logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
193 online
50 086 406

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Witamina B12 kontrowersje

caveman_sitting

Poniżej  inne spojrzenie, ale raczej nie sprawdza się, i szczególnie weganie muszą suplementować B12! Zaburzony proces metylacji świadczacy najczęściej o brakach B12, B6 i B9 może dać bardzo groźne następstwa podwyższonej homocysteiny. Weganie będą bezbronni niby ludzie siedzący w restauracjach z fastfoodami. Póki co takie jest moje zdanie, ale szanujmy też zdania innych higienistów, a przynajmniej poznajmy je:

Gina Shaw

Temat witaminy B12 nie jest niczym nowym dla większości wegan, wegetarian lub witarian.
Wiele firm stara się przy pomocy leku uwolnić ludzi od niedoboru witaminy B12, ale czy jest to dobry pomysł?
Kwestie, które zostaną poruszone w tym artykule postarałam się poskładać z informacji z wielu różnych, niezależnych źródeł, wyłączając te zorientowane finansowo.
Brak witaminy B12 w organizmie jest poważnym zaburzeniem. Oznaki niedoboru witaminy B12 mogą być bardzo dotkliwe. Zmęczenie, bladość, brak apetytu, uczucie rozbicia, urojenia, paranoja, utrata wagi, problemy z oddychaniem, itp. to tylko niektóre przesłanki, świadczące o tym, że dana osoba może mieć niedobór B12.
Moim zdaniem choroba zwana jako zespół przewlekłego zmęczenia jest często wynikiem niedoboru witaminy B12 . Jeśli uważasz, że masz niedobór witaminy B12, to wskazane jest szybkie zasięgnięcie porady specjalisty (takiego jak ja), który ma wiedzę o brakach witaminy B12 i natychmiastowo Ci poradzi. Zdecydowanie polecam, aby coś zrobić, aby zaradzić tej sytuacji, ponieważ niedobór B12 może doprowadzić do śmierci.
Oficjalne zalecenia w Zjednoczonym Królestwie co do potrzeb organizmu jeżeli chodzi o witaminę B12 spadły w ostatnich latach, ponieważ poprzednio były zawyżone. Rzeczywiście, Ministerstwo Zdrowia przyznaje, że niektórzy ludzie mają niższe niż średnie zapotrzebowanie na B12.
(W wielu tabelach polskich i amerykańskich znalazłam rozpiętość zapotrzebowania dziennego na witaminę B12 dla kobiet i mężczyzn, od 2 do 6 microgramów(2-6ug) , w jednym przypadku w polskiej tabeli znalazłam nawet 1ug, natomiast przedawkowanie od 3000ug-powoduje zaburzenia wzroku, dopisek ode mnie). Natomiast autorka tekstu dr Gina Shaw, podaje wielkość 40 mcg(40ug) na dzień i przyrównuje tę masę do 1/7 masy małej tabletki aspiryny.
Witamina B12 jest wydalana wraz z żółcią i jest łatwo wchłaniana. Zjawisko to znane jest jako krążenie jelitowo-wątrobowe. Ilość B12 wydalana z żółcią może wahać się od 1 do 10ug (mikrogramów) dziennie. Ludzie na diecie ubogiej w witaminę B12, w tym weganie, witarianie i niektórzy wegetarianie, mogą pozyskiwać większe dawki witaminy B12 z reabsorpcji niż ze źródeł zewnętrznych. Reabsorpcja może być powodem, że choroby wynikłe z niedoboru witaminy B12 mogą się ponad 20 lat rozwijać. Dla porównania, w przypadku niedoboru witaminy B12 i przy jednoczesnym zaburzeniu w absorpcji, może minąć tylko trzy lata choroby, aby dolegliwości z tym związane wystąpiły. Ponieważ witamina B12 ulega recyklingowi w zdrowym ciele, w zasadzie wewnętrzna synteza witaminy B12 może spełnić nasze potrzeby bez dostarczania B12 w diecie, ale są jeszcze inne czynniki, które należy wziąć pod uwagę np. czy jest wystarczająca ilość kobaltu, wapnia i białka w naszej diecie, aby zapewnić stabilny poziom witaminy B2 (ryboflawiny) i stan naszych jelit.
Wśród wielu kontrowersji wokół witaminy B12, jest argument, że chociaż czynniki wewnętrzne niezbędne do powstawania witaminy B12 powstają w naszych żołądkach , ale że do bezpośredniej „produkcji” witaminy B12 służą jelita. A bakterie stanowiące witaminę B12 znajdują się zbyt nisko w jelitach i B12 nie może być dobrze wchłaniana przez nasz organizm . Ten argument jeszcze egzystuje do dzisiaj, jednak zdaniem dr Vetrano został obalony w wyniku badań ponad 20 lat temu i nie jest niczym więcej niż przestarzałą teorią naukową. W rzeczywistości, w publikacji z 1999 roku „Human Anatomy and Physiolog” Elaine Nicpon Marieb stwierdza wyraźnie, że nasze jelita mogą wchłaniać witaminę B12.
Wiele osób twierdzi, że jedynie produkty pochodzenia zwierzęcego zawierają witaminę B12.
To także jest nieprawdą. Nie ma żywności naturalnie zawierającej witaminę B12 – ani pochodzenia zwierzęcego, ani roślinnego. Witamina B12 jest bakterią, a bakterie są wytwarzane przez mikroorganizmy. Witamina B12 zawiera pierwiastek śladowy – kobalt – co daje tej witaminie jej nazwę chemiczną – kobalamina . Kobalt jest składnikiem jej struktury molekularnej. Ludzie i wszystkie kręgowce wymagają kobaltu, który wchłaniany jest tylko w postaci witaminy B12.
Kobalt jest pierwiastkiem śladowym występującym powszechnie w środowisku. Jest wymagany do produkcji czerwonych ciałek krwi oraz w zapobieganiu niedokrwistości. (W pożywieniu znajdziemy go w orzechach, warzywach zielonych tj. brokułach i szpinaku, oraz w rybach, które dla nas wegetarian, wegan i witarian nie są pożywieniem oczywiście, dodatek ode mnie).
Synteza witaminy B12 naturalnie występuje w jelicie cienkim człowieka (jelito kręte), które jest głównym miejscem wchłaniania witaminy B12. Tak długo, jak bakterie jelitowe mają kobalt oraz niektóre inne składniki odżywcze, jest produkowana witamina B12.
Dr Michael Klaper twierdzi, że witamina B12 jest obecna również w jamie ustnej, nie tylko w jelitach. Ponadto, dr Virginia Vetrano twierdzi, że aktywne koenzymy witaminy B12 znajdują się w bakteriach w jamie ustnej, wokół zębów, w części nosowej gardła, wokół migdałków, w fałdach u podstawy języka, a także w górnej części drzewa oskrzelowego. Co za tym idzie wchłanianie naturalnych koenzymów B12 może mieć miejsce w jamie ustnej, gardle, przełyku, oskrzelach, w górnej części jelita cienkiego, jak również w całym przewodzie pokarmowym. Koenzymy są wchłaniane przez dyfuzję z błon śluzowych.
Dostarczenie zewnętrzne witaminy B12 do organizmu odbywa się w procesie asymilacji i musi być połączone z enzymem mucoprotein zwanym czynnikiem wewnętrznym, który normalnie występuje w wydzielinie soku żołądkowego.
Jeśli czynnik wewnętrzny jest ograniczony lub wogóle nie występuje, synteza witaminy B12 nie odbędzie się, bez względu na to ile jej dostarczymy w diecie.
Niedobór witaminy B12 może więc być spowodowany nie przez nieodpowiednie pożywienie, ale przez antybiotyki (zawarte nawet w mleku i mięsie), alkohol (alkohol uszkadza wątrobę, więc pijący potrzebują więcej witaminy B12), palenie papierosów, a także gotowanie, lub wędzenie jedzenia w wysokiej temperaturze). Należy pamiętać, że stres także podnosi zapotrzebowanie na witaminę B12.
Wiele analiz składników odżywczych produktów spożywczych zostało przeprowadzonych tak dawno temu, że nie wzięły pod uwagę bardziej aktualnych możliwości technologii pozyskiwania takich danych.
Według dr Vetrano, współcześnie obecny jest trend w opracowaniach na temat żywienia w USA , że nie ma witaminy B12 w żadnej żywności, która nie zawiera odpowiedniej ilości kompleksu witamin z grupy B. Wcześniej nie było możliwe przeprowadzenie takich testów ilościowych. Dziś, nowocześniejsza technologia pozwoliła odkryć, że witamina B12 występuje w produktach bogatych w B kompleks.
Autor nie wierzy, że niedobory witaminy B12 są bardziej rozpowszechnione u wegan i wegetarian i że jest to prawdopodobnie tylko kolejne kłamstwo uzasadnione marketingiem. W rzeczywistości, wiele tak zwanych studiów, które mówią o niedoborach witaminy B12 u wegan, powinny być zweryfikowane, ponieważ mogą dotyczyć całej populacji. ( ode mnie, czytałam jednak opracowanie niemieckiego lekarza, być może skorumpowanego:), który twierdził że na 300 ochotników wegan i mięsożerców, weganie cierpieli na większe niedobory witaminy B12).
W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie, zjadacze mięsa i afirmatorzy propagandy ogromnego i dochodowego przemysłu mleczarskiego są bardziej narażeni na niedobór witaminy B12! Ten fakt jest znany od 1959 roku!
Mówiąc to, musimy pamiętać, że wielu wegetarian i wegan nadal przyjmuje antybiotyki lub spożywa żywność zawierającą antybiotyki, takie jak cebula, czosnek, rzodkiewka i inne produkty bogate w gorczycę, które są zabójcze dla bakterii jelitowych.
Problem polega na tym, że kiedy mamy uszkodzoną naszą florę bakteryjną w jelicie, trudno jest o poprawę bez odpowiedniej opieki zdrowotnej, wiedzy i dietetycznych porad. Problemy flory jelitowej mają najbardziej istotne znaczenie dla naszego zdrowia niż opieranie się jedynie na suplementach. Ludzie, którzy mają problem fizyczny, często myślą, że mają za mało witaminy B12 i jej suplementacja go rozwiąże, a w rzeczywistości często winne jest nieodpowiednie trawienie, wchłanianie lub asymilacja żywności ze względu na stan ich przewodu pokarmowego. Kiedy ich jelita są zrośnięte, witamina B12 nie może być wykorzystana i wyprodukowana po raz kolejny.
W rzeczywistości dr Vetrano twierdzi, że prawdziwym problemem w tzw niedoborze witaminy B12 jest porażka trawienia i wchłaniania pokarmów, a nie niedobór witaminy samej w sobie.
Dr.Vetrano twierdzi również, że koenzymy witaminy B12 znajdują się w orzechach i nasionach (owies), jak również w wielu typowych warzywach. Jeśli jemy 100 g zielonej fasolki, buraki, marchwi i grochu mielibyśmy połowę naszego tzw. minimalnego dziennego zapotrzebowania na witaminę B12. Koenzymy witaminy B12 zawarte w takim pożywieniu, przy założeniu naszego dobrego trawienia i wchłaniania, zapewniłyby nam dostateczną dzienną dawkę witaminy B12. W „Rodale The Complete Book of Witaminy” na stronie 236 znajdujemy następujące wyjaśnienie: „Jak wiecie, witaminy z grupy B zwane są B”kompleks”, bo zamiast jednej witaminy, występują one kompleksowo w tych samych produktach spożywczych”.
Przyczyną złego wchłaniania witaminy B12 są powszechnie zaburzenia żołądkowo-jelitowe. W takich przypadkach należy zbadać swój styl życia i doprowadzić go do harmonii z potrzebami własnego organizmu.
Według Marieb w „Human Anatomy and Physiology” witamina B12 może być zniszczona w organiźmie przez warunki silnie zasadowe lub bardzo kwaśne. Witaminę B12 zawartą w mięsie łatwo zniszczyć, ponieważ kwas solny w naszych żołądków podczas trawienia mięsa jest bardzo kwaśny. To może wyjaśniać, dlaczego jedzący mięso tak samo może mieć niedobór witaminy B12 jak weganin – mimo że jego dieta zawiera witaminę B12. Ponadto, jak wspomniano wcześniej, kolejny problem dla osób jedzących mięso jest, że zwykle w mięsie są antybiotyki, którymi faszerowano zwierzę. Faktem też jest, że wiele osób jedzących mięso ma zniszczone przyjazne bakterie w jelitach przez gnicie produktów zwierzęcych, wywołane bakteriami gnilnymi, naturalnie obecnymi w mięsie. Również uszkodzone jelita mogą nie działać na tyle dobrze, aby umożliwić odpowiednie stężenie witaminy B12 do absorbcji.
Drugą stroną tego aspektu jest również to, że niskie stężenie witaminy B12 nie musi koniecznie równać się niedoborom witaminy B12. Tylko dlatego, że jest niski poziom witaminy B12 we krwi, nie znaczy, że istnieje niedobór w organizmie jako całości. Może się okazać że witamina B12 jest wykorzystywana przez żywe komórki (np. ośrodkowego układu nerwowego). Bardziej wiarygodne testy wydają się być na poziom homocysteiny (HCY) i Methylmalonic Acid Test (MMA).
W handlu, tabletki z witaminą B12 produkowane są z bakterii poddanych głębokiej fermentacji. Dodatek witaminy B12 lub zastrzyk może pomóc w perspektywie krótkoterminowej, jeżeli nasze wyniki nie są zadowalające, ale w średnim i długim okresie, polecam osobom z niedoborom witaminy B12, aby postarały się dotrzeć do sedna. Dlaczego mamy niedobory? Pomocną dłoń może mieć dla nas naturalny higienista i nauczyciel zdrowego trybu życia.
Według dr John Potter, dr Fred Hutchinson z „Cancer Center” w Seattle magiczne właściwości żywności opierają się na tysiącach złożonych interakcjach dziesiątek różnorodnych fitochemikaliów, które są trudne do odtworzenia w tabletkach. W swoich 190 przeprowadzonych badaniach dowodzą korzyści z naturalnych owoców i warzyw, natomiast suplementy potwierdzają w mniejszym stopniu takie korzyści.
Celem Dana Reetera z Bio-Systems Laboratories w Colorado jest stworzenie jednej z najbardziej wszechstronnych urządzeń informatycznych do badań biologii gleby. Dan Reeter mówi, że z jego intensywnych testów wynika, że rośliny uprawiane w ekologicznych glebach mogą być źródłem znacznie wyższych zawartości witaminy B12. Uważa również, że witamina B12 jest obecna w dzikich owocach i dzikich produktach roślinnych.
Autor twierdzi, że zwierzęta i produkty mleczne nie są dobrym źródłem witaminy B12, ponieważ zwykle są gotowane i witaminy zawarte w składnikach odżywczych takich środków spożywczych, nieuchronnie mają zniszczone swoje właściwości. Badania pokazują, że dieta oparta na typowych produktach pochodzenia zwierzęcego wymaga więcej witaminy B12, niż dieta wegańska. To dlatego, że typowa dieta prowadzi do zaniku pokarmowego. Ponieważ B12 jest to peptyd związany w produktami pochodzenia zwierzęcego i z wiązań peptydowych się wchłania, natomiast osłabienie kwasu żołądkowego i wydzielania żołądkowego enzymu (ze względu na dietę gotowaną) powoduje niezdolność do skutecznego wyciągania witaminy B12 z żywności. Natomiast surowa żywność wegan może faktycznie dostarczać więcej B12 przez resorpcję z żółcią niż dieta mięsożercy ze swojej żywności.
Dawid Wolfe twierdzi, że naturalne mikroorganizmy zawarte w glebie i bakterie występujące na dzikich pokarmach roślinnych i niemytych roślinach ogrodowych są zazwyczaj wystarczające do zasilania naszych wymagających organizmów w witaminę B12. Naturalne mikroorganizmy zawarte w glebie mogą być powielane i kolonizowane w naszym przewodzie pokarmowym, bez procesu fermentacji lub gnicia.
Inną kwestią wartą rozważenia jest, fakt, zalecane dzienne spożycie (RDA) witaminy B12, powstało na podstawie przyjętego średniego modelu spożywania gotowanego mięsa, (porcja mięsa i dwa warzywa), dla osoby palącej i spożywającej alkohol. Interesy czysto marketingowe i handlowe spowodowały przekłamania i podawanie przesadzonych naszych potrzeb w stosunku do składników odżywczych. Badania te nic nie mówią nam o wymogach dotyczących zdrowej wegetariańskiej diety.
Jest bardzo trudno określić dokładne zapotrzebowanie dla indywidualnych organizmów którejś z witamin lub składników odżywczych, wiąże się to bezpośrednio z naszą dietą i stylem życia. Czynniki takie jak tempo metabolizmu, stres, itp. mogą wpływać na nasze różne i często zmieniające się potrzeby witamin i innych składników odżywczych.
Dr Victor Herbert przedstawia w American Journal of Clinical Nutrition (1998, tom 48), że tylko 0,00000035 uncji (1 mikrogram) witaminy B12 wymagany jest na dzień (Ode mnie, takie same dane znalazłam w polskim RDA dla B12)
Dane co do dziennego zapotrzebowanie na witaminę B12 mogą być niewystarczające w przypadku osoby na surowej wegańskiej diecie. Osoby takie mogą wymagać mniej witaminy B12 ze względu na lepszą zdolność żołądka do recyklingu witaminy B12. (Pamiętajmy natomiast, że gotowanie niszczy drobnoustroje i je sterylizuje, więc gotowana wegańska dieta nie może dostarczyć jelitom dobrej jakości flory). Wskaźniki absorpcji witaminy B12 są nieuchronnie większe u zdrowych osób niż u chorych. Badania, który zostali poddani zdrowi indyjscy wieśniacy na diecie wegetariańskiej, wykazały, że żaden z nich nie posiadał objawów niedoboru witaminy B12, mimo poziomu 0,3 -0,5 mikrogramów witaminy B12 w dziennym spożyciu.
Wierzę, że niedobór witaminy B12 jest zazwyczaj spowodowany złym wchłanianiem w przewodzie pokarmowym, a nie jej brakiem w diecie. Annie Jubb i dr David Jubb twierdzą, że ludzie żyli w takich sterylnych, antyseptycznych środowiskach tak długo, że te potrzebne symbiotyczne organizmy zostały wyeliminoiwane w naszej diecie. Twierdzą, że przez połknięcie gleby pochodzenia organicznego można utrzymać olbrzymie zapasy niekodowanych przeciwciał gotowych do przekształcenia konkretnych patogenów. Czyli poprawienie naszej flory bakteryjnej, przez spożycie trochę brudnej organicznej ziemi!
Jeśli człowiek jest zdrowy i na zdrowej, dobrze zbilansowanej wegańskiej diecie, w wysokim procencie surowej, jeżeli prowadzi higieniczny tryb życia, sugerowałabym że jest mało prawdopodobne, że pojawią się u niego objawy niedoboru witaminy B12.
Niedobór witaminy B12 jest zazwyczaj objawem większego problemu tj. ubogiej flory jelitowej, słabego wchłaniania, zaburzeń pracy żołądka, itp., a także może być to reakcja na brak światła słonecznego.
W rzeczywistości istnieje wiele czynników mających wpływ na poziom witaminy B12, jak wspomniano, jest zależny od ilości wapnia, witaminy B2, cynku, kobaltu, białka, itp.
Chciałabym również zwrócić uwagę, że tylko dlatego, że dzikie owoce lub ekologiczna żywność roślinna zawiera tylko niewielką ilość witaminy B12, to nie znaczy, że jest ona niepełnowartościowa. Może tylko dlatego, że wystarczy niewielka ilość witaminy B12 do naszego dziennego zapotrzebowania.
Jeśli rozwija się niedobór witaminy B12, i należy dokonać pilnej korekty w diecie, możliwe jest, że nawet post będzie remedium. W każdym razie, doradzam przejście na zdrowszą dietę, wegetariańską, wegańską i witariańską(dla optymalnego zdrowia). Powinniśmy wrócić do natury jak najwięcej i nie zwracać uwagi na fobię kiełków. Kup organiczne owoce i warzywa i jedz, uprawiaj w ogrodzie lub jedz dziką żywność i nie czyść jej zbyt skrupulatnie!
Również ważne jest, aby zapewnić odpowiednią ilość orzechów i nasion w naszej diecie. Tekst Dr Gina Shaw, do tekstu dołączone jest b.długa bibliografia,
pozdrawiam, owocek:))

(Visited 20 568 times, 6 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Anna Sosnierz (@AnnaSosnierz) 21 lutego 2012 o 17:22

    Jak dla mnie to rewelacyjny artykuł, wszystkie informacje zawarte w 1 miejscu. Wielki plus i dziękuje. Owocek 🙂

    1. Aszra 26 stycznia 2016 o 14:11

      Pepsi czy moglabys napisac mi co uwazasz na temat picia drożdży,w celu uzypelnienia b12 i innych witamin?czy drozdze trzeba zalewac wrzatkiem?wszedzie czytam, ze owszem ale przeciez wiadomo jaki wplyw ma temperatura na witaminy,prosze o opinie,iteresuje mnie wlasnie taka kuracja swierzymi drozdzami;)

    2. SUCHAR 28 lipca 2016 o 09:54

      JESTEM NOWY ,ALE stary weganin a wcześniej od dziecka” wege” \po prostu od dziecka nie lubię mięsa\ i nigdy nie suplementowałem b12 /wyniki zawsze w normie MMA czy na b12 + HEMOGLOBINA np.18..a kiedy mnie skuszono, BARDZO żle się czułem … a dowodzi to temu co piszesz… a po od zwierzęcych produktach ogólne stany zapalne,czyli słaba odporność… teraz nie choruje itp… A w erze ”konsumpcji” wiadomości”badań” itp. trzeba się bardzo wsłuchać w siebie …

    3. Megi 28 września 2016 o 12:12

      a co w przypadku, jesli komus wychodzi wedlug norm labolatoryjnych troszke za duzo b12, nadmienie, ze mam hashimoto. Zazwyczaj w tej chorobie sie ma za malo b12

      1. pepsieliot 28 września 2016 o 17:48

        może być trochę za dużo w krwi, chodzi o to, aby w komórkach było odpowiednio, a może przed badaniem blisko suplementowaoas B12, najbardziej miarodajna jest analiza moczu. A robiłaś homocysteine?

  2. pepsieliot 21 lutego 2012 o 17:42

    Ania bardzo Ci dziękuję za ten komentarz, bo Twoje zdanie jest dla mnie bardzo ważne, warzywko 🙂

  3. ewcia 21 lutego 2012 o 17:47

    rewelacyjny artykuł, dziekuje!!!

  4. pepsieliot 21 lutego 2012 o 18:06

    Bardzo się cieszę, tym bardziej, że długo szukałam informacji o B12, a potem znalazłam panią Ginę i tłumaczyłam to przez tłumacza googla, zajęło mi to masę godzin, bo każdą informację taką medyczną sprawdzałam i potwierdzałam na lekarskich stronach. Dla równowagi dałam duże fragmenty Cousensa, z jego artykułu o B12, który znalazłąm na na jego blogu, owocek i warzywko 🙂

  5. ewcia 21 lutego 2012 o 19:47

    kochanie nie tylko mi sie twoj blog podoba ale zaraz zaczynamy audyje w radiu i o nim wspomnimy!!!:) mam nadzieje ze nie masz nic przeciwko, ale jak na dzien dzisiejszy nie ma lepszego artykulu po plsku na ten temat! haha so you win!!!:) swietny blog polece go zaraz u siebie, jak sie audycja skonczy:)
    sciskam:)

  6. pepsieliot 21 lutego 2012 o 20:01

    Ewcia to dla mnie zaszczyt

  7. Monika 16 marca 2012 o 13:48

    Mówiąc to, musimy pamiętać, że wielu wegetarian i wegan nadal przyjmuje antybiotyki lub spożywa żywność zawierającą antybiotyki, takie jak cebula, czosnek, rzodkiewka i inne produkty bogate w gorczycę, które są zabójcze dla bakterii jelitowych.

    juz to czytalam gdzies u ciebie w nowszych postach. Czyli powinnismy to odstawic i generalnie eweantualnie powrocic do tego w czasie choroby?
    No bo fakt faktem, naturalny antybiotyk, a anti-przeciwny, bio- zycie czy cos w ten desen;)

    1. pepsieliot 16 marca 2012 o 16:47

      jak najbardziej tak, niszczy całą florę bakteryjną, tę bardzo potrzebną tez

      1. Monika 16 marca 2012 o 16:48

        Bigdy sie nad tym nie zastanowilam nawet raz pochlaniajac czosnek i cebule non stop. Wow. Jakie to wszystko jest niesamowite:D

  8. GOGO 17 kwietnia 2012 o 18:24

    No wreszcie ktoś zebrał to wszystko do kupy i napisał porządne wypracowanie 🙂 a ten niemiecki lekarz był napewno skorumpowany :)))

    1. pepsieliot 18 kwietnia 2012 o 08:07

      Hej GOGO, o witaminie B12, piszę jeszcze kilka razy, i staram się przedstawić inne stanowiska, bo najważniejsze jest nasze zdrowie, a nie wszystko jest takie jednoznaczne, serdecznie cię pozdrawiam owocowo :))

  9. Alek 13 maja 2012 o 10:40

    „Witamina B12 jest bakterią, a bakterie są wytwarzane przez mikroorganizmy.”

    hmm?? w jednym zdaniu dwa dziwne stwierdzenia. Jak to rozumieć?

    1. pepsieliot 13 maja 2012 o 11:08

      Alku oczywiście masz rację, to była wtedy wina mojego tłumaczenia, ale witamina B12 jest produktem bakterii i nawet jak jest otrzymywana sztucznie to produkują ją bakterie, a sama w sobie bakterią nie jest, przepraszam, już dawno miałam to sprostować, serdecznie Cię ściskam i przepraszam za oczywisty kretynizm :))

      1. Alek 13 maja 2012 o 11:34

        Cieszę się, że to tylko pomyłka, bo przez chwilę współżyjące ze mną bakterie były zaniepokojone.
        Jeszcze zostało jedno miejsce: „A bakterie stanowiące witaminę B12” – jak możesz, zamień „stanowiące” na „wytwarzające” albo coś podobnego.
        Pozdrawiam

        1. pepsieliot 13 maja 2012 o 14:13

          zmienię oczywiście, dzięki, dzięki, owocek owocek :))

  10. Ewa Filipkowska 31 maja 2012 o 16:08

    Pepsinkowy Owocku, kawal zajebistej roboty, jestes suuuuper kochana, ze sie tak natrudzilas i wyreczylas tych, ktorzy dzieki Tobie trudzic sie teraz nie musza! 😉 Ogromne dzieki za ten kompleksowy material, ktory mnostwo rozjasnil w mojej glowie 🙂 (no i oczywiscie robie „podaj dalej” 🙂 Tylko teraz co w zwiazku z czosnkiem, cebula i rzodkiewka…..Wiesz… pamietam jak w 7 czy 8 klasie podstawowki gdy chodzilam na takie spotkania medytacyjne przyjezdzaly do nas mniszki z Indii (takie ubrane w pomaranczowe (owockowe ;-)) szaty i one (oprocz oczywiscie bycia na wege czy wegan (nie pamietam ktore z dwoch), one rowniez nie jadly czosnku i cebuli i to bylo u nich z jakichs wzgledow zabronione. Nawet pamietam jak moja mama zastanawiala sie (bo one czesto zatrzymywaly sie u nas w domu i przyrzadzaly posilki, wiec mama je podpatrywala co i jak robia) z jakiego powodu te mniszki (Didi) maja z jadlospisu kategorycznie wykluczona cebule i czosnek… skoro to przeciez sa rosliny i nie ma tu mowy o dylematach dot. krzywdzenia lub zadawania bolu… I tak sobie teraz mysle, ze moze to byl ten powod…… Jesli sie jakos tego dowiem to wroce tu i sie wiedza podziele 🙂 Juicy Kisses!!! 🙂

    1. pepsieliot 31 maja 2012 o 18:47

      Ewciaczku, cebula i czosnek działają jak antybiotyki, w związku z tym zabijają nie tylko złą ale także i dobrą florę bakteryjną, którą sobie na witarce z przewagą hodujesz i ta flora by została zniszczona. Kiedy jesteś zdrowa po co Ci antybiotyk? inna sprawa, kiedy byłabyś na przykład przeziębiona, kissssss

  11. Ewa Filipkowska 31 maja 2012 o 19:36

    …. no a ja, naiwna, zywilam przekonanie, ze skoro to naturalny antybiotyk to jest na tyle „inteligentny”, ze zaszkodzi tylko bakteriowym „silom ciemnosci” a „sily swiatla” pozostawi w spokoju 😉 w zwiazku z tym, ze mozna go z powodzeniem stosowac zapobiegawczo… Ojjj…caaaaly czas sie ucze… No to moj ukochany dotad czosnek idzie w odstawke od „Teraz Zaraz Już”! (ktorego to dzisiaj mamy? hihi ;-)) (a ja myslalam ze mi juz prawie nic (no procz żytni/litewski/na zakwasie 😉 do wykreslenia z listy nie zostalo a tu prosze, znowu cos sie wylania…// Sliiiiiiczne dzieki 🙂

    1. pepsieliot 1 czerwca 2012 o 04:37

      ja jem trochę cebuli, bo lubię, ale tylko troszkę, ale czosnku zero, bo nie choruję :))

  12. NotMilk 15 lipca 2012 o 20:48

    „Brak witaminy B12 w organizmie jest poważnym zaburzeniem. Oznaki niedoboru witaminy B12 mogą być bardzo dotkliwe. Zmęczenie, bladość, brak apetytu, uczucie rozbicia, urojenia, paranoja, utrata wagi, problemy z oddychaniem, itp. to tylko niektóre przesłanki, świadczące o tym, że dana osoba może mieć niedobór B12.”
    *
    Dla mnie najbardziej zaskakujące jest to, że wszystkie te dolegliwości miałem jedząc sporo mięsa, a teraz będąc właściwie wege nie ma po nich nawet śladu. Dlatego uważam, że z tą b12 tylko w mięsie jest to jakaś szemrana sprawa i straszenie jej brakiem wegan oraz witarian jest w interesie koncernów mięsno-nabiałowo-farmaceutycznych. Pozdrawiam!!!

    1. Jah Maya 15 lipca 2012 o 23:44

      Może nie będzie w tym nic dziwnego jesli napiszesz jakie mięso jadłeś?
      Po za tym te dolegliwości mogą być objawami wielu innych spraw.
      Odnośnie niedoboru B12 odpowiedź może dać tylko badanie krwi.

      1. pepsieliot 16 lipca 2012 o 09:36

        A przede wszystkim moczu na MMA, ale u nas to badanie jest mało popularne

      2. NotMilk 16 lipca 2012 o 11:58

        W jadłospisie było dosyć sporo wątróbki, a oprócz tego kiełbasa, jajka, kurczaki oraz jajka. Ostatnie badanie krwi robiłem w sierpniu (jak jadłem jeszcze nabiał) i wszystkie wyniki były w normie (jedynie lekki nadmiar czerwonych krwinek), chociaż czułem się fatalnie. Za miesiąc zamierzam pójść na ponowne badanie krwi i moczu. Zapytam się wówczas o możliwość zbadania poziomu homocysteiny oraz kwasu metylomalanowego, o którym wspomniała Pepsi. Mam nadzieję, że może ono zostać przeprowadzone w Poznaniu. Dzięki za zainteresowanie tą kwestią. Pozdrawiam Was serdecznie!!!

        1. pepsieliot 16 lipca 2012 o 12:06

          NotMilk, z Ciebie jest fajny kolo 🙂 Cieszę się, że się zabrałeś za siebie. Rodzina tak łatwo nie odpuści, szczególnie kobiety, bo taka dieta wywraca im obraz własnej doskonałości do góry nogami, musiałyby się przyznać same przed sobą, że truły, a nie karmiły, są zresztą juz takie procesy wytycznae żonom przez mężów, którzy kasę na ŻYCIE zarabiali, a żony gotowały trujące jedzenie, co z tego że szczerze i z miłością, nieznajomość prawa n ie zwalnia z odpowiedzialności, trzymaj się jedynie słusznej drogi. Przy zwykłej morfologii robią zawsze MCV i jak ono jest wysokie, to wtedy brakuje B12, i jest anemia od niskiego B12 i kwasu foliowego, a jak MCV jest niskie to anemia jest od małego żelaza. Tak znalazłam u profesorów niemieckich i tego się jak na razie trzymam, bo sama mam niskie żelazo i badałam tę kwestię.Ścisk NieMleczko

      3. Jah Maya 16 lipca 2012 o 12:22

        Nie tyle chodziło o rodzaj mięs choć i to ma znaczenie ale jego pochodzenie. Zwierzęta z przemysłowej hodowli też mają niedobory tylko nikt nie robi im badań na B12 więc nic dziwnego, że śmieciożery również mogą mieć jej niedobory.

    2. mleszek1 15 grudnia 2012 o 12:25

      ja jem tylko mięso i też nie mam objawów braku B12 ale nie jem nic innego tylko mieso
      zgodnie z dietą :PALEO: i zaleceniami lekarza chińczyka z urodzenia który skończył medycynę w Polsce i leczy dietą mięsną i ziołami , aktualnie po dwóch zawałach nie biorę żadnych pigułek z apteki , jem tylko jeden posiłek dziennie bo organizm nie potrzebuje więcej .

      1. pepsi 15 grudnia 2012 o 13:38

        mleszek1, jedząc mięso raczej nigdy nie będziesz miał braków B12, bo to produkt bakterii, która właśnie w mięsie sobie żyje, natomiast byc może na krótką metę poczujesz się dobrze, to grozi ci totalna ketoza i dna moczanowa i inne takie przypadłości. Przede wszystkim zakwaszasz białkiem zwierzęcym swój organizm i nerki pewnie Ci chińczyk odkwasza tymi ziołami. Przemyśl tę dietę, bo nie koniecznie człowiek powinien odżywiać się jak tygrys. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia. Na diecie witariańskiej, pod okiem specjalisty w miesiąc mógłbyś cofnąć skutki miażdżycy i skutki Twoich incydentów sercowych, a Twoja dieta byłaby cudownie alkaliczna czyli wprowadziłaby równowagę do Twojego organizmu. Naturalna i ludzka dla człowieka przede wszystkim roślinożercy, a nie mięsożercy jedynie

  13. NotMilk 16 lipca 2012 o 13:50

    @Jah Maya: Jadłem jedynie kupne mięso, a z jajkami bywało różnie (czasami marketowe, czasami od dziadków ze wsi). Zdaje sobie sprawę, że faszerowane antybiotykami mięso mogło siać spustoszenie w moim organizmie i powodować takie skutki. Z pewnością wiele osób na takiej „polskiej diecie” łączonej z fast-foodami też tak miewa podobne problemy, czują się bardzo osłabieni, chociaż najczęściej winą obarczają ciężki dzień w pracy, zmianę pogody, itp., a nie swoje pożywienie. Obecnie dochodzę do przekonania, że jeśli nie atakujemy organizmu produktami rafinowanymi, kawą, herbatą, czy produktami z ziaren kakaowca oraz jemy dużo surowego, w tym szczególnie zieleniny, to raczej trudno wywołać tego rodzaju niedobór. Pozdrawiam!!!
    @Pepsi: Dziękuję Pepsi za wsparcie. Również jesteś wspaniałą osobą 🙂 Słusznie stwierdziłaś, że w przypadku rodziny ciężej jest przyjąć do wiadomości szkodliwość tych produktów przez kobiety, które twierdzą, że podając je swoim najbliższym, służą ich zdrowiu. Przydałoby się im więcej odwagi, tak jak u Pani Boutenko, która pokonała te oto trudność, przyznała się do błędów i wyrwała swoich najbliższych oraz siebie samą z wielu chorób. Jednak u mnie szczególnie dziadkowie uważają, iż ich sposób odżywiania był najzdrowszy. Ma świadczyć o tym ich dość sędziwy wiek (około 80 lat) oraz podobne odżywianie ich rodziców. Jednak sam nie chciałbym zbytnio dożyć ich wieku z takimi dolegliwościami, jakie mają – m.in. dziadek reumatoidalne zapalenie stawów i rak prostaty, natomiast babcia jest po usunięciu woreczka żółciowego, ma nieustanne problemy jelitowe oraz problemy z sercem. Boryka się również ze sporą nadwagą. Osobiście będę jednak trwał niewzruszenie przy nowym sposobie odżywiania i nawet jak po drodze skonsumuje jakąś padlinę, to jednak się tym nie zrażę, pamiętając o tym, że był to jedynie zwykły incydent. A czasami potrzebne jest zrobić krok do tył, by następnie wykonać dwa kroki do przodu. Pozdrawiam i również mocno ściskam!!! 😉
    *
    Mam nadzieje, że z żelazem już lepiej. Może więcej moreli, czy czereśni okazałoby się pomocnych? Czy jest to raczej kwestia przyswajania?

    1. pepsieliot 16 lipca 2012 o 14:46

      NM, czereśnie niestety należą do parszywej dwunastki, czyli maksymalnie są skażone pestycydami, tak jak truskawki i morele też, chociaż morele udaje mi się kupować organik, ale czereśni nigdy nie widziałam. A zbiór na moim osobistym młodym drzewku stanowił miseczkę jedną :0

      1. Monika 16 lipca 2012 o 14:56

        Pepsi lepsze to niz nic, prawda?:)

        1. pepsieliot 16 lipca 2012 o 15:52

          Monia fakt 🙂

      2. NotMilk 16 lipca 2012 o 15:27

        Tego to nie wiedziałem, bo zarówno morele, jak i czereśnie, czy wiśnie należą do moich ulubionych owoców. Jadłem je w ostatnim czasie kilogramami i czułem się rewelacyjnie. Zawsze staram się dokładnie je opłukać, ale w przypadku pestycydów zapewne to nie za wiele daje. Jednak w smaku były dobre, nie wyczuwałem niczego nieprzyjemnego. Nie wiem, czy jest jakaś lista na Twoim blogu tycząca się pozostałych 9 owoców z parszywej 12-stki? Według mnie jednak trochę pestycydów nie powinno zaszkodzić, jeśli odżywiasz się w większości surowym, bo wtedy organizm szybciej się oczyszcza. Jednak oczywiście mogę się mylić. Pozdrawiam!

        1. pepsieliot 16 lipca 2012 o 15:53

          Ale dla równowagi jest odporna 15-ka i banan do niej należy

        2. pepsieliot 16 lipca 2012 o 16:05

          Parszywa dwunastka,
          jabłko,
          seler naciowy,
          truskawka,
          morela,
          szpinak,
          nektarynka importowana,
          winogrona,
          czerwona papryka,
          ziemniak,
          jagoda amerykańska (nie leśna),
          sałąta,
          jarmuż.

          w sumie widzę, że nie ma tu czereśni

          1. patrycja 21 stycznia 2014 o 00:46

            zapraszam zatem na czereśnie do mnie!

          2. pepsieliot 21 stycznia 2014 o 05:54

            Patrycja dziękujemy :))

        3. Kacperski 13 marca 2016 o 09:53

          Taka mala wzmianka 🙂 Usunięcie pestycydów. Na 1 litr wody dodaj 1 czubatą łyżkę sody kuchennej (również kupujemy w dużych torbach 1 kg ok. 4-6 zł). Jeśli masz w domu jonizator czyli maszynę do produkcji wody o żądanym odczynie (typu Leveluk, Chanson, Biontech itp.) nastaw maszynę na pH maksymalne (pH 10-11,5). Woda po płukaniu warzyw zmieni tym razem swój wygląd: w zależności od użytych do oprysku substancji stanie się mętna lub przybierze odcień żółtawy, na powierzchni często pokaże się tłustawy film. Opłukujemy warzywa w czystej wodzie i wlala 🙂 smacznie i zdrowo 😉

          1. pepsieliot 13 marca 2016 o 11:33

            akurat

  14. Basia 16 lipca 2012 o 15:35

    Hej, ja jestem za suplementacją B12, wklejam jeszcze wywiad z jednym gościem i pamiętajmy że B12 zapasy możemy mieć na długie lata, więc w sumie aktualne samopoczucie jest kiepskim punktem odniesienia. Tylko błagam nie piszcie, że doktor skorumpowany, bo suplementy zaleca:))))
    http://www.eioba.pl/a/2jdw/b-12-prawdy-i-mity

    Hej Pepsi, nie bój się wiśni, i tak wszystko ma pestycydy,a badania które potwierdzają dobry wpływ owocow i warzyw na organizm sa robione na zwykłych, pryskanych roślinkach. DOstarczają toksyny, ale jednocześnie je wymiatają – sprzyja temu błonnik i w ogóle pobudzają procesy detoksykacyjne w wątrobie, Twój organizm też przyzwyczajony radzić sobie dobrze z wszelkim syfem. Inaczej umarłabyś już dawno, takiego skazonego powietrza i wszechobecnego syfu to nigdy jeszcze chyba nie było, ale i nasze organizmy się adoptują do tych ciężkich warunków.

    A na anemię shake banan z natką pietruszki w ilości pół pęczka dziennie c najmniej i na pewno się wyniki poprawią. Wisienki chociaż dobre były z Twojego ogródka? Zawsze mnie zastanawia jak to jest że niepędzone chemią owoce smakują jakoś mniej atrakcyjnie, przynajmniej na działce moich kuzynów tak jest

    Owocnego popołudnia wszystkim:)

    1. pepsieliot 16 lipca 2012 o 15:58

      Basia, ja tam biorę jak wiesz B12, a czereśnie były o dziwo coś pysznego, też się nie spodziewałam 🙂 żadnego nawozu, nic, nic, tylko bardzo na słońce jest to drzewko, właściwie wygląda jak taka tyczka wysoka jest wystawione, dzięki za tego szejka z pietruszką, ja poszłam w szpinak, ale boję się pzresadzić w związku ze szczawianami, dzisiaj dałam krew do analizy, się zobaczy, niby mniej linieję 🙂

    2. NotMilk 16 lipca 2012 o 17:47

      Zgadzam się z Tobą w kwestii owoców. Lepiej jest zjeść opryskane owoce niż rezygnować z ich spożywania. Mnie osobiście wiśnie pozwalają funkcjonować na wysokich obrotach i mam po ich spożyciu klarowniejszy umysł. Moim zdaniem korzyści przewyższają ewentualne szkody.
      *
      Od dawna zażywasz b12? W jakiej formie? Czy jest to methylocobalamina? Czy w formie B-Complex? Czy nie masz żadnych niepożądanych objawów po jej dłuższym stosowaniu?
      *
      Pozdrawiam!!!

      1. pepsieliot 16 lipca 2012 o 17:54

        po B12 nie ma żadnych niepożądanych objawów, a nawet nie da się B12 przedawkować, jest to produkt bakterii i po prostu wydalisz jakby co wraz z innymi produktami 🙂

        1. pepsieliot 16 lipca 2012 o 17:57

          piszemy komenty pod B12 kontrowersje, ale jest jeszcze jeden artykuł, który tłumaczyłam z blogu Cousensa, on mówi o konieczności suplementacji dla wegan i nie tylko, ja nie ryzykuje, od wielu lat nie byłam przeziębiona i tak ma pozostać 🙂

      2. NotMilk 16 lipca 2012 o 18:25

        Dzięki za informacje Pepsi!!!

  15. Basia 16 lipca 2012 o 16:11

    No tak, słońce to jest to:))Nie mogę uwierzyć, że jarmuż jest na liście złeej, bo warzywa przymrozkowe i też kapustne raczej się nie traktuje takimi specyfikami groźnymi,

    Powodzenia z żelazem, ale ten szpinak to ktoś się podobno kiedyś o jedno miejsce po przecinku walnął i wyszło że on ma tak dużo żelaza, a to nieprawda. Jak nie zadziała to bierz się za natkę:))

  16. blasbike 18 lutego 2013 o 17:04

    Niestety ale ten artykuł to jedna wielka dezinformacja, sugeruję lepiej sprawdzać takie doniesienia.
    Vetrano jest samozwańczym „dokotorem”, takie rewelacje jak wyżej nie pojawiają się nigdzie indziej. Ten artykuł jest bezkrytycznie kopiowany ze strony na stronę(anglojęzyczne).
    Sugeruję przeczytać krytykę http://jacknorrisrd.com/?p=1284

  17. pepsi 18 lutego 2013 o 19:03

    blasbike, oczywiście, jest to jedna strona medalu i dlatego napisałam też drugi artykuł o B12, na podstawie bloga Cousensa, ale nawet on twierdzi, że u około 30% wegan faktycznie nie ma potrzeby suplementować B12, gdyż pobierają ją jakby z wcześniejszych części przewodu pokarmowego, ale z drugiej strony pokazuje też przypadki kiedy suplementacja nie pomaga i trzeba zacząć jeść dajmy na to raz w tygodniu łososia. Na moim blogu znajdziesz wiele czasami nawet wykluczających się opinii, dlatego, że stale poszukuję, stale zadaję pytania, i niekiedy nie od razu potrafię trafnie odpowiedzieć. A wiele rzeczy jest jeszcze taką wielką niewiadomą i opiniują te sprzeczne poglądy prawdziwe autorytety, że na prawdę zajmuje mi to wiele czasu, aby wyszukiwać jak najbardziej wiarygodne źródła, ale też wkładam niekiedy też takie kontrowersyjne artykuły, bo sama go sobie przetłumaczyłam, poświęcając na to wiele czasu i takie stanowisko chciałam też pokazać moim czytelnikom. Jestem architektem urbanistą, a nie lekarzem i zawsze i na kązdym kroku podkreślam, że to co robię jest moją pasją, ale nikogo nie leczę i nie zastepuję nikomu drogowskazu. To jest blog prześmiewczo informacyjny, a cała wiedza tutaj zgromadzona, to wyniki moich rocznych poszukiwań. Kiedy będę miała dowody i będę o wiele więcej wiedziała, być może jeszcze raz zweryfikuje pewne artykuły. Na razie zostaną jakie są i do tego jest wiele wartościowych komentów drogiej Socjety, które razem z moimi wpisami, dopiero jakoś niekiedy zbliżają się ku prawdzie. Pozdro 🙂

  18. Diana 9 września 2013 o 17:17

    No cóż – autor tego tekstu bynajmniej nie może uważać się za specjalistę.
    1) „Witamina B12 jest bakterią, a bakterie są wytwarzane przez mikroorganizmy.” – witamina b12 to WITAMINA, a wytwarzają ją bakterie, czyli mikroorganizmy.
    2) „Jeśli czynnik wewnętrzny jest ograniczony lub wogóle nie występuje, synteza witaminy B12 nie odbędzie się, bez względu na to ile jej dostarczymy w diecie.” – Czynnik wewnętrzny IF jest potrzebny nie do SYNTEZY, a do wchłaniania. Synteza B12 jest prowadzona przez bakterie, a nie organizm ludzki.
    3) „Koenzymy witaminy B12” – jeśli już to prowitamina, a nie koenzym – chociaż nie słyszałam o prowitaminie B12. Koenzym to małocząsteczkowy związek potrzebny niektórym enzymom do przeprowadzania reakcji chemicznej.
    4) „Ponadto, jak wspomniano wcześniej, kolejny problem dla osób jedzących mięso jest, że zwykle w mięsie są antybiotyki, którymi faszerowano zwierzę.” – antybiotyki mogą unieszkodliwić bakterię, ale nie witaminę.
    5) „Ponieważ B12 jest to peptyd” – peptyd to związek składający się z aminokwasów. Co ma z nim wspólnego witamina?
    6) „natomiast osłabienie kwasu żołądkowego i wydzielania żołądkowego enzymu” – IF to glikoproteina, a nie enzym.
    7) „Twierdzą, że przez połknięcie gleby pochodzenia organicznego można utrzymać olbrzymie zapasy niekodowanych przeciwciał gotowych do przekształcenia konkretnych patogenów. Czyli poprawienie naszej flory bakteryjnej, przez spożycie trochę brudnej organicznej ziemi!” – połykając ziemię można się co najwyżej nabawić jakiegoś pasożyta w stylu glisty czy tasiemca. Gratuluję pomysłu. I szczerze wątpię w obecność przeciwciał w glebie, jako że przeciwciała są produktami układu odpornościowego organizmu. Zresztą nasza śluzówka wydziela potrzebne IgA.
    8) „a także może być to reakcja na brak światła słonecznego” – WTF? Komuś pomyliło się z wit. D…
    Podsumowując artykuł: SĄ TO BAJKI I POBOŻNE ŻYCZENIA, ALE B12 TRZEBA SUPLEMENTOWAĆ, JEŚLI NIE CHCE SIĘ NABAWIĆ POWAŻNYCH PROBLEMÓW ZE ZDROWIEM, A W OSTATECZNOŚCI UMRZEĆ.

    1. pepsieliot 9 września 2013 o 19:13

      Diano jest to kontrowersyjny artykuł, dlatego jest też drugi o B12 ten posiłkowany blogiem dr. Cousensa, z którego wynika właśnie to co napisałaś, jest też ocvzywista pomyłka w definicji B12, i zostało to w komentarzach poprawione, ale oczywiście w którymś momencie poprawię również w tekście, jednak wiadomo o co chodzi, że witamina b12 nie jest jakąś integralną częścią pokarmu, tylko albo zostałą nastrzyknięta, albo w pokarmie są właśnie te produkujące ją jakby bakterie

  19. Arianna 28 lutego 2014 o 22:49

    wit B 12 jest tylko w mięsie zwierzęcym ,a nie w roślinach,myślałam że w algach jest ale po oglądnięciu filmu dr, powiedziała że ona jest ale nie ma tych właściwości co w mięsie i dla osoby która nie je mięsa powinno się brać w suplemencie od 250 µg do 500 µg ,wklejam link do filmu

    to ja mam duże braki tej witaminy ,ale nie mogę znaleźć takich dawek ,tylko chyba są na receptę .Lekarze nie są skłonni dawać takie dawki ,przecież mówią że w jedzeniu ?jeść wszystko ,ale ja nie jem mięsa ,bo to mięso pełne hormonów i antybiotyków ma w sobie i jeszcze nie wiadomo co ?

  20. Arianna 28 lutego 2014 o 23:27

    Jeszcze jedno do autora artykułu ,gdzie my teraz mamy dobre warzywa ? a gleba jest tak wyjałowiona ,już nie ma w niej pożytecznych mikroorganizmów ,przez nawozy ,zanieczyszczone powietrze i wodę ,te warzywa nawet BIO nie mają już tyle witamin co 20 lat temu .Kogo też stać na kupowanie BIO warzyw czy owoców ,są bardzo drogie ,ja w miarę możliwości kupuję żywność BIO ,ale nie wszystko ,bo musiała bym mieć dużo kasy .Na terapii Gersona idzie 2500 zł .miesięcznie i tez trzeba suplementy kupować.Ja bardziej wierzę co dr. w tym filmie mówi,podaje fakty niedoboru i że każdy kto ukończył 50 lat powinien się skomplementować.Mówi pan ,że weganie czy wegetarianie nie mają niedoboru ,to pomyłka bo ja mam nie jem mięsa ,nabiału nic zwierzęcego .
    Hemoglobina mi tak spadła do 7 ,że miałam duszności .Teraz mam też za małą choć jem to co pan tu podaje-hemoglobina 11 .Proszę posłuchać tego mądrego lekarza ,bo ja naprawdę jestem EKO i co ?
    jestem ciągle osłabiona ,mięśnie mnie bolą ,mam zawroty i słabe wyniki krwi .
    teraz zaczęłam się suplementować ,ale mam za małe dawki i szukam większych .

    1. pepsieliot 1 marca 2014 o 11:12

      weź Life vitality i chlorellę ze sklepu, który polecam. Uzupłęnisz B12 i wszystko inne

  21. Arianna 28 lutego 2014 o 23:50

    Co do tego ,że w jamie ustnej są ,to co nie myć zębów ?może są ale bardzo znikome ilości tej witaminy .Kto raz miał podaną narkozę to też już w jego organizmie braki tej wit b12 są .

  22. Summer Breeze 28 lutego 2014 o 23:52

    Czy ja dobrze zrozumiałem? Chodzi o niskie dawki w tabletkach? Nie wiem jak to jest w Polsce. Wystarczy wyskoczyć za granicę. Ja mam dwa rodzaje jeden 50 mikrogram w tabletce, a drugi 100 mikrogram. Mieszkam w Czechach, jest w każdej aptece. Gość z sensem mówi.

  23. Arianna 3 marca 2014 o 12:29

    U nas w Polsce są zaniżane dawki ,ludzie ufają to co jest w aptekach ,a i lekarze źle douczeni wprowadzają pacjentów w błąd że to dobre dawki .Summer ja sama szukam co jest mi potrzebne
    od dr. którzy badają te witamy dokładnie i maja wyniki ,że ich pacjenci zdrowieją i choroby ustępują ,nawet te nieuleczalne ..Jak liczyłam na tych lekarzy co nic nie wiedzą na temat żywienia i suplementacji ,bo na studiach nie maja zajęć w tej dziedzinie tylko podawać chemie i w jakich dawkach to przed chorobą moją też w nieświadomości bardzo im wierzyłam ,ale poprawy nie było ,było coraz gorzej .Okazało się ,że ja mam duże niedobory mineralne i witamin .Trzeba od komórki leczyć ,a nie tylko symptomy ,tabletkami .za dużo łykałam antybiotyków ,ale ,że trzeba podać osłonę i pożyteczne bakterie to już zapomnieli mi powiedzieć i tak truta byłam latami ,a moja odporność była zerowa .Karzą pić jogurty ,ale co w nich jest dobrego ?tylko pasteryzowane i
    żadne pożyteczne bakterie nie przetrwają ,bo to już jest jedzenie martwe .Łykałam też spirulę,bo napisane było że jest wit b12 ,no może i jest ale nie taka jaką powinno się dostawać ,bo
    może być gorzej,braki wtj wit dalej będą .Ja narzazie łykam 50 ,ale zamówiłam większe dawki .i będę brać 300 .
    wklejam link oważności wit z grupy B—- http://www.gabinet-twojezdrowie.pl/oczyszczanie_organizmu-profilaktyka-czy_znasz_skutki_niedoboru_w_organizmie_wit_b-27.html

  24. Arianna 3 marca 2014 o 12:55

    pepseilod….daj namiary na tą wit .,bo mnie dawki interesują ,brałam z Calvita ,to są śmieszne dawki bardzo zaniżone ,musiała bym łykać bardzo dużo opakowań ,a jedno op .ok. 76 zł ,,,oczywiście że brałam ,ale to było za mało .Dowiedziałam się ,że amerykańska FDA zmniejszyła dawki by
    ludzie nie zdrowieli ,,a po pewnym czasie zaprzestać bo nie pomaga tylko po chemię do aptek .Ja w aptece to tylko wodę utlenioną kupuję,te syntetyki tylko szkodzą niech sami połykają .Daj namiary na Life vitality ,muszę najpierw poczytać .
    tu coś o szczepionkach
    https://vaccgenocide.wordpress.com/tag/fda/

    1. pepsieliot 3 marca 2014 o 18:05

      Arianna wejdź do sklepu This is Bio przez mojego bloga i wyszukaj life vitality i sprawdź ile ma B12 to zobaczysz, że to odpowiednia dawka i jest tam też o wiele więcej

  25. Arianna 3 marca 2014 o 23:31

    Dziękuję pepsieliot
    ,ale ta dawka wit B12 33,33 mcg to bardzo mała i wszystkich wit i minerałów jest mała taka jak w CalVita oczywiście piszą ,że 559,0 % pokrycia dziennego ,ale to jest dużo za mało ,ja nie dostarczam w mięsie tej wit .bo jem tylko wtedy gdy uda mi się coś eko ,jakaś kurka ,czy królik ,ale to jem raz w tygodniu i muszę się suplementować .Wolę żeby to była sama wit B12 bo wiem ile muszę brać ,.Żeby wsiąść dawkę 250 mcg to zobacz to chyba 7 takich tabletek z life vitality musiała bym brać.to za dużo by mnie kosztowało ..
    Tak samo jest z wit D3 w tym preparacie 133,33 IU
    33,3 % to są śmieszne dawki jak się ma za mało tej wit ,a ja mam muszę brać 2000IU ,.
    Te dawki to dla zdrowego może mogły by być ,ale ja uważam że też zaniżone .

    1. Łysica 4 marca 2014 o 07:06

      Arianna poszukaj firmy Solgar, Lamberts mają po 1000mcg, a najlepiej jak masz niedobory wit.B-12 to zastrzyki, tylko najpierw sprawdź poziom B-12

    2. kitty 9 kwietnia 2014 o 00:06

      Chyba jednak trzeba brac ta witamine. Po 20 latach weganizmu mialam takie odpaly poczatkowo depresja zmeczenie wieczne tak ze 2 lata. Potem doszly napady paniki paranoje. Miallam wrazenie ze umre bo przestane oddychac i to zaraz plakalam i krzyczał am ze nie chce umierac. Z dieta tego nie wiazalam. Przypadkiem znalazlam taka inf na forum wegetarianskim. Po miesiacu brania zmienilam sie nie do poznania. Jestem zupelnie normalna bez depresji i paniki. Juz nie biore bo to drogie bylo. Czasem sporadycznie wezme. Rok mija a mi nic nie jest. Bierzcie. Warto.

  26. Vika 11 stycznia 2015 o 01:11

    Jestem lakto-wegeterianką (produkty roślinne plus od czasu do czasu wyroby z mleka) od prawie 30 lat. Na początku stosowania tej diety dowiedziałam się, że wegetarianie nie powinni jadać czosnku, cebuli (czyli tzw. naturalnych antybiotyków) i tak robię. Zastępuję je przyprawami o zbliżonym smaku. Nie miałam nigdy niedoborów wit. B 12.

    1. pepsieliot 11 stycznia 2015 o 09:42

      Vika bo pijesz/jesz mleko

  27. MD 24 stycznia 2015 o 00:33

    …witamina B12 bakterią? Chybaaaa nieee, przynajmniej tak mnie uczono. To że w bakteriach się znajduje – to owszem. Na prace naukowe również warto brać poprawkę, albowiem są różne stopnie referencji i klasy zaleceń co do wniosków w nich umieszczonych. Nie mało jest takich manipulacji, ale nie stwierdzam, że przytoczone artykuły się tym cechują.
    Druga bzdura to stwierdzenie, że organizm syntetyzuje witaminę B12. Nie może tego robić, bo nie ma takiego szlaku metabolicznego, który byłby zdolny wytworzyć cyjanokobalaminę. Z resztą samo umieszczenie w/w cyjanokobalaminy wśród witamin nadaje jej status substancji egzogennej i jednocześnie niezbędnej dla zachodzących reakcji biochemicznych.
    Proszę zrewidować swą wiedzę, a nie opierać się na „moim zdaniem” – jedynym usprawiedliwieniem jest rodzaj publikacji (blog), a nie artykuł naukowy. Jednak byłbym ostrożny w powielaniu wierutnych bzdur, bo ludzie łatwo je przyswajają i potem są różne objawy neurologiczne niedoboru witaminy B12.

    1. pepsieliot 24 stycznia 2015 o 09:03

      Oczywiście że nie bakterią tylko produktem bakterii, ale to bardzo bliskie, sprostowań juz było 100 muszę, przerobić tego arta, ale nie mam kiedy

  28. Aszra 26 stycznia 2016 o 14:42

    Witam,wczesniej napisalam kometarz, ale widze ze sie nie pojawl,mam pytanie czy warto pic drozdze dla suplementacji witamin z grupy b? I czy powinno sie je zalewac wrzatkiem,a wiadomo przeciez ze witaminy sa wrazliwe na temperature,prosze o jakies wytyczne;)

    1. pepsieliot 26 stycznia 2016 o 17:58

      Wex po prostu dobry B compleks

  29. Slawa 13 lipca 2016 o 23:57

    Niedawno pewna

  30. Slawa 14 lipca 2016 o 00:07

    Przepraszam ale samo sie wyslalo podczas pisania. Mialo brzmiec:

    Niedawno pewna kobieta powiedziala mi ” Niech pani nie wierzy, ze trzeba suplementowac B12″
    Chcialam ja przeciez u niej kupic a przeciez z tej sprzedazy owa kobieta zyje.
    Juz sama nie wiem.

    1. pepsieliot 14 lipca 2016 o 09:27

      Kup B12 TiB i nie słuchaj pewnych kobiet.

      1. Slawa 14 lipca 2016 o 11:03

        Metylo czy cyjanokobalamine?

        1. pepsieliot 14 lipca 2016 o 11:17

          Cyjano, metylo jest lekiem stosowanym na przykład przy mutacji genu MTHFR

  31. Aga 22 sierpnia 2016 o 14:16

    Czy suplementowac Wit b12 przy nowotworze jelita z odległym przerzutami?

    1. pepsieliot 22 sierpnia 2016 o 15:16

      Należy przeprowadzić kurację Waltera Lasta, kup jego książkę o Leczeniu nowotworów, i zastosuj kurację

  32. Kama 12 października 2016 o 09:43

    Jaka dawkę witaminy b 12 należy przyjmować aby obniżyć poziom homocysteiny? Czy sa jakieś przeciwwskazania do przyjmowania suplementów z wii B12?

    1. pepsieliot 12 października 2016 o 11:27

      trudno przedawkować, nawet baardzo trudno, natomiast gdy są problemy z mutacją genu MTHFR, to wówczas nie można stosować cyjanokobalaminy, tylko metylokobalaminę (w przyszłym tygodniu też będziemy mieli ją na stanie), i postać kwasu foliowego (B9) musi być naturalna

  33. Kama 12 października 2016 o 12:42

    Ja wlasnie mam ta mutacje. Zakupilam formy metylowane. I nie wiem czy brac kwas foliowy 800ug i B12 1000ug, czy kwas 400 a B12 300. Homocysteina wysoka i chce ja zbic.Wyczytałam gdzies ze wit B12 może powodowac groźne spadki potasu we krwii, czy to prawda?

    1. pepsieliot 12 października 2016 o 13:11

      nie znalazłam potwierdzenia, raczej bardzo trudno przedawkować B12, jednak co do metylokobalainy i problemów z tym genem, nie siedzę w temacie (jeszcze, bo od jakiegoś czasu zbieram materiały do wpisu)

  34. Kama 14 października 2016 o 22:46

    A czy istnieje możliwość wystąpienia uczulenia na metylokobolamine i np wstrzas. Czy dawka 1000mcg jest ok czy za duża. Poziom b12- 228

  35. Karolina 19 października 2016 o 18:40

    Pepsi, co zrobiłabyś, gdybyś miała niedobór B12 i jednocześnie alergię na kobalt? Szukam rozwiązania :/

    1. pepsieliot 19 października 2016 o 22:40

      jadłabym mięso tłustego łososia dzikiego, lub organicznego

  36. Kasia 29 października 2016 o 12:07

    Witam!

    Ja mam nietypowy problem z B12. Nie dosyć, że mam niedobór B12 i żelaza, to dostaje uczulenia przy podawaniu dożylnie lub domięśniowo. Nie mam celiakii, robiłam gastroskopię żołądka, niby wszystko ok.
    Nie przepadam za mięsem, spożywam sporadycznie, nie palię, nie piję, uprawiam sporty. Najchętniej jadłabym tylko chleb z masłem i żółtym serem, na to pomidor lub ketchup.
    Samopoczucie? Znużenie, problemy ze snem ( nie sypiam albo śpię po 12h), miewam często migreny, drętwieją mi nogi i ręce, często mam opuchnięte.
    Ktoś mądry i powie, co z tym, zrobić? 😉
    Dzięki, pozdrawiam. Kasia

  37. Anita 13 stycznia 2017 o 16:30

    Świetny artykuł. Dzisiaj się dowiedziałam, że mam spory niedobór witaminy b12. 81 jednostek, gdzie dolna granica normy do 191. Problem w tym, że mam silne uczulenie na kobalt i nie wiem teraz co z tym fantem zrobić…

  38. Tom 18 stycznia 2017 o 04:16

    Skąd ty bierzesz te informacje? „B12 jest bakteria” co ty miałaś z biologii w podstawówce? Ludzie nie czytajcie tego badziewia ta Pani nie wie co pisze! Bakterie w jamie ustnej a i owszem wytwarzają B12 lecz w niewielkich ilościach i nie pokryje to zapotrzebowania organizmu na WITAMINĘ. A pani radzę sie dokształcić bo naprawdę wstyd! A i jeszcze skąd te objawy przedawkowania? Bo jak narazie nikt nic takiego nie odkrył? Sama pani robiła badania czy ktoś na YouTube powiedział?

    1. Pepsi Eliot 18 stycznia 2017 o 08:09

      to wpis sprzed 6 lat, to raz, do tego kontrowersyjny, i nie ja to biorę (ja biorę B12 TiB 🙂 ), tylko wyraźnie jest napisane czyja to jest wypowiedź, czytaj ze zrozumieniem, następnie komentuj. Tak B12, to nie bakteria, tylko jej produkt.

  39. taka_ja 3 lutego 2017 o 12:05

    „Jeśli uważasz, że masz niedobór witaminy B12, to wskazane jest szybkie zasięgnięcie porady specjalisty (takiego jak ja), który ma wiedzę o brakach witaminy B12 i natychmiastowo Ci poradzi. ” – Jeżeli uważasz, że masz niedobór, to idź się zbadać, żeby stwierdzić czy go masz. Pepsi, czasami przeginasz.

    1. Pepsi Eliot 3 lutego 2017 o 13:09

      Chyba nie ja tylko Gina, to jest kontrowersyjny wpis z 2012, a przy okazji proszę bez kryptoreklamy

  40. jus 1 marca 2017 o 22:07

    Hej , jakiej wit. B6, B12 uzywasz? W ktoryms z postow napisalas o B12 z bakteri? co polecasz?

    1. Pepsi Eliot 2 marca 2017 o 08:24

      B12 zawsze jest produktem bakterii, polecam albo liposomal, http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2513-liposomal-vitamin-b12-100ml-tib–254475917534.html , albo każdą z naszego sklepu, jak są problemy z genem MTHFR to musi być metylokobalamina http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2498-sublingual-vitamin-b12-50g-gg–5060040820117.html

  41. Max Artecki 14 marca 2017 o 14:01

    Witam jako wege, który nagle postanowił kupić sobie coś do uzupełnienia B12. … Pozdrawiam serdecznie Autorkę i bardzo dziękuję za świetne wpisy, czytuję…

    1. Pepsi Eliot 14 marca 2017 o 14:53

      Też pozdrawiam, bardzo proszę nie spamować, polecamy doskonałe:
      metylokobalamina: https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2180-vitamin-b12-methylcobalamin-120kaps-gg-5060040826171.html
      cyjanokobalamina: https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/71-vitamin-b12-100tabl-tib-254475917329.html
      hydroksykobalamina zamknięta w otoczce Liposomalu: https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2513-liposomal-vitamin-b12-100ml-tib–254475917534.html
      mamy też B12 w proszku rozpuszczalnym pod językiem G&G
      Niacyna 100 https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2513-liposomal-vitamin-b12-100ml-tib–254475917534.html
      Niacyna 500 https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2174-vitamin-b3-500mg-120kaps-gg-5060040820209.html
      Mamy Bcomplexy G&G z niacyną i bez niacyny (B3 wówczas występuje w formie nie powodującej rumienia, nikotynamidu

      Pozdro

  42. jagoda 25 marca 2017 o 12:20

    Świetny artykuł, odpowiedział na wiele moich pytań. Od jakiegoś czasu borykałam się z zakażeniem bakteryjnym w układzie pokarmowym, bakterię udało się wyeliminować, został mi tylko jeden objaw – potworna kaszka na czole. Dowiedziałam się, że problemy skórne na czole to objaw bakterii w jelicie. Odstawiłam od niedawna mięso, polecono mi suplementować witaminę B12, po której mam niewyobrażany wręcz ‚wyrzut’ pryszczy właśnie na czole.
    Więc sama już nie wiem, czy brać tę witaminę B12 czy nie. Ktoś coś poradzi?

    Pozdrawiam 🙂

    1. Pepsi Eliot 25 marca 2017 o 17:51

      po prostu zbadaj B12 i dodatkowo kwas foliowy, żelzao ,ferrytynę i homocysteinę, i jeszcze zacznij od vegatestu Volal na pasożyty
      co do supelementacji B12, to jeszcze przez kilka lat od niejedzenia mięsa możesz nie mieć braków, ale to trzeba kontrolować

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się