocznie potrzebuje więcej czasu żeby się zaadoptować. Dziwne bo po urodzeniu jakoś było mu dobrze…

    To było jego pierwsze i ostatnie szczepienie w życiu. Teraz wiem na 100% że to musiał być NOP.

    L.T.P: Syn w 2 miesiącu po 6w1, wysoka gorączka, dławienie i ulewania, apatia, senność, po kilku dniach wzmożone napięcie mięśniowe (wcześniej wszystko było ok)

    P.P. Syn w szpitalu po szczepieniu nieutulony płacz zrzucony na przekarmienie piersią, bóle brzucha aż do wystąpienia przepukliny, kilka miesięcy po MMR przy pierwszej gorączce pierwszy zauważony atak padaczki, zaburzenia si, mowy, psychoruchowe, napięcie mięśniowe, ale zauważone wszystko zbyt późno, nie mogę połączyć w takim wypadku ze szczepieniami. Odkład syn przestał być szczepiony znacznie niej choruje

    A.M.K.: Syn w 2 tydzień życia, zabieg, pod narkozą usuwanie dwóch ropni z podbrzusza po szczepionce BCG.

    A.J.M.: Po porodzie synek dostał żółtaczki, ale nie był szczepiony, możliwe, że po witaminie K. Po dwóch miesiącach zaszczepiłam synka, po szczepionce przestał jeść, pić cokolwiek, a także gaworzyć… po miesiącu wszystko wróciło do normy, ale nadal nie chce nic pić.

    A.D.: Po szczepieniu 5w1 (ostatnia dawka) dziecko z zapaleniem ucha, zapaleniem oskrzeli i odwodnieniem i bezdechami nocnymi trafiło do szpitala.

    O.K.K: BCG I Euvax 12001 (seria wycofana lipiec 2013) po urodzeniu. Nieutulony płacz trwający około 5 godzin (pielęgniarki wzywały pediatrę, nic nie mogło uspokoić małej, nie chciała ssać – chociaż po urodzeniu nie było z tym problemu). Powiększone węzły chłonne na główce do około 14 miesiąca życia. Obecnie zdrowa – miała 3 razy katar (zawsze przy ząbkowaniu) i raz temperaturę około 38… i tyle.

    P.S.: 3 tygodnie po 5 w 1, PVC i rotawirus (w UK). Mała płakała dużo w ciągu dnia, potem dwa „ataki” w odstępie dwóch godzin. Zrobiła sie drętwa jak kłoda, nie oddychała, bordowa na twarzy, oczy wyszły jej na wierzch, po odwróceniu na boczek wielki krzyk, po wzięciu na raczki mała była nieobecna, cicha, jakby była w innym świecie. Karetka, szpital brak jakichkolwiek badan zaprzeczenie związku ze szczepionka (przed szczepionka nigdy coś takiego sie nie zdarzyło).

    A.K.B.: Infanrix hexa 6w1 w wieku 2,5 miesiąca, zapalenie płuc kilka dni po szczepieniu, po kolejnej dawce nieutulony płacz przez niemal cała noc po szczepieniu.

    S.U.: U mojej córeczki po szczepieniu WZW B i BCG w szpitalu wystąpił nieutulony płacz (ok 8 godzin) oraz wystąpiła bardzo silna żółtaczka (poziom bilirubiny w 3 dniu po szczepieniu prawie 18). Groziło nam przetoczenie krwi. Co znamienne córka została zaszczepiona pomimo urazów okołoporodowych (krwiaki podokostnowe) oraz konfliktu krwi w grupach głównych pomiędzy nami. O powyższych przeciwskazaniach nikt mnie nie poinformował przed szczepieniem.

    W 9 t.ż. zaszczepiłam córkę szczepionką skojarzoną Infanrix Hexa 6 w 1. W ciągu 24 godzin wystąpiły następujące komplikacje:

    Dziwny, nieludzki pisk w przychodni tuż po szczepieniu (byłam przerażona, gdyż moje dziecko prawie do tej pory nie płakało, a już na pewno nie piszczało tak przeraźliwie),
    Nieregularny oddech w noc po szczepieniu (córka finalnie zaczęła spać obok mnie w łóżku, ponieważ obawiałam się bezdechu),
    Objawy ze strony OUN :
    – syndrom zachodzącego słońca

    – wyprężanie w literkę C

    -wzmożone napięcie mięśniowe

    – delikatne drżenia rączek i nóżek

    Pojawiła się także biegunka trwająca ok 7 dni (cuchnące, wodniste kupki) oraz drażliwość i problemy z jedzeniem (córka stała się nadpobudliwa, ciężko było jej się wyciszyć przy piersi). Odrzucała pierś przez ok 3-4 dni po szczepieniu
    P.B.: Nie wiem czy to był NOP ale syn po porodzie przystawiony do piersi, bez problemu ssał. Po szczepieniu zaczęły się problemy ze złapaniem brodawki, szarpał się, kopal i machał rączkami odpychając pierś. Przez miesiąc nie udało mi się go na spokojnie nakarmić, po jego walkach z reguły zdołał zrobić dwa łyki i zasypiał ze zmęczenia i tak co ok 30 minut próbowałam go nakarmić…Nie udało się dzięki czemu syna karmiłam przez ok 2 miesiące odciąganym pokarmem. Córka nie szczepiona czegoś takiego mi nie robiła. Karmiłam krótko, ale bez problemu przez 4 miesiące, później w wyniku stresu pokarm z dnia na dzień zanikł…

    K.K.: Córka po mmr drgawki. Na szczęście tylko drgawki.

    J.J.: U nas krzyk mózgowy przez ponad 3 miesiące a 3 dni po 1 szczepieniu (Euvax) zapaść (bezdech, brak kontaktu z dzieckiem i brak oddychania na ok. 2 min.). To zdarzyło się jeszcze w szpitalu i pielęgniarka go „cuciła” by powrócił do nas, zrobiono badania i niby wszystko było z nim ok. Na wypisie mam tylko, że „matka była zaniepokojona stanem zdrowia dziecka i zostawiono do kontrolnych badań na kolejną dobę”. dziecko zdrowe, ur. w 40 t.c., 10 pkt APGAR.

    P.C. : Dziwny nieludzki pisk o którym napisała S.U. to był najprawdopodobniej krzyk mózgowy – bardzo silne uszkodzenie mózgu. Mój syn kilka godzin po pierwszym szczepieniu w domu płakał 2,5 godziny ciągle, uspokoiłam go dopiero po kilkakrotnym podawaniu piersi, przytulaniu. Po kolejnym (jakoś w 5 czy 6 miesiącu) szczepieniu nastąpiło zatrzymanie rozwoju… syn przestał gaworzyć, był bardzo spokojny, nieobecny… po miesiącu stał się trochę bardziej żywy, no ale gaworzyć na nowo zaczął znów dopiero w okolicy roku. Miał wysoka żółtaczkę, ale to z kolei wiąże z podaniem wit K po porodzie.

    U dziecka kuzynki po szczepieniu mmr albo tym drugim (Priorix), powstały bardzo duże uszkodzenia mózgu… chłopiec po 2 tyg. od szczepienia dostał silnego ataku padaczki z temperatura ciała około 40 st. Jest opóźniony w rozwoju, ma dwa latka, bardzo źle chodzi, jest nieobecny, ale nikt nie wiąże tego właśnie ze szczepieniem… Ech… mi nawet to dziecko wygląda na porażenie mózgowe… ale nie wiem czy może wystąpić takie coś jako nop…. Dodam że u kuzynki nie wiedzą co jest dziecku. Cały czas jej powtarzają że rzadka padaczka genetyczna. dodatkowo ucieka mu sód z organizmu co także powoduje napady drgawek…

    M.O.: Po DTP w 5 miesiącu z wycofanej serii lekka trombocytopenia. Pediatra stwierdziła, że nie wie, jak zgłosić NOP, a w punkcie konsultacyjnym we Wrocławiu stwierdzono, że już za późno na zgłoszenie (!). Dziecko ma obecnie 20 miesięcy, poziom płytek wrócił do normy po paru miesiącach.

    C.C.: Infanrix hexa, córka 12 godzin po szczepieniu – obturacyjne zapalenie oskrzeli, po 2 tyg. bezdech, zapalenie płuc i w konsekwencji stwierdzona astma.

    A.D.G.: Mój synek w 5 miesiącu zaszczepiony bezpłatną szczepionką błonica tężec krztusiec miał to co opisujecie zatrzymanie w rozwoju, przestał gaworzyć przewracać się z brzuszka na plecy i z pleców na brzuch, mamy to wpisane w kartę szczepień, nie szczepię go od tamtej pory z tym ze moim zdaniem to szczepienie zaskutkowało też opóźnionym rozwojem ruchowym, zaczął chodzić mając 20 miesiecy, poza tym jest zdrowy jak ryba.

    M.K. : NOP stwierdziłam, dopiero gdy trafiłam do tej grupy. Wcześniej nawet nie wiedziałem o istnieniu możliwych powikłań. Moim zdaniem jest to rażące zaniedbanie, możliwe ustawowe, że rodzice nie są informowani o jakichkolwiek skutkach ubocznych. Nawet ostatnio usłyszałam od rodziny, gdy powiedziałam, że nie chce szczepić i edukuje się w tym temacie – ze moim problemem jest może to, że za dużo właśnie czytam! No tak lepiej mieć klapki na oczach i wierzyć, we wszystko co władza każe i mówi! Ale do rzeczy: w szpitalu bezpośrednio po szczepionce BCG, i Hepavax niemożliwość wybudzenia dziecka przez 6 h, po przebudzeniu nie chciała ssać piersi, co jej cudownie wychodziło od urodzenia, następnie sonda oczyszczanie jej płuca, bo zachłystywała się cały czas i następnie 9 h nieutulony płacz. Pielęgniarki kazały dokarmiać mm, tylko, że ona nie chciała jeść. Ropień na ramieniu po BCG. Wszystko dla lekarzy normalne, żadnej pomocy.

    I.R.P.: Syn obecnie 13 miesięcy, szczepienie w 1 dobie życia – powiększone do teraz węzły chłonne szyjne ( tylko raz chorował , w wieku 5,5 miesiąca) + ospałość przez dwie doby. Szczepionka Infanrix Hexa 3 dawki – alergia pokarmowa na gluten 4/6 klasa alergii, jajo kurze całe 5/6 klasa alergii, bmk 2/6 klasa alergii + lekka ospałość przez dobę od wkłucia + powiększone do teraz węzły chłonne na głowie!

    L.Z. Po szczepionce w 6 tyg. nieutulony płacz przez kilka godzin bez przerwy później kilka godz. spokoju i powtórka trwało to prawie tydzień. Juz miałam iść do lekarza, ale mały się uspokoił od tamtej chwili zgłębiam temat. Nie szczepie!

    D.E.: Po podaniu DTP w 9 tyg. życia: natychmiastowe zasinienie, przeraźliwy płacz przez 2 godziny, brak snu przez 12 godzin, obrzęk w miejscu ukłucia, wielokrotne epizody bezdechu w trakcie snu przez kilka kolejnych nocy (diagnoza na pogotowiu – niedrożny nosek, przy jednoczesnym o dziwo bezproblemowym karmieniu piersią).

    K.Z.P: Trzecia dawka blonica-tężec-krztusiec. W 12 godzinie gorączka i obrzęk. W 45 godzinie utrata przytomności, podsypianie, brak reakcji na bodźce, wiotkość. Rozpoznanie NOP przez neurologa.

    B.Z. : Dwa tygodnie po podaniu wzw i pierwsza dawka Infanrix Hexa w wieku 2 miesięcy syn dostaje alergii na białko. Objawia się tym, że ulewał budyniem gęstym równocześnie z nosa i ust. Kilka razy ledwo go uratowaliśmy od uduszenia, dziecko było fioletowe próbując złapać oddech. Urodzony w 30 tc dwa miesiące w inkubatorze i absolutnie nie miał problemów z alergią z ulewaniem, moja dieta była bez zmian. Przez czas pobytu w szpitalu nie był szczepiony Potem nagłe zapalenie z ucha z niczego. Po BCG w 13m-cu oraz ostatniej dawce pneumokoków przestał połykać stałe pokarmy z którymi nie miał problemów przed zaszczepieniem. To było ok. 2 tyg. po szczepieniu. Z nadwrażliwością czuciową i problemami łaknienia do tego stopnia, że jako dwulatka karmiłam jedynie papkami i kanapkami, bo nie były śliskie jak warzywa, sery, jajka, owoce pokrojone lub ugotowane. W podobnym czasie wyskoczył mu guzek za uchem bolący i czerwony. Ma go do dzisiaj i do dzisiaj chwilami jest bolący. Zwłókniał węzeł chłonny. Nie wiem czy po takim czasie można mówić o NOP (chociaż po BCG jest chyba rok) – po pół roku od ostatnich szczepień synek miał przewlekłe zapalenia oskrzeli na zmianę z płucami (8 antybiotyków w ciągu jednego sezonu zimowego, brak kontaktu z innymi dziećmi, nie chodził do żłobka) Dodam że był szczepiony również na RSV czyli zakażenie dróg oddechowych, dostał pełną serię.

    E.M.: Po trzeciej dawce DTP 12-godzinny sen, z którego ciężko było wybudzić na karmienie, potem płacz (przeraźliwy i nie do ukojenia) przez całą noc. Następny dzień równie senny. Poza tym syn przestał gaworzyć, stał się bardzo nerwowy, przez kilka tygodni miał „brzydkie” kupy (rzadkie, pieniste). Doszło do tego wyprężanie w literkę C, cofnięcie w rozwoju ruchowym i kłopoty ze snem w nocy.

    K.W.S.: Starsza córka – 6w1 w 6 tyg., dziecko, które już podnosiło główkę z dnia na dzień przestało na ok 4-5 tygodni, dzień przed szczepieniem lekarka stwierdziła „dziecko nad wiek rozwinięte”, trzy dni po szczepieniu zapisane w karcie „dziecko niedorozwinięte do swojego wieku”. Świnka-odra-różyczka w 18 m-cu życia i równo po 7 dniach 7 dni gorączki 40-41 C, lekarze twierdzą, że to trzydniówka, czterodniówka, a później nawet siedmiodniówka. Po sczepieniu zanik i tak bardzo słabej mowy. To było ostatnie szczepienie jakie jej podaliśmy, obecnie lat 4 – niedorozwój mowy, który bardzo usilnie leczymy, odtruwamy etc.

    M.N.: 2007 rok podanie noworodkowi ur. z pkt apgar 8-6-6 z ASDII, wiotkością, zaburzeniami oddychania BCG i Euvax- po 3 tygodniach choroba krwotoczna noworodków i zapalenie wątroby (przez rok non stop badania w szpitalu zakaźnym), brak przyczyny. Engerix u 7 m- nieutulony płacz, krzyk jakiego wcześniej nie słyszałam, nadmierna senność.

    W.S.: Nas tak urządzili, ze kiedy konieczne było zaszczepienie 5 dawek szczepionki przeciw wściekliźnie, w tym czasie kazali uzupełnić ostatnią dawkę 6 w 1 zaległą 3 miesiące. Wiedzieli, ze tyle szczepień to duże obciążenie dla dziecka, a mimo to byle im sie papiery zgadzały. 6 w 1 było wtedy zalecone z powodu ryzyka zakażenia tężcem (od zadrapania wiewiórki), gdzie wystarczyłaby obserwacja ranki. Poza tym dziecko w tym wieku zapewne miało odporność po wcześniejszych dawkach. Byłam spanikowana i nie myślałam wtedy. Tuż po 6 w 1, jak wróciliśmy z przychodni dziecko z utrudnionym kontaktem, nie docierało do niego, co mówię, był taki dziki. Brak koncentracji, potrzeba ciągłego ruchu, wydawania dźwięków. Miał wtedy ok 1,5 roku. Wcześniej dziecko spokojne, ciekawe świata, radosne. Po tym – nerwowe. W wieku niemowlęcym po szczepieniach pamiętam stan podgorączkowy, płaczliwość, a po BCG guzek za uchem. W ok 3-4 tygodniu życia na klatce piersiowej synowi zrobiło się dziwne znamię, które nie powiększa się, ale z nim rośnie. Podczas jakiegoś dużego stresu, płaczu, choroby robi mu się chwilowy obrzęk i zaczerwienienie tego miejsca, jakby alergia. Nikt mi nie powiedział co to jest, nawet dermatolog. Jestem pewna, ze jest to poszczepienne, a organizm w ten sposób wywalił z siebie syf. Syn ma teraz 4,5 roku. Ma nietolerancję jaja kurzego, lekko glutenu i mleka. Ma nieładną skórę, z rogowaceniem około mieszkowym, a jako niemowlę miał problemy z suchymi czerwonymi policzkami. Ja też mam nietolerancje, gdyby były u mnie wcześniej zdiagnozowane, to nie szczepiłabym syna albo zrobiłabym to zupełnie inaczej, bo takie rzeczy często się dziedziczy.

    K.W.S.: Młodsza córka – gruźlica i wzw b w pierwszej dobie życia, ok. 2 tygodnie po szczepieniu dziecko całe dnie płacze, myślimy – kolki, ok 4 tygodnie po szczepieniu dziecko nie chce nic jeść nawet przez 9-10 godz., nadal przeraźliwie płacze – praktycznie non stop, potrafi płakać/krzyczeć 3 godziny na moich rękach wygięta w łuk. Lekarze rozkładają ręce, przecież tak ładnie wygląda, stan ten trwa aż do 5 miesiąca, wszystkie transaminazy wątrobowe podwyższone, po awanturze u lekarza, że ignorują stan dziecka skierowanie do CZD. Nie chciałam córki szczepić, ale mnie nastraszyli, że „zabije własne dziecko”, w 3 mc-u 5w1 i po tygodniu zapalenie płuc. Ogólna nadpobudliwość, rzucanie się w łóżeczku „od burty do burty”.

    A.Z.: W miejscu wkłucia na udzie pojawił się guz wielkości śliwki, zszedł po 3 miesiącach. dziecko zaczęło się „zanosić” do utraty przytomności.

    E.E. Krzyk mózgu, wycofanie się, wyginanie się w łuk, płacz po szczepieniu przez wiele godzin zwłaszcza w nocy! Refluks (dużo jadł, dużo wymiotował i dużo przybierał na wadze), asymetria ciała, niedoczucie.

    O.D.: Moja córcia miała nieutulony płacz… to straszne… 2-3h płaczu w nocy

    M.T. : 5 w 1 – w czwartym miesiącu życia – opuchnięte i pulsujące ciemię, wysypka, bezdech – szpital, podejrzenie zapalenia opon mózgowych/ mózgu i sepsa. Punkcja kręgosłupa i natychmiast antybiotyk podawany przez pompę dożylnie. Koniec ze szczepieniami.

    M.G. : Po MMR córcia przestała jeść spadła na wadze 200 g, gdzie przy jej niskiej wadze (wtedy 8 kg w czasie szczepienia) to dużo, gorączka i wysypka (podobno normalne), nie wiem czy łączyć to ze sobą , ale po USG brzuszka bo tej szczepionce wyszło że ma poszerzenie UKM w nerce (w ciąży nic nie było, po urodzeniu z powodu żółtaczki USG brzuszka – też wszystko dobrze), moim zdaniem winne szczepienia. Wyginanie w łuk – nie wiem czy to po szczepieniu wydawało mi się wtedy , że to inny powód, ale po różnych wypowiedziach i artykułach wiem, ze juz więcej szczepień nie będzie, szczególnie do momentu zdiagnozowania prawidłowego tej nerki. I jeszcze słabe przyrosty mimo wsuwania cyca i podawania stałych pokarmów, teraz mamy 17 miesięcy i 8700 kg.

    B.W.: Sepsa po pierwszych szczepieniach, choć śladu w karcie nie ma, oficjalnie mi nie powiedziano, tylko wykrzyczano w nerwach, że zakaziłam dziecko (!!!) nie wiadomo czym. Potem AZS, kolki, wyginanie w łuk, zaparcia, odruch wymiotny -dławienia się przy lekko gęstych pokarmach, zakażenie układu moczowego, zapalenie oskrzeli, kilkukrotne uszu, bóle stawów, głowy, wzmożone napięcie mięśniowe, opóźniony rozwój psychoruchowy. Szczepienia do 1,5 roku, bo dopiero wtedy rehabilitantka nas olśniła skąd te wszystkie problemy. Oczywiście nigdy żaden lekarz nic nie mówił nt nop czy cokolwiek, tylko „taka uroda dziecka”

    E.K.: Hania miała wtedy 7 tygodni gdy dostała pierwszą dawkę szczepionki PENTAXIM w jedną nogę i w drugą nogę wzw B. 2 godziny po szczepieniu: krzyk okropny – płacz, tak płakała biedna że robiła się sina, traciła oddech, kuliła sie w kłębuszek z bólu …- przepuszczam że bolały ją nóżki po wkłuciu albo i drętwiało jej całe ciałko. nie wiem… Hania dwa razy straciła przytomność na moich rękach…. była wiotka – blada…przeźroczysta wyglądała jak martwa… to wszystko po cudownym koktajlu szczepionek. Po 2 miesiącach została zaszczepiona tym samym, 2 dawka (bez wzw B). Tłumaczono mi ze nie mogę jej zmienić już szczepionek skoro zaczęłam płatnymi …i uprzedzono mnie żeby dziecko nie płakało „proszę podać paracetamol w czopku, a jak będzie potrzeba to za kilka godzin kolejnego – ale nie więcej jak dwa”. Tym razem po szczepieniu i po jednym czopku było juz spokojnie…….od tego czasu nie szczepię. Dodam jeszcze, że dziecko od 2 tygodnia życia do 6 miesiąca było tydzień zdrowe, 2 dwa tygodnie zakatarzone, tydzień zdrowe i dwa tyg. zakatarzone…i tak w kółko. A od kiedy jej już nie szczepię nie mamy tego problemu, nie była ani razu jeszcze chora. Ma już rok, ciągnie nadal cyca i jest zdrowa, wesoła i już na pewno jej nie zaszczepię…

    O.B.: 10 godzin strasznego płaczu wysokim tonem, pisku – po trzeciej dawce Prevenaru13, to było w drugiej dobie po szczepieniu. Po trzeciej dawce 6 w 1 dwa tyg. później nóżka która była szczepiona miała nakadzenia. Cala lewa strona ciałka miała rany. Po prawej stronie tez, ale dwa razy mniej. Mówili ze to od marchwi. Ale marchew jadła i je i nic podobnego sie nie działo. Po samym wkłuciu jak bardzo zapłakała zasnęła natychmiast. To było bardzo dziwne, jak omdlenie. Pielęgniarka nie zareagowała a ja niestety ucieszyłam się, ze juz dziecko nie płacze. Nie wspomnę o kolkach trwających ponad trzy miesiące po 10 godzin dziennie. Może to typowe dla tego wieku?.. Tak wtedy myślałam, teraz obawiam sie ze dziecko cierpiało po szczepieniach. Nie wiem także czy to normalne, aby malutkie dziecko, noworodek, spało mniej niż siedem godzin na dobę? Córka oprócz szpitalnych szczepionek dostała trzy hexy, trzy prevenary i dwa rota.

    E.T.: Syn po MMR II dostał 40 stopniowej gorączki, doznał wstrząsu anafilaktycznego, sparaliżowało mu obie dłonie, był krzyk mózgowy (to nie był płacz tylko niesamowite, nieludzkie wycie), drgawki, a po kilku miesiącach przestał przyjmować stałe pokarmy, mówić, patrzeć na rozmówcę, reagować na cokolwiek i kogokolwiek… Teraz mamy autyzm.

    M.S.: Szczepionki jedynie gruźlica i wzw b w pierwszej dobie życia, bo byłam jeszcze nie do końca pewna czy szczepić, teraz żałuję że i to dostał. Żadnej innej szczepionki nie mamy, a syn ma teraz rok i trzy miesiące, chorował tylko 2 razy, rozwija się świetnie. Po urodzeniu 10 pkt APGAR, pięknie ssał, potem spał i był spokojny. Po kilku godzinach po szczepionce jakby mi dziecko podmienili: nieutulony płacz 2-3 godziny przeplatany próbami przystawienia do piersi, przytulaniem, uspokajaniem na rękach bez skutku. A jeszcze wredna położna mi wmawiała, że nie umiem dziecka nakarmić (ciekawe, że jakoś wcześniej umiałam, nawet chwaliła, że sobie dobrze radzę i nagle już nie umiem??), że może mu się imię nie podoba, które mu wybraliśmy, no bezczelność! Co ciekawe wszystkie dzieci, które były na sali miały podobne zachowanie (płacz itd.) po szczepionce, co położna skomentowała mówiąc, że tak wszystkie dzieci mają w drugiej dobie życia, że niby odreagowują stres porodowy. Do tego podwyższona bilirubina (tzw. żółtaczka fizjologiczna) i CRP. Co ciekawe podwyższona bilirubina to NOP opisany w ulotce szczepionki na wzw B, ale o tym nikt nam nie powiedział, tylko, ze to żółtaczka fizjologiczna i że tak czasem jest. Przez żółtaczkę i naświetlania zostaliśmy w szpitalu dobę dłużej. Po powrocie do domu w pierwszy wieczór mąż był przerażony co się dzieje z dzieckiem, czemu tak płacze i przez 2 godziny nie może się uspokoić, bo jak widział synka w szpitalu to przecież dziecko jadło i zasypiało spokojnie… Ja go uspokajałam, że mały się uspokoi, że to pewnie kolka. I tak było codziennie wieczorem przez pierwsze 2-3 miesiące, do tego doszły ‚kolki’ w dzień o różnych porach, w sumie syn prawie ciągle płakał, a ja go nosiłam na rękach, bo tylko to go czasem uspokajało. Przestał ładnie spać, wykazywał dużą aktywność, spał w zasadzie tylko przy piersi i to krótko jak na noworodka (po 30 min), jedynie w nocy dobrze spał, ale i to się skończyło. Często musiałam spać po prostu nim, bo inaczej budził się co chwila, płakał, wiercił w łóżeczku – to z resztą zostało mu do dziś – przemierza łóżeczko wzdłuż i wszerz a ma teraz 15 miesięcy prawie. Przetestowaliśmy kilka preparatów na kolki – dalej był płacz, kulenie się, prężenie przy piersi, odrzucanie piersi, za chwilę znowu krótkie ssanie i płacz, aż w końcu dziecko usypiało. Były nawet sugestie ze strony lekarza, że może ma uczulenie na moje mleko, dlatego tak histeryzuje przy piersi. Wizja odstawienia Małego od piersi mnie załamała, ale karmiłam na szczęście dalej. próbowałam diety eliminacyjnej, nie jadłam tego i tamtego, żeby Mały nie miał kolek – nie pomagało. Z czasem ‚kolki’ powoli ustępowały, płakał coraz mniej i krócej, przeszło całkowicie po ok. 6 miesiącach. Inne nopy, wg mnie oczywiście: – wysypka na buzi i ciele ok. 3 tygodnia życia przez ok. tydzień (położna środowiskowa i lekarz pediatra na wizycie w pierwszym miesiącu życia mówią, że tak może być, bo małe dziecko wrażliwe na różne rzeczy, np. na coś co zjadłam, ale na co nie wie nikt przecież… i że samo przejdzie) – ok. 5 miesięcy uczulenie kontaktowe na twarzy w okolicach brody i ust: suche, łuszczące się czerwone plamy powiększające się do prawie połowy twarzy, lekarz rodzinny: tak może być, to może ślina podrażnia (ślinił się na ząbki i gryzł zabawki), alergolog: proszę to maść steroidowa stosować tydzień i zniknie. Nie zniknęło, kolejna wizyta: stosować maść tydzień, potem tydzień przerwy i znów tydzień smarowania i tak w kółko (nie można ciągle bo to przecież steroidy, ale z przerwami czemu nie? – paranoja). Na moje próby ustalenia od czego to uczulenie, czy to nie AZS, alergolog kazał stosować maść i nie wymyślać dziecku chorób. Sama po sezonie zimowym (uczulenie trwało od początku grudnia do chyba początku marca czyli ustąpienia zimy) stwierdziłam, że to było chyba uczulenie kontaktowe (w połączeniu z podrażnieniem śliną, ale pewności nie mam) na poliester lub barwnik w kombinezonie zimowym i rękawiczkach (gryzł je), ponieważ gdy było cieplej i nie ubieraliśmy tego zestawu uczulenie samoistnie zniknęło, pojawiło się na krótko gdy podczas ochłodzenia założyliśmy przez 3 dni ów kombinezon. Oczywiście maści nie stosowałam, tylko 2 serie zrobiłam i nie zniknęło, a wręcz odwrotnie nawracało ze zdwojoną siłą, więc powiedziałam dość, nie będę dziecka ładować steroidem, natłuszczałam skórę naturalnymi specyfikami – wcześniej uznawałam, ze mam silne dziecko, bo od początku trzymało samo główkę, ale to było może wzmożone napięcie mięśniowe – prężenie, wyginanie w literę C – epizody drgawek główki (zdarzyło się ok. 7-8 razy) podczas karmienia piersią przy zasypianiu i raz jak spał już w łóżeczku, krótkotrwałe zawsze trwające kilka sekund (skierowanie do neurologa, podejrzenie mioklonii, skierowanie na EEG, zapis prawidłowy, dziecko nad wiek rozwinięte (ruchowo, np stanął na własnych nogach w wieku 6 miesięcy przy szczebelkach łóżeczka, potem pojedyncze kroki – do kilku na łóżku, bo bałam się go puszczać na podłogę, ze względu na upadki, pierwsze kroki na podłodze – niecałe 9 miesięcy) a od czego drgawki – nie wiadomo. Epizody drgawek ustąpiły ok. 10 miesiąca samoistnie, mam nadzieję, że się nie powtórzą.

    E.C.: Ogromny poszczepienny odczyn na nodze, nieutulony płacz, nie chciał ssać – chociaż po urodzeniu nie było z tym problemu. Opuchnięte i pulsujące ciemię, wył i nie poruszał nogami i rękoma – nie dał się dotknąć bo bolało go jeszcze bardziej i – dziwna infekcja, 9 dni w szpitalu. Nie wiedzieli co mu jest, budzenie się z przerażeniem w nocy (przed szczepieniem było ok).

    B.P.: Starsza córka – AZS nasilające się po każdym szczepieniu, nadpobudliwość, zmniejszona reakcja na bodźce przez ok 6 m-cy, okropne kolki. Pomimo szczepień wykonanych wg kalendarza do 2 r.ż. zachorowała na krztusiec. Młodsza córka – po każdej DTP zapalenie oskrzeli, po wycofanym Euvaxie zapalenie oskrzeli (łącznie 7 razy do 9 m-ca życia), zapalenie płuc po DTP w 6 tyg. oraz nieutulony płacz czy krzyk mózgowy bo to tylko moja opinia, wg lekarza to była kolka, ale nigdy więcej się nie powtórzyło, a dziecko kolki w życiu nie miało. Nasilenie AZS (silna alergia na orzeszki ziemne i żółtko jaja – jak wiadomo składnikiem szczepionek jest olej arachidowy, więc całe szczęście, że mi dziecko nie zeszło z tego świata) osłabione napięcie mięśniowe, 3 m-ce opóźnienia ruchowego, rehabilitacja, częste zapalenia spojówek (8 razy), zapalenie ucha 2 razy, ostatnie szczepienie w 9 m-cu. Od czasu zaprzestania szczepień dziecko miało tylko rota wirusa

    E.M.: Ja niestety też mam co napisać w tak smutnym temacie. Starsza córka szczepiona do MMR (szczepionkami na NFZ, bez szczepionek zalecanych). Od urodzenia bezdechy z parokrotną utratą przytomności. Zły rozwój – zaczęła siadać jak miała 10,5 m-ca. Bardzo długo brak gaworzenia, pierwsze słowa mama, tata, baba jak miała 1,5 roku. Obniżone napięcie mięśniowe. Na bilansie 2 latka wpis – obserwacja mowy. Teraz córka ma 4,5 roku a pediatra jest zachwycona rozwojem i zasobem słów. Młodsza 7 miesięczna zaszczepiona tylko na wzw b Engerixem w szpitalu – po 2 miesiącach AZS, alergia na białko mleka krowiego a alergików w rodzinie brak…

    M.K.M.: Córeczka 5 h po szczepieniu 5w1 miała epizod H-H (blada, niskie ciśnienie, wiotkie kończyny, opadająca głowa jak u śpiącego dziecka). Dodatkowo temperatura ciała spadła jej do 35 C. W kolejnych trzech dobach po szczepieniu nastąpiło obniżenie perystaltyki przewodu pokarmowego, kilkunastogodzinne rozwarcie odbytu. W 5-tej dobie wysypka sącząca na policzkach, plamy atopowe na plecach, nogach, rękach. Z ostrym AZS borykaliśmy się 4 miesiące. Córka nagle w kilka dni po szczepieniu silnie uczulona na mleko, masło, ser krowi owczy kozi, a przed szczepieniem nie wykazywała alergii. W 10-tej dobie nagły krzyk, nie poznawała mnie, bała się wszystkiego, nie poznawała otoczenia, była spanikowana, budziła się po kilku minutach od zaśnięcia z potwornym piskiem nie do opisania. Córka musi być na ścisłej diecie , prawie wegańskiej z wyjątkiem dwóch rodzajów ryb. Niedługo mija rok od tamtych potwornych wydarzeń. Na szczęście mam zdrowe uśmiechnięte dziecko. Gdybym poddała się przymusowi szczepień jestem pewna, że przy każdym kolejnym objawy byłyby coraz gorsze. Córeczka miała rozpoczęty dziewiąty tydzień życia. Wcześniej szczepiona tylko na wzwb i BCG w piątej dobie życia. To były jej pierwsze i ostatnie szczepienia na DTP, polio, hib. Jak miała skończone 9 miesięcy doszczepilismy tylko wzw b i bylo ok. A cały nasz kalendarz szczepień oprócz wzwb i BCG nie został zrealizowany i nie zamierzamy tego robić.

    Historie powikłań poszczepiennych u dzieci, których rodzice złożyli skargi. NOP nie zostały zgłoszone, łącznie z trzema przypadkami śmierci!

    W.R.: Dwa lata temu córka została zaszczepiona odra, świnka, różyczka. Oczywiście usłyszałam, że może „dzisiaj” lekko gorączkować. Przed szczepieniem córka nie była badana, pytanie tylko „czy jest zdrowa” – była. Po szczepieniu zauważyliśmy zmiany w jej zachowaniu (nie skojarzyliśmy tego ze szczepieniem) tj. izolowanie się, interesowanie się gdzieś w samotności jakimiś przedmiotami, jak i również brak energii (mówiłam o niej wtedy „TO JEST TAKA MOJA MAŁA ZOSIA SAMOSIA”) a patrząc na nią myślałam sobie „co się z Tobą kochanie dzieje, co jeszcze Tobie dać, bo masz takie mało szczęśliwe oczka”. Ok 5-6 dni po szczepieniu doszła senność, potrafiła zasnąć pod stołem, budząc się była dalej śpiąca. Doszła do tego gorączka, która tak naprawdę wzięła się z niczego, ani katarku, kaszlu. W 8 dobie od szczepienia w nocy dostała atak płaczu, taki nie do uspokojenia, przy płaczu zwymiotowała śluzem. 9 dnia wszystko dobrze, zero objawów, zdrowa, radosna tylko bardziej senna. Kolejna doba znowu płacz w nocy, wymioty śluzem, gorączka. Rano pojechałam z nią do szpitala właśnie z powodu senności, wymiotów, płaczu. Przyjęli nas, chociaż stwierdzili, że tak naprawdę nic się nie dzieje, ma jedynie zapalenie ucha. Położyli ją do łóżeczka, podłączyli kroplówkę i się już nie wybudziła… Nie zrobili nic, prosiłam aby się ktoś zainteresował nami bo ciągle śpi, usłyszałam „Niech się wyśpi, ma prawo bo ma małą infekcję”. Ok. godz 13.30 zaczęła dziwnie oddychać, usłyszałam „To normalne, bo ma katarek”. Jednak zażądałam, aby ktoś ją obejrzał. Było już za późno. W trakcie wykonywania badań przestała oddychać. Ok godz. 15 trafiliśmy karetką do szpitala wojewódzkiego, tam tomografia komputerowa, rozległy wylew mózgu, zero szans na przeżycie. Następnego dnia śmierć mózgu. Dwa tygodnie od szczepienia odłączenie od aparatury.

    Agnieszka Janicka-Kwiecień: 30 godzin po szczepieniu 6w1 Infarix Hexa (dziecko 2,5 m-ca) – utrata przytomności, brak kontaktu, wyprężenie prawej rączki i nóżki, natychmiast szpital, badania pod kątem padaczki, ale także ogólne. Po 3 dniowej obserwacji wypis do domu, po szpitalu jelitówka i miesiąc ciągnące się przeziębienia, kaszel, katar…. Niekompetentni lekarze, z którymi się spotkaliśmy, do tej pory nie zgłoszony niepożądany odczyn poszczepienny, ale walczymy.

    Agata Lange: U nas po Infanrix Hexa i Rotarix obniżenie napięcia w osi, wzmożone napięcie w rękach i nogach, dziecko ciągle senne. brak kontaktu wzrokowego. Po drugiej dawce, na której podanie się zgodziłam mimo złych doświadczeń – biegunka, zatrzymanie rozwoju motorycznego i jeszcze większe napięcie. Dziś nam diagnozują mózgowe porażenie dziecięce, a zmian w mózgu nie ma.

    Karolina Rojek: Śmierć po wycofanej szczepionce Euvax B. Historia zmarłej Zuzi opowiedziana przez jej mamę od 8 minuty w Łódzkiej telewizji.
    http://www.tvp.pl/lodz/informacja/lwd/wideo/01082013-1830/11963097”
    oraz Pytanie na śniadanie z jej udziałem:
    http://pytanienasniadanie.tvp.pl/14519912/pozew-ws-szczepien

    List matki: „Witam, jestem matką córeczki zaszczepionej szczepionką Euvax B z wycofanej serii. W pierwszym tygdoniu po szczepieniu zaczęły się problemy, córka przestawała jeść, zaczynała wymiotować. Zgłaszałam problemy lekarce na rejonie i pielęgniarce środowiskowej, która jeszcze do mnie przychodziła po porodzie – wszyscy pracownicy służby zdrowia mówili mi, że to „niemożliwe żeby było to związane ze szczepionką”, wmawiali mi skazę białkową lub mówili, że „mleko z piersi jej nie smakuje”. Nikt nie zgłosił tego jako NOP – ja również nie, bo nie zdążyłam. W dwa tygodnie od szczepionki córka trafiła na OIOM z ciężką niewydolnością serca – nie miała siły ssać – dlatego nie jadła!

    2,5 miesiąca później zmarła w oczekiwaniu na przeszczep serca, w jeden dzień po skończeniu przez nią 4 miesięcy…

    W czasie tej walki o jej zdrowie wielokrotnie kardiolodzy, kardiochirurdzy i inni lekarze ogólni informowali nas, że przyczyną jej stanu może być NOP, ponieważ mieli już tak ciężkie przypadki po szczepieniach – jednak nie mogą tego udowodnić. Zuzia miała wykonane wszelkie badania wykluczające wrodzone wady serca oraz wady spowodowane zapaleniem mięśnia sercowego – wszystko wskazywało na to, że w przeciągu 2 tygodni ze zdrowego dzieciątka, które po urodzeniu miało skalę Apgar 10/10 pkt zapadła na śmiertelną chorobę serca!

    Czy nie ma w Polsce sprawiedliwości, czy rzeczywiście można legalnie pod egidą prawa, w myśl obowiązkowych szczepień mordować dzieci i być bezkarnym???

    BŁAGAM O POMOC W WYTYCZENIU SPRAWIEDLIWOŚCI, KTOŚ MUSI ZA TO ODPOWIADAĆ, JAK DŁUGO POLSKIE DZIECI BĘDĄ POLIGONEM DOŚWIADCZALNYM KONCERNÓW FARMACEUTYCZNYCH!!!!”

    Paulina Kuraś: U nas po Infanrix Hib Ipv 5w1 i Euvax B (podanych w 6 tygodniu życia), w drugiej dobie po szczepieniu wystąpił tzw. nieutulony płacz, który trwał dwa dni z krótka przerwą w nocy kiedy córka wyczerpana zasypiała. Potem okazało się, że ma problemy ze ssaniem piersi, co nigdy wcześniej nie miało miejsca. Kiedy próbowałam ją nakarmić wpadała w histerię. Podczas badania lekarka stwierdziła ponadto, że córeczka utraciła umiejętności, które zdążyła już nabyć po urodzeniu, zupełnie jakby cofnęła się w rozwoju. Nasiliła się asymetria ułożeniowa ciała i głowy, kręcz szyi, neurolog stwierdził obniżone napięcie mięśniowe i opóźnienie rozwoju ruchowego, przez co od dwóch miesięcy córka jest rehabilitowana. Poza tym potwierdzone przez lekarza atopowe zapalenie skóry, którego pierwsze objawy pojawiły się jakieś dwa tygodnie po szczepieniu.

    Marcin Zdeb: Problemy zdrowotne u Emilki wystąpiły niecałe dwa dni po podaniu ostatniej serii szczepień Infarnix Hexa, Rotarix , Synflorix, czyli 22.04.2011r. Pierwszymi objawami jakie zostały zaobserwowane były napady drgawkowe łączone z oddawaniem stolca i podwyższoną temperaturą. Obecnie córka ma skończone 3lata. Emilka ma opóźnienie rozwoju psychoruchowego. Nie trzyma główki, nie siada, nawet nie wkłada rączek do buźki nie wspomnę o mówieniu czy reagowaniu na bodźce zewnętrzne głos, dotyk itp. Leki, które zostały wprowadzone w celu zmniejszenia ilości napadów nie dały żadnych rezultatów. Stwierdzono u Emilki padaczkę lekooporną i zaproponowano dietę ketogenną. Od 2 lat jesteśmy na owej diecie dzięki czemu liczba napadów zmniejszyła się o połowę, a rehabilitacja może odbywać się częściej i dawać lepsze rezultaty. Malutka lepiej kontroluje ułożenie głowy, zmniejszyło się napięcie mięśniowe w kończynach dolnych, ręce nadal są słabe chociaż coraz częściej próbuje zbliżać je do twarzy. Dieta jest uciążliwa, wiąże się z dokładnym odważaniem produktów spożywczych (co do 1gr produktu), które niestety w głównej części składają się z tłuszczy. Malutka niechętnie jadła mieszanki przygotowane domowym sposobem. Nie jedząc całych porcji trudno było wprowadzić ją w stan ketozy niezbędny do działania przeciw napadowego. Około 8 miesięcy temu zaczęły się poważne problemy z odruchami wymiotnymi spowodowanymi nawet minimalną ilością wody (czy jakiegokolwiek płynu). Emilka trafiła kilkakrotnie do szpitala z powodu odwodnienia i po różnych próbach nawadniania (kroplówki, sonda poprzez nosek do brzucha) zdecydowano się na założenie PEG-a (rurka wprowadzona przez powłoki brzuszne bezpośrednio do żołądka). Karmienie bezpośrednio do żołądka pomaga nam w dostarczeniu Emilce niezbędnej, dobowej ilości wody. Obecnie Emilka trafia do szpitala co 5-6tygodni. Problem z zanikającym mózgiem (coraz gorsze wyniki w rezonansach) spowodowany przez chorobę metaboliczną (nie zdiagnozowaną – i raczej tak zostanie) grozi uszkodzeniem pnia mózgu co doprowadzi do zaniku podstawowych czynności życiowych takich jak oddychanie czy praca serca u Emilki. Taki scenariusz oraz brak jakiegokolwiek ratunku przedstawiony został nam przez lekarzy. Emilka, wg lekarzy, ma nie doczekać swoich 10 urodzin.

    E.M.: U nas po Infanrix i wzw B silna alergia skórna. Po MMR dodatkowo bardzo silne zatwardzenie, dziecko przez 3 tygodnie nie mogło się wypróżnić. Do tej pory (9 lat) ma AZS!!!

    U.B-B.: Po MMR gorączka trwająca 2 tygodnie (lekarz nie widział w tym problemu), następnie silna odra poronna, (nie było na ciele miejsca bez skazy), w 15 dniu polineuropatia poszczepienna (utrata czucia, paraliż dolnych kończyn – jednak lekarz wpisał w dokumentacji „prawdopodobnie po szczepieniu”, bo nas rodziców odesłano na toksykologię, bo może naćpani byliśmy i dziecko truliśmy.,…brak słów…. Przeszło rok prywatnej rehabilitacji za własne pieniądze żeby syn chodził poprawnie.

    M.F.K.: U mnie syn dostał w pierwszej dobie EUVAX B a w drugiej BCG – płakał całą noc. Mam zdjęcia, gdzie widać, że od razu po porodzie ma normalnie wyprostowane paluszki rąk i w dokumentacji szpitalnej wpis, że nie ma problemów z napięciem mięśniowym. Po wyjściu ze szpitala nieprawidłowe napięcie mięśniowe, asymetria ułożeniowa. Ponad rok rehabilitacji państwowo i częściowo prywatnie. Nie patrzył w oczy i odwracał wzrok, gdy się na niego spojrzało. Spał po 22-23 godziny na dobę i nie rozwijał się. Nic go nie interesowało. Na dworze nigdy nie otwierał oczu. Prawie wcale nie płakał, nic mu nie przeszkadzało. Tak było właściwie przez 3 miesiące. Dłonie miał zaciśnięte dużo dłużej. Dostał jeszcze Infarix Hexa w 6 tygodniu. Na tym koniec ze szczepieniami. NOP nadal nie zgłoszony, mimo zapewnień lekarki, że go zgłosi, czyli sama po 2 latach uznała, że NOP jednak był.

    M.D.: Córka urodzona 23.02. roku była szczepiona zgodnie z kalendarzem szczepień obowiązkowych. Nikt nigdy nie informował mnie, że szczepienie może nieść ze sobą poważne ryzyko pogorszenia lub utraty zdrowia a nawet życia przez dziecko. Wspominano jedynie o możliwych lekkich odczynach w formie zaczerwienienia, podwyższonej temperatury czy braku apetytu. Po szczepieniach zawsze takie reakcje u dziecka występowały ale ustępowały po kilku dniach. Dnia 4,07, poszłam do szczepienia z zupełnie zdrowym, 4,5 miesięcznym, pogodnym i dobrze rozwijającym się, kontaktowym dzieckiem (co potwierdziło badanie kwalifikacyjne). Córka otrzymała kolejną dawkę szczepionki DPT + doustne Polio. Natychmiast po otrzymaniu szczepionki córeczka wydała z siebie bardzo dziwny, wręcz nieludzki dźwięk. Był to przeciągły, bardzo długi i wyjątkowo głośny pisk trwający wyjątkowo długo, o jednostajnym wysokim tonie (pózniej dowiedziałam się, ze był to tzw. krzyk mózgowy, objaw neurologiczny). To był dźwięk zupełnie „nieludzki” i proszę mi wierzyć, nie da się go z niczym innym pomylić ani zapomnieć. Kiedy To się skończyło, zaczęła przeraźliwie płakać, nie mogłam jej w żaden sposób uspokoić. Nigdy przedtem tak nie płakała. Po kilku minutach nagle ucichła. Straciła przytomność, zrobiła się bardzo blada, wręcz szara. Nie było widać, aby oddychała. Była całkowicie wiotka, gałki oczne jakby zapadły się, ledwie rysowały się pod powiekami. Przybiegł lekarz, nie mógł wyczuć pulsu. Po dłuższej chwili udało mu się wysłuchać bardzo słaby puls. Przychodnia została zamknięta (część dla dzieci zdrowych miała osobne wejście, pacjentów przeniesiono do osobnej części dla chorych). Zostawiono mnie samą w poczekalni z dzieckiem, które ledwie oddychało i nie dawało innych oznak życia. Lekarz tylko przychodził co kilka minut i sprawdzał czy jest puls. Z czasem puls był coraz mocniejszy. Potem córeczka kilka razy jakby wracała i znowu odpływała. Trwało to około pół godziny, może dłużej. Siedziałam z przytomnym ale prawie bezwładnym dzieckiem a poczekalni jeszcze kilkadziesiąt minut. Lekarz nie wezwał pogotowia, nie poinformował mnie co się tak właściwie stało. Powiedział tylko półgłosem, ze po szczepieniach tak czasem bywa. Córeczka nadal była bardzo blada i słaba, chociaż przytomna. Kazał mi iść do domu i gdyby coś się działo (nie powiedział co) to mam natychmiast jechać do szpitala. Po powrocie do domu dziecko spało ponad 12 godzin a kiedy się obudziło, to jakby mi je ktoś podmienił. Zamiast wesołej, kontaktowej dziewczynki, miałam lalkę bez kontaktu. Na jej kolejny świadomy uśmiech musiałam czekać ponad rok. Zgłaszałam problemy mojemu lekarzowi (temu samemu) ale bagatelizował wszystko, wmawiał mi przewrażliwienie itd. Mimo, ze córka nawet jemu nie pozwalała się dotknąć, zbadać. Namawiał na kolejne szczepienia oraz na płatne szczepienia dodatkowe. Dziecko od tamtego czasu zaczęło ciągle chorować. Zaznaczam, że do dnia tego szczepienia, była zupełnie zdrowa. Od dnia szczepienia do ponad dwóch lat, nie było miesiąca bez poważnej choroby. Głównie dziwne infekcje górnych dróg oddechowych i problemy jelitowe. Dziecko fizycznie rozwijało się dość dobrze ale psychicznie jakby zatrzymało się w rozwoju. Przestała się interesować zabawkami, nie reagowała ani na mnie ani na nikogo z najbliższych, godzinami mogła wpatrywać się w ścianę, ciągle płakała bez widocznej przyczyny. Nie zwężały jej się źrenice, bała się dźwięków, nie pozwalała się przytulać, prężyła się, nie reagowała na imię, uderzała głową w podłogę, ściany. Jej stolce były tragiczne, niestrawione, śmierdzące. To wszystko zgłaszałam lekarzowi. Usłyszałam, ze to moja wina, bo powinnam ją zaszczepić szczepionkami , które polecał mi kupić. Zapisywał tylko kolejne antybiotyki, które nie działały. W końcu mogła przyjmować tylko robione w czopkach na receptę, bo straciła umiejętność połykania (całe jedzenie musiałam jej podawać w formie papek). W wieku ok. 2 lat trafiła do szpitala z jakąś dziwną chorobą. Wymiotowała brązową mazią, była bardzo słaba, wycieńczona, bałam się odwodnienia. W szpitalu nie zdiagnozowano tego, żaden lekarz nie potrafił powiedzieć co się dzieje i dlaczego. Potem rozwinęło się obustronne zapalenie płuc. W wyniku długotrwałego podawania różnych antybiotyków a potem silnych sterydów, córka miała poważnie uszkodzoną wątrobę. W szpitalu spędziliśmy miesiąc. Wyszliśmy bez konkretnej diagnozy, ale na całe szczęście, skończyły się ciągłe choroby. Od tego momentu córka zaczęła nadrabiać rozwój psychiczny. Musiała być przez wiele lat na specjalnej diecie, gdyż jej układ trawienny nie funkcjonował prawidłowo. Wiele lat była poddawana terapii (prywatnie) i dzisiaj jest zdrowa. Odmówiłam dalszych szczepień i byłam w tej sprawie wzywana do Sanepidu. Tam zgłosiłam wszystko co działo się bezpośrednio po podaniu szczepionki oraz dalsze powikłania dotyczące rozwoju i zdrowia. Nie zostało to jednak przyjęte. Byłam również skierowana do Punktu Konsultacyjnego ds. szczepień, gdzie również opowiedziałam jaka była reakcja mojego dziecka natychmiast po podaniu szczepionki. Zostałam wręcz wyśmiana, że to po prostu niemożliwe bo takie reakcje na szczepionki się nie zdarzają. Nakazano mi kontynuować szczepienia i jedynie szczepionkę krztuścową zamienić na taką, bez żywego krztuśca. Zaproponowano mi też szczepienie w warunkach szpitalnych, aby móc od razu ratować dziecko, gdyby sytuacja się powtórzyła. Oczywiście nigdy już nie zaszczepiłam córki.

    Od innego lekarza dowiedziałam się, co tak naprawdę się wydarzyło. Na podstawie badania i mojego opisu, powiedział mi, ze był to zespół hipotoniczno- hiporeaktywny z utratą przytomności i bezdechem oraz encefalopatia poszczepienna. Wcześniej zostałam wielokrotnie okłamana i przez lekarza i w Punkcie Konsultacyjnym i w Sanepidzie, gdyż jest to rzadka ale typowa reakcja niepożądana na szczepionkę DPT.

    Reakcja ta jest dokładnie zbadana i opisana w literaturze medycznej (poniżej załączam artykuł Jacka Wysockiego i Hanny Czajki na ten temat). Dodatkowym obciążeniem mogło być to, że córka otrzymała jednocześnie dwie szczepionki z żywymi komponentami ( krztusiec i polio).

    Dopiero do kilku latach udało mi się wyciągnąć kopie dokumentacji medycznej z przychodni (mimo wielu próśb ciągle mi odmawiano, zbywano mnie, potem twierdzono, że dokumentacja zaginęła.

  72. margocha 18 kwietnia 2017 o 10:24

    Witam. Poradzcie co robić? Wzywają nas na zaległę szczepienia. Syn ma obecnie 11 lat a szczepiony niestety był do 5 r ż. Obecnie strasza nas sanepidem i konsekwencjami. Starszy syn szczepion był tez do 5 r ż a tylko dlatego , ze w przychodni zgubili jego karte . Obecnie ma 21 lat i jest zdrowy. Poradzcie co robić ?????

    1. Myosotis. 20 czerwca 2017 o 23:37

      zaszczep – bądź świadomą matką a nie ulegającą modzie na nieszczepienie.

      1. grzegorzadam 21 czerwca 2017 o 07:52

        Nie szczep, bądź świadomym mądrym rodzicem.

        Nie ulegaj propagandowej presji producentów nieprzebadanych szczepionek będących źródłem również kalectwa.
        Nie ulegaj zastraszaniu skorumpowanej administracji.

        Dbaj o odporność dziecka, karm dziecko nie przetworzoną żywnością, stosuj umiejętnie witaminy i minerały.

        Na zachodzie szczepienia są dobrowolne !!!
        czytajcie:
        http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/05/16/synergiczne-toksyczne-dzialanie-glifosatu-aluminium/

      2. Piotr 21 czerwca 2017 o 16:30

        Moda to jest zjawisko , króre dotyczy większości ludzi a nie jakiegoś tam nędznego ułamka osób . To jest dopiero iskierka w ciemnym tłumie , więc proszę nie robić tu z igły widły i nazywać rzeczy po imieniu , bo jedyna moda jaka dotknęła już całą planetę to Głupota !

  73. grzegorzadam 18 kwietnia 2017 o 12:02

    Napisz, albo zadzwoń:

    ”Kontakt – Stop NOP”
    http://www.stopnop.pl/kontakt/32-skontaktuj-sie-w-regionie

  74. Skomplikowana 17 czerwca 2017 o 11:05

    A co w sytuacji, gdy mąż choruje na WZW B i z medycznej informacji wynika, że dziecko zaraz po porodzie musi dostać na to szczepionkę, by nie być zarażonym przez ojca? Nie jestem jeszcze nawet w ciąży, ale już teraz mamy różnice zdań odnośnie szczepienia dziecka i o ile jestem pewna, że nie chciałabym szczepić, tak w tej sytuacji na WZW B się waham.

    1. grzegorzadam 17 czerwca 2017 o 13:03

      To nonsens, iniekcja nie jest lekiem na już istniejące zakażenie wirusowe!
      Jeżeli ma mąż, możesz mieć też i dziecko również.
      To jest nielogiczne. 😉

      ”Nie jestem jeszcze nawet w ciąży,”
      Tym bardziej luz.

      WZW każdej formy likwiduje BRT Bicom, przy okazji sprawdżcie inne wirusy, u siebie też sprawdź.

  75. sPrzemek 17 czerwca 2017 o 14:16

    Na manifestacji 3 go czerwca pod MZ było ok. 10 000 uczestników. W naszej oficjalnej TV i nie tylko, zero wiadomości o proteście. Woleli pokazywać paradę gejów i lesbijek, którą pewnie sami urządzili jako przeciwwagę do rzeczy ważnych – już nie pierwszy raz. Czy o taka Polske nam chodziło i o taką walczyliśmy. Chyba nie. Nasi oficjele mają gdzieś nasze zdrowie i zdrowie naszych dzieci.

  76. sPrzemek 17 czerwca 2017 o 14:17

    Manifestacja STOP NOP (zapomniałem dodać)

  77. Magdalena 17 czerwca 2017 o 15:22

    Bardzo chciałabym dowiedzieć się skąd posiada Pani wiedzę na ten temat, najlepiej gdyby podała Pani źródło w postaci badań klinicznych prowadzonych na ten temat i jakie jest Pani wykształcenie aby na ten temat się wypowiadać.

    Ciekawi mnie również skąd informacja, że związki chemiczne posiadają większą toksyczność gdy podane są dożylnie, być może nie wie Pani, że każdy związek toksyczny może być bardziej lub mniej toksyczny w związku z jego drogą podania, jeden bardziej wziewnie, inny bardziej dożylnie, a jeszcze inny bardziej dojelitowo. Szczepionki natomiast nie są podawane dożylnie a podskórnie.

    Btw, Blond-brain barrier jest w Pani widocznie wyjątkowo silna.

    1. grzegorzadam 17 czerwca 2017 o 17:47

      Proszę podać źródła badań klinicznych szczepionek.

      ”Szczepionki natomiast nie są podawane dożylnie a podskórnie.”[
      Omijają układ trawienny, zastanów się co piszesz.

      1. Myosotis. 20 czerwca 2017 o 23:36

        @grzegorzadam – Twoje zdanie nie ma sensu, a Magdalena ma rację – szczepionki podaje się głównie podskórnie i na pewno nie dożylnie.

        https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18037080 – artykuł do szczepionki przeciw rotawirusom

        1. grzegorzadam 21 czerwca 2017 o 08:00

          Mam propozycję:
          Daj przykład : zaszczep się wg kalendarza szczepień na wszystkie szczepionki
          dostosowane do wagi ciała- trzeba przemnożyć.
          Wzmocnisz ”odporność”, uzyskasz dodatkowe przeciwciała i inne..
          Gwarantuję , że za długo nie popiszesz, nawet przy podaniu podskórnym.
          Demencja to tylko jeden z efektów.

          http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/03/12/szczepienia-historia-mitu/
          http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/03/17/przymusowe-szczepionkowe-eksperymenty-medyczne/
          Przeczytaj, nawet jak ci za to płacą.

          Sczepienia podlegają pod art.148 KK
          ”Główną jeżeli nie jedyną, przyczyną monstrualnego wzrostu raka są szczepienia” Dr Robert Bell Wiceprezes Międzynarodowego Towarzystwa Badań nad Rakiem w British Cancer Hospital.”
          http://alexjones.pl/aj/aj-technologia-i-nauka/aj-medycyna/item/116602-czy-to-juz-artykul-148-kk

        2. grzegorzadam 21 czerwca 2017 o 08:02

          ”Przypomnę, że jeszcze parę dekad temu wolno było podawać jedną szczepionkę nie częściej, aniżeli co 6, do 12 tygodni. Obecnie bez przeprowadzenia jakichkolwiek badań podaje się kilka szczepionek nawet w jednym dniu.

          Brak jakichkolwiek prac naukowych wskazujących na bezpieczeństwo takiego trucia dzieci.
          Brak jakichkolwiek możliwości w przypadku powikłań, określenia, która szczepionka zaszkodziła. Czyli, nie ma winnych.
          Brak jakichkolwiek prac udowadniających bezpieczeństwo stosowania takiej ilości szczepionek.
          Brak jakichkolwiek prac zaprzeczających epidemii raka po szczepieniu, chociaż udowodniono, że w szczepionce polio do lat 1980 stosowanej w Polsce, znajdował się rakotwórczy wirus SV-40.”

          Prosiłem o podanie opracowań naukowych, badań klinicznych na poszczególne szczepionki.

        3. grzegorzadam 21 czerwca 2017 o 08:09

          Rotawirusy w 2 doby likwiduje wit.C.

  78. Dzikikiki 17 czerwca 2017 o 18:40

    Niemowlak 5 miesiecy , AZS jak „lekarz” stwierdzil mozliwe ze to alergia ale nie wiadomo na co-jedyne co zalecil to sterydowe mazidla i chemiczne pelne parafiny i innych ropopochodnych zatykaczy skory. karmione tylko piersia matka zywi sie niestety „tradycyjnie” choc od 2 miesiecy odstawila nabial i jajka,skora dziecka wciaz ze zmianami ,raz lepiej raz gorzej-jak pomoc duza suchosc skory czerwone placki i krostki no i okropne swedzenie rowniez glowki . Poradzcie cos prosze

    1. grzegorzadam 17 czerwca 2017 o 20:25

      Było szczepione?

  79. Dzikikiki 18 czerwca 2017 o 00:05

    Niestety tak, mieszka w anglii , tam jest troche inny system szczepien -pierwsze w 8 tygodniu zycia potem w 12 i 16 .szczepionka 5 w 1 + rotawirusy +meningo +pneumokoki .duzo zlego ale „uswiadomiona” matka wiecej nie ulegnie naciskom sluzby sic zdrowia, bo pomimo ze w Wielkiej Brytanii nie ma obowiazku szczepuen jest bardzo silny nacisk na rodzicow ze strony lekarzy przedszkoli i szkol ,ciezko normalnie porozmawiac nawet z czesci szczepien zrezygnowac bo jest silny atak nie chca sluchac nie dopuszczaja rodzica do glosu. Jak teraz pomoc dziecku by zaczelo zyc szczesliwie i w miare zdrowo ? 🙁 prosze o rade Grzegorzadamie jestes doswiadczony w sprawach dzieciakow i z tego co piszesz to z dobrym skutkiem radzisz sobie bez chemicznych trucizn a zdrowie dopisuje. Dzieki pozdrowienia dla Pepsi Grzegorzadam Noemi 🙂

    1. amorek potworek 18 czerwca 2017 o 23:13

      mieszkam w im od kilku lat. Mam 3 letnie dziecko które nigdy nie było szcxepione. Na pierwsze wezwania do szczepienia nie poszłam. Potem z HV (odwiedza rodziców z dziećmi w domu) rozmawiałam na temat szczepień i ona zgłosiła do przychodni ze moje dziecko nie będzie szc epione i nie będą już wysyłać żadnych listów do mnie. Od tej pory mam spokój. Tu w uk jest bardzo łatwo nie szczepic. Trzeba być tylko pewnym swego i powiedzieć twardo NIE. Pozdrawiam.

  80. paul 18 czerwca 2017 o 11:29

    Grzegorz, Pepsi, Noemi, syn ma 3 lata w listopadzie, zaszczepiony tylko BCG w 4 dobie życia, bardzo tego żałuję, ugiełam, sie pod wpływem hormonów ich manipulacjom, w cholere żałuję. na szczęście syn rozwija się super, rzadko choruje, miał dwa razy goraczkę i trwały one dobę, ale przypuszczam że przez nich nazwaną skazą białkowa, syn miał lsniace policzki i dwa razy krew w kale (3 tyg po sczzepieniu) przypuszczam, ze to od bcg. czy musze sie nadal przejmowac, skoro jest już ok? jestem głupia,
    syn zdrowo je, chlorelle i spiruline gryzie plus warzywa owoce, kiszonki i jaja, wszystko bio, czy ciało się już oczyściło, raczej napewno prawda? dziekuję

    1. Pepsi Eliot 18 czerwca 2017 o 13:02

      nie przejmuj się, jest dobrze, ma silny układ immunologiczny

  81. Dzikikiki 18 czerwca 2017 o 11:31

    Dziekuje bedziemy probowac i powoli dochodzic do zdrowia

  82. grzegorzadam 18 czerwca 2017 o 13:07

    Pamiętajcie o kąpielach z chlorkiem magnezu i sodą, solą, ziołami..
    Wspaniały naturalny sposób.

  83. Dzikikiki 18 czerwca 2017 o 22:37

    Dziekuje raz jeszcze Grzegorzadam mam pewne obawy co do chlorku magnezu czy nie bedzie podraznial skory malej ,kiedy ja stosuje dla siebie czuje lekkie szczypanie i pojawia sie zaczerwienienie wiec nie wiem jak u niej sie zachowa skora juz niezdrowa

    1. grzegorzadam 19 czerwca 2017 o 08:27

      pewne obawy co do chlorku magnezu”

      Obserwujcie, tak.
      W czasie wojny stosowano na rany, może lekko szczypać.
      Z czasem to się uspokaja.
      Na pewno sodę, zioła wywary.
      Są gotowe mieszanki, można w domu też sporządzić wg składu.

  84. katsevmanus 19 czerwca 2017 o 01:22

    Syn 5 lat nigdy niczym nieszczepiony, zdrowy, odporny. Decyzja – słusznie napisane, że musi być wcześniej – podjęta jeszcze w trakcie ciąży, a potem konsekwentnie podtrzymywana. Jeśli zrobi się dobry research to nie ma wątpliwości, co do tego, że ryzyko większe szczepienia niż nieszczepienia i jest wtedy DETERMINACJA żeby pilnować swojego. Bo jest mega potrzebna, bo generalnie „wszyscy” są przeciwni (nawet żona trochę na początku – moim zdaniem kobiety mają gorzej, bo nie kumają czasem jak naprawdę bezlitośnie jest zorganizowany i działa system, big fharma, państwo, media, plus nie chcą się wychylać, tylko, żeby była zgoda i tak jak wszyscy) – rodzina, lekarze, personel, znajomi itp. Jako facet wziąłem ogarnianie tematu na siebie i nie cofnąłem się o milimetr. Gdybym miał tak ze wszystkim to byłbym normalnie król Salomon 😉 Czy ktoś widział film Vaxxed? bo ja jeszcze nie

  85. Zyraffa 19 czerwca 2017 o 14:32

    Katsevmanus wyjaśnij proszę co znaczy ” kobiety maja gorzej bo nie kumają czasem jak naprawdę bezlitośnie zorganizowany jaki działa system,big farma ,państwo ,media plus nie chcą sie wychylać ,tylko ,żeby zgoda i tak jak wszyscy” , ze niby głupie takie jesteśmy nie to co Ty??? Masz matkę ,zonę,siostrę,córkę??? Tez takie „niekumate”??? Zauważ ze większość na tym forum to kobiety ,Pepsi na faceta tez nie wyglada ,z jakiej choinki zes sie gościu urwał ,mniemam ze z tej bardziej ” kumatej”:(

    1. grzegorzadam 19 czerwca 2017 o 14:47

      Niestety, ale ma rację.
      Większość kobiet tak reaguje, a faceci w ogóle się tym prawie nie przejmują..
      Sam taki byłem, nawet dopłaciłem za jakies 4w1 czy coś takiego, historia…
      Takie blogi to inny temat.
      Naprawdę to są pojedyncze procenty.

    2. grzegorzadam 19 czerwca 2017 o 14:56

      Nie ma tu żadnej dyskryminacji.
      Faceci są jeszcze mniej kumaci, widzę co się dzieje.

      1. Zyraffa 20 czerwca 2017 o 11:33

        A ze jest po równo to sie zgodzę, nie ma znaczenia płeć, jak ktoś ma ze tak powiem w dupie to ma ,na jak chce sie doinformować to tez da radę, mało tego będę sie upierać ze to kobiety bardziej interesują sie zdrowiem i sa kumate w tych sprawach

  86. grzegorzadam 20 czerwca 2017 o 12:09

    mało tego będę sie upierać ze to kobiety bardziej interesują sie zdrowiem i sa kumate w tych sprawach”

    Tak!
    I są jednak bardziej ”spolegliwe”, bo maja dzieci, bo po co się kłócić, bo to , bo tamto.. A lekarz powiedział….

    Tym zorientowanym natomiast faceci mogliby pozazdrościć zdecydowania w obronie swoich racji. 😉

  87. Zyraffa 21 czerwca 2017 o 12:35

    No to ja jestem jakaś inna ,jak to poco sie kłócić ?? Jezeli chodzi o zdrowie?? Bedeeee 🙂

    1. grzegorzadam 28 czerwca 2017 o 12:45

      Inaczej się nie da z tą machiną ”zdrowotną” 😉

    2. grzegorzadam 28 czerwca 2017 o 12:46

      WAŻNE DLA WSZYSTKICH !!!
      Moim zdaniem dr Judy Mikovits zasłużyła na Nobla. Zdaniem przemysłu szczepionkowego zasłużyła chyba na…na śmierć. Tak jak dr Wakefield nie poddała się żadnym wywieranym na niej presjom, żeby swoich badań nie podawać do informacji publicznej.
      Nie dała się i nie poddała się !!! Wyciągnięta z domu, aresztowana bez nakazu prokuratorskiego itd… itd…
      To co ukazała, to następny niepodważalny argument dla rodziców, którzy chcą się dowiedzieć CO z organizmem ich dziecka dzieje się po podaniu szczepionki i co BĘDZIE się działo w przyszłości.

      Tutaj jest mały fragmencik z napisami polskimi :

    3. grzegorzadam 28 czerwca 2017 o 12:48

      https://www.youtube.com/watch?v=Nlyv2NIsVL0

      odkryła CO tak naprawdę dzieje się w organizmie dziecka (nie tylko dziecka) po podaniu szczepionki z retrowirusem, do czego to prowadzi, jakie to ma konsekwencje dla zaszczepionych osób dzisiaj i w przyszłych pokoleniach.
      Oznacza to MILIONY zakażonych osób z tykającą bombą zdrowotną. TO JUŻ JEST!!! Niestety raz zaszczepiony organizm nie może już być „odszczepiony” 🙁

      1. grzegorzadam 28 czerwca 2017 o 12:48

        Można się załamać… Najgorsze jest to, że kazali jej to UKRYĆ !! Nie zgodziła się! Płaci za to teraz ogromną cenę tak jak dr Wakefield.
        Wydaje mi się, że jej odkrycie będzie miało JESZCZE WIĘKSZE ZNACZENIE niż to co pokazał dr Wakefield w filmie VAXXED ( „Wyszczepieni”) !!
        To co pokazała dr Judy, to katastrofa całych społeczeństw. W wielu przypadkach tego jeszcze nie widać, ale wysiew różnego rodzaju chorób przewlekłych z nowotworami włącznie szczególnie u dzieci i młodzieży jest przerażająco widoczny.”

        Smutna rzeczywistość.

  88. Jolka 21 lipca 2017 o 01:36

    Prześledziłam większość wpisów oraz sprawdziłam listę szczepień obowiązkowych dla dzieci i porównałam to z moją książeczką zdrowia dziecka…
    I jestem zmieszana, bo ja miałam takie same obowiązkowe szczepionki poza wzwb i… Żyję. Nie jestem upośledzona i nigdy nie miałam jakichś strasznych chorób. Osobiście też preferuję medycynę naturalną i wszystko co naturalne, ale nie bardzo rozumiem wasze dyskusje o obecnych szczepieniach, skoro większość z was też była szczepiona tak jak ja w latach 80tych albo i wcześniej… Mówicie o powikłaniach obecnie u dzieci, ale ja sobie myślę – dlaczego moje dziecko miałoby być upośledzone przez szczepionki skoro ja miałam takie same i jestem bardzo zdrowa? Mogę się tylko domyślać, że na przestrzeni 30 lat zmieniła się technologia wytwarzania i skład szczepionek i to może być przyczyną powikłań. Ten temat szczepionek jest sporny bardzo. Ja osobiście teraz np. nie zrobiłabym sobie szczepienia na grypę, bo czuję że to lipa (nie wiem dlaczego). Natomiast myśle o szczepionce na WZW b ponieważ nie ma ona w sobie żywego wirusa.
    Inną stroną medalu jest nastawienie psychiczne. Dzieci chorują tym bardziej noworodki, ale nie wszystkie tak samo. Objawy może i można kojarzyć z podaniem danej szczepionki, a równie dobrze to może być zbieg okoliczności. Nie bronię w ten sposów szczepionek, bo sama mam mieszane uczucia. Ale czy czasem nie jest tak, że ludzie przesadzają z reakcją, bo są przewrażliwieni?
    Mam w rodzinie dzieci w wieku 4-10lat są zdrowe, prawidłowo się rozwijają. Mają może jakieś lekkie alergie, ale nie są upośledzone. A miały obowiązkowe szczepionki. No to jednak twierdzenie, że szczepienia szkodzą zdrowiu i rozwojowi dziecka nie można odnieść do ogółu.
    Też byliśmy szczepieni i żyjemy… Na prawdę nie wiem co o tym myśleć.

    1. Wiwianka 21 lipca 2017 o 12:41

      Wystarczyłoby, żebyś uważnie przeczytała i posłuchała co wrzucił Grzegorzadam 28czerwca i już nie stawiałabyś tego pytania :/

    2. grzegorzadam 21 lipca 2017 o 23:36

      Prześledziłam większość wpisów oraz sprawdziłam listę szczepień obowiązkowych dla dzieci i porównałam to z moją książeczką zdrowia dziecka…”

      Dlaczego większość a nie całość?
      To nie są te same szczepionki, to po pierwsze.
      Po drugie proponuję zaszczepić sie kompletem tych szczepień dla
      dzieci np. 3w1 czy 5w1 ale do wagi ciała, wtedy porozmawiamy, jak jeszcze będzie z kim.

  89. Katarzyna 1 sierpnia 2017 o 11:51

    Szczepionki nie są podawane dożylnie, bezpośrednio do krwiobiegu a domięśniowo!

    1. grzegorzadam 1 sierpnia 2017 o 18:17

      Dzięki temu są zdrowsze?!!

  90. Jolka 1 sierpnia 2017 o 23:57

    Hehe no spoko, już atak. Jakoś tak wyszło, że zaczęłam pewnej nocy myśleć o kwestii szczepień dla mojego jeszcze nienarodzonego dziecka i trafiłam na tę stronę. W środku nocy gdzy już oczy odmawiają posłuszeństwa, tak długie forum trudno prześledzić całe. Ale już po prześledzeniu większości wpisów nasunęły mi się pytania. Forum od tego jest by wymieniać myśli chyba bez względu na to ile się wpisów przeczytało. A zatem spontanicznie umieściłam tu swoją myśl, która tamtej nocy była zaczątkiem debatowania w mojej głowie na temat szczepienia dziecka.
    Rozumiem już teraz, że obecne szczepionki mają inny skład niż te sprzed 30tu lat.
    Chociaż kto wie co było w tamtych i czy przypadli ciężlich powikłań były, ale nieskojarzone ze szczepionkami. Kiedyś był duulżo mniejszy przepływ informacji, a i o wielu rzeczach po prostu się nie mówiło.
    Myślę sobie, że nawet jeśli statystyki są manipulowane, to i tak odsetek dzieci z ostrymi powikłaniami jest mniejszy niż tych bez powikłań.
    Nadal powtarzam, że nie bronię szczepionek, tylko rozważam różne kwestie z nimi związane, które poddaję pod wątpliwość.
    Co do ostrych powikłań, to są one uwzględnione w ulotkach szczepionek. Jest tam też informacja o przeciwwskazaniach. Biorąc pod uwagę powyższe wnioskuję, że nie da się całkowicie zlikwidować ryzyka powikłań, ale w danym konkretnym przypadku je zminimalizować. Myślę, że należy dokonywać konsultacji wnikliwie i dokładnie sprawdzać, czy u dziecka są te konkretne przeciwskazania i czy dziecko ma uczulenie na poszczególne składniki szczepionki.
    Co do ilości metali, to są to ilości minimalne dopuszczalne do masy ciała np. Aluminium to jest 7mg/kg, to jeśli noworodek waży załóżmy 4kg, a w szczepionce jest 0,25μg to jest to dawka dopuszczalna. Aluminium dla przykładu nie występuje samo tylko w związku, więc chyba nie jest wprowadzane bezpośrenio jako sam pierwiastek, a jako składnik związku chemicznego wydalanego przez organizm po jakimś czasie.
    Pod wątpliwość poddaję bezpieczeństwo szczepienia (nie mówiąc już o zasadności) na wzwb w pierwszej dobie życia, gdzie w ulotce wyraźnie jest napisane, że szczepionka nie może być podana przy zaburzeniach układu odpornościowego.
    Ciekawe jak w 24h u nowego organizmu można określić, czy ma sprawny układ immunologiczny czy nie… Wydaje mi się, że nawet po zrobieniu badań krwi nie da się tego miarodajnie ocenić, ale mogę być w błędzie.
    No i co do szczepienia u dzieci ogólnie – gdyby były szcepionki zawierające same martwe wirusy lub gotowe przeciwciała bez dodatków, wtedy w moim odczuciu byłyby bezpieczne. Myślę, że warto by było wtedy szczepić, bo dziecko ma mniejszą odporność niż dorosły i przy zapadnięciu na daną chorobę ma mniejsze szanse w samodzielnym wyzdrowieniu niż dorosły. Natomiast ryzyko powikłań jest dorosły.To tal samo jak przy braniu leków. Można zminimalizować skutki uboczne robiąc dokładny wywiad i dobierając odpowiedni lek. Podobnie może być ze szczepionkami.
    Jednakże mimo wszystko przykre jest to, że takie ciężkie powikłania się zdarzają, a z tego co piszą osoby poszkodowane, to nikt nie czuje się odpowiedzialny i zrzuca wszystko na „przewrażliwionych” wg. lekarzy rodziców.
    Co do szczepionek 3 w 1 czy 5 w 1 czy 6 w 1 to uważam iż to gruba przesada wprowadzać do organizmu kilka wirusów naraz. Wtedy organizm jest nagle obciążony produkcją przeciwciał i może nie wyrabiać z białymi krwinkami. Jednak nie wszystkoe dzieci reagują tak, że nagle mają prpblemy neurologiczne.
    W moim najbliższym otoczeniu zrobiłam wywiad i dzieci rozwijają się normalnie, są szczepione mają od 5-11lat. Więc nadal nie mogę się zdecydować czy szczepić czy nie…
    Jedyne co mnie stopuje to, to że moje dziecko może zachorować po podaniu szczepionki oraz te powikłania neurologiczne lub zatrzymanie akcji serca! Z drugiej jednak strony co jeśli zachoruje, bo nie zostanie zaszczepione na jakąś cięższą chorobę zakaźną, czy da sobie radę?
    Ciężki temat.

    1. grzegorzadam 4 sierpnia 2017 o 07:55

      Z drugiej jednak strony co jeśli zachoruje, bo nie zostanie zaszczepione na jakąś cięższą chorobę zakaźną, czy da sobie radę?”

      Szczepionki to ostatnie 150 lat, większość epidemii to skutki poszczepienne, o tym nikt niem mówi,
      biznes musi się kręcić.
      W średniowieczu nie znano przyczyn ani sposobów na dżumę np.
      Tu dochodzimy do samej idei szczepień, czy zarażanie wirusami, żeby wytworzyć odporność jest
      w ogóle logiczne przy takich mutacjach… Każdy ma wybór teoretycznie.
      Podawanie niemowlakom, jest jakąś aberracją, chyba tylko w POlsce tak jest i Usa!

    2. grzegorzadam 4 sierpnia 2017 o 08:00

      ”mają inny skład niż te sprzed 30tu lat.
      Chociaż kto wie co było w tamtych i czy przypadli ciężlich powikłań były,”

      Działo się, rakotwórczy SV40 i inne…
      ”Z tym truciem w tytule to też nie żart. Jeśli ktoś przebywal w Europie po 1980r przez okres conajmniej 5 lat nie może być krwiodawcą w USA ! Sic! Dlaczego ? I dlaczego data graniczna to rok 1980?
      Permanent Disqualifications
      Have spent time in the United Kingdom that adds up to a total of three months or more from 1980 through 1996
      Have received a blood transfusion in the United Kingdom or France from 1980 to the present
      Have spent time in Europe that adds up to 5 years or more from 1980 to the present
      Te warunki dyskwalifikujące w USA kandydata na krwiodawcę pochodzą z oficjalnego dokumentu. Dowiedziałem się o tym gdy chciałem oddać krew dla ofiar 9/11 i okzało się że nie mogę.”

    3. grzegorzadam 4 sierpnia 2017 o 08:01

      ”Z tym truciem w tytule to też nie żart. Jeśli ktoś przebywal w Europie po 1980r przez okres conajmniej 5 lat nie może być krwiodawcą w USA ! Sic! Dlaczego ? I dlaczego data graniczna to rok 1980?
      Permanent Disqualifications
      Have spent time in the United Kingdom that adds up to a total of three months or more from 1980 through 1996
      Have received a blood transfusion in the United Kingdom or France from 1980 to the present
      Have spent time in Europe that adds up to 5 years or more from 1980 to the present
      Te warunki dyskwalifikujące w USA kandydata na krwiodawcę pochodzą z oficjalnego dokumentu. Dowiedziałem się o tym gdy chciałem oddać krew dla ofiar 9/11 i okzało się że nie mogę.

  91. Paulina 16 sierpnia 2017 o 23:27

    Chciałabym się zapytać o witaminę K która jest podawana w zastrzyku niemowletom zaraz po porodzie. Do 32 tygodnia ciąży przyjmowała Acard 75 mg ( takie zalecenie po poronieniu) Czy powinnam zgodzić się na podanie tej witaminy czy nie. Obecnie jestem w 39 tygodniu ciąży i czekam już na nasze Maleństwo 😀

    1. grzegorzadam 17 sierpnia 2017 o 07:56

      O wit.C i magnezie nie wspomnieli słowem?

  92. Paulina 17 sierpnia 2017 o 11:33

    Szukałam w Internecie jaka najlepsza witamina K doustna dla niemiwlaka,ale ciężko coś znaleźć. A witaminą C to jaka postać najlepiej i jak podawać takiemu Maluszkowi

    1. Pepsi Eliot 17 sierpnia 2017 o 13:57

      nie podajesz K2 dziecku, tylko łykasz sama i karmisz dziecko dobrym mlekiem

    2. grzegorzadam 17 sierpnia 2017 o 15:53

      WITAMINY PODAWAJ SOBIE, DZIECKO otrzyma z mleka

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze