logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
175 online
52 884 825

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Yyy … nawet kwas l -askorbinowy nie jest Witaminą C

rp_detal2.jpg

Yyy … nawet kwas l -askorbinowy nie jest Witaminą C

Spalacz tłuszczu Bikini Burn TiB

Spalacz tłuszczu Bikini Burn TiB

Siemax Burżuazji,

Czuję się trochę jak Tom Hanks przebierający paluszkami przed klawiaturą laptopa, w jakże słodkim filmie „Masz Wiadomość”, gdy jeszcze Meg, nie bała się siły grawitacji w kontekście jej ślicznej twarzyczki.

Bo.

Po przeczytaniu dzisiejszego artykułu, będą Możni więcej wiedzieć na temat witaminy C niż 95% dietetyków klinicznych, lekarzy, czy sprzedawców.

Będą wiedzieć więcej nawet od yyy … kulturystów.

Jeśli zabrzmiało to arogancko, lub przesadnie, to naprawdę nie jest moją winą, bowiem jestem tylko listu posłańcem.

Powiem teraz dwie rzeczy bez zbędnych ceregieli, a co zapewne nie spodoba się wielu, mianowicie.

Uno, że kwas askorbinowy, który nazywamy witaminą C jest zawsze syntetyczny.
&
Duo, że kwas askorbinowy, nie jest witaminą C w pełni tego słowa znaczenia, tak jak się o tym mówi.

Witaminy, to nie są poszczególne związki molekularne, bowiem są akurat biologicznymi kompleksami

Stanowią wieloetapowe biochemiczne interakcje, których działanie jest zależne od szeregu zmiennych na płaszczyźnie biologicznej. Aktywność witaminy ma miejsce tylko wtedy, gdy wszystkie warunki są spełnione w danym środowisku. Gdy wszystkie kofaktory i części całego kompleksu witaminy są obecne i mogą razem współpracować.

Aktywność danej witaminy jest nawet czymś więcej niż suma działań wszystkich tych części, bowiem wiąże się również z czasem.

Witamina dzieje się w czasie.

Witaminy nie można wydzielić z ich kompleksów i oczekiwać, że nadal będą wykonywać te same, określone funkcje życiowe w komórkach. Prawda jest taka i to może zdenerwować miłośników wyizolowanego kwasu askorbinowego, że taki kwas syntetycznie oczyszczony będzie działał w naszym organizmie bardziej jak lekarstwo, a nie jak witamina.

Spoczko, jeszcze nie zajmuję żadnego stanowiska, nie mówię, czy to źle, bardzo źle, czy lepiej, ale tak będzie rzecz przebiegać.

Witamina odbywa w naszych komórkach pewien proces roboczy, związany z dostarczaniem substancji odżywczych, enzymów, koenzymów, przeciwutleniaczy, śladowych minerałów i aktywatorów. Tak przynajmniej twierdził kiedyś dr. Lee w swoim opracowaniu „Co to jest witamina?”Applied Trophology z sierpnia 1956 roku, a zostało to potwierdzone w wielu współczesnych opracowaniach.

Dr. Lee był wielkim zwolennikiem całej żywności, i dopiero następne stulecie zaczęło doceniać jego wytrwałe badania i poszukiwania prawdy. Lee czuł na swoich plecach nieprzyjemny (smrodliwy?) oddech wielkiej farmacji, która postanowiła w odpowiedzi, na wszelki wypadek i jak najszybciej, wyprodukować syntetyczne witaminy.

W tym momencie mogłabym przytoczyć historie jak z Listy Schindlera, o prześladowaniach, oszustwach, podszywaniu się pod wygląd owcy, pyskiem wilka. O wielkich akcjach przemysłu tytoniowego i coca-coli, (która ożeż, jak się okazało jest tym samym koncernem co pepsi), a więc jak te organizacje finansowe dręczyły dr. Lee, ciągały po sądach, a tylko dlatego, że ośmielił się udowadniać, że cukry rafinowane i biała mąka niszczą tętnice i układ pokarmowy, powodując choroby serca i raki.

Oddychamy z ulgą, bo już na pierwszy rzut gałki widzimy, że czasy dzięki Netowi się polepszyły, a blog taki jak ten działa sobie w najlepsze. Wracam jednak do naszej witaminy C.

Co to jest witamina C?

Większość źródeł wypowiada się na temat witaminy C, że jest ona równoznaczna z kwasem askorbinowym. Tak jakby to było dokładnie to samo.

Ale powiem Możnym, że nie jest.

Kwas askorbinowy jest izolatem, frakcją, destylatem naturalnie występującym w witaminie C. Oprócz kwasu askorbinowego, witamina C musi posiadać rutynę, bioflawonoidy, współczynnik K, współczynnik J, współczynnik P, tyrozynazy, ascorbinogen i jeszcze inne akcesoria. Ponadto, kofaktory mineralne muszą być dostępne w odpowiednich ilościach. Dopiero wtedy możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z witaminą C.

Jeśli odnotujemy brak, którejkolwiek z tych części, aktywność witaminy C okaże się słaba, lub yyy … żadna?

Gdy dostarczymy tylko niektóre z tych elementów układanki, organizm zwróci się do własnego sklepu w celu uzupełnienia tych braków, aby cała witamina była kompletna. Tylko wtedy możemy ją uaktywnić i to pod warunkiem, że cielsko jest w stanie zapewnić nam te brakujące elementy układanki.

Kwas askorbinowy działa tylko jako „wrapper”, czyli niejako opakowanie ochronne składników przeciw utleniających witaminy C. Kwas askorbinowy chroni funkcjonalne części witaminy przed szybkim utlenianiem się, lub inną awarią.

Co więc kupujesz, gdy kupujesz luzem kwas askorbinowy? Wielkie aj waj, bo L askorbinowy!
Yyy … kupujesz paniusiu syntetyk.

Słowo syntetyczny, ma dwa znaczenia, pierwsze to takie, że rzecz nie występuje nigdzie w przyrodzie, a drugie to takie, że rzecz została spreparowana/wywołana przez człowieka.

Od samego początku, najważniejszą rzeczą jest, aby rozumieć różnicę między witaminą, a aktywnością witaminy.

Witamina jest złożona biochemiczne. Natomiast aktywność witaminy oznacza rzeczywiste zmiany biologiczne i komórkowe, które mają miejsce, gdy na scenę naszego organizmu wrzucimy konkretną witaminę.

Pomyśl o sobie, jak o Jaguarze XF, a o witaminie, jako paliwie. Czy nalanie paliwa do zbiornika, będzie jednocześnie gwarancją, że wszędzie i sprawnie dojedziesz? Oczywiście, że nie, muszą też być sprawne dysze wtrysku paliwa (mam nadzieję, że jest coś takiego w XF) i temu podobne bezeceństwa. Gdy maszyneria jest pozatykana auto nie jedzie, albo słabo działa.

Kwas askorbinowy można kupić w wielu sklepach spożywczych, dosypuje się go zresztą do większości soczków dla dzieci i dorosłych. A na popularnym portalu sprzedażowym możesz kupić tonę kwasu za szesnaście pięćdziesiąt.

Tymczasem prawdziwa witamina C, to jest element żywy. Jest w stanie przekazać życie

Kwas askorbinowy nie wyrósł z ziemi, nigdy nie ujrzał światła dziennego, nie żyje, ani nie jest częścią czegoś żywego. To chemiczna pochodna skrobi kukurydzianej, kwasu siarkowego i produktu ubocznego.

Kwas askorbinowy, jeżeli nie zostanie podany wraz ze wszystkimi naturalnymi elementami witaminy C, będzie działał jak zwykły syntetyczny lek.

Nie zajmuję stanowiska, czy to całkiem źle, dobrze, czy bardzo dobrze, ale tylko przynoszę tę epistołę, w charakterze posłańca.

Chociaż zawczasu muszę dodać, że niektóre syntetyczne witaminy mają toksyczne działanie w dużych dawkach i faktycznie mogą zmniejszyć ilość białych krwinek.

O niedoborach witaminy C, czyli o tak zwanym szkorbucie pisałam niedawno, więc nie będę się powtarzała, chociaż teraz dobrze by się szkorbut tutaj komponował.

Szkorbut można leczyć dajmy na to owocami bogatymi w witaminę C, ale czy kwas askorbinowy yyy … nie wyleczy nas ze szkorbutu?

Czy kwas askorbinowy nie uaktywni witaminy C?

Kwas askorbinowy, czy to lubimy, czy też nie, po prostu nie nadaje aktywności witaminy C, o czym nauczał jej odkrywca, laureat Nagrody Nobla, dr Albert Szent-Georgi.

Szent-Georgi odkrył witaminę C w 1937 roku, jednak w każdym swoim badaniu nigdy nie udało mu się wyleczyć szkorbutu, samym tylko kwasem askorbinowym. Szent-Georgi odkrył, że również inne czynniki musiały zostać zaangażowane, aby mogło nastąpić działanie witaminy C.

Więc powrócił do swojego laboratorium i ostatecznie dokonał odkrycia, na które też wpadł prześladowany dr. Lee, mianowicie na rutynę.

Dopiero wszystkie te czynniki razem, czyli kwas askorbinowy, rutyna i inne elementy witaminowej układanki, które wymieniłam wcześniej stawały się synergetykami funkcjonalnej współzależności związanych biologicznie czynników odżywczych. To są właśnie wzajemne zależności kofaktorów.

Każdy z pozostałych synergetyków kompleksu składającego się na prawdziwą witaminę C ma oddzielną funkcję:

Współczynnik P ma wpływ na siłę naczyń krwionośnych,
Współczynnik J działa na zdolność przenoszenia tlenu przez czerwone krwinki,
Tyrozynaza stanowi istotny enzym do zwiększania efektywności białych krwinek.

Natomiast kwas askorbinowy jest tylko zewnętrzną powłoką, tak jak wspomniałam, opakowaniem, czyli przeciwutleniaczem chroniącym te wszystkie inne synergetyki, aby były w stanie wykonywać swoje indywidualne funkcje.

No to teraz włączy się cała bateria dzwonków w pulpitach:

Pepsi ochujałaś?!

A Linus Pauling, a dr. Rath, a nasz Jerzy Zięba?!

Linus Pauling, laureat Nagrody Nobla, do tego podwójny, zaślubiony wielkim dawkom syntetycznego kwasu askorbinowego do 10 gramów dziennie, dożył 93 lat.

Czy Linus Pauling brał dzień w dzień megadozy kwasu askorbinowego?

Pomimo tego, że Bernard Jensen sugeruje, że kwas askorbinowy ma jednak pewien zakwaszający wpływ na część układu pokarmowego, co stanowi dość przyjazne środowisko dla wszelkich wirusów, Candidy i bakterii chorobotwórczych?

A może zdrowie Paulinga nie było wynikiem aktywności syntetycznej witaminy C? W końcu zmarł na raka, ale kto by chciał żyć wiecznie.

W rzeczywistości, gdy rozłożymy witaminę C na poszczególne synergetyki, to żaden z tych elementów w postaci wyizolowanej, jak kwas askorbinowy, nie będzie działał w organizmie jak naturalna witamina C.

Witamina C sprawia, że powstają kompleksy mieszkalne, dla komórek, o coraz wyższym standardzie, czyli można w nich naprawiać komórki, produkować kolagen i utrzymywać prawidłowe krążenie krwi.

Wyizolowany kwas askorbinowy nie tworzy takiego kompleksu mieszkaniowego. Jest tylko wyizolowaną frakcją witaminy C i trochę mu jeszcze brakuje.

Większość witamin nie może być wytwarzana przez organizm.

Muszą być dostarczone wraz z żywnością, i/lub suplementami diety. Nigdy też nie należy oddzielać pracy witamin i minerałów, bo to jest symbioza.

Taka witamina D i K2 są niezbędne dla organizmu do wchłaniania wapnia. Wapń musi mieć zapewniony magnez. Miedź jest niezbędna do działania witaminy C. Wynika z tego, że niedobory minerałów mogą powodować niedobory witamin i odwrotnie. Witaminy i minerały powinny być podawane z wyciągami z całej żywności, która jest w stanie zapewnić brakujące elementy układanki, aby suplementy mogły jak najlepiej działać. Nigdy nie należy zapominać też o obecności witamin i minerałów śladowych.

Jedzenie organicznych warzyw i owoców mogłoby załatwić w dużym procencie sprawę, gdyby były wymogi uprawiania ziemi, a nie jedynie produktów rolnych, które najłatwiej jest spieniężyć. Gospodarstwa ekologiczne, nie używają pestycydów, ale również nie uprawiają ziemi, a przynajmniej nie zapewniają im 80 pierwiastków mineralnych, w tym śladowych, które powinny się w tej ziemi znaleźć. Nie mówiąc o słabym dostępie do słońca.

Dlatego okazuje się, że musimy się suplementować, jednak bądźmy świadomi czym i po co.

Nie zabierzesz do domu dobrego kompleksu witaminowego z półki hipermarketu. Nie ma o tym mowy. Nie zabierzesz go, co gorsze z półek z owocami i warzywami.

Czy w takim razie ten cały kwas askorbinowy, to ściema?

Nie, w szczególnych przypadkach duże dawki przeciwutleniacza są pomocne, gdy ciało znajdzie się w stresie. Ale czy wystarczy wziąć sobie tylko jedną sztucznie wyłonioną, skrystalizowaną frakcję witaminy C?

W kontekście tego co wiem, yyy … raczej nie.

Pomimo tego, że przedstawiciele medycyny alternatywnej zachęcają do korzystania przy byle okazji z dużych dawek kwasu askorbinowego, jako remedium na większość współczesnych chorób, to na podstawie wiedzy, którą zdobywam każdego dnia, nie wydaje się to być zgodne z naturalnymi potrzebami człowieka.

Nie wydaje mi się, aby wlewy dożylne z askorbinianu sodu ( nie z kwasu askorbinowego!) mogły same wyleczyć raka, jedynie poprzez silne działanie antyoksydujące bez diety bogatej w naturalną witaminę C.

Dlaczego Gerson podaje wątrobę cielęcą w kapsułkach, obok soków z marchwi, jabłek, warzywnej zupy Hipokratesa i i surowych sałatek? Bo podaje również naturalny Liposomal C, między innymi w tej wątrobie.

Im więcej dostarczymy ciału składników odżywczych w postaci naturalnej, tym bardziej będzie ono potrafiło skorzystać z dostarczonych mu witamin, nawet w wyizolowanej formie, jaką jest kwas askorbinowy.

Czy w takim razie syntetyczny kwas askorbinowy jest tak samo dobry i ważny, jak ten naturalny zawarty w soku pomarańczowym, kiwi, czy brokułach?

Jeżeli chodzi o kwas askorbinowy zawarty w naturalnym pożywieniu, jak i ten otrzymany z niego, czyli syntetyzowany, to oba są identyczne pod względem chemicznym (nie jak w przypadku syntetycznej i naturalnej witaminy E, gdzie są to różne związki chemiczne), również ich biodostępność jest identyczna, a rzecz została potwierdzona w co najmniej dwóch klinicznych badaniach ludzkich.

Badanie 12 mężczyzn (pół na pół palących i niepalących) dowiodło, że biodostępność (nie mylmy z poziomem Witaminy C w komórkach) syntetycznego kwasu askorbinowego jest nawet nieznacznie wyższa niż tego z soku pomarańczowego.

Inne badanie przeprowadzone na 68 niepalących mężczyznach dowiodło, że kwas askorbinowy zjedzony wraz z gotowanymi brokułami, sokiem pomarańczowym, i plasterków pomarańczy dał taki sam poziom kwasu askorbinowego mierzonego w osoczu krwi, jak u mężczyzn, którzy wypili syntetyczny proszek kwasu askorbinowy zmieszany z wodą.

Cokolwiek nie powiedzieć, każdy kwas askorbinowy syntezowany z naturalnego pożywienia, czy też nie, jest produktem sztucznym!

Raczej cały dostępny na rynku światowym, w tym w Polsce, kwas askorbinowy jest frakcją naturalnego pożywienia, jednak również w całości jest syntetyczny. Zgodnie z definicją syntetyczności, którą przywołałam wcześniej.

Skąd się wzięło to pomylenie pojęć?

Witamina C dostała nazwę kwasu askorbinowego, bowiem brak witaminy C, oznacza brak scorbutus, zaś brak szkorbutu, czyli ascorbutus oznacza, że nie brakuje nam witaminy C.

Jednak nie, że brakuje nam jedynie kwasu askorbinowego!

Na koniec tego elaboratu wyjaśnię nieporozumienia co do kwasu L-askorbinowego i D-askorbinowego, bo wieści prosto z magla, bywają bardzo mylące.

L-askorbinowy, to miał być ten naturalny kwas, a D- syntetyczny. Pierwszy miało się zakupywać u niezależnych poglądowo sprzedawców internetowych i sklepów ze zdrową żywnością, a ten drugi w zatęchłych od korporacyjnych machlojek aptekach, mennicach wielkiej farmacji, tak wielbionych, przez służalczych dochtore.

Tymczasem jest tak, że kwas D-askorbinowy nie istnieje w naturze, a L-askorbinowy istnieje jak najbardziej w pomarańczy, płatkach róż, aceroli i jest identyczny, jak syntetyczny kwas L-askorbinowy.

Tym bardziej, że się go syntetyzuje najczęściej z żywności.

Kwasu D-askorbinowego nie można syntetyzować przez organizm, po prostu się nie da i dlatego żadna apteka nie sprzedaje, ani żaden producent suplementów, nie kupuje takiego surowca.
Osobiście nie spotkałam się.

Nawet jak nie jest napisane na opakowaniu, że jest to kwas L-askorbinowy, to jest to oczywiste, że kwas jest jednak l-askorbinowy. Zawsze można wysłać oficjalne zapytanie do producenta.

Kwas D-askorbinowy nie nadaje się do użytku, więc się go nie sprzedaje jako witaminę C.

Wracając do wielkiego Linusa Paulinga.

Niedobór witaminy C powoduje rozpad kolagenu w tętnicy, dlaczego więc takie schorzenia dochtore próbują leczyć kwasem acetylosalicylowym, czyli aspiryną, która powoduje niedobór witaminy C? Czy to jest zgodne z logiką?
Wytrzymałość i elastyczność tętnic jest szczególnie ważna, a tymczasem aspiryna prowadzi do krwotoków.

Czy w takim razie spożycie dużej ilości kwasu askorbinowego zadziała ochronnie na nasze żyły?

Czy to właśnie tylko tej frakcji  Witaminy C, czyli kwasu askorbinowego nam brakuje?

Musimy pamiętać o jednym, że nigdy nie było żadnej choroby, która zostałaby wywołana brakiem jakiegoś leku.

Natomiast setki, tysiące chorób powstaje z powodu braków składników odżywczych.

Jest więc pytanie, czy braki witaminy C spowodowane stresem oksydacyjnym jest nam w stanie zapewnić wyizolowany kwas askorbinowy? Czy można wierzyć bezwarunkowo Linusowi Paulingowi?

Ja radzę, dajmy jednemu świeczkę, a drugiemu ogarek

Kwas askorbinowy, oczywiście L-askorbinowy, bo innego nie kupicie, plus potężna dawka prawdziwie naturalnej witaminy C, jako uzupełnienie wszystkich kofaktorów i współczynników. Dopiero wtedy możemy mówić, żeśmy postąpili z głową.

Jakby były jakieś wolty, to kłania się też Balch i jego aminokwasy.

Na koniec tylko jedno uzupełnienie, mianowicie faktycznie witamina C jest rozpuszczalna w wodzie, a te (w przeciwieństwie do witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, jak A), a więc witamina C ma niskie ryzyko toksyczności przy przedawkowaniu.

Chociaż przy wcale nie tak znowu rzadkiej hemochromatozie, należy uważać z witaminą C, bowiem zwiększa wchłanianie niehemowego żelaza, co może uszkodzić tkanki, w tym wątroby u chorego.

Ale większość z nas ma w przypadku przedawkowania Witaminy C dobrze skonstruowaną przez nasze organizmy barierę jelitową. Czyli, że na nadmiar C zareagujemy biegunką.


lovciam bz
pepsiak

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

Jeżeli chcesz kupić Witaminę C – kwas askorbinowy i prawie drugie tyle naturalnych składników owocowych Witamina C 1000 + TiB

Jeżeli chcesz kupić bardzo bogaty kompleks witaminowo minerałowy plus 50 wyciągów z warzyw, owoców i ziół Greens & Fruits TiB

Jak to witamina C leczy serce i cukrzycę och dochtore na złość
6 efektów ubocznych Witaminy C, które mogą okazać się zabójcze dla wielkiej farmacji


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


Referencje do wpisu:1
DeCava, Judith– The Real Truth About Vitamins and Antioxidants 1996
Jensen, Bernard, DC — Empty Harvest 1990
Frost, Mary— Going Back to the Basics of Human Health 1997
Bieler, Henry MD— Finding the Right Cure For You 1998
Lee, Royal— “What Is a Vitamin?” Applied Trophology Aug 1956
Wiley, Harvey W., MD— The History of a Crime Against the Pure Food Law
Robbins, John— Reclaiming Our Health 1996
Nelson, Elmer, MD — Washington Post 26 Oct 49
Somer, Elizabeth— “Vitamin C: A Lesson in Keeping An Open Mind” The Nutrition Report
Lancet. 1842
Dana, Richard— Two Years Before the Mast, p 444 ff. 1840.
Lind, James— “A Treatise of the Scurvy in Three Parts. Containing an inquiry into the Nature, Causes and Cure of that Disease, together with a Critical and Chronological View of what has been published on the subject.”
A. Millar, London, 1753.
Woodall, A— Caution with b-carotene supplements Lancet 347:967, 1996
Heinonen O MD— The effect of vitamin E and beta carotene on the incidence of lung cancer and other cancers in male smokers” The Alpha Tocopherol Beta Carotene Cancer Prevention Study Group—
NEJM 14 Apr 1994 330;15:1031
Barnett Sure, MD— Journ Natr 1939
University of Florida report— “Natural vs. Synthetic” 1981
Randolph, Theron MD— Human Ecology and Susceptibility to the Chemical Environment 7th ed. 1980
Price, Weston — Nutrition and Physical Degeneration
Keats Publ. 1997
CDC –National Vital Statistics Report
Vol. 47, no.19, June 1999.

 

(Visited 42 955 times, 7 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Tomek 30 kwietnia 2015 o 19:03

    Na 12g kwasu askorbinowego nie zareagowałem biegunką 🙂 A ból gardła minął na następny dzień 🙂

    1. pepsieliot 30 kwietnia 2015 o 19:35

      to świetnie

  2. Pawlenko 30 kwietnia 2015 o 19:20

    Dzięki Pepsi za kolejne „rozjaśnienie” w mojej głowie 🙂 L-ascorbic acid coś mi nie podchodził sam (czyli rozpuszczony w wodzie). Wykombinowałam, że dodam do szejka: banany, mango, cytryna, jarmuż + L-a a + łyżeczka macy + kilka ziaren kakao; niebo w gębie i zdecydowanie lepiej „wchodzi”. Na marginesie: Nowa Twarz bloga bardzo, bardzo ok 🙂

  3. pepsieliot 30 kwietnia 2015 o 20:28

    Pawlenko dzięki za opinię

  4. monia 30 kwietnia 2015 o 22:13

    Pepsi, to skąd wziąć taka naturalną skomplikowana witaminę C, nie mówie o jedzonku ale jakieś suplementy, cos? Buzka

    1. pepsieliot 1 maja 2015 o 08:31

      No podałam link do witaminy C, która ma 1000mg l-askorbinowego i 700 mg różnych naturalnych skondensowanych wyciągów, w tym aceroli, rutyny, bioflawonoidów z cytrusów, etc http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/58-vitamin-c-1000-50tabl-tib-.html

      1. Apos33 7 października 2015 o 10:33

        Wyciśnij sok z grejpfruta i wsyp 1 g ascorbinowego – taniej.

        1. daria 1 grudnia 2015 o 17:44

          droga Pani Pepsi, czy ten specyfik ze sklepu welness nadaje się dla rocznego dziecka?

  5. monia 30 kwietnia 2015 o 22:15

    Ty miało być skompleksowaną:)

  6. Iss 30 kwietnia 2015 o 22:24

    Dzięki za wiele nadziei dla burżuazji i codziennego kopa. Pepsi a czy jest nadzieja na wyleczenie lub pozbycie się mętów w oku szklistym, co się przyplątały z 10 lat przed czasem. Dochtory takowej nie dają. Napiszesz coś o tym, pliss i kiss 🙂

  7. alicja 30 kwietnia 2015 o 22:51

    polecam obejrzenie filmu http://www.tinyuri.com/witamiminc z polskim tlumaczeniem

    1. Lidia 1 maja 2015 o 11:37

      Alicjo, adres ten nie istnieje, przynajmniej mnie tak pokazuje komputer. Jeśli masz możliwość to proszę sprawdź, czy adres strony jest dokładny. Mam taki sam problem jak Iss, stąd moje żywe zainteresowanie problemem.

    2. finezja 1 maja 2015 o 13:02

      Iss ja też zmagam się ponad 10 lat z mętami na lewym oku. A od pół roku są już tak widoczne, że non stop mi latają. Jest jakiś sposób na nie? Nie są one czasem wynikiem niedoborów w organizmie? Jedyne co lekarz może zalecić to słowa „wsparcia” – trzeba się przyzwyczaić.

  8. Iss 30 kwietnia 2015 o 23:00

    miało być męty w ciele szklistym

    1. Iss 1 maja 2015 o 15:07

      Też to usłyszałam finezjo, że do końca życia i, że trzeba się przyzwyczaić. Jedyne co znalazłam to ktoś przypadkowo odkrył, że inhalacje czy raczej parówki solą bromowo-jodową mogą pomóc, przepis można pewnie znaleźć przez wyszukiwarkę. Na razie nie mogę stosować, bo karmię. Czyżby zatoki mogły się do tego przyczynić?

      1. finezja 1 maja 2015 o 21:49

        Ja nigdy nie miałam problemów z zatokami. Ciężko wywnioskować, chyba trzeba zacząć od czegoś spróbować – sprawdzić niedobory i je uzupełnić. Wydaje mi się, że to podstawa. Pepsi co możesz powiedzieć/podpowiedzieć coś o mętach?

  9. Marta 1 maja 2015 o 00:18

    Żrę kwas l-askorbinowy w towarzystwie biologicznie czynnego otoczenia bogatego w naturalne bio flawonoidy, naturalną wit. C. Taki jest warunek działania kwasu, jak wyczytałam. W praktyce: sprawdza się. Wszystkie infekcje potraktowane w porę nie przeradzają się w jakieś dłuższe patologie. Rodzina zdrowieje, zanim zachoruje. Nie jesteśmy ani wege, ani raw, jemy pieczywo, drób i domową pizzę, pijamy nawet colę więc odporność z super-diety raczej w grę nie wchodzi. Natomiast mamy szereg dowodów, że kwas ów działa. Może jako lekarstwo, ale super-lekarstwo, które dusi choróbska w zarodku. I super.

  10. atqa 1 maja 2015 o 00:33

     „Niedobór witaminy C powoduje rozpad kolagenu w tętnicy, dlaczego więc takie schorzenia dochtore próbują leczyć kwasem acetylosalicylowym, czyli aspiryną, która powoduje niedobór witaminy C? Czy to jest zgodne z logiką?”

    Nie jest.

    I właśnie dlatego się już nie boję, mimo że moja odwaga wynika(ła) ze strachu…kolejny raz zresztą. 
    ..bo wcześniej dostrzegłam już że przemysł farmaceutyczny zyskał całkowitą kontrolę nad: nauczaniem w szkołach medycznych, wydawnictwami publikującymi artykuły medyczne…dotacjami dla instytucji prowadzących badania naukowe..kontrola absolutna; przez ograniczanie,  uniemożliwianie,  ukierunkowywanie…w koncu zastraszanie…bo przemysł farmaceutyczny i ich armia- lekarze wiedzą (tak jak wiedział towarzysz Stalin), że strach działa bardziej niż przekonania -w myśl że przekonania są zmienne, a strach zawsze jest ten sam.

    ..a mnie strach mnie nie zniewolił a wyzwolił.

    Dostrzegłam paradoks dogmatów medycyny konwencjonalnej o chorobach których leczenie wymaga i ma polegać na używaniu farmaceutycznych leków-mimo że wiadomo że leki te nie mają żadnych możliwości zwalczania tych chorób (choćby rak czy ChNS..)
    Dostrzegłam agresywną presję w działaniach głw.nurtu uznajacego wszelkie alternatywne terapie niekorzystajace z farmaceutyków za szarlanterię.
    Przeraziło mnie że alopacja nie ogranicza się jedynie do ignorowania odmiencow którzy odrzucili farmację, tylko bezwzględnie stara się przemocą i fałszem (jaskrawym przykładem są szczepienia) narzucić własne dogmaty. 

    I- ograniczając się do własnego podwórka- wkurwia mnie, że choć lekarze znają genezę powstawania miażdżycy to mimo to ignorują rolę diety i Wit. C (i lizyny do wytworzenia kolagenu) i tak jak pies wraca do tego co zwymiotował, tak i oni wskazują na cholesterol jako przyczynę miażdżycy i zalecają statyny….na chwałę lukratywnego wielomiliardowego przemysłu leków obniżających poziom cholesterolu.

    A wystarczy: 
    -wyeliminować metale ciężkie pasożyty, zakażenia, bakterie, wirusy z ognisk zapalnych w organizmie
    -niebezpieczną przetworzoną żywność, zawierającą pestycydy, sub. chemiczne, hormony, GMO
    -uzupełnić składniki odżywcze, witaminy, minerały, mikroelementy
    -uprawiać wysiłek fizyczny
    dzięki czemu można spowolnić/zatrzymać/cofnąć miazdzyce..uwolnić od bóli dusznicowych, obniżyć ciśnienie krwi, unormować profil lipidowy..itd itp

    PS. w sumie piszesz że Ty tu tylko sprzatasz- ale wieszeże pozbawiasz wielkiego brata „bankomatów”.

    1. joanna 17 maja 2015 o 11:35

      Marta. jakie suple przyjmujesz? jakie bioflawonoidy?

  11. hajduczek 1 maja 2015 o 03:43

    Najczęściej kwas L-askorbinowy dodaję do jakiegoś owocowo-warzywno-lisciastego koktajlu. To jest pyszne i na pewno dobrze się wchłania. W razie początków przeziębienia (katar, ból gardła) co godzinę zażywam malutką łyżeczkę (myślę, że około 2,5-3 gramy) rzeczonego kwasu rozpuszczoną w szklance wody. Po kilku dawkach, najpóźniej następnego dnia wszelkie przeziębieniowe objawy ustępują. Zatem – chyba jednak działa? Ale w początkach choroby jem i piję sok z cytryn, czosnek, syrop z bzu czarnego, sok z malin, miód itp. Wszystko naturalne, domowe. Więc to pewnie działa synergicznie. Ale kwas L-askorbinowy był jednak dla mnie odkryciem, teraz walka z początkami choroby/przeziębienia stała się łatwiejsza i bardziej skuteczna. Tak więc – mimo wszystko – polecam!

    1. pepsieliot 1 maja 2015 o 08:23

      Jakie znowu odkrycie?!, każdy lekarz od dziesięcioleci,zaleca wtedy rutinoskorbin, czyli kwas askorbinowy z rutyną, albo witaminę C

    2. ANNA 1 maja 2015 o 13:18

      atqa – i co, jesteście bez Acardu nadal? :* całuski dla Ciebie :*

      1. atqa 1 maja 2015 o 18:51

        Anno- no nie wierzę że TO się dzieje, ale acard odstawiony 🙂
        Dziękuję Ci, bo dzięki temu co napisałaś mieliśmy odwagę go wyeliminować. Juz teraz A.nie bierze żadnych chemicznych prochów…uffff 😀
        Ściskam Cię :*

        1. ANNA 2 maja 2015 o 07:05

          atga – super. Gratuluję 🙂 nie taki diabeł straszny, prawda 🙂
          koniecznie teraz pamiętaj o K2 !! no i teraz niech Twój małżonek na pokrzywy gania 😀 i soki czy koktajle z nich robi – krzem organiczny 😀
          ściskam Was :*

          1. atqa 2 maja 2015 o 21:22

            Anno-no właśnie krzem.
            Pisałam o nim pod tematem „Gdybyś musiał wyleczyć się sam, to co byś zrobił?” -z tego co czytałam to dla naszych mężów, krzem (jeśli chodzi o wapń) jest konieczny tak jak wit k2-dlatego mąż często je kaszę gryczaną. 
            ..ale że pokrzywa?.. wiem że też zawiera krzem, ale czy ona przypadkiem nie wpływa negatywnie na krzepliwosc krwi?

            Anno a jak ją przyrzadzasz? -bo ja jeśli w ogóle to dodałabym ją A. do szejka, tylko co począć z parzącymi włoskami, zwiędniętą (bo wtedy nie „parzy”) dodawać?
            :***

          2. pepsieliot 2 maja 2015 o 21:23

            wpływa

          3. ANNA 3 maja 2015 o 09:21

            atqa – mój H dusi pokrzywę, robi z niej zupy. Ja dodaję do koktajlu albo do soku – nie parzy mnie. Jakoś taka zmiksowana czy przesokowana nie parzy. Wpływa na krzepliwość krwi, ale bez przesady. Kilka listków dziennie w maju będzie OK

          4. atqa 3 maja 2015 o 14:40

            …spróbuję dodać jej nieco (listki i korzonki) do codziennego soku marchwiowo buraczkowo imbirowego.
            owocki, pa 🙂

  12. Panna Migotka 1 maja 2015 o 10:05

    Pepsi, a troche z innej beczki. Co powinna zazywać moja mama, która cierpi na niewydolność serca. Odzywia się zdrowo, roślinnie zielono szejkowo i owocowo.Ale chyba za póżno zaczęła, bo choróbsko zdążyło się przyplątać.Niemniej chciałabym dla niej u Ciebie jakieś wzmacniające suplementy
    poradż , proszę.

    1. pepsieliot 1 maja 2015 o 10:58

      Panno Migotko, Kurkumina nasza (tu masz adekwatny artykuł http://www.naturalnews.com/022959_curcumin_heart_enlargement_herb.html), witamina C 1000+ TiB 2 tabletki dziennie, chelat magnezu i selen, D3 z K2 TiB. Może też sobie zrobić kurację, która działa cuda na stany zapalne, Greens& Fruits TiB. Wszystko znajdziesz w naszym Wellness sklep http://www.thisisbio.pl

  13. Panna Migotka 1 maja 2015 o 11:26

    Dzieki Pepsi, niedługo mama przyjezdza do mnie, chętnie to wszystko dla niej kupię.
    Dziękuję .

    1. ANNA 2 maja 2015 o 07:10

      Pepsi kochana, mam pytanie z rodzaju „praktycznych”. Jeżeli trzeba robić 3 godzinną przerwę pomiędzy chlorellą / spiruliną a witaminą C to proszę – podpowiedź jak ją trzeba zażywać.
      Dajmy na to, że biorę 12 tabletek spiruliny lub chlorelli na dobę, 2 razy Green and Fruit i dwie tabletki wypasionej witaminy C 1000 +.
      Czy te dwie tabletki wit. C mam przyjmować razem, w okolicy południa, czy np raz dziennie, np rano brać spirulinę i dwie tabsy Green And Fruita, a potem w okolicy południa i wieczorekiem po jednej witamince C? Bo przecież w Greensie też mamy spirulinkę..
      I jeszcze jedno pytanie – czy dodatkowo przy Greensie trzeba brać wit B12?

      1. pepsieliot 2 maja 2015 o 12:09

        Witaminy razem rano, lub bliżej rana, a chlorella i spirulina bliżej popołudnia późnego/ wieczora na przykład

  14. Kowalmarta 1 maja 2015 o 16:28

    Mam pytanie na temat stearynianu magnezu. Znalazlam informacje ze osadza sie na scianach jelita i ogranicza wchlanianie witamin. Widze ze nie ktore z supplementow ktore polecasz zawieraja ta substancje czy uwazasz ze jest onabezpieczna??

    1. pepsieliot 1 maja 2015 o 17:50

      To są mikrodawki roślinnego stearynianu magnezu, gdyby witaminy się nie wchłaniały z Grrens&Fruits nie wyleczyłabym się z powracających infekcji, które groziły bardzo poważnymi konsekwencjami. Nic nie pomagało, a mam odzew od wielu ludzi, nawet na tym blogu, że produkt działa doskonale. Nie da się zrobić suplementu, bez żadnego stabilizatora. To jest absolutne minimum minimorum, które mamy pod kontrolą

      1. Kowalmarta 1 maja 2015 o 21:47

        Ok, Dziekuje za odpowiedz

  15. elisia 3 maja 2015 o 13:12

    pepsi czy macie laboratorium ,produkcję, czy prowadzicie dystrybucję innych firm?

    1. pepsieliot 3 maja 2015 o 17:23

      laboratorium w USA, outsourcing, tak dystrybuujemy wiele firm,

  16. olga 3 maja 2015 o 23:02

    czyli yyy co.. pogubilam się … jeden z twoich artyułów zachęcił mnie do zakupienia liposomalnej wit c, a w tym jakby go odradzasz, czyli jak? kupować/ brać + dodać do szejka czy dać sobie spokój ?

    1. pepsieliot 4 maja 2015 o 09:27

      nie odradzam, wręcz przeciwnie, to jest lekarstwo, a jak chcesz mieć witamninę C to jeszcze dojedz camu camu, czy acerolą

  17. atqa 4 maja 2015 o 21:06

    Żeby nie było -oczywiście wcinam suple wit. C i D3 😉

  18. Maga 25 maja 2015 o 18:49

    Hej Pepsi, takie pytanko, czy mniej więcej wiadomo kiedy witaminka C będzie? bo jest info że jest oczekiwanie na dostawę. Pozdrawiam

    1. pepsieliot 25 maja 2015 o 21:44

      W przyszłym tygodniu

  19. ili 11 września 2015 o 08:32

    po co Ci Pepsi obrączka?

    1. pepsieliot 11 września 2015 o 09:19

      low end merydż ?

      1. ili 11 września 2015 o 09:30

        tego się domyśliłam. tylko po co obrączka? naprostuj mnie proszę Pepsi bo może błądzę a mój merydż niedługo.

        1. pepsieliot 11 września 2015 o 09:32

          masz rację, sama rzygam takimi konwenansami, ale w niej jest zatopiony kamień, który dostałam wcześniej 🙂

          1. ili 11 września 2015 o 10:29

            kamienie są fajne. a najważniejsze to robić rzeczy zgodne z sobą. 🙂

  20. ervena 14 listopada 2015 o 03:14

    Pepsi …wczytałam się ..znowu witamina C .Jak pisałam wczesniej [ nowotwór -pisae na innych stronach Twojego bloga ] ..czy jak zazywam L askorbinowy CZDA 1OOO ..czy zalecasz http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/58-vitamin-c-1000-50tabl-tib-.html. , te która tu widzę u Ciebie w sklepie 0 Nie pamietam ile tabletek jest w opakowaniu , ale czy mozna stosowac jednoczesnie jedno i drugie w moim przypadku [ dotyczczas nie wiedziałam np. o P, K , rutynie ]…i czy w moim przypadku tez acerola , chlorela , czy spirulina.Zaznaczam ,że najpierw musze zastosowac program , ktory tu zaleca GRZEGORZADAM – by prawdłowo odkwasić organizm i nie zniszczyc żołądka … Pozdrawiam pieknie 🙂

  21. Iza 7 grudnia 2015 o 13:30

    Pepsi czy acerole w proszku można podawać spokojnie i dorosłóym i dzieciom? Ja podaję maluchom 250mg dziennie a ja 500g!Czy w porządku?
    Potrzebuję twojej porady….

    1. grzegorzadam 10 grudnia 2015 o 12:05

      Zrób kalibrację, będziesz miała stan faktyczny i poziom zapotrzebowania.
      Każdy organizm jest inny.

  22. arakopara 10 grudnia 2015 o 10:45

    pepsieliot, jak to więc jest z tym kwasem l askorbinowym, to jest witamina C prawdziwa czy nie? WNisokuję z twoich kilku wpisów, ze sam kwas nie ale jak dodamy do supli te wszystkie dodatki to wtedy jak najbardziej warto? A ten twój wpis to 100% aktualny? W necie ciężko znaleźć w tych czasach coś negatywnego na temat kwasu. Ludzie żrą to kilogramami a mnie się to coś nie podoba. Te wszystkie wlewy itp.

    1. pepsieliot 10 grudnia 2015 o 11:22

      Arakopora, póki co, to leczy, sprawdziłam, jednak trzeba mieć głowę na karku

      1. arakopara 10 grudnia 2015 o 11:36

        dziękuję, ale powiedz mi proszę ten kwas l askorbinowy to tylko część witaminy? Potwierdzasz to? Pytam bo ja straszny natural jestem i marzy mi się wszystko dostarczac z pożywienia.

        1. pepsieliot 10 grudnia 2015 o 12:34

          dostarczać możesz, inną sprawą jest ile wchłonięta, ale nawet przy idealnym wchłanianiu kalibracji witaminą C jedzeniem nie zrobisz, bowiem przy jakimkolwiek stanie zapalnym, wirusach, czy bakteriach, przy bólu pęcherza, czy zęba, migdałków, przy jakimkolwiek zatruciu, nie mówiac juź o poważniejszych stanach jak zapalenie płuc, czy nowotwory, nie ma mowy, abyś zrobiła kalibrację jedzeniem, potrzeb szybko 300 pomarańcz, albo trochę mniej papryki, tyle, ze ta ostatnie to psiankowate etc etc

          1. arakopara 10 grudnia 2015 o 12:47

            ok ale człowiek żyje na tym świecie już setki tysięcy lat i co się stało, że nagle (wbrew naturze) potrzebuje wpitalać równowartość 300 pomarańczy a więc sumplementowac prochem? Aż tak wiele się zmieniło na przestrzeni tych nastu lat?

          2. pepsieliot 10 grudnia 2015 o 14:11

            Atakowana nie chce mi się o tym gadać,

        2. Poszukiwacz Prawdy 10 grudnia 2015 o 14:03

          Kwas L-askorbinowy to synonim witaminy C. Kwas D-askorbinowy lub kwas L- czy też D-izaskorbinowy to nie witamina C. Zarówno witamina C syntetyczna jak i naturalna jest kwasem L-askorbinowym. Zarówno wit. C syntetyczna jak i naturalna, czy to z apteki czy w kilogramowych workach na allegro, są prawoskrętne (skręcają światło o kąt ok. +21 stopni). Tyle w tym temacie.

          1. grzegorzadam 10 grudnia 2015 o 16:31

            ==KWAS L-ASKORBINOWY
            Wzór chemiczny C6H8O6

            Właściwości fizyczne i chemiczne

            Forma: ciało stałe
            Kolor: biały
            Zapach: bez zapachu
            pH: około 2,2 – 2,5 (50 g/l H2O, 20°C)
            Temperatura topnienia:189 – 192°C
            Temperatura wrzenia: rozkład >192°C
            Temperatura samozapłonu: 380°C
            Temperatura zapłonu: brak danych
            Granice wybuchowości: brak danych
            Ciśnienie pary: brak danych
            Gęstość: ~1,65g/cm³
            Ciężar nasypowy: około 500 – 900 kg/m³
            Rozpuszczalność:
            w wodzie: 330 g/l (24°C)
            w rozpuszczalnikach organicznych:
            w etanolu: 20 g/l (20°C)==

            Jeżeli chodzi o ten tani (w porównaniu z metodą niemiecką) chiński w proszku,
            to ten jest dobry i sprawdzony, zawsze w połączeniu z naturalnymi sokami.

  23. grzegorzadam 10 grudnia 2015 o 12:36

    Tak ale najważniejsza! 😉
    Wystarczy że mieszasz ją z naturalnymi bioflawonami i jest siła zwielokrotniona.
    I nie musisz robić tego codziennie, ale są dochtore którzy zalecają od 2 do 10 g dziennie..

  24. arakopara 10 grudnia 2015 o 15:09

    pepsi, ja nie atakuję. Wczoraj cię odnalazłem i się zakochałem 🙂 Wręcz przeciwnie, potrzebuję twojej pomocy, twojego zdania na ten temat 🙂 Ja nadal nie rozumiem i proszę o wyjasnienie czy tak to z tym wszystkim jest.
    1. Czy potwierdzacie, że kwas l askorbinowy pozyskiwany z np aceroli (piguły) to nie witamina c naturalna tylko syntetyk obdarty z „dodatkowych wspomagaczy” który znajdziemy tylko w naturze?
    2. Czy suplementacja „naturalnymi” suplami z dodatkami bioflawonoidów itp rozwiazuje problem i wtedy ten syntetyk w połączeniu z naturalnymi wyciągami zaczyna działać jak witamina C?
    Mnie po prostu zastanawia jak to możliwe, że przez tyle tysięcy lat człek żył a teraz nagle musi robić wlewy dożylne z l askorbinowego bo inaczej umrze na raka. Śmierdzi mi to po prostu. Szukałem jakiś „haków” na to wszystko i powyższy wpis pepsi dał mi nadzieję, że za wszystkim swoją Zięby i inni.

    1. pepsieliot 10 grudnia 2015 o 16:06

      Bardzo dawno temu człowiek żywił się głównie owocami, wtedy prawdopodobnie utracił zdlność produkowania witaminy C. Gdy piszesz to w ten sposób, to rzeczywiście brzmi idiotycznie, ale gdy uzmysłowisz sobie jaka jest forma chemiczna kwasu askorbinowego produkowanego przez organizmy innych ssaków, albo gdy dowiesz się, że dajmy na to witamina C w aceroli to jest dokładnie ten sam kwas askorbinowy, który powstaje w laboratorium chemicznym, bowiem ma dokładnie ten sam wzór chemiczny, identiko. Na przykład syntetyczna witwmina E różni się wzorem chemicznym od naturalnej, a w przypadku witaminy C to dokładnie ten sam wzór. Gdybyśmy jedli właściwy pokarm, gdybyśmy ćwiczyli, co samo w sobie obniża insulinooporność, gdybyśm umieli oddychać, mał się sresować i nie narażali się na chemię wokół, pewnie nasze ciała dałyby sobie radę z narastającą lawinowo ilością wolnych rodników tlenowych, mielbyśmy ciała dotlenione, czyli nie zakwaszone, byłob mniej raków, znacznie mniej, nie musielbyśmy na gwałt dotlniać komórek ani neutralizować wolnych rodników tlenowych askorbinianem sodu.

  25. grzegorzadam 10 grudnia 2015 o 16:43

    @arakopara
    Ad1. tak, to ten sam kwas: Wzór chemiczny C6H8O6
    ” syntetyk obdarty z „dodatkowych wspomagaczy”, nie przeszkadza.
    Kwas salicylowy (aspiryna, polopiryna) też jest ”obdartym” kwasem uzyskiwanym kiedyś z kory brzozy..
    I jest lekiem… 😉
    Na tym polega tych leków skuteczność, wyizolowuje się substancje czynne lecznicze.
    Wielu uważa, że nie jest to witamina tylko nutrient.. Niezbędny do życia.

    Ad2. == i wtedy ten syntetyk w połączeniu z naturalnymi wyciągami zaczyna działać jak witamina C?==

    Tak dodaj ten syntetyk do soku naturalnego i zwielokrotnisz efekt leczniczy!
    Poczytaj Cathcarta, Jaffe, Klennera, Levy-ego, Paulinga i innych…

    ==Szukałem jakiś „haków” na to wszystko i powyższy wpis pepsi dał mi nadzieję, że za wszystkim swoją Zięby i inni.==

    A co Zięba ma z tym wspólnego? .. Jaką nadzieję, na co?

  26. arakopara 10 grudnia 2015 o 20:50

    Pepsi, Grzegorz, dziękuję 🙂 Ja intuicyjnie nie czuję tego bumu na mega dawki witaminy C. Z radością przeczytałem artykuł Pepsi, że kwas L askorbinowy to nie witamina C i szukam potwierdzenia jej słów. Nadal mam mętlik bo piszecie o identycznym wzorze i że to jest najważniejsze. Nie wiem czy dobrze rozumiem ale z ostatniej wypowiedzi min wywnioskowałem, że kwas L askorbinowy – nie. Kwas L askorbinowy + „dodatki” – spełnia rolę witaminy C – tej prawdziwej, naturalnej. A Zięba ? Zdaje się, że od niego zaczął się w Polsce to wariactwo wlewów dożylnych.

    1. pepsieliot 10 grudnia 2015 o 21:02

      Arakopora co Ty bredzisz, pisałam o tym w 2012, a zapewniam Cię, że nie byłam pierwsza, ale wcześniej niż Zięba w Polsce

      1. arakopara 10 grudnia 2015 o 21:20

        przepraszam, wczoraj tu trafiłem.

        1. pepsieliot 10 grudnia 2015 o 22:05

          lepiej późno niż wcale 🙂

    2. revival 28 kwietnia 2016 o 22:58

      Grzegorzadam, wiem, że to już archiwalny wpis, ale kwas salicylowy otrzymywano z wierzby białej, a nie z brzozy 😉 Pozdrawiam.

  27. grzegorzadam 29 kwietnia 2016 o 06:09

    Z wierzby, jasne!
    Dzięki za czujność 😉

  28. Agnieszka 18 maja 2016 o 15:03

    Witam. Piję od miesiąca kwas l-askorbinowy z paroma kroplami wyciągu z pestek grejfruta , wodą i cytryną. Robię słoik litrowy i piję cały dzień. Ostatnio słabo się czuję. mam takie objawy, że depresja i jak by mi wyżarło żołądek. Jestem coraz chudsza. Jak przestałam pić i tylko czysta woda to poczułam się lepiej a tak to jak by mi siły brakowało. Czuję, że coś nie tak. Problem z wchłanianiem jedzenia i jakby kwas wszystko zeżerał. Coś poradzicie?

  29. grzegorzadam 18 maja 2016 o 23:22

    Sprawdź pH moczu.
    Podmień kwas na askorbinian, dodaj MSM.

    1. Kacperek 23 czerwca 2016 o 13:06

      Grzegorzadam czy braniu msm trzeba robić przerwy?

  30. grzegorzadam 23 czerwca 2016 o 14:41

    Zawsze warto robić przerwy.

    1. Kacperek 23 czerwca 2016 o 17:46

      Najlepiej po jakim czasie brania. Mam jeszcze pytanie odnośnie FS. Po 2 tygodniach trzeba brać coś z miedzią? Ja będę tylko smarowć nogi z żylakami tą Formułą nie będę brała tego doustnie. Mimo tego trzeba przyjmować miedź? Jeśli tak to co najlepiej. Jak mają się do tego bransoletki z miedzią czy je można stosować?

  31. grzegorzadam 23 czerwca 2016 o 22:41

    Nie ma sztywnych obostrzeń.
    Z tego co czytam to 3/4 do 1/4 czasu.
    Czyli 3 tygodnie na jeden przerwy.
    Boraks np. 4-5 dni na 2-3 dni przerwy w tygodniu.

    Last zaleca pobieranie rotacyjne przy likwidacji pasożytów i bakterii.
    Wymienność srodków, przerwy, musisz wyczuć swój sposób.
    Nikt tu nie pomoże, trzeba włączyc intuicję i obserwować reakcje.
    Przy herksie mocnym przerwać lub ograniczyć, powoli
    dochodząc do poprzedniej dawki.
    I zgodnie z zasadami, łączenia – niełączenia, bardzo ważne.

  32. agalonpostr 27 października 2016 o 15:38

    Boże w niebiesiech, ależ Ty masz dziewczyno drażniący styl pisania. Momentami miałem ochotę zamknąć tę stronę będąc głęboko przekonanym, że i tak nie dobrnę do końca artykułu. Ciekawość jednak zwyciężyła, i dobrze, bo treść rekompensuje wszelkie męki związane z czytaniem tych wszystkich „yyy”, „dochtore” i innych rozmaitych artefaktów skutecznie uprzykrzających czytanie. Mimo wszystko dzięki za podzielenie się wiedzą. Wyślę link do bloga znajomym i będę tu zaglądał. Pozdrawiam.

    1. Pepsi Eliot 27 października 2016 o 19:30

      już piszę bardziej strawnie, sama pewnych rzeczy nie mogę czytać :D, ale dochtore jest akurat fajne

  33. Malgosia 71 28 lutego 2017 o 08:45

    Poniewaz z chemii jestem noga….czy moge np do soku warzywnego badz wogole odobno wsypac cytrynian Mg. Kwas l askorbinowy i MSM. Aby nie rozbijac a przyjac „łosz end goł”?
    Czy sa jakies chemiczne przeciwwskazania? Niepozadane reakcje chem?

    1. grzegorzadam 28 lutego 2017 o 11:23

      Śmiało, możesz jeszcze dodać boraksu, oraz soli i sody (wskazane- wodorowęglan, najlepiej zgaszonej odrobiną gorącej wody, ale niekoniecznie)
      Nie pogryzą się.

      1. Malgosia 71 28 lutego 2017 o 12:17

        Dziekuje Grzegorz….Choc przyznam,ze boje sie tego boraksu jak diabli. No ale traktuje go bardzo powaznie wrecz z respektem i musze doczytac o nim, a i nie wiem ile na ile tego boraksu. Zeby nie bylo ze zrobie taka zabojcza mieszanke z boraksem ze moj budynek z dymem pojdzie hahaha…a ja od tego samoleczenia wyladuje w pudle hahaha. Zartuje pozdrawiam i o proporcje poprosze z tym boraksem.

        1. grzegorzadam 28 lutego 2017 o 12:43

          Choc przyznam,ze boje sie tego boraksu jak diabli.”

          Też miałem obiekcje, teraz traktuję go jak sól prawie.
          Do kawy możesz szczyptę, do herbaty, ziół, zupy, organizm sam sobie przyswoi.

          Tu masz dokładną rozpiskę, co i jak:
          http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

          Żeby zaszkodziło musiałabyś zjeść ze 2 szklanki, raczej niewykonalne.

          1. Malgosia 71 28 lutego 2017 o 12:51

            A no to dxieki bardzo. Ja mam wersje tzw dziesieciowodny Na2B407*10H2O.
            Czyli moze byc?

          2. grzegorzadam 28 lutego 2017 o 13:05

            Jest tam napisane że tak 🙂
            Poczytaj.

          3. Malgosia 71 28 lutego 2017 o 15:04

            Wszystko poczytalam a nawet wiecej. Niesamowite jest dzialanie boraksu. Wywnioskowalam takze,ze spokojnie przy lekkiej niedoczynnosci tarczycy zamiast jodu mozemy stosowac boraks. Ja bym jeszcze dodala chlorelle i jest ok☺ . Mysle ze max 5g dziennie starczy ale zaczac od 2. 1x dziennie. Fajno,ze watek boraksu zostal poruszony.

          4. Malgosia 71 28 lutego 2017 o 15:10

            Przepraszam…5mg a nie jak napidalam 5 g. Ups…

          5. grzegorzadam 28 lutego 2017 o 18:18

            Spokojnie od 30 mg można zacząć, gdyby był Herx mocny (bywa, zmniejsz)

  34. tom 6 kwietnia 2017 o 11:51

    hmmm ciekawy temat zawsze sie nad tym zastanawiałem czy brać witaminy czy szukać źródeł naturalnych – a;e żywność mamy taką ze jak tu naturalnie uzupełnić niedobory…

    a czy mozliwe jest zatrucie kwasem L-askorbinowym? kolega z pracy nie maił askorbinianu pod ręka kiedy sie przeziębił i jak na 2 dzień sie xle poczuł złapał kaws L-askorbinowy i brał ok 5 gram co 15min, po 7 dawkach wziłą jeszcze 1g+MSM, poczekał godzinę, poczuł mocny ból brzucha, nastapiło wypróznienie i poszedł spać. Na drugi dzień jak przyszedł do biura mówł że czuje ostry ból brzucha z lewej strony, cos jak kolka przy chodzeniu. Jak rozchodzi to jest ok ale dzisiaj rano po wyjściu z domu miał to samo? to od tej hmmm… kalibracji może być?

  35. grzegorzadam 6 kwietnia 2017 o 15:29

    Nie ten kwas jest przyczyną, może naruszył jakieś stare sprawki.
    Zrobiłbym badanie na pasożyty.

    5 g co 15 minut to spooora dawka, niepotrzebnie.

    1. tom 6 kwietnia 2017 o 16:50

      przekażę choć wątpię że będzie robił badania
      a ja mam inną zagwozdkę mam przebarwione paznokcie i ta biała część którą się obcina w niektórych sie jakby cofa do wewnątrz, tak że gdy obetnę na maksa nadal ją widać – co to oznacza? pisałem o tym jakiś czas temu ale mój komentarz nie przeszedł…

      1. grzegorzadam 7 kwietnia 2017 o 00:20

        choć wątpię że będzie robił badania”

        Cóż, każdy jest kowalem..

        Nie lekcewaz tego, mogą być braki cynku, witamin ”B” i innych.

  36. tom 25 kwietnia 2017 o 13:21

    ” Nie lekcewaz tego, mogą być braki cynku, witamin ”B” i innych.”

    od jakiegoś pół roku zacząłem sie zdrowiej odżywiać i wyglądam gorzej niż na niezdrowej diecie pomimo iż jem głównie warzywa i owoce (blender chodzi codziennie) + suplementacja. Najwięcej pożeram B-complex + ostatnio codziennie multiwimina. Efekt? utrata wagi, zmarszczki, pogłębienie problemów skórnych (mega sucha) i te nieszczęsne przebarwione paznokcie, cały czas nalot na jezyku (na krótko sie zmniejszył ale wrócił). Czuje sie jakby jakieś pasozyty wyjadały mi wszystkie wartości odżywcze. Candidy nie dobiłem jak mi sie zdaje
    Rozważam przejście na 811 na próbę, ale:
    1. 811 vs candida – czy aby trztmać w ryzach candidę muszę byc na 811 non stop czy wystarczy tylko pewien okres np dwa tygodnie. Czy jeśli 811 rozszerzę później o eko jajka, więcej tłuszczu (np moje ulubione smoothie banan-kokos) itd candida wróci?
    2. czy 811 jest skuteczna przeciwko pasożytom?
    3. czy ziemia okrzemkowa w tej sytuacji ma sens czy raczej jeszcze zaszkodzi?

    1. Pepsi Eliot 25 kwietnia 2017 o 13:56

      zacznij od vegatestu Volla/biorezonans i załatw ewentualne pasożyty, następnie zrób testy na typ metaboliczny, bo ńie wszyscy wytrzymują na takiej diecie, 811 trzeba kochać i bardzo dużo ćwiczyć aktywność fizyczną

      1. tom 25 kwietnia 2017 o 14:03

        o jakie testy na typ metaboliczny chodzi?

        1. Pepsi Eliot 25 kwietnia 2017 o 15:04

          wpisz w szukałkę na blogu „typ’

          1. tom 26 kwietnia 2017 o 10:10

            „WEŹ 50 mg niacyny na pusty żołądek. Jeśli skóra zrobi się czerwona i czujesz się bardzo, bardzo rozgrzany i wystąpi swędzenie w ciągu pół godziny, jesteś mięsożercą (masz dominantę przywspółczulnego układu)”

            mam niacynę G&G 500mg i przesadziłem z tymi kapsami bo nigdy nie udało mi sie wziać więcej niż 100g w jeden dzień i nawet na oko po 50-80g byłem czerwony jak burak
            szkoda bo dietę przestawiłem na węglowodanową

            witC swego czasu brałem dużo, nie czułem spektakularnej poprawy ale nie pamiętam też żeby źle na mnie wpływała

            cóż na razie zapodam herbatkę na pasożyty, olejek oregano, goździki i len bo mam w domu i dokupię ziemię okrzemkową zeby wybić co nieco

            czy biorezonans wykaże obecność pasozytów jeśli będę w trakcie kuracji?

          2. Pepsi Eliot 26 kwietnia 2017 o 13:51

            tak, pokaże to co się jeszcze uchowało

    2. grzegorzadam 25 kwietnia 2017 o 14:18

      Czuje sie jakby jakieś pasozyty wyjadały mi wszystkie wartości odżywcze. Candidy nie dobiłem jak mi sie zdaje”

      Zacznij od początku, czyli testu biorezonansowego.
      Objawy wskazują na to ewidentnie.
      http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

  37. Aneta D Falkiewicz 14 września 2017 o 15:59

    Pepsiii, znalazlam cos dzis w sklepie 🙂 kusi troche, ale moja watroba i kapusta niechetnie sie lubia …

    1. Pepsi Eliot 14 września 2017 o 20:44

      Kochana to spam, kupujemy albo w naszym sklepie http://www.thisisbio.pl , albo sobie milczymy o zakupach, <3

      1. Aneta D Falkiewicz 14 września 2017 o 21:04

        Olarjt, pytam, bo pojęcia nie mam skąd wytrzaskali z kapusty taki l-a-a… zonk w sklepie był jak to zobaczyłam….

    2. grzegorzadam 14 września 2017 o 23:43

      Wątroba wejdzie na obroty, polubi się z kapustą.

      1. Aneta D Falkiewicz 15 września 2017 o 05:43

        Ej tu nie chodzi o żadne reklamy, po prostu nie wiem jak się do czegoś takiego ustosunkować – pozyskiwanie wit C z kapusty kiszonej i sprzedawanie tego jako LAA. Myślisz, grzegorzadam, że się polubią?… To ja serio wolę już swoją eko kapustę zakisić niż kupować takie suple z niewiadomo jakich upraw w sumie nawet. (bo u Pepsi to się zaopatrzę na dniach i tak, wdzę, że ma najlepsze ceny do jakości, a musiscie wiedzieć, że od środy jestem w Polsce i wczoraj obleciałam eko regały w wielkomarketach oraz osiedlowych zdrowychżywnościach – badania rynku polskiego, nie ma co, zonki są)

        1. grzegorzadam 15 września 2017 o 07:48

          ”To ja serio wolę już swoją eko kapustę zakisić niż kupować takie suple z niewiadomo jakich upraw w sumie nawet. ”

          Dobry pomysł.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze