logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
264 online
54 083 538

NIE ZAPOMNIJ  O MEGA SPALACZU TŁUSZCZU BIKINI BURN TiB

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Zajebisty poradnik dla absolutnie początkującej biegaczki

    Jak masz zacząć biegać w ogóle i czego nie robić należy, gdy się biega?

    Zaczęłam bieganie spontanicznie, jako zrezygnowana i brzydka z ryja i z innych stron osoba, a następnie doświadczyłam wszystkich książkowo-baśniowych wręcz profitów z biegania.

    Wyleczyłam się z silnej nerwicy lękowej, schudłam na wiór i szaleńczo się zakochałam.

    Te wszystkie dobrodziejstwa spadły na mnie prawie w tym samym czasie i nowa jakość życia sprawiła, że plastuś mieszkający w piórniku zamienił się w laskę na harleyu.

    thisisbio, pepsieliot, osho

    Rozumiem, że niekoniecznie Ciebie by taka metamorfoza urzekła, ale i tak wrzucam.

    Oto 10 porad dla absolutnie początkujących biegaczy

    1. Świadectwo zdrowia

    Jeżeli wcześniej nie biegałaś, ani nie uprawiałaś intensywnych aerobów, badanie lekarskie powinno wyprzedzić deliberacje o biegaczych butach.

    Wizyta u lekarza jest szczególnie ważna, gdy cieszysz się poniżej wymienionymi cechami:

    Ostatni rok, lub dłużej właściwie się nie ruszałaś się sprzed kompa, lub mało
    Skończyłaś 65 lat
    Zdiagnozowano Ci problemy z sercem
    Jesteś w ciąży
    Masz nadwagę

    TU KUPISZ 100% IZOLAT SERWATKI CFM TiB – IDEALNY DLA BIEGACZA, bez cukru, laktozy i kazeiny (słodzony stewią), o dużej zawartości glutaminy, oraz BCAA

    2. Obuwie

    Na szczęście minęły zakłamane czasy, że trzeba było rozlewać mleko na posadzce i przechadzać się na bosaka, żeby zorientować się po tropach, czy suponujesz, czy też nie? Wszystko po to, aby kupić odpowiednie buty biegacze na koturnach, z których zawsze mogłaś się ześlizgnąć i zwichnąć syrę w pęcinie.

    Te czasy minęły.

    Obecnie możesz biegać nawet boso, albo w każdym obuwiu, wygodnym i z miękką podeszwą, abyś dobrze czuła podłoże i mogła biegać naturalnie. Czyli robić naskoki na palce i śródstopie, pięt nie używać, chyba, że czasami do podparcia, łopatki złączyć, miednicę wypiąć do przodu, kolana wysoko podnosić, a z tyłu piętami walić się po zadku.

    Ciągle nie wiesz jak? Już tak kiedyś biegałaś, gdy miałaś 5 lat, więc przypatrz się jak biegają dzieci.

    3. Rozgrzewka i schłodzenie

    Każdy bieg należy najpierw zaczynać od rozgrzewki i kończyć rozciąganiem. Dlaczego jest to tak ważne? Dobra rozgrzewka rozszerza naczynia krwionośne, dzięki czemu mięśnie zostają dobrze zaopatrzone w tlen. Podnosi się również temperatura mięśni, dla ich optymalnej elastyczności i efektywności. Rozgrzewka poprzez powolne podnoszenie tętna, pomaga zminimalizować stres serca.

    Tak samo nie powinniśmy się nagle zatrzymywać, gdyż to jest stanem krytycznym dla naszego organizmu. Nagłe zatrzymanie przepływu krwi może powodować zawroty głowy, gdyż tętno i ciśnienie krwi gwałtownie spadnie. Powolne zmniejszanie prędkości pozwala im spadać stopniowo.

    Dobrą rozgrzewką jest szybszy marsz, albo trochę 5-10 minutowe pedałowanie na rowerku stacjonarnym, lub podskoki w plenerze. Ważne, aby nie wpaść na idiotyczny pomysł rozciągania zimnych stawów i mięśni, bo doprowadzisz do kontuzji.

    Wyobraź sobie, że wyciągasz z lodówki zimnego indyka, którego Twoja babka nie weganka kupiła na święta i zaczynasz nim wyginać.

    Nigdy nie rozpoczynaj biegu od najszybszej prędkości na jaką Cię stać.

    Zaś po zakończeniu biegu powoli się schładzaj delikatnym truchtem, marszem, a potem rozciąganiem.

    4. Szamka

    Są dwie szkoły. Jedni biegają na pusty żołądek i dopiero po treningu, zwykle porannym, jedzą więc śniadanie. A druga szkoła mówi, że bieganie na pusty żołądek może doprowadzić do wyczerpania energii.

    Dobrym rozwiązaniem jest szejk owocowy tuż po treningu, poprzedzony „terapią 4 szklanek”. Odradzam natenczas halucynogenną Marię. A przed biaganiem tylko dobre nawodnienie wodą z cytryną.

    5. Oddychanie

    Ludzie myślą, ale ten Budda był gruby. Są w błędzie, ta opona w pasie Buddy, to nie kałdun tylko wielka przepona od idealnego oddychania. Oddychać mamy głęboko, aby poruszał się nasz brzuch. Oddychamy nosem, co zwykle gwarantuje, że tchniemy w siebie tlen głębiej, wydychamy ustami.  Gdy skupisz się na długim, dokładnym wydechu, wdech automatycznie zrobisz dobrze.

    A kolka biegacza?

    Początkujący biegacze często zapominają o kontroli oddechu. Oddychają szybko i płytko, przez co narażeni są nie tylko na niedotlenienie, ale również na tak zwaną kolkę boczną. Gdy jesteś w lesie i nagle zaczyna Cię kłuć/boleć mocno z boku pod żebrami, sądzisz, że to zawał, a to najczęściej jest właśnie kolka boczna początkującego biegacza.

    Badano to zjawisko na lewo i prawo, ale nadal nie ma jednoznacznej odpowiedzi skąd się ten ból bierze. Niektóre badania wykazały, że picie napojów o wysokiej zawartości cukru przed rozpoczęciem ćwiczeń zwiększa prawdopodobieństwo. Mocne wygięcie kręgosłupa również podobno ma wpływ na te bóle.

    Natomiast wbrew powszechnemu przekonaniu picie podczas biegania wcale nie jest przyczyną boleści.

    Najbardziej skutecznym sposobem zapobiegania bocznym kolkom jest unikanie płytkich oddechów.

    Gdy jednak kolka Cię dopadnie, najpierw łagodnie dociśnij palcami bolący obszar, a następnie zmień swój wzorzec oddechowy. Weź głęboki oddech tak szybko jak to jest możliwe, aby wymusić obniżenie się przepony, a następnie wstrzymaj oddech na kilka sekund, a następnie zrób silny wydech przez zaciśnięte usta.

    Możesz zmienić dostosowanie oddechu do kroków, jak wydychałeś gdy lewa stopa dotykała podłoża, to teraz wydychaj na prawą stopę.

    Jeśli wszystko inne zawiedzie, możesz zatrzymać się i zacząć iść szybkim krokiem przez kilka sekund, skupiając się na głębokim oddychaniu.

    Ból odejdzie znienacka, tak jak nadszedł. Chyba, że to faktycznie zawał.

    6Nawadnianie

    Generalnie im wyższa temperatura otoczenia i większa wilgotność tym więcej płynów powinniśmy pić podczas treningu. Przyjmuje się, że co 20 minut biegu powinno się wypić od 150 do 200 mililitrów wody. A już na pewno po treningu.

    7. Czas biegania

    Ludzie martwią się, że niezbyt długo potrafią biegać. Niektórzy wcale. To jest bardzo częste pytanie od początkujących biegaczy.

    Potrzeba czasu, aby zbudować odpowiednią dla danego ciała (chcącego biegać) wydolność układu krążenia. I ta adaptacja fizyczna do biegania u różnych ludzi przebiega w różnym czasie.

    Tak naprawdę punkt zwrotny u wielu początkowych biegaczy następuje w momencie, gdy potrafią już biec bez przerwy 30 minut. Od tego momentu zaczynają się czuć bardziej komfortowo i pewnie. Zwykle nauczenie się biegania jednym cięgiem półtora kilometra trwa 4 tygodnie, i tyle samo podwojenie tego dystansu.

    Potrzeba jest trochę cierpliwości droga biegaczko.

    Ośmiotygodniowy schemat jak dojdziesz do biegania 30 minut bez przerwy:

    Tydzień pierwszy

    Spacer 6 minut, następnie biec 1 minutę. Cykl powtórzyć 3 razy, a następnie rzecz powtórz trzy razy w tygodniu.

    Tydzień drugi

    Spacer 5 minut, następnie biec 2 minuty. Cykl powtórzyć 3 razy, a następnie rzecz powtórz trzy razy w tygodniu.

    Tydzień trzeci

    Spacer 3 minuty, następnie biec 4 minuty. Cykl powtórzyć 3 razy, a następnie rzecz powtórz trzy razy w tygodniu.

    Tydzień czwarty

    Spacer 2 minuty, następnie biec 5 minut. Cykl powtórzyć 3 razy, a następnie rzecz powtórz trzy, a najlepiej cztery razy w tygodniu.

    Tydzień piąty

    Spacer 2 minuty, następnie biec 8 minut. Cykl powtórzyć 3 razy, a następnie rzecz powtórz czterech razy w tygodniu.

    Tydzień szósty

    Spacer 2 minuty, następnie biec 9 minut. Cykl powtórzyć 3 razy, a następnie rzecz powtórz cztery razy w tygodniu.

    Tydzień siódmy

    Spacer 1 minuta, następnie biegnij 11 minut. Cykl powtórzyć 3 razy, a następnie rzecz powtórz trzy razy w tygodniu.

    Tydzień ósmy

    Gratuluję, że dotrwałaś!

    Na początku ósmego tygodnia zacznij od spaceru 5 minut, a następnie pobiegnij 20 minut, zakończ trening 5. minutowym marszem. W środku tygodnia jeszcze raz powtórz ten trening. I na końcu tygodnia podejmij próbę przebiegnięcia jednym cięgiem przez pół godziny.

    W następnych tygodniach staraj się biegać po 30 minut 3 razy w tygodniu. Wkrótce zaczniesz biegać jednym cięgiem 5 kilometrów, a potem więcej.

    Jak jesteś w lepszej formie początkowej, zwykle bieganie 30 minut bez przerwy zajmuje 3 tygodnie, ale mnie zajęło siedem, czy nawet 8. Cierpiałam na antytalent do biegania.

    8. Tempo

    Nie martw się swoim tempem. Początkowi biegacze powinni biegać w tak zwanym tempie konwersacyjnym, czyli, żeby można było pełnymi zdaniami rozmawiać z kimś, kto biegnie obok. Podczas biegania, powinnaś móc oddychać głęboko i łatwo, gdy sapiesz i płytko dyszysz zmniejsz tempo.

    Stopniowo ucz się przebiegać dłuższe dystanse, dając organizmowi czas na nauczenie się radzenia sobie ze stresem biegaczym. Ale nie rób niczego na siłę.

    9. Psychiczne wygrywanie bitwy

    Niektórzy początkowi biegacze już wkrótce, lub nawet od razu są na tyle sprawni fizycznie, aby zacząć biegać na dłuższych dystansach, ale nie mają siły psychicznej aby biegać dalej i dłużej.

    Nie znają siebie i nie umieją popracować nad swoją psyche, żeby zmusić się do dalszego biegu. Umysł, czyli ego musi zwyciężyć materię. Zrób cokolwiek, aby odpowiednio długo biegać.

    10. Odzież biegacza, gadżety i utensylia, w tym pulsometry, zegarki, odpowiednie ciuchy na zimno, upał, czy też dla odmiany mróz.

    To sobie wygooglaj  jak chcesz 🙂

    Na koniec:

    10 lapidarnych przestróg dla początkujących biegaczy i nie tylko:

    Czego nie powinni robić, a nagminnie robią biegacze

    1.
    Olewać sprawy stawiania stóp przy bieganiu nie powinni i odpowiedniego obuwia olewać też nie. Modne koturny, niby samonośne sprężyny won. Kosz.

    2.
    Nie wolno ignorować bólu. Jeżeli nie chcesz nabawić się poważnej kontuzji, która na długo wyłączy Cię z treningów nie ignoruj bólu. Od razu przestań biegać.

    3.
    Twierdząc, że skoro teraz biegasz, czyli w domyśle, prowadzisz niezwykle zdrowy styl życia możesz bezkarnie po treningu napchać się śmieciowym żarciem. Nie możesz.

    4.
    Nie mów o sobie, że nie jesteś prawdziwą biegaczką. To, że ktoś biega od Ciebie szybciej nie oznacza, że tylko on jest prawdziwym biegaczem. Skoro biegasz regularnie jesteś biegaczką.

    Oboje jesteście prawdziwymi biegaczami.

    5.
    Nie zapominaj o rozgrzewce, a tym bardziej nie pomijaj jej celowo.

    6.
    Nawadniaj się w czasie biegu, gdy jest gorąco i wilgotno, a po biegu to już zawsze i obowiązkowo.

    7.
    Możesz biegać zupełnie na czczo.

    8.
    Przestań porównywać się do innych biegaczy. Twój cyrk, więc Twoje małpy. Zawsze będzie ktoś kto będzie lepszy od Ciebie. Zawsze, jak nie teraz to jutro. Znajdź własne tempo.

    9.
    Nie popadaj w rutynę. Zmieniaj tempo, trasy i raz na jakiś czas wydłużaj dystanse.

    10.
    Z drugiej strony nie ścigaj się stale ze sobą samą. Ciągłe bicie osobistych życiówek w końcu doprowadzi Cięę do frustracji.

    Bieganie, to nie ciągła presja wywierana na sobie, to ma być przede wszystkim zabawa i lek na całe zło.

    owocek:)

     

    (Visited 19 745 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. fanta 12 lipca 2014 o 19:17

      chętnie urozmaicę treningi biegami zainspirowana Twoimi wpisami 🙂

      1. pepsieliot 12 lipca 2014 o 22:22

        Fanta cieszę się:)

    2. Euphoria 12 lipca 2014 o 19:38

      „Nie martw się swoim tempem. Początkowi biegacze powinni biegać w tak zwanym tempie konwersacyjnym, czyli, żeby można było pełnymi zdaniami rozmawiać z kimś, kto biegnie obok. Podczas biegania, powinieneś móc oddychać głęboko i łatwo, gdy sapiesz i płytko dyszysz zmniejsz tempo.” … wcale się nie martwię, bo już wiem, że tempo konwersacyjne mam jak nie biegnę ha ha ha. Bomba, piękne to wszystko ale jakoś nie sądzę by największy sapacz rejonu (czyli ja) był w stanie to zrobić.
      „Jak jesteś w lepszej formie początkowej, zwykle bieganie 30-tu minut bez przerwy zajmuje trzy tygodnie, ale mnie zajęło siedem/osiem. Miałam zbyt dużą wagę startową.” – jeszcze jakbyś zdradziła Pepsiczku jakaż to była na nadwaga, znaczy o ile za duże BMI np., to bym może jaką nadzieję znalazła dla siebie?
      I jak zwykle wieeeeeeelki dzienx za wpisik i już się doczekać nie mogę następnego takiego (no co, o bieganiu poczytaćkażdy może, nawet taka ciamajda jak ja :-))

      1. kacha 12 lipca 2014 o 20:18

        Euphoria, dlaczego z góry zakładasz, że nie dasz rady biec pół godziny?Bo sie za bardzo zasapiesz?
        Znam dziewczynę, która zaczynała od spacerowania. Była jak na moje oko ” spaślakiem”. I tak spacerowała, spacerowała, potem coraz szybciej.. ale zawsze systematycznie.I teraz nawet „potrafi” biegać.

        Jak ja zaczynałam w lutym, było okropnie zimno i paskudnie i biegałam po 15 min, potem szłam, potem biegłam, tak na zmiane. W marcu już tylko biegłam bo za każdym kolejnym razem widzę, że mogę więcej. Puki co mogę 8 km zrobić bez przystanku. Najgorzej jest wstać od kompa. Niestety jestem też leniwa i zamiast biegania jeżdżę rowerem 30 km. I wmawiam sobie, że to „prawie” to samo 🙂

        1. pepsieliot 12 lipca 2014 o 22:23

          Kacha rower teź jest dobry, byle się ruszać, 🙂

      2. pepsieliot 12 lipca 2014 o 22:21

        Euforia hej, każdy może biegać, nawet bardzo gruby, tylko musi zrobić ekg, ja nie tyle, że bylam bardzo gruba, ale totalnie niesprawna

        1. Euphoria 12 lipca 2014 o 23:27

          Kacha masz rację, wiem, że marudzę. Ja całe życie chuda jak patyk, a odkąd tarczyca uznała, że ma dość produkowania dla mnie hormonów i przeszłam na ścisłą dietę bezglutenową przybyło mi tu i tam. W sumie ok. 10 kg. Za dupsko się wzięłam już, codziennie jadę rowerem lub idę pieszo nad jezioro i pływam co najmniej pół godziny. Właśnie przed chwilą wróciłam. Poszłam mimo, że leje u nas jak z cebra. Ale z bieganiem to u mnie lipa. Zawsze byłam słaba (chyba przez celiakię) a teraz jeszcze do tego latka doszły, dlatego marudzę. Jednak postanowiłam już dość dawno, że żywcem się nie dam, więc kto wie, może i z tym bieganiem …?

    3. agata 12 lipca 2014 o 19:44

      hej pepsi, mogłabyś dodać jakiegoś posta z serii „what i eat in a day”? foty co ty tam jesz danego dnia, tak dla przykładu

      1. pepsieliot 12 lipca 2014 o 22:24

        Agata zrobię taki jadłospis z kilku dni

    4. siymia 12 lipca 2014 o 21:08

      „Jeśli wszystko inne zawiedzie, możesz zatrzymać się i zacząć iść szybkim krokiem przez kilka sekund, skupiając się na głębokim oddychaniu.

      Ból odejdzie znienacka, tak jak nadszedł. Chyba, że to faktycznie zawał.”

      przysięgam, popłakałam się ze śmiechu 😀 Ach ta ironia :))
      A co do mojego biegania, 70% roku to rower, jesień i zima to bieganie (choć powinnam na odwrót ze względu na syf w powietrzu zimą) – zaczynam z grubej rury. Nie mogę sobie łazić spacerkami i biegać, bo mnie dobijają spacerki. Co prawda po takim bieganiu po pół roku bolą mnie mięśnie przez 3 dni, ale wolę to niż upadlające mnie spacerki 😉
      Zauważyłam za to, że nie jestem w stanie przekroczyć 15km. Nie i koniec. Nie wiem dlaczego. Nie żeby mi to do szczęścia było potrzebne, ale zastanawiam się 😉

    5. pepsieliot 12 lipca 2014 o 22:26

      Siymia bo jak nie biegniesz półmaratonu, albo nie biegniesz z kimś i z planem wcześniejszym, to mądra głowa mówi nie. 15 kilometrów to spore zabieganie dla organizmu i on naturalnie się broni

      1. siymia 13 lipca 2014 o 00:21

        Półmaraton? 21km? Noł łej. Wystarczają mi dyszki. Jak np ta w Krakowskim biegu sylwestrowym 🙂 rekord z treningu pobity o prawie 10min! (58min35sek)

    6. Dorota Socha 12 lipca 2014 o 22:35

      Super ze piszesz o bieganiu a coś o corn stability napiszesz ???

    7. pepsieliot 12 lipca 2014 o 23:13

      Podam kilka prostych ćwicze stabilności ogólnej w którymś z następnych postów tej serii 🙂

    8. eve 13 lipca 2014 o 07:40

      super post!Usmialam sie przy nr 3 o najczesciej popelnianych bledach,bo od kiedy zaczelam biegac to cos kilogramow przybywa.Takim wlasnie smieciowym jedzeniem wynagradzam moje poczatki biegania ups nie tedy droga.Dzieki za porady

    9. basia 13 lipca 2014 o 10:26

      Hej, dzięki za wpis, uwielbiam gdy piszesz o bieganiu, to mnie zawsze pozytywnie nakręca. Ale ja to jestem chyba trochę dziwna, bo wbrew opiniom muszę się wymęczyć bieganiem na bieżni, wydaje mi się, że mam wtedy większą kontrole nad biegiem..Pozdrawiam serdecznie

      1. pepsieliot 13 lipca 2014 o 10:57

        Basiu, to nie ma znaczenia, ja pół roku biegam tylko na bieżni, a tak jak pisałąm przed maratonem też biegałam tylko na bieżni. To nie ma znaczenia. Na bieżni biegasz zwykle szybciej, a w terenie wolniej, bo zawsze Cię coś rozproszy, a po drugie bieżnia zawsze trochę przekłamuje

    10. jo 14 lipca 2014 o 23:00

      hej. chcę zacząć biegać, jednak uniemożliwiają mi to kolki które łapią mnie po kilkunastu sekundach biegu bądź już przy rozgrzewce. ważę nie wiem ile, z 55 kg. uważam się za osobę dość sprawną fizycznie.,dostałam porady o tym ze być może mam za słabe mięśnie brzucha i powinnam je ćwiczyć co też niezwłocznie zaczęłam robić, póki co nie pomaga, ale ty nie piszesz nic o mięśniach brzucha. oczywiście nie biegam po jedzeniu. dziś biegałam na czczo, innym razem pare godzin po posiłku – zawsze to samo. dziś po przeczytaniu twojego postu biegłam wydawałoby się idealnie – krok na palec, nie za szybko, oddychanie przeponą, głęboko. wytrzymałam rzeczywiście dłuzej, bo aż z pół minuty, dopóki nie poczułam kłucia. nie pomagają mi porady typu skłony, a jeśli już to na chwilę, kolka jak już raz złapie to zaraz nawraca. wydaje mi się, że to dość dziwne, nawet jak na osobę początkującą. proszę o poradę bo mam coś podobnego co ty, czyli nerwicę depresyjno lękową i widzę w bieganiu szansę dla siebie na wyzdrowienie. pozdro

      1. pepsieliot 14 lipca 2014 o 23:14

        Jo hej , przeczekaj to, zacznij iść, oddychaj i znowu zacznij biec, jak nadal Cię kłuje to idx szybkim krokiem, w końcu Twój organizm się przyzwyczai. Ja już ńie mam kolek, a bieganie jest Ci potrzebne

    11. Dorota Socha 17 lipca 2014 o 20:35

      Pepsia miałaś do czynienia z preparatem TIB o nazwie Fighter o tym: http://www.thisisbio.pl/sklep,produkt,id=37,fighter.html

    12. oregano 19 listopada 2014 o 12:54

      Pepsi, ale czy te rady dotyczące butów odnoszą się też do biegania po asfalcie? Ja nie mam w pobliżu żadnego lasu, więc się zastanawiam czy te buty z decathlonu za 5 dyszki które u Ciebie kiedyś widziałam są w miarę bezpieczne. Muszę zacząć biegać przez konieczność medytacji, inaczej mnie stres zeżre, jedna z ostatnich instancji.

      1. oregano 19 listopada 2014 o 12:58

        W sumie po betonie, bo chodniku

      2. pepsieliot 19 listopada 2014 o 13:01

        Oregno nigdy nie kupowałam takich butów 🙂 biegam od dawna w asicsach

      3. pepsieliot 19 listopada 2014 o 13:03

        i jeszcze jedno , jak biegasz naturalnie, czyli nie używasz pięty możesz biegać w każdych mi ękkich butach, ja biegam w totalnie wybieganycyh

        1. oregano 19 listopada 2014 o 19:33

          Ah, to coś pomyliłam 🙂 dzisiaj w zwykłych miękkich butach poszłam biegać na chodnik , i to bieganie ze śròdstopia było bardzo nienaturalne, ale będę się wprawiac, myślę.

    13. Anna 28 lutego 2015 o 11:47

      Ja myślałam, że każdy sobie biegać może… Założyłam tenisówki i poszłam w las… I tak sobie biegałam 2-3km potem 5km potem 10km. Nabawiłam się kontuzji w stopie, ból ścięgna mięśnia piszczelowego tylnego, obrzęk pod kostką i ból śródstopia. Po kilku wizytach u różnych lekarzy i nawet znachorki jednej dowiedziałam się, że nie powinnam biegać. Mam wysokie podbicie stóp. Znachorka to nawet mi zabroniła biegać, nastraszyła mnie że rozwalę sobie taką jedną kosteczkę w stopie kiedyś. Jeden lekarz potwierdził tą diagnozę, stwierdził, że ścięgno trzymające śródstopie będzie się naciągało mocno przy bieganiu, osłabi się, aż w końcu puści śródstopie i nabawię się platfusa?
      Także moje marzenia o bieganiu jak sarenka po lesie padły. Nie wiem co mam zrobić. Aktualne zalecenia to wkładki ortopedyczne podtrzymujące łuk w stopie i zero klapek do końca życia…

      Podejrzewam, że złe przygotowanie do biegania, czyli nieodpowiednie obuwie. W moim przypadku tenisówki, bez wkładki ortopedycznej. No i nieprawidłowe bieganie… obciążyły mi za bardzo stopy. Także nie każdy biegać może, a na pewno nie bez odpowiedniego przygotowania 🙂

      1. pepsieliot 28 lutego 2015 o 14:28

        no to może możesz podskakiwać? A jak nie to jest tyle form aktywności, w tym mój trening kapsix007, że spoko

    14. Jola 23 maja 2015 o 13:18

      o matko, jak dobrze,że trafiłam na tego bloga, dzięki Pepsi! czytam wszystko po kolei!

      mam pytanie: też zaczęłam biegać, truchtać na śródstopiu. wszystko fajnie, ale po jakichś dwu miesiącach zaczęła pobolewać mnie stopa. myślę, co tam, rozbiegam. ale patrzę, a tam jakiś guz mi się utworzył na rozcięgnie podeszwowym. jeśli to jest jakiś włókniak rozcięgna podeszwowego to za nic nie dam sobie tego usuwać operacyjnie. szukam metod naturalnego leczenia. dodam,że dbam o swoją dietę, nie jadam mięsa ani w zasadzie chleba, jem sporo warzyw i nie przetworzonych produktów, itp.
      może ktoś ma lub miał taką przypadłość i pomoże co z tym robić? jakieś okłady stosować? jak to zlikwidować? czy mogę dalej biegać?

      1. pepsieliot 23 maja 2015 o 17:33

        Hej Jola, takiego włókniaka należy rozciągać, a leczy go/rozpuszcza podobno ocet jabłkowy cydr, ale nie mogę dojść do tej wiedzy, czy doustnie, czy okłady z niego. Piszą też o caynne, więc pewnie i kurkuma działa. http://www.earthclinic.com/cures/plantar-fibroma.html ,pzdr

    15. Jola 24 maja 2015 o 13:57

      Dzięki serdeczne Pepsi za odpowiedź i link, poczytałam sobie, zaczęłam robić te okłady z octu jabłkowego. Zastanawiam się tylko, czy doustnie też byłoby zalecane i wtedy w jakich to proporcjach popijać. Możesz coś podpowiedzieć? Pozdrawiam

      1. pepsieliot 24 maja 2015 o 15:27

        No doustnie ocet jabłkowy wielu przyjmuje, ale nie wiem jakby się to miało do włókniaka na podeszwie. Wyszukaj wpisów o occie jabłkowym u mnie, w kategoriach, zdrowie > ocet jabłkowy i tam z pewnością coś będzie. chodzi o to, żeby nie poparzyć sobie kwasem błon śluzowych przełyku, więc rozwadnia się go wodą, albo właśnie sokiem jabłkowym, ale proporcji Ci nie podam z sagana, możesz sobie spróbować empirycznie

    16. baca 4 stycznia 2016 o 11:54

      Dzień dobry słonecznie!
      Kupiłem Twoją książkę o bieganiu właściwie dla ostatnich 50 stron. Aby znaleźć motywację. Pierwsze próby przygody z bieganiem ciepłym latem zakończone porażką- za dużo, płuca poza mną, zero frajdy. Teraz mimo 15 stopni mrozu zabieram koleżankę małżonkę na przebieżki i zaczynamy z głową. Wprawdzie rozpiska na najbliższe tygodnie z innego źródła (http://bieganie.natemat.pl/5617,jak-zaczac-biegac-bieganie-bez-wypluwania-pluc-czyli-przewodnik-poczatkujacego-biegacza) ale podobna to Twojej. I choć nochale zamarzają to w głowie radocha i mnóstwo śmiechu. Chyba o to chodziło 🙂
      W sprawie kolki- czy to nie kurcząca się gwałtownie na skutek niedostatku tlenu w systemie śledziona? Na skutek niedotlenienia kurczy się i wyrzuca zgromadzoną wcześniej krew.
      Ciepło pozdrawiam! Bartek

      1. pepsieliot 4 stycznia 2016 o 20:06
    17. puparama 5 maja 2016 o 18:01

      Hej Pepsi, mam dobra kondycję dzieki plywaniu więc spokojnie mogę biegac pól godziny i wiecej i sie nie mecze, ale za to kolana mi wysiadają i bola później. Bylam u ortopedy i ponoć mam „kolana biegacza” i nic z tym nie da sie zrobić,żadne suplementy tez ponoć nie pomogą. Moge biegac czy lepiej nie? A jesli tak to jak często. Uwielbiam poranne bieganie, może jakies ćwiczenia by pomogły?

    18. kondiro 30 września 2017 o 06:17

      Cudny tekst. napisałaś to tak prosto i przystępnie ,że bajka.Potwierdzam (sam też biegam ), że Twoje wskazówki są b.dobre. Razi mnie jedynie tytuł,ale to nieistotny szczegół.

      1. Pepsi Eliot 30 września 2017 o 09:10

        <3

    19. też szukam 30 września 2017 o 11:38

      hej, ja zdążyłam polubić bieganie. Nic wielkiego pół godziny, potem 35 min,( chciałam dojść do godziny wolnego biegu) ale boli mnie kręgosłup lędźwiowy, masaż pomógł na miesiąc i znowu bóle wróciły….może ktoś poradził sobie z tym problemem?

    20. Maria 17 października 2017 o 11:44

      czy orbitrek można traktować jak bieganie?

      1. Pepsi Eliot 17 października 2017 o 11:49

        nie, ale z braku laku może być, bieżnia oczywiście jak najbardziej tak

    Dodaj komentarz