logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
55 479 499
378 online
25 615 users
leczenie dobrą dietą, pepsi eliot, this is bio

MOJA REWOLUCYJNA KSIĄŻKA "LECZENIE DOBRĄ DIETĄ" z autografem:)

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Traktujesz swoje ciało, jak firmowe auto? Kurkuma, rak jelita, czy raczej: kocham Elkę?

    Vandals Target Los Angeles Area National Forests

    To by Cię (jakby co) zbulwersowało?

    Od czasu do czasu prosisz mnie o teksty motywacyjne. No to sama chciałaś …

    Nie możesz swojego ciała oddawać do używania obcemu.

    Gdy będziesz traktowała swoje ciało jak wandal, który dorwał się do ławki w parku, ściany, albo jeździ firmowym autem w „szczególny sposób”, jakby to ciało zostało mu wypożyczone, to znaczy, że nie jesteś inteligentna. Masz dobrą pamięć, dużo wiesz, bo wyuczyłaś się na pamięć, może jesteś intelektualistą, ale wybacz, nie jesteś inteligentna.

    Przecież tym gratem będziesz musiała do końca życia sam jeździć.

    Czy w takim razie już (po tym wstępie) poczułaś się zmotywowana do codziennego biegu, pięciu rytuałów tybetańskich, dbałości o swój odbyt i całe jelita?

    classic-car

    jak widać można bardzo zadbać o swoje

    Powiedz szczerze, dbasz o swój odbyt?

    Kubuś fatalista uważał, że nic nie zależy od niego, bo wszystko jest już przesądzone. Codziennie czytasz o genetyce, która siedzi na karku okrakiem i przydusza do spodu. A to tylko kilka % w rzeczywistości, jeśli chodzi o choroby cywilizacyjne. To prawie nic.

    Reszta zależy od Ciebie

    Są choroby (też należy do nich nowotwór jelita grubego), których nabawiasz się na drodze podjętych przez siebie decyzji. To tak naprawdę okropny balast.

    Są całe rodziny, które mają podobnie negatywną ekspresję genu i nieprzyjemna choroba występuje w takich rodzinach bardzo często. Przez pół wieku wmawiano Ci, że genetyka rodzinna jest nie do przeskoczenia i były to jak się okazuje stereotypowe wymówki medyczne.

    W rzeczywistości ekspresja genu może być całkowicie zmieniona i zmienia się w obliczu raka, kiedy do głosu dochodzi nowy sposób myślenia o pożywieniu i aktywności fizycznej.

    TU KUPISZ Super KURKUMA 100% ORGANIC This is BIO

    Jest zwykła przyprawa Kurkuma, która może zmieniać białko w komórkach raka jelita grubego.

    Kurkuma i jelito grube to wielce ważna relacja dla człowieka i stanu jego stolca, albowiem kurkuma i jej aktywny składnik kurkumina (co zostało przetestowane w Klinice Chirurgii, Dalhousie University, Halifax w Nowej Szkocji w Kanadzie) mają wielki wpływ na zabijanie komórek nowotworowych w jelicie grubym.

    Wyniki są naprawdę zdumiewające:

    Kurkumina likwiduje komórki nowotworowe jelita grubego

    W badaniu, naukowcy przyjrzeli się 3 rodzajom komórek raka okrężnicy, p53 (+ / +), p53 (- / -) HCT-116 i HT-29 p53.
    Śmierć komórek raka obserwowano przez zdolność kurkuminy do zmniejszania pro-kaspazy-3 poziom-1, polimerazy kondensacji chromatyny i rozszczepienia. W zależności od czasu działania i wielkości dawki kurkuminy, dzikie komórki typu p53 i HCT-116 zmuszane były do samo destrukcji, a za tym szły jak w dym również komórki HT-29 .

    Badacze byli niezwykle zaskoczeni, bo takie właściwości terapeutyczne kurkumy kwalifikują ją już jako lekarstwo na raka jelita grubego. Jednym słowem kurkumina prawdziwie rządzi, wśród innych nie do końca prawdziwych lekarstw.

    630606-the-impossible-dream-playground-closed-due-to-vandalism-d9c6d

    to Twoje?

    W obecności kurkuminy, komórki raka okrężnicy przeszły proces fosforylacji, która ostatecznie doprowadza do zmieniania funkcji i aktywności określonych enzymów białkowych. Stres oksydacyjny zostaje złagodzony i została zwiększona produkcja dysmutazy anionów, cokolwiek to znaczy.

    Niedrogie leczenie raka jelita kurkuminą może uratować życie (tylko w ciągu jednego roku) ponad 50 000 ludzi (tylu Amerykanów, a ilu ludzi na całym świecie?) bez wyniszczających skutków ubocznych. 

    Lekarze preferują jeden styl myślenia i nie mają/nie chcą mieć pojęcia  o kurkumie. Nie chcą mieć pojęcia, gdyż są niezwykle tolerancyjni dla swoich ograniczonych chęci poznawczych. Lubią siedzieć w swoich znajomych skorupach i stamtąd wysyłać chemiczne macki w świat.

    Zalecam na codzień zwykłą przyprawę kurkumę, a nie wyizolowaną z niej kurkuminę, gdyż człowiek o wiele lepiej radzi sobie z pokarmem (chodzi o pewną reakcję wątroby, która ma też miejsce przy przyjmowaniu lekarstw).

    Jedno jest pewne, zapisując kurkumę chorym na raka zamiast najdroższych terapii na pewno nie spłacą z łatwością zaciągniętych przez siebie kredytów. Kurkuma, pomimo, że potrafi sama przemieszczać się w organizmie, alkalizować go, zabijać zdewiowane komórki, to jednak z pewnością nie wypłaci lekarzowi odpowiedniego honorarium. Tego nie zrobi z pewnością, gdyż jest zbyt tania.

    Tymczasem jak najszybsza alkalizacja ciała, soki warzywne, zielone szejki, świeże warzywa, zioła i dawki kurkumy, powinny być pierwszym krokiem przy każdym leczeniu raka. Natomiast kadra medyczna robi wszystko, żeby za jak największą kasę, jak najszybciej i w jak najmocniejszym stopniu jeszcze go zakwasić.

    Dziwisz się bardzo i obruszasz, że jak ta kadra medyczna może postępować tak z pacjentem? Jakby była przedstawicielem handlowym ta kadra medyczna?

    To się nie dziw, bo … (no i teraz zdanko motywacyjne, o które prosiłaś):

    Póki co Ty tak samo postępujesz ze swoim ciałem nie idąc biegać, nie idąc na trening tybetański, nie poruszając limfy, za to jedząc złom.

    Coś jak uczeń który scyzorykiem ryje blat nieswojej ławki: kocham Elkę

    escif_dec09_1_u_1000

    owocek:)


    (Visited 7 364 times, 2 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. joanna 5 września 2016 o 13:08

      Droga Pepsi, a co robic jesli sie ma chorobe autoimmunologiczna i te wszystkie wspaniale rzeczy jak kurkuma, chlorella, zielona herbata i jeszcze pare innych najwspanialszych lekow natury wlasnie ten zdezorientowany uklad jeszcze bardziej stymuluja i to nie w ta strone jak trzeba. Pisze o tym Dr. Datis Kharrazian i Izabella Wentz i pare innych koryfeuszy z dziedziny hashimoto. A co zrobic gdy po wypiciu soku z cytryny mam reakcje alergiczna i to samo po jablku i po ananasie i po papaji i tak bym mogla wyliczac. Mysle, ze nauczylam sie kochac moje cialo, ale to nie to. Ja mojego ciala NIE ROZUMIEM i sie staram i staram i bardzo czesta jedyna odpowiedzia z jego strony jest bol. W sumie to taka przeplatanka dzis bol brzucha, jutro glowy i znowu brzuch…. Tak bardzo lubie te wszystkie zdrowe warzywa i owoce i w sumie nie jadam smieci, a za to wiele suplementow i ciagle mam wrazenie, ze jednak nie robie postepow… Trudno jest zyc z chronicznym bolem i czesto juz trace nadzieje, ze bedzie lepiej.

      1. pepsieliot 5 września 2016 o 14:22

        może po kolei,najpierw te rzeczy z listy wskazanej przeze mnie, które Ci pomagają. Masz rację, że przy hashimoto i innych chorobach autoimmunologicznych najważniejsze jest na samym początku odstawić alergeny. A jak z Twoimi jelitami? Zajęłaś się ich naprawą?

        1. martuszka 6 września 2016 o 21:30

          joanna sprawdź czy nie masz nietolerancji histaminy, bardzo powszechna w Hashi. Poziom histaminy, enzym Dao do ogarnięcia i dieta eliminacyjna

      2. grzegorzadam 6 września 2016 o 16:33

        Pozbądź się bakterii Streptococcus pneumoniae.
        Zawsze dokazuje tam , gdzie jest ból, bez niej nie ma bólu.

    2. Basia 5 września 2016 o 13:14

      Pepsi, przy jakich dawkach i jak podawanej kurkumy komórki rakowe ulegają autodestrukcji?

      1. pepsieliot 5 września 2016 o 14:19

        no właśnie są dawki profilaktyczne, ale tutaj mówimy o dawkach leczniczych: pisałam o tym tu
        http://www.pepsieliot.com/dowiedz-sie-ilosci-kurkumy-mozesz-przyjmowac/
        możesz też przeczytać sobie o tym soku:
        http://www.pepsieliot.com/codzienny-sok-leczacy-raka-oparty-najnowszych-badaniach-klinicznych2/

    3. Ewa 5 września 2016 o 13:38

      A ja mam pytanie. Ostatnio wpadł mi jakiś program o pijawkach. Czy warto dać się ukłuć temu zwierzatku? 😉

      1. pepsieliot 5 września 2016 o 14:11

        moim zdaniem warto

    4. MaK 5 września 2016 o 13:49

      Podzielę się swoim wynalazkiem. Może się przydać tym, którzy kurkumy nie lubią, nie mają na nią ochoty codziennie lub zapominają. Sama nie zawsze mam ochotę używać kurkumy jako przyprawy, więc w te dni łykam rzekomą w kapsułkach. Uprawiam recykling kapsułek po kolagenie (ten spożywam w napoju kolagenowym, patrz inny artykuł Pepsi). Puste kapsułki wypełniam organiczną kurkumą z odrobiną świeżo zmielonego czarnego pieprzu lub cayenne (wiadomo, by zwiększyć wchłanianie) i siup 🙂

      1. pepsieliot 5 września 2016 o 14:08

        🙂

        1. det 5 września 2016 o 21:04

          hehe, też tak robię 🙂

      2. pepsieliot 5 września 2016 o 14:08

        🙂

      3. MaK 5 września 2016 o 14:15

        rzeczoną. rzeczoną miało być, nie rzekomą 😉

    5. Betta 5 września 2016 o 15:04

      Znowu trafny wpis,,
      Właśnie wróciłam z wakacji, miałam czas wypocząć ale i czas pogawędzić z fajnymi ludźmi. Do czego zmierzam?? Ano do tego ze chce sie podzielić moimi spostrzezeniami na temat świadomości dot. Żywienia i jego wpływu na zdrowie wsród tych fajnych ludzi ale tez i wielu innych mi znanych. Powinien mnie cieszy fakt ze świadomość narasta,, ale smuci to ze ślimaczy sie u wielu z nich i mogą zbyt późno przejrzeć na oczy. Zachodzi taki paradoks, ze wielu z nas wiele wie na temat szkodliwości złego jedzenia, czy tez zdrowotnych skutków dobrego odżywiania, jednak ani widu ani słychu o tym w ich życiu. Jak wiec nazwać taka wiedze bo świadomością ona nie jest…
      Mam wrażenie ze to siła przyzwyczajeń trzyma ich w dotychczasowym żywieniowym marazmie ale tez lenistwo. Wiemy ze zdrowe odżywianie wymaga odrobiny więcej czasu ale i zdobywanie wiedzy go potrzebuje. Stwierdzenie ” nie mam czasu ” sie tu nie sprawdza, bo jakże nie znaleść pare więcej minut na to aby dogodzić własnym komórkom, które stokrotnie nam sie odwdzięcza.
      Tu chodzi chyba o coś więcej o niewiarę. Tak, tak o niewiare. Kiedy media mainstreamowe krzyczą sprzeczne informacje a internet ugina sie od bzdur. Ugruntowanie przekonania ze zmiana dotyczące jedzenia, sposobu myślenia i postrzegania świata i aktywność fizyczna mogą odmienić nasze życie, dac zdrowie, nie jest wcale łatwe.
      Gdziekolwiek sie znajduje, z kimkolwiek rozmawiam zawsze staram się zahaczyć o temat zdrowia, nie narzucam swoich poglądów i sposobu życia ale chce własnym przykładem zachęcać, promować, świadczyć.
      Jestem po zdiagnozowanym i mam szczera nadzieje ze wyleczonym raku piersi. Dziś wiedząc to co wiem nie podałabym sie radioterapii. Ale wtedy towarzyszył mi,tylko olbrzymi strach i jeszcze większa niewiedza. Moja córka już wtedy weganka była moja inspiracja i drogowskazem. Dziś obie zmieniamy nasze otoczenie. Mnie z racji na przeszłość (to już prawie 4 lata od diagnozy i operacji) jest łatwiej. Ludzie w większości z szacunkiem podchodzą do tego co robię, cześć z rezerwa ale bez złośliwości. Gorzej ma moja córka,,, bo niby dlaczego bez cukru, a glutenu czemu nie,, a niejedzenie mięsa ze jest głupota, niejedzenie nabiału tez. Ostatnio stwierdziła ze jest progress i ludziska odpuścili i ze nawet ciekawi są, narazie wegetariańskiej diety. Kluczem do sukcesu jest świadczenie własnym życiem, byciem, nie suchymi faktami.
      Ty Pepsi jesteś światłem w tunelu niewiedzy. Kosisz głupotę i zakłamanie. Brawo 🙂
      Twój blog pomaga mi poznawać to czego jeszcze nie wiem i daje wiarę ze uda mi sie przeżyć resztę mojego życia bez bliższych spotka z bestia zwana rakiem.
      Serdecznie cię pozdrawiam a wszystkim życzę powrotu do natury i życia z nią w zgodzie. To jest gwarancja aby nasze ” tu i teraz ” bylo źrodłem ziemskiego szczęścia 🙂
      Pozdrawiam wszystkich na tym blogu 🙂

      1. pepsieliot 5 września 2016 o 17:33

        Ściskamy Cię Betto <3

      2. XLka 5 września 2016 o 20:42

        Cóż, ja taki stan nazywam: wiedząca niepraktykująca. Sama do nich w zasadzie należę, aczkolwiek wprowadzam zmiany.

    6. masajka 5 września 2016 o 15:11

      Pani Pepsi, pytanko o rytuały tybetańskie. Zaczęłam je robić po Pani wpisie, dziś weszłam już na 7. Widze efekty, znaczny wzrost energii, serio, jestem tak jakby nagrzana i od paru dni wstaję o 6 rano, co w wakacje raczej mi się nie zdarzało samoistnie.(od 2 do 5 rytuału fajnie jest zamknąć oczy, wtedy wzmaga się propiocepcja i czujesz „głębiej” pracę swojego ciała) Ale… mam przyjaciela zwanego przerost candidy, działam metodą prób i błędów organicznie, mentalnie też próbuję, szukam cały czas rozwiązania dla siebie w tej sprawie. Czy ten stan mój nie jest przeciwskazaniem do stosowania rytów? Bo gdzieś czytałam, że może to wykonywać osoba w pełni zdrowa(ja się chora nie czuję, ale PONOĆ energie działają na rytach prawidłowo tylko w pełnym zdrowiu), czy guru coś mówiło na ten temat?

    7. Maria 5 września 2016 o 16:40

      Hej czy ta wspaniała kurkumina może pomoże na alergiczna reakcje po ugryzieniu komara? Córka ma olbrzymie spuchnięte ślady z których jeszcze sączy się ropa byłam u alergologa ale oczywiście tylko steryd przepisała miejscowo a niechciałbym tego używać pomyslałam o oleju kokosowym bo już kiedyś u Ciebie o tym czytałam ale to nie działa Może jakaś papka z kurkumy na ranę albo coś innego proszę o pomoc może ktoś ma jakiś cudowny sposób córkę tak boli ze odrabiać lekcji nie może Proszę o pomoc

      1. gagatec 5 września 2016 o 17:55

        Jak mojego mężusia coś użarło, to w ramach experymentu potraktowaliśmy bąbla zapperem, i w ciągu piętnastu minut zplaszczył się i dość szybko znikł. A jak byłam malutka to po szczepionce dostałam ropnych wrzodów na ciele, mama kąpała mnie w rozgotowanym szarym mydle 🙂

      2. wewtorek 13 września 2016 o 12:47

        Polecam na ukąszenia owadów olejek eteryczny lawendowy lub lawendowy z drzewem herbacianym. działają przeciwzapalnie, delikatnie znieczulają, chronią przed ewentualnym nadkażeniem (wiadomo, że trudno się nie podrapać). I lawendę i drzewo herbaciane można stosować bezpośrednio na skórę. moja córka, która strasznie puchnie po ukąszeniu komarów zawsze woła: Tata! Gdzie lawenda!?:)

    8. iwoska 5 września 2016 o 17:41

      A ja polecam „złote mleko”, „złote” od kurkumy. Efekty widać i (nie) czuć już nastepnego dnia w toalecie.

      1. Maria 6 września 2016 o 10:41

        Dziekuje dzis zamowie wszystko I spróbuje a narazie posmarowałem na noc zwykłym octem i ładnie ropa zaczęła wychodzić

    9. Ewa 5 września 2016 o 18:40

      W tamtym tygodniu obeszła wiadomość o tym, że żyje człowiek na świecie i ma 147 lat. Ponoć pali papierosy i ponoć nie przejmuje się niczym. Czyżby to drugie trzymało go przy życiu tak długo?

    10. sowka 5 września 2016 o 22:59

      Mario zrób papkę z askorbinianu wapnia ( niekwaśna postać Wit.C -nie wywoła pieczenia) i lekko wmasuj ja w chore miejsce ,pozostaw na ok 15min , do tego Wit C i MSM doustnie , które maja działanie antyhistaminowe
      możesz przemywać swędzące miejsca octem jabłkowym , sokiem z żyworódki pierzastej

      1. Maria 6 września 2016 o 10:56

        Sowka ile mogę podawać 9 latce witaminy C i jak długo ? Dodam ze ogólnie jest zdrowa ale ma alergie na altenaria jest na lekach cały rok a pediatra twierdzi ze nie mogę podawać witaminy C bo rozwle jej żołądek

        1. sowka 6 września 2016 o 15:31

          No tak Ci alopaci robia ludziom wodę z mózgu i straszą zwykłą wit C.
          Najpierw kalibracja – wtedy dowiesz sie jakie ma twoja córka zapotrzebowanie na Wit C
          Jest zasada mniej ,a częsciej – ale nie bój sie jej – na tym blogu jest wiele tematów o Wit C -poszukaj ale dla szybkiej informacji podam co nieco
          cyt.
          Gdy przyjmiesz 2g witaminy C w jednorazowej dawce, to po godzinie w organizmie zostaje jej połowa (1gram). Po kolejnej godzinie będzie połowa połowy czyli 0,5g. Po kolejnej godzinie – połowa połowy połowy czyli 0,25g. Tak więc dostarczenie ogromnych dawek witaminy C w jednej dawce nie ma większego sensu. Organizm tego nie przyjmie i większość wydali.
          Niestety, tak jesteśmy skonstruowani, że sami nie wytwarzamy ani grama witaminy C. Nie potrafimy jej także magazynować. Dlatego, niezbędne jest jej codzienne dostarczanie, kilka razy dziennie, w mniejszych dawkach.
          Nasz organizm jest również bardziej wyczulony na mniejsze dawki tej witaminy. Gdy dostarczanie jej z pożywienia jest bardzo małe, to organizm stara się ją utrzymać maksymalnie długo. Broni się takim sposobem przed szkorbutem. Gdy jednak dawki dostarczane są w dużej ilości, to tzw. okres półrozpadu jest bardzo szybki (ok. 30 minut).
          Czy witaminę C można przedawkować?
          Można. Jednak jedynym skutkiem ubocznym będzie rozwolnienie (i to chwilowe). Witamina C jest rozpuszczalna w wodzie (choć niektóre jej rodzaje np. palmitynian askorbylu jest rozpuszczalny w tłuszczach i w wodzie). Gdy mamy jej za dużo, to organizm wydala nadmiar przez nerki, a jak bardzo dużo przyjęliśmy w krótkim okresie czasu, to przez jelita. I to tyle.
          Organizm usuwa witaminę C dwu fazowo. Pierwsza faza występuje gdy ilość witaminy C we krwi jest niska i wtedy w nerkach zachodzi ponowne wchłanianie witaminy C do organizmu.
          Faza druga następuje gdy ilość witaminy we krwi jest wysoka. Wtedy nerki „wyrzucają” witaminę C do moczu.
          Przykład:
          1 godzina: 1g
          2 godzina: 0,5g + 1g
          3 godzina: 0,25 g + 0,5 g + 1g
          4 godzina: 0,125g + 0,25g + 0,5g + 1g
          5 godzina: 0,0625g + 0,125g + 0,25g + 0,5g +1g
          6 godzina: 0,03125g + 0,0625g + 0,125g + 0,25g + 0,5g +1 = 1,978 g
          Przez 6 godzin przyjeliśmy 6g, a zostało 1,98g.
          Jakie dawki witaminy C są zalecane w różnych chorobach?
          Dr. Cathcart, jeden z największych autorytetów stosowania witaminy C podaje następujące dane:
          Jeśli jesteś zdrowy to w ciągu 24h możesz przyjąć od 4 do 15g witaminy C. Rozłóż to sobie na 4-6 dawek.
          Przeziębienie: 30 – 60 g na dobę | 6 – 10 dawek
          Mocne przeziębienie: 60 – 100g na dobę | 8 – 15 dawek
          Grypa: 100 – 150 g na dobę | 8 – 20 dawek
          Mononukleoza: 150 – 200 g na dobę | 12 – 25 dawek
          Wirusowe zapalenie płuc: 100 – 200g na dobę | 12 – 25 dawek
          Astma, katar sienny: 15 – 50g na dobę | 4 – 8 dawek
          Alergie: 0,5 – 50 g na dobę | 4 – 8 dawek
          Oparzenia, rany, operacje: 25 – 150 gna dobę | 6 – 20 dawek
          Nowotwór: 15 – 100 g na dobę | 4 – 15 dawek
          Infekcje bakteryjne: 30 – 200 g na dobę | 10 – 25 dawek
          Grzybica (kandydoza): 15 – 200 g na dobę | 6 -25 dawek
          Zapalenie wątroby: 30 – 100g na dobę | 6 – 15 dawek
          Dr. Cathcart podaje również, że nie zaobserwował żadnych skutków ubocznych ani negatywnych efektów przy stosowaniu podanych powyżej dawek. A stosował to na dużej liczbie pacjentów i przez długi okres czasu.

        2. grzegorzadam 6 września 2016 o 16:39

          Zmień pediatrę.

          ==ze nie mogę podawać witaminy C bo rozwle jej żołądek==

          Co zrobi?

          1. Maria 6 września 2016 o 19:37

            Pediatra twierdzi ze witamina C podrażni żołądek co może w przyszłości spowodować wrzody z drugiej strony boje się odstawić rupafin który corka cały rok przyjmuje bo alergolog twierdzi ze spowoduje to astmę i wprost mi powiedziała ze będzie to na moje życzenie wiec podaje….

            1. grzegorzadam 6 września 2016 o 20:39

              Askorbinian nie podrażnia żołądka, to sa bzdury.

              Rupafin:
              Możliwe skutki uboczne:

              == Często: senność, ból głowy, zawroty głowy, suchość w jamie ustnej, uczucie osłabienia i zmęczenia. Niezbyt często: zwiększony apetyt, drażliwość. trudność w koncentracji, krawawienie z nosa, suchośćw nosie, ból gardła, kaszel, suchość w gardlw, zapalenie błony śluzowej nosa, nudności, ból brzucha, biegunka, niestrawność, wymioty, zaparcia, wysypka, bóle pleców, bóle stawów, bóle mięśni, zwiększone pragnienie, ogólnie złe samopoczucie, gorączka, nieprawidłowe wyniki testów czynności wątroby i zwiększenie masy ciała. Lek stosowany zgodnie z zaleceniami nie powinien zaburzać sprawności psychomotorycznej, zdolności prowadzenia pojazdów oraz obsługi maszyn. Jednakże, jeśli zażywasz lek po raz pierwszy, przed prowadzeniem pojazdu lub obsługiwaniem maszyn należy zachować ostrożność i obserwować swoją reakcję na lek.==

              Odstawienie tego ”leku” spowoduje astmę?
              To co to za guano jest ???

              Jak chcesz wyleczyć dziecko daj wolne tym specjalistom.

            2. Maria 6 września 2016 o 22:07

              Jak odstawiam rupafin to córkę swędzą oczy i nosek w dodatku nos się zatyka na co z kolei laryngolog przepisał steryd jak powiedziałam ze chyba nie jest tak zle żeby odrazu steryd i wolałabym tego niestosowac to usłyszałam ze jego dzieci używają i żyją a jak nie chce stosować zaleconego leczenia to nie mam po co przychodzić do niego Także do noska nic nie stosuje mimo ze oddycha przez buzie i czasem coś w tym nosku jakby harczy dlatego czekam na wizytę w Kajetanach podobno ta, światowi specjaliści może coś wymyśla Spróbuje zrobic jak radzicie tylko boje się tej astmy która tak mnie straszą bo już teraz kilka razy w ciagu dnia i w nocy córka ma napad kaszlu i oczywiście powód nieznany

            3. grzegorzadam 7 września 2016 o 07:22

              Jeszcze steryd, kolejne cudo.

              Powód nieznany?
              Zrób biorezonans, pozbądź się pasożytów.
              Stosuj inhalacje nebulizatorem (soda, WU)
              Płucz nos, zatoki soloną wodą z dodatkiem WU.

            4. Maria 7 września 2016 o 09:28

              A mogę dopytać czym dokładnie inhalować bo nebulizator już kupiłam ? Oglądam właśnie ozonatory sowka poleciła ale tez już widzę ze ozon jest toksyczny i można sobie zaszkodzić , za 4 miesiące spodziewam się drugiej córki i niechciałbym tym zaszkodzić….. To wszystko jest takie skomplikowane skąd człowiek ma to wiedzieć jak idzie rzekomo do specjalisty płaci kupę kasy za wizytę a teraz się okazuje ze wszystko nie tak załamać się można

            5. grzegorzadam 7 września 2016 o 11:29

              Ozon toksyczny??

              ==idzie rzekomo do specjalisty płaci kupę kasy za wizytę a teraz się okazuje ze wszystko nie tak załamać się można==

              Na tym to polega, maskowanie leczenia, maskowanie usuwania objawów.

              Zrób biorezonans na pasożyty!
              ZAcznij od usuwania PRZYCZYN.

            6. sowka 7 września 2016 o 11:38

              Mario
              Dezynfekcja pomieszczenia ozonem ,a ozonoterapia to dwie różne sprawy .
              „”Od dawna wiadomo, że ozon jest gazem toksycznym dla człowieka. Jego toksyczność zależy od stężenia, czasu ekspozycji i drogi podania.”
              Ozon jest szkodliwy dla człowieka tylko w wysokim stężeniu lub gdy jest wdychany przez dłuższy okres czasu.
              Ozon wytwarzany przez generatory ozonu jest nieszkodliwy dla człowieka, ponieważ wytwarzają one stężenie pozwalające np. na przeprowadzenie skutecznej dezynfekcji, ale nie jest ono wystarczające, aby zaszkodzić człowiekowi

              Ozon wdychany przez człowieka może powodować poważne problemy zdrowotne jeśli jego stężenie w powietrzu przekroczy daną wartość.
              Organizm ludzki jest tolerancyjny na ozon w ograniczonym stopniu; symptomy takie jak uczucie suchości w gardle i ustach, kaszel, bóle głowy i klatki piersiowej mogą pojawić się przy dłuższym czasie ekspozycji na ozon a przy wyższych stężeniach pojawiają się bardziej nasilone objawy.
              Wartości dopuszczalne (Europa, USA, Kanada)
              0,1 ppm
              0,3 ppm
              max. wartość przy regularnej ekspozycji do 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu (Holandia: 0,06 ppm)
              wówczas ekspozycja powinna być ograniczona do 15 minut
              Wartości te są maksymalnymi dopuszczalnymi stężeniami (MAC). Są one znacznie wyższe niż wartość progowa, przy której ozon może być wyczuwalny w powietrzu przez człowieka.

            7. sowka 7 września 2016 o 11:44

              Mario twoim tokiem myslenia – generator ozonu jest szkodliwy ,ale rupafin i odczulanie juz nie ,choć to zwyczajnie syntetyki. Spkojnie czytaj i nie panikuj zbytnio ,bo to co jest skuteczne jest zazwyczj zakazane i krytykowane przez wielką farmę. W internecie znajdziesz bardzo podzielone opinie – nawet na szczepienie dzieci 🙂

            8. grzegorzadam 7 września 2016 o 13:23

              ==bo to co jest skuteczne jest zazwyczaj zakazane i krytykowane przez wielką farmę.==

              Nic dodać.

            9. grzegorzadam 7 września 2016 o 08:17

              ==to usłyszałam ze jego dzieci używają i żyją a jak nie chce stosować zaleconego leczenia to nie mam po co przychodzić do niego ==

              Zmień lekarza.

            10. Maria 7 września 2016 o 09:22

              Tylko raz byłam u tego laryngologa zreszta inni to samo zajrzą do nosa i piszą sterydy wiec nie chodzę czekamy na wizytę w Kajetanach…. Czy kwas askorbinowy to to samo co askorbinian o którym pisałeś bo już się pogubiłam

            11. grzegorzadam 7 września 2016 o 11:31

              Prawie to samo:
              Kwas askorbinowy ma pH koło 4.0.
              Askorbinian ma ph 7.0, jest obojętny.
              To i to jest witaminą c, ogólnie mówiąc.
              Ale askorbinian jest delikatniejszy dla żołądka.
              I to i to najlepiej mieć w domu.

            12. pepsieliot 7 września 2016 o 11:34

              ale może zaburzyć gospodarkę potasową, a to jest jedna z najważniejszych rzeczy dla zdrowia każdej komórki

            13. grzegorzadam 7 września 2016 o 11:47

              ==ale może zaburzyć gospodarkę potasową, a to jest jedna z najważniejszych rzeczy dla zdrowia każdej komórki==

              Dlatego najlepiej pić askorbinian sodowo-potasowy, wtedy nie ma obaw.

            14. sowka 7 września 2016 o 11:53

              W sprzedaży znajdziemy kilka form
              – kwas L-askorbinowy
              – askorbiniany: sodu, magnezu, potasu, wapnia, cynku
              – palmitynian askorbylu

            15. grzegorzadam 7 września 2016 o 11:54

              Maria
              7 WRZEŚNIA 2016 @ 09:28

              A mogę dopytać czym dokładnie inhalować bo nebulizator już kupiłam ?==

              Był wpis ostatnio, można stosować sodę, WU, chlorek magnezu, jod, więcej szczegółów w tym linku:

              https://translate.googleusercontent.com/translate_c?depth=1&hl=pl&prev=search&rurl=translate.google.pl&sl=en&u=http://healyourselfathome.com/HOW/THERAPIES/SODIUM%2520BICARBONATE/sodium_bicarbonate_nebulizing.aspx&usg=ALkJrhhU0xuPvM4IYdXEG9lae02UDufhag

              Inne trzeba znaleźć na stronie.

        3. grzegorzadam 6 września 2016 o 16:40

          Odstaw te leki, zacznij podawać askorbinian z MSM.
          Alergie szybko się skończą.

          1. sowka 6 września 2016 o 20:59

            Maria – gorszych głupot z ust „lekarzy” nie słyszałam. Wszyscy na tym blogu biora wit.C gdy trzeba terapeutycznie zadziałać na stan zapalny.
            Nie ulegaj i nie daj się zastraszać przez niedouków. Napisałaś
            ”Dodam ze ogólnie jest zdrowa ale ma alergie na altenaria jest na lekach cały rok ” zdrowa nie jest jak ma alergię Musisz wzmocnić jej odpornośc czyli odrobacz,zbadaj poziom Wit D3 – a potem podawaj odpowiednia dawkę ,zadbaj o diete bogata w minerały i witaminy.Zabijaja leki syntetyczne a nie witaminy – zawalcz o córke i poczytaj ten blog 🙂 na pewno znajdziesz wiele informacji i pytaj jak czegos nie zrozumiesz
            W przypadku Alternaria i innych grzybów pleśniowych uczulają głównie zarodniki, rzadziej grzybnia. Zarodniki mają średnicę od 2 do 100 um i od ich wymiarów zależy głębokość, na jaką mogą przenikać do drzewa oskrzelowego, a co z tego wynika wywoływać astmę. Zarodniki dzielą się na „wilgotne” – powstające obficie w czasie deszczu i mgły oraz „suche”, obecne gdy nie ma opadów. Ich stężenie jest większe w ciągu dnia. W domu część pleśni pochodzi z zewnątrz (dostaje się w czasie wietrzenia pomieszczeń lub jest przynoszona na ubraniach), a część rozwija się wewnątrz budynku, zależnie od temperatury i wilgotności, a także znajdujących się w mieszkaniu materaców, roślin doniczkowych, zwierząt, ptaków. Rozwojowi sprzyja zła wentylacja pomieszczeń. Duński Instytut Badawczy Budownictwa zaleca w celu zmniejszenia zagrzybienia następujące postępowanie: 1. dłuższe wietrzenie (2 razy dziennie po 30 minut). 2. niepozostawanie w pomieszczeniach nieogrzewanych 3. niesuszenie odzieży w pomieszczeniach 4. staranne dbanie o czystość pomieszczeń 5.dobrą wentylację łazienki 6. ograniczenie lub zrezygnowanie z hodowli roślin doniczkowych. Staranne przestrzeganie tych zaleceń powoduje zmniejszenie stężenia zarodników nawet dziesięciokrotne. Sądzę, że mając tego świadomosć możesz w dużej mierze wpłynąć na poprawę zdrowia dziecka starannie przestrzegając tych wskazówek.

            1. Maria 6 września 2016 o 21:49

              A odczulanie mam to robić czy nie ? Lekarka powiedziala ze pod koniec roku trzeba odczulać na trawy w tamtym roku nie odczuwałam bo Francja wycofała z obrotu z powodu jakiś zanieczyszczeń wiec w tym roku usłyszałam ze to konieczne

            2. Maria 6 września 2016 o 21:55

              …Jesli nie to poproszę o linka jaka mam konkretnie kupić i ile dawać ?

            3. Maria 6 września 2016 o 22:27

              Sowka czy ten ozonator z linka który podałaś jest dobry sprawdzony ? Czy to tylko przykład wolałabym kupić dobre urządzenie w rozsądnej cenie niż wołać firmę co jakus czas

    11. figa 6 września 2016 o 16:55

      Podejrzewam u Mamy zapalenie wyrostka, możecie coś poradzić tak na szybko ?
      Dzięki

      1. sowka 6 września 2016 o 21:17

        Jeżeli masz możliwość, skorzystaj z zabiegu ozonowania pomieszczeń przynajmniej raz na kwartał – zlikwidujesz 90% alergenów domowych
        zarodki pleśni i grzybów, roztocza skutecznie likwiduje ozonowanie pomieszczenia,można szybko wyozonować tez pokój dziecka domowym ozonatorem
        https://www.youtube.com/watch?v=cAggJj0L4oY
        http://zdrowiemojapasja.pl/pl/p/Ozonator-jonizator-powietrza-i-wody-ZYH103/209?gclid=CI-RxZq6-84CFakMcwodMKoKjw

      2. sowka 6 września 2016 o 21:29

        Zbadajcie CRP (tzw. białko ostrej fazy) to badanie wykonywane z krwi. Celem badania CRP jest określenie w organizmie poziomu stężenia białka C-reaktywnego. Podwyższony CRP świadczy o toczącym się w organizmie stanie zapalnym. Oznaczcie też leukocytozę i ilość granulocytów w rozmazie krwi.
        Rozpoznanie zapalenia wyrostka robaczkowego jest mało prawdopodobne, gdy wyniki dwóch lub większej liczby badań laboratoryjnych oceniających odpowiedź zapalną są prawidłowe.

        1. pepsieliot 6 września 2016 o 21:47

          USG brzucha

      3. sowka 6 września 2016 o 23:54

        Kryterium jakim powinnaś się kierować to jakiej wielkości pomieszczenie chcesz ozonować (generator ozonu o wydajności 1g/h DO TEMP. 20C odkaża w ciągu 30 minut 10m3)
        ten w linku to był przykład ,zadzwoń w kilka miejsc i pogadaj , na tej stronce jak przeczytałam oferuja pomoc w doborze ,może zajrzyj na jakieś forum rodziców dzieci chorych na alergie i astmę to znajdziesz ten temat.

      1. figa 7 września 2016 o 07:11

        Podałam Mamie kurkumę + pieprz + olej kokosowy, naftę, piołun, sok z cytryny, i ostry ból minął. Dziś zapiszę ją na usg.
        Dziękuję za porady

        1. grzegorzadam 7 września 2016 o 10:04

          Dr Clark poleca tylko pieprz cayenne.
          Poczytaj jej opracowania, szczególnie związane z likwidacja bakterii (Streptococcus pneumoniae, odpowiedzialna za ból,
          atakująca czerwone krwinki, przebywa-mieszka bezobjawowo w wątrobie)
          Bardzo ciekawe ziołowe sposoby.

          Piołun zażywam od kilku dni przed posiłkami. Pasuje do tego nalewka z orzecha i mielone goździki.

        2. grzegorzadam 7 września 2016 o 10:05

          Zrób biorezonans, albo badanie żywej kropli krwi, zlikwiduj przywry i inne pasożyty towarzyszące.

          1. figa 7 września 2016 o 11:54

            HEALTH DIAGNOSTICS SCANNER 3D – KWANTOWY REZONANS MAGNETYCZNY – czy to jest biorezonans? pisałeś chyba że takie badanie trwa długo a tu piszą „Badanie najważniejszych narządów trwa tylko 10-15 minut! Trafność wyników sięga 95%” więc nie jestem pewna czy to jest to samo

            1. grzegorzadam 7 września 2016 o 13:47

              Biorezonans to typowo Volla, vegatest lub podobne.
              Diagnostyka kwantowym rezonansem dotyczy raczej niedoborów pierwiastkowych i charakterystyki
              narządów.

              Do pasożytów lepszy jest EAV.

    12. uspionybog 7 września 2016 o 13:18

      Pepsi, masz może jakieś rady/wskazania do leczenia wad wzroku (krótkowzroczność) ?

      1. pepsieliot 7 września 2016 o 19:04

        sama jestem od dziecka krótkowidzem i póki co lubię to, świat zbyt wyraźny mniej mi się podoba

        1. sowka 9 września 2016 o 09:56

          Dobra filozofia Pepsi 🙂 zachwyciła mnie jakis czas temu wokalistka Laura Pergolizzi – LP. ona ma takie nieokiełznane loki spadajace na oczy i tłumaczac dziennikarzowi skad taka fryzura od lat, nazwała to rodzajem kurtyny odgradzajacej ja od tego swiata, który nie zawsze jej się podoba
          wywiad ze Szczecina

    13. Sie 8 września 2016 o 23:33

      Hej Pepsi, mam stwierdznone leniwe jelito (forma zaparciowa) i straszne problemy z wyróżnieniem. mimo jedzenia blonnika , dużej ilości warzyw i owoców i picia 3 l dziennie nie mogę sobie poradzić bez leku forlax. Proszę ppradz jak rozpocząć naprawianie mojego jelita! Dodam zegastroskopia i kolonoskopia jest ok

      1. pepsieliot 9 września 2016 o 08:04

        a próbowałaś psylium, picie wody z chlorkiem magnezu, wody z solą (ale to słąbsze), picie 4 szklanek dziennie wody spod ogórków kiszonych, albo kalibracji witaminą C do progu jelitowego?

      2. grzegorzadam 9 września 2016 o 08:09

        Prócz rad Pepsi możesz stosować regularnie sodę.
        Przede wszystkim 2 szklanki wody z solą lub cytryną na czczo.
        Jeżeli z solą to 10-50 kropli WU, zaczynamy od małych dawek.

    14. goro2688 11 grudnia 2016 o 15:19

      siema Pepsi wiesz może co to za miejscówka z pierwszego zdjęcia? ta z graffiti, mistrzowska jest…

      1. Pepsi Eliot 11 grudnia 2016 o 16:20

        hej, już nie pamiętam

    Dodaj komentarz