logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
187 online
54 067 491

ODCHUDZANIE TYLKO Z SHAPE SHAKE TiB

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Jak wyłączyć umysł, skoro tylko to ma sens, a jest niewykonalne?

    Rzuciłaś się na duchowość, bo nagle dojrzałaś nutkę sensu, którego tak Ci ostatnio brakowało w życiu?

    Nie widziałaś go jadąc do pracy, w korporacji też nie, nie znajdywałaś go w łóżku, ani przy stole obiadowym, ani siedząc w kościelnej ławce na mszy. Nie widziałaś go płacąc 30 ratę kredytu we frankach szwajcarskich za coś, co zostało mocno przeszacowane. Wszystko wydawało Ci się bez sensu. Jakiś kierat w którym byłaś zaprzęgnięta, jak muł, wielbłąd, koń pociągowy o wielkim cielsku i krótkich pęcinach. Nawet do serialu w telewizorze, do wyjazdu na wczasy all inclusive nad basen, do nieruszania się od hotelu przez tydzień, do świąt ze stołem pełnym żarcia i polityków, do kursów udoskonalających Ciebie i Twoje dzieci. Przedszkole z chińskim językiem, balet z francuskim, angielski przez sen. A trzyletni syn mówi Ci o jakiejś poprzedniej mamusi, za którą tęskni. Ależ te dzieci mają fantazję.

    Im więcej robiłaś, tym mniej widziałaś w tym sensu, więc robiłaś jeszcze więcej. A sens nie nadchodził. Wszystko na nic, wszystko do dupy. Nawet sukces materialny, który się w końcu przyplątał, okazał się też bez sensu (chociaż ten jakby najmniej), gdyż do gonitwy myśli, do paskudnego, wiecznie niezadowolonego ego, fałszywego ja, dołączył się kolejny strach, żeby nie stracić, żeby nie umoczyć.

    TU KUPISZ SKUTECZNY spalacz tłuszczu BIKINI BURN TiB z jagodą acai, zieloną herbatą, octem jabłkowym i kelpem

    Aż tu nagle, jak jebnięcie z nieba dopada Cię duchowość. Jakimś cudem, na chwilę, tylko na moment porozumiałaś się ze swoim prawdziwym ja. Spuściłaś po brzytwie ego i cyk, stało się, nagle skumałaś. Pojawił się sens. Już wiesz, że szukałaś go tam, gdzie nie mogło go być. Nigdy w życiu nie było sensu na zewnątrz Ciebie. Poza sobą mogłaś szukać sensu do zakichanej śmierci. Sens życia od zawsze był w Tobie.

    Tylko co teraz?

    Pierwsze kroki do przebudzenia są bolesne, bo rozwala Cię na łopatki własne ego. Teraz jawnie, wiesz już, że to nie Ty, ale jednak ego nadal rządzi w Twoim domu.

    Wpadasz w panikę, bo jak zatrzymać gadaninę w głowie, jak zatrzymać umysł, skoro to właśnie umysł ma zatrzymać sam siebie? To się nie uda. Jeszcze nigdy nie zadziałała przemoc, robienie czegoś na siłę. Przemożna chęć osiągnięcia celu, uparte naciskanie, obsesyjne myślenie o celu, cel absolutnie oddala.

    No to co robić, skoro świeżo odkryta duchowość wciąga, wyjaśnia, objawia Twoją własną prawdę? Jak podziałać z własnym ego.

    Zaakceptuj, że masz ten program, umysł będzie Ci potrzebny. Do rozmowy ze mną i z przyjaciółmi, do czytania wspaniałych książek, do wypełniania rubryk w matrixie. Chodzi o to, żebyś używała swój umysł kiedy Ty chcesz, a nie kiedy on chce. Czyli Twoje fałszywe ego, z którym się identyfikowałaś jeszcze do niedawna.

    Jest na to tylko jeden sposób. Zacznij obserwować swój umysł. Nie identyfikuj się z nim, po prostu mu się przyglądaj. Tak jak obserwujesz niebo. Nie zmuszaj się, żeby patrzeć tylko na niebo, a omijać chmury. Chmury to myśli, daj im przepłynąć. Po pewnym czasie przerwy pomiędzy chmurami będą coraz dłuższe.

    Najpierw na momencik wydarzy się satori. To takie krótkie wyłączenie umysłu. Zadzieje się całkiem nieoczekiwanie i zadzieje się samo. Nie myśl o tym zupełnie. Nie napieraj. Tylko sobie obserwuj myśli. Nie gniewaj się na siebie, nie obrażaj, że wciąż się pojawiają, że niektóre naprawdę są beznadziejne, jak nie Twoje. Daj na luzik, zaakceptuj to co jest. To jest Twoja nauka, teraz doświadczasz przebudzenia, najbardziej zajebistej rzeczy, która może zdarzyć się w życiu.

    Po pewnym czasie będziesz miała coraz dłuższe okresy, gdy Twój umysł będzie wypoczywać, a Ty będziesz czystą świadomością, w sobie, nieśmiertelną, z najgłębszym sensem. W sobie.

    sesja selfików z bałaganem w tle, hotel Andels Łódź

    love

     

    (Visited 7 236 times, 8 visits today)
    Peps Osho kim jest, jest trudniej ocenić niż kim PepOsh nie jest. Nie jest ani Pepsi, ani tym bardziej Osho. Nie jest też Tolle, ani Romanem (Nachtem). Po prostu jest sobie tutaj dla Ciebie instalacją PePoż.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Aneta 14 listopada 2017 o 12:31

      Pepsi, ale masz super włosy 🙂 🙂 🙂

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2017 o 12:32

        dzięki to moje suple i 811 🙂

        1. Aneta 14 listopada 2017 o 12:36

          Zazdraszczam 😉

        2. Ela 15 listopada 2017 o 01:05

          Pepsi, a jakie suple polecisz na bujny fryz? szczególnie hashimotkom 🙂

          1. Pepsi Eliot 15 listopada 2017 o 13:38

            coś było, sporo, Shape Shake TiB (pełna pula aminokwasów) chlorella This is BIO, oczywiście D3+K2 TiB, no i magnez

            1. BB 16 listopada 2017 o 10:36

              hej, czy mozesz zaproponowac suple z wit D i K ale nie w formie kapsulek? Nie umiem polknac..

            2. Pepsi Eliot 16 listopada 2017 o 10:59

              możesz wysypać z kapsułki i zmieszać z jakimś płynem, mamy też Liposomal D3+K2 TiB w płynie

    2. Jk 14 listopada 2017 o 12:53

      Pamietam jak byłam mała to zamykałam oczy i wpadałam do pustki i w niej sobie byłam latałam sobie w dół i do góry, mogłam tam być kiedy tylko chce po zamknięciu oczu. Taka zabawa. Pózniej siedząc przed tv nagle zatrzymałam sie na chwilkę i pomyślałam ze w sumie wszyscy ciagle coś mówią/ rozwijają swoje wypowiedzi ja nie wiec może czas tez mieć tak samo (w tamtym okresie Ok 5-6 lat zawsze jak coś robiłam to myślałam w tu i teraz i bez oceniania- serio pamietam to ) i nagle spłynęło do mojej głowy jak fala, ogromny natłok myśli. Do tej pory cieżko mi uspokoić umysł gada i gada. Coraz gorzej jest z wiekiem. Teraz rozumiem co wtedy sie zadziało. Żyłam będąc w stanie świadomości, z minimalna pomocą umysłu. Życzenie sie spełniło i teraz jest odwrotnie. Byłam w ciągłej medytacji i innym wymierze odpoczywałam. Teraz gdy chce patrzeć na moje myśli jak na obłok to powstaje milion pytań : a jak sie spełni to ze boisz sie ze coś sie jemu stanie, bo przestałaś analizować sytuacje? Jak przestaniesz ustawiać myśli to nie wiesz co przyciągniesz, może to będzie coś gorszego niż wtedy gdy analizujesz sytuacje :/ Ego mnie straszy.

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2017 o 13:49

        piękna opowieść, wiesz więc do czego wrócić <3

        1. Jk 15 listopada 2017 o 09:41

          Dzięki <3

      2. Niki 14 listopada 2017 o 21:06

        A ja sobie siedzę, podpierając głowę rękami i tak patrzę czytam co napisałaś a kąciki ust rozsuwają się coraz bardziej i takie przyjemne to uczucie, kiedy nie myślę nic, nie zastanawiam się czy to dobrze czy źle i co zrobiłam źle, i co z tego wynika, jakie będzie mieć skutki… wracaj tam Jk 🙂 zacznij wpatrywać się w jeden punkt przed sobą, możesz podpierać głowę rękami albo i nie – choć wtenczas właśnie łapiemy kontakt z własnym ciałem a ręce przekazują energię wgłąb ciała – można zamknąć oczy, a najlepszy efekt osiąga się mruczeniem (drgania), albo westchnięciami, wsłuchując się w nie, nie wiedząc kiedy zaczynamy się uśmiechać do siebie, odczuwamy błogość, stan spokoju i akceptacji tego co jest w tym oto momencie. Unosimy się (jak) na obłoku. I chcemy to powtarzać. Znikają pytania, drążenie, kluczenie, uwikłanie, udręczenie. Potrzebujemy tylko spokoju.

        1. Rysiek 15 listopada 2017 o 05:15

          Niki, szkoda, że nie chcesz pisać artów , lubię czytać Twoje komentarze. Może kiedyś 😊

        2. healthycat 15 listopada 2017 o 13:17

          Cudowna „instrukcja”, wydrukowałam ją sobie :-). Te kilka prostych zdań w sekundę natchnęło mnie spokojem, wyciszyło, a kąciki ust same się podniosły :-).
          Dziękuje Niki. Ja też bardzo lubię czytać Twoje posty, fajna z Ciebie Osoba.

          1. Niki 15 listopada 2017 o 21:26

            ukłony dla was, duszki 🙂 🙂 arty artami, redakcja doskonale sobie radzi są jedyni wyjątkowi, a komentarze też mogą unieść, natchnąć, ja się tak czuję czytając je, toteż oddaję to co wzięłam 😉 po niedawnej białej plamie w głowie wyciszeniu i zbieraniu sił, nagle bach! jasność drzwi się otwarły, są takie zdarzenia, które napędzają do działania, takie niespodziewanki jak właśnie to wspólne poniedziałkowe przekazywanie energii, każdy na tym zyskuje

            1. Pepsi Eliot 15 listopada 2017 o 21:53

              <3

    3. Dominika 14 listopada 2017 o 12:59

      Heloł. Już dawno chciałam o to zapytać. Co to jest kiedy żyję sobie normalnie i nagle trach dopada mnie takie dziwne uczucie absolutnego spokoju i poczucia że wszystko jest idealnie. Trwa kilka sekund, ale jest to tak bardzo intensywne uczucie że od razu zaczynam płakać. Z radośći bo przez te kilka sekund czuję absolutnie wszystko co najlepsze. Miłość, spokój, szczęście i sama nie wiem co jeszcze.Zdarzyło się kilka razy, ale ostatni był tak intensywny i piekny, że nawet nie wiem jak to opisać. Czy to satori o którym piszesz? I czy jest możliwe osiagnąć kiedyś ten stan na stałę?

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2017 o 13:48

        to jest satori właśnie, tylko jak zaczniesz wyczekiwać na niego, przestanie się przydarzać. tak, tak właśnie wygląda przebudzenie, jesteś jak na haju, po pewnym czasie się przyzwyczaisz trochę,ale i tak jest nieziemsko (tak mówi Tolle i inni przebudzeni)

        1. Dominika 15 listopada 2017 o 08:32

          Trudno nie czekac kiedy już się doswiadczyło i się wie się jakie to wspaniałe uczucie 😊 Buźka 😘

    4. Vetala 14 listopada 2017 o 13:55

      To strasznie dziwne, że chce się przestać myśleć, a umysł ciągle coś papla, w dodatku coraz głupsze rzeczy. Dlatego najlepiej nie myśleć o niemyśleniu 🙂 w końcu przestaje żebrać o uwagę i cichnie. PS. fajna stylówa 🙂

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2017 o 14:03

        🙂

    5. Jola 14 listopada 2017 o 14:35

      Przecież to prowadzi do zarażenia się w niebie, czyli zaprzestania istnienia. Od tego uwolnił nas Chrystus a ludzie uparcie dążą do rozplyniecia się…

    6. Barbara Hasińska 14 listopada 2017 o 15:25

      Rewelacyjny wpis <3 Pepsi chciałam o coś zapytać …od kilku dni boli mnie stopa lewa , jakby z góry – grzbiet stopy .Nie uderzyłam się …po prostu pewnego dnia wstałam z bólem .Jakie suplementy brać ?… Z góry dziękuję za radę Buziaki ślę

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2017 o 22:32

        nic nie ćwiczyłaś ? jakieś nowe buty?

      2. grzegorzadam 15 listopada 2017 o 09:34

        Smaruj oliwą magnezową, olejem rycynowym, na noc zrób bandaż nasączony
        10% roztworem soli i trochę H2o2, powinno minąć.
        Jak nie są nadmiary wapnia być może.

      3. Tysia 15 listopada 2017 o 10:04

        Basiu, spróbuj z żywokostem, robiłam gliceryt dla mojego syna (złamana ręka), albo poszukaj gotowej maści

    7. Amoureena 14 listopada 2017 o 16:16

      Pepsi, intryguje mnie Twój styl ubioru. Czy ma on jakiś wymiar symboliczny? PS: Twój blog wymiata. Jest moim ulubionym <3

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2017 o 22:29

        Och, fajne pytanko, może odpowiem wpisem ? ściskam <3

        1. Amoureena 14 listopada 2017 o 23:43

          Oh, super! 😃 Jako krawcowa amatorka, nie mogę się doczekać 😃!

    8. Paulina 14 listopada 2017 o 16:27

      Pepsi, wybacz, ze pod tym postem, ale mam do Ciebie pytanie. Kiedyś poradziłaś mi żebym zrobiła kompleksowe badania i właśnie dzisiaj odebrałam wyniki. Trochę mnie zaniepokoiły
      Oto one:
      TSH 2.340 dla normy 0,270 – 4.200 ( w poprzednich miałam 2,220
      FT3 2,630 dla normy 2,020 – 4,430
      FT4 – 1,030 dla normy 0,932 – 1,710 ( w poprzednich badaniach miałam lekko poniżej normy)
      ATG 12.77 dla normy do 115
      TPO 27.57 dla normy < 34
      I podwyższony
      Lekko potas
      EO 9,6% dla normy <4,5%
      ALP 103 dla normy 42-98

      Myślisz, ze to hashimoto? Glukoza i insulina W normie. Chlor, fosfor, magnez, sód i żelazo w normie.
      Z góry dziękuje Ci za odpowiedz
      Paulina

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2017 o 22:48

        Nie widzę tutaj Hashimoto, natomiast możesz mieć pasożyty , zrób biorezonans
        jesteś alergiczką? Ile masz lat, to ważne przy ALP, no i wypijaj z rana szklankę wdy z łyżeczką dobrej soli morskiej nieoczyszczonej, a zamiast kwasu askorbinowego TiB stosuj askorbinian sodu TiB
        badałaś kreatyninę i kwas moczowy?

        1. Paulina 14 listopada 2017 o 22:57

          Pepsi mam 22 lata, i tak jestem alergiczką, ale aktualnie nie mam objawów bo nasilają się w sezonie letnim. Na pyłki drzew i traw. Nie toleruje też nabiału, a czasami sobie na niego pozwalam w małych ilościach, potem występuje ból brzucha. Martwi mnie tez ten podwyższony potas, trochę się naczytałam i brzmiało to groźnie.. myślisz, ze to coś poważniejszego? Miałam kwas moczowy i kreatyninę i są w normie. Ogólnie mocz tez w porządku.

          1. Pepsi Eliot 14 listopada 2017 o 23:23

            potas jest antagonistą sodu, więc właśnie Ci poradziłam, żebyś podjadła sól himalajską z rana z wodą. Albo właśnie askorbinian sodu zamiast kwasu askorbinowego C. Zrób sobie kalibrację. Podwyższoną masz też fosfotazę zasadową. Powinnaś zbadać B12, kwas foliowy, żelazo i ferrytynę.

            1. Paulina 14 listopada 2017 o 23:45

              Okej, zrobię jeszcze te badania. Dziękuje Ci za pomoc 🙂

    9. Cress 14 listopada 2017 o 17:48

      A ja ostatnio zupełnie nieoczekiwanie poczułam się sobą 14-15letnią, w sensie przypomniało mi się moje „normalne” samoppczucie z tego czasu, a bylo to ponad 20 lat temu.W moim przypadku to taki przyjemny stan równowagi, pewności siebie, beztroski, optymizmu, miłości do życia i świata, coś pięknego. Próbuję wrócić do tego stanu bo już teraz wiem, że nie straciłam tych pokładów.

    10. Monika 14 listopada 2017 o 18:58

      Pepsi, nie masz tyłeczka, troszkę by się przydało 😉

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2017 o 22:25

        ciężko wypracowane 49 kilo, no i styl dżinsów, bo mam 🙂

        1. Monika 14 listopada 2017 o 22:29

          Kiedyś jak mocno schudlam też tak na mnie spodnie wisialy…Teraz nie wiszą, niestety. Troszkę Ci zazdroszczę 🙂 Pozdrawiam <3

          1. Pepsi Eliot 14 listopada 2017 o 22:31

            oj tam, oj tam, program jem i chudnę z postem przerywanym i spoczko <3

    11. Tysia 14 listopada 2017 o 20:08

      Władczyni Pierścieni z Ciebie… 😉 nie mówię, żeby od razu osobny wpis, ale przybliżysz kiedyś?

    12. PatycjaMonika 14 listopada 2017 o 20:58

      Swietne dzinsy 🙂

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2017 o 22:19

        thx 🙂

    13. Gosialavenda 14 listopada 2017 o 21:23

      Przecież to nie możliwe, żeby jeden ludź miał tyle włosów. Pepsi, mogłabyś obdarować kilka ludziów. Fotografuj się z prawa i lewa, z przodu i z tyłu, pokazuj twarz bez lokatorów ( pryszczy) i nogi bez kalafiorow i bądź żywą reklamą.:-) 🙂 🙂 🙂 Lavendowe uściski.

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2017 o 22:20

        <3

    14. Lusja 14 listopada 2017 o 22:08

      Pepsi, a gdy byłaś młodsza i gruba, to miałaś mniej włosów?

    15. fila 14 listopada 2017 o 22:23

      Dobre słowo na wtorek 🙂
      Patrzę na zdjęcia-i myśę- a to pewnie z tego ładniego hotelu w Łodzi, poznałam:)

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2017 o 22:24

        🙂

    16. Madzia 14 listopada 2017 o 22:29

      Tez mam takie wspomnienie z dzieciństwa ,tak gdzieś 5,6,lat miałam i ciągle meczyla mnie myśl ze to nie moje ciało ,nie moja ręką nie moja noga i nie moje miejsce ,ze patrzy na mnie mnóstwo bytów …czasami budziło to we mnie lęk , o co tu chodzi ????? Skąd się tu wzielam ??? Ze ja to nie ja na cale dnie uciekalam do lasu ,nie bawilam się z dziećmi ,ani lalkami …..dopiero w szkole wtloczono mi religie wytlumaczono ze to aniołki i uczucie zniknęło !!!!! Tylko potem zostało mi wyłączanie się kompletne w trakcie gdy za dużo ludzi do mnie mówi ,nie ważne w szkole z przyjaciółmi mam tak zwany odlot rozłączenie z realem ….często koleżanki obrazaly się na mnie trajkoczac o kolejnym chłopcu …teraz próbuje wrócić do tych pytań z dzieciństwa …pozdrawiam wszystkich ,pepsi powiesz nam czy udało nam się pomóc Madzi sciskam cie mocno <3

    17. bluangel 14 listopada 2017 o 22:41

      Nie ćwiczyłam …nowe buty też odpadają

    18. Jacek 14 listopada 2017 o 23:30

      Pepsi masz również panów-fanów. Napisz coś dedykowanego dla facetów.😉

      1. Pepsi Eliot 15 listopada 2017 o 00:44

        spoczko, napisze się <3

    19. katsevmanus 15 listopada 2017 o 01:00

      Nasze życie to jest = „FPP. Skrót od ang. First Person Perspective (dosł. Widok z pierwszej osoby) – Rodzaj gier komputerowych, w których akcja przedstawiana jest z perspektywy pierwszej osoby.” To jest bardzo realistyczna gra 🙂 a gra sie przecież fajnie, jak się pamięta że to jest gra. Można zdobywac nowe stroje (albo zbroje!) broń, powiększać ekwipunek, poznawać nowe postacie konwersować z nimi, poznawać nowe miejsca, realizować zadania, przy tzw. nieliniowej fabule (czyż nie taką jest życie?) można je robić w dowolny sposób tak jak chcemy. Czyli wow! Oczywiście mamy przeszkody wrogów, dostajemy łomot, ale to nic nie szkodzi. Load i jedziemy dalej. Albo bez load (tak jak w życiu?) i wtedy się robi ekscytująco!!! szok! Jest jeden warunek. NIE UTOŻSAMIASZ SIĘ z postacią w grze, ale to nie przeszkadza Ci grać! (wyłączać ego, myśli itd.). Ego myśli odczucia są super. To jest właśnie tak jak się ma specjalna kierownicę dla graczy, która na przykład przenosi bardzo realistycznie wstrząsy w wyścigach na ręce GRACZA. To właśnie mamy w życiu – wstrząsy. Tylko myślimy (kto myśli? gracz-świadomość, czy postać z ekranu), że nie ma być wstrząsów! Ma byc tylko miło i przyjemnie. Ale wtedy nie ma gry!!! A Świadomość – Żródło, z którym jesteśmy jednym, chce grać, dlatego tu jest, w tym przejawieniu. Myśli odczucia emocje ból przyjemność one istnieją tak samo jak to wszystko czego doświadcza postać w grze na ekranie komputera. A gdzie jest GRACZ? 🙂

    20. katsevmanus 15 listopada 2017 o 01:10

      I jeszcze dziękuję, i jestem wdzięczny że piszesz o przebudzeniu i jeszcze proszę o artykuł dedykowany dla panów i o Twoim intrygującym stylu ubioru – w sensie bardzo przychylam sie do dwóch głosów tutaj 🙂

    21. tuhma 15 listopada 2017 o 03:03

      Pepsiaku, pisałaś jakiś czas temu posta o „bratnich duszach w 5d”, ale pytanie brzmi jak poznać, że to nie umysł sobie wmawia to połączenie (bo on lubi przecież historyjki o wyjątkowych miłościach), ale że to poziom serca jest? co prawda jak czytałam artykuł to mi ono podskoczyło na „tak”, ale przecież nie każde podskoczenie serca jest… z serca?

      1. Pepsi Eliot 15 listopada 2017 o 13:38

        po pewnym czasie zegarowym jest pewność, a zawsze poznasz, gdy postawisz się w stan zerowy, wtedy intuicja Ci podpowie

        1. tuhma 15 listopada 2017 o 16:04

          no tak, nie ma sensu pytać, nikt mi na to nie odpowie. dzięki Peps

    22. malena 15 listopada 2017 o 10:36

      Chciałabym, żeby ktoś napisał gdzie szukać klucza do takiej przypadłości, która mnie dotyczy, że każdą, nawet drobną krzywdę , przykrość, niedogodność, które spotykają moich bliskich (zwłaszcza dzieci) odczuwam na sobie tak mocno, tak im współczuję, tak czuję się chyba współwinna temu stanowi i że nie mogę ich uchronić przed całym tym paskudztwem świata, szkoły, której nie akceptuję, że nie mam na to pomysłu – że np. chodzę po sklepie i płaczę, że wszystko jest takie obrzydliwe do kupienia, że oni znów chcą przysłowiową bułę, a ja nie mam pomysłu i siły, żeby im nie dać, choć wiem, jakie to świństwo. Ciągle płaczę, bo mówię „nie” szkole, której nienawidzi mój syn, nie mam zgody na chamstwo, które stamtąd przynosi, bezsensowne spędzanie czasu, wielu godzin codziennie. I w ogóle kto to zrobił, że w stanie zupełnie innej świadomości zakładamy rodzinę, rodzimy dzieci, przeprowadzamy je przez okres niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa żywiąc według tabel, chodząc do dochtorów (na szczęście nie szczepiłam) i mając poczucie, że jesteś świetną matką, bo robisz wszystko jak należy. A potem nagle zaczynasz cos kumać, zgłębiasz to i okazuje się, że wszystko jest inaczej, zaczynasz mieć większą świadomość na temat zdrowia, żarcia, leków itd. – wiadomo o co chodzi – że nie wspomnę o tzw. duchowości. I co? Taka niespodzianka – urodziłaś się ponownie i miało być pięknie, a tu bagno, które w dodatku sama misternie naniosłaś do swego życia. No matrix faktycznie. Jak żyć w pracy pełnej hałasu i chaosu, w domu pełnym odgłosów meczu piłkarskiego, fify na x-box`ie, z bułami w koszyku, kabanosami w lodówce, youtuberami na komórce – a algi, kurkumę i olej kokosowy mogę se zjeść sama-smacznego. Zaakceptować? Już wolałabym chyba się nie oświecić, serio. Można to jakoś zresetować?

      1. tuhma 15 listopada 2017 o 17:04

        hej 🙂 pozwolę sobie odpowiedzieć. na moje pierwsze co warto zrobić to zauważyć, że masz oczekiwania – chcesz, żeby Twoje dzieci były „jakieś”, miały „jakoś” i uniezależniłaś od tego kwestie swojego szczęścia, spokoju wewnętrznego. czyli „jak wszystko się ułoży po mojemu to będę spokojna, ale teraz nie mogę.” otóż możesz.
        zdaj sobie sprawę, że Twoja złość jest Twoja, nikogo innego. tzn nikt nie jest za nią odpowiedzialny. de Mello (chyba to był de Mello) w jednej z książek podaje taki przykład ze stołem – to nie jest wina stołu, że się w niego uderzyłaś i boli Cię noga. to Ciebie boli noga, zatem to Ty masz problem. tzn Twoje ego, bo Ty prawdziwa nie ma żadnego. i tu przypomina się jedna rzecz, którą też gdzieś przeczytałam a która mi pomaga się zatrzymywać tj, że „problem” znaczy, że roztrząsasz w myślach sytuację (czy to przeszłą czy przyszłą), nie mając właściwie zamiaru ani możliwości podjęcia już teraz jakichś działań. a że zawsze liczy się tylko teraz, to czy masz jakikolwiek problem w tej oto chwili?
        lęk dotyczy tego co może się zdarzyć, a nie co właśnie się dzieje. i dlatego umysł nieruchomieje, jeśli nie ma czasu.
        a co do dzieci, pozwól im doświadczać, nie próbuj kontrolować tego, co na zewnątrz siebie, bo masz kontrole tylko nad sobą. jeśli zdarzają się takie rzeczy, to znaczy, że z nimi rezonujesz (tj z kiełbasą i bułkami), ale nie znaczy, że coś z Tobą jest nie tak. teraz przyciągasz takie rzeczy, innym razem możesz inne, to jest Twoje doświadczenie. po prostu zaakceptuj. miej zaufanie do tego, co przeżywasz, wiedząc, że przeżywasz to jako świadomość, a nie avatar. avatar jest tym posiadającym dzieci, których musi pilnować na każdym kroku, świadomość za to wie, że dzieci do niej nie należą, że to osobne przejawy życia, które wybrały sobie ją, aby zaistnieć w tym świecie. ale w Twoim życiu Ty jesteś najważniejsza. dbaj o siebie, a wszystko inne samo o siebie zadba.

        1. malena 16 listopada 2017 o 19:11

          Dzięki thuma za komentarz od serca – mam nad czym myśleć . Wszystkiego dobrego 😘

    23. yoasia71 15 listopada 2017 o 15:22

      hallo hallo
      a wiec bywasz pani w Lodzi ; o jak CUDOWNIE; moze kiedys jakies spotkanko dla fanow (takie Q&A?)w moim rodzinnym miescie ?
      poddaje do przemyslenia…
      cmoki

    24. Justyna 15 listopada 2017 o 17:17

      Pepsi, a jeśli ktoś ma zaburzenia psychiczne, przy których zdarzają się stany „jak na haju”, nagłe olśnienia, to jak wtedy odróżnić, czy to oby na pewno przebudzenie.? Czy takim osobom może jest do tego po prostu bliżej, czy to tylko objawy choroby i zwykłe złudzenie zasugerowane przez ego?

      1. Pepsi Eliot 15 listopada 2017 o 18:25

        wiele przebudzeń było zdiagnozowanych jako choroby psychiczne, które niewątpliwie też się zdarzają

      2. grzegorzadam 15 listopada 2017 o 20:40

        Zrobić najpierw analizę włosa i biorezonans, jak nic nie pokażą, w co wątpię,
        wtedy może być to dziwna choroba.

    25. bluangel 16 listopada 2017 o 08:35

      Dziękuję za odpowiedzi 🙂 okazało się że mam rwę kuszową …Jest jakiś suplement na tą delegliwość ?

      1. Pepsi Eliot 16 listopada 2017 o 10:10

        yoga, yoga, yoga, Greens &Fruits TiB, MSM TiB z Witaminą C TiB, D3 +K2 TiB, magnez TiB, Omega 3 TiB

      2. grzegorzadam 16 listopada 2017 o 16:25

        Kto to stwierdził?
        A może masz atak bólowy po szczawianach, a może co innego?

        1. bluangel 16 listopada 2017 o 17:22

          Lekarz to stwierdził , zbadał mnie i postawił diagniozę . Jeśli to szczawiany są winne mojego bólu stopy to co powinnam zrobić ?

          1. grzegorzadam 17 listopada 2017 o 08:10

            Magnez, cytrynian wapnia, cytrynian magnezu, B6….
            + herbata nerkowa + inne zioła od Clark:
            http://www.pepsieliot.com/twojej-solniczce-juz-witamina-c-czyli-prosto-zgladzic-plesn-2/

            Nawadnianie, pilnowanie pH:
            http://www.pepsieliot.com/jak-pic-sode-na-3-sposoby-aby-spektakularnie-poprawic-swoje-zdrowie/

          2. grzegorzadam 17 listopada 2017 o 08:24

            TO SĄ ZŁOGI WAPNIOWO SZCZAWIANOWE, FOSFORANOWE….bardzo bolesne, to przyczyny
            haluksów, ostróg, dny moczanowej, bóli lędźwiowych………….., w tamtych linkach znajdziesz
            szczegóły, tu jeszcze trochę:

            http://www.pepsieliot.com/jak-szybko-rozpoznasz-ze-masz-braki-magnezu-lekarz-ci-tego-nie-powie/

    26. Agiss 16 listopada 2017 o 09:09

      Pepsi uwielbiam Cię od dnia kiedy po raz pierwszy znalazłam Cię w internecie, imponujesz mi niesamowicie!!! W ogóle uwielbiam taką szczupłość, nie mogę się na Ciebie napatrzeć. Sama mam 168 cm i 54 kg, ale jeszcze do 51 chciałabym zjechać….jak długo chudnie się na poście z 4-5 h oknem żywieniowym? Czy aby schudnąć ograniczyć ilość zjadanych kalorii , czy po prostu z czasem zleci jeszcze trochę kg?
      Całuję

      1. Pepsi Eliot 16 listopada 2017 o 10:05

        nie musisz ograniczać kalorii, ale o 14 przestań jeść, no i fajny ruch. Zlecisz do 51 dość szybko. Pilnuj się, żeby nie więcej 🙂 lovciam 2 <3

    Dodaj komentarz