logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
154 online
54 053 452

ZRZUĆ BRZUCH Z SUPER SPALACZEM TŁUSZCZU BIKINI BURN TiB

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Wiesz, jak bardzo czwarty wymiar zazębia się z Twoim 3D?

    Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, dlaczego wszyscy mówią wciąż o przejściu do piątego wymiaru, jakże eterycznego 5D? A co się dzieje z 4D, który napotkasz przecież po drodze?

    Ale.

    W 4 wymiarze jesteś prawie każdej nocy, gdy zapadasz w sen. 3 wymiary dobrze znasz i są jak najbardziej liniowe, z kolei do 4 wymiaru dochodzi jeszcze nieliniowy czas. I to jest ta cała abstrakcja, o którą chodzi, bo czasu nie ma. Owszem kumasz czas, bo dzień ma 24 godziny, a rok dajmy na to 365 dni. Jednak tę wersję z dodatkowym wymiarem, którym jest czas nieliniowy niekoniecznie pojmujesz, ale jesteś w nim każdej nocy, gdy śnisz.

    Ale jak to jest możliwe?

    Pamiętasz może taką sytuację, że zasypiasz popołudniu, albo w samochodzie dosłownie na 1 minutę, budzisz się i kompletnie nie wiesz ile spałaś? Może Ci się nawet wydawać, że spałaś długo. Patrzysz na zegar i jesteś zdziwiona. Nic dziwnego, bo byłaś w czwartym wymiarze. Tam jest „naturalny czas”, czyli go nie ma, a tutaj żyjesz w czasie sztucznym.

    Notabene ów czas zaczyna bardzo przyspieszać (od 2011 roku miesiąc nie trwa 30 dni, tylko 22), bowiem Ziemia podnosi wibracje, a wszystko zmierza do 5 wymiaru. Ci co się budzą, już to wiedzą, że Ziemia dogania czas.

    Gdy zaczynasz medytować również zanurzasz się w czas nieliniowy, czyli jesteś poza czasem, jesteś w 4 wymiarze. Dlatego nie ma po co ciągle gadać o 4 wymiarze, który tak naprawdę dobrze już znasz. Mówi się za to z rozrzewnieniem o 5, bo to jest wypas.

    Od rana, do późnej nocy zaiwaniamy w sztucznym czasie, szybko, szybko, dzieci, oceny, kariera. Ludzie coraz krócej śpią (nie medytują ma się rozumieć, bo nie potrafią), pomimo tego, że dla dobra całej ludzkości powinniśmy jak najmniej przebywać w tym sztucznym czasie. Im częściej nie patrzysz na zegarek, tylko słuchasz własnego ciała, tym tak naprawdę masz więcej czasu zegarowego do przeżycia i do przebudzenia się.

    W hotelach Hilton są tak zwane jumping roomy, gdzie przywódcy wielkich mocarstw kładą się spać i w 4 wymiarze spotykają się z innymi politykami. Znane im są takie techniki komunikacji. Nikt nie musi nigdzie wybierać się w podróże na drugą półkulę, żeby się spotkać z Putinem. Jakby co, to do bazy wojskowej na Marsa leci się 60 sekund, co powtarzam między innymi za nieżyjącym już „super żołnierzem” Maxem Spiersem.

    Badacz Jose Arguelles, właśnie po zbadaniu grobowca króla Majów, Pacala, odczytał królewskie przesłanie dla ludzkości, żeby starać się żyć jak najwięcej poza sztucznym czasem. Czyli działać zgodnie z głosem swojego ciała i z biologicznym rytmem natury.

    Gdy tylko w ten sposób zaczniesz postępować (dla zabawy nie patrz na zegarek przez cały weekend) wówczas zaczniesz nawiewać konstruktom myślowym, które tak bardzo wiążą Cię z trójwymiarowym matrixem.

    Obecnie tak bardzo wymiar 3 łączy się z wymiarem 4, że masz uczucie, że czas Twój sztuczny czas zaczął przyspieszać. Dlatego też tak zagęściły się choroby, które są niskowibracyjne. Im bardziej uda Ci się podnieść własne wibracje, tym jest większa szansa na to, że zaczniesz kumać o co chodzi.

    Ale.

    Jest pewien problem, bowiem w 5 wymiarze oczywiście nie ma czasu zegarowego, a wszelkie myśli manifestują się błyskawicznie. Gdy nie umiesz poradzić sobie z konstruktem własnego umysłu, czyli ze strachem. Jeśli wciąż jesteś we władaniu emocji strachu, który karmi matrix, odżywia reptiliańskie niestarzejące się tłuste dupy, to może być nie halo. Bo, gdy czasu nie ma, strach zamanifestuje się natychmiast.

    Zwierze boi się tu i teraz, gdy pojawia się zagrożenie, ale Ty podsrywasz gatki nieustającą na przyszłość. A czy nie zachoruję na Crohna?, bo to taka straszna choroba. A czy moje dzieci nie zarażą się HIV na studiach? A co będzie, jak mi za 10 lat zabraknie franków na kredyt?

    Swoją drogą, że ludzie tego nie widzą, jak bardzo reptiliańskie są banki? Czym tak naprawdę się żywią? Przychodzi do poczekalni kredytu pewien (gdzieś tam zatrudniony) kolega z małżonką i dostają kredyt hipoteczny (który jest kredytem po prostu konsumpcyjnym) na 30 lat. Wyobrażacie sobie ile strachu wygeneruje taki kredycik (nawet w złotówkach)? Jeden kredyt sprawi, że dwie osoby (gdy tylko opadnie adrenalina, która też karmi matrix, więc spoczko) będą drżeć pod za krótkimi kołdrami przez wiele nocy zamiast bujać w 4 wymiarze. Będą karmić bankierskie rodzinki, które rządzą światem. Które mają wyrąbane na te pieniądze (sami je drukują), oni chcą Twojego strachu. Ludzie nie mają pojęcia, że mieszkanie, w którym będą mieszkać, to kredyt konsumpcyjny, myślą, że to może jakieś aktywa.

     

    jak zarobić na blogu, praca w intenecie

    TU KUPISZ E-BOOK „JAK ZAROBIĆ W INTERNECIE I NA BLOGU?” Nie ma powodu, żebyś blokowała energię pieniądza, tylko dlatego, że tak Cię zaprogramowano w Matrixie

    Jednak aktywa, to wolne, nieuwięzione środki finansowe, które muszą płynąć w biznesie. Mieszkanie zamieszkane, to dla jego mieszkańca zawsze pasywa. Natomiast strach i wydany kredyt to dla banku zawsze aktywa. Ludzie tego nie wiedzą, bo pragną mieszkać (na już, to jest jedyne preferowane „tu i teraz”) bez swojej teściowej. Która co śmieszniejsze jest dokładnie ich projekcją, czyli ich lustrem. I wystarczyłoby podnieść własne wibracje, żeby problem zniknął.

    No to ślicznie.

    Twoje myśli są o wiele bardziej wydajne niż sądzisz. Tyle tylko, że siedzisz we własnym programie fałszywego ego, które robi wszystko, abyś nisko wibrowała.

    Co powinnaś więc zrobić? Zaakceptować, po czym się zmienić, czyli ruszyć ze skrzyżowania. Stać się aktywną bez pragnienia celu. Wtedy cel zawsze się osiągnie.

    Pamiętaj, że 5 wymiar, to miłość i wszystko co z tego wynika, czyli wdzięczność, przebaczenie, wysokie wibracje, moc stwórcza. Ktoś w typie Jezusa z pewnością nadszedł z 5 wymiaru.

    Jakbyś miała jeszcze jakieś wolty, popatrz na ludzi obok siebie. Nieszczęśliwi, wystraszeni, wciąż na niskich wibracjach. Miej też na uwadze, że złość (nie ta z premedytacją) to już krok do przodu. Zaakceptuj swoją złość, ona przychodzi prawie równocześnie ze skumaniem o co w tym biega.

    Nigdy Cię nie zdradzę
    Na zawsze Twój
    Horry

     

    (Visited 4 520 times, 1 visits today)
    Horry Porttier - Nius pojawił się niespodziewanie na stronie i nie wiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. LuminAdi 18 października 2017 o 15:05

      Nie no, znów „pjerszy!” (chyba że ktoś mnie wyprzedził 😀 ) Jak to mają w zwyczaju trolliki na „jutubie” pisać 😀 Ale co zrobić, przychodzi mejl że Horry napisał to bięgnę czytać 😛
      A co dziś Horry napisał? Hmmmm, pieknie napisał, jak zwykle 🙂 I nawet wzmianka o Marsie, szacuneczek!! (wincyj, wincyj!!) 😀
      A obrazek ze słonikiem…..no to już mega szacuneczek 🙂 Taki fajny słonik, nieogolony z czapeczką 😛

      Aaaa, wiecie co, jeśli chodzi o czas to takie coś wam powiem i tu zwróce się do głównie do naszych dziewcząt kochanych 😉 Może któraś z was zna Margit Sandemo? Wiecie, Saga o Ludziach Lodu itp..? 🙂 Ja facet, ale przeczytałem wszystkie, zacząłem w 90tych 🙂 Są meeeega zajefajne, dzieki nim poznałem was kobitki 😉 Ale ok, nie o tym chciałem 🙂
      W sadze trzeciej, zowiącej się „Saga o Królestwie światła”…to, jeżeli któraś z was czytała i pamięta, mieszkali oni w wewnętrznej ziemi 😉 We właśnie jednym z tamtejszych „królestw” i…tam własnie był piąty wymiar 😀 Czytając dzis ten artykuł to momentalnie przypomniało mi się gdy jedna z bohaterek umówiona była na spotkanie ale i tak się nie śpieszyła bo i tak każdy przyjdzie o tej porze, o której ma być bo tam się „nie można spóźnić” 🙂 O braku chorób tam i leczeniu myslami nie wspomnę. Była tylko urazówka od naprawde poważnych wypadków i połamań…które tez leczyli w mig 🙂
      Ot…tak mi sie przypomniało i sie podzielić tym chciałem 🙂
      Ale co do Margit Sandemo jeszcze, to kto wie o niej co nieco, to wie też że ona miała i ma kontakty z Elfami i takie tam 😉 Także nic dziwnego że napisała takie książki 😛

      A Ty Horry….znów fryzjer i tym razem obcinanko? No nie nadążam za Twoim „imydżem”…ehhhh, chciałbym buchać taką aurą jak Ty 😀

      Lovocowe uściski kochani! 🙂 <3 <3 <3

      1. Agata 18 października 2017 o 17:04

        Pamiętam! Nigdy nie czytałam, ale moja mama była tą sagą zafascynowana:)

      2. Jakub 19 października 2017 o 08:52

        Ja również facio i przeczytałem Sagę o Ludziach Lodu tak gdzieś do 20- któregoś tomu. Fenomenalne, modkryuszę dokończyć jak będę miał czas 😉 Rzeczywiście pisarka niezwykła, na pierwszy rzut oka mainstrimowa, ale po dłuższym zapoznaniu okazuje się, że jest inaczej.

        Alooha wszystkim!

        1. LuminAdi 19 października 2017 o 19:31

          Jakubie…piąteczka 😀 Dokończ nie tylko „…o Ludziach Lodu” ale trzeba iść dalej, po tym „…o Czarnoksiężniku” i na koniec trzeba się zabrać za …”o Królestwie Swiatła”, tam to dopiero jest całe sedno i czyste SF 😀 Jest Wewnętrzna Ziemia, są „Obcy”, inne cywilizacje itp 🙂 Naprawdę polecam 🙂 Ehhhh, żeby moja „moherowa” babcia (miej Kosmosie w opiece jej duszę 🙂 ) wiedziała co czyni, dając mi do ręki w ’93 roku trzeci tomik Ludzi Lodu mówiąc „masz Adaś, książeczkę przygodową w kiosku Ci kupiłam”……to z 200 razy by się zastanowiła i spytała proboszcza o poradę 😀 Ale…….może właśnie „ktoś coś” jej podpowiedział? I tak zaczął się rozwój LuminAdiego?? 😛

          Aloha!!

    2. beztematusite 18 października 2017 o 15:22

      Zawsze mialam problem z noszeniem zegarka i jesi to mis ie zdarzalo to na jakis krotki czas. Od parunastu lat w ogole juz nie zakladam fakt, mamy telefony ale tylko wtedy zerkam gdy ma mi sie konczyc bilet parkingowy a ja bujam w 4-tym wymiarze :DD Zawsze mam wyczucie ktora godzina i doprawdy nie potrzebny mi zegar. A dodam jeszcze, ze barrrrdzo bym chciala by przestali wreszcie przestawiac czas na letni bo doprawdy meczy to strasznie. .

    3. Aga 18 października 2017 o 15:23

      Horry Horry masz szejka roślinnego! – coś pięknego – poproszę o więcej, chłonę!
      chociaż w sumie płonę chyba też 😉 <3

    4. Aneta D Falkiewicz 18 października 2017 o 15:59

      Bo tak właściwie, to gdzie się śpieszyć? Na wszystko się zdąży, na wszystko jest czas, więc po co ten wywalony jęzor? piękny tekst 🙂 <3

    5. carolina 18 października 2017 o 16:18

      Horyy ale wytłumacz, piszesz że 4d to sen, medytacja- stany, które jednak są odbierane jako pozytywne. Mamy przecież medytować, żeby móc skomunikować się ze „sobą” i wtedy przebywamy w 4d, jak napisałeś. Wcześniej jednak 4d przedstawiane było jako samo zło: strach, technologie, reptile itd. Jak to rozumieć? pomóż:))

      1. Kasiowynick 19 października 2017 o 21:24

        Podpinam się – mam podobną rozkminkę.. 🙂

        no weź Horry, nie bądź już taki tajemniczy… 😀

        Ps. zmiana fryzury na lepsze! 😀 😀 <3

    6. banan 18 października 2017 o 17:36

      peps widzę że masz dosyć określony ulubiony typ urody faciów hihihi <3

      1. Pepsi Eliot 18 października 2017 o 17:54

        dlaczego ja ?:)

        1. banan 19 października 2017 o 20:44

          dobrze wiesz dlaczego ;p

    7. Joanna 18 października 2017 o 19:00

      Dziękuję. Jak zwykle wszystko w skondensowanej formie. Aż miło się czyta. Twój styl pióra wpadł w mój nawyk 🙂 Życzę dalszej tak obfitej veny do pisania w tak pięknej formie! Spodobało mi się określenie LuminAdi więc go zapożyczam Lovocowe a może i … Lovowoce pozdrowienia 🙂

    8. agaaga 19 października 2017 o 07:23

      Cytowanie Swerdlowa jest bardzo ryzykowne, jaką masz pewność, że nie wjst on agentem NWO? Na ten temat jest w necie dużo informacji. Koleżka robi na tym niezłą kasę… (ciekawe czy ten komentarz zostanie zaakceptowany 😉 )

    9. MonaLu 19 października 2017 o 09:25

      Horry, na początku jak widziałam, ze Twój tekst, to szłam dalej, a teraz uwielbiam! 😀 Szczególnie zakończenia, choć ten dzisiejszy imydż jest jakiś mroczny i jakby nie pasuje do pozostałych… ;D

      1. carolina 19 października 2017 o 10:32

        Dokładnie mam tak samo.co do fotki też tak uważam . A może już rozwydrzone za bardzo się zrobiłyśmy 😂

    10. Atari 20 października 2017 o 17:12

      Fantastyczne opracowanie! Milosc z Wami! ❤
      Zawsze z Wami 😊

    11. Avokado 20 października 2017 o 21:51

      Jestem na etapie maksymalnej tolerancji dla ludzi, naprawdę ich szanuje niech każdy jest tym kim chce być i nie przeszkadza mi to. Czuje się daleko od złoszczenia czy obrażania. Natomiast mój własny facet robi mi sieczke z mózgu. Sam ma problem ze sobą a ze mnie kolejny raz dziś zrobił wariatke. Czuje taką bezsilność ze tylko ryczec potrafię. Nie pamietam kiedy tak się ostatnio uryczalam a spowodowaly to słowa które do mnie wypowiedzial. Nie umiem przelknac tego co do mnie mówi. Szkoda mi życia na rozklejanie się- mogłabym te chwile przeżyć super ale on naprawdę mi robi sieczke z mózgu. I co gorsza nic do niego nie dociera. Do tego ma chwyty poniżej pasa. Robi ze mnie chora psychicznie. Nie wiem co robić. Nie potrafię przeskoczyć muru który ma w głowie. Wszystko wie lepiej. Masakra.

    Dodaj komentarz