logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
172 online
52 768 942

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Wiosenna wishlista vs pean o musztardzie

musztarda1

Wiosenna wishlista vs pean o musztardzie

Glutation firmy Nutrione

Glutation firmy Nutrione

Dzień dobry Ziomstwu,

Skoro mianowałam się blogiem lajfstajlowym, muszę, a nawet bezwzględnie muszę zaprezentować moją wiosenną wishlistę. Nie mylić z checklistą, którą może jednak lepiej byłoby zrobić, szczególnie pod kątem rozliczenia z postanowień noworocznych, ale do rzeczy.

Wishlista wiosenna zagościła prawie na każdym szanującym się blogu, więc tu też Droga Socjeto.

Jestem być może nietypową kobietą, gdyż odzież kupuję niezwykle rzadko i według ściśle określonego kodu (dress). W wiosennej szafie muszę mieć circa 10 luzackich podkoszulków, 2 bluzy, jeden dżaket, oraz jedną parkę. Oraz, dżinsy kilka par i też kilka par półbutów.

moda 3                                             niewygodne disquaredy2

Oto moja stara wiosenna wishlista

sierżant sztabowy, strójużyłam poprzedniej wishlisty sierżanta Eliota, ale w sumie to mój strój nie tylko służbowy, uśmieszek

Bluza z kapturem Napapijri ładna i mięciutka, ale ze śladami intensywnego używania. Parkę na sierżancie Eliocie widzieliście już 100 razy i nadal jest świetna.

No i nowa lista, ta którą będę sobie nie zobowiązująco sprawiać

wishlista wiosenna                   moja  nowa wiosenna wishlista ,ups trenczyk sorki

Jednak niezwykle daleko mnie poniosło dzisiaj od meritum, gdyż zamierzałam napisać  yyy …  o musztardzie

Ogromna większość przetworzonej żywności sprzedawanej w sklepach spożywczych nadaje się na złom. Rzeczy naćkane świństwami i modyfikowane genetycznie, półkowy koszmar, a wśród nich prawdziwa perełka. Musztarda francuska. Uderzający wyjątek od reguły.

Gdyby nie ten niewinny dodatek prawdopodobnie cała współczesna wysoko cywilizowana populacja kosmosu chorowałaby jeszcze dwa razy bardziej.

Po prostu, musztarda jest prawdopodobnie najbardziej bogatą w składniki odżywcze i przeciwnowotworową żywnością/przyprawą ogólnie dostępna w zachodnim świecie. Dlaczego? Ponieważ robi się ją z nasion gorczycy, a nasiona gorczycy zawierają izotiocyjanian allilu (AITC).

W badaniach nad AITC wykazano naukowo i ponad wszelką wątpliwość, że AITC silnie hamuje rozwój raka pęcherza moczowego. Ogłoszono ten fakt w 2010 roku, kiedy opublikowano wyniki badań w naukowym czasopiśmie dotyczącym kancerogenezy .

Ale to, co jest jeszcze bardziej zdumiewające jest to, że AITC znalezione w gorczycy rzeczywiście blokuje związki rakotwórcze dodane do przetworów mięsnych, takich jak hot dogi (w postaci azotynu sodu).

Zgodnie z tym w 2010 roku w International Journal of Toxicology oficjalnie ogłosiło, że AITC chroni komórki narażone na efekty cytotoksyczne i genotoksyczne spowodowane przez azotyny i nitrozoaminy.

Oznacza to, że cechy rakotwórcze hot dogów i innej przetworzonej żywności mogą być częściowo blokowane przez jedzenie gorczycy wraz z takim prowiantem.

Prawdopodobnie musztarda francuska ratuje miliony ludzi na świecie pożerających śmieciowe jedzenie, od przedwczesnej śmierci.

Media głównego nurtu współfinansowane również przez wielką farmację zarzekają się, że nie ma czegoś takiego jak jedzenie przeciw nowotworowe. Przy czym do tego jedzenia zalicza się również zioła, przyprawy nasiona i suplementy.

Jest to postawa tak absurdalna, jakby powiedzieć, że żadne jedzenie nie jest w stanie nam zaszkodzić, ani wywołać raka. To jest pełna kompromitacja mediów głównego nurtu. Ziemia nie jest płaska debile.

W rzeczywistości związki przeciwrakowe znajdują się w prawie całej dostawie naszej żywności: w marchwi, pomarańczach, selerze brokułach, winogronach, orzechach, a nawet w kawie, herbacie i można wymieniać bez końca. A niekiedy zdarza się, że związki przeciwrakowe są bardzo skondensowane w niektórej żywności, tak jak ma to miejsce w gorczycy.

Dodatkowo, dobra musztarda zawiera jeszcze inne składniki, wykazujące silne właściwości antynowotworowe.

Mówimy o francuskiej musztardzie, która może być wyprodukowana gdziekolwiek na świecie, ale ma to być klasyczna musztarda w kolorze żółci yyy … musztardowej i składa się:

Z destylowanego octu, wody, gorczycy najwyższej klasy, soli morskiej, kurkumy, papryki mielonej, naturalnych aromatów i czosnku w proszku. Musztarda bywa dosładzana, ale powinien to być cukier brązowy, lub melasa.

Wierzcie lub nie, ale aż pięć z tych składników ma właściwości antynowotworowe: gorczyca, ocet, kurkuma, papryka i czosnek.

I zapewniam Drogą Socjetę, że żadna firma francuska od diżonki (Amora) nie płaci mi za tego wpisa. Na marginesie dodam, że Disquared2, czy chociaż Arkadiusz L. też mi nic nie zapłacił.

Tak naprawdę zjedzenie musztardy do posiłku, czy dodanie jej do sosu winegret, który robisz według mojego przepisu na oleju kokosowym sprawi, że zdezaktywujesz ewentualne nieprzyjemne zaszłości kancerogenne w nim zawarte.

Szczególnie jak to ma być coś mocno spalonego na grillu, jakieś BBQ z czegoś, co kiedyś pomykało leśną ścieżyną, czy dziką łąką. Nie mówiąc o tym kimś, kto nigdy nie wylazł z ciasnej klatki.

Podsumowując:

Dodając musztardę do posiłku pomagasz przeciwdziałać czynnikom rakotwórczym w przewodzie pokarmowym.

Jeśli chcesz, aby posiłek był jeszcze bezpieczniejszy powinieneś dodać koniecznie chlorellę. Nie masz innego wyjścia.

Oczywiście ani Amerykanie, ani Niemcy nie zdają sobie sprawy, że musztarda nie jest amerykańskim, ani niemieckim jedzeniem. To w regionach bliskiego wschodu, oraz z drugiej strony w diecie śródziemnomorskiej doceniano przyprawy mocno aromatyczne i kontrowersyjne w smaku.

W rzeczywistości musztarda jest jednym z nielicznych przykładów, gdzie zarówno Amerykanie, Niemcy, a także Polacy jedzą chętnie i nagminnie coś z kuchni śródziemnomorskiej.

Nasiona gorczycy są wymienione w starożytnych pismach sanskryckich sięgających około 5000 lat wstecz. Są one również wymienione w Nowym Testamencie, w którym królestwo niebieskie jest w porównane do ziarnka gorczycy.

Oczywiście przemądry Hipokrates stosował ziarnka gorczycy jako pożywienie lekarstwo.

Jedz tylko autentyczną musztardę. Najlepiej organiczną.

Jako ciekawostkę podaję, że nikomu na szczęście nie przyszło do sagana, czyli żadnemu z producentów, żeby do musztardy dodać sztuczny słodzik. Jakoś nigdy się mordy na to nie zdecydowały. Hotdogowcy mogą być im za to prawdziwie wdzięczni.

Serdeczności
Jor peps


Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 1 962 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Edyta 27 kwietnia 2014 o 18:31

    Aha!
    dobrze, a jak zidentyfikowac „autentyczna” musztarde? Bo yyyy wszystkie musztardy sa zolte, czyli ..klasyczne. Na moje niewprawne oko roznia sie drobiazgami typu slodka, ostra itp…

    1. pepsieliot 27 kwietnia 2014 o 18:56

      Popatrz na skład, napisałam co ma w niej być , no i ma być bio

  2. Gabi Orchita 27 kwietnia 2014 o 19:37

    Jakaz to pozytywnie zaskakujaca wiadomosc! Zazwyczaj odwracam glowe od musztard,zwlaszcza francuskich a okazuje sie,ze znow jestem w bledzie. Dziekuje za oswiecenie mnie poraz kolejny i nie ostatni.
    Peps a napisalabys cos na temat, rozciagania tych naszych konczyn? Czy jak ktos jest sztywny jak trup to jest w stanie (przy systematycznosci of course) doprowadzic sie do gumiastego porzadku?
    Pozdrawiam Cie Peps 🙂

    1. pepsieliot 27 kwietnia 2014 o 23:12

      Gabi no rozciąganie to niestety mozół, ale efekty w końcu każdy zobaczy

  3. Kiki 27 kwietnia 2014 o 19:46

    Pepsi a ta bluzeńka obok parki US. Army to jakiej firmy bo fajna 😉

    1. pepsieliot 27 kwietnia 2014 o 23:12

      Kiki Napapirji

  4. Maciek 27 kwietnia 2014 o 20:54

    Ta bluza koło tej wojskowej na chłodniejsze dni jest genialna ! sama sobie chyba taką sprawię

    1. pepsieliot 27 kwietnia 2014 o 23:14

      Maćku to z kolekcji zimowej sprzed dwóch lat, ale w necie jeszcze chyba można ją kupić, ja kupiłam w napapirji w zakopanem

  5. Paula 27 kwietnia 2014 o 21:55

    A ja wlasnie wczoraj testowalam jak smakuje pieczony ziemniak z musztarda i szczerze bardzo mi smakowalo 😉

  6. rawbbit 27 kwietnia 2014 o 22:31

    Matko Domisiowa! 2000 za spodnie! tyle dobrego żarcia możnaby za to kupić. ja zwykle nie mam się w co ubrać, bo mam ekstremalnie mało ciuchów. najwięcej wydaję na buty i staniki – te dwie rzeczy muszą być najlepszego sortu. chociaż jeśli chodzi o buty, to na obecny sezon mogę się pochwalić jedynie zabyt wąskimi i kupionymi na odwal się conversami…. ja nie cieprpię kupować. galerie handlowe powodują, że po zakupach czuję się jak zombi. najłatwiej jest ze spodniami, bo co roku kupuję przez neta te same bojóweczki, oczywiście męskie, których moja mama nie cierpi, choć przyznała się dopiero gdy przypadkiem kupiłam sobie dżinsy. jednak dżinsy leżą, gdyż nie czuję się w nich tak luzacko jak w moich ukochanych bojóweczkach z krokiem w kolanach.

    1. pepsieliot 27 kwietnia 2014 o 23:15

      Rawbitt ja robię zakupy bardzo bardzo małe i najczęściej jeden raz na dwa lata

  7. Ania 27 kwietnia 2014 o 22:54

    Ja się obawiałam musztardy i jej unikałam, ale widzę, że mogę śmiało poszukać sobie dobrej musztardy:)
    Mi by się przydały zakupy, ale nawet nie podejmuje się robienia wishlisty, cały hajs idzie na zdrowe jedzenie:) Bardzo podoba mi się Twój styl:)

    1. pepsieliot 27 kwietnia 2014 o 23:16

      Aniu thx i pozdro

  8. lady_mac 27 kwietnia 2014 o 23:06

    Jak widać nie bez powodu Francuzi dodają musztardę do każdego steka, udźca, itp., na początku mnie to dziwiło, ale już rozumiem 🙂 – musztard wszelakich tu dostatek. Uwielbiam robić vinaigrette z musztardą (mój autorski przepis: trochę musztardy – ma się rozumieć – francuskiej bio, ocet jabłkowy i oliwa virgin, do tego dodaję 1-2 zmiażdżone ząbki czosnku – mniam).

    1. pepsieliot 27 kwietnia 2014 o 23:16

      A ja zamiast oliwy dodaję rozpuszczony olej kokosowy i oregano

  9. lady_mac 27 kwietnia 2014 o 23:35

    a tak, pisałaś o rozpuszczonym oleju kokosowym, muszę spróbować, już zakupiłam 🙂

  10. marycha 28 kwietnia 2014 o 21:42

    A skąd ta musztarda BIO? Gdzie ją można nabyć?

    1. lady_mac 28 kwietnia 2014 o 22:42

      marycha, ja kupuję we Francji – bo tu mieszkam, ale zobacz w Piotrze i Pawle, chyba mi kiedyś mignęła przed oczami.

    2. pepsieliot 29 kwietnia 2014 o 08:35

      marycha ja kupuję w sklepie ze zdrową żywnością, kupuję taką niemiecką ze zdjęciem kobitki, która to własną twarzą firmuje.Mają też pyszny przecier pomidorowy, ale właśnie wyrzuciłam słoiczek po musztardzie, żeby przeczytać markę, ale dzisiaj jadę na zakupy 🙂

      1. marycha 30 kwietnia 2014 o 18:55

        No i co? Wiemy już jak się wabi ta musztarda ? Czy kupujesz ją w jakiejś sieciówce typu Organic?

        1. pepsieliot 30 kwietnia 2014 o 19:19

          marycha ona jest wszędzie tylko ją akurat wykupiłam całą, i wszędzie zamówili 🙂 podam Ci po likendzie, ale jest w organiku

  11. Shojin 28 kwietnia 2014 o 21:45

    Co prawda jakoś najbardziej urzekają mnie owieczki, ale Twój różowy Chrumacz z Kubusia Puchatka jest przecudny! Cały czas mam w głowie taki obraz, jak Pani Eliot sadza Chrumacza obok gazetek i ładnie poprawia, żeby dobrze się prezentował na zdjęciu n___n
    Czytając o portkach za 2k na 3-4 lata odniosłam wrażenie, że faktycznie nie żyję w tej rzeczywistości z moimi niezbyt licznymi spodniami za nieco ponad stówkę, które noszę na tyłku blisko 6 lat i pewnie potowarzyszą mi drugie tyle 😉

    A pomijając te drobną obserwację muszę stwierdzić, iż zeszłoroczna wishlista, czyli Pepsi w wydaniu bluzo-kurtka w woodlandzie, męskie portki dupozwisające (tak, tak, tak, 100% seksu!), top bez rękawów i trampki, mnie absolutnie zachwyca! I zdecydowanie apeluję o nie odchodzenie od owego zestawienia zbyt daleko, nawet po sprawieniu sobie nowych kalesonów i innych zbędnych szmatek 😉

    1. pepsieliot 29 kwietnia 2014 o 08:55

      Shojin Kochana, nie odejdę za daleko, tylko w tym roku napapirji się nie spisała dla laseczek, wszystkie fajne bluzy są dla chłopaków, a już dość mam łażenia w takich wielkich bluzach. Jeżeli chodzi o prosiaczka to on tam cały czas siedzi koło tych gazet, a to musztarda znalazła się tam całkiem przypadkowo, czyżby do zdjęcia?

      1. Shojin 29 kwietnia 2014 o 11:02

        Tak też myślałam, że na stałe to musztarda tam nie leżakuje, ale jednak, co nie spojrzę na to zdjęcie to mam ten uroczy obraz Pepsi poprawiającej Chrumaczka, żeby wygodnie siedział 😉
        ..i cieszy mnie bardzo, że coraz więcej Twoich zdjęć można tu uświadczyć n__n

        1. pepsieliot 29 kwietnia 2014 o 14:40

          Zaprzestałam wrzucania cudzych, bo blog trochę przestał być anonimowy i nie chcę mieć kłopotów, zresztą ludzie nie lubią jak się publikuje ich zdjęcia. Ciekawe dlaczego 🙂

  12. ann 28 kwietnia 2014 o 21:59

    słodzików nie,ale syrop glukozowy to ładują :/ ostatnio zakupiłam Dijon,ożesz ku jaka ostra! Za Bio się nie rozglądałam,dzięki za nakierowanie! Czy taka Bio ma ocet jakiś owocowy?no bo rozumiem,że biały ocet za zdrowy nie jest? Styl masz zacny,uwielbiam Diesle,Dsquaredów jeszcze nie mierzyłam,ale chyba ze względu na cenę nie powinnam 😀 Joł

    1. pepsieliot 29 kwietnia 2014 o 08:56

      ann zmierz i załóż skarbonkę i wrzucaj 🙂 najwyżej się rozmyslisz

  13. Łysica 29 kwietnia 2014 o 00:17

    A te buty to skórzane?
    Jak masz te 2klocki i chęć wydać je na gacie to, zrób tak, a co sobie będziesz żałować.
    Musztarda ma się rozumieć to najlepsza do karkówki z grilla!!!

  14. Jaspis 4 lipca 2014 o 16:01

    Moje nowe odkrycie kulinarne:
    Gotowana czerwona soczewica z musztardą z całymi ziarnami gorczycy. Pyszne.

    1. pepsieliot 4 lipca 2014 o 18:03

      Jaspis potwierdzam:)

  15. Ewa 15 września 2014 o 18:01

    Oświecenie! Teraz wiem dlaczego raz na jakiś czas mój organizm krzyczy: zjedz musztardę!

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze