logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
194 online
50 758 538

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Twoje jelito grube, kanalizacja, czy szambo?

Dobry niedzielny wieczór Księżniczki i Książęta, co słychać w waszych zwojach od strony możnowładczych zgrabnych tyłeczków?

Jesteś obywatelem kuli zwanej Ziemią i w zależności od tego w którym jej miejscu żyjesz i jakie warunki geograficzne stanowią o twoim otoczeniu możesz różnie reagować niż inni na takie samo pożywienie. Pomimo, że pierwotnie nasz przewód pokarmowy przystosowany był do diety wyłącznie owocowo – warzywnej, to jednak później, w wyniku jedzenia mięsa od mniej więcej 50 do 100 tysięcy lat temu jako stały punkt jadłospisu, nasz układ pokarmowy wyspecjalizował się w produkcji soków żołądkowych niezbędnych do trawienia mięsa. Mniej więcej 25% ludzi, to wegetariański typ metaboliczny, który charakteryzuje się powolnym spalaniem cukrów i węglowodanów, ponieważ ciało musi spalać cukier, aby zapewnić sobie energię konieczną do trawienia mięsa i tłuszczu, ludzie z tej grupy mają problemy ze spalaniem cukru na tyle szybko, aby skutecznie trawić mięso, jaja, ryby i inne białka zwierzęce. Po takich pokarmach czują się źle, są smutni, zmęczeni i ociężali. To jest prosty sprawdzian czy jesteś wegetariańskim typem metabolicznym.
Na drugim końcu znajduje się mięsożerca i też takich mięsożernych typów metabolicznych jest mniej więcej 25%, którzy z kolei bardzo szybko spalają cukier i węglowodany, a nadmierne spożycie cukru, lub skrobi wzmaga ich nerwowość i podniecenie, czyli mają zbyt pobudzony układ nerwowy.

paleo-dietn
Ludzie należący do tej kategorii zdobywają energię trawiąc duże ilości tłuszczów zwierzęcych i białek, które są w wątrobie przerabiane na glikogen. Następnie wątroba uwalnia glikogen do krwi w postaci glukozy, jedynego paliwa, jaki ludzki organizm powinien spalać, stopniowo i w należytych ilościach.
Mięsożercy raczej nigdy nie przejdą na weganizm, a nawet na wegetarianizmie mogą się źle czuć, ale nie znaczy to, że mogą jeść współczesne mięso z hipermarketu, czy wędlinę, gdyż chów przemysłowy to zbrodnia nie tylko na zwierzęciu, ale także na człowieku. Mięsożerca powinien jeść dziczyznę i to najlepiej przez siebie upolowaną.
Raczej w takich krajach jak Polska, gdzie zimy nie są tak ostre, żebyśmy nie mogli zdobywać węglowodanów do jedzenia, najczęściej nie mamy do czynienia z typowym mięsożercą, a najwięcej jest tak zwanych typów mieszanych.
Na całym świecie typ mieszany stanowi 50% i jeżeli nie jest w stanie zdobyć najlepiej surowego, dzikiego mięsa, a i to w niewielkich ilościach to najlepiej uczyni dla swojego zdrowia jeżeli będzie się odżywiał wyłącznie po wegetariańsku, albo zgoła wegańsku.
Czyli tak na prawdę oprócz garstki Eskimosów, zapalonych wyznawców diety paleo, może mieszkańców Syberii, koła podbiegunowego i drwala w Alasce, czy niech będzie nawet w Bieszczadach, reszta ziomali powinna jak najszybciej zacząć spożywać dietę przynajmniej wegetariańską z wyeliminowaniem pasteryzowanego mleka, a najlepiej w ogóle mleka nie spożywać.
Takie są Tao fakty, ale nie tylko, w sumie dobrze o tym wiemy.
Ale czy to wystarczy?

jelito_grube
Współczesne nawyki żywieniowe najwięcej szkody wyrządzają jelitu grubemu. Zadaniem natury było wyposażyć nas w sprawny „system kanalizacyjny”, który szybko usuwa zbędne substancje z organizmu. Jednak nasze jelito grube stało się stojącym szambem, kloaką, fizjologicznym odpowiednikiem wysypiska gnijących śmieci, lub zapchanego kibla, z którego jednak wbrew logice w dalszym ciągu z uporem maniaka się korzysta.
Przeciętny Amerykanin nosi w jelitach około 2,5 kilograma zepsutego, w połowie strawionego mięsa oraz od 2,5 do 5 kilogramów toksycznych resztek, przez lata gromadzonych wraz z śluzem w fałdach okrężnicy. Nawet amerykański departament zdrowia przyznał kilkanaście lat temu, w żadkim przypływie szczerości, że zaleganie śluzu w jelicie grubym jest stanem, który dotyczy ponad 90% Amerykanów. A wiemy, że śluz to jedynie reakcja obronna organizmu na kontakt z trucizną i może się zdarzyć sporadycznie, aby toksyny nie mogły wniknąć przez ścianki jelita dalej, jednak jeżeli stale jemy truciznę, to takie zaśluzowanie jelit trwa permanentnie.
Myślisz sobie teraz, ale nawija pepsi eliot nonsensy, przecież my jesteśmy światli witarianie, w tyłkach mamy porządek aż miło, nie łączymy melonów z niczym, nic nam nie gnije w trzewiach, puszczamy pachnące bąki i to tylko wtedy kiedy nałykamy się powietrza śmiejąc się na całe gardło, albo przy piciu wody strukturalnej z cytryną organik.
A ja mówię drogiej burżuazji nie koniecznie.
Gdyż prawidłowo zbudowane jelito grube można dziś zobaczyć chyba tylko w podręczniku anatomii.
Oczywiście, że promienie rentgena są szkodliwe, ale uważam, że może przy jakiejś okazji możnaby wykonać swoim jelitom fotkę na świetnym oszczędnym w promień nowoczesnym urządzeniu, gdyż praktycznie, oczywiście to zależy od poprzedniego trybu życia, ale nasze jelito nie koniecznie przypomina ładny prosty zbliżony do kwadratu o zaokrąglonych rogach równomiernie gruby kształt, a ma przewężenia, a niekiedy mocne skręcenia.

Bar Rectum
Pogięty i powykręcany kształt jelita grubego, torbiele wypełnione zbitym śluzem i zalegającym kałem, pokurczone i obumarłe fragmenty, które uległy całkowitej degradacji. Niestety takie jelito to niekiedy wyrok i to ten najgorszy. Jest 95% prawdopodobieństwo, że Twoja okrężnica wygląda podobnie, a niekiedy nawet i to jest piekielnie źle, tak samo.
Wszystko co dostaje się do organizmu musi być z niego w końcu usunięte, lecz do tego optymistycznego finału może w nas przez całe lata gnić i stanowić siedlisko chorób, a nawet w końcu nieprzyjemnego zgonu. Prawdziwą przyczyną większości chorób i zwyrodnień, jakie to proste, jest toksemia i dlatego jedni są bardziej dodatni na przeziębiania i choroby zakaźne, a inni nie. Tym co otwiera zarazkom drogę, jest brak normalnej odporności, spowodowany wewnątrzustrojowym zatruciem krwi.
Żadne leki, operacje, czy inne zabiegi nie pomogą, sam wydałeś wyrok na siebie zatruwając swój organizm i tylko ty, poprzez „wyczyszczenie akt” i zmiany trybu życia jesteś w stanie cofnąć wyrok.
Czy w takim przypadku wystarczy zacząć pić soki warzywne, przejść na dietę roślinną bogatą w błonnik i wszystko wróci do normy? Odkwasimy się raz dwa, krew pełna świeżego tlenu dotleni nasze komórki i rak i takie tam zdechnie od nadmiaru tlenu.

rf jabłko
Nagle zaczniesz jeść duże ilości błonnika i wszystko się naprawi. Niestety tak to nie działa, szczególnie kiedy na owym zdjęciu rentgenowskim obejrzysz sobie kształt swojej okrężnicy. Wielka ilość błonnika w pożywieniu roślinnym również nie jest w stanie przecisnąć się przez zwężone światło jelita grubego, i wtedy nawet rośliny odkładają się, gniją i jeszcze pogarszają sprawę.
Radykalna zmiana nawyków żywieniowych ma ogromny sens, ale tylko wtedy kiedy gruntownie oczyścimy nasz przewód pokarmowy, ze zbitej masy trujących nas resztek, pozostałości po wcześniejszych błędach w odżywianiu. Jrest na to tylko jeden sposób: Głodówka i Płukanie Okrężnicy.

Glass of water with ice
Głodówka jest jedną z najstarszych naturalnych metod leczenia i wszystkie zwierzęta za wyjątkiem człowieka w czasie choroby instynktownie głodują. Głodówka najszybciej przywraca równowagę kwasowo zasadową we krwi. Leczy trzewia, ale też przy okazji z choroby psychicznej może wyleczyć. Jelita to nasz drugi mózg, a może nawet pierwszy. Dlatego Radzieccy lekarze jeszcze w ZSRR, we wszystkich szpitalach i klinikach każdy nowo przyjęty pacjent, bez względu na rodzaj choroby, poddawany jest, nie wiem jak teraz, ale chyba nadal, zabiegowi dokładnego płukania jelit, gdyż żaden lek nie działa skutecznie w naszpikowanym toksynami organizmie.
Nie należy mylić płukania okrężnicy z lewatywą. Płukanie jelita grubego polega na przepuszczeniu przez calą jego długość nieprzerwanego strumienia wody, podczas jednego płukania przepływa około 20 litrów wody, a przy zwykłej lewatywie tylko kilka litrów. Można kupić odpowiedni zestaw zwany Colema Board i nie trzeba szukać kliniki do wykonania zabiegu, tylko samemu w prosty sposób wykonać płukanie i może korzystać z tego urządzenia przez lata cała Twoja rodzina.
Prawidłowa pozycja przy wypróżnianiu jest taka jak przy wypróżnianiu w lesie. Należy wejść obiema stopami na muszlę klozetową i wypróżniać się właśnie w takiej pozycji, trzymając łokcie na kolanach.
godówka
Od jutra rozpoczynam 3 dniową głodówkę (tylko woda) czwartego dnia przejdę na sok z marchewki, potem w każdy poniedziałek na razie przez 7 tygodni będę stosowała głodówkę jednodniową. Na razie nie będę robić płukania jelita.

glodowka_M
Może ktoś z burżuazji przyłączy się do mnie? Będzie raźniej.

Pa Tyłki, jor peps

PS

Nie jestem lekarzem i nikogo nie namawiam do niczego, jeżeli na coś się zdecydujesz Drogi Tyłku, to tylko na własną odpowiedzialność

(Visited 15 356 times, 3 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Magdika 26 maja 2013 o 21:33

    Dołączyłabym się, gdybym swojej głodówki nie zaplanowała na dni 30.05-02.06. I zamierzam korzystać z lewatywy, bo niestety innego urządzenia nie mam, ale przecież można zrobić ich kilka pod rząd. (I może wreszcie odważę się na kawę) Po pełni już na szczęście jest, ale ja zawsze cztery pierwsze dni po pełni traktuję jak pełnię, więc tak czy siak dopiero od czwartku.
    A taka poniedziałkowa głodówka przydałaby mi się bardzo, i na pewno kiedyś do tego dojrzeję. Może wtedy nie miałabym katarów, niestety właśnie mnie cholernik dopadł, a zimą już myślałam, że jestem od nich wolna. Kolejny powód by przejść na LFRV?

    1. pepsieliot 26 maja 2013 o 21:49

      Magdika, może poczekam na Ciebie, albo zrobię drugę, zobaczę jak morale, bo dla mnie głodówka to horror

      1. Magdika 27 maja 2013 o 09:09

        Bo na głodówce trzeba sobie robić czyszczenie jelita, żeby nie być głodnym. Pełne kiszki grają marsza, puste już nie, co w sumie dziwne, ale prawdziwe.

    2. Daniel GK 18 maja 2017 o 12:58

      Kawa to przeżytek. Wystarczy z 15 g bądź więcej kwasu askorbinowego zapodać ze szklanką wody i masz „czyszczenie” jelit na cały dzień z głowy.

  2. Shojin 26 maja 2013 o 22:05

    Właśnie miałam pytać na Fejsbukowej grupie o głodówkowanie, a tu wpis Pepsi znów podąża za moimi myślami. I jak tu się uwolnić od Twojego bazgrolenia..

    W takim razie do Ciebie biegająca kopalnio surowej wiedzy pokieruję pytanie – czy na głodówce zawsze waga leci w dół? Czy niezależnie od wagi wyjściowej można sobie na nią pozwolić?
    Będzie miało jakieś/duże znaczenie czy głodowanie będzie na samej wodzie lub na wodzie z cytryną?

    Pozdrawiam, ściskkk

    1. pepsieliot 27 maja 2013 o 06:54

      cytryna niby zalkalizuje bardziej, ale w rzeczywistosci tak jak każdy sok owocowy troszkę opóżni detoksykację, więc ja pół cytryny tylko rano, a potem przez cały dzień już tylko wode, tak każda głodówka powoduje spadek wagi

  3. bouillabaisse 26 maja 2013 o 23:07

    Pepsi, to mój pierwszy komentarz choć czytam od dawna..chętnie bym się dołączyła, ale martwi mnie jak połączyć głodówkę z planem biegowo-ćwiczeniowym? a z ciekawości, czemu czwartego dnia sok akurat z marchewki?

    1. pepsieliot 27 maja 2013 o 07:00

      będę pisała o soku z marchewki, ma niesamowite właściwości, a czymś trzeba głodówkę delikatnie wyhamowac, nie przez przypadek Gerson oparł właściwie całą swoją kurację na 13 sokach z marchewki pitych każdego dnia co godzinę, oczywiśce od czasu do czasu lączy się gomz jabłkiem, burakami, albo sokiem ze szpinaku, ale baza to sok marchewkowy i dlatego właśnie wybrałam sok z marchwi na zejście z głodówki. Ja chcę dzisiaj pobiec z rana, teraz jest przed 7 , piję wode z polówką cytryny, potem Pobiegnę, nie za dużo , zrobie 8 kilometrów, potem woda, a jutro zobaczę. Jeżeli to okaze sie dla mnie za trudne, bo nigdy nie robiłam głodowki, to będzie to tylko głodówka co tygodniowa jednodniowa,

      1. pepsieliot 27 maja 2013 o 07:02

        Bouillabaise, cześć, sorki, ze Cię przede wszystkim nie przywitałam, fajnie że czytasz 🙂

        1. Magdika 27 maja 2013 o 09:10

          Od pewnej biegającej osoby słyszałam, że na głodówce biegać się nie da. Natomiast można robić bardzo długie marsze.

      2. owsianka 27 maja 2013 o 14:30

        hej, tylko sprostuje co do terapii Gersona
        jestem świeżo co po przeczytaniu książki „TERAPIA DOKTORA GERSONA”
        1 szklanka soku pomarańczowego
        4 szklanki soku jabłkowo-marchwiowego
        3 szklanki soku marchwiowego
        4 szklanki soku zielonego(z sałaty rzymskiej, liście sałaty czerwonej,endywię,eskariolę, dwa liście czerwonej kapusty, wewnętrzne liście młodych buraków,liście zielonego buraka liściowego,ćwiartkę zielonej papryki,rukiew wodną,) co najważniejsze jeżeli stosujemy terapię Gersona nie można poszczególnych roślin zielonych zamieniać na inne ,jeżeli nie mamy wszystkich, to trzeba zwiększyć inne z wyżej wypisanych czyli np. nie możemy robić soku z pokrzywy, szpinaku itp. pokrzywę, szpinak i wiele innych zielonych roślin można spożywać ale w surówkach.
        ta informacja to tylko po to aby Ci co są na Gersonie nie byli zdezorientowani,
        bo Ci którzy są na witariance lub są weganami taki program nie obowiązuje,
        choć można czerpać inspiracje tak jak Pepsi co do soku marchwiowego.
        Także dieta Alleluja jest oparta na sporej ilości soku marchwiowego.( dobrze ,że akurat marchwi u nas w Polsce jest dostatek) bo niektóre warzywa to na wagę złota
        myślę ,że lepiej wyjdziemy na tym kiedy będziemy spożywać dużo soku z marchwi, niż np.30 bananów dziennie , co nie oznacza ,że bananów mamy nie jeść.
        Co do lewatywy, u Gersona nie polecają płukania jelita tylko lewatywy z kawy lub rumianku , ale rumianek to tylko tymczasowo , zachęcam Cię Pepsi do lewatywy z kawy przed głodówką ,i po głodówce samopoczucie nie do opisania , choć przełamanie oporów to wielki problem przynajmniej w moim przypadku.
        A jednak rezultat przeszedł moje oczekiwania i lewatywy staną się moja normą kiedy będę spożywać dużo soków
        Przed zrobieniem lewatywy zalecam wypicie kilku szklanek (2,3)soku przed, ale i po dla wzmocnienia bo jednak sporo tracimy minerałów i nie tylko minerałów 🙂

        pozdrawiam

        1. Magdika 27 maja 2013 o 14:38

          Mogłabyś podać przepis na lewatywę z kawy?

          1. owsianka 27 maja 2013 o 18:31

            3 łyżki płaskie kawy organicznej z kofeiną to ważne
            1 litr wody
            Zagotowujemy wodę dodajemy kawę a następnie gotujemy powolutku tak około15 minut
            Po czym przecedzamy (czysta lniana lub nylonowa szmatka) i dolewamy przegotowanej wody tak aby był cały litr, bo trochę się nam wygotuje.
            studzimy do temperatury naszego ciała
            kładziemy się na prawym boku w pozycji embrionalnej
            kawę od momentu wlania całej porcji należy trzymać 15 minut

            Na początku może być problem trzymaniem 15 minut nie zniechęcać się tylko trzymać nawet 5 minut

            Lewatywa z kawy różnią się od innych tym ,że kawa powoduje otworzenie dróg żółciowych , wiąże się to z uwolnieniem dużej ilości toksyn z woreczka i wątroby
            co nie ma miejsca przy płukaniu jelita czy każdej innej lewatywy bo tylko kawa otwiera drogi żółciowe

            pamiętajmy o piciu przed i po lewatywie soków
            wiadomości zaczerpnięte z książki Terapia dr. Gersona

            musimy pamiętać ,że robimy to wszystko na własną odpowiedzialność , bacznie obserwujmy swój organizm
            Ja np. muszę koniecznie wypić trzy szklanki soku bo inaczej czuje się osłabiona
            ale jednocześnie czuje oczyszczenie woreczka bo trochę ostatnio miałam z nim problemów

            W terapii Gersona lewatywy i soki to podstawa jedno bez drugiego nie przyniosło by rezultatów,
            Chorzy mają po 5,4 lewatyw dziennie , tylko po chemii maja mniejszą ilość aby nie oczyszczali się za szybko bo ich organizmy są za słabe.

            Ps.
            na pewno nie róbmy lewatywy wtedy gdy za godzinkę mamy wyjść

        2. pepsieliot 27 maja 2013 o 17:57

          owsianka, nie zgadzam się z zamianą soku marchwiowego na banany, uważam, zeby do bananów dołączyć sok z marchwi i tak właśnie robię, marchewwka plus marchewka burak jabłko, marchewka jest zajebista, ale banan rządzi

          1. owsianka 27 maja 2013 o 19:10

            może i rządzi ,ale już nie w moim przypadku jak jadłam kilogramami zaczęłam mieć kaszel alergiczny na pewno nie był to detoks
            wyeliminowałam na jakiś czas banany(choć to moje ulubione owoce) zastępując innymi owocami i warzywami wszystko wróciło do normy
            teraz zjadam tylko wtedy gdy mam ochotę ale nie w dużych ilościach bo kaszelek wraca
            zjem 4,5 i za dwie godziny kaszel murowany

            pijąc na jesieni jakieś 1,5- 3 itry soków marchwiowo-jabłkowych dziennie tego nie miałam
            dlatego ważne jest aby każdy obserwował swój organizm bo nie każdemu służy to samo
            ważne jest aby węglowodany z owoców i warzyw stanowiły 80% a jakie owoce to każdy metodą prób i błędów sam najlepiej dopasuje do siebie
            pozdrawiam
            Ps.
            Też podkreśliłam aby nie rezygnować z bananów bo jednak są one najprostszym i najbardziej kalorycznym posiłkiem wśród witarian (tzw. batonik- wszędzie dostępnym)

            zresztą ja stosuje ostatnio zasadę co za dużo to nie zdrowo najlepiej jest jeść różne owoce i warzywa a nie jeden rodzaj
            marchew moim zdaniem wygrywa , pod względem ,że jest to nasze warzywko
            jak również i cena jest satysfakcjonująca nawet tej organicznej
            ja ostatnio kupowałam od pana z wioski bez nawozów sztucznych itd. po 2 zł za kilogram
            a zapach był taki jak kiedyś u mojej babci z ogródka , jedyna marchewka(choć kupowałam z różnych miejsc ) która tak samo pachniała jak w moim dzieciństwie
            och wspomnienia tego ogródka i ogrodu u mojej babci to coś wspaniałego
            a ta marchewka wyrwana prosto z ziemi i schrupana nawet bez mycia wspaniały smak i aromat 🙂

  4. TaxCollector 27 maja 2013 o 07:24

    Jakby Pepsi mogła, to niech Pepsi opisuje tu w komciach swoje samopoczucie podczas tej 3dniówki.
    Ciekaw jestem bardzo jakie odczucia podczas głodówki będzie miał ktoś będący na 811rv, czyli ktoś kto już (przynajmniej teoretycznie) jest wewnętrznie czysty i odtruty.
    A jakby się głodówka nie powiodła, to warto dać jej kolejną szansę w okolicach nowiu, bo jest łatwiej 🙂
    zdravim

    1. pepsieliot 27 maja 2013 o 08:19

      Tax hej, już mam duże wątpliwości, czy się powiedzie, bo kończę pić wodę i zaraz mam biec w ten mrożny majowy poranek i jak myślę, że potem mam nie wypić swojej tony koktajlu, a waściwe ju mnie ssie, to może raczej ja się do głodówki tym razem nie nadaję, skoro ze wszystkich opcji wybrałam wlaśnie da siebie 811 i to tę lansowaną przez DRa – DUŻO!!!! jedzenia

  5. pepsieliot 27 maja 2013 o 08:20

    jestem widocznie cienkiszon

    1. TaxCollector 27 maja 2013 o 09:40

      To może, żeby nie skakać od razu na głęboką wodę, spróbuj zrobić 1dniową głodówkę w dzień nie-treningowy. Zobaczysz jak się czujesz, oswoisz trochę organizm i z czasem zrobisz 3dni.
      Literatura głodówkowa nie zaleca się forsować przesadnie i biegi zastępować dłuższymi spacerami, zwłaszcza jak ktoś zamierza głodować pierwszy raz, dlatego połączenie 8km biegu i głodówy może rzeczywiście nie być najlepszym pomysłem 😛
      Btw…spróbowałem dziś rano pójść w Twoje ślady z tym piciem na czczo 1,5l wody+sok z cytryny i widzę, że to bardzo wzmaga apetyt. Zwykle pierwszy głód zaczynam odczuwać dopiero w 3-4h po przebudzeniu i jestem go w stanie zaspokoić drobnym śniadankiem, a po tej cytrynie mnie ssie i ssie niemiłosiernie, poza tym czuje jakby mi się coś kotłowało w jelitach i nie wiem czy to dobrze czy źle xD

      1. pepsieliot 27 maja 2013 o 10:11

        Tax, spoko, to jest doskonała metoda, rano jesteś odwodniony po nocy, a cytryna jeszcze alkalizuje, tak ma być, ja nie czuję żadnych minusów, potem na treningu już nic podczas nie piję bo nie muszę, a potem szejk

  6. Mag-lena 27 maja 2013 o 09:02

    Jakbyś czytała w moich myślach i kalendarzu. Zgłosiłam się do pewnej klinki, bo mimo witarianizmu czułam się strasznie, miałam gazy i przybierałam na wadze. Teraz mam dietę oczyszczająca. Weganizm z dużą ilością surowego. Pod koniec tygodnia tylko zupki z jednego, dwóch warzyw a później coś na kształt głodówki z sokami warzywnymi i sokiem żurawinowym a pomiędzy tym 3 zabiegi hydrokolonoterapii i w przedostani wieczór hop siup pół szklanki oliwy i rano lewatywa domowa a po godzinie płukanie jelita w klinice. Być może wszystko mogłabym sama zrobić, a nie korzystać z klinki, ale chyba łatwiej jest iść z kimś za rekę.
    Napiszę później co ze mnie wypłynęło 🙂

    1. Magdika 27 maja 2013 o 09:11

      A gdzie ta klinika? Możesz podać ich stronę internetową?

    2. pepsieliot 27 maja 2013 o 10:08

      Mag, podobno pierwszy raz płukanie okrężnicy wykonać jednak przez fachurę, czekam na dalsze wieści 🙂

  7. Mag-lena 27 maja 2013 o 09:47

    vimed.pl, wszystko zalezy do kogo trafisz, jakie masz problemy i czy jestes gotowa za to wszystko zaplacić. Ale marzenia zawsze kosztują:)

    1. pepsieliot 27 maja 2013 o 10:14

      Fajnie, że jest też w Krakowie oddział, wybiorę się, bo zawsze chciałam przynajmniej raz to zrobić

    2. agaaga 24 kwietnia 2015 o 22:26

      Byłam, robiłam, polecam

  8. Mag-lena 27 maja 2013 o 10:25

    Vimed marketingowo działa świetnie. Póki co dla mnie jest ok. Trafiłam do Pani dietetyk, która jest weganką od 15 lat, więc czuję, że jestem na właściwej drodze. Nie muszę nikogo przekonywać, że mięso jest g… warte. Dałam się namówić na testy na ukrytą nietolerancję pokarmową. Medycyna nie bardzo to widzi, ale medycyna wiele rzeczy nie chce widzieć. Okazało się, że negatywnie działa na mnie np. papryka, którą jadłam kilogramami oraz np. pieprz czarny. Tego też nie mało było w moim życiu. Poszłam tam z myślą zgubienia 8 kg – ponoć da radę, bez większych problemów no i ze wzdęciami. Prawdopodobnie to candida. Niby można leczyć candidę witarianizmem, ale mi po tych 2 miesiącach jedzenia w większości owoców bardzo się pogorszyło, więc może nie każdy oragnizm tak świetnie reaguje. Albo po prostu po 7 chudych latach następuje 7 lat tłustych a ja ich nie doczekałam i za szybko zrezygnowałam. Mnie przekonuje to, że profesjonalne płukanie jelita jest pod ciśnieniem i kontrolowane przez kogoś, kto robił to nie raz i zauważy jakieś anomalie. Niby prosty zabieg, a chyba można sobie coś uszkodzić lub sobie zaszkodzić… no sama nie wiem. A no i jestem na tej diecie oczyszczającej od 12 dni, zgubiłąm 2 kg, choć mam świadomość, że może to być woda, ale lepiej jak jest mnie mniej niż więcej, czuję się lżejsza. Niestety gazy wciąż są we mnie, może odrobine mniejsze, ale jednak normalne to nie jest. Mówią, że po oczyszczaniu powinno być lepiej. A i co ważne, po takim oczyszczaniu i ostatniej lewatywnie należy przez 2 tygodnie brać podwójną dawkę probiotyku, bo nasza kiszka jest jałowa.

  9. Ajlona 27 maja 2013 o 10:54

    Tez przymierzam sie do glodowki 🙂 mam problemy z nerkami i bardzo duzo bakterii w moczu… Moze znacie jakies sposoby na pozbycie sie ich i przeczyszczenie nerek? Ps. Tak z innej beczki troche.. Polecam ksiazke Ukryta historia czlowieka-zakazana archeologia, ktora dowodzi o zlym datowaniu pochodzenia ludzi 😉

  10. pepsi 27 maja 2013 o 11:19

    Ajlona hej, obecnie jestem pod bardzo silnym wpływem taoizmu, tym bardziej, że w wielkiej części pokrywa się z tym co wyciągam z witarianizmu, a więc pęcherz (zapalenie):
    sok marchwiowo-buraczano-ogórkowy (zobojętni nadmiar kwasu moczowego, który powoduje też zapalenie i kamicę nerek) 620ml/190ml/190 ml, takie proporcje 1 litr dziennie,
    arbuzy, co 5-10 minut zjadać kilka małych kawałków arbuza przez calą dobę nie przyjmuj ąc innych pokarmów,
    ogórki,- sok do marchwiowego, gruszki – podobnie jak w kuracji arbuzowej
    inne wskazane produkty: szparagi, sok z surowych buraków, kleik jęczmienny
    Podobnnie przy zapaleniu nerek: szparag lekarski, zawiera asparamid, sok z buraka ćwikłowego, arbuz jako uzupełnienie kuracji szparagowej (świeże szparagi gotować na parze 3 minuty i zaraz zjeść , raz dziennie)asparamid rozbija kryształki kwasu szczawianowego. Ogórki tak jak przy pęcherzu. Inne wskazane produkty: ocet jabłkowy, kleik jęczmienny, pietruszka, sok marchwiowy, lecytyna, kapusta, czarne winogrona. Nie wskazane wszystko co i tak witarianom zabronione.
    Oczywiście nie jestem lekarzem, inie są to rady, a tylko sugestie co ja bym jadła 🙂

    1. Magdika 27 maja 2013 o 12:39

      Pepsi a z jakiej to książki?

      1. pepsieliot 27 maja 2013 o 17:42

        Tao Zdrowia Daniel Reid

    2. Ajlona 27 maja 2013 o 13:04

      Dziekuje slicznie!

  11. Paula 27 maja 2013 o 14:12

    Mag-lena to czekam na relacje z płukania ;), ja juz sie przymierzam ok 5 lat i jakos nie moge znalesc czasu, ale musze znowu sie przygladnac klinikom i moze w wakacje spróbuje ?

    Pepsi podczas glodowek nie powinno sie w żadnym wypadku biegac , takze powinno sie zrezygnowac z prania, odkurzania i wszelkich robot domowych. Nalezy tylko wypoczywac, male spacerki itp.

    Takze jestem przekonana ze w moich jelitach pelno smieci siedzi , glownie dlatego ze juz nie pamietam kiedy ja mialam plaski brzuch, moze jak mialam 15 lat ??? Zawsze taki kulkowaty , szybko mam wzdecia itp.

    U mnie glodowka raczeje nie do przyjecia, dwoje dzieci , praca i obowiazki domowe ??? Moge zapomniec, moze kiedys wybiore sie na specjalne wakacje w jakims osrodku polaczone z glodowka 🙂

    1. pepsieliot 27 maja 2013 o 17:46

      Paula , głodówka jest dla mnie jak na razie nie do zrobienia, po treningu za godzinę myślałam że oszaleję jak nie wypiję koktajlu, nie z głodu tylko z braku szczęścia i wypiłam i wróciłam z dalekiej podróży, moja głodówka trwała łącznie z przerwą nocną 12 godzin :))) do0brze że nikt się nie przyłączył

  12. Mag-lena 27 maja 2013 o 14:25

    Myślę, że moja „głodówka” jest do przejścia nawet dla matki 🙂 W pierwszy dzień do 13, bo o tej mam pierwszy zabieg mam zjeśc w porze posiłków zupę krem z jednego-dwóch warzyw. Później już tylko soki warzywne, sok z żurawiny, sok z brzozy jest zalecany, ale jak się nie ma wzdęć, bo ponoć od tego soku robi się gorzej, sok z grejfruta. Na trzy dni przed i trzy dni po wyklucza sie strączkowe tylko warzywa i kasza. Wcześniej przed tymi sądnymi trzema dniami jest trzytygodniowe oczyszczanie – jestem w trakcie. Dużo surowego, max 200 gram kaszy lub strączkowych, ale zalecane ok 150 gram, dużo zieleniny, mix zmiksowanych orzechów i pestek. Nie wiem jak przeżyję te chude 3 dni, ale jak ja przeżyję to chyba każdy:). Oglądałam program co może być w nas i jakie mogą być efekty takie oczyszczania i wiem, że pokazywali tam skrajne przypadki, ale wiem też, że moja wątroba ma dobrą pamieć i pamieta czasy studenckie a wcześniej maminą kuchnie, więc jestem przekonana, że moje jelita nie są z książki wzięte.

  13. Jaspis 27 maja 2013 o 15:42

    Ja jestem ciekawy czy płukanie jelita grubego ma tak na prawdę sens.Jest to odcinek końcowy przewodu pokarmowego gdzie nie zachodzi wchłanianie, a tylko odciąganie wody z mas kałowych.
    To co najważniejsze to jelito cienkie, którego nikt nie płuka.To tam jest cała maszyneria trawienna i produkcja śluzu.

    I jeszcze taka myśl, czy zamiast płukania jelita grubego można by użyć takiego preparatu przeczyszczającego stosowanego przed zabiegiem kolonoskopii. Przecież do takiego zabiegu pacjent musi mieć całkiem czyste jelito ? I preparat stosuje się właściwą stroną przewodu pokarmowego, czyli doustnie.

    1. TaxCollector 27 maja 2013 o 17:54

      Można można…
      Heinz o tym pisze, Małachow i Suworin chyba zresztą też.
      Ja jak robię głodówkę dłuższą niż 3 dni, to po 24h niejedzenia pije sól gorzką (siarczan magnezu) albo (co rzadziej) robię szankh prakszalanę.
      Ale najlepiej dodatkowo wcielić jeszcze lewatywę.
      Powyżej wymienieni mówią, że jak nie oczyści się dokładnie jelita przed głodówką, to głód będzie nas prześladował przez cały czas jej trwania zamiast wyłączyć się po 3-4dniu.
      Nawiasem mówiąc, na głodówce metabolizm strasznie zwalnia i jak ktoś ma problem z kompulsywnym obżarstwem i po głodówce nie będzie umiał się opanować, to jojo ma jak w banku 😛

      1. pepsi 27 maja 2013 o 18:24

        Tax no sam widzisz, zę nie dla mnie głodówka , bym zgrubł 🙂

    2. pepsieliot 27 maja 2013 o 17:59

      Jaspis jest myśl

      1. Jaspis 27 maja 2013 o 18:44

        Główka pracuje 🙂

    3. krystyna 28 maja 2013 o 20:43

      Na mój babski rozum Jaspis – dobra mysl. Moja koleżanka nigdy nie robiła lewatywy (strach), ale miała zabieg kolonoskopii, więc oczysciła jelita wg. instrukcji. Długo po tym czuła dużą różnicę w samopoczuciu – czuła się bardzo dobrze.

  14. AgaZ 27 maja 2013 o 21:09

    Hej Pepsi! tez o głodówce czytałam ostatnio. Czytałam ze warto raz w tygodniu pościc na sokach. I razem z Tobą bede pościła w poniedziałki,ja na sokach bo karmie piersią. kiedys pisałam o swojej egzemie na dłoniach dzieki piciu dużych ilości zielonych soków dzis prawie pożegnałam sie z egzemą.
    uwielbiam Twoje posty, uwielbiam Cię!!

    1. pepsieliot 28 maja 2013 o 07:12

      Aga no to fajnie, że na sokach, bo bardzo lubię soki i nie będzie tak smutno jak na wodzie i będę mogła biegać 🙂

  15. vvitold 27 maja 2013 o 21:23

    Moje doświadczenia z dłuższą głodówką. Pierwszy raz tygodniową głodówkę zrobiłem jak miałem ponad 30 lat. Po trzecim dniu czułem się świetnie. Później zrobiłem głodówkę ponad dwutygodniową po 50 i nie zauważyłem jakiś spektakularnych efektów, a nawet mam wrażenie, że przyniosło mi to szkodę. W tej chwili jako metodę oczyszczania dla mnie akceptowalną i dobrą uważam terapię Gersona, w moim odczuciu nie wyniszcz ona organizmu. Odnośnie kolonoterapii. Parę lat temu kiedy byłem jeszcze częściowym padlinożercą miałem problemy zdrowotne, które mocno mnie wystraszyły, zostałem skierowany na kolonoskopię. Ze względu na terminy badanie miałem płatne, ale bez znieczulenia. Miałem więc możliwość obserwowania swoich kiszek od wewnątrz. Jako przygotowanie do badania musiałem wziąć specjalną tabletkę przeczyszczającą i dodatkowo zrobiłem lewatywę. Nie zauważyłem żadnych złogów kamieni kałowych itp., natomiast okazało się, że mam mnóstwo uchyłków, które są źródłem stanów zapalnych przy standardowej diecie. Dlatego, osobiście, podchodzę z dystansem do kolonoterapii z dwóch powodów: 1 skoro zwykły zabieg tabletka + lewatywa oczyścił mnie, to po co; 2 czy jest to zabieg bezpieczny skoro jest wykonywany pod ciśnieniem. Istnieje alternatywna metoda oczyszczania przewodu pokarmowego w całości, polegająca na wypiciu kilku litrów wody osolonej o stężeniu fizjologicznym, szczegółowy opis można znaleźć np. na stronie Taraki. Alternatywna metoda lewatywy moczem opisana jest przez wcześniej wymienionego Małachowa. Z innej beczki banany w Polsce nie rosną i zgadzam się z twierdzeniem, że należy jeść to co na danym terenie rośnie. Podsumowując w co mam wierzyć jest wiele opinii, często przedstawiający je powołują się na badania, często powielanych ze strony na stronę www, pozostaje zdać się np. na intuicję. Te dwa doświadczenia zmieniły moje spojrzenie na ogólnie rozpowszechniane wiadomości.
    W.

    1. pepsieliot 28 maja 2013 o 07:18

      Vvitold, Twój wpis bardzo mnie ucieszył, bo właściwie nie do końca byłam przekonana czy pod ciśnieniem 20 l płynów w siebie wlewać, za ciężką kasę do tego. Nie rosną banany, ale ja czuję się jakbym do tego kraju nie pasowała, ja się po prostu trzęsę jak widzę banana, mój organizm widzi w nim żródło swojej mocy, ostatnio wracam z rannego treningu , a popoluniu już mi się chce biegać, jest dokładnie tak jak mówił Durianrider tylko musiałam półtora roku na to zaczekać

  16. Joanna Balaklejewska Wilson 28 maja 2013 o 02:42

    Czytam o jelicie, zlogach, gnijacym jedzeniu , kanalizacji w moim wnetrzu popijajac soczystego szejka jednoczesnie. Jak widac tekst tak frapujacy, ze nawet sluz nie jest w stanie mnie odstraszyc od dotrwania do konca:) Ja juz po kilku dniowej glodowce. Czuje sie wybornie jak podlotek.
    Zycze powodzenia w ” glodowaniu” . Poinformuj nas niesforny dzieciaku jak Ci minal post..Aroha 🙂

    1. pepsieliot 28 maja 2013 o 07:23

      Joanna ja i głodówka okazały się być jak magnesik ten co się odpycha, w ogóle nie byłam w stanie głodować, bo nie mogłam biegać, spróbuję na sokach, ale muszę begać

  17. Jaspis 28 maja 2013 o 10:00

    Idę na badania.
    Pepsi, podpowiedz mi jeszcze co zbadać szczególnie ze względu na raw-vegan dietę.
    Do głowy mi przychodzi: B12 , D3 , Ca, Fe , homocysteina

    1. pepsieliot 28 maja 2013 o 11:20

      Morfologia,OB, cholesterol całkowity, HDL-cholesterol
      LDL-cholesterol
      Trójglicerydy
      wskaznik aterogenności
      glukoza
      mocznik
      kreatynina
      białko całkowite
      sód
      potas
      magnez
      wapń, kobalt
      CK
      ck-mb
      ast
      alt
      biliburina calkowita
      amylaza
      żelazo
      crp
      aso
      wit B12, homocysteina też na B12
      kwas foliowy
      cynk
      miedź
      chlorki
      wit D3, całość D
      ph
      analiza moczu
      dodatkowo markery nowotworowe,
      żołądek, jelito grube (to są już jakby drogi żółciowe, więc wątroby nie trzeba robić, ale myśmy zrobili), wątroba i prostata

      To są rutynowe badania, które powiększyłam o te wskazane w książce o terapii Gersoan

      1. Jaspis 28 maja 2013 o 16:50

        Dziękuje Ci bardzo 🙂
        Większość da mi pierwszy kontakt, lecz niektórych podobno nie może, m.in homocysteiny,B12,Zn,Cu,markerów

  18. pepsi 28 maja 2013 o 16:59

    no nawet nie wiem bo nigdy jeszcze nie byłam u takiego lekarza bez płacenia

  19. mimi wooow 28 maja 2013 o 19:29

    a ja się pytam; po jakiego groma Ci ta głodówka pepsi, skoro Ty taka zagorzała witarianka byłas od czasu dłuższego ??? … czy to nie jest juz jakies dziwne widzimisię? czy cierpisz na jakies okrutne schorzenia, które głodówka leczy? nie wiem, doprawdy nie wiem skąd taki pomysł pepsi? zastanawiasz mnie czasami, co tez znowu nowego wpadnie Ci do głowy… szkoda, że jednak nie wytrzymałas długo na tej głodówce, ponieważ chciałam obserwować Twoje wrażenika. ja głodowałam w swoim zyciu wiele razy, czasami doprowadzałam tym ciało do degradacji, czasami jednak głodowanie mi pomagało wyrwac się z nałogu objadania się … nie na długo jednak, ale to długa i nuuuudna historia …

    dwa lata temu robiłam 30. dniowa warzywno – owocową dietę dr Ewy Dąbrowskiej i efekty zdrowotne były spektakularne. dodatkowo przejechałam na tej diecie cos koło 300 km na rowerze i przebiegłam 50 km. jedynym minusem było to, że schudłam za bardzo, byc może zbyt długo stosowałam tę dietę, ale po powrocie do weganizmu i ćwiczen siłowych moje ciało zmieniło się na korzyść, miałam super wytrzymałość i generalnie byłam zadowolona z tej przemiany … jednak jak to w zyciu bywa wszystko zaprzepasciłam jedną skuchą kulinarną i popłynęłam na maxa z powrotem w stronę złych nawyków … obecnie znowu startowałam z resetem organizmu od głodówki, jadę juz na 100% zdrowej diecie 3 miesiące i nie mam zamiaru wracać do pożerania syfów. głodówki nie robię z tego względu, że uwielbiam obecnie ćwiczyć i nie chciałabym z tego zrezygnowac, więc pepsi zrobiłas tutaj wielkie głodówkowe HALLO a wyszło na to, że słomiany zapał zgasł szybciej niż wydawac nam by sie mogło, że dasz jednak radę i opiszesz swoje efekty … dobra jestes 😀 ps. ja mam teraz faze na owoce po dłuuuuugiej abstynencji z powodu candidy i musze powiedziec, że jestem w raju!!!! nie wiem jak ja mogłam kiedys wcinac tony takich syfów jak czekoladki, ciacha i ciasteczka … teraz owoce i warzywa to moje rozkosze podniebienia. to pisałam ja: głupiejąca niewitarianka 😉 ktora od jutra przechodzi na paleo! ciao

  20. Violina 28 maja 2013 o 21:30

    Pepsi, kup sobie sprzęt do normalnych lewatyw za około 25 zł. Też są skuteczne. W książce Tombaka jest to wszystko opisane. Ja wypróbowałam tydzień na lewatywach jak odżywiałam się wysokotłuszczowo i węglowodanowo i mimo że surowo, to cierpiałam na wzdęcia i biegunki. Teraz tez skorzystałam z lewatyw gdy przeszłam na 811. W tym przypadku nie wiem czy głodówki mają jakikolwiek sens. Zobaczysz ile z Ciebie wyleci syfu po kilku dniach.

  21. pepsieliot 28 maja 2013 o 21:47

    Violina kupię sobie zestaw i sie zobaczy :))

  22. Łysica 29 maja 2013 o 00:12

    Cześć
    Piątek,sobota,niedziela od pobudki tak do południa powciągałem po ok.10 bananów super eco,bio,organicznych.W niedzielę wieczorem to mało mi w miejscu okrężnicy zstępującej dziury nie wyrwało!Dostałem takiego zatwardzenia, to już 3 raz,nigdy nie myślałem że banany tak mogą mnie zakorkować.Moooooże jeszcze kiedyś zjem banana.
    Od ok.3lat jestem weganinem,piszę to żeby ktoś nie myślał że to te gnijące pozostałości po padlinie mnie zakorkowały.
    A co do czyszczenia kiszek to ja robiłem „gest muszli”
    Wg.mnie to jest najlepszy sposób gdyż czyści całą kanalizację,pijemy od góry a wydalamy dołem,tak jak powinno być.
    Jesteś pepsi wysportowana także nie powinnaś mieć z tym problemu.

    1. pepsieliot 29 maja 2013 o 06:54

      Łysica hej, ja to mam odwrotny problem jeżeli chodzi o odkorkowanie, nie jestem nigdy zakorkowvana 🙂 a do tego kiedy biegam codziennie, a teraz nie robię ani jednego dnia przerwy to jest to nawet pewien dyskomfort w druga stronę:)

    2. Bea 14 listopada 2013 o 17:40

      a co trzeba pic zeby wydalic dołem i oczyscic kanalizację? pozdrawiam 🙂

      1. pepsieliot 14 listopada 2013 o 18:04

        Bea jeżeli jesteś wszystko jedząca, a nawet kiedy nie, ale masz kłopoty z wypróżnianiem może byś się zdecydowała na 10-cio dniową lemon detox diet, jest u mnie na blogu, jeżeli będziesz się decydować to przeczytaj też kilka komentarzy w których dziewczyny ją jeszcze praktycznymi radami uzupełniły, pozdro

  23. Not Milk 1 czerwca 2013 o 17:14

    Dobrze, że zwróciłaś uwagę w swoim opisie na typy metaboliczne, co uzasadnia, że nie każdy czuję się równie dobrze jedząc pokarmy pochodzenia wyłącznie roślinnego. Mam nadzieję, że głodówka przebiegła pomyślnie? Przesyłam też link do interesującego materiału, który mieści się poniekąd w temacie 😉 oczywiście jak zawsze mocny owocowy ścisk!!! http://paleovegan.blogspot.com/2011/11/its-curtains-for-expensive-tissue.html

  24. Grazyna Krygier 30 marca 2014 o 21:06

    Tao zdrowia – Daniel Reid ( chyba wypadałoby to napisać…)

  25. Monia 24 kwietnia 2015 o 22:07

    Pepsi, czy podczas głodówki stosujesz jakieś suplementy?

    1. pepsieliot 24 kwietnia 2015 o 22:12

      Monia ja NIGDY nie stosuję głodówek, stosuję za to codziennie post przerywany i każdego dnia przyjmuję suple, wiec nie wiem, czy ta odpowiedź Cię zadowoli

  26. Magda 15 czerwca 2015 o 23:34

    Droga Pepsi przed chwilą trafiłam na twojego bloga -rewelacja:)Ale popraw proszę słowo „rzadki”.Na początku wpisu ,przy Amerykanach.Od dzisiaj wierna fanka

    1. pepsieliot 16 czerwca 2015 o 10:29

      ok Magda thx

  27. Sherlock 10 grudnia 2015 o 13:30

    Treść ok, ale znalazłam 2 błędy językowe. Niekoniecznie – piszemy razem, a rzadko przez „rz”. Mam pytanko do doświadczonych w robieniu lewatywy (na zestaw Colema board niestety mnie na razie nie stać, więc poprzestanę na lewatywach) – co zrobić, gdy po wprowadzeniu rurki w jelito – zapycha się ona szybko kałem ? Nie wprowadzam jej za głęboko.

  28. pelaśka 29 sierpnia 2016 o 10:34

    planuję wejsć w tą 3 dniową głodówkę i wyjsć sokiem z marchewki, czy 4-ego dnia pije tylko sok czy przepijam woda, ile szklanek soku można? oporowo przy uczuciu głodu czy ilość ograniczona? I jeszcze jedno, czy w trakcie moge brac chlorelle jak jestem w trakcie oczyszczania, jod przez skóre tez aplikuje od kilku dni i oczywiscie reszte wit łykam regularnie czy na czas trwania głodówki wszystko inne odstawic? help

    1. pepsieliot 29 sierpnia 2016 o 10:56

      Pelaśko hej, to jest dość stary wpis, gdy trochę pochodzisz po blogu zorientujesz się, że nie jestem jednak fanką głodówki, chyba, że organizm sam o nią poprosi, jestem za codziennym postem przerywanym. 3 dni bez jedzenia to nie jakaś ogromna głodówka, więc gdy czujesz potrzebę, to oczywiście możesz ją przeprowadzić, chlorella to pokarm więc odstaw, chyba, że jest to oczyszczanie właśnie chlorellą.

  29. pelaśka 29 sierpnia 2016 o 11:20

    Właśnie chlorellą.;A moze ten jeden dzień w tygodniu po prostu tylko zachowac post ze wzgledów oczyszczajacych, co ty na to. Przy czyszczeniu chlorella lekki ból głowy to norma, jest to ból falowy raczej nie bardzO dokuczliwy, raczej taki jak przy zmęczeniu czy odwodnieniu, takie ot ćmienie

    1. pepsieliot 29 sierpnia 2016 o 11:39

      tak będzie rozsądnie

  30. Leainthesea 4 grudnia 2016 o 12:39

    Pepsi czytnelam wszystko i post i komentarze. Mam jeden problem – jestem studentką a więc nie mam ani jednego dnia kiedy mogę leżeć i nic nie robić. 7 dni w tygodniu gdzieś idę. A to uczelnia a to praca. Jeśli mam 1 wolny wyjątkowo dzień to nie bardzo wiem jak mam wytrzymać taka głodówkę kiedy potrzebuje jedzenia plbo np. muszę pisać magisterkę. Czy da się to jakoś pogodzić czy na głodówce nie da się funkcjonować?

    1. Pepsi Eliot 4 grudnia 2016 o 13:01

      stosuj post przerywany, albo na przykład 1 dzień w tygodniu głodówka, lub tylko dobre śniadanie i nic więcej

  31. Kita 11 kwietnia 2017 o 11:35

    Hej, według … nie wolno samemu stosować postu wodnego, ponieważ można zrobić sobie kuku. Chodzi o to, że podczas postu uwalniane są toksyny, a w przypadku postu wodnego nie ma materiału (błonnika), który jest w stanie te toksyny wchłonąć, w związku z czym wchłaniają się z powrotem do organizmu. Post wodny można wykonywać, ale tylko łącznie z płukaniem okrężnicy.
    O wiele lepszy jest post owocowo-warzywny, bo oczyszcza trochę wolniej niż wodny, ale za to błonnik/włókna owoców i warzyw, które zjesz, skutecznie zmiotą toksyny i wydalą je z Twojego organizmu.
    Na sobie testowałam przez 3 dni post dr Ewy Dąbrowskiej. Było to magiczne doświadczenie (kwieciście opisuję na swoim blogu). Polecam każdemu spróbować i się nie bać.

  32. Pepp 14 lipca 2017 o 14:11

    Pepsi,

    Co sądzisz o zrobieniu krótkiej głodówki, jeżeli jestem na lekach? (biorę inhibitory kinazy tyrozynowej).

    Czy to ma sens? Nie będę z lekarzem się konsultowała w tej sprawie, ponieważ powie mi, że zwariowałam. Jak ostatnio powiedziałam mu, że schudłam kilka kg, powiedział mi, że mam się cieszyć i jeść słodycze. Niepoważne…

    Chciałabym się oczyszczać, ale zdaję sobie sprawę, że na te 2-3 dni raczej będę musiała leki odstawić.

    Co myślisz?

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze