logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
online
55 418 818
K2, this is bio, pepsi eliot

TWOJA WITAMINA K2 TiB ZERO WAPNIA W TKANCE MIĘKKIEJ

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Twoje ciało jest projekcją Twojej yyy …  świadomości

    coś się tu nawija .. 

    Czyli nie myl programów ego z myślami własnej świadomości 

    and reportażyk z zagadką i nagrodą:)

    Podpinam się pod arcyciekawy wątek rezolutnego kapitana Pompy tu 1 & tu 2 i kontynuuję:

    Chcę, żebyś naprawdę zrozumiała, że rzeczywistość pojawia się i znika, czyli opuszcza swoją materialną forme.  To jest absolutnie kluczowe dla zrozumienia Twojej zdolności uzdrawiania, ponieważ przez połowę czasu zegarowego pozostajesz „formą” bezkształtną, czyli bezforemną, niematerialną.

    Kim jesteś w takim razie naprawdę, czyli jak pogodzisz iluzoryczność ciała z tym co widzisz, dotykasz, czyli poznajesz zmysłami?

    Jaki jest plan przekształcania się ciała, które niezliczoną ilość razy dematerializuje się i ponownie materializuje?

    Odpowiedź na oba pytania:

    Twoja świadomość

    Ciało jest holograficzną projekcją świadomości, a jego kondycja wynika z yyy …  naszych przekonań na temat siebie. Jeżeli więc możesz zmienić swoje przekonania na temat siebie, to, czy tym samym możesz wpłynąć/zmienić energię, którą określa pole energetyczne człowieka? Czyli w jaki sposób zmienić ten „energetyczny plan” w czasie, gdy ciało nie jest zmaterializowane, czyli, co drugie 10 44  razy na sekundę?

    Gdy uda Ci się wstrzelić w szczelinę tuż przed fraktalem samej siebie, czyli Tobą strukturalną, czyli w fazie, gdy jesteś znikającym hologramem, będziesz mogła samą tylko intencją się wyleczyć, czyli nadać sobie samej zdrowy kształt.

    póki co sie rezonuje sie z otoczeniem

    Pewien gościu o imieniu Nassim Haramein w wieku lat 9 zaczął zadawać niewygodne pytania swoim nauczycielom z dziedziny fizyki kwantowej. Kilkadziesiąt lat później również zadaje niewygodne pytania, ale to pikuś, gdyż zaczął dawać mega niewygodne odpowiedzi, w tym fraktalnemu i holograficznemu obrazowi nieskończonej boskiej świadomości, jakimi są nasze ciała.

    Powiem Ci szczerze, że słuchanie wykładów Nassima  jest jak wkładanie lewej stopy w prawego buta, czy siadanie na kaktusie, na osie, lub na mrówce, jednym słowem gość nawija/podśmiechuje się o zawiłych sprawach z dziedziny matematyki wyższej i fizyki kwantowej. Nie znaczy to jednak, że skoro dla nas jest to skrzyp styropianu po tablicy szkolnej, to nie są to mega dowody na istnienie pustki w materii, praw zachowania energii i rozprzestrzeniania się świata w dwie strony z jednakową ekspresją. A to, że wszechświat się rozszerza, jakoś wszyscy zaakceptowali, jednak fakt, że jednocześnie również się potwornie zmniejsza, nawet fizycy kwantowi mają z tym problem, bowiem to kwant miał być tym nieprzyzwoicie malutkim elementem.

    inni na pizzę, a ja znowu na banany (w siacie), gdzie tu sprawiedliwość?

    Zmierzam do tego, że tacy ludzie jak Nassim kumają pewne rzeczy, a inni mogą to przyjąć za fakt, lub nie.

    Deepak Chopra, o którym wspomniał już kapitan Pompa opowiedział historię – dobry przykład energetycznego planu do wpływania na przyszłą miniaturkę chwili.

    Przyjaciel Deepaka został kontuzjowany w nogę podczas treningu na siłowni, bowiem przesadził z korzystaniem z jednej z maszyn. W ciągu najbliższych kilku dni ból w nodze wzrósł do tego stopnia, że kolega nie mógł właściwie chodzić. Podczas badania lekarskiego stwierdzono dolegliwość zwaną płaską powięzią, gdy tkanka łącząca piętę z przednią częścią stopy ulega rozciągnięciu, lub rozerwaniu.

    Kontuzjowany nie zdecydował się na operację, ale z czasem uraz okazał się tak bolesny i utrudniający mu życie, że doczołgał się w desperacji do chińskiego uzdrowiciela. Ów Chińczyk miał absolutnie normalny wygląd i nie reprezentował sobą żadnych dowodów bycia mistykiem, czy chociaż uduchowionym człowiekiem. Jednym słowem zupełnie nie wyglądał na  uzdrowiciela.

    ciasno tu

    Poszkodowany przyjaciel Deepaka Chopry relacjonuje:

    „ Chińczyk wstał i zrobił kilka znaków w powietrzu nad moim kręgosłupem. Faktycznie nie dotknął mnie ani razu, a kiedy zapytałem go, co robi?, odpowiedział po prostu, że zmienia niektóre przełączniki w moim polu energetycznym. Robił to przez około minutę, a następnie poprosił mnie, abym wstał.

    I w tym momencie okazało się, że nie odczuwam najmniejszego bólu. A przecież przywlokłem się tam ledwo o własnych siłach, mocno, kulejąc.” 

    Deepak kontynuuje:

    „W pełnej chwili zdumiony, zapytałem go, co zrobił? Powiedział mi, że mój organizm jest obrazem rzutowanym przez mój umysł, a mój stan zdrowia umysłu zachowuje obecnie obraz ciała nietknięty i wyważony.

    Tak jest teraz (dzięki Chińczykowi), jednak, gdy tylko doznajesz urazu, rana i ból sprawiają, że Twoją uwagę zaprząta jedynie chore miejsce. Wtedy paradoksalnie obraz jeszcze bardziej zaczyna się pogarszać, bowiem jego wzory, fraktale energetyczne zostają zakłócone. Rolą chińskiego uzdrowicielka było przywrócenie prawidłowego wzorca – odbyło się to od razu, na miejscu – po którym umysł pacjenta wziął już odpowiedzialność za podtrzymanie stanu idealnego.” 

    Ta historia jest fascynująca i inspirująca zarazem. Nasza rzeczywistość miga, jesteśmy i znikamy i to daje 100% możliwość zmiany tego co się pojawi za moment. Nasze przekonania mają bezwzględny wpływ na rzeczywistość kwantową, która jest inspiracją materialnego świata. Czyli skumulowanej energii.

    trzeba uważać, bo można się przypadkowo załapać na cudzego selfika

    A teraz napiszę coś co być może sprawi, że zerwiesz ze mną stosunki dyplomatyczne:

    Mianowicie, ludzie boją się przebudzenia, bowiem obawiają się śmierci ego. Oczywiście zwykłej śmierci też się boją, bo wiedzą, że umrze wówczas ich umysł. Jednak nowe dowody wyraźnie ilustrują fakt, że Twój umysł nie jest zależny od mózgu, co oznacza, że nie potrzebujesz mózgu, jako organu, aby istniała Twoja świadomość.

    Gdy budzisz się, coś w Tobie myśli, i nagle przestajesz się identyfikować z ego. Nagle nie postrzegasz już siebie, jako Polaka, czy Żyda, nie myślisz o sobie, że jesteś czyjąś mamą, córką, zięciem, czy żoną, albo babką, nie masz płci, nie masz koloru skóry, znikają wszelkie oceny, zostaje tylko spokojna radość i spełnienie. Bowiem jesteś teraz w wysokich wibracjach, aktywują się kolejne warkocze DNA, stajesz się świadomością. W tym stanie jesteś nieśmiertelny, i znika całkowicie strach.

    Dlatego dopóki nie skumasz, że jesteś czymś znacznie więcej niż ciałem fizycznym, że jesteś energią świetlną, cząstką Absolutu, cząstką boskiej energii Wszechświata, być może nie odkryjesz w sobie tej mocy, którą posiadł Harry Porter.

    Możesz wpływać na rzeczywistość, mieć odbudowane więzadła stawowe tylko za pomocą myśli świadomości. Nie myl z programem ego.

    a dzisiaj już tutaj:)

    Wśród tych co zgadną:

    Skąd właśnie wróciłam? (łatwe), ale:
    Na jakim moście jem owocki? (trudne) i w końcu:
    Na jakiej ulicy G. zrobił mi focię dzisiaj?

    Wylosuję wypasioną Witaminę C 1000 + TiB, oraz Witaminę K2 TiB ( z najlepszego na świecie laboratorium w Gnosis)

    owocek:)

     

    (Visited 11 160 times, 1 visits today)
    Pepsi Eliot
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Nina 25 lipca 2017 o 21:38

      Pepsi ten art jest mistrzem..jestem buddystka i to jest bardzo buddystke..wróciłaś z wenecji? 😉

    2. Carrie 25 lipca 2017 o 21:40

      Wróciłaś z Włoch, a więc Wenecja 🙂
      W Krakowie byłam za dziecięcia, w Wenecji nie byłam, więc na dalsze pytania powiem to co zawsze odpowiadałam egzaminatorowi- Tego nie wiem, ale mogę Panu o czymś ciekawym opowiedzieć 😀 na egzaminach działało 😀

    3. Nina 25 lipca 2017 o 21:46

      Most Rialto. Ulica sw Anny 😉

    4. Małgorzata G. 25 lipca 2017 o 21:48

      Wróciłaś z Włoch…nie rozpoznaję skąd dokładnie, bo niewiele mnie było w Świecie 😉 Za to Kraków kocham i dosyć dobrze znam chociaż w nim nie mieszkam, zdjęcie zrobione na ulicy Szpitalnej 🙂

    5. Ola 25 lipca 2017 o 22:02

      Pepsi, no więc byłaś w Wenecji – to oczywiste. Most, hmmm….. Czy to Rialto? No strzał to jest. Byłam, ale nie pamiętam. Zdjęcie z „dziś” zrobione chyba na ul. Szpitalnej 🙂 Pozdrawiam serdecznie :*

    6. Monana 25 lipca 2017 o 22:25

      Wróciłas z Wenecji 🙂 Jesz sobie na ponte della Paglia przy Moście Westchnień. A foteczka jest z Krakowa z ul. Szpitalnej. Plliis powiedz, że wygrałam 😀

    7. Pietrek 25 lipca 2017 o 22:38

      Wenecja, most Rialto. A zdjęcie zrobione na ulicy Szpitalnej w Krakowie obok Teatru Słowackiego.

    8. Gabriela 25 lipca 2017 o 22:50

      Pepsi wróciła z Włoch, je owocki na moście Ponte Della Canonica , a w KrK stoi na ulicy Szpitalnej.

      PS Ale jesteś opalona 🙂

      1. Pepsi Eliot 26 lipca 2017 o 08:22

        no bo siedziałam wcześniej w Bibione, a tam strasznie jara podczas biegania

        1. PannaDzastin 26 lipca 2017 o 13:07

          Peps, a jak jest teraz z Twoją chęcią do biegania? Pamiętam, że dawno, dawno temu pisałaś, że biegasz codziennie, bo wiesz, że to jest dobre/zdrowe/konieczne, ale przenigdy nie miałaś ochoty na bieganie. Dopiero po treningu odczuwasz satysfakcję że „znowu się złamałaś” i masz go już za sobą. Domyślam się, że teraz jest zupełnie inaczej, robisz to z radością i przyjemnością. Si?

          1. Pepsi Eliot 26 lipca 2017 o 14:59

            teraz biegam na neutralu, ubieram buty i nawet o tym nie myślę co robię, po prostu biegam (można powiedzieć, że codziennie), czasami zapominam, że biegnę, ale korzyści po bieganiu odczuwam nadal.

    9. Lucia 25 lipca 2017 o 22:55

      Pepsi, czy tu już „tam” bywasz, albo byłaś chociaż raz? Pomiędzy myślami? Ściskam. 🙂

      1. Pepsi Eliot 26 lipca 2017 o 08:21

        2 razy samoistnie na dłużej, no i satori (to są takie sekundy bez myśli) ale teraz dopiero wiem, że to miało miejsce

    10. Bożena 25 lipca 2017 o 23:05

      1) Wenecja
      2) Ponte dei Sospiri ( Most Westchnień)
      3) Kraków, Szpitalna

    11. Joanna Ka 25 lipca 2017 o 23:07

      Wróciłaś z Wenecji 🙂
      Owocki jesz na Ponte de Canonica – kojarzę który to most ale mylę je nazwami, mam nadzieje że jednak to był ten
      Dziś to oczywiście u.Szpitalna w Krakowie
      Pozdrowionka i owocka 🙂

      1. Joanna Ka 25 lipca 2017 o 23:16

        literówka w moście: … 🙂

    12. Kasjopka 25 lipca 2017 o 23:46

      Wspaniały artykuł. Dziękuję Pepsi. Smajl

    13. jagatoja 25 lipca 2017 o 23:56

      uścisk …

    14. paul 26 lipca 2017 o 00:13

      Pepsi powiedz jeszcze dlaczego Oni chcą to wszystko ukryć – piramidy które były urządzeniem technologicznym czy puma punku wmawiając nam że to obiekty kultu jakiś bozków. nie rozumiem kto i dlaczego chce to zataić

      1. Pepsi Eliot 26 lipca 2017 o 08:09

        żywią się naszą energią, potrzebują niewolników (ale nie aż tylu)

    15. Bożena 26 lipca 2017 o 00:13

      1) Wenecja
      2) Ponte dei Sospiri
      3) Kraków. Szpitalna

    16. paul 26 lipca 2017 o 00:14

      p.s ślicznie wyglądasz na wszystkich zdjęciach, a na jednym obok Ciebie jest nd czy mi sie wydaje ? 🙂

    17. krystyna 26 lipca 2017 o 01:52

      Artykol wspanialy

      1. Pepsi Eliot 26 lipca 2017 o 08:03

        <3

    18. Freebee 26 lipca 2017 o 06:52

      Hej Pepsi, ja wiem o czym mówisz. Najtrudniej jest zmienić obraz siebie w głowie. Normalnie efekt jojo to przyciąganie ciała do własnego wizerunku z krzywego zwierciadła, który zagnieździł się w naszej głowie. Ja to mam. I jakby staje się jasne, że nie chcę zmieniać ciało tylko własne przekonanie o nim. A może nawet przestać o nim myśleć?

    19. Jena 26 lipca 2017 o 08:20

      ale Ty jesteś piękna <3<3<3

    20. Redhead 26 lipca 2017 o 08:46

      Jeden artykuł a tyle radości 🙂
      Moje odpowiedzi:
      – Wróciłaś z Włoch
      – Najświeższa fotka na ul. Szpitalnej niedaleko cudownego Teatru im. Słowackiego
      – Owocki na Ponte de Canonica

    21. anka 26 lipca 2017 o 09:12

      Bytowałaś w Wenecji, konsumując owoce na moście westchnień, a zdjęcie pokazujące Twój wysmakowany styl jest na ul. Szpitalnej 🙂

    22. KingaM 26 lipca 2017 o 09:36

      Wenecja
      Ponte di Tre Archi
      Kraków ul. Szpitalna

    23. ajsha 26 lipca 2017 o 09:40

      Włochy Wenecja … pięknie, klimatycznie, ech i Most Westchnień. A foteczka jest z Krakowa z ul. Szpitalnej:))).

    24. KingaM 26 lipca 2017 o 09:54

      Wenecja
      Ponte della Canonica
      Kraków ul. Szpitalna

    25. KingaM 26 lipca 2017 o 10:14

      Wenecja Ponte della Canonica Krakow Szpitalna 🙂 Swietny artykul.. Pozdro! 🙂

    26. iza 26 lipca 2017 o 10:41

      pięknie promiennie wyglądasz Pepsi 🙂

    27. Monia71 26 lipca 2017 o 10:41

      Wenecja, Ponte de la Canonica, ul. Szpitalna 🙂

    28. banana 26 lipca 2017 o 10:54

      Pepsi słucham Nassima od niedawna i po prostu nie mogę się nadziwić, wszędzie jest MAGIA, my jesteśmy magią, to jest dosyć niesamowite. powiedz jakie są Twoje odczucia na temat Boga/stwórcy w sensie myślisz że jestesmy boską świadomoscia naprawdę, czy może rzeczywiscie wynikiem stworzenia ale przez inne istoty z Kosmosu.
      to jest jakaś pieprzona MAGIA, zupełnie inaczej patrzę teraz na listek, jabłko czy swój włos, LOL szok

      1. Pepsi Eliot 26 lipca 2017 o 11:11

        No nie 🙂 Inne istoty z kosmosu, to ta sama energia, tylko dopóki będziemy egzystować w formie dualnej, czyli wyodrębniając dobro, automatycznie godzimy sia na zło. Jezus/piąty wymiar/dobro, 4 wymiar/technologie/zło, no i są demony, etc. Ale każda świadomość pochodzi z tego samego źródła światła absolutnego i ostatecznie wszystko się zawinie z powrotem do Asbolutu,a potem znowu, a tak naprawdę nie potem, tylko teraz, bo jest tylko teraźniejszość. Jam jest

        1. banana 26 lipca 2017 o 11:28

          rozumiem. ale to że wszechświat kurczy się w tę małą strone to jest jakiś hardcore. czasem nie mogę się doczekać aż wyjdę z opakowania żeby zobaczyć co dalej.
          jak tu się bać smierci? 😀 MAGIA

    29. Dora 26 lipca 2017 o 11:20

      Ciągle mi mało takich artykułów. Ale jesteś szczuplusieńka, promienna. We wdzianku groszkowym przepięknie wyglądasz.

    30. Paulina 26 lipca 2017 o 11:50

      Jejku dla mnie to co napisałaś to kosmos i muszę czytać po kilka razy jedno zdanie, aby dotarło.
      Co do zagadki to obstawiam opcje taką 1) oczywiście to Włochy i Wenecja (swoją drogą fajnie, że na ig istniejesz, bo tam wpierw foty widziałam 2) To zdaję się, że most Ponte di Tre Archi, no a 3) to musi być Kraków i ulica Szpitalna
      Dziękuję i pozdrawiam!

    31. Kreolka 26 lipca 2017 o 12:09

      Mam jakieś 150 km do Wenecji i nie byłam… Spadaj Pepsi :P. Widzę, że podobają Ci się Włochy :). Wybieram się we wrześniu do Rzymu, a Wenecję zobaczę w najbliższą wolną niedzielę.

    32. Jocelyne 26 lipca 2017 o 12:28

      Ha! Cudowny rozwalający czape artykuł. ŚWIEĆMY ŚWIATEŁEM ILE SIE DA 😀

    33. Kinia 93 26 lipca 2017 o 13:04

      z Włoch, owoce je na moście Ponte Della Canonica, w KrK stoi na ulicy Szpitalnej 😉 Pozdrawiam 😉

    34. Kasia 26 lipca 2017 o 13:32

      Google Maps poszedł w ruch, a zatem:
      wróciłaś z Wenecji,
      stoisz na moście Ponte della Canonica,
      a wczorajsze zdjęcie wykonane było na ulicy Szpitalnej w Krakowie!

      Tadam!

    35. bluebird 26 lipca 2017 o 13:35

      Google Maps poszedł w ruch, a zatem:
      wróciłaś z Wenecji,
      stoisz na moście Ponte della Canonica,
      a wczorajsze zdjęcia pochodzi z ulicy Szpitalnej w Krakowie!
      Tadam! 🙂
      Swoją drogą miło było się znaleźć wirtualnie w Wenecji 🙂

    36. Aga 26 lipca 2017 o 13:36

      O kochana, ja tutaj widzę mega energię. Dzisiejszy wpis, to odpowiedź na moją dyskusję wczorajszą z 14-latkiem z kontuzją, który się załamał, bo obóz sportowy za 3 dni.
      Dziękuję bardzo.
      Mam nadzieję, że dzisiaj pójdzie mi lepiej.

    37. Yestemin 26 lipca 2017 o 14:05

      Odpowiedzi:
      1) Z Wenecji
      2) Ponte de Canonica
      3) Na ul. Szpitalnej w Krakowie

      Nassim Haramein wcale nie taki niezrozumiały, gdzieś w tej przerwie na czystą intuicję da się to pojąć 😉 Owocki 🙂

    38. Anna Kowalska 26 lipca 2017 o 15:22

      Odpowiedzi:
      1) Z Wenecji
      2) Ponte de Canonica
      3) Na ul. Szpitalnej w Krakowie

    39. ewka 26 lipca 2017 o 23:24

      To jest łatwe…Wenecja ,most Westchnień…Kraków ale jak ulica nie wiem az tak dokładnie nie znam Krakowa….pozdrawiam 🙂

    40. iGrażka 27 lipca 2017 o 12:56

      Pepsi, byłaś w Wenecji, na jakim moście jesz owocki, nie wiem, ale na pewno nie jest to Rialto
      Gorące pozdrowienia od wiernej czytelniczki !

    41. Lucia 27 lipca 2017 o 20:17

      Peps, dzięki za odpowiedź. Skąd ty bierzesz na wszystko czas? 😉 Ale co to są „myśli świadomości” i jak je odróżnić od zwykłych myśli? I czy jeśli wyobrażam sobie siebie zdrową, silną i sprawną, to nie robię tego za pomocą głowy i tych właśnie zwykłych myśli, które poprzez koncentrację i skupienie utrzymuję na tej jednej, konkretnej rzeczy, zamiast standardowo pozwalać im ganiać w przyszłość/przeszłość?

      1. Pepsi Eliot 28 lipca 2017 o 00:30

        najpierw trzeba zamknąć potok myślenia, chociaż na chwilę

    42. Ulala 27 lipca 2017 o 20:41

      hej Pepsi, wycieczka do Wenecji, Ponta della Canonica i zdjęcie w czadowym żakieciku obok Teatru Słowackiego, czyli teoretycznie ul. Szpitalna, ale tak naprawdę stoisz już na Pl. Św. Ducha 🙂 owocek

    43. Monikaela 28 lipca 2017 o 09:08

      Skoro myślam kobieta jest w stanie uroić sobie ciążę, czyli wywołać zmiany hormonalne, które dają pewne oznaki ciąży, to chyba da się zrobić wszystko. Myśl ma moc 🙂

    44. Malgorzata 28 lipca 2017 o 19:39

      Hej Pepsi mam jedno pytanie czy jabłczan magnezu,siarka i płyn Lugola aplikowany przez skórę mogą powodować puchnięcie łydek i kostek u nóg. Jeżeli nie to co może być powodem?łydki nie dość że są opuchnięte to jeszcze bolą. Nie biorę żadnych leków tylko suplementy z twojego sklepu.mam stwierdzone hashimoto ale nie biorę leków.

      1. Pepsi Eliot 28 lipca 2017 o 21:04

        uczulenie na jod, na MSM

      2. grzegorzadam 16 listopada 2017 o 18:38

        mam stwierdzone hashimoto ale nie biorę leków.”

        Kto stwierdził, na podstawie czego?

      3. grzegorzadam 16 listopada 2017 o 18:39

        jabłczan magnezu,siarka i płyn Lugola aplikowany przez skórę mogą powodować puchnięcie łydek i kostek u nóg.”

        Sprawdzałbym pH moczu, może być coś z nerkami z nierównowagą sodowo-potasową
        przy upałach.

    45. Ewelina 29 lipca 2017 o 09:06

      Cudowny post Pepsi! ps. Jak Ty jesteś piękna. Wow!

      1. Pepsi Eliot 29 lipca 2017 o 10:03

        Piękna jesteś Ty Ewe i Twoje piękne wnętrze, które świeci

    46. Maggie 1 sierpnia 2017 o 14:46

      Pepsulku, jestem w ciąży, w 5 miesiącu, dopadły mnie bakterie w moczu – e coli. Stosuje antybiotyk, bo mi lekarz powiedział, że mniej groźne jest nie zastosowanie antybiotyku niż nie leczenie w ogóle, bo te dziady są bardzo niebezpieczne dla płodu. Czyli takie mniejsze zło… ;C Dokupiłam dodatkowo probiotyk, jem kiszonki (zawsze jadłam), piję kefiry itd, żeby podratować florę bakteryjną. Co robić jeszcze? Teraz 0 podczas kuracji antybiotykiem, i potem – po zakończeniu kuracji? Co zastosować, żeby zminimalizować straty i podratować siebie i dzieciątko?

      I pytanie z innej beczki, jak to jest z 4 GREENS,, mam od Ciebie. Mam ale nie łykam, bo wyczytałam, że w ciąży z chlorellą trzeba uważać, a ze spiruliną? Tez unikać?

      1. Pepsi Eliot 1 sierpnia 2017 o 16:04

        to nie dał Ci jednorazoewego Monuralu?

      2. Niki 1 sierpnia 2017 o 19:38

        Maggie tylko pamiętaj że probiotyki oddzielnie od antybiotyku, nie łykać w sąsiedztwie, jakieś 2-3 godziny po anybio- już można inaczej antybio- zeżre wszystko

    47. Maggie 1 sierpnia 2017 o 16:16

      Robiłam posiew z antybiogramem i dostałam Bioracef 500mg – 7 dni stosowania 2×1.

    48. Karola 1 sierpnia 2017 o 22:09

      Czytam i czytam i czytam i jestem pod ogromnym wrażeniem wiedzy i świadomości. Pozazdrościć.
      Ale mam też pytanie. Od jakichś dwóch tygodni pobolewa mnie, a teraz właściwie to boli i to konkretnie prawa strona twarzy koło żuchwy, szczęki, policzka. Naczytałam się w internecie i „zdiagnozowałam” u siebie zapalenie nerwu trójdzielnego. Jutro wybieram się do lekarza, który pewnie zanim zrobi konkretne badania wlepi mi przeciwbólowe i antybiotyk. No i moje pytanie: Czy istnieją jakieś inne opcje? Zioła Marii Treben zakupione, nalewka się robi. Witamina B complex jest. Pomysły, sugestie?
      Pozdrawiam

      1. Pepsi Eliot 1 sierpnia 2017 o 22:26

        kalibracja witaminą C (kwas askorbinowy TiB), możesz dodać MSM TiB http://www.pepsieliot.com/witamina-c-i-msm-najlepsze-alternatywne-zrodla-tlenu-czyli-leczenie-w-pigule/

    49. Karola 1 sierpnia 2017 o 22:35

      Dziękuje za szybką odpowiedź.

    50. Maggie 2 sierpnia 2017 o 10:34

      Niki, tak, probiotyk przyjmuję w odpowiednim odstępstwie czasowym. Czy macie może jeszcze jakieś sugestie na plan naprawczy poantybiotykowy dla ciężarnej? Zostały mi dwa dni łykania.

    51. annastachurowskagmailcom 28 sierpnia 2017 o 23:01

      Dziękuję kochana Pepsi za artykuł 🙂 Odświeżający i przypominający mi o kwestiach które gdzieś zgubiły się w zakamarkach mojej podświadomości 😀 Z chęcią Pana Nassima posłucham – uwielbiam głębokie i szerokie zarazem spojrzenie na świat, jakie reprezentuje z Twoich opowiadań ten człowiek. Mam pytanko – bo często używasz terminu „ego” – chciałabym głębiej zrozumieć, co TY masz na myśli używając tego słowa. Chodzi o programy społeczne związane z wychowaniem itd. czy o poczucie „ja”, osobową perspektywę? Sama jestem można powiedzieć trochę przeciwna idei „pozbycia się ego” (no chyba, że chodzi o społeczne narzuty), bo przecież w życiu chodzi o świadome doświadczanie siebie/świata jednak z określonej perspektywy (czyli właśnie tego „ja”)
      . Co sądzisz o tym i czy rozgraniczasz to jakoś?

      1. Pepsi Eliot 29 sierpnia 2017 o 09:13

        ego, to fałszywe ja, to to, co ci mówi w głowie cały czas, to to co nigdy do końca nie jest zadowolone, nawet w raju.

    52. […] Pepsi pisała o tym w Twoje ciało jest projekcją Twojej świadomości […]

    Dodaj komentarz