Top 10 wątpliwej żywności, wszędzie reklamowanej jako bardzo zdrowa

Codzienne rytuały

Top 10 wątpliwej żywności, wszędzie reklamowanej jako bardzo zdrowa

Ten post był, ale się zgubił i teraz się odnalazł, po lekkiej adiustacji.

Pepsi, a co sądzisz o tym, czy o tamtym?

Gdybym była czarodziejką (jestem, ale nie mogę się jeszcze ujawnić) może miałabym wyrobione zdanie na wszystkie problemy zaprzątające Cię. Na ten czas jestem tylko błądzącym we mgle cienkonogim biegaczem. Na szczęście z kagankiem jasności w temacie najbardziej przereklamowanych zaleceń żywieniowych. 

4 razy zielony 4 Greens 100 % Organic This is BioTU KUPISZ detoks i odżywianie 4 GREENS 100 % ORGANIC This is Bio

Oto top 10 najbardziej przereklamowanych produktów polecanych, jako hiper biper zdrowe

Kolejność przypadkowa

Top 1
Len, czyli siemię lniane, albo olej lniany

Polecą pewnie na moją głowę zbuki, no bo kuracja antynowotworowa Budwigowej (przypomnę, że jeszcze z twarogiem – kazeina), no bo ludzie chorzy opijają się olejem lnianym i są potem prawie zdrowi, a weganie mielą siemię w zębiskach i stąd mają omegę 3 i dzięki temu nieźle prosperują, a niedźwiedziom w cyrku też dodają siemię do miodu i widać jak ładnie jeżdżą misie na bicyklach.

Pomimo dowodów, które wskazywałyby, na to, że „len jest potężnym pożywieniem”, znalazłam sporo badań, które nasuwają kontrowersje, czy aby niektóre osoby nie powinny unikać lnu całkowicie.

Zwłaszcza kobiety, które mają historię z pewnymi nowotworami, albo siedzą w dużym ryzyku ich rozwoju (związanego z hormonami) powinny ograniczyć korzystanie z nasion lnu. To się też oczywiście odnosi do soi, ale o soi będzie za moment. Groch w sumie też pod to podchodzi. 

No bo co to są te fitoestrogeny?

Nasiona lnu zawierają fitoestrogeny, czyli chemikalia roślinne, które faktycznie „naśladują” estrogeny w organizmie. Jednak nie wszystkie fitoestrogeny są takie same. Istnieją 2 główne rodzaje fitoestrogenów i są to: izoflawony i lignany. Przy czym lignany to fitoestrogeny występujące w części błonnika nasion lnu.

Ze względu na aktywność zarówno izoflawonów, jak lignanów w nasionach lnu, naukowcy nie są pewni, czy nasiona lnu są szkodliwe, czy pomocne w zapobieganiu nowotworom hormonalnym, takich jak rak piersi, jajnika i macicy. A to dlatego, że fitoestrogeny podobno działają jak estrogeny i mogą wpływać na wzmożoną produkcję estrogenów przez organizm, czyli, że fitoestrogeny mają dodatni wpływ na poziom estrogenów w krwiobiegu.

Ale są też badania, które wręcz przeciwnie, wykazały, że fitoestrogeny nie naśladują estrogenów w ogóle, a nawet wpływają na awarię produkcji własnej organizmu. Czyli, że blokują one estrogen, a nawet mogą zapobiegać tworzeniu się naczyń krwionośnych guzów.

Więc, czy fitoestrogeny faktycznie powodują raka, czy nie? Odpowiedź na to pytanie zależy od rodzaju nowotworu z jakim ma się do czynienia.

Nowotwory piersi, jajników i macicy, czyli co tu mówić, najczęstsze nowotwory na jakie zapadają kobiety.

Wbrew temu, co sądzi się w felczerskich kręgach, jednak przeprowadzono wiele badań epidemiologicznych w celu określenia, czy fitoestrogeny podnoszą, czy też obniżają ryzyko zachorowania na raka piersi, jajników i macicy, ponieważ te rodzaje nowotworów są mocno związane z poziomem estrogenów. Mimo, że niektóre badania wykazały zmniejszenie ryzyka z wyższym spożyciem fitoestrogenu, ogólne wyniki tych badań były bardzo niejednoznaczne.

Dlatego ryzyko spożywania tych „fałszywych” estrogenów w dużej mierze przewyższa ewentualne korzyści z tym związane

Kto z pewnością powinien unikać nasion lnu i zamiast siemienia, raczej jeść omegę-3 z oleju rybiego?

Kobiety, które mają za sobą jakieś historie z rakiem piersi, jajników, czy macicy. W eksperymentach fitoestrogeny miały wpływ na wzrost tkanki piersi zwierząt i zdrowych kobiet, co szczególnie nie jest zalecane przy raku piersi.

Kobiety z defektem genu BRCA1 lub BRCA2 (soja, też zakazana, ale o tym później)

Kobiety z historią endometriozy lub zespołem policystycznych jajników

Kobiety biorące pigułki antykoncepcyjne, lub jakąkolwiek hormonalną terapię zastępczą. Zarówno pigułki antykoncepcyjne zawierają estrogen, jak i HTZ, a więc fitoestrogeny mogą zakłócić lub wzmacniać działanie estrogenu.

Kobiety w ciąży, lub karmiące piersią. W wyniku badań na zwierzętach, okazało się, że fitoestrogeny w nasionach lnu mogą powodować zaburzenia rozwojowe związane ze wzrostem wrażliwości na nowotwór u dzieci.

Małe dzieci i niemowlęta nie powinny używać siemienia lnianego, a omega-3 powinna pochodzić z tranu.

Nastoletnie dziewczęta i młode kobiety poniżej 30 mogą spożywać len w ograniczonym zakresie, czyli raz na tydzień.

Czy dla kogoś w takim razie te nasiona są wskazane?

Ważne jest, aby pamiętać, że zdrowy tłuszcz omega-3, który chcemy zaczerpnąć z nasion lnu zawierających ALA, czyli, że kwas alfa-linolenowy musi zostać przetworzony przez organizm do bardzo korzystnych kwasów tłuszczowych EPA i DHA.

Kwasy te naturalnie znajdują się w łososiu i innych tłustych rybach morskich żyjących w zimnych wodach. Ponieważ konwersja ALA do EPA i DHA (zwłaszcza do DHA) jest bardzo słaba u większości ludzi, to najlepiej, aby nie polegać wyłącznie na lnie jeżeli chodzi o całościowe spożycie omegi-3.

Dla kogo więc to siemię lniane?

Dla mężczyzn, którzy mają historię z chorobami prostaty, w tym z rakiem prostaty.

Badania przeprowadzone przez naukowców z University of Texas MD Anderson Cancer Center odkryły, że u mężczyzn z rakiem prostaty, jedzących codziennie 3 łyżki świeżo mielonych nasion lnu zmniejszyła się proliferacja komórek raka w porównaniu do innych chorych, którzy nie jedli siemienia lnianego.

Według American Cancer Society, mężczyźni, którzy uzupełniają dietę nasionami lnu mają niższy poziom PSA i wolniejszy wzrost zarówno łagodnych komórek, jak i nowotworowych prostaty (a propos nasion chia, czytałam o wnioskach wręcz przeciwnych, bądź tu mądry)

Kobiety po menopauzie z niedoborami estrogenów, aby zmniejszać objawy menopauzy i zapobiegać, lub cofać osteoporozę. Należy mieć jednak na uwadze fakt, że kobiety, które nie zdecydowały się na wycięcie mięśniaków i chcą je po prostu zdematerializować małą ilością estrogenów, również powinny unikać lnu.

Zarówno kobiety, jak i mężczyźni z cukrzycą, wysokim poziomem cholesterolu, lub otyłością. Cokolwiek nie powiedzieć nasiona lnu, chia też, są pomocne w kontrolowaniu poziomu cukru we krwi, obniżają zły LDL i podobno odchudzają, chociaż to ostatnie też bywa kontrowersyjne, szczególnie jeżeli chodzi o bóstwo chia.

No i na koniec tyrady:

Lepiej nasiona, czy olej?

Zawsze lepiej świeżo zmielone nasiona, zamiast oleju, który, raz, że jest formą znacznie bardziej przetworzoną, a dwa, że nasiona lnu, to po prostu forma o wiele bardziej stabilna lnu, którą można o wiele dłużej przechowywać, a nie pić zjełczały olej, co nagminnie ma miejsce.

Top 2
Oleje roślinne, no właśnie o wilku mowa

Spośród wszystkich dostępnych produktów spożywczych bezlitośnie niszczących nasze organizmy, akurat te zawierające podgrzewane oleje roślinne są jednymi z najgorszych.

Po pierwsze są to wysoko-przetworzone produkty, dwa, że spożywane przez ludzi jakby urwali się z drzewa, czyli w olbrzymich ilościach, a najgorsze trzy, że oleje roślinne mają bardzo niewłaściwe proporcje omegi 6 do omegi 3, która powinna w najlepszych okolicznościach wynosić 1:1, a w olejach występuje z poważną przewagą tego pierwszego.

Nawet gdy kupujesz olej roślinny wysokiej jakości, tłoczony pierwszy raz i to na zimno, to zapewne użyjesz go podgrzewając, niekiedy do wysokiej temperatury, jak przy smażeniu i to jest bardzo szkodliwe dla Twojego zdrowia.

Zresztą każde podgrzanie oleju, nawet od słońca, które pada na butelkę, wraz z tlenem, który dotrze do oleju, powoduje jego jełczenie.

Zjełczałego/utlenionego  oleju w żadnym wypadku nie można jeść, bowiem bezpośrednio prowadzi do choroby naczyń krwionośnych!

Tłuszcze trans, to uwodornione oleje zwiększające ryzyko przewlekłych chorób, takich jak rak piersi i choroby serca.

Więc jaki jest najlepszy olej do gotowania, gdy mamy gdzieś Pepsi bycie witarianami?

Najlepsze są yyy … tłuszcze nasycone, takie są fakty

A ze wszystkich dostępnych olejów roślinnych tylko olej kokosowy nadaje się do gotowania, gdyż jest to prawie całkowicie tłuszcz nasycony, co oznacza, że jest znacznie mniej podatny na uszkodzenia cieplne.

Oliwa z oliwek jest bogata w omegę-9, który to kwas tłuszczowy ma poważne właściwości przeciwzapalne!

Dieta morza śródziemnego opływa w świeżą oliwę z oliwek, a ludzie tam żyjący dożywają naprawdę sędziwego wieku, ale nie zapominajmy, że właśnie tam je się bardzo świeżą oliwę, bo gaje oliwne są rzut beretem od posiłkujących się oliwą, a także, że inne składniki diety są bardzo odżywcze, nie mówiąc o zawsze obecnym przy obiedzie słońcu.

Skrop sobie sałatkę oliwą z oliwek roztartą z dobrą solą, pieprzem, kurkumą, octem balsamicznym biologico z Modeny, czosnkiem(opcjonalnie) i świeżymi ziołami, oregano, czy bazylią, ale nie smaż niczego na oliwie, twierdząc, że to taki zdrowy tłuszcz.

A tutaj napisałam też paszkwil imienny, gdyż o oleju rzepakowym, jakby kogoś interesowało Odstaw olej rzepakowy 

Top 3
Margaryna

Wegetarianie i weganie, czyli grupa „filosojomitów”, jak ich z przekąsem nazywam, czyli ludzie, którzy najczęściej nie jedzą zwierząt głównie ze względu na empatię do losu zwierząt, zapominając, że sami też mają jakieś zdrowie do zadbania, wybierają opcję margaryny do chlebka.

Bardzo popieram tę filozofię, nie jem zwierząt ponad dwadzieścia lat, chociaż od pewnego czasu jestem tylko roślinożercą, co nie znaczy weganką. Weganie, a obecnie nasiąknięci reklamą również wszystkożerni mają tendencje do jedzenia margaryn, jako „świetnych” zamienników tłuszczów zwierzęcych, oraz soi, jako zamiennika mięsa. O soi i chlebku będzie za chwilę, natomiast o margarynie, czy występującym pod kryptonimem masła roślinnego smarowidle mogę tylko napisać, nie jedzcie kiły, nie jedzcie raka.

W margarynie są tłuszcze trans!

Margaryna to nienaturalny tłuszcz, w formie pasty do smarowania powstający w procesie uwodorniania, obracający płynne oleje roślinne w postać stałą. To czym są tłuszcze trans dla ludzi, w tym nienarodzonych, a potem całkiem małych nie będę teraz pisać, bo to wiadomo, tyle, że ludzie nie sądzą, że w margarynie reklamowanej gałązką oliwną, są jakieś transy.

Wolne rodniki tlenowe i inne toksyczne produkty rozpadu są wynikiem przemysłowego przetwarzania olejów roślinnych. Wiadomo, że to różne choróbska, w tym rak i choroby serca. Emulgatory i substancje konserwujące, czyli liczne dodatki wątpliwego bezpieczeństwa, które z upodobaniem dodaje się do margaryn i innych tłuszczowych smarowideł. Głównie używa się BHT, którego nikomu nie polecam na obiad. Heksan i inne rozpuszczalniki używane w procesie ekstrakcji olei roślinnych, a wiadomo, że te przemysłowe chemikalia przemysłowe zapodają efekty toksyczne.

CLA owszem, nie tylko pomaga w walce z rakiem i cukrzycą, ale może też pomóc schudnąć, ale niczego dobrego nie możemy powiedzieć o substytucie CLA w tłuszczach trans.

Owszem masło to tłuszcz zwierzęcy, to raz, a dwa, że brzmi bardzo staromodnie, ale gdy nie jesteś weganinem i koniecznie musisz coś i czymś smarować, to użyj świeżego masła, najlepiej oczywiście klarowanego, byle organicznego, czyli z mleka krów karmionych trawą. Wtedy w takim maśle faktycznie znajdziesz sporo sprzężonej z masłem substancji zwanej kwasem linolowym, czyli CLA.

Nie roztrząsaj, że masło zawiera tłuszcze nasycone, bo to już mitologia, w sensie o ich szkodliwości …

W słoninie jest 50% przeciwzapalnej omega-9, tej samej, z której składa się yyy … oliwa z oliwek

To dlatego ludzie na wysoko tłuszczówce, typu dieta Atkinsa, ponad 65%, a nawet 70% w diecie z tłuszczu, głównie nasyconego, piją smalec i są zdrowi, podobno

Top 4
Razowe pieczywo na zakwasie i razowe makarony

Yyy … tia.

Najtrudniejszy punkt programu i każdy witarianin Ci powie, że owszem na surowo jest spoko, wcale nie za trudno, ale trzeba i tak mieć jaja. Bo rozchodzi się o chlebek. Na chlebek jesteśmy narkomanni. Chlebka nam najbardziej do szczęścia potrzeba.

Ach, ty „pełnoziarnisty chlebku”, jakże kontrowersyjne jest imię twoje!

Kochana nie okłamuj siebie samą, że ta wysoko przetworzona „cała mąka pszenna, czy żytnia” jest rzeczywiście dobra dla Ciebie. Ziarna, które nie wyglądają jak ziarna nie są Twoimi przyjaciółmi.

Wielu dietetyków w swoich poradach żywieniowych nawija, jakby cytowali mantrę, żeby jeść pieczywo pełnoziarniste, czyli żeby jeść złożone węglowodany, czyli razowe chleby i makarony. Jednak korzyści zdrowotne z tych przetworzonych węglowodanów są bardzo przereklamowane.

Istnieje bowiem ogromna różnica między całymi ziarnami i nieprzetworzonymi produktami, a rafinacją mąki.

Najedz się owsianki, albo zjedz kutię z miodem manuka, czy leśnym, ale nie chlebek

No widzisz, skoro jest tak, to może teraz łatwiej będzie Ci przejść na witarianizm?
Bo złomu tak czy siak nie jadasz przecież?

Top 5
Soja

Powiem krótko, bo pisałam eposa w temacie tutaj – Soja produkt not to eat  i znowu narażę się weganom i wegetarianom, mianowicie soja w formie nie fermentowanej, to nie jest produkt spożywczy.

3/4 produkcji soi na świecie jest GMO, a w USA nawet 95%, a taka soja jest przeznaczona dokładnie dla „Roundup Ready”, czyli przygotowana pod randapowy syfilis, co oznacza, że musi wytrzymać śmiertelne, dla zwykłej soi, dawki herbicydu. Obecnie soja jest dodawana do prawie wszystkich produktów spożywczych, w tym w przetwórstwie mięsnym i mlecznym, tak dla jaj, albo z innych powodów, nie chce mi się teraz ich wyłuszczać.

Konklużyn jest taka, żeby paróweczek sojowych unikać ile się da, bowiem WSZYSTKICH niesfermentowanych produktów sojowych trzeba unikać, gdy nie chcesz cierpieć na następujące niedogodności, jak: niedożywienie, stres, spadki układu odpornościowego, zaburzenia tarczycy, funkcji poznawczych zaburzenia, rozrodu i niepłodności, a nawet raka, oraz chorób serca.

długo fermentowane natto z okrą

Korzyści zdrowotne możesz wyciągnąć jedynie ze sfermentowanej soi organicznej, bowiem po długim procesie fermentacji fityniany i inne anty odżywcze składniki soi, w tym te zagęszczające krew, zostają zredukowane.

Jedz więc tempech, natto, miso i sos tamari

Top 6
Jagoda goi

Napisałam kiedyś bardzo jak się okazało kontrowersyjny artykulik o jagodzie goi, który stał się punktem przełomowym dla mojego bloga, tak mi się przynajmniej wydawało, dopóki nie wyszedł w eter post o kupie, ale wracając do goi – tak się pięknie tekst zawirusował, że blog wtedy właśnie wypłynął na szersze wody, o czym piszę oczywiście w mojej zajebistej książce o zarabianiu na blogu.

Wracam ponownie

Jagody goi są bardzo przereklamowane, a jak do tego doszło opisuję akurat w tym wiralowym poście –  Zanim sięgniesz po tybetanską jagodę goi 

to też ściemka

Wracam ponownie

Wszystkie owoce są bogate w przeciwutleniacze, potężną pomoc w zapobieganiu raka posiadając, spowalniają starzenie się i są w stanie odeprzeć inne choroby, w tym paskudne.
Jednak mało badań zostało zrobionych, aby udowodnić, że akurat jagody goi, mają lepsze niż inne owoce właściwości pro zdrowotne.

W razie czego możesz nadal korzystać z dobrodziejstw czarnej porzeczki

W świetle tego co dowiedziałam się ostatnio, jagoda goi ma podobno istotnie dobry wpływ na zdrowie oczu

Top 7
Nasiona Chia, czyli transcendentny spalacz tłuszczu

Też już się nad nimi pastwiłam trochę tutaj Co z tymi nasionami chia?

Maleńkie czarne i białe nasiona rośliny Salvia hispanica uprawiane głównie w Meksyku i Ameryce Południowej, zaczęły być nagle, ni z gruszki, ni z pietruszki promowane jako super odchudzający antyoksydant, zaopatrujący dodatkowo cielsko w omegę-3.

Wszystko by się niby zgadzało, tyle, że chia yyy … nie odchudza.

Profesor zwyczajny, dietetyczka Salge-Blake mówi, że owszem Nasiona Chia zawierają antyoksydanty i ALA, roślinny kwas tłuszczowy omega-3, a 2 łyżki nasion Chia mają 140 kalorii, 10 g błonnika, białka 5 g, 9 gramów tłuszczu i 180 mg wapnia. Owszem nasiona chia są zdrowe, bogate w błonnik, ale nie oferują dodatkowych korzyści. Jak już, to lepiej postaw na orzechy i inne popularniejsze i smaczniejsze nasiona, typu pestki z dyni.

Top 8
Jogurty

Wszyscy już wiedzą jak ważna jest rola dobrej flory bakteryjnej w jelitach, i że taka flora może wszystko, bo jelita to nasz drugi mózg. Tym bardziej wielkie firmy ogromnego przemysłu mleczarskiego, chyba następnego w kolejności co do swojego ogromu, po przemyśle zbrojeniowym i farmacji.

Ludzie na całym świecie codziennie pożerają tony jogurtów w przekonaniu, że pomagają swoim niedomagającym trzewiom. Tymczasem jeszcze bardziej sobie szkodzą, gdyż jogurty, które kupują są oszukane. Zawierają konserwanty, powstają z mleka, w którym jest ropa i antybiotyki, i które zostało wydobyte ze schorowanych wymion, schorowanych, sztucznie podtrzymywanych przy życiu antybiotykami i paszą pełną pestycydów i GMO krów.

W drastycznych przypadkach, ale wcale nie rzadkich, krowy są również karmione krowami, czyli zmielonymi odpadami z produkcji wołowiny. Takie mleko, po odpowiedniej sztucznej obróbce i zaaplikowaniu w nie, wątpliwej jakości flory bakteryjnej jest nazywane naturalnym jogurtem – rzadziej, gdyż najczęściej jest dodatkowo szpikowane sztucznymi słodzikami, w tym aspartamem, rafinowanym cukrem, oraz sztucznymi aromatami i konserwantami i wtedy nazywa się go danonkiem, albo małym głodkiem.

Jogurty, czy kefiry są faktycznie bardzo zdrowe, ale gdy powstają z fermentowanego bio mleka koziego, albo kokosowego, też bio. Ostatecznie z niepasteryzowanego mleka od krów wolnych i karmionych trawą.

Top 9
Przeciery pomidorowe i pomidory w puszkach

Nagminnie gospodynie w telewizorze używają przecierów pomidorowych z puszek. Bo przecier jakże jest zdrowy, bo wiadomo likopen, najwięcej go w gotowanych pomidorach, a nie w świeżych, tutaj zwykli weganie dają sztuczka w kichawę witarianom, ale. Pomidory przetarte, owszem, jak najbardziej siur, tyle, że organiczne, dojrzewające na słońcu, czyli pełne biofotonów, to nie takie trudne w Italii, ale nie wystarczy, że bio, muszą być sprzedawane w szkle.

Puszki generalnie są fatalnym rozwiązaniem, i raczej wszyscy cicho siedzą i nikt ich specjalnie nie zachwala, bo wiadomo, że wiodące marki konserw nigdy nie zapominają umieścić w nich BPA, czyli toksycznej substancji chemicznej związanej z zaburzeniami neurologicznymi rozrodczymi, zwiększonym ryzykiem raka piersi i prostaty, cukrzycą, chorobami serca i innymi przyjemniaczkami.

Według badań Consumer Reports, zaledwie kilka porcji konserw może przekraczać granic bezpieczeństwa ekspozycji dziennej BPA dla dzieci.

Ale szczególnie wysoka kwasowość pomidorów, co jest ewidentną cechą każdego pomidora, powoduje, że BPA zostaje wypłukane do przecieru, czy pomidorów w zalewie, czego nie polecam

NO i 10 …

Trochę musiałam pogłówkować nad nim, pastwiąc się nad swoim ośrodkiem decyzyjnym, czy wymienić jako najbardziej przereklamowany produkt wszędzie reklamowane wędlinki? Owszem to jest blog roślinożercy, ale niejeden ma w domu mięsożercę, zwracającego się do swojego dziecka, albo wnuczka: – no dobrze Fabien, możesz nie zjeść już chlebka, ale zjedz chociaż szyneczkę, bo urośniesz.

Czy wybrać „zdrowe” soki owocowe z kartoników?, czy może cudowny sok z jagody acai?, który tyle ma wspólnego z jagodą acai, co intelekt z modelką, ależ jestem zazdrosna harpia, albo może noni? O którym pisałam, że jedno jest pewne, że owoc noni śmierdzi – Noni – kontrowersje.

Abo musli granola wstawić do topowej listy?, bo każdy może sobie w domu spreparować miskę owsianki, wrzucając do niej trochę orzechów i rodzynek organik i będzie miał 100 razy zdrowsze śniadanie dla siebie i swojego hasbenda.

Nie wybrałam też sztucznych słodzików dla diabetyków mieszkających chyba w telewizorze. 

Ale w końcu wybrałam co innego.

Top 10
Białko jaj

Gdy oglądamy ęą filmy z amerykańskiego hi life, można zauważyć, jak światowcy po Yale University zamawiają na lancz omlety z ośmiu białek i kaparami. Gdy tymczasem właśnie białko jaj hamuje przyswajanie żelaza zawierające się przede wszystkim w żółtku.

W żółtku jest też więcej proteiny niż w białku, pomimo, że nazywa się białko.

Oczywiście są różne stanowiska w stosunku do jaj, w końcu produktu odzwierzęcego, dodatkowo weganie dziwią się z przekąsem światu, że chce świat szamać kurzą menstruację, a gdy jeszcze odrzucimy fakt, że jajko należy do jednych z najsilniejszych alergenów spożywczych (Czy jedząc jaja od szczęśliwej kury będę szczęśliwy i zdrowy?) obok glutenu, mleka, soi i orzeszków ziemnych, a więc, gdy wszystko to weźmiemy pod uwagę i tak lepiej wybrać całe jajko, a jak już to właśnie żółtko.

Tym bardziej w obliczu nowych badań, że żółtko i zły cholesterol to klechda, a nawet klechdy.

Dlatego, gdy los rzuci Cię do Hollywood, na krzesełko reżyserskie, nie wygłupiaj się, tylko kręć bogaczy szamiących całe jaja, tyle, że ma się rozumieć w restauracji Four Seasons, albo u Roberta De Niro w Nobu, chyba, że tam serwują tylko sushi.


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.