logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
484 online
50 075 183

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Tylko 4 warunki dzielą Cię od długiego życia w zdrowiu i co to jest glikacja?

1

Tylko 4 warunki dzielą Cię od długiego życia w zdrowiu i co to jest glikacja?

wypasiona Vitamin C 1000+ TiB

wypasiona Vitamin C 1000+ TiB

Jolanta Śliczni,

Dobre sobie 

Czy ktoś z Burżuazji sądzi, że moje blogowe wypociny powstają w ten sposób, że przytaczam przypadkowe niusy, czy przebrzmiałe historie i robię z nich afery?

Nigdy 

Najczęściej korzystam z opracowań, i tutaj Możnych zadziwię, bo właśnie lekarzy z zacięciem holistycznym. Ludzi, którzy kiedyś po szyję byli zanurzeni w systemie, ale się przebudzili. 

Oczywiście przytaczam też historie ze stron ozdrowieńców, odważnych świrów, którzy byli w stanie powiedzieć konwencjonalnej medycynie spadaj, albo to alopacja dała im do zrozumienia, że jest w ich temacie finisz.

A Ci ozdrowieńcy podnieśli się jak Feniks z popiołów i dzielą się swoimi doświadczeniami.

Biochemia jest wielką i poważną dziedziną ścisłą, ale wyrwana z kontekstu nie koniecznie zdoła nam pomóc.

Wystarczy przyjrzeć się jak zachowuje się komórka rakowa w probówce. O wiele łatwiej można na nią wpływać, kocha cukier, a nienawidzi tlenu i wielu form białka. W środowisku zasadowym ginie, a potem okazuje się, że sama potrafi zakwasić sobie środowisko.

Powstaje zaraz teoria, że to całe odkwaszanie organizmu, to znachorska projekcja życzeniowa, bo taka jest biochemia. A tu okazuje się, że organizmy ludzkie narażone 5 razy dziennie na warzywa i owoce bez pestycydów mają mniejszą skłonność do raka.

Jednak 

Biochemia mówi jedno, a organizm jakoś obchodzi bokiem pewne niby stałe punkty programu.

Kuracje antyrakowe białkiem jakoś się nie sprawdzają, a owoce to przecież węglowodany proste, a jednocześnie jedne z najsilniejszych antyoksydantów. A wiadomo, czym są antyoksydanty dla naszych cielsk.

Zarzucono mi, że zbyt upraszczam pewne skomplikowane procesy biochemiczne i, że nazwałam tętnicę żyłą, na marginesie dodam, że każda tętnica jest niejako żyłą, tyle, że nie każda żyła jest tętnicą, ale. Tymczasem staram się w najprostszych słowach referować zjawiska zachodzące w naszych cielskach. 

Dlatego mówię, możesz sobie przelecieć przez biochemię pracy trzustki, w każdej akademickiej bibliotece znajdziesz kilka opracowań, ale ostatecznie konkluzja jest jedna. Są wyjątki, ale gdy będziesz szamał tłuszcz, a potem cukier w większych ilościach, dorobisz się na bank cukrzycy.

Wdrapuję się wiec teraz na drewnianą skrzynkę, mówię powoli i wyraźnie, po węgiersku, jak już, to jedz najpierw słodkie, a potem tłuszcz.

Biochemia organizmu ewoluowała przez miliony lat, a nasz obecny styl życia, wraz z dziwaczną dietą powstawał w ciągu ostatnich stu lat.
Jest oczywiste, że gdy chcemy wyregulować nasze ciało, to musimy zacząć działać optymalnie tym co jemy na nasz biochemiczny, jakże naukowy makijaż. 

Kto nie rozumie tego naturalnego prawa jest raczej idiotą. 

Tymczasem cielsko często wprowadza nas w błąd, bowiem ciało ma niezwykłą zdolność adaptacji do toksycznych produktów spożywczych, oraz do zniesienia na nie wrażliwości, do tego stopnia, że ludzie nie są świadomi tego, co rzeczywiście się z nimi dzieje.

Od środka.

Jeżeli chcesz uniknąć współczesnego modelu opieki zdrowotnej, czyli nie oszaleć od leków, które utrzymują cielsko w cierpieniu i chorobie, byle dłużej, musisz wrócić do podstaw. 

Żeby nie było woltów, od razu mówię, że również tak uważa Dr.Bisci, który podkreśla, że koniecznie jest wykopać złom nie nadający się do konsumpcji, czyli ​​przetworzoną żywność, żywność nieekologiczną, oraz alkohol i kawę.

Ktoś rezolutnie skomentował, że chyba nie trzeba jeść do końca życia surowego?

No raczej trzeba.

Jednym słowem:

Wyżryj sobie drogę do zdrowia.
Wyżryj sobie na surowo drogę do zdrowia. 

Dr. Bisci uczy gawiedź żyć zdrowo i długo i ma słuchaczy na całym świecie, a szczególnie na Łolstrit w Nowym Jorku, bo jak jest gigantyczna kasa, to dobrze byłoby mieć sporo czasu na jej upłynnianie.

Do czego zmierzam? Jak zwykle ostatecznie do paszkwilu.

Dr. Marcia Angell, pierwsza kobieta redaktor The New England Journal of Medicine, powiedziała kiedyś w temacie przemysłu farmaceutycznego:

Dawno, dawno temu … Firmy farmaceutyczne promowały leki do leczenia chorób. Teraz często jest wręcz przeciwnie, promują choroby, aby dopasować je do leków. „

A wyeliminowanie choroby jest łatwiejsze niż myślisz

Łi

Ludzie nie mają pojęcia czym jest jedynie 7-mio dniowa kuracja sokami.

Nie mają pojęcia co może zdziałać zwykła witamina C, całkiem przypadkiem.

Bierzesz, boś się wychłodził, a tymczasem, leczysz cały swój organizm, mimochodem w 50% chronisz się przed udarem mózgu, chronisz stawy, oddalasz raki i temu podobne sprawy.

Chociaż jesteś przez cały czas zielony z biochemii. 

Czy jest istotne, czy cytryna neutralizuje kwas, czy nie, chociaż biochemicznie jest to niemożliwe, skoro tak czy siak zgaga mija, a d- limonen, chroni piersi i prostatę od raka? Bądź kreatywna, pij lemoniadę z limonenem i masz raka piersi z głowy

Czy jest istotne, że biochemicznie nie jest możliwe, aby kawa wypłukiwała minerały w tym magnez, a skurcze w łydkach, to może nawet nadmiar jest magnezu, gdy faktycznie co trzecia osoba dorosła ma rzadką kość od osteoporozy, czyli braku magnezu, D, wapnia, kobaltu i fosforu.

A po kawie wielu ma palpitacje zanim się nie przyzwyczai, a lekką zgagę to prawie każdy. Czy na pewno kawa magnez wypłukuje?

Ale my chcemy uniknąć choroby, życia w bólu i cierpienia, a medycyna konwencjonalna właśnie w ten sposób chce nam zapewnić długie życie, w jej opinii długie, przez drugą jego połowę, mamy żyć nafaszerowani jak indyk na święta chemikaliami. 

Tymczasem do długiego życia w zdrowiu, czyli bez bólu i cierpienia potrzebne jest spełnienie jedynie tych czterech warunków. Żeby ich zacząć unikać, najszybciej jak to tylko jest możliwe.

1
Unikaj uszkodzeń oksydacyjnych
2
Unikaj przewlekłych zapaleń komórkowych
3
Unikaj glikacji
4
Unikaj przewlekłego stresu

Powtórzę jak katarynka, what the fack katarynka?, nie uwierzysz, co medycyna konwencjonalna opowiada o starzeniu się, chorobach zwyrodnieniowych i przedwczesnym odkładaniu widelca. 

Tymczasem możesz wieść bardziej produktywne, zdrowsze i szczęśliwsze życie i to przez wiele lat, niż Twój lekarz w to wierzy, czy kiedykolwiek miał o tym jakieś pojęcie. A do tego nie ma to wiele wspólnego z genetyką.

Ad1

Najpierw musisz sobie uświadomić w jaki sposób wolne rodniki tlenowe niszczą jakość Twojego życia? 

Wolne rodniki są jak nieprzyjemny, pijany kozak na waszym zjeździe absolwentów, który usiłuje poderwać Ci (czyżby też zawianą?)żonę.

Mówiąc natomiast prostym językiem biochemicznym, to pojedynczy elektron, tak zwany wolny rodnik, próbuje znaleźć partnera i w tym szkodliwym procesie, wyrządza poważne i liczne, bo takich wolnych rodników wciąż tworzy się bardzo dużo, szkody komórkowe.

Oczywiście najprostszą rzeczą, którą możemy zrobić jest jedzenie pokarmów zwanych antyoksydantami  Acai berry – jagoda acai super zywność wszechczasów

Nie można ignorować tego zjawiska, gdyż owe niechciane i chaotyczne wolne rodniki atakują komórki, prowadząc do uszkodzenia DNA.

Żartów więc nie ma.

Ów proces stresu oksydacyjnego w końcu powoduje chroniczne zmęczenie, zaburzenia metaboliczne, niewydolność narządów i przedwczesną śmierć.
Niestety ignoranci i nieuccy w temacie, w tym być może Twój lekarz, nigdy nie dowiedzą się, że stresu oksydacyjnego można uniknąć odpowiednią dietą, wraz z jej uzupełnieniem suplementami. 

Ad2
O przewlekłych zapaleniach komórkowych i o ich unikaniu jest prawie cały ten blog, więc dzisiaj pominę rozwinięcie tego punktu.

Ad3

Ale czym dokładnie jest „glikacja” i jak to coś może zaszkodzić naszemu zdrowiu?

Kiedy jesz za dużo cukru, to wówczas owe cząsteczki cukru zwykle przyłączają się do zdrowych, śliskich białek i nazywamy to „glikacją”. Diabetycy są doskonałym przykładem na to, jak nadmiar cukru we krwi, może powodować przedwczesne starzenie się i śmierć. 

Jednym z najlepszych sposobów, aby uniknąć glikacji jest, aby zminimalizować zużycie rozgotowanej żywności i przetworzonych cukrów.

Aby uniknąć glikacji – należy spożywać dużo przeciwutleniaczy, takich jak witamina C i karnozyna.

Przy okazji, w sklepie Thisisbio.pl zapewne pojawi się też karnozyna, zgodnie z zasadą, jest potrzeba jest produkt, a nie odwrotnie. 

Dr Bisci bowiem zaleca 1000 mg karnozyny dla codziennego reżimu anti-aging, a suplementacja karnozyną jest dobrym pomysłem.

Ad4
No i stres, wiadomo, że unikaj długotrwałego, gdyż najbardziej dołującego stresu. 

 

pamiętajcie, że ja tu tylko sprzątam
za to lovciam Państwa
peps

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Wszystko o odmładzniu, czyli 5 extra ważnych porad

40 porad jak się odmłodzić, tyle, że część pierwsza

Glutation i dętologia, czyli jak przedłużyć życie

(Visited 6 382 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Kasia S 7 stycznia 2015 o 17:52

    Czytam o tej karnozynie … Pozyskuje się ja z miesa zwierzat rzeznych 🙁 A wiekszosc czytelnikow Pepsikowego bloga to veganie z duzym udzialem witarian. Jaki jest sklad suplementu z TSB? Czy syntetyk, czy odzwiecy czy moze roslinny?

  2. amanito 7 stycznia 2015 o 18:35

    Pepsi,lubię do Ciebie zaglądać i robię to kilka razy dziennie 😉
    Znalazłem takie coś odnośnie karnozyny.
    cyt.
    Jeśli ktoś stosował karnozynę wie, że jest to rewelacyjna sprawa i w przyszłości będzie to jeden z najbardziej popularnych suplementów. Natomiast osobiście ODRADZAM TABLETKI!!! Większość karnozyny zostaje zniszczona przez kwas żołądkowy, więc strasznie przepłacamy za taką kurację ponieważ większość wydalana jest z moczem.

    NAJSKUTECZNIEJSZY SPOSÓB zwiększenia karnozyny we krwi można obecnie osiągnąć używając tzw. patchów NANO-TECHNOLOGICZNYCH. Sposób polega na tym, że przyklejamy specjalny patch w odpowiednim miejscu na ciele a on zaczyna pobudzać nasz organizm aby zwiększył ilość produkowanej karnozyny przez komórki. Ponieważ przy tym sposobie nie używamy chemii ani lekarstw jest to sposób całkowicie bezpieczny i naturalny. Co ciekawe zrobiono badania kliniczne na temat skuteczności tej metody w których wyniki zdumiały samych lekarzy – średni wzrost karnozyny w grupie badanej w przeciągu doby o 263%!

    koniec cytatu

    pozdrawiam [kwiatek] 😉

  3. eoeo 7 stycznia 2015 o 18:58

    pepsi, troche nie na temat ale co myslisz o diecie starch solution? 🙂

  4. Gosia 7 stycznia 2015 o 21:35

    Pepsi, a powiedz, jak zjadasz brokuły, też na surowo.? W szejkach czy jakoś przyrządzasz?

    1. pepsieliot 7 stycznia 2015 o 21:45

      Brokuły w szejkach są ohydne,jem gotowane na parze, nie smakują mi na surowo

      1. Gosia 7 stycznia 2015 o 22:29

        Uff, co za ulga… Dzięki za odpowiedź:-)

        1. zuza 8 stycznia 2015 o 15:44

          hej, ja polecam pyszną surówkę z brokuła, pomidorów i wyciśniętego czosnku, zalać to najlepiej majonezem(jak najbardziej zdrowym) – naprawdę pyszne połączenie. Prócz tego ja też uwielbiam brokuła na parze, a na surowo właśnie w tej surówce.

  5. Blum 7 stycznia 2015 o 22:20

    Czy niełączenie słodkiego z tłustym wyklucza banany z masłem orzechowym jakoże moga powodowac przedwczesne odłożenie widelca? Obraza 100% :<

    1. pepsieliot 7 stycznia 2015 o 22:38

      Blum raczej, chyba, że nie masz żadnych skłonności 🙂

    2. Niki 8 stycznia 2015 o 13:17

      To nie tyle słodkie, co skrobia, a tłuszcz ze skrobią utrudnia jej trawienie. A po co sobie tak bruździć no po co, tak przedłużać rozkład pokarmu. Z niewłaściwych połączeń pokarmu, o czym się już przekonałam i nic mnie nie wróci na dawne tory, też wytwarzają się toksyny nawet przy domniemanym zdrowym odżywianiu. Zapisałam sobie kilka prostych podstawowych zasad nie/łączenia i o jakże mi to ułatwiło!
      I to prawdopodobnie przez te dziwne połączenia bananów jakie testowałam latem, ukułam sobie nieprawdziwą teorię, że mnie one zapryszczają, ze źle mi robią. Teraz jem codziennie po jednym bez dodatków i jest super.
      Więc składam hołd bananom! 😀 rehabilituję je! :3 …taaa jeszcze brakuje, żebym ołtarzyk postawiła 😉

      Bananów nie zalicza się do owoców takich jak pół/kwaśne (to grupa kwasowa) tylko do skrobiowej jak ziemniaki, ryż – nie taki owoc jak jabłko czy winogrona (choć te też mają ogrom tłuszczu) hehe taka sprytna natura, niby owoc a już z tłuszczem i mimo tej skrobi z tłuszczem banany b. dojrzałe, brązowe, takie są zjadliwe (nie wiem czego oczekują ludzie jedząc twarde zielone) powinny się świetnie trawić, a przy tym są prekursorem zdrowej mikrobioty jelit.

      1. pepsieliot 8 stycznia 2015 o 13:38

        Niki<3

      2. Kasia S 8 stycznia 2015 o 17:12

        Niki, do skrobiowych (i trudno trawionych) zaliczają się banany mało dojrzałe. Te, które my (w większości) witarianie zjadamy są mega dojrzałe i takowe zaliczają się do owoców słodkich a trawią się leciutko

        1. Niki 8 stycznia 2015 o 20:04

          Okej, dzięki za sprostowanie, nie wnikałam aż tak. Mówisz o zielonych, plantanach, w których jest dużo skrobi, ale w tych przejrzałych brązowychprawieczarnych też jakaś skrobia się ostaje, nie cała się zamienia w cukier podczas dojrzewania. Ja jednak będę je przezornie uważała za skrobiowe i jadła je oddzielnie, bez łączenia z owocami innymi nawet słodkimi (podobno melona również zjada się osobno, bo szybko się trawi)
          Gdybym miała domowe laboratorium to bym sobie sprawdziła ile faktycznie tej skrobi jest w zielonych, żółtych, plamistych, a ile w prawie czarnych. Te ostatnie pokochałam i jem bez odkrawania brązowego plam miąższu.

          1. Kasia S. 8 stycznia 2015 o 21:10

            Kiedys (w poprzednim „zyciu”) tez jadlam banany prawie zielone! Teraz – im czarniejsza skorka tym lepsze:) To prawda, arbuzów i melonów nie należy łączyc i we wszystkich tabelach występują jako „oddzielne” owoce nie idące w parze z innymi. Chociaż, zanim się o tym dowiedziałam, robiłam szejki arbuzowe z innymi owocami i … jakoś szły:) Bananów tez raczej nie łącze z innymi owocami, częściej z zieleniną. Zanim nauczyłam się jesc jarmuż sam nie mogłam go przełknąć inaczej niz w bananowym szejku!

          2. Dave 10 stycznia 2015 o 23:56

            Myślę, że w szejku można łączyć arbuza czy melony, w końcu i tak powstaje jednolita masa, która się trawi określony czas – po prostu jest to tak zmieszane że tworzy się niejako nowy pokarm o określonych właściwościach. Melony z zasady je się oddzielnie bo najszybciej się trawią, więc bez sensu jeść np po bananach bo za długo byłyby w żołądku. Ale przy szejku ta zasada raczej przestaje obowiązywać i nie obserwuje się kłopotów – tak też tłumaczył to Tim van Orden.

          3. pepsieliot 11 stycznia 2015 o 09:40

            Dave mam podobne zdanie, codziennie jem szejka melon z bananami i zielone i jest bardzo doskonale trawiony

  6. Panna Migotka 7 stycznia 2015 o 22:35

    No dobrze Pepsi, ale soczewice nadal jesz? A kasze? Ja na przykład uwielbiam jaglaną. Ale w ogóle każda jest super.

    1. pepsieliot 7 stycznia 2015 o 22:40

      jestem tak znudzona Panno Migotko przyrządzaniem czegokolwiek, że ostatnio albo idę do restauracji i oni coś mi robią jeść, albo biorę miskę kapusty kiszonej i kawałek awokado i to jest mój obiad przed kompem, szewc bez butów chodzi 😀 Ostatnio

  7. Blum 7 stycznia 2015 o 23:53

    Ja czekam na te przykładowe jadłospisy. Bo u mnie z czasem też marnie i byłoby mi szybciej wtrząchnąć awokado niż pichtolić.

    Czy Twój mąż/konkubent podziela dietę? Tzn wspólna ewolucja czy tak się już dobraliście czy udaje się Wam żyć mimo różnic? Tak dietetycznych jak pracopoglądowych na przykład?

    I ostatnie już pytanie – czemu na boga mam w awatarze tańczącą kupę? -_-

    1. pepsieliot 8 stycznia 2015 o 08:51

      Blum sorki za tańczącą kupę, to jest przypadek losowy, a co do G. to on jest witarianinem rano, czyli pije wielkiego szejka, ale drugi wielki posiłek często zawiera rybę na parze, albo jest ogromną zupą rybną, je też ser kozi. Poza tym je to samo co ja.

  8. agnieszkaanka 8 stycznia 2015 o 07:55

    Droga Pepsi ja nie na temat, ale pozwól że zapytam pod tym artykułem o wit. B3.
    Gdybyś sobie miała zasuplementować B3 to jakie dawkowanie być zaordynowała? Pytam, bo nie mam w pobliżu lekarza z nastawieniem holistycznym, naturopaty, a upatruję pomocy w B3. Jestem dość podatna na nałogi, dodatkowo neuro jak jasna cholera, choć w miarę ogarnięte neuro jak na dojrzały wiek przystało. Taplam się jednak w jakichś swoich dołach, zjazdach emocjonalnych, zajadam emocje i takie tam. Pragnę opanowania. Dodam, i tutaj nie chcę jakiejś lizusowskiej wstawki dawać, ale naprawdę odkąd biorę codziennie twoje D3, 4 Greens, Acai Berry, Omega 3 i B12 (już inne źródło) naprawdę poczułam się odżywiona i spokojniejsza. O zagojeniu się stanu zapalnego w kręgosłupie, wybieleniu gałek ocznych i umilknięciu woreczka żółciowego już nie wspomnę.
    B3 bardzo intryguje, ale pisałaś żeby z lekarzem skonsultować dawkowanie.

    1. pepsieliot 8 stycznia 2015 o 08:56

      Agnieszko, bo generalnie wszystko powinno się konsultować z lekarzem, ale takim, który z godzinę pogada z człowiekiem, zrobi wywiad, przeglądnie odpowiednie badania, etc, takiego lekarza o wielkim zrozumieniu hipokratesowskim człowieka i jego bolączek, o takim mówię. Ale to oczywiećie utopia, nawet gdy się ma na to kasę, chociaż są wyjątki. Myślę że możesz brać 500 codziennie i zobacz czy się lepiej poczułaś.
      A co do lepszego samopoczucia po moich suplementach to jest to jak najbardziej normalna sprawa, sama to odczuwam i dziesiątki osób mi o tym mówią. Ściskam.

      1. agnieszkaanka 8 stycznia 2015 o 11:28

        to jeszcze pytanko, masz dobrą B3 w swoim sklepie? Niedługo robię zamówienie i uwzględniłabym.
        Acha, jeszcze jedno pytanie, czy działanie na orbitreku można zaliczyć do biegania? 😉 Bo zastanawiam się nad zakwalifikowaniem choć czyni wiele dobrego niezależnie od kwalifikacji. pozdrówka

  9. Panna Migotka 8 stycznia 2015 o 09:18

    Pepsi, przepraszam, ze nie na temat i może bęedziesz się śmiac, ale dlaczego zilustrowałąś temat biegania i 4 tysięcy genow Pinokiem?

    1. pepsieliot 8 stycznia 2015 o 12:37

      Panno Migotko, nie wiem 😀

  10. Luśka 8 stycznia 2015 o 17:27

    😀 nie mam dzisiaj czasu…

  11. erendil 8 stycznia 2015 o 23:48

    btw gilkacja: wyj….cale weglowodanki ze swojego menu, wraz se skrobiaszczakami, zostaw jako basis tluszczyki najlepiej trojomegowce z odrobina bialka i wegli…..i bedzie good. Doczytaj o insulinie/glukozie. a najlepiej sie sketonuj. Tia mamy 2 stany. szok prawda ? 😉

  12. agik 1 lutego 2015 o 19:39

    Dear Peps,uwielbiam totalnie Twoney wpisy..dlatego uprzejmie pytam..jakie masz zdanie nt. Warzyw mrozonych na patelnie. Kupilam ostatnoo takie.b mi smakowaly ale…jak toz tymi mrozonkami?mozna to szamac czy lepiej surowe wcinac?bo w kategorii oboad owej, wole na cieplo.. bede wdzieczna za odpowiedz.ciekawi mnie Twoje zdanie. Melonik for u;*

    1. pepsieliot 1 lutego 2015 o 20:10

      Agik po surowych, idą w kolejności mrożone, tyle,że mają być bio i na parę,albo duszone, ale nie podsmażane

      1. Agik 1 lutego 2015 o 21:19

        i życie stało się prostsze…:) dzięki za podpowiedz.jutro je sobie udusze.

  13. zolo du 17 lutego 2015 o 23:01

    „jak już, to jedz najpierw słodkie, a potem tłuszcz.”
    No.
    Dlatego u Kaszubów zawsze pierwsze na obiad szło słodkie: ciasta, kawy, likiery, leguminy, lody i sorbety. Mądry naród.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się