logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
online
52 066 662

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Wyznania byłego irydologa, czyli że medycyna alternatywna może nam podłożyć minę

torbz y okiemWyznania byłego irydologa, czyli dlaczego kij ma dwa końce

Hejstwo Koleżeństwu,

Zawsze zależało mi, żeby stworzyć idealny świat wokół siebie. Wszystko sprowadza się w praktyce do procesu rozwiązywania problemów i oddalania od chaosu.

Ale niekiedy chaos atakuje nas łopatą w czoło, bez względu na nasze skłonności do porządkowania.

Czytam właśnie szczegółowe wyznania byłego irydologa Joshua Davida Mathera S., który w kilometrowym poście udowadnia, że to całe czytanie z oka, na czym oparł kawałek swojego życia, to jak czytanie z fusów.

I ma dość udawania, że medycyna alternatywna, którą zajmował się od lat może komukolwiek pomóc. Że są to fakty mocno naciągane i raczej jest to projekcja życzeniowa irydologów, niż właściwa diagnoza.

Irydolog Dawid nie mogąc z czystym sumieniem brnąć w swoją dziedzinę, w końcu zrezygnował z prywatnej praktyki, tracąc jedyne źródło utrzymania, a zyskując własny szacunek.

Za jednym zamachem stracił dochody i własną tożsamość.

Teoria jest taka, że tęczówka zawiera włókna nerwowe podłączone do różnych części ciała za pośrednictwem nieznanych wcześniej szlaków nerwowych, zwanych nerwami czaszkowymi.

Niejaki Ignacy von Peczely, węgierski lekarz w XIX wieku ponoć rozpoczął badanie irydologii po zauważeniu zmian w tęczówkach pacjentów. Zwolennicy tej teorii twierdzą, że z każdego narządu jest przekazywana informacja właśnie przez nerw czaszkowy do nerwu okoruchowego.

Dlatego fakt, czy jesteś zdrowy, czy nie określa się poprzez analizę koloru – jasność/ciemność, kształt i głębokość włókien tęczówki.

Ogólnie jaśniejszy kolor włókien, oznacza, że w obszarze jakiegoś narządu dzieje się więcej aktywności, czyli że możemy odczuwać ból właśnie na poziomie tkanki narządu, który niedomaga.

Natomiast, ciemniejszy obszar lub ciemniejsze włókna, oznaczają mniejszą aktywność w danym obszarze naszych narządów.

Na przykład, jasne/białe włókna w dolnej części tęczówki, prawdopodobnie reprezentują jakiś ból pleców właściciela oka, natomiast ciemniejszy/czarny obszar w dolnej części tęczówki sugeruje poważne obrażenia pleców, utrudniających działanie nerwów z tego obszaru.

Nasz obrazoburca irydolog David w swojej praktyce popierał z kolei metody znanego irydologa Bernarda Jensena.

David cieszył się szczególnie, gdy sceptycznie nastawiony klient, nagle stawał się wierzący w irydologię, gdy David mówił mu o przypadłościach, o których pacjent/klient nie sądził, że ktoś może wiedzieć. Wszystko polegało na zrozumieniu przykładowego wykresu oka, który stworzył Bernard Jensen.

Jak to zwykle bywa, praktyka obecnego rebelianta Davida w medycynie alternatywnej nie ograniczała się tylko do czytania z oka. David również zaczął zajmować się szeroko pojętą medycyną alternatywną i otrzymał certyfikaty w trzech formach kinezjologii stosowanej.

Nauczył się przepisywać ziołowe terapie, stosował homeopatię, sugerował zmiany diety, a także udzielał się w poradnictwie duchowym.

Przyjął również, co wydaje się oczywistą konsekwencją, stanowisko przeciwko lekom na receptę, większości szczepień i najbardziej popularnych zabiegów. Głosił znane wielu naturopatom teorie/prawdy, że lekarze zostali przeszkoleni do niszczenia ciał ludzkich, a on nauczył się jedynie słusznej metody, budującej/odradzającej ciało od wewnątrz.

Uważał i nauczał, że jedyną korzyścią z medycyny konwencjonalnej jest pomoc w poważnych sytuacjach kryzysowych, takich jak uraz.

Wierzył, że choroba jest wynikiem złej komunikacji i braku równowagi pomiędzy narządami. Myślał, że zabiegi ziołowe karmiące narządy potrafią oddalić chorobę w jej przyczynach.

W przeciwieństwie do leczenia farmaceutycznego manipulującego w obrębie systemu, aby ukryć objawy choroby. Chociażby na przykładach pseudo leczenia gorączki, przy zakażeniach wirusowych. Wierzył jedynie w dobrze odkarmiony organizm, że tylko taki można dobrze wyleczyć.

Muszę przyznać Socjeto, że mnie zmroziło szronem, gdy dotarłam do tej części wyznań irydologa.

Los sprawił, że iridolog David zaczął współpracę z alopatami. Był bardzo zdziwiony, gdy okazało, się, że wielu lekarzy było zainteresowanych medycyną alternatywną, gdy tylko dowiedzieli się, że on jest jej przedstawicielem z dużym i poważnym dorobkiem.

Z kolei od lekarzy alopatycznych dowiedział się, że konwencjonalna medycyna miała różne poziomy dowodów i weryfikacji skuteczności leczenia.

W związku z tym spodziewał się konkretnych pytań w kształcie:
– Czy to o czym pan mówi swoim pacjentom, jest jakoś udokumentowane badaniami krwi?

David zaczął robić stosowne notatki, aby być zawsze przygotowany na podobne ataki. Zrozumiał też, że zioła, czyli biochemiczne związki interweniowały w funkcje organizmu w taki sam sposób jak farmaceutyki. Trzy lata studiował u alopatów, miał nowe pomysły i pałał nadzieją, na dalszą długą karierę naturopatycznego lekarza.

Gdy zaczynał pracę jako iridolog używał jedynie latarki i lupy, ale z biegiem czasu zaczął używać kamery wideo i monitora, aby rejestrować i badać tęczówki. Kamera wideo stanowiła duży krok w śledzeniu zmian w tęczówce, a także nie musiał się już kontaktować twarzą w twarz z pacjentami, wdychać miazmatów nie musiał, ani ocierać twarzy z kaszlu.

Zapis wideo pozwalał na szczegółowy zapis każdej zmiany.
Po czasie okazało się, że kamera również nie jest doskonałym narzędziem.

Irydolog David szybko odkrył, że struktura „zmiany” może zostać zarejestrowana na płycie wideo również poprzez zmianę kąta światła padającego na oko. Obszary, o których sądził, że były ciemne nagle wskazywały linie lecznicze, gdy zmieniało się pozycję światła. Grube białe linie zmieniały się w cienkie szare, gdy tylko kąt padania światła na oko odrobinę się zmieniał.

W tym czasie zdarzyło się z pewnością więcej niż raz, że inny wybitny irydologista wezwał go do swojego biura i przedstawił zmianę widoczną na tęczówce pacjenta, kilka minut po regulacji rdzenia oświetlenia. Badając uważnie jego nagrania, stało się dla mąciciela Davida oczywiste, że pozycja światła i kąt jego padania na oko od czasu do czasu ulegał zmianie, co właśnie powodowało pojawianie się zmian na tęczówce.

Dodatkowo nie tylko rozmieszczenie światła wpływa na wygląd oka, ale również powolne wyładowywanie się baterii w latarce zmieniało wygląd koloru oczu. Baterie starsze dawały lekko żółte zabarwienie tęczówki. W końcu nonkonformista irydolog David przestał ufać jakimkolwiek zmianom, które zauważał u swoich pacjentów.

Rozwiązanie przyszło do niego z innej strony, gdy okazało się, że istnieje specjalistyczny aparat, który posiada doskonałą metodę definiowania idealnego naświetlenia oka.

Kontestator David zachwycił się swoimi pierwszymi „udokumentowanymi” zmianami koloru tęczówki, dopóki nie określił poziomu włókien w tęczówce, które wykazywały zmiany na tym cudownym aparacie. Wkrótce okazało się to samo, co przedtem, czyli zmiany zależały od nachylenia kąta aparatu względem oka, a nie miały odzwierciedlenia w zmianach w tęczówce.

No dobra aparaty są zupełnie do niczego. Ale okazało się, że na gałkę również kolor oczu zmienia się w zależności od oświetlenia.

Nie tylko światło, ale również autonomiczny układ nerwowy ma także wpływ na wielkość źrenicy, a więc gdy się boimy, albo jesteśmy czymś zaalarmowani wielkość źrenicy ulega zmianie.

Dysydent David rzekomo był w stanie powiedzieć wiele o osobie na podstawie koloru pojedynczego włókna. Zmienna ta stała się dość ważna z tego powodu. Jednak po uwzględnieniu wszystkich zmiennych, irydologista David znalazł bardzo mało, zgoła nic, faktycznych zmian w tęczówce.

Co jeszcze ważniejsze, znajdował bardzo mało zmian w tęczówkach u ludzi aktualnie i w ostatnich miesiącach cierpiących na znaczące zmiany zdrowotne. Innymi słowy, odkrył, że zmiany, lub brak zmian w tęczówce nie odzwierciedlały poziomu zdrowia w organizmie.

Strona dotycząca zasad irydologii stwierdza, że ​​”Irydologia nie służy do diagnozowania chorób, a jedynie ujawnia słabość tkanek, zapalenie lub toksyczność w narządach i tkankach.”tutaj

Gdy nie możesz wystawić diagnozy na podstawie obserwacji oka, irydolog może zadawać jakieś naprowadzające pytania pacjentowi.

Przykładowo, gdy w oku pacjenta irydolog dostrzeże zmianę, która sugerowałaby problemy z płucami, zada mu pytania pomocnicze w kształcie:
– Czy kiedykolwiek miałeś problem z płucami? Coś jak astma, zapalenie płuc lub rozedma płuc?

Gdy pacjent mógł sobie cokolwiek przypomnieć w temacie zaraz zaczynał uważać irydologa za geniusza, jasnowidza i takie tam, a jeżeli nie, iridolog dalej zadaje pytania kontrolne:
– Być może byłeś ostatnio przeziębiony pacjencie?

Jeśli odpowiedź brzmi:
– Nie byłem.

Następnym krokiem iridologa byłoby przyczepienie się do jelit, które teoretycznie mogłyby osłabiać płuca. Jelito zajmuje odpowiedni obszar bezpośrednio wokół źrenicy i zazwyczaj jest to kolor ciemniejszy niż reszta tęczówki.

No to odpowiedź była już bardzo prosta. Tutaj jest ciemniej, więc z jelitami jest nie najlepiej, a problem jelitowy osłabia płuca i wszystko jasne. Wszystko się wyjaśniło.

Ostatnia odpowiedź była już całkiem oczywista dla irydologa, że, z pewnością genetyczna słabość płuc, musi zostać zabezpieczona, przez zwrócenie się w kierunku jelit, co może pomóc, albo nawet załatwić sprawę.

Cha cha cha, zaśmiał się szyderca irydolog David.

Bo iridologia to już nawet nie czytanie z fusów, tylko idiotyczny kilometrowy wywiad z właścicielem źrenic, aby wydobyć z niego związki przyczynowo skutkowe zmian koloru tęczówki.

Tymczasem jeżeli chodzi o faktyczne badania naukowe, na których można by się ewentualnie oprzeć, nie widzi się szczególnych związków pomiędzy płucami, a jelitami.

Czyli znak na tęczówce może oznaczać słabość płuc, ale płuca mogą nie być słabe. Ups.

W ten deseń powstaniec iridolog Dawid ciągnie swój paszkwil na irydologię, obalając krok po kroku najprzeróżniejsze powiązanie pomiędzy zmianami w tęczówce, a powiązaniem tych zmian z chorobami odpowiednich narządów. Podaje różne odniesienia do badań etc, etc.

Ostatecznie opierając się na faktach, że irydologia nie odzwierciedla prawdziwej anatomii, fizjologii lub histologii tęczówki, a także opierając się na faktach, że kolor tęczówki nie jest określany na podstawie wejść nerwowych, stało się dla niego/wywrotowca śmiesznym, aby uwierzyć, że kolor tęczówki może być podstawą jakichkolwiek przesłanek co do zdrowia w narządach odległych.

 ♣

I tym akcentem mogłabym zakończyć dzisiejszą tyradę, ale jeszcze dodam parę zdanek.

Iridiologia jak ulał pasuje do kategorii medycyny alternatywnej jednak wartej odrzucenia.

Ale czy to tylko chodzi o irydologię? 

Gdy medycyna alternatywna opiera się na rzeczywistej anatomii i fizjologii i jest poparta wiarygodnymi badaniami i próbami, to wtedy możemy się do niej zwrócić.

Ale czy za taką możemy uważać kinezjologię stosowaną, refleksologię, terapeutyczny dotyk, homeopatię i lekarstwo Hulda Clark dla wszystkich chorób (Zapper, itp)?

Są też inne aspekty medycyny alternatywnej, które można w ciemno odrzucić, nawet bez dalszych komentarzy. Gdyż mając słabe wsparcie naukowe, w dalszym ciągu są pewne czynności nadużywane w kategorii medycyny alternatywnej.

Tak samo ostrożnie należy podchodzić do ziół

Zioła to nie, niewinne naturalne środki zaradcze, znane nam dzięki babciom i innym zielarzom, gdyż leki ziołowe często działają w naszych organizmach jak prawdziwe farmaceutyki. Czego nigdy nie należy bagatelizować i należy się do ziół odnosić z prawdziwym szacunkiem, a nie korzystać z porad przypadkowych szarlatanów.

Jednym z największych problemów z tak zwaną „medycyną naturalną” jest to, że wielu lekarzy coraz częściej doradza zioła bez jakiegokolwiek szkolenia w dziedzinie farmakologii.

Mistrzowie zielarstwa sugerują zioła na podstawie historycznego użytkowania, osobistego doświadczenia, raportów pacjentów, a niekiedy niesprawdzonych/podejrzanych badań klinicznych.

Tymczasem zioła mogą mieć poważne interakcje z delikatnym systemem naszych nerek i wątroby.

Dla mnie takim ziółkiem są nasiona Chia, które wprawdzie w 2009 roku zostały zatwierdzone przez Unię jako środek spożywczy, ale mogą wchodzić w silne interakcje z lekami i nie tylko. A doradzane są nawet dzieciom.

Mój wpis ichniejszy w temacie:  Co z tymi nasionami chia?

Mimo ograniczeń, wielu zielarzy, irydologistów, kinezjologów i innych doradza swoim pacjentom korzystanie z masy ziół, choć niewiele jest na ich temat informacji w bibliotekach co do skuteczności, korzyści i bezpieczeństwa tych substancji.

Trzeba przyznać, że witarianie na 811 stronią od ziół na co dzień, twierdząc, że są to silne lekarstwa w razie choroby.

Trzeba przyznać, że medycyna alternatywna niesie z sobą również wiele min.

Serdeczności
Peps

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie  hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

Candida i kontrowersje, myślę, że to Cię może zaciekawić

Problemy trawienne, dlaczego nie mijają?

Czy dieta alkaliczna to ściemka?

Czy utrzymywanie równowagi kwasowo zasadowej ma sens?

Zanim sięgniesz po tybetańską jagodę goi

(Visited 11 621 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. edyta 1 października 2014 o 22:42

    Odczuwam satysfakcje.
    Z kazdym nowym doswiadczeniem upewniam sie, ze mam zarabista intuicje. Po tym wpisie rowniez. Doprawdy, jestem juz wlasnym lekarzem.

    Chia, zapamietam.
    A taki száfran naten przyklad, przyprawa, do ciasteczek sie dodaje, a mozna zejsc smiertelnie po przedawkowaniu.

    Rozkmin Pepsi jeszcze kinezjologie stosowana, bo na to tez mam alergie,

    1. Leszek Biskup 19 września 2017 o 23:04

      Jestem irydologiem. Jeżeli pan były irydolog nie miał wiedzy lub talentu, nic dziwnego, że tak opisał irydologię. Nie każdy może być Jackowskim, nie każdy dobrym lekarzem i podobnie, irydologiem.
      Osoby które nie wierzą, choć raz powinny odbyć wizytę u dobrego irydologa, a później komentować podając fakty. Pozdrawiam

  2. Kris 1 października 2014 o 23:05

    W obronie takiego „szarlatana” jakim byl Hipokrates tez stosowal metode iridolgii, rowniez jej nauczal. Jej poczatki sa z starozytnej Grecji .W naszych czasach ze znanych wspolczesnie praktykowai ja z powodzeniem Andrea Mortiz i oczywiscie najbardziej znany Bernard Jensen, D.C . Tutaj biografia;
    http://remediosnaturalesysalud.blogspot.com.es/p/biografias-jorgen-bernard-jensen-dc-nd.html
    Osobiscie mam pozytwne doswiadczenie, zanim lekarze doszukali sie przyczyn mojego zlego samopoczucia okazalo sie ze pani iridolog wspaniale trafila w dziesiatke i rozpoznala u mnie przepuchline zoladka i zwiazane z nia zawroty glowy, nudnosci etc.. Sluzba zdrowia odkryla ja po 2 miesiacach innych nie przyjemnych badan .. w wielkosci 3 cm gdzie pewnie w pierwotnym stadium napewno liczyla sie podwojnie… Dobre rozpoznanie daje mozliwosc dzialania lub w tym przypadku przeciwdzialania. Zawroty glowy nie pozwalaly mi prowadzic normalnego zycia pojawialy sie nagle i rownie nagle odchodzily.. i zaden z lekarzy nie byl w stanie powiazac tego faktu. Dzieki tej iridolog wiedzialam jak mam postepowac, lekarze poradzili mi dozywotnio omeprazol i cidine w ostatecznosci operacja .. Na dzis nie odczuwam jej wcale i mam w planie ustawienie jej rowniez poprzez jednego z .. szarlatanow. A jesli chodzi o zielska to „prawdziwi” witarianie nie siedza przed komputerem i przede wszystkim podstawa ich wyzywienia sa wlasnie ziola i rosliny, owoce dziko rosnace. Irydolgia czy iridologia zawsze bedzie i byla kontroweryjna wiedza .. co nie znaczy tez ze nie ma dobrych uczni.

  3. siymia 2 października 2014 o 07:37

    Może odkrycia tego pana są przełomowe, a może za bardzo zaufał sztucznemu światłu? Slyszalam, że jak się złamie jakaś kość w ciele, to na źrenicy pojawia się brązowa plamka w odpowiednim miejscu. Jeśli tak faktycznie jest, to brązowa plamka już raczej nie jest przypadkową padania promieni światła? Ciekawa jestem 🙂
    Pomijam również fakt, że ten pan teraz pewnie stanie się gorącym zwolennikiem alopatii niczym nagły apostata 😉

    1. pepsieliot 2 października 2014 o 07:44

      Siymia to gość, który urodził się w rodzinie zajmującej się medycyną alternatywną i od dziecka nasiąkł tymi sprawami. Bardzo skróciłam jego wywód i opuściłam odniesienia do badań, na które się powołuje. Im bardziej siedzę w tym wszystkim tym bardziej nie jestem niczego pewna.
      Pewne przesłanki są oczywiste i sprawdzają się nagminnie, jak nie jedzenie smażeniny, GMO, cukru rafinowanego i generalnie złomu, ale ostatecznie szukam odpowiedzi na złote proporcje prawdziwych pokarmów.

      1. siymia 2 października 2014 o 15:59

        Nie jestem zwolenniczką diagnozowania kogoś na podstawie tego, co mu można z oczu wyczytać. Takiego pacjenta badać się powinno holistycznie, czyli jak już kiedyś pisałaś (chyba?) wygląd skóry, zapach, język i tak dalej. Pewne prawdy w oczach na pewno są zapisane, podobnie jak w jamie ustnej czy paznokciach. Aczkolwiek odkrycie tego pana jest wielce zaskakujące. Szkoda, że alopaci nie sprawdzają swoich metod równie często (albo w naszym kraju)

  4. dorota 2 października 2014 o 09:12

    To ja z pytaniem (możne głupim ale i tak zadam) – piję rumianek, pokrzywę i czystek – średnio po ok 0,5 l każdego z nich codziennie. Czy to są zioła, które mogą szkodzić w takiej ilości?

    1. pepsieliot 2 października 2014 o 11:03

      Tak Doroto, ustalmy tylko, czy pijesz bo cierpisz na jakieś dolegliwosci ?

  5. dorota 2 października 2014 o 12:17

    Piję bo lubię li i jedynie – rumianek i pokrzywa na fali Twoich wpisów, czystek po wysłuchaniu jednej audycji G. Dobroń. Nie stwierdzam wprawdzie spektakularnych zmian (czyt. zauważalnych) ale i nic się ze mną dzieje (co może być zasługą tychże ziół?). Piję jeszcze wodę z cytryna nad czczo (ok 0,7l – chwiałabym więcej ale rano czasu mi brakuje), zieloną herbatę i zwykłą wodę (butelkowaną).
    Niestety nie dopisałam się do Twojego posta o odmładzaniu ale uważam, że picie wody odmładza bardzo.

    1. meryenn 4 października 2014 o 13:01

      Ja tez pije czystek i daje dzieciom z nadzieja, ze przestana smarkac na okraglo. Myslicie ze to moze bardIej zaszkodzic niz pomoc?

    2. Niki 4 października 2014 o 17:22

      Mogą szkodzić, mogą, nie muszą, nie każdemu. Pokrzywa na ten przykład wpływa na poziom hormonów… także warto co nieco poczytać zanim się zasmakuje 🙂 szczególnie w dłuższych kuracjach należy robić przerwy 30-dniowe, aby org. się nie przyzwyczaił, nie wiadomo na pierwszy rzut oka jaka moc drzemie w takim niepozornym ziółku, chwaście z łąki itd. Niektóre są silne bestie, wszak to leki, tyle że naturalne, a wszystko co wprowadzamy do ust ma nas jakiś wpływ nie zawsze odczuwalny natychmiastowo, a często ludzie tłumią sygnały pochodzące z organizmu własnego… np zażywając przeciwbóle i inne badziewie w sposób wyuczony, uzależniający itd. itd itd

  6. Gabi 6 października 2014 o 10:44

    Nasunęło mi się pytanie czytając Twój artykuł, myślisz Pepsi, że żółte plamki na białku oka(u młodej osoby) mogą świadczyć o czymś poważnym, czy jest to tylko kwestia urodowa?

    1. pepsieliot 6 października 2014 o 10:59

      Gabi irydologia dotyczy zmian w tęczówce, natomiast jeżeli chodzi o całe oko, może warto byłoby udać się do okulisty, jeżeli masz jakieś zastrzeżenia.Pewnie to nic takiego, ale co Ci zależy.

    2. Irydolog 18 grudnia 2014 o 03:40

      Gabi, na pewno warto pójść do lekarza – to fakt.
      Ale na wstępie możesz sobie przeprowadzić SAMOKONTROLĘ http://irydolog.pl/samokontrola

  7. zo 19 sierpnia 2015 o 11:29

    NA irydologi się nie znam, ale czemu nikt jeszcze nie odnotował dla wyjaśnienia, że powiązanie płuc i jelit(grubego) wywodzi się z chińskiej koncepcji 5 przemian odnoszącej się również do zdrowia (dieta, sposób gotowania)?

    1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 13:23

      zo o bo nie wszystko jeszcze odnotowano 🙂

  8. wiskier 16 sierpnia 2016 o 17:34

    Byłem u jednego irydologa, słynny, wywiadów udziela i ma piękne opinie na swojej stronie, dobrą domenę sobie kupił. Szybko się można się połapać że czaruje a nie leczy („wzmacnia” poszczególne organy, nic nie mówi o przyczynach). Szukam dalej swojej drogi. Pomóżcie więc: czy Waszym zdaniem zapper/biorezonans są ślepą drogą jak irydologia?

    1. OK 6 marca 2017 o 21:37

      Zapper jest dla mnie nowością i dzięki, że mi coś takiego podpowiedziałeś. Odnośnie biorezonansu to badania medyczne nie donoszą aby leczył ale wiele świadectw pacjentów mówi inaczej ale czy jest to efekt placebo? warto próbować. W końcu co nas nie zabije….

  9. berbla 21 marca 2017 o 21:18

    Układ pokarmowy i oddechowy pochodzi z jednego listka zarodkowego, więc dlatego są silnie ze sobą powiązane. Chory układ oddechowy to też chory układ pokarmowy, ale już nie do końca tak jest w odwrotnym przypadku, tzn. jak choruje ukł. pokarmowy to nie zawsze oddechowy. Holistyczne podejście do pacjenta jest naprawdę bardzo ważne i dlatego uważam, że powinniśmy korzystać z wielu rozwiązań medycyny alternatywnej, jakby się ona nie nazywała i w czym specjalizowała. Każdy powinien intuicyjnie wiedzieć, co jest dla niego dobre, choćby przez drogę prób i błędów. Jeden wierzy bardziej w irydologię, inny w homeopatię, jeszcze inny w super-blog szanownej Pepsi z udziałem grzegorzaadama (szapo ba), a i tacy co tych wszystkich do jednego tygla wrzucą i też się zdrowo mają. Ja obecnie szukam, węszę i otwieram się na nowe, czego i wam wszystkim życzę 🙂

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze