logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
148 online
52 935 986

pepsi-i-kolowrotek

JAK ZAROBIĆ PIENIĄDZE?

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Tu i teraz – pieniądze same Cię znajdą, a ja już Cię nigdy nie wystraszę

nininie

Tu i teraz – pieniądze same Cię znajdą, a ja już Cię nigdy nie wystraszę

Wyobraź sobie salę śpiących, takie dormitorium i nagle jeden się budzi. Zaczyna krzyczeć, nawoływać do przebudzenia innych. Niektórzy zaczynają trzepotać rzęsami próbując otworzyć oczy, inni ani drgną. Śpimy, a jak ktoś drze się żeby nas obudzić, stukamy się w czoło.

Silna osobowość nie pozwala na wydobycie się z nas życiowej esencji. Silna osobowość blokuje esencję. Prawie wszyscy mają silną osobowość. Nawet na wschodzie jest coraz mniej osób z silniejszą esencją niż osobowość, gdyż świat się zmienia.

Nie mówię, że na gorsze, czy na lepsze, po prostu się zmienia. 3 D zniknie.

Zaczynam od tego, że Cię bardzo przepraszam za to, że Cię straszyłam

Mówiąc o chemitraisach, o teoriach spiskowych, o okropnie złym dochtore, pozwalając na nieustające straszenie Cię na blogu pasożytami, byłam takim samym sługusem matrixa jak jego nurt główny. Strasząc Cię byłam tym samym. Rozdawałam strach. Przepraszam.

Wywoływanie lęku u ludzi to jest zarządzanie złymi emocjami, to jest karmienie matrixa. Przez cały dzień, albo się boisz, albo masz komuś coś za złe. I też się boisz.

Nie wiesz może, że gdy tylko wyciszysz ego, gdy ten dialog w Twojej głowie ustanie chociaż na moment, wówczas zaczynasz naprawdę żyć.

Bez porównywania z nikim, bez lęku, bez osądzania. Choroba, i zdrowienie to moment, a nie proces. Możesz stać się zdrowym w jednym momencie, gdy uda Ci się wyrzucić z głowy iluzję, że jesteś chory. Ile razy odrzucasz dialog w głowie – wysyłasz idiotę (ego) sio do pola – zaczynasz żyć. Potrafisz wtedy odpowiedzieć sobie na wszystkie pytania.

fruit

Wszystko jest w Tobie, tyle, że jeszcze może chrapiesz w dormitorium.

Krytykując drugiego człowieka za każdym razem wzmacniasz swoje ego. Wszystko co widzisz jest światem nierealnym, jest stworzone przez Twój umysł. Gdy patrzysz na drugiego człowieka krytycznie, albo gdy zaczynasz porównywać się z kimkolwiek oddalasz się od własnej mocy. To tak, jakbyś ubliżał sobie. Gdy uważasz, że Cię nikt nie rozumie w rodzinie, w  rzeczywistości podjudzasz swoje ego do krytyki siebie samego. Wszystko to wymyśla Twoja głowa.

Krytykując Lisa, tak jakbyś atakował siebie.

Dość bania się i krytykowania. Żyjemy w 3D, w trzech wymiarach, nasze DNA ma tylko 3 aktywne linie, a jest ich 12. Wyobrażasz sobie swój potencjał? 3 wymiary, a 12 wymiarów? Jesteśmy bardzo rozespani. Ocenianie, krytykowanie i koszmarny strach. Boimy się o zdrowie i o pieniądze. Tymczasem zdrowie i pieniądze same przyjdą do Ciebie, gdy zaczniesz żyć.

Czy warto uciekać? Na przykład do Tybetu? Do odludzia? Żeby wyzwolić się z matrixu?

Każda ucieczka jest błędem. Można grzecznie wycofać się, gdy ugrzęźliśmy w toksycznym środowisku, ale nie uciekać do samotni. Matrix trwa. Projektują go idee wiodące, jak polityka, bankowość, szkolnictwo, religie, kościoły,ale także „święty/walczący” Internet, który obnaża kłamstwo i ukazuje prawdę.

Możesz korzystać z takich informacji tylko do pewnego momentu, gdy nie zaczniesz się bać. Strach to emocja niekompatybilna z DNA. Tylko miłość działa naprawczo.

pepsi-na-harleyu-3

Boimy się dosłownie wszystkiego, bo się nas straszy. Wielokrotnie pytałaś mnie ze łzami w oczach: Pepsi jak żyć, skoro wszystko jest zatrute i przeciwko nam? Wtedy odpowiadałam tajemniczym wzruszeniem ramion, z pozycji egotyczki, która straszy. Mogłam już wtedy dawać miłość, ale wolałam dawać strach, jak złowrogie hasła na Malrboraskach.

Swoją drogą, jak by działał napis na Rothmans’ach: „Kocham Cię”, albo „Jesteś uosobieniem stanu alfa”, zamiast „Umrzesz w męczarniach”, czy ” W końcu się udusisz”.

Świat nie będzie Cię zatruwał, gdy przestaniesz się bać. To Twój strach stwarza tę iluzję. Bojąc się nie jesteś w stanie cieszyć się tu i teraz, być wdzięcznym, że Twoja świadomość pojawiła się na Ziemi i możesz doznawać tego najpiękniejszego ze światów.

Najbardziej obrzydliwą rzeczą jaką robi medycyna alopatyczna współczesna (za komuny tego w Polsce nie robiono, rzecz nadeszła z bogatego zachodu – trzeba w końcu spisać grube akty ostatniej woli) mianowicie, lekarz ośmiela się powiedzieć choremu (według lekarza śmiertelnie), że chory umrze. W takiej sytuacji choremu nie pozostaje nic innego do roboty, tylko umrzeć.

Zostaje śmiertelnie przestraszony. To nie jest krytyka lekarzy, to jest stwierdzenie faktu.

Ostatnio wszyscy wokół lubują się w diagnozowaniu pasożytów. Ludzie boją się raka jak diabli, a pasożytów brzydzą się i boją jak diabli i gdy okazało się, że każdy ma pasożyty, to dobrze jest nastraszyć wszystkich. Doprowadzić do tego, że wszyscy się odtruwają, podłączają do prądu, byle nie zmienić niczego w swojej codziennej diecie. Albo nie usiąść na tyłku i nie załatwić sprawy porządnie tu i teraz.

korporacyjny-szcz-1

3D znamy, 4D to już technologie, a 5D to dla równowagi – miłość. Dalsze D trudno jest sobie nawet wyobrazić. Jezus to prawdopodobnie 5D, ale może tylko 3D, tylko porządnie obudzony. Ale inni też budzą się w 3 D jeden po drugim. Najbardziej przebudzeni to Buddowie. Tysiące ludzi na świecie śpiących w dormiriach zaczyna już trzepotać rzęsami.

Bądźmy nimi.

Jak więc sprawić, żeby fale w naszych mózgach przestawiły się z beta, czy nawet (o zgrozo znowu straszenie) z gamma, a więc, aby przestawiły się na alfa? (fale alfa  pojawiają się w mózgu tuż przed zaśnięciem) Żeby znowu beztrosko bawić się jak małe dziecko. Bawić się.

Bawić się. Nic nie musisz. Baw się.

Myślałam, że jestem starą duszą (ego myślało), ale raczej z pewnością jestem nieopierzoną duszą. Niedawno pojawiłam się we wszechświecie, może nawet w poprzednim wcieleniu zmarłam jako dziecko, bo lgnę do zabawy jak mało kto. Niektóre dzieci mają starsze ode mnie dusze, widzę to. Są cudownie świadome. Gdy rozmawiam z małymi dziećmi czuję, że wyczuwają swojego. Kogoś kto się godzinami bawi. Nigdy nie miewam wyrzutów sumienia, że się bawię. Pracuję bawiąc się. Gdy tylko przestaję czuć się wzorcowo zaczynam odpowiednio oddychać, i opierdalam ego. Mówię, że z nim nie gadam. Nie gadam z debilem. A już to, samo z siebie robi kasę.

Każda czynność najprostsza codzienna jest medytacją, gdy wykonujesz ją starannie tu i teraz.

Gdy zaczynasz wykonywać ją dokładnie z namaszczeniem i w skupieniu, bez rozpraszania się, tu i teraz, to taka czynność powoduje, że Twój umysł wyłącza się.

pie

Umysł jest Ci potrzebny oczywiście, bo to jest Twoje narzędzie poznania w matrixsie, ale nie możesz dać mu się zwodzić. Wszystko to co Cię otacza jest iluzją Twojego umysłu. Gdy każdego dnia udaje Ci się wprowadzać swój mózg w fale alfa (zatrzymaniem dialogu w głowie za pomocą tego co potrafisz, głosem wydobywającym się z Twojego wnętrza, uderzaniem w gong, oddychaniem, bieganiem, piciem wody, codziennymi czynnościami), wszystko wokół zaczyna się zmieniać na lepsze. Zaczynasz spotykać wspaniałych ludzi, dostajesz oferty pracy, otwierają się drogi, o których nie miałaś pojęcia. Zaczynasz zarabiać pieniądze. Umiesz się samo-leczyć. No może za wyjątkiem prac ortopedy i yyy … dentysty. Ale na tkance miękkiej wyprawiasz cuda.

Któregoś dnia, gdy otworzysz już pierwsze drzwi, potrafisz oddechem wprowadzić się w stan alfa, medytujesz czynnościami kreatywnymi,  w tym nawet gotowaniem zupy, obieraniem groszku, szorowaniem podłogi, noszeniem fiszek z uśmiechem, bieganiem, okazuje się, że to za mało. Na początku było mega, ale nie ma jakoś ciągu dalszego.

Nadal źle śpisz, i masz mało pieniędzy, nie możesz znaleźć pracy. Masz za mało pieniędzy.

Do tego powinieneś wyremontować dom, a to Cię przeraża. Nie masz ani pieniędzy, ani siły. Łupie Cię w kościach. Pewnie pasożyty. Tracisz wiarę w to całe pieprzenie o dobrobycie z dobrymi wibracjami. Co najgorsze znowu zaczynasz porównywać się z mężem siostry. Ideałem.

Co wtedy?

Każde bycie tu i teraz w końcu zaprowadzi Cię do dobrobytu. Nawet, gdy zaczynasz jak jesteś starcem. Gdy obudzisz się w tym wcieleniu, albo chociaż tylko uda Ci się kochać teraz. Przestaniesz się bać, będąc w tej chwili opóźni się koniec Twojego ciała, tu i teraz. Tolle jest po siedemdziesiątce. Nigdy nie był piękny, ale widać, że grawitacja na niego nie działa, tak jak na innych.

Jego rówieśnika Trump’a ratuje fakt, że gość też ewidentnie lubi się bawić.

Pieniądze skoro muszą być, to będą. Gdy widzisz się jako zdrową i z kasą osobę, tak się stanie. A zobaczysz to, gdy zaczniesz być tu i teraz. Każdego dnia coraz dłużej.

Wszystko co Cię otacza jest Twoją iluzją. Możesz śmiało wchodzić na mojego bloga, już nigdy Cię nie będę straszyć. Sukcesywnie wszystkie posty straszące i krytykujące innych będą uzupełniane objaśnieniami. Nie dam ich do kosza, bo niosą też przydatne treści, ale nie będą już nikogo straszyć. Z przykrością stwierdzam, że mój blog był częścią matrixu.

Czuję ogromną miłość do Ciebie i dziękuję Ci, że jesteś tutaj


JA I PSZENICABlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


(Visited 8 411 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Marzanna Bilska 24 listopada 2016 o 18:49

    Tak się cieszę Pepsi, na taki artykuł czekałam i wiedziałam że się pojawi!

    1. Pepsi Eliot 24 listopada 2016 o 18:56

      <3

  2. Ulc 24 listopada 2016 o 19:10

    Bardzo mi tu brakowało ostatnio takiego wpisu. Dziękuję za niego.

  3. Bibik 24 listopada 2016 o 19:17

    Pepsi…Pepsi – nie wiedziałam jak to nazwać ale sama to nazwałaś- straszyłaś, aż wystraszyłaś mnie – i nie chciałam Cie czytać, ale nie wiedziałam dlaczego- tak, właśnie dlatego, że coś się miało na rzeczy. A teraz czytam, przeczytałam i……się rozpłakałam- przytulam się do Ciebie i Ciebie przytulam do siebie – Wielka porcja bezgranicznej Miłości dla Wszystkich i dla Ciebie za odwagę 🙂
    Niech ten wpis trwa!

    1. Pepsi Eliot 24 listopada 2016 o 19:41

      kocham Cię, ale to wiesz

  4. Renata 24 listopada 2016 o 19:20

    <3 <3 <3

  5. edytaw 24 listopada 2016 o 19:25

    Ja na Twiom blogu znalazlam „impuls” do działania. Nie krzykiem, walnęłaś mnie w czachę.
    Lubię czytać jak odkrywasz kolejne „stopnie”.
    Niech Miłość Cię prowadzi.

    1. Pepsi Eliot 24 listopada 2016 o 19:40

      i Ciebie też <3

  6. tonąca 24 listopada 2016 o 19:36

    Dzięki za ten wpis, serio! Czasami potrzebuje kopa właśnie w takiej postaci. Mimo to, że ja doskonale wiem to co napisałaś, ale jak przekonać do tego osobe z którą jest się w związku? Bo ostatnio już na prawdę czuje, że jest coraz gorzej…dodatkowo sama czuje, że to powoli ciągnie mnie w dół.

    1. Pepsi Eliot 24 listopada 2016 o 19:37

      a miłością patrzyć próbowałaś?

    2. Bee 5 grudnia 2016 o 21:18

      nikogo nie zmieniaj na siłę, nawet swojego partnera. Każdy się rozwija w innym tempie, pozwól mu na jego własne, a Ciebie nikt na siłę przy nim nie trzyma…

  7. ewa 24 listopada 2016 o 19:42

    Pepsi, kocham Cie i ja 🙂 dzis miałam dzień prawie bez myślenia i to na prawdę cudowny stan. Idę czytać książkę o zarabianiu w necie, tam mam nadzieje bez straszenia ;)? Piękny post, choc można te treści czytać sercem, czyli puszczać to co nie rezonuje. Chciałam Ci podziekowac bo min. czytanie Ciebie sprawilo ze biegam 3 miesiąc i to jest cudowne uzupelnienie/ impuls do bycia w teraz . Amen 🙂 Evva

  8. Minka 24 listopada 2016 o 19:44

    Dziękuję Pepsi. Jesteś ważna w moim życiu 🙂

  9. encore 24 listopada 2016 o 19:48

    <3

  10. Katarzyna 24 listopada 2016 o 19:50

    Pepsi, dziekuje za to straszenie, ono bylo jak dla mnie bardzo pobudzajace, a dzisiejszy wpis brawo, niewielu zdobywa sie na taka odwage szczerosci,
    wiedz ze tez Cie kochamy

  11. Bogusia 24 listopada 2016 o 20:12

    Pepsi….dajesz mi wieczornego powerka i wierzę że rano on też mi będzie towarzyszył . I że skoro świt bede cwiczyc poranne rytuały…..do następnego wpisu.

    1. Pepsi Eliot 24 listopada 2016 o 20:15

      <3

  12. Bogusia 24 listopada 2016 o 20:15

    To znaczy że czekam na kolejny Twój wpis….. zawsze w nich znajduje coś fajnego dla siebie . A rytuały są naprawdę ok….

  13. Kamartyna 24 listopada 2016 o 20:53

    Bardzo dobrze mi sie zrobilo… wprowadzam w czyn NOW!

  14. malena 24 listopada 2016 o 21:00

    Dziękuję Pepsi. Czuję głęboką wdzięczność do siebie i do przestrzeni, że tutaj trafiłam i do Ciebie, że stworzyłaś to miejsce. Wzruszam się zawsze jak czytam Twoje wpisy – i teraz i wcześniej, bo dla mnie to piękna i bardzo spójna całość. Jesteś prawdziwą kobietą mocy 🙂

  15. missjust 24 listopada 2016 o 21:07

    Bravo! czekam na ciag dalszy;-))

  16. Pusia 24 listopada 2016 o 21:15

    Kochana, dobrze jest troszkę się bać. Ciutkę. Bo to daje impuls do poszukiwań, do pilnego przyglądania się , do sprawdzania. A jak już sprawdzimy i przekonamy się – łatwiej wybrać dalszą drogę. Dałaś mi wiele genialnych wskazówek i pilnie z nich skorzystałam . Dziękuję! Szczególnie za banany i oliwę magnezową!

    Kasiu! Bądź nam zdrowa i szczęśliwa! Najlepsze kaśkowe życzenia imieninowe

    1. Pepsi Eliot 24 listopada 2016 o 21:31

      dzięki, ale to dopiero jutro 🙂

    2. Pusia 25 listopada 2016 o 16:19

      Oj tam! Jutro czyli dziś a okazja do przesłania życzeń była wczoraj

  17. Aga 24 listopada 2016 o 21:17

    Pepsi,dr Nelly Radwanowska,ten jednoglos….oby jak najczesciej, od razu razniej 🙂 i obym ja odkrywala cuda, o ktorych opowiadacie 🙂

  18. Wioletta 24 listopada 2016 o 21:29

    Pepsi, ale czad, wypelnilas mnie po brzegi, ostatnio na samych cudownych ludzi trafiam, przestaje sie bac, zrzucam z siebie uroki, odcinam sie od zlych energii….Nie wiem czemu tyle lat walczylam o tych, ktorzy mi zle zyczyli, tylu ludzi mnie nie rozumie, plakalam, juz nie placze, jestem miloscia i dziekuje, ze mi to uswiadomilas w 100%, z miloscia do ciebie Pesi kochana

    1. Pepsi Eliot 24 listopada 2016 o 21:30

      lovciam2

      1. Olivka 24 listopada 2016 o 23:18

        A ja dziekuje Tobie, ze jestes tutaj. <3

  19. Magda 24 listopada 2016 o 21:30

    Pepsi to najlepszy wpis jaki tu przeczytałam. Dzięki…. z miłością…. Magda:)

  20. donMatteo 24 listopada 2016 o 21:52

    Dziękuję droga Pepsi. Ten wpis wprowadza spokój…, wprowadza pokój i ukojenie. To nie my przychodzimy na świat. To świat przychodzi do nas. Urodzic sie znaczy dostac świat w prezencie. Nadal dziś. Pozdro 🙂

  21. Maxime 24 listopada 2016 o 21:58

    Pepsi fajnie się Ciebie czyta, w sumie jak jestem zdołowana to szukam pocieszenia właśnie u Ciebie. Chciałam Cię zapytać, co na wzmocnienie stawów, syn dużo trenuje, pływanie, na siłce i ostatnio coś narzeka na kolana.Możesz coś polecić.

    1. Pepsi Eliot 24 listopada 2016 o 23:09
  22. Serafinka 24 listopada 2016 o 22:10

    Dziękuję, że pojawiłaś się w sieci, że jesteś na co dzień w mojej komórce 🙂 , że twoje książki mnie inspirują <3 Dzięki!

  23. alfa 24 listopada 2016 o 22:16

    <3

  24. ja 24 listopada 2016 o 22:22

    Braaaaawoooo!!!!!!!!!!

  25. Blumama 24 listopada 2016 o 22:49

    Brawo. Ja- nie najgorszy na świecie dochtore…

  26. Ania 24 listopada 2016 o 22:54

    Wspaniała transformacja:) od samego początku byłaś mi bardzo bliska… To o czym piszesz i jak piszesz bardzo do mnie przemawia.Bardzo bym chciała osobiście Cię poznać:) Dziękuje Ci z całego serducha!

  27. Maxime 24 listopada 2016 o 23:41

    Dziękuję. czytałam wszystkie Twoje artykuły o kolagenie, ale chyba nieuważnie.

  28. nordadesign 25 listopada 2016 o 00:05

    Dziękuję za ten tekst Peps,czytając go coś sobie uświadomiłam i zrozumiałam 🙂 Słucham kanału Nelly Radwanowskiej i tak mi fajnie,że kolejna kochana babeczka widzi rzeczy w podobny sposób <3 Ściskam serdecznie!

  29. Marciocha 25 listopada 2016 o 00:27

    ,,Możesz korzystać z takich informacji tylko do pewnego momentu, gdy nie zaczniesz się bać.” Zdobywamy wiedzę o matriksie, Monsanto, szczepionkach i złych politykach, ALE jednocześnie uczymy się nie bać 🙂 Dwa równoległe procesy. Budzimy się, bo jesteśmy gotowi przyjąć to co zobaczymy na klatę. Nie wolno na siłę otwierać oczu tym, którzy nie są na to gotowi, oświecać ich, bo ja wiem a oni nie – takie błędy popełniałam jeszcze niedawno… Zamiast strachem, dzielmy się miłością :))))

    Czytam Twojego bloga od ponad roku i tyle Ci zawdzięczam! I faktycznie, tamte wpisy wywoływały niepokój, bunt, marszczyły mi czółko, choć dawały też kopa do działania. Teraz czytając Cię czuję Radość, Miłość i Wdzięczność. A kop do działania pozostał. Dziękuję <3

  30. Bukasam 25 listopada 2016 o 00:39

    Cieszę się z Twojego rozwoju. Rośniesz w moich oczach. Przesyłam moc Miłości Tobie i wszystkim Czytelnikom.

    1. Pepsi Eliot 25 listopada 2016 o 07:58

      <3

  31. kalina 25 listopada 2016 o 00:55

    Pepsi – ten wpis jest NIESAMOWITY, taki jakiś czysty, błękitny

  32. Kasia 25 listopada 2016 o 02:33

    ❤️❤️❤️❤️Tylko miłość działa naprawczoPozdrawiam

  33. Ewa 25 listopada 2016 o 08:21

    Pepsi mam mamę chorą na schizofrenię, ma 62 lata .Bierze leki już od 5 lat.Widzę jak bardzo się zmieniła, gaśnie, a do tego doszło jeszcze drżenie dłoni i sztywnienie mięśni jakby zaczynał się parkinson.Lekarze mówią ,że to skutek uboczny leków. Może ktoś zna lekarza co podejmie się innego leczenia niż podawanie psychotropów. Przepraszam,że nie w temacie.

    1. Pepsi Eliot 25 listopada 2016 o 10:33

      Żaden problem, wszystko jest w temacie, pisałam kiedyś o przypadku szwagra Joanny Balaklejewskiej, którego brat wyleczył z schizofrenii (bardzo zaawansowanej, o ile można to tak nazwać) za pomocą surowej diety, postów i aktywności fizycznej. Tutaj masz link do artykułu Joanny (napisała go za zgodą szwagra, który jest dzisiaj całkiem zdrowy, założył rodzinę i odnosi sukcesy w biznesie)
      http://chooselife.pl/2013/05/26/schizofrenienia-po-ktorej-zostaly-popioly-cud-zdrowa-dieta-a-moze-jedno-i-drugie/

    2. grzegorzadam 25 listopada 2016 o 22:18

      Oczyszczanie i suplementacja potrafią doprowadzić do zaskakująco pozytywnych rezultatów.
      Zatrucia polekowe generalnie potęgują objawy (fluor), poczytaj w tym temacie i na stronach linkowanych amerykańskich,
      inhalacje wodą utlenioną, glutationem, magnezem:
      http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

      Schozofrenia to duże niedotlenienie i zakwaszenie organizmu, objawy potęgują dietetyczne upodobania: cukier z pszenicą.
      Proponuje lekturę dr Nieumywakina.

      Kwas jabłkowy (malic acid), Jabłczan magnezu pięknie chelatują aluminium.
      http://www.pepsieliot.com/magnez-jak-najbardziej-ale-dlaczego-wlasnie-jablczan-magnez4/
      Selen rtęć.’

      I najważniejsze, jest wiele doniesień o schizofrenii jako skutku zarażenia pasożytami, szczególnie tasiemcami i glistami.
      Vegatest może to wyjaśnić.
      Mama jest młoda, jeszcze wszystko można odwrócić- kwas krzemowy:
      http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

    3. grzegorzadam 25 listopada 2016 o 22:22

      I witaminy z grupy ”B”, szczególnie B3-niacyna.

  34. Margo111 25 listopada 2016 o 08:24

    Czytam Cię od dawna…dziękuję za ogrom wiedzy i MIŁOŚĆ 🙂

  35. Anna 25 listopada 2016 o 08:35

    <3 prawda = miłość <3

  36. Alicja Vermicelli 25 listopada 2016 o 09:12

    Pepsi mówi się, że nauczyciel pojawia się, kiedy uczeń jest gotowy. Dla mnie Ty jesteś nauczycielem. Dzięki.

    1. Pepsi Eliot 25 listopada 2016 o 10:19

      a Ty dla mnie

  37. Anna 25 listopada 2016 o 10:53

    O jak cudownie. Zawsze Twoj blog mnie motywował do działania ale od pewnego czasu czuje sie zainspirowana a nie skarcona 🙂 Dzieki.

  38. Magi Moo 25 listopada 2016 o 11:10

    Kocham Cie Pepsi 🙂 po tym wpisie jeszcze mocniej! dobrze, ze jestes! <3

  39. Kit 25 listopada 2016 o 11:19

    Wreszcie… Pepsi coś zrozumiała, gratulacje 🙂

  40. Krysia Sucha 25 listopada 2016 o 11:33

    Kochana Pepsi, z okazji imienin i bez tej okazji także – życzę Ci oceanu miłości, radości, mądrości i przyjemności zawsze i wszędzie, ale wiadomo, że to tylko powtórka z rozrywki, bo i tak to już w sobie masz. Więc dodam jeszcze imieninowe buziaczki. <3
    Dobrze, że jesteś….. bądź…… <3
    Wielkie dzięki za bloga i za wszelkie wiadomości, skorzystałam i zaczynam coraz bardziej korzystać, od kiedy tematy zaczęły być nieco mniej materialne, a dużo bardziej duchowe. Pasi mi to. Bardzo. Jedno i drugie ważne, ale żadnego elementu nie może zabraknąć.
    Zamienić ego, czyli strach na prawdę, czyli miłość = zadanie na życie.
    Kocham <3

    1. Pepsi Eliot 25 listopada 2016 o 11:51

      Bardzo dziękuję za życzenia i kocham Cię2

  41. iwonamor2015 25 listopada 2016 o 11:44

    Właśnie mi uświadomiłaś, Pepsi, dlaczego ostatnio przestałam Cię czytać! Miałam wrażenie, że szkodzę swojemu zdrowiu każdą cząstką tego, co zjadam – wszędzie czaił się WRÓG! Gdzie nie spojrzeć, tam NIEBEZPIECZEŃSTWO, a bez specjalnych diet i środków nie da się żyć, po prostu droga w dół… Mam nadzieję, że dzisiejszym tekstem rzeczywiście zapoczątkujesz wielką, pozytywną odmianę i wspólną z nami, Twoimi czytelnikami, DROGĘ W GÓRĘ, ku OŚWIECENIU! Powodzenia, Pepsi! Pozdrawiam i wspieram dobrymi myślami 🙂

  42. Jola 25 listopada 2016 o 11:46

    Ja również dziękuję za ten wpis. To chyba taka naturalna kolej rzeczy. Czujemy, że coś jest nie tak – na początku ze zdrowiem. Medycyna akademicka w ogóle nam nie pomaga, a wręcz szkodzi. Z pełną świadomością wiemy już, że farmacji wcale nie zależy na naszym zdrowiu. Szukamy innych dróg, które o dziwo (dla tych z tv) działają ! Otwieramy się na „teorie spiskowe”, bo już nasz umysł pozbył się klapek. Później natomiast odkrywamy potęgę człowieka i jego zdolności nawet samoleczenia. TO JEST PIĘKNE !

  43. Wiolettac 25 listopada 2016 o 11:50

    Pepsi kochan,czy mam rozumiec, ze to co nas zabija to lęk? Kolezanka walczy z guzem piersi, natura nie pomogła, za tydzien idzie pod skalpel. Co nas zabija, rak czy lęk?

    1. Pepsi Eliot 26 listopada 2016 o 00:07

      lęk i projekcja rozumu

    2. grzegorzadam 26 listopada 2016 o 00:26
  44. DominikaSz 25 listopada 2016 o 13:29

    Love 😉

  45. Dorota 25 listopada 2016 o 14:19

    Budzę się powoli. Na wiele pytań nie znam jeszcze odpowiedzi. Jestem niespokojna, szukam i boję się też… Dla mnie strach idzie w parze z miłością np. o dzieci. Nie potrafię się go wyzbyć. Co robić? p.s. będzie kiedyś wpis o potomstwie? p.s.II też się wzruszyłam

  46. Pani Jeżowa 25 listopada 2016 o 15:43

    Droga Peps! Jeżeli odczuwasz taką potrzebę to przepraszaj, ale moim zdaniem tak bardzo to nie masz za co! Pomagasz ludziom uświadomić prawdę o której nie każdy ma odwagę powiedzieć a tym bardziej wyzwolić się spod klosza kłamstw i obłudy. Posiadasz ogromną wiedzę i się nią dzielisz, a to że przy okazji sprzedajesz suplementy, to ja nie widzę w tym nic złego. Lekarzom się płaci za ich pracę – rzadko skuteczną a Ty przecież nikomu nie szkodzisz a pomagasz wielu ludziom w uświadamianiu drogi jaką mogą iść w poszukiwaniu zdrowia i szczęścia. Całe nasze życie to poszukiwanie i podróż ku lepszemu. Tak trzymaj. Serdeczne życzenia imieninowe i jak najwięcej prawdziwych przyjaciół na drodze ku spełnieniu!

  47. Agata 25 listopada 2016 o 16:01

    Cała Pepsi, kochająca i szczera jak zawsze.
    Twoje straszenie wynikało z miłości – to się czuło i zawsze to powtarzałam, jak bardzo czuć Twoją sympatię do ludzi.
    Ale to takie piękne, że to wszystko dziś napisałaś. To dla nas również ogromna lekcja i zaszczyt być świadkiem Twojego przebudzenia, pokazujesz nam drogę w najwspanialszy z możliwych sposobów – własnym przykładem. Zrobimy z tym, co chcemy, ale kolejny raz udowadniasz, że nie kopiujesz tudzież nie interpretujesz cudzych teorii, ale wprowadzasz je w czyn, żyjesz nimi i mówisz tylko o tym, o czym wiesz, lub zapewne bardziej precyzyjnie mówiąc: kim jesteś.
    Jesteś przecudowną istotą Pepsulku drogi.
    Ja osobiście biorę garściami z Twojej miłości, zwłaszcza dziś, jest dla mnie cudownym plasterkiem, wezmę jej trochę dla siebie i dla mojej córki.
    Dziękuję Ci za nią i również Cię kocham <3

    1. Pepsi Eliot 26 listopada 2016 o 00:05

      <3

  48. Bart 25 listopada 2016 o 16:24

    No dobra, może i straszyłaś, ale czy to nie było potrzebne straszenie? Czy, gdy żyłaś w średniowieczu (bo żyłaś, wiadomo) i mówiłaś ludziom, że Ziemia nie jest płaska, nie jest centrum Wszechświata, to robiłaś źle? Straszyłaś w fajny, mądry sposób, dający do myślenia, szukania, sprawdzania – przebudzałaś do przebudzenia! 🙂 A tekst o Lisie ciągle siedzi mi w głowie – był dobry i zaskakujący, i taki jakby ożywczy/odżywczy dla mnie – w taki sposób bierzesz w łapki nasze sztywne koncepcje, przekręcasz i już się widzi sprawy z innej strony. Ale rozumiem Twoją decyzję, straszenie wszak można znaleźć w wielu innych miejscach, jeśli ktoś chce, a Ciebie nadal będę czytać! 🙂

  49. Driada 25 listopada 2016 o 17:49

    No, szanowna Pepsi, ale pojechałaś 🙂 Jestem po wrażeniem dojrzałości Twojego wpisu i również dołączam się do podziękowań. Powoli wszystko układa mi się w spójną całość… Pozdrawiam Wszystkich 🙂

    1. Pepsi Eliot 26 listopada 2016 o 00:03

      <3

  50. Maxime 25 listopada 2016 o 17:50

    Pepsi, coraz ciężej mi to wszystko ogarnąć, raz mi się wydaje, że jest OK, mam wszystko poukładane, następnego dnia mam wątpliwości, zastanawiam się kto bardziej jest w tym matrixie, ja, dużo spędzam czasu na czytaniu, opinii, pracy w internecie, czy ludzie, którzy w ogóle z tego nie korzystają. Np. nie lubię Facebooka, chociaż wiem, że jak Cię tam nie ma, to nie istniejesz. Czy to nie jest tak jak byśmy weszli wszyscy w jednokierunkowy tunel i właściwie już nie mamy wyboru, musimy podążać w tym samym kierunku.

    1. Pepsi Eliot 26 listopada 2016 o 00:03

      Gdy każdego dnia coraz częściej przebywasz tu i tera, gdy stajesz się uważny, stajesz się obserwatorem, automatycznie wyłączasz złe myślenie, iluzja, którą tworzy Twój umysł odpływa, przestajesz karmić matrix własnym strachem i obsesjami. Stajesz się coraz bardziej tym kim jesteś naprawdę, a nie konstruktem własnego umysłu. Matrix żywi się częstotliwością strachu, tym co generuje działalność (nie działanie), zaspokajaniem pragnień (nie potrzeb). Gdy zaczynasz odzyskiwać świadomość, budzić się, zaczynasz wszystko to widzieć. Wcale nie będziesz podążał za innymi, gdy zaczniesz się budzić. Wręcz przeciwnie, zobaczysz to jasno.

  51. Monika 25 listopada 2016 o 18:44

    Ja tez sie cieszę z tego posta Pepsi. Nosiłam sie ostatnio z zamiarem napisac Ci , ze po czytaniu Twoich wpisów z jednej strony dowiadywałam sie czegoś nowego a z drugiej zaczynałam sie spinać , czuć chora z wszelkimi możliwymi niedoborami i patologiami jelit tarczycy itd. Zaczynałam sie zapętlać. Chce czuć sie super ale zdecydowanie lepiej mi po postach które opowiadają o naszych możliwościach a nie brakach . Życzę nam wszystkim poczucia pełni i harmonii takimi jacy jesteśmy dokładnie teraz . Love and peace.

  52. Momka 25 listopada 2016 o 19:51

    Mam koszmarnego szefa. Drze się na mnie, a potem przeprasza. Mam do niego z miłością, czy rzucić to w cholerę?

  53. Gabi Orchita 25 listopada 2016 o 22:22

    Dziekuje z całego serca Pepsi :*

  54. grzegorzadam 25 listopada 2016 o 23:23

    ==Zaczynam od tego, że Cię bardzo przepraszam za to, że Cię straszyłam
    Mówiąc o chemitraisach, o teoriach spiskowych, o okropnie złym dochtore, pozwalając na nieustające straszenie Cię na blogu pasożytami, byłam takim samym sługusem matrixa jak jego nurt główny. Strasząc Cię byłam tym samym. Rozdawałam strach. Przepraszam.==

    Nie masz za co przepraszać.
    Chyba odwrotnie jednak.
    Za wiadomości z bloga trzeba autorce i autorom podobnych blogów PODZIĘKOWAĆ!
    To nie jest i nie było generowanie strachu, a szerzenie ŚWIADOMOŚCI.
    Dlaczego po latach zaprzeczasz sama sobie?
    Bo matrix, imaginacja, bo w jeden dzień można się wyleczyć zmieniając świadomość??
    Naprawdę w to wierzysz? Może dostąpi tego 0.001% populacji.

    Schizofrenii, alzheimera, autyzmu, stawów czy parkinsona nie uleczysz medytacją niestety ani seansami z Osho.
    Są pewne niezbywalne PRAWA NATURALNE, których nie zmienimy, życie wbrew tym prawom
    jest poważnym błędem.

    „Natura nie uznaje tradycji, nawyków, słabości, przymusu, osobistych postaw, ignorancji i cywilizacji.
    Wymaga aby stosować się do jej praw, tak jak robią to inne ziemskie istoty.
    Lekceważenie tej zasady musi prowadzić do cierpień”.

    Dr N.K. Sharma

    1. Bogusia 26 listopada 2016 o 07:23

      TY Pepsi i Grzegorz jesteście super duetem … bez podtekstów

  55. Pani Jeżowa 26 listopada 2016 o 00:01

    Dobrze gadasz grzegorzadamie, masz u mnie piwo! Albo czekoladę na gorąco!

    1. grzegorzadam 26 listopada 2016 o 00:19

      Lubię czekoladę, czasami.. 😉

    2. karoll 26 listopada 2016 o 10:41

      Grzegorz a jakie są te niezbywalne prawa natury? dbać i szanowac swoje ciało żeby nie zachorowąło miedzy innymi tak

      1. grzegorzadam 26 listopada 2016 o 15:27

        Tak.
        I zdrowie psychiczne w tandemie.

  56. ojtekwoj 26 listopada 2016 o 01:56

    Bardzo cenie sobie w ludziach taką postawę, że w momencie gdy zauważą swój błąd to od razu o tym mówią jeżeli tak faktycznie jest zamiast robić cokolwiek innego co było by oszustwem lub ucieczką… <3

  57. Lidia 26 listopada 2016 o 06:54

    Zgadzam się całkowicie z Grzegorzadamem. Szerzenie wiedzy to nie jest straszenie.

    Owszem kilka razy Pepsi mnie wystraszyła pisząc o urokach itp. Pisząc szczerze wtedy chciałam porzucić czytanie tego bloga. Ktoś w komentarzach „pod urokami” napisał to samo, że woli czytać teksty o pomaganiu w zmaganiu się z np. pasożytami niż o urokach to Pepsi mu odpisała trzema słowami „no to spadaj” – cytat prawie dokładny. Więc sytuacja była jasna. Teraz jednak coś Pepsi przesadziłaś z tą samokrytyką.

    Wszystkiego najlepszego z okazji Twojego Pepsi wczorajszego święta i pomagaj mnie i innym szerząc swoją autentyczną i głęboką wiedzę i za to serdecznie Ci dziękuję.

    1. Pepsi Eliot 26 listopada 2016 o 11:42

      Czasami zastanawiam się, dlaczego ludzie, którzy szantażują mnie odejściem z bloga, gdy nie zaprzestanę jakichś działań, jednak nadal na niego wchodzą? Pomimo, że nie zaprzestałam.
      Poza tym dziękuję, że jesteś

      1. Lidia 26 listopada 2016 o 15:20

        Pepsi, ja nie szantażowałam Cię, że jak Ty nie zaprzestaniesz o czymś pisać to ja nie będę czytała twojego bloga. Twój blog, twoja wola. Ja po prostu tych artykułów nie czytałam. Czytam to co mnie interesuje i za to Ci dziękowałam wyżej.

        1. Pepsi Eliot 26 listopada 2016 o 19:42

          cieszę się

  58. Betka 26 listopada 2016 o 10:24

    Pepsi, astaksantyna, ktorą zaraz kupie u Ciebie przyjmowac 3 g od chlorelli jak wit C? Moj cel to poczatki zylakow. Moze do tego jeszcze glutation? Na codzien biore wit D3TiB i staram sie „budzic”..

    1. Pepsi Eliot 26 listopada 2016 o 11:21

      No to super, astaksantynę też nie łącz z chlorellą, ale te obowiązkowe 3 godziny tylko przy potężnym odtruwaniu chlorellą z metali ciężkich. Gdy bierzesz 10 gram chlorelli dziennie i więcej. Możesz wziąć glutation, a do C jeszcze naturalną E.

      Do D3 TiB dokup póki co K2 Swansona (mamy w sklepie), albo poczekaj do 15 grudnia, będzie już nasza K2 TiB, następna K2 i D3+K2 TiB będą dopiero w styczniu.

      Dzyń, dzyń dzyń <3

    2. grzegorzadam 26 listopada 2016 o 13:38
  59. karoll 26 listopada 2016 o 10:38

    hej Peps a Ty swoją stronę napisałaś sama? dopiero później zatrudniłas informatyka tak? jak patrze na te ceny za strony i sklepy net to nie mogę

    1. Pepsi Eliot 26 listopada 2016 o 11:15

      postawiłam stronę na Wordpresie i była darmowa, opłaciłam tylko domenę, i blog stał na wspólnym serwerze. W pewnym momencie dotarło do mnie, że owszem pewne rzeczy robię intuicyjnie dobrze, ale na pewno robiłabym lepiej, gdybym zrozumiałą lepiej mojego odbiorcę. Pierwszą rzeczą było wyjście z Worpressa i postawienie bloga na własnej domenie. Bez tego nie mogłam ruszyć z miejsca. Wszystko opisałam w mojej książce Jak zarobić w Internecie? Jak zarobić na blogu? Postawienie bloga na własnej domenie nie kosztowało mnie dużo finansowo, bo kupiłam tylko skrypt Wordpreesa.Ale moralnie kosztowało mnie ogromne straty wśród odwiedzających portal. Ciągle nie zatrudniałam Informatyka, ani nikogo nie miałam do pomocy.Musiałą coś zrobić. Zaczęłam pisać moją książkę i jednocześnie wdrażać wszystko o czym piszę, po kolei. Po przeniesieniu bloga na własną domenę,( google baardzo nie lubi takich sytuacji), byłam karana i oglądalność spadła bardzo, ale wiedziałam że tak będzie, dlatego w książce wyraźnie mówię, żeby odrazu stawiać na włąasnej domenie bloga/stronę i tylko kupić tani mechanizm od WordPressa. Robiłam krok po kroku to o czym piszę, popełniłam błędy, o nich też piszę, po co iść drogą z moimi błędami.Dopiero gdy oglądalność zaczęła szybować w górę i panowie od serwera powiedzieli, że moja strona robi ruch na serwerze większy niż wszystkie 600 stron, które już tam stoją. Dali mi osobny serwer, za mniejsze pieniądze,ale również nie wytrzymał i padł z kilka razy. Do tego częste ataki hakerskie (np. w ciągu jednej godziny weszło na stronę 400 000 robotów i oglądających) to rozwalało blog. Już wcześniej został zatrudniony na stałe informatyk (w dzięń i często w nocy) i blog stanął ponownie sam, ale już na ogromnym serwerze, z dużym naddatkiem możliwości rozrostu strony. A dodatkowo pochwalę się, że w tym czasie ponownie napisałam/poprawiałam moją książke o Zarabianiu i doddałam jeszcze jedną świetną metodę, wszyscy którzy kupili książkę wcześniej otrzymali nową poprawioną wersję. Obecnie na blogu pracuje więcej ludzi, ale nadal jest to tylko mój blog.
      Ale nie wiem, czy o to Ci chodziło, bo na początku cena/hosting za stronę jest prawie za darmo, a skrypty sklepów też można wziąć za darmo.

  60. Agnieszka Moitrot 26 listopada 2016 o 10:45

    Podoba mi się Pepsi jak prawisz, choć nie we wszystkim sie zgadzam

  61. karoll 26 listopada 2016 o 13:32

    czemu jak przeniosłaś się z wordpressa to czemu były ogromne straty wśród odwiedzających? i dlaczego w ogóle wordpress Cie przydusił, że poszłaś na swoją domene? opisujesz to w swoim ebooku? jestem troszke w szoku jak piszesz że byłaś karana przez google, czemu on nie lubi jak ktoś przechodzi na swoją domene, w końcu za to płaci, nie czaję, kurka tak mało wiem
    ale wybrać domene w gąszczu domen to istotne? nie ogarniam inetrnetu ale wiem że zaczne potrzebuje tylko pomocy

    1. Pepsi Eliot 26 listopada 2016 o 13:42

      no bo na worpresie nie jesteś u siebie, mogą Ci wsadzać reklamy jakie chcą, szczególnie chcą jak się blog robi duży, a google tnie wszystko, bo podejrzewa kradzież treści. Przedtem byłam http://www.pepsieliot.wordpr …, a potem zaczęłam być pepsieliot.com, to dla robotów oznacza kradzież treści, a dodatkowo pomimo, ze wordpress zapewniał, że kupuję wtyczkę z przekierowaniem na nowego bloga, to na większości wpisów pokazywał się (i do dzisiaj to jeszcze jest) znaczek error 404. Google karze za różne rzeczy, na przykład za zbyt nachalne SEO, a na przykład Facebook karze mnie, bo mam dużą stronę, i obcina mi zasięg, abym wykupywała reklamę. Nie mam o to pretensji, bo dlaczego mają mi dawać cokolwiek za darmo. To biznes. Właśnie dlatego, gdy Twój blog będzie już duży, zobaczysz, że dzieją się ciekawe rzeczy. To są wyzwania 🙂 Ale póki co nie masz się po co tym trapić. Skorzystaj tylko z mojej rady i otwieraj na własnej domenie. Chyba, ze chcesz sobie ot tak dla zabawy prowadzić blogaska małego.

      1. grzegorzadam 26 listopada 2016 o 15:26

        google, facebook i wiki-pedia są po jednych pieniądzach- korporacje farmeceutyczne

  62. karoll 26 listopada 2016 o 14:05

    a w Twojej książce jest hostingu ( o zgrozo ja nawet nie wiem co to jest) a u kogo wykupiłas swoją domene??? powiedz plis, czy to istotne gdzie ją wykupie, jest pełno tego
    jak jutro dostane hajs od razu kupuje Twoją książke
    i jestem w szoku, ze takie giganty jak facebook czy google pieprzą o wolności w sieci a robią se monopol, szkoda gadać
    pwoiedz mi jeszcze jak jestem totalnym laikiem w web to z Twoją książką stworzę i zaprojektuję strone?? ( w lutym idę na kurs projektownaia graicznego pewnie sie przyda ale nie ma tam nic o tworzeniu stron www)
    i na koniec dziekuję za Two czas że odpisujesz mi i masz chęć pomocy, naprawdę dziekuję i wysyłam ciepło

    1. Pepsi Eliot 26 listopada 2016 o 19:48

      nie piszę o rzeczach, które możesz sobie w minutę wygooglać. To są banały, poproś kogoś, wymyśl dobry adres strony (o tym piszę), bo to bardzo istotne, ukończ potrzebne kursy i już przygotowuj sobie artykuły.

  63. Wiolettac 26 listopada 2016 o 14:48

    Pepsi kochana, kochany Grzegorzu dziekuje, postaram sie porozmawiac z kokezanka, rozne podpowiedzi podsuwa moj rozum, ale w skalpel nie wierze, choc lęk jest paralizujący

    1. grzegorzadam 26 listopada 2016 o 20:00

      Kup ksiażkę Lasta z linku, pożycz lub daj w prezencie koleżance, jak zrozumie zacznie walczyć.
      Jest wbrew straszeniu onkologów dużo czasu.
      Niech poczyta te tematy:
      http://www.pepsieliot.com/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/
      http://www.pepsieliot.com/krotka-kuracja-leczenia-raka-prostaty-wg-vernona-johnstona/
      http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

      Zioła, piołun, krzem-kwas krzemowy, soda-alkalizacja, jod, selen, witaminaC, D3 (jaki poziom aktualnie? )

    2. grzegorzadam 26 listopada 2016 o 20:03

      Guz tworzy się latami jako autoochrona organizmu przed toksynami.
      Nie trzeba nic wycinać, to usuwanie skutków, szukamy przyczyn.
      Kuracja ziołowa na pasożyty może być bardzo pomocna.

  64. Gosiak 26 listopada 2016 o 15:23

    Zaczęłam jesc 2 tablety cynku this is bio ostatnio, jakie mrtalet usuwa z org cynk? Jakieś w pgolet? Na skórę mi krostki wywala, z ropka dostlam na policzku;( to po cynku? Selen biorę długo już. oststanio jeszcze Wit.c i msm;)

    1. Pepsi Eliot 26 listopada 2016 o 19:39

      This is Bio nie ma swojego cynku, ale faktycznie mamy bardzo dobry G&G, cynk jest antagonistą miedzi, więc musisz pamiętać o suszonych owocach, typu daktyl, rodzynki etc. Dlaczego po cynku miałąbyś mieć pryszcze, skoro smaruje się nim (takie białe) alergiczne wypryski, wirusowe brodawczaki itd. ?

      1. Gosiak 26 listopada 2016 o 21:41

        No ze np. cynk usuwa jakies metale z organizmu i usuwa na skore?;) tak jak selen oczyszcza z rteci. A co daje ten cynk, oczyszcza jakies metale?

        1. Pepsi Eliot 26 listopada 2016 o 22:22

          Cynk i selen są niezbędne do produkcji dwóch najpotężniejszych enzymów antyoksydacyjnych i anti-aging w organizmie, w tym dysmutazy ponadtlenkowej SOD. To wystarczy, żeby zapewniać sobie cynk.
          Gdy doprowadzisz do nadmiernego gromadzenia się miedzi i innych metali ciężkich w swoim organizmie (odkładają się np. w wątrobie, akumulują we włosach), do tego nawet zwiększone spożycie cynku jest zaraz wykorzystywane przez nadnercza z powodu stresu, tworzy się biochemiczna zależność trudna do odwrócenia.
          Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że ich nieznośne problemy wynikają właśnie z niedoborów cynku.

  65. Gosiak 26 listopada 2016 o 15:24

    Ach te slowniki chodzi o metale;)

  66. banana 26 listopada 2016 o 20:48

    Pepsi a mogę jeść selen od Ciebie ze sklepu ( czy nie bedzie to oderwane tak o ) jem d+k, omega3, magnez,żelazo, jod, chlorelle,
    i jestem w 9 tyg ciązy

    1. Pepsi Eliot 26 listopada 2016 o 22:25

      są różne i mają różne dawki, zapytaj lekarza

  67. Magda Hobbit 26 listopada 2016 o 20:50

    Jakis czas temu ktos bliski mi wkrecal rozny konce swiata, smugi, itd i pod wplywem tych info popelnilam kilka najwiekszych bledow w moim zyciu…..teraz podchodze inaczej do tego naszego padołu….

  68. Kaha 26 listopada 2016 o 22:46

    Fajnie Pepsi jest być świadkiem twojego rozwoju. Szacun wielki

  69. Aśka Pierdziaśka 26 listopada 2016 o 23:15

    No to czas przestać się Ciebie bać 🙂 uf ,od razu lepiej xxx

  70. Blum 27 listopada 2016 o 01:09

    Ooo tak. Cieszę się, że jest nas coraz więcej! Mi bardzo ciężko jest zdemontować konstrukcje, które wpajano mi przez lata, ale doszłam do momentu, w którym strach nie gra najmniejszej roli. Mogę bać się jak dzika, ale wiem, że muszę iść za głosem intuicji. A ta mówi mi, że liczy się tylko przeżywanie i wdzięczność. Uważność. Radość. Cudownie jest odmienić rzeczy w swojej głowie i tak… jak zmieniamy nasze spojrzenie na rzeczy, rzeczy zmieniają się. Nie kłamali 🙂

  71. Joanna 27 listopada 2016 o 05:38

    Cudownie :*
    Tego mi tu brakowało <3

  72. doniczka 30 listopada 2016 o 22:14

    Pepsi, też Cię kocham .. i grzegorzadama :-). Dziękuję, że jesteście..

  73. SzymON 2 grudnia 2016 o 17:09

    🙂

  74. dude83 15 października 2017 o 16:07

    Tak się składa że jestem tu dość nowy. Na bloga trafiłem przypadkiem. Ale wpisy które czytałem wydawały mi się wyjątkowo trafne i idealnie odnoszące się do sytuacji w których byłem czy jestem. Zgadzam się z faktem, że coś w tym jest. Wszędzie nas straszą. Ktoś musi się tym strachem żywić. A to wojna tu, wojna tam, zagrożenie wojną w Korei, terroryści, islamizacja europy, szczepionki, zatrute powietrze, woda, brak pieniędzy itp.
    Jednak faktycznie kiedy człowiek zaczyna to wszystko olewać i zwyczajnie żyć mówiąc sobie (jak ja uczyniłem) „i co z tego? Nawet jeżeli tak jest to i tak nie mam na to wpływu. Więc po co mam się filmować. Bez sensu”. Wtedy przychodzi jakiś wewnętrzny spokój. Coś się zmienia. Życie tu i teraz o którym gdzieś kiedyś czytałem staje się nagle częścią mojego życia. Praca której jak do tej pory nienawidziłem już mi nie przeszkadza, a nawet zaczynam czuć się w niej dobrze. Dogaduję się z żoną czuję że rosnę. Jadę komunikacją miejską i śmieje się sam do siebie. Ludzie na mnie dziwnie patrzą, a ja mam wrażenie że ich uwielbiam Życie o którym kiedyś myślałem w kategoriach czarno białych (z przewagą tych czarnych) nagle staje się tak pozytywne że myślę o nim zupełnie inaczej niż zawsze. Staję się pewny tego, że to wszystko czego dotknąłem i co mnie spotkało w życiu, każda krzywda, przykrość i zawód były mi potrzebne właśnie po to. Ażebym w wieku 33 lat doświadczył momentu w którym stanę się totalnie wolny. Momentu w którym wszystko stanie się dla mnie jasne i będę kochał życie, na które nie spojrzę już nigdy w taki sam sposób jak uprzednio. Piszę o tym, bo taka sytuacja spotkała mnie niespełna tydzień temu w najmniej oczekiwanym momencie. W tym samym dokładnie miejscu w którym przeklinałem swój los dzień wcześniej. Tego się po prostu nie da opisać słowami. Nie idziesz ulicą. Ty nią lecisz i masz wrażenie jakbyś nie patrzył swoimi oczami, patrzysz z głębi siebie. Życzę tego każdemu. Jeżeli to jest to co mi się wydaje że jest. To chyba dla tego momentu przebyłem swoją bardzo trudną drogę. Pozdrawiam Was wszystkich 🙂

    1. Pepsi Eliot 15 października 2017 o 16:09

      No to obudziłeś się kolego, cieszę się razem z Tobą i wysyłam <3 <3 <3

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze