logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
185 online
52 773 946

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Zanim zostaniesz witarianinem …

maxresdefault

Zanim zostaniesz witarianinem …

Chlorella 100% Organik This is Bio

Chlorella 100% Organik This is Bio

Awe potencjalnemu Narybku

Naczytałeś się o dobroczynnych skutkach witarianizmu i postanowiłeś spróbować.

Witarianizm wypływający z natury człowieka jest w stanie w krótkim czasie odmienić jego życie. Jednak dopóki nie doszukamy się w sobie owej szczerości nie będziemy zadowoleni z tej diety pomimo, że:

Dostaniemy darmowy pakiet ubocznych promek, takich jak, zmniejszenie stanów zapalnych w organizmie, a wiadomo, że stany zapalne mogą stać się źródłem wszelkich dewiacji. Odzyskamy wielką moc tkwiącą w organizmie, czyli jego system obronny. Zwiększymy żywotność organizmu, możemy cofnąć nawet siwienie, o ile oczywiście uporamy się z żelazem, a mądry witarianizm bez mikro alg się nie obędzie.

Witarianizm prowadzi w końcu do utraty wagi, podnieca do czynów, uprawiania sportów, zapobiega cukrzycy, chorobom układu krążenia i chorobom nerek. Jest w stanie nawet, uchronić nas przed tym, czego boimy się najbardziej, mianowicie przed rakiem. Jest nas nawet w stanie z niego wyleczyć.

Generalnie możemy tę szamę nazwać naturalną strategią zdrowotną

Bez względu na wiek, czy jesteśmy zdrowi, czy też już zachorowaliśmy, witarianizm i tak zadziała

Witarianizm to nie jest naturalny dodatek do kawy, albo urozmaicenie deserów, to potężny oręż i jednocześnie najprostsza rzecz na świecie, surowa szama.

Ale

Jeżeli nie jesteś odmianą ludzką, która potrafi dajmy na to z dnia na dzień rzucić pracę, mając na utrzymaniu dwoje dzieci i wymagającą żonę, aby poświęcić się bez reszty przykładowo pisaniu bloga, to powiem Możnemu co go spotka mentalnie w najbliższym czasie.

Myślisz o sobie przez pierwsze trzy dni, ależ jestem świadomy własnego rozwoju osobistego, do czego jestem zdolny, potrafię się żywić jak moi praprzodkowie surowym pożywieniem roślinnym, to całkiem proste, prawdopodobnie będę nieśmiertelny.

I nagle Twoje emocjonalne przepływy wymykają się spod kontroli

Na początku tłumisz te negatywne emocje, wyczytałeś o detoksie i myślisz, że znasz już odpowiedź, że to z pewnością proces odtruwania.

Jednak zapewniam Cię, że nie, to jest tylko Twój tłumiony gniew, który po tygodniu potrafi eksplodować i jeżeli nie weźmiesz tego pod uwagę, to będziesz pisać komenty, próbowałem, ale to nie dla mnie, bo to była kiszka. Te pierwsze tygodnie na raw foodzie są taką huśtawką emocjonalną z amplitudą drgań zdecydowanie poniżej normy, czyli wahającej się od umiarkowanego niezadowolenia do ostrej nienawiści.

Po pierwszym tygodniu diety, głodny i słaby witarianin ma wrażenie, że raczej został oszukany i coś stracił, a nic w zamian nie zyskał i taka frustracja kieruje go na fatalny tor: – już to przerabiałem, to nie dla mnie

Jeżeli w taki sposób miałaby się skończyć Twoja przygoda z witarianizmem, to jest to wielka szkoda, bo to naprawdę doskonały sposób odżywiania, dający stosunkowo szybko doniosłe namacalne zdrowotne i wydolnościowe korzyści, tylko wcześniej trzeba się trochę do tego przygotować.

Fruit-Smoothes-Cover-660x330

Powinieneś zebrać jak najwięcej informacji o pożywieniu, obmyślić jadłospis na pierwsze dwa tygodnie, dowiedzieć się gdzie się zaopatrzysz i ile kasy masz na to przeznaczyć. Na początku wydaje się na witariańską dietę znacznie więcej niż po pewnym czasie, kiedy masz już swoje miejsca zakupowe, a do tego zrozumiesz, że możesz zapomnieć o orzechach nerkowca i świetnie, a nawet lepiej prosperować.

Nawet po udanym pierwszym miesiącu surowego jedzenia będziesz doświadczać wewnętrznego odrzucenia

Nawet po dwóch miesiącach również, głównie z powodu własnych wieloletnich nawyków żywieniowych.
 Twoje ciało było przyzwyczajone do pewnych produktów spożywczych jesienią, zimą, wiosną i latem i te informacje są przechowywane w Twoich komórkach. Teraz dokonując świadomego wyboru, aby zmienić te nawyki musisz niejako oprzeć się własnemu organizmowi, jego nawykom.

Wstawka:

Poniżej wrzucam 3 piramidy, żeby zobaczyć różnicę:

rawfoodpyramid

Piramida pierwsza, to witarianizm klasyczny, na gałkę całkiem spoko,w rzeczywistości absurd. Co oznacza podstawa takiej piramidy? Że najwięcej mamy jeść zielonych warzyw liściastych na surowo? Czy ktoś zna gęstość kaloryczną sałaty? 96 główek sałaty to 1500 kalorii, z powodu wielkiej ilości błonnika, etc. Taka piramida żywieniowa to prawdopodobnie niedożywienie i pomimo ciągłego mielenia zieleniny nie do przejścia. To mógł tylko wymyślić głodny i mściwy witarianin?

Jeszcze inni jedzą głównie tłuszcz roślinny, a to jeszcze gorsze z powodu obżarstwa pro zapalną omega 6, ale takiej piramidy nawet nie znalazłam. Wolą robić to z ukrycia.


Veganfoodpyramid

Piramida druga, to nie witarianizm, tylko weganizm, widać zdecydowaną różnicę, buły, soja, makarony (odradzam, krzywa morda)

raw food 811

No i trzecia piramida, najprostsza, to właśnie witarianizm 811 (wybór tej pani na samej górze przesławnej i przekolorowej Kristiny, oraz pepsa)

Wracając:

W lecie jest nam najłatwiej przejść na dietą surową nie tylko dlatego, że jest taka obfitość lokalnych owoców i warzyw, ale również właśnie dlatego, że zwykle jadłeś podobne pokarmy latem.

Jeżeli będziesz świadomy co Cię niejako czeka i kiedy dobrze przygotujesz się do swej misji wprowadzenia żywienia na witariańskie tory, to masz wielką szansę świadomie przejść przez te wszystkie meandry i zakręty.

Najtrudniej jest zrozumieć, że może nastąpić zarówno wewnętrzne jak i zewnętrzne odrzucenie takiej szamy

I psyche i organizm będzie nawalał z powodu niepogodzenia z innością, nie wspominając o takiej drobnostce jak bycie roślinożercą (świadomie nie używam słowa weganin) w naszym społeczeństwie co już samo w sobie jest wyzwaniem. 
Jeżeli nie oprzesz się więc na jakimś sensownym programie pomocowym, Twoje przejście na surową w przewadze dietę warzywno owocową, będzie tylko krótkotrwałą przygodą zakończoną być może nawet zrażeniem się do tej diety.

smoothies1

A uwierz mi, że to byłaby wielka szkoda

Powinieneś znaleźć swoje pogotowie psychologiczne, dla jednych to będzie bieganie, dla innych joga, a jeszcze dla innych czyjś blog, czy nawet hejtowane przeze mnie warsztaty, jednak jest jedna podstawowa zasada, jeżeli czujesz się źle z tą dietą nie rób tego.

To jedzenie powinno być dla ciebie proste i spójne, a jednocześnie nie powinno Cię nudzić. Rozumiem to w ten sposób, że jeżeli przywiązujesz wielką wagę do wymyślnych posiłków, jesteś smakoszem, wręcz kiperem czerwonego wina i te sprawy, nie dostrzeżesz piękna w tym jedzeniu.

przed i po raw food

To nie jest zachwyt nad świeżym chlebem żytnim zagryzionym pachnącym pomidorem z bazylią i oliwą rozmarynowo-czosnkową z pierwszego tłoczenia na zimno i kieliszkiem wytrawnego czerwonego wina minimalnie schłodzonego.
 W przypadku witarianizmu, prawdziwej miłości do takiej prostoty, trzeba się wcześniej do tego stopnia wyjałowić, żeby dostrzec bardzo umiarkowaną słodycz cierpkich jabłuszek rajskich.

Trzeba chcieć zostać Spartaninem, kochać surwiwal, prostotę życia i zupełnie inną jakość.
 Nie można być właściwie witarianinem i pracować w korporacji, w tym nie ma spójności. Oczywiście nie mówię o ludziach chorych, którzy witarianizm traktują jak kurację zdrowotną, rodzaj leczenia i kierują się zupełnie innymi priorytetami, a po terapii wracają do dawnych nawyków.

Tak czy siak, bardzo trudno jest dokonać tej przemiany samemu, dlatego tak ważne jest wsparcie naszych partnerów życiowych, bo w innym przypadku najczęściej presja społeczna i to nawet we własnym domu zawraca z tej drogi.

Trzymajmy się więc razem i tym pogodnym sierpniowym akcentem kończę wpisa.

witariański uścisk
pepsik


Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 7 587 times, 2 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Magda 19 sierpnia 2015 o 09:37

    Pepsi, od wczoraj zaczelam. Wpis jakby dla mnie. Czuje jakby cały świat był przeciwko mnie :/ Tak czy inaczej dam z siebie wszystko 🙂

    1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 09:53

      jesteśmy z Tobą Magda

  2. Małgorzata Rosner 19 sierpnia 2015 o 09:51

    Droga Pepsi, czytam Twojego bloga od kilku miesięcy, zmodyfikowałam swoją dietę, czuje się naprawdę dobrze i zeszczuplałam, co mnie akurat cieszy niezmiernie. Robisz świetną robotę Pozdrawiam lovciem !!!!!

    1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 09:52

      lovciam2

  3. Nowoczesna Dietetyka 19 sierpnia 2015 o 10:18

    Ojej, no nic, wszystkim życzę powodzenia, chociaż Paleo, to moja miłość 😉

    1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 10:46

      dobrze jakby miłość była odwzajemniona 🙂

  4. WegeNat 19 sierpnia 2015 o 10:33

    A Ciebie Papsi co skłoniło do przejścia na witarianizm 811? 🙂 Co robiłaś wcześniej, jadłaś „normalnie” czy od zawsze witarianka? 😛

    1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 10:45

      od wielu lat byłam wegetarianką/weganką, ale nie byłam przekonana ostatecznie, źle mi się biegało po chlebie razowym, białego nie jadłam, no i nagle objawienie, usłyszałam o witarce, na początku byłam na takiej klasycznej, dużo deserków z daktyli i nerkowców, ale potem dowiedziałam się o 811, no i tak zleciało 4 lata 🙂

  5. Jaga 19 sierpnia 2015 o 10:46

    Pepsi, a dlaczego hejtujesz warsztaty? Sa jakies witarianskie? Nie zauwazylam z reszta tych hejtow , gdzie?

    1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 13:35

      Jaga jest pełno warsztatów. Idziesz i uczysz się jak mielić daktyle z orzechami nerkowca, po czym dostajesz skrętu kiszek i jesteś tak nabombiona omega 6, że w sensie ścisłym dostajesz bólu głowy. Plusem takich warsztatów jest wejście w środowisko podobnie poszukujących ludzi, a minusem, że kasa została wydana nie na to co potrzeba, ale wartość jest niewątpliwie, więc już tak bardzo nie hejtuję jak kiedyś

  6. Aga Gee 19 sierpnia 2015 o 11:02

    Hejka. Po rocznym studiowaniu Tradycyjnej Medycyny Chińskiej niepokoi mnie ten hurra-optymizm. Jest (IMHO) wiele osób, którym surowizna może bardzo zaszkodzić. W szczególności wychłodzonym, w szczególności w moim wrocławsko-wilgotnym klimacisku. W szczególności kobietom stąpającym latem boso po zimnych kafelkach, w szczególności tym, które mają problem z zajściem…
    Proponowałabym, jeśli wolno mi coś doradzić, przed przejściem na witarianizm, konsultację z jakimś dobrym naturoterapeutą, dietoterapeutą TCM lub kimś w tym rodzaju.
    Skrajnościami można sobie narobić kłopotu, a po co?
    Pozdrawiam serdecznie z (tym razem) gorącego i suchego Wro 🙂

    1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 13:26

      Aga wyluzuj, witarianizm to nie religia, jest zajebisty, ale nie dla wszystkich, właśnie o to chodzi, aby poszukiwać i znaleźć, pozdro i kochamy Wrocław

  7. Królik 19 sierpnia 2015 o 11:58

    piekny artykuł 🙂 ja juz ponad pol roku na 811 i caly czas obserwuje ewolucje mojej witarki na coraz prostszą formę, na początku brakowało mi wielu smaków i starałam się je jakoś zastępować, a ostatnio dochodzę do cieszenia się mono mealami, kiedyś miałam opory psyczhiczne przed takim podejściem i wydawało mi się, że każdego dnia trzeba zjeść wszystkiego po trochu, a teraz raczej preferuje styl cały dzień banany, albo mango, albo daktyle, może czasem urozmaicone jakims mango czy owocami sezonowymi.

  8. epelina 19 sierpnia 2015 o 12:42

    Pepsi, calkowicie przewrocilas do gory nogami moj sposob odzywiania sie i moje zycie:) przez ostatnie pol roku bylam okolo 70% raw, od 3 tygodni 100%. czytam Cie codziennie, uzaleznilam sie calkowicie! Na poczatku czytalam wsyzstko ja w transie i pukalam sie w czolko, myslac, ze ta Pani jest niezle walnieta! Cale szczescie, ze swoj jednak do swojego ciagnie. Sciskam i pozdrawiam!

    1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 13:22

      surowe szajby wszystkich krajów łączcie się

  9. Igatka 19 sierpnia 2015 o 14:23

    surowe szajby wszystkich krajów łączcie się- Pięknie napisałaś Pepsi.
    Jestem na początku i nie będę ochać achać aby nie zapeszyć. Wciąż czytam blogaska, kopalnią wiedzy sa nie tylko wpisy ale komentarze.Nie powiem nie jest łatwo kiedy 2 osoby w domu bez mięsa ani rusz, a że jestem matka karmicielka to ……
    Pytanko mam a 10 latek może ze mną szamać surowiznę? jak wspomóc tak młody organizm?

    1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 16:00

      może oczywiście, ale on rośnie więc szama musi być mocno zagęszczona , czyli też gotowane potrawy, jak najprostsze, no i białko! i wapń i D3, generalnie to jest blog dla dorosłych, ale wkrótce zostanie poszerzony o dzieci, i to od oseska

  10. gosia 19 sierpnia 2015 o 14:31

    Pepsi , ja jestem wita i pracuje w korpo. Da się.

    1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 15:58

      supcio 🙂

      1. Królik 19 sierpnia 2015 o 16:47

        ja też pracuję w korpo i oczywiście da się, ale powoli już mam dość korpo-mentalności wokoło i chyba dojrzewam do poważnej decyzji… 😉

  11. Lucysiska 19 sierpnia 2015 o 20:02

    Dziendobry dziendobry jako, ze jestem bardzo emocjonalna, dzisiaj normalnie az ale wzruszylam, szamiac swoj raw lancz, w duchu dziekujac Wszechswiatowi za swoje roslinozerstwo, za wszystko, co wydarzylo sie w moim zyciu, co doprowadzilo mnie do tego punktu, oraz za wszystkie drogowskazy postawione na mojej drodze- a Ty Pepsinku jestes najwiekszym! tyle roslinek, I tyyyle radosci az chcialam do Ciebie napisac wiadomosc z podziekowaniem, ale przypomnialam sobie, ze juz kiedys to zrobilam, wiec pomyslalam „nie bede glupiej baby z siebie robic” haha;p po czym, wszamawszy swoj raw lancz, dostalam takiego spida (dzien jak codzien), ze az mnie wyrwalo z butow na trening. To dziala jak haj, ale ja nie potrafie tlumaczyc ludziom, nie mam cierpliwosci, wiec mowie tylko … musisz sam sprobowac, by zrozumiec. Owoce- energia w najczystszej postaci.. Jak to ktorys z antycznogreckich filozofow powiedzial, to wstyd, zeby czlowiek sie zestarzal, nie dowiedziwaszy sie uprzednio, jak fit moglby byc… A biegam od 14 roku zycia, czyli juz jakies 9lat jest to nieodlaczna czescia mojego Ja, uzaleznieniem, ale postepy, jakie dokonaly sie na surowiznie sa NIESAMOWITE. Nogi same przebieraja ogolnie, co ja chcialam… No tego… Pepsi, dziekuje!!! I polecam surowe roslinozerstwo bez kitu kazdemu. Ps. Jak przekonac chlopaka, ze NIE POTRZEBUJE jesc sera i ryb- naogladal sie na jakims filmie dokumentalnym, ze ponoc ich spozywanie obniza zespol napiecia przedmiesiaczkowego, no i nalega, ze dla jego i swojego wlasnego dobra, powinnam je jesc a ja niewiem jak wytlumaczyc ze wcale nie potrzebuje, jakis konkretny kontrargument? Czy im chodzilo o wit D czy o co im moglo chodzic na tym dokumencie?

    1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 21:00

      Lucysisko ściskam siostrę

  12. Igatka 19 sierpnia 2015 o 20:51

    Tak ! dobrze by było poruszyć temat dziecięcego żywienia, włożyć kij w mrowisko….. i pomóc tej grupie rodziców bardziej świadomych

  13. Kasia Stańczak 19 sierpnia 2015 o 22:14

    Pepsi, podczytuję cichaczem Cię tutaj i zakupiłam też eBook Twój o zarabianiu na blogu. Ale dzisiejszy wpis, jak na zamowienie. Zaczęłam przygodę z witarianizmem ledwo parę dni temu, nie wiem czy wytrwam, się obaczy. Nic nie zakładam, będzie co ma być. Wszechświat jednak mi sprzyja, skoro tak ochoczo informacje podaje, jak na tacy. Dziękuję 🙂

    1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 22:23

      Kasiu pozdro

  14. Vaniless 19 sierpnia 2015 o 23:27

    To przykre, że zostaliśmy „ochrzczeni” mięsożercami wbrew swej woli. Od dwóch miesięcy jestem weganką. Wcześniej 2 lata wegetarianizmu i czuję się … zbrukana, tym, że kiedykolwiek spożywałam produkty mięsne i nabiałowe.
    Weganizm jest dla mnie dobry i czuję, że mój organizm jest szczęśliwszy. Jednakże, zaczęło wzrastać we mnie przekonanie, że produkty zwierające gluten są czymś złym. Zaburzają mnie. Staram się je ograniczać, ale co zrobić, gdy już teraz w domu, pracy i gdziekolwiek upublicznię informację o moim weganiźmie jestem atakowana, przez ludzi, którzy zeżarli wszystkie rozumy? Po prostu milczę, już nawet nie próbuję argumentować. Jest to przykre. I w dużej mierze demotywujące. Ale nie poddaję się, bo wewnętrznie czuję się lepsza :3
    Witarianizm jest czymś do czego będę konsekwentnie dążyć. Twój post i cały blog bardzo mi pomaga i czytam go już od jakiegoś czasu.
    Jeszcze tylko wyjście na „swoje” i jeść będę tylko raw food. Doczekać się nie mogę. Mam nadzieję, że wszystko ułoży się po mojej myśli. Taki powrót do natury + zawodowe ogarnięcie, by finanse pozwoliły .. a może po postu uciec do lasu? Z iphonem i porządnym transferem internetu, by czytać pepsieliot i umacniać się w przekonaniu, że wybór był słuszny.
    Pozdro! :3

    1. pepsieliot 20 sierpnia 2015 o 07:15

      Wanilko pozdro

  15. Kasia.S 20 sierpnia 2015 o 01:12

    Z mojego doświadczenia – najpierw odstawić nabiał. Efekt pro-zdrowotny już widoczny po miesiącu.Mamy i tak co jeśc ze starych nawyków. Potem odstawiłam zboża. Jakoś poszło. Na koniec gotowane, i to był najłatwiejszy z tych 3 kroków. Odbył się na początku lata, więc jedzenia surowego, taniego i świeżego było dużo

  16. Kas 20 sierpnia 2015 o 16:18

    Co mialas na myśli mówiąc krzywa morda i makaron ?

    1. pepsieliot 20 sierpnia 2015 o 18:37

      krzywa morda, to emotka, a makaron?

  17. malgo 20 sierpnia 2015 o 17:10

    pepsi czy spotkalas sie z reakcja oslabienia I zamulenia po zielonym koktajlach ? probuje juz enty tydzien I chodze nieprzytomna. czy komus sie tak zdarzylo?

    1. pepsieliot 20 sierpnia 2015 o 18:36

      oczywiście, że są osoby, które źle reagują na duże dawki zieleniny, na buraki, na banany, napisz jak wygląda taki zielony szejk po którym się źle czujesz, i w ogóle na jakiej jesteś diecie etc

      1. malgo 22 sierpnia 2015 o 00:13

        Pepsi jesli jeszcze to czytasz – mam 40lat i polowę z tego czasu żywiłam się jednak mocno mięsożernie. Teraz chcialabym to zmienic ale nie mogę przekroczyc bariery tego szejka z rana (np. 2 banany, mango, melon, grejpfrut i rukola) Po tym trzesa mi sie lapy, serducho wali a nastepnie totalne zamulenie. W ciagu dnia jest lepiej jak sie nażrę mięcha :/ Porażka a muszę być ‚na chodzie’ przy dwójce maluchów. Dzieki Stanislaw za post ponizej – to tez wskazowka ale Pepsi jak widzi to Twoja Gałka ;)?

        1. pepsieliot 22 sierpnia 2015 o 08:07

          Malgo nic na siłę, swoją drogą dziwne, że można dobrze się czuć jedząc mięso zwierząt, które jedzą rośliny, a nie móc jeść roślin

          1. Zuza 3 września 2015 o 13:53

            hej, a może spróbuj mniej składników do takiego koktajlu? max 3 składniki i sprawdź wtedy jak się poczujesz.
            Ja zauważyłam po sobie, że im więcej dam różności do szejka czy soku, to też potem jestem bardziej zamulona, a im mniej, im prościej, tym lepiej się czuję.
            Pozdrawiam

  18. Zen1985 20 sierpnia 2015 o 17:37

    Hmmmm…
    A jak to, ze bedac na tej diecie i trenujac intensywnie dostarczamy odpowiednia ilosc bialka lub bezpośrednio kolagenu z którego zbudowane są nasze kości, mięśnie, narządy wewnętrzne na to zeby je odbudować z zapasem???Taka jest przecież idea treningu? ??
    Bede wdzieczny za odpowiedź;-);-)

    1. pepsieliot 20 sierpnia 2015 o 18:34

      Zen wszystko jest na blogasku, kategorie i powolutku wyszukać to i owo

  19. Stanislaw Maciejewski 21 sierpnia 2015 o 10:43

    Droga Pepsi

    wczoraj trafiłem na twój blog i już jestem twoim fanem.
    b.dobra robota.i zabawa.

    czytając komentarze i pytania innych postanowiłem podzielić się swoimi spostrzeżeniami,.
    mianowicie ja przechodząc najpierw na weg,a obecie na witarianizm zauwazylem takie dwie dość mocne przyczyny ,które mogą powodować zle samopoczucie.
    A minowicie -milem bazo silne przyzwyczajenie do cukru.to był juzjkis stopien uzależnienia.i odstwienie uru i wszelkich sztucznych slodkoci może dac bardzo duże oslabienie,silne poczucie braku i ogolnie niepokoju.i wiązce się z tym druga spr awa- większość z nas używa jedzenia jako stlumiacza emocji,tego co nas boli w duszy.
    a im ciezsze pozywienie tym skuteczniej tlumi,przytepia takie odczucia.to oczywiscie kosztem zdrowia ,nadwagi itp.
    Wiec chodzi o to,ze gy zaczynmy odzywiac sie pokarmem lekko strawnym to te tłumione dotad emocje dochodzą do glosu.a może to być bardzo boLesne. Wiec ważne jest ,żeby mieć tego swiadomosc,no i zacząć cos z tym robic,nawet w sensie terapeutycznym.
    Bo w sumie nie ma innej drogi,albo zyjemy tlumiac bolace sprawy i po jakims czasie zaczynamy chorowac,albo robimy z nimi porządek. A przejście na surowe odżywianie po prostu ukazuje nam ten problem.
    I w wiekszosci chorujemy i tyjemy gdyż zamiast jesc to i tyl ile potrzebuje nasz organizm – to my dopychamy się tlumiac wenetrzne emocje.
    Podsumowujac ,czesto zle samopoczucie,oslabienie i takie rozne odczucie niepokoju ,zagubienia itp.,może być
    ,i wg mnie bywa dość często spowodowane wychodzeniem już nie tłumionych emocji i uczuc,przykrych wspomnień itd.,które do tej pory tłumiliśmy ciężkimi ,tlumiacymi pokarmam.,,oraz-uwaga- odstawieniem cukru.
    ps ja poradzilem sobie,a wlasciwie to jeszcze pracuje ze soba w tym temacie.za pomoca Riberthingu.
    a a odzywiania to polecam pozycje tpu DIETA BEZ PSZENICY i SUGER BLUE..Jest swietna audycja czy nawet film na YT CUKIER LEGALNY NARKOTYK.
    Wg mnie jest bardzo wazne miec swiadomosc co powoduje zle sampoczucie.,ze to nie surow zywnoc,ale brak roznego rodzaju trucizn i stlumiaczy w pożywieniu ..
    I jezcze jedno – można to robic stopniowo,najpierw zwiekszajac ilość zielonego w pożywieniu,i stopniowo odstawijac inne skladnikitypu mleko,mieso ,słodycze,maka.Wtedy ten szok przejściowy będzie mniejszy,male kryzysy i tak będą.
    Jeszcze jedno ,już naprawdę ostatnie,jedzac zieleninę ,pijac surowe soki szejki itp. dostrczymy organizmowi często tego co moglo mu brakowa przez cale zycie,.
    Pozdrawiam

    Dziekuje

    Stanislaw (poczatkujacy SUROJAD.)

    1. pepsieliot 21 sierpnia 2015 o 18:39

      Stanisławie pozdro

  20. Olcia 6 września 2015 o 14:59

    Ja zaczęłam swoją przygodę od diety wysokowęglowodanowej skrobiowej, było to zimą. Jadłam dużo gotowanych posiłków. Schudłam 8 kg w ciągu 2 miesięcy, mimo to wygladalam zdrowo i dobrze się czułam. Późną wiosną wróciłam do starych nawyków i to był błąd. Zaczęłam od od słodyczy a w lipcu podczas urlopu zajadałam się mięsem będąc u rodziny. Przytyłam, szybko zaczęłam łapać infekcje, pomimo że było lato, czułam się senna i ociężała. Postanowiłam coś z tym zrobić, czyliznów powrócić do diety wegańskiej. Zaczęłam od początku sierpnia. Na Youtube natknęłam się na FreeLee i od tej pory codziennie wyszukuje nowych informacji, inspiracji i ludzi, którzy odżywiają się zdrowo i naturalnie. Dużo ludzi krytykuje weganizm, duże spożycie owoców, ale ja wypróbowałam na sobie te przykładowe 30 bananów dziennie i stwierdzam, że to naprawdę świetna dawka energii. Gorąco polecam. Trudno jest mi jednak odzwyczaic się od gotowanych ziemniaków i makaronu… Staram się jeść je wieczorem, bo choć uwielbiam, to jednak czuję się po nich bardziej zamulona niż po owocach. Nie umiem jednak otwarcie powiedzieć wszystkim, że jestem na diecie wegańskiej, bo kilka moich prób spelzlo na niczym, a wręcz krytyka niektórych totalnie mnie osłabiła.

  21. Olcia 6 września 2015 o 15:06

    Nie jestem jeszcze w pełni gotowa żeby przejśćna witarianizm, choć chyba łatwiej jest latem niż zimą. Trochę boję się czy nie będę miała ciągłego uczucia zimna. A co do obaw, że pi owocach szybko jest się głodnym, to mogę powiedzieć, że to zależy ile i jakie owoce się je w jednym posiłku. Szybciej robiłam się głodna po tabliczce czekolady niż po bananów.

  22. Natalia 15 marca 2016 o 23:51

    Hej, po przeczytaniu kilku twoich postow na blogu mam pytanie. Od tygodnia jestem na diecie high carb low fat vegan – o ile mozna to nazwac dieta, po prostu wszystkie diety niskoweglowodanowe mnie juz meczyly, zle sie czulam. Aczkolwiek martwie sie tym ze duzo ludzi tyje na wysokowegl. ,ale nie oszukujmy sie nie robie sobie smoothie z 30 bananow i nie wpiepszam gigantycznych porcji. Staram sie nie przekraczac dziennego zapotrzebowania kalorii, a nawet redukuje ich ilosc tak zeby wyszedl mi bilans ujemny. Do tego wszystkiego mam zamiar dalaczyc cwieczenia, bieganie etc. Czy jest takies ryzyko ze spuchne od wegli, i przytyje ? Skoro przyslowiowo nie pochlaniam wszystkiego bez ograniczen..

    1. pepsieliot 16 marca 2016 o 07:02

      Natalio wszystko jest na blogu, witarianizm FAQ etc i raczej sporo jeszcze przeczytaj, bo to co piszesz to niestety oznaki potężnej ignorancji

  23. Gosialavenda 11 lipca 2017 o 18:44

    Witarianka jeszcze nie zostalam, ale jestem chyba na dobrej drodze. Jem coraz więcej owoców i warzyw i nie czuję jakbym coś straciła. Nie potrzebuję wymyślnych potraw, właśnie ta prostota jest piękna. Wrzucam do torby kilka bananów, jabłka i czeresnie i jestem spakowana do pracy. Jakie to naturalne. Albo wrzucam do miski sałatę, pomidory, zieloną pietruszkę ziarenka i avocado o których dzisiaj Pepsi mi napisala i gotowe. Nie muszę smażyć, ani gotować. Omijam pewne dzialy w sklepach, a wczoraj zrobilam zakupy na targu. Usiadlam na ogrzanej słońcem ławce i zjadlam torbę moreli. Czy może być coś bardziej naturalnego dla czlowieka? Myślę, że taka przemiana powinna zacząć się od zmiany w sercu i glowie. Trzeba zadać sobie pytanie, dlaczego chcę zostać witarianinem i szczerze sobie na nie odpowiedzieć. Ja sobie takie pytanie zalałam i otrzymalam już odpowiedź, chcę żyć w zgodzie ze sobą, a witarianizm to jedyna droga jaką znam.

    1. Pepsi Eliot 11 lipca 2017 o 19:12

      Booże, jaką Ty jesteś uroczą osobą <3

      1. Gosialavenda 11 lipca 2017 o 19:42

        🙂 🙂 🙂 🙂

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze